Dodaj do ulubionych

Zaburzenia dziecka-terapia rodziny

23.07.19, 21:12
Chodzi mi konkretnie o zaburzenia opozycyjno-buntownicze u 12 latka. Czy któraś emama przechodziła wraz z rodziną taką terapię? Na czym polega praca z rodzicami? Czy w Waszym przypadku dała taka terapia pozytywne rezultaty?
Edytor zaawansowany
  • ajrisz.ka 23.07.19, 21:30
    Bosze kochany...to nie wystarczy porozłączać te wszystkie TVN - ny 24??
    Zostawić TV1 i TV2 !
    I problem z głowywink
  • ajrisz.ka 23.07.19, 21:31
    Jezu...miało być odwrotnie!
  • ajrisz.ka 24.07.19, 09:47
    Przepraszam, znowu nieporozumienie. A to nie o politykę było pytanie?
  • princesswhitewolf 23.07.19, 21:57
    Zaburzenia jak to nazywasz opozycyjno buntowicze to chyba norma u 12-13 latka bo masa o tym informacji jak swiat swiatem. To etap i czesc dojrzewania. Krystalizacja ego. Powolne odcinanie pepowiny.
  • kyrelime 24.07.19, 09:01
    Kryzys rozwojowy etapu adolescencji to nie to samo co zaburzenia o-b. Inne nasilenie objawów, dojrzewanie tak jak piszesz jest rozwojowe i na służyć budowaniu autonomii, w zab.o-b zachowania nie służą rozwojowi, raczej go hamują.
  • princesswhitewolf 24.07.19, 23:41
    Kyre...moze poczekajmy z diagnoza na fachowca.Narazie nawet autorka watku nie ma diagnozy a ty juz uprzedzasz.
  • kyrelime 25.07.19, 00:26
    Hm, a gdzie autorka pisze, że nie mają diagnozy? Wręcz przeciwnie, czytając post startowy odniosłam jednoznaczne wrażenie, że diagnoza jest i dostali również zalecenie terapii rodzinnej. Tymczasem ematki, bez znajomości tła, objawów itp., bo o tym autorka nie napisała, rzuciły się do negowania diagnozy twierdząc, że to bunt nastolatka itp. Być może tak jest, ale przecież autorka nie prosiła nas o diagnozę.
  • kyrelime 25.07.19, 00:28
    No i niczego nie uprzedzam, fachowcem nie jestem. Zwracam tylko uwagę, że bunt okresu adolescencji a zaburzenia opozycyjno-buntownicze to nie to samo, bo pierwsze to norma rozwojowa, a drugie nie.
  • slonko1335 24.07.19, 09:43
    No chyba jednak nie jest to norma...

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • makurokurosek 23.07.19, 22:00
    Nie, nie chodziłam ale dla mnie to dość logiczne, że w takich sytuacjach terapii wymaga cała rodzina, z dużym naciskiem na pracę z rodzicami.
    " Na czym polega praca z rodzicami?"
    Zapewne na tym, by zrozumieli że dziecko to osobna jednostka, która ma swój charakter, swoje zdanie, swoje ograniczenia i swoje zainteresowania i nie jest robotem który będzie spełniał zachcianki rodziców i ich ambicje.
    Swego czasu trochę czytałam o tym zaburzeniu i sorry ale nadal nie wiem czym to się różni od po prostu buntu nastolatka, walki o swoją niezależność. I tak, to rodzice przede wszystkim wymagają terapii
  • ichi51e 24.07.19, 07:50
    Zapewne tym ze osoba zaburzona nie umie ocenic kiedy buntuje sie ze szkoda dla siebie. Albo po prostu w ogole tego nie kontroluje. Np (na przykladzie mojego dziecka) prosisz zeby sie ubral bo juz 12 a ten chodzi w pizamie a dziecko rzuca sie na podloge z rozpacza i histeruje 15 minut ze za wieke wymagasz. Tyle ze masz tu nie 7 latka a 13 . Opozycja opozycja ale w zaburzeniu to kwestia skali.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • makurokurosek 24.07.19, 08:46
    "Zapewne tym ze osoba zaburzona nie umie ocenic kiedy buntuje sie ze szkoda dla siebie. "

    Znasz jakiekolwiek nastolatka który się nie buntuje ze szkodą dla siebie, nawet jeżeli nastolatek jest w stanie ocenić, że buntuje się ze szkodą dla siebie to i tak górę biorą emocje i nie wpływa to na zmianę jego decyzji.


  • ichi51e 24.07.19, 09:32
    Tak czepiajmy sie slowek. I owszem wiekszosc ludzi rozumie ze wlozenie reki do miksera rodzicom na zlosc nie jest dobrym pomyslem.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • makurokurosek 24.07.19, 10:08
    większość nastolatków nie działa racjonalnie, kiedyś mówiło się na to bunt nastolatka teraz nazywa się to zaburzeniami opozycyjno-buntowniczymi.
    Sądzisz, że nastolatkowie na gigancie, narkomani, nieletnie prostytutki nie mają świadomości w którym kierunku podążają, a może niemal wszyscy nastolatkowie są zaburzeni , bo niemal każdy miał jakiś niechlubne epizody, tylko wówczas pada teoria o zaburzeniu, bo ono dotyczy tylko niewielkiego procentu danej społeczności, a nie jej większości.
  • taki-sobie-nick 23.07.19, 22:28
    Praca z rodziną polega na tym, że terapeuta sugeruje rodzinie, jakie jej zachowania są niewłaściwe.

    Czyli, krótko mówiąc, de facto zmusza do zmiany mamusię i tatusia.
  • ichi51e 24.07.19, 07:51
    Bardziej powiedzialabym ze daje rodzinie inna perspektywe i tlumaczy dlaczego rozne rzeczy sie dzieja. I to daje czlowiekowi nowe narzedzia.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • aqua48 24.07.19, 08:00
    taki-sobie-nick napisała:

    > Praca z rodziną polega na tym, że terapeuta sugeruje rodzinie, jakie jej zachow
    > ania są niewłaściwe.

    Nie, prawdziwy terapeuta nie mówi - zachowujecie się państwo źle. Powinien tłumaczyć dlaczego dziecko reaguje na zachowania rodziców tak jak reaguje i podpowiadać w jaki sposób oni powinni zmienić swoje zachowanie by osiągnąć oczekiwaną reakcję dziecka.
    Czyli np. rodzice mówią że stosowane przez nich kary nie zdają egzaminu. A terapeuta tłumaczy dlaczego i podpowiada by na jakiś czas rodzice przestali w ogóle dziecko karać, a stosowali jedynie nagrody za jego właściwe zachowania.
  • taki-sobie-nick 24.07.19, 22:36
    Nie, prawdziwy terapeuta nie mówi - zachowujecie się państwo źle. Powinien tłumaczyć

    Och, ja wiem, co robi terapeuta. To był skrót myślowy, bo jego działania zmierzają de facto do zmiany zachowania rodziny.
  • taki-sobie-nick 24.07.19, 22:36
    I co chwila osądza rodziców niebezpośrednio, twierdząc, że tego wcale nie robi. tongue_out
  • aqua48 24.07.19, 07:42
    Praca z rodzicami polega na dotarciu do przyczyny buntu dziecka, zlikwidowaniu jej i nauczenia całej rodziny prawidłowych reakcji bez naruszania wzajemnych granic oraz poprawieniu relacji.
  • kyrelime 24.07.19, 09:05
    Osobiście nie byłam. Taka praca powinna polegać na szukaniu wzajemnego zrozumienia, budowania zdrowej relacji. A także powinna służyć zidentyfikowaniu ewentualnych nieprawidłowych schematów, metod wychowawczych czy przekazów w relacji (koalicje, niespójność itd) i pracy nad nimi. Dużo zależy od tego, w jakim nurcie pracuje terapeuta, czy pracuje stricte z takimi przypadkami itd
  • piataziuta 24.07.19, 22:58
    Ojp!
    "Zaburzenia" opozycyjno - buntownicze u 12stolatka!
    Leżę i płaczę.
  • piataziuta 24.07.19, 22:59
    I owszem - terapia daje pozytywne rezultaty - wystarczy dać dziecku czas aż dorośnie.
  • novalijka39 24.07.19, 23:30
    Z całym szacunkiem, ale widzę, że wiele wypowiadających się tutaj mam( lub nie-mam), nie ma zielonego pojęcia o czym napisałam. Tak jak autyzm i zaspół Aspergera zostały już opisane w popularnej prasie, tv itp i większość ludzi kojarzy o co chodzi, tak o tym zaburzeniu niewiele się mówi. Mogę Was zapewnić, że jest ogromna różnica między buntem nastolatka a tym zaburzeniem. To nie jest moje pierwsze dziecko i miałam już do czynienia z buntującymi się nastolatkami.
    Jest takie powiedzenie, które mi się tutaj nasuwa: głupi mówi co wie, a mądry wie co mówi. Więc może lepiej osoby, które nie wiedzą niech się nie wypowiadają.
  • makurokurosek 25.07.19, 00:11
    "d) zaburzenie opozycyjno-buntownicze – charakteryzują się utrwalonym wzorcem negatywistycznego, wrogiego, buntowniczego, prowokacyjnego i niszczycielskiego zachowania. Dodatkowym symptomem diagnozującym jest
    wioralne u dzieci,niski próg tolerancji frustracji oraz brak kontroli emocjonalnej. Kluczową
    różnicą jest niewystępowanie zachowań naruszających prawo i podstawowe
    prawa innych. Zachowania te występują we wczesnym dzieciństwie, brak
    interwencji powoduje wykształcenie zaburzeń zachowania.

    Czyli jednym słowem negatywne zachowania utrwalone na skutek niewłaściwej reakcji rodziców, tudzież jej braku.

    W kontekście niniejszego artykułu oraz przedstawionych badań ważne jest
    wspomnienie o drugiej klasyfikacji chorób psychicznych DSM-IV-TR (Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders) Została ona stworzona przez
    Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne
    Zasadniczą różnicą pomiędzy ICD-10 a DSM-IV-TR jest wyróżnienie Zaburzeń opozycyjno-buntowniczych jako osobnej kategorii diagnostycznej. Zaburzenie to tłumaczone jest jako wzorzec „[...] negatywistycznych, wrogich i buntowniczych zachowań, które utrzymują się przez okres co najmniej 6 miesięcy”12. Klasyfikacja podaje, że aby zdiagnozować to zaburzenie, należy stwierdzić występowanie przynajmniej czterech zachowań z poniższej listy:
    1) „osoba często traci panowanie nad sobą,
    2) często kłóci się z dorosłymi,
    3) często buntuje się lub odmawia zastosowania się do wymagań lub zasad
    wyznaczanych przez dorosłych,
    4) często rozmyślnie dokucza innym,
    5) często obwinia innych za własne błędy lub niewłaściwe zachowanie,
    6) często jest przewrażliwiona lub drażliwa wobec innych,
    7) często jest gniewna lub rozżalona,
    8) często jest złośliwa lub mściwa”13.

    Najbardziej mnie zastanawia ta druga klasyfikacja, podążając za jej wytycznymi wychodzi na to, że każdy nastolatek jest zaburzony opozycyjno-buntowniczo. Pytanie tylko, skoro każdy ma to zaburzenie to czy w ogóle możemy mówić o jakimkolwiek zaburzeniu

    www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=2ahUKEwiu69_Uxs7jAhVJ3qQKHRvwDfsQFjAAegQIAxAC&url=http%3A%2F%2Fbazhum.muzhp.pl%2Fmedia%2F%2Ffiles%2FWychowanie_w_Rodzinie%2FWychowanie_w_Rodzinie-r2015-t11%2FWychowanie_w_Rodzinie-r2015-t11-s291-304%2FWychowanie_w_Rodzinie-r2015-t11-s291-304.pdf&usg=AOvVaw0VkWFwgo_frEdFgHuwAn8W
  • pade 25.07.19, 00:26
    Geneza
    Hipoteza dysregulacji neurologicznej - wysoki odsetek współwystępowania zaburzeń zachowania z zaburzeniami uwarunkowanymi zakłóceniem regulacji neurologicznej, takimi jak ADHD czy zespół Tourette’a, sugeruje, iż przyczyna problemów z zachowaniem może być we wszystkich wymienionych zespołach ta sama. Istnieje przypuszczenie, że zakłócona jest wówczas biochemiczna równowaga pomiędzy neurotransmiterami: dopaminą, serotoniną oraz noradrenaliną, odpowiedzialną za procesy samokontroli. Podwyższony poziom testosteronu wpływający na nasilenie zachowań agresywnych może również sugerować udział tego czynnika w powstawaniu problemów typu CD. Kliniczne dane zawierają informacje, iż farmakoterapia ADHD powoduje osłabienie intensywności towarzyszących zaburzeń w zachowaniu. Istnieje jednak potrzeba prowadzenia bardziej precyzyjnych badań, które pomogą w wyjaśnieniu mechanizmu omawianych zależności. Powstaje bowiem pytanie, czy farmakoterapia wpływa bezpośrednio na osłabienie bądź nawet wygaśnięcie zaburzeń zachowania towarzyszących ADHD, czy też prowadzi do poprawienia procesów uwagi i redukcji nadaktywności, powodującej podniesienie samooceny, a w dalszej konsekwencji także pozytywną zmianę postępowania.
    Hipoteza czynników biologicznych - zwraca uwagę na rolę wrodzonych uwarunkowań, determinujących sposób reagowania w określonych sytuacjach. Należą tu takie czynniki konstytucjonalne, jak np. stopień równowagi pomiędzy procesami pobudzenia i hamowania, ich ruchliwość i siła, typ układu nerwowego warunkujący rodzaj temperamentu, jego aktywność i reaktywność pozostającą w relacji z zapotrzebowaniem na stymulację. Jednak z badań wynika, iż związki pomiędzy tymi czynnikami a występowaniem zaburzeń zachowania, słabną wraz z wiekiem badanej populacji. Ważnym czynnikiem mogącym wzmacniać analizowane relacje, jest społeczny kontekst, tzn. sposób reagowania rodziców na działania dziecka.
    Hipoteza psychofizjologiczna - zakłada istnienie zależności pomiędzy zakłóconym funkcjonowaniem płatów czołowych oraz niektórych struktur układu limbicznego (np. ciała migdałowatego), odpowiedzialnych za prawidłowy przebieg procesów emocjonalnych, ich ekspresję i odbiór, a także regulujących procesy kontroli.
    Hipoteza uwarunkowań genetycznych - badania nad bliźniętami wykazały obecność silniejszej korelacji między antyspołecznymi zachowaniami w parach monozygotycznych niż dwujajowych. Z drugiej jednak strony, badacze podkreślają, że mimo związku pomiędzy działaniami kryminalnymi rodziców a zwiększonym prawdopodobieństwem wystąpienia zaburzeń zachowania u dzieci - w ich rozwoju rola czynników genetycznych jest znikoma (por. Popielarska 1989).
    Koncepcja przyczyn psychologicznych i środowiskowych jest najczęściej wymienianą w literaturze propozycją wyjaśnienia uwarunkowań CD. Nierozwikłane problemy małżeńskie, częste i intensywne konflikty pomiędzy rodzicami, zmiany opiekunów dziecka, brak stabilizacji sytuacji życiowej i ekonomicznej, kłopoty finansowe rodziny to czynniki korelowane z zaburzeniami zachowania. Nie oznacza to, iż ich obecność w każdym przypadku prowadzi do pojawienia się trudności wychowawczych, są one jednak silnym ich predyktorem.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • makurokurosek 25.07.19, 00:18
    Okres dorastania jest ciężki, hormony się budzą, człowiek nie jest już małym dzieckiem ale nie jest też dorosłym. Tak jak i wszystkie dzieciak przechodzą bunt dwulatka tak i wszystkie przechodzą bunt nastolatka, oczywiście każde z innym natężeniem, i tak jak rodzice dwulatków czasami potrzebują pomocy psychologa by zapanować nad maluchem tak i rodzice nastolatków potrzebują takiej pomocy, ale powiedzmy to otwarcie to WY jako rodzice potrzebujecie pomocy i rady jak trafić do nastolatka.
    Buntownicze zachowania nastolatków nie są niczym nowym, ot po prostu zyskały nową nazwę nadaną przez psychologów , ale sama ich klasyfikacja wskazuje na to że to nic innego jak od dawien znany bunt nastolatka lub błędy wychowawcze ( zgodnie zresztą z definicją przytoczoną przeze mnie )
  • pade 25.07.19, 00:24
    To nieprawda co piszesz.
    Przeczytaj: www.psychologia.edu.pl/czytelnia/61-remedium/565-zaburzenia-zachowania-u-dzieci-i-mlodziezy.html

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • mokka39 25.07.19, 15:29
    dokładnie. I nie można tego lekceważyć. Uczę dzieci z diagnozą zaburzenia zachowania i to nie polega na tym, że dziecko raz na jakiś czas pysknie matce czy nie posłucha nauczyciela. Żeby postawić taką diagnozę objawy muszą być naprawdę poważne. U dzieci, z którymi mam do czynienia to są rzeczy typu powtarzające się kradzieże, ciągła agresja werbalna i słowna, czyli np. wyzywanie rówieśników, rodziców i nauczycieli od "k..." i "ch...", nie incydentalne tylko bardzo częste, liczne eksperymenty z substancjami (nie, 12-13 latek biorący dopalacze nie jest normą) i alkoholem, agresja czynna - bicie równieśników, często też członków rodziny, rzucanie krzesłami w nauczycieli czy psychologów i tym podobne.

    --
    www.perfumanka.pl
  • makurokurosek 25.07.19, 15:47
    Zgodnie z zalinkowanymi artykułami nawet psychologowie za te zaburzenia obarczają rodziców i utrwalanie przez lata negatywnych zachowań. Owszem można zrzucić winę na dziecko i zaburzenia, ale skoro nawet psychologowie przypisują winę błędom wychowawczym więc może nie oszukujmy siebie i innych, że rodzice w takich sytuacjach nie ponoszą winy.
    Dla mnie nazwanie takiego zachowania zaburzeniem to tylko i wyłącznie zmiana nazwy w celu wybielenia rodziców.
    I tak ćpający 12-13 latek nie jest normą, ale pytanie gdzie byli jego rodzice że nie zauważyli że dzieciak im się stacza.
    Większość problemów dzieci wynika z problemów w domu.
  • novalijka39 25.07.19, 16:08
    Ale przecież tu nie chodzi o zrzucaniu winy na kogokolwiek ani na dziecko ani na rodziców. Jest jakiś problem, który i rodzice i dziecko chcą rozwiązać, nad którym chcą pracować, żeby całej rodzinie a szczególnie właśnie dziecku żyło się lepiej i na tym należy się skupić. Trzeba oczywiście poszukać przyczyny, żeby coś ewentualnie wyeliminować lub naprawić, ale przyczyna a wina to zupełnie coś innego.
  • novalijka39 25.07.19, 16:25
    Piszę tak dlatego, że od tego właśnie zaczęliśmy pracę z obecnym naszym terapeutą - nie szukać winnych, szukać rozwiązań. Błędy w wychowaniu zdarzają się bowiem nawet troskliwym i kochającym rodzicom chociażby dlatego, że często uwikłani są w różne sytuacje społeczne, rodzinne, na które nawet nie mają wpływu i dopiero po czasie okazuje się, że odbiły się one na funkcjonowaniu całej rodziny, szczególnie na dzieciach.
  • makurokurosek 25.07.19, 16:55
    "Piszę tak dlatego, że od tego właśnie zaczęliśmy pracę z obecnym naszym terapeutą - nie szukać winnych, szukać rozwiązań."

    Czy naprawiając zepsutą rzecz, zastanawiasz się w jaki sposób ona sie zepsuła , w celu wyeliminowania na przyszłość tego problemu czy naprawiasz by za miesiąc z powodu złego użytkowania znów udać się do serwisu ?
    Według mnie najistotniejsze to jest właśnie znalezienie powodu, bo bez jego eliminacji poprawa będzie krótkotrwała.

    " Błędy w wychowaniu zdarzają się bowiem nawet troskliwym i kochającym rodzicom chociażby dlatego, że często uwikłani są w różne sytuacje społeczne, rodzinne, na które nawet nie mają wpływu i dopiero po czasie okazuje się, że odbiły się one na funkcjonowaniu całej rodziny, szczególnie na dzieciach"

    Nikt temu nie przeczy.
  • makurokurosek 25.07.19, 16:38
    "Ale przecież tu nie chodzi o zrzucaniu winy na kogokolwiek ani na dziecko ani na rodziców."

    Nie zgodzę się z tobą, według mnie bardzo istotne jest uświadomienie rodzicom, że zachowanie dziecka jest konsekwencją ich działań.

    Terapia tak jak jest napisane w zalinkowanych artykułach idzie dwukierunkowo, terapia nastolatka w celu nauczenia go akceptowalnych społecznie zachowań, terapii rodzinnej w celu znalezienia przyczyny problemów rodzinnych wywołujących u dziecka nieakceptowalne zachowania, oraz terapii rodziców która ma wyeliminowania patologiczne relacji i zachowań, które wywołują u dziecka aspołeczne zachowania.
    Tak więc praca z dzieckiem to praca w celu naprawienia tego co zepsuli rodzice, a praca z rodzicami w celu wyeliminowania zachowań które powodują psucie dziecka.
    Jednym słowem nic nie da naprawa samochodu, jeżeli jego użytkownik będzie cały czas popełniał te same błędy których konsekwencją będzie ponowne zepsucie samochodu.
  • novalijka39 25.07.19, 17:29
    Tak właśnie napisałam: „Trzeba oczywiście poszukać przyczyny, żeby coś ewentualnie wyeliminować lub naprawić”
  • makurokurosek 25.07.19, 17:43
    Nie znajdziesz przyczyny , jeżeli unikacie szukania winnych.
    Twoja wypowiedz "żeby coś ewentualnie wyeliminować lub naprawić" sugeruje, że nawet nie zakładacie że to wy i wasze relacje odpowiadają za problemy syna, bo to nie wy jesteście winni tylko on jest popsutym egzemplarzem. Do póki sobie nie uświadomicie sobie swojego udziału w nieakceptowalnych zachowaniach syna, to psychoterapia będzie tylko pudrowaniem problemu.
    Aby naprawić relacje trzeba najpierw zacząć od krytycznego spojrzenia na siebie i zacząć naprawę od siebie.
  • novalijka39 25.07.19, 18:12
    Nie unikamy, wręcz przeciwnie, przerobiliśmy już wiele, nie oceniaj mnie po kilku wpisach na forum. Wina, odpowiedzialność to akurat to, co mam przestać przerabiać i przejść dalej. Przypomnę Ci, że spytałam tylko, na czym polega terapia a znowu przerabiam tu winę, w dodatku, że ją przerzucam na dziecko.
  • livia.kalina 25.07.19, 16:48
    Z pierwszej lepszej strony o zaburzeniach opozycyjno- buntowniczych:


    Przyczyny zaburzeń zachowania/zaburzeń opozycyjno-buntowniczych
    Do rozwoju zaburzeń zachowania/zaburzeń opozycyjno-buntowniczych przyczyniają się:

    czynniki biologiczne (np. nieprawidłowości w budowie anatomicznej mózgu, zaburzenia poziomu neuroprzekaźników w mózgu),
    genetyczne i psychospołeczne (brak odpowiedniej opieki, nadmiernie surowe wychowanie lub zaniedbanie, doświadczenie nadużycia seksualnego lub przemocy, niski status społeczny rodziny, częste zmiany miejsca zamieszkania lub zmiany szkoły, kontakt z innymi osobami naruszającymi normy społeczne).

    Jak widzisz przyczyny psychospołeczne są jednym z trzech ewentualnych czynników.


    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • makurokurosek 25.07.19, 17:50
    "Jak widzisz przyczyny psychospołeczne są jednym z trzech ewentualnych czynników.
    "
    Na których skupia się psychoterapia, więc raczej są bardzo istotnym czynnikiem.
  • novalijka39 25.07.19, 17:55
    Są na pewno istotnym czynnikiem i jedynym, na który psychoterapia ma wpływ, bo genetycznych i biologicznych zmienić nie może.
  • makurokurosek 25.07.19, 18:06
    Dlatego według mnie korzystanie z psychoterapii z nastawieniem nie szukamy winnych i podejściem wina jest tylko w dziecku, a my to jak już to ewentualnie możemy zastanowić się nad jakąś zmianą w postępowaniu jest po prostu stratą czasu.
    Jak najbardziej dużą winę ponosicie wy i może warto sobie to uświadomić i poszukać, co konkretnie w waszych relacjach spowodowała aspołeczne zachowanie dziecka, tak by wyeliminować przyczynę.
  • livia.kalina 25.07.19, 18:06
    Z opisu wynika, że ten czynnik wcale nie misi występować. Wystarczą dwa pierwsze.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • makurokurosek 25.07.19, 18:18
    Pójście na terapie z założeniem , przyszliśmy naprawić dziecko, a my no to ewentualnie pomyślimy cz coś zmienić bo nie przyszliśmy szukać winnych w sobie mija się z jakimkolwiek celem.
  • livia.kalina 25.07.19, 22:48
    Nie- nie ma sensu w ogóle podejście polegające na szukaniu winnych, obarczaniu kogoś winą, wpędzanie w poczucie winy. Trzeba szukać rozwiązań, nie powodujących u nikogo depresji ani frustracji. Bo wtedy z pewnością nic się nie naprawi.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • makurokurosek 25.07.19, 23:56
    Nie znajdziesz rozwiązania jeżeli nie znajdziesz przyczyny, a znalezienie przyczyny chcąc nie chcąc wiąże się ze znalezieniem winnych ( nie winnego ale winnych i tak zazwyczaj są to rodzice i relacje panujące w domu)

    "Trzeba szukać rozwiązań, nie powodujących u nikogo depresji ani frustracji. Bo wtedy z pewnością nic się nie naprawi."
    Faktycznie lepiej wyjść z założenia, my jesteśmy bez winy po prostu mamy zepsutego syna, proszę coś z nim zrobić bo nie pasuje do naszego obrazka. Wszak zgodnie z teorią panującą na forum inny świat to w dziecku należy szukać zaburzeń, bo rodzicowi nie wypada zwrócić uwagi wszak jeszcze biedak źle by się z tym poczuł.
    Tylko, że to dziecko zazwyczaj jest osobą krzywdzoną, a rodzic tą która krzywdzi.
    Chciałabym abyś odpowiedziała na pytanie, tak z serca . Dlaczego uważasz, że należy szukać zaburzeń u dziecka/nastolatka a nie wolno ich szukać i zwracać na nie uwagi u osoby dorosłej. Uważasz, że dorośli ludzie gdy zwróci się im uwagę na błędy i zmusi do przynajmniej zauważenia tych błędów, przeanalizowania ich wpadną w depresje, ale dziecku/nastolatkowi nie tylko trzeba wytykać błędy ale jeszcze ma brać winy rodziców na siebie, jakoś jego samopoczucie i zdrowie cię nie interesuje.
    Jako podsumowanie, widać większość woli żyć w kłamstwie i krzywdzić własne dziecko byle tylko nie przyznać się do błędu , który byłby rysą na ich idealnym obliczu rodzica.
  • pade 25.07.19, 00:06
    A co w tym śmiesznego?
    repozytorium.uni.wroc.pl/Content/76557/Zaburzenia_zachowania_u_dzieci_i_mlodziezy.pdf

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • novalijka39 25.07.19, 18:25
    Z zamieszczonych tutaj informacji w postaci artykułów/opracowań dowiedziałam się wystarczająco dużo. Cieszę się, że mogłam je przeczytać, bo szperając w necie akurat na te nie natrafiłam.
    Przypomnę tylko niektórym osobom wypowiadającym się tutaj, że zapytałam na czym polega konkretna terapia.
    Zdecydowanie NIE prosiłam o ocenę mojego zachowania, sytuacji rodzinnej, metod wychowawczych, stosunku do dziecka, poczucia winy lub jego braku itp
    Dlatego nie będę dłużej wchodzić w dyskusję z osobami, które takich ocen dokonują.
  • pade 25.07.19, 22:13
    Makurokurosek prawie zawsze wypowiada się jak osoba zaburzona, agresywna, więc jej odpowiedziami bym się na Twoim miejscu nie przejmowała. A co do terapii to może najlepiej zapytaj u źródła? Pewnie będzie to nurt systemowy, ale szczegóły zna tylko terapeuta.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • makurokurosek 26.07.19, 00:08
    Makukrokurosek znała kilku nastolatków zarówno z dobrych domów jak i rodzin patologicznych doszczętnie zniszczonych przez rodziców. Kilka przypadków będzie mnie prześladować do końca życia jeden to nastolatek który przez działania mamusi najpierw wpadł w narkotyki, a następnie popełnił samobójstwo ale oczywiście nie wolno głośno mówi że to wina mamusi, która od najmłodszych lat zostawiała go samego, by jeździć z kolejnymi amantami na kilkudniowe wycieczki. Kolejny przykład to samobójstwo dziewczyny rok ode mnie starszej, ot rzuciła sie z 10 piętra bo nie była w stanie sprostać ambicjom rodziców, średnia nie była tak satysfakcjonująca jak by tego oczekiwali, ale ciii bo biedacy jeszcze w depresje wpadną.
    To dzieci są tymi o których trzeba dbać i bronić, a nie zadufane w sobie stare baby, które " ewentualnie przemyślą, bo przecież one sobie nie mają nic do zarzucenia, one są idealne to po prostu dziecko jest zepsute "
  • pade 26.07.19, 00:21
    Makurokurosek nie doczytała, że rodzina będzie uczestniczyć w terapii, nie wie, że terapeuta ma własne narzędzia do pracy z dziećmi i rodzicami, oraz jest przekonana, że jak komuś na siłę udowodni winę, to ten ktoś natychmiast stanie się idealnym rodzicem. Zbawicielka się znalazła.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • makurokurosek 26.07.19, 01:00
    To raczej autorka jest zaskoczona faktem,że terapii będzie podlegała cała rodzina, a nie tylko zbuntowany dwunastolatek. Bo właściwie na czym ma polegać praca z rodzicami , przecież oni nie mają sobie nic do zarzucenia , nic do pŕepracowania, to ich syn wymaga naprawy ,a nie oni.
  • double-facepalm 26.07.19, 04:51
    Nadinterpretujesz tytuł wątku. Przemoc i agresję to póki co manifestujesz Ty sama.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka