Dodaj do ulubionych

To jak z tą polską edukacją jest?

23.07.19, 14:55
Jest dobra, średnia czy kiepska? Szczególnie chodzi mi o matematykę.

Właśnie przeczytałam:
wyborcza.pl/7,75398,25011575,sukces-naszych-matematykow-szesc-medali-na-miedzynarodowej.html?disableRedirects=true
"Złoto, trzy medale srebrne i dwa brązowe zagwarantowały licealistom z Polski 10. miejsce na Międzynarodowej Olimpiadzie Matematycznej (IMO) w Wielkiej Brytanii" (startowali przedstawiciele ponad 100 państw).
"Medale matematyków to kolejne sukcesy polskich licealistów w lipcu. Kilka dni temu laury zbierali fizycy, którzy z Izraela przywieźli srebro i trzy medale brązowe."

Jako nauczycielka matematyki bardzo się cieszę z takich sukcesów, bo przez ostatnie lata, szczególnie przy reformie i strajku nauczycieli, czytałam głównie jak bardzo jest źle, czyli jak bardzo to, w co włożyłam kilkanaście lat pracy, jest kiepskie.

Z drugiej strony jednak wyniki matur z matematyki wypadają słabo.

To jak z tą nasza edukacją, nasza matematyką, jest? Wiadomo, że wiele można ulepszyć, ale na ten moment jest źle, średnio czy dobrze?

--
"Jeśli ludzie nie wierzą, że matematyka jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie." John von Neumann.
Edytor zaawansowany
  • kurt.wallander 23.07.19, 14:59
    Ogólnie jest źle, wystarczy spojrzeć na średnie wyniki matur, egzaminów gimnazjalnych i ósmoklasisty. Ale są perełki, zarówno jeśli chodzi o uczniów, nauczycieli, jak i całe szkoły.
  • kosmos_pierzasty 23.07.19, 15:03
    Mnie osobiście bardziej niż wynika martwi atmosfera związana z egzaminami i zawodem nauczyciela oraz stosunkowo wczesna potrzeba ukierunkowania dziecka na przyszłość.
    Czyli w mojej ocenie jest bardzo źle.
  • kosmos_pierzasty 23.07.19, 15:03
    "wyniki", przepraszam
  • kurt.wallander 23.07.19, 15:07
    kosmos_pierzasty napisała:

    > Mnie osobiście bardziej niż wynika martwi atmosfera związana z egzaminami i zaw
    > odem nauczyciela oraz stosunkowo wczesna potrzeba ukierunkowania dziecka na prz
    > yszłość.
    > Czyli w mojej ocenie jest bardzo źle.

    Ja się bardziej odnosiłam nie do ogólnego pytania w tytule, tylko do sytuacji z matematyką.
  • kub-ma 23.07.19, 15:05
    kurt.wallander napisała:

    > Ogólnie jest źle, wystarczy spojrzeć na średnie wyniki matur, egzaminów gimnazj
    > alnych i ósmoklasisty.

    Wyniki są jakie są. Ale do czego je porównujemy? To znaczy czy porównujemy do wyników sprzed lat, czy do wyników z innych przedmiotów?




    --
    "Jeśli ludzie nie wierzą, że matematyka jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie." John von Neumann.
  • 35wcieniu 23.07.19, 15:07
    A dlaczego tak? Przecież one są procentowe, wcale nie trzeba ich z niczym zestawiać, same w sobie mówią sporo.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • kub-ma 23.07.19, 15:17
    35wcieniu napisał(a):

    > A dlaczego tak? Przecież one są procentowe, wcale nie trzeba ich z niczym zesta
    > wiać, same w sobie mówią sporo.

    Jakieś założenia trzeba jednak mieć: kiedy jest kiepsko a kiedy zadowalająca, bo dla każdego jest inaczej. Na różnych diagnozach, egzaminach itp. niemal zawsze matematyka wypada słabiej niż j. polski. I to oznacza że już jest kiepsko? Czy jakieś inne kryteria?




    --
    "Żadna nauka nie wzmacnia tak wiary w potęgę umysłu ludzkiego, jak matematyka." Hugo Steinhaus
  • 35wcieniu 23.07.19, 15:25
    Przecież napisałam. I widzę że pode mną ktoś napisał to samo. Nie potrzebuję odniesienia, żeby uważać że matury zdane na 30% to żart. Można oczywiście porównywać do innych przedmiotów, jeżeli ktoś ma taką ochotę, ale sama w sobie ta informacja jest dość jasna.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • kub-ma 23.07.19, 15:37
    35wcieniu napisał(a):

    > Nie potrzebuję od
    > niesienia, żeby uważać że matury zdane na 30% to żart.
    >

    W takiej sytuacji moim zdaniem szwankował już etap przechodzenia z klasy do klasy i dopuszczania do matury. U nas chyba dość niepopularne decyzje.


    --
    "Matematyka zawiera w sobie nie tylko prawdę, ale i najwyższe piękno – piękno chłodne i surowe, podobne do piękna rzeźby." Bertrand Russell
  • kurt.wallander 23.07.19, 15:14
    kub-ma napisała:

    > Wyniki są jakie są. Ale do czego je porównujemy? To znaczy czy porównujemy do w
    > yników sprzed lat, czy do wyników z innych przedmiotów?

    Nie porównuję do niczego, uważam, że wyniki poniżej 50% to słabe wyniki, nie relatywnie, tylko po prostu.
    >
    >
    >
    >
  • morekac 23.07.19, 15:35
    kurt.wallander napisała:

    > Ogólnie jest źle, wystarczy spojrzeć na średnie wyniki matur, egzaminów gimnazj
    > alnych i ósmoklasisty. Ale są perełki, zarówno jeśli chodzi o uczniów, nauczyci
    > eli, jak i całe szkoły

    Gdyby wyniki były za dobre - to znaczy, że egzaminy są źle wystandaryzwoane i za łatwe. Średni wynik powinien pewnie wynosić 40-60%.



    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • kurt.wallander 23.07.19, 15:40
    morekac napisała:


    >
    > Gdyby wyniki były za dobre - to znaczy, że egzaminy są źle wystandaryzwoane i z
    > a łatwe. Średni wynik powinien pewnie wynosić 40-60%.

    To by może miało sens, gdyby 70% dzieci miało te wyniki ok. 50 - 60%, ale teraz jest tak, że jest sporo dzieciaówi, co zdają na 20-30%.
    >
    >
    >
  • morekac 23.07.19, 16:17
    Bo jest jakiś problem z matematyką. Popatrz chociażby na zeszłoroczne matury z polskiego i matematyki podstawowej:
    średnio z matematyki było 56%, z polskiego -55%. Ale to z matematyki nie zdało 17%, a z polskiego- tylko 3% (fakt, powinno pewnie więcej oblać, bo ewidentnie widać "próg litości" smile ). Trochę inny jest też rozkład - popatrz sobie na prezentacje statystyczne. I ten problem jest od lat - tak jakby polska szkoła zabijała jakiekolwiek zdolności matematyczne w słabszych uczniach.
    Druga sprawa - przy wszystkich humanistycznych czy pytaniach otwartych łatwiej jest dać 1 czy 2 punkty za cokolwiek, w matematyce to niemożliwe. Masz albo zły wynik albo dobry.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • kub-ma 23.07.19, 18:25
    morekac napisała:

    > Druga sprawa - przy wszystkich humanistycznych czy pytaniach otwartych łatwiej
    > jest dać 1 czy 2 punkty za cokolwiek, w matematyce to niemożliwe. Masz albo zły
    > wynik albo dobry.

    Przy sprawdzaniu i punktowaniu, matematyka nie bierze jeńców smile
    Liczy się poprawna metoda (punkty) i poprawny wynik (punkty).
    Nie wiem jak w przedmiotach humanistycznych, nie znam się.




    --
    "Kraj bez matematyki nie wytrzyma współzawodnictwa z tymi, którzy uprawiają matematykę." Hugo Steinhaus
  • morekac 23.07.19, 21:57
    >Nie wiem jak w przedmiotach humanistycznych, nie znam się.

    Na rozkładzie wyników z matury z polskiego bardzo ładnie to widać. I miękkie serca egzaminatorów także.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • evee1 24.07.19, 05:36
    Ale chwila, czy te wyniki nie sa wlasnie tak standaryzowane, ze to jakie masz wynik oznacza ile jedzie uczniow z wynikami nizszymi od Ciebie, czyli 30% oznacza, ze 30% uczniow ma wyniki gorsze, a w przypadku dziecka majacego wynik 70% oznacza, ze 70% innych uczniow ma wyniki gorsze od niego. Jezeli tak jest w istocie, to trudno, zeby 70% dzieci miala wyniki w okolicach 50-60% wink. Tak jak trudno oczekiwac, zeby wiekszosc ludzi zarabiala powyzej sredniej.

    --
    Internet... You start reading about sequoias and two hours later you know everything about Russian Revolution
  • morekac 24.07.19, 06:56
    To, o czym piszesz, to centyle. Wynik z matury to % pkt.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • morekac 24.07.19, 06:57
    Btw: centyle też są podane na świadectwie maturalnym.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • evee1 24.07.19, 07:39
    OK, to w porzadku. Nie wiedzialam do czego konkretnie odnosil sie tamten post. Czy byly to% czy centyle (ktore tez przeciez sa miara procentowasmile). Nie jestem na biezaco z tym jak teraz punktuje sie w PL wyniki z matury.

    --
    Internet... You start reading about sequoias and two hours later you know everything about Russian Revolution
  • 35wcieniu 23.07.19, 15:06
    Podejrzewam że jest różnie. Bywają dobrzy matematycy i źli, złych będzie coraz więcej, bo ogarnięci nie będą siedzieć w szkołach jak mogą zmienić pracę.
    Ja na dobrego matematyka w całym swoim zyciu nigdy nie trafiłam, ale czy o czymś to świadczy? Może pech.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • kub-ma 23.07.19, 15:19
    35wcieniu napisał(a):

    > Ja na dobrego matematyka w całym swoim zyciu nigdy nie trafiłam, ale czy o czym
    > ś to świadczy? Może pech.

    Trochę nie wierze w taki pech smile Dla mnie znaczy to, że prawdopodobnie w tym konkretnym regionie były (może nadal są) problemy z zatrudnieniem dobrych nauczycieli matematyki (bo pewnie takich nie było).




    --
    "Matematyka zawiera w sobie nie tylko prawdę, ale i najwyższe piękno – piękno chłodne i surowe, podobne do piękna rzeźby." Bertrand Russell
  • 35wcieniu 23.07.19, 15:26
    Być może, nie sądzę żeby się to dało w jakikolwiek sposób zbadać po latach.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • kurt.wallander 23.07.19, 15:34
    kub-ma napisała:

    >
    > Trochę nie wierze w taki pech smile

    Dlaczego, ja miałam w życiu jedna niezłą nauczycielke matematyki, ale w sumie tych nauczycieli przez całe życie to miałam 3.
    >
    >
    >
  • ichi51e 23.07.19, 15:25
    Problem polega na tym ze kto moze oklada dzieciaka korepetycjami. I coz sie okazuje? Nauka indywidualna daje rezultaty.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • kub-ma 23.07.19, 15:34
    ichi51e napisała:

    > Problem polega na tym ze kto moze oklada dzieciaka korepetycjami. I coz sie oka
    > zuje? Nauka indywidualna daje rezultaty.

    Zdaję sobie sprawę, że nauczanie indywidualne daje dużo lepsze rezultaty. Natomiast podczas lekcji jest to mega trudne.
    Czasami mam wrażenie, że stoję przed ścianą: wiem co trzeba zrobić, co można by zrobić, żeby było lepiej, żeby wykorzystać potencjał uczniów, a nie mogę.




    --
    "Matematyka zawiera w sobie nie tylko prawdę, ale i najwyższe piękno – piękno chłodne i surowe, podobne do piękna rzeźby." Bertrand Russell
  • kurt.wallander 23.07.19, 15:37
    ichi51e napisała:

    > Problem polega na tym ze kto moze oklada dzieciaka korepetycjami. I coz sie oka
    > zuje? Nauka indywidualna daje rezultaty.

    Często doraźne, niestety.

    >
  • ichi51e 23.07.19, 15:54
    I to wlasnie wychodzi w konkurach - srednio jest jak jest a na egzaminach zewnetrznych pojedyncze osoby nad ktorymi rodzice sie trzesa wymiataja bo rodzic sobie zyly wypuje a na korepetytora bedzie.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • iwoniaw 23.07.19, 17:32
    No jednak tu się nie zgodzę - korepetycje, aby dziecko opanowało podstawę programową (bo w szkole jest kiepski nauczyciel, który nie potrafi tłumaczyć albo nie ma żadnego i lekcje przepadają/jest zastępstwo z katechetą albo ma zaległości z poprzednich etapów, bo się leniło itd.) a przygotowanie do ponadprogramowych konkursów (także z korepetytorem) to jednak dwie różne sprawy. "Wymiatać w konkursach", zwłaszcza prestiżowych międzynarodowych, jak zalinkowany w poście startowym, może wyłącznie ktoś, kto oprócz doskonałego opanowania podstaw ma też talent i zacięcie oraz chęć do ciężkiej pracy. Tego nie osiągnie dzięki temu, że rodzice się nad nim "trzesą" i "wypruwają żyły na korepetytora".


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • ichi51e 23.07.19, 18:02
    Zeby wymiatac w konkursach miedzynarodowych trzeba byc dobrym na starcie. To fakt. Tyle ze nie oszukujmy sie te dzieci sa dobre plus wkladaja w to prace. Tyle ze to nie nauczyciele je przygotowuja do olimpiad tylko same sie przygotowuja z korepytorami.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • iwoniaw 23.07.19, 18:40
    Tyle ze nie oszukujmy sie te dzieci sa dobre plus wkladaja w to prace.

    To jest dla mnie oczywiste.

    Tyle ze to nie nauczyciele je przygotowuja do olimpiad tylko same sie przygotowuja z korepytorami.

    A tu już różnie bywa. Często jest (niestety) tak, jak piszesz, jednak te szkoły "znane z olimpijczyków" to zapewniają doskonałych nauczycieli (którzy owszem, mają komfort i przywilej pracowania z uczniami zdolnymi i zmotywowanymi do pracy jednocześnie, co też nie jest bez wpływu na ich możliwości nauczania), nie jest tak, że ci laureaci olimpiad międzynarodowych to "sami z korepetytorami". Właśnie dlatego te kilka (w skali kraju, więc bardzo bardzo niewiele) szkół jest tak świetnych i ma renomę "kuźni olimpijczyków" - a pozostali laureaci, jeśli się trafią w danym roczniku "znikąd", to owszem, właśnie najczęściej takie samorodki co to mają duży talent, może rodzice zauważyli i zapewnili korepetycje, może nauczyciel jakoś wsparł "na boku", ale o metodycznej pracy z uczniami zdolnymi jako powszechnej w polskiej szkole nie ma mowy. Każdy, kto ma jakiś kontakt z organizowaniem pracy dowolnej szkoły na dowolnym poziomie wie, ile jest godzin do dyspozycji dyrektora poza siatką "minimum programowego" (kilka na szkołę max) i że taki dyrektor ma tak duże zapotrzebowanie (z powodu potrzeb uczniów, zgłoszonych i poświadczonych przez wszelkie poradnie) na rozmaite zajęcia rewalidacyjne, że kółka typu "przygotowujmy się do olimpiady" raczej się nie mają szans przebić wobec konieczności zapewnienia zajęć wyrównawczych z polskiego, matematyki itp. W liceach jest z tym trochę lepiej, ale na wcześniejszych etapach edukacji zdolne dzieci rozwijają swoje talenty właściwie wyłącznie jeśli rodzice, jak to ujęłaś, "trzęsą się" nad nimi, czyli obchodzi ich, by się nie zmarnowały i coś w tym kierunku - pozaszkolnie - robią. To jest spora wada naszego systemu szkolnego i marnowanie potencjału. Niestety, moda na "egalitaryzm" jest obecnie bardzo silna i wszelkie próby stworzenia np. klas z poszerzonym programem (języka, matematyki, czego bądź innego) na etapie podstawowym i rekrutacja do nich poprzez selekcję budzi zaraz oburzenie, zarzuty o "segregacji niczym nieuzasadnionej" i nagonkę w mediach.


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • kub-ma 23.07.19, 18:54
    Zgadzam się, że trudno jest zorganizować wsparcie uczniów bardzo zdolnych na poziomie szkoły.
    Zawsze prowadziłam zajęcia dodatkowe: zajęcia wyrównawcze i koło. I ostatnio na koło uczęszczało blisko 20 osób. Takie zajęcia owszem rozwijają, ale żeby mówić o przygotowaniu tych najzdolniejszych do wszelakiego rodzaju konkursów, to potrzebne są inne spotkania, w bardzo małym gronie. Nie ma na to szans. Poprowadziłabym takie zajęcia i bezpłatnie, ale np. w ostatnim roku miałam tak dużo godzin obowiązkowych, że o dodatkowych nie miałam czasu nawet pomyśleć. A szkoda, bo uwielbiam taką pracę.

    --
    "Kraj bez matematyki nie wytrzyma współzawodnictwa z tymi, którzy uprawiają matematykę." Hugo Steinhaus
  • iwoniaw 23.07.19, 19:11
    Poprowad
    > ziłabym takie zajęcia i bezpłatnie, ale np. w ostatnim roku miałam tak dużo god
    > zin obowiązkowych, że o dodatkowych nie miałam czasu nawet pomyśleć. A szkoda,
    > bo uwielbiam taką pracę.


    Smutne jest to, że nie jesteś pierwszą osobą, od której słyszę coś takiego. Wbrew pozorom nauczycieli skłonnych robić coś takiego nawet bez dodatkowego wynagrodzenia nie jest mało, ale osławiony "18-godzinny etat" już dawno jest fikcją (w sensie, że oprócz 18 godzin przy tablicy reszta etatu może być przeznaczana na przygotowywanie sobie i uczniom różnych rzeczy związanych z nauczanym przedmiotem) - i chodzi mi zarówno o obowiązkowe godziny pozadydaktyczne, jak i tonę papierów, które trzeba przetwarzać, żeby "spełniać wymagania". sad


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • miedzymorze 23.07.19, 22:32
    >z powodu potrzeb uczniów, zgłoszonych i poświadczonych przez wszelkie poradnie
    Ale na zdolne dziecko też można(było?) dostać kwit z poradni dodatkowe godziny nauczania - przynajmniej tak było przed deformą...
    pozdr,
    mi
  • dzikka 24.07.19, 07:51
    ichi51e napisała:

    > Zeby wymiatac w konkursach miedzynarodowych trzeba byc dobrym na starcie. To fa
    > kt. Tyle ze nie oszukujmy sie te dzieci sa dobre plus wkladaja w to prace. Tyle
    > ze to nie nauczyciele je przygotowuja do olimpiad tylko same sie przygotowuja
    > z korepytorami.
    >

    Bzdura, te dzieci a raczej młodzież mają genialnych nauczycieli oraz przyjazne olimpijczykom szkoly. Nie bez powodu prawie zawsze są to uczniowie z topowych polskich szkół, XIII ze Szczecina czy krakowska V. Teraz np. w V LO w Krakowie pierwszoklasiści w klasach matematycznych, ci po podstawówce , dostaną dodatkowo 2 godz mat tygodniowo aby wyrównać braki po SP. Oni nie chodzą na korepetycje bo uczą ich najlepsi.
  • kurt.wallander 23.07.19, 19:15
    ichi51e napisała:

    > I to wlasnie wychodzi w konkurach - srednio jest jak jest a na egzaminach zewne
    > trznych pojedyncze osoby nad ktorymi rodzice sie trzesa wymiataja bo rodzic sob
    > ie zyly wypuje a na korepetytora bedzie.
    >
    Ja widzę po koleżankach i kolegach córki z byłego LO co innego. Moja żadnych korepetycji, ostatnio przyznała się, że do egzaminu przygotowywała się tak, ze zrobiła dwa testy z poprzednich lat, oraz chodziła na bezpłatne szkolne zajęcia przygotowujące do egzaminu. Uznała bowiem, że matematyke umie i nie ma się czego uczyć. Napisała matmę na 100%. Uczniowie obłożeni korepetycjami napisali dużo słabiej. Aczkolwiek na pewno lepiej niz gdyby tych korepetycji nie mieli.
    Tyle, że braki są i wyjdą "w praniu". Mogę zresztą napisać o sobie. Chodziłam do LO w czasach, gdy do szkół średnich były egzaminy wstępne. Pół roku korepetycji przed sprawiło, ze zdałam na 4 (w skali 2 - 5). A później w szkole i tak nie kumałam matematyki.
  • kub-ma 23.07.19, 16:09
    ichi51e napisała:

    > Problem polega na tym ze kto moze oklada dzieciaka korepetycjami. I coz sie oka
    > zuje? Nauka indywidualna daje rezultaty.
    >

    Ciekawe, czy w innych krajach korepetycje z matematyki też są tak częste.


    --
    "Kraj bez matematyki nie wytrzyma współzawodnictwa z tymi, którzy uprawiają matematykę." Hugo Steinhaus
  • ichi51e 23.07.19, 16:15
    Nik nawet sugerowal wycofanie sie z matury z matmy www.google.pl/amp/s/wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/korepetycje-coraz-popularniejsze-polska-szkola-nie-zdaje-egzaminu/ztghvr9.amp

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 23.07.19, 16:15
    O tu raport www.nik.gov.pl/aktualnosci/matematyka-do-poprawy.html

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • asia_i_p 23.07.19, 18:24
    Mnie się wydaje, że w innych krajach jednak poziomie nauki obowiązkowej dla wszystkich program z matematyki jest bardziej okrojony. Czytałam kiedyś po angielsku "Teacher's Secret Diary", pamiętnik nauczyciela matematyki i lekko mnie zszokował fakt, że z grupą 12-13-latków robił mnożenie i dzielenie przez potęgi dziesiątki.
    Co ciekawe, już na poziomie egzaminów wymagania są zbliżone - więc może u nas też podejście więcej czasu na wypracowanie podstaw i zwiększanie tempa wraz ze wzrostem umiejętności uczniów by się sprawdziło.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • kub-ma 23.07.19, 18:31
    asia_i_p napisała:

    > Mnie się wydaje, że w innych krajach jednak poziomie nauki obowiązkowej dla wsz
    > ystkich program z matematyki jest bardziej okrojony. Czytałam kiedyś po angiels
    > ku "Teacher's Secret Diary", pamiętnik nauczyciela matematyki i lekko mnie zszo
    > kował fakt, że z grupą 12-13-latków robił mnożenie i dzielenie przez potęgi dzi
    > esiątki.

    Miałam podobne spostrzeżenia po tym jak miałam brytyjskich nauczycieli na jednej z lekcji dotyczącej geometrii.

    > Co ciekawe, już na poziomie egzaminów wymagania są zbliżone

    Muszę się tym bliżej zainteresować i sprawdzić.

    > - więc może u nas t
    > eż podejście więcej czasu na wypracowanie podstaw i zwiększanie tempa wraz ze w
    > zrostem umiejętności uczniów by się sprawdziło.

    Może to być jakiś kierunek, wart przemyślenia. W starszych klasach często spotykamy się z brakami w podstawach.




    --
    "Kraj bez matematyki nie wytrzyma współzawodnictwa z tymi, którzy uprawiają matematykę." Hugo Steinhaus
  • olena.s 23.07.19, 19:42
    Się nie wypowiadając na temat innych krajów in toto, bo dziwnie jestem pewna że Singapur i okolice maja poziom znacząco wyższy, mogę na bazie porównania amerykańskiego (do klasy 9) powiedzieć, że kursy idą różnym tempem w różnych działach.
    Mniej było prostych działań arytmetycznych, takich na wyćwiczenie (powszechnie używa się kalkulatorów) i chyba mniej (lub później) geometrii. Więcej było matematycznego opisu świata (np. mediana, dominanta, średnia arytmetyczna dla ośmio- czy dziewięciolatków), wcześniej szła algebra.

    Natomiast w ogóle nie patrzyłabym na jakieś olimpiady, bo podejrzewam, że konkursy tego typu są bardziej popularne w jednych, a mniej - w drugich krajach.
    Jeżeli patrzeć na statystykę medali Fieldsa (odpowiednik Nobla dla matematyków przyznawany od 1936 roku) to najwięcej mają ich Stany, potem Francja, dalej Rosja i tuż poza podium - wielka Brytania. Ale jeżeli nałożymy na to liczebność ludności, to okaże się, że kolejność uklada się inaczej: Nowa Zelandia, Norwegia, Francja, Finlandia, Belgia Izrael.
  • morekac 23.07.19, 15:33
    Uzdonieni matematycznie sobie radzą - i mieli pewnie dobrych nauczycieli matematyki od początku. Ci co sobie nie radzą, to sobie nie radzą wcale.


    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • miss_fahrenheit 23.07.19, 15:34
    Jest słabo, ale gdzie indziej gorzej wink
  • bigzaganiacz 23.07.19, 15:45
    Jakies nie dzenderowe to zdjecie widocznie nie bylo parytetow w doborze druzyny bo widze jedna dziewczyne i pieciu chlopakow
    Gdzue te mlode zafascynowane matematyka naukowczynie
  • kub-ma 23.07.19, 16:12
    Trochę pokutuje jeszcze pogląd, że przedmioty ścisłe to dla chłopców głównie (chociaż ładnie już z tego niesłusznego patrzenia wychodzimy)
    Ale są kraje, ze ten pogląd jest jeszcze bardziej zakorzeniony niż u nas.

    --
    "Jeśli ludzie nie wierzą, że matematyka jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie." John von Neumann.
  • wlazkotnaplot 23.07.19, 16:00
    Do dupy jest, niezmiennie od wielu wielu lat. Z przerwą na gimnazjum(nie pluć jadem takie jest moje zdanie i zdanie syna, który to demoraluzjące miejsce ukończył ).
  • woman_in_love 23.07.19, 16:48
    natomiast efekty "reformy" edukacji PiS będą najwcześniej za rok big_grin.
  • kasiamat00 23.07.19, 17:28
    Polowa reprezentacji jak zwykle ze stalej puli szkol (XIII Szczecin, V Krakow, XIV Warszawa, III i XIV Wroclaw, III Gdynia). Az sprawdzilam, Mariusz Kraus uczy teraz w Rzeszowie u Prezentek, wiec reprezentant z tej szkoly to tez zadne zaskoczenie.

    Tak, uczenie matematyki bardzo zdolnych ludzi w Polsce dziala, calkiem niezle* dziala tez ich wylapywanie (Krajowy Fundusz na rzecz Dzieci itp.). Tyle, ze przelozenie tego na cale szkolnictwo jest z grubsza zerowe, bo tu mowimy o moze kilkunastu osobach z rocznika z calej Polski + kilka topowych szkol wymienionych powyzej.

    * znam kilka osob, ktorych nie wylapalo, surprise, surprise, zwykle dziewczyny ze sredniej wielkosci miast typu Kielce
  • bigzaganiacz 23.07.19, 17:35
    * znam kilka osob, ktorych nie wylapalo, surprise, surprise, zwykle dziewczyny ze sredniej wielkosci miast typu Kielce


    oj oj oj biednemu wiatr w oczy, zapewne wygraly matematyczne konkursy na poziomie krajowym ?
  • kasiamat00 23.07.19, 21:13
    > oj oj oj biednemu wiatr w oczy, zapewne wygraly matematyczne konkursy na poziomie krajowym ?

    Nie, byly na studiach matematycznych lub informatycznych lepsze od kolegow, ktorzy byli wielokrotnymi finalistami OM (i porownywalnie przykladali sie do nauki). Sorry, nazwisk ci nie podam.
  • iwoniaw 23.07.19, 17:36
    Dokładnie tak jest i zgadzam się z Tobą w 100%. Określanie poziomu nauczania matematyki w polskiej szkole na podstawie wyników wyselekcjonowanych uczniów z kilku szkół to jak mówienie o poziomie wf-u na podstawie tego, że tak, kiedyś Małysz skakał po złoto, a teraz Stoch.


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • kub-ma 23.07.19, 18:22
    To można dołożyć wyniki PISA:
    www.ibe.edu.pl/pl/projekty-miedzynarodowe/pisa

    Matematyka: "W Europie jesteśmy na 8. pozycji. Wynik polskich uczniów jest zbliżony do wyników Belgii, Niemiec, Irlandii i Norwegii. W UE lepsze od Polski wyniki uzyskało 5 krajów: Estonia, Holandia, Dania, Finlandia i Słowenia."

    Matura z matematyki: średni wynik: 58%
    cke.gov.pl/images/_EGZAMIN_MATURALNY_OD_2015/Informacje_o_wynikach/2019/20190704%20Wyniki%20egzaminu%20maturalnego%202019%20PREZENTACJA.pdf

    Egzamin klas ósmych z matematyki: średni wynik 45%
    cke.gov.pl/images/_EGZAMIN_OSMOKLASISTY/Informacje_o_wynikach/20190614%20EG%20i%20E8%20Prezentacja%20OST.pdf

    Egzamin gimnazjalny z matematyki: średni wynik 43%
    cke.gov.pl/images/_EGZAMIN_OSMOKLASISTY/Informacje_o_wynikach/20190614%20EG%20i%20E8%20Prezentacja%20OST.pdf

    Teraz już mamy pełniejsze dane smile



    --
    "Żadna nauka nie wzmacnia tak wiary w potęgę umysłu ludzkiego, jak matematyka." Hugo Steinhaus
  • oqoq74 23.07.19, 18:31
    To jeszcze do tego dodaj, że kilka lat temu były badania, z których wynikało, że znaczna część nauczycieli nauczania początkowego i podstawówek nie potrafi rozwiązać zadań, które obejmują zakres materiału, którego uczą, a w gimnazjum był to jakiś procent nauczycieli.
    Do tego ostatni raport NIK, gdzie wręcz sugerowano wycofanie matury z matmy, bo poziom nauczania jest żenujący.

    Wtedy będzie jeszcze pełniejszy obraz.
  • kub-ma 23.07.19, 18:36
    oqoq74 napisał(a):

    > To jeszcze do tego dodaj, że kilka lat temu były badania, z których wynikało, ż
    > e znaczna część nauczycieli nauczania początkowego i podstawówek nie potrafi ro
    > związać zadań, które obejmują zakres materiału, którego uczą, a w gimnazjum był
    > to jakiś procent nauczycieli.

    Rzeczywiście w swojej pracy rzadko spotykałam nauczycieli nauczania początkowego, którzy bardziej pasjonowali się przedmiotami ścisłymi niż humanistyczno-artystycznymi. I oczywiście uczniów też bardziej ta matematyka kręciła gdy przechodzili do klasy czwartej.

    > Do tego ostatni raport NIK, gdzie wręcz sugerowano wycofanie matury z matmy, bo
    > poziom nauczania jest żenujący.

    Rozwiązanie błędne smile
    Dużo lepsza byłaby sugestia zwiększenia liczby godzin matematyki do 6 tygodniowo przy tym samym programie



    --
    "Żadna nauka nie wzmacnia tak wiary w potęgę umysłu ludzkiego, jak matematyka." Hugo Steinhaus
  • oqoq74 23.07.19, 18:40
    Rzecz nie dotyczy tylko nauczycieli nauczania początkowego. W tym sęk.
    Brakuje umiejętności nauczania u nauczycieli. A w matematyce jest to widoczne.
  • kub-ma 23.07.19, 18:47
    Jak przypomnę sobie swoje studia, to rzeczywiście lepiej bym to rozegrała.
    Już po kilku latach pracy miałam dużo lepsze pomysły na edukację nauczycieli niż sama doświadczyłam.

    --
    "Żadna nauka nie wzmacnia tak wiary w potęgę umysłu ludzkiego, jak matematyka." Hugo Steinhaus
  • morekac 23.07.19, 19:42
    >Dużo lepsza byłaby sugestia zwiększenia liczby godzin matematyki do 6 tygodniowo przy tym samym programie

    Oczywiście, ze tak. A już w szkołach średnich bez rozszerzonej matematyki liczba godzin jest załosna.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • oqoq74 23.07.19, 18:24
    Jak to się mówi jedna jaskółka wiosny nie czyni. Przecież na te mistrzostwa nie pojechali pierwsi lepsi z brzegu, tylko wybrani.

    A nauka matematyki jest fatalna. Matematyka to przedmiot, w którym istotna jest umiejętność tłumaczenia. Sama przez całą edukację, łącznie ze studiami, miałam jednego nauczyciela, który był w tym świetny. Całą reszta była kiepska.
    Teraz jest jeszcze gorzej.
    A przypominam, że robiono badania, z których wynikało, że nauczanie matematyki jest na bardzo niskim poziomie.
  • kub-ma 23.07.19, 18:44
    oqoq74 napisał(a):

    > Jak to się mówi jedna jaskółka wiosny nie czyni. Przecież na te mistrzostwa nie
    > pojechali pierwsi lepsi z brzegu, tylko wybrani.

    Ale z jakiejś grupy trzeba wybrać smile Im grupa większa, tym większe szanse na sukces.

    > A nauka matematyki jest fatalna. Matematyka to przedmiot, w którym istotna jest
    > umiejętność tłumaczenia.

    Bardzo istotna. Ale niestety w dzisiejszych czasach to nie wszystko. Mam opinię osoby która bardzo dobrze tłumaczy (nie przechwalam się, wielokrotnie potwierdzone przez uczniów, rodziców i innych nauczycieli). Natomiast największy problem który teraz istniej, to zmotywowanie do nauki. Coraz trudniej jest przyciągnąć uwagę uczniów, zainteresować, zmotywować do pracy (intensywnej pracy), wciągnąć do tej matematyki. Piszę o szkole podstawowej.


    --
    "Kraj bez matematyki nie wytrzyma współzawodnictwa z tymi, którzy uprawiają matematykę." Hugo Steinhaus
  • oqoq74 23.07.19, 18:51
    No raczej logiczne, że na mistrzostwa nie wybiera się najgorszych, prawda?

    Jak uczniowie nie rozumieją o czym mowa, to nie mają motywacji. Jeśli od początku nauki dzieciaki mają kiepskich nauczycieli to nie dziwota, że w późniejszych latach nie lubią się matematyki uczyć i nic ich do tego nie motywuje.
    Jak chcesz kogoś wciągnąć i zainteresować, jeśli on tego nie rozumie, nie lubi? Jedno jest powiązane z drugim.


  • kub-ma 23.07.19, 18:59
    Oczywiście, że jest powiązane. Ale w osiągnięciu sukcesu potrzebna jest też rzetelna, systematyczna praca. W przypadku matematyki jest to całkiem duży wysiłek umysłowy, a przy tej podstawie programowej, wysiłek praktycznie na każdej lekcji i niemal całe 45 minut. A to już jest wyzwanie.

    --
    "Żadna nauka nie wzmacnia tak wiary w potęgę umysłu ludzkiego, jak matematyka." Hugo Steinhaus
  • julita165 23.07.19, 19:14
    Jak widzę wyniki matur to moim zdaniem, przyznaje laika, katastrofa. "Za moich czasów" żeby zdać jakikolwiek egzamin 60% to było minimum. Gdyby tak ustawić poprzeczkę, wg mnie całkiem sensownie, to większość maturę z matmy by oblała. Czyli katastrofa. Dlaczego tak jest nie wiem, kuleje cały proces od samiutkiego początku. Jak syn poszedł do szkoły i zorientowałam się czego i jak uczy się matematyki to tydzień zbierałam szczękę z podłogi a potem spokojnie kazałam mu olać to kolorowanie jabłuszek, popytalam tu i tam, posciagalam i kupiłam zupełnie inne zbiory zadań, łamigłówek, zagadek matematycznych i przynajmniej na razie to wystarcza. Potem, o ile nie trafi się jak ślepej kurze ziarno wybitny nauczyciel w szkole trzeba będzie samemu go poszukać. Bo na szkole nie ma co liczyć. Standard jest fatalny, a sukcesy pojedynczych uczniów to albo wynik połączenia talentu z wysiłkiem rodziców albo wynik połączenia talentu z ogromnym fartem natrafienia na niezwykle rzadko pojawiający się okaz dobrego nauczyciela.
  • morekac 23.07.19, 19:35
    >"Za moich czasów" żeby zdać jakikolwiek egzamin 60% to było minimum. Gdyby tak ustawić poprzeczkę, wg mnie całkiem sensownie, to większość maturę z matmy by oblała.

    Za twoich czasów nie było pewnie egzaminu z matematyki dla wszystkich? Bo nie było go przez kilkadziesiąt lat, bez wątpienia ze względu na świetne wyniki, jakie osiągali maturzyści. smile
    Dawniej - by zdać maturę z matematyki (mam na myśli rozszerzoną, innej nie pisałam)trzeba było zrobić jedno zadanie z pięciu plus kawałek kolejnego - czyli jakoś niespecjalnie więcej. Przy dobrych wiatrach wystarczyło ogarnąć moze ze dwa działy i biegle liczyć - i zdane. Było na to 5 godzin - i na dobrą sprawę można było spisać wszystko ze ściag roznoszonych przez troskliwych rodziców i nauczycieli. wink Teraz na samą maturę jest znacznie mniej czasu, za to - by dobrze to napisać - trzeba jednak umieć praktycznie każdy dział, a zadania na rozszerzonej jakoś bardzo banalne nie są. No i wierzcie mi - nawet słabiej zdana matematyka podstawowa nie przeszkadza w studiach na kierunkach nieścisłych (np.przyrodniczych), może więc bez przesady z tym biadoleniem?
    BTW: osobiście uważam, ze gdyby 2 h religii zamienić na 2h matematyki, wszystkim wyszłoby to na zdrowie.


    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • julita165 23.07.19, 20:20
    Oczywiście, że nie każdemu matematyka na bardzo wysokim poziomie jest potrzebna, stąd podstawa i rozszerzenie. Skoro jednak uznano, wg mnie słusznie, że na poziomie podstawowym musi ją zdać każdy maturzysta to wypadałoby aby na tym poziomie ustawić poprzeczkę na 60 czy choćby 50%, a nie 30 ( postulat zresztą dotyczy każdego maturalnego przedmiotu ) bo to po prostu śmieszne, zwykle maskowanie faktu, że jednak przeciętny maturzysta do matury z matematyki przygotowany nie jest nawet na poziomie podstawowym. Czyli katastrofa
  • morekac 23.07.19, 22:18
    >że na poziomie podstawowym musi ją zdać każdy maturzysta to wypadałoby aby na tym poziomie ustawić poprzeczkę na 60 czy choćby 50%, a nie 30 ( postulat zresztą dotyczy każdego maturalnego przedmiotu )

    I wystarczy dać potem prostsze zadania czy więcej czasu. Słowem: w jakiś sposób zmienić warunki egzaminu, by był łatwiejszy do zdania. I też ci tyle samo zda lub obleje, chociaż średnia będzie wyższa.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • dziennik-niecodziennik 23.07.19, 20:27
    Matury z matematyki wypadaja slabo, bo zupełnie bez sensu zmuszaja do nich wszystkich uczniow.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • kaszub-ska 23.07.19, 20:56
    Wg mnie problemem jest nierówność nauczycieli, tzn. jakości ich pracy. Co z tego, że np. w IV, VII i VII klasie dziecko mam dobrego nauczyciela jak w V i VI ma beznadziejnego. Zaległości tworzą się szybko, to dotyczy zresztą wszystkich przedmiotów. Nauczyciele uczą, jak chcą. Jak trafisz na takiego, któremu się chce, to super, jak na takiego, który nie umie wytłumaczyć, to radź sobie sam. To jest loteria.
    Kolejnym problemem nauczania jest brak ujęcia całościowego, łączenia tematów i zagadnień. W szkole uczą partiami, których mnie ma czasu lub chęci łączyć. Myślę że dobrym rozwiązaniem byłyby ogólnopolskie sprawdziany całoroczne na koniec każdej klasy.
    Ogólnie wg mnie materiał z matematyki jest źle rozłożony. W klasach I-III podstawa jest b prosta. Później jest znacznie więcej nowych zagadnień szybko wprowadzanych, a dzieciakom przecież dochodzą nowe przedmioty, które też je angażują. W nauczaniu początkowym matematyki chyba powinni uczyć przedmiotowcy. I ogólnie zajęć powinno być więcej, z wszystkich przedmiotów, a nie 22 godz w tygodniu.
  • kub-ma 23.07.19, 21:08
    kaszub-ska napisała:

    > Ogólnie wg mnie materiał z matematyki jest źle rozłożony. W klasach I-III podst
    > awa jest b prosta. Później jest znacznie więcej nowych zagadnień szybko wprowad
    > zanych, a dzieciakom przecież dochodzą nowe przedmioty, które też je angażują.

    Kiedy zaczynałam pracę do czwartej klasy przychodziły dzieci, które umiały już dodawać i odejmować sposobem pisemnym. A jak się nauczycielka rozpędziła w klasie trzeciej to i mnożyć dzieci nauczyła. Teraz wszystko realizuje się dopiero w klasie czwartej. A szkoda, bo dzieci bardzo szybko interesują się jak dodać duże liczby a muszą czekać do klasy czwartej.

    --
    "Jeśli ludzie nie wierzą, że matematyka jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie." John von Neumann.
  • kaszub-ska 23.07.19, 21:47
    Dokładnie o tym piszę. Starsza córka miała ambitną panią w klasach I-III. Wprowadziła duże liczby, ułamki, procenty, a miała klasę byłych sześciolatków. Zresztą z innych przedmiotów też dużo uczyła, mieli sprawdziany z przyrody, geografii i historii Polski. Młodsza trafiła do nowej szkoły w III klasie na panią, która przerobiła chyba tylko podstawę. Różnica w umiejętnościach była spora.
    Coś z tym programem jest nie tak. Pewnie w lo też jest tego za dużo. Trzeba spojrzeć na cały plan lekcji. Są inne przedmioty do nauki, nie tylko matematyka.
  • princesswhitewolf 23.07.19, 21:38
    W necie na stronie olimpiady jak wol stoi ze bylo 6 ktorzy wygrali: 2 z USA, 2 z Chin, 1 z Korei Pd + 1 Polak Jan Fornal


    Lubie tych polski dziennikarzy co umiejetnie nie dopowiadaja tla i kto jeszcze co wygral.

    Tu prosze na przestrzeni lat: imo-official.org/results_country.aspx Bugarzy ho ho niezli sa co ciekawe
  • iwoniaw 23.07.19, 21:50
    No toż przecież wyraźnie zacytowała: "Złoto, trzy medale srebrne i dwa brązowe zagwarantowały licealistom z Polski 10. miejsce na Międzynarodowej Olimpiadzie Matematycznej (IMO) w Wielkiej Brytanii" - co ci się znów nie zgadza i czego kto "nie dopowiedział"? Artykuł jest o sukcesach polskiej reprezentacji, logiczne, że skoro z tymi medalami znaleźli się na 10. miejscu drużynowo, to "ktoś jeszcze coś wygrał".


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • princesswhitewolf 23.07.19, 21:59
    Serio 10 miejsce to taki spektakularny sukces kraju?
  • iwoniaw 23.07.19, 22:01
    Nie no, skąd, to w ogóle nic nie znaczy big_grin Beznadziejni są, tylko 90 krajów na 100 biorących udział udało im się pokonać i tylko garstka medali big_grin


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • princesswhitewolf 23.07.19, 22:45
    >Nie no, skąd, to w ogóle nic nie znaczy big_grin Beznadziejni są, tylko 90 krajów na 100 biorących udział udało im się pokonać i tylko garstka medali big_grin


    Spektakularne to jest na 100 moze 1 czy 2czy 3 cie miejsce ale nie 10. 10te to A- czyli bardzo dobrze ale.... uzycie slowa spektakularnie jest zabiegiem dziennikarskim ktory wybiera co chce, nie dodaje ilosci innych zlotych medali itd itp
  • kub-ma 23.07.19, 22:52
    princesswhitewolf napisała:

    > Spektakularne to jest na 100 moze 1 czy 2czy 3 cie miejsce ale nie 10. 10te to
    > A- czyli bardzo dobrze ale.... uzycie slowa spektakularnie jest zabiegiem dzien
    > nikarskim ktory wybiera co chce, nie dodaje ilosci innych zlotych medali itd it
    > p

    Nie no weź. Gdyby Twoje dziecko było w tej drużynie to powiedziałabyś mu, że bardzo dobrze, ale nie spektakularnie?
    To nasze społeczeństwo ekscytuje się gdy w piłkę nożną wygrywamy pojedyncze mecze ze średnimi przeciwnikami, a przy takim sukcesie mamy mówić "Phi, tylko tyle?"

    --
    "Żadna nauka nie wzmacnia tak wiary w potęgę umysłu ludzkiego, jak matematyka." Hugo Steinhaus
  • kub-ma 23.07.19, 22:23
    princesswhitewolf napisała:

    > Serio 10 miejsce to taki spektakularny sukces kraju?

    A nie? Na ponad 100 państw?


    --
    "Matematyka zawiera w sobie nie tylko prawdę, ale i najwyższe piękno – piękno chłodne i surowe, podobne do piękna rzeźby." Bertrand Russell
  • princesswhitewolf 23.07.19, 22:48
    Bardzo dobre ale nie spektakularne jest 10 miejsce.

    W tescie na sto punktow 90 procent to A-
  • taki-sobie-nick 23.07.19, 22:26
    To znaczy, że paru geniuszy nie przekłada się na ogół nieuków.
  • jan.nowak.7 23.07.19, 22:55
    Oczywiście polscy uczestnicy IMO to elita i inny świat niż szkolna matma. Ale cieszy, że tak dobrze ich kształcenie w Polsce wychodzi (czy wychodziło) - są na IMO zauważani i komplementowani.

    Zeszłoroczne 9. miejsce i tegoroczne 10. miejsce na świecie, trzecie w Europie i pierwsze w UE to jest na prawdę imponujący wynik. Szczególnie, że siedem pierwszych miejsc to są drużyny złożone z uczniów z Azji, którym naprawdę nie ma jak dorównać. To zawodowcy starannie wybierani i szkoleni w pocie i znoju od przedszkola.

    Nasi też zaczynali wcześnie, ale nie aż tak wcześnie. I nie pracują aż tak intensywnie. Mamy w sumie sporo zawodników, którzy bakcyla złapali dopiero w gimnazjum i to też nie na samym początku. Na przykład srebrny medalista Kamil Galewski z Piotrkowa. Ogółem to środowisko jest jednak nie takie małe. W tej popularyzacji matematyki konkursowej wielką role odegrały w ostatnich latach gimnazja z klasami matematycznymi (w wielu szkołach uczyli genialni nauczyciele). A także Olimpiada Matematyczna Juniorów (dawniej Gimnazjalistów).

    Szkoda, że to odchodzi w niepamięć i mamy równanie w dół, zgodnie z deklaracjami Anny Zalewskiej, że utnie to co wystaje.

    Zainteresowanym polecam artykuł:

    niedlachaosuwszkole.pl/2019/07/23/miedzynarodowa-olimpiada-matematyczna-janek-fornal-i-uratowany-honor-starego-kontynentu
  • kub-ma 23.07.19, 23:13
    Ciekawy artykuł. Dzięki za ten głos. Takie właśnie miałam przekonanie, że grupa tych najzdolniejszych nie jest taka mała.

    --
    "Żadna nauka nie wzmacnia tak wiary w potęgę umysłu ludzkiego, jak matematyka." Hugo Steinhaus
  • evee1 24.07.19, 05:56
    Prawda jest taka, ze nie wszyscy musza osiagnac 100% znajomosci matematyki na poziomie matury. Logarytmow ani calek (sorry, nie wiem czy obecnie znajduja sie one w programie nauczania matematyki w LO) nie uzywa sie w zyciu codziennym. W praktyce wiekszosci ludzi nawet mnozenie liczb dwucyfrowych nie jest potrzebne. Dlatego dobrze byloby, zeby kazdy mogl uczyc sie matematyki (i innych porzedmiotow tez) na poziomie, ktory bedzie mu niezbedny w jego dalszej edukacji. Nie sadze, albo osoba, ktora z matematyka jest na bakier, ciezko jej przychodzi zrozumienie pewnych jej dzialow i jej po prostu nie lubi, upierala sie na dalsza edukacje w ktorej ta metamtyka bedzie stanowila podstawe.
    Oczywiscie warto mlodziez meczyc do pewnego poziomu, zeby jakies pojecie o numerkach mialo, ale nie ma moim zdaniem sensu zmuszac ich do przyswajania materialu na poziomie maturalnym.
    Uwazam, ze znacznie lepiej byloby, zeby sposob edukacji nie wzmagal wstretu do matematyki u uczniow, ktorzy juz sie jej boja, bo jej po prostu nie rozumieja (z roznych przyczyn). Z tego co czytam na roznych forach niewiele sie pod tym wzgledem zmienilo od czasu, kiedy ja chodzilam do szkoly w PL. O ile nie jest obecnie gorzej.
    A, zeby nie bylo - matematyke uwielbialam i w szkole sredniej mialam ja w malym palcu (inne przedmioty scisle zreszta tez).
    I wlasnie z tego wynika moje przekonanie o (nie)koniecznosci umiejetnosci matematyki u sredniej populacji, bo wlasciwie po co?

    --
    Internet... You start reading about sequoias and two hours later you know everything about Russian Revolution
  • morekac 24.07.19, 06:51
    Logarytmy jak najbardziej są na podstawie z matematyki. Niemniej nie zgodzę się, że matematyka jest potem niepotrzebna poza studiami ścisłymi. Są jeszcze studia społeczne, ekonomiczne i przyrodnicze, na których ta matematyka się przydaje. To prawda, że nie trzeba się jej uczyć na poziomie rozszerzonym w liceum i że nie wszystko, czego się człowiek uczył przez 12 lat , potem się przydaje. Niemniej trzeba mieć o tym jakie takie pojęcie i ten minimalny poziom wiedzy prezentować.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • evee1 24.07.19, 06:57
    > Niemniej trzeba mieć o tym jakie takie pojęcie i ten minimalny poziom wiedzy prezentować.
    Tylko jak ustalic jaki to jest ten "minimalny" poziom? Ha!


    --
    Internet... You start reading about sequoias and two hours later you know everything about Russian Revolution
  • morekac 24.07.19, 07:09
    Mnie się zdaje, że te 30% jest ok. Taki wynik oznaczający, że potrafi się przynajmniej ogarnąć te proste zadanka po 1 pkt w niespełna 3 godziny. Ale żeby je ogarnąć, to trzeba jednak coś wiedzieć. Nawet jeśli nie jest się orłem.
    Przy okazji: niektórzy tak się rozpływają nad znajomością matematyki w dawnych dobrych czasach, ale z moich obserwacji wynika, że ludzie, którzy nie byli na studiach ścisłych i nie zdawali matury czy egzaminów z matematyki, miewali potem na tych studiach często problemy z tym przedmiotem. Chociaż na studiach nieścisłych jakiś strasznie trudny nie jest.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • kurt.wallander 24.07.19, 10:56
    morekac napisała:

    z moich obserwacji wynika, że ludzie, którzy nie byli na s
    > tudiach ścisłych i nie zdawali matury czy egzaminów z matematyki, miewali potem
    > na tych studiach często problemy z tym przedmiotem.

    Z matematyką? Na studiach nieścisłych była matematyka? Ja nie miałam smile

  • morekac 24.07.19, 11:04
    Być może na zupełnych humanach nie ma. Ale są jeszcze kierunki przyrodnicze, ekonomiczne i społeczne, na których ta matematyka/statystyka z reguły jest.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • kurt.wallander 24.07.19, 11:08
    morekac napisała:

    > Być może na zupełnych humanach nie ma. Ale są jeszcze kierunki przyrodnicze, ek
    > onomiczne i społeczne, na których ta matematyka/statystyka z reguły jest.

    A przyrodnicze i ekonomiczne to nie są ścisłe? O społecznych nic nie wiem, więc się nie wypowiem.
    >
  • morekac 24.07.19, 11:30
    No nie są. Może na fizyce jest tego najwięcej. Ale są jeszcze wszelkie biologie i pokrewne, geografie, geologie, ochrony środowiska itp. Matematyka z reguły jest przez 1 semestr (nie wszystkie zagadnienia, bo i po co?), przez drugi - statystyka. Na ekonomicznych też tej matematyki trochę jest, nie bardzo zaawansowanej i obok matematyki nie ścisłych to nawet nie stało. Ake czasem coś policzyć trzeba.
    Z kolei na psychologiach i socjologiach jest trochę statystyki. Znam też osobę, która wymiękła na jakiejś resocjalizacji czy pracy społecznej z powodu elementów matematyki czy statystyki.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • madami 24.07.19, 11:28
    Ogólnie w edukacji jest źle. Problemem są nauczyciele, jakość nauczania, brak dobrych nauczycieli, w wielu przypadkach brak normalnego nauczyciela i lekcje na zasadzie zapchajdziury. Klasy są zbyt liczne, jakość nauki języków - tragiczna, jakość nauki przedmiotów ścisłych - tragiczna co wynika z braków kadrowych oraz braku sensownego systemu nauczania, dostosowanego do zmieniającego się świata. System nastawiony na naukę pamięciową nie uczy rozwiązywania problemów co skutkuje potem na studiach i w pracy. System oparty na rywalizacji zamiast współpracy - co skutkuje potem w przyszłej pracy.
    Perełki w każdych czasach się bronią, nawet najbardziej opresyjnych, geniuszą są byli i będą. O jakości edukcji świadczy własnie ten średniak - co umie, co potrafi, jaki ma stosunek do nauki.
  • lwica_24 24.07.19, 13:04
    Jaka jest? Patrz krzywa Gaussa. Dokładnie.
  • budyniowatowe 24.07.19, 13:22
    kub-ma napisała:

    > Jest dobra, średnia czy kiepska? Szczególnie chodzi mi o matematykę.
    >
    > Właśnie przeczytałam:
    > wyborcza.pl/7,75398,25011575,sukces-naszych-matematykow-szesc-medali-na-miedzynarodowej.html?disableRedirects=true
    > "Złoto, trzy medale srebrne i dwa brązowe zagwarantowały licealistom z Polski 1
    > 0. miejsce na Międzynarodowej Olimpiadzie Matematycznej (IMO) w Wielkiej Brytan
    > ii" (startowali przedstawiciele ponad 100 państw).
    > "Medale matematyków to kolejne sukcesy polskich licealistów w lipcu. Kilka dni
    > temu laury zbierali fizycy, którzy z Izraela przywieźli srebro i trzy medale br
    > ązowe."
    >

    Podejzewam, ze te medale to nie zasluga polskiej szkoly, ale ciezka praca tych mlodych ludzi I korepetytorow.
  • lwica_24 24.07.19, 14:24
    I, nielicznych nauczycieli, w nielicznych szkołach, którym chce się chcieć. Zwróc uwagę, ze są szkoły, w których mamy po kilku olimpijczyków ( mam na mysli gównie olimpiady międzynarodowe).
  • jan.nowak.7 24.07.19, 15:35
    Nie prawda - wymienione medale - fizyków a przede wszystkim matematyków - to społeczna praca nauczycieli pasjonatów, a także absolwentów znanych szkół.

    Nie piszcie o korepetytorach - oni na tym poziomie umiejętności nie działają.

    Mamy kilkanaście takich ośrodków w Polsce, głównie przy znanych liceach. Nazwiska nauczycieli są w linkowanym przez mnie wcześniej artykule - jak kto ciekaw może poczytać.

    niedlachaosuwszkole.pl/2019/07/23/miedzynarodowa-olimpiada-matematyczna-janek-fornal-i-uratowany-honor-starego-kontynentu/

    W ostatnim czasie najsilniejsze ośrodki to Rzeszów z Mariuszem Krausem i Kraków z Jackiem Dymelem. Ale są Piotrków, Gdynia, Gdańsk, Szczecin, Końskie, Wrocław itd.

    Plus dodatkowe wsparcie - obozy, zgrupowania, kursy Krajowego Funduszu. W Małopolsce w przygotowanie olimpijczyków włączył się 2 lata temu też UJ, daje tutorów i zajęcia.
  • jan.nowak.7 24.07.19, 18:20
    I jeszcze taka ciekawostka na kanwie "i korepetytorów"

    Trzech nauczycieli naszych olimpijczyków matematycznych pojechało do Bath na IMO by towarzyszyć wychowankom na własny koszt. Bo nie ma szans, żeby za te kilka lat ciężkiej pracy ktoś/MEN im taki wyjazd zafundował...
  • kub-ma 24.07.19, 23:01
    jan.nowak.7 napisał:

    > I jeszcze taka ciekawostka na kanwie "i korepetytorów"
    >
    > Trzech nauczycieli naszych olimpijczyków matematycznych pojechało do Bath na IM
    > O by towarzyszyć wychowankom na własny koszt. Bo nie ma szans, żeby za te kilka
    > lat ciężkiej pracy ktoś/MEN im taki wyjazd zafundował...

    Czyli nie potrafimy docenić nawet tych najlepszych. Strasznie to przygnębiające - tak z perspektywy nauczycielki i rodzica


    --
    "Żadna nauka nie wzmacnia tak wiary w potęgę umysłu ludzkiego, jak matematyka." Hugo Steinhaus

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka