Dodaj do ulubionych

Zagrożone dzieci - (nie)reagowanie

21.07.19, 11:50
Dobra, na fali.
Wiem, były już takie wątki.

Ale dziś chciałam spytać: czy zdarza się Wam NIE reagować widząc krzywdę dziecka, bo czujecie się absolutnie bezsilne, bo wiecie, że to nic nie da, że taka interwencja np. uliczna nic nie zmieni?

Otóż mi się kilka razy zdarzyło:
- na Nowym Świecie miałam dosłownie pół godzinki na kawę, leciałam potem po dziecko na zajęcia - a tu matka z ok. 5-7 letnim chłopcem w wózku. Matka bełkocząc (piła?) krzyczy, że nie będzie dzieciak nią rządził, dzieciak w wózku probuje przebierać nogami, wózek wiruje, ulica niedaleko. Kosmos, ja w biegu, nie wiem co robić, czy robić, kiedy robić.
- w tramwaju dziewczynka siada na miejscu, zaraz przegania ją ojciec, siada, bierze młodą kobietę na kolana, dziewczynka chwilę stoi, przycupnie gdzieś, w końcu siada gdzie indziej na wolnym miejscu, to że szczuplutka i potargana to jeszcze nic, bo moja w sumie też takawink, ale siedzi jakaś przeraźliwie smutna. Wymiana zdań z ojcem przy okazji przeganiania z miejsca pełna napięcia po obu stronach.
- na jakiejś plaży nad jeziorem, kobieta z piątką dzieci, w tym jeden chłopiec, gruby, jedzący loda i kobieta/matka? rugająca go, że gruby, że żre. A pieniądze na loda skąd miał?

Nie reaguję. Nie wiem jak. Ani co dalej. Jeszcze jestem MATKĄ czy już MADKĄ? A może jakiś odsetek dzieci po prostu musiał się urodzić w nie dość idealnym świecie i po prostu nie zawsze wszystkim da się pomóc.
A potem czuję się z tym źle i na lata zostaje mi to w głowie. Prędzej to niż nicki i historie z forumwink
Edytor zaawansowany
  • aguar 21.07.19, 12:18
    "Wiem, były już takie wątki." Dobrze, że są takie wątki. Bo sobie tutaj podyskutujemy o różnych sposobach reagowania i coś z tego może się przydać w przyszłości.
    W pierwszym przypadku pijana matka stwarzała zagrożenie bezpieczeństwa niepełnosprawnego dziecka. Można by zadzwonić na policję. Ale jak się bardzo spieszyłaś do własnego dziecka to Cię "rozgrzeszam".
    W trzecim może coś by dała rozmowa z tą matką (a może nie). Można spróbować.
    W tym środkowym nie mam pojęcia, co można by zrobić, chociaż intuicja pewnie Cię nie myliła...
  • wioskowy_glupek 21.07.19, 12:23
    Zależy od sytuacji. W pierwszym przypadku zareagowała bym w 2 pozostałych, nie moja sprawa.

    --
    "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
  • manala 21.07.19, 12:28
    Tyle, że ona nie matka wcale nie musiała być pijana. A dzieciak na wóżku (jak każdy inny), mógł zachowywać się nieznośnie. Druga sytyacja - smutna. Może ustąpilabym dziecku miejsca gdybym sama siedziała. Dla mnie byłoby to wymowne (dla jej ojca - nie wiem).
    Trzecia sytuacja - też bym nie zareagowała, choć zachowanie matki pozostawia wiele do życzenia.

    Ostatnio zareagowałąm jak trzy dziewczynki 11-12 letnie stukały się takimi quadami na pedały. Nie zwracały też uwagi na innych użytkowników placu (były tam hulajnogi elektryczne, quady elektryczne - dość szybko się poruszające). Gdzie byli rodzice dziewczyn - nie wiem?
  • kermicia 21.07.19, 12:33
    Podejrzewam, że wiele osób nie reaguje, gdy bardzo się dokądś spieszą, a wdawanie się w dyskusje z patorodzicem + wzywanie policji to spokojnie przynajmniej godzina, dwie wyjęte z dnia. Tzn mówię o sytuacji, gdy jesteśmy świadkami przemocy na ulicy i są to obcy ludzie. Mało kto spaceruje sobie ot tak i nie gonią go żadne terminy.
    Myślałam kiedyś, że da się to obejść i będąc świadkiem agresywnego zachowania menelki przy przystanku (siedziała, darła się na przechodniów i rzucała w nich szkłem) poszłam dalej w swoim kierunku, ale idąc zadzwoniłam na policję. Poprosili o moje dane, ale zaznaczyłam, że biegnę do przedszkola do dziecka i nie zostanę. Ok, przyjdą, zabiorą. Wracałam tamtędy godzinę później, z dzieckiem już i po zakupach. Kto spał sobie w najlepsze na tym samym przystanku, w otoczeniu zbitego szkła, w rzygach i z kolegami menelaosami wciąż drącymi ryje? No właśnie.
    Ja ostatnio nie zareagowałam na dwa pisklaki gołębia leżące pod drzewem. Wygooglałam, żeby zostawić, jeśli opierzone, ew. wcisnąć w krzak. Odpuściłam, bo się mnie bardzo bały, a pies chciał się z nimi koniecznie bawić. Następnego dnia były już martwe sad Wiadomo, nie w temacie wątku, ale mam wyrzuty sumienia i do dziś mi z tym źle.
  • mikams75 21.07.19, 13:09
    jakby wozek mial wyjechac na ulice to przechodzac bym zlapala i przestawila w bezpieczniejsze miejsce;
    natomiast co do rozmow to tak sobie mysle, ze moje dziecko ma taka faze, ze ma wiecznie wsciekla i niezadowolona mine, focha o byle co i rozmowy sa bardzo czesto pelne napiecia.
    A pieniadze na loda moglo dziecko miec od dziadkow, z kieszonkowego (nie dawac mu nic, bo moze sobie loda kupi?) - trudna sytuacja i odzywki nieakceptowalne. Pewnie bym nic nie robila w tej sytuacji.
  • grrrru 21.07.19, 14:17
    Reaguję jeśli dochodzi do łamania prawa: rodzic bije, jest pijany itp. Bo tylko na to można zareagować będąc chwilowym obserwatorem. Na to, że dziecko jest smutne, na to, że rodzic jest niemiły itp. nie, bo nie ma jak - może być w moim mniemaniu złym rodzicem. Ja też mogę być złym rodzicem w mniemaniu wielu osób.
    A tak na marginesie - jeśli sytuacja nie jest ewidentna, tylko rodzic jest niemiły dla dziecka czy coś to widząc wycinek nie wiem, czy dziecko jest koszmarnie traktowane bo tak, czy może na przykład od rana strzelało fochy na wszystko i rodzic po prostu ma dość i nie ma siły być miły i radosny.
  • berdebul 21.07.19, 16:14
    Reaguję, bo Zasady i Prawo są ważne. Prawo mowi, że nie bijemy dzieci, nie sprawujemy opieki pijani, nie urządzamy Wieczorków karaoke do 3 rano, w bloku. Kocham uporządkowane kraje, w których większość takich zasad przestrzega, w Holandii jest mi lepiej niż w Polsce. wink
  • kokosowy15 21.07.19, 16:22
    Gdy zareagujesz, możesz być nazwana na forum "szeryfem". Poziom agresji w ludziach jest teraz tak wielki, że nigdy nie wiesz z jaką reakcja się spotkasz. Czasem odbije się to na tobie, bo zostaniesz zrugana, a czasem na dziecku

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka