Dodaj do ulubionych

Jak zwiedzacie?

27.07.19, 06:58
Załóżmy, że lecicie na 2tygoniowy urlop powiedzmy na Krete, niech będzie że do Chanii.
Urlop nie jest oleksjuzmi tylko HB bo planujecie 5 dni poświęcić na zwiedzanie.
Jak do tego się szykujecie? Czy całkowity spontan bez przygotowania.
Czy jednak czytacie wcześniej, planujecie trasy na poszczególne dni. Czy czytacie wiecie co jest do zwiedzenia ale decyzję podejmujecie rano przy śniadaniu?
Jesli planujecie to z jakich narzędzi korzystacie? Mapy papierowe? Aplikacje?
Skąd moje dywagacje i pytania? W tym roku pierwszy uzyłam google.mymaps planując zwiedzania. Do tego wspomagam się aplikacją sygic.travel.
Ja jestem z tych planujących od A do Z.
Edytor zaawansowany
  • ichi51e 27.07.19, 10:49
    Nie zwiedzam z zasady. Patrze sobie co fajnego w okolicy i staram sie wpasc w te rejony bez spinania. Generalnie lubie spontan. Kazde wyjscie z domu i tak jestem do przodu.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 27.07.19, 10:49
    Najbardziej lubie odwiedzac spozywczaki brw zawsze mnie zdumiewa niby to samo a jak inaczej!

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • kosmos_pierzasty 27.07.19, 11:00
    Supermarkety też lubię smile
  • berdebul 27.07.19, 19:54
    Jak słyszę „lubię spontan...” to mi słabo. wink Ale ja z tych, co jadą z listą, przewodnikami, opracowaną trasą i check listą.
  • ichi51e 28.07.19, 10:35
    Tez kiedys tak jezdzilam ale znudzilo mi sie :p tak wracam z wakacji nic nie zobaczywszy suspicious

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • berdebul 28.07.19, 10:53
    Mogę leżeć na plazy i czytać, ale to też jest zaplanowane. suspicious
  • kosmos_pierzasty 27.07.19, 10:58
    Z internetu korzystam (godziny otwarcia, ceny biletów i czy nie trzeba rezerwować, dojazdy) i przewodnika papierowego (informacje historyczne, co w ogóle mnie interesuje w danym regionie).
  • kosmos_pierzasty 27.07.19, 10:59
    I zawsze biorę ze sobą papierową mapę. Od wyjazdu do Szwecji, kiedy to mój mąż jej nie chciał, a potem zaciął nam się GPS. Szczęśliwie nie posłuchałam męża wink
  • auksencja15 27.07.19, 11:30
    Wystarczy mapa offline smile
  • kosmos_pierzasty 27.07.19, 19:19
    Zależy, jaka usterka dopadnie urządzenie.
  • ichi51e 28.07.19, 10:36
    Przyznam sie ze w zyciu mi sie nie zdazylo skorzystac z papierowej mapy. Ale tez w dzicz nie jezdze w sumie... jak przyjdzie co do czego wystarcza mi mapy na szlakach

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • segregatorwpaski 27.07.19, 11:12
    Przygotowuję sobie swój przewodnik, mam go w wersji na telefonie i drukuję w papierowej, czasami ta druga też się przydaje, wystarczy pojechać w góry, gdzie co chwilę nie na zasięgu, w niektórych miejscach na dłuższą chwilę, czytaj w ogóle wink
    Patrzę co jest do zobaczenia z zabytków, miejsc ciekawych lub niezwykłych, związanych ze sztuką oraz przyrodą. Czytam fora, porady. Tworzę swój przewodnik typu: muzea, parki narodowe itp. godziny otwarcia, ceny biletów, promocje typu bilety łączone, dni za darmo/dni zamknięte, restauracje (szukam z tripadvisora najlepsze, tanie i dobre, niezwykłe, spisuję godziny otwarcia, najbardziej polecane potrawy, takie must eat w danym miejscu, adresy by potem tylko szybko wstukać w nawigację, robię tak, by mieć całą tą wiedzę w jednym miejscu. I teraz tak - na miejscu nie jadę po kolei, nie odhaczam atrakcji za atrakcją, ale wspólnie decydujemy na co dziś mamy ochotę uwzględniając co gdzie jest otwarte i do której. Jak się nam nie chce - leżymy cały dzięń na hamakach i nie mamy poczucia, ze jak nie zobaczymy kolejnego pomnika przyrody to będziemy ubożsi smile
  • livia.kalina 27.07.19, 11:15
    Spontan to tylko bez dzieci. Z dziećmi ogólnie planuję wszystko przed ale potem do planów podchodzę bardzo elastycznie. Jak dzieciaki wyrosną i odfruną z domu, znowu z mężem powrócimy do spontanu, tak jak lubimysmile

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • lauren6 27.07.19, 11:16
    Zdaję się na mojego faceta. Jego bawi to siedzenie z nosem w mapach, wyszukiwanie atrakcji w necie, planowanie.
  • miss_fahrenheit 27.07.19, 11:22
    Planuję, szukam wszystkiego, co może mnie zaciekawić, biorę mapę papierową i aplikacje. Dodatkowo zaznaczam sobie, co chce zobaczyć, tworząc swój własny przewodnik.

    A potem luźno trzymam się planu smile
  • leanne_paul_piper 27.07.19, 11:28
    Lecimy na spontanie. Mamy tam jakieś wyobrażenie, że np. fajnie będzie wynająć samochód i pojechać na północne wybrzeże. A gdzie będziemy nocować, czy u znajomego, czy gdzieś w hotelu, apartamencie, to się okaże. Albo może popłynąć na Zanzibar.

    Kiedyś pojechaliśmy do Nairobi bez zarezerwowanego hotelu. Na miejscu stwierdziłam, o te dwa wyglądają dobrze, weszliśmy do nich, w drugim dogadaliśmy się co do ceny i mieliśmy super hotel w centrum miasta. Oczywiście z internetu korzystamy, ja już nie mogłabym żyć bez smartfona.


    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/sf/he/nft5/0C2F64msbJBkaO0niA.jpg
  • aerra 27.07.19, 15:26
    Planuję - przy czym planuję opcjonalnie - to i to jest do zobaczenia koniecznie, to i to jak się wyrobimy i będzie nam się chciało. Przy czym plany są raczej luźne, nie tak na tip top, bo to wakacje wink

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • magazynka 27.07.19, 15:35
    Planuję wcześniej. Czytam przewodniki, internet, sprawdzam bilety, koszty i rozkłady jazdy.
  • kurt.wallander 27.07.19, 16:52
    Planuję, czasem są miejsca, gdzie lepiej bilety wstępu kupić zawczasu przez internet, ale chyba raczej nie na Krecie akurat. Jeśli nie ma takiej potrzeby, to określam sobie plan zwiedzania na te 5 dni, ale o kolejności decyduję na miejscu. Staram się wczesniej coś poczytać, głównie po to, żeby dzieciom coś ciekawego opowiedzieć.
  • bi_scotti 27.07.19, 17:06
    kurt.wallander napisała:

    > są miejsca, gdzie lepiej bilety wstępu kupić zawczasu przez internet

    Odkad poza sezonem (!!!) nie udalo nam sie wejsc "z marszu" do Lascaux Complex, bo bilety byly sold out na iles tam tygodni do przodu, bardzo pilnuje zeby nie liczyc na cud wink Jak mawia moja corka, wszystko, co ma byc spontaniczne najlepiej sie udaje gdy jest dobrze przygotowane tongue_out Life.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • jeziorowa 27.07.19, 19:50
    Ja planuję zwiedzanie zupełnie inaczej niż wątkodajka. Zaczynam od tego, że chcę zobaczyć cośtam, więc w to miejsce planuję pojechać. Doczytuję (głównie net) co w okolicy (do 200 km) nas zainteresuje i co w tej okolicy chcemy jeszcze robić (pływać, chodzić po górach, korzystać z parków rozrywki) itd. Następnie ustalam ile czasu co nam zajmie, jeśli gdzieś trzeba wcześniej kupić bilety to kupuję. Jeżeli zwiedzanie zajmie np 5 dni, parki rozrywki 2 a byczenie się 4 to rezerwuję noclegi, bilety i jadę na 11 dni. Nie zdarzyło mi się jechać na 2 tygodnie jeśli nie wiem, że akurat tyle potrzebuję i zakładać, że będę zwiedzać 5 dni jeżeli nawet nie wiem co tam jest. Skąd właściwie pomysł Krety i akurat Chanii jeśli wątkodajka nie wie co tam chce zobaczyć?
  • tifa_lockhart 27.07.19, 20:07
    Ejjjj. Ale tak też zdarza mi się działać. I dokładnie moją granicą jest 200km jeśli jadę samochodem.
    Kreta i Chania są tylko przykładem. Dwa tygodnie są tylko przykładem.
  • tifa_lockhart 27.07.19, 20:10
    Nawet użyłam słowa "załóżmy".
  • jeziorowa 27.07.19, 20:23
    Ok, ale ja właśnie tłumaczę, że wszystko od drugiej strony, czyli najpierw plany co chcemy robić (na miejscu zadecydujemy kiedy na co mamy ochotę). Gdy mamy plany (czyli znamy miejsca i czas) to ustalamy miejsce lub miejsca pobytu i długość wyjazdu. Nie ma możliwości abym wylądowała załóżmy na dwa tygodnie np w Chanii i zastanawiała się co zwiedzić przez 5 dni (albo 8 albo 3 albo inna przypadkowa liczba).
  • cruella_demon 27.07.19, 20:02
    W takim przypadku jadę na objazdówkę. Można brać opcję 7+7 np.
    Jak jadę na wypoczynek, to biorę All, bo lubię i jednak przy korzystaniu z atrakcji hotelowych się opłaca, a na miasto sobie wychodzę na turystykę kulinarną, tudzież łażenie po sklepach /bazarach. Na zwiedzanie korzystam z wycieczek fakultatywnych.

    Ale ja z tych wygodnickich, co lubią mieć wszystko podane pod nos.
  • bergamotka77 28.07.19, 10:34
    Jakie All to oleksjuzmi 🤣

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • chlodne_dlonie 27.07.19, 20:16
    Co do zasady, lubię się wstępnie przygotować do wyjazdu wakacyjnego, bo to dla mnie okazja by się 'wczuć' w atmosferę miejsca smile Zazwyczaj wyszukuję główne atrakcje, szukam opinii tych, co byli tam wcześniej (zwłaszcza szukając odpowiedniego hotelu/apartamentu), chętnie czytam/pytam osoby zamieszkujące dane miejsce itp. Czasem, zwłaszcza o ile wyjazd krótki, staram się z wyprzedzeniem sprawdzić dostępność miejsc typu muzeum czy inna 'biletowana' atrakcja, by uniknąć zderzenia z zamkniętymi wrotami wink.

    Ale nie mam w zwyczaju planować wszystkiego od A do Z - i tak na miejscu, 'w praniu' wychodzi często coś nieprzewidzianego, jakaś atrakcja odkryta przy okazji spaceru czy podpowiedziana przez nowopoznane osoby. I często są to najfajniejsze 'trafienia' smile
    Poza tym zdarza mi się decydować na wyjazd dość spontanicznie (np. okazyjnie kupiony bilet na 30 h przed wylotem wink ) i wtedy poza szybkim zabookowaniem jakiejś sensownego noclegu właściwie nie ma czasu na wiele więcej. Ale w dobie internetu i dostępu via smartfon to niewielki problem smile

    ..kiedyś bardzo lubiłam kupować przewodniki - zwłaszcza z ilustrowanej serii 'Wiedzy i Życia'. Mam ich dość pokaźną kolekcję, tyle, że teraz często kupuję je już po powrocie, by sobie post factum jeszcze po powrocie 'poprzeżywać' wink Fajnie nadają się też na okoliczność jesiennej 'smuty', najlepiej wraz z obróbką przywiezionych fotek..smile



    --
    Together is me
    Only me

    And now, weak or strong, I can only go
    And I believe that there are flowers yet to be opened in the world
    Even if I feel something in me died
  • zasiedziala 27.07.19, 20:22
    Zawsze czytam w necie + w papierowym przewodniku (mam swoją ulubioną firmę, na której rekomendacjach polegam). Zazwyczaj mam więc 2-3 dzielnice / knajpy / plaże itd. do zobaczenia. Reszta na miejscu albo na spontanie (przejeżdżam / przechodzę obok i mi się spodobało) albo po rekomendacji miejscowych (to najczęściej).

    --
    Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
  • default 28.07.19, 10:26
    Czytam informacje o regionie i atrakcjach w internecie. Nakreslam luźny plan - zobaczymy to i to, pojedziemy tu i tu. Na ogoł się go trzymamy (mniej wiecej). Mój mąż preferuje żywego przewodnika - w obiektach typu zamki, koscioły, zabytkowe miasta itp. No owszem, można się dużo wiecej dowiedzieć, ale mnie nuźy zwiedzanie w rytmie i wg planu założonego przez przewodnika.
  • sumire 28.07.19, 10:42
    Zwykle wiem, co chcę zobaczyć i jakoś tam się przygotowuję (kupuję bilety wstępu zawczasu etc.), natomiast planowanie od A do Z jest dla mnie męczące, w pracy mam tego dość, więc na urlopie chcę odpocząć. Bardzo przy tym lubię po prostu się "zgubić" w mieście, w którym jestem - łażąc bez planu, można sporo fajnych rzeczy odkryć. Papierowej mapy nie miałam w ręku od wielu lat wink
  • ck2 28.07.19, 10:46
    Planuję, czytam o atrakcjach w okolicy bliższej lub dalszej, dowiaduję się co i jak. Może nie tak szczegółowo, że konkretna trasa na konkretny dzień, ale mniej wiecej wiem, co zobaczę, a co odpuszczę.
  • klaramara33 28.07.19, 12:46
    Główne punkty zwiedzenia wcześnniej przygotowuję. Z nich wyznaczam konieczne i mniej konieczne, z których mogę zrezygnować jeżeli zauwaze coś bardziej atrakcyjnego. Trasy w dniu zwiedzania.
  • asfiksja 28.07.19, 13:09
    W ogóle nie czytam tego wątku, bo już robi mi się od tego gorąco. Jak można wybierać się latem na Kretę?
  • tifa_lockhart 28.07.19, 14:00
    Byłam w sierpniu. Bardzo przyjemnie spędziłam tam 2 tygodnie. No akurat nie w Chanii tylko pod Rethymonem.
  • thaures 28.07.19, 23:29
    Planuję. Nie wyobrażam sobie spontanu przez 2 tygodnie.
  • thaures 28.07.19, 23:39
    thaures napisała:

    > Planuję. Nie wyobrażam sobie spontanu przez 2 tygodnie.

    W ogóle nie wyobrażam sobie 2 tygodni w jednym miejscu.
  • an.16 29.07.19, 11:27
    Zwiedzanie Krety latem to mordęga. Wybrałabym się na połażenie po Chanii wieczorem co najwyżej. Na urlopie robię to co lubię, czyli siedzę przy samym morzu, dużo czytam i pływam. Jem smacznie i pożywnie. Żadnych zapakowanych lanczów i latania po turystycznych "atrakcjach".
  • miss_fahrenheit 29.07.19, 11:41
    Z ciekawości - kiedy zdarza ci się zwiedzać? (zakładam, że to miałaś na myśli pisząc o "lataniu po 》atrakcjach《")
  • koronka2012 29.07.19, 11:37
    Na podstawie zdjęć i informacji z netu ustalam co chciałabym zobaczyć, niekoniecznie z listy Must See. Listę ciekawych miejsc wrzucam sobie do worda, tworząc własny przewodnik plus informacje praktyczne typu polecane knajpki, czy komunikacja. Korzystam z Mapsme, gdzie zaznaczam różnymi kolorami miejsca które chcę odwiedzić - łatwiej wtedy określić konkretną trasę.

    Tak mniej więcej podróżuję po Europie, dalsze kierunki wymagają innych przygotowań, wcześniejszego zakupu biletów na przeloty lokalne, i rezerwacji hoteli, więc i plan jest bardziej dopracowany i szczegółowy.

  • spanish_fly 29.07.19, 11:42
    Zwykle totalny spontan. Zaczynamy zwiedzać, jak nam się znudzi plażowanie. Rozglądamy się na miejscu, jakie są możliwości. Czytamy w internecie, co warto obejrzeć w okolicy i decydujemy np. że następnego dnia pojedziemy tam czy tam.
  • janja11 29.07.19, 12:02
    Sprawdzam w domu co warto zobaczyć, zaopatruję się w przewodniki.
    Jeśli zwiedzanie to wybieram duże miasto , bo takie miejsca zwiedza się znakomicie wieczorem , bez upałów.
    Miejscówka w mieście pozwoli ci wracać w różne miejsca wielokrotnie i dokładnie zwiedzić miasto.
    Chania jest super miejscówką na Krecie, ale z tego co pamiętam z Chanii nie dało się dopłynąć na Santorini ( był wodolot z Heraklionu na pewno i chyba z Rethymnonu). Połączenia wodolotem można sprawdzić i zabookować bilety, bo w dniu rejsu czasem trudno kupić. A te wielkie promy płyną baaardzo długo.
    Jakkolwiek dla mnie Santorini to taka wydmuszka dla turystów. Można parę ładnych fotek zrobić, ale do zwiedzania zdecydowanie atrakcyjniejsza jest sama Kreta.
    Po Krecie można myknąć autem, google raczej wszędzie dowiezie i mapy ma bardzo aktualne.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka