Dodaj do ulubionych

Bezdomna kotka okociła się we wiacie garażowej😢

23.07.19, 21:03
Przygarnie ktoś? Młoda kotka i 6 kociąt. Ja już mam zwierzyniec. Fundacja jutro o 20 tej weźmie kotki uśpi, matkę wysterylizuje i odda w nieznane😢
Edytor zaawansowany
  • kalina_lin 23.07.19, 21:14
    Byłby to rzadko spotykany przejaw rozsądku ze strony fundacji. Tyle, że powinni jednego kociaka matce zostawić.
  • gragi_tara 23.07.19, 21:22
    Kto ma się tym kociątkiem potem zająć? Przecież dalej będzie się rozmnażać.
  • nota_bene0 23.07.19, 21:29
    Może daj na jakieś grupy fb, czy też lokalne ogłoszenia. Myślę, że ludzie wezmą, przygarną. Oby, jest sporo jeszcze istot o dobrym sercu mającym warunki i możliwości także.

    --
    "Alter schuetzt vor Liebe nicht, aber Liebe vor dem Alter"
    Coco Chanel
  • berdebul 23.07.19, 22:01
    Ludzie przygarną i będą to kolejne wychodzące, niewykastrowane koty, które zginą pod kołami, albo będą się mnożyć. uncertain
  • szafireczek 23.07.19, 21:28
    Ale jak takiego małego kotka odchowac? To on nie potrzebuje mleka matki itd.?
  • gragi_tara 23.07.19, 21:33
    No z matką by można zostawić ale co dalej? W sumie mogę dokarmiać ale co dalej? Kociąt podrośnie i dalej będzie się rozmnażać.
  • szafireczek 23.07.19, 21:45
    Można wysterylizowac, chyba nawet gminy do tego dopłacaja. Kocięta w pierwszym okresie chyba są niesamodzielne i matka musi je nauczyć funkcjonowania, bo się nie zsocjalizują...potem dać do adopcji.
  • kalina_lin 24.07.19, 08:20
    No oczywiście wysterylizować kociaka i matkę.
  • obrus_w_paski 23.07.19, 21:32
    Ja wiem, ze ma emame modnie jest usypiać bezpańskie kocięta, ale to dość niespotykane ze strony jakiejkolwiek pro zwierzęcej fundacji
  • gragi_tara 23.07.19, 21:34
    Podobno takie jest prawo w Polsce.
  • triismegistos 23.07.19, 22:04
    Akurat usypianie ślepych miotów to dośc powszechna praktyka.

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • magdzialena78 23.07.19, 21:36
    Fundavje usypiajace...nowosc.wrzuc na fb masa kotow i psow tak znajduje domu.koty mozna wysterylizowac
  • mamtrzykoty 23.07.19, 21:37
    Pisząc: bezdomna, masz na myśli dziką kotkę, taką która ucieka na widok człowieka, czy może kotkę oswojoną, która się zgubiła, albo została przez kogoś wyrzucona?
    No i nie napisałaś, gdzie ten garaż, w jakim mieście.
    A zdjęcia kociaków i matki?
  • gragi_tara 23.07.19, 21:45
    Kotka urodziła się jako bezdomna rok temu, jest piękna, bardzo garnie się do ludzi. Nikt nie zauważył, że jest w ciąży. Każdy z sąsiadów ma psy lub koty. Ja mam na posesji 5 kotów o 3 psy. Jest mi ciężko ale nie mam wyjścia. Kotka jest w Gdyni. Jestem w stanie ja zatrzymać i odhować pod warunkiem, że znajdę 6 chętnych. Wiata nie moja a sąsiadki, ona znalazła fundację.
  • gragi_tara 23.07.19, 21:54
    Serce mi pęka ale te kotki zdziczeją jak ktoś się nimi nie zajmie, więc chyba nie ma wyjścia😢
  • mysiulek08 23.07.19, 22:01
    No peka, zawalil czlowiek a zwierze cierpi, jak zawsze

    --
    Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
  • mamtrzykoty 23.07.19, 22:13
    Jeśli kotka garnie się do ludzi, to przecież nie problem zająć się kotkami, aby nie zdziczały.
    Wystarczy karmić kotkę, głaskać, dotykać kociaki, żeby się ludzi nie bały, wcześnie nauczyć je jeść, próbować już od 3 tygodnia i wcześnie(już od 5 tygodnia, jak tylko nauczą się same jeść) szukać dobrych ludzi, którzy je wezmą, najlepiej parami. To w sumie niecałe dwa miesiące roboty, a na małe kociaki, nie z fundacji (które mają wymagania z sufitu!), jest naprawdę spore zapotrzebowanie.
  • szafireczek 23.07.19, 22:24
    To akurat prawda z tymi wymaganiami, nawet domowe wizytacje i jeszcze potrafią grozić, że kota odbiorą...
  • triismegistos 24.07.19, 09:06
    Bo jak ktoś dużym nakładem sił i srodków uratował kociaka to raczej nie po to, zeby zaraz zginął pod kołami samochodu jako "szczęśliwy" kot wychodzący.

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • katja.katja 24.07.19, 11:40
    Faceta też nie wypuszczasz z domu? Wielu ludzi ginie w wypadkach drogowych.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • mysiulek08 23.07.19, 22:47
    taa, te wziete nie zostana wysterylizowane, beda sie mnozyc, beda wyrzucone, zabite i co tam jeszcze

    uspienie slepiego miotu to zlo konieczne ale czasami jedyne wyjscie by ograniczyc bezdomnosc i poniewierke, nie widzisz ile kociat szuka domow???? bez powodzenia, latwo sie klepie w klawiature i daje swiatle rady w stylu 'poszukaj domow', jakby to bylo takie latwe i proste

    --
    Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
  • mamtrzykoty 23.07.19, 23:34
    Kiedy ostatnio oglądałaś ogłoszenia?
    Bo ja, (z pewnych względów) śledzę ogłoszenia o kotach od dwóch lat i widzę, że małe kociaki są rozdawane przez prywatne osoby błyskawicznie. Często ogłoszenia już następnego dnia są nieaktualne.
    Ogłoszenia, które wiszą miesiącami i latami, to ogłoszenia fundacji, które najpierw przetrzymują kocięta z niewiadomych powodów przez kilka miesięcy w domach tymczasowych, a potem wielkie aj waj, bo nikt nie chce dużego kota. Miałam okazje dzwonić do kilku różnych fundacji w sprawie adopcji kociaków i okazywało się, że to co w ogłoszeniach to pic na wodę, niby wielkie zaangażowanie, a tak naprawdę, to wcale nie chcą kociaków oddawać, a czasem wcale już kociaków nie mają, bo kociaki są już dawno starymi kotami. Zdjęcie pewnego kociaka pokazywało się w ogłoszeniach przez prawie rok i znikło dopiero wtedy, gdy chciałam akurat tego z ogłoszenia adoptować. Może bardziej zależy im na kasie zbieranej na te biedne kotki, których niby nikt nie chce, a nie na tym, aby im dobry dom znaleźć?
    Zobacz jaki ruch jest w schronisku na paluchu. Prawie codziennie są adoptowane nowe koty, małe, stare, a nawet chore i kalekie. Coraz bardziej się przekonuję, że fundacje, to zło. Ale wciąż mam nadzieje, że jednak nie wszystkie i że część z nich, mam nadzieję, że ta większa, robi jednak dobrą robotę.
  • thea19 23.07.19, 23:44
    pitolisz głupoty jakich mało. kotów u ludzi pełno i prawie nikt nie chce następnych albo i pierwszych nawet. na
    Paluchu to mają zatrzęsienie a chętnych brak. Sama szukałam domów dla kotów i znalazł aż jeden.
  • mamtrzykoty 23.07.19, 23:53
    Popatrz na daty adopcji, to przestaniesz głupoty powtarzać.
  • 35wcieniu 23.07.19, 23:58
    To że kociąt jest masa to nie są głupoty tylko fakty, Koty są literalnie W S Z Ę D Z I E.
    Fundacje, nie fundacje, schroniska, non stop ludzie na fejsie szukają domów dla młodych kociąt, wszędzie ogłoszenia, na każdym kroku bezdomne koty, które się mnożą niekontrolowanie, o działkach i rozmaitych terenach przyfirmowych nawet nie wspomnę.

    Nie będę polemizować - jeżeli u Ciebie jest zapotrzebowanie na młode koty, cóż, wiedz że żyjesz w jakiejś równoległej rzeczywistości i ciesz się tym.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • katja.katja 24.07.19, 08:05
    Szukają, a potem rzucają kłody pod nogi ewentualnym chętnym, w efekcie potem słodki mały kotek na którego było kilku chętnych, ale na każdego Paniusia wybrzydzała zostaje brzydkim dorosłym kotem i na takiego najczęściej już tylu chętnych nie ma.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • mamtrzykoty 24.07.19, 10:04
    Na dodatek większość fundacji nie oddaje małych kotków. Szukają stałych domów, jak kotki mają trzy, cztery a nawet i sześc miesięcy, pomimo tego, że mają je od wieku 4-5 tygodni (sami to piszą w ogłoszeniach). Można by to jeszcze zrozumieć, że trzymają kociaki, które są razem z kotką mamą, choć i tu kociaki powinny być oddawane najpóźniej w wieku 8 tygodni, bo 6-8 tygodni, to jest najlepszy czas na nowy dom. Kociak w tym wieku najłatwiej się aklimatyzuje w nowym domu i najłatwiej się przywiązuje do nowych właścicieli. Kot wzięty z domu tymczasowego w wieku 3-4 miesięcy nigdy nie będzie takim przytulakiem i nigdy nie przywiąże się tak do nowego właściciela, jak kociak wzięty w wieku 6-8 tygodni. Kociak, który wyrasta w domu tymczasowym z innymi kotami i opiekunem nie rozumie przecież, że to dom tymczasowy, że za jakiś czas zostanie z niego wyrzucony przywiązuje się do opiekuna i innych kotów, które są w domu tymczasowym, a potem doznaje szoku. w nowym domu siedzi tygodniami pod szafą, albo kanapą, bo nie wie dlaczego raptem został oderwany od swojej rodziny i dlaczego ktoś sprawi, że został sam.

    A już zupełnie nie zrozumiałe jest dla mnie, dlaczego przetrzymują kociaki, które matki nie mają?
    Czy tylko panie z fundacji mają monopol na odchowywanie małych kociaków, bo nikt inny nie zrobi tego tak doskonale, jak one?
    Maleńkie kocię przywiąże się do tymczasowej opiekunki, im mniejsze tym bardziej się przywiąże, a potem ta opiekunka mówi, spadaj, teraz wezmę sobie nową maleńką zabawkę, bo ty już zabawny nie jesteś. Ty możesz sobie siedzieć i miesiąc pod szafą nowego właściciela i ze stresu nie jeść, nie pić, tylko się bać.
  • katja.katja 24.07.19, 11:38
    Też o tym słyszałam. Plus wykluczanie z góry tzw. domów wychodzących, nieważne w jakiej okolicy (np. bezpieczna, spokojna). Dom wychodzący to chodzący diabeł.
    Albo bez siatki, nawet jeśli potencjalny właściciel zapewnia, że kot nie będzie wychodził na taras.
    A potem widzę takie spasione nieszczęśniki co nawet trawki na żywo nie widziały, na słońcu się nie położyły, myszy nie złapały.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • thea19 24.07.19, 13:53
    taka jesteś kociara a nie wiesz podstawowej rzeczy dotyczącej kotów. Kociaki powinny być z matką min 12 tygodni bo tyle im zajmuje nauka i osiągnięcie dojrzałości do opuszczenia domu.
  • mamtrzykoty 24.07.19, 16:46
    A ty nie wiesz, że to wymysł hodowców kotów, którzy koniecznie chcą wykastrować kociaki przed ich sprzedaniem, a młodszych niż 12 tygodni weterynarze kastrować niestety nie chcą.
    Teraz ten zwyczaj przejęły fundacje, nie wiem, czy z czystej głupoty, czy dla kasy, ale chyba to drugie, bo kociaki, które są bez matki, też trzymają po parę miesięcy, zanim wystawiają je do adopcji.

    A no tak, zapomniałam, jak kociak nie ma mamusi, to ciocia z fundacji karmi go osobiście piersią i uczy jak być kotem, bo bez tej nauki, to pewnie psem by został, albo wiewiórką, jak ten, co to na drzewie mieszka.
  • katja.katja 24.07.19, 17:05
    Poważnie? Tego nie wiedziałam. Moja kotka ssała do 4 miesiąca kiedy to trafiła w moje łapska wink
    Nie z fundacji, koleżanka ze wsi miała brzemienną kotkę, więc nie miała żadnego interesu by tyle ją trzymać.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • mamtrzykoty 24.07.19, 17:28
    Trzymała, bo widocznie nie miała komu oddać.
    Kot i sześciomiesięczny, a nawet roczny, będzie ssał matkę, jeśli ta pozwoli, ale to nie znaczy, że trzeba go trzymać razem matką do roku, bo ssie.
    Moja kotka pozwalała się ssać kocurkowi, który był starszy od niej, chociaż nigdy w ciąży nie była i mleka nie miała.
  • thea19 24.07.19, 19:13
    no ja mam takiego, co miał miesiąc jak sierotą został i karmiłam go strzykawką, owijałam kocykiem w nocy, masowałam brzuszek. Po paru dniach zbystrzał i zaczęło się polowanie na moje stopy. Pomogło wejście w posiadanie wychowanego kota, który był miesiąc starszy (miał już wtedy te 12tygodni). Ta starsza kota też jakaś dziwna bo do tej pory potrafi przytulić się do mnie i ssać mi ubranie. Młodszy tylko miętoli mi włosy nad uchem i regularnie chce całować mnie po twarzy.
  • mamtrzykoty 24.07.19, 19:46
    A ja mam kotkę znajdkę, która też miała 4 tygodnie, jak ją znalazłam, ale wcale nie trzeba było jej karmić strzykawką, bo była tak wygłodzona, że sama rzucała się na wszystko, co dawało się zjeść, a że jeszcze dobrze jeść nie umiała to cała była w jedzeniu, ale brzuch napełnić potrafiła. Przez kilka miesięcy musiałam wydzielać jedzenie po trochę, co trzy godziny, bo jadła do oporu, póki coś w misce było. A teraz jest niejadek i wybrzydzacz, to nie, tamto nie, tego tylko skubnę, a tamtego liznę, ale tak mądrego, sprytnego i przymilnego kota, jak ona, to nigdy nie miałam.

    Samotny dzikusek na ulicy to pewnie też pokłosie fundacji.
    Okolica parku i zarośli stare budynki, doskonałe miejsce dla dzikich kotów.
    Panie fundatorki odłowiły pewnie matkę z kociakami, a ten jeden im zwiał, to zostawiły na ulicy.
    Próbowałyśmy ją łapać na kanapkę z tuńczykiem, ale tak szybko porywała kęsy, że nie sposób było za nią nadążyć, dopiero panowie z siatką ze straży miejskiej dali radę ją wyciągnąć z dziury, w której się chowała.
  • iimpala 25.07.19, 04:11
    > Kot wzięty z domu tymczasowego w wieku 3-4 miesięcy nigdy nie będzie takim przytulakiem i nigdy nie przywiąże się tak do nowego właściciela, jak kociak wzięty w wieku 6-8 tygodni

    nooo...gadasz glupoty aż żal duupe ściska...
    'Wzięłam kota (ze śmietnika), którego ktos wyrzucił, w sierpniu, najpewniej udając się na wakacje. Kota wzięłam bo "darł ryja" przez dwa kolejne ranki (baaardzo ranki, jakoś od 6.00) i spać nie dawał.
    Naiwnie myslałam, że się zgubił (a nie, że go jakiś wuj wyrzucił z chałupy, przed urlopem).
    "właściciel" się nie znalazł, kot został.
    Wg wet. miał około roku.
    No....takiego przytulasa i "wdzięciaża" to jeszcze nie miałam. Kocur potrafił nie schodzić z moich kolan przez cały dzień lub wylizywał mi dłoń przez pół nocy. Zawsze był blisko mnie (to ja wzięłam go ze śmietnika), spał zawsze blisko mnie i był o zdecydowanie bardziej przytulaśny niz kocurek zgarnięty od wolno żyjacej kotki, z niebieskimi ślipkami jeszcze a więc bardzo mlody, który NIGDY nie był takim przytulakiem. Przeciwnie cały czas pokazywał (i pokazuje) swoją półdziką naturę. Mimo, ze był wychowywany u nas od maleńkosci a ten pierwszy kocur - od pierwszego roku życia.

  • mamtrzykoty 25.07.19, 09:00
    Przecież to jest zupełnie inna sytuacja, więc nie ma czego porównywać.
  • sofia_87 25.07.19, 09:08
    Może mały znajda że smietnika miał swój dom i swoich ludzi, którym nie okazywał aż takiej miłości, wyrzucili go, więc w nowym domku starał się wyjść z inicjatywa żeby znów nie zostać porzuconym. Koty są mądre i wiedza, że ludzie lubią je miziac smile
  • thea19 24.07.19, 09:15
    nie wiem na jakiej planecie żyjesz ale kotów jest nadpopulacja. Wszędzie są małe kotki, w schronisku do wyboru do koloru. Nikt ich nie chce, weź nie opowiadaj bzdur bo jesteś jedyną, która zaklina rzeczywistość. Sama mam dwie sztuki, młode, ładne, zdrowe, zsocjalizowane, odrobaczone i zaszczepione, których nikt nie chciał, żadne olx, milion kocich grup na fb, nikt. Czasem ktoś napisał, zadzwonił i to wszystko, dalej już zero kontaktu.
  • 35wcieniu 23.07.19, 23:54
    Dokładnie. Sprawdziłam stronę schroniska na Paluchu - zaznaczyłam koty w wieku do roku - wypluwa mi na chwilę obecną 57. Sezon jest w pełni, a wątpię czy aktualizują to codziennie, podejrzewam że w rzeczywistości jest jeszcze więcej

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • mamtrzykoty 24.07.19, 00:07
    Tak, aktualizacja jest codziennie.
  • 35wcieniu 24.07.19, 00:13
    No, to 57 młodych kociąt do wydania. Tyle co nic.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • mamtrzykoty 24.07.19, 00:06
    Proszę, statystyka z czerwca:
    Koty
    Przyjęte zwierzęta 186
    w tym zwroty z adopcji 2
    Adoptowane zwierzęta 134
    Odbiory przez właścicieli 19
    Zgony 7
    Eutanazje 6

    186-134-19-7-6 = 20
    zostało 20 kotów, których nikt nie adoptwał ze 186 przyjętych
    Gdzie jest więc to zatrzęsienie niechcianych kotów?
  • 35wcieniu 24.07.19, 00:09
    Napisałam wyżej gdzie.

    Poza tym źle liczysz bo nie "zostaje 20 kotów" tylko zostaje 20 z tego miesiąca i wszystkie, które już tam były wcześniej. Regularnie przybywa więcej niż jest wydawanych.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • mamtrzykoty 24.07.19, 00:20
    Nieprawda. Co roku latem jest sporo kociaków, ale na zimę zostaje mniej więcej stała liczba około 30-40 starych i schorowanych, które rzadko znajdują nowy dom.
  • mamtrzykoty 24.07.19, 00:14
    Może jest zatrzęsienie na wsiach i w małych miasteczkach, tego nie wiem, ale w Warszawie i okolicach kotów od osób prywatnych jak na lekarstwo, i ogłoszenia znikają błyskawicznie, widocznie coraz więcej ludzi kastruje koty i ich nie rozmnaża.
  • 35wcieniu 24.07.19, 00:39
    big_grin
    Nie jestem ani ze wsi, ani z małego miasteczka. Wszelkie dramatyczne apele od osób prywatnych z całego kraju potwierdzają że żyjesz w alternatywnej rzeczywistości. Twierdzić że małych kotów jest za mało to tak jakby twierdzić że w Sudanie jest nadmiar wody.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • 35wcieniu 24.07.19, 00:46
    PS. Jak naprawdę masz kontakt z ludźmi cierpiącymi na niedobór kotów to donoszę że na OLXie jest około 300 ogłoszeń z samej Warszawy o kotach do wzięcia. Część z nich dotyczy np. 4 kociąt, część 2... Nic tylko wybierać, w tym niedoborze kociąt. "Jestem w patowej sytuacji, błagam pomóżcie" - opis pierwszego ogłoszenia na które weszłam, inne podobne...
    Niedobór kociąt.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • mamtrzykoty 24.07.19, 01:04
    Sprawdź, ile z tych ogłoszeń jest od ludzi prywatnych, a ile od fundacji i spróbuj do tych fundacji podzwonić i zapytać o te kotki.
    Alo żebyś nie musiała aż tylu ogłoszeń przekopywać ułatwię ci sprawę, zamias Warszawy wybierz Pruszków. Jak znajdziesz 3 ogłoszenia prywatne, to bedzie dużo, reszta to fundacje z dramatycznymi apelami.
  • mamtrzykoty 24.07.19, 01:07
    W reklamy z telewizora, też tak bezkrytycznie wierzysz?
    Koci biznes działa na identycznych zasadach.
  • mamtrzykoty 24.07.19, 00:51
    Dramatyczne apele, to domena fundacji, a nie osób prywatnych.
    Pokaż choć jeden taki dramatyczny apel, to może ci uwierzę.
  • katja.katja 24.07.19, 08:00
    Racja. Paniusie z fundacji "alarmowe miauczenie" mają już wkalkulowane smile A nie wydają kotów bez stu wizytacji i wywiadu środowiskowego bo wtedy koty "wyszły" by im raz dwa, a one mają rodziny do utrzymania, więc sama wiesz...

    --
    Nie dam się wygasić!
  • szmytka1 24.07.19, 09:45
    Pancie z fundacji w wiekszosci, takie odnosze wrazenie, maja cos z glowami. Nadwrazliwosc, egzaltowanie i przekonanie, ze tylko one kochaj zwierzeta tak prawdziwie a wszyscy inni sie nie znaja i w ogole jak kot/pies nie jest w domu najwazniejszy, to zuooo. Znam jedna, nie chce pisac oszolomstwo, ale cisnie mi sie samo pod palce. A to uporcYwa terapia zwierzat nie rokujacyxh, a to milion wymogow by adoptowac (nie przygarnac albo wziac, tylko ADOPTOWAC). Miala kolezanka stycznosc, kota nie dostala.

    Co do populacji kociakow, wspomniana kolezanka byla ze sporej slaskiej wsi, okolice Raciborza, twierdzi, ze kotow w okolicy brak. Ja jestem z calkiem innego regionu, czasem widuje ogloszenia od chetnych na przyjecie kota i czasem od tych, co chca oddac. U mnie zatem wieksza rownowaga, ale sadze tez, ze jest sporo ludzi bez sumienia co sie wyzbywaja wcale nie humanitarnie.
  • mamtrzykoty 24.07.19, 10:10
    U mnie pod Warszawą, koło sklepu stoi tablica ogłoszeniowa, stoi od dawna. Jeszcze parę lat temu wiosną i w lecie ciągle pojawiały się na tej tablicy ogłoszenia: oddam kotki.
    Od dwóch lat nie pojawiło się ani jedno takie ogłoszenie.
  • thea19 24.07.19, 09:17
    a moich warszawskich nikt nie chciał, no co za dziwy.
  • 35wcieniu 23.07.19, 23:49
    Nie wiem jak na Paluchu bo nie jestem z Warszawy, ale w znanych mi schroniskach obecnie sytuacja jest taka że nawet nie chcą słyszeć o przyjęciu kolejnych kociąt. Ostatnim razem kiedy dzwoniłam spytac czy mogą w jakikolwiek sposób pomóc bo ZNOWU się okociły w okolicy bezdomne koty usłyszałam: "nawet nie jestesmy w stanie sie doliczyc ile ich teraz mamy u nas".
    Kotów jest masa. Wszędzie, dosłownie. Za każdym razem kiedy w dziwnych okolicznościach trafiał mi się mały kot i szukałam na zasadzie "niech go weźmie KTOKOLWIEK" - była porażka. Żadnych wymagań, dowieźć je mogłam na dowolną odległość, setki ogloszeń- facebook, tablice w pobliskich sklepach i u pobliskich weterynarzy - i nic.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • triismegistos 24.07.19, 09:09
    Na jakiej planecie żyjesz? Wszędzie są kociaki. Wszędzie. Nie ma na nie chętnych, sa tylko rozpaczliwe apele o sterylizację dla żyjących kotków.

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • 35wcieniu 23.07.19, 23:27
    Jest dla mnie szokiem to co piszesz. ZAPOTRZEBOWANIE na koty? Kotów jest, że tak powiem, jak psów. Za każdym razem kiedy usiłowałam znaleźć małemu kotu dom była to droga przez mękę.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • katja.katja 24.07.19, 08:01
    Z małymi kotami nie ma problemu, problemy są ze starszymi kotami bo każdy chce małego.
    Chyba, że masz wymagania do osób z dudy.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • kalina_lin 25.07.19, 06:55
    Może nie tyle zapotrzebowanie, co powoli kończy się nadmiar. Teraz oczywiście jest sezon na kociaki, więc w schronisku ich dużo, ale te małe, zdrowe szybko znajdą domy. Ale też już coraz rzadziej widzę ogłoszenia o oddaniu kociąt.
    Co więcej. Ostatnio rozglądałam się wstępnie za dorosłym kotem dla moich rodziców. Miał być zdrowy, łagodny i niezbyt stary. Przejrzałam stronę lokalnego schroniska- nie znalazłam kandydata. Fakt, że dużo kotów bez żadnego opisu, samo zdjęcie.
  • mysiulek08 23.07.19, 21:55
    I przez rok nikt kotki nie wysterylizowal??? Tak, slepy miot rozsadnie jest uspic, kociat, jak widze na fejsie i nie tylko jest multum, chetnych do przygarniecia niewielu, chyba ze jako karma dla weza.

    --
    Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
  • bywalec.hoteli 23.07.19, 22:54
    Jak to sąsiedzi maja koty to podzielić proporcjonalnie między sąsiadów smile

    --
    Lato smile
  • saphire-2 23.07.19, 21:53
    Poszukaj : Kociara na fb i daj tam ogłoszenie.
    Inne lokalne strony fb
  • gragi_tara 23.07.19, 21:54
    Nie mam fb.
  • saphire-2 23.07.19, 21:59
    Może ktoś z rodziny ma i zamieści ogłoszenie?
    Olx może, jakieś lokalne strony?
    Szukałabym wśród znajomych i rodziny w Gdyni i w okolicach.
  • gragi_tara 23.07.19, 22:07
    Szukamy
  • saphire-2 23.07.19, 22:10
    Powodzenia. Mam nadzieję że ktoś się znajdzie.
  • gragi_tara 23.07.19, 22:30
    Dzięki, mam doła bo kociaki piękne.
  • mamtrzykoty 23.07.19, 22:37
    Wrzuć zdjęcia to zawsze dobrze działa na ludzi, jak mogą zobaczyć.
  • aankaa 23.07.19, 23:16
    trafna rada !
    zobaczyłam kota w internetach i 2 dni później pojechałam po niego 150 km - drugie 150 zrobili ludzie, którzy go odłowili - spotkaliśmy się w połowie drogi smile

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • livia.kalina 23.07.19, 21:56
    Ale w jakim mieście?

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • mysiulek08 23.07.19, 22:00
    Pisala, ze Gdynia

    --
    Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
  • gragi_tara 23.07.19, 22:05
    Gdynia, kurde jakby mi się ktoś zadeklarował na jednego chociaż to coś by się dało ogarnąć. Właścicielka wiaty też ma 3 koty ubolewa ale może razem byśmy matkę z jednym kociakiem jakoś ogarneły.
  • saphire-2 23.07.19, 22:09
    Daj ogłoszenie gdzieś na stronie miasta czy Trójmiasta, na fb jest dużo takich stron i grup. Tu na forum mogą być dwie osoby z Gdyni ale niekoniecznie kociary. Tylko i wyłącznie ogłoszenia lokalne albo rodzina, znajomi twoi czy sąsiadów, koleżanki, rodzice koleżanek twoich dzieci.
  • marusia.00 23.07.19, 22:14
    Tak jak ogarniałyście przez ostatni rok ? Pozwalając jej rok tułać się bez sterylizacji? Ciąża była do przewidzenia a teraz nagle płacz?
    Sorry ale dajcie działać tej fundacji, to najlepsze wyjście dla tej kotki.
  • gragi_tara 23.07.19, 22:28
    Nie bądź taka mądra. W ostatnich latach udało mi się za własne pieniądze wykastrować 4 koty. Właścicielka wiaty mieszka tu 2 miesięce. Wyobraź sobie, że pracuję 9 godzin dziennie + dojazdy i matką Teresą nie mam kiedy zostać.
  • marusia.00 23.07.19, 22:35
    Nikt od Ciebie tego nie wymaga ale tym bardziej daj dzialac fundacji. I nie przyczyniaj sie do powiększania populacji bezdomnych zwierząt. Bo statystycznie troje z tych kociąt będzie miało po sześcioro kolejnych. Pozorna pomoc.
  • mysiulek08 23.07.19, 22:43
    tak trudno bylo znalezc pomoc w sterylce? nie wierze po prostu
    Marusia 100/100
    dajcie z sasiadka dzialac fundacji jak same sprawe spie....

    ps
    za wlasne pieniadze w ciagu roku ponad dwudziestke ciachnelam, wiec to nie argument

    --
    Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
  • lelija05 24.07.19, 09:17
    Wiesz ile kosztuje w Polsce kastracja kotów? To najpierw się dowiedz, a potem atakuj. Napisała przecież, że za WŁASNE pieniądze wykastrowała już 4.
    gragi_tara dzwoń po fundacjach, pewnie będzie trudno bo "sezon" na małe kotki w rozkwicie. Powodzenia.

    --
    Wiedźmy nikt tu nie widział od lat.Podobno wykończyła ją ostatecznie na dobre para dzieciaków, które uciekły z domu.-Dzisiejsza młodzież-mruknął Rincewind.-Moim zdaniem to wina rodziców-oświadczył Dwukwiat.
  • thea19 24.07.19, 09:29
    chciałabym zauważyć, że w większości już chyba miast i gmin wiejskich jest coś takiego jak bezpłatna sterylizacja bezdomnych zwierząt
  • bukietlisci 24.07.19, 21:41
    proszę CIę... nie dopchałam się tam ani razu a wykastrowałam na swój koszt ładnych parę sztuk. zasadniczo jedna klinika ma podpisaną umowę z miastem na określoną liczbę strylek. zasadniczo. a w praktyce, w zeszłym roku wiozłam trzy kocice do małego miasteczka obok, bo tam zrobili mi to taniej a też dobrze. taniej niż u nas w mieście.a czemu jechałam? bo u nas w sprawie bezpłattnej sterylizacji bezdomnikaów znów mnie zbyli. ale tak, wiem że współpracują lokalną kocią grupą. najwyraźniej oni mają więcej szczęścia niż ja.
  • mysiulek08 24.07.19, 19:48
    Wiem i wiem rowniez, ze mozna to zrobic za darmo albo za symboliczna oplata, wiec raczej ty nie atakuj

    --
    Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
  • bukietlisci 23.07.19, 22:44
    opamiętaj się. nie każdy ma ochotę/możliwości zajmowania się każdym bezdomnym stworzeniem. ostudź swoje oburzenie i schowaj je w ...
    zanim mnie zjesz: mam zwierzęta, opiekuję się bedomniakami, sterylizuję je na koszt własny. bo mogę i chcę. ale doskonale potrafię zrozumieć, że ktoś może nie móc. a fundacje?? z całą pewnością robią wiele dobrego.
    ale... wątkodajko wybacz, że się wpiszę ze swoją historią....
    w styczniu przyjaciółce zaginął kot. wychodzący, wykastrowany, odrobaczany, z adresówką na bezpiecznej obroży. z okolicy tak bezpiecznej dla kotów, że lepszej wyobrazić sobie nie sposób. był płacz, szukanie wszelkimi możliwymi sposobami, ogłoszenia wszędzie.i psiapsiółka i jej rodzina cały czas śledziła ogłoszenia w lokalnej prasie. i nagle! półtora miesiąca temu w necie pojawił się ich kot. porównwali ze zdjęciami - no on, bez dwóch zdań. jedno się tylko nie zgadzało: osoba ( związana z pewną fundacją) która miała kota, twierdziła że był on u nich kastrowany. przyjaciółka zaczęła drążyć. kot ze zdjęć o ich kot, byli prawie pewni, ale ich był kastorwany przez weta przez nich opłaconego. tymczasem tu twierdzili, że ów kot był kastrowany po znalezieniu. kot o długiego czasu przebywał w piwnicy bloku razem z innymi znajdami, nie wypuszczany, " zaopiekowany? przez miłośniczkę. i teraz: przyjaciółka uparła się kota obejrzeć na żywo. tak od razu się nie dało, bo opiekunka byla gdzieśtam. traf chciał, że u przyjaciółki w domu zaczęły się poważne problemy ( nie opiszę, ale zaginiony kot, ukochany przez rodzinę zszedł na dalszy plan). po niecałych dwóch tygodniach, gdy już mogli zaczerpnąc oddech - okazalo się że ogłoszenie znikło a telefon jest głuchy. i ogólnie nikt nic nie wie o takim kocie. znikł . w ogóle go nie było. a tak w ogóle " gdyby pani zależało, to przyjechałaby pani od razu" . nic dodać nic ująć.
  • mysiulek08 23.07.19, 22:52
    to do mnie? tak, jestem oburzona postepwanie forumki, ktora jednak zdaje sobie sprawe z koniecznosci kastracji, doczytaj: nie ona sama miala to zrobic, nie kazdy chce i moze ale mogla poszukac pomocy, tak jak teraz, wtedy bylaby jedna kotka a teraz jest 7, roznica prawda

    --
    Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
  • szafireczek 23.07.19, 22:59
    To okropne, co opisałaś i bardzo zastanawiające. Szkoda kotka.
  • mamtrzykoty 23.07.19, 23:43
    Głuchy telefon, po tym, jak się raz zadzwoni do fundacji w sprawie jakiegoś kota, to dość typowe zjawisko, niestety.
  • bukietlisci 24.07.19, 11:04
    telefonów było kilka. najpierw panie zarzekały się, że to nie może być kot przyjaciółki, bo został odłowiony i przez nich wykastrowany. czytaj: skoro kot przyjaciółki był kastrowany wcześniej - nie mógł być to ten sam kot. przyjaciółka nie odpuszczała, dzwoniła , uparła się żeby kota obejrzeć na żywo.w końcu pani się zgodziła. niestety , spadło na nich trochę złego i następny tel. wykonali dopiero po 1,5 tygodnia. i cóż? i - jak napisałam wyżej. mnie się wnioski nasuwają same, ale dowodów ( z braku kota) nie mam.
  • triismegistos 24.07.19, 12:10
    Skoro był niewykastrowany to znaczy, ze to nie był ich kot. A skoro "zapomnieli" o swoim ukochanym kiciusiu na prawie dwa tygodnie to fundacja miała prawo uznać, że niespecjalnie im zależało.
    No, ale to oczywiście wina złej fundacji, że ludzie zapomnieki na tyle czasu o podobno ukochanym członku rodziny.
    Kocie fundacje robia dobrą robotę. Odławiają bezdomniaki, sterylizują, leczą, ratują, szukają domów. Finansują to wszystko w własnej kieszeni albo ze zbiórek. Trzeba być naprawdę podłym człowiekiem, żeby z pozycji "no zapomniałem o kotecku na dwa tygodnie, to nie moja wina" szczuć na nich. Obrzydliwe.

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • bukietlisci 24.07.19, 21:36
    triss, nie bujaj w obłokach.
    nie będę opisywała ich problemów bo nie mam do tego prawa. mieli o wiele powazniejsze problemy niż natychmiastowe odzyskanie kota. jeśli nie potrafisz sobie tego wyobrazić do dalsza z tobą dyskusja traci sens. nie znalazłabym słów aby opisać człowieka tak złego , podłego, który szczuje i obraża zupełnie nie znanych ludzi tylko dlatego, że dopadło ich złe.
    natomiast tak, znałam tego kota, widziałam zdjęcia jakie były w ogłoszeniu. i tak, też twierdzę że to był ich kot. a ktoś odwalił tam niezły wałek "kastrując" wykastrowane zwierzę. tak, byłam przy jednej rozmowie telefonicznej gdy zniechęcano ich do przyjazdu i obejrzenia kota. dopiero gdy przyjaciółka z całą mocą stwierdziła, że to jej kot i ma prawo go odzyskać - zmieni ton.
    i teraz: jakim fiu...em trzeba być, aby mając pod opieką zwierzę o które głośno upominając się właściciele - najpierw hipotetycznego właśicciela zniechęcać a potem " zniknąć" kota. nie ma, nie było i co nam zrobicie???
    zwracam uwagę, że ponowili próbę odzyskania kota jak tylko stanęli odrobinę na nogi po tym, co ich spotkało. zwracam uwagę że od stycznia , codziennie przeglądali wszelkie możliwe ogłoszenia, jeździli do schroniska, rozwieszali ogłoszenia, okoliczne kliniki weterynaryjne miały zdjęcia kota .
    co więcej: oni zgodzili się na przyjazd przyjaciółki po tym ( jak napisałam wyżej) gdy oświadczyła, że chce odzyskać zwierzę, gdy powiedziała że ma mnóstwo zdjęć kota oraz mnowsto osób które potwierdzą, że to ich zwierzę. reasumując: smród bije pod niebiosa.
    powtarzam: jeśłi nie potrafisz sobie wyobrazić zdarzenia losowego, w skutek którego nie możesz zgłosić się po kota przez półtora tygodnia, jeśli nie potrafisz sobie wyobrazić zdarzenia losowego w skutek ktorego zwyczajnie fizycznie nie zrobisz nic - jesteś po prostu .... głupia?
  • triismegistos 25.07.19, 11:05
    Tak głośno się upominali, że zapomnieli o kotecku na dwa tygodnie wink Ale tak, tak, wierzę, mieli na pewno dobry powód wink
    Wiesz, znalazłam kiedyś kota. Bardzo ładnego kota, rasowego. Wrzuciłam zdjęcie w internety. Odezwało się do mnie sporo osób przysięgając, że to ich kot, po czym tajemniczo znikali jak przyszło do opisania łatek.
    Pewnie powinnam na tych osiołków czekać do dzisiaj, bo wszyscy mają zajebiste powody, żeby zniknąć na tak długo big_grin

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • bukietlisci 25.07.19, 11:38
    jednak szkoda na ciebie klawiatury
  • triismegistos 25.07.19, 11:41
    Szkoda, szkoda. Nie przekonasz mnie, że to zła fundacja jest winna sytuacji kiedy ludzie zapominają o ukochanym domowniku na dwa tygodnie.

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • hanne_lore 23.07.19, 22:31
    Kurczę, a może jakaś inna fundacja wzięłaby do domu tymczasowego kotkę z małymi? I oni by szukali potem stałych domów? Niestety jestem z drugiego końca Polski.. Uśpienie kotków przez fundację? sad
  • berdebul 23.07.19, 22:42
    Rzuć okiem na jakakolwiek fundacje, wszyscy mają mnóstwo kociaków i niewielu chętnych. Chyba, ze na kotki wychodzące, lub karmę dla węży. uncertain
  • 35wcieniu 23.07.19, 23:05
    "Uśpienie kotków przez fundację?"

    Nie ma w tym nic dziwnego, jakkolwiek to brzmi. Sezon na kocięta w pełni, jest tego taka ilość że żadna fundacja nie jest w stanie ogarnąć, ślepe mioty się w takiej sytuacji usypia.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • bywalec.hoteli 23.07.19, 22:49
    Szukaj na forach myśliwych wink

    --
    Lato smile
  • majenkir 24.07.19, 04:02
    Strasznie to smutne, co tu piszecie sad. Jakbym mieszkala w PL, wzielabym mame z calym przychowkiem... u nas tu sie bija o kociaki, nawet starsze, w miare mile koty szybko znikaja ze stron.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • mysiulek08 24.07.19, 04:30
    W stanach usypia sie 'nadmiar' zwierzat w schroniskach (nie kazdych, a czasami nie ma innego wyjscia) wiec i moze kociat brakowac

    --
    Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
  • evee1 24.07.19, 05:16
    U nas jest nakaz kastracji ioraz chipowania i rejestracji kotow. Owszem mozna tego nie robic, ale jak kot sie bedzie szwendal po okolicy i ktos go przygarnie, to jest duza szansa, ze szybko zabierze go do weta, zeby sprawdzic czy jest kastrowany.
    Od przyszlego roku bedzie rowniez zakaz wypuszczania kotow po zmroku. Dali ludziom dwa lata, zeby koty wytrenowali w wieczornych powrtotach do domu. Nasza cale szczescie jest domowa, tylko od ogrodka wychodzi i zawsze sama wraca.

    --
    Internet... You start reading about sequoias and two hours later you know everything about Russian Revolution
  • mysiulek08 24.07.19, 06:32
    u nas tez, kazda gmina ma program bezplatnej kastracji a czesto sa akcje bezplatnego czipowania, za beztroskie wypuszczanie psa sa kary (malo egzekwowane, ale to inna sprawa), koty na razie (niestety) to nie obowiazuje, o kastracji trabi sie sporo w TV, sa kampanie spoleczne itp

    --
    Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
  • katja.katja 24.07.19, 08:03
    Kot to nie mąż, nie da się go wytresować by przed zmrokiem wrócił na chatę.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • edelstein 24.07.19, 06:54
    Dalabym ogloszenie na ebay kleinanzeigen,tam kociaki rasy europejskiej sa poszukiwane. Tu gdzie mieszkam jest najwyrazniej niedobor,bo ogloszenia o oddaniu takowych sa rzadkie, za to sporo jest,ze ktos by przygarnal.
    Moim hitem bylo ogłoszenie gdzie za zwykle burasy chciano 150euro pro kot, chetni sie znalezli,bo ogloszenie zniknelo po jednym dniu.Przyznam, ze 150euro za zwyklego kota to jakas abstrakcja dla mnie.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • mamtrzykoty 25.07.19, 09:05
    Ale kot rasy europejskiej, to jest kot rasowy, a nie zwykły dachowiec.
  • bywalec.hoteli 24.07.19, 09:00
    Do Szwajcarii można wyslac tam jedzą koty

    --
    Lato smile
  • gragi_tara 24.07.19, 12:06
    Decyzja podjęta. Kociaki będą uśpione, kotka wysterylizowana i dla niej będziemy szukać domu. Za dużo jest kotów dookoła, ogłoszeń w trójmieście całą masa. Nie będziemy na siłę kotów chować, żeby potem źle skończyły bo ktoś się zlituje a za rok wyrzuci. Przykro mi ale nie ma wyjścia.
  • mamtrzykoty 24.07.19, 12:19
    A po co macie sterylizować kotkę i sobie trud zadawać i kasę wydawać?
    Też ją uśpijcie, będzie taniej i mniej zachodu.
    Dużych niechcianych kotów jest dookoła jeszcze więcej niż małych kociaków przecież.
    To jakaś zasadnicza różnica jest pomiędzy uśpieniem małych kotków, a dużego kota?
  • gragi_tara 24.07.19, 12:25
    Bo tak działa fundacja, która się sprawą zajmie, zgodnie z prawem.
  • katja.katja 24.07.19, 12:39
    Straszne sad

    --
    Nie dam się wygasić!
  • mamtrzykoty 24.07.19, 13:43
    No tak, bo prawo nakazuje im usypianie małych, zdrowych kotków i uporczywe leczenie starych, chorych kotów, nie rokujących wyleczenia i nawet po wielomiesięcznym leczeniu będących kalekami.
    Leczeniu, które wiąże się z ogromnym cierpieniem, bólem, stresem i strachem tegoż kota, ale za to dającym profity w postaci zbieranej od ludzi kasy na biednego koteczka, który potrzebuje pomocy.
    A do du... z taką pomocą!
    Jedyną realną pomocą dla tych kotów, byłoby skrócenie ich cierpień.
    Małe koteczki to mogli by co najwyżej komuś oddać za darmo, a wtedy z kasy przecież nici.

    Ciekawe kto im takie prawa dał?
    Mam nadzieję, że ktoś się w końcu weźmie za te pseudo fundacje i zrobi z nimi porządek.
  • aragorna71 24.07.19, 14:16
    nie moge tego czytac, uspienie malych zdrowych kotkow zgodne z prawem. Swiat oszalal

    --
    "Przeznaczenie daje nam w życiu: trzech nauczycieli,trzech przyjaciół, trzy wielkie miłości i trzech wrogów.
    Ta dwunastka jest jednak zawsze zakryta i nie wiemy, kto kim jest, dopóki ich nie pokochamy, nie zostawimy lub nie pokonamy."
  • thea19 24.07.19, 14:37
    uśpienie ślepych miotów to nie przyjemność a smutny obowiązek, tak samo jak sterylizacja aborcyjna czy uśpienie chorego zwierzęcia
  • mamtrzykoty 24.07.19, 16:50
    Jakoś tych chorych tak chętnie nie usypiają, tylko leczą, i leczą , i leczą, ... - to jest maltretowanie zwierząt.
  • katja.katja 24.07.19, 18:03
    To też racja.
    Pamiętam sparaliżowaną po skopaniu przez jakiegoś zwyrola kotkę. Sadziła kloce pod siebie i nie mogła wychodzić poza posłanie. Zamiast ją humanitarnie uśpić "leczono" ją chyba przez kilka miesięcy.
    Ale potencjalnie zdrowe kotki uśpią bez wahania "bo jeszcze ślepe".
    Ciekawe co by było gdyby ktoś ubił im po porodzie niemowlaka "bo jeszcze mały i nic nie rozumie, poza tym na świecie jest przeludnienie".

    --
    Nie dam się wygasić!
  • thea19 24.07.19, 19:06
    bo idiotów nie brakuje, w końcu chodzi to by zbierać
  • rannala 24.07.19, 14:00
    Gragi - a nie można by choc jednego młodego z matką zostawić...

    U znajomej była sytuacja okropnej kociej depresji u koteczki pozbawionej potomstwa sad sad sad
  • kalina_lin 24.07.19, 14:34
    W zamierzchłych czasach, na wsi u mojej babci, główną metodą regulacji kociej populacji było topienie kociaków zaraz po porodzie. Ale kocicy zawsze jednego kociaka zostawiano. Uśpienie całego miotu jest okrucieństwem wobec matki.
  • aragorna71 24.07.19, 14:40
    jak czytam to forum i opinie niektorych to wiele sie nie zmienilo (topienie kociat) i to jest wlasnie straszne. Nadal czesc osob nie kastruje/sterylizuje zwierzat, wyrzuca rodzace kotki na trawnik, przywiazuje psa do drzewa itp. Nie nazywam tych ich ludzmi, ale niestety ciagle o nich slychac. Wiem, ze swiata sie nie zbawi i np. ciezko chore zwierzeta powinny byc usypiane, aby nie cierpialy, ale jak czytam o uspieniu malych zdrowych kociat to nie akceptuje tego i juz. Pewnie zaraz napiszecie to przyjedz i je zabierz, ale nie wierze, ze zrobiono wszystko, aby dac im szanse.

    --
    "Przeznaczenie daje nam w życiu: trzech nauczycieli,trzech przyjaciół, trzy wielkie miłości i trzech wrogów.
    Ta dwunastka jest jednak zawsze zakryta i nie wiemy, kto kim jest, dopóki ich nie pokochamy, nie zostawimy lub nie pokonamy."
  • gragi_tara 24.07.19, 19:09
    A gdzie je trzymać? Ja mam psy i nie mogę. A jak zostaną w tej wiacie to tylko kwestia czasu jak zaczną wychodzić i wpadną pod samochód.
  • mamtrzykoty 24.07.19, 19:17
    W schronisku Ciapkowo w Gdyni nie mają ani jednego kociaka do adopcji, tak przynajmniej stoi na ich stronie.
    Może im zawieź, to będą mieli?

    PS. Za to mają koty do wirtualnej adopcji, czyli ty płać, a my go będziemy trzymać.
    Tu też fundacja zarządza, zdaje się.
  • mamtrzykoty 24.07.19, 19:20
    A może ta fundacja taka chętna do usypiania?
    No tak, kociaki uśpią, a kotka do wirtualnej adopcji i interes się będzie kręcił, kaska za kotkę spłynie...
  • katja.katja 24.07.19, 19:38
    Czemu nikt się nie weźmie porządnie za takie fundacje?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • umi 24.07.19, 19:34
    Ta wiata jest przy ulicy, czy na czyjejs posesji? Jesli nie jest przy ulicy, to nie musza wpasc pod samochod. Urosną, to je wykastrowane stamtad sasiadka wykurzy/nie wykurzy, ale karmic przestanie i same sobie pojdą. Koty spelniaja wazna role w przyrodzie, zzeraja gryzonie, ktore przenosza ta przyslowiowa dzume i cholere. Slabsze ptaki tez odławiają. Jak juz sa, to niech sobie zyja i tyle. Jesli ladne, to nie wykluczone, ze jakas dobra dusza sobei kiedys tam oswoi, ale nawet jak nie oswoi, to lepiej, zeby na gryzonei polowaly dzikie koty niz zeby potem robili programowe dyratyzacje, jak tych szczurow jest juz tyle, ze sie o resztki ze smietnikow bija w bialy dzien.
  • umi 24.07.19, 19:35
    *deratyzacje, za szybko piszę i sa błędy
  • gragi_tara 25.07.19, 09:38
    Z przodu posesji, przy ulicy, Nie jakiejś mega ruchliwej ale jest. Ale temat zamknięty. Kotka wczoraj pojechała, jak wróci to będzie miała przygotowane miejsce w tej wiacie do spania, będziemy ja dokramiać i szukać domu dla niej.
  • mamtrzykoty 25.07.19, 10:05
    Biedna kocica!
  • umi 24.07.19, 16:59
    Dlaczego tych małych nie zostawic przy kotce, nie oswajac i nie głaskac (oswoic tylko matkę), dac podrosnac, a potem wykastrowac całą siodemkę? Matke odłowic i komus do domu, jak przytulaśna i szuka ludzi, małe zostawic i tyle. Za mało tam macie szczurów, czy jak? Kot to nie jest pies, nie musi miec czlowieka i domu. Moze, ale nie musi. Taki dziko urodzony tez sobie poradzi, jak kazde dzikie zwierze. Czyli lepiej albo gorzej, do dwudziestki raczej nie dociagnie, max 8 lat, ale 8 lat zycia to nie tydzien, a idac tym tropem kazde dzikie zwierze trzeba by bylo zabic dla jego "dobra" uncertain
    Oswajanie na siłę i zamykanie w domach dzikich kotow urodzonych wolno to prawie taki samo barbarzynstwo jak wyrzucanie domowych, bo sie znudzily. Nie kazdy kot sie odnajdzie w zamknietym pomieszczeniu i nie kazdy domowy na ulicy. Jesli te urodzily sie jako dzikie, to moze by im dac spokoj, nie oswajac i niech sobie dizkie będą? Na koszt miasta mozna je wykastrowac, nawet ta zabojcza fundacja nie musi sie mieszac.
  • katja.katja 24.07.19, 17:07
    Ja znam kobietę, która ma wyłącznie koty wychodzące i mimo do "dociągają" do kilkunastu lat żywota.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • umi 24.07.19, 17:15
    Tez znam, co najmiej kilka. To zalezy od okolicy i od zdolnosci wlasnych kota. Nie kazdego trzeba oswajac. Jeden z moich pierwszych przygarnietych kotow byl z ulicy (taka dobra pani bylam uncertain). Męczył sie jak ch..era przez pol swojego zycia, bo nie mogl byc wychodzacy. Cala reszta domowa czula sie dobrze, jeden caly czas kombinowal jak tu zwiac. Odetchnal po ktorychs wakacjach, jak poszedl na przechowanie i z całej gromadki tylko on nie chcial wrocic z domku z ogrodkiem, gdzie sie szwedal po calej okolicy. Oswajac koty tez trzeba z glowa i nie kazdy musi byc domowy. Wiadomo, ze pelna miska lepsza niz polowanie na własna lape, ale z alternatywy zabic albo dac zyc wolno to jednak lepiej, zeb kot byl wolny.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka