Dodaj do ulubionych

Alkohol na komuniach itp.

25.07.19, 15:57
Apropos dyskusji w jednym z wątków. Był u was, nie był? Jak uważacie, ,,na nie" bo to impreza dziecięca, czy ,,na tk" bo są tam pełnoletni goście i chcą wina do obidu? ;p
P.s. u nas w tym roku na komunii nie było, uważam że to impreza syna, no i niestety w rodzinie występuje problem alkoholowy - ojczym alkoholik, kuzyn na przeciwpadaczkowych (a piwa i wódki mimo to nie odmawia...;/) Reszta zadowolona, wystarczyły im napoje, soki, kawa i herbata smile


--
Lubię placki
Edytor zaawansowany
  • slonko1335 25.07.19, 16:03
    Jest na imprezach rodzinnych także dziecięcych. Nie piją go wszyscy bo z reguły są kierowcy. Nikt nie ma problemu z alkoholem , gdyby miał to pewnie by nie było. Alkohol jest spożywany przy dzieciach i traktowany zupełnie normalnie , dzieci w życiu nie widziały nachlanego ojca czy ciotki..

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • arwena_11 25.07.19, 16:04
    Nie, nie było. Ani na mojej komunii, ani na komunii moich dzieci.
    I tak, dla mnie to impreza dziecięca. Nikomu poza moim teściem za pierwszym razem - to nie przeszkadzało. Potem nie mam pojęcia czy mu przeszkadzało czy nie, bo się nie wypowiadał. Doskonale wiedział co usłyszy - obecność nie jest obowiązkowa.
  • princy-mincy 25.07.19, 16:07
    Moje dzieci co prawda nie są ochrzczone i komunii nie będzie, ale uczestniczylismy na wielu takich imprezach i szczerze powiem- nie wiem, czy byl alkohol. Jesli byl, to w formie wina do posilku pewnie, ale nie przypominam sobie, by ktos mial z tym problem.
  • frey.a86 25.07.19, 16:12
    Nie rozumiem argumentu "impreza dziecięca", przecież jedzenie też nie jest ustalane wyłącznie pod gust dzieci, czyli jakieś nuggetsy z frytkami z menu dziecięcego i nic poza tym. Jak dorosły ma ochotę napić się wina, czy piwa do obiadu to nie widzę przeszkód. Oczywiście gdyby w bliskiej rodzinie występował problem alkoholowy, to bym się zastanowiła.
  • alin9 25.07.19, 18:45
    Napić się piwa czy wina do obiadu w jakich ilościach.Ktoś kto alkohol kojarzy tylko z czystą wypije od razu butelkę wina albo więcej i skrzynkę piwa.Ci ludzie mają problem nie potrafią pić.Oni umieją się tylko spić.
  • hanusinamama 25.07.19, 16:19
    BYłam na chrzicnach na ktorych nie było alkoholu na stolu....tak długo jak siedział przy nim zaproszony proboszcz. Ksiadz poszedł po godzinie...i postawiono na stle alkohol. Dla mnie to było śmieszne (chowanie przed księdzem). Natomiast nie przeszkadza mi ani alkohol na takich imprezach ani jego brak. Zazwyczaj pije sie symbolicznie i mało kto bo wiekszosc prowadzi
  • mildenhurst 25.07.19, 16:21
    Był open bar. Nigdy nie biorę na siebie odpowiedzialności za dorosłe osoby. Chcą to piją nie to nie.
  • 3-mamuska 26.07.19, 14:25
    mildenhurst napisała:

    > Był open bar. Nigdy nie biorę na siebie odpowiedzialności za dorosłe osoby. Chc
    > ą to piją nie to nie.

    Ta a jak się chleją i rozwalą imprezę twojego dziecka awantura czy chamskim zachowaniem?




    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • mary_lu 25.07.19, 16:35
    Już w moich rocznikach były ckliwe nawoływania księży żeby nie upijać się na komuniach i wymuszanie deklaracji że alkoholu, w domyśle - wódki na stole nie będzie. U mas nikt się nie upijał, wino do obiadu było.
  • ewcia1980 25.07.19, 16:45
    U nas alkohol jest również na uroczystościach dla dzieci ponieważ ja nie mam problemu z tym, że ktoś wypije lampkę czy dwie wina w ich obecności.
    Nikt nie ma problemu z nadużywaniem alkoholu a wręcz powiedziałabym że mam rodzinę niewiele pijącą (ja, moja siostra i szwagierka praktycznie nie pijemy wcale) więc ani nie mam potrzeby ani chęci zabraniać dorosłym ludziom wypicia odrobiny alkoholu przy rodzinnej uroczystości.
  • riki_i 25.07.19, 17:15
    Komunie z mojej młodości to było pijaństwo cioć, wujków i w zasadzie wszystkich gości, którzy głównie interesowali się własną zabawą. No, ale to byl głęboki PRL.
  • snakelilith 25.07.19, 17:35
    Nie. To była twoja pijańska rodzina. Ja też pamiętam głęboki PRL, komunie, chrzciny, wesela i inne imprezy rodzinne, i pamiętam nawet samogon pędzony przez mojego dziadka w piwnicy, ale nie przypominam sobie pijaństwa. Kolejny raz dowód na to, że pochodzisz z patologii bez moralnych zasad, co wiele zresztą tłumaczy.

    --
    "Hehe, niezłe, czyli niby cięta osa ale jak dostanie klapsa to złość mija i przechodzi w ochotę smile" - bywalec.hoteli
  • riki_i 25.07.19, 17:59
    Eeech... Szkoda klawiatury na dyskusję z twoim jadem. Miłego dnia.
  • snakelilith 25.07.19, 19:05
    Trzeźwą głowę nazywasz jadem? Dlaczego mnie to nie dziwi? big_grin

    --
    "Mam gdzie indziej włosy smile " - bywalec.hoteli
  • babcia.stefa 27.07.19, 09:53
    Ona albo ma zaburzenia pamięci, albo wypiera. Prawda jest taka, że PRL-u imprezy były zakrapiane i piło się głównie wódkę, bo nic innego nie było. Dopiero potem przyszła moda na wermuty z pojawieniem się Ciociosanu, czasem gdzieś bywało też bułgarskie wino, ale nie było tak łatwo dostępne. Na łyskacze z Peweksu mało kogo było stać.

    Ale to nie znaczy, że pół kraju było alkoholikami, bo nie. Nie piło się codziennie ani nawet raz w tygodniu. Piło się z okazji: święta, imieniny. To, że mój ojciec z dziadkiem przy imieninach golnęli sobie wódeczki i pośpiewali o sokołach, nie czyni mojej rodziny pijacką (i zapewne w przypadku Twojej też to tak wyglądało). Przypuszczam, że współcześnie jednak więcej jednostek alkoholu tankuje statystyczny przedstawiciel klasy średniej z okazji piątkowego piweczka, sobotniego winka przy grillu i niedzielnego prosecco w knajpeczce.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • alin9 25.07.19, 18:40
    Dokładnie tak.To nie problem czasów tylko tych ludzi.
  • hanusinamama 26.07.19, 12:01
    Riki to była twoja rodzina. U mnie nikt nie pił na komunii....
  • ruscello 25.07.19, 18:18
    Nie podajemy alkoholu na imprezach dziecięcych. Szczerze mówiąc tylko raz spotkałam się z taką sytuacją, że był alkohol (akurat na chrzcinach).
  • triss_merigold6 25.07.19, 18:32
    Nie widzę potrzeby podawania alkoholu na imprezach dziecięcych, niezależnie od tego czy to chrzciny, komunia czy urodziny.
  • pani07 25.07.19, 19:10
    Ani na chrzcinach moich dzieci, ani na ich komuniach nie było alkoholu. W ogóle nie kojarzą mi się te uroczystości z alkoholem i tak było nie tylko u mnie, ale i tam, gdzie na takich uroczystościach byłam.
  • pani-nick 25.07.19, 19:17
    U nas na tego typu imprezach jest wino i piwo.
    Nie demonizujemy alku. Traktujemy jako element posiłku.
    Wódka chyba ostatni raz na imprezie rodzinnej była 12 lat temu na naszym weselu. Bo taki zwyczaj.
  • maribel2 25.07.19, 19:38
    To uroczystość dziecka. Alkohol to substancja psychoaktywna. Alkohol na imprezach dziecięcych to jasny przekaz - bez picia nie ma imprezy, to niezbędny element życia.
  • aaa-aaa-pl 26.07.19, 22:57
    Lampka wina jest takim problemem? Nie rozumiem tego...
  • alin9 27.07.19, 14:57
    Na imprezie z dziećmi jest to problem.Maribel Ci wyjaśniła.
  • tryggia 25.07.19, 19:49
    Nie było, bo nie było, nie dlatego, że twarde ideologiczne veto. Kiedy zamawiałam menu, to nie było tam alkoholi i nie pomyślałam o dodaniu. Dwukrotnie. I nikt się nie dopominal.

    --
    Hope
  • escott 25.07.19, 20:07
    Ja w ogóle nie łapię koncepcji obchodzenia świąt dziecka w jakimś wielkim gronie dorosłych, na proszonych obiadach. Komunia to już szczególnie (bardzo trudno mi się w to wczuć), ale te wszystkie roczki, "urodziny" dziecka wyprawiane dla bandy ciotek w koktajlowych sukienkach za stołem, no jakieś dziwne to dla mnie jest. Więc generalnie chyba jestem zwolenniczką po prostu imprez dla dorosłych bez dzieci. "Imprezy rodzinne" to dla mnie jakiś koszmar sam w sobie, z pewnością nie robiłabym tego dziecku z okazji jego okazji, jak sama mam absolutnie być, to zdecydowanie potrzebuję alkoholu.

    --
    Sherlockiana - blog o SH

    Forum Sherlock Holmes
  • m.y.q.2 25.07.19, 20:25
    Gdzieś czytałam, że ludzie radzą sobie w ten sposób, że uroczystość komunijna jest np. do 19.00 i wtedy się nie pije alkoholu. Po 19.00 dzieci spać, zaczyna się impreza dla dorosłych. Wilk syty i owca cała.

    --
    Ślepej wierze źle z oczu patrzy.
    St. Jerzy Lec
  • hanusinamama 26.07.19, 12:03
    Ale ludzie maja spore rodziny. U mnie z rodziców, babc, bliskich cioć i wujków (w sensie moj brat, meza brat ich zony), chrzestnych zrobiło sie 30 osób. Kolega ma 4 rodzenstwa, na codzien utrzymują kontakty on ma jeszcze wieksze imprezy. Mam to robic w domu i latac przy gosciach jak kot z pęcherzem? Ide na obiad do restauracji...
  • lot_w_kosmos 25.07.19, 20:20
    Pewnie, że tak. Co to ma do rzeczy? To relikt komunizmu, gdy księża zabraniali.
  • andaba 25.07.19, 20:28
    Nie było, no ale u nas w ogóle alkoholu się nie pije.

    Ale nawet u mnie w domu, mimo ze ojciec wypić lubił, komunie były absolutnie bezalkoholowe.
  • kotejka 25.07.19, 23:05
    tak, u nas i na jednej i na drugiej komunii bylo podawane czerwone wino do obiadu
    nikt sie nie uchlal
  • aerra 25.07.19, 23:28
    Komunii i chrztu nie organizowaliśmy, ale na imprezach rodzinnych alkohol bywa - czasem piwo, czasem wino, czasem coś mocniejszego, a czasem nic. Nikt się nie upija, tylko wypije 1-2 porcje i tyle. Ba, czasem alkohol jest dostępny, a nikt nie pije wink

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • an.16 26.07.19, 11:59
    Nie mamy problemu alkoholizmu w rodzinie. Lubimy wino do obiadu, posiłek staje się wtedy bardziej uroczysty. Nie wyobrażam sobie przyjęcia w którym uczestniczą dorośli bez lampki wina. I komunia czy chrzciny nie są wyjątkiem. Jeżeli ktoś chce zachować abstynencję, jak najbardziej może. Najgorsze jest jednak narzucanie własnych ograniczeń innym.
  • amast 26.07.19, 12:11
    > Najgorsze jest jednak narzucanie własnych ograniczeń innym.

    Na przykład nieśmiertelne "no jednego kieliszka nie wypijesz?". A za toast wodą to w ogóle można zostać z rodziny ekskomunikowanym wink
  • arwena_11 26.07.19, 12:30
    O tym co jest na przyjęciu decyduje organizator. Jeżeli się gościom nie podoba formuła - to może nie przychodzić.

    Bywałam na weselach bez alkoholu, osiemnastkach itd. Nigdy nie miałam problemu z taką formułą. Podobnie jak menu ustala organizator - i może wziąć nawet te nuggetsy i frytki, jak chce.
    Pamiętam wątki ośmieszające komunijne/weselne menu - że jak to rosół i schabowy? Toż to takie przaśne. A dlaczego nie steki czy owoce morza.
  • aragorna71 26.07.19, 14:12
    Arwena, masz racje, ze decyduje organizator, ale jakbys organizowala przyjecie i wiedziala, ze 2 osoby z gosci nie jedza miesa to zrobisz dla nich potrawe bezmiesna? Jesli gospodarze jedza mieso to tylko miesne a dla nich co najwyzej pomidorki, ogorki, surowkawink a jak im sie nie podoba to moga nie przychodzic.
    W moim domu obowiazuje zasada, zapraszam gosci to chce, aby kazdy z nich czul sie dobrze. Ktos nie pije, ok, ktos nie je miesa ok.itd. Nigdy nikogo do niczego nie namawiamy ani nie przekonujemy do swoich wyborow.


    --
    "Przeznaczenie daje nam w życiu: trzech nauczycieli,trzech przyjaciół, trzy wielkie miłości i trzech wrogów.
    Ta dwunastka jest jednak zawsze zakryta i nie wiemy, kto kim jest, dopóki ich nie pokochamy, nie zostawimy lub nie pokonamy."
  • arwena_11 26.07.19, 14:19
    Nie mam pojęcia co bym zrobiła - pewnie coś w stylu gulaszu z warzyw. W domu mam samych mięsożerców. Z dań niemięsnych jedzą placki ziemniaczane ( przy czym syn oczekuje do tego jednak trochę mięsa ) lub pierogi z serem, naleśniki z dżemem.
    Wszelkiego rodzaju sałatki/dodatki - nie ma sprawy. Z daniem głównym miałabym problemy.

    No i pytasz w tą stronę - a teraz z drugiej. Jesteś pewna, że mięsożerca na obiedzie u wege dostałby mięso?
  • aragorna71 26.07.19, 14:23
    Pewnie w wielu domach nie, ale u mnie by dostal. Nawet jakbym musiala te potrawe zamowic w restauracji z dowozem. Tak samo z alkoholem, jesli z jakis wzgledow (np. leki) nie moglabym lub nie chciala (nie lubie) napic sie wina, to w domu i tak zaproponowalabym gosciom do uroczystego obiadu to wino. Ich decyzja, czy sie napija czy nie.

    --
    "Przeznaczenie daje nam w życiu: trzech nauczycieli,trzech przyjaciół, trzy wielkie miłości i trzech wrogów.
    Ta dwunastka jest jednak zawsze zakryta i nie wiemy, kto kim jest, dopóki ich nie pokochamy, nie zostawimy lub nie pokonamy."
  • arwena_11 26.07.19, 14:26
    Na imprezach "dorosłych", jest wino do obiadu. Na dziecięcych nie ma.
  • aragorna71 26.07.19, 14:29
    a na 18 urodzinach syna?

    --
    "Przeznaczenie daje nam w życiu: trzech nauczycieli,trzech przyjaciół, trzy wielkie miłości i trzech wrogów.
    Ta dwunastka jest jednak zawsze zakryta i nie wiemy, kto kim jest, dopóki ich nie pokochamy, nie zostawimy lub nie pokonamy."
  • arwena_11 26.07.19, 14:36
    Osiemnastka to jednak co innego.
  • 3-mamuska 26.07.19, 14:35
    Nie dostałyby na 100% i ma się dostosować.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • arista80 26.07.19, 14:31
    Zawsze wydawalo mi się, że przyjęcia organizuje się z myślą o gościach, żeby było im miło, a nie by pokazać im "kto tu decyduje". Jeżeli wiem, że są osoby co lubią wino, co mi szkodi postawić butelkę. Na chrzecie zarówno córki, jak i synka były wina do wyboru, prosecco, szampan słodki i wytrawny. A oprócz tego woda. I każdy raczył się w swoim zakresie, nikt nikogo do niczego nie namawiał, nie zmuszał, jedni pili wino, inni tylko wodę, a dla paru dzieciaków poprosiliśmy nawet o pepsi chociaż w menu nie zakładaliśmy. Dla nas ważne bylo to by każdy był zadowolony, a nie by coś komuś udowadniać.
  • aragorna71 26.07.19, 14:34
    dokladnie tak, podpisuje sie pod tymwink

    --
    "Przeznaczenie daje nam w życiu: trzech nauczycieli,trzech przyjaciół, trzy wielkie miłości i trzech wrogów.
    Ta dwunastka jest jednak zawsze zakryta i nie wiemy, kto kim jest, dopóki ich nie pokochamy, nie zostawimy lub nie pokonamy."
  • 3-mamuska 26.07.19, 14:34
    Nie wyobrażam sobie przyjęcia w którym uczestniczą dorośli bez lampki wina

    A dlaczego sobie nie wyobrażasz?
    To jakiś przymus picia alkoholu?

    Najgorsze jest jednak narzucanie własnych ograniczeń innym.

    A Tak ty narzucasz picie do posiłku, bo sobie nie wyobrażasz nie picia lampki wina.
    Co w monecie ,kiedy ktoś nie kupi nie postawi nie każe podać bo np. Nie chce płacić dodatkowej kasy za alkohol ,bo w jego odczuciu nie ma potrzeby picia wina do rosołu i schabowego. Pójdziesz i sama kupisz?

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • aragorna71 26.07.19, 14:36
    nie pojde i nie kupie bo pic nie musze, nie mam tez z tym problemu ani nie obgadam organizatorow. Jednak w moim domu czy restauracji, za ktora place bedzie wino do posilku, bo uwazam, ze uroczysty posilek tego wymaga. Nikt tez nie bedzie namawiamy do picia.

    --
    "Przeznaczenie daje nam w życiu: trzech nauczycieli,trzech przyjaciół, trzy wielkie miłości i trzech wrogów.
    Ta dwunastka jest jednak zawsze zakryta i nie wiemy, kto kim jest, dopóki ich nie pokochamy, nie zostawimy lub nie pokonamy."
  • arista80 26.07.19, 12:09
    Na chrzcie obu moich dzieci było wino i nikt nie miał z tym problemu. Kto chciał pił, kto nie chciał nie pił - proste. Tyle że moje dzieci zostały ochrzczone we Włoszech.
  • 3-mamuska 26.07.19, 14:29
    W sumie nie widuje alkoholu na komuniach chrztach.
    Poza pewnymi kręgami. Np. Bywam w restauracji ukraińskiej ,gdzie niemal wszyscy faceci wychodzą doszczętnie napruci, holowani przez żony partnerki.
    W około biegają dzieci. I to wcale nie byle jaka restauracja. Taka mentalność.

    W polskich kręgach raczej alkoholu na imprezach dziecięcych nie podają, poza symbolicznym szampanem winem do obiadu czy deseru.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • aragorna71 26.07.19, 14:32

    I mnie wlasnie o to chodzi, nie o upicie sie i zataczanie a o symboliczna ilosc do obiadu a na tym forum niektore panie, nie bo to dziecieca impreza. Tylko, ze na komunie czy chrzest zaprasza sie rodzine w roznym wieku i wydaje uroczysty obiad czy kolacje.


    , poza symbolicznym szampanem winem do obiadu czy deseru.
  • arwena_11 26.07.19, 14:35
    a obiad bez wina - to nie może być uroczysty?
  • aragorna71 26.07.19, 14:40
    jasne, ze moze, ale w wiekszosci krajow napicie sie wina do posilku to tradycja. Wino pomaga na trawienie, powoduje, ze posilek lepiej smakuje.Sa nawet kraje, gdzie wino miesza sie z woda i pije na lunch. Ja wino lubie i sie troche znam na winie. Dla mnie napicie sie dobrego wina + dobry obiad to przyjemnosc. Napisze jeszcze raz, nikt u nas w rodzinie nie ma problemow z alkoholem, chyba, ze zaraz uznacie, ze sama nie wiem, ze mamwink

    --
    "Przeznaczenie daje nam w życiu: trzech nauczycieli,trzech przyjaciół, trzy wielkie miłości i trzech wrogów.
    Ta dwunastka jest jednak zawsze zakryta i nie wiemy, kto kim jest, dopóki ich nie pokochamy, nie zostawimy lub nie pokonamy."
  • 3-mamuska 26.07.19, 14:39
    Wiesz niektórzy maja podejście ze na każdej imprezę się pije ile mam ochotę, ty zdaje się tez nie wyobrażasz sobie bez. Dla ciebie z alko to jedna lampka dla innych 1 butelka wódki.
    Ja uważam ze nawet mega elegancka kolacja nie wymaga alkoholu. I ta decyzje zostawiam organizatorowi.
    Ja i tak posiłku winem nie popije psuje mi smak.
    Ewentualnie sączyć mogę już po.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • aragorna71 26.07.19, 14:42

    i to jest potwierdzenie mojej teorii, niektorzy nie podaja wina, bo maja gosci, ktorzy nie zachowuja umiaru.

    3-mamuska napisała:

    > Wiesz niektórzy maja podejście ze na każdej imprezę się pije ile mam ochotę, ty
    > zdaje się tez nie wyobrażasz sobie bez. Dla ciebie z alko to jedna lampka dla
    > innych 1 butelka wódki.
  • arwena_11 26.07.19, 14:45
    No chyba nie do końca. Jak mówię, u nas zazwyczaj ten sam zestaw gości. Na imprezach dla dorosłych - alkohol jest, dla tych dla dzieci nie ma.
  • joanna_poz 26.07.19, 14:37
    sama takowych imprez nie urzadzam, ale na tych rodzinnych na których byłam - tak, zawsze było wino do obiadu, do deseru.
    kto chce pije, kto nie chce - nie pijesmile
    nie widze problemu, ani jakiejs sprzeczności.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka