Dodaj do ulubionych

Kradzież to, czy nie?

26.07.19, 13:19
Zbierali u nas dzisiaj rzeczy dla fundacji, ludzie powystawiali firmowe reklamówki fundacji na ulicę, jak zwykle. Wracam ze sklepu i widzę, że jakaś kobieta przegląda rzeczy w tych reklamówkach, potem zabrała i poszła dalej, do następnych, które stały dwa domy dalej, i tak zbierała kolejne reklamówki, aż mnie zauważyła, to wtedy, objuczona tymi torbami, pędem skręciła w boczną uliczkę.
Coś mnie trafiło, więc za telefon i zadzwoniłam na policję, powiedzieli, że zaraz sprawdzą, ale czy sprawdzili to nie wiem, bo mi się nie chciało z zakupami za babą lecieć.

No i teraz pytanie mam do ematki: kradzież to była, czy nie?
Ematka też tak sobie zabiera rzeczy przeznaczone dla fundacji?

Edytor zaawansowany
  • thea19 26.07.19, 13:22
    kradzież zwykła, to nie były wystawione śmieci, tylko konkretne rzeczy dla konkretnej fundacji
  • mona-taran 26.07.19, 13:27
    Oczywiście, że kradzież , jak to niby inaczej nazwać?
  • ajaksiowa 26.07.19, 14:13
    U mnie ta fundacja co miesiąc wiesza ogłoszenia ale że bogacze nie mieszkają i garderoby co 30 dni nie wymieniają więc odzew mierny,za to irytuje mnie ilość papieru używanego ,generalnie pojemniki na odzież powinny załatwiać sprawę .

    --
    ,,Oddajemy sprawiedliwość w ręce skazanych,,to Twój ideał?
  • mamtrzykoty 26.07.19, 14:14
    Teraz żałuje, że nie poszłam za babą, żeby zobaczyć, czy policja przyjechała i co zrobili.
    Ciekawe ile z tego, co ludzie wystawiają dla fundacji, rzeczywiście do tej fundacji dociera?
    Kiedyś już widziałam, tylko wtedy dwie, kobiety przegrzebujące wystawione worki i pakujące rzeczy do dużego wora, ale tamte grzebały i zabierały tylko niektóre rzeczy. Wtedy jakoś mi nie przyszło do głowy, żeby po policję dzwonić.
  • tiszantul 26.07.19, 14:23
    Można stawiać w ciemno, ze z samej fundacji ucieka znacznie więcej środków niż wartość dwóch reklamówek starej odzieży. Tylko fundację nie tak łatwo przycisnąć, za to Mariana, który buchnął dwie reklamówki używanej odzieży - jak najbardziej. Przy czym wartość tej odzieży jest niższa niż koszt interwencji policji
  • cosmetic.wipes 26.07.19, 17:25
    tiszantul napisała:

    > Można stawiać w ciemno, ze z samej fundacji ucieka znacznie więcej środków


    Doskonałym przykładem tego twierdzenia jest Caritas.

    --
    niepokalaność przebiśniegów jest faktem
    natura brzydzi się dogmatem jak nikt
  • katja.katja 26.07.19, 18:24
    Racja smile


    --
    Nie dam się wygasić!
  • tiszantul 26.07.19, 14:18
    Na tym właśnie polega wyższość fundacji nad osobą fizyczną. Fundacja ma multum sposobów, żeby legalnie wyprowadzić środki, a jak Kowalski weźmie sobie używany sweterek to jest kradzież
  • iwles 26.07.19, 14:25
    Jak np Fundacja Lux Veritatis?

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • ravny 26.07.19, 14:35
    Wiele fundacji jest właśnie takiego sortu...

    Ludowi się wydaje , że jak jest słowo "fundacja" to prezesi tejże pracują charytatywnie a wszystko idzie "na biednych". A to w bajki sobie można włożyć. Wiele fundacji jest opartych na zdobywaniu środkow na utrzymanie właścicieli i pracowników a na realną pomoc "dla biednych dzieci" to trafia ledwo kilka procent zysku. Więc jest to biznes jak każdy inny. I Lux Veritatis jest doskonałym przykładem przekręciarstwa i wyłudzeń w mocy prawa.
  • iwles 26.07.19, 14:46
    Nie kazda fundacja ma takie proporcje. Naprawde wiekszosc fundacji realnie pomaga swoim podopiecznym, dodam: potrzebujacym podopiecznym.

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • ravny 26.07.19, 14:53
    Jasne. Np Anie Dymną uwielbiam, widać ile robi. I wpłacając na fundacje warto się przyjrzeć efektom działań. Bo fundację może założyć absolutnie każdy, i jest dobrym miejscem na przewały.
  • katja.katja 26.07.19, 18:24
    I widać na jakim poziomie żyje jej rodzina.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • kalina_lin 26.07.19, 17:47
    Ludziom się wydaje, że jak fundacja, to prezes nie musi jeść i płacić czynszu, księgowa rozlicza za darmo, sprzątaczka za darmo sprzata. Generalnie fakt, że fundacje mają koszty własne, to ciągle wielkie dziwo i jeszcze większy przekręt :-\
  • ravny 26.07.19, 14:28
    Pamiętam jak była zbiórka "do puszki prezydenta Gdańska" po jego zabójstwie. Zbierane było oczywiście na szczytny cel "chore dzieci" czy coś tam. No i w wypowiedziach pod zbiórką zaczęły się pojawiać linki do zrzutek na faktycznie ciężko chore, umierające osoby, nieraz bez środków na leczenie się. Wiadomo tamta zbiórka była popularna więc rodziny chorych chciały zainteresować innych sytuacją swojego ciężko chorego dziecka.
    I co?- Od razu się podniósł wrzask kilku osób, że jak ktoś śmie wklejac te linki ze zbiórkami, że to bezczelność, bo tu ma być zbiórka tylko dla nieżyjącego prezydenta by go uczcić.... i zbieranie na inne chore dzieci jest tu nie na miejscu...
    Jaka paranoja.... Jakim człowiekiem trzeba być, by kopać ludzi indywidualnych, szukających pomocy - tylko dlatego, że się nie załapali na sławę czy nie założyli fundacji.

    Tak właśnie wygląda myślenie wielu osób: wpłacę stówę na fundację i kupuję sobie dobre samopoczucie że ja pomagam!, wiec już jak spotkam biedaka na ulicy to z czystym sumieniem mogę go z pogardą ominąć albo nawet psem poszczuć jako natręta..

  • ravny 26.07.19, 14:18
    A co dla ciebie jest ważniejsze? by zarobili prezesi jakiejś fundacji odpalając nikły procent zysku niby-na-biedne-dzieci, czy żeby dorobiła sobie jakaś lkobiecina na tyle niezamożna że jej się chce w szmatach grzebać?
  • iwoniaw 26.07.19, 14:33
    Przecież nie takie było pytanie. Ja np. nie uważam kradzieży używanych ubrań wystawionych przed bramę dla konkretnej fundacji za specjalnie szkodliwą dla kogokolwiek (może z wyjątkiem rodziny złodziejki, która robi z mieszkania składowisko rupieci i kiedyś trzeba będzie zapłacić za kontener albo i deratyzację w pakiecie), co nie zmienia faktu, że to jest kradzież.


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • iwles 26.07.19, 14:34
    Na jakiej podstawie twierdzisz, ze na tych uzywanych ciuchach prezesi zbijają majatek?
    Skad wiesz, ze na pomoc przeznaczaja tylko nikly procent?
    No i skad wiesz, ze podopieczni fundacji oszukuja, ze sa biedni?


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • tiszantul 26.07.19, 14:39
    Biedni powinni być tępieni i znać swoje miejsce. Prezesi fundacji natomiast to święte krowy. Przecież to elementarz naszych nowoczesnych liberałów
  • ravny 26.07.19, 14:50
    Niekoniecznie ten kierunek. Po prostu są ludzie którzy mają taką mentalność, że chyba myśla że ktoś inny jest od rozwiązywania problemów lokalnej biedy- bo samym im się nie chce angażować i rączek pobrudzić, jeszcze by wyszło, że wcale tak dużo tego "miłosierdzia" w sobie nie mają. Więc wpłacają na jakieś "szczytne cele", anonimowe dzieci w Afryce albo "ratowanie morświnów" a ominą leżącego na ulicy bo pewnie pijany, jak sąsiadowi się noga podwinie w interesach to przestaną go zauważać by im depresyjną sylwetką samopoczucia nie zaburzał, a jak mąż sąsiadki widać że ją tłucze to skomentują co najwyżej "widziały gały co brały, głupia baba".
    Nie ma tu liberałów. Tak samo myślą babcie na wsi - nie wspomogą biednej sąsiadki w kryzysie, ale dadzą księdzu albo wyślą kasę na mszę do dalekiego sanktuarium "bo przeciez ksiądz te pieniądze daje na biednych!" .
  • bi_scotti 26.07.19, 19:12
    ravny napisał:

    > Tak samo myślą babcie na wsi - nie wspomogą biednej sąsi
    > adki w kryzysie, ale dadzą księdzu albo wyślą kasę na mszę do dalekiego sanktu
    > arium "bo przeciez ksiądz te pieniądze daje na biednych!" .

    Roznie bywa. Girlfriend mojego Sredniego lata do malenkich miejscowosci (srednio jakies kilkaset, maximum 2000 population), to sa czesto naprawde bardzo skromnie-zyjacy ludzie z wieloma socjanymi problemami. I owszem, "wyciagaja reke po pomoc" w sprawach duzych typu szpital, szkola, droga, Internet connection, oczyszczalnia wody ... ale w takiej codziennej pomocy sobie wzajemnie sa mistrzami smile Wspieraja sie bardzo skutecznie wewnatrz wlasnych communities, bez ksiedza czy urzednika. I niektore z tych osob tez sa babciami ... a nawet prababciami wink Cheers.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • mamtrzykoty 26.07.19, 14:40
    Dla mnie ważniejsze jest, aby ludzie byli uczciwi.
    Jak jest wystawione dla fundacji, to dla fundacji, a nie dla tego który akurat przechodzi obok i nikt nie ma prawa tego zabierać oprócz ludzi z fundacji.

    Jak ktoś wystawia rzeczy dla biednych kobiecin (i nie tylko biednych, i nie tylko kobiecin), to wystawia je luzem na trawniku przed domem z kartką do wzięcia, taki jest u nas osiedlowy zwyczaj.
    Sama często wystawiam, a czasem i biorę z tego, co inni wystawiają, bo czasem cudne rzeczy są do wzięcia.
    Rzeczy zawsze znikają błyskawicznie.
  • ravny 26.07.19, 14:54
    A skąd te reklamówki z logo fundacji? u nas tez zbierają praktycznie co miesiąc i nigdy reklamówek z logo nie zostawiali.


  • mamtrzykoty 26.07.19, 14:57
    U nas roznoszą duże reklamówki, wrzucają do skrzynek na listy razem z kartką, kiedy będzie zbiórka.
  • bi_scotti 26.07.19, 19:19
    mamtrzykoty napisała:

    > U nas roznoszą duże reklamówki, wrzucają do skrzynek na listy razem z kartką, k
    > iedy będzie zbiórka.

    No to sie przyczepie: jak mozna wspierac fundacje, ktora zasmieca dodatkowo swiat "duzymi reklamowkami", ktore zapewne tylko w bardzo ograniczonym stopniu sa reused uncertain My wystawiamy czasem rzeczy dla Diabetes Canada, bo oni zbieraja ubrania sprzed domow etc. Ale oni dzwonia, podaja czas kiedy przyjada, prosza o przygotowanie rzeczy albo w pudlach kartonowych, albo w recyclable torbach. Przyznam, ze gdyby ktos spoza tej fundacji wzial sobie cos z wystawionych rzeczy to bym sie w sumie cieszyla, ze trafilo prosto do osoby potrzebujacej, bez extra posrednika. Life.


    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • tiszantul 26.07.19, 14:41
    W całym kraju trwają pogromy homoseksualistów, a Ty zawracasz policji głowę kradzieżą starych szmat?
  • mamtrzykoty 26.07.19, 14:51
    To miejscowa policja.
    U nas żadnych pogromów nie ma.
  • fawiarina 26.07.19, 14:42
    Mnie by było wszystko jedno, bo skoro rzeczy leżały na ulicy, znaczy, że to nie było nic cennego. Niech sobie kobiecina bierze, skoro potrzebuje. Gdyby chciała to spalić w piecu, to bym była wściekła.
  • iwoniaw 26.07.19, 14:46
    Nie wiesz, czy nie chciala spalić w piecu. Podejrzewam, że to całkiem możliwa opcja. Ludzie, którzy kradną takie rzeczy to przeważnie tzw. "zbieracze", to choroba psychiczna. Naprawdę nie sądzę, że ktoś taki kradnie, bo nie ma się w co ubrać.


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • mamtrzykoty 26.07.19, 14:49
    No, a skąd wiesz, co z tym zrobi?
    Może sprzeda na bazarze?
    Może odejdzie dalej, wybierze, to co jej pasuje, a resztę wyrzuci do śmietnika?
    Może to kobieta zbieraczka i ma w domu składowisko, w którym żyją myszy i karaluchy?
    W piecu też może palić szmatami i jeszcze atmosferę zatruwać.
  • ravny 26.07.19, 15:20
    tvn24bis.pl/ze-swiata,75/bogaty-swiat-zatruwa-biedny-rosna-gory-elektrosmieci,535890.html

    na pewno ta jedna kobieta jest zła i jej działalnośc zagraża światu.
    nie to co działaność przemysłu "recyklingowego" .... tvn24bis.pl/ze-swiata,75/bogaty-swiat-zatruwa-biedny-rosna-gory-elektrosmieci,535890.html
  • ravny 26.07.19, 15:22
    a tu drugie życie ciuszków.... czyżby też trafiały m.in. do komina? www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/bylismy-w-najwiekszej-w-polsce-sortowni,116,0,2408308.html
  • ravny 26.07.19, 15:34
    swiatoze.pl/afryka-wciaz-przyjmuje-smieci/
  • iwles 26.07.19, 17:15
    Nie no, odpuscmy np wymiane piecow w indywidualnych domach na bardziej ekologiczne, przeciez fabryki i tak bardziej truja.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • ichi51e 26.07.19, 18:22
    Ale co z tego ze sprzeda? A za kase moze dziecku kupi buty...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • bialeem 26.07.19, 15:25
    Rzeczy wystawione za drzwi traktuję jak rzeczy wystawione przy śmietniku. Potrzebujący (czy po prostu ktokolwiek) może sobie zabrać co chce. Fundacja też jest takim potrzebującym, któremu mogę wystawić rzeczy "na śmietnik" w dogodnym dla niej dniu. Jeżeli ktoś będzie pierwszy to fundacji problem. Gdyby fundacja chciała ze mną zawrzeć realną umowę ustną (a nie ulotkową), to odebrałaby rzeczy osobiście ode mnie.

    --
    "weź takie rady, zwiń ciasno i rozważ znaczenie słowa "czopek""
  • rulsanka 26.07.19, 15:40
    Podpisuje się. Jeżeli jakieś rzeczy są mi niepotrzebne, to nie przejmuję się, czy po wystawieniu na ulicę trafiły do fundacji, czy do potrzebującej osoby. Wręcz wolę, żeby trafiły bezpośrednio do kogoś potrzebującego. A jeśli ten ktoś jest wariatem, zbieraczem - to cóż, takie życie, tacy ludzie też istnieją. Oskarżanie ich o kradzież jest bez sensu.

    --
    www.siepomaga.pl/uratujemy-amelie
  • mrs.solis 26.07.19, 17:52
    Tez tak mysle. Nie obchodzi mnie kto skorzysta z ciuchow, ktorych juz nie potrzebuje.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • ravny 26.07.19, 15:35
    tu realia jednej z firmofundacji
    supernowosci24.pl/szmaciany-biznes/

    realnie ledwo 2% zysku z biznesu idzie na "pomoc".
  • mamtrzykoty 26.07.19, 16:03
    Dzięki za informację!
    Zawsze myślałam, że do tych pojemników na odzież należy wrzucać tylko rzeczy, które nadają się do ponownego wykorzystania, a tu proszę, można też wrzucać stare szmaty, do przerobienia na czyściwo i paliwo.
    Dla mnie to dobra wiadomość, bo zamiast wyrzucać do niczego nie nadające się ubrania, od dzisiaj będę je pakować do pojemników.
  • ravny 26.07.19, 19:04
    tak, bo ktoś indywidualny typu stara babcia w bieda-chałupie jak spala szmaty to jest zło. A jak sproszkowanymi szmatami (o tym samym toksycznym składzie chemicznym) pali wielka fabryka to jest dobro dla ludzkości i do tego zapewnione miejsca pracy! a jakże!
  • mamtrzykoty 26.07.19, 19:27
    Może obejrzyj, to co sama zalinkowałaś?
  • zla.m 26.07.19, 17:34
    plus zbierają rzeczy z ulic i coś z nimi robią, zamiast wzrostu gór śmieci powodują, że rzecz jest wykorzystana ponownie. Więc ja osobiście i tak jestem zadowolona, że istnieją

    --
    Niewiele osób wie, że oprócz Międzynarodowej Olimpiady w Programowaniu istnieje również Paraolimpiada w tej dziedzinie. Z ramienia Polski startuje w niej zawsze wydział Filologii Polskiej.
  • anika772 26.07.19, 15:44
    Oczywiście, że tak!
  • rosapulchra-0 26.07.19, 18:00
    Kradzież.

    --
    Ty milden samotna zdaje jesteś to może się wymienicie usługami? Bo pewnie też masz z tym problem. by bergamotka77
  • ichi51e 26.07.19, 18:16
    Niech sobie zabiera widac potrzebujaca. Byle nie rozwlekala.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • katja.katja 26.07.19, 18:30
    Tu osoba potrzebująca ubiegła dużo większego złodzieja, szacun.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • mysz1978 26.07.19, 18:41
    u nas jest co pare miesiecy, ludzie wystwiaja przed blok worki z przyczepiona krtką dla kogo to. No i wystawilam tez wór, który zniknal... Fundacja na 100% nie zabrala, bo inne worki zostaly na miejscu. A mi przykro sie zrobilo, bo rzeczy byly fajne i szkoda byloby gdyby ktos je po prostu powyrzucal albo spalił uncertain
  • katja.katja 26.07.19, 18:44
    Jak fajne po co miałby wyrzucać? Jak jego rozmiar to weźmie, jak nie to sprzeda i wyda na swoje potrzeby, to źle?
    Inaczej obłowiłaby się pracownica fundacji, która to sortuje, co gorsze idzie "na biednych" co lepsze.... Jak jesteś inteligentna to się domyśl wink

    --
    Nie dam się wygasić!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka