Dodaj do ulubionych

2 kotki- jak żyć?

25.07.19, 21:40
Help, znalazlam 2 kotki, oba biale, chyba bracia, na oko mają gdzieś między 6-8 tygodni. Mamy nie ma, a dra pyszczki pod plotem. Marzyłam zawsze o psie, więc jeśli się zdecydujemy je zatrzymać, jak żyć z kotami? Oba będą miały raźniej ze sobą? Oddać któregoś? Oba? To odpowiedzialność na parę lat, mamy domek i 3 dzieci, chyba nie są uczulone, teściowa ma kota i tu alergicznych reakcji nie ma.
Jeśli zostaną u nas, jaką niezbędna wyprawka od zera kupic? Kastracja kiedy? Odrobaczenie i jakie szczepienia? Pcheł chyba nie ma. Szybka instrukcje na kota poproszę!


--
http://www.suwaczki.com/tickers/mhsvclb1x9dzmepl.png
Edytor zaawansowany
  • alicia033 25.07.19, 21:52
    Bierzcie obasmile, bo zdecydowanie dwa koty chowają się lepiej, niż jeden.
    Dalej standardowo, głodnego nakarmić i napoić (woda + na pierwszy rzut np. gotowane jajko czy mięso. No albo gotowe karmy). Odrobaczenie już, kastracja - można w okolicach 6 miesiąca (jak to kocurki, u kotek trochę później).
    Szczepienia u kotów są dyskusyjne.
    Z wprawki - karton!, dla niewychodzących oczywiście kuweta. Resztę wyprawki koty zorganizują sobie samesmile.

    --
    volta2 o uczestnictwie angazetki w białostockim Marszu Równości:
    "a powiedz, po co tam poszłaś? jesteś lgbt+ i te wszystkie łkające licealistki też?
    czy po prostu poszłaś po to, co chciałaś dostać? niczym ten motylek na procesji w łodzi? (podobny poziom wzięcia udziału?). w podsumowaniu: chcącemu nie dzieje się krzywda."
  • berdebul 26.07.19, 09:04
    U kotów wychodzących należy przeprowadzić szczepienia, minimum to wścieklizna.
  • mauricella 25.07.19, 21:56
    kupic mokra karme, koniecznie dla KITTEN ( byle nie whiskas)
    sprawic karton albo dwa i mieciutkie polarkowe kocyki do srodka
    kupic mleczko kocie ( tym razem najlepsze WHISKAS) , dawac rozcienczone woda bo moga miec biegunke.
    NIE DAWAC:
    • Mleka krowiego pod zadna postacia
    • Wedlin
    Na wizycie u Veta dowiesz sie co i jak dalej ze szczepieniami
    Kastracja 6-7 miesiecy

    calowac i tulic smile
  • thea19 26.07.19, 08:31
    nie musi być kitten tylko normalna karma. kotki karmią młode tym, co same jedzą.
  • tairo 25.07.19, 22:17
    To mit, że koty nie potrafią żyć z psami.
    Lepiej wziąć oba, bo "kot-samotnik" to kolejny mit - raźniej im będzie razem, zwłaszcza, że już się znają.
    Niezbędna wyprawka to kuweta+żwirek i jedzenie dla kociąt, woda (nie mleko!), resztę spokojnie możesz z czasem ogarnąć. Przyda się też transporterek, ale awaryjnie możesz ich do weterynarza na pierwszą wizytę w kartonowym pudle zabrać, byleś w nim dziury do oddychania porobiła.
    Wizyta u weterynarza im wcześniej, tym lepiej - zrobi oględziny, czy maluchy faktycznie zdrowe i na pewno chłopaki, w miarę możliwości odrobaczy i zaszczepi na co można, a na pewno cię poinformuje co dalej. Kastracją póki co nie musisz się przejmować, jest czas, wystarczy, jak zrobisz to zanim zaczną znaczyć, czyli około 6 miesiąca, chyba że twój wet robi wcześniej.
    Jeżeli masz rośliny domowe, to sprawdź, czy nie są trujące dla kotów.
    Na początek (kilka dni) ogranicz im przestrzeń życiową do jednego pomieszczenia, które w przyszłości będą mogły traktować jako swoje bezpieczne miejsce.
    Koty domowe mogą żyć nawet ponad 20 lat, acz to raczej wyjątki, średnio 12-18 lat.
  • 35wcieniu 25.07.19, 22:22
    Jak wyżej. Dodałabym żeby to dobrze przemyśleć i brać pod uwagę że to obowiązek może na "parę lat", jak napisałaś, a może na paręnaście albo i dłużej.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • mrs.solis 25.07.19, 22:31
    Koty to nie swinki morskie i moga zyc zdecydowanie dluzej niz pare lat. Jak chcesz je zatrzymac miej swiadomosc, ze koty srednio zyja +10 lat. Jak masz warunki to zatrzymaj oba koty bedzie im razniej. Z wyprawki to najbardziej przydatne to oczywiscie jedzenie dla kotow, kuweta+ zwirek, transoporter i drapak . Kocurki kastrowalam w wieku 6 m-cy. Zabierz je do weta i on zadecyduje kiedy i jakie szczepienia beda potrzebne oraz poda poda lekarstwo na odrobaczenie. Jak mozesz to wrzuc fotki tych futrzakow.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • arkanna 25.07.19, 22:34
    Kastracja to podstawa. Zaplanuj w budżecie domowym coroczne wizyty u weta. Weź na klatę zniszczone kanapy.Ps. U mnie była tylko 1 plus pufa. Kota można wychować . Po wyrzuceniu starej , nowej nie rusza ale pufe starą zostawialan i służy jako drapak. I teraz napiszę coś za co forum mnie nie lubi. Nigdy więcej kota. Mój kochany Norweg ma 12 lat. Jest cudny i kochany Ale od 12 lat nie przespałem całej nocy. Pakuje się do łóżka i mnie lize. Jak zamknę drzwi do sypialni to drapie, miauczy, wyje, płacze.

    --
    prawda o krótkim terminie ważności (kosheen4)
  • aerra 25.07.19, 23:15
    Żadnej kanapy nam koty nie zniszczyły. W ogóle mebli nie zniszczyły, więc jej nie strasz.
    Jak kot ma odpowiedni drapak, to nie drapie mebli.
    I też mam norwegi. Dwa. Przychodzą do łóżka tylko jak nie śpimy - wieczorem ładują się na głaskanie, jak coś oglądamy, albo czytamy, rano równiutko z budzikiem i ani minuty wcześniej.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • heca7 25.07.19, 23:15
    Moje dzieci (cała trójka) od 5 miesiąca przesypiały bez pobudki całe noce. Cieszyliśmy się, że takie egzemplarze promocyjne nam się trafiły. Teraz mamy kota (kot ma ponad rok) i nie przesypiamy nocy suspicious Nasz kot ma wbudowany zegarek w głowę i wagę w żołądku. Codziennie robimy z mężem coś czego nie było od 12 lat (tyle ma najmłodsze dziecko)- ustalamy wieczorem kto dziś wstaje do kota! big_grin Bo kot regularnie wraca do domu o 4-4.30 nad ranem. Dzień w dzień. Włazi po pergoli i drze japę na naszym balkonie tak, że w drugiej połówce domu (bliźniak) mój brat się budzi wink Po czym wchodzi z zadartym ogonem cały w skowronkach i gada, gada, gada aż zejdzie na dół do kuchni gdzie w misce MUSI być żarcie. Jak by nie było biada nam! pobudzi wszystkich, będzie po nas deptał i szturchał głową. Wreszcie najedzony idzie spać (na posłaniu psa). Jak tylko usłyszy dzwonek budzika u córki momentalnie staje pod jej drzwiami i znowu drze japę. Musi dostać saszetkę, całą. Jeśli ktoś da mu tylko połowę następuje fala nalegań, szantażów, narzekania, nacisków, patrzenia się na nas z położonym na bok uszami, wskakiwanie na nas i na meble, włażenie do umywalki i darcie dzioba-wszystko co tylko wyprowadzi nas z równowagi. Kot zmienia się w anioła jak tylko dostanie drugą połowę saszetki. I mamy spokój do wieczora (w środku dnia stoi suche). Wieczorem o 18.30 kot żąda kolejnej saszetki bo koleżanka czeka! Na sąsiedniej działce już siedzi biało- czarna kotka dalszych sąsiadów, która zakumplowała się naszym. Są w podobnym wieku, oboje po sterylce- jak oni się cudownie bawią! Jak jedno na drugiego poluje, podgląda, chodzą za sobą, kotłują się, no para gniadych wink

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • aerra 25.07.19, 23:43
    Przestań dawać żarcie jak się drze. Fakt, jak już nauczyłaś, to będzie ciężko, ale normalnie to parę dni i kot się uczy.
    Nasz jeden jest rozdarty, ale behawiorka działa i się nauczył, że nie należy drzeć japy, tylko wysłać braciszka (sam tego nie robi, nie wiedzieć czemu, może braciszek nie zdradził sekretu), który się nie drze, tylko przychodzi do człowieka, opiera się przednimi łapami o kolana i robi oczka kota ze Shreka. Ewentualnie baranka jeszcze najpierw, jeśli nie zareagujesz na samo położenie łap i nie popatrzysz na niego wink
    Reagują też na "czekaj" - to znaczy, że wiem, że chcą jeść i dostaną za chwilę. Czekają wink

    A na przyłażenie po nocy zróbcie sobie kocie drzwiczki.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • claudel6 26.07.19, 14:27
    to brzmi jak ten kot ze słynnego wątku, jak kot terroryzował rodziców forumki smile
  • sofia_87 26.07.19, 16:43
    Nie myśleliście o kociej klapce w drzwiach i automatycznej misce, która jest dostepna od określonej godziny?
    Nasz kot tylko raz nam zrobil taka pobudkę, jak mechanizm zawiodl i miska pozostala zamknieta do 6.01 (tak, tez ma zegarek w glowce) darl się tak, ze myslalam ze to napadl, kot miał wypadek albo się pali. Zbieglismy po schodach, ja w ciąży, a tam kot nad zamknieta miska drze jape wniebogłosy smile
  • heca7 26.07.19, 23:13
    Sprawa dotyczy tylko wiosny i lata. Zimą kot nie wychodzi na noc- to kot czarnogórski, on nawet nie porasta zimowym futrem wink Jest oczkiem w głowie mojego męża i ten by mu nieba przychylił. Kocur jest wyjątkowo błyskotliwy i umie sobie zjednać inne sąsiedzkie koty szwendające się po okolicy (same kastraty więc nie ma emocji). Nie jest sam, w domu ma dwa psy, które go uwielbiają i chętnie się z nim bawią. Ale ulubioną zabawą kota jest "nakręcanie psa jak zabawki kluczykiem" czyli podchodzi do psa na ogródku i tak dziwnie tupie. Pies wtedy dostaje głupawki i biega w kółko ile sił w łapach a kot kładzie się w trawie jak lwica i patrzy jak na kolejkę elektryczną wink Jak pies zwalnia kot znowu unosi się i tupie, pies biega aż ma dosyć i pada. Wtedy kot odchodzi po dobrze wypełnionej misji wybiegania psa wink

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • claudel6 27.07.19, 00:05
    jezu, ale zoo big_grin
  • heca7 27.07.19, 10:52
    Wczoraj wieczorem porzadkowalismy teren przed nowym ogrodzeniem. Pył, kurz, gruz bo stare słupki były wycinane. Wszyscy szarzy od kurzu i kot, który wskoczył na nowe ogrodzenie, położył się i z góry obserwował jak ludzie się męczą wink w pewnym momencie widzę jak mój mąż przerywa robotę, podchodzi do kota i ...całuje go w czółko big_grin

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • mrs.solis 26.07.19, 00:33
    Jesli kot bedzie mial solidny drapak nie ruszy mebli. Przy pierwszym kocie tego nie wiedzialam. Mial drapak taki sklepowy, ale wygrywala kanapa. Drugiemu kotu zrobilam wysoki ciezki drapak (ktorego nie ruszy z miejsca) i za meble nigdy sie nie zlapal.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • aerra 26.07.19, 01:56
    Przede wszystkim drapak musi być na tyle wysoki, żeby kot mógł się na nim rozciągnąć na pełną długość. Co w przypadku NFO oznacza minimum 1,20m.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • tairo 26.07.19, 16:14
    Drapak wcale nie musi być wysoki, może być wielkości kartki A3 i leżeć płasko na podłodze.
    Nie wszystkie koty lubią drapać w pionie.
  • aerra 27.07.19, 14:55
    Taaa… i wtedy drapią w pionie kanapę wink

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • czarniejszaalineczka 26.07.19, 05:08
    nie smaruj sie na noc tuńczykiem

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • heca7 26.07.19, 06:57
    😂🤣😂

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • thea19 26.07.19, 08:34
    moje buszują od 4 rano średnio a pod drzwiami sypialni czekają jak usłyszą, że wstałam. Nie miauczą.
  • aerra 25.07.19, 23:18
    Jeśli nie chcesz kotów, to oddaj, oba. Ale jeśli się zdecydujesz to też zostaw oba - koszty nie wzrastają jakoś drastycznie (ale owszem, żwirek i karma x2).
    A teraz do weta, niech zbada, obejrzy, powie ci co i jak wink Szczepienia - pogadaj z wetem, i tak na razie trzeba sprawdzić czy zdrowe, wiec na starcie szczepić nikt nie będzie. A potem to zależy czy mają być wychodzące, czy domowe. Kastracja jeszcze trochę.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • morekac 26.07.19, 00:02
    >Marzyłam zawsze o psie, więc jeśli się zdecydujemy je zatrzymać, jak żyć z kotami?

    Mam psa i koty. Pies musi być z tych tolerujących koty po prostu.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • 3-mamuska 26.07.19, 01:38
    Iść do weta zaszczepić wykastrować odrobaczyć i pokochać, zostawić oba, razem raźniej.

    Miski drapak jakiś kocyk ,bo kot i tak śpi tam gdzie chce.
    Kuwetę plus żwirek najlepiej
    Karmę dobra jakościowo bez zbóż.
    Psa tez możesz mieć.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 3-mamuska 26.07.19, 01:49
    A do dorosłych kotów doszedł pies szczeniak i kochają się jak bracia.
    Kocur z psem śpią razem kot wylizuje psu głowę a ten go obwąchuje i potrąca nosem.
    Mamuśka kota przejdzie obok ciota się boi strasznie

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • agrafa83 26.07.19, 07:55
    No właśnie ciężar odpowiedzialności mnie krępuje tutaj, przespały noc u sąsiadki i dziś mamy zdecydować co z nimi. W razie w 2 kuwety? Raczej niewychodzace by były- przy ulicy mieszkamy plus oboje sąsiadów ma psy. Jak z wyjazdami? Psa ewentualnie łatwiej zabrać, podrzucić rodzinie ,niż ktoś miałby dojeżdżać do kotow.

    Są zwirki splukiwalne w wc? Czym karmić?

    No kuszą te biale mordki ,imiona prawie wybrane...

    Chyba mam słynny wsciek macicy smile

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/mhsvclb1x9dzmepl.png
  • heca7 26.07.19, 08:11
    Skoro spędziły noc u sąsiadki to może zgodziłaby się w przyszłości zaglądać do kotów w razie wyjazdu wakacyjnego? Na pewno należy z góry ustalić czy to możliwe. Dwóm łatwiej będzie znieść rozłąkę z wami. Kuwety pewnie dwie, koty lubią załatwiać się do czystej a jak brat zapaskudzi jedną to idzie się do drugiej wink

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • thea19 26.07.19, 08:42
    do żarcia mac's, catz finefood, feringa - ogólnie w markecie tego nie kupisz. Chrupek nie kupuj, chociaż są koty, co lubią sobie pochrupać. Koty mają fochy jedzeniowe, mogą nie zjeść, mimo głodu, jak im karma nie podejdzie. Niezjedzoną karmę oddaję psom. Raz w tygodniu daję żółtko. Żwirek mam cat's best sensitive - nosi się w ch**j mimo wycieraczek ale nie śmierdzi. Raz tylko była "atrakcja" jak młodszy kot zaczął żreć ten żwirek, zwracać go i od niebieskich kulek dostał sraczki. Ładnie się zbryla i można wrzucać do wc, chociaż wg przepisów nie można do kanalizacji nic wrzucać. W sprawie urlopu nie pomogę, u mnie przyjdzie moja mama. Przekonuję ją, że trzeba rano i wieczorem sprzątnąć kuwety bo jak będą brudne to cały dom mi obfajdają.
  • miriam_73 26.07.19, 09:13
    Sa zwirki do spuszczania w wc. Wskazane dwie kuwet. Dwupak na pewno bedzie sie lepiej chowal niz jeden kot.
  • aerra 26.07.19, 14:23
    Jak masz miejsce to tak, dwie kuwety (chociaż teoria jest taka, że kuwet powinno być o 1 więcej niż kotów - ale ja mam małe mieszkanie, dwa duże norweskie leśne i mają jedną kuwetę i dają radę wink Tylko się częściej sprząta, to oczywiste).
    Kota podrzucić rodzinie też możesz, ale może właśnie ta sąsiadka dałaby radę jak coś wpadać/zgarnąć na czas wyjazdu?

    Żwirek jak chcesz taki żeby był spłukiwany w kuwecie to musi być roślinny. Żadnych silikonów ani co gorsza bentonitowych (bo tym zatkasz rury totalnie). Nam się polecany wszędzie Cats Best nie sprawdził zupełnie, ale z tym musicie poeksperymentować.

    Zrób zdjęcie kotom i wrzuć fotkę smile

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • agrafa83 26.07.19, 15:08
    Tu się podepne, a więc maluchy zostają u sasiadki, zakochała się, będziemy się wymieniać opieka w razie w.

    Ja za to ZWARIOWALAM i adoptowalam koteczke ala norweski, jadę po nią po pracy. Na razie przetestujemy życie z 1 kotem smile
    Fotki nie umiem wstawić niestety.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/mhsvclb1x9dzmepl.png
  • heca7 26.07.19, 16:26
    W ten sposob aż trzy koty zyskały dom wink

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • umi 26.07.19, 16:45
    big_grin big_grin big_grin
  • tairo 26.07.19, 16:49
    Świetnie smile więcej kotów będzie mieć dom.

    Ale przemyśl dobranie jej towarzystwa, serio. Pojedynczy kot potrzebuje dużo stymulacji, żeby nie wariował z nudów - stąd się zwykle biorą opowieści o upierdliwych kotach gryzących co popadnie, nie dających ludziom spać i szalejących po meblach.
  • mysiulek08 26.07.19, 19:49
    Super!!

    dwom kotom wystarczy jedna kuweta i NIE ZAPOMINJCIE O STERYLCE/KASTRACJI!!!! za kilka miesiecy

    --
    Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
  • aerra 27.07.19, 13:27
    Jeśli charakter ta kotka też ma à la typowy norweski, to weź dwie. Te koty są bardzo towarzyskie, takie pro ludzkie i sama będzie nieszczęśliwa, chyba, że w domu cały czas będzie człowiek.
    Chyba, że charakter ma akurat inny wink

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • agrafa83 27.07.19, 16:38
    received_369718390411815.jpeg
    Nie wiem czy wyjdzie ale Mimi wygląda tak


    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/mhsvclb1x9dzmepl.png
  • agrafa83 27.07.19, 16:40
    <a href="fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/4168619,2,1,received-369718390411815jpeg.html"><img src="fotoforum.gazeta.pl/photo/5/ld/jc/1lvu/N9b9W1JOJ9C9vhRVIA.jpg" alt="received_369718390411815.jpeg" title="received_369718390411815.jpeg" /></a>

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/mhsvclb1x9dzmepl.png
  • hanusinamama 26.07.19, 14:29
    Łatwiej zostawic 2 koty i ktos do nich wpadnie niz psa komus podrzucic....ja bym psa nie wzieła do kota kolezanki jezdziłam codziennie, innej kot był u nas na tydzien (ale on wychodzi jak nasze)
  • claudel6 26.07.19, 14:32
    powariowały z tymi kuwetami. nie, jedna kuweta, to są małe koty, nie maja jeszcze fochów i nie znają świata kuwet w ogóle. jak od początku będą miały jedną, to się przyzwyczają i będzie to dla nich oczywistość. nasze dorosłe koty mają jedną, a nie chowały się ze sobą - stary dostał młodego do towarzystwa jak miłą 10 lat.
  • claudel6 26.07.19, 14:34
    jak mieszkasz w mieści, to znajdź sobie od razu zaufanego catsittera (albo -rkę), który/a będzie się nimi opiekował/a podczas wyjazdów. można oczywiście polegać na znajomych, rodzinie, ale to jest często zawodne, bo teraz wszyscy albo mają alergie, albo własne zwierzęta.
  • umi 26.07.19, 16:44
    Kot jest o tyle wygodniejszy od psa, ze nie musisz wyprowadzac. Jak bardzo relaksujace by nie byly spacery z psem, kazdy ma kiedys taki etap, ze jest zmeczony, głodny, przemokł, jest wykoncozny po pracy, a wyjsc trzeba. Przy kocie nie musisz.
    Ja bym tez wzięła dwa, jak cos (np. wakacje) to sie zajma sobą. Jesli chcecie miec spokoj na wiele lat, to dobrze je od pocztku uczyc wlasciwych zachowan (w sposob pozytywny, nad kotem nie nalezy sie "znecac" (jakkolwiek to brzmi) ani stawiac po złosci na swoim, bo nie załapie). Na wakacje moze ktos zagladac, mozesz sobie zawcasu znaleźć hotel czy zaprzyjaźniona rodzine, ktora wiesz, ze upilnuje. Plus kota jest taki, ze wystarczy, zeby ktos raz dziennie przyszedł, napełnił miski, sprzatnał kuwety i tez bedzie OK. No i koty dlugo zyja, wiec jak pojdzie dobrze, nie czeka Cie nastoletni dramat, bo zwierzak byl prawie całe zycie dzieciaka a teraz go nie ma.
  • euze_bia0 26.07.19, 08:18
    To odpowiedzialność nie na kilka lat, a na co najmniej KILKANAŚCIE. Koty zadbane, dobrze karmione i będące w razie konieczności pod opieka lekarza, mogą żyć nawet 18+
  • hanusinamama 26.07.19, 14:28
    Dwa beda miec raźniej. Moj był jeden i mu teraz lepiej jak są dwa. Poza tym mozna zostawić na weekend i sie nie nudzą. Ja mam taką klapke w drzwiach do garażu, jak jade na 2 dni to maja w garazu spanie, zarcie i wychodzą sobie na ogród. Ja odrobaczam co 3 miesiace (bo moje wychodzą, na wsiecklizne szczepiłam co rok teraz co 2 lata, za to na koci katar starszy szczepiony co roku bo chorował na to kilka razy). Polecam mniej upierdliwe niz piesek smile
  • thea19 26.07.19, 14:57
    a dla mnie koty dużo trudniejsze są niż psy. Żywienie: pies zje wszystko, kot wybrzydza. Legowisko: pies wie gdzie ma łóżko, kot ma wszędzie, nawet tam, gdzie nie chcesz. Dom: pies po parapetach, stołach, szafkach kuchennych nie łazi, zasłonki i firanki można mieć, kwiatki na parapecie do woli. Psu wystarczy legowisko, dwie miski, smycz i obroża oraz kilka zabawek. Kot: miski o konkretnym kształcie, drapaki (różne w różnych miejscach), kociostrady, wieże, kuwety, łopatki do nich, zabawki regularnie zmieniane, kocie żwirki (kot może grymasić na rodzaj żwirku), psu zakładasz bramkę na schody i masz spokój, przed kotem nie ma żadnych zabezpieczeń wewnątrz domu a dodatkowo musisz zabezpieczyć okna, nawet uchylne, balkony i 20 razy wyjmować do z łóżeczka w którym śpi dziecko, bo on też chce tam być, psu wystarczy raz powiedzieć. Pies w nocy śpi, koty urządzają gonitwy o 2-4 rano, nie są ciche, całkiem głośno dudnią o podłogę a mam drewnianą. Jak jeszcze się bawią w wojnę, to jęki i wrzaski w całym domu. Kabel od laptopa? Dla kota świetny gryzak. Chcesz zjeść kanapkę? Kot już siedzi na ramieniu, pies tylko na podłodze żebrze, jeśli go nie poskromiono wcześniej (moje nie żebrzą). W kuchni nie ma trzymania masła na szafce bez przykrycia ani żadnego jedzenia na patelni, w garnku czy misce, no chyba, że ktoś lubi wylizane lub nadgryzione przez kota, który parę minut wcześniej wylizał sobie dupę. Chcesz w nocy iść do wc i nie zapalać światła? Musisz iść ruchem posuwistym by nie nadepnąć kotecka. Chcesz usiąść wieczorem na kanapie i obejrzeć film? Najpierw ręką sprawdź czy nie usiądziesz na kocie. Stawiasz obiad na stole? Tylko jak wszyscy przy nim siedzą. Trzymasz kota na kolanach i przychodzi ktoś go wziąć a kot co robi? Wbija pazury w moje uda czy brzuch w trakcie podnoszenia. U mnie jeszcze codzienne wizytacje mocno nieletnich sąsiadek z zapytaniem: co robią koty? śpią? a możemy się z nimi pobawić? rodzice nie chcą im kota zafundować (mają tylko psa) I tak można w nieskończoność wymieniać.
  • tairo 26.07.19, 16:28
    Dokładnie taką samą litanię można by o psach napisać.
  • morekac 26.07.19, 16:35
    Ech. Miałam psicę , który uwielbiała siadywać na parapecie. Jak kotek. Oraz wyjmowałam ją z łózka czy koszyka dziecka - koty przynajmniej same dawały nogę, a ta sierota zostawała z głupią miną.
    Obecny piesek też już łaził po blacie kuchennym. Jak kot wszedł, to i on da radę.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • thea19 26.07.19, 18:17
    moja jako szczeniak też na parapecie przesiadywała dopóki się mieściła ale ona kładła się i podziwiała widok, kot wędruje i zrzuca specjalnie kwiaty. Z psami jest o tyle łatwiej, że można sobie wybrać rasę pasującą wieloma cechami. Moje psy są niewielkie, nie gubią sierści i nie włażą gdzie nie trzeba. Koty włażą wszędzie niezależnie od rasy. Psa można nauczyć wielu zachowań a kota nie. Aby nie było, że narzekam na koty - kocica to diabeł wcielony i demolka w jednym, kot to leń, parapety, szafki ani stół go nie interesują. Jak go kocica goni to on ucieka ale sam z siebie jest bierny, dziś weszła na blat kominkowy i kombinowała jak wskoczyć na półkę nad kominkiem bo tam tyle wspaniałości do zrzucenia.
  • hanusinamama 26.07.19, 22:19
    Mam 2 koty i mase kwiatków....kot umie chodzic tak ze nic nie zrzuci. O czym ty piszesz. MOje jedzą kocie chrupki dla kastratów plus piją wodę. MOje koty nauczone ze wracaja jak zawołam. Ja otwieram balkon krzycze imiona "x: i "y" i w zaleznosci czy były w ogrodzie czy na łące...sa w ciągu minuty albo 3 minuit. Pies sasiadki jeszcze w zyciu nie zareagował jak go wołała...co nie znaczy ze psy sie nie słuchają...
  • thea19 26.07.19, 23:11
    pokazać co zrobiła z anturium? Pięknie zakwitło akurat i mam teraz kwiat cięty w wazonie. W łazience potargała stojącą na podłodze paprotkę - wyciągnęła ją z doniczki i ziemia była wszędzie. Na stojaku mam zielistkę, do której podskakuje i obgryza odrosty, wcześniej ta zielistka stała na parapecie i ciągle była zrzucana, teraz ma ciężką donicę więc na razie nie grozi jej zrzucenie. Z parapetu rzeczy lecą najczęściej w trakcie polowania na muchę. Sucha karma dla kotów ponoć bardzo niezdrowa. Na zawołanie przychodzi tylko kot i to też nie zawsze. Na zewnątrz nie wychodzą.
  • claudel6 27.07.19, 00:14
    masz ewidentnie kota z ADHD. przykro mi. wpisy forumek- posiadaczek kotecków jednak sugerują, że nie jest to norma.
  • thea19 27.07.19, 14:01
    takich kotów jak mój jest jednak sporo
    www.instagram.com/p/ByK0XDiAtpa/?fbclid=IwAR1ctBxaovXZVwtC7olnHxl5ZIELevFwwNqVjhTaZWUihfbmnRC46zS0TWE
  • nickbezznaczenia 26.07.19, 22:23
    Wybacz, ale masz dziwne koty. Moje nić specjalnie nie zrzucają.
  • nickbezznaczenia 26.07.19, 22:51
    Tak. Z mojego, sporego, doświadczenia z kotami nic takiego nie wynika.
    Aczkolwiek filmik zabawny. wink
  • thea19 26.07.19, 23:03
    moja kota taka jest, kot nie.
  • morekac 27.07.19, 04:43
    Bo kota masz neurotypowego. To kotka ma ADHD.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • thea19 27.07.19, 09:47
    ona jest bardzo młoda, liczę, że wyrośnie choć częściowo.
  • heca7 26.07.19, 23:16
    Mój też nic w domu nie zrzuca, nie je kwiatków i nie gryzie kabli. Ale to kot wychodzący więc ma tyle bodźców na zewnątrz, że na dom mu inwencji nie starcza wink

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • umi 27.07.19, 02:53
    Z psami jest o tyle łatwiej, że można sobie wybrać rasę pasującą wieloma cechami.- Z kotami jest dokladnie tak samo. Potrafia sie miedzy soba bardzo roznic i jedne maja bardziej, inne mniej porzadane dla czlowieka cechy. Właśnie dlatego w tamtym watku o kociakach pod wiata napisalam, zeby nie zabijac dzikich kociat i na sile ich nie oswajac. Te dzikie (zwlaszcza dzikie w ktoryms pokoleniu) moga miec zupenie inne cechy niz wiele domowych (nawet nierasowych). Jesli sie je na sile odlawia i oswaja (plus probuje trzymac bez wychodzenia), to czasem i ludzie i koty sie mecza w takich ukladach. Plus jesli ich braknie, to wypuszczenie takich urodzonych w domu, po domowych rodzicach jest krzywda w druga stronę.
  • tairo 28.07.19, 21:10
    > ona kładła się i podziwiała widok, kot wędruje i zrzuca specjalnie kwiaty.

    Jeden z twoich kotów. Żaden z moich kotów, a miałam ich w życiu więcej, nigdy nic specjalnie nie zrzucał, za to regularnie kładą się na parapecie i podziwiają widoki.
    Owszem, Piratowi zdarzało się coś strącić przez przypadek, ale on z powodu braku oka i jednej łapki był na specjalnych prawach.

    > Z psami jest o tyle łatwiej, że można sobie wybrać rasę pasującą wieloma cechami.

    No pacz pani, to dokładnie tak, jak z kotami.

    > Moje psy są niewielkie, nie gubią sierści i nie włażą gdzie nie trzeba.

    Twoje konkretne psy. Psy niezależnie od razy też włażą, gdzie nie trzeba, bywają wielkie i gubią zdecydowanie więcej sierści.

    > Koty włażą wszędzie niezależnie od rasy.

    A ile tych ras sprawdziłaś, że tak kategorycznie stwierdzasz?

    > Psa można nauczyć wielu zachowań a kota nie.

    Uwaga, kota można nauczyć wielu zachowań. Moje koty nie żebrzą, nic nie zrzucają złośliwie, nie niszczą mebli, w nocy grzecznie śpią albo zajmują się sobą po cichu.

    Mówisz, że koty kable gryzą? Cóż, ja wielokrotnie słyszałam o psach, które zżarły np. pół nowego buta, list, książkę albo wycieraczkę, przegryzły kabel albo obdrapały drzwi.
  • sofia_87 26.07.19, 16:36
    Moglabys się zdziwić; kolezanka ma psa, który potrafi wskoczyć na blat kuchenny i parapet. wink
    Znajdowali slady jego lap na blacie, wiec poodsuwali wszystko po czym moglby wskakiwać (myslieli, ze najpierw wskakuje na krzesło czy stol), ale raz wskoczyl w jej obecności. Widuja go także na parapecie jak czeka na powrot ludzi smile
    Wytlumaczenie może być proste; był wzięty z ogłoszenia jako malenki szczeniaczek, wychowywal się z kocica, pewnie myśli, ze jest kotem smile Warunki fizyczne tez mu pomagają - to taki kuzyn pinczerka, drobny, na długich, dość masywnych jak na niego lapach smile
  • mysiulek08 26.07.19, 22:54
    Nic nigdy nie przegryzione, przez lata zrzucony jeden! talerzyk wylacznie z mojej winy, zero lazenia po blatach, po stole sie zdarza ale tylko jak nie nakryty, nie ma zagladania do talerzy, grymaszenia przy zwirku, w nocy spia, harce zaczynaja okolo 9 rano, pod warunkiem, ze jakis obcy sie zapedzil na parcele
    i tak dalej

    chco i owszem podarte firanki zaliczylam, wybrzydzanie przy zarciu tez ale przy naszej ferajnie ma to sie prawo wydarzyc, natomiast Kicia.Yoda jest kotem idealnym

    --
    Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
  • claudel6 27.07.19, 00:11
    trafił Ci się albo jakiś szatański egzemplarz, albo nie znosisz kotów i masz go za karę. obstawiam to drugie po tonie wypowiedzi. są psiarze i kociarze, po co się wrobiłaś w kota?
    z moich doświadczeń to psy robią w domu zniszczenie, zżerają meble, dokumenty, buty, jest to psia norma. kot przez 10 lat bytności zbił nam jedną sztukę naczynia i to tyle szkód.
  • tojamarusia 27.07.19, 08:26
    Mam trzy koty
    Najstarszy Maciek jest zwinny i nigdy niczego nie zrzucił
    Stasio jest niskopienny i mało ruchliwy i on w ogóle mało gdzie wchodzi
    Janek najmłodszy to diabeł wcielony, zjada kwiatki, wszystko zrzuca, biega jak szalony z parteru pod sufit i z powrotem.
    Tak więc wniosek jest taki, że każdy kot jest inny. To, że czyjś nigdy niczego nie zrzucił nie oznacza, że to norma

    --
    http://emotikona.pl/gify/pic/pajak.gif
  • thea19 27.07.19, 09:43
    jeden egzemplarz jest taki, drugi jest normalny. Koty mam bo nikt ich nie chciał, same się pojawiły. Psy mam od 10lat. Suka nigdy nic nie zniszczyła, nawet jako szczeniak, nie licząc rwania papieru toaletowego, do tej pory nie wiem jak do niego sięgnęła. Pies pojawił się u mnie jako dorosły egzemplarz i wszystko obsikał, łącznie z kanapą, zasłonami. Po miesiącu przestał lać. Mimo bycia bardzo utytułowanym psem nie jest zbyt rozgarnięty, suczka pet jest sto razy inteligentniejsza od niego. Jest za to psem bardzo wesołym, radosnym, lubi wszystkich, nie ma cienia agresji. To nie jest tak, że nie lubię kotów a lubię psy, tylko widzę blaski i cienie z posiadania obu gatunków. Kotka mimo, że demon i to o żółtych oczach, to w ogóle nie miauczy (chyba, że ją ktoś zamknie w pokoju), jest bardzo przytulaśna, pakuje się na kolana i domaga głaskania i bardzo głośno terkocze. Ma bardzo jedwabiste futerko, kot takiego nie ma, nie mówiąc o szorstkowłosych psach.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka