Dodaj do ulubionych

Sytuacja w przedszkolu

27.07.19, 09:18
Napisze wam jaką mamy awanturke na tapecie.

DZieci przynoszą takie gumowe male stworki do p-kola, super zingsy, 2cm stworki z gumy. Wymieniają sie nimi.
Co wazne / zabawka jest tania, jakos 3zl. Ale sprzedawana w zamknietym opakowaniu, nie wiadomo co sie trafi. Co wiecej, kolekcja ma kilka super rzadkich ludzików, trafiajacych sie raz na chyba 10 tys paczek, w tej hierarchii ludzikow one sa wladcami, co znaczy, ze stanowią obiekt pozadania dzieci. Paradoksalnie och wartosc jest ogromna. Ten glowny ludzik szef w obrocie olx chodzi po 200 zl (serio). Mozna go kupic z wolnej reki, mozna wylosowac co jest prawie niemozliwe wiec ma duza wartosc.
No i bombelki sie wymianialy, bo w sumie zabawa polega na zbieraniu kolekcji i wymianach a nie trzymaniu tego w domu.

No i dziubdziuś Henio wymienil sie tym wlasnie cennym ludzikiem za jakies kilka innych, bo uznal ze pojdzie w ilość a nie jakość, kilka poszlo w obieg w grupie i caly lancuszek przeszedl pewnie przez jakies 10 osob az doszedl do dziubdziusia Stasia ktory w koncu go zdobył. Jako, ze Henio Stasia nie lubi poporosil o zwrot, na co Staś uznał, że takiego wała, bo dostal od Józia, a Józio sie wymienil za 3 szt z Zosią, Zosia miala od tej, a tamta juz zgubila wiec nie ma jak oddac i pomiedzy nimi jeszcze 10 zaleznosci.
Na drugi dzien w przedszkoku rodzice Henia z awntura, ze ludzik ma wartosc paru stowek i żądają zwrotu. I

Pani nie jest w stanie dojść do tego jak wymiana przebiegala
10 dzieci nie chce cofac ciągu bo uwazaja ze to nie fair
Henio placze i załuje
Pani jest w... wiona bo to nie jej rola robic teraz śledztwo
Rodzice stawiaja warunki, ze to duza wartosc i oczekuja zwrotu i guzik ich obchodzi proces, Staś ma ich wlasnosc wiec ma oddać.

I jak wybrnąć? smile
Edytor zaawansowany
  • zlota.ptaszyna 27.07.19, 09:22
    A link do aukcji gdzie jest stworek za milion monet to gdzie ?
    Nie wiemy czy trollujesz czy nie sad
  • leann32 27.07.19, 09:29
    Wpisz w olx profesor k super zings.
    W nowej serii chyba mr king sie nazywa pan boss smile
    Po ang ultra rare.
    I tak, tez bylam w szoku ze takie g wielkosci 2 cm moze z wolnej reki kosztowac 150 czy 200 zl, bo roznie stoją, te za 40 to jest oszustwo, bo znajoma zamowila i nie doczekala sie.
    Swoja droga jest to bardzo marketingowo przemyslany mechanizm.
    Jest kolekcja, wiec dzieci chca miec wszystkie. Pozostaja do zdobycia te najcenniejsze ktorych nie sposob wylosowac wiec albo wyslalujesz z kasy i spelniasz marzenie dziecka albo do us..anej smierci kupujesz te saszetki za 3 zl liczac na to ze sie trafi.
  • bergamotka77 27.07.19, 09:34
    O matko wygląda jak smieciak. Taka szyjka od butelki. No ale mody zawsze były smile

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • samawsnach 27.07.19, 17:49
    "I tak, tez bylam w szoku ze takie g wielkosci 2 cm" Spróbuj kupić kozę z lego, która była dostępna jedynie w jednym (!) zestawie, sto lat temu...
  • ichi51e 27.07.19, 19:16
    Nie jest tak zle wink za 30€ moze byc twoja www.bricklink.com/v2/catalog/catalogitem.page?P=95341pb01#T=S&C=1&O={"color":1,"iconly":0}

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • agrypina6 27.07.19, 09:53
    Nie troluje. Mój syn sobie zazyczyl profesora k, mieliśmy mu kupić za te 2 stowki. A w życiu.
  • ichi51e 27.07.19, 10:32
    135 na allegro

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • fomica 27.07.19, 10:57
    Nie troluje. Też znam temat zingsów 😊
  • glanaber 27.07.19, 09:23
    Stanowczo zabronić przynoszenia takich g... do przedszkola, niech się dziubdziusie wymieniają pod kontrolą mamuś. Teraz olać temat równo - przedszkole nie ponosi odpowiedzialności etc.
  • aniani7 28.07.19, 00:27
    Zrobilabym dokladnie to samo, pogonila wesola czeredke z info, ze jak jeszcze raz uslysze o takich wymianach, to przedszkole wyciagnie konsekwencje.
  • tifa_lockhart 27.07.19, 09:24
    Yes cannons slow market.
  • zlota.ptaszyna 27.07.19, 09:24
    Hahaha przeczytałam ze stworek kosztuje 2000 a nie 200 hahaha no weź daj spokój z takimi głupotami przecież nauczycielka nie ma tu nic do wniesienia i w ogóle powinna umyć ręce o wyimagowane 200 pln, myślałam ze suma naprawdę jest poważna ....
  • jehanette 27.07.19, 09:26
    Lo jezu! Olac. Rodzice szaleni, jak Henio sie wymienil to juz nie jest jego i nie ma prawa oczekiwać ze ktos mu odda.

    --
    Error 404
  • agrypina6 27.07.19, 09:55
    No wiesz, suma jak za takie g.. jest poważna. Ale wtedy niech rodzice nie pozwalają zabierać takich rzeczy do przedszkola.
  • jehanette 27.07.19, 18:32
    Jesli jacys rodZice sa na tyle szaleni, ze kupili dzieciaki to G za milion monet a nie szczesliwym trafem za 3 zl i nie zakazali mu brac tego do przedszkola i sie wymieniac, to mi ich nie zal xD a jesli realnie zaplacili 3 zl i sie trafiło, to zaplacili 3 zl a nie wirtualny milion.

    --
    Error 404
  • ophelia78 27.07.19, 09:28
    Pani powinna się wymiksowac - dzieci się wymienialy jakimiś pierdoletami, nie jej sprawa.
    Rodzice Stasia - olac rodzicow Henia i ich roszczenia, bo pp pierwsze, wymienialy sie dzieci, a po drugie co im ew moga zrobic..
    Rodzice Henia - pouczyć dziubdziusia co i jak moze (bądź nie) wymieniać. I zabronic zabierania cennych (takze w ich mniemaniu) rzeczy do przedszkola
  • bergamotka77 27.07.19, 09:31
    Zaciekawiłas mnie Jak wyglądają te figurki? Mody w przedszkolu zawsze były choć my już wyszliśmy dawno z przedszkolnych klimatów...Ja bym kazała rodzicom Henia się bujać. Wymienił się to nie ma.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • afro.ninja 27.07.19, 09:31
    A co ma pani do tego? Wartosciowych rzeczy nie przynosi sie dl przedszkola. Corce w przedszkolu, kolezanka polamala lalke monster high, na olx uzywana chodzila po 50 w dodatku, lalka byla pozyczona. Panie przedszkolanki mialy to w nosie, nawet nie pouczyly, ze z zabawkami obchodzimy sie ostrożnie. Cóż, moja strata, dzuecko juz moe wzielo do przedszkola zadnej cennej zabawki.
  • ginger.ale 27.07.19, 11:51
    Nie dałabym dziecku pożyczonej lalki/samochodu do przedszkola..
    Zingsy daję, z zastrzeżeniem, że wymiany na własne ryzyko, a jak zgubi, to jego strata.

    --
    come to the dark side, we have cookies!
  • grrrru 27.07.19, 09:36
    Poinformować rodziców Henia, że oto właśnie mają możliwość doświadczenia najlepszej metody wychowawczej na własnej skórze. Ponieśli właśnie naturalne konsekwencja dawania dziecku do przedszkola gumowych gówienek o dużej wartości.
  • mum2004 27.07.19, 09:39
    U nas były kiedyś podobne hece z kartami. Jedną transakcję udało mi się odwrócić bo matka jakiegoś synka zadzwoniła z pretensjami. Ostatecznie nauczycielka zabroniła przynoszenia tych kart.
  • lacunalegis 27.07.19, 09:43
    Jak wybrnąć. Powiedzieć rodzicom Henia, że ich synek zawarł umowę należącą do umów powszechnie zawieranych w drobnych bieżących sprawach życia codziennego w rozumieniu art. 14 par. 2 Kodeksu Cywilnego, a zatem czynność prawna jest ważna, mimo że dokonał jej przedszkolak.
  • abecadlowa1 27.07.19, 09:50
    Nieważna, jeżeli pociąga za sobą rażące pokrzywdzenie Henia. A Henio przecież czuje się pokrzywdzony. Rażąco pokrzywdzony.
  • thea19 27.07.19, 10:33
    Henio czuje się pokrzywdzony bo finalnie zabawka trafiła, do osoby której nie lubi. Nie był pokrzywdzony w momencie wymiany z kimś, kogo lubi. W realnym życiu nikt normalny nie sprzedaje rzeczy z zastrzeżeniem by później nie trafiły do iksińskiego.
  • lacunalegis 27.07.19, 12:31
    abecadlowa1 napisała:

    > Nieważna, jeżeli pociąga za sobą rażące pokrzywdzenie Henia.

    Jeżeli Henio został "oszukany" to przez dziecko, z którym się wymienił. Ważność tej transakcji, jak rozumiem, kwestionowana nie jest.

    Poza tym wartość tej zabawki jest, że tak powiem, trudna do oszacowania. To że ktoś ją wystawił za milion na allegro nie znaczy, że tyle jest warta. A już na pewno nie znaczy, że tyle była warta w chwili wymiany, bo wtedy moda mogła być w fazie początkowej i durnostojka mogła faktycznie mieć wartość "tylko" trzech bardziej popularnych modeli. Że już nie wspomnę o tym , że za dwa miesiące za ten kawałeczek gumy nikt nie da nawet trzech złotych.


  • abecadlowa1 27.07.19, 18:01
    Ty to chyba nie potrafisz ludzkiej krzywdy zrozumieć.
  • triss_merigold6 27.07.19, 10:08
    Nieważna w wykonaniu przedszkolaka, poza tym umowa z rażącym naruszeniem interesów jednej ze stron.
  • lacunalegis 27.07.19, 12:20
    triss_merigold6 napisała:

    > Nieważna w wykonaniu przedszkolaka, poza tym umowa z rażącym naruszeniem intere
    > sów jednej ze stron.

    Ale ta okoliczność mogłaby ewentualnie mieć znaczenie dla oceny ważności czynności prawnej pomiędzy Heniem a dzieckiem, które z nim się wymieniło. Staś dostał cenny okaz od kogoś innego. Jak rozumiem, ten ktoś żadnych roszczeń nie zgłasza.
  • edelstein 27.07.19, 20:32
    Od kiedy dziecko przedszkolne ma zdolnosc do czynnosci prawnych😎

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • anka_z_zielonymi 27.07.19, 09:47
    Hehe mój syn kiedyś kupił jedną jedyną saszetkę i wylosował profesora K. Muszę go poszukać i opchnąć na olxsmile
  • leann32 27.07.19, 09:55
    Powinnas grac w totolotka smile
    Poszukaj. Teraz jak juz kolekcja wychodzi ze sprzedazy starczy na dobre buty 😃

    Ps. Dzieci oczywiscie maja zakaz od tej pory przynosic stworki. Skutkiem jest niezadowolenie dzieci, dla ktorych przedszkole bylo jedynym miejscem na robienie biznesów. Ewentualnie robia je po przedszkolu czym irytuja rodzicow - bo ci po 8 godzinach roboty i o glodzie chcieliby wrocic do domu a nie czekać az dzieci skoncza negocjacje i po 40 minutach ustaleń się powymienianą.
    Generalnie same problemy gdzie nie spojrzec 😃
  • janja11 27.07.19, 11:43
    O, dzięki. To już wiem co to za cuda.
    Niewiarygodne, że ktoś chce za taki badziew prawie 2 stówy zapłacić.
    Buahahaha
  • ichi51e 27.07.19, 12:28
    To ze ktos to wystawia (rzekomo za 200 potem na alle wiedzisz za 135) nie znaczy ze ktos to za te cene kupuje. Ale z 50 zeta mozna pewnie wyciagnac

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • anka_z_zielonymi 27.07.19, 12:37
    Kupują, kupują. Kolega syna dostał na gwiazdkę enigmę. Jego rodzice mówili mi, ze zabulili 150.
  • leann32 27.07.19, 14:43
    Enigme i jednego innego cennego to moj syn wylosowal. Jak sie ziomki dowiedzialy to w przedszkolu mial poszanowanie niczym Ojciec Chrzestny 😎
  • kalina_lin 27.07.19, 09:52
    Jak ja się cieszę, że u nas panie nie pozwalają wnoszenia na salę przedszkolna żadnych prywatnych zabawek.
    Czy Henio posiada nadal figurki które otrzymał jako zapłatę? Niech zaproponuje obecnemu właścicielowi odkupienie. Zabrać mu nie ma prawa.
  • leann32 27.07.19, 10:03
    Lancuszek trwal dnie jak nie tydzien, szukanie tego to jakbys dzis chciala odzyskac dokladnie te 10 zl ktorym dwa dni temu zaplacilas w warzywniaku smile
  • kalina_lin 27.07.19, 10:06
    Nie mówię o odkręceniu całego łańcuszka, tylko o tym żeby pierwsze ogniwo skontaktowało się z ostatnim.
  • kotejka 27.07.19, 10:10
    A skoro już jest na ostrzu to zaranzowalabym spotkanie rodziców zamieszanych w wymiany i niech sie razem z dziecmi dogadują, żeby dzieci nie pokrzywdzic
    Jako nauczycielka nie chciałabym sędziować na tym etapie juz
  • annajustyna 27.07.19, 10:13
    A niby czemu? Między nimi nie doszło do żadnej transakcji.
  • kalina_lin 27.07.19, 18:24
    Ale może dojść. To właśnie proponuję - żeby Henio zaproponował Stasiiwi odkupienie figurki. Za kilka innych, które sam początkowo otrzymał od kogoś w zamian.
  • iwoniaw 27.07.19, 19:42
    Ale dlaczego Staś miałby się zgadzać na taką propozycję Henia, który go w dodatku nie znosi? Staś ma figurkę, bo się wymienił z Zosią, Zosia zadowolona, figurkę miała od Józia, który też zadowolony - na jakiej właściwie podstawie uważasz, że ktoś powinien przekonywać Stasia, by w ogóle wchodził w jakieś kontakty z Heniem?


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • kalina_lin 27.07.19, 20:15
    Bo może nadzwyczajnej w świecie chciałby zamienić tę figurkę np. za trzy inne. Rodzice Henia kazali mu ją zwrócić, co jest jawna niesprawiedliwoscia, a nikt mu nie zaproponowal uczciwego odsprzedania.
    Jesli sie nie zgodzi, to nie.
  • madami 27.07.19, 09:53
    Uświadomić rodzicom, że przedmiotów "o dużej" wartości nie pozwala się dzieciom przynosić do przedszkola bo może zostać zgubione lub przehandlowane na przedmioty o niższej wartości.
  • kotejka 27.07.19, 09:56
    No ale co warta cenna figurka na polce bez zazdrości kolegów wink
  • leann32 27.07.19, 09:59
    Wlasnie smieszne jest to, ze sama zabawka zostala faktycznie nabyta za 3 zlote, tyle ze jej wartosc rynkowa poprzez rzadkosc jest na poziomie 200zl.
    Obstawiam ze rodzice nie mieli swiadomosci ale jak mlody sie zorientowal co stracil i poprosil o dokupienie to sie zorientowali ile to kasy wiec opcja byla wydac 200 zl albo odzyskac wlasnosc wiec wybrali drugie.
  • madami 27.07.19, 10:45
    Będą mieć nauczkę na przyszłość wink

    Nauczyciela nie jest w stanie rewidować dzieci czy maja przy sobie maleńkie aż wartościowe zabaweczki, rodzice powinni mieć za to kontrolę co dziecko przynosi do przedszkola i nie pozwalać na noszenie wartościowych przedmiotów, jeżeli im to zwisa albo dziecko przemyca - trudno musza się liczyć ze stratą czy to poprzez zniszczenie, zgubienie, przehandlowanie.
  • cruella_demon 27.07.19, 19:42
    Ale tu panie ewidentnie pozwalały kilkulatkom na handel, przecież nie było zakazu przynoszenia i proceder odbywał się jawnie, za aprobatą pań. Autorka jasno napisała, ze zakaz pojawił się dopiero po całej aferze. Na miejscu rodziców jak najbardziej miałabym do nauczycielek pretensje.
  • little_fish 27.07.19, 20:27
    Myślisz, że panie w przedszkolu non stop stoją dzieciom nad głowami i kontrolują każdą dyskusję toczącą się w piaskownicy?
  • fomica 27.07.19, 20:39
    Jeżeli dzieci posiadają te zingsy, to zapewniam że pół godziny w ich towarzystwie pozwala się zorientować że tu odchodzą transakcje. Wymiana to główny element tej zabawy i dzieci tego nie kryją. Pozwalanie na przenoszenie zingsów równa się przyzwolenie na wymiany.
  • lena2222 27.07.19, 20:47
    cruella_demon napisała:

    > Ale tu panie ewidentnie pozwalały kilkulatkom na handel, przecież nie było zaka
    > zu przynoszenia i proceder odbywał się jawnie, za aprobatą pań. Autorka jasno n
    > apisała, ze zakaz pojawił się dopiero po całej aferze. Na miejscu rodziców jak
    > najbardziej miałabym nauczycielek pretensje.

    Ale pretensje do Pań o co? Że pozwalały się wymieniać dzieciom figurkami za 3 pln? Jakby rodzice nie pozwolili zabrać tych figurek to by się nie wymieniały.
  • ramelos 27.07.19, 20:55
    Pani jest jedną na 25 dzieci. Nie widzi wszystkiego na raz. Chwilę patrzy w każdą stronę. Czy wystarczy że interweniuje i rozdziela dokuczające sobie dzieci, czy zawiązuje innemu sznurówki i nie jest w stanie widzieć na już co dzieci które są zajęte zabawa z tyłu robią. Wymiana mogłaby w ciszy, podczas zabawy. Skoro rodzic pozwolił dziecku zabrać jakaś zabawkę z domu do przedszkola to rodzic odpowiada za tą zabawkę. U nas pani na zebraniu mówiła że nie odpowiada za zabawki przynoszone z domu jeśli zagina czy ktoś zepsuje komus
  • cruella_demon 27.07.19, 21:16
    U nas są 2 nauczycielki i jedna pomoc nauczyciela. Myślałam, że to norma
  • ramelos 27.07.19, 21:19
    Są dwie nauczycielki z tym że jedna np pracuje w tej grupie rano a druga po południu. Nie było tak żeby dwie nauczycielki były razem w tej samej grupie od 7 do 15 itp.Jest na zmianie 1 nauczycielka i 1 pomoc nauczyciela.
  • ramelos 27.07.19, 21:21
    Pomoc nauczyciela też nie siedzi ciągle w sali . Owszem pomaga nauczycielowi w opiece itp ale pomoc nauczyciela również sprząta np łazienki, gabinet dyrektora, szatnie, zmywa talerze po obiedzie, przynosi posiłki.
  • cruella_demon 27.07.19, 21:24
    U nas siedzi. Na każdą grupę jest jedna pomoc. Panie rozjeżdżają się jakoś po 2 godziny rano i 2 popołudniu, w czasie w którym jest najwięcej dzieci są we dwie.
  • kotejka 27.07.19, 09:55
    Powinien oddać figurkę
    To dzieci, a rodzice Stasia te chyba wiedza, ze to nie jego zabawka, wiec jesli sprawę oleja będzie to trochę bezczelne
    Pracując w przedszkolu przez rok stanowczo zabraniałam wszelkich wymian - a jeśli musiały przy obopólnej zgodzie to miało być odmienione przed końcem dnia
    Koniec kropka
    Jeśli inne wymiany nie sa istotne niech się zgadza co do sztuki a figurka wróci do Henia, można spróbować odtworzyć łańcuszek
    Henio powinien później dostać zrypke za robienie zamieszania i wymiany bez pozwolenia
  • leann32 27.07.19, 10:02
    No ale Stas uczciwie za swoje wymienil sie z kolezanką. Poniewaz w tym lancuszku srodkowe dzieckp zgubilo nie da sie twgo odkrecic zeby zadne dziecko nie bylo poszkodowane.
  • kotejka 27.07.19, 10:05
    To mówię, niech się zgadza co do sztuki jeśli inne nie sa tak cenne
  • triss_merigold6 27.07.19, 10:11
    Nie ma, że uczciwie w wykonaniu przedszkolaka. Nie zna wartości rzeczy i nie może nią rozporządzac świadomie.
  • memphis90 27.07.19, 10:44
    Chyba kpisz...? Figurka kosztowała 3 zł, wymienił za inna za 3zl. Przedszkolak może rozporzadzac dobrami, które posiada.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • ichi51e 27.07.19, 10:35
    Moze daloby sie problem rozwiazac gdybysmy wiedzieli co Jozio dal w zamian Stasiowi? Wtedy Henio daje Stasiowi to co ten dal Joziowi ten oddaje i po krzyku. Nikt nie stracil

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 27.07.19, 10:35
    Sory Stas Joziowi mialo byc

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • andaba 27.07.19, 09:56
    No cóż, kiedyś był taki cudowny zwyczaj zakazujący przynoszenia zabawek do przedszkola. Najwyraźniej uzasadniony.

    Jako nauczycielka powiedziałabym, że procentu za pośrednictwo nie pobrałam, żeby czuć się odpowiedzialna za transakcję, ani nie przymuszałam rodziców do pozwolenia przynoszenia badziewia. O kradzieży mowy nie ma, a jak się dzieci powymieniały, to trudno, było dziecku zabronić.
  • chococaffe 27.07.19, 09:58
    Winni są rodzice Henia. Pomija już zakup tego czegoś za 200 zł. Jeżeli dziecka ma w ich mniemaniu drogą zabawkę, w dodatku wielkości, którą łatwo zgubić , to dają Heniowi instrukcję "obsługi". Zwłaszcza, że wiedzą, że kolekcjonowanie polega m.in. na wymianie.
  • leann32 27.07.19, 10:01
    Sadze ze Heniu to wylosowal czyli wartosc nabywcza byla 3 zl i dopiero po fakcie okazalo sie jak cenna w rzeczywistoaci jest zguba. Problemem tej sytuacji jest to ze to nie jest zwykla zabawka do kupienia.
  • chococaffe 27.07.19, 10:08
    Trudno. Pech. Rodzice wychowuję dziecko i biorą odpowiedzialność za to co maluch bierze do przedszkola, jakich transakcji dokonuje itd. Ich dziecko nie zostało oszukane. Heniowi się "odwidziało". O ile w sytuacji 1:1 rodzice mogą spróbować dojść do porozumienia, to w sytuacji kiedy jest cały łańcuszek transakcji i wiele zamieszanych dzieci, mogą tylko wyciągnąć naukę na przyszłość (przypominam - Henia nie bolała utrata ukochanej zabawki, jego bolało to, że dostał ja Staś - to trochę inny rodzaj bólu i rodzice inaczej powinni do tego podchodzić)
  • memphis90 27.07.19, 10:45
    To, że ktoś wystawia badziewie za 100 czy 200zl na olx nie oznacza jeszcze, że ktokolwiek w tej cenie to kupi...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • valla-maldoran 27.07.19, 10:40
    W życiu bym nie oddała. Rodzice Henia się siebie i dziecko nauczą, co to odpowiedzialność i ponoszenie konsekwencji swoich decyzji. Taki lajf.
  • agata_abbott 27.07.19, 10:41
    Jak rodzic pozwala dziecku na przynoszenie zabawek do przedszkola, to musi się liczyć z ich stratą. Rodzice powinni dać spokój.

    --
    teoriachaosu.blog/
  • ichi51e 27.07.19, 10:47
    Nie. Nie powinno byc tak ze “co do przedszkola to na stracenie”. W tym wypadku tez nalezaloby przede wszystkim sobie i dziecku wyjasnic jak dziala system zabawek “zbierz wszystkie”. A mianowicie kupujesz za grosze (albo macasz i wymacujesz co chcesz) otwierasz i wymieniasz sieZ system 10 za 1 jest jak najbardziej uczciwy i normalny i Henio w to poszedl. Nie ma takiej mozliwosci zeby odebrac posiadaczowi na zasadzie “bo to kiedys bylo moje” tak to nie dziala. Owszem rodzice Stasia mogliby poprosic dzieciaka zeby sie zamienil tak jak juz pisalam ale jest to dobra wola dziecka.
    Rodzice Henia mnie zastanawiaja - albo sa frajerami co kupili tego zigsa za 200 albo cwaniakami co sie obudzili z reka w nocniku.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • agata_abbott 27.07.19, 10:50
    No ale kto ma brać odpowiedzialność za zabawki, które przynoszą dzieci?

    Co do wymiany - rodzice mogli interweniować, jak dzieciak pewnego dnia wrócił bez zabawki. A nie x dni później, bo zabawka trafiła do nielubianego kolegi.

    --
    teoriachaosu.blog/
  • cruella_demon 27.07.19, 19:47
    No właśnie wyżej napisałam, ze panie przyzwalały na handel i to jest bardzo dobre pytanie.
    Ciekawe jak to wygląda od strony prawnej, bo w końcu te 4-5 latki były pod opieką nauczycielki i w tym momencie ona i przedszkole odpowiadają za dziecko.
    Pamiętam wątek, że dziecku w szkole inne dziecko stłukło okulary i matka mogła ubiegać zwrotu kosztów od szkoły.
  • little_fish 27.07.19, 20:29
    Ale tu nic nie zostało zniszczone. Dzieci zamieniły się figurkami - uważasz, że nauczycielki są w stanie pilnować każdego dziecka II kontrolować każdą rozmowę?
  • cruella_demon 27.07.19, 20:35
    Sala nie jest wielkości boiska piłkarskiego, tak u nas panie zwracają uwagę na to co robią dzieci.
  • little_fish 27.07.19, 21:51
    Dzieci bywają również w przedszkolnym ogródku, a pani nie jest w stanie być jednocześnie przy 25 bawiących się dzieciach. Owszem zwraca uwagę, co dzieci robią, co nie oznacza, że w hałasie słyszy o czym rozwawiają Henio i Józio grzecznie pochyleni nad klockami
  • cruella_demon 27.07.19, 22:01
    Gdyby wymieniały się tylko w ogródku to ok, bo w ogródku są średnio godzinę przy ładnej pogodzie.
    Możemy się licytować, czy panie ponoszą część odpowiedzialności, czy nie, ale nie róbmy sobie i jaj i nie udawajmy, że panie o zamianach nie wiedziały, skoro w procederze brała udział cała grupa i to nie tylko w czasie zabaw w ogródku.
  • cariet 27.07.19, 22:08
    Rodzice też o wymianach wiedzieli. Dlaczego nie zareagowali wcześniej. Mogli zabronić dzieciom wymiany. To pani miała ciągle uszy otwierać i nasłuchiwać czy jakaś wymiana się odbywa? Pani zapewne widziała ale skoro dzieci się wymieniały to informowały po fakcie rodziców ( może nawet rodzice wiedzieli że Staś bierze zabawkę na wymianę) i jakoś wcześniej rodzicom nie przeszkadzało to.
  • cruella_demon 27.07.19, 22:15
    A wystarczyło zakazać przynoszenia zabawek.
  • little_fish 27.07.19, 23:20
    Rodzice też mogli zakazać zabierania, wymiany, wymiary na "tańsze"...
  • lena2222 28.07.19, 12:15
    cruella_demon napisała:

    > No właśnie wyżej napisałam, ze panie przyzwalały na handel i to jest bardzo dob
    > re pytanie.
    > Ciekawe jak to wygląda od strony prawnej, bo w końcu te 4-5 latki były pod opie
    > ką nauczycielki i w tym momencie ona i przedszkole odpowiadają za dziecko.
    > Pamiętam wątek, że dziecku w szkole inne dziecko stłukło okulary i matka mogła
    > ubiegać zwrotu kosztów od szkoły.

    W większość szkół i przedszkoli ma regulaminy iż nie odpowiada za wartościowe rzeczy przynoszone do szkoły, przedszkola.
  • lauren6 27.07.19, 10:48
    Niech idą na policję 🤣🤣🤣
  • janja11 27.07.19, 10:58
    leann32 napisał(a):

    > Napisze wam jaką mamy awanturke na tapecie.
    >
    > DZieci przynoszą takie gumowe male stworki do p-kola, super zingsy, 2cm stworki
    > z gumy. Wymieniają sie nimi.
    > Co wazne / zabawka jest tania, jakos 3zl. Ale sprzedawana w zamknietym opakowan
    > iu, nie wiadomo co sie trafi.
    Co wiecej, kolekcja ma kilka super rzadkich ludzi
    > ków, trafiajacych sie raz na chyba 10 tys paczek, w tej hierarchii ludzikow one
    > sa wladcami, co znaczy, ze stanowią obiekt pozadania dzieci.


    Kupowaliśmy swego czasu takie pieski magiki w saszetkach. Też niby nie wiadomo było co w środku, ale pani w kiosku zdradziła nam , że każdy piesek miał swój numerek w kodzie kreskowym.

    Dzielę się info, bo wiem ile kasy traci się na takie gadżety niespodzianki.
  • ichi51e 27.07.19, 11:27
    Kody kresowe czasem tez sa takie wytloczenia jakby brailem. No i jak czlowiek nabierze wprawy i wie czego szukac to spokojnie moze wymacac. Ja mam 3 ludziki lego z serii 16 ktore chodza na alle za 170 tyle ze kilka razy musialam cale pudelko przetrzepac.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • aerra 27.07.19, 23:21
    Ludziki lego z serii Minifigures macam za każdym razem i mam już taką wprawę, że mi się nie dublują w ogóle wink

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • anku1982 27.07.19, 11:01
    Skoro takie hece odchodzą, to już dawno, od początku właściwie powinien być zakaz przynoszenia zabawek do przedszkola, zwłaszcza takich małych.
  • aquella 27.07.19, 11:34
    Jest jeszcze kwestia higieny. Takie gumowe coś na allegro po 200zeta w domu zostało np. pzeciurane przez psa. Dziwne że są przedszkola zezwalające na wnoszenie i bawienie się zabawkami z zewnątrz
  • rulsanka 27.07.19, 13:00
    Ogłupiałaś? W twoim higienicznym świecie dziwne, że w ogóle dzieci do przedszkola wpuszczają. Przecież były na zewnątrz, mogły głaskać psa... W ogóle nie wiem, czy wiesz, ale dzieci np. kupę robią w przedszkolu. W majtki czasem się zdarzy. To niehigieniczne jest.

    --
    www.siepomaga.pl/uratujemy-amelie
  • taki-sobie-nick 27.07.19, 22:08
    Prze... jakie?
  • janja11 27.07.19, 11:32
    Ale powiem , że historia wciągająca.
    Są skonfliktowane dzieciaki i rodzice, którzy ochoczo włączają się w wojenki przedszkolaków. No, scenariusz na film, jak "Rzeż" Polańskiego

    Jeden dziubdziuś okazał się, ładnie mówiąc, mało sprytny, bo postawił na ilość, a nie jakość, drugi wykorzystał naiwność i zrobił przedszkolny biznes życia.
    Nikt nikogo do niczego nie zmuszał, nie było kradzieży.
    Ja, jako rodzic, nie włączyłabym się w taką awanturę.
    Moje dzieciaki są uczone ponoszenia konsekwencji za swoje decyzje i pomysły. Czasem jest przykro, ale takie życie.
    Krótko mówiąc , potraktowałabym jako lekcję życia (nawet jeśli taka lekcja kosztuje 200 zł)...
  • me-lissa 27.07.19, 12:04
    O wow, u nas w przedszkolu też moda na zingsy, młoda ma kilka bo szybko jej przeszło i właśnie tego profesorasmile Zarobię dzięki Wam stówkęsmile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka