Dodaj do ulubionych

Potrącenie psa w parku - czyja wina?

25.07.19, 22:19
Byłam dziś świadkiem takiej sytuacji: parkową alejką w centrum miasta szedł facet z małym psem, miał go na standardowej smyczy. Szli spokojnie, pies sobie coś tam wąchał i przystawał. W pewnej chwili z bocznej alejki dość szybko wyjechała rowerzystka, miała taki ciężki, krowiasty rower z koszykiem. Najechała prosto na smycz, pieska zmyło z drogi, rower go nieco poturbował. Pisk, krzyk i ogólna drama. Facet ratował psa i darł się na dziewczynę, dziewczyna krzyczała na pana i na ludzi wokół. Pies biedulek skomlał, ale chyba nie był połamany.
Jak myślicie, w jaki sposób można tę sytuację zinterpretować prawnie? Kto zawinił i kogo policja pociągnęłaby do odpowiedzialności, gdyby:
1. pies zmarł tragicznie/wymagał operacji i leczenia
2. rowerzystka by się wywróciła i poważnie (lub nie) uszkodziła siebie i rower
3. gdyby to nie był pies, tylko 2-latek
Nie czekałam na rozwój sytuacji, ale słyszałam, że pan mówił o wezwaniu policji.
Edytor zaawansowany
  • mgla_jedwabna 25.07.19, 22:33
    Trzeba by sprawdzić, co mówi regulamin danego parku o poruszaniu się po nim rowerem. Na chłopski rozum - rowerzysta poruszający się po tej samej drodze, co piesi, powinien wykazać się ostrożnościà. Chyba że Pan z pieskiem wpakował się na oznakowaną drogę dla rowerów - wtedy należy współczuć psu durnego właściciela.
  • saszanasza 26.07.19, 12:10
    mgla_jedwabna napisała:

    > Trzeba by sprawdzić, co mówi regulamin danego parku o poruszaniu się po nim row
    > erem. Na chłopski rozum - rowerzysta poruszający się po tej samej drodze, co pi
    > esi, powinien wykazać się ostrożnościà.

    Ale czy pies jest pieszym, bo moim zdaniem nie bardzo😁

    Chyba że Pan z pieskiem wpakował się na
    > oznakowaną drogę dla rowerów - wtedy należy współczuć psu durnego właściciela.




    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • sofia_87 26.07.19, 12:27
    A kim, Twoim zdaniem, jest pies? Zmotoryzowanym?
    smile
  • kurt.wallander 26.07.19, 12:47
    W znaczeniu prawa jest chyba rzeczą należącą do pieszego.
  • slonko1335 26.07.19, 12:50
    W myśl przepisów prawa osoba prowadzaca wózek lub rOwer jest pieszym. Czy to oznacza że wózek lub rower są pieszym? Chyba nie, znaczy ze można w nie swobodnie walić bez konsekwencji i tylko pieszego je prowadzącego trzeba ominąć?

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • czekoladazkremem 26.07.19, 22:02
    Pies - rzeczą. Wypraszam sobie.
  • iwoniaw 26.07.19, 12:50
    Zwierzęciem?
    Wiesz, jak prowadzisz auto i ci sarna przed maskę wyskoczy, a ty nie zdążysz wyhamować, to też odpowiadasz inaczej, niż gdyby ci się pod koła zatoczył pieszy z pobocza. Podobna różnica jest między psem a np. dwuletnim dzieckiem.


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • sofia_87 26.07.19, 13:13
    Czyli zwierze może być potracone czy zranione przez debilke pedzaca rowerem po parkowej alejce?
    Wiesz jak prowadzisz auto to masz pelne prawo nie spodziewać się na ulicy sarny, psa czy dziecka, choć w niektórych miejscach sa oznaczenia, ze mogą się pojawić, wiec należy zachować ostroznosc.
    W tym watku mamy do czynienia z alejka w parku, czyli miejscem, w którym z zalozenia po chodnikach chodza ludzie, dzieci, psy, tak ze to rowerzysta jest tam intruzem i powienin zachować szczegolna ostroznosc, rozumiesz roznice?

    Obawiam się, ze ta panienka nie zwrocilaby uwagi także na dwulatka, który np. zmienilby kierunek w którym idzie albo gdyby zauwazyla malucha, to zdazylaby zareagować?
    Chyba z 10 lat temu widziałam jak ojciec w ostatniej chwili zgarnal malucha z chodnika gdyż pedzil na niego rowerzysta, jakos w biegu odepchnal tez rowerzyste, pobiegłam pomoc bo dziecko plakalo, ojciec dal w jape rowerzyście, ponieważ jeszcze smial "glosowac". A ten cham smial mowic, ze powola mnie na świadka tego, ze został zaatakowany smile
  • iwoniaw 26.07.19, 15:42
    Czyli zwierze może być potracone czy zranione przez debilke pedzaca rowerem po
    > parkowej alejce?


    Może - w sensie, istnieje taka możliwość. Nie powinno się tak dziać oczywiście. Natomiast jeśli już do takiej sytuacji dojdzie, to sprawczyni nie będzie oskarżana z takiego paragrafu i sądzona tak, jakby to miało miejsce w przypadku potrącenia człowieka.


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • berdebul 25.07.19, 22:34
    Jeżeli pani poruszała się chodnikiem, a nie ścieżka rowerową to jej wina. Rownież wezwalabym policję.
  • eliszka25 25.07.19, 22:37
    jesli byla to zwykla alejka parkowa, to wina rowerzystki. jezeli pan z pieskiem spacerowal po sciezce rowerowej, to winny pan.
  • magazynka 25.07.19, 22:38
    Zależy też, jaka była długość smyczy. Jeśli pan po jednej stronie chodnika (alejki), a pies po drugiej, to wina pana. Zagarnął całą szerokość i nie przypilnował.
  • krowa_morska 25.07.19, 22:55
    To była szeroka alejka asfaltowa, cały park ma takie i żadnych innych. Są wspólne dla rowerów, hulajnóg, pieszych i ich psów. Pan szedł normalnie jedną częścią, pies nie odbiegał od niego dalej, niż na jakieś półtora metra, alejka była dużo szersza. Babeczka na rowerze ewidentnie ich nie zauważyła, tzn pana pewnie tak, ale psa i smyczy miedzy nimi.
  • krowa_morska 25.07.19, 23:01
    Aż sobie znalazłam regulamin z ciekawości. Widzę tylko info, że psy mają być na smyczy/w kagańcu, a rowery nie mogą poruszać się poza wyznaczonymi miejscami (czyli chyba np. nie po trawie, bo nic poza alejkami zwykłymi tam nie ma). Nic o pierwszeństwach i ostrożności tych czy tamtych.
  • katja.katja 26.07.19, 18:18
    Mam nadzieję, że świadkowie zmieszali cyklistkę z błotem.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • mika_p 25.07.19, 23:18
    Jeżeli to nie była nie wiadomo jak szeroka promenada, to pewnie po stronie z psem było obok pana więcej miejsca niż po stronie bez psa.
    A smyczy rozerzystka mogla po prostu nie zauważyć, one są dość cienkie.
    Owszem, część psiarzy patrzy wokół siebie i pilnuje, żeby smycz nie stała się pulapką dla innych, ale są i tacy, ktorzy idą z jednej strony chodnika, pies z drugiej, a osoba idąca z naprzeciwka ma sama dopilnować, żeby przejsć nad smyczą.

    --
    "Podczas każdej oficjalnej wizyty powinno być obecne dziecko jako zapasowy temat rozmowy." J.Austen
  • slonko1335 26.07.19, 00:11
    Jezeli są wspólne to rower musi ustąpić pierwszeństwa pieszym. Pieszy miał psa na smyczy. Dla mnie ewidentna wina rowerzystki.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • kurt.wallander 26.07.19, 00:12
    slonko1335 napisała:

    > Jezeli są wspólne to rower musi ustąpić pierwszeństwa pieszym. Pieszy miał psa
    > na smyczy. Dla mnie ewidentna wina rowerzystki.

    Pieszym. Czy pies to pieszy?
    >
  • hanusinamama 26.07.19, 00:23
    Tak. Ostatnio była afera bo facet rozjechał kaczke na pasach. Okazuje sie ze prawo nie okresla gatunku pieszego (tzn nie tylko gatunek ludzki to pieszy). Pieszy to pieszy. Pies był regulaminowo na smyczy.
  • kurt.wallander 26.07.19, 00:43
    hanusinamama napisała:

    Pies
    > zy to pieszy. Pies był regulaminowo na smyczy.

    Czyli mozna psa trzymać np. na dowolnie długiej smyczy, tak, ze widać idącego człowieka, pies gdzies hen daleko, a pomiędzy smycz - pułapka?
  • konsta-is-me 26.07.19, 01:03
    Co to ma do watku?
    I co to znaczy smycz-pulaapka?
    Jesli zrobiona z przezroczystej zylki to mozna by podyskutowac.
  • kurt.wallander 26.07.19, 01:18
    konsta-is-me napisała:

    > Co to ma do watku?
    > I co to znaczy smycz-pulaapka?
    > Jesli zrobiona z przezroczystej zylki to mozna by podyskutowac.

    Tak, jasne, smycz w kolorze stapiającym sie z tłem jest bardzo widoczna.

    Smycz - pułapka, to smycz, której z odległości nie widać, a która przegradza drogę pieszo-rowerową tak, że aby ją wyminąć, trzeba z tej drogi zjechać. Zauważ, że ja cały czas piszę o ciągach pieszo-rowerowych, gdzie pieszy i rowerzysta są równoprawnymi użytkownikami.
  • rb_111222333 26.07.19, 12:01
    kurt.wallander napisała:

    Zauważ,
    > że ja cały czas piszę o ciągach pieszo-rowerowych, gdzie pieszy i rowerzysta s
    > ą równoprawnymi użytkownikami.

    Nie są, pieszy ma pierwszeństwo w ciągu pieszo rowewowym
  • madami 26.07.19, 12:07
    Właśnie przez takie durne i nie przekłądające się na przepisy przekonania ( pieszy = rowerzysta) dochodzi do wypadków, gdyby jeden z drugim poświęcił trochę swego jakże cennego czasu i poznał w końcu te przepisy!? Korona by z głowy spadła?
    Pieszy nigdy w starciu w rowerzystą nie będzie miał równych szans. Dlatego to na rowerzyście spoczywa obowiązek zachowania szczególnej ostrożności, pieszy ma obowiązek iść ścieżką dla pieszych, rower ścieżką dla roweru, jeżeli obie drogi się mieszają rowerzysta ma zwolnić i być ostrożnym a pieszy powinien iść możliwie prawą stroną i dać się wyprzedzić. Jeżeli mamy parkowe alejki to pieszy ma prawo iść całą ścieżką jak mu sie pdoba bo park służy rekreacji nie jest droga służącą do przemiszczania sie.
  • kurt.wallander 26.07.19, 12:40

    >
    > Nie są, pieszy ma pierwszeństwo w ciągu pieszo rowewowym

    Doczytałam i masz rację
  • slonko1335 26.07.19, 07:11
    Półtora metra to nie jest długa smycz. Rzekłbym ze raczej krótka. Piesi mają w parku pierwszeństwo na takiej drodze. Równie dobrze mogło biegać dziecko które w parku ma też do tego prawo i rowerzysta musi na nie uważać. Jasne nie chcemy żeby jakiś idiota wjechał nam w dziecko lub psa i pilnujemy dodatkowo ale to wina idioty jak wjedzie...

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • profes79 26.07.19, 07:19
    Tylko dziecko rzadko biega na półtorametrowej smyczy. Właśnie takie mopy typu york to najgorsze przekleństwo - bo mało, że czasami psa nie widać w wyższej trawie to jeszcze na dokładkę są wyprowadzane na smyczach których po prostu nie widać bo są nieco grubsze od żyłki wędkarskiej i widać je tylko w sprzyjających okolicznościach (typu jakieś mocno kontrastowe tło). Nie raz i nie dwa miałem sytuacje podbramkowe bo po prostu nie było szansy zauważyć ani psa, ani tym bardziej smyczy i żadne środki ostrożności tu nie pomogą. Nie sądzę, żeby w opisanym przypadku dziewczyna świadomie wjechała w gościa z psem; raczej w ogóle tej smyczy nie zauważyła i nie miała szansy zauważyć; gościa ominęła - tego, że między gościem a trawnikiem jest smycz zakończona psem mogła w ogóle nie dostrzec.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • slonko1335 26.07.19, 07:56
    "W pewnej chwili z bocznej alejki dość szybko wyjechała rowerzystka"
    dziecko może biegać bez smyczy a rowerzystka powinna używać mózgu jeżdżąc po parku gdzie na całej szerokości alejki MA OBOWIĄZEK ustąpić pierwszeństwa i ZACHOWAĆ szczególna ostrożność...pieszy natomiast a prawo sobie spacerować z psem po parku na smyczy...

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • slonko1335 26.07.19, 07:58
    ..."psem po parku na smyczy"...fajnie wyszło "z psem na smyczy po parku" miało byćwink

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • profes79 26.07.19, 08:30
    Ale ja to wiem. Tylko nawet zachowując ostrożność jeżeli czegoś nie widzę to nie mam szansy zareagować. A nie mogę zakładać, że każdy pieszy w parku prowadzi yorka na niewidocznej smyczy.
    Swoją drogą osobę z odrobiną wyobraźni widziałem raz - miała smycz z doczepionymi jakimiś frędzelkami - smyczy i tak nie było widać ale frędzelki dawały do myślenia. Za to sytuacji (już abstrahując od tego parku) gdy DDR poprowadzono przy trawniku i właściciel/ka szedł chodnikiem a piesek biegał po trawniku ze smyczą w poprzek DDR w niektórych miejscach widywałem nagminnie.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • sofia_87 26.07.19, 08:48
    Nie, zachowując ostrożność i odpowiednia prędkość jesteś w stanie zauważyć smycz, psa, biegnacego malucha na tyle wcześnie aby zareagować
  • profes79 26.07.19, 09:01
    Wierz mi, że poruszając się normalnie na rowerze nie jestem. Jeżdżę wystarczająco długo żeby wiedzieć na co mam wpływ a na co nie. Dziecko wystaje nad poziom gruntu na tyle, że zwykle się je widzi (i wiadomo, że należy zachować ostrożność bo nie wiadomo co taki 2-3-4 latek nagle wykombinuje). Małego psa na sznurowej smyczy - w większości przypadków zero szans (o ile oczywiście ów pies nie biega po chodniku/alejce; jak zanurkuje w trawę to czasami nawet uszy nie wystają).

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • sofia_87 26.07.19, 09:12
    Proponuję wizytę u okulisty.
    Ja też jeżdżę rowerem i wiem co da się zobaczyć, a co nie. Zreszta pies z wątku był na alejce, a nie w trawie
  • slonko1335 26.07.19, 09:18
    Co nie zmienia faktu że to ciągle twoja wina jeżeli wygląda to tak jak w wątku założycielskim. Można nie zauważyć znaku, światła , pieszego czy innego auta ale to nue zwalnia z odpowiedzialności za zdarzenie. Paniusia nie zachowała szczególnej ostrożności i nie zauważyła psa co nie oznacza ze to wina pieszego z psem na smyczy w miejscu gdzie miał pełne pierwszeństwo.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • sofia_87 26.07.19, 08:46
    Jakby jechała wolno, tak jak powinna wyglądać parku gdzie jest dużo pieszych, to by zdążyła zauważyć.
    Nie znoszę rowerzystów przez to jak zachowują się choćby na Polach Mokotowskich. Na dziewuche wezwalabym policję i nie darowalabym jej tego, choćbym ja miała latami ciągac po sądach, przynajmniej byłaby jedna idiotka mniej
  • iwoniaw 26.07.19, 11:43
    nie darowalabym jej tego, choćbym ja miała latami ciągac po sądach, przynajmniej byłaby jedna idiotka mniej

    Nawet gdyby tego psa najechała z premedytacją i zabiła, to liczysz, że dostałaby dożywocie?


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • sofia_87 26.07.19, 11:53
    Jakby najechala z premedytacja i zabila, to zalatwilabym to inaczej. Pies to członek mojej rodziny.
    A pociagac po sądach można żeby dać debilce nauczkę zanim naprawdę kogoś zabije. Wiesz, że w taki sposób, przez nieostroznosc rowerzysty na chodniku zginęło dziecko?
  • iwoniaw 26.07.19, 12:07
    A pociagac po sądach można żeby dać debilce nauczkę

    Debilka może być pieniaczką z zamiłowania, a sąd niekoniecznie musi podzielić akurat twoje racje, pomyślałaś o tym?

    Wiesz, że w taki sposób, przez nieostroznosc rowerzysty na chodniku zginęło dziecko?

    O takim przypadku nie słyszałam, natomiast owszem, są na świecie rowerzyści - świry. Nie wiem, czy to jednak taka sytuacja w tym wątku - scenek ze smyczą w poprzek ścieżki (pan na chodniku, pies na trawniku, ścieżka pomiędzy) widuję dziesiątki na co dzień, rozjechania człowieka lub zwierzęcia na chodniku nie widziałam nigdy, choć niebezpieczne (z winy rowerzystów też) sytuacje już tak.

    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • sofia_87 26.07.19, 12:26
    Akurat to jest dość oczywista sprawa, rowerzysta ma obowiązek dostosować jazde do piszych znajdujących się w parkowej alejce, a po chodniku w ogole nie ma prawa jezdzic.
    Zawsze można isc do wyższych instancji, skoro jeden sad nie uznalby moich racji smile.


    Opisana tu scena nie miałaby wpywu na ocene sytuacji gdyby rowerzystka dostosowala predkosc jazdy do miejsca w którym się znajduje, wtedy miałaby czas zatrzymać się i poprosić o ustąpienie miejsca albo wolno ominąć pana od strony, z której tej smyczy nie było.
    Tak, rowerzyści to w większości debile nieliczący się z nikim i niczym, gdyby na Pola Mokotowskie wyslano kilka patroli SM to w tydzień mieliby drugie pensje za mandaty. Ja majac male dzieci już tam nie chodze
  • madami 26.07.19, 13:15
    Naganne zachowania rowerzystów nie koniecznie wynikają z tego, że "to świry" raczej z nieznajomości przepisów i braku szacunku dla przepisów w ogóle. W Polsce niespecjalnie się szanuje prawo. Również skrajny egoizm i pilnowanie tylko własnego nosa -ludzie dają sobie przyzwolenie na rózne odstępstwa, natomiast są dośc surowi w ocenianiu innych - to nasze społeczeństwo właśnie, dulszczyzna, Kali robić ale Kalemu nie czy jak to sobie kto nazwie. A postawy obywatelskie są wyszydzane i obśmiewane.
  • iwoniaw 26.07.19, 15:39
    Tu masz niestety dużo racji sad


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • kurt.wallander 26.07.19, 11:19
    slonko1335 napisała:

    > Półtora metra to nie jest długa smycz. Rzekłbym ze raczej krótka. Piesi mają w
    > parku pierwszeństwo na takiej drodze. Równie dobrze mogło biegać dziecko któr
    > e w parku ma też do tego prawo i rowerzysta musi na nie uważać. Jasne nie chc
    > emy żeby jakiś idiota wjechał nam w dziecko lub psa i pilnujemy dodatkowo ale t
    > o wina idioty jak wjedzie...

    Dziecko widać z daleka, i wiadomo, że trzeba zachowac ostrożność, smycz niekoniecznie widać, nawet jak widać psa (a psa też nie zawsze widać).
    >
  • majaa 26.07.19, 11:55
    Jak się jedzie z odpowiednią prędkością, a nie grzeje ile sił w nogach, to widać o wiele więcej, zapewniam. I w razie czego da się też wyhamować. Takie cuda, panie...
  • madami 26.07.19, 13:04
    majaa napisała:

    > Jak się jedzie z odpowiednią prędkością, a nie grzeje ile sił w nogach, to wida
    > ć o wiele więcej, zapewniam. I w razie czego da się też wyhamować. Takie cuda,
    > panie...

    dokładnie - jak się zachowuje odpowiednią prędkość to wszyściutko widać i w porę mozna zareagować
  • reinadelafiesta 26.07.19, 13:54
    Madami, Majaa
    Tylko do tego trzeba czegoś więcej niż bycia debilem. Ostatnio widziałam jak na Solidarności w Warszawie pędzący rowerzysta potrącił dziewczynę. Tak mocno, że upadła, uderzyła głową o chodnik. A ten kretyn - sorry, nie mam słów na taką głupotę- wsiadł na rower i 10 metrów dalej wpadł na idącego z naprzeciwka faceta. Dopiero ten mu dobitnie wytłumaczył, do czego chodnik służy. Czasem mam wrażenie, że rowerzyści odgrywają się na pieszych za to, jak są przez kierowcow traktowani. A wystarczyłoby nie robić drugiemu co sobie niemiłe

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • sofia_87 26.07.19, 14:00
    Sorry, ale w takiej sytuacji debil powinien być przytrzymany przez kilku panow az do przyjazdu policji
  • reinadelafiesta 26.07.19, 15:36
    Poszkodowani (głównie dziewczyna) zdecydowanie nie chcieli ani karetki ani policji. Przy czym według mnie bardziej nawet karetka by się tej dziewczynie przydała. Ale oczywiście, zgadzam się z Tobą, że tak powinno się robić.

    --
    Żeby dojść do źródła, trzeba iść pod prąď
  • iwoniaw 26.07.19, 14:05
    Czasem mam wraże
    > nie, że rowerzyści odgrywają się na pieszych za to, jak są przez kierowcow trak
    > towani.


    A ja mam wrażenie, że to są ci sami ludzie - chamy i buce w samochodach, na rowerach i pieszo. Charakter im wyłazi niezależnie od tego, jak się akurat w danym momencie przemieszczają.


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • madami 26.07.19, 15:27
    Ale naprawdę mozna razem współistnieć trzeba tylko chcieć! U nas się nie chce bomoja racja majmojsza i najlepsza. Wczoraj szłam chodnikiem, po drugiej strony ulicy dwukierunkowa droga rowerowa, szeroka, asfaltowa, mozna jechać szybko, po mojej stronie był tylko chodnik, wiecie że co chwilę mijał mnie rower i to nie z chodnikową prędkością? Ja tych rowerzystów jestem w stanie na chodniku znieść jeżeli będą przy mnie jechac powoli i na mniej uważać ale oni chcą oczywiście szybko i zająć i ścieżki i chodniki. Jakoś w innych krajach da się to pogodzić u nas nie.
    Albo skrzyżowanie gdzie bywam jako piesza bardzo często, dwupasmowa droga, w środku torowisko i przystanek, światła, aby dojść do świateł musze przeciąć drogę rowerową, drogę na której wymalowane są pasy dla pieszych. Myślicie, że jakiś rowerzysta przed skrzyżowaniem zwalnia i puszcza pieszych, gdzie tam pruje ile wlezie bo on ma zielone ( droga rowerowa jest równoległa do dwupasmówki) albo nie ma zielonego ale i tak przejeżdża. Piesi sa dosłownie rozpędzani i nie są to wyjątkowe sytuacje tylko reguła.
  • katja.katja 26.07.19, 18:21
    Mnie kiedyś rozśmieszyła para "chodnikowych" cyklistów, chłopak z dziewczyną. Minął ich (tyż na chodniku, a jak) rowerzysta z ubereatsa i zadzwonił na nich.
    Oni oburzeni (choć chyba zjechali mu jednak) mówili do siebie "jak mu się spieszy to niech jezdnią jedzie" big_grin

    --
    Nie dam się wygasić!
  • iwoniaw 26.07.19, 11:41
    Półtora metra to nie jest długa smycz.

    Jak znam życie, to te "półtora metra" było z tej samej puli miar i wag, co "sekunda", na którą tyle osób pozostawiło dziecko bez dozoru w pomieszczeniu z otwartym oknem i "pięć minut", jakie zajmuje wyskoczenie do pobliskiego sklepu po śmietanę, gdy niemowlę śpi w domu.


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • slonko1335 26.07.19, 12:54
    Jak to jest. Bez problemu można pominąć fakt ze rowerzystka zlamala przepisy i wyjechała dość szybko z bocznej alejki w miejscu w którym nie ma pierwszenstwa i wydłużyć smycz żeby zrobić winnym kogoś kto przebywał tam gdzie przebywać mial pelne prawo w dodatku będąc pod ochroną przepisow i zgodnie z przepisami wyprowadzal psa na smyczy ..

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • iwoniaw 26.07.19, 13:04
    Kto powiedział, że można? Nie można, tak jak nie można skracać smyczy i przyspieszać roweru czyniąc z kierującej nim piratkę drogową, jeśli fakty były inne. Skoro punkt widzenia pana z pieskiem i pani z rowerem były tak drastycznie odmienne, że zamiast przeprosin rozpoczęła się awantura z obu stron, to rzeczywiście najlepiej byłoby wezwać policję/SM i zdać się na ocenę bezstronnych i powołanych do tego ludzi. My tu wiemy tyle, ile napisano w poście startowym, też nie pozbawionym stronniczości zresztą, więc możemy tylko dywagować i powoływać się na podobne sytuacje z własnego doświadczenia.


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • sofia_87 26.07.19, 13:18
    To nie jest kwestia punktu widzenia, tylko przepisów.
    A awantura nie była z obu stron tylko ze strony chamki na rowerze, która mogla zranic/skrzywdzić psa przez swoja glupote i nieprzepisowa jazde i zamiast przeprosić i obiecać pokrycie kosztów weterynarza smiala jeszcze się odzywac
  • iwoniaw 26.07.19, 17:44
    A awantura nie była z obu stron tylko ze strony chamki na rowerze

    W poście startowym czytamy:

    Facet ratował psa i darł się na dziewczynę, dziewczyna krzyczała na pana i na ludzi wokół.

    Zatem owszem, awantura była z obu stron.


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • sofia_87 26.07.19, 18:14
    Pan miał pełne prawo wydzierac się na debilke, a ona powinna przeprosić, zobowiazac sie pisemnie do pokrycia kosztów leczenia pieska i zamknąć jape.
    Jak widać ludzie wokół mieli takie samo zdanie jak pan skoro na nich też musiała się wydxierac smile
  • iwoniaw 26.07.19, 18:17
    Pan miał pełne prawo wydzierac się na debilke

    Doprawdy? big_grin


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • sofia_87 26.07.19, 18:28
    Tak, skoro nie zna przepisów oraz nikt jej dotąd nikt nie wychował to może chociaż pan inni przechodnie powiedzieli jej kilka słów prawdy , choć wątpię aby taka bezmyslna debilka umiała z tego skorzystać
  • slonko1335 26.07.19, 13:19
    No wiec właśnie nie wiemy . Zatem odnosimy sie do sytuacji opisanej przez swiadka a nie zmieniamy sobie wersje jak nam wygodniej i ignorujemy cześć opisu sytuacji a w opisanej sytuacji ewidentna winę ponosi rowerzystka.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • hanusinamama 26.07.19, 12:04
    Pytałes czy pies to pieszy. Odpowiedziałam ze pieszy...a ty o długości smyczy...
  • aerra 25.07.19, 23:10
    Jeśli pan nie stał z tym pieskiem na ścieżce rowerowej to winna rowerzystka.
    (No chyba, że w tym parku jest akurat zakaz wchodzenia z psami.)

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • mika_p 26.07.19, 01:00
    Autorka wątku ocenia, że pan i pies byli w odległości półtora metra. To jest tyle, że jeśli dwóch idących naprzeciwko siebie ludzi wyciągnie prawe ręce, to się dotkną; jak na chodnik czy alejkę parkową to bardzo dużo - wiele chodników jest takich, że jak z jednej strony idzie osoba z dzieckiem, to żeby minąć osobę z naprzeciwka muszą się wszyscy ścieśnić, czyli dużo węższe. Wychodzi na to, że pies wachający kwiatki był z jednej strony alejki, pan z drugiej, mniej lub bardziej na środku alejki.

    W czterometrowe alejki parkowe nie wierzę, a dopiero od takiej szerokości pan byłby nie na środku, a wyraźnie po jednej stronie, tej samej co pies.

    --
    Dziewczyna, która opanowała mechaniczną skrzynię biegów, poradzi sobie w życiu. Carrie Bradshaw
  • konsta-is-me 26.07.19, 01:06
    No ale co to za roznica ?
    Jakby szly 3 osoby obok siebie to moglaby w nie wjechac bo zajmowaly cala szerokosc alejki?
  • mika_p 26.07.19, 01:09
    Trzy osoby raczej by zauważyła. Pilkarze mówia na to mur.
    Pies i pan po dwóch stronach alejki, między nimi cienka, slabo widoczna smycz. Można nawet nie zauważyć, że oni są razem i coś - pułapka na innych - ich łączy

    --
    Dziewczyna, która opanowała mechaniczną skrzynię biegów, poradzi sobie w życiu. Carrie Bradshaw
  • konsta-is-me 26.07.19, 01:30
    Mozna by zalozyc ze jest smycz .
  • kurt.wallander 26.07.19, 01:47
    konsta-is-me napisała:

    > Mozna by zalozyc ze jest smycz .

    Małego psa nie zawsze dobrze widać. A nawet jeśli, to gdzie ma sie podziać rowerzysta, gdy pieszy z psem zajmuje całą szerokość drogi?
  • kocynder 26.07.19, 07:36
    Zwolnić. Zatrzymać się. Poprosić o przepuszczenie. A nie na chama i bezmyślnie dawać, bo może.
    Sytuacje, abstrahując od wątkowej, a ostatnich dwóch czy trzech tygodni.
    1. Szłam spokojnie chodnikiem. Ścieżka rowerowa PO DRUGIEJ STRONIE JEZDNI! Wjechał we mnie na pełnym gazie jakiś półgłówek w lateksowym wdzianku, oboje zaliczyliśmy glebę i na mnie rozdarł japę, że będę mu płaciła za uszkodzony rower! Na moją propozycję telefonu na policję - paniczyk w podskokach zabrał swój rowerek i oddalił się klnąc pod nochalem...
    2. Na tej samej ulicy (po tej samej stronie jezdni). Przede mną szła babka z niemowlęciem w wózku i z drepcącym obok na oko trzylatkiem. Dziecko szło blisko matki, ale nie "za rękę". Śmigająca obok jak lux-torpeda kretynka w kiecuszce w kwiatki - zawadziła malucha, przewrócił się (na szczęście poza powierzchownymi otarciami nic się nie stało) - bo dziecko dało dwa kroki w bok. Tłumaczenie "Bo ja nie sądziłam, że on podejdzie!"...
    3. Jedna z sąsiednich, osiedlowych uliczek, tuż przed wyjściem z przychodni zdrowia. Młodzieniec na rowerze potrącił staruszkę. Komentarz "I po co ty ... (taka owaka, nieobyczajna!) tu łazisz?!"...
    Niestety, na swoją "złą sławę" w dużej części rowerzyści pracują sami!

    --
    Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
  • madami 26.07.19, 09:35
    Rowerzysta powinien po pierwsze zachować ostrożność, po drugie dać pierszeństwo pieszemu, można się zatrzymać, zwolnić, przeczekać. Do korzystania z parku mają prawo wszyscy i psy i malutkie biegające dzieci, staruszkowie, biegacze itd itp.
  • kurt.wallander 26.07.19, 00:07
    Jeśli to był ciąg pieszo-rowerowy, to chyba kluczowe byłoby dokładne ustalenie, gdzie w feralnym momencie stał człowiek, a gdzie pies. Gdy ktoś idzie z pieskiem na smyczy tak, że człowiek jest po jednej stronie chodnika, pies po drugiej, a pośrodku unosi się smycz - to jest to istna pułapka na rowerzystę, szczególnie, gdy nie ma gdzie odbić w bok. Ale czy przepisy omawiają konkretnie taką sytuację, to nie wiem.
  • droch 26.07.19, 01:06
    Zasadniczo zajmujący pas drogowy powinien zadbać o swoje wyraźne oznaczenie. Przecież tak samo o smycz mógł zahaczyć uprawiający zwykły jogging.
  • madami 26.07.19, 09:33
    Przecież wyraźnie napisane, że to była parkowa alejka
  • kurt.wallander 26.07.19, 11:24
    madami napisała:

    > Przecież wyraźnie napisane, że to była parkowa alejka

    To mogła byc parkowa alejka z ruchem pieszo-rowerowym, albo po prostu alejka tylko dla pieszych. W tym drugim przypadku osoba na rowerze jest "gościem" i powinna przede wszystkim jechać wolno, by móc w każdej chwili stanąć. W pierwszym, pieszy i rowerzyści mają takie samo prawo poruszać się bez zakłóceń.
  • slonko1335 26.07.19, 11:52
    Przy drodze z ruchem pieszo-rowerowym są takie same zasady jak na alejce w parku. Piesi mają pierwszeństwo na całej szerokości i rowerzysta ma obowiązek im ustąpić. Inaczej jest na drodze dla rowerów lub gdy jest wydzielony pas dla rowerów.

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • rb_111222333 26.07.19, 12:06
    kurt.wallander napisała:

    > madami napisała:
    >
    > > Przecież wyraźnie napisane, że to była parkowa alejka
    >
    > To mogła byc parkowa alejka z ruchem pieszo-rowerowym. (...)
    > pieszy i rowerzyści mają takie samo prawo poruszać się bez zakłóceń.

    Jeszcze raz sprostuję. W ciągu pieszo - rowerowym to rowerzysta ma obowiązek zachowania szczególnej ostrożności i ustępowania pieszym.
  • kurt.wallander 26.07.19, 12:31
    rb_111222333 napisał(a):


    > Jeszcze raz sprostuję. W ciągu pieszo - rowerowym to rowerzysta ma obowiązek za
    > chowania szczególnej ostrożności i ustępowania pieszym.

    Doczytałam i zgoda.

  • madami 26.07.19, 13:06
    Nie nie mają takich samych praw, rowery z racji że poruszają się z większą prędkością niż piesi powinny zachować szczególną ostrożność a prędkość dostosować do okoliczności, jeżeli jest duży ruch pieszych to powinno się np. zwolnic do minimum, czasem nawet na chwilę się zatrzymać, to samo jak widac dziecko, psa, staruszkę itp. - to rowerzysta ma zwolnić i uważać.
  • kozica111 26.07.19, 00:17
    Gdyby to było dziecko na szelkach to nikt nie miałby watpliwości, a że tylko pies to dziwne rozważania.
    Wina rowerzystki, jechała za szybko, szkoda że do kosza nie władowała sobie szafy trzydrzwiowej widziałaby jeszcze wiecej.
  • droch 26.07.19, 00:38
    Jeśli to byłoby dziecko na czterometrowych szelkach, to należałoby zastanowić się nad zdolnością przewidywania rodziców, jeśli po alejach mogą poruszać się rowerzyści.
    Biegnąc kiedyś na przystanek (po ciemku), moja noga zaczepiła o zupełnie niewidoczną smycz. Mi to nie zaszkodziło, bo jakimś cudem równowaga została zachowana, piesek był jednak bardzo nieszczęśliwy. Nie poczuwam się do winy.
  • kalina_lin 26.07.19, 19:26
    Twoja noga biegła na przystanek po ciemku?
  • chatgris01 26.07.19, 19:46
    kalina_lin napisała:

    > Twoja noga biegła na przystanek po ciemku?

    Łkam big_grinbig_grinbig_grin
    (zwizualizowałam sobie)




    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • taki-sobie-nick 27.07.19, 01:49
    Tu akurat widzę ślady logiki. tongue_out Autorka biegła wszak na nogach.
  • konsta-is-me 26.07.19, 01:07
    Rowerzystki.
    Ta sama sytuacja co z samochoem-swiete przekonanie ze POJAZD (jakikolwiek) jest swieta krow i wszyscy maja w poplochu uciekac na boki.
  • kurt.wallander 26.07.19, 01:26
    konsta-is-me napisała:

    > Rowerzystki.
    > Ta sama sytuacja co z samochoem-swiete przekonanie ze POJAZD (jakikolwiek) jest
    > swieta krow i wszyscy maja w poplochu uciekac na boki.

    No nie, ja bym to raczej podciągnęła pod zajęcie nieswojego pasa ruchu wink
  • minniemouse 26.07.19, 02:34
    no przecież pół na pół.



    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • magazynka 26.07.19, 03:02
    Gdyby pies był blisko swojego pana, to rowerzystka nie wjechałaby na smycz. Może pan wydłużył smycz, by pies mógł się wy...ć w parku, jak to często bywa. Zobaczcie jak wyglądają parki w Polsce, szczególnie na poboczach alejek!
  • berdebul 26.07.19, 09:01
    Mogła za to wjechać w człowieka, bo pędziła mając ograniczoną widoczność.
  • memphis90 26.07.19, 09:14
    Jaka ograniczoną widoczność?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • berdebul 26.07.19, 09:21
    Mgła, ulewa, śnieżyca.
  • slonko1335 26.07.19, 09:22
    Cóż jak się nie stosuje do przepisów i szybko wyjeżdża z bocznych alejek w miejscach w których się nie ma pierwszeństwa to jak najbardziej ma się ograniczona widoczność na to co się dzieje i potem nie zauważa pieszego dziecka, psa albo innego roweru. ...

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • madami 26.07.19, 09:33
    Dokłądnie jak widoczność jest ograniczona to się zwalnia i bacznie rozgląda, jak trzeba to nawet zatrzymuje.
  • minniemouse 27.07.19, 01:35
    magazynka napisał(a):
    Gdyby pies był blisko swojego pana, to rowerzystka nie wjechałaby na smycz. Może pan wydłużył smycz,

    na pewno tak było, skoro rowerzystka uznała ze ma wystarczająco miejsca aby kolo niego przejechać z tej strony, nawet jeśli nie widziała ani psa ani smyczy.
    natomiast ona sama musiała jechać za szybko aby w porę zobaczyć i smycz i psa i zdążyć zahamować.

    PÓŁ NA PÓŁ.

    Minnie



    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • evee1 26.07.19, 05:18
    Nie czytalam innych wypowiedzi. Mimo, ze jezdze rowerem i nie posiadam psa, oraz zdarzylo mi sie pare razy w parku, ze niemal nie wywrocilam sie na rowerze, bo pod kola wlecial mi psiak (w tamtym parku mogl biegac bez smyczy) uwazam, ze calkowita wine za wypadek ponosi rowerzystka.

    --
    Internet... You start reading about sequoias and two hours later you know everything about Russian Revolution
  • ewiedzma 26.07.19, 08:06
    Aktualnie nie mam psa, jeżdżę za to rowerem. Zdarza się, że po chodniku. Jednak wówczas poruszam się na tym rowerze praktycznie z prędkością pieszego. Sytuacji zagrażających kolizja jest przecież mnóstwo. Moim zdaniem bezsprzecznie wina rowerzystki. Nie dostosowała prędkości do warunków.
  • sofia_87 26.07.19, 08:52
    Dokładnie, jeżdżąc po chodniku czy po parku rowerzysta powinien poruszać się z prędkością pieszego, wtedy zauwazylby i psa i biegnące w swoim kierunku dziecko
  • berdebul 26.07.19, 09:03
    Rowerzysta, z wyjątkiem kilku przypadków (zła widoczność, prędkość dopuszczalna powyżej 50km/h, małe dziecko na rowerze pod opieką itd) NIE może poruszać się po chodniku.
  • sofia_87 26.07.19, 09:15
    Wiem, ale tu mówimy o alejce parkowej.
    Wierz mi, że niewiele jest w stanie tak podniwsc mi ciśnienie, a wręcz poziom agresji jak rowerzysta na chodniku
  • ewiedzma 26.07.19, 09:17
    Problem w tym, że w Warszawie (ani, jak podejrzewam, w innych miejscach z rowerami miejskimi) ten przepis w ogóle nie funkcjonuje. Należałoby zamiast niego wprowadzić właśnie ograniczenia prędkości i zaprzac straż miejską do bezwzględnego wyciągania konsekwencji za ich przekraczanie.
  • madami 26.07.19, 09:31
    Ja nie mam nic przeciwko rowerzystom na chodniku, w innych krajach to jakoś funkcjonuje i ludzie potrafią współistnieć. Tylko ten z pozycji silniejszego - czyli w tym przypadku rowerzysta powinien dostosować się do wolniejszych i bardziej zagrożonych czyli pieszych, dzieci, psów, staruszek itp. W Polsce jednak kultura jazdy ( ogólnie jazdy i samochodów i rowerow) woła o pomstę do nieba - czubek własnego nosa i prędkość są wg kierowców najważniejsze sad
  • cruella_demon 26.07.19, 09:02
    Rowerzystki.
    Nawet jeżeli na chodniku/alejce jest dopuszczona jazda rowerem, to rowerzysta musi zachować szczególną ostrożność i ustępować pieszym.
  • maly_fiolek 26.07.19, 09:09
    Zdecydowanie właścicielki psa. słabo widoczna smycz jest pułapką dla rowerzysty i pieszych.
  • sofia_87 26.07.19, 09:19
    Tak, tak wiemy, że nie znosisz psów. Ale warto pokusić się o nieco logiki przynajmniej w tej kwestii.
    Jeśli w dzień, idąc chodnikiem nie jesteś w stanie dostrzec nawet cienkiej smyczy to wybierz się do okulisty, to nie jest normalne.
    A rowerzysta jeżdżąc po chodniku gdyż tak można nazwać parkowa alejke powinien dopasować prędkość do tempa w jakim poruszają się piesi
  • maly_fiolek 26.07.19, 16:11
    Rowerzystka samobójcą raczej nie była, więc jakiś powód wypadku być musiał.
    Wąska szara smycz na tle szarego asfaltu może być niewidoczna i właściciel psa za stworzenie takiej przeszkody odpowiada. Dlatego wykopy się zabezpiecza. A ludzie którzy tworzą takie pułapki mogą nawet odpowiadać karnie.

  • sofia_87 26.07.19, 16:25
    Tak, powod był dość latwy do przewidzenia; panianka na rowerze nie dostosowala predkosci jazdy do miejsca, w którym się znajdowala.
    Waska smycz jest doskonale widoczna dla innych przechodniow (jeśli dla Ciebie nie, to polecam okuliste), wiec jeśli rowerzystka jej nie widziala to znaczy, ze jechala zbyt szybko oraz/lub nie zwracala uwagi na pieszych, co jest dość czeste w przypadku rowerzystow.
    Dwulatka, który nagle wbiegly na chodnik tez uznalabys za "stworzona pulapke"?
    Nie, karnie powinni odpwiadac osoby, które nie zachowują ostroznosci i sa niebezpieczne dla pieszych; pan z psem nie tworzyl pułapek tylko spacerowal w parku z psem, rowerzystka miała obowiązek dostosować się do tempa pieszych albo jechać ulica lub poszukać sciezki rowerowej
  • iwoniaw 26.07.19, 16:42
    Waska smycz jest doskonale widoczna dla innych przechodniow (jeśli dla Ciebie nie, to polecam okuliste)

    Nie jest to takie oczywiste jak piszesz. Nie mówiąc już o tym, że ludzie pozbawieni sokolego wzroku też mają prawo poruszać się po ulicach. I zastawianie na nich pułapek w postaci rozciągniętej w poprzek chodnika/alejki smyczy jest niedopuszczalne. Podobnie jak wydłużanie smyczy w miejscach, gdzie są inni ludzie i pozwalanie, by pies oplatał nią nogi przypadkowych przechodniów, wózki dziecięce itd. Nieraz coś takiego mi się zdarzało, rzadko który psiarz się ogarniał, skracał bez gadania smycz i przepraszał - większość niestety zawsze z fochem, że ktoś śmie się pojawić na "jego" trasie i nie uskakiwać do rowu...


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • sofia_87 26.07.19, 17:19
    Ludzie pozbawieni dobrego wzroku powinni nosic okulary lub szkla dla własnego bezpieczenstwa. Jak można się przekonać sa osoby, które nie tylko smyczy nie widza, ale tez samochodu, tramwaju czy nawet pociągu nie widza...
    Z oplataniem smycza przypadkowych przechodniow się zgodze, to nie powinno mieć miejsca
  • kokosowy15 26.07.19, 21:44
    Kiedyś większość psów na moim osiedlu biegała bez smyczy, właściciele nie sprzątali. Teraz prawie wszystkie psy wyprowadzanie są na smyczy, znaczna część właścicieli sprząta po nich, i bardzo dobrze. Jednak zagrożenie spowodowane cienkim, zwijanymi smyczami bardzo wzrosło. Prawie codziennie jakieś dziecko najezdza na taką przeszkodę, na rowerze, rolkach, hulajnodze. Dzieciaki przewracaja się, ale ze są bardziej odporne i przyzwyczajone do upadków, zwykle nic im się nie dzieje. Jednak osiemdziesiecioletnia sąsiadka złamała sobie szyjke kości udowej, mimo leczenia do tej pory nie chodzi. Wiem, powinna iść do okulisty zanim wyszła z domu, ale właściciele psów też powinni być trochę bardziej przewidujący.
  • sofia_87 26.07.19, 21:53
    Biedne psiaki, muszą bardzo cierpieć jak ktoś tak bardzo szarpie smycz najezdzajac na nią.
    Btw skoro jest obowiązek wyprowadzenia psa na smyczy, to każdy widząc psa i człowieka może zakładać, że łączy ich smycz.
    A co konkretnie mieliby zrobić ci "przewidujacy" wlasciciele? Zawiesić dzwoneczki na smyczy?
    A tak serio, to w głowie mi się nie mieści JAK można nie zauważyć smyczy
  • kokosowy15 26.07.19, 22:23
    Wyprowadzać psy na grubszej, bardziej kontrastowej smyczy. Prowadzić psa przy nodze. Bardziej uważać, czy ktoś nie idzie nie widząc smyczy. Dzieci mają prawo jeździć, ludzie z gorszym widzeniem spacerowac, biegacze - biegać, rowerzyści - jeździć. Nie każda wadę wzroku można skorygować okularami, rowerzyści muszą zachować szczególną ostrożność, właściciele psów również.
  • sofia_87 26.07.19, 22:54
    Kilka dni temu dzieciak na hulajnodze wpadł na moją mamę; panią 1,7 m wzrostu, niespełna 60 kg wagi, sądzisz, że też nie był w stanie jej zauważyć i powinna się ubierać bardziej kontrastowo albo przytyć aby być bardziej widoczna?
    Dzieci jeżdżąc po chodnikach powinny uważać.
    Osoby spacerujące w normalnym tempie smycz po prostu muszą zauważyć, jeżeli nie, to wada jest dla nich ryzykowna.
    A rowerzyści nie powinni poruszać się po drogach dla pieszych wtedy problem z psiarzami sam się rozwiąże
  • droch 26.07.19, 23:27
    > Kilka dni temu dzieciak na hulajnodze wpadł na moją mamę;

    Współczuję, jednak sytuacja nie ma żadnego związku z opisywaną w wątku...

    > Osoby spacerujące w normalnym tempie smycz po prostu muszą zauważyć.

    Muszą bo co? Nic nie muszą. Smycz przecina tor jazdy mniej więcej na wysokości połowy przedniego koła, a uwaga rowerzysty jest skupiona w tym momencie, żeby bezpiecznie ominąć znacznie wyższego pieszego.
  • sofia_87 27.07.19, 09:28
    Ależ oczywiście, że ma, dowodzi, że to nie wina właściciela psa tylko nieuwaznego dzieciaka, który nie zauwaza ani pani nie będącej karlica ani trzcinka ani psa ani smyczy.

    Z moich obserwacji wynika, że uwaga rowerzysty skupiona jest wyłącznie na nim samym, omijanie czy bezpieczeństwo pieszych się nie liczy, to piesi, zdaniem debili na rowerach, mają obowiązek uskakiwac z ich drogi.
    A w miejscu gdzie są piesi uwaga rowerzysty powinna być skupiona na wszystkim i na psie i na smyczy i na na tym, że maluch idący z mamą może w każdym momencie skręcić w bok. Problem w tym, że rowerzyści nie zwracają uwagi na nic a nawet jakby chcieli to robić, to po prostu jeżdżą zbyt szybko.
    Ja uważam, że miejsce dla rowerów jest na ulicy i ścieżce, w żadnym wypadku nie na chodnikach czy w parkach.
    Jak widać osoby przebywające w parku z tego wątku mają podobne zdanie, skoro debilka na rowerze musiała drzec jape , także na osoby postronne. Mam nadzieję, że nie pozwolili jej odjechać i wezwali policję
  • katja.katja 27.07.19, 09:41
    U nas też pełno tego bydła na chodnikach.
    W miarę zachowują się rodzice wiozący małe dzieci (to trzeba przyznać) oraz ubereatsi, nigdy nie dzwonią i jakoś tak potrafią manewrować, że dają radę bez wkurzania ludzi, może mają jakieś szkolenia?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • grrrru 26.07.19, 17:29
    Rowerzysta nie powinien jechać po chodniku.
  • kalina_lin 26.07.19, 19:30
    A niby czemu? W mieście zazwyczaj może, bo albo to ciąg pieszo rowerowy, albo na ulicy dopuszczalna prędkość to powyżej 50 km/h.
    A w opisanym przypadku mowa w ogóle a parkowej alejce.
  • jeanny1986 27.07.19, 08:44
    kalina_lin napisała:

    > A niby czemu? W mieście zazwyczaj może, bo albo to ciąg pieszo rowerowy, albo n
    > a ulicy dopuszczalna prędkość to powyżej 50 km/h.

    No nie do końca bo jeśli to zwykły chodnik to wszystkie 3 warunki muszą być spełnione NA RAZ . 50km/h + brak ścieżek + minimalna szerokość chodnika 2m. Jak chodnik ma nawet minimalnie mniej niż 2m szerokości to prędkość 50 czy 70km/h na ulicy jest nieistotna i tak jest obowiązek na niej jechać.







    --
    "Mój syn miał świadectwo z wyróżnieniem pierwszy raz, efekt ciężkiej pracy [...] kiedy to został brutalnie uświadomiony, że z takimi ocenami i motywacją grozi mu szkoła branżowa i wypad do tatusia, bo ja nie chcę w domu towarzystwa z męskiej zawodówki." (by triss_merigold6)
  • madami 26.07.19, 09:28
    No rowerzystka zawiniła, powinna zachować ostrożność, to ona porusza się z większą prędkością i ta jej prędkość jest niebezpieczna dla pieszych. Równie dobrze to mogłoby być małe dziecko, które podobnie jak pies ma pełne prawo do biegania po parku i alejkach.
  • kurt.wallander 26.07.19, 12:46
    Z kodeksu drogowego:

    "Pieszy - osobę znajdującą się poza pojazdem na drodze i niewykonującą na niej robót lub czynności przewidzianych odrębny­mi przepisami; za pieszego uważa się również osobę prowa­dzącą, ciągnącą lub pchającą rower, motorower, motocykl, wózek dziecięcy, podręczny lub inwalidzki, osobę poruszającą się w wózku inwalidzkim, a także osobę w wieku do 10 lat kierującą rowerem pod opieką osoby dorosłej"

    Czy pies to osoba w rozumieniu prawa?
  • slonko1335 26.07.19, 13:22
    Sugerujesz ze według załączonej definicji pieszego prowadzony przez niego wozek, motocykl, rower na którym jedzie dziecko juz tego pierwszeństwa gdy są pod jego bezpośrednią" opieka", nadzoremczy w użyciu nie mają i tylko na tego pieszego trzeba uważać.?

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • majaa 26.07.19, 14:13
    Pies to pies. Tak jak wózek to wózek, a walizka to walizka. Czy to znaczy, że w ten wózek czy walizkę, albo w psa już sobie spokojnie można wjechać rowerem? Bo nie bardzo wiem, o co Ci chodzi z tym pytaniem...
  • joanna_poz 26.07.19, 13:58
    wina dośc szybko jadącej rowerzystki...



  • ruscello 26.07.19, 17:26
    Nie znoszę takich pustych właścicieli psów. Widziałam już kilka upadków dzieci, dorosłych pieszych i rowerzysty, bo idzie święta krowa po drugiej stronie alejki niż pies.
  • grrrru 26.07.19, 17:28
    Pies był na smyczy, rowerzystka jechała po chodniku, w miejscu, gdzie jej pewnie ie powinno w ogóle być. Wina rowerzystki. Powinna dostać mandat a w razie konieczności leczenia psa pokryć koszty.
  • iwoniaw 26.07.19, 17:42
    rowerzystka jechała po chodniku, w miejscu, gdzie jej pewni
    > e ie powinno w ogóle być


    Wprost przeciwnie, zdaniem autorki wątku po alejce w parku, w którym jest dozwolony ruch rowerowy.


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • sofia_87 26.07.19, 18:08
    Ale pierwszeństwo mają piesi, a rowerzyści są gośćmi i powinni się dostosować i uważać na pieszych
  • droch 26.07.19, 18:24
    To wcale nie oznacza, że piesi mogą w dowolny sposób korzystać ze wspólnej drogi.
  • sofia_87 26.07.19, 18:33
    Nie wiem co masz na myśli pisząc " w dowolny sposób" ale spacer z psem to najbardziej normalne korzystanie z parowych alejek. A rowerzysta ma obowiązek dostosować prędkość i sposób jazdy do pieszych
    A skoro debilce na rowerze się spieszylo to mogła skorzystać z jezdni.
  • droch 26.07.19, 19:00
    Przeciągnięcie smyczy przez ciąg komunikacyjny może nie mieścić w normalnym korzystaniu z parku.
  • sofia_87 26.07.19, 19:13
    Oczywiście, że tak, tylko że osoba normalnie korzystająca z chodnika ominie pana albo poprosi o ściągnięcie smyczy.
    Rowerzystka debilka jechała za szybko dlatego jej nie zauważyła, podobnie nie zauwaxylaby dziecka, które chciałoby pobiec w poprzek alejki. Po to właśnie istnieja parki, dla spokojnych spacerowiczow , a nie dla "spieszacych się" rowerzystów. Panienka debilka powinna jechać ulica
  • droch 26.07.19, 20:38
    Akurat rowerzystka pana ominęła. Ale, jak się okazało, ze złej strony.
    To nie jest usprawiedliwienie szybkiej jazdy, ale zwrócenie uwagi, że myślenia nigdy za wiele.

    A przy okazji, asfaltową aleję uparcie nazywasz chodnikiem. Dlaczego?
  • sofia_87 26.07.19, 21:10
    A jak powinno się ją nazywać? Ulica?
    Dla mnie alejki w parku to chodniki
  • droch 26.07.19, 21:45
    Zgodnie z PoRD: "chodnik to część drogi przeznaczona do ruchu pieszych". W parku dozwolony był ruch rowerów, a zatem chodnik to nie był.
  • sofia_87 26.07.19, 21:57
    Ale w parku rowerzyści mają obowiązek się dostosować.
    Zresztą rowerzyści jeżdżą także po typowych chodnikach, często gdy obok jest ścieżka rowerowa, nie wspominając już o tym, że np. w Warszawie jest ograniczenie do 50 km/h, więc na chodniku nie powinno być żadnych rowerzystów nawet gdy nie ma ścieżki
  • droch 26.07.19, 22:07
    > Zresztą rowerzyści jeżdżą także po typowych chodnikach [...]

    A piesi uwielbiają chodzić po drogach dla rowerów. A kierowcy to i tamto. Będziesz licytować się? W tym wątku to nie był "nietypowy chodnik". To w ogóle nie był chodnik.

    > Ale w parku rowerzyści mają obowiązek się dostosować.

    A rowerzyści i piesi, nawet na spacerze z ukochanym psem na smyczy, muszą, przede wszystkim, myśleć.
  • sofia_87 26.07.19, 22:47
    Pieszy na ścieżce nie stanowi zagrożenie dla rowerzystów, a odwrotnie jak najbardziej.
    Mogę Ci też zareczyc, że od wielu lat nie widziałam pieszego na ścieżce, a rowerzystów na chodnikach, jadących szybko, nie liczących się z innymi widuję non stop.
    To byla alejka w parku, czyli terenie raczej spacerowym a nie drodze szybkiego ruchu dla cyklistow. Rowerzysta powinien się poruszać w tempie spacerowym, jesli się spieszy, może wybrać ulice.
    Tak, jak widać debilka rowerzystka nie myślała, nie zauważyła, że jest w parku i jechała szybko. Wpadła na smycz, ala tak samo by wpadla na malucha, który zrobił krok w bok idąc z mamą za rękę. Po prostu, nie dostosowala prędkości do miejsca, w którym się znajdowała.
    A fakt, że musiała się także kłócić z osobami postronnymi świadczy tylko o tym, że nie tylko ja mam dość rowerzystów uwazajacych się za swiete krowy
  • droch 26.07.19, 23:21
    > Pieszy na ścieżce nie stanowi zagrożenie dla rowerzystów, a odwrotnie jak najbardziej.

    Oczywiście, że pieszy również może stanowić zagrożenie dla rowerzysty, nawet jadącego w tempie spacerowym.

    > Mogę Ci też zareczyc, że od wielu lat nie widziałam pieszego na ścieżce.

    Acha. To albo lepiej rozejrzyj się, albo po prostu przyjmij na wiarę, że takie zjawisko jest powszechne.
  • madami 27.07.19, 00:20
    Jeżeli pieszy w parku stanowi takie ogromne zagrożenia to może niech rowerzyści tam nie zaglądają?

    Wredni piesi zamiast w popłochu przemykać pod krzakami mają czelność łazić po parkowych ścieżkach, zbrodniarze! Przecież całość parku, chodniki i drogi należą do rowerów i mają prawo jeździć tam z dużą prędkością a jak się innym to nie podoba to niech z domu nie wychodzą.

    Czym jest park? To teren rekreacyjny, ludzie maja pełne prawo łazić tam noga za nogą pod prąc, w zygzak i poprzek ścieżki, mają prawo wyprowadzać, psy, dzieci i co im się tam podoba, dzieci i psy mają prawo biegać i niespodziewanie zmieniać kierunek poruszania się, ludzie maja prawo stać, siedzieć, leżeć, śmiać się i plotkować albo grać w gry. Jeżeli rowerzysta przebija się przez teren rekreacyjny ma zachować szczególną ostrożność i jechać wolno, park to nie tor kolarski, on jest dla wszystkich i wszyscy mają prawo z niego korzystać a ci potencjalnie niebezpieczni czy stanowiący zagrożenie powinni być ostrożni. I tyle.
  • droch 27.07.19, 07:43
    > Czym jest park? [...] ludzie maja pełne prawo [...] stać, siedzieć, leżeć [...]

    Czy aby cały czas piszemy o asfaltowej alejce z dopuszczonym ruchem pieszych rowerów? Jeśli, tak, to zachowanie wszystkich korzystających powinno mieć to na uwadze. Nie, leżenie w poprzek takiego ciągu komunikacyjnego nie jest ani mądre, ani bezpieczne. Ani nawet dopuszczalne.
  • sofia_87 27.07.19, 09:04
    Skoro pieszy stanowi zagrożenie dla rowerzysty to tym bardziej rowerzyści powinni trzymać się z daleka od chodników i alejek parkowych.

    Rozglądam się i nie widzę, może po prostu w moim mieście piesi są już wychowani pod tym względem.
    A zjawiskiem powszechnym to są rowerzyści na chodnikach, chociaż w całej Warszawie jest ograniczenie do 50 km/h
  • mika_p 26.07.19, 21:18
    Brakuje jeszcze informacji, pod jakim kątem pochylił się rower podczas brania zakrętu z dużą prędkością, ciężki krowiasty rower, dodajmy.

    --
    "Podczas każdej oficjalnej wizyty powinno być obecne dziecko jako zapasowy temat rozmowy." J.Austen
  • sofia_87 26.07.19, 21:30
    Jak można podejrzewać to pod niewłaściwym, jakby się debilka przewróciła na zakręcie razem z rowerem, to przynajmniej pieskowi nic by nie zrobiła.
  • grrrru 26.07.19, 22:19
    Nie wiem, w którym miejscu wątku to dopisała, odnosiłam się do postu startowego.
  • anorektycznazdzira 26.07.19, 18:03
    Jak mnie wpieprzają psiarze, tak tu ewidentnie broniłabym właściciela i psa, winna moim zdaniem rowerzystka. Dlaczego? Bo nie uważała. Mogła tam stać matka a obok chwiejnie łażący półtoraroczniak, mogła być osoba niewidoma, i tak dalej.
    Dużo jeżdżę rowerem, ale do szału mnie doprowadzają rowerzyści, którzy zachowują się jakby byli sami na świecie i mieli pierwszeństwo wszędzie.

    --
    medal ma dwie strony: dobrą i nienajgorszą- Murakami

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka