Dodaj do ulubionych

Hulajnogi elektryczne

19.07.19, 12:41
Co sądzicie o pędzących po chodnikach elektrycznych hulajnogach? Ja przyznam się, że po prostu się ich boję, często znienacka wyskakują zza pleców i jeśli wtedy przypadkiem zrobisz ruch w drugą stronę (np. chcąc wyrzucić papierek do kosza) to bardzo łatwo o kolizję. Spotkałam się również z hulajnogą wyjeżdżającą z pełną prędkością zza rogu ulicy, gdzie nie można było jej zobaczyć i prawie się ze mną zderzyła. trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/7,35612,25007117,9-latek-ciezko-ranny-po-potraceniu-przez-mezczyzne-na-elektrycznej.html#s=BoxOpCzol8:undefined
Edytor zaawansowany
  • kitty4 19.07.19, 12:59
    Wczoraj mój syn jadąc na takiej hulajnodze, przewrócił się - bo nagle wyczerpał się akumulator i stanęła "dęba" - ma złamaną rękę w stawie łokciowym , 5 szwów na brodzie, bardzo pościeraną twarz (na szczęście zęby całe), opuchniętą nogę ( potłuczona piszczel) ,bardzo pościeraną drugą rękę tę nie złamaną, oraz dziurę w dłoni. Cóż.....i wcale na niej nie szalał.
  • majaa 19.07.19, 13:10
    O, kurczę, nie miałam pojęcia, że jazda czymś takim jest taka niebezpiecznasurprised Ale z opisu obrażeń to mi wygląda, że jednak musiał jechać całkiem szybko.
  • triismegistos 19.07.19, 16:16
    Mi się kiedyś taką hulajnoga wyładowała w trakcie jazdy. Jechała coraz wolniej, ale jechała i do końca można było ją prowadzić analogowo, tak że ten wink

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • little_fish 19.07.19, 16:20
    Otóż to. Tak mi się wydawało, że to tak powinno działać. Obstawiam dziurę przy dużej prędkości
  • agonyaunt 19.07.19, 20:31
    Obstawiam, że synek w coś przywalił i przeleciał przez kierownicę, a teraz się boi matce przyznać. Albo ustalają wersję pod pozew przeciw operatorowismile
  • pelissa81 21.07.19, 11:06
    bo tak to działa. Nic nie staje dęba, bo po wyładowaniu normalnie się jedzie napędem nożnymsmile
  • little_fish 19.07.19, 13:46
    A to to nie ma żadnej informacji o poziomie naładowania baterii? Sygnału, gdy bateria się wyczerpuje? Tylko trach i stoi w miejscu?
  • disco-ball 19.07.19, 14:20
    I z pełnej prędkości dęba staje? Dziwne
  • little_fish 19.07.19, 15:49
    Też mi się to dziwne wydaje. Nawet jak prądu zabrakło to kółka powinny się nadal kręcić, aż do zatrzymania
  • pelissa81 21.07.19, 11:06
    nie staje, bajka dla mamy
  • mondovi 19.07.19, 23:45
    Przecież wyczerpana nie steje dęba.

    --
    nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
  • czekoladazkremem 20.07.19, 23:26
    Pewnie, że nie staje dęba. Synunio musiał nieźle naściemniać. Dla mnie elektryczna hulajnoga jest bez sensu.
  • 35wcieniu 21.07.19, 11:08
    Wiedz ze syn nie mowi prawdy o tym wypadku big_grin

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • saszanasza 21.07.19, 14:20
    kitty4 napisała:

    > Wczoraj mój syn jadąc na takiej hulajnodze, przewrócił się - bo nagle wyczerpał
    > się akumulator i stanęła "dęba" -

    Twój syn chyba zaprzeczył wszelkim prawom dynamiki😁 Jak może samoistnie stanąć dęba koło wprawione w ruch nawet jeśli żadna siła już na nie nie działa🤔




    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • tairo 21.07.19, 23:10
    Fajną bajeczkę ci synuś opowiedział big_grin
  • manala 19.07.19, 13:05
    Mojej córce bardzo się podobała (na wakacjach miała możliwość jeżdżenia), mówiła, że chce sobie kupić. Zaczęłam się zastanawiać nad ew. prezentem gwiazdkowym lub urodzinowym ale w sumie sama już nie wiem. Szybkie to.
  • kozica111 19.07.19, 13:08
    Uchylam się.
  • majaa 19.07.19, 13:21
    Ja sądzę, że nawet z założenia "niewinne" narzędzie w rękach szaleńców jest bardzo niebezpieczne. A szaleńców niestety nie brakuje. Teraz, oprócz tych na rowerach, mamy jeszcze i na hulajnogach. Niedługo w ogóle strach będzie się poruszać piechotą.
  • kryzys_wieku_sredniego 19.07.19, 13:51
    Mój kolega (42l) jeździ po ścieżce rowerowej, mówi, że miny rowerzystów gdy ich mija z prędkością 25km/h bezcenne ;P.
    Tak jest to bardzo niebezpieczne, kolega zwracał uwagę jeszcze że na drugi dzień bolały bo bardzo plecy i kark, to ma małe koła, i mocno trzepie, można się uszkodzić nie mając wypadku nawet.
  • mamablue 19.07.19, 17:21
    To chyba rzeczywiście ten kolega ma kryzys wieku średniego wink
  • kokosowy15 19.07.19, 19:32
    Na hulajnodze po drodze dlla rowerów? I wyprzedza rowerzystów? Przecież to rowerzyści pędzą z kosmiczna prędkością! Takie jest w każdym razie zdanie kierowców, gdy mają ustąpić pierwszeństwa na przejeździe rowerowym.
  • tak_to_nowy_nick 19.07.19, 19:45
    Nie, takie jest zdanie kierowców, gdy rowerzyści mkną przez przejścia BEZ przejazdu rowerowego. A potem nagle skręcają na ulicę, bo czy to chodnik czy jezdnia, dla nich wsio ryba, hej do przodu!
  • kokosowy15 19.07.19, 19:54
    Przeczytaj większość komentarzy, które wypisywali kierowcy po wczorajszym rozjechaniu rowerzystka w Łodzi, Piłsudskiego - Sobolowa.
  • znowu.to.samo 21.07.19, 23:11
    Ja jeszcze widziałam takie kwiatki, że trzy osoby na takiej hulajnodze jechały
    Ale wtedy ona chyba tak.się nie rozprędzi...

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • bombalska 19.07.19, 14:17
    Tez korzystalam i mam mieszane uczucia.
    - rozpedza sie i jedzie szybko
    - czlowiek bez kasku, a samochody niekiedy zaraz obok
    - po nosie sie nie podrapiesz bo jedna reka nie utrzymasz kierownicy
    - male kolko z przodu wiec wjedz teraz rozpedzona w dziure czy szczeline w ulicy, to gleba murowana
    - jazda po chodniku gdzie sa piesi jest nieuregulowana, wiec o kolizje nietrudno
    - przejazd jest drogi, w dodatku uzalezniony od czasu przejazdu jak w taksowce. Nic dziwnego, ze kazdy zapieprza, zebyby mniej zaplacic

    Dzisiaj zauwazylam, ze przy pobliskim Veturilo oprocz rowerow i hulajnog pojawily sie rowniez skutery do wypozyczenia.
    Czekam na rolki, wrotki i paralotnie.


    --
    Kazdy ma swojego trupa w szafie
  • ajaksiowa 19.07.19, 14:22
    Stanowcze STOP dla rowerzystów i hulajnogowców na chodnikach👎

    --
    ,,Oddajemy sprawiedliwość w ręce skazanych,,to Twój ideał?
  • kozica111 19.07.19, 14:59
    A może i kucyki podstawią smile byłabym zainteresowana...
  • asia_i_p 21.07.19, 11:23
    Hulajnogowcy na razie nie mają innego wyjścia, przepisy mają być niedlugo zmieniane.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • hungaria 19.07.19, 17:39
    Jak sie nie podrapiesz, jak dzis widzialam goscia, co smigal i palił uncertain A wolno nie jechal...
  • taki-sobie-nick 19.07.19, 21:45
    Nic dziwnego, ze kazdy zapieprza, zebyby mniej zaplacic

    Jak ktoś taka kutwa, żeby narażać życie swoje i innych, to może niech lepiej idzie pieszo.
  • triismegistos 21.07.19, 12:51
    Nikt nie jeździ szybko bo jest kutwą, litości. Ludzie jeżdżą szybko, bo hulajnogi są wlasnie po to, zeby się szybko przemieszczać.

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • kalina_lin 19.07.19, 21:58
    U nas skutery od dawna można wypożyczać. Samochody na minuty też. Hulajnogi od tego roku.
    Generalnie idea zastepowania ruchu samochodowego bardzo mi się podoba, tylko widzę problem nikłej znajomości przepisów. Na hulajnogę i rower nie trzeba żadnych uprawnień, a poruszają się w ruchu miejskim. Kierowcy też mają swoje za uszami - wspomniane wcześniej ignorowanie przejazdów dla rowerów. Dziadki w kapeluszach, ktore robiły prawko 40 lat temu nie znają nawet pojęcia przejazdu dla rowerów, czy strefy zamieszkania, co dopiero mówić o przepisach związanych z nimi.
  • tapatik 21.07.19, 12:48
    bombalska napisała:


    > Dzisiaj zauwazylam, ze przy pobliskim Veturilo oprocz rowerow i hulajnog pojawily
    > sie rowniez skutery do wypozyczenia.
    > Czekam na rolki, wrotki i paralotnie.

    Paralotnie wymagają licencji.
    Ciekawe jak sobie radzą ze skuterami, które też wymagają prawa jazdy.


    --
    Pieniądze nie zmieniają człowieka.
    Pieniądze pozwalają mu być sobą.
  • znowu.to.samo 21.07.19, 23:16
    Ja widziałam raz gościa z takim kołem między nogami. www.whiteaway.com/product/ninebot-one-s2/?gclid=CjwKCAjwmtDpBRAQEiwAC6lm41Od_lgd_Ovc5xuOtGn5W-slcszHVW8EduAariuGXP47ocV_sSqm7BoCjq4QAvD_BwE
    Zasuwał niesamowicie szybko, z rękami w kieszeniach 🙄

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • taki-sobie-nick 21.07.19, 23:49
    W kwestii technicznej - w mieście bardziej przydałyby się awionetki. smile Też wymagają licencji. Paralotnie raczej przy dojeżdżaniu z jednej miejscowości do drugiej. smile
  • kalina_lin 22.07.19, 18:43
    Przy zakladaniu konta w aplikacji do wypożyczania skuterów trzeba przesłać zdjęcie lub sklan prawa jazdy. Dopiero po weryfikacji można wypożyczać skutery.
  • mary_lu 19.07.19, 15:10
    Myślałam, że już nic gorszego od quadow i trampolin nie będzie. Ale deskorolki i hulajnogi z silnikiem rozwalają system. Każdy, kto rozważa zakup czy wypożyczenie takiego sprzętu, powinien najpierw dostawać kupon na weekend wolontariatu na sorze ortopedycznym.
  • nota_bene0 19.07.19, 15:51
    A czytalam ostatnio, ze młoda Brytyjka i o ile pamiętam dziennikarka, zginęła jadąc na hulajnodze.

    --
    "Alter schuetzt vor Liebe nicht, aber Liebe vor dem Alter"
    Coco Chanel
  • mary_lu 19.07.19, 16:05
    Super pomysł, pakować się między tiry na stalowej beleczce z tycimi kółeczkami.

    Od lat mnie wkurzało jeżdżenie kobiet z dziećmi najmniejszymi, najtańszymi autami, podczas gdy „auto rodzinne” pana i władcy parkowało pod domem i firmą oddaloną o 2km. A teraz dzieciaki jeżdżą nawet bez osłony blaszek jakuejś corsy.
  • kryzys_wieku_sredniego 19.07.19, 17:35
    Oszalałaś, jak zmiażdżyło do zera auto na A4 między tirem a autobusem to kolega po kołach rozpoznał co to za auto, i był to na pewno jakiś większy suv.
    Nie ma znaczenia jakie auto osobowe znajdzie się między tirami, każde szlak trafi razem z zawartością.
  • sundace46 20.07.19, 10:41
    kryzys_wieku_sredniego napisał(a):

    każde szlak tra
    > fi

    Pewnie turystyczny szlak trafi big_grin
  • kalina_lin 19.07.19, 22:09
    Generalnie każdy sposób przemieszczania się po mieście generuje ryzyko znalezienia się w szpitalu lub nawet na cmentarzu. Do wypadków śmiertelnych z udziałem samochodów jakby przywykliśmy.
  • taki-sobie-nick 19.07.19, 23:43
    Może ty JAKBY przywykłaś. Ja nie.

    Poza tym samochód to jednak ogromna masa, w zderzeniu z człowiekiem łatwo o wypadek. W przypadku hulajnogi sprawcą musiałby być wybitny debil.

    Zresztą pilnuję się na pasach, nie mam ochoty jeszcze się pilnować NA KAŻDYM KROKU, bo może mi zza rogu wyjedzie fan formuły jeden na rowerze.
  • kalina_lin 19.07.19, 23:53
    Ja zrozumiałam post mary_lu, że jej zdaniem hulajnogi są kontuzjogenne dla ich użytkowników.
    I do tego się odniosłam. Zrobić sobie krzywdę można jadąc każdym pojazdem, jeśli rozsądku brakuje. Hulajnogi są nowym zjawiskiem na naszych drogach, dlatego wypadki z ich udziałem są częściej opisywane przez media, niż kolejna śmierć pijanego kierowcy, który wjechał w drzewo.
  • kermicia 19.07.19, 16:51
    Jeżdżą po parkach jak porąbani, strach puścić psa na luźniejszej smyczy, bo zaraz mi któryś krzyczy, że "uwaga jedzie się". A z kolei na chodnikach rowerzyści też mi się ryją prosto w smycz, między mnie a psa. I dzwonią.
    10 dni z psem w mieście i milion nowych doświadczeń i wku***eń wink
  • fawiarina 20.07.19, 07:22
    Pies w mieście to już problem właściciela. Niechże sobie żyją te pieski w swoich ogrodach i nie plączą się po chodnikach czy parkach. Wkurzają mnie te wszystkie pańcie, które luźno sobie pieska puszczają na smyczy i oplątują mnie tą smyczą z psem, głupiutko szczebiocząc: "ach, on taki energiczny!".
  • kermicia 21.07.19, 11:01
    A rower i hulajnoga są problemem osób, które je prowadzą.
    PS. W jakich "swoich" ogrodach mają żyć te wszystkie pieski? Te, które rzeczywiście mają swoje ogrody, spokojnie sobie w nich żyją. Pozostałe mają żyć w schroniskach czy gdzieś po lasach, żeby się nie plątać po mieście? Obawiam się, że domów z ogródkami jest jakby mniej, niż psów.
  • jusytka 19.07.19, 17:16
    Mój syn był ostatnio z klasą na wycieczce w Warszawie, no i szaleli na tych hulajnogach. Efekt jest taki, że trójka z nich miała wywrotkę i została poturbowana, z czego jedna znalazla się w szpitalu...

    --
    ***Gwiazdy 2001*** - miejsce spotkań dla rodziców młodzieży w wieku licealnym
    Austria - miejsce spotkań dla pasjonatów tego kraju
  • wioskowy_glupek 21.07.19, 12:27
    To może nie trzeba było szaleć ?

    --
    "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
  • mamablue 19.07.19, 17:20
    Sądzimy, że to wielkie g..no jest. Swoją drogą jak to możliwe, że państwo nie ściąga z tych firm zaporowych podatków? Z odprowadzaniem dodatkowych składek na służbę zdrowia na przykład.
  • rulsanka 19.07.19, 17:36
    Boję się hulajnóg oraz rowerów, pędzą jak szaleńcy nie zwracając uwagi na dzieci.

    --
    www.siepomaga.pl/uratujemy-amelie
  • asia-loi 20.07.19, 09:52
    rulsanka napisała:

    > Boję się hulajnóg oraz rowerów, pędzą jak szaleńcy nie zwracając uwagi na dzieci.

    Ja też boję się na chodniku rowerów i hulajnóg, ponieważ ich użytkownicy nie zwracają uwagi na nikogo nie tylko na dzieci. Doszło już do tego, że pieszy na chodniku jest intruzem, a wielu rowerzystów to debile, zwłaszcza ludzie młodzi. Jak rowerzysta potrąci pieszego to najczęściej zaraz ucieka i winnego nie ma. A jak samochód potrąci pieszego, to łatwiej znaleźć kierowcę, bo auto ma numery.
    >




    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • gryzelda71 20.07.19, 23:18
    To twoje doświadczenia? Potrącona?
  • asia-loi 20.07.19, 23:36
    gryzelda71 napisała:

    > To twoje doświadczenia? Potrącona?


    Mnie na szczęście nie potrącił rowerzysta, choć ileś razy niewiele brakowało.
    I znam całkiem sporo przykładów potrąceń pieszych przez rowerzystów.
    Nie mam nic przeciwko rowerzystom na chodniku którzy jadą zwykłym tempem lub wręcz wolno. Nie znoszę rowerzystów wyskakujących mi zza pleców, jadących szybko, slalomem, cicho i bardzo blisko mnie, a do dyspozycji mają szeroki chodnik. Robią to specjalnie aby wystraszyć pieszego. Mijają tak blisko pieszego, że gdyby pieszy wykonał jakiś ruch ręką np. wsadzając ją do kieszeni kurtki to byłoby potrącenie.
    Moja koleżanka wyjeżdżała kiedyś z parkingu i żeby wyjechać z tego parkingu trzeba przejechać przez część chodnika i dopiero można włączyć się do ruchu na ulicy, wyjeżdżając z tego parkingu na części chodnikowej wjechała w nią rowerzystka. Koleżanka samochodem stała i czekała na możliwość włączenia się do ruchu. Rowerzystka uszkodziła samochód mojej koleżance, sama szybko się pozbierała i zwiała. Gdyby była kolizja między samochodami, to koszt naprawy auta poniósł by kierowca auta które spowodowało kolizję, ponieważ autem nie jest tak łatwo zwiać, bo można spisać nr rejestracyjne, a rower takich nie ma, więc sprawca jest anonimowy. No chyba że coś się stanie rowerzyście i nie da rady uciec.



    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • little_fish 21.07.19, 09:24
    Niestety, kwestia kultury kierowców
  • kokosowy15 21.07.19, 13:49
    W kolizji rowerzysty z samochodem zwykle rowerzyście "coś się staje". Jeżeli nie wierzysz, spróbuj przebiec się i uderzyć w ścianę z prędkością 10 km/godz. W forum czytałem, że rowerzysta przekoziolkowal przez samochód, pozbierał się i uciekl. Przecież to jak upadek z dużej wysokości.
  • kokosowy15 21.07.19, 13:51
    A rowerzystów na chodnikach nie powinno być, podobnie jak parkujacych albo skracajacych sobie drogę samochodów, które dodatkowo te chodniki niszczą.
  • little_fish 21.07.19, 19:13
    Zależy. Mój syn urwał lusterko w samochodzie bez szkody na sobie i rowerze
  • taki-sobie-nick 21.07.19, 23:23
    Może jednak niech nie próbuje tego następnym razem.
  • little_fish 21.07.19, 23:29
    Sądzisz, że celowo to zrobił?
  • taki-sobie-nick 21.07.19, 23:46
    Nie. Sądzę, że powinien być bardziej uważny.

  • little_fish 22.07.19, 05:46
    Hmmm. No powinien. Jednak wypadki się zdarzają
  • arwena_11 22.07.19, 09:57
    Naprawdę zniszczenie czyjegoś samochodu przez własną głupotę uważasz za wypadek?
  • little_fish 22.07.19, 10:09
    Tak, bo to był wypadek
  • black.emma 22.07.19, 10:05
    Pokryliscie koszt naprawy?
  • little_fish 22.07.19, 10:10
    Oczywiście
  • asia-loi 22.07.19, 17:06
    kokosowy15 napisał(a):

    > W kolizji rowerzysty z samochodem zwykle rowerzyście "coś się staje".


    Koleżanka samochodem stała, ponieważ czekała na możliwość włączenia się do ruchu. Wyjeżdżała z parkingu. Rowerzystka przywaliła w stojący samochód i dlatego nic jej się chyba nie stało. Pozbierała się i zwiała, a samochód był porysowany, poobijany.

    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • little_fish 22.07.19, 17:12
    No właśnie. Mój syn się nawet nie przewrócił ani nie zatrzymał na skutek uderzenia.
  • kokosowy15 22.07.19, 17:53
    Lusterka ukrywają się łatwo, taka konstrukcja dla bezpieczeństwa. Drzwi czy błotniki to coś innego, to jak walniecie w ścianę.
  • little_fish 22.07.19, 17:59
    Oczywiście. Chodziło mi tylko o to, że rowerzysta uszkadzając samochód może odjechać (bo rower ma sprawny) i uniknąć odpowiedzialności. Jest jednocześnie trudny do zidentyfikowania.
  • danaide 19.07.19, 21:47
    Dziś byłam świadkiem wypadku - dziewczyna ruszyła i zaczęła się rozpędzać na hulajnodze, zastąpił jej drogę jakiś czubek i zaczął machać rękami. Wystraszyła się, zahamowała, spadła i poharatała w wielu miejscach.
    Ktoś robi niezły biznes, a ofiar coraz więcej, i to po obu stronach
  • triismegistos 20.07.19, 08:04
    Wezwalabym policję na czubka.

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • danaide 20.07.19, 23:33
    Pytałam dziewczyny czy chce wezwać policję, karetkę, zostałam z nią, gościa zjechałam. Policji nie wzywałam, choć od razu się zadeklarowałam na świadka, bo to jednak sprawa dziewczyny. Namówiłam ją na pójście na SOR do najbliższego szpitala *(ustaliłam jej który i powiedziałam jak dojechać).
  • kalina_lin 19.07.19, 22:06
    Niedługo mają wejść w życie zmiany przepisów i hulajnogi będą miały obowiązek korzystania ze ścieżek rowerowych, a na chodnikach będą mieć limity predkosci. W myśl obecnie obowiązujących przepisów ich miejscem jest wyłącznie chodnik, nie mogą jeździć po ścieżkach rowerowych.
  • grazbed 20.07.19, 05:49
    Oby te przepisy weszły jak najszybciej. Wraz z latem i pojawieniem się turystów w mieście obserwuję wręcz wycieczki hulajnogowe. Zwłaszcza grupy młodych chłopaków, zwłaszcza zagranicznych. Pędzą, oglądają się na swoich kumpli zmieniając przy tym tor jazdy. Ostatnio jakaś młoda Rosjanka o mało nie przywaliła we mnie bo torebka zaplątała jej się w kierowcę i nagle zmieniła kierunek jazdy. Natomiast zauważyłam, że mniej widzi się porzuconych gdziekolwiek hulajnóg, przeszkadzających pieszym.
  • ajaksiowa 20.07.19, 07:12
    Idąc pustym chodnikiem oczywiście po prawo,smycza rozciąga się po przekątnej,hulajnogowiec najeżdżając na nią zrobi krzywdę sobie czy mojemu psu?

    --
    ,,Oddajemy sprawiedliwość w ręce skazanych,,to Twój ideał?
  • kalina_lin 20.07.19, 08:08
    Smycza (???) chodzi pustym chodnikiem i rozciąga się po przekątnej?
    Przedziwne zdanie.
  • taki-sobie-nick 20.07.19, 22:55
    kalina_lin napisała:

    > Smycza (???) chodzi pustym chodnikiem

    Po prawo. tongue_out

  • kermicia 21.07.19, 11:02
    Oczywiście po prawo big_grin
  • tapatik 21.07.19, 12:54
    kalina_lin napisała:

    > W myśl obecnie obowiązujących przepisów ich miejscem jest wyłącznie chodnik, nie
    > mogą jeździć po ścieżkach rowerowych.

    Czy nadal rozmawiamy o hulajnogach elektrycznych?
    Bo jeśli tak to ich miejscem jest ulica, a nie chodnik.


    --
    Pieniądze nie zmieniają człowieka.
    Pieniądze pozwalają mu być sobą.
  • triismegistos 21.07.19, 13:05
    W myśl przepisów jednak chodnik.

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • kokosowy15 21.07.19, 13:55
    Chodnik, podobnie jak jezdnia jest częścią ulicy. Do tej pory "hulajnozysta" jest pieszym, i może poruszać się wyłącznie po chodniku.
  • tapatik 22.07.19, 19:41
    Jeśli chodzi o hulajnogę bez silnika to zgoda. Natomiast jeśli hulajnoga ma silnik, to moim zdaniem, jest motorowerem.

    --
    Pieniądze nie zmieniają człowieka.
    Pieniądze pozwalają mu być sobą.
  • triismegistos 22.07.19, 20:00
    Niestety, policja nie kieruje się twoim zdaniem.

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • triismegistos 22.07.19, 20:00
    Niestety, policja nie kieruje się twoim zdaniem.

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • taki-sobie-nick 21.07.19, 23:52
    a na chodnikach będą mieć limity predkosci

    Póki tych limitów nikt nie egzekwuje, nic to nie pomoże.
  • noemi29 19.07.19, 23:17
    Wolę zwykłą, nie rozpędzisz się za bardzo ( chyba, że z górki), a szybciej niż piechotą.
  • kermicia 21.07.19, 12:12
    Nie hulajnoga, a rower, ale to odnośnie dyskusji toczącej się w tym wątku. Ku przestrodze.
    Jakiś czas temu w Krakowie miała miejsce taka sytuacja: na jednym z wiaduktów mamy zwężenie, a jadące ulicą rowery zjeżdżają w tym miejscu na chodnik. Potem znów wracają na ulicę. Tak samo zrobiła młoda rowerzystka. Miała ogromnego pecha, bo gdy mija pieszych, a konkretnie dwie nastolatki, to jedna z nich zaczęła ściągać sweter. Nie wiedziała, że tuż obok jest rower, nie spodziewała się go tam i tak zawinęła swetrem, że zahaczyła o kierownicę. Rowerzystka straciła panowanie nad pojazdem i przewróciła się na ulicę, prosto pod pędzący samochód. Niestety zmarła.
    A zmierzam do tego, że rowerzyści nie zdają sobie często sprawy, że mijając pieszych "o włos" ryzykują również swoim zdrowiem, nie tylko cudzym.
  • pelissa81 21.07.19, 12:16
    * wiem, że pierdoła,ale to było w Warszawie - na moście Poniatowskiego
    tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,zwezenie-sweter-sekunda-br-kierowca-nie-mial-szans-na-reakcje,289887.html
  • kermicia 21.07.19, 12:48
    O widzisz, dzięki za info. Rękę dałabym sobie uciąć że Kraków, okolice Zakopianki. Widocznie coś mi się ponakładało w głowie.
  • tapatik 21.07.19, 13:01
    I dlatego gdy widzę przed sobą pieszych to wołam głośno "przepraszam", aby pieszy nie wywinął numeru.

    --
    Pieniądze nie zmieniają człowieka.
    Pieniądze pozwalają mu być sobą.
  • demodee 21.07.19, 14:07
    > dlatego gdy widzę przed sobą pieszych to wołam głośno "przepraszam", aby pieszy nie wywinął numeru

    Jak ktoś mina chodniku krzyczy "przepraszam", to rozglądam się i nerwowo kręcę, bo nie wiem, co jest grane. I wzrasta mi poziom stresu.
  • tapatik 21.07.19, 17:42
    Czy na ścieżce rowerowej też tak masz?
    Dzisiaj "przegoniłem" ze ścieżki rowerowej matkę z dwójką małych dzieci.
    Niestety chodnik był zajęty przez ojca z wózkiem.

    --
    Pieniądze nie zmieniają człowieka.
    Pieniądze pozwalają mu być sobą.
  • taki-sobie-nick 21.07.19, 23:53
    Na dzwonek nie reagują?
  • pelissa81 22.07.19, 00:08
    a czemu ma ktoś dzwonić jak jest gościem na chodniku?
  • triismegistos 22.07.19, 08:51
    Pomyślmy... żeby nikogo nie rozjechać? Czy to słaby powód?

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • berdebul 22.07.19, 09:43
    Słaby, bo rowerzysty w 9 na 10 przypadków nue powinno tak byc? Jak ktoś na mnie dzwoni, to tym bardziej idę środkiem. Chodnik jest dla pieszych.
  • pelissa81 22.07.19, 09:57
    Dokładnie, dzwonienie wzbudza agresję, bo to tak jakbym mu wlazła pod koła. Nie. Jest tam gościem i ma się dostosować a nie ja do niego.
  • triismegistos 22.07.19, 10:01
    Serio, jak ktoś na ciebie dzwoni celowo włazisz mu pod koła? Cóż, głupich nie sieją...

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • tapatik 22.07.19, 19:25
    berdebul napisała:

    > Słaby, bo rowerzysty w 9 na 10 przypadków nue powinno tak byc? Jak ktoś na mnie
    > dzwoni, to tym bardziej idę środkiem. Chodnik jest dla pieszych.

    W niektórych przypadkach rowerzyści mogą korzystać z chodnika.
    Poza tym istnieje takie cudo jak połączenie chodnika i ścieżki rowerowej.

    --
    Pieniądze nie zmieniają człowieka.
    Pieniądze pozwalają mu być sobą.
  • pelissa81 23.07.19, 10:44
    i na chodniku i na ciągu pieszo-rowerowym pieszy ciągle ma pierszeństwo.
  • tapatik 24.07.19, 22:08
    pelissa81 napisała:

    > i na chodniku i na ciągu pieszo-rowerowym pieszy ciągle ma pierszeństwo.

    Wiem, i dlatego głośno wołam "przepraszam" jeśli chcę kogoś wyprzedzić.
    Natomiast jeśli mam pieszego naprzeciwko, to zwalniam i maksymalnie zjeżdżam na prawo, aby widział, że ustępuję miejsca.

    --
    Pieniądze nie zmieniają człowieka.
    Pieniądze pozwalają mu być sobą.
  • tapatik 22.07.19, 18:33
    pelissa81 napisała:

    > a czemu ma ktoś dzwonić jak jest gościem na chodniku?

    Mi się często zdarza zganianie pieszych ze ścieżki rowerowej.

    --
    Pieniądze nie zmieniają człowieka.
    Pieniądze pozwalają mu być sobą.
  • agonyaunt 22.07.19, 11:19
    A bierzesz pod uwagę, że piesi często chodzą w słuchawkach i Twojego "przepraszam" nie słyszą?
  • tapatik 22.07.19, 18:28
    Tak, biorę. Pieszy, który mnie słyszy, zmienia trajektorię ruchu.

    --
    Pieniądze nie zmieniają człowieka.
    Pieniądze pozwalają mu być sobą.
  • znowu.to.samo 21.07.19, 14:22
    Miałam sytuacje że musiałam zahamować by przepuścić ludzia na pasach i jakiś gość akurat przejeżdżał z tyłu przez ulice na tej hulajnodze, i stuknął na tył mojego samochodu. Wysiadłam obejrzeć czy nie obrysował mi nic a koleś w międzyczasie bardzo szybko ulotnił się.

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • tapatik 21.07.19, 17:43
    Miałem tak samo z rowerzystami.

    --
    Pieniądze nie zmieniają człowieka.
    Pieniądze pozwalają mu być sobą.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka