Dodaj do ulubionych

Szpiegowanie w pracy

26.07.19, 22:11
Co zrobiłaby e-matka, gdyby zorientowała się, że jest szpiegowana w pracy?
Szpiegowanie polega na zainstalowaniu aplikacji szpiegujących na komputerze na którym e-matka pracuje. O zainstalowaniu takich aplikacji e-matka nie jest informowana przez szefostwo, odkrywa je sama przez przypadek.
Wydaje mi się, że po pierwsze jest to nielegalne, bo szpiegowany ma prawo wiedzieć.
Poinformowała by o tym fakcie głównego szefa? Czy udawałaby, że się nie zorientowała i miałaby w nosie, to że ją szpiegują, ponieważ nic złego nie robi.



--
Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
Edytor zaawansowany
  • solejrolia 26.07.19, 22:16
    Miałabym to w nosie.

    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • princy-mincy 26.07.19, 22:17
    U mnie wszyscy wiedzą, że komputery służbowe mogą być monitorowane, mamy poblokowanych wiele stron.
    Ogólnie się tym nie przejmuję, bo nie robię nic złego, rzadko używam tego komputera do prywatnych spraw, mam od tego telefon.
  • lot_w_kosmos 26.07.19, 22:19
    Mnie szpiegują z racji miejsca w jakim pracuję.
    Na zdrowie.
    Nie mam niczego prywatnego na kompie, żadnych haseł, z prywatnej poczty i banku nie korzystam na firmowym sprzęcie, nie robię zakupów.
    Jedynie w czasie śniadania, które jem przy biurku, i w czasie popołudniowej kawy - przeglądam ematkę, ale nie pisze, wp, onety i gazetę.
  • hanusinamama 26.07.19, 22:21
    NO ale masz to założone w pracowym kompie przez szefa...nie na twoim prywatnym. Soprawdzaja co robisz w czasie pracy....czemu sie dziwisz??
  • asia-loi 26.07.19, 22:34
    hanusinamama napisała:

    > NO ale masz to założone w pracowym kompie przez szefa...nie na twoim prywatnym.
    > Soprawdzaja co robisz w czasie pracy....czemu sie dziwisz??


    Ale chodzi mi głównie, o to czy o tym, że jestem szpiegowana powinnam być poinformowana czy nie ma takiego wymogu?
    Zostało zrobione to mało udolnie przez mojego bezpośredniego szefa, ponieważ wyświetlił mi się komunikat na monitorze. Zrobił to zdalnie przez net. Mój szef i ja pracujemy w innych budynkach, na innych ulicach. Mój szef nienawidzi mnie i zrobił mi bardzo dużo krzywdy. Cały czas szuka jakiegoś haka na mnie i nic nie może znaleźć. Jedyne co mogłam zrobić to wyłączyłam net w moim komputerze (załączam go tylko na kilka minut jak mi jest potrzebny w sprawach służbowych, żeby przesłać pliki), ale pomimo tego cały czas widzę jakiś komputer który ukrył się pod nazwą pecet1 i nie widzę swojego komputera, bo mój nazywa się inaczej.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • liliawodna222 26.07.19, 23:39
    asia-loi napisała:

    > [i]hanusinamama napisała:
    >
    Mój szef nienawidzi mnie i
    > zrobił mi bardzo dużo krzywdy. Cały czas szuka jakiegoś haka na mnie i nic nie
    > może znaleźć. Jedyne co mogłam zrobić to wyłączyłam net w moim komputerze (zał
    > ączam go tylko na kilka minut jak mi jest potrzebny w sprawach służbowych, żeby
    > przesłać pliki), ale pomimo tego cały czas widzę jakiś komputer który ukrył si
    > ę pod nazwą pecet1 i nie widzę swojego komputera, bo mój nazywa się inaczej.
    >
    O Jezu, współczuję takiego szefa. Nie zamierzasz zmienić pracy? Jak się z tym czujesz?
  • asia-loi 26.07.19, 23:58
    liliawodna222 napisał(a):

    > O Jezu, współczuję takiego szefa. Nie zamierzasz zmienić pracy? Jak się z tym czujesz?


    Chciałam zmienić pracę, ale nie było innej pracy. Mam nadzieję, że najgorsze mam za sobą w tej pracy. Mam jeszcze 4 lata do emerytury i jestem już w okresie ochronnym.
    W tamtym roku było bardzo ostro (pisałam o tym na forum, dostałam tu dużo dobrych rad i wsparcia) i zostałam w końcu przeniesiona do innego budynku (na moje już żądanie a nie prośbę), choć szefa mam dalej tego samego. On teraz już nie może mną tak poniewierać jak to robił kiedy pracowaliśmy w jednym pomieszczeniu. Ale nie odpuszcza i stąd jego próba szpiegowania mnie. A że mój szef jest bardzo nieudolny, wszystko robi mało sprytnie, to dla mnie jest to wszystko bardzo czytelne. Jest mało sprytny, ale bardzo podły perfidny i nieuczciwy - więc wielu ludziom zrobił dużo krzywdy w tym i mnie. Niestety ma mocną pozycję w firmie, ponieważ ma odpowiednie układy.
    Ten komunikat, który mi się wyświetlił mam na swoim telefonie jako zdj. i pokazałam mu go dzisiaj pytając wprost czy jestem szpiegowana. Próbował perfidnie wykręcić kota ogonem i doszło do starcia między nami. Wygarnęłam mu parę rzeczy. Poinformuję o tym naszego dyrektora. Nie oczekuję jakiś działań od dyrektora, ale chcę aby wiedział, co robi mój szef. Teraz już jestem w okresie ochronnym, więc zaczynam się bardzo mocno stawiać. A jak będę odchodzić na emeryturę, to mu tak wygarnę, aż mu w pięty wejdzie.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • demodee 27.07.19, 07:45
    > ale pomimo tego cały czas widzę jakiś komputer który ukrył się pod nazwą pecet1 i nie widzę swojego komputera, bo mój nazywa się inaczej.

    A skąd wiesz, że "pecet1" to komputer szpiegujący Twojego szefa? Może to się podłączył haker od konkurencji?

    Ja bym, jak radzi ktoś poniżej, przesłała info do działu IT (z pominięciem szefa lub dając go do wiadomości).
  • asia-loi 27.07.19, 13:29
    demodee napisała:

    > A skąd wiesz, że "pecet1" to komputer szpiegujący Twojego szefa? Może to się podłączył haker od konkurencji?


    Komputer mojego szefa jest nazwany jego imieniem i jego komputer widzę tylko wtedy kiedy włączę na swoim komputerze Internet. Mój szef nie wie, że ja widzę jego komputer. Natomiast komputer pod nazwą pecet1 widzę zawsze niezależnie od tego czy mam Internet załączony czy nie. Jak przychodzę do pracy i włączę swój komputer to tego komputera nie widzę. On mi się pokazuje dopiero po kilku/kilkunastu minutach. Mnie do pracy Internet nie jest potrzebny i mam go prawie zawsze wyłączony. Załączam go tylko kilka razy w miesiącu na kilka minut, aby przesłać mojemu szefowi pliki które zrobiłam, a potem zaraz wyłączam. Odkąd pracuję przy tym komputerze nie otworzyłam żadnej strony w necie, ani nawet jeden raz.
    W pracy korzystam tylko z netu w swojej komórce i ze swoje pakietu internetowego w moim tel. Nie chciałam nawet korzystać z firmowego wi-fi i nie korzystam.

    >
    > Ja bym, jak radzi ktoś poniżej, przesłała info do działu IT (z pominięciem szefa lub dając go do wiadomości).

    U mnie nie ma takiego działu.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • troompka 30.07.19, 09:59
    a czy ty własciwie interpretujesz to co widzisz?
    widzisz ten pecet1 w otoczeniu sieciowym? a widzisz tylko jego nazwe, czy zasoby tez mozesz wyswietlic?
    kto wam konfiguruje kompy, jesli nie ma dzialu IT-sami?, na zasadzie, a kliknijmy to i zobaczymy co bedzie? Moze jego komp zostal celowo udostepniony w sieci, bo a na nim jakies istotne dla was zasoby?, a moze przypadkiem i wlasciciel kompa pecet1 nawet o tym nie wie? Ja bym sie tak nie jarała, że cie szef szpieguje bez twojej wiedzy, bo cos to wygląda albo na przypadkowe dzialanie, albo czyjąś totalną niewiedzę.
  • princesswhitewolf 26.07.19, 22:47
    Wszystkie komputery w wiekszosci firm sa monitorowane i to automatycznie przez program np taka Barracuda itd.
    Ale serio nie ma Alarmu bo ematka kupuje gacie w sieci w pracy albo pisze z innymi matkami. Tu chodzi o naduzycia typu pornografia, przemoc itd. Jesli sie da bo najczęściej takie strony sa blokowane. Poza tym w przypadku trudnych roszczeniowcow w sadzie potem moga dociec co i kto i dlaczego
  • mika_p 26.07.19, 22:49
    Od zawsze traktuję komputer w pracy jako będący pod kontrolą pracodawcy, już w pierwszych dniach mojej pracy dostałam instrukcje, co robić, jak się informatyk łączy przez zdalny pulpit (nie walczyć o kontrolę nad kursorem big_grin ) Plus inna wiedza.
    Mam dużą potrzebę prywatności i nie widzę potrzeby, żeby pracodawca dowiadywał się o moich zainteresowaniach, więc nawet na dyżurach (polegajacych na siedzeniu w biurze, bo musiało być otwarte, a klientów bylo od 0 do 4 w ciągu 6 godzin) nie wchodziłam na ematkę.

    --
    Jeśli estry są pochodnymi węglowodorów, to czy węglowodory są całkami z estrów? (za bash.org)
  • asia-loi 26.07.19, 23:04
    mika_p napisała:


    > Mam dużą potrzebę prywatności i nie widzę potrzeby, żeby pracodawca dowiadywał się o moich zainteresowaniach, ...
    > nie wchodziłam na ematkę.
    >


    Ja nie korzystam ze służbowego netu w celach prywatnych w ogóle. Nie wchodzę na ematkę, ani na żadne inne strony. Nie mam służbowego e-maila. Tylko przy śniadaniu przeglądam net na swojej komórce. Mogą sobie historię przeglądać ile chcą, ale nic na mnie nie znajdą. Żeby było śmiesznej mój szef chciał szpiegować mnie, a to ja widziałam jego komputer, a raz nawet udało mi się wejść na pulpit jego kompa i mogłam sobie pooglądać co tam ma. Dopiero po jakimś czasie zabezpieczyli mu komp, i teraz tylko go widzę. Tak więc wiem, czy jest już w pracy czy jeszcze go nie ma. big_grin
    Mój szef nawet nie ogarnia swojej poczty, i co jakiś czas jego poczta (do innych ludzi) ląduje na moim kompie (w chmurze) - niestety nie cała i mogę sobie poczytać big_grin Może by tej poczty było więcej, gdybym miała cały czas załączony net.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • aniani7 26.07.19, 22:49
    Dlatego nigdy nie korzystalam z pracowej poczty do prywatnych kontaktow, choc bylo duze przyzwolenie.
  • princesswhitewolf 26.07.19, 23:02
    A masz takie ciekawe prywatne emaile? Nie sadze by mojego szefa ruszylo czytanie." Kolacja o 18 tej. Kup po drodze mleko bo sie skonczylo" albo" Jak sie masz kochana?Dawno sie nie widzialysmy. Jestem w Kingston 31go, spotkamy sie?".l tudziez " prosze o wymiane butow no przyszly z odklejajaca sie podeszwa"

    Jezu juz widze jak fascynujace sa moje emaike
  • bywalec.hoteli 27.07.19, 00:01
    Pracodawca musi Cie poinformować o takim monitoringu.

    --
    Lato smile
  • asia-loi 27.07.19, 00:03
    bywalec.hoteli napisał:

    > Pracodawca musi Cie poinformować o takim monitoringu.
    >


    Tak mi się wydaje. Zwłaszcza w czasach RODO. A ja nie zostałam o niczym poinformowana.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • bywalec.hoteli 27.07.19, 00:08
    Poczytaj na stronach, forach prawnych.

    --
    Lato smile
  • lauren6 27.07.19, 00:01
    Całkowicie normalne. Dlatego na służbowym komputerze nigdy nie siedzę na ematce itd.
  • kasiamat00 27.07.19, 00:08
    "Czesc szefie, wlasnie sie zorientowalam, ze mam cos dziwnego zainstalowane na sluzbowym komputerze, to ma tak byc, czy ktos mi sie wlamal?" -- ewentualnie to samo, tylko z lokalnym supportem IT, a nie szefem.
  • tapatik 27.07.19, 00:17
    O ile mi wiadomo pracownik powinien być poinformowany jak go pracodawca podgląda i podsłuchuje, ale musiała byś poradzić się prawnika.
    Sugeruję napisanie pisma o nazwie "notatka służbowa" i skierowanie jej do przełożonego twojego szefa. Może być w postaci maila.
    W tej notatce napisz, że ktoś coś ci zainstalował i kiedy.
    W ten sposób będziesz mieć dowód, że ktoś coś grzebał.
    W przyszłości ktoś może ci zarzucić, że sama sobie coś zainstalowałaś, a jak sporządzisz notatkę służbową, to masz dupokrytkę, że to nie ty.

    Okres ochronny nie chroni cię przed zwolnieniem, jeśli twój szef znajdzie na ciebie haka, to może cię próbować zwolnić dyscyplinarnie.

    Idź do prawnika.

    --
    Pieniądze nie zmieniają człowieka.
    Pieniądze pozwalają mu być sobą.
  • bywalec.hoteli 27.07.19, 13:26
    Pominięcie swojego szefa w komunikacji z jego szefem to prosta droga do wylotu z firmy.

    --
    Lato smile
  • asia-loi 27.07.19, 13:44
    bywalec.hoteli napisał:

    > Pominięcie swojego szefa w komunikacji z jego szefem to prosta droga do wylotu
    > z firmy.
    >


    W mojej firmie tak, to nie działa. To jest mała prywatna firma.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • tapatik 28.07.19, 19:43
    bywalec.hoteli napisał:

    > Pominięcie swojego szefa w komunikacji z jego szefem to prosta droga do wylotu
    > z firmy.

    Jeżeli mam problem z moim bezpośrednim przełożonym, to mam prawo zwrócić się do jego przełożonego. Przynajmniej tak mi mówili na szkoleniu z mobbingu.

    Ale w praktyce masz rację.

    --
    Pieniądze nie zmieniają człowieka.
    Pieniądze pozwalają mu być sobą.
  • asia-loi 28.07.19, 20:26
    tapatik napisał:
    >
    > Jeżeli mam problem z moim bezpośrednim przełożonym, to mam prawo zwrócić się do
    > jego przełożonego.
    >


    Tak robię. Ja i mój szef już ileś razy byliśmy na konfrontacjach u dyrektora.



    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • asia-loi 27.07.19, 13:43
    tapatik napisał:

    > Sugeruję napisanie pisma o nazwie "notatka służbowa" i skierowanie jej do przełożonego twojego szefa. Może być w postaci maila.

    Niestety nie zrobiłam tego.

    > W tej notatce napisz, że ktoś coś ci zainstalował i kiedy.

    Tego tez nie zrobiłam.

    W ten sposób będziesz mieć dowód, że ktoś coś grzebał.

    Dowód mam w postaci zdjęć (komunikatów które mi się wyświetlały), które zrobiłam moją komórką.

    > W przyszłości ktoś może ci zarzucić, że sama sobie coś zainstalowałaś, a jak sporządzisz notatkę służbową, to masz dupokrytkę, że to nie ty.

    Mój szef już tego próbował. Próbował mi wmówić, że to ja sama sobie coś porobiłam w komputerze, bo to ja na nim pracuję. Powiedział mi to po tym, jak mu pokazałam zdjęcia, które zrobiłam. Jestem perfidny i nieuczciwy do bólu.

    Okres ochronny nie chroni cię przed zwolnieniem, jeśli twój szef znajdzie na ciebie haka, to może cię próbować zwolnić dyscyplinarnie.
    >
    Aby zwolnić pracownika dyscyplinarnie to muszą być podstawy. Ja nie ma nic za uszami. Nie mają na mnie żadnego haka, no chyba że coś nakłamią. Ale wtedy spotkamy się w sądzie.
    Te komunikaty, że chcą mnie szpiegować wyświetliły mi się 9 miesięcy temu, ale czekałam z powiedzeniem o tym mojemu szefowi, aż będę w okresie ochronnym.
    Natomiast wczoraj oficjalnie powiedziałam sekretarce, żeby poinformowała o tym naszego dyrektora, i żeby dyrektor jak będzie miał czas przyszedł do mnie, to mu pokażę to co mam na swojej komórce i w komputerze. Bo ja mojemu szefowi wszystkiego nie powiedziałam i nie pokazałam.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • bywalec.hoteli 27.07.19, 13:52
    Lepiej szukaj nowej pracy. W normalnej firmie nie ma powodów, żeby szpiegować pracownika w nielegalny sposób.

    --
    Lato smile
  • asia-loi 27.07.19, 14:09
    bywalec.hoteli napisał:

    > Lepiej szukaj nowej pracy. W normalnej firmie nie ma powodów, żeby szpiegować p
    > racownika w nielegalny sposób.
    >


    Pracy szukać nie będę, bo raz że jej nie ma, dwa mam 4 lata do emerytury, trzy - tu gdzie teraz jestem fajnie mi się pracuje, pracuję z fajnymi ludźmi (których mój szef bardzo nie lubi i oni jego też, tyle że oni mu nie podlegają), cztery - zostałam tu przeniesiona ze względu na mój konflikt z moim szefem. Niestety dalej mam tego samego szefa. A mój szef jest chory z nienawiści do mnie i próbuje mnie dalej kąsać, ponieważ nie ma mnie pod ręką i nie może już mną tak poniewierać jak wcześniej. No i sądzi mnie według siebie i tych pracowników dla których jest bardzo dobry, a którzy mu strasznie tyłek obrabiają za jego plecami (mnóstwo razy w mojej obecności lub wręcz do mnie). A ponieważ podlizują mu się w oczy, to są cenieni i szanowani i razem z moim szefem knują przeciwko mnie. Dlatego sobie wymyślił, że będzie mnie szpiegował. Tylko że ja się zorientowałam, i uznałam, że nie będę się odzywać że wiem, a dwa że nie robię nic złego, więc sobie może mnie szpiegować i tak na mnie nic nie znajdzie.



    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • tapatik 27.07.19, 16:27
    Zdefiniuj pojęcie "normalna praca".

    --
    Pieniądze nie zmieniają człowieka.
    Pieniądze pozwalają mu być sobą.
  • asia-loi 27.07.19, 17:07
    tapatik napisał:

    > Zdefiniuj pojęcie "normalna praca".

    >
    A możesz mi zalinkować całe zdanie do którego mam się odnieść, bo nie mogę znaleźć?
    Dla mnie normalna praca to taka, że to co robię staram się robić jak najlepiej, nie opierdzialam się w pracy, nie przeszkadzam w pracy nikomu swoimi prywatnymi rozmowami przez telefon, nie gadam godzinami przez telefon w swoich prywatnych sprawach.
    Pracodawca zapewnia mi wszystko co potrzebne do wykonania pracy. Czyli jak pracuję przy komputerze to mam mieć sprawny komputer, klawiaturę i mysz. Jak mi jest jeszcze potrzebny długopis to mam go dostać od pracodawcy, a nie przynosić z domu (jak w moim przypadku). Takich rzeczy jest więcej, podałam tylko przykład.
    Skoro pracuję ciężko i uczciwie to nikt nie ma prawa urządzać mi awantur za to, że swoją pracę wykonałam dobrze, a została sknocona na dalszym etapie przez inną osobę/firmę lub za błędy innych pracowników. Partaczowi nie można zwrócić uwagi, że coś zrobił źle lub że się opieprza - bo on jest człowiek, ma uczucia i odpowiednie koneksje rodzinne czy układy, a mnie można za partacza bylejakość opierdzielić niesłusznie, bo ja jestem śmieć bez uczuć.
    Praca normalna, to też praca gdzie są normalne relacje między pracownikami. Czyli takie, że jak mają coś do siebie to sobie mówią to prosto w oczy. Jak jak mówiłam moim byłym koleżankom prosto w oczy co mam do nich, to szły na mnie na skargę do szefa i mówiły" panie (imię) bo mi (moje imię) powiedziała, że ja ...... Dla mnie to jest zachowanie dziecinne i perfidne. Jeżeli trzech pracowników obrabiają tyłek szefowi, to to zostaje między nimi, a nie dwóch idzie do szefa i mówi co ten trzeci powiedział, a co sami mówili, to tego już nie raczą powiedzieć. I jeszcze do przyjęcia jest jak sobie pracownicy sami sobie obrabiają tyłki. Natomiast nieakceptowalne dla mnie jest jak szef z kilkoma pracownikami obrabia tyłek innemu pracownikowi lub knuje przeciw jakiemuś pracownikowi.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • asia-loi 27.07.19, 17:28
    I jeszcze w normalnej pracy, praca trudniejsza jest znacznie lepiej finansowo wyceniona niż praca łatwiejsza. Uważam, nawet, że praca trudniejsza nie powinna być tak samo wyceniona jak praca łatwiejsza. Bo żeby wykonać trudniejszą pracę, to po prostu trzeba więcej umieć, jest większy stres i odpowiedzialność.
    W normalnej pracy najmniej zarabiający nie uczy najlepiej zarabiających. W normalnej pracy podział zadań jest uczciwy i sprawiedliwy, czyli: nie powinno być tak, że jeden ma tyle pracy, że nie ma czasu na ubikację i jedzenie, a kilka osób pracuje sobie obok i ma dużo luzu: są śmichy, hihy, jeden bokiem, drugi tyłem, trzeci non stop z telefonem przy uchu (w swoich prywatnych sprawach), a czwarty makijaż co chwilę poprawi - praca łatwa za duże pieniądze, zero stresu, bo od poprawiania ich błędów jestem ja.
    Jedzą kiedy chcą i jak długo chcą, do ubikacji też kiedy chcą, a mnie się liczyło każde wyjście do ubikacji i ile jem.
    Teraz mam w miarę normalną pracę, bo jestem z normalnymi ludźmi: nikt mi nie liczy ile razy idę do ubikacji i jak długo tam jestem, nie liczy mi o której jem i jak długo, nikt nie przygotowuje intryg, nikt drugi ich nieudolnie nie wykonuje i najważniejsze z pracy nie wychodzę zaryczana i przychodzę do niej z przyjemnością. Jest po prostu normalnie. Tylko mój szef nie odpuszcza i ciągle rzuca mi kłody pod nogi lub próbuje mnie dosięgnąć w jakiś sposób, np. szpiegując.
  • sasanka4321 27.07.19, 17:53
    >I jeszcze w normalnej pracy, praca trudniejsza jest znacznie lepiej finansowo wyceniona niż praca łatwiejsza.<

    Hmm... ja biore w glowniej mierze pod uwage, jakiego pracowika, ze okreslona stawke, jest mi latwiej zdobyc i utrzymac. Jesli latwiej bedzie o dobrego informatyka niz o dobra sprzataczke, to wiecej zaproponuje sprzataczce. Malo mnie interesuje abstrakcyjny stopien "trudnosci".

    A Ty sie tak skupiasz na tych problemach, Asia, jakby to w ogole mialo jakies znaczenie. Praca jest od pracowania, czlowiek siada i robi swoja robote. W toalecie w koncu nikt Cie nie podglada.
  • asia-loi 27.07.19, 21:34
    sasanka4321 napisała:

    Malo mnie ineresuje abstrakcyjny stopien "trudnosci".


    Tu się z Tobą nie zgadzam. Na równorzędnych stanowiskach nie powinno tak być jak Ty piszesz. Bo to jest zwyczajnie niesprawiedliwe, i nieprzyzwoite, że leser, obibok, który nie wykonał ani jednej trudniejszej pracy (bo nie umie) zarabia dużo więcej od tego, który pracuje ciężko i uczciwie i wykonuje najtrudniejsze prace (bo potrafi).

    Praca jest od pracowania, czlowiek siada i robi swoja robote. W toalecie w koncu nikt Cie nie podglada.

    Tak, praca jest od pracowania, a nie od prześladowania pracowników. Powinno być tak jak TY piszesz, ale gdyby było tak jak Ty piszesz, to nie byłoby zjawiska mobbingu i jego ofiar. Ja wiem, że pokutuje pogląd, że ofiary mobbingu są uważane za winowajców, a ich prześladowcy za dobrych, prawych ludzi.
    To jest tak samo jak w przypadku pedofilii. Prawie zawsze winne jest dziecko. To jest takie katolickie z ofiary zrobić winowajcę, a Polska to przecież bardzo katolicki kraj, i prześladowcy z miną niewiniątek chodzą do komunii.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • asia-loi 27.07.19, 21:47
    I jeszcze jedno, jeżeli praca trudniejsza jest znacznie gorzej wyceniona niż praca łatwiejsza to znaczy, że nie warto więcej umieć i dobrze pracować. I widać mój pracodawca też ma takie podejście i dlatego nie opłaca się być dobrym pracownikiem, tak jak nie opłaca się być uczciwym człowiekiem.
  • troompka 30.07.19, 09:50
    bzdura-chyba ze to firma kogucik i wszystko sie rządzi własnymi prawami. W normalnej firmie pracownik ma tak ograniczone prawa, ze nie jest sam w stanie niczego zainstalowac.
  • amsterdama 27.07.19, 00:25
    Nie miałabym z tym problemu. Komputer służbowy wykorzystuję zgodnie z przeznaczeniem.
  • noemi29 27.07.19, 00:31
    Phi, od początku wiemy, że pulpity są nagrywane. W pracy się pracuje, a nie siedzi na ematce wink
    Nie mam nic do ukrycia, jestem pracownikiem roku wink
  • zazou1980 27.07.19, 07:30
    Od zawsze pracuje w firmach o podwyzszonym stopniu ryzyka (dostep do danych na roznym poziomie) stad kazdy komp jest monitorowany. Z doswiadczenia wiem, ze jak kogos chca zwolnic, to moze byc jeden z argumentow, ale zazwyczaj nikt nie przeglada logow...

    --
    Dobra zmiana - boli przez 4 lata
  • princesswhitewolf 27.07.19, 21:55
    Dokladnie. Jak juz kogos chca zwolnic to zawsze znajdze się argument
  • asia-loi 27.07.19, 23:16
    princesswhitewolf napisała:

    > Dokladnie. Jak juz kogos chca zwolnic to zawsze znajdze się argument


    Też tak uważam. Zwłaszcza że jedna z moich byłych koleżanek chce załatwić pracę swojej bratowej, mój szef też kogoś ma, a moje przeniesienie nic im nie daje bo pracując w innym budynku, dalej blokuję im etat. Tu walka idzie o etat. Zwłaszcza, że ja je nauczyłam, nie ma już najtrudniejszych prac (skończyły się), technologia się zmieniła, komputery umieją coraz więcej i są szybsze. No i pracy jest coraz mniej. Więc Murzyn zrobił swoje, Murzyn może odejść.
    Ale haka na mnie nie mają, a ja nie dam się dyscyplinarnie zwolnić bez walki.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • segregatorwpaski 27.07.19, 12:42
    Większość firm instaluje takie programy na swoim sprzęcie, co więcej pewnie zostałaś o tym poinformowana - u mnie się to odbywa np tak, ze pracownik dostaje do zapoznania się Politykę bezpieczeństwa i tam w np rozdziale 4 punkcie 8 paragrafie 19 jest napisane, że masz obowiązek korzystać ze służbowego sprzętu w celach jedynie służbowych i że na sprzęcie masz zainstalowany program taki i taki, tyle, że zazwyczaj nikt tego nie czyta wink
  • asia-loi 27.07.19, 13:47
    segregatorwpaski napisała:

    > Większość firm instaluje takie programy na swoim sprzęcie, co więcej pewnie zostałaś o tym poinformowana -


    O niczym nie zostałam poinformowana. Mnie się po prostu wyświetliły komunikaty na monitorze.
    U mnie nikt nie ma zainstalowanych żadnych aplikacji szpiegujących, przynajmniej nikt nic o tym nie wie.
    Dlatego pytam, czy o tym że jestem szpiegowana powinna zostać poinformowana.



    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • mid.week 27.07.19, 14:06
    musisz być o tym poinformowana
    praca.interia.pl/news-programy-szpiegowskie-czyli-co-wolno-pracodawcy,nId,723430

  • asia-loi 27.07.19, 14:21
    mid.week napisała:

    > musisz być o tym poinformowana
    > praca.interia.pl/news-programy-szpiegowskie-czyli-co-wolno-pracodawcy,nId,723430
    >


    Dzięki za ten link. O to mi właśnie chodziło. smile



    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • al_sahra 27.07.19, 17:43
    Nie bardzo rozumiem, co to znaczy ”szpiegowana w pracy”. To chyba oczywiste, że komputer służbowy służy wyłącznie do czynności zawodowych. Jeszcze mi się nie zdarzyło używać go do czegoś innego. Zdaję sobie też sprawę, że ze względu na bezpieczeństwo, większość moich działań jest monitorowana - i bardzo dobrze, bo w przypadku jakiegoś problemu łatwiej odtworzyć, co się stało.
  • bywalec.hoteli 27.07.19, 19:14
    U Was jest inne podejście do prywatności i ochrony informacje niż w UE smile ma chyba ochrony korespondencji, w UE np pracodawca nie może czytać maili pracowników, monitorowanie jego działań na komputerze musi się odbywać za jego wyraźna i świadoma zgoda. Amerykanskie podejście do prywatności bardzo dobrze ujawnił Edward Snowden.

    --
    Lato smile
  • al_sahra 27.07.19, 20:52
    Nie masz zielonego pojęcia o amerykańskim systemie prawnym, ani jak tu działają korporacje, więc radziłabym się nie wypowiadać.

    Pogwałcenie prywatności może mieć miejsce tylko wtedy, kiedy inwigilacja wkracza w sferę prywatną. Używanie narzędzia pracy należącego do pracodawcy nie jest sferą prywatną. Tak samo kierowca autobusu z Mokotowa na Bielany nie może w czasie kursu pojechać okrężną drogą, żeby odwiedzić ciocię na Woli. Jeśli go za to wyrzucą z pracy, to na nic mu się nie zda argumentowanie, że pogwałcono jego prywatność.
  • bywalec.hoteli 27.07.19, 21:09
    Owszem, gdyż pracownik może np. wysyłać wiadomości o prywatnej treści i pracodawcy nie wolno ich czytać, nawet jeśli jest to sprzęt pracodawcy, chyba, że toczy się jakieś śledztwo, wtedy na specjalnych zasadach. U Was tego nie szanują widać.

    --
    Lato smile
  • al_sahra 28.07.19, 07:40
    bywalec.hoteli napisał:

    > Owszem, gdyż pracownik może np. wysyłać wiadomości o prywatnej treści i pracoda
    > wcy nie wolno ich czytać, nawet jeśli jest to sprzęt pracodawcy, chyba, że tocz
    > y się jakieś śledztwo, wtedy na specjalnych zasadach. U Was tego nie szanują wi
    > dać.

    Ciekawe, bo z większości wypowiedzi w tym wątku, a także z zalinkowanych materiałów wynika, że pracodawca jak najbardziej może czytać wszystko na swoim sprzęcie, tylko musi o tym uprzedzić. Czyli dokładnie tak samo, jak w USA.

    Komunikat o tym, że nasz system IT jest przeznaczony do użytku tylko przez uprawnione osoby w celach służbowych i że firma zastrzega sobie prawo do monitorowania, wyświetla mi się za każdym razem, kiedy się loguję (a kiedy loguję się do systemów rządowych przez kilka stopni zabezpieczeń, to tam dopiero są komunikaty, że strach się bać).
  • asia-loi 27.07.19, 21:45
    al_sahra napisał(a):

    . Używanie narzędzia pracy należącego do pracodawcy nie jest sferą prywatną.


    Ale jak pracownik używa własnego telefonu, własnego kompa, własnego długopisu w celach służbowych to już jest git?
    Ja teraz napiszę e-maile do mojego szefa i dyrektora z mojego prywatnego e-maila, na moim własnym komputerze i w moim prywatnym czasie (w domu) a sprawę mam służbową.
    Muszę napisać e-maila, ponieważ chcę mieć pewne ustalenia na piśmie, gdyż mój szef wszystkiego się zawsze wypiera w żywe oczy. Pracownicy w mojej firmie nie mają służbowych e-maili, mają je tylko szefowie działów.
    Jak poprosiłam sekretarkę o podanie adresu e-mailowego do dyrektora to usłyszałam, że nie może mi dać i zapyta o zgodę dyrektora. Powiedziałam więc, że może wezmę adres e-maliowy ze strony internetowej firmy, tylko czy ten e-mail dotrze do dyrektora. W odpowiedzi usłyszałam, że dostanę odpowiedź w poniedziałek. Jak dla mnie - mega dziwne.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • al_sahra 28.07.19, 07:57
    Dla mnie te stosunki w firmie, które tutaj opisujesz, to jest coś tak egzotycznego, że nie potrafię się do tego odnieść. U nas to kwalifikowałoby się jako ”hostile work environment”.

    Jednocześnie ciągle nie rozumiem, już z czysto technicznego punktu widzenia, co się właściwie stało z Twoim służbowym komputerem. Co to znaczy, że nie będąc podłączona do sieci ”widzisz jakiś komputer, a swojego nie widzisz”? Na czym właściwie miałoby polegać to ”szpiegowanie”, którego jesteś obiektem?
  • asia-loi 28.07.19, 16:07
    al_sahra napisał(a):

    Jednocześnie ciągle nie rozumiem, już z czysto technicznego punktu widzenia, co
    > się właściwie stało z Twoim służbowym komputerem.


    My w firmie pracujemy na macach.
    Pracuję sobie normalnie jak zwykle, a tu nagle pojawia mi się komunikat na ekranie:

    Twój Apple ID jest teraz używany dla iMessage i Face Times na nowym Macu.
    Jeśli ostatnio nie logowałeś na do "iMac Zofia"możesz zignorować to powiadomienie.


    Zofia (imię zmienione) pracuje w moim dziale i to jest ktoś kto zrobił mi bardzo dużo krzywdy.
    Ponieważ ja nie logowałam się na jej komputer ani na żaden inny u nich, nie zlekceważyłam tego komunikatu. Aplikacji iMessagr i Face Times nie używamy do komunikowania się. Te aplikacje zostały wymyślone do normalnego komunikowania się między użytkownikami macowymi, ale jak najbardziej nadają się do niecnych celów.
    Po kilku minutach pojawił mi się taki sam komunikat, tylko imię Zosia, zostało zmienione na Epson. Bo kto to jest Zosia to ja wiem, kto się ukrył pod nazwą Epson - nie wiem.
    I za chwilę zobaczyłam w zakładce Udostępnione kilka komputerów w tym trzy pecety z nazwą mojej firmy i iMac mojego szefa z jego imieniem w nazwie. Po iluś dniach przestałam już widzieć te komputery, widziałam tylko komputer mojego szefa i ten nieznany pecet1. Komp mojego szefa widziałam tylko przy włączonym necie, peceta1, widzę zawsze - tylko kilkanaście minut po włączeniu mojego kompa. Tak było około 9 miesięcy. Kilkanaście dni temu pojawił mi się znowu ten komunikat, z imieniem Zosia i od tej pory już nie widzę kompa mojego szefa.
    Być może uznali, że skoro nie mogą mnie na niczym przyłapać, to odłączą to co mnie szpieguje i odpuszczą, albo wymyślili coś nowego. To wszystko moim zdaniem robi nasz serwisant, któremu mój szef to zlecił. Bo mój szef tego nie potrafi, Zosia też nie potrafi, tylko moim zdaniem zostało to zrobione z kompa Zosi. A dzień w którym wyświetlił mi się po raz pierwszy ten komunikat, to był dzień kiedy do mojego kompa miał przyjechać serwisant i nie przyszedł, a był w firmie.

    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • al_sahra 29.07.19, 00:30
    Dziewczyno, Ty masz jakąś paranoję.

    Apple ID to jest login do rozmaitych serwisów Apple’a, np. Apple Store, iTunes, Apple TV itd. Taki komunikat pokazuje się zawsze na komputerze (albo innym urządzeniu np. telefonie), jeśli:

    1. Urządzenie jest podłączone do sieci
    2. Jesteś na nim zalogowana do Apple ID
    3. Na innym urządzeniu ktoś się zalogował tym samym Apple ID

    Jeśli ten Apple ID jest firmowy, to spokojnie możesz zignorować ten komunikat, najwyżej możesz powiadomić kogoś odpowiedzialnego za te ustawienia (skoro jak piszesz, nie macie działu IT).

    Jeśli to Twój prywatny Apple ID, to:

    1. Natychmiast zmień hasło, a najlepiej ustaw sobie ”podwójne logowanie”, tzn. że po wpisaniu hasła dostaniesz jeszcze dodatkowy kod na komórkę.
    2. Sprawdź konto Apple ID i konto, z którego idą płatności, czy ktoś nie zrobił jakichś zakupów w Twoim imieniu
    3. Na przyszłość nie loguj się do tego konta na urządzeniach, do których ktoś inny ma dostęp.

    Natomiast udostępnianie lokalnych plików nie odbywa się przez Apple ID, tylko przez login użytkownika albo administratora danego komputera. Jeśli nie jesteś administratorem na tym komputerze, albo jeśli inne osoby mają dostęp do Twojego hasła jako użytkownika, to oczywiście ktoś inny może te ustawienia zmienić. Ale fakt, że Ty widzisz czyjeś pliki nie oznacza automatycznie, że ktoś widzi Twoje.

    Żadna z tych rzeczy nie ma związku że ”szpiegowaniem”. Weź do serca pierwszą część swojej sygnaturki smile.
  • asia-loi 29.07.19, 16:57
    al_sahra napisał(a):
    >
    > Apple ID to jest login do rozmaitych serwisów Apple’a, np. Apple Store, iTunes,
    > Apple TV itd.


    Wiem. Tylko my nie używamy żadnych z tych aplikacji, a zwłaszcza iMessage i FaceTime.

    Taki komunikat pokazuje się zawsze na komputerze (albo innym urządzeniu np. telefonie), jeśli:
    > 1. Urządzenie jest podłączone do sieci


    Nie jestem podłączona do sieci. Tam gdzie jestem tylko ja pracuję na macu. Reszta maców jest na innej ulicy w innym budynku.

    > 2. Jesteś na nim zalogowana do Apple ID


    Wszystkie logowania wykonuje serwisant. Ja nie znam żadnych haseł, loginów. Sama nigdzie się nie loguję. Serwisant ostatni raz był przy tym komputerze kilka dni po tym komunikacie, a wcześniej nie było go przy tym komputerze jakieś 4-5 lat. Przywiózł go, skonfigurował, zainstalował co trzeba i tyle. Pracowała przy nim inna osoba (nie ja). Od roku pracuję przy tym komputerze ja (wcześniej pracowałam przy innych macach, na tej innej ulicy). Ponieważ to ja domagałam się serwisu do tego komputera, bo raz że koleżanka trochę w nim naszkudziła, dwa ważne rzeczy nie chodziły jak trzeba, a ja wiedziałam jak powinny chodzić, tylko nie wszystko umiałam sobie sama poprawić, więc był mi potrzebny serwisant. Z wielką łaską mój szef wyraził w końcu zgodę na przyjście serwisanta i przeszedł dopiero po trzech miesiącach mojej pracy tam. Pierwszy raz komunikat pojawił się w tym dniu kiedy miał do tego komputera przyjść serwisant i nie przeszedł.
    Ja na macach pracuję około 20 lat i nigdy nie widziałam takiego komunikatu.

    > 3. Na innym urządzeniu ktoś się zalogował tym samym Apple ID


    Dokładnie. Zalogował się na innym macu, który jest na innej ulicy.


    > Jeśli ten Apple ID jest firmowy, to spokojnie możesz zignorować ten komunikat,
    > najwyżej możesz powiadomić kogoś odpowiedzialnego za te ustawienia (skoro jak p
    > iszesz, nie macie działu IT).


    To jest firmowy komp. Komunikatu nie zignorowałam, ponieważ ja nie logowałam się na żadnego maca na tej innej ulicy, bo nie mam takiej potrzeby, ani też nie znam żadnych haseł, loginów.
    Hasła, loginy zna tylko mój szef i serwisant. Inni pracownicy też nie znają.


    > Natomiast udostępnianie lokalnych plików nie odbywa się przez Apple ID, tylko przez login użytkownika albo administratora danego komputera.


    Administratorem może być tylko serwisant. Ona zna wszystkie loginy, hasła. On wszystko konfiguruje, instaluje, aktualizuje u nas od lat.

    Jeśli nie jesteś dministratorem na tym komputerze, albo jeśli inne osoby mają dostęp do Twojego
    > hasła jako użytkownika, to oczywiście ktoś inny może te ustawienia zmienić.


    Nie jestem administratorem, a hasło na mój komp zna mój szef i serwisant też.
    Ja nie zmieniam żadnych ustawień. Nie ustawiałam ich i ich nie zmieniam.

    Ale fakt, że Ty widzisz czyjeś pliki nie oznacza automatycznie, że ktoś widzi Twoje.

    No właśnie nie wiem czy widzieli, bo odłączyłam Internet. Net załączam tylko na kilka minut jak wysyłam pliki przez chmurę do mojego szefa. Zresztą mogą sobie patrzeć, ja żadnych prywatnych rzeczy nie robię.
    >

    > Żadna z tych rzeczy nie ma związku że ”szpiegowaniem”.

    Myślę, że to była próba szpiegowania mnie. Na ile się powiodła nie wiem. Bo to wszystko trwało prawie 9 miesięcy (lub ponad). Od czasu kiedy wyświetlił mi się ten komunikat po raz drugi czyli, po 9 miesiącach (od pierwszego), ja już nie widzę kompa mojego szefa.

    Weź do serca pierwszą część swojej sygnaturki smile.

    suspicious suspicious suspicious

    Ale w sumie dzięki za to, co napisałaś. smile


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • al_sahra 29.07.19, 17:27
    asia-loi napisała:

    > Ale w sumie dzięki za to, co napisałaś. smile

    No fajnie, ale widzę, że nic z tego nie zrozumiałaś sad.

    Jeszcze raz: Apple ID to po prostu login do “sklepu” Apple’a. Jest potrzebny n.p. przy każdym "updejtowaniu" Twojego systemu, nawet jeśli nie używasz aplikacji, które wymieniłaś, więc dlatego serwisant zostawił komputer w stanie zalogowanym.

    Jeśli Twój komputer jest zalogowany do sklepu, a ktoś użył tego loginu na innej maszynie (obojętne, czy na Maku czy na PC), to za każdym razem zobaczysz ten komunikat. On tylko ostrzega, że ktoś może zrobić zakupy pod tym loginem. To nie ma nic wspólnego z dostępem do Twoich plików.
  • asia-loi 29.07.19, 17:50
    al_sahra napisał(a):

    Jeszcze raz: Apple ID to po prostu login do “sklepu” Apple’a. Jest potrzebny n.p. przy każdym "updejtowaniu" Twojego systemu, nawet jeśli nie używasz aplikacji, które wymieniłaś, więc dlatego serwisant zostawił komputer w stanie zalogowanym.


    Przez prawie 20 lat nigdy wcześniej takiego komunikatu nie widziałam. Ani na tamtej ulicy, ani tu (raptem 3 miesiące), ani koleżanka która pracowała na tym macu wcześniej (przez 4-5 lat). Nic mi nie wiadomo, abym miałam nowszy system czy jakieś inne nowości. Ten system ma 4-5 lat czyli jest stary, nie wiem jak się nazywa (mogę jutro sprawdzić).
    Jak będzie na tym komputerze instalowany nowszy system, to nie ma opcji bym nie wiedziała, no chyba że mnie dłużej nie będzie w pracy i pod moją nieobecność będzie instalowany. Do tej pracy mam jeden, jedyny program (nie ma potrzeby by było więcej) i on nie może być zmieniony (nie mogę napisać dlaczego). Na tamtej ulicy miałam dużo programów (bo taka byłą potrzeba) i zawsze wiedziałam, kiedy jest instalowana nowa wersja czy to systemu czy oprogramowania, bo też musiałam pracować w nowszych wersjach.
    >
    > Jeśli Twój komputer jest zalogowany do sklepu, a ktoś użył tego loginu na innej maszynie (obojętne, czy na Maku czy na PC), to za każdym razem zobaczysz ten komunikat.


    Tylko dlaczego nigdy wcześniej takiego komunikatu nie widziałam. A system, oprogramowanie było instalowane często nowe, na bieżąco.
    Przy tym kompie przy którym teraz pracuję, nigdy nie były instalowane żadne nowości - od nowości tego kompa.

    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • al_sahra 29.07.19, 18:06
    Jeśli poprzednio nie widziałaś tego komunikatu, to oznacza, że:

    ten komputer nie był zalogowany do Apple ID
    lub
    w czasie, kiedy był zalogowany, nikt nie używał tego loginu do innych urządzeń
    lub
    pracowałaś głownie off-line (komunikat pokazuje się tylko jeśli jesteś na sieci)

    Ja mam siedem urządzeń, na których loguję się tym samym Apple ID (włączając w to dwie domowe skrzynki AppleTV) i widzę takie komunikaty bez przerwy. Za każdym razem starannie sprawdzam, co się dzieje, ale to dlatego, że to jest mój osobisty Apple ID podłączony do mojego PayPala.

    Niezależnie od tego, czemu Ty widzisz albo nie widzisz tych komunikatów, powtórzę po raz trzeci i ostatni: komunikaty Apple ID nie mają nic wspólnego z dostępem do Twoich plików i nie mogą być dowodem na "szpiegowanie".
  • asia-loi 29.07.19, 18:22
    al_sahra napisał(a):

    : komunikaty Apple ID nie mają nic wspólnego z dostępem do Twoich plików i nie mogą być dowodem na "szpiegowanie".


    To dzięki za tą odpowiedź. Pomimo, że pracuję prawie 20 lat na macach, to aż tak bardzo na nich się nie znam. Bardziej muszę znać programy w których pracuję niż system. A że jabłuszka są drogie, to mało ludzi ich ma i nie miałam się kogo zapytać prywatnie. Weszłam na jakieś forum macowe, ale tam się mało dzieje i nikt nie odpowiedział.
    Niemniej teraz nie widzę kompa szefa i jego plików. A moje jakby co, to mogą sobie oglądać. Nic ciekawego nie znajdą, jak też nic nie znajdą w historii przeglądarki, bo nie korzystam ze służbowego netu.
    A może im nie chodziło o moje pliki, tylko o to czy korzystam ze służbowego netu czy nie i na jakie strony wchodzę? Mogą to sprawdzić na odległość w ten sposób?


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • al_sahra 29.07.19, 21:18
    Sweet baby Jesus in a manger...

    A czy próbowałaś zastosować brzytwę Ockhama i założyć, że skoro nie ma najmniejszej przesłanki, że ktoś śledzi Twoje działania w komputerze, to może jednak to oznacza, że nie śledzi?
  • asia-loi 29.07.19, 21:57
    al_sahra napisał(a):

    ... że ktoś śledzi Twoje działania w komputerze, to może jednak to oznacza, że nie śledzi?


    Jak najbardziej są przesłanki do śledzenia. Mój szef dałby wiele żeby się mnie teraz pozbyć z firmy, on jest chory z nienawiści do mnie, chociaż ja mu nic nie zrobiłam. Mówię mu tylko w oczy, że jest perfidnym kłamcą i nie podlizuję mu się jak inni. Jak pracowaliśmy razem w jednym pomieszczeniu, to tak miałam ustawiony komputer, żeby on widział co mam na monitorze. On mnie sądzi w/g siebie, i swoich obłudnych lizusów, a ja nie jestem taka jak oni więc nigdy do nich nie pasowałam.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • al_sahra 29.07.19, 22:54
    Odpadam. Normalnie odpadam.

    - Panie komisarzu, chcę zgłosić usiłowanie zabójstwa. Mąż usiłuje mnie zamordować.

    - Skąd takie przypuszczenie?

    - Widziałam, jak wsypywał mi coś do kawy.

    - A może to był cukier? Czy kawa, którą pani podał, była słodka?

    - Była słodka jak zwykle, tak jak lubię. Ja się zresztą znam się na robieniu kawy, zawsze mąż robi. Ale nigdy wcześniej nie widziałam, żeby coś wsypywał, a jesteśmy małżeństwem od 10 lat.

    - I wypiła pani?

    - Wypiłam.

    - Kiedy to było?

    - Trzy dni temu. Na razie się dobrze czuję, ale to pewnie trucizna o przedłużonym działaniu.

    - Proszę pani, czyli nie ma żadnych przesłanek, że mąż czyha na pani życie.

    - Jak najbardziej są przesłanki. On jest chory z nienawiści, na pewno chce się mnie pozbyć. Ja zresztą ciągle mu to mówię.

  • al_sahra 29.07.19, 23:03
    Coś się pozajączkowało.

    **Ja zresztą nie znam się na robieniu kawy**
  • profes79 29.07.19, 13:19
    U mnie kwalifikowałoby się do natychmiastowej zmiany pracy...
    Natomiast kompletnie nie wierzę w firmę, która ma określoną strukturę, dyrektorów, przełożonych dyrektorów (co wskazuje na to, że firma zatrudnia kilkadziesiąt osób) ale szeregowym pracownikom nie przydziela służbowych emaili (niekoniecznie od razu imiennych; mogą być przypisane do stanowiska) bo czegoś takiego to nawet paranoją nazwać nie można, o zachowaniu tajemnicy służbowej nie wspomnę.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • asia-loi 29.07.19, 17:08
    profes79 napisał:

    > U mnie kwalifikowałoby się do natychmiastowej zmiany pracy...


    Gdyby byłą inna praca, to bym zmieniła już dawno.

    > Natomiast kompletnie nie wierzę w firmę, która ma określoną strukturę, dyrektorów, przełożonych dyrektorów


    Nie wszystko mogę napisać. Jest to mała firma prywatna. Na etacie jest kilkanaście osób, ponad 100 na umowę zlecenie. Ale ci na umowę zlecenie są rozrzuceni po całej Polsce. Oni pracują w domach. Wykonaną pracę nam przysyłają, a my ją obrabiamy dalej.
    Działy wyglądają tak: Jest jeden dział i szef tego działu nazywa się dyrektor i ten dział ma tylko jednego pracownika. Drugi dział ma kilku pracowników, trzeci kilku, czwarty kilku, piąty dwóch.
    Szefowie tych działów lubią jak się ich nazywa dyrektorami. Najważniejszym dyrektorem jest właściciel firmy.
    Dlatego szeregowi pracownicy nie mają służbowych e-mali. W mojej firmie w ogóle nie ma tradycji aby różne polecenia, ustalenia były na piśmie, co ja akurat uważam za fatalne, ponieważ skutkuje to różnymi nieporozumieniami. A na piśmie to jest na piśmie, nikt się nie wyprze.




    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • profes79 30.07.19, 07:52
    W takim układzie absolutnie nie możesz się nazywać pracownikiem firmy.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • tapatik 31.07.19, 06:16
    profes79 napisał:

    > W takim układzie absolutnie nie możesz się nazywać pracownikiem firmy.

    Dlaczego?

    --
    Pieniądze nie zmieniają człowieka.
    Pieniądze pozwalają mu być sobą.
  • profes79 31.07.19, 08:51
    Dlatego że umowa zlecenie nie daje absolutnie żadnych kodeksowych praw. Pracownik w rozumieniu prawa polskiego jest osobą zatrudnioną na umowę o pracę a nie zleceniobiorcą dla podrzędnej firemki.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • asia-loi 01.08.19, 20:58
    profes79 napisał:

    > Dlatego że umowa zlecenie nie daje absolutnie żadnych kodeksowych praw.


    Pracuję na etacie.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • babcia.stefa 31.07.19, 11:11
    W Polsce "hostile work environment" jest normą.

    Na przykład masz wykonywać pracę w nadgodzinach i jest ona niepłatna (nie wyrabiasz się? Twój problem). Ale jak siedząc po 12 h w robocie sprawdzisz, o której masz tramwaj do domu, to jesteś wzywany na dywanik, że "na firmowym sprzęcie oglądasz strony związane z podróżami".

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • pani-nick 27.07.19, 18:57
    Ja: wku...am się na maksa, bo poswiecalam pracy cała siebie, kosztem rodziny.
    Po tym pierwszym w..ie postanowiłam odejść, a najpierw zajść w ciaze i postawić na rodzine. Co uczyniłam w ciągu pół roku.
    Żałuje, ze skończyła się świetna przygoda z ciekawa i rozwijająca praca. Nie żałuje skupienia się na rodzinie.
  • double-facepalm 27.07.19, 19:17
    Od korzystania z netu w celach prywatnych mam telefon.
  • bazia8 27.07.19, 21:53
    Nie mogą bo RODO
    wink

    --
    www.fundacjaavalon.pl/
  • tapatik 28.07.19, 19:38
    A co ma wspólnego RODO ze sprawdzeniem, co ma pracownik na służbowym kompie?

    --
    Pieniądze nie zmieniają człowieka.
    Pieniądze pozwalają mu być sobą.
  • asia-loi 28.07.19, 20:32
    tapatik napisał:

    > A co ma wspólnego RODO ze sprawdzeniem, co ma pracownik na służbowym kompie?

    >

    mid.week wkleiła w tym wątku link, z którego wynika, że pracodawca ma prawo szpiegować pracownika, ale musi o tym powiadomić pracownika. Albo jest to zawarte w umowie o pracę, albo w regulaminie firmy, lub w inny sposób, ale pracownik musi wiedzieć. A mnie nikt o niczym nie poinformował. Nie wierzę, żeby to dyrektor kazał mnie szpiegować. Moim zdaniem jest to samowola mojego szefa, który jest chory z nienawiści do mnie i tylko rzuca mi kłody pod nogi i czeka na okazję jak mnie dosięgnąć.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • sineado 28.07.19, 23:24
    Pracodawca ma obowiązek poinformować pracownika że będzie kontrolował jego dostęp do internetu.
  • taniarada 29.07.19, 20:18
    Asia nie wchodź na strony porno.A będzie dobrze.🤣
  • tapatik 29.07.19, 21:04
    U mnie wywalili z pracy człowieka, bo ze służbowego komputera skrytykował pewnego lokalnego polityka.

    --
    Pieniądze nie zmieniają człowieka.
    Pieniądze pozwalają mu być sobą.
  • asia-loi 29.07.19, 22:00
    tapatik napisał:

    > U mnie wywalili z pracy człowieka, bo ze służbowego komputera skrytykował pewne
    > go lokalnego polityka.
    >


    Ja służbowy komp wykorzystuję tylko do pracy. Nawet nie korzystam w telefonie ze służbowego wi-fi. Korzystam w tel. tylko ze swojego pakietu internetowego, i ani raz nie weszłam na jakąkolwiek stronę na służbowym necie.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • tapatik 30.07.19, 19:18
    Odpisywałem Taniarada. Nie tylko strony pornograficzne są źle widziane.

    --
    Pieniądze nie zmieniają człowieka.
    Pieniądze pozwalają mu być sobą.
  • mama-ola 30.07.19, 13:00
    > miałaby w nosie, to że ją szpiegują, ponieważ nic złego nie robi.
    Wchodzenie na emamę nie jest traktowane jako złe? smile
  • serei 30.07.19, 14:58
    pracujesz na służbowym komputerze w czasie za jaki masz płacone za wykonywanie obowiązków więc z czym masz problem? nie powinno Cię to oburzać bo nie powinnaś w tym czasie robić nic innego oprócz pracy. Mogę mieć w pracy i 10 programów szpiegujących bo skoro ktoś mi płaci za robotę, która odwalam to robię to solidnie

    --
    "Ja państwu powiem, że ja pracuję cały czas, naprawdę. Ja się cały czas czegoś uczę. Bez przerwy. Ja się uczę w mieszkaniu, ja się uczę w samochodzie, kiedy jadę, ja się uczę w samolocie, kiedy lecę. Ja się cały czas czegoś uczę. Jak się nie uczę tego, co mam powiedzieć, to się uczę tego, co będę chciał kiedyś powiedzieć i wydaje mi się, że warto. Więc w związku z tym czytam jakąś książkę. Jeżeli nie, to siedzę i uczę się języka, nowe słówka. Cały czas się czegoś uczę. Bo uważam, że to jest jedyna droga do tego, żeby cały czas trzymać się na wysokim „C”- wypowiedź Prezydenta Andrzeja Dudy
  • kamire12 30.07.19, 15:10
    do autorki: dość dziwne to co opisujesz. a możesz powiedzieć co rozumiesz pod pojęciem: łącze sie z interentem?
    odpinasz kabel fizycznie i podpinasz? komputery w firmie nie pracują w sieci? nie ma urządzeń sieciowych?
    jeśli na każdym komputerze w firmie jest użyte to samo apple id, widocznie zostało użyte na nowym jakimś sprzęcie to samo, co jest na innych, dlatego wyświetlił się komunikat na pozostałych.
    komputer pecet1 jest widoczny w sieci mimo, że masz odłączoną sieć???????
  • kamire12 30.07.19, 15:12
    a wracając do tematu, żeby monitorować pracownika trzeba go wcześniej o tym poinformować. ale na pewno będąc zatrudniona lub podpisując nawet zaznajomienie z polityką bezpieczeństwa, czy jakimś regulaminem, między wierszami, mogło być użyte sformułowanie, że oprogramowanie jest monitorowane.
  • asia-loi 01.08.19, 21:17
    kamire12 napisała:

    > a wracając do tematu, żeby monitorować pracownika trzeba go wcześniej o tym poinformować.


    To już wiem.

    ale na pewno będąc zatrudniona lub podpisując nawet zaznajomienie z polityką bezpieczeństwa, czy jakimś regulaminem, między wierszami, mogło być użyte sformułowanie, że oprogramowanie jest monitorowane.


    Pracuję tam dużo ponad 20 lat. W mojej pracy nikt niczego takiego nie podpisywał. Nikt o tym nie myśli.
    To nie jest wielka korporacja, tylko mała firma prywatna. Tu gdzie pracuję nie obowiązują takie zasady jak w wielkich firmach.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • al_sahra 30.07.19, 21:18
    kamire12 napisała:

    > jeśli na każdym komputerze w firmie jest użyte to samo apple id, widocznie zost
    > ało użyte na nowym jakimś sprzęcie to samo, co jest na innych, dlatego wyświetl
    > ił się komunikat na pozostałych.

    Ja to autorce usiłowałam wytłumaczyć powyżej, ale ona swoje, że jest szpiegowana i już.

    Tak samo fakt, że że swojego komputera ma być może (chwilowy) dostęp do jakiejś innej maszyny, uważa za dowód, że to ją ”szpiegują”.
  • bywalec.hoteli 30.07.19, 21:54
    Może to jakaś obsesja bycia szpiegowanym? Był taki amerykański film.

    --
    Lato smile
  • asia-loi 01.08.19, 21:13
    kamire12 napisała:

    > do autorki: dość dziwne to co opisujesz. a możesz powiedzieć co rozumiesz pod pojęciem: łącze sie z interentem?


    Mam net przez wi-fi. Po prostu odłączam i załączam swoją sieć. Żadnych kabli nie odpinam.
    Tak jak w domowych komputerach.


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • tapatik 30.07.19, 19:35
    serei napisała:

    > pracujesz na służbowym komputerze w czasie za jaki masz płacone za wykonywanie
    > obowiązków więc z czym masz problem? nie powinno Cię to oburzać bo nie powinnaś
    > w tym czasie robić nic innego oprócz pracy.

    Człowiekiem jestem i nic co ludzkie nie jest mi obce.
    Człowiek nie jest w stanie umysłowo pracować przez 8 godzin bez przerwy.
    Czy ty przychodząc do pracy na 8 godzin pracujesz 8 godzin?
    Rozumiem, że nie jesz, nie pijesz i nie chodzisz do toalety.

    > Mogę mieć w pracy i 10 programów szpiegujących bo skoro ktoś mi płaci za robotę,
    > która odwalam to robię to solidnie

    Ale o tych 10 programach szpiegujących powinnaś zostać powiadomiona w momencie przyjęcia do pracy. Tymczasem z historii Asi wynika, że program został jej zainstalowany bez poinformowania jej o tym.



    --
    Pieniądze nie zmieniają człowieka.
    Pieniądze pozwalają mu być sobą.
  • al_sahra 30.07.19, 21:14
    tapatik napisał:

    >
    > Ale o tych 10 programach szpiegujących powinnaś zostać powiadomiona w momencie
    > przyjęcia do pracy. Tymczasem z historii Asi wynika, że program został jej zain
    > stalowany bez poinformowania jej o tym.

    Z historii Asi wynika wyraźnie, że ten ”program szpiegujący” sama sobie wymyśliła smile.
  • asia-loi 30.07.19, 21:19
    al_sahra napisał(a):

    > Z historii Asi wynika wyraźnie, że ten ”program szpiegujący” sama sobie wymyśliła smile.


    Niczego sobie nie wymyśliłam, w czwartek napiszę więcej teraz nie mam czasu.
    Na moim pracowym kompie, ląduje też poczta, która nie jest do mnie. Albo ktoś coś ma źle poustawiane, albo nie umie obsługiwać swojej poczty. Niestety nic ciekawego dla mnie tam nie ma, a chętnie poczytałaby całą pocztę np. mojego szefa. big_grin


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • evee1 31.07.19, 07:52
    A nie ma Cie w cc poczty?


    --
    Internet... You start reading about sequoias and two hours later you know everything about Russian Revolution
  • asia-loi 01.08.19, 21:10
    al_sahra napisał(a):
    >
    > Z historii Asi wynika wyraźnie, że ten ”program szpiegujący” sama sobie wymyśliła smile.


    al_sahra, przyjmuję do wiadomości to co napisałaś. Dzięki za to, że Ci się chciało.
    Zgłosiłam to oficjalnie i przyszedł dzisiaj do mojego kompa człowiek, który serwisuje u nas pc.
    Co do tego komunikatu na macu, to on nie wie o co chodzi.
    Mój komp to mac, ale jest zainstalowana na nim, taka nakładka na windowsa (tam jest taka większa sztuka zrobiona), i udaje peceta. Nie będę pisać w szczegółach. I w/g niego prawdopodobnie ten pecet1 to pojawia się wtedy, kiedy ja odpalam tego windowsa. I w ogóle mam się nie przejmować.
    Więc się nie przejmuję. Ja w razie czego zgłosiłam to oficjalnie, nic prywatnego na tym kompie nie robiłam i nie robię. Z netu służbowego też nie korzystałam i nie zamierzam korzystać. Mam swój w domu i swoim telefonie.
    Dzięki wszystkim za udział w dyskusji. smile



    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.
  • asia-loi 30.07.19, 21:14
    serei napisała:

    > pracujesz na służbowym komputerze w czasie za jaki masz płacone za wykonywanie
    > obowiązków więc z czym masz problem? nie powinno Cię to oburzać bo nie powinnaś w tym czasie robić nic innego oprócz pracy.


    Na służbowym komputerze tylko pracuję. Nie wykonuję na nim żadnych innych rzeczy. Do buszowania po necie mam swój smartfon, który nawet wykorzystuję w pracy do celów służbowych, ponieważ nie chce mi się ciągle rozłączać i załączać służbowego netu. Net do pracy nie jest mi potrzebny. Potrzebuję go do pracy tylko przez kilka dniu, po kilka minut. A w domu mam swój net i swój komputer.
    Pracodawca ma prawo szpiegować pracownika, ale pracownik ma o tym wiedzieć, a mnie nikt nie poinformował.

    Nie mam teraz czasu, aby odnieść się do innych postów.
    Dopiero w czwartek późnym popołudniem poodpisuję i prawdopodobnie napiszę więcej w tym temacie (niż do tej pory).


    --
    Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem.
    Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka