Dodaj do ulubionych

Wyjazd sam na sam

24.07.19, 00:33
Pragniecie odpocząć od dziecka. Wyjechać gdzieś same, a dziecko podrzucić matce (babci), siostrze itp itd. Na jak długie wakacje od dziecka sobie pozwalacie? Taki odpoczynek tylko dla siebie, sam na sam? Pare dni, tydzień? Dwa tygodnie?
Muszę wyjechać. A raczej chce. Sama. Żeby mieć luz. Dziecko będzie miało dobra opiekę. Tylko nie wiem, czy dwa tygodnie to Ok czy jednak za długo? Jakie macie doświadczenia z waszymi dziećmi, był dramat czy dobrze sobie radziły z inna bliska osoba?
I tsk trochę z innej beczki: jakie miejsca polecacie? Gdzie odpoczywało się wam samemu najlepiej?
Edytor zaawansowany
  • euze_bia0 24.07.19, 00:35
    W nocy mało co śpię, rozsadza mi glowe, czasem opadam już z sił i marzy mi się takie spokojne miejsce, z dala od szumu i tłumu
  • kyrelime 24.07.19, 00:45
    Nie doczytałam tej odpowiedzi przed pierwszym wpisem. W takim razie radziłabym poszukać jakiejś wiochy blisko miejsca zamieszkania, gdzie jest możliwość spaceru lasem czy brzegiem jeziora, jakas agroturystyka np. Blisko dlatego, że jesli to zadziała na twoje samopoczucie dobrze, to będzie opcja powtórzenia wyjazdu za jakis czas.
  • kyrelime 24.07.19, 00:41
    To zależy od dziecka. Jeżeli to zupełnie nowa sytuacja to radzilabym zacząć od jednej nocy czy weekendu, wyjazd tydzień czy dwa to już następne razy. Co do miejsca nie poradzę, bo nigdy sama nie wyjeżdżam i nie odczuwam takiej potrzeby. To też zależy co Cię konkretnie relaksuje, bardziej klimaty SPA czy może ciche spokojne miejsce nad jeziorem itp. Ja bym wybrała to drugie, ale znam osoby, które ladują akumulatory na wyjazdach typowo imprezowych i to u nich działa.
  • szarsz 24.07.19, 00:50
    My z mężem wyjeżdżamy na dwie noce. Dzieci już duże, ale dla nas wszystkich to i tak bardzo długo.

    Jak syn miał 3.5, wyjechaliśmy na 10 dni. To było dla niego za dużo.
  • fawiarina 24.07.19, 10:42
    Zaczynałam od wyjazdu na jedną noc, gdy mała miała rok. Rano wracałam. Pół roku później znikałam na dobę. Teraz ma prawie trzy lata, jeździ czasem do swojego taty, ale wciąż dwie noce to już max tego, co może wytrzymać. Zresztą po takim czasie sama już zaczynam tęsknić. Ale tak, reset jest czasem potrzebny rodzicom. Bez tego nie dałabym rady uncertain
  • mysz1978 24.07.19, 11:08
    jak to pierwszy wyjazd tego typu, to zacznij od 3-4 dni raczej tylko. Ze wzgledu nie tylko na dziecko, ale i na babcie/ siostre
  • zuleyka.z.talgaru 24.07.19, 11:10
    Zależy w jakim wieku dziecko. Roczniaka zostawiałam na dobę. 4 latek tydzień był u babci i mu pasowało. 11 latek - dowolnie.
  • arista80 24.07.19, 11:18
    Córkę (9 lat) spokojnie mogę zostawić na tydzien i na dłużej u babci, synka (2 lata) do tej pory zostawiłam z babcią najdłużej na jeden dzień. Kwestią nie była dostępność opieki, ale pewne rytuały, do których maluch był przyzwyczajony tylko ze mną. Z tego co pisałaś twj syn ma jakieś zaburzenia, więc zwróć uwagę na ewentualne problemy, które mogą pojawić w trakcie twojej nieobecności: czy ta osoba zdaje sobie z nich sprawę, będzie wiedziała jak postąpić w razie jakiegoś ataku? No i oczywiście to z nią omów na ile może z nim zostać, bo to kwestia indywidualna.
  • mae224 24.07.19, 11:22
    Gdziekolwiek. Zazdroszczę sytuacji, w której mam osobę chętną do opieki nad dzieckiem na dwa tygodnie.
  • bywalec.hoteli 24.07.19, 11:29
    Odkąd mamy dzieci, to tydzień wyjazdu sam na sam, ale dzieci nie ma prawie cały lipiec i sierpień w domu (babcie oraz wyjazdy wakacyjne z dziećmi). Najdłuższy pobyt bez rodziców 3 tygodnie.

    --
    Lato smile
  • mamaafg 24.07.19, 11:36
    To zalezy od wieku dziecka i jego dojrzalosci. Dla mojego 4latka 2 noce beze mnie to byl dramat (bylam w szpitalu), natomiast moja roczna corka spokojnie dala rade. Dziecko siostry od 2 roku zycia spedza dwa tygodnie u babci co lato i jest luz. Moj 4latek zaplakalby sie z tesknoty. Dzieci sa rozne. Sama znasz swoje najlepiej. Gdybym jednak miala mozliwosc wyjazdu wybralabym miejsce nie zatloczone ale tez nie pustkowie. Gdzies gdzie moglabym wyjsc do kawiarni, restsuracji, kina.
  • lot_w_kosmos 24.07.19, 12:37
    Nie miałam tak nigdy, że chciałam oddać dzieci bo mi dopiekly.
    Wręcz przeciwnie, zawsze wszędzie z nami jeździły, żeby mogły korzystać z wakacji, basenów, zjeżdżalni, poznawać świat i mieć obycie.

    Ale kiedyś urosną i przestaną z nami jeździć.
    Wtedy mam nadzieję jeździć tylko z mężem.
    I musi być woda, morze, szum fal. To jest warunek.
  • volta2 24.07.19, 13:38
    jak mam wyjechać to sama ze sobą, mam trudny charakter i nie lubię jak mi ktoś na wizje wpływa, w pokoju też mi samej lepiej.
    tydzień to w sam raz, na krócej nie wyjeżdżam bo mi się nie chce, za leniwa jestem, dłużej niż tydzień to kłopoty logistyczne, więc też nie.
  • kanna 24.07.19, 16:48
    Robię to regularnie, wyjeżdżam z mężem(bez dzieci), lub sama.

    Jak sama -dobry dojazd (jadę bez samochodu), najchętniej jakiś hotel z basenem, koniecznie śniadania. Lubię śniadania, lubię anonimowość hoteli - nie muszę się nikim integrować ani nawet gadać. Pracuję z ludźmi, więc co jakiś czas muszę od nich odpocząć.

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • kosmos_pierzasty 24.07.19, 17:07
    Nie mam i nigdy nie miałam takiej możliwości.
    Mnie jest dobrze samej wszędzie. Wybrałabym obecnie city break.
  • leni6 24.07.19, 17:25
    Szczerze mówiąc 2 tygodnie bez dzieci to dla mnie zupełna abstrakcja, ale to pewnie od wieku dzieci zależy. Marzy mi się weekend bez dzieci, ale młodszy (1,5 roku) bez rodziców sam na noc nie zostaje na razie.
  • mebloscianka_dziadka_franka 24.07.19, 17:36
    Pragnę bardzo. Chciałabym wyjechać z mężem tylko we dwoje, albo chociaż pobyć w domu w takim układzie. Ale to będzie możliwe za jakieś 15 lat XD
  • kanna 24.07.19, 19:31
    Za połowę tego czasu będziesz już miała nocowanki w szkole i wyjazdy na zielone szkoły

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • tol8 24.07.19, 17:38
    Dwa tygodnie z mężem. Potem tęsknię za młodszym już tak bardzo, że muszę choć na dzień wrócić do domu. Ogólnie, przy siedzeniu w domu z dziećmi od kilku lat, marzę o półrocznym odpoczynku bez nich.

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • bergamotka77 24.07.19, 19:52
    Wyjeżdżamy na przedluzone weekendy bez dzieci czasem głównie łącząc je z wyjazdami służbowymi, ale rzadko. Zdarzyło się tez 10 dni kilka lat temu. Zostają z ukochanymi dziadkami z tym, że ja już mam praktycznie dorosłe jedno dziecko a drugie dobrze znosi naszą nieobecność.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • em_em71 24.07.19, 21:06
    Moja patologiczna sasiadka urodzila w listopadzie, a potem na cale lato wydala dziecko dziadkom mieszkajacym 400 km od niej. Bite 2 miesiace. Wszczepa nie miala, mlody przezyl. Co to jest 2 tygodnie?
  • czekoladazkremem 24.07.19, 21:15
    Marzę od lat, żeby gdzieś wyjechać sama, planuję od dziesięciu lat - nigdy mi się nie udało sad - syn ma jedenaście, nie mam go z kim zostawić. Zazdroszczę. Jedź i się nie przejmuj - odpoczynek ci się należy. Dziecko przeżyje.
  • jeziorowa 24.07.19, 21:30
    Podróżowałam długie lata bez dzieci i za parę lat znów zacznę (gdy już nam odmówią). Te kilkanaście lat (max 20) gdy dzieci chcą z nami jeździć staram się wykorzystać jak tylko się da. Nie odczułam nigdy potrzeby wyjechania bez nich.
  • iimpala 25.07.19, 04:35
    moje dzieci siedziały, przez większość wakacji, u dziadkow. Na 2 tyg. wyjeżdżaliśmy na wakacje/urlop nad morze, wspólnie, cała rodziną. No, ale urlop sie kończył a wakacje dzieci zostawały - na obozy/kolonie nie chciały jeździć, po jednorazowym doświadczeniu.
    Na szczęście teściowie mieszkali pod miastem (naszym), z ogrodkiem, zielenią, lasem i co tam trzeba. Zawozilismy dzieciaki tamze - teściowie szcześliwi, dzieci szczęśliwe, my odciążeni.
    Czyli, w zasadzie wiekszość wakacji dzieci nie widzielismy. W tym czasie odpoczywaliśmy/zalatwialismy różne zaległości, w tym (ja głównie) sprzątaliśmy gruntownie calą chałupę, na kolejny rok.
  • smiechupara 25.07.19, 06:28
    Obserwuję znajomych, którzy właśnie wyjeżdżają bez dzieci na parę dni. Podoba mi się taka opcja, ale jakoś nie odczuwam potrzeby. Bo ja gdziekolwiek jestem i cos zobaczę to już myślę jak fajnie by to było dzieciom pokazać. Chyba mnie te dzieci nie męczą, lubię wyjeżdżać razem, a odpoczywam od nich, gdy to one wyjeżdżają na obozy, a ja w domku z Mężem zostaje.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka