Dodaj do ulubionych

Żona winna bo mąz pił i odszedł...

24.07.19, 16:05
Taka historia w dalszej rodzinie. Miła para, 2 dzieci. I nagle okazuje sie ze rozwód. Pan popijał w domu. Nie uchlewał sie hdzieś pod płotem fakt, pracy nie zawalał....ale wracał i popijał. Czasami troche ze tylko "oczy miał inne" czasami wiecej - spał reszte dnia albo np całą sobote. Kobieta sama z dziecmi w sumie, bo bała sie zostawic Panu dzieci (kiedys zostawiła na 2 godziny i poszła na zakupy- wróciła dzieci same sie bawią pan upity spi na kanapie). Powiedziała, ze albo sie leczy albo ona odchodzi. Pan chodził na jakąś terapię, potem grupa AA...z picia wyszedł. Ale na zajeciach AA poznał inną panią, która go rozumiała, jego picie, co czuje jak nie pije (żona nie rozumiała chociaż wspierała, twierdziła ze to choroba jak kazda inna trzeba leczyc). Odeszł do tej Pani z AA...I teraz jest atak rodziny zarówno pana i jak i rodziny żony. Ze to wina żony. Bo przeciez nie przechlewał co zarobił. pracy nie stracił, pijanym widziała gop tylko żona i dzieci....po co go na terapie wysyłała. Ze kazdy sobie czasem popije, ze to ona rodzine rozwaliła. Tesciowa mi to tak przedstawiła (ze po co go na terapie wysłała, trzeba było siedzieć cicho to dzieci by ojca miały). Mało mnie krew nie zalała. Pogadałam z dziewczyną, ona silna ale załamana. Ze tak widzi to rodzina męża w sumie sie nie dziwi (a ja tak!!) ale jej tez. Matka z ojcem sie odwrócili bo ONA ROZBIŁA RODZINĘ. Aż sie we mnie gotuje...
Edytor zaawansowany
  • hanusinamama 24.07.19, 16:05
    OK...babol: odszedł a nie odeszł smile
  • fusun1804 24.07.19, 16:11
    „Matka z ojcem sie odwrócili bo ONA ROZBIŁA RODZINĘ.”

    Domyślam się tylko, ze to nie pierwszy raz, kiedy mamusia i tatuś są przeciwko niej.
  • triss_merigold6 24.07.19, 16:09
    Typowe. Jej rodzina tak reaguje, bo sądzą, że będzie czegoś chciała np. pomocy.
  • iwoniaw 24.07.19, 16:13
    Też tak sądzę. Beznadziejni ludzie, zero uczuć rodzinnych wobec własnej córki, obawa, że coś trzeba będzie dla niej z własnego komfortu poświęcić większa niż chęć jakiegokolwiek wsparcia. Przykre. Mam nadzieję, że kobieta sobie poradzi doskonale bez ich łaski.
    Ciekawe swoją drogą, czy jakby pan poznał rozumiejącą panią nie w AA, tylko w pracy, to by szanowna rodzina zarzucała żonie, że niepotrzebnie chłopu pozwoliła pracować poza domem, bo logika ta sama big_grin


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • mary_lu 24.07.19, 16:25
    Znam dziewczynę, która pracowała na 2,5 etatu żeby leczyć, protezować i rehabilitować swojego porypanego faceta, który miał wypadek totalnie ze swojej winy. Po kilku latach pan stanął na nogi, w tym jedną za kilkadziesiąt tysięcy, kupioną przez dziewczynę i odszedł z panią z pobliskiej knajpki. Reakcja jego rodziny - jakby dziewczyna mu gotowała, to by do tego nie doszło.
  • kosmos_pierzasty 24.07.19, 17:24
    Bosze... skąd ci ludzie się biorą? No skąd?
    Serio jestem w szoku...
  • triss_merigold6 24.07.19, 18:13
    Są wszędzie, żebyś się przypadkiem nie zdziwiła.
    Btw, na tym forum też są panie, które tolerują, że mąż się wala nieprzytomny z zachlania, ale głoszą chwałę trwałości małżeństwa, bo do pracy im nie spieszno, a chlanie wrzucają sobie w koszty związku.
  • zona_mi 25.07.19, 09:09
    To prawda.
    Wydaje im się, że siedzieć w znanym piekiełku to bezpieczniejsze, niż odważyć się na zmiany - choć w konsekwencji pozytywne.
  • black_halo 24.07.19, 20:36
    Fakt jest taki, że gdyby nie wysyłała go na terapię to prędzej czy później doszłoby do jakiejś tragedii. Od popijania w domu się zaczyna, kończy się zazwyczaj wypadkiem po pijanemu, w pracy czy na drodze. W najlepszym wypadku jakaś marskość wątroby czy inne problemy związane z nadużywaniem alko. W najgorszym właśnie wypadki, zmiany w mózgu, psychozy.

    Rodzina powinna być jej wdzięczna. Gdyby nie wysyłała go na terapię to za parę lat właśnie po jakimś wypadku rzuciliby oskarżycielsko dlaczego nie zmusiła go do leczenia.

    --
    memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
  • anorektycznazdzira 25.07.19, 08:34
    Otóż to!


    --
    Dzisiaj samochody same wiedzą, gdzie ich pas ruchu, kiedy ze zbyt dużą prędkością zbliża się przeszkoda, potrafią odczytywać znaki drogowe. Słowem, przeciętne niemieckie auto jest inteligentniejsze od przeciętnego polskiego kierowcy.
  • mary_lu 24.07.19, 16:12
    Typowe. Dobrze, że ją wspierasz. Nawet jak jesteś z dalekiej rodziny, to jednak pewnie Twoje wsparcie coś znaczy. Dzwoń chociaż raz w tygodniu, czasem wyślij jakiś obrazek messengerem. Miałam takie koleżanki od wspierania na odległość, jestem im bardzo wdzięczna.
  • hanusinamama 24.07.19, 17:09
    To jest daleka rodzina męża. Nie ma znaczenia. Ona mi kiedys bardzo pomogła ( a nie musiała). Teraz ja jej moge pomóc. Poza tym tak sie sciełam z tesciową ze nie wiem czy na Wigilie sie zobaczymy smile
  • kosmos_pierzasty 24.07.19, 17:23
    Fajnie smile
    Tak, masz okazję się odwdzięczyć. Szkoda, że zaszły takie okoliczności, no ale jeśli już. Niech widzi, że niektórzy patrzą na to normalnie.
  • hanusinamama 24.07.19, 17:34
    Wiesz ona nawet teraz twierdzi, ze woli życ bez męża ale zeby dzieci miały trzeźwego tatę niz zeby sie zapił...bo jego picie (jak pewnie kazde) sie pogarszało. Od własej matki usłyszała, ze mąz pił bo miał dośc monotonii. Praca, dom dzieci. Jakby go nie zaprzęgła (cytat) do domowych obowiązków, miałby czas na wyjscia czesciej z kolegami, na piłkę..napiłby sie gdzies na miescie i byłoby ok. Tylko babcia ją wspiera.
  • kosmos_pierzasty 24.07.19, 17:52
    Straszna ta matka.
  • daniela34 24.07.19, 16:27
    Bardzo przykre, niestety- zdarza się w niektórych środowiskach, gdzie panuje przekonanie, że rodzina to świętość. Znam sytuację, w której Pani odkryła długotrwały romans męża i wniosła o rozwód. Tesciowie, nawet mając oczywiste dowody zdrady syna, to do niej mieli pretensje, że rozbiła rodzinę. I że to dlatego, że sama jest z rozbitej rodziny (jej rodzice byli po rozwodzie). Rodzina to przecież świętość- nieważne, że Pan zamiast spędzać czas z dziećmi wyjeżdża sobie na weekendy z kochanką. Przykre bardzo, że nawet jej rodzice nie umieli spojrzeć na to inaczej
  • arwena_11 24.07.19, 16:30
    Znam podobną historię. Tylko pan poznał panią na terapii DDA. Dodatkowo pan bardzo kochał dzieci i chciał mieć dużo ( stać go było ). Z żoną nr 1 niestety miał tylko jedno ( problemy po stronie żony ), za to z drugą ( poznaną na terapii DDA ) już chyba ma z 3?
    A i też on niewinny, to ona zła.
  • kosmos_pierzasty 24.07.19, 17:22
    To są jacyś dziwni ludzie, ci, którzy ją winią.
    Są osoby, których opiniami nie warto się przejmować i oni należą do tej właśnie grupy. Jakiś totalny ciemnogród.
  • hanusinamama 24.07.19, 17:37
    Tak tylko ze ona została z dziecmi zupełnie sama. Były mąz musi odzyskać róznowagę, wiec dla dzieci teraz czasu nie ma (stres poteguje chęc powrotu do kiliszka). Jej rodzice sie jej wstydzą i jak sie ojciec zasmiał (cis) "ma pi ć teraz piwo które sobie uwarzyła". Dziewczyna pracuje, ma dzieci, dom na głowie. Jest naprawde dzielna ale widze ze ma dość.
  • kosmos_pierzasty 24.07.19, 17:53
    Każdy by miał na jej miejscu. Ma okropną rodzinę, taki pech... Nie bardzo ma wyjście, jak sobie radzić samej. Może choć na jakieś przyjaciółki mogłaby liczyć?
  • hanusinamama 24.07.19, 20:56
    Ma babcie. Starsza Pani ale juz obiecała ze posiedzi z dziecmi jak trzeba. Ma dobrą przyjaciółkę-sąsiadkę. Ja tez obiecałam pomoc.
  • zona_mi 25.07.19, 09:31
    Myślę, że mogłoby jej pomóc uczestniczenie w grupie wsparcia. Wtedy ogarnęłaby nie tylko samopoczucie, ale i zyskała wiedzę, co realnie można zrobić, by sobie pomóc.
  • szalona-matematyczka 24.07.19, 17:39
    Hanusina, ja bym sie zastanowila dlaczego tesciowa opowiada mi taka bajeczke z moralem ?
  • hanusinamama 24.07.19, 17:47
    Akurat nie mi opowiadała tylko z własną siostrą pytlowały o "złej żonie co męża z picia leczyć chciała".Natomiast ja jej powiedziałam, ze zrobiłabym tak samo. Albo sie Pan leczy albo wypad. I ze lepszy niepijący ojciec mieszkajacy w innym domu niż ochlej razem z dziećmi.
  • szalona-matematyczka 24.07.19, 17:47
    Ja znam podobny przypadek, choc wlasciwie jeszcze bardziej makabryczny. Zona odkryla, ze maz chodzi na dziwki. Odkryla to po 2 latach malzenstwa (kilka miesiecy po urodzeniu sie dziecka). Zona dowiedziala sie tez po przeszukaniu jego smartphona,ze na dziwki to on chodzi od lat. Czyli taki typ. Czyli robil ja w bambuko od poczatku. Gdy maz przyszedl do domu, zona skonfrontowala go z nowina, ze wie i postawila ultimatum, ze ma przestac,bo inaczej ona odejdzie. Myslala, ze mu zalezy, bo on wszystkim opowiadal, jak on ja i dziecko kooooochaaaa. Maz spakowal walizki, odszedl, po roku separacji on wystapil o rozwod i go dostal. A ze to Niemcy, to rozwod bez winy. MArne alimenty na dziecko. Teraz pani ex klepie biede z dzieckiem malym, slyszy od rodziny, ze ona jest winna, ze klepie biede, bo mozna toll bylo inaczej rozwiazac. Oczywiscie nikt jej nie pomaga.
  • szalona-matematyczka 24.07.19, 17:48
    Aha, po rozwodzie ex maz poplynal: dziwki, koks, tak wiec te alimenty to nie na dlugo..
  • znowu.to.samo 24.07.19, 23:35
    Biedna ☹

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • vodyanoi 24.07.19, 18:07
    No cóż.
    Z własnego podwórka: przyjaciółka mojej matki wywaliła męża za drzwi, gdy ten którejś nocy przyszedł nawalony z kolegą i kolega zaczął się dobijać do pokoju nieletniej córki owego męża, bo "mu się zachciało". Wiadomo czego.
    Matka owej przyjaciółki, czyli babcia dziewczynki, do dzisiaj im tego nie wybaczyła, czyli wywalenia tego dobrego zięcia..
  • fusun1804 24.07.19, 18:31
    vodyanoi napisał:

    > No cóż.
    > Z własnego podwórka: przyjaciółka mojej matki wywaliła męża za drzwi, gdy ten k
    > tórejś nocy przyszedł nawalony z kolegą i kolega zaczął się dobijać do pokoju n
    > ieletniej córki owego męża, bo "mu się zachciało". Wiadomo czego.
    > Matka owej przyjaciółki, czyli babcia dziewczynki, do dzisiaj im tego nie wybac
    > zyła, czyli wywalenia tego dobrego zięcia..

    Czyli im córce gorzej, tym mamusia bardziej zadowolona.
    Ta przyjaciółka utrzymuje kontakt z kochana mamusia ?
  • anorektycznazdzira 25.07.19, 08:37
    jezusmaria...

    --
    'Nie musicie dziękować. Wystarczy mnie wielbić na klęczkach' by król Julian
  • rzeniha 24.07.19, 18:45
    Sama alkoholu nie piję, nie lubię, ale uważam, że większość kobiet naprawdę przesadza z tym rzekomym alkoholizmem swoich mężów / konkubentów. Jest zasadnicza różnica między przysłowiowym pijącym pod płotem, wracającym obrzyganym, z izby wytrzeźwień, naruszającym domowe finanse, zawalającym pracę, stosującym przemoc facetem, a kimś kto sobie nawet więcej wypije, ale tak jak w tym wypadku raz w tygodniu, w weekend, a później po prostu śpi. No bez przesady, naprawdę. Zgadzam się z teściami i rodzicami, że żona tu sporo zawiniła. Zamiast wysyłać faceta na AA, gdzie aż roi się od chętnych kobiet, powinna wziąć do lekarza i dać jakieś pigułki na zmniejszenie głodu alkoholowego czy indywidualną psychoterapię. Nie wybielajmy nieuczciwych kobiet!
  • amast 24.07.19, 18:51
    Łał
  • umi 24.07.19, 19:07
    No właśnie, to w koncu ich wina, ze ci mężowie pija. Co to głupie forumki wypisują! Kazdy wie, ze madra kobieta od razu po slubie sklada wniosek o ubezwlasnowolneinie meża i potem juz jest z gorki. Moze za niego decydowac o wszystkim i za niego myslec, traktowac jak jeszcze jednego dziubdziusia i to dozywotnio. Same korzyści. Tylko jakas idiotka by nie chciala ubezwlasnowolnic męża i jeszcze od niego wymagala jak od pelnosprawnego umysłowo czlowieka. Przeciez kazda madra kobieta wie, ze penis w wieku doroslym powoduje trwaly uszczerbek na poczytalnosci.
  • triismegistos 24.07.19, 20:16
    Troll, syndrom sztokholmski czy pospolita kretynka?

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • agonyaunt 24.07.19, 21:03
    Incele odkryły ematkę.
  • anorektycznazdzira 25.07.19, 08:38
    też się zastanawiam


    --
    'Ta opowieść mnie znudziła, albowiem nie była o mnie. Kumasz zależność?' by król Julian
  • aandzia43 25.07.19, 10:28
    Chyba jednak nowy troll. Ci wątek to pierdaczy na różne sposoby, żeby tylko namącić.

    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • hanusinamama 24.07.19, 20:59
    O czym ty piszesz. Facet kilka razy w tygodniu po kryjomu pił w garazu, potem belkotał i szedł spać. Ona sie bała z nim dzieci zostawić. Dzieci rosły widziały co sie dzieje...słyszałaś jaki to ma wpływ na dzieci? Ze dziecko z takiej rodziny ma dużą szanse samemu pić albo dobiera sobie partnera z takim problemem??
  • evolventa 24.07.19, 21:06
    Głupia jesteś jak but. I tyle. Nie masz zielonego pojęcia jak łatwo jest zatracić granicę pomiędzy "piję bo lubię", a "piję bo muszę". Uważam, że naprawdę lepiej potrząsnąć jakimś facetem ze skłonnością do kieliszka nawet na wyrost, niż bagatelizować różne objawy i obudzić się z ręką w nocniku, że ma się za męża wysokofunkcjonującego alkoholika.
  • double-facepalm 25.07.19, 10:00
    rzeniha napisała:

    > Sama alkoholu nie piję, nie lubię, ale uważam, że większość kobiet naprawdę prz
    > esadza z tym rzekomym alkoholizmem swoich mężów / konkubentów. Jest zasadnicza
    > różnica między przysłowiowym pijącym pod płotem, wracającym obrzyganym, z izby
    > wytrzeźwień, naruszającym domowe finanse, zawalającym pracę, stosującym przemoc
    > facetem, a kimś kto sobie nawet więcej wypije, ale tak jak w tym wypadku raz w
    > tygodniu, w weekend, a później po prostu śpi. No bez przesady, naprawdę. Zgadz
    > am się z teściami i rodzicami, że żona tu sporo zawiniła. Zamiast wysyłać facet
    > a na AA, gdzie aż roi się od chętnych kobiet, powinna wziąć do lekarza i dać ja
    > kieś pigułki na zmniejszenie głodu alkoholowego czy indywidualną psychoterapię.
    > Nie wybielajmy nieuczciwych kobiet!
    Znam przypadek pozniejszego związku takiego"faceta - uojca rodziny" z terapeutką, także ten tego, sio trollu.
  • janja11 25.07.19, 11:18
    Wakacyjny nick założony na potrzeby trollingu. Gimbus nie ma pomysłu na wakacje. Ignorować.
  • aga_mon_ber 24.07.19, 18:54
    Nie przejmowalabym się opinią rodziny męża...
    Życie ma się jedno.
  • gama2003 24.07.19, 19:11
    Twoje wsparcie jest nieocenione. Bądź przy tej dziewczynie, to bardzo ważne. Nawet jedna wspierająca osoba to skarb.
    Co za drańska rodzinka, biedny misiu, mógł sobie popijać w pełnej rodzinie a tu musiał się leczyć. I żony wina, że się zakochał od tego leczenia.
    W kieszeni mi się nie nóż otworzył a miotacz ognia...
  • triismegistos 24.07.19, 19:52
    Cusz, wiadomo zawsze baba winna. Jak mąż chodzi jak menel to winna bo go nie oprała i nie wyprasowała, jak się puszcza to z winy żony i kochanki. Na, jak zamorduje własne dziecko to i tak z winy eksi, bo, nieprawdaż, mogła być milsza.
    Same sobie zgotowalłysmy ten los.

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • triss_merigold6 24.07.19, 19:54
    Mnie pod tym nie podpisuj.
  • triismegistos 24.07.19, 20:17
    Ciebie akurat jak najbardziej pod tym podpisuję.

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • fusun1804 24.07.19, 20:14
    Kopiuje z FB:

    Kobieta doświadcza ze strony męża przemocy. Wzywa policję, nie otrzymuje wsparcia. W końcu się wyprowadza. Mężczyzna w wyrazie zemsty zabija dziecko i siebie. Co słyszy kobieta?

    Że to jej wina.

    „Można byłoby temu zapobiec gdyby też i żona inaczej zachowała się wobec męża. Gdyby może miała bardziej koncyliacyjną postawę. Gdyby nie opuściła męża” – to wypowiedź kryminologa w sprawie 5-letniego Dawida. I kolejna:

    „Policja przyjęła i czekała na rozwój wydarzeń. Policja ma ograniczoną możliwość działania. Zazwyczaj mówi, że trzeba się jakoś dogadać”.

    Gdy kobieta pozostaje w przemocowym związku i nigdzie nie zgłosi przemocy, po tragedii słyszy, że to jej wina, bo nic z tym nie zrobiła. Gdy kobieta szuka pomocy i odchodzi, po tragedii słyszy, że to jej wina, bo odeszła. NIGDY tragedią nie jest codzienna przemoc wobec kobiet – musi wydarzyć się coś jeszcze: śmierć dziecka, okaleczenie. Sama przemoc wobec kobiety nie wystarczy. Policja czeka na rozwój wydarzeń – aż coś naprawdę się wydarzy. Bo przemoc to po prostu codzienność.

    Dlatego jesteśmy tu, gdzie jesteśmy. Władza każe dogadywać się krzywdzonej kobiecie ze swoim oprawcą. Każe osobom LGBT nawiązać dialog z ludźmi, którzy życzą im śmierci. Każe pracownikom porozumieć się z właścicielami firm, którzy ich wyzyskują do skrajnego przemęczenia, depresji, chorób i wcześniejszej śmierci.

    Ale najważniejsze jest porozumienie. Dialog. Dogadajcie się.

    Czy dialog powinien nastąpić po słowach „zajebię cię”, czy już po pobiciu? Kiedy dla policji zaczyna się „rozwój wydarzeń”? Wczoraj mogliśmy zobaczyć, że nie jest nim ani rzucanie racami, kamieniami i butelkami, ani osaczanie, ani pobicie. Codziennie widzę, że nie jest też nim molestowanie, napastowanie, stalking czy gwałt.

    Bo najważniejsze jest porozumienie.

  • smillla 25.07.19, 07:51
    "Porozumcie się" to sowo-wytrych zastępujące "chrzańcie się, mam was gdzieś", w elegantszej wersji: "umywam ręce". Taki cwany zwrot, pozujący na "język żyrafy", a w rzeczywistości olanie problemu, bo nieprzyjemny, wymaga wysiłku i zaangażowania, a lenistwo i wygodnictwo górą, więc zamiast robić swoją robotę, czyli wszczynać stosowny akt sprawiedliwości i pomocy, instytucje czy ludzie rzucają "złotą radę wujka Zenka" - i dalej mogą się lenić i mieć wywalone na innych i na wartości. Tylko gdy "przyjdą po nich" zdziwią się nieprzyjemnie, że nikt nie reaguje...
  • zosia_1 24.07.19, 20:21
    No ale skoro ta nowa z AA taka super jak twierdzi mąż to teściowa powinna się tylko cieszyć. Rodziców nie rozumiem, ale teściowej bym powiedziała, że skoro u syna nie widzi choroby ani winy to i " nowa synowa" będzie ekstra, bo rozumie ich syna a dotychczasową synowa mi w ząb nie okazywała zrozumienia. Brawo dla tej pani, przekaż jej że jest super, jest świetna i ja akurat jestem za nią
  • gama2003 24.07.19, 20:51
    Jasne. Gorzej będzie jak nowe gołąbeczki razem, albo naprzemiennie popłyną. Żona nadal będzie winna, bo zapoczatkowała katastrofę.
  • taki-sobie-nick 24.07.19, 22:45
    Małe miasto?
  • hanusinamama 24.07.19, 23:39
    A jakie to ma znaczenie??
  • zona_mi 25.07.19, 09:42
    Moim zdaniem ma.
    Im mniejsza społeczność, w większości się znająca, tym trudniej mieć inne zdanie, postąpić wbrew panującym zwyczajom.
  • lena.113 24.07.19, 23:25
    Nic a nic nie obchodziły by mnie opinie na granicy absurdu...
    Teściowej bym odparła bez ogródek,że to jej wina ,że syn pił,że źle go wychowała zapewne .Dodałbym ,że teraz synek już że mną kontaktu nie ma i zapewne będzie miał wspaniałe życie z nowa idealna synowa...
    A o alimenty bym walczyła jak lew ,A w wypadku niepłacenia przez byłego męża zwrocilabym się o zapłatę do teściów...bez żadnych oporów.
    Zresztą zapewne łatwiej jej będzie bez męża alkoholika ,potrzebuje tylko wsparcia
  • fusun1804 25.07.19, 07:58
    Tutaj problemem są JEJ rodzice, którzy JEJ przypisują winę.
  • znowu.to.samo 24.07.19, 23:33
    Nic nowego. JEJ wina! JEJ bardzo wielka wina!!!

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • anorektycznazdzira 25.07.19, 08:42
    To, że teściowa po niej jedzie, mamunia ukochanego syneczka-pijaczka, to można od razu olać, bo to oczywiście oczywiste.
    Ale to, że jej nie wspiera tylko objeżdża jej własna rodzina?! Co za świnie.


    --
    'A teraz wzbudzę w was poczucie niższości. Zresztą uzasadnione.' by król Julian
  • hanusinamama 25.07.19, 15:15
    NO tez własnie to ja najbardziej zabolało...od tesciów wiecej sie nie spodziewała.Chociaz ja w sumie nie wiem o co oni ja winią? Ze wysłała na terapie, ze facet z tego wyszedł. Ona go nie rzuciła bo pił...on odszedł.
  • tt-tka 25.07.19, 15:26
    hanusinamama napisała:

    > NO tez własnie to ja najbardziej zabolało...od tesciów wiecej sie nie spodziewa
    > ła.Chociaz ja w sumie nie wiem o co oni ja winią? Ze wysłała na terapie, ze fac
    > et z tego wyszedł. Ona go nie rzuciła bo pił...on odszedł.

    No jak o co winia ? Za malo zrozumienia mu okazywala ! Tamta pani okazuje wiecej i misio ma wsparcie, czy to w niepiciu, czy w piciu tongue_out
    Dziewczyna slusznie olewa tesciow, rozumiem, ze stanowisko wlasnej rodziny ja boli, ale tego nie przeskoczysz. Trzeba przepracowac. W zaleznosci od charakteru ona moze miec nadzieje, ze ze wzgledu na wnuki jakos sie dotrze z rodzicami lub piescic sie mysla, ze kiedys rodzice zatesknia za wnukami, a moze nawet za corka, a wtedy ona pokaze im faka.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • janja11 25.07.19, 08:47
    Typowa dulszczyzna. „brudy trzeba prać we własnym domu” -taka ukryta patologia.
    Taki "porządny" dupek totalnie masakruje rodzinę psychicznie.
    I teściowa-dobra rada z mundrościami, jak to tatuś jest niezastąpiony. Babsko wie, że wychowało syncia na doopka, ale winy szuka we wszystkich tylko nie w sobie.

    Akurat tatuś dupek może, co najwyżej, zrujnować dzieciakom dzieciństwo i zagwarantować traumę na resztę życia.

    Dziewczyna powinna jak najszybciej znaleźć jakąś grupę wsparcia dla samotnych matek, albo generalnie wspierania rodziny.

    Przy okazji materiału o wybuchu gazu w Bytomiu, były wypowiedzi pań z fundacji, która się opiekowała rodziną.
    To akurat ze Śląska fundacja, ale takie organizacje są w wielu miejscach.
    Najważniejsze, aby otrzymać zrozumienie, wsparcie psychologiczne, a jak trzeba też prawne.

    Jak rodzina nie wspiera, to jest nic nie warta i lepiej zwrócić się o pomoc do ludzi, którzy pomogą.

    Dziewczyna ma dzieciaki i ma dla kogo żyć. I nie ma co się za siebie oglądać, bo bez tatusia-dupka tylko lepiej może być.
  • zona_mi 25.07.19, 09:07
    Wcale nierzadkie.
    Niech pani idzie na terapię dla współuzależnionych - nauczy się radzić sobie z tą sytuacją.
  • double-facepalm 25.07.19, 10:06
    Ale tam już heeeen daaaawno po rozejsciu się i rozwodzie, problemem jest podejście jej osobistych rodziców (rodzinę exa ma w odwloku z wzajemnoscia).
  • zona_mi 25.07.19, 10:13
    Grupa wsparcia/terapeutyczna to także możliwość uzyskania wiedzy, jak radzić sobie z bieżącą sytuacją, emocjami, chociaż już jest po rozwodzie i rozstaniu.
    Jak widać, problem związany z chorobą i postępowaniem męża nadal istnieje w życiu koleżanki autorki wątku - tu w postaci nieakceptujących jej decyzji rodziców.
  • double-facepalm 25.07.19, 10:35
    Rodzice nie akceptujący decyzji (pewnie nie tej po raz pierwszy) byli od samego początku, wiec raczej może poszukać dowolnej terapii grupowej. Tu zdaje się na pewno by dużo "wniosla" dla wspoltowarzyszek które mają rozstania/rozwody/ inne radykalne zmiany JESZCZE PRZED sobą, nie wiadomo jak to zadziała w w 2gą str.
  • zona_mi 25.07.19, 11:16
    Terapia związana z uzależnieniami to nie tylko kwestie dotyczące samego nałogu.

    Ale w sumie to bez znaczenia - tak czy inaczej poszukać grupy wsparcia, fajnie, jeśli prowadzonej przez kogoś z doświadczeniem, a nie tylko ew. kółka wzajemnej adoracji, bo to paradoksalnie może bardziej zaszkodzić, niż pomóc zdjąć z siebie to, czego już nie musiałoby się nieść, zamiast np. eskalować problem.
  • bulzemba 25.07.19, 14:42
    Zapominasz, że ona ma z tym typem dzieci.
  • zona_mi 25.07.19, 15:53
    Dlaczego uważasz, że zapominam?
  • hanusinamama 25.07.19, 15:17
    Wiesz ona jest w jakijs grupie wspołuzaleznionych. Pan z tego alkoholizmy zaczał sie leczyc 2 lata temu. Problem nie ejst w jego piciu tylko w tym ze sobie poznał "lepszą" Panią na AA a jej rodziną ją o to obwinia...
  • zona_mi 25.07.19, 15:54
    To dobrze, że jest. Tam też pracuje się nad poczuciem własnej wartości, brakiem akceptacji przez rodzinę i wieloma innymi istotnymi sprawami.
  • aandzia43 25.07.19, 10:35
    Długo jest z tą panią z AA, jak szybko po odstawieniu wódy zaczął z nią romansować? Co nagle to po diable w wychodzeniu z nałogu, nie wróżę państwu alkoholikom długiej trzeźwości.
    A propos stanowiska rodziny: świadomość procesów okołoalkoholowych jest w Polsce żadna, ciągle jeszcze, wiec jakoś zdziwiona nie jestem

    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • hanusinamama 25.07.19, 15:23
    NO dokłądnie: sam tekt mojej tesciowej "jak nie upijał sie z kolegami pod budka z piwem i nie wracał zasikany to co to za alkoholizm. Problem jest tez w tym ze koleżanka bałaby sie teraz Panu dzieci zostawić np na weekend...ona sie zwyczajnie boi ze facet wróci do picia. Moze to okrutne ale skoro druga osoba jest z AA to wystarczy ze jedno popłynie, drugie tez...moze sie myle (mam nadzieje) i moze oni sie wspieraja w tym niepiciu. Pan narazie ma wywalone na dzieci. Jego partnerka uwaza ze dzieci (zarówno jej jak i Pana) przeszkadzają im w powrocie do równowagi...
  • aandzia43 25.07.19, 16:25
    Pięknie państwo popłynęli z jednego niedojrzałego sposobu radzenia sobie ze światem w drugi big_grin Od kiedy on trzeźwy/suchy?


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • miniofilka 25.07.19, 11:07
    Moj maz generalnie pije tylko na imprezach, czasem w domu, jedno czy dwa piwa. Ale kiedys kilka lat temu mial problemy w pracy, wskutek czego przez kilka miesiecy w wolne dni popijal w domu i czesto byl pijany. Zawsze w wolne dni, niby nigdy nie zawalil pracy, nie roztrwanial pieniedzy, zero awantur ale wkurzalo mnie to, ze wtedy 10 letnia corka widziala ojca spiacego i pijanego na kanapie. Wstydzilam sie tego bardzo. Potrzasnelam mocno mezem, dalam ultumatum, albo piwko albo my. Maz na szczescie po kilku miesiacach sie ogarnal i jak dotad nie pije, moze dlatego, ze problemy z praca sie skonczyly. Ale jego rodzina miala mi za zle, ze nie daje chlopu sobie wypic i ze jestem niewdzieczna, bo skoro mnie nie bil i nie wyzywal to nic zlego sie nie dzialo, bo chlop musi sobie wypic, bo tak ma w naturze, a kobieta ma na to pozwolic, bo od wiekow tak bylo...

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka