Dodaj do ulubionych

Co zyskałyście na małżeństwie?

23.07.19, 16:09
Dzień dobry. ☺️Dziewczyny mam takie oto do Was pytanie. Słyszę coraz częściej opowieści, jak to wszystkie kobiety zyskują wychodzac za mąż. Są to i moje dwie cioteczki, które po obserwacji otoczenia to stwierdzają☺️a jedna na przykładzie swojej córki, ktora dostała pracę u swojego teścia w firmie. No ja stwierdzam, ze tez tak i jest, pozytywnie ma lepiej niz byla panną moja siostra cioteczna. Tesciowie zapewnilindach nad głową, również moga do nich pojechać w atrakcyjnie turystycznie miejsce i zostają już koszty pobytu w kieszeni. Tak mi się temat skojarzył po watku o sprytnej teściowej, dla mlodych uciążliwej strasznie.
--
"Alter schuetzt vor Liebe nicht, aber Liebe vor dem Alter"
Coco Chanel
Edytor zaawansowany
  • grrrru 23.07.19, 16:13
    W sumie nic. Potem musiałam wydać na pozew rozwodowy, ale nie były to duże pieniądze. Do kolejnego ślubu mi się nie spieszy.
  • nota_bene0 23.07.19, 16:15
    Czyli straciłaś przede wszystkim zaufanie i zadrowie też, potem jakąś sume pieniędzy.

    --
    "Alter schuetzt vor Liebe nicht, aber Liebe vor dem Alter"
    Coco Chanel
  • grrrru 23.07.19, 16:29
    Nie straciłam ani zaufania ani zdrowia. O, coś zyskałam! Przekonanie, że jak facet jest przystojny i dobry w łóżku to naprawdę nie powód do małżeństwa big_grin A ta suma pieniędzy to całe 150 zł, jakoś przebolałam.
  • bergamotka77 23.07.19, 20:24
    grrrru napisała:

    > Nie straciłam ani zaufania ani zdrowia. O, coś zyskałam! Przekonanie, że jak fa
    > cet jest przystojny i dobry w łóżku to naprawdę nie powód do małżeństwa big_grin A ta
    > suma pieniędzy to całe 150 zł, jakoś przebolałam.

    Jak przystojny i dobry w łóżku to połowa sukcesu 😄


    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • grrrru 23.07.19, 21:20
    Na męża o połowę za mało.
  • magazynka 23.07.19, 20:36
    Ooo, to tak jak ja. Przemoc psychiczna i brak szacunku.
  • grrrru 23.07.19, 21:21
    U nas nie było przemocy ani niczego takiego. Po prostu do siebie kompletnie nie pasowaliśmy życiowo.
  • magazynka 23.07.19, 22:16
    Też, ale to poniżanie i wieczna krytyka też. Dziwne, że wcześniej przez 3 lata na studiach tego nie było. Oczekiwania męża skopiowane od prymitywnych kolegów z pracy męża po ślubie. I inne spojrzenie na życie.
    Wydostałam się z tego po latach, mam swoje mieszkanie, oszczędności i żyję jak lubię.
  • grrrru 23.07.19, 22:35
    To ja serio nie mogę narzekać. Koszmarnie się kłóciliśmy tylko o wszystko, ale z równym udziałem obu stron, ofiarą tu nie byłam. I szybko poszło. W sumie w 4 lata się uwinęliśmy od poznania się, przez ślub do rozwodu.
  • kropka_kom 24.07.19, 12:40
    przykre
  • alpepe 23.07.19, 16:19
    Dwie wspaniałe córki. Doświadczenie życiowe i niejako nowy zawód, wyszłam wprawdzie za bankruta, ale w międzyczasie się odkuliśmy, i ja nie mogę narzekać.
    Natomiast wyszłam z tego bardzo pokiereszowana, ktoś inny na moim miejscu by tego nie wytrzymał. Była dziewczyna mojego męża ostrzegła mnie na początku tego związku, że on mnie zniszczy psychicznie. Nie zrobił tego, bo ja codziennie od nowa podejmuję decyzję, by żyć, by odczuwać miłość, wdzięczność, takie tam. Ale było blisko.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • nota_bene0 23.07.19, 16:24
    Alpepe- silna jesteś, podziwiam Cię i gratuluję.

    --
    "Alter schuetzt vor Liebe nicht, aber Liebe vor dem Alter"
    Coco Chanel
  • pani-nick 23.07.19, 17:09
    O, brzmi ciekawie. Mój eks ostrzegał mojego męża w ten sam sposób. Ale czynił to z zazdrości, nie z dobrego serca.
  • alpepe 23.07.19, 17:34
    Akurat ja tę dziewczynę znałam, znajoma z roku, po moim mężu związała się z kobietą, choć raczej była hetero. Ona pochodziła z domu Świadków Jehowy, więc już z domu miała akurat przechlapane, coś niecoś wiem.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • majenkir 23.07.19, 16:22
    Oprócz rzeczy policzalnych 😉, dostałam od męża pierwszego borzoja, o którym marzyłam od 20 lat 🐶😜

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • mona-taran 23.07.19, 16:23
    Na małżeństwie to nic zupełnie. Nawet syn był przedmałżeński. A rozwód po 3 latach.
  • rozwiane_marzenie 23.07.19, 16:23
    Nic. To znaczy w momencie zawarcia samego małżeństwa - nic, oboje byliśmy "goli i weseli". Za to po latach... sporo, wszystko to, co mamy. Czyli bardzo się opłacało big_grin.
  • tt-tka 23.07.19, 16:25
    Obraczke. W zyciu by mi nie przyszlo do glowy samej sobie cos takiego kupic big_grin

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • thaures 23.07.19, 16:31
    Dobrego męża. Wszystko pozostałe- fajni teściowie , szwagier, posąg ( pościel i sprzęt AGD😂) to nic....Moi rodzice nie byli dobrym małżeństwem, nie miałam więc wzorca jak takie małżeństwo może wyglądać. Wciąż powtarzam moim, dorosłym już synom, że mają doceniać fakt, że ich rodzice bardzo się kochają.
  • thaures 23.07.19, 16:31
    Posag
  • aguar 23.07.19, 16:36
    Ale ich też?
  • thaures 23.07.19, 17:10
    aguar napisała:

    > Ale ich też?

    To już z urzędu. Męża niekoniecznie kocha się na zawsze 😀
  • an.16 24.07.19, 09:35
    Słabe. Nie cierpię takich gadek. Kiedyś mój ojciec cos takiego powiedział, nawet mama była zniesmaczonawink
  • aerra 23.07.19, 16:34
    Ogólnie jest łatwiej żyć w grupie - małżeństwo/związek ma mniejsze koszty utrzymania niż dwie osoby pojedynczo. Poza tym jakiś specjalnych korzyści materialnych nie widzę - może dlatego, że korzyści materialne, to nigdy nie był powód, który uważałabym za wystarczający do małżeństwa? Mam za to sporo korzyści niematerialnych wink Tzn, no teraz materialne korzyści też mamy, ale czy ja wiem, czy to akurat ja zyskałam, może mąż zyskał? A serio, to oboje zyskaliśmy, bo się wszystkiego dorobiliśmy razem, w trakcie trwania małżeństwa.
    Aa, realny zysk z małżeństwa to kwestie podatkowe - no tu ewidentnie zyskaliśmy, ale też oboje.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • default 23.07.19, 16:41
    Prawne uregulowanie kwestii majątkowych. Możliwość wspólnego rozliczania się z podatku. Proste pozbycie się nazwiska pierwszego męża.
  • ginger.ale 23.07.19, 17:40
    Pozbycie się nazwiska pierwszego męża jest akurat proste. Łatwiej złożyć oświadczenie w USC niż ponownie wyjść za mąż smile

    --
    come to the dark side, we have cookies!
  • default 23.07.19, 18:23
    Tak, ale w jakimś określonym czasie od rozwodu, potem to juz dłuższą procedura. Przynajmniej wtedy (30 lat temu) tak bylo.
    A ja zaraz po rozwodzie nie chciałam nazwiska zmieniać.
  • szafireczek 23.07.19, 16:41
    Biżuterię pokoleniową z rodziny męża...i miejsce w drzewku genealogicznym?
  • dziennik-niecodziennik 23.07.19, 16:46
    Towarzysza zycia. I cudowna corke smile

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • nota_bene0 23.07.19, 16:51
    Fajnie piszecie, zeby to moje dwie ciotki klotki orzeczytały... 😁



    --
    "Alter schuetzt vor Liebe nicht, aber Liebe vor dem Alter"
    Coco Chanel
  • spanish_fly 23.07.19, 16:55
    Finansowo nic, ale mąż mnie kocha, mamy zdrowe dziecko, które razem wychowujemy, mam bardzo dobre relacje z jego rodziną.
  • koko8 23.07.19, 16:55
    Ja zyskałam męża, jestem przezadowolona od kilkunastu latwink
    żeby nie było - ja nie nalegałam, on parł do małżeństwa, w sumie dobrze, że kiedyś powiedziałam "tak".
  • aqua48 23.07.19, 17:09
    Ja zyskałam rodzinę, świetne dzieci, wsparcie w trudnych momentach, partnera do wspólnego spędzania czasu, rozmów i dyskusji, czasami krytyczne zdanie i oko, które mnie sprowadza na ziemię kiedy trzeba, towarzysza wspólnych wędrówek po świecie, mężczyznę dla którego warto się starać i dbać o siebie. W sumie bardzo dużo. Nie spodziewałam się wychodząc za mąż, że aż tyle.
  • szalona-matematyczka 23.07.19, 19:50
    Aqua, do tego nie trzeba wychodzic za maz.
  • dziennik-niecodziennik 23.07.19, 20:18
    Kwestia podejscia.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • aqua48 24.07.19, 11:38
    szalona-matematyczka napisała:

    > Aqua, do tego nie trzeba wychodzic za maz.

    A czy ja twierdzę, że trzeba? Piszę co ja zyskałam na małżeństwie.
  • kryzys_wieku_sredniego 23.07.19, 17:07
    Patrząc na moje niezamężne ciotki, kuzynki i siostrę to nic.
    Owszem dzieci one nie mają, ale mają swoje domy, mieszkania, kasę na koncie i kilka podróży życia. A i wszystkie są ładne i szczupłe i mają fajne ciuchy, samochody.
    Ale my jesteśmy w rodzinie zaradne.
    Ja jedynie zyskałam drugi etat w domu.
  • lili_liliana 23.07.19, 17:26
    Kogoś, kto kocha bezwarunkowo i zawsze wspiera. I kogo ja mogę kochać bezwarunkowo i wspierać. W bonusie od razu trzyletnią córę. (Gdybym nie była żoną, nie byłabym pewnie prawnie jej mamą). Potem syna. Rodzinę. Nowych przyjaciół (nie znaliśmy swoich środowisk). Po prostu - miłość i ciepło.
    Czy do tego trzeba małżeństwa? Pewnie nie, ale dla nas ślub był ważny. Do tego ułatwia te wszystkie papierowe sprawy, reguluje kwestie spadkowe etc, etc. Ach, no i bardzo ładne, historyczne nazwiskotongue_out Moje panieńskie się nie umywasmile

    --
    "Ich will nicht gehorsam, gezähmt und gezogen sein/ich will nicht bescheiden, geliebt und betrogen sein/ich bin nicht das Eigentum von dir/denn ich gehör nur mir"
  • default 23.07.19, 19:47
    >>>>Kogoś, kto kocha bezwarunkowo i zawsze wspiera. I kogo ja mogę kochać bezwarunkowo

    Chyba nie masz tu na myśli męża ? Bo bezwarunkowo to się kocha tylko dzieci. Tzn owszem można sobie wyobrażać, ze męża kocha się bezwarunkowo, ale życie często weryfikuje ten pogląd.
  • katriel 25.07.19, 17:45
    To trochę smutne, że tak myślisz.

    --
    Ach, jaki pyszny jest szpinaczek!
    Ach, jaki pyszny jest buraczek!
    Ach, jaki brudny mam śliniaczek!
    Ach, jaki cudny niemowlaczek!
  • nastjaa 23.07.19, 17:52
    Zyskałam męża. Finansowo nic nie zyskałam, w ogóle nie oczekiwałam żadnych korzyści, poza posiadaniem męża. O dziecku nie piszę, bo i tak by było nawet gdybyśmy nie byli małżeństwem.
  • jak_matrioszka 23.07.19, 18:10
    Pozwolenie na pobyt dostałam. A mój świerzo upieczony małżonek dostał ulge podatkowa na mnie. Razem dostaliśmy pakiet regulacji prawnych usprawniajacych kwestie majatkowe.
    Dzieci, pieniedzy i bliskości dorobilibyśmy sie i bez ślubu.
  • hrabina_niczyja 23.07.19, 18:25
    Obrączkę, która była ulamkiem kwoty na adwokata, puste mieszkanie, które musiałam od nowa meblować i to by było na tyle. A no z plusów to nie płaciłam 600 zł za rozwód 😀 Nazwiska się pozbyłam, więc w zasadzie to mogę śmiało powiedzieć, że wyszłam na minus 😂
  • gajmal 23.07.19, 18:37
    Miłość, kogoś kto stoi za mną murem, przyjaciół, czułość, radość, poczucie bezpieczeństwa, romantyzm i wiele innych
  • solejrolia 23.07.19, 18:38
    Przyjaciela.
    Rodzinę.
    I poczucie bezpieczeństwa w tej rodzinie.

    (Ja raczej miałam średnie, i kiepskie wzorce jeśli chodzi o małżeństwa, niestety.
    A tu proszę, można żyć w zgodzie? no można. Można być lojalnym wobec małżonka/małżonki? No można. Można razem pracować i się nadal lubić? Można. I do dziś dziwią się nasi bliscy, że tak sobie we dwoje jesteśmy, mimo różnic, a w zasadzie dzięki różnicom charakterów i temperamentów)

    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • nota_bene0 23.07.19, 18:57
    Większość wypowiedzi na plus, a jak nawet na minus, to tak ze zdrowym podejściem i uśmiechem. Super Was się czyta!smile Pozytywne dziewczyny.

    --
    "Alter schuetzt vor Liebe nicht, aber Liebe vor dem Alter"
    Coco Chanel
  • molik28 23.07.19, 19:00
    Miejsce w rodzinnym grobowcu. Bardzo cenna rzecz w Warszawie.
  • beaucouptrop 25.07.19, 10:54
    😂
  • princy-mincy 23.07.19, 19:27
    Dwoje cudownych dzieci, wzajemne wsparcie, dzielenie się radościami i trudnościami. Możemy wzajemnie na siebie liczyć, też dużo dla mnie znaczy. Mąż jest moimi przyjacielem.

    Z materialnych spraw- wspólne rozliczanie się.
  • cruella_demon 23.07.19, 19:30
    Czysto praktycznie?
    Wspólne rozliczanie podatku smile
    Bo cudowne dzieci i kochającego chłopa to można mieć i bez ślubu, ale US to już wyższa szkoła jazdy big_grin
  • hanusinamama 23.07.19, 19:43
    Ale ze finansowo...no finansowo to dobrze wyszłam. Maz dobrze zarabia, meza rodzina bogata...tylko ze moja tez i ja tez dobrze zarabiam wiec cięzko powiedzieć kto tu dobrze wyszedł finansowo...bo on tez.
  • inka754 25.07.19, 06:39
    Dodaj jeszcze coś o wysokim wykształceniu twoim i twojej rodziny, bo tym razem wyjątkowo zapomniałaś.
  • aguar 23.07.19, 19:45
    Ubezpieczenie zdrowotne (wtedy nie mogłam pracować, a ZUS mi odmówił świadczeń), obrączkę, wspólne nazwisko z synem i jego ojcem, przywilej nazywania się żoną (he, he), fajne wspomnienia ze ślubu, możliwość obchodzenia rocznic...Ale to co najważniejsze, to raczej i bez ślubu bym mogła miećsmile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka