Dodaj do ulubionych

Dylemat z kolegą syna

21.07.19, 20:16
Mój 10 latek w te wakacje bardzo zaprzyjaźnił się z kolegą z klasy, wcześnie o tym chłopcu coś tam od syna słyszałam, ale raczej mało pochlebnie, w sumie to kolegowanie trwa tak od czerwca. Chłopak pochodzi z rodziny nazwałabym patologicznej, ojciec to ochlejmorda pełna gębą, a matka wygląda jakby trudniła się nierządem, dodatkowo zdrowo pieprznię.a.
Chłopak działa mi na nerwy, jest bezczelny, wulgarny, bardzo głośny. Mieszka duży kawałek od nas, a dzwoni domofonem po kilka razy dziennie. Zawsze jak syn z nim wychodzi to boję się, że w coś się może wplątać. Sytuację komplikuje fakt, że syna najlepszy kolega z osiedla wyjechał na dwa miesiące do rodziny, mój z przerwami na wypoczynek tj wakację z nami i obóz jest w domu i chyba dlatego z tym kolegą z klasy tak się zakolegował.
Widzę, że chłopak ma wpływ na mojego syna, słyszę od niego słownictwo, które nigdy nie używał, może nie wulgarne, ale takie zadziorne i nie zawsze przyjemne. Zaczął oglądać na youtube jakieś głupie filmiki, bo tamten mu je polecał, przez co mąż zarekwirował jego telefon i komputer.
I tak się zastanawiamy czy nie zakazać mu kontaktu z tym chłopakiem, bo ewidentnie źle na niego wpływa, z drugiej strony nie ma też twardych argumentów, bo nic się jeszcze takiego nie stało, bo może po wakacjach sytuacja wróci do normy, a zakazując mu kolegowania z nim, być może przyczynimy się do tego, że na przekór nam syn będzie z nim się kolegował jedszcze bardziej.
Edytor zaawansowany
  • wydramarlenka 21.07.19, 20:24
    Zapisałabym na jakieś półkolonie związane z zainteresowaniami syna
  • ninanos 21.07.19, 20:39
    Tylko półkolonie, w których będzie uczestniczył w sierpniu rozwiązują problem do godziny 15, a ich spotkania w przeważającej większości są później, a chłopak dzwoni domofonem nawet o 21 po syna.
    Lipiec miałam wolny, byliśmy na wakacyjnym wyjeździe i jeszcze nie zdążyliśmy się rozpakować, a chłopak już dzwonił i syn wyszedł, nie mam pojęcia skąd wiedział, że przyjechaliśmy.
    W sierpniu wracam do pracy, młody ma obóz i półkolonie, oni przeważnie też się spotykają dopiero o 13, bo tamten do późna gra i potem lubi pospać.
  • danaide 21.07.19, 21:33
    A, tamtem dzwoni o 21wszej po syna i syn wychodzi?
    A gdzie są rodzice o tej 21wszej, że tak spytam?
    Trochę nie ogarniam tego trollowątku. Ty masz syna czy 10letniego lokatora?
  • ninanos 21.07.19, 21:37
    Nie, nie wychodzi, co nie przeszkadza chłopakowi dzwonić do nas o różnych porach. To jest takie dziecko, które jest cały czas na dworze i ciągle wyciąga gdzieś mojego, wiadomo że o 21 nigdzie synowi nie pozwolę wyjść, ale ciężko tak zawsze odmawiać jak przyjdzie wcześniej, a syn chce wyjść z nim. Albo wychodzi na dwór do kolegów, a potem widzę, że idzie z tamtym, bo między czasie kolega przyszedł do nas na osiedle i mój już innych kolegów olewa, bo tamten jest dla niego atrakcyjniejszy.
  • aqua48 21.07.19, 22:40
    ninanos napisała:

    > Nie, nie wychodzi, co nie przeszkadza chłopakowi dzwonić do nas o różnych porac
    > h.

    To porozmawiaj z nim i powiedz, ze nie życzysz sobie jego tak częstych wizyt i wyciągania syna z domu.
    Z synem też porozmawiaj spokojnie i zapytaj co w tym chłopcu mu się podoba, dlaczego chce się z nim bawić, co robią razem. Wytłumacz co Ci się w zachowaniu tego dziecka nie podoba i dlaczego oraz wskaż że po takich spotkaniach syn przejmuje nawyki, których nie tolerujesz w Waszym domu i dlatego wolałabyś by spędzał czas w innym towarzystwie i na innych zajęciach. I zaproponuj mu te zajęcia, tak żeby miał co robić..


  • 3-mamuska 21.07.19, 23:24
    Zejść do dzieciaka i powiedzieć ze nie życzysz sobie wydzwania o tej porze ze jeżeli nie przestanie was zadręczać zgłosić do MOPSU ,ze rodzice zaniedbują dziecko.

    Jeśli sytuacja dalej będzie trwała , to porozmawiała bym z synem ze nie chcesz go w gronie jego znajomych i nie puścisz go niżem więcej.
    Bo syn ma złe zachowania itp.

    Albo wywiązałby do rodziny na wieś czy innego miasta. W ramach integracji.
    Albo choćby do babci czy przyjaciółki do innego mieszkania. Tak bym synowi poukładało czas żeby nie jak czasu się z nim spotykać.
    Półkolonie a potem basen z rodzicami wycieczka , kino jakieś aktywności z dorosłymi.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • triss_merigold6 21.07.19, 20:29
    10-latek jest trochę za młody, żeby robić rodzicom ma przekór w zakresie towarzystwa.
    Zorganizuj dziecku czas, na jakieś półkolonie zapisz czy coś.
  • ninanos 21.07.19, 20:41
    No nie wiem czy za mały, 10 latka już nie upilnuje jak 7 latka, musiałabym mu kazać cały czas siedzieć pod blokiem żeby byc pewna, że z nim się nie spotyka, a to już dla syna bylaby największa kara.
  • wydramarlenka 21.07.19, 20:42
    To kolega z klasy. Od września będą się widywać bez względu na to, czy rodzice sobie tego życzą. Dlatego teraz zadbałabym o atrakcyjne towarzystwo dla syna.
  • ninanos 21.07.19, 20:49
    W tym jest szkopuł. Mój syna ma najlepszego kolegę od przedszkola, który wyjechał do rodziny na wakacje, oni zawsze razem, mają podobne zainteresowania. Na osiedlu jest jeszcze kilku chłopaków w syna wieku i on sie z nimi też koleguje, ale jak tamtem przyłazi to zawsze wybiera jego towarzystwo. Chłopak jest chyba dla niego z innej bajki i przez to atrakcyjniejszy.
  • danaide 21.07.19, 21:34
    A dlaczego ten kolega taki atrakcyjny? Jak wartości, które reprezentuje mają się do wartości, które synowi wpoiliście? I jakie to wartości?
  • cruella_demon 21.07.19, 21:42
    tu bym się nie doszukiwała drugiego dna. To raczej norma, że zakazany owoc kusi najbardziej, zwłaszcza dziesięciolatka. Nie on pierwszy, nie ostatni. I tu właśnie powinni wkroczyć rodzice i towarzystwo rozgonić.
  • danaide 21.07.19, 22:08
    Czyli im więcej zakazów tym więcej zakazanych owoców i możliwości zejścia na złą drogę.
    A to jednak ważne czemu dziecko kręci dzieciak z nietentego domu. Ewentualnie trzeba się dziecku przyjrzeć, wziąć na chatę i pod lupą poobserwować. Bo może potrzebuje pomocy. Mówimy jednak o 10latkach.
  • grrrru 21.07.19, 22:48
    Jak to czemu? Bo mu więcej wolno, bo jest "doroślejszy", a to w tym wieku imponuje.
  • danaide 21.07.19, 23:29
    Jest zaniedbany, a nie doroślejszy. Trzeba najpierw własnemu dziecku ustawić optykę.
  • grrrru 21.07.19, 23:32
    A cudzysłów zauważyłaś? wink
    Jako jedynaczka z dobrego domu piszę - optyka optyką, a w tym wieku i tak jest to po prostu fajne, jak ktoś nie musi lekcji odrabiać, może chodzić spać, kiedy chce, wychodzić gdzie chce. do optyki to trzeba dorosnąć... Więc rodzicom pozstaje po prostu pilnowanie dziecka.
  • danaide 21.07.19, 23:49
    A zmiana optyki? wink
    Kurczę, nie rozumiałam nigdy co jest fajnego w takich atrybutach dorosłości jak fajka czy flaszka.
  • grrrru 21.07.19, 23:56
    Jak dziecko ma sensowne wartości w domu to prawdopodobnie w przyszłości do nich wróci. A takie fascynacje są normalne. nie chodzi nawet o fajki i flaszki, raczej nie w w tym wieku. Bardziej o swobodę i to, że można mieć same przyjemności, bo nikt nie ciśnie o naukę, nie sprawdza, gdzie się chodzi i z kim, można jeść co się chce, kiedy się chce itp.
  • cruella_demon 21.07.19, 20:52
    Zakazałabym tych kontaktów i tyle. Dziecku bym wytłumaczyła, że zdemoralizowany żul, to nie jest towarzystwo dla niego i po po prostu sama odbierała domofon mówiąc, że Zdzisiu nie wyjdzie, bo jest aktualnie bardzo zajęty.

    z drugiej strony nie ma też twardych argumentów, bo ni
    > c się jeszcze takiego nie stało, b

    Ekhm, a na co konkretnie czekasz?
    Na to aż spalą jakiegoś kota, pobiją dzieciaka, czy wyrwą torebkę staruszce?

  • wydramarlenka 21.07.19, 21:11
    Zakaz musi być skuteczny. Przypuszczam, że 10-latek bywa sam w domu i na podwórku.
    Myślę, że poza zakazaniem kontaktów dobrze byłoby znaleźć potomkowi bardziej atrakcyjne towarzystwo i zajęcie.
  • wydramarlenka 21.07.19, 21:13
    Nie masz jakichś znajomych z równolatkiem?
    Rozumiem, że najlepszy kolega wyjechał, ale to chyba nie są jedyni chłopcy w mieście?
  • ninanos 21.07.19, 21:27
    Nie oczywiście, że nie, ma innych kolegów, ale woli towarzystwo tego "kolegi" i zawsze jak on przychodzi to wybiera jego, a inni koledzy idą w odstawkę.
  • cruella_demon 21.07.19, 21:33
    No to sama odbierasz domofon "przykro mi, Zdzisio nie wyjdzie, żegnam ozięble"
    Już choćby za to przyłażenie o 21 bym to ukróciła.
  • cruella_demon 21.07.19, 21:25
    No u nas np. jest pełno różnych zajęć wakacyjnych dla dzieci, pełen przekrój, od jakichś naukowych, przez piłkarskie po łażenie do kina i na basen. Zapisałabym na coś takiego, ewentualnie wywiozła do dziadków/ciotki. A ponieważ chłopak przyłazi w późnych godzinach, to spokojnie dałoby się to załatwić tak, żeby go spławić raz, a dobrze.
  • vre-sna 22.07.19, 10:31
    Nie zakazalabym, za to raczej poprzez swoje dzialanie ukazalabym, ze moze byc inaczej.
    Na spokojnie zainteresowalabym sie tymi glupimi filmikami i pokazalabym odwrotnosc.
  • ajrisz.ka 21.07.19, 21:31
    O 21.00 jest już ciemno. Gdzie jego rodzice?
  • wydramarlenka 21.07.19, 21:59
    Ojciec pije a matka zmywa tapetę
  • lexiemama 21.07.19, 22:19
    O 21:00 jest ciemno??????!
  • ajrisz.ka 21.07.19, 22:27
    Przepraszam, czy my się może znamy? smile
  • euze_bia0 21.07.19, 22:43
    Ojciec chla, matka daje cztery litery. Proste
  • taki-sobie-nick 21.07.19, 23:40
    a matka wygląda jakby trudniła się nierządem

    A gdyby wyglądała inaczej? tongue_out

    I co oznacza "zdrowo walnięta"?
  • ninanos 22.07.19, 06:30
    To jest taki typ, że lepiej schodzić jej z drogi, bo nie wiadomo co wywinie, jakby miała coś z głową, jest głośna, krzykliwa, roszczeniowa i głupia przy tym. Ojciec to pijak, ale raczej taki cichy, nie zaczepiający.
  • smiechupara 22.07.19, 06:57
    Rozmawiaj, rozmawiaj, rozmawiaj, pokazuj, jak niefajne są te zachowania, zderzaj z tymi poprawnymi. A gdzie oni chodzą, jeśli piszesz, że bycie pod blokiem byłoby kara?
  • ninanos 22.07.19, 08:16
    Chodzą na boisko po drugiej stronie osiedla, do parku pojeździć na hulajnodze czy rowerze, nic strasznego i z innymi kolegami syn tez tam chodzi, nie siedzą cały czas pod blokiem, pod okiem rodziców.
  • smiechupara 22.07.19, 08:32
    Oki pod okiem rodziców nie siedzą, ale aktualnie gdzie jest z tym kolegą to rozumiem, że wiesz? Teraz w parku, a teraz na boisku czy jest inaczej?
  • taki-sobie-nick 22.07.19, 21:42
    jakby miała coś z głową

    No tak. Teoria na poziomie małego Kazia.

    Żadna z wymienionych cech (głupota, krzykliwość etc.) nie dowodzi zaburzeń psychicznych.
  • ajrisz.ka 22.07.19, 22:16
    taki-sobie-nick napisała:

    > Żadna z wymienionych cech (głupota, krzykliwość etc.) nie dowodzi zaburzeń
    > psychicznych.

    A jakie są cechy charakterystyczne takich zaburzeń?
  • taki-sobie-nick 22.07.19, 22:50
    Lepiej napisz, o co ci chodziło z odpadniętymi "stópkami (interpunkcja oryginalna).
  • ajrisz.ka 22.07.19, 23:03
    Pamiętam, że piłam Malibu z mlekiem.
  • mgla_jedwabna 22.07.19, 22:25
    Niedostosowanie do norm społecznych (krzykliwość, roszczeniowość, prawdopodobnie także agresja) może być objawem zaburzeń psychicznych.
  • taki-sobie-nick 22.07.19, 22:47
    Agresję dopisałaś, żeby było bardziej efektownie. tongue_out

    Może. Ale nie musi. A gdyby musiała, toby chorych było 75% ematek, lekko licząc.

  • disco-ball 22.07.19, 08:05
    A zgłaszałas gdzieś sytuacje tego chłopca?
  • stephanie_harper2 22.07.19, 10:25
    A co niby ma zgłaszać, że dziecko w wakacje lata na dworze w pobliżu miejsca zamiekania??
  • solejrolia 22.07.19, 08:08
    Twój syn jest chłopcem otwartym i ciekawym świata, więc dla niego ten kolega jest po prostu ciekawym kompanem do zabaw.

    I albo zaproponujesz mu ciekawszy sposób spędzania czasu / ciekawsze towarzystwo.
    Albo musisz zaakceptować kolegę syna.
    Zwłaszcza, że chodzą razem do klasy, i nie ma sposobu, by zakazać im kontaktu.
    A dodatkowo zakazany owoc lepiej smakuje, więc jeśli zakażesz, to może być taka sytuacja, że chłopcy tym chętniej będą z sobą bawić się.

    A że chłopczyk ma na twojego syna wpływ, no ma, jak niemal każdy, z którym ma styczność. Ale to nie jest tak jednoznacznie złe, to element życia tak w ogóle, że mamy do czynienia z różnymi ludźmi, poznawanie różnych środowisk raczej ubogaca, i wcale nie znaczy, ze twój syn rozbryka się, czy przez tego chłopca zejdzie na złą drogę.


    Ja też w podstawówce przyjaźniłam się z dziewczyną ze średnio fajnego domu, nie chodziłyśmy do jednej szkoły, ani do podstawówki, ani średniej, ale spędzałyśmy dużo razem czasu wolnego, całe dnie właściwie . Rozmowy, czy upominania moich rodziców raczej były skazane na niepowodzenia.
    I jeszcze w szkole średniej, zaprzyjaźniłam się z inną, tu już totalną patologią.
    Sama nie wiem co mnie ciągnęło do tych dwóch big_grin
    Chyba to, że były inteligentne, wesołe, wygadane, imprezowe, w sam raz na tamtej okres czasutongue_out
    Obie te przyjaźnie rozpadły się samoistnie, właściwie w jednym czasie - Miałam kłopoty rodzinne, a w biedzie poznaje się prawdziwych przyjaciół. A ta druga to była przyjaźń typowa szkolna: Koniec szkoły- koniec kumplowania się. Life. wink
    Czy miały na mnie wpływ, przypuszczam, ze ogromny, ale jednak zdałam maturę (w przeciwieństwie do tych dwóch), i studia, i mam fajną rodzinę itd. Późniejsze próby nawiązania kontaktu , już w życiu dorosłym, cóż, okazało się, ze jednak jesteśmy tak różne, i idziemy tak różnymi drogami, że nawet luźne kontakty nie mają sensu.
    Ale wspominam miło, i z uśmiechem, zwłaszcza patolkę ze szkoły średniej tongue_out


    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • ninanos 22.07.19, 08:20
    Właśnie tego boje się najbardziej, że jak zabronię to dla niego on wyda się jeszcze fajniejszy i ciekawszy, bo zakazany. I może nie będzie już do nas przychodził, ale będą się spotykać, poza tym od września zaczyna się szkoła i będą tak czy siak widywać się codziennie. Tyle, że w roku szkolnym syn ma treningi i naukę to czasu na pierdoły niewiele.
    Ten chłopak tez jest inteligentny na swój sposób, zaradny na pewno, wygadany, taki mały cwaniaczek.
  • solejrolia 22.07.19, 08:27
    No to załatw synowi półkolonie, a po południu wybywajcie to tu, to tam, miejcie również napięty plan. Wtedy zawsze będzie jakaś wymówka, że teraz nie mogą się spotkać, bo jedziecie na basen, może jutro. A jutro pojedziecie na zakupy. Albo w odwiedziny do babci. Itd itd.
    To chwilę potrwa, ale skoro chłopiec jest bystry i zaradny, to raczej szybko znudzi mu się przychodzenie do was i za każdym razem spotka odmowę zabaw, albo nawet będzie pocałowanie klamki, i raczej szybko znajdzie sobie nowego kumpla do zabaw.
    Także sposobem da się to delikatnie załatwić.

    --
    Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
  • smiechupara 22.07.19, 08:35
    Zabronić może nie, ale ja bym pokazywała co i jak jest nie tak w jego zachowaniu. Bo popatrz, teraz to są 10 łatki, za lat 6 16latkowi trudno będzie coś zabronić i mieć pewność, że przestrzega. Lepiej teraz rozmawiać i pokazywać zagrożenia.
  • vre-sna 22.07.19, 10:35
    Dla mlodego czlowieka przekonanie, ze jest w pelni zajebiscie myslacy zdroworozsadkowo i ze starzy sie czepiaja pierdol jest hm oczywiste
    Dlatego nie ma sensu sie czepiac i nakazuwac, a wskazac kierunek
    Ale przyznaje, moje dzieciaki nigdy mi nie sprawialy wiekszych problemow, oczywiscie w moim przekonaniu, bo dla kogos z zewnatrz pewne wydarzenia moglyby byc uznane za nieciekawe
  • arista80 22.07.19, 10:25
    Ja miałam bardzo podobny problem z córką, która w pewnym momencie zachwyciła się znajomością z chłopakiem o bardzo niedobrym zachowaniu. Nie jest to jakaś patologia, jednak chłopak wychowywany jest przez samotną matke, która kompletnie nie potrafi narzucić mu żadnych zasad. W rezultacie zaczyna przejawiać zachowanie małego wandala.
    Mnie się udało problem opanować częściowo. Nie jestem w stanie całkowicie wyeliminowac ich znajomości, ale narzuciłam spore ograniczenia.
    Po pierwsze ustalam konkretne godziny spotkań i nie ma zmiłuj się. To jest też sygnał dla jego matki, która gdyby mogła pozwałaby mu się bawić samemu od wczesnych godzin do późnego wieczora. Natomiast ja pokazuje, że córka ma też i inne aktywności. Po drugie staram się córce tłumaczyć dlaczego jej znajomość z tym chłopakiem nie podoba mi się, że nie słucha, zaproszony raz do nas, zachowywała się jak wandal, że ludzie narzekają na niego i coraz bardziej starają się unikać jego towarzystwa. Pytam się jej czy chce tego samego. Nie jest to łatwe, bo w tym wieku dzieci zaczyna ciągnąć w stronę takich "lewusów", bo widzą w nich swobodę, wolność i brak granic, to ich przyciąga (ze mną za młodu było podobnie). Jednak na konkretnych przykładach złego zachowania tego chłopaka córka zaczyna trochę rozumieć.
    Jak pisałam, całkowicie nie jestem w stanie wyeliminować tej znajomości, bo mieszkają blisko i chodzą razem do klasy. Poza tym to nie jest zupełna patologia, tylko po prostu samotna matka, która nie jest w stanie sobie z nim poradzić. Dodatkowo całkowity zakaz mógłby spowodować bunt i ciągnięcie w jego stronę na złość . Natomiast ja narzuciłam kontrolę, spotkania wyłacznie na placu zabaw, w mojej obecności, bym też w razie czego mogła interweniować. Powiem szczerze córka trochę sama zrozumiała. Z racji różnych zajęć zainteresowała się tenisem i piłką nożną. I ostatnio na placu zabaw zaczęła grać z dziećmi, co temu chłopakowi się nie podobało, bo on nie potrafi bawić się w sposób zorganizowany, tylko szaleć, A córka się postawiła i powiedział wprost, że ona chce grać w piłkę. I sama potem przyznała, że gra z tamtymi dziećmi okazała się być bardziej ciekawa niż tylko z tym chłopakiem. Uważam to za mój mały sukces.
    Dlatego to co ja mogę poradzić to nie tyle samo zakazywanie, ale starać się dużo rozmawiać z dzieckiem pokazywać kon kretnie w czym jest złe zachowanie "patola" i starać się proponować coś ciekawszego, by też nie pozostawiać dziecka samemu sobie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka