Dodaj do ulubionych

Dom i oddalona komunikacja publiczna

25.07.19, 16:57
Kupiłam działkę budowlaną tuż za miastem, do centrum miasta 4-5 km. Dojazd publiczny - przystanek ok 1500 m od lokalizacji działki. Za moja działką, wręcz jeszcze dalej są i powstają kolejne osiedla , domki budowane przez dewelopera - ich posiadacze do przystanku mają i kolejni będą mieć nawet 3 km. Osobiście nie uważam braku przystanku bliżej działki za problem gdyż jeśli uda się wybudować dom to córka będzie juz pełnoletnia i spokojnie dojdzie od przystanku lub będzie jeździła własnym autem . Jak jest z komunikacją u Was ?
Edytor zaawansowany
  • smerfetka_1 25.07.19, 17:16
    Nie widzę problemu . Inni też kupują domy jeszcze dalej i brak autobusów im nie przeszkadza. Mieszkając w mieście też nie ma się przystanku tuż za domem, rogiem. Z reguły też trzeba dojść. Ludzie mieszkający w centrum również dojeżdżają do pracy, szkół do innych dzielnic co wiąże się niejednokrotnie z większym dystansem niż twoje 5 km.
  • konsta-is-me 25.07.19, 18:34
    Ja akurat ma XD
    Ale jednak w miescie rzadko to jest dalej niz kilkaset metrow, a juz na pewno nie 1.5 km...
    Nawet jak sie mieszka na peryferiach.
    A i czestotliwosc odjazdow tez ma znaczenie...
  • joasia33 25.07.19, 17:17
    Mieszkam w takim samym miejscu. Od domu mam równy kilometr do przystanków. Nie widzę problemu. Wszyscy mają auta dokoła, ale często jadę z córką do centrum autobusem - bo tak. I albo idziemy spacerkiem, albo czasem biorę rower i przypinam go pod sklepem obok przystanku, jeśli uznam, że po powrocie nogi będą mnie bolały smile

    --
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,joasia33.html
  • kryzys_wieku_sredniego 25.07.19, 17:21
    Ja powstają nowe osiedla w mojej gminie, to jeszcze przed zamieszkaniem dewoloper pisze do burmistrza z prośbą o zrobienie przystanku i puszczenie komunikacji, dla zachęty mówi, że na swój koszt zaprojektuje i się dorzuci do budowy, a jak nie proponuje to jednak proponuje ;P
    W ostatnich latach powstało kilkanaście dodatkowych przystanków na pipidówkach i kilkanaście dodatkowych na już istniejących trasach.
    Proponuje u was zrobić to samo, jak nie ma dewelopera to pismo składają mieszkańcy nowej "osady".
  • kokosowy15 25.07.19, 17:31
    Pod watunkiem, że ten przystanek powstanie obok sąsiadów, a nie przy wnioskodawcy.
  • cauliflowerpl 25.07.19, 17:31
    Ę? To nawet linię metra można przedłużyć żeby dalej dojeżdżała, a z linią autobusową się nie da?
  • xylinka 25.07.19, 17:45
    Rozpoczynam budowę domu na obrzeżach miasta , jest to też już teren wiejski. Do centrum miasta 5 km. Do przystanku również 1 km . W pobliżu również powstają osiedla domków indywidualne , pod lasem buduje deweloper na sprzedaż szeregówki w zabudowie bliźniaczej. Być może ktoś zainteresuje się by powstała lepsza komunikacja , a jeśli nie to wcale nam to nie przeszkadza. Ludzie mieszkają dużo dalej od miasta i Pekaes dojeżdża do głównej drogi i masa ludzi idzie przez pół wsi by dotrzeć do własnej posesji lub zostawiają rower u sąsiada który mieszka blisko przystanku. Dla chcącego nic trudnego.
  • kosmos_pierzasty 25.07.19, 17:52
    Źle. Tzn. mam przystanek ok. 1 km ale tylko do rozklekotanego busa jeżdżącego 2x dziennie. Na upartego da się skorzystać, ale dostać się w ten sposób do centrum miasta to są 2h.
  • blanka-78 25.07.19, 18:26
    Kosmos_pierzadty a swoim autem ile czasu zajmuje Wam dotarcie do centrum miasta ? Jak radzą sobie z dojazdami dzieci ?
    Agneskau , jeśli ktoś kupuje ziemię to widzi jej położenie i jeśli komuś nie odpowiada to kupować nie musi. Jeśli ktoś dostanie w darowiźnie to albo się godzi z lokalizacją albo sprzedaje i szuka innej. Sama też mam działkę poza miastem , do miasta , zakładu pracy 3 km. Mimo że to wieś uważam że lokalizacja świetna , gdyż niejednokrotnie z miasta ( peryferii ) ludzie mają dużo dalej do centrum czy pracy niż ja. Przystanków pod domem również nie mają . Masa domków jest na obrzeżach miast i średnio tam z komunikacją . Koleżanka ma przystanek akurat tuż pod swoim domem na co nieustannie narzeka bo słyszy autobusy, rozmowy ludzi .
  • kosmos_pierzasty 25.07.19, 20:02
    Rzadko jeżdżę do centrum, jak już muszę, to jadę ok. 40 min. Ale wszystko mam w zasadzie bliżej (15-20 min, bez świateł)- miasteczka z kinami i domami kultury, przedmieścia z CH.
    Dziecko póki co jest wożone.
  • agneskau 28.07.19, 11:22
    Blanka , przecież w pierwszym poście napisałam , że brak komunikacji mi nie przeszkadza. W mieście też nie pamiętam kiedy jechałam jakimś transportem publicznym. Osobiście ważniejsze dla mnie było to by niedaleko byli sąsiedzi , a widzę , że na przeciwko i obok już ktoś się buduje. W niedalekiej odległości są też inne domy i powstają uliczki , osiedla.
  • malia 25.07.19, 18:32
    Mieszkam w malym mieście, ale na obrzeżach, dalej jeszcze tylko 4 domy i już pola, do sklepów i centrum miasteczka mam pół godziny piechotą, córka do szkoły ok 20 minut. Mąż pracuje po przeciwnej stronie miasta, ja dojeżdżam, oboje mamy auta, bo komunikacja miejska nie istnieje, a gdybym chciała jechać busem, to muszę iść na przystanek do centrum. Młoda przemiesza się po mieście rowerem, albo piechotą.
  • vinca 25.07.19, 18:37
    Do najbliższego przystanku mam 300metrow ale autobusy jeżdżą z niego raz na godzinę. Do kolejnego mam 1km i uważam że to dość daleko. Do szkoły córka ma 2km i albo będę ją wozić albo będzie jeździć rowerem lub kupię hulajnoge elektryczna. Podobno od stycznia ma być u nas skm to do stacji będzie 1km. Uważam że mieszkam na zadupiusmile
  • blanka-78 25.07.19, 19:15
    Vinca skoro uważasz że to zadupie i nie pasuje ci z powodu braku dobrej komunikacji to czemu się nie przeprowadzisz ? Dla mnie zadupie to dom w szczerym polu czy jeden dom pod lasem, gdzie brak w pobliżu sąsiadów. Mieszkając w mieście też ludzie dojeżdżają do szkół , pracy. Niejednokrotnie jeżdżą po 15-30 km w jedną stronę i nawet mówią że mają blisko miasto smile .Jest ogromna masa miejscowości wiosek gdzie nie ma dobrej komunikacji , w dodatku starsi ludzie tam mieszkający nie posiadają aut i sobie radzą. W szkole średniej pół klasy dojeżdżało ze wsi autobusami, pociągami i dawali radę. Znajoma mieszka w zupełnej głuszy, w leśniczówce i sobie chwali ( ja bym się bała ). Tam to do przystanku ma z 10 km smile
  • profes79 25.07.19, 19:32
    2km do szkoły to jest max pół godziny pieszo. O ile nie jest to koło jakiejś mega ruchliwej drogi - a skoro piszesz o hulajnodze/rowerze to zapewne nie jest źle - to nie jest to dystans niesamowity.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • blanka-78 25.07.19, 19:51
    Dokładniej dla mnie to nie zadupie. Vinca a sąsiedzi w pobliżu / obok są ?
  • berdebul 25.07.19, 19:58
    Bardzo dobrze, od kiedy wkd jeździ jak przed wojną wink nawet poranki nie są straszne, 15 minut spaceru, albo 7 na hulajnodze.
  • mae224 25.07.19, 20:02
    Mieszkam w miejscu, gdzie się o takich miejscach myśli, buduje przystanki i organizuje linię do centrum. Mam przystanek pod domem.
  • jehanette 25.07.19, 21:49
    I tak wszyscy beda sie tluc po waskiej drodze autami, miodzio. Porzadna komunikacja to dla mnie podstawa. Samochodow mamy zdecydowanie za duzo na tej planecie.

    --
    Error 404
  • blanka-78 25.07.19, 22:01
    Dlaczego od razu tłuc po wąskiej drodze ? Jakoś do mnie dojazd jest z dwóch stron miasta , można ominąć światła. Porządnej , częstej komunikacji brak także w mieście , z wielu i do wielu miejsc trzeba przejść pieszo czy czekać dłuższy czas na przystanku, na obrzeżach autobus co 2 godziny. Uważam że lepiej mieszkać kawałek za miastem i do pracy jechać dosłownie 3-5 min autem ( tyle jadę z działki do pracy ) niż mieszkać w centrum i stojąc w korkach jechać 15 minut ( z mieszkania w centrum jadę ).
  • hassaka 25.07.19, 22:24
    Ja mam do przystanku ok 600 metrów. Koleżanka ma dom w dzielnicy miasta i też nie ma w mieście przystanków pod nosem, to że dom za miastem to nic bo i w mieście są obrzeża.. Jak kiedyś jechałam do niej komunikacja miejska to też musiałam z 1 kilometr iść i kroczyć między uliczkami jej osiedla, szłam chyba z 10 minut między uliczkami Przystanki pod nosem to są w pobliżu osiedli blokowisk i też nie ma przystanku pod każdym blokiem czy szkołą.
  • lwica_24 26.07.19, 08:47
    Zwykle tam gdzie powstaja nowe osiedla pojawia sie i komunikacja miejska.
    Jako osoba dosłownie przyspawana do samochodu uważam, ze komunikacja miejska jest bardzo istotna, bo:
    - moze się zdarzyć, że z takich lub innych względów samochód odmówi posłuszeństwa
    - ze względu na pogodę lepiej zostawić go w garażu
    - nie każdy gość jest zmotoryzowany ( tak, może być to dziwne, ale i tak bywa)
    - z jakichś powodów czasowo nie można prowadzić auta ( i nie musi byc to od razu odebrane prawo jazdy).
    A prócz tego - czas szybko biegnie, domu nie buduje sie na 10 lat. I jeżeli jednak nie powstanie tam komunikacja miejska dla osoby 80+ ( a czasem w przypadku np. chorób oczu wczesniej) życie na odludziu bez samochodu może byc problemem.
  • super_hetero_dyna 26.07.19, 09:16
    Oj tam, oj tam. Zawsze i w każdej sytuacji wystarczy rower. Spytaj aktywistów.
  • smerfetka_1 26.07.19, 09:23
    Być może zrobią komunikację miejsko- podmiejską. Skoro ktoś kupił działkę w takim, a nie innym miejscu pewnie zbadał wszystko, zatem komunikację też i dla niego ok. Ludzie na odległych wioskach żyją bez prawa jazdy i jeśli pilna sprawa zawsze ktoś z rodziny czy znajomych ich podwiezie. Nie robiłabym tragedii że do przystanku jest kilometr czy półtora. W centrum miasta ludzie też nawet dla zdrowia poruszają się pieszo i niejednokrotnie idą sobie do pracy np 4 km i wracają również na piechotę. Poza tym skoro powstają gdzieś osiedla to myślę że z czasem rozbudują tam komunikację.
  • lwica_24 29.07.19, 18:00
    Pod warunkiem, ze są zdrowi. Sa sytuacje, w których korzystanie z transportu miejskiego jest koniecznością . Zwykle, gdy nie można prowadzić samochodu marsz 1-2 km ( a często i mniej) gdy leje albo jest goraco ( a nawet gdy pogoda jest super) może nastręczać trudności.
    Nie zawsze jest sie młodym i zdrowym.
  • swetta 29.07.19, 18:11
    Tak ale można kogoś poprosić czy wezwać taxi. (Jeśli to tuż tuż za miastem ) . Wyjątkowych sytuacji nie ma aż tak często. Poza tym co w takiej sytuacji mają powiedzieć ci, którzy mieszkają po 20--30 km od centrum miasta lub jeszcze dalej. Starsi ludzie mieszkają na zadupiach gdzie nawet autobusy nie jeżdżą lub muszą wyjść na główną drogę parę km.
  • princy-mincy 26.07.19, 09:27
    Gdy się wprowadzaliśmy do obecnego domu, najbliższy przystanek był 800 metrów od nas. Córka była mała wtedy, nawet do przedszkola nie chodziła
    Teraz do przystanku córka (już prawie 10 lat) ma jakieś 50-60 metrów ale to gmina ościenna, autobus jeździ dwa razy na godzinę.
  • enigma81 26.07.19, 11:48
    Do przystanku autobusowego mam 300m, do stacji pkp 1km, do szkoły podstawowej ok 700m. Do centrum miasta wojewódzkiego 15km, ale do mojej pracy (na linii autobusu pks) tylko 10km. Uważam, że lokalizacyjnie trafiliśmy idealnie.
  • profes79 26.07.19, 12:17
    To ja w Warszawie z miejsca gdzie mieszkam (a nie jest to obszar peryferyjny) do pracy w ścisłym centrum (okolice pl. Bankowego) mam około 12 kilometrów (przynajmniej tyle wykazuje mi licznik rowerowy.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • vinca 26.07.19, 16:11
    Ja do centrum Warszawy mam równo 30km a mieszkam w gminie osciennej pod lasem. Na szczęście nie muszę dojeżdżać ani ja ani mąż.
  • merilia80 26.07.19, 16:50
    Moja teściowa mieszka w domu w mieście, na osiedlu domków jednorodzinnych. Przystanku nie ma pod nosem. Do najbliższego przystanku ma ok 1000 metrów, musi iść 20 minut. Mimo że to miasto to emzka jest w tamtych rejonach 1-2 na godzinę ( w godzinach rannych i szczytowych 2 razy) Do centrum miasta ( urzędy, sklepy, markety ) ma ok 4 km. Jeździ swoim autem z komunikacji miejskiej korzysta rzadko
  • merilia80 26.07.19, 16:55
    Ty za miastem więc masz podobną ilość km do centrum jak moja teściowa w średniej wielkości mieście.
    Ludzie budują się na dalszych wsiach gdzie do tabliczki miasto mają od 3 do 5 km. A nawet dalej.
    Ważna jest głównie odległość do pracy, szkół, większej ilości sklepów tzw.centrum. Na wsiach z uliczkami też autobus nie wjeżdża w boczne uliczki a przejeżdża przez wieś główna uliczka i ludzie muszą chodzić pieszo. Tak samo w miastach nie ma przystanku przy każdej ulicy gdzie są domy jednorodzinne.
  • default 26.07.19, 12:19
    Mieszkam w Warszawie, a do przystanku mam ok. 1,5 km, autobus co pół godziny i zajade nim tylko do centrum dzielnicy, gdzie są autobusy jadące do Śródmieścia i dalej. Lepszą opcją jest SKM , ale do stacji mam 4 km, a P&R przy niej nie ma. Jeżdżę wiec autem do pracy - 23 km, ok. 30-40 min.
    Autobusu prawdopodobnie nigdy nie będę mieć bliżej, gdyż okoliczne uliczki nie spełniają norm pozwalających na puszczenie nimi autobusów.
  • thea19 26.07.19, 12:25
    do autobusu mam 150m, do pociągu niecały km. Nie wyobrażam sobie braku transportu publicznego blisko. Jako licealistka i studentka dojeżdżałam na drugi koniec Wawy i gdybym miała jeszcze iść do tego autobusu 1,5km, to bym zdechła.
  • dido_dido 26.07.19, 13:10
    Hm, nie tylko odległość jest ważna ale jak często jeździ autobus
    1,5 km to raptem jakieś 15 minut pieszo - da się dojść pod warunkiem, że nie przez ciemny las
    W przypadku pełnoletniego dziecka to raczej pojawia się problem jak wrócić do domu późnym wieczorem czy nocą, czy przy zwykłych powrotach popołudniowych da się szybko wrócić po szkole/pracy/dodatkowych zajęciach czy jak się spóźni na autobus to na kolejny trzeba godzinę czekać
    A własny samochód - fajnie ale to kolejne stałe koszty
    Jak z komunikacją u mnie - mieszkam pod Warszawą, autobus ztm pod domem (jest co 20 minut, za kilka miesięcy będzie dojeżdżać do metra), do innych linii muszę dojść 10 minut (jadą co 10 minut), 2 linie nocne, 2 linie prywatne literkowe, 3 linie miejscowe, do pociągu mam 15 minut - jeździ co 10, 15 minut, jadę 10 minut do metra, co ważne ostatni jedzie po północy. Nie wyobrażam sobie organizować życia pod rozkład autobusu.
  • default 28.07.19, 09:51
    >>>>1,5 km to raptem jakieś 15 minut pieszo - da się dojść pod warunkiem, że nie przez ciemny las
    Dlaczego ? Moim zdaniem droga przez las jest dużo przyjemniejsza niż wzdłuż ulicy, zwłaszcza ruchliwej.
  • joanna_poz 26.07.19, 13:53
    przystanek autobusowy mamy jakies 2 minuty od domu.
    przystanek PKP - 5 minut - dojazd do centrum poznania koleja 7 minut.

    także nie narzekamy (z tym ze z komunikacji publicznej korzysta tylko syn, my jeżdzimy samochodami)
  • dyzurny_troll_forum 26.07.19, 16:59
    agneskau napisał(a):

    > Kupiłam działkę budowlaną tuż za miastem, do centrum miasta 4-5 km. Dojazd publ
    > iczny - przystanek ok 1500 m od lokalizacji działki.

    20-25 minut w ulewnym deszczu!
    Ewentualnie w śniegu po kolana....
    O niczym bardziej nie marzę w życiu....

    --
    Nic nie zostało wybaczone!
  • agneskau 26.07.19, 17:06
    A ja marzę. Nie myślę korzystać z komunikacji miejskiej bo mamy auta. Córka też będzie dojezdzać autem. Teraz przystanek mam w mieście ok 800 m od bloku.
  • ettri 26.07.19, 18:05
    Teraz ludzie nawet mieszkający w centrum i blisko przystanków, mający komunikację pod nosem - nie korzystają z tego. Poruszają się swoimi samochodami .Ja mieszkam w bloku na osiedlu, do przystanku mam 100 metrów a i tak wolę jeździć swoim samochodem.
    Odległość 4-5 km to żadna odległość. Ludzie mieszkający w miastach też nie maja przykładowo pracy pod nosem a dużo dalej od miejsca zamieszkania Tak samo jak nie ma przystanków to tak samo nie ma zakładów pracy tak żeby każdy miał blisko do pracy ...
  • xylinka 26.07.19, 18:50
    Dokładnie. Ja praktycznie wszędzie poruszam się tylko autem . Praktycznie pieszo nie chodzę, z komunikacji miejskiej nie korzystam mimo, że przystanek mam z 200 m od obecnego mieszkania. Dla mnie miało znaczenie by działka była położona blisko miasta ( ok 5 km do centrum bo do wjazdu do miasta to mam 200 metrów i to już jest miasto smile , by był dobry dojazd własnym autem. Przystanek nawet mnie nie interesuje , nie mierzyłam odległości , bo i tak nie będziemy korzystać z publicznej komunikacji. Dziecko także będzie poruszało się autem, a jeśli nie będzie mogło autem to raz na jakiś czas ja lub mąż podjedziemy po dziecko do miasta ( w razie powrotu z jakiejś imprezy i tak bym nie zasnęła zanim dziecko by nie powróciło ) . Nie widzę problemu. Może gdy dzieci małe to jakiś problem jest by dowozić wszędzie ale też dużo ludzi mieszka dalej, kursuje z dziećmi i im to odpowiada.
  • ettri 26.07.19, 19:06
    Komunikacja i przystanki są potrzebne ludziom którzy nie mają np.prawa jazdy, odpowiedniej ilości samochodów czy lubią jeździć autobusami z różnych względów. Ludzie mieszkający w mieście blisko przystanków ( duża część na moim osiedlu ) i tak wsiada do swoich samochodów.
  • kandyzowana3x 26.07.19, 19:29
    To chyba zalezy od wielkosci miasta. Ma tez duze znaczenie w przypadku dzieci.
  • dixi78 26.07.19, 20:54
    Dzieci i tak często są dowożone przez rodziców nawet w mieście z jednej dzielnicy do drugiej. Sąsiedzi jeśli trzeba jadą po swoją 19 letnią córkę autem np jeśli wraca od znajomych np o 24 w nocy. Zdarza się to bardzo sporadycznie i nie chce ona wracać autobusem i iść od przystanku nawet 200 metrów sama w nocy. Mało kto mieszka i pracuje na jednym osiedlu. Ja mieszkam w centrum miasta , nie korzystam z miejskiej komunikacji , jeżdżę autem. Wolałbym mieszkać tuż pod miastem i jeździć własnym autem te 3-5 km do centrum niż mieszkać 15-20 km od centrum miasta i mieć dobre połączenie komunikacją publiczną bo i tak bym z niej korzystała .
  • karrix 26.07.19, 21:32
    Komunikacja miejska ma duże znaczenie w przypadku dzieci? Nie do końca się z tym zgadzam. Ma znaczenie ale czy aż tak wielkie? To tak jakby w mieście wszyscy mieli przystanki na swojej ulicy pod nosem Przedszkolak sam będzie jezdzł l autobusem? Starsze dzieci w podstawówce z moich obserwacji wynika są dowożone przez rodziców, mało które jeździ samo autobusem. Bo nawet jak skończy lekcje to nie siedzi 9 latek sam w domu a czeka na swietlicy. Jak powyżej 18 lat to dzieci mają już swoje małe autka i jeżdżą same. Nastolatek czy dziecko starsze zresztą może dojść sobie od przystanku ten 1 -2 km czy przejechać choćby rowerem zostawionym u sąsiada ( który ma dom obok przystanku).
  • kandyzowana3x 27.07.19, 08:11
    To chyba juz kwestie indywidulne. Sa miasta gdzie poruszanie sie autem to koszmar. Ja osobiscie nie wyobrazam sobie byc codziennir kierowca dla dzieci przez nastepne 18 lat. I tak an basen, do kina, an taniec itd. Przecietny nastolatek bez problemu ogarnie przejazd tramwajem samodzielnie. Kazdy ma inne potrzeby I priorytety w wyborze domu. U nas to dobra szkola w zasiegu spaceru, dobra komunikacja publiczna I jednak infrastruktura miasta.
  • ck2 28.07.19, 10:01
    Każdy woli jeździc autem, a poźniej płacz i psioczenie na wladzę miasta (!), że są korki. Przerabiam to w moim mieście już ktoryś rok z rzędu.
  • sumire 28.07.19, 10:11
    O, to to.
    Plus tradycyjne dla ematki przekonanie, że nigdy nie będzie musiała korzystać z komunikacji miejskiej never ever smile
  • ck2 28.07.19, 10:47
    Bo komunikacja miejska jest dla plebsu. wink
  • smerfetka_1 28.07.19, 11:04
    Idealnie jest jeśli mieszka się pod miastem i ma się swoje auto oraz gdy komunikacja publiczna jest w zasięgu ręki i dostępność autobusów przynajmniej dwa razy na godzinę . Dodatkowo bajka jeśli te autobusy kursują w różne strony, dzielnice miasta, a nie tylko w stronę dworca , skąd dalej znowu trzeba iść pieszo czy przesiadać się, by dojechać do szkoły czy pracy.
    Najlepiej też, gdy przystanek jest w odległości 50 m od domu , gdzieś w pobliżu ale jednak nie tuż pod nosem. Jednak nie wszyscy mają możliwość zamieszkiwania w takim idealnie zlokalizowanym miejscu. Przecież stoi masa domów na przeróżnych wsiach , gdzie mało kiedy podjeżdża autobus i do przystanku trzeba dojść przez pół wsi. Często autobus staje przy głównej drodze nawet nie przejeżdża przez wioski i tam to dopiero ludzie mają kłopot z dojazdem , a tu 5 km od centrum i doszukiwać się problemów ? A jaka jest odległość do ,,tabliczki ,, z nazwą miasta ? Bo do centrum 5 km a ile km do miejsca oznakowanego jako już miasto ?
  • agneskau 28.07.19, 11:25
    U mnie akurat do tabliczki z nazwą miasta 150 m , zatem nawet taxi można awaryjnie podjechać. Ktoś oszczędniejszy może dojechać do tabliczki , nie wjeżdżać w drugą strefę drożej platną i sobie dojść do mojej przyszłej posesji 150 m smile
  • majenkir 27.07.19, 06:48
    U nas w ogole nie ma autobusow i pelno ludzi tu mieszka, wiec ja nie widze problemu. Warunkiem jest auto dla kazdego

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • zuleyka.z.talgaru 27.07.19, 08:16
    Weź, dla ematki przystanek dalej niż 100m od domu to dzicz ;P
  • ck2 28.07.19, 10:02
    Ale pod domem też nie może być, bo przeszkadza. wink
  • sumire 28.07.19, 10:18
    Ja mam przystanek w odległości minuty marszu i bardzo to sobie chwalę.
    Moi rodzice mają dla odmiany 2 kilometry do przystanku. Przez las, niby uroczo. Dla zmotoryzowanej, sprawnej osoby to nie jest problem, ale wystarczy, że jedno nie może prowadzić, a drugie nie może robić za szofera i już robi się mniej zabawnie.
    Generalnie nie chciałabym mieszkać w miejscu, do którego trudno się dostać bez samochodu. Może jestem zepsutym mieszczuchem, ale nie i już.
  • margotka28 29.07.19, 19:04
    mam do przystanku 1300 m. Jeżdżą dwie linie autobusowe miejskie. Jeśli nie jadę samochodem to dojście do przystanku zajmuje mi jakieś 12 minut. Luz. Autobusy jeżdżą co około pół godziny. Do centrum miasta mam 15 minut autobusem. Mieszkam na wsi. Gmina ma 25 tys mieszkańców. A miasto jakieś 360 tyś. W mojej wsi jest żłobek, przedszkole i szkoła. I jeden sklep wink Takie miejsca też istnieją
  • ga-ti 29.07.19, 19:55
    Przypomniał mi się wątek o przystanku autobusowym na wysokości działki i drugi, o przenoszeniu w nocy słupka ze znakiem przystanek, wynoszeniu dalej od siebie, pod nos sąsiada big_grin
    Komunikacja pewnie będzie się rozwijać wraz ze wzrostem zaludnienia, by sprostać potrzebom mieszkańców.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka