Dodaj do ulubionych

Ślub/obraza vol 2

27.07.19, 00:10
Ślub humanistyczny ok, nie ok, zostawmy to s tamtym wątku.
Wrzucam inny z pytaniem kto i czy miał prawo się obrazić.
Są 4 znajome. Lubią się, ale są z innych miast, więc kiedy się spotkają (szkolenia itd) jest ok, a jak nie - to trudno. Jedna znajoma podkreśla jednak jak bardzo ceni tą relację, czasem używając słowa "przyjaciółki".
I ta właśnie bierze ślub. Cywilny. Nie będzie weselicha, ale obiad z muzyką w tle.
Szczegóły żywo omawia z trzema przyjaciółkami. Wszyscy się cieszą.
Przychodzą zaproszenia. Trwa wybieranie kreacji itd.
Ale ktoś się wczytuje i to nie zaproszenia lecz zawiadomienia. Konsternacja. Wprost i naokoło potwierdza się, że to tylko info o godzinie i adres USC. W związku z tym, że to inne miasto (odległość ok 200-300 km) koleżanki nie decydują się jechać. Są nawet oburzone.
Składają życzenia, ale nikt się nie pojawia.
I, jak się okazało, świeża małżonka również się obraziła. I znajomość się rozpadła.
I co?


--
Hope
Edytor zaawansowany
  • tifa_lockhart 27.07.19, 00:17
    I nic. To tylko znajomość.
    Znajomi nie są potrzebni do życia.
  • tryggia 27.07.19, 00:22
    Prawda.

    --
    Hope
  • lauren6 27.07.19, 00:41
    Głupio ściągać kogoś 200-300 km i nie zaprosić na obiad. Też bym wolała takie zawiadomienie.
  • lauren6 27.07.19, 00:41
    Olała
  • mrs.solis 27.07.19, 00:50
    Znaczy sie znajome mialy kopsnac sie 300 km. tylko do USC i wrocic od razu do domu?

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • starczy_tego 27.07.19, 01:01
    Jechać 300 km w jedna stronę na 30 min i nawet kawy nie dostać? Słabe. Jak tak sobie pomyśle, to ja na samym ślubie nigdy nie byłam, nawet w tym samym mieście 🤔 jak były to bliskie osoby, to automatycznie było wesele/przyjęcie, a jeśli znajomy, to olewałam 🤷‍♀️
  • arwena_11 27.07.19, 14:55
    30 minut? Optymistka big_grin
  • tryggia 27.07.19, 15:03
    To trwa ok 10 minut. Plus życzenia.

    --
    Hope
  • double-facepalm 27.07.19, 22:17
    Zależy ile osób będzie, arwena w 0.0456 sekundy wtryni się w kolejkę jako "uprzywilejowana" i pożegna ozieble, czyli mniej niż kwadrans.
  • kalina_lin 27.07.19, 05:38
    Skoro panna młoda nie dała zaproszeń na ślub, tylko zawiadomienia o nim, to czemu się obraża, że niezaproszone osoby nie przyszły?
  • bo1 27.07.19, 08:47
    Pani młoda nie ma żadnych podstaw do obrażania się. Naiwnością jest sądzić, że wszystkim będzie się chciało przejechać w sumie 600 km, by pojawić się na krótkim wydarzeniu. Zawiadomiła, koleżanki zareagowały, złożyły życzenia i tyle. Jeżeli wcześniej, w trakcie tego omawiania szczegółów obiecywała koleżankom udział w obiedzie poślubnym, a potem ograniczyła się tylko do zawiadomienia o samej ceremonii, to owszem, kumpelki mogły poczuć się zawiedzione. Jeśli niczego takiego nie obiecywała, to oburzenie koleżanek nie na miejscu. Ale jak było, to tak zupełnie jasno z Twojego wpisu nie wynika.
  • tryggia 27.07.19, 10:19
    W trakcie omawiania obiadu nie padło wprost np. będziesz z dzieckiem, bo liczę ilość gości. Ale np. przepraszam, że nie płacę za hotel, już się nie wyrobimy finansowo.
    Albo nie będzie poprawin, ale na pewno spotkam się z wami przed waszym wyjazdem.
    Do końca było oczywiste, że to zaproszenie.
    Jedna z koleżanek kupiła już prezent.

    --
    Hope
  • bo1 27.07.19, 10:37
    tryggia napisała:

    > Do końca było oczywiste, że to zaproszenie.
    > Jedna z koleżanek kupiła już prezent.
    W takiej sytuacji pani młoda zachowała się fatalnie. Nie uznaję robienia z gęby cholewy. Jeśli zapraszam kogoś ustnie, to jest to dla mnie tak samo ważne jak zaproszenie na piśmie. Koleżanki słusznie poczuły się wyrolowane.
  • milva24 27.07.19, 09:00
    Obie strony obraziły się niesłusznie. Panna młoda powinna przewidzieć, że nikt się nie będzie telepał 300 km na 20 min zaś koleżanki wiedząc, że skoro zamiast wesela jest skromny obiad dla rodziny nie powinny się obrażać, że dostały tylko zawiadomienie.
  • tryggia 27.07.19, 10:21
    Nie było mowy o skromnym, ale eleganckim. Dla rodziny i przyjaciół.

    --
    Hope
  • milva24 27.07.19, 14:52
    Dla mnie sam obiad po ślubie to jest wersja skromna, nawet jeśli jest elegancji.
  • szarsz 27.07.19, 09:46
    Są ludzie, którzy naduzywaja słowa przyjaciel, są tacę, dla których ono sporo waży. I nieporozumienie gotowe.
  • ravny 27.07.19, 15:17
    A wyjaśniły to sobie? Może pani młoda jednak zapraszała na ten obiad, tylko było źle zatytułowane to zawiadomienie?
    Bo ustalać szczegóły przyjęcia z kimś kogo się na niego nie zaprasza trochę dziwnie. Powinno w trakcie rozmowy paść wyraźnie "przepraszam że na przyjęcie nie zapraszam, robię tylko dla rodziny".
    Poza tym to wybór czy komu się chce jechać - nie jest podstawą do obrażania się, różne są przyczyny, a w urzędzie ślub trwa parę minut i zdecydowanie mnie też by się nie chciało jechać kawał drogi, jeśli moją rolą jest tylko wysłuchać formułki i spadać. I głupio by mi było tego od ludzi wymagać by na mój tego typu ślub kawał drogi jechali a ja ich nie goszczę.
  • thea19 28.07.19, 09:36
    jak się zaprasza na obiad po ślubie to na tym zawiadomieniu widnieje napis "zapraszam" po uroczystości w urzędzie blablabla odbędzie się obiad/poczęstunek w restauracji/klubie/zajeździe/hotelu i adres tegoż przybytku
  • kyrelime 27.07.19, 16:18
    I nic. Ani jedna ani druga strona nie ma powodu się obrażać. Ja wyslalabym kwiaty i życzenia na miejscu tych koleżanek. Na pewno nie jechałabym tak daleko na sam ślub.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka