Dodaj do ulubionych

Co byście zrobiły w takiej sytuacji

25.07.19, 18:43
Jesteś po rozwodzie, mieszkasz z dziećmi u rodziców (piętro w domu, 3 pokoje z kuchnią i łazienką). Poznajesz kogoś, planujecie wspólną przyszłość. Rodzice faceta nie lubią, ale tolerują, nie mają nic przeciwko związkowi, ale nie u nich w domu. Pan wynajmuje mieszkanie i macie się przeprowadzić. I tu stanowcze veto stawia starszy syn, 15-latek. Pana nie cierpi, zresztą z wzajemnością. Chce zostać u dziadków. Młodszy jest przez pana faworyzowany, dostaje prezenty, wiec łatwo akceptuje zmianę.
Co robicie ? Staracie sie przekonać syna ? (jest nieugiety) Nakazujecie mu przeprowadzke, bez gadania ? Pozwalacie mu zostać ? (dziadkowie, widząc desperacje wnuka oczywiście się zgadzają). Jeśli pozwalacie, to na jakich warunkach ? (np koszty utrzymania). Syn mieszkalby w sąsiednim miasteczku, jakieś 15 km odległości.
Czy w ogóle rezygnujecie z pana i pozostajecie z dziećmi u rodziców po staremu.
Edytor zaawansowany
  • elle-joan 25.07.19, 18:46
    Nie wiązalabym sie z panem który nie cierpi mojego dziecka i jeszcze w dodatku faworyzuje drugie dziecko.
  • 3-mamuska 25.07.19, 21:03
    elle-joan napisała:

    > Nie wiązalabym sie z panem który nie cierpi mojego dziecka i jeszcze w dodatku
    > faworyzuje drugie dziecko.

    Może pan faworyzuje młodszego , bo straszy od początku wykazywał nienawiść i zero tolerancji do nowego związku matki.
    Wiec trudno wymagać „miłości” i


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • aerra 25.07.19, 22:53
    To nie pan nie cierpi dziecka, tylko dziecko pana. A młodszy jest faworyzowany, bo ze starszym sprawa przegrana, więc pan chce chociaż w młodszym mieć sojusznika.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • nocnamagia 25.07.19, 23:08
    Pan również nie cierpi dziecka. Masz to w poscie startowym
  • princesswhitewolf 28.07.19, 19:39
    No wlasnie.Pan do odstrzaly. Siostro prosze nastepny pacjent z kolejki
  • kalina_lin 25.07.19, 18:47
    Wstrzymuję się jeszcze 2-3 lata ze wspólnym zamieszkaniem.
    Staram się wypracować lepsze relacje miedzę panem a synem. Dlaczego Pan faworyzuje młodsze dziecko?
  • malia 25.07.19, 18:53
    To poczekanie , to też dobra opcja.
  • berdebul 25.07.19, 18:56
    Bo da prezent i dzieciak się cieszy, w przypadku 15-latka jest trudniej.
  • malia 25.07.19, 18:52
    Eee, nic nie jest takie czarno białe. Dlaczego syn go nienawidzi? Czym objawia się niechęć i nienawiść pana? Jak się do siebie odnoszą? Jak w widoczny sposób to pan jest odpowiada za złe stosunki, to cala znajomość pod rozwagę. Ale może być tak, że młody jest w wieku, że marzy mu się wolność u dziadków.
    Z pewnością nie zostawiam jednego dziecka osobno.
  • 3-mamuska 25.07.19, 21:11
    malia napisała:

    > Eee, nic nie jest takie czarno białe. Dlaczego syn go nienawidzi? Czym objawia
    > się niechęć i nienawiść pana? Jak się do siebie odnoszą? Jak w widoczny sposób
    > to pan jest odpowiada za złe stosunki, to cala znajomość pod rozwagę. Ale może
    > być tak, że młody jest w wieku, że marzy mu się wolność u dziadków.
    > Z pewnością nie zostawiam jednego dziecka osobno.

    Pan jest odpowiedzialny za cała sytuacje 🤣🤣🤣🤣
    Ktoś chyba nastolatka nie widział ,czasem nienawidzi wszystkich i wszystkiego.
    A zwłaszcza faceta matki czasem są po prostu dorastający chłopcy zazdrośni.

    Szczerze nie wiem co był zrobiła. Syn za 3 lata będzie dorosły i matka może stracić szanse na nowe życie.

    Zgodziłabym się tylko jeśli syn się przeniesie do dziadków na dol. Górę domu bym zamknęła bez dostępu.

    Rodzice robią bardzo głupio stawiając takie warunki i dorosłej córce ciekawe czy jak będą chcieli opieki to wtedy inaczej zaczną gadać.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • agrypina6 25.07.19, 22:15
    Ale góra domu też jest dziadków. Od kiedy to zamyka się cudze domy? 😀
  • bergamotka77 25.07.19, 18:52
    Pozwolilabym synowi zamieszkać z dziadkami jak skończy 16-17 lat i do tego czasu nie przeprlwadzilabym się do gacha. Choć pewnie nie związalabym się z facetem, który nie lubi moich dzieci albo one jego.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • cruella_demon 25.07.19, 18:55
    Po pierwsze, nie pozwoliłabym, żeby jakiś chłop źle traktował moje dziecko.
    Proste, pozbyłabym się chłopa, a nie dziecka.
  • agab51 25.07.19, 18:57
    Wstrzymuję się z zamieszkaniem te 3lata, trudno,
    ale pytanie, czy w ogóle związałabym się z kimś kto nie toleruje mojego dziecka...raczej nie

    --
    Wczoraj było za wcześnie. Jutro będzie za późno. Dzisiaj jest TEN DZIEŃ.
  • anorektycznazdzira 25.07.19, 18:58
    Omawiam sytuację z facetem. Mocno dorośli ludzie czyli nie 20-latki, po tzw przejściach, powinni być w stanie ogarnąć coś takiego, jak poczekanie aż dziecko partnera dojrzeje. Albo do zgody albo do wyprowadzki na swoje. Chłopak ma 15 lat, więc za 3 max 4 lata będzie mógł i chciał mieszkać sam. Jeśli facet tego nie rozumie i nie akceptuje że usiłuję uratować relację z rodzonym synem- kopię w doopę takiego faceta.
    Z kolei nastolatkowi mówię: ok, nie wywracam Ci życia do góry nogami, nie musisz mieszkać z moim facetem, szanuję Twoje podstawowe potrzeby. Natomiast Ty musisz przyjąć do wiadomości, że tak, jestem w związku z X, spotykam się z X kiedy chcę i spędzam z nim czas, może nocuję, może wyjeżdżam na weekend. X przychodzi do mnie w gości, kiedy mi i X pasuje. Tu nie masz prawa do ingerencji. I proszę się zachowywać, jak rzadko i nienachalnie zdarza się, że "natykacie" się na siebie.

    --
    '[Zwierzęta: I to zadziała???] Nie!!! A nawet tak!!! Maurce, powiedz im. [Maurice: Tak z 50%...] by król Julian
  • triss_merigold6 25.07.19, 19:01
    Też tak myślę.
  • default 25.07.19, 19:27
    Z tym przychodzeniem w gości był problem - mama pani nie zyczyła sobie wizyt pana, tolerowała takie w dzień, ale kiedy pan przyjeżdżał o 21-ej a wychodził w środku nocy - nie. Czuła się niekomfortowo z obecnością obcego chłopa w nocy w jej domu.
  • default 25.07.19, 19:32
    Aha - nastolatek nie robil mamie wstretow z powodu gacha, nie był zazdrosny, nic w tym stylu. Po prostu nie zyczył sobie kontaktów z tym panem - po kilku próbach (wyjazd na weekend, wycieczka) okazało się, ze panowie są zupelnie niekompatybilni, a panu dodatkowo włączył się tryb "czekaj gowniarzu, ja cie nauczę posłuszeństwa".
  • malia 25.07.19, 19:38
    To w tym wypadku koniec ze wspólnym zamieszkaniem.
  • eliszka25 25.07.19, 19:42
    no nie, zdecydowanie nie zwiazalabym sie z facetem, ktory w taki sosob podchodzilby do mojego dziecka. rozumiem, ze nastolatek w okresie buntu moze nie polubic nowego faceta matki, ale dorosly facet powinien probowac nawiazac jakies normalne relacje, a nie "uczyc posluszenstwa" cudze dziecko.
  • eliksir_czarodziejski 25.07.19, 20:24
    default napisała:

    > Aha - nastolatek nie robil mamie wstretow z powodu gacha, nie był zazdrosny, ni
    > c w tym stylu. Po prostu nie zyczył sobie kontaktów z tym panem - po kilku prób
    > ach (wyjazd na weekend, wycieczka) okazało się, ze panowie są zupelnie niekompa
    > tybilni, a panu dodatkowo włączył się tryb "czekaj gowniarzu, ja cie nauczę pos
    > łuszeństwa".

    Czyli to jednak pana wina. Pan jest do utylizacji.
  • bistian 25.07.19, 21:51
    eliksir_czarodziejski napisał(a):

    > Czyli to jednak pana wina. Pan jest do utylizacji.

    "Pan do odstrzału", "pan do utylizacji"
    To jest agresja, nawet nie ukrywana.

    Pana puścić wolno, nie zabijać wink
  • eliksir_czarodziejski 26.07.19, 08:27
    No cóż, agresja uzasadniona, imho, oczywiście. Jest jeszcze takie bardzo adekwatne określenie "odpad atomowy". A że puścić wolno pana to pewnie że tak i więcej się nie kontaktować.
  • dziennik-niecodziennik 30.07.19, 10:31
    > ..panu dodatkowo włączył się tryb "czekaj gowniarzu, ja cie nauczę posłuszeństwa".

    i to go w sumie skresla.


    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • berdebul 25.07.19, 19:52
    Nie ma osobnego wejścia? Pani matka jest wdową?
    Każdy, kto ma tryb „czekaj giwniarzu...” jest do odstrzału.
  • default 25.07.19, 20:01
    Nie są oboje rodzice. Nie ma osobnego wejścia.
  • hanusinamama 25.07.19, 20:33
    Chora sytuacja, dorosła kobieta musi słuchać mamusi z kim i gdzie spi...
  • srebrnarybka 25.07.19, 20:46
    Jak mieszka u mamusi, to musi. Nie jest u siebie.
  • ck2 28.07.19, 09:49
    > Jak mieszka u mamusi, to musi. Nie jest u siebie.

    Ano właśnie.
  • bistian 28.07.19, 19:28
    > > Jak mieszka u mamusi, to musi. Nie jest u siebie.

    ck2 napisała:
    >
    > Ano właśnie.

    Co właśnie? smile
    Ludzie mają bardzo różne układy, czasami ktoś mieszka z rodzicami i jest u siebie, czasami mieszka we własnym mieszkaniu, kupionym jeszcze przed ślubem, i jest się u żony. wink

    A ci, co muszą wynajmować, bo nie mają własnościowego mieszkania, to 60% Niemców.
  • cruella_demon 25.07.19, 21:03
    Ależ nie musi, może być samodzielna i iść na swoje.
  • 3-mamuska 25.07.19, 21:19
    cruella_demon napisała:

    > Ależ nie musi, może być samodzielna i iść na swoje.


    Czyli jak żona lub mąż nie pracują z jakiegoś powodu i są na utrzymaniu to nie maja nic do gadania. Chore.
    Czyli mąż który jeździ do siostry do Włoch nie powinen jeździć bo jest na utrzymaniu żony i nie ma nic do gadania.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • berdebul 25.07.19, 22:44
    Nie widzisz różnicy miedzy małżonkami, a relacją rodzic-dziecko?
  • 3-mamuska 25.07.19, 21:15
    Z kolei nastolatkowi mówię: ok, nie wywracam Ci życia do góry nogami, nie musisz mieszkać z moim facetem, szanuję Twoje podstawowe potrzeby.

    A czyli nastolatkowi się należy dbanie o potrzeby a matki potrzeby się nie liczą świetne.
    Może matka chce mieć kogoś codziennie obok siebie może lata była samotna i ma dość.
    I jakoś syn i rodzice nie szanują jej uczuć i potrzeb😡

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • default 25.07.19, 21:39
    Ależ szanują. Ani rodzice, ani syn nigdy nie perswadowali matce znajomości z tym gościem. Chociaż rodzice mając w pamięci jej fatalne pierwsze małżeństwo i jego konsekwencje, które odczuli na własnej skórze (i kieszeni) mają prawo być nieufni. Niemniej nikt jej niczego nie zabrania - ani nie utrudnia, chyba że za utrudnianie uznamy niezgodę na zamieszkanie z panem w ich domu.
  • 3-mamuska 25.07.19, 21:46
    Tak to jest utrudnianie, bo gdyby zamieszkał z nią w ich domu dali by sygnał ze go akceptują młody stracił by sojuszników w walce z facetem.
    Pokazaliby młodemu ze szanują wybory swojej dorosłej córki i nie można komuś wybierać postawili matkę pod ściana.
    Chora rodzinka uciekła bym gdzie pieprz rośnie.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • cruella_demon 25.07.19, 21:57
    Chyba oczadziałaś do reszty.
    Może jeszcze mają ich utrzymywać.
  • anorektycznazdzira 26.07.19, 09:53
    Czasem czytasz dalej, niż pierwsze zdanie w akapicie, czy nigdy?
    Za dużo literek zrobiłam?



    --
    zasady są po to, by je zobojętniać
  • milva24 25.07.19, 19:04
    Najpierw sprawdzam o co chodzi z niechęcią pomiędzy synem a partnerem życiowym.
  • cosmetic.wipes 25.07.19, 19:09
    Nie wiąże się z facetem, którego nie cierpi moje dziecko. Przynajmniej do momentu usamodzielnienia się dziecka.

    --
    niepokalaność przebiśniegów jest faktem
    natura brzydzi się dogmatem jak nikt
  • malia 25.07.19, 19:37
    Znam podobną sytuację. W rodzinie męża jest kobieta, panna z 19 letnim już synem mieszkająca z rodzicami w oddzielnym mieszkaniu. Pani chciała ułozyć sobie życie, miała dwóch panów, jeden wcześniej ( tego nie znałam), drugi niedawno ( tego znałam, fajny, normalny facet). Ale synkowi nie pasował żaden. Przy tym ostatnim był opryskliwy, chamski wręcz, złośliwy, co podobało się dziadkom. Teraz pani czeka aż młody się usamodzielni i wyprowadzi i może wtedy syn nie będzie miał nic do jej znajomości, choć kto to wie.
  • aaa-aaa-pl 25.07.19, 20:44
    Podpytam- kobieta bez mężczyzny nie ma ułożonego życia ? Dlaczego ułożone życie= "posiadanie" chłopa ?
  • 3-mamuska 25.07.19, 21:22
    aaa-aaa-pl napisał:

    > Podpytam- kobieta bez mężczyzny nie ma ułożonego życia ? Dlaczego ułożone życi
    > e= "posiadanie" chłopa ?


    Ułożone życie towarzyskie a nie ma każdym elementem życia.
    A
    Może ma nieułożone bo się synusiowi i rodzicom nie podobało.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • princesswhitewolf 28.07.19, 19:42
    Raczej dlatego ze w pewnym wieku zostaja tylko odpady takie jak ten Pan: goly ale wesoly , nie ma chaty ani kasy i smie sie nie starac by syn go polubil.
  • malia 25.07.19, 21:46
    Niekoniecznie chłop jest potrzebny każdemu. Ona jest obecnie 40 letnią kobietą, mnie nie dziwi, że szukała partnera na stałe i stabilizacji, a nie tylko przygodnych panów do łóżka. To właśnie określiłam jako ułożenie sobie życia.
  • droch 26.07.19, 00:17
    Łatwo napisać, gdy taka sytuacja nie grozi... Dopuszczasz myśl, że to też błędy wychowawcze matki?
  • frey.a86 25.07.19, 19:23
    A co jest nie tak z tym facetem, że nie lubi go ani syn, ani rodzice?
  • kalina_lin 25.07.19, 19:25
    Ale lubi pani i jej młodszy syn.
  • lauren6 25.07.19, 19:29
    To jest zasadnicze pytanie. Dodajmy jeszcze ostentacyjne faworyzowanie jednego dziecka by dokuczyć drugiemu. Facet jest do odstrzału.
  • cruella_demon 25.07.19, 19:36
    okazało się, ze panowie są zupelnie niekompatybilni, a panu dodatkowo włączył się tryb "czekaj gowniarzu, ja cie nauczę posłuszeństwa".

    Facet jest do odstrzału.

    Dokładnie tak.
  • default 25.07.19, 19:53
    Facet jest przemadrzały, wszystko wie lepiej, lubi pouczać każdego i w każdym temacie. Dużo osób to irytuje.
    W kwestii zbuntowanego syna tez narzucił swój plan - mianowicie przyjechał do dziadków z matką dziecka i straszył ze wezwie policje, jeśli nie "wydadzą" dziecka - dziadkowie jako żywo dziecka nie trzymali siłą, on sam nie chciał się "wydać".
  • triss_merigold6 25.07.19, 19:59
    Oryginalny pomysł na pozyskanie sympatii 15-latka.
  • danaide 25.07.19, 20:04
    Pani musi być rzadką desperatką...
  • eukaliptusy 25.07.19, 20:09
    Rozwiązanie tej sytuacji jest jedno.
    Matka w pierwszej kolejności na terapię własną, bo sobie znajduje jednego dupka po drugim.
    W drugiej kolejności powinna się wyprowadzić od rodziców, bo niechybnie z domu rodzinnego to umiłowanie do dupkow wyniosła.
    Dopiero wtedy może ponownie zaczynać myśleć o związkach z mężczyznami.
    Wiem, że to nierealne, ale pomarzyć można...
  • eliksir_czarodziejski 25.07.19, 20:27
    Dokładnie.
  • agrypina6 25.07.19, 20:36
    Co jest nie tak z matka chłopca, że zgodziła się na coś takiego? Świr ciągnie do świra. Niech zostawi syna dziadkom a sama się wyprowadzi. Za chwilę dorobi się kolejnego dziecka i znowu może wrócić do rodziców. Z panią coś ewidentnie jest nie tak, skoro chce się związać z chamem.
  • malia 25.07.19, 21:48
    To trzeba było tak od razu. Pan to dupek, a matka nie lepsza, jak daje się wkręcić w takie gierki z własnym dzieckiem.
  • umi 25.07.19, 22:23
    Ta kobieta ma chyba jakis schemat dania sobie wejsc na łeb suspicious Rodzice jej rzadza, dzieciak jej rzadzi, faceta sobie znalazła z felerem rzadzenia... Kijowi ci rodzice, ze corki nie wspieraja, dzieciak zbuntowany jak to dzieciak, a facet moglby sie wyhamowac.
  • default 25.07.19, 22:55
    Ale powiedz jak wg Ciebie mieliby ją wspierać ?
  • umi 25.07.19, 23:02
    W normalnej rodzinie - wspierac przy ukladaniu sobie zycia. Ale napisalam ten komentarz zanim przeczytalam, ze kobieta to nieogar, ktoremu matka zawsze ratowala tylek. W takim przypadku to ja nalezalo usamodzielnic (plus pomoc pokonac te kompleksy, ktore sprawiaja, ze tak slepo lata za kazdymi portkami, bo to normalne nie jest). Teraz, jesli sie wymiksowala z relacji rodzinnych i matke zmienila na faceta, to jedyne, co im zostalo, to dazyc stopniowo do porozumienia. Aczkolwiek jestem zdania, ze mozesz nie wiedziec wszystkiego i że tam mogło pojsc jeszcze o cos.
  • default 25.07.19, 23:39
    Znam relację z jednej strony (babci, jak się pewnie domyślasz). Ale babcię znam na tyle, by podejrzewać, że może nie mówić wszystkiego. Niemniej współczuję jej, bardzo. Niezależnie od tego jakie błędy popełniła jako matka, nie miała złych intencji, nie można jej nazwać złą, mściwą, złośliwą - robiła to, co uważała za optymalne w danej sytuacji. Z miłości przecież. Także do wnuków. Z których jeden przypadł jej całkowicie, a od drugiego (i trzeciego) została zupełnie odcięta.
  • anorektycznazdzira 26.07.19, 09:57
    >przyjechał do dziadków z matką dziecka i straszył ze wezwie policje, jeśli nie "wydadzą" dziecka

    0_0 ojp, serio???
    Przecież on jest walnięty, ta kobitka na serio chce i usiłuje z nim zamieszkać?! Na łeb upadła?
    Sądziłam, ze to ktoś normalny skoro jej tak zależy i usiłuje wiązać się na serio.


    --
    zasady są po to, by je zobojętniać
  • default 25.07.19, 20:29
    >>>>stentacyjne faworyzowanie jednego dziecka by dokuczyć drugiemu.

    Kiedy był u nich na wigilii, dostał prezent. Młodszy dostał markowe ciuchy, gry komputerowe, wypasione zabawki. Starszy .... używany, zepsuty komputer. Bez karty graficznej. Nie znam dzieciaka osobiście, ale się poryczalam jak to usłyszałam.
  • cruella_demon 25.07.19, 21:05
    Na miejscu tej matki roz*pieprzyłabym wujowi ten komputer na łbie.
  • umi 25.07.19, 22:24
    No to facet jest przemocowym kombinatorem. I fajnie byloby znaleźć jakiegos innego.
  • inka754 26.07.19, 06:45
    Ojej, normalnie współczesna baśń o Kopciuszku. Jak dla mnie to kolejna "trolistyczna" historyjka na tym forum. A jeśli prawdziwa to niektóre fakty są mocno naciągane - ma być wyciskacz łez i jest. A może nie jest do końca tak jak mówi babcia? A Kopciuszek jest złośliwym, zazdrosnym i rozpieszczonym nastolatkiem, który rozwali każdy związek matki, a za 10 lat założy rodzinę, wyprowadzi się do innego miasta, a do samotnej matki przyjedzie raz w roku?
  • princesswhitewolf 28.07.19, 19:43
    Znasz normalnego faceta ktory nie ma mieszkania wlasnego ani pieniedzy w wieku 40 lat?
  • eliszka25 25.07.19, 19:37
    nie zwiazala bym sie z kims, kto jednego z moich dzieci nie cierpi, a drugie faworyzuje.
  • eukaliptusy 25.07.19, 19:38
    Nigdy nie byłabym z facetem, który się tak zachowuje wobec mojego dziecka.
    Posłuszeństwa to sobie może wymagać od psa i to swojego a nie cudzego.
  • eukaliptusy 25.07.19, 19:43
    Poprawka.
    Z facetem który się tak ogólnie zachowuje wobec jakichkolwiek innych ludzi tez bym nie była.
    Po co mi obciążenie w domu w postaci człowieka z zerową inteligencją emocjonalna. A jak się ze mną skonfliktuje to jak się będzie zachowywał - dokładnie tak samo.
  • australijka 25.07.19, 19:42
    Po pierwsze dlaczego był rozwód z ojcem dzieci.
    Czy dzieci mają z nim kontakt?
    Cy rodzice akceptowali ojca dzieci?
    Czy rodzice i dzieci nie są zaniepokojeni zmianą wygodnej dotychczas sytuacji, że Jesteś cała dla nich?
    Czy bierzesz pod uwagę okres dojrzewania syna, który sam z siebie jest trudny a jeszcze prócz borykania się z własną seksualnością musi być świadkiem kiziu miziu mamy z panem. A i wyobraźnia pracuje na niekorzyść pana, bo syn nie jest w nim zakochany.
    Syn to rodzina do końca życia. Pan niekoniecznie. Nie skreślam pana ale przeczekałabym i poobserwowała. Jeśli kocha to poczeka jak mawiały nasze babki. Ale..... zaznacz wyraźnie swoje granice prywatności. Syn może mieć obiekcje ale nie może układać Ci życia. Za chwilę on znajdzie kogoś, kto niekoniecznie spodoba się rodzinie i pójdzie za nią w siną dal.
    Rozmowa z 15-latkiem jest trudna ale rozmawiaj, pytaj, drąż co powoduje taką niechęć.
    Nich Ci się rozwiąże ten węzeł. Jeśli facet tego wart.

  • default 25.07.19, 19:58
    To nie o mnie. Ale mogę Ci odpowiedzieć w kwestii rozwodu - mąż pani okazał się oszustem, robił dziwne długi, szukała go policja. Z synami się nie kontaktuje, tzn dopiero zaczął (2-3 spotkania), gdy dotarła do niego wieść o konflikcie.
  • triss_merigold6 25.07.19, 20:00
    I będzie podburzał małolata, jak znam życie.
  • default 25.07.19, 20:04
    Nie, z tego co wiem chce zachować neutralność. Przybył, bo jako niepozbawiony władzy rodzicielskiej miał wyrazić lub nie zgodę na zamieszkanie syna u dziadków.
  • lot_w_kosmos 26.07.19, 08:28
    A płaci cokolwiek na dzieci?
    Alimenty?
    Patrząc, że syn jest bez środków do życia, zaczął lożyć na niego bezpośrednio dziadkom?
  • default 26.07.19, 09:42
    No nie. On chyba w ogóle nie płaci.
  • 35wcieniu 25.07.19, 19:49
    " Pana nie cierpi, zresztą z wzajemnością."

    Nie wiązałabym się / zakładała rodziny z kimś kto nie cierpi mojego dziecka z wzajemnością.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • spanish_fly 25.07.19, 19:56
    Chyba nie zamieszkałabym z tym facetem w takiej sytuacji. Nie zostawiłabym dziecka, a tym bardziej nie zmusiła do mieszkania z ojczymem, który go nie cierpi. Starszy syn już duży, poczekałabym te trzy lata do jego osiemnastki i ewentualnie wtedy zostawiła go w mieszkaniu dziadków.
  • lidek0 25.07.19, 20:06
    Na faworyzowania młodszego syna powinnaś zareagować od samego początku. Twoi rodzice mają prawo nie akceptować Twojego nowego partnera, wyprowadzka, ale tylko w komplecie. Nie bardzo wiem, czemu w ogóle dopuściłaś do sytuacji, w której starsze dziecko chce zostać u dziadków.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • default 25.07.19, 20:19
    To nie o mnie.
    Starszy nawet początkowo, wbrew sobie, ale dla matki i świętego spokoju wstępnie zgodził się spróbować. Niestety w mieszkaniu matki i gacha czuł się jak piąte koło u wozu, mieszkanie ciasne, miał dzielić z bratem 8-metrowy pokój, nie miał nawet biurka do nauki.
  • eliksir_czarodziejski 25.07.19, 20:29
    Ten facet to koszmar a matka nieodpowiedzialna desperatka.
  • lidek0 26.07.19, 07:24
    Taaaak a świstak siedzi i zawija w te sreberka smile

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • aga_mon_ber 25.07.19, 20:08
    Czemu syn i nowy partner pani, się nie lubią?
    Na miejscu matki, byłabym zaniepokojona jednak.
  • aga_mon_ber 25.07.19, 20:09
    I jeszcze rodzice pani go nie lubią...
    No mnie by to na jej miejscu zastanowiło jednak, gdzie pies pogrzebany...
  • aguar 25.07.19, 20:10
    Na początku pomyślałam, że problemem są głównie rodzice (może głównie matka?), którzy chcą kontrolować córkę, nie są zainteresowani, aby była szczęśliwa i ułożyła sobie życie, i w tak dramatycznej sytuacji, kiedy musi wybierać między wybrankiem a synem nie chcą wyjść naprzeciw i pozwolić zamieszkać mu na piętrze (choćby na próbę, bez zameldowania). Też myślałam, że mogą podsycać niechęć na linii wnuk - facet córki.
    Ale po przeczytaniu o uczeniu posłuszeństwa gówniarza, jak większość, uważam, że facet do odstrzału. Jednak tej relacji z rodzicami też bym się przyjrzała pod kątem ewentualnej podobnej sytuacji, gdy się znajdzie nowy kandydat.
  • default 25.07.19, 21:26
    Poniekąd dobrze kombinujesz, ja też przypuszczam, że charakter matki może mieć wpływ na postępowanie córki. Matka jest osobą apodyktyczną i bezkompromisową, sama świetnie sobie radziła zawsze w życiu, córka może jej się wydawać ostatnią melepetą - do tej pory już parę razy musiała wyciągać ją z tarapatów - gdy jej pierwszy mąż stracił wszystko i zniknął, gdy się pojawił i zaraz zrobiła sobie z nim drugie dziecko, gdy się w końcu rozwodzili i okazało się, że jest masa długów do spłacenia przypadających na żonę - matka wzięła to na siebie. Bo pani nie pracowała.
    Teraz matka widzi, że córka pakuje się w kolejny dziwny związek, który nie wiadomo czy nie skończy kolejnym powrotem pod mamine skrzydła. A ona ma dość, poza tym nie jest szczytem jej marzeń na stare lata wychowywać samodzielnie nastolatka i utrzymywać go. Więc trudno się dziwić, że ją szlag trafia. I nie, nie chce trzymać córki przy sobie, sama namawiała ją do wyprowadzki. Co nastąpiło. Aczkolwiek niezupełnie w takich okolicznościach, jak by rodzice sobie wyobrażali....
  • szczypawka100 25.07.19, 21:34
    default napisała:

    > przyjechał do dziadków z matką dziecka i straszył ze wezwie policje, jeśli nie "wydadzą" dziec
    > ka - dziadkowie jako żywo dziecka nie trzymali siłą, on sam nie chciał się "wydać".
    Matka już zamieszkała z dziećmi u pana, ale starszy syn wrócił do dziadków. Pod wpływem pana matka robi takie akcje synowi i rodzicom. Powiedziałabym odwrotnie: charakter córki ma wpływ na postępowanie matki. Najbardziej mi żal nastolatka.

    --
    Raczej nie inaczej ...
    by ginger.ale
    #niezesrajciesie...
    by pani-nick
  • 3-mamuska 25.07.19, 21:48
    Przez matkę dziewczyna nie dorosła.
    Wyciągnie z tarapatów to rodzaju kontroli i potem możliwość wiecznego wypominania.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • default 25.07.19, 22:26
    I to jest tragedia tej matki. Jak nie pomóc dziecku, które, chociaż dorosłe, nie radzi sobie i przybiega z lamentem "mamo, ratuj!" ? Nawet gdy wiesz, że to nie jest dobrze - w dalszej perspektywie - dla tego nieogarniętego dziecka, to jak postąpić by i pomóc i nie ubezwłasnowolnić niechcący ?
  • umi 25.07.19, 22:32
    Przez matkę dziewczyna nie dorosła. - Tez tak myslę. Mamusia zawsze poratuje, wiec jest gapa zyciową. Albo ja mamusia przeszkoli zyciowo (wzglednie wysle na jakies kursy asertywnosci i zaradnosci, ewentualnie terapię, chociaz nie wiem, czy ona jest zaburzona, czy zwykla ciamajda) albo musi jej sama faceta znaleźć i pilnowac kolejnego zwiazku suspicious
  • grrrru 25.07.19, 20:30
    Po przeczytaniu całości, z uzupelnieniem opisu sytuacji: nie związałabym się z facetem, który miałby takie podejście do moich dzieci.
  • aaa-aaa-pl 25.07.19, 20:39
    Człowiek, który nie trawi mojego(!) dziecka, dla mnie nie istnieje.
  • aaa-aaa-pl 25.07.19, 20:41
    Dlaczego rodzice( i syn) nie lubią tego człowieka?
  • mrs.solis 25.07.19, 22:18
    Widocznie maja powod, ktorego nie widzi pani desperatka w rozowych okularach. Rodzice pewnie wyczuli pana nosem i z racji doswiaczenia zyciowego wiedza jak to sie skonczy.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • droch 26.07.19, 00:21
    W wieku 15 lat powodem może być "bo tak". I nic z tym nie zrobisz.
  • double-facepalm 26.07.19, 03:40
    A w wieku 65+ (dziadkowie nastolatka)?
  • inka754 26.07.19, 06:48
    Starcza złośliwość.
  • pulcino3 25.07.19, 20:56
    Pożegnałabym faceta i skupiła na dzieciach, rozkoszujac się życiem singla. Z tym że ja nie byłabym nawet w stanie mieszkać z rodzicami po rozwodzoie, gdyż cenię sobie niezależność i wolność wyborów.

    --
    ................................................................
    Uprzejmość tak mało kosztuje, a tak wiele można za nią kupić.
  • inka754 26.07.19, 06:50
    Ale pani nie chce być singielką.
  • lena2222 25.07.19, 21:17
    A może to pani prosiła pana żeby nauczył syna posłuszeństwa jak to określacie. Może sama sobie z tym nie radziła.
  • 3-mamuska 25.07.19, 21:43
    lena2222 napisał(a):

    > A może to pani prosiła pana żeby nauczył syna posłuszeństwa jak to określacie.
    > Może sama sobie z tym nie radziła.


    Dokładnie panu się włączyło po jakims czasie.
    Z mojego doświadczenia często zdradza się ze dziadkowe rozpieszczają mieszającego blisko wnuka chłopak jakoś do matki i jej partnera szacunku nie ma. Nie wiadomo czy się od dziadków nie nasłuchał na jego temat.
    A matka widać nie na nad nastolatkiem żadnej przewagi.
    Bo młody stoi z dziadkami murem przeciw matce.
    Nie wiadomo czy facet po prostu będąc w związku z matka nie chce jej udzielić w pewien spróbować wsparcia.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • grrrru 25.07.19, 21:53
    No to się od de strony do tego zabrał. I piszę to jako macocha. Po pierwsze - w wychowanie to się można włączyć, jak już jest się zaakceptowanym i wdrożonym w rodzinę i to ostrożnie. Po drugie ojczym/macocha muszą być raczej dobrym policjantem niż złym w tym układzie. A po trzecie - faworyzowanie jednego z dzieci jest niedopuszczalne. Oczywiście nie ma się wpływu na lubienie każdego z dzieci, ale różnicowanie prezentów to rzecz nieakceptowalna.
  • inka754 26.07.19, 06:56
    To młodszy ma być stratny, tylko dlatego, że starszy strzela fochy? Może młodszy chłopak chce mieć w końcu ojca? Nie widzę powodu, żeby starszy syn układał życie matce i bratu. A opowieść o starym, zepsutym komputerze jest mocno naciągana. Podejrzewam, że dostał prezent znacznie tańszy (i słusznie - też nie wysilałabym się dla kogoś kto mnie nie lubi, a 15-latek to już nie dziecko) i dlatego babcia szaleje.
  • grrrru 26.07.19, 08:40
    Różnicowanie prezentów wcale nie działa na korzyść tego, kto dostał droższy, bo negatywnie wpływa na relację między rodzeństwem. Poza tym nie bardzo widzę sens dyskutowania bez założenia, że opis jest prawdziwy, bo na tej zasadzie, to możemy podważać wszystko, więc wolę trzymać się opisanych faktów. A w zepsuty komputer wierzę, bo sama odstałam kiedyś w prezencie gratis dodany do czegoś i to w dodatku zepsuty. Co więcej - opisywana w wątku obok matka moich pasierbów odstawiała identyczne akcje, kupując jednemu z dzieci prezenty zdecydowanie droższe, w "nagrodę" za bycie po jej stronie. Więc tym bardziej uwierzę w taką akcję ze strony nowego faceta matki, że postanowił dzieciaka ukarać starym gratem.
    A patchwork może się udać tylko pod warunkiem, że dorośli są dorosłymi. I nie oznacza to, że człowiek ma się godzić na brak szacunku i dać sobą pomiatać. Ale nie wchodzi się w gierki: foch za foch, jak dwójka nastolatków.
  • nenia1 25.07.19, 21:19
    Dla mnie chore jest już to, że pani po rozwodzie, nie mając przecież małolatą, skoro ma 15 latka na stanie, mieszka u swoich rodziców. Jakiś dramat. Nie dziwi w tej sytuacji, że właściwie większość osób, które ją otaczają, czyli syn, facet, rodzice steruje jej życiem. Pani powinna stanąć najpierw samodzielnie na własnych nogach, to jest podstawa, inaczej będzie przyciągać stale właśnie takich facetów.
  • 3-mamuska 25.07.19, 21:52
    Ale głupoty wypisujesz....
    Masa moich kuzynów mieszka pod jednym dachem z rodzicami.
    Poprzerabiane maja poddasze, piętra czy zrobione dobudówki.

    Wyszło dużo taniej, rodzic maja pomoc na starsze lata i młodzi rodzice maja pomoc przy dzieciach jak chcą gdzieś wyjsc wieczorem.
    Jak dom na tyle duży ze można zrobić dwa mieszkania to zupełnie to samo jak mieszkanie w bloku ,małym domku czy bliźniaku.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • nenia1 25.07.19, 22:34
    I też twoim kuzynom mamusie mówią, kto i kiedy może ich w domu odwiedzać?
  • mebloscianka_dziadka_franka 26.07.19, 08:52
    Nie, bo pewnie kuzyni mają żony, które mieszkają razem z nimi.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka