Dodaj do ulubionych

wakacje - co robic

23.07.19, 21:28
Dziewczyny, nie wiem jak zacząć i nie wiem co mam robic. Powiem od poczatku.
Moj maz pracuje jako wsparcie techniczne użytkowników secjalistycznego sprzetu w amerykanskiej firmie . Raz do roku maja spotkania i szkolenia w centrali w USA. Teraz bedzie polowa września.
Maz dostał pozwolenie na zabranie na własny koszt drugiej osoby. I w ramach urlopu możemy tam zostać jeszcze pare dni(Kalifornia). Plan by taki, ze lecimy w sobotę , maz poniedzialek do srody jest na szkoleniu a od czwartku tydzień zwiedzamy i wracamy do domu. Maz ma zamówiony wynajety samochód na caly ten czas, tylko musial dopłacić czesc i podal mnie jako drugiego kierowce, zebym miala jak pojechac gdzies z hotelu jak on bedzie na szkoleniu gdybym chciala.
Teraz sie własnie okazało, ze z powodu zmian w firmie i w sumie awansu mojego meza to musi leciec 2 dni wcześniej również na inne spotkanie i dopiero zostaje na szkolenie jak mialo byc. I teraz jest problem, bo ja nie mogę absolutnie zmienic dnia wylotu. Opieka nad dzieckiem jest zorganizowna i rodzice nawet dostosowali swoja wycieczke. Maz powiedzial, ze to nic nie szkodzi, bo on nie wezmie samochodu z lotniska tylko pojedzie z kolezanka z pracy co z nim leci, a ten wynajety dla nas to zostawi, zebym miala jak przylece. Mam jechac z lotniska do hotelu a on przyjedzie w sobote do hotelu po kolacji z firma.
To jest prawie godzina drogi samochodem a przylatujemy do San Francisco. Tez pracuje jezdze samochodem, ale nie wyobrażam sobie po calym dniu w samolocie isc po samochód i jechać godzinę drogi z lotniska.
Jesteśmy po okropnej kłótni. Powiedziałam, ze jak tak to ja nie lece, a maz na to, ze to świetnie, bo jego koleżanka tez zaplanowala urop po spotkaniu to zostanie z nia bo nie ma zamiaru psuc sobie wakacji. Oprocz tego , ze rycze to zupelnienie wiem co robic.

Edytor zaawansowany
  • gozdzikwkubku 23.07.19, 21:36
    Szantazuje koleżanka? Oj nieładnie, sama kłótnia itd na mnie wrażenia nie robi ale że miesza obca w to babe
  • em_em71 23.07.19, 21:36
    Ogarnac sie i zmierzyc z wyzwaniem.
  • nota_bene0 23.07.19, 21:37
    Czyli nie będzie zona, to będzie koleżanka? I on to tak na serio, czy aby Cię wkurzyć? I te wakacje z koleżanką to prawie tak jak z żoną???

    --
    "Alter schuetzt vor Liebe nicht, aber Liebe vor dem Alter"
    Coco Chanel
  • szafireczek 23.07.19, 21:38
    Ale na czym polega ten problem? Zmeczenie? Jakbyś leciała z mężem to zmęczenia by nie było? A wizę masz?
  • zosia_1 23.07.19, 22:02
    Jakby leciała z mężem to zmęczonemu mężowi kazałaby kierować, a tak co?! Sama teraz kierować zmęczona?!! Nigdy, przenigdy, to woli nie pojechać wcale. A co!
  • marusia.00 23.07.19, 22:05
    😁
  • sundace46 25.07.19, 10:10
    zosia_1 napisała:

    > Jakby leciała z mężem to zmęczonemu mężowi kazałaby kierować, a tak co?! Sama t
    > eraz kierować zmęczona?!! Nigdy, przenigdy, to woli nie pojechać wcale. A co!


    big_grin big_grin 😂
  • heca7 23.07.19, 21:38
    Nie pitolić, brać się w garść, iść po samochód i jechać. To tylko godzina, 60 minut, 3600 sekund. Nie psuć sobie i mężowi urlopu oraz nie sugerować bezpodstawnie, że coś go łączy z koleżanką. Oboje zachowaliście się jak dzieci i nie wiem o co ta kłótnia.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • elateva 23.07.19, 21:45
    łatwo ci sie wyśmiewa z innych. Co innego jest jeździć samochodem po własnym mieście a co innego samemu jechac z lotniska w SanFransisco? Widzialas na google drogi i jak to wygląda? Po angielsku znam podstawy i się porozumiewam, ale to jest co innego samemu pozyczyc samochod. Fajnie wam się mowi. Wy wszystkie dałybyście rade swietnie, tyko na wakacje to mężowie was odwoza.
  • dominika9933 23.07.19, 21:52
    To nie jest wyśmiewanie. Naprawdę, dasz radę i będziesz zadowolona z siebie. To jest tylko godzina. A z odbiorem zarezerwowanego samochodu też dasz radę. Telefon do męża w razie awarii ( odpukac) masz. Nie psuj wakacji waszych. Będzie supersmile. Pozdrawiam.
  • heca7 23.07.19, 21:56
    Masz nawigacje- ogarniesz. Wejdź na google street i przejedź wirtualnie tą trasę 10 razy na ekranie komputera. Mąż nic nie poradzi na zmianę terminów- chyba to nie jego wina? Czy ma też tupnąć nóżką i rzucić robotę?

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • zosia_1 23.07.19, 22:04
    Mnie mój nie widzi, to ja jego. Albo jeżdżę sama albo wspólnie, wtedy planuję drogę, zapisuję charakterystyczne miejsca, gdzie skręcić itp jak się bałam, że zabłądzę za granicą
  • berdebul 23.07.19, 22:05
    Trzeba było się uczyc języków. tongue_out Nas mężowie nie wożą, obydwoje mamy praworządny i korzystamy. Zamów ubera z lotniska i juz.
  • nota_bene0 23.07.19, 22:09
    elateva napisała:

    > łatwo ci sie wyśmiewa z innych. Co innego jest jeździć samochodem po własnym mi
    > eście a co innego samemu jechac z lotniska w SanFransisco? Widzialas na google
    > drogi i jak to wygląda? Po angielsku znam podstawy i się porozumiewam, ale to j
    > est co innego samemu pozyczyc samochod. Fajnie wam się mowi. Wy wszystkie dałyb
    > yście rade swietnie, tyko na wakacje to mężowie was odwoza.

    Spokojnie. Powiedziałaś mężowi o Twoich obawach?
    --
    "Alter schuetzt vor Liebe nicht, aber Liebe vor dem Alter"
    Coco Chanel
  • fuzja-jadrowa 23.07.19, 22:30
    Przeciez mozna to rozwiazac na 10 innych sposobow. Tak, zebys nie musiala kierowac, skoro czujesz sie niepewnie. Tylko ty zaraz wymyslisz, ze klucza do pokoju sama nie odbierzesz, do taksowki nie wsiadziesz... Czego od niego oczekujesz? Ze wyrwie sie ze spotkania, zeby po ciebie przyjechac?
  • jematkajakichmalo 23.07.19, 22:50
    Naprawdę jesteś tak nieogarnięta, że nie dasz rady? A patrz, mąż musiałby dać radę i wieźć ci tylek, teraz okazuje się, że koleżanka też jakoś da radę... W sumie mu się nie dziwię, że woli ogarnięta babkę, aniżeli sierotę.

    Leciałam kiedyś do Azji więc też był to całodzienny lot i potem jechałam wypożyczonym samochodem ponad 2 godziny i to w ruchu lewostronnym...

    --
    "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
  • princesswhitewolf 23.07.19, 22:59
    >Widzialas na google drogi i jak to wygląda?

    Widzialam naocznie bo 5 lat tam mieszkalam i jezdzilam codziennie 45 min lacznie z Bay Bridge do San Francisco bo tam studiowalam. Zdradze ci tajemnice: strach to jezdzic w Polsce. Dzicz. Szaleni kierowcy. W USA drogi przepieknie szerokie by zmieściły sie wielgachne SUV. Wszedzie swiatla i wszystko opracowane tak by niezbyt lotny czlek czyli Amerykanin sie nie pogubil.

    Wez airport shuttle skoro to tylko godzina albo sprawdz czy jedzie tam gdzie jedziesz BART ktorym.mozna jechac z lotniska
  • mrs.solis 24.07.19, 00:53
    Nikt sie nie wysmiewa. Dla mnie lotniska to horror, ale jak mus to mus. Widze, ze przy lotnisku masz praktycznie autostrade. Najtrudniejsza rzecza bedzie sie tylko wydostac z tego lotniska. Wlacz nawigacje i pomysl, ze 90% ludzi nie wie jak sie tam poruszac. Godzinka jazdy to nie tak zle. Sprobuj przespac sie w samolocie, a jak nie dasz rady to nawet siedzenie z zamknietymi oczami jest lepsze niz np. nocna zmiana, na ktorej nie masz szans zmruzyc oka , a po niej ludzie jakos wracaja samochodami do domu. Druga sprawa, to mieszka tu multum ludzi ktorzy w ogole nie znaja angielskiego i tez sobie jakos radza na drodze. Przestudiuj google maps i pomysl, ze jakos to bedzie.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • sundace46 25.07.19, 10:11
    elateva napisała:

    Po angielsku znam podstawy i się porozumiewam,

    To miej pretensje do siebie, a nie do wszystkich w koło big_grin

    Wy wszystkie dałyb
    > yście rade swietnie, tyko na wakacje to mężowie was odwoza.

    Jasne i ty to wiesz najlepiej 🤣
  • kosheen4 23.07.19, 21:39
    bicz, pliz...

    --
    Mecz Real Madryt-Surreal Madryt zakończył się wynikiem 1:ryba.
  • 18lipcowa3 23.07.19, 21:41
    wyobrażam sobie po calym dniu w samolocie isc po samochód i jechać godzinę drogi z lotniska.

    To moze spij w hotelu przy lotnisku i kolejnego dnia jedz dopiero?

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • milka_milka 23.07.19, 22:56
    O, i to jest dobry pomysł!

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • bergamotka77 23.07.19, 21:49
    Drama Queen. Ja bym pojechała autem i zadbała o wyspanie się w samolocie.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • feliz_madre 23.07.19, 21:51
    No weź daj spokój, dla godziny jazdy samochodem taka kłótnia? Ochłon, lec jak miałaś, przejedź tym autem i ciesz się wakacjami w Stanach. Jak nie polecisz, będziesz żalowac do końca życia...
  • mgla_jedwabna 23.07.19, 21:52
    Tak z innej beczki - a rezerwacja samochodu wam nie przypadnie, jak mąż go tak "zostawi" dla ciebie? Może niech jednak mąż go normalnie odbierze, a Ty weź taksówkę.
  • dominika9933 23.07.19, 21:59
    Z wypowiedzi autorki wynika, że samochód mają wynajęty przez pracodawcę męża na cały czas pobytu do dyspozycji swojej. To pewnie jest do uzgodnienia, żeby był wynajęty od soboty, jak miał być pierwotnie i potem cały czas dla nich. Tak ja to rozumiem.
  • evee1 24.07.19, 05:21
    Tak, ale to trzeba potwierdzic. Firmy wynajmu samochodow czesto maja zastrzezenie, ze po 30 minmutach czy jakims tam czasie rezerwacja przepada.

    --
    Internet... You start reading about sequoias and two hours later you know everything about Russian Revolution
  • bigzaganiacz 24.07.19, 11:58
    le to trzeba potwierdzic. Firmy wynajmu samochodow czesto maja zastrzezenie, ze po 30 minmutach czy jakims tam czasie rezerwacja przepada.


    nie wymyslaj
  • agata_abbott 23.07.19, 21:55
    Rezygnujesz z fajnych wakacji, bo nie możesz spędzić dodatkowej godziny w samochodzie? Albo przekimac przy lotnisku i pojechać dalej, jak odpoczniesz? Ty tak zupełnie serio? smile)

    --
    teoriachaosu.blog/
  • nota_bene0 23.07.19, 22:02
    Moim zdaniem, to nie jest kwestia "wzięcia się w garść", wiadomo, że bycie z kimś to kwestia kompromisów, ale facet gra nie fair, na jej emocjach, mieszając w to obcą kobietę. Obrzydliwe. Nie wiem czy po takich akcjach miałabym chęć wakacji i wzięcia się w garść. Ale to ja.

    --
    "Alter schuetzt vor Liebe nicht, aber Liebe vor dem Alter"
    Coco Chanel
  • heca7 23.07.19, 22:28
    O nie. Nie będę pana usprawiedliwiać ale babka zaczęła histerię o godzinną jazdę samochodem wiedząc, że on nie ma wpływu na zmianę terminów. I postanowiła urządzić scenę, że nigdzie nie jedzie a tu ustalone z rodzicami, pieniądze wydane, hotele i samochód zarezerwowane, bilety kupione. Facetowi puściły nerwy i tyle. Pani zachowała się jak rozwydrzony dzieciak.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • hanusinamama 24.07.19, 10:19
    Tez tak myśle. Pani odstawiła drama queen tak naprawde bez powodu. Facet ma odgórnie ustalone cos z pracy. Przypominam ze najpierw wyjazd firmowy, potem wakacje...a Pani robi awanturę o nic tak naprawde.
  • agata_abbott 24.07.19, 11:15
    Tez tak sadze. Laska zachowała się histerycznie, facet nie zdzierżył i rzucił równie absurdalnym tekstem, jak jej żale.

    --
    teoriachaosu.blog/
  • annpierle 24.07.19, 12:06
    A ja taka kontuarowa analizę przeprowadze.
    Kobieta -sądzę- wie, że mąż wplywu na zebranie wcześniejsze nie ma. Czyli, mam nadzieję, jest na tyle rozsądna, że o to sie nie awanturowala. A wiec o co?
    Moze chciała, zeby mąż nie został na firmowej kolacji tylko przyjechal po nią na lotnisko?
    Może dla niej jest nipokojace, ze jedzie z koleżanką i ze z ta koleżanką na kolacji bedzie, a nie z nia?
    I moze właśnie dlatego mąż o wakacjach z koleżanką powiedzial, bo żona na to naciskala?
    Powtórzę, ze to tylko hipoteza, gdyz staram sie zracjonalizowac (w miarę możliwości) jej zachowanie.
    Bo jeśli jej chodzi naprawde o samochod i jazde, i robi z tego powodu kłótnię, nie precyzujac jakie inne wyjście widzi, to rzeczywiście wymiekam.
  • agata_abbott 24.07.19, 14:48
    Jakby chciał jechać z kolezanka, to pewnie już na początku by się wykręcił z tych wakacji. Powiedział, ze nie ma opcji, ze spotkania, ze coś tam.

    --
    teoriachaosu.blog/
  • annpierle 24.07.19, 15:51
    Ja to rozumiem. Ja tylko staram sie zrozumieć co moze ewentualnie kierować autorką. Ale dobrze, ze to mowisz, bo to taka obiektywna, zewnetrzna ocena sytuacji.
  • profes79 24.07.19, 15:09
    A może zrozumiałaby, że jest to wyjazd SŁUŻBOWY? Na który z dobrej woli pracodawcy ona tez może się zabrać ale sprawy służbowe (w tym rzeczona kolacja firmowa) mają pierwszeństwo?
    Gdyby zależało mu na koleżance to ostatnie co by kombinował to zabieranie żony.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • zlota.ptaszyna 24.07.19, 15:31
    Wytłumacz co to za dobra wola ze ktoś może pojechać na własny koszt ? Gdyby nie dostała tego „ pozwolenia” to by nie mogła opuścić kraju tak hahaha ?
    To jest po prostu poniżające jak dla mnie a nie dobra wola
  • effka454 24.07.19, 21:34
    Raczej mogłaby nie dostać wizy. Prawdopodobnie dzięki temu, że jest to wyjazd służbowy męża, żona dostała wizę.
    Tak to poniżające, że Polacy nadal muszą się starać o wizy tongue_out
  • zlota.ptaszyna 24.07.19, 21:40
    Jasne ale co ma do wizy udzielanie pozwoleń przez pracodawcę ?
    Mąż jest ram niewolnikiem i ma swojego pana ?
  • milka_milka 24.07.19, 23:55
    Co za bzdura. Nie znam osoby, której odmówiono wizy, bo chciała po prostu pojechać turystycznie.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • bergamotka77 24.07.19, 16:50
    Dokładnie i ona jest zasadniczo na przyczepke 😀

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • taki-sobie-nick 25.07.19, 02:26
    A ja taka kontuarowa analizę

    Na kontuarze?
  • annpierle 25.07.19, 04:45
    Owszem. Taka, jaka sie robi przy kawie lub piwie, spotykając znajomego, z którym ma sie ochotę na niezobowiazujaca pogawędke.
  • sundace46 25.07.19, 10:13
    heca7 napisała:

    > O nie. Nie będę pana usprawiedliwiać ale babka zaczęła histerię o godzinną jazd
    > ę samochodem wiedząc, że on nie ma wpływu na zmianę terminów. I postanowiła urz
    > ądzić scenę,\

    100/100
    >
  • jeziorowa 23.07.19, 21:57
    To jakiś głupawy dowcip??? Człowiek, który uważa się za kierowcę nie da rady prowadzić przez godzinę po kilkugodzinnym odpoczywaniu i podsypaniu??? 🤪🤪🤪
  • afro.ninja 23.07.19, 21:58
    Wez se ubera
  • ongoing 23.07.19, 22:00
    Po przylocie idziesz coś zjeść i napić się kawy, rozprostujesz kości, a potem w samochód i jedziesz TĘ GODZINĘ. W czym problem?
  • danaide 23.07.19, 22:01
    Odstąp męża jakiejś bardziej ogarniętej osobie. Co się będziesz męczyć?
  • dominika9933 23.07.19, 22:09
    Okrutne to, ale może jest to myśl...smile
  • mysiulek08 23.07.19, 22:04
    Niech Ci maz taksowke na lotnisko zamowi a wynajem auta pozniej, co za problem.

    --
    Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
  • bei 23.07.19, 22:06
    Niech mąż weźmie wynajęte auto, a Ty dojedziesz taksówką.
  • szafireczek 23.07.19, 22:12
    Trollujesz, a nie ryczysz! SFO jest blisko centrum - jakieś 0,5 godziny jazdy. Wypożyczalnia jaka? Fly-drive? Masz swoją kartę kredytową, ważne prawo jazdy i skończone 25 lat? No nie wiem, o co ci chodzi? Ruch jest prawoskretny, znaki drogowe też, odległości co prawda w milach, ale to żaden problem.
  • princesswhitewolf 23.07.19, 23:02
    No nie wiemy czy w SF ona sie zatrzymuje. Mowi o godzinie drogi a lotnisko do centrum SF jest mniej niz godzina i jedzie tam...BART masa stacji.
  • aankaa 23.07.19, 22:19
    nie wyobrażam sobie po calym dniu w samolocie isc po samochód i jechać godzinę drogi z lotniska
    ===
    niezguła jakaś...

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • fuzja-jadrowa 23.07.19, 22:22
    To nie lec. Nie umiesz cieszyc sie z awansu meza, obrazasz sie, nie proponujac innego rozwiazania - na jego miejscu tez wolalabym, zebys nie leciala.
  • sundace46 25.07.19, 10:19
    Nie leć. Zrób mężowi przyjemność i zostań w domu. Pozwiedza w spokoju bez rozhisteryzowanej, egzaltowanej baby u boku z wiecznymi pretensjami i fochem.
  • elateva 23.07.19, 22:26
    Po pierwsze przylatujemy do San Francisco a firma jest w SanJose – to jest godzina drogi samochodem. Po drugie jestem ogarnięta, tylko wylot z Warszawy mam o 6 rano , czyli będę od 3 30 na nogach co najmniej a przylatuje tam kolo południa. Wiem , ze na granicy jeszcze będzie dużo czekania. Ciekawa jestem czy wszystkie piszące tu takie są hop do przodu kiedy przychodzi do bycia samodzielna. Czy tylko latwo jest mnie tak mowic. Bo jak przypomnę sobie niektóre watki to polowa z was boi się własnego cienia i ma kłopot przejechać samodzielnie w wakacje 100 kilometrów.
    Ale zapomniałam, ze prosiłam o porade „wonskie specjalistki” co prowadza samochody jak Holowczyc.
  • heca7 23.07.19, 22:35
    Spokojnie jeżdżę własnym samochodem na wyjazdy wakacyjne, weekendowe i feryjne z dziećmi. Wyjazdy typu Wawa- Malbork, Płock, Wieliczka czy nawet Kłodzko. Prowadzę samochód na trasach zagranicznych typu Macedonia( wierz mi, Polacy to anioły kierownicy przy Macedończykach), Czarnogóra, Serbia, Chorwacja itd. W niedzielę wracałam z Kaszub. A przepraszam mąż to nie byłby po wielu godzinach lotu?! On może prowadzić godzinę?! Weź się w garść i podejmij wyzwanie a nie siedzisz i ryczysz jak pięciolatka.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • magazynka 23.07.19, 22:40
    To zależy od tego ile masz lat i jaką praktykę w prowadzeniu auta.
    Ja np. jechałam sama z dzieckiem 10 godzin non stop z Zakopanego do Szczecina 770 km przez Kraków, Górny Śląsk i Wrocław kiedy jeszcze nie było autostrad i dróg szybkiego ruchu. Miałam wtedy 38 lat i dałam radę (bez nawigacji), a i średnia wyszła niezła w upale 32*C bez klimy. Też wyjechałam z Zakopca o 6 rano po nieprzespanej nocy (pakowanie, nerwy, nie mogłam zasnąć).
    Co to jest dziś godzina amerykańską autostradą z nawigacją i klimą? Jedź spokojnie prawym pasem. Dasz radę!
  • magazynka 23.07.19, 22:47
    Aaa, jeszcze jedno. Upewnij się, jaką skrzynię biegów ma wypożyczone auto. W USA popularne są z automatyczną. Niby łatwiej się prowadzi, ale trzeba mieć praktykę. Jeśli jesteś przyzwyczajona do manualnej, to poproś o auto z manualną, bo mogą być problemy pierwszy raz. Jest jeszcze czas.
  • berdebul 23.07.19, 22:40
    Czyli jestes nieogarem, który się nie dogada i nie pojedzie, ale w pyskowaniu to hop do przodu. big_grin big_grin Na miejscu męża, pojechałabym sama i cieszyła świętym spokojem.
  • dominika9933 23.07.19, 22:42
    Poprosilas o radę, i naprawdę, większość dziewczyn radzi Ci sensownie, więc nie atakuj. Jest kilka rozwiązań, miałaś przedstawione. A ja, z mojej perspektywy, powiem Ci, że nie dość, że Hołowczyc nie jestem, to prawa jazdy nie mamsmile, Ale raczej radząca sobie sama kobieta. W Stanach byłam tylko raz i jeśli miałabym gdzieś jeździć samochodem ( jako kierowca, fuj!), to tylko tam. Dasz radę. Ale nie boje się własnego cienia, czego i Tobie życzę. Z pełną życzliwością. Nie szukaj problemów, gdzie ich nie ma. Pozdrawiam
  • szafireczek 23.07.19, 22:48
    Ale o jaką radę ci chodzi? Rada nr 1 - sprawdź czy masz ważny paszport, nr 2 - czy masz ważną wizę, nr 3 - San. Jose to obszar wielkiego SF. Drogi są wygodne. Reguły proste - pierwszeństwo ma ten, kto pierwszy dojeżdża do znaku stóp na skrzyżowaniu. Podwójna żółta to zakaz przekraczania. Najszybszy pas to po lewej. Na wielopasmowce wyprzedzasz tylko z lewej, na mniejszych drogach bezpiecznie wyprzedzasz tam gdzie żółta przerywana linia. Prędkość od 25 mill w zabudowanym, autostrady i miedzystanowe od 45 mil minimum - dolna granicą do 65-5 mil, czyli ok. 105-120 km/h. Zapinanasz pasy i jedziesz. I tak, jak pisałam w wypożyczalni karta kredytowa i ważne prawo jazdy.
  • mrs.solis 24.07.19, 01:26
    szafireczek napisała:
    Podwójna żółta to zakaz przekraczania.

    Podwojna zolta zakazuje wyprzedzania, przekroczyc skrecajac w lewo jak najbardziej mozna.

    Najszybszy pas to po lewej.

    Tu tez mozna sie klocic. Ameryka to nie Europa. Czesto jest tylu amatorow lewego pasa, ze prawy jest o wiele szybszy.

    > Na wielopasmowce wyprzedzasz tylko z lewej,

    Albo z prawej jak jakis pajac wolno jadacy nie chce zjechac.

    na mniejszych drogach bezpiecznie
    > wyprzedzasz tam gdzie żółta przerywana linia.

    Amerykanie na takich drogach niezbyt pewnie sie wtedy czuja i rzadko kto wtedy wyprzedza, no chyba, ze spotkasz Polaka na drodze tongue_out





    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • mysiulek08 23.07.19, 22:58
    hmm, wyszlam z domu o 5.10 we czwartek, na miejscu docelowym bylam w sobote o 3.30 a mialam byc w piatek w poludnie, tak mnie AF zalatwilo, ze 24h bylam w drodze, na nogach i skonczylo sie taksowka na trasie Warszawa- Wroclaw, bo akurat slaba jestem w prowadzeniu auta ale w innej sytuacji adrenalina pewnie by pozwolila na prowadzenie

    twoj maz nie bylby zmeczony zeby prowadzic po locie?

    --
    Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
  • milka_milka 23.07.19, 22:59
    Wiesz, zdarza mi się przejechać trasę 800 - 1200 km w jeden dzień.
    Zagranicą też jeżdżę ( w Stanach też).

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • bergamotka77 24.07.19, 00:50
    Ja zrobiłam nawet amerykańskie prawko.przed laty choć już nieaktualne. I zdawałam, uwaga dla watkodajki, po angielsku teorię a potem praktykę. I jeździłam w Stanach autem sama i z niemowlakiem gdy maz pracował. Dlatego mam prawo sie wypowiadać bo jesteś panikara. Tam sa automaty, moj 9-latek by opanował w 10 min. jak nimi jeździć.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • princesswhitewolf 23.07.19, 23:07
    >Ciekawa jestem czy wszystkie piszące tu takie są hop do przodu kiedy przychodzi do bycia samodzielna

    Tak... Jestesmy. I nie uwazam tego za wyczyn. Jazda po pn Kalifornii to maselko

    BART tam nie jezdzi, wez Airport Shuttle i btw do San Jose jest mniej niz godzina. Koniecznie idz do Cheesecake Factory. Jest tam i milo wspominam. Polecam Tamali Cakes. To nie jest slodkie danie tylko savoury. Rewelacja
  • szafireczek 23.07.19, 23:07
    A na jakiej granicy chcesz czekać? W sensie po przylocie kontrola?
  • milka_milka 23.07.19, 23:24
    Pewnie tak. I niestety czasem trwa dość długo.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • bergamotka77 24.07.19, 00:44
    Tak jestem hop do przodu bo noe jestem nieogarem.. Pierwszy raz lecialam do Stanów sama i z 9-miesieczniakiem pod pachą wink We Frankfurcie straciliśmy połączenie do USA przez opóźnienie samolotu. Musiałam się ogarnąć i z walizami, wózkiem, pieluchami, kaszkami i niemowlakiem pójść do hotelu a rano ruszyć dalej. Mam opowiadać dalsze perypetie? A Ty masz tylko jechać autem 😅 Trzeba się bylo uczyc angielskiego, to byś nie miała takiego stresu - to nie jest rocket science.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • taki-sobie-nick 24.07.19, 00:52
    Nie boję się własnego cienia i nie mam prawa jazdy. tongue_out
  • mikams75 24.07.19, 02:47
    Kiepski ze mnie kierowca, bardzo rzadko prowadze, ale w usa bralam auto i prowadzilam. Oczywiscie stresowalam sie, ale tam sie bardzo dobrze prowadzi, nawigacja pomaga, parkingi sa bardzo duze. Wole jezdzic po usa niz w europie. Sprawdz sobie trase w googlu i jesli nie wiesz jak sie obsluguje automatyczna skrzynie biegow, to obejrzyj kilka filmikow na youtubie, mnie bardzo pomogly, takie z serii for dummies.
  • rosapulchra-0 24.07.19, 07:07
    Pamiętam swój samodzielny pobyt w Portugalii, w Algarve. Nie znałam angielskiego, o hiszpańskim nie wspominając. Jakieś tam pojedyncze słowa. Ostatniego dnia pobytu musiałam się znaleźć o odpowiedniej godzinie na lotnisku i dojechać tam dwoma autobusami. Ręce mnie bolały od tłumaczenia, ludzie bardzo chcieli mnie zrozumieć i pomóc. I pomogli.
    Do UK przyjechałam niemalże jak głuchoniema, a na pewno zupełnie nierozumiejąca, co do mnie bełkoczą, bo wymowa tubylców brzmiała jak jeden bełkot. I dzięki tym bełkoczącym ludziom dotarłam do kasy, kupiłam bilety na autobus i dojechałam do docelowej miejscowości.
    Strach ma wielkie oczy, a ty wyolbrzymiasz problem.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • milka_milka 24.07.19, 09:28
    Rosa, w Portugalii mówią po portugalsku. smile

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • profes79 24.07.19, 09:35
    A po angielsku wcale co udało mi się potestować tongue_out Skończyło się na aplikacji google translator żeby rozwiązać pewien nieco palący problem...

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • bergamotka77 24.07.19, 09:37
    Hiszpańskim 😅🤣😂 aha światowa roso 😆

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • piesfafik 24.07.19, 07:37
    Z lotniska w San Francisco mozesz do San Jose dojechac lotniskowym autobusem a juz z lotniska w San Jose wez ubera do hotelu. Lotnisko w San Jose jest w srodku miasta. Tych autobusow pewnie jest duzo, ja akurat czesto jezdze takim co sie nazywa Monterey Airbus, I jedzie z sfo przez San Jose do Monterey. Mozna zamowic na internecie albo kupic bilet u kierowcy. Na pewno jest duzo innych autobusow.
    Rozumiem ze ci sie nie chce jechac samochodem po dlugim locie ( plus immigration ktore czasem zajmuje sporo czasu , wynajecie samochodu itp )
    Pamietaj zeby nie miec w bagazu zsdnych owocow itp bo tego nie mozna wwozic do Kalifornii i jak ci na lotnisku pies wyweszy jablko to ci przeczesza call bagaz wink
    Jedz I baw sie dobrze
  • hanusinamama 24.07.19, 10:22
    Jak nie chcesz pytać "wonskich specjalistek" to idz na inne forum. Czego chciałaś? Głaskania po głowie? I co by ci to dało. Mąż ma zmienione plany przez pracodawce, przypominam ze ona tam jedzie zawodowo!!! Moze powiedział ci nieładnie...ale jakbyś mi taką drame odstawiła bez powodu (tak bez powodu!!!) to tez bym nie wytrzymała.
  • wrotek0 24.07.19, 13:56
    Chyba Cię rozumiem. W życiu bym się na coś takiego nie zdecydowała, może dlatego, że kierowca ze mnie słaby a może dlatego, że w nowych miejscach nie czuję się pewnie i bardzo mnie takie sytuacje stresują. Jesteś ode mnie sporo młodsza, nie ogranicza Cię brak znajomości języka (jakoś się dogadasz), na pewno więcej jeździsz w różnych sytuacjach. Ja w Ciebie wierzę, że minie Ci złość na postawienie w takiej sytuacji i na męża z koleżanką, ochłoniesz, wyjaśnisz facetowi, czego się obawiasz i razem omówicie wszystkie problemy. Trzymam kciuki i życzę fantastycznego wyjazdu. I trochę zazdroszczę ....
  • agata_abbott 24.07.19, 15:14
    W stanach byłam przeszło 10 lat temu, na początku studiów. Jechałam z chłopakiem na w&t. Lecieliśmy do LA, tam hostel, później pociąg do Flagstaff w Arizonie, później busik do Wielkiego Kanionu. W USA byliśmy 3 miesiące, przenosiliśmy się jeszcze raz w inna cześć kraju. Wszystko w czasach bez gps i taniego neta w komórkach.

    Kilka lat później pojechałam do Pekinu - sama. Z lotniska jechałam taksówka, ponad godzinę. Wtedy gps już funkcjonował, niestety w Chinach był tak drogi, ze poruszałam się po mieście z kartkami z wydrukowanymi z google Maps trasami (jeździłam komunikacja). Byłam tam dwa tygodnie.

    I nie jestem typem globtroterki, wole własną kanapęsmile

    Ale rozumiem, chciałaś rady w stylu: „cham! Wystaw mu walizki!”?

    --
    teoriachaosu.blog/
  • kasiamat00 24.07.19, 15:57
    Wsiadasz na SFO do czegos co jedzie do Milbrae albo San Francisco (Milbrae lepsze, bo we wlasciwym kierunku), przesiadasz sie na Caltrain, po jakiejs godzinie jestes w San Jose. W San Jose zatrzymuja sie chyba wszystkie Caltrainy, wiec nie ma problemow z uwazaniem w co wsiadasz. Druga opcja to shuttle (kilkadziesiat dolarow), trzecia to taksowka (oficjalne taksowki z SFO maja stala cene do San Jose, 163 dolary: www.airport-sfo.com/taxi.php), czwarta to uber. Mozesz tez wziac taksowke do Milbrae i stamtad Caltrain.

    O ile niechec do jezdzenia samochodem po 12-godzinnym locie i przy 9 godzinach roznicy czasu rozumiem (wiem w jakim stanie sie dolatuje, widzialam jak jezdza zjetlagowani ludzie, sekundy nas kiedys dzielily od wypadku), o tyle dostawanie sie z SFO do South Bay naprawde nie jest to skomplikowane.

    Aha, na SFO maja teraz automatyczne bramki, jesli masz szczescie i sie "zakwalifikujesz", to jest raptem kilka minut, czas czekania w kolejkach do normalnej kontroli chyba tez spadl dzieki temu.
  • kanna 24.07.19, 16:39
    > Ciekawa jestem czy wszystkie piszące tu takie są hop do przodu kiedy przychodzi do bycia samodzielna.

    Jechałam z dzieckiem i psem (+ walizka i dwa plecaki) pociągiem, potem busem.
    Przeżyliśmy :p

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • sundace46 25.07.19, 10:20
    elateva napisała:

    > Ciekawa jestem czy wszys
    > tkie piszące tu takie są hop do przodu kiedy przychodzi do bycia samodzielna.

    Nie, wszystkie jesteśmy trak nieogarnięte, egzaltowane i rozhisteryzowane jak ty big_grin
  • solejrolia 23.07.19, 22:29
    Mnie też by to przerażało, ale ciekawość USA, oraz podekscytowanie na samą myśl o wyjeździe.... no cóż, szybko ogarnęłabym się, i podjęła się wyzwania. I dałabym radę, bo kto jak nie ja?! W końcu to nie UK, gdzie wszyscy jadą pod prąd!
    wink
    Głowa do góry, i zabroń mężowi szantażowania kuleżanką- bo to cios poniżej pasa!

    --
    Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
  • nota_bene0 24.07.19, 10:02
    >Głowa do góry, i zabroń mężowi szantażowania kuleżanką- bo to cios poniżej pasa!
    Otóż to, Ameryka Ameryką i nie ma się co ekscytować, nie samym wyjazdem człowiek żyje, zachowanie małżonka straszne, pokazał się od złej strony i również braku opanowania w nerwowych sytuacjach. Twój "problem" oczywiście jest do ogarnięcia, masz dużo czasu na przygotowanie, emocje co do samego poruszania się wygaś, mnie by wkurzyło zupełnie coś innego, co przy okazji pan pokazał. Ale to ja, nie każdy musi tak przecież odczuwać.


    --
    "Alter schuetzt vor Liebe nicht, aber Liebe vor dem Alter"
    Coco Chanel
  • profes79 24.07.19, 10:11
    Pan się wkurzył, bo wyjazd do USA to nie są waciki; wszystko zorganizowane i dopięte a tu mu żona strzela focha, że jak mu pracodawca przesunął terminy wyjazdu to ona nie jedzie. I jeszcze oczkuje, że pan z podkulonym ogonem wróci po szkoleniu do domu skoro ma możliwość zostać sobie tydzień w Stanach na urlopie.


    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • magazynka 23.07.19, 22:30
    Skoro czułaś się na siłach, by sama prowadzić auto po SF (chyba z nawigacją?), to i z lotniska do hotelu dasz radę? Upewnij się, że jest GPS w wynajętym samochodzie, odpocznij po locie na lotnisku i jedź! Jak nie ma GPS w wynajętym, to weź swoją z Polski.
    Dasz radę. Możesz przespać się w samolocie i sprężyć przy aucie.
  • lot_w_kosmos 23.07.19, 22:41
    To nie leć, trollątko pracujące dla gazety i dbające o ruch na forum. smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka