Dodaj do ulubionych

Na kolonie tylko ze znajomymi?

21.07.19, 20:26
W wątku o szwabie na koloniach pojawiały się opinie, że jak posyłać dziecko na kolonie, to tylko z koleżanką/kolegą, albo ze szkoły/klubu itd.? Zaczęłam się zastanawiać... Moje dziecko (8l) jedzie w tym roku po raz pierwszy zupełnie samo - specjalne skrócone kolonie dla tych co pierwszy raz są w dużym biurze, zajmującym się w zasadzie tylko koloniami/obozami. Nie ma towarzystwa, z którym mogłaby jechać, bo każdy ma inne plany, jej klasa nie jest liczna, a szkoła nic nie organizuje. Dziecko jest pozytywnie nastawione, cieszy się na myśl zwłaszcza o wieczornych atrakcjach i chce jechać, a mi zależy żeby to były udane wakacje, bo wiadomo, że pierwszy raz może rzutować na przyszłe nastawienie do kolonii, no ale może popełniam błąd, puszczając bez znajomego towarzystwa?
Edytor zaawansowany
  • triss_merigold6 21.07.19, 20:27
    Ośmiolatka nie puściłabym tak zupełnie bez nikogo znajomego.
  • miwusia1977 21.07.19, 20:34
    syn w zeszłym roku pojechał na obóz bez kolegów. Totalna klapa. strasznie dużo nerwów straciliśmy ( ja i on). W tym roku był już z kolegami na koloniach i nie chciał wracać. Jedzie jeszcze na obóz znajomym i już się cieszy
  • andaba 21.07.19, 20:34
    Z doświadczenia wiem (a jeździłam naprawdę sporo na kolonie i obozy), że dużo lepiej jest, gdy jedzie ktoś znajomy. To nawet nie musi być najlepszy przyjaciel, czy nawet dobry kolega, ale nawet jeżeli jest to osoba towarzysko obojętna, ale dobrze znana, to bardzo pomaga w adaptacji, zwłaszcza u młodszych dzieci.
  • swiezynka77 21.07.19, 20:40
    moje dzieci nie są jakieś szczególnie towarzyskie, ale jeździły na obozy nie znając nikogo i nie było żadnego problemu, pod koniec pierwszego dnia już się wszyscy znali

    --
    Obrzeży pochwy nie pokazuje się na dzień dobry.[beataj1]
  • ewcia1980 21.07.19, 20:49
    2 lata temu namawiałam córkę (wtedy 10 lat) żeby sama pojechała na obóz.
    Nawet coś wybrała, wpłacona została zaliczkę po czym córką zaczęła marudzić że nie chce jechać sama .
    Skonsultowałam sprawę z mężem i stwierdziliśmy że nie będziemy jej zmuszać.
    W dniu gdy syn wyjeżdżał na obóz, organizowany przez klub sportowy w którym trenuje , córka namyśliła się i pojechała razem z nimi chociaż wcześniej nie było to planowane.
    Ale ponieważ nikogo nie znała a jest dzieckiem nieśmiałym to nie była zachwycona.
    W tym roku sama przyszła z pytaniem czy może jechać na obóz bo dogadała się z 3 koleżankami z klasy.
    I właśnie w tej chwili są nad morzem i córka jest bardzo zadowolona.

    Syn (teraz ma 10 lat) i 2 lata temu i w tym roku był na obozie organizowanym przez klub w którym ćwiczy. Byli jego koledzy z klubu i pojechał też jego kolega z klasy więc był bardzo zadowolony.

    Ja jestem zdania że jeżeli dziecko jest kontaktowe, towarzyskie i chce jechać to należy puścić.
    Moje dzieci długo nie chciały jeździć na kolonie/obozy, córka jest bardzo nieśmiała (syn już nie) więc nie zmuszałam. Teraz chcą ale , jak widać, wolą z grupą znanych osób.

    Ps. no i warto dowiedzieć się o dokładny plan takiej kolonii/obozu żeby nie było zaskoczenia później.
    Córka jest teraz z obozie organizowanym przez duże, znane biuro ogólnopolskie. Jest to obóz podróżniczy więc w dzień dużo zwiedzają i mają wiele atrakcji. właściwie cały czas coś się dzieje Ale wieczorem ,po kolacji , jest czas wolny i ogranicza się to do spędzania czasu tylko z osobami z pokoju. Moja córka jest z koleżankami, mają telefony i dostęp do internetu więc są zadowolone. Ale mnie to zdziwiło.
  • agnstep 21.07.19, 20:58
    Moja córka bardzo chce jechać. Czas tam mają zorganizowany. W ciągu dnia są zajęcia tematyczne w podgrupach a wieczorem wspólna integracja typu ognisko, dyskoteka, podchody itd. Córka nakręcona zwłaszcza na te wieczorne atrakcje. U nas jest tak, że albo pojedzie sama, albo wcale. Nie ma koleżanek, które też jadą na kolonie, bo albo rodzice nie puszczają, albo mają inne plany wyjazdowe.
  • mysz1978 21.07.19, 21:10
    kiedys w ogole nie jezdzilo sie ze znajomymi i nikt problemu nie robil... Wiem, bo bywalam wychowawczynia, ktora musiala zintegrowac grupe, co bylo bardzo latwe jesli bylo sporo dzieci w podobnym lub wrecz takim samym wieku.

    Jesli corka pozytywnie nastawiona, to Ty tez bądz dobrej mysli! Powodzenia!
  • kryzys_wieku_sredniego 21.07.19, 21:46
    Nie wiem co znaczy kiedyś. Ja jeździłam na kolonie od '87 do '93, później na obozy. Kolonie były od taty z pracy i mimo, że nie znałam tych dzieci to bywałam z nimi na mikołajkach, balach itp. organizowanych przez zakład pracy taty. Po pierwszej koloni już zawsze trafiałam na kogoś z poprzednich lat na kolejnych koloniach.
    Czułam się bezpiecznie wśród dzieci bo wiedziałam, że nasi rodzice pracują razem.
  • wydramarlenka 21.07.19, 21:17
    Mój starszak na pierwsze w życiu kolonie pojechał bez nikogo znajomego. Do tej pory mówi, że to był jego najlepszy wyjazd zorganizowany.
    Organizator był sprawdzony, wcześniej był z nimi starszy kuzyn. Kolonie tylko dla młodszych dzieci.
  • joxanna1 21.07.19, 21:14
    Moja córka na pierwszą kolonię pojechała zupełnie sama, ale to była wioska bullerbyn. Wyszło bardzo dobrze. Miała 7 lat.
  • grrrru 21.07.19, 21:20
    Dlaczego błąd? Jak dziecko się cieszy i nie boi to w czym problem. Kilka razy byłam na koloniach i nigdy ze znajomymi, fajnie było.
  • cherry_lady007 21.07.19, 21:59
    Moja córka też miała 8 lat jak pojechała pierwszy raz na kolonię, pojechała bez nikogo znajomego. Wybrałyśmy kolonię blisko domu (200 km) żeby w razie czego podjechać, na szczęście nie było takiej potrzeby. Teraz córka ma 12 lat, jest na obozie w górach, w sierpniu jedzie jeszcze na obóz na Węgry, bez żadnych znajomych, jest zadowolona. Od czterech lat jeździ i zawsze jeździ sama, nigdy nie narzekała a nie jest zbyt towarzyskim dzieckiem, raczej jest nieśmiała.
  • iberka 21.07.19, 23:04
    Moja 10 latka jest od tygodnia po raz pierwszy na obozie. Pojechała z koleżanką, organizator to moja koleżanka. Zosia wiem, że jest wyprzytulana,zaopiekowania .....a i tak płacze i odlicza dni do powrotu. Samej bym nie puściła uncertain
  • smiechupara 22.07.19, 07:05
    Jeśli córka się cieszy, to też się ciesz! Teraz już tylko myśl o tym, że będzie dobrze, a jak nie, to wtedy będziesz działać.
  • iberka 22.07.19, 07:56
    Jestem z niej dumna, bo sama nigdy nie dałam się na mówić kolonie czy obozy - zielona szkoła była dla mnie wystarczającym przeżyciem wink
  • asiaiwona_1 22.07.19, 11:49
    moja córka w zeszłym roku pojechała pierwszy raz w życiu na kolonie i dodatkowo sama, bez żadnej koleżanki. Była wtedy świeżo po 9 urodzinach. W autokarze zanim odjechała popłakała się, że chce jednak zostać, ale ostatecznie pojechała. Zanim dojechała na miejsce już tak się zintegrowała z grupą, że zapomniała do mnie zadzwonić. Potem zabierali telefony i oddawali tylko 2 razy w tyg. W tym roku właśnie wróciła z tego samego obozu - też pojechała sama. Była zachwycona. W sierpniu znowu jedzie w to samo miejsce - tak jej tam dobrze. Myślę, że dużo zależy też od organizatora - czy stara się zintegrować grupę już w autokarze itp. No i czy dzieci mają ciągle zajęcia - myślę, że im więcej wolnego czasu tym większe prawdopodobieństwo nudy i tęsknoty za bliskimi. Za rok będziemy mieć lepiej, bo młodsza chce jechać na obóz ze starszą, która będzie już pracowała jako młoda kadra, więc w razie ewentualnego kryzysu pocieszy siostrę smile


    --
    http://supergify.pl/images/stories/Buzia/016.gif

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka