Dodaj do ulubionych

Zazdroszczę mieszkania w domu jednorodzinnym

19.07.19, 13:46
Ja mieszkam w mieszkaniu, a bardzo chciałabym dom. Ogród gdzie mogę sądzić warzywa i ta 4 as gdzie mogę wypić kawę.
Edytor zaawansowany
  • argentea 19.07.19, 13:48
    A wiesz ile to roboty z takim domem? Urządź sobie ładnie balkon i tam pij kawę.
  • princesswhitewolf 24.07.19, 15:03
    >A wiesz ile to roboty z takim domem? Urządź sobie ładnie balkon i tam pij kawę.

    domy sa rozne. Niektore maja malutkie ogrodki i sa blizniakami czy trojniakami.
  • majaa 19.07.19, 13:56
    Dom to nie tylko picie kawki na tarasie przy świergocie ptaszków, ale też masa obowiązków, którymi teraz nie musisz zawracać sobie głowy.
  • bergamotka77 19.07.19, 13:59
    Jezu czytam o tych obowiązkach w domu i chce mi się śmiać. Na przykład?

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • ania2806 19.07.19, 14:29
    Wieczne koszta utrzymania sad

    bergamotka77 napisała:

    > Jezu czytam o tych obowiązkach w domu i chce mi się śmiać. Na przykład?
    >
  • kryzys_wieku_sredniego 19.07.19, 14:33
    Serio?
    Wiesz może jak się ma ogrodnika i panią do sprzątania oraz męża złotą rączkę który sam zauważa że coś należy poprawić to się z tobą zgodzę, natomiast wówczas roczna obsługa domu to z 50 tysięcy.
  • alaveda 19.07.19, 19:06
    50 tysięcy??????????!!!
  • thea19 19.07.19, 19:12
    koszt ogrodnika (kwiecień-październik), sprzątaczki, materiałów ogrodowych typu kora, nawozy, kwiaty sezonowe może wynieść 50tys jeśli masz wielką chałupę z jeszcze większym ogrodem a ogrodnik przychodzi co tydzień a sprzątaczka 2 razy w tygodniu
  • alaveda 19.07.19, 19:22
    Ok, ale to koszty dla jakiejś hacjendy.

    Średniej klasy dom na kilkunastu arach działki nie wymaga wielkich nakładów i prac.

    Poza tym coś za coś. W domu płacę za własne, w bloku czynsz na pensje prezesów spóldzielni albo enigmatyczne fundusze wspólnot.

    A teraz siedzę sobie na tarasie pod pergolą wśród kwiatów i zieleni, popijam ciemne piwko i bujam się na huśtawce, zamiast siedzieć na n-tym piętrze w betonie i zastanawiać się ile km jutro przejechać i gdzie, aby zrobić grilla smile
  • tak_to_nowy_nick 19.07.19, 19:50
    Kwiaty, zieleń, piwko i grilla możesz mieć na własnym tarasie w apartamencie na 13-tym piętrze, a przy tym nie musisz się zastanawiać ile km jutro rano musisz przejechać do pracy, większego sklepu czy kina tongue_out
  • alaveda 19.07.19, 19:58
    Do pracy mam 5 km, do 2 hipermarketów 2 km, do Biedronki 1 km, do galerii z kinem 3 km smile))

    Czy dom musi oznaczać zadoopie w Bieszczadach?

    Trawnik na tarasie na 13 piętrze? Dobre big_grin
  • pitupitt 20.07.19, 08:41
    Grill w blokach jest zakazany. Osobiście mam 500 m do sklepu, 500 m do lekarza, 5, km do roboty. Bredzisz nie mając poęcia, o czym.

    --
    Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin
  • mikams75 20.07.19, 11:14
    i cale szczescie, ze jest zakazany, szkoda, ze w malych ogrodkach przy domach zakazany nie jest, bo nie ma jak sie odgrodzic od takich dymiacych sasiadow.
  • thea19 20.07.19, 13:25
    zasadniczo i w domach jest zakazany
  • memphis90 20.07.19, 17:04
    Od kiedy...? Nawet ognisko można, jak się przestrzega zasad.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • thea19 20.07.19, 18:36
    sprawa wygląda tak, że smrodki z grilla (i nie tylko z grilla) nie mogą być uciążliwe dla otoczenia. jeśli są, to po grillu. Pół biedy jak działka duża to do sąsiadów nie doleci ale jak ogródek ma szalone 100 czy 200m2 (o mniejszych nawet nie mówię) to może być ciężko.
  • bergamotka77 20.07.19, 14:16
    Ja mam 3 km do kina i wszelkich centrów handlowych, budowlanych itp.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • bergamotka77 20.07.19, 14:09
    alaveda napisała:

    > Ok, ale to koszty dla jakiejś hacjendy.
    >
    > Średniej klasy dom na kilkunastu arach działki nie wymaga wielkich nakładów i p
    > rac.
    >
    > Poza tym coś za coś. W domu płacę za własne, w bloku czynsz na pensje prezesów
    > spóldzielni albo enigmatyczne fundusze wspólnot.
    >
    > A teraz siedzę sobie na tarasie pod pergolą wśród kwiatów i zieleni, popijam ci
    > emne piwko i bujam się na huśtawce, zamiast siedzieć na n-tym piętrze w betonie
    > i zastanawiać się ile km jutro przejechać i gdzie, aby zrobić grilla smile

    Haha ja tam samo. Znajomi jeżdżą na działkę a my do siebie do domu wracamy i mamy wypoczynek smile


    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • wies-baden 20.07.19, 17:15
    To nieprawda, chyba jednak nie masz domu i tłumaczysz sama przed sobą dlaczego nie będziesz miała domu.
  • princesswhitewolf 24.07.19, 15:05
    >koszt ogrodnika (kwiecień-październik), sprzątaczki, materiałów ogrodowych typu kora, nawozy, kwiaty sezonowe >może wynieść 50tys jeśli masz wielką chałupę z jeszcze większym ogrodem a ogrodnik przychodzi co tydzień a sprzątaczka 2 razy w tygodniu

    Jeden moj sasiad ma ogrodek z trawa tylko i pare drzew. Wsiada na taki motorek/kosiarke i jedzie co 2 tyg.

    Drugi moj sasiad zrobil sobie skalniak czyli wysypal kamyczki i tu i tam cos alpejskiego mu rosnie. Tez malo roboty

    Ja mam trawnik a po bokach troche roslin. Bez przesady, jakos sie nie urabiam
  • bistian 19.07.19, 20:19
    kryzys_wieku_sredniego napisał(a):

    > Wiesz może jak się ma ogrodnika i panią do sprzątania oraz męża złotą rączkę kt
    > óry sam zauważa że coś należy poprawić to się z tobą zgodzę, natomiast wówczas
    > roczna obsługa domu to z 50 tysięcy.


    Tak to jest, gdy ktoś przeinwestuje. A mówiłem, nie kupuj zamku w Malborku, kup coś mniejszego! wink
  • majaa 19.07.19, 14:38
    Np. utrzymanie budynku we właściwym stanie technicznym, czyli pamiętanie o regularnych kontrolach i czyszczeniu przewodów kominowych, rynien, dachu czy elewacji. Poza tym, np. trzeba też dbać o porządek na posesji i wokół niej, czyli sprzątać śnieg, lód czy błoto nie tylko z podwórka, ale i z chodników przy swoim ogrodzeniu. Jak tego nie robisz, grożą sankcje. A już szczególnie masz przechlapane, jak z tego powodu komuś coś się stanie przed Twoim domem, np. złamie nogę na lodzie. Może dla Ciebie to śmieszne, ale dla wielu dość uciążliwe. A im budynek i właściciel starszy, tym trudniej i drożej.
  • mysz1978 19.07.19, 14:54
    kupcie sobie działkę z altanką na obrzeżach miasta - krzewy z owocami, albo i drzewa, a takze troszke warzyw i miejsce na wypicie kawy na lezaku bedziecie mieli smile
  • majenkir 19.07.19, 16:23
    U mnie wszystko okolodomowe to robota meza. Moje sa tylko kury smile.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • berdebul 19.07.19, 17:44
    Czym palisz, jeżeli regularnie musisz czyścić przewody kominowe? Do mnie kominiarz wpada, stwierdza że super, pieczątka i do zobaczenia. Na rynny mozna założyć siatki. Dobrze zrobiona elewacja jest bezobsługowa przez lata.
    Ile jest tego śniegu w Polsce? Tydzień?
  • lumeria 19.07.19, 18:36
    Środek lata, mieszkam u koleżanki - ma kominek wolnostojący zainstalowany rok temu. Dzisiaj zauważyłam, ze przez komin leje się deszcz. Dzieki bogu ja nie muszę się zastanawiać co na poddaszu i pietrze jest zalane, i gdzie wyrośnie przez to grzyb (albo już urósł).


  • thea19 19.07.19, 19:07
    co za bzdury opowiadasz
  • lumeria 19.07.19, 19:21
    Co ci sie wydaje bzdurne?
  • thea19 19.07.19, 21:05
    grzyb na poddaszu i piętrze tylko dlatego, że ktoś strażaka na kominie nie założył. Komin ma wlot i wylot i jest szczelny. Skąd niby ten grzyb ma się brać?
  • lumeria 19.07.19, 21:37
    Nieprecyzyjnie się wyraziłam. Woda się leje po zewnętrznej stronie rury kominowej (wylewa się z łącza przy suficie i cieknie po stronie pokoju, nie wewnątrz rury). Czyli gdzieś jest coś źle zamontowane albo jest przeciek.

    Powyżej pokoju gdzie stoi ta 'koza' jest jeszcze piętro i poddasze.
  • thea19 20.07.19, 13:00
    nie wiem jakiego typu mają komin ale wkład (rura) jest w pustakach kominowych a pomiędzy nimi izolacja. na zewnątrz widać te pustaki właśnie. sama rura być nie może by by się chałupa sfajczyła. woda może się lać między pustakami a sufitem. jeśli dom ma poddasze, piętro a woda jest na parterze to niemożliwością wręcz jest cieknięcie wody na najniższym poziomie z dachu - piętro powinno pływać. Ja bym się tu grzyba najmniej obawiała.
  • lumeria 20.07.19, 15:28
    I wiesz co - ja, tez się tym nie martwię, wracam do swojego mieszkania. smile

    Mnie tez zdziwiło, ze się leje, ale to jest spawa właścicielki i kogo ona sobie tam do rozwiązania tego problemu zawoła.

    U koleżanki uwielbiam posiedzieć sobie na patio, zrobić barbacoa, podziwiac ogrodek, i dziekowac bogu, zie nie muszę zajmować się studnia glebinowa/pompa, piecem do ogrzewania (kominek jest dodatkiem), osuszaniem piwnicy, naprawami, bo ciągle coś się dzieje (ostatnio łańcuch do automatycznych drzwi w garażu się zerwał). Fakt, to dosyć stary dom.

    Dom jest fajny, jak się ma sporo pieniędzy na zakup w b. dobrym stanie albo na zrobienie gruntownego remontu. Albo ma się męża czy partnera, który lubi ciągle być zajęty kolo domu. Albo ma czas, nerwy i forsę by ciągle najmować kogoś.

    Inna koleżanka miała ruderę, ale w świetnym miejscu, wiec kiedy dostała spadek, zdecydowała się dom gruntownie wyremontować. Trzeci rok krew ja zalewa, bo ma ekipę, która robi naprawdę solidnie (miała partacza na początku). Tylko ekipa tydzień pracuje, a tydzień-dwa-trzy znika, bo maja inne, chyba bardziej prestiżowe roboty, bo ja i jej nieduży domek olewają coraz to. I pieniądze wiele nie pomologa....

    Ale gdybym miała dużą forsę, i kogoś, kto by się nim zajmował, owszem, wolałabym dom. smile




  • thea19 20.07.19, 16:35
    ja mam nowy dom, którego nie budował developer i na materiałach nie oszczędzałam. Większe naprawy to dla mnie jakaś odległa przyszłość, na emeryturze chyba.
  • memphis90 20.07.19, 12:48
    Jakie to szczescie, że w blokach nie ma czegoś takiego jak kominy czy przewody wentylacyjne! Jakie to szczęście, że grzyb w ścianie i woda w piwnicy, to rzecz w bloku nieznana...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • bistian 20.07.19, 12:57
    memphis90 napisała:

    > Jakie to szczescie, że w blokach nie ma czegoś takiego jak kominy czy przewody
    > wentylacyjne!

    W domku nie musi być kominów. Ogrzewanie pompą ciepła, panele na dachu i rekuperacja.
  • thea19 20.07.19, 13:02
    przy kominku na paliwo stałe ciężko bez komina a o takim mowa.
  • pitupitt 20.07.19, 08:45
    Pierwsze słyszę o obowiązku sprzątania błota (wtf?) czy lodu (wtf????) na własnym ogrodzie😂

    --
    Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin
  • jowita771 20.07.19, 08:54
    Błota ani lodu na podwórku nie sprzątam, nie wiem, o co chodzi nawet z takim obowiązkiem. A co do odśnieżania chodnika, to prawda, jeśli nie jest oddzielony od posesji pasem należącym do gminy, to odśnieżać musi właściciel prywatnej posesji, do której przylega. Mnie się udało, chodnik biegnie drugą stroną ulicy, więc odśnieżanie mają sąsiedzi z przeciwka, my tylko chodzimy. smile Zresztą bardzo się ucieszyłam, gdy chodnik zaplanowano właśnie tam, właśnie z powodu obowiązku dbania o niego.

    --
    Nie o te Hiny chodziło
  • bergamotka77 20.07.19, 11:28
    Masz co z glowa? Ja nie mam chodników mieszkam przy leśnej drodze. Błota nie sprzątam (wtf) prawie nie na w tym czasach. W zyciu bym się już do bloku nie przeprowadziła, kocham mój dom i mój taras smile

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • default 20.07.19, 18:26
    Ja mam chodnik za płotem bezpośrednio i nikt mi go nie każe odsniezać. Jest odsniezany i posypywany piaskiem przez gminę.
  • nota_bena 20.07.19, 22:19
    majaa napisała:

    > Np. utrzymanie budynku we właściwym stanie technicznym, czyli pamiętanie o regu
    > larnych kontrolach i czyszczeniu przewodów kominowych, rynien, dachu czy elewac
    > ji

    Przewody kominowe- rozumiem.
    Rynny- rozumiem.

    Regularne czyszczenie dachu? A co to za czynność? Z jaką częstotliwością ?
    Regularne czyszczenie elewacji? Czyli z jaką częstotliwością?







    Poza tym, np. trzeba też dbać o porządek na posesji i wokół niej, czyli spr
    > zątać śnieg, lód czy błoto nie tylko z podwórka, ale i z chodników przy swoim o
    > grodzeniu. Jak tego nie robisz, grożą sankcje. A już szczególnie masz przechlap
    > ane, jak z tego powodu komuś coś się stanie przed Twoim domem, np. złamie nogę
    > na lodzie. Może dla Ciebie to śmieszne, ale dla wielu dość uciążliwe. A im budy
    > nek i właściciel starszy, tym trudniej i drożej.
  • iza232 22.07.19, 20:52
    majaa napisała:

    > Np. utrzymanie budynku we właściwym stanie technicznym, czyli pamiętanie o regu
    > larnych kontrolach i czyszczeniu przewodów kominowych, rynien, dachu czy elewac
    > ji.

    Naprawdę??? W życiu nie robiłam kontroli dachu, elewacji i rynien. Pierwsze słyszę.
  • vinca 19.07.19, 18:30
    O masz. Proszę bardzo: mycie większej liczby okien niż w mieszkaniu, większa powierzchnia do sprzątania, wszystkie naprawy spadają tylko na Ciebie, odśnieżanie zima, dbanie o ogrod: pielenie, podlewanie, sadzenie, przycinanie, zamiatanie, jak masz warzywa czy owoce to robienie przetworów, jak masz basen to dbanie o niego. Roboty jest od groma...
  • bukietlisci 19.07.19, 21:10
    wiesz.... to tak jak z rowerem i autem. przy rowerze rzeczywiście mniej roboty i kosztów. a jednak komfort wsadzenia tyłka do auta ( zwłaszcza w zimne miesiące) nakłania tych co ich stać - na kupno samochodu. a w sumie: i tym, i tym dojedzie się na miejsce.
  • kamin 20.07.19, 08:52
    Hmm, właśnie zrezygnowałam z auta, na rzecz jazdy rowerem wink
    To chyba u Chmielewskiej było. Takie powiedzenie z Danii.
    Że jak człowiek jest młody i biedny to jeździ rowerem, bo go nie stać na potwornie drogie paliwo i ubezpieczenie. Później zarabia przyzwoite pieniądze, ma dużo obowiązków, więc stać go, żeby sobie kupić samochód. A jeszcze później, poprawia mu się na tyle, że go stać, żeby znowu jeździć rowerem...
  • tt-tka 20.07.19, 12:56
    kamin napisał(a):


    > To chyba u Chmielewskiej było. Takie powiedzenie z Danii.
    > Że jak człowiek jest młody i biedny to jeździ rowerem, bo go nie stać na potwor
    > nie drogie paliwo i ubezpieczenie. Później zarabia przyzwoite pieniądze, ma duż
    > o obowiązków, więc stać go, żeby sobie kupić samochód. A jeszcze później, popra
    > wia mu się na tyle, że go stać, żeby znowu jeździć rowerem...

    O ile pamietam, to bylo o paleniu smile, ze jak czlowiek mlody i na dorobku, to pali fajke, bo go nie stac na potwornie drogie papierosy. Potem juz stac go na papierosy. A jeszcze pozniej stac go (prestiz juz ma) na to, by znow palic fajke...




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • default 19.07.19, 21:54
    To jest po prostu inny styl życia. Jak ktoś woli spędzać czas na miejskich rozrywkach (kina, kluby itp.) to konieczność dbania o ogród czy odśnieżania będzie tylko uciazliwoscią, będzie zabierać czas, który chcieliby wykorzystać na co innego. I nie wynagrodzi im tego poranna kawa na tarasie czy ciepły letni wieczór z lampką wina w altanie , czy zimowy przy kominku, bo ich to nie bawi.
    A tak a propos tego mitycznego odśnieżania - to czynność zanikajaca w obecnym klimacie - za to grabienie liści jesienią daje solidnie w kość smile
  • thea19 19.07.19, 22:01
    do liści polecam odkurzacz - szybko, nie bolą tak ręce, mieli i od razu odpadków jest kubaturowo dużo mniej. masz wersje małe do ręki i pchane jak kosiarka.
  • bukietlisci 19.07.19, 22:06
    grabienie liści, ajtamsmile wybieramy słoneczny dzień, wychodzimy uzbrojeni w grabie, grabimy wszystko na kilka wielkich stert , rzucamy się w te sterty liści, grabimy od początku, dziecko widząc naganne zachowania rodziców - rzuca się w sterty liści, zagrabiamy znów w sterty , przychodzi jakiś kumpel dziecka i znów następuje rzut w liście. oraz skacze się w liście z najniższej gałęzi dębu, obrzuca się liśćmi, próbuje kogoś zakopać w liściach. jak już zapada zmierzch , to okazuję się że bardzo mało zrobiliśmy tego dnia: liście są jakby zgrabione ale jakby nie na stertytongue_out
    potem to już grabię sama. jakoś tak bardziej efektywnie jest.
  • default 20.07.19, 12:44
    Jak będziesz miała 60 lat to trudniej będzie Ci w tym znaleźć frajdę......
  • memphis90 20.07.19, 17:16
    No to nie zgranie liści. W lasach nikt nie zgarnia i lasy jakoś żyją.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • default 20.07.19, 18:31
    No tak, ale jak nie zgarniesz liści z trawnika, to go szlag trafi. Oczywiście można mieć ogród bez trawnika albo z zarosnietym chaszczowiskiem.
    Można tez nie sprzątać w domu i brodzić w kotach z kurzu i przylepiac się do podłogi.
    Tylko na ogół chce się mieć wokół siebie ładnie i porządek.
  • thea19 20.07.19, 18:32
    grabienie liści jest wbrew naturze
  • iza232 22.07.19, 20:58
    default napisała:

    > Jak będziesz miała 60 lat to trudniej będzie Ci w tym znaleźć frajdę......

    Faktycznie to już jest wiek tak podeszły, że tylko czekać na śmierć. Poza tym można poprosić dzieci albo wnuki o pomoc.
  • mikams75 20.07.19, 11:17
    z tym myciem i oknami to kwestia wielkosci domu i mieszkania. Mozna miec duze mieszkanie z wielkimi oknami a mozna miec maly domek z taka sama iloscia okien.
  • bergamotka77 20.07.19, 11:32
    To robi ogrodnik, który wpada od czasu do czasu, okna myje sprzątaczka. Kobieto kto miałby czas to robić? Gdy nasz dom to masz inny styl życia i np. nie wydajesz kupy kasy na czynsz a masz na sprzątaczke czy ogrodnika w zamian za to i zupełnie inna przestrzeń do życia.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • bergamotka77 20.07.19, 11:33
    Ja patrze na bloki tak idealizowane w Polsce i mi słabo - małe klatki z chomikami.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • wies-baden 20.07.19, 17:21
    Robienie przetworów, co to za obowiązek? Pielenie? Włóknina. Podlewanie? Automatyczne, samo się włącza.
  • milamala 22.07.19, 18:14
    vinca napisała:

    > O masz. Proszę bardzo: mycie większej liczby okien niż w mieszkaniu, większa po
    > wierzchnia do sprzątania, wszystkie naprawy spadają tylko na Ciebie, odśnieżani
    > e zima, dbanie o ogrod: pielenie, podlewanie, sadzenie, przycinanie, zamiatani
    > e, jak masz warzywa czy owoce to robienie przetworów, jak masz basen to dbanie
    > o niego. Roboty jest od groma…

    Kurcze, wywale ten basen na zbity pysk, pozamykam pokoje, ogrod wyleje betonem i nic juz robic nie bede musiala i bedzie mi super.
  • kropka_kom 19.07.19, 15:04
    ojej..coś za coś
  • alpepe 19.07.19, 13:59
    No, biedne te warzywa, a co by przeskrobały? Przypomniała mi się historyjka z Małego Księcia o królu i szczurze bodajże.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • mae224 19.07.19, 14:09
    Po porostu weź się do pracy.
  • biala_adelajda 19.07.19, 14:11
    Musisz jeszcze popracować nad tymi wątkami. Tu np. dodać, że chcesz wyprowadzić się z miasta na wieś, mieć dom w cenie mieszkania, tylko trochę się martwisz, że dziecko do liceum będzie dojeżdżać. Sezon ogórkowy w pełni.

    --
    pomagam.pl/kasiakuzma
  • alba27 19.07.19, 18:48
    Mieszkałam w nowym domu 5 lat. Cudownie to wspominam. Teraz niestety mieszkam w mieszkaniu w centrum i mam nadzieję wrócić za kilka lat do domu. Ogródek można tak zagospodarować żeby nie było w nim dużo roboty, śniegu w pl jest niewiele, z rynnami nie robiliśmy nic i miały się świetnie, ogrzewanie gazowe a koszty podobne do tych, które teraz podnoszę utrzymując 90m mieszkania. zgadzam się jednak, że w przypadku starego domu może wyglądać to trochę inaczej.
  • kub-ma 19.07.19, 19:47
    alba27 napisała:

    > śniegu w pl jest niewiele,

    Chyba, że się mieszka w górach. Wtedy bywa masakrycznie.



    --
    "Matematyka zawiera w sobie nie tylko prawdę, ale i najwyższe piękno – piękno chłodne i surowe, podobne do piękna rzeźby." Bertrand Russell
  • bukietlisci 19.07.19, 21:07
    no. ale jakoś górale nie mieszkają masowo w blokachbig_grin
  • thea19 19.07.19, 19:14
    mieszkałam w mieszkaniu a teraz mam dom. mam bo chciałam i na to zapracowałam.
  • alaveda 19.07.19, 20:05
    No i podstawowa korzyść. Nie muszę martwić się o parking, wprowadzać dziwnych wynalazków typu suszarka na pralce w łazience, upychać rowerów na balkonie i gimnastykować się upychaniem rzeczy w schowkach i pawlaczach.
  • thea19 19.07.19, 21:22
    w domu mam pralnię wielkości kawalerki, gdzie pralka stoi obok suszarki, do tego 3 suszarki stojące, umywalka i regał na chemię. Samochody mam 3 i na żadnym osiedlowym parkingu nie miałabym miejsca.
  • default 19.07.19, 20:06
    Zaraz Ci napiszą, ze sobie racjonallizujesz, bo nie masz odwrotu smile
  • bukietlisci 19.07.19, 21:05
    to ja też racjonalizujętongue_out . mieszkałam w bloku, szeregowcu, domku. mam niejakie pojęcie o kosztach utrzymania i nakładzie pracy pozwalającej utrzymać ww. w dobrym stanie. i teraz: dla mnie własny, wolnostojący dom jest nie do przecenienia. mogę sobie robić co chcę i nic nikomu do tego. sąsiad nie hula za ścianą. mam wpływ na płatności ( a w bloku na wysokość czynszu żadnego wpływu nie miałam , urzymywałam zgraję nieudaczników ze spółdzielni). itd itd itd.... w tej chwili na trawniku poniewiera się sześć obcych rowerów ( dziecko ma gości), nasze samochody stoją w garażu, psy mają swobodne wyjście przez ichnie drzwiczki, koty śpią gdzie chcą, dziecko ma trampolinę, huśtawkę, basen oraz domek ogrodowy. ja mam taras do picia kawy a jak chcę wąchać pnącza idę na kawę do altany. mogłabym wymieniać w nieskończoność.
    tylko że to... kosztuje. i jak forumka wyżej: zapracowaliśmy sobie na ten komfort .
    oczywiście, są i "minusy" . bo odśnieżać trzeba i kosić. a otóż: nie trzeba. koszę jak chcę a odśnieża za mały pieniądz małoletni sąsiad. a że dach może przeciekać i ogrodzenie się zawalić? tak to już jest, że możebig_grin
  • alaveda 19.07.19, 21:09
    U nas dzieci już nastoletnie, więc koszenie i wiele innych prac porządkowo-ogrodowych mamy z głowy wink Mają dodatek specjalny do kieszonkowego....
  • thea19 19.07.19, 21:17
    odwrót zawsze jest. dom można sprzedać i kupić kurnik w bloku. znajomi tak ostatnio zrobili bo im się dom nie spodobał i czekają aż im te mieszkanie wybudują. ja do mieszkania wrócę może na emeryturze, nie wyobrażam sobie mieszkania z obcymi ludźmi przez ścianę, imprezami, hałasem, brakiem kawałka własnego trawnika, tylko obfajdanym przez psy, kiepsko posprzątanymi klatkami bo tańszą firmę wzięli, palaczami, zastawianiem miejsc parkingowych itd. W bloku płaciłam kosmiczny czynsz, który był enigmatycznie rozliczany. Tu płacę tylko i wyłącznie za swój dom i sama jestem swoim administratorem. Mam swój placyk, gdzie mogę wypuścić psy, dzieci i nie muszę stać im nad głowami. Dziecko ma swoją piaskownicę, która jest przykrywana a ja mogę sobie leżeć na leżaku kiedy mam na to ochotę a nie dopiero jak uda mi się na weekend wyjechać. Aby było ciekawiej, to wyprowadziłam się i sprzedałam mieszkanie w ostatniej chwili - cały drzewostan za oknem zniknął i powstało wielkie osiedle, na wprost okien (mieszkałam na 2p) powstał 7p blok przy samym ogrodzeniu. Mi za płotem nikt landary nie postawi.
  • bergamotka77 20.07.19, 11:25
    Zgadzam się thea.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • norra.a 20.07.19, 13:52
    Zgadzam się, ja mieszkając w bloku płaciłam za utrzymanie ogródka, na który nigdy nie wchodziłam, bo moja klatka była z przeciwnej strony bloku, nawet okna nie wychodziły na ten skwerek. Do tego wspólnota składała się z dwóch budynków, a tylko w jednym była winda, niestety koszty jej utrzymania solidarnie ponosili wszyscy, płaciłam 300zl rocznie za windę, którą nigdy nie jeździłam...
  • fawiarina 19.07.19, 21:31
    Klasyczny temat na szitstorm.
  • kotejka 19.07.19, 22:43
    Rozumiem cie, bo tez bardzo mi brakowało kawałka ziemi, swojego własnego
    Marzenia się spełniły i nie zamieniłabym sie już na mieszkanie
    Może i twoje się spełnia smile
  • maj18-98 20.07.19, 13:52
    Czasem lubię swój dom a czasem szlag mnie trafia. okien do mycia mnóstwo, i mnóstwo podłóg, mnóstwo też przestrzeni ale to minus bo mąż ma tendencje do chomikowania i może się rozwijać. Nie odśnieżam i nie koszę trawy, w ogródku (małym) lubię pracować ale czasem jak juz doprowadzę wszystko do porządku to tylko mi się chce przed kompem usiąść a nie słuchać psów/drobiu sąsiada na dworze. Chętnie zamieszkałabym w sporym mieszkaniu w bloku, z dużym tarasem, w sąsiedztwie fajnych sąsiadów (nie puszczam głośnej muzyki, nie urządzam hałaśliwych imprez,)
    Ja racjonalizuję sobie że w domu ok bo mąż chciał bardzo, mnie nie zależało ale lubię ogródek więc się zgodziłam. trochę czasem żałuję. Kiedyś oglądałam film , którego bohaterka chciała mieszkać w jakiejś chyba kamienicy i musiała zgodzic się na szczegółowy regulamin , zastanawiam sie czy u nas coś takiego funkcjonuje: zakaz grilla na balkonie, zakaz głośnej muzyki, palenia papierosów i trzymania psów na balkonie,-dostosowałabym się.
  • kandyzowana3x 20.07.19, 13:06
    Ja lubie mieszkac w miescie. Nie chialabym byc uzalezniona od dojazdow wszedzie autem, odwozeniem dzieci do szkoly, czy na basen do czasu zdobycia przez nie prawojazdy. Dom w lesie, czy na wsi bylby dla mnie meczarnia. Takze dom owszem, ale w miescie. Wogole jestem zwolennikiem dostosowywania miejsca zamoeszkania do sytuacji w zyciu. Jako bezdzietnym swietnie nam sie zylo w apartamencie w centrum, z malymi dziecmi w domu przy dobrej szkole w troche spokojniejszej dzielnicy, a gdy dzieci wyjda z domu pewnie znow przyjdzie czas na mniejszy dom, albo mieszkanie.
  • bergamotka77 20.07.19, 14:04
    Dzieciaki u nas moga jeździć autobusami - przystanek mają kilkaset metrow od domu. Są nawet nocne niedaleko.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • bergamotka77 20.07.19, 14:06
    Prawa jazdy wink To nie jest prawojazdy wink

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • lidek0 20.07.19, 17:51
    Mieszkam w domu, wszędzie mam relatywnie blisko, dobrze skomunikowane jak bez samochodu trzeba, o rzekomo wysokich kosztach to nie wiem kto pisze, ale na pewno ich wysokość jest odrealniona, nie płacę jak w spółdzielni czy wspólnocie za coś co często nie jest zrobione, na pensje prezesów i całej administracji. Na fatalne sąsiedztwo można w bloku szybciej trafić bo sąsiadów więcej, więc to nie argument. Ale każdy ma inne potrzeby, jeden lub zapłacić i nie zastanawiać się czy trawnik skoszony i podlany, czy chodnik odśnieżony, ja jak komuś płacę mam zrobione bo mogę wymagać.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • ravny 20.07.19, 18:35
    Dziś o tym samym myślę. Mam fajne mieszkanie w fajnym miejscu z dużym balkonem na którym sporo roślin mi rośnie. Ale tak mi się chce dziś domku z ogródkiem i kontaktu z ziemią..
  • enigma81 22.07.19, 11:45
    12 lat temu też miałam takie wyobrażenie o domu wink
    Poszukaliśmy, znaleźliśmy dom, mieszkamy 10 lat.
    Dziś marzę o powrocie do miasta, do dużego mieszkania z balkonem. Za dom, schody, ogród już podziękuję.
  • milamala 22.07.19, 18:01
    Co wy ludzie z ta masa obowiazkow. Jakich u licha obowiazkow. No trzeba utrzymac "obejscie"wiadomo, a co w domu nie sprzatacie. Tez zrezygnujecie z mieszkania bo trzeba sprzatac. Wiadomo ze jak sie cos ma to trzeba o to dbac. Mieszkam w domu od 12 lat, wczesniej cale zycie w bloku i nigdy bym nie zrezygnowala z domu na rzecz bloku. Przynajmniej do czasu jak bede stara. Wtedy zobaczymy. Twierdzenie, ze wole blok zamiast domu bo trzeba cos tam w ogrodzie robic, jest jak twierdzenie wole mala klitke zamiast duzego domu, bo tyle jest sprzatania. No pewnie, ze jest, ale w koncu cos za cos. Jak tak to najlepiej pod mostem mieszkac bo wtedy juz w ogole nic nie trzeba robic.
  • default 22.07.19, 21:14
    Faktycznie, wielu osobom dom z ogrodem jawi się jako nieustanny kierat. Jesli chodzi o sam dom, to tak samo się go sprząta jak mieszkanie, kwestia powierzchni, ale ja mam dom niewielki, pewnie wiele ematek ma większe mieszkania. A robota w ogrodzie - cóż, jeśli ktoś tego nie lubi, faktycznie nie powinien mieć ogrodu. A jak ktoś lubi to jest to dla niego forma przyjemnego spędzania czasu, a nie kierat. Tym bardziej ze tylko od wiosny do jesieni - zima w ogrodzie nie ma co robić. Dlatego mieszkańcy domów z ogrodem żyją trochę jak rolnicy, w różnych trybach aktywności zależnie od pory roku smile
    Zawsze jesienią ciesze się na długie, leniwe wieczory - a wiosną nie mogę się doczekać pierwszych ogrodowych prac smile
  • kotejka 22.07.19, 22:33
    tak - dlugie zimowe wieczory przy kominku sa boskie
    a dlugie wieczory letnie na podworku jeszcze bardziej
    u mojego 11 letniego syna nocuje dzis przyjaciel
    wlasnie wyszli z basenu i graja w kosza na boisku
    jest 22',32
    i nie wyobrazam sobie raczej takich nocnych fanaberii w bloku smile
  • patrycjakowaaaa 24.07.19, 12:41
    To jest mega plus ale niestety ja mam dość skomplikowany ogród, który wymaga bardzo dużo pielęgnacji a wyszło to dopiero po latach. I nie opowiadajcie mi głupot, że dom o ponad 200m2 sprząta się tyle samo co mieszkanie - gówno prawda. Oczywiście jest sporo przyjemności z takiego domu ale mnóstwo też obowiązków.
  • norra.a 24.07.19, 13:36
    Ale mieszkanie 200m2 pewnie prawie tyle samo co dom 200m2. Mój dom się sprząta szybko, bo mam miejsce na różne szafki, schowki, wszystko ma swoje miejsce, i nie muszę przekładać z kupki na kupkę jak w bloku.
  • patrycjakowaaaa 24.07.19, 12:38
    Mieszkałam w blokach, teraz mam dom bo zawsze o nim marzyłam. I szczerze: wole mieć mieszkanie z dużym tarasem. Przy domu jest masa obowiązków, naszej pracy oraz pieniędzy. To tak pięknie ładnie wygląda tylko na filmach a w rzeczywistości robisz kolejny etat (no może pół) pracy we własnym domu.
  • enigma81 24.07.19, 15:09
    O, to tak jak ja smile
    U nas głównie o kasę chodzi, bo po zakupie drogiego domu do odświeżenia okazało się, że a: odświeżenie nie wystarczy, potrzebny remont, b) straciliśmy część dochodów, c) mamy tylko jedno auto a mimo, że dom jest świetnie zlokalizowany to jest to za mało przy dwójce dzieci w tym jednym ze specjalnymi potrzebami.
    Czyli jak zawsze rozchodzi się o kasę wink Plus o czas, ale to wyszło dopiero po zdiagnozowaniu syna.
  • bombalska 24.07.19, 12:48
    Re: Jestem szczęśliwa osoba 😁
    gozdzikwkubku 24.07.19, 10:02
    Jedyne czego mi brakuje to właśnie ogrodu i hamaka😁

    Meredith


    --
    Kazdy ma swojego trupa w szafie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka