Dodaj do ulubionych

Wasze dzieci i języki obce

27.07.19, 23:12
W tym względzie edukacja zrobiła spory krok naprzód, tak myślę: nasze dzieci znają lepiej języki obce niż my w ich wieku (lub znają ich więcej, wcześniej zaczynają itp)

Jak oceniacie ich znajomość języków obcych? Jak do tego doszły? Kładłyście na to nacisk? Wyszło samo z siebie, bo języki ich otaczały? Traktujecie to jako inwestycję?
Mam na myśli również młodsze dzieci, takie 8-10 letnie też. Co potrafiłyby zdziałać w obcym języku?

Taka mnie ciekawość naszła po wątku o wakacyjnym trenowaniu mózgu wink
Edytor zaawansowany
  • stephanie.plum 27.07.19, 23:23
    francuski zna gorzej niż ja w jego wieku (moja wina, bo ze mną się uczył, ale zaniedbałam sprawę), a angielski lepiej, bo ja w wieku pięciu lat nic o angielskim nie wiedziałam, a on ma już spory zasób słów i co nieco rozumie.

    --
    idę tam, gdzie idę
  • potworia116 27.07.19, 23:26
    Moja jest dwujęzyczna. Z trzecim językiem zaczekam do podstawówki, chyba że mandaryński dla zabawywink
  • gryfna-frelka 28.07.19, 10:27
    Tak z ciekawosci, skad znalas francuski w wieku 5 lat?
  • ichi51e 28.07.19, 10:28
    Pewnie jak wiekszosc dzieci z tego watku mieszkala za granica

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • stephanie.plum 28.07.19, 17:54
    nie, rzecz działa się w Warszawie.
    pierwszy raz pojechałam do Francji w wieku 11 lat, na wakacje do jakiejś zupełnie obcej rodziny.
    szok, owszem, przeżyłam, ale nie na tle językowym, bo po francusku już mówiłam zupełnie normalnie...

    --
    idę tam, gdzie idę
  • stephanie.plum 28.07.19, 17:50
    nauczyła mnie babcia, która przed wojną otrzymała staranne wychowanie, jak na panienkę przystało, i po francusku mówiła płynnie, choć był to francuski, hm, przedwojenny.

    babcia mieszkała z nami - czy raczej my z babcią, i po prostu gadała do nas w tym języku, kiedy się nami zajmowała.

    --
    idę tam, gdzie idę
  • bergamotka77 28.07.19, 17:54
    stephanie.plum napisała:

    > nauczyła mnie babcia, która przed wojną otrzymała staranne wychowanie, jak na p
    > anienkę przystało, i po francusku mówiła płynnie, choć był to francuski, hm, pr
    > zedwojenny.
    >
    > babcia mieszkała z nami - czy raczej my z babcią, i po prostu gadała do nas w t
    > ym języku, kiedy się nami zajmowała.
    >

    Omg ale pretensjonalne! Pewnie nauczyła Cię z błędami 😄


    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • stephanie.plum 28.07.19, 17:57
    no, omg, palę się ze wstydu pod biczem twej krytyki!

    ...można jakoś wyrzec się babci i wymazać z mózgu znajomość pretensjonalnego francuskiego? czy już wszystko dla mnie stracone?

    --
    idę tam, gdzie idę
  • boogiecat 28.07.19, 23:31
    Stefcia, moja babcia tez do mnie mowila duzo po francusku! Tzn mieszala polski z francuskim, ale ja do niej jezdzilam tylko na wakacje, do malegomiasteczka, bo babcia wyszla za prostego chlopaka, mieli mala gospodarke, w tym krowy, i babcia mi mowila ze oprocz mnie w wakacje, to nie ma na codzien z kim «  porozmawiac » po francusku wiec rozmawia z krowa do ktorej byla bardzo przywiazana


    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • boogiecat 28.07.19, 23:32
    Mysle, ze z ta krowa to cie pobilam razem z babcia na pretensjonalnosc

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • stephanie.plum 28.07.19, 23:34
    piękne

    :~D

    --
    idę tam, gdzie idę
  • rosapulchra-0 29.07.19, 05:50
    Zazdroszczę wam, dziewczyny. Moja rodzina ze strony ojca jest bardzo patriotyczna i do głowy nikomu nie przyszło uczyć się języków. Niemiecki i rosyjski był przez nich znienawidzony, a zamknięcie Polski w czasach komunizmu powodowało, że uważali, że angielski jest im do niczego niepotrzebny. Rodzina ze strony ojca miała podobne zapatrywania na naukę języków.

    --
    A to nie wiesz, że jak kobieta "rozkłada nogi", to jej się otwiera taka czarna dziura, co zasysa z niespotykaną siłą wszystkie samce jak leci, aż po horyzont zdarzeń...? by memphis90
  • mgla_jedwabna 29.07.19, 09:32
    Polactwo: nazywać uprzedzenia i ignorancję "patriotyzmem": nienawidzić języka Goethego i Dostojewskiego, bo wojna. Rosa, a jak ty się czujesz na codzień w kulturze angloSAKSOŃSKIEJ?
  • rosapulchra-0 29.07.19, 09:57
    Bardzo dobrze. Masz z tym jakiś problem?

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • tiszantul 30.07.19, 10:09
    To poezja Goethego jest ważniejsza niż wymordowanie milionów Żydów w holokauście? Pod niemiecka okupacją Polacy mimo wszystko nie mieli możliwości mordowania Żydów na skalę masową metodami przemysłowymi. Ale to oczywiście pikuś, najważniejsza jest liryka Goethego
  • tiszantul 30.07.19, 10:13
    Weź pod uwagę, ze ci ludzie żyli zaraz po wojnie i dobrze wiedzieli, co robili w Polsce Niemcy. To tylko Ty tak łatwo wybaczasz w nie swoim imieniu. Miliony pomordowanych Polaków można wybaczyć, ale przecież Niemcy mordowali również Żydów, a mordowanie Żydów milionami zdaje się można podciągnąć pod antysemityzm
  • stephanie.plum 29.07.19, 23:20
    zapewniam Cię, że moja rodzina jest nie mniej patriotyczna. zaryzykuję, że bardziej.

    Polacy mają zdolności językowe, patrioci je kultywują. moi przodkowie dbali o to, by tak wyedukować potomstwo, żeby mówiło w kilku językach. babcia, o której piszę, mówiła po francusku, włosku i niemiecku. rodzina od strony ojca - biegły rosyjski; ojciec w pracy naukowej posługuje się też angielskim, francuskim i niemieckim.

    pierwsze słyszę, że "patrioci" języków się nie uczą, co za durny stereotyp...

    --
    idę tam, gdzie idę
  • rosapulchra-0 30.07.19, 08:48
    To nie stereotyp. Oni przeżyli wojnę, dziadkowie nawet dwie, przeżyli głód, bicie, gwałty i szczerze nienawidzili wszystkiego co rosyjskie i niemieckie.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • tiszantul 30.07.19, 10:19
    Bicie i gwałty to zwykła rzecz na wojnie. Niemiecki fenomen to mordowanie ludności cywilnej metodami przemysłowymi i nieustanne prace nad wzrostem wydajności tych metod, bo trucie gazem i palenie w piecach wciąż byli za wolne. Niemcy chcieli jeszcze wiecej, jeszcze szybciej i jeszcze taniej, bo przecież ludobójstwo to również koszty
  • bergamotka77 30.07.19, 23:44
    Jakis debilizm. Mój tata uważał nawet, że język wroga należy znać smile

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • stephanie.plum 31.07.19, 22:21
    to zrozumiałe; babcia też mówiła, że przez jakiś czas po wojnie przemóc się do niemieckiego nie mogła.
    tyle, że nie o patriotyzm tu chodzi, a o traumę i straszne skojarzenia.

    --
    idę tam, gdzie idę
  • saskia44 30.07.19, 09:03
    stephanie.plum napisała:

    > zapewniam Cię, że moja rodzina jest nie mniej patriotyczna. zaryzykuję, że bard
    > ziej.
    >
    > Polacy mają zdolności językowe, patrioci je kultywują. moi przodkowie dbali o t
    > o, by tak wyedukować potomstwo, żeby mówiło w kilku językach. babcia, o której
    > piszę, mówiła po francusku, włosku i niemiecku. rodzina od strony ojca - biegły
    > rosyjski; ojciec w pracy naukowej posługuje się też angielskim, francuskim i n
    > iemieckim.
    >
    > pierwsze słyszę, że "patrioci" języków się nie uczą, co za durny stereotyp...
    >

    😂😂😂😂
  • ichi51e 30.07.19, 11:39
    W 20leciu normalne bylo ze ludzie mowili w kilku jezykach. Nawet odejmujac inteligencje ktora uczyla dzieci francuskiego to przeciez Polska byla pozaborowa wiec tak naprawde spotkaly sie w tyglu polski (w roznych regionalnych odmianach) niemiecki i rosyjski (plus pewnie yiddish choc tym watpie by jakis Polak wladal) Polska poczatku XX wieku byla wielojezyczna po prostu.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • boogiecat 31.07.19, 00:14
    rosapulchra-0 napisała:

    > Zazdroszczę wam, dziewczyny. Moja rodzina ze strony ojca jest bardzo patriotycz
    > na i do głowy nikomu nie przyszło uczyć się języków. Niemiecki i rosyjski był p
    > rzez nich znienawidzony, a zamknięcie Polski w czasach komunizmu powodowało, że
    > uważali, że angielski jest im do niczego niepotrzebny.

    Nie bede sie licytowac na patriotyzm bo wiem, ze nie o to ci chodzilo i jak najbardziej moge zrozumiec niechec ludzi sponiewieranych wojna do jezyka danego kraju; jednak laczenie patriotyzmu z nieuczeniem sie jezykow obcych jest moim zdaniem kompletna pomylka; juz nie wiem kto bardzo ladnie pisal nt patriotyzmu- chowa sie on w codziennych gestach, dbaniu o wspolna przestrzen, uczciwosci, godnosci osobistej i szacunku do innych itp.
    Moja matka miala za zle ZSSR jako politycznemu tworowi, natomiast odkad pamietam recytowala mi wiersze Puszkina w oryginale, puszczala Okudzawe itp. bo bardzo cenila kulture rosyjska, zero zwiazku z polityka ani tym bardziej z patriotyzmem


    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • bergamotka77 27.07.19, 23:25
    Starszy zna angielski naprawdę dobrze plus uczy się francuskiego dodatkowo od kilku lat. Mlody uczy się angielskiego dodatkowo od 3 lat ale znajomość ma nadal symboliczną wink

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • aaa-aaa-pl 27.07.19, 23:53
    Ja mam starsze dziecię. Największe postępy( jeżeli chodzi o j.obce) zrobił w gimnazjum.Korzystał wyłącznie z lekcji- ale zapierdz...mieli ostry( szkola niepubliczna). Teraz(1 LO) -swobodnie posługuje się angielskim( ale fakt, ze duzo czyta w tym języku).
    Uczył się też hiszpanskiego...ale to przemilczę.
  • mysiaapysia 27.07.19, 23:54
    Moje dzieci (13 i 11 lat) uczone angielskiego już od przedszkola. Trafiła im się tam świetna nauczycielka. Od 1 klasy podstawówki angielski na dosyć wysokim poziomie. Plus angielski ze mną. Starsze dziecko jest laureatem konkursu kuratoryjnego. Swobodnie ogląda filmy w oryginale, youtube, czyta książki w oryginale. Młodsze dziecko też już sporo rozumie z kontekstu, musi jeszcze trochę utrwalić gramatykę. Jak dla mnie super. Ja zaczęłam uczyć się angielskiego dopiero w 7 klasie.
  • thaures 28.07.19, 00:13
    Mam dwóch dorosłych synów - zawsze spędzali całe wakacje w kraju niemieckojezycznym- starszy w wieku 13 lat bez problemu dogadywał się w tym języku, robił błędy gramatyczne , ale nie miał żadnych oporów, by mówić. Mówi po niemiecku swobodnie, ale kuleje z angielskim. Dla młodszego syna, teraz już dorosłego, język niemiecki jest nadal obcy. Całkowicie, mimo, że spędził na wakacjach tam w sumie ponad 2 lata. Za to był fanem gier komputerowych i bezproblemowo posługuje się angielskim.
    Patrząc na nich, gdy nie zastanawiając się, mówią co chcą, zawsze przypominam sobie samą siebie, gdy chcąc coś powiedzieć w ich wieku najpierw układałam sobie w myśli zdania i gdy już chciałam się wtrącić to rozmowa była o zupełnie czymś innym.
  • 35wcieniu 28.07.19, 00:25
    To jest chyba główna różnica, że dzieci dzisiaj mają większy kontakt z językiem poza szkołą -wyjeżdżają, grają w gry, oglądają filmiki w innych językach. Siłą rzeczy jest im łatwiej niż ludziom, którzy po prostu mieli angielski ze 2 czy 3 razy w tygodniu z kiepskim nauczycielem i nic poza tym, bo internetu nie było, a za granicę jeździły tylko jednostki.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • 35wcieniu 28.07.19, 09:30
    A w sumie samych nauczycieli tez pewnie teraz maja lepszych, ja np. mialam angielski z rusycystka, ktora w obliczu wizji braku zatrudnienia na szybko robila studia z ang. i nie byla przeciez jedyna, takich nauczycieli bylo sporo. W efekcie nie nauczyla nas zbyt wiele. A wymowic takich slow jak "thorough"do dzisiaj nie umiem big_grin

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • rb_111222333 28.07.19, 10:28
    Mój tata był takim nauczycielem, wiele wysiłku włożył w dokształcenie, ponieważ mieszkaliśmy w małej miejscowości to ze studiów wieczorowych wracał o północy, a następnego dnia szedł do pracy. Zna świetnie język, teraz już tylko dorabia korkami, a i tak przygotowuje się do zajęć. Takie uogólnianie jest dla niego krzywdzące.
  • 35wcieniu 28.07.19, 11:09
    Przeciez nie pisalam o Twoim ojcu ani o osobach, ktorym udalo sie osiagnac jakis poziom w doksztalcaniu, wyraznie napisalam ze moja nauczycielka sie doksztalcala "na szybko" i efekty byly mizerne, oraz ze takich nauczycieli byla masa. Bo byla. Nie twierdze ze nikt nie uczynil tego z lepszym skutkiem, pewnie byli i tacy.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • gryfna-frelka 28.07.19, 11:19
    Przez dwa lata ja tez mialam angielski z byla rusycystka w liceum! Takie rzeczy tylko w Polsce lat 90...
  • princesswhitewolf 29.07.19, 00:22
    wtedy byly studia pt ruso anglistyka lol . serio
  • gryfna-frelka 29.07.19, 23:14
    Ze jak?! Angielski i rosyjski czy raczej anglistyka dla rusycystow?
  • grrrru 28.07.19, 12:06
    akurat nauczyciele są często fatalni, bo jest ogromna rotacja, mało kto chce uczyć w szkole publicznej za taką kasę, jaką oferują
  • princesswhitewolf 28.07.19, 01:04
    No jest dwujezyczny bo jest malym pol-Anglikiem i pyskuje w obu jezykach, a na Hiszpanski dopiero chodzi od roku.
  • magia 28.07.19, 01:18
    Zdecydowanie umieją więcej niż ja w ich wieku.
    15 latek swobodnie się porozumiewa za granicą, zgodnie z zasadami gramatyki, odpowiada na pytania bez wahania. Na moje oko mocne B2.
    13-latka ma trochę większą nieśmiałość w porozumiewaniu się ale ogląda filmy i seriale w oryginale, śmieje się z dowcipów po angielsku, czasem gdy mi coś opisuje woli używać angielskiego, bo po polsku brakuje jej słów.
    Nie wiem jak to możliwe, bo dziecko poza kilkoma pierwszymi latami mieszka w PL.
    Obstawiam za dużo YouTube'a.
    Chodzi o angielski.
    Syn uczy się niemieckievo i lubi go, w planach na najbliższy czas jest rosyjski.
  • smiechupara 28.07.19, 06:29
    Chyba ta smiałość ma ogromne znaczenie. Mój starszy lat 13,będąc za granicą po prostu gada, bez oporów. Gramatycznie, aczkolwiek akcent, wymowa jeszcze do pracy. Jego kuzynka w tym wieku poziom języka podobny, jednak mniej odważna i niestety czuła opory i niewiele się odzywała.Dziecko tyle co w szkole i od 2 lat lekcje raz w tygodniu ale dość nieregularnie.
  • jematkajakichmalo 28.07.19, 06:44
    Moja 11 letnia córka mówi płynnie w 3 językach, ale to chyba naturalne w naszej sytuacji: ja z kraju A, tata z kraju B, a urodziła się w kraju C. Do tego cały czas chodzi do klasy dwujęzycznej z angielskim i też już nieźle się nim posługuje.

    --
    "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
  • chococaffe 28.07.19, 09:16
    To raczej oczywiste, że moje dziecko praktycznie na każdym etapie znało język/języki lepiej niż ja w jego wieku. To wynik zdecydowanie lepszych i bardziej dostępnych źródeł. Ja zachęcałam oczywiście, ale z tym zachęcaniem to nigdy nie wiadomo wink jak trafisz na upartego osobnika, to sam fakt zachęcania może zniechęcić. Może gdybym miała olewający stosunek do języków dziecko znałoby już 456 języków?smile

  • rosapulchra-0 28.07.19, 10:21
    Moje dzieci są dwujęzyczne w mowie i piśmie. Z racji tego, że zamieszkaliśmy w UK wiele lat temu i edukowały się na miejscu.
    Mnie w ogromnym stopniu mąż nauczył języka (mąż samouk) i życie w UK.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • kosmos_pierzasty 28.07.19, 10:27
    10 lat. Angielski od przedszkola, dotąd bez mojego udziału. Dogaduje się w miarę swobodnie, np. na wakacjach wykorzystywała to w zabawie z koleżanką z innego kraju, ale kompletnie niegramatycznie (i nad tym chciałam z nią popracować, ale opornie to idzie uncertain - brak zapału niestety z jej strony). Po hiszpańsku zna absolutne podstawy. Po wakacjach zacznie niemiecki.

    Sama zaczęłam się uczyć angielskiego w wieku 12 lat. Niemieckiego w liceum. Pozostałych języków już na studiach.
  • zuleyka.z.talgaru 28.07.19, 15:26
    Najgorzej to uczyć własne dziecko. Może lepiej jakieś zajęcia poza domem.
  • kosmos_pierzasty 28.07.19, 16:22
    Czemu tak uważasz?
  • kosmos_pierzasty 28.07.19, 16:23
    Poza domem będzie od tego roku hiszpański. Nie chcę przesadzić z liczbą zajęć. Angielski miał być tak bardziej na luzie, w ramach wspólnego spędzania czasu.
  • saskia44 28.07.19, 10:36
    Znaja wszystkie jezyki swiata, perfekcyjnie. Oczywiscie ze zaczynali wczesnie, jeszcze jako plody sluchaly tych jezykow. Naturalnie oczywiscie to przyszlo ale gdyby nie dalo sie to poprzez nacisk, w koncu to jest najwazniejsze na swiecie I jezyk trzeba znac, wszystkie bez wyjatku, no w koncu jak wybrac.
  • bergamotka77 28.07.19, 14:01
    saskia44 napisał(a):

    > Znaja wszystkie jezyki swiata, perfekcyjnie. Oczywiscie ze zaczynali wczesnie,
    > jeszcze jako plody sluchaly tych jezykow. Naturalnie oczywiscie to przyszlo ale
    > gdyby nie dalo sie to poprzez nacisk, w koncu to jest najwazniejsze na swiecie
    > I jezyk trzeba znac, wszystkie bez wyjatku, no w koncu jak wybrac.

    Twoje znają tylko rodzimy (angielski) i nawet po polsku nie dukaja choc to język rodziców więc rozumiem kompleksy. Większość Angoli jest beznadziejna pod względem znajomości języków obcych.


    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • saskia44 28.07.19, 14:28
    Jasne, wiekszosc twoich rodakow zna wszystkie jezyki perfekcyjnie 😂😂😂😂
  • bergamotka77 28.07.19, 17:58
    Nie ale wiele osób w jakims stopniu zna a w moim pokoleniu chyba większość przynajmniej w moim środowisku, znam mnóstwo osób, które znają co najmniej dwa. U Ciebie zapewne nikt poza angielskim w zadnym nawet nie duka 😅

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • saskia44 28.07.19, 22:14
    Twoje pokolenie (wiec i moje) znalo rosyjski i to tez w roznym stopniu I znalo bo byl wtlaczany na sile. Wiekszosc z tego pokolenia nie znala innych jezykow, nawet angielskiego. Obecne bardzo ludzie czy dzieci ucza sie angielskiego ale ta znajomosc tez jest bardzo rozna. Oczywiscie dzieci ematek znaja perfekcyjnie po kilka jezykow od kolyski😂.
    Co do Anglikow to jest to jezyk ktor zna spora czesc swiata, gdyby to byl polski to Polacy tez mieliby gdzies uczenie sie innych jezykow.
  • justyna-anna 30.07.19, 09:54
    Jestem przedostatnim rocznikiem który w sp uczył się języka rosyjskiego. Cyrylica przydała mi się na studiach w nauce scs. W liceum miałam już dwa jezyki: angielski i francuski. Większość ludzi z mojego pokolenia zna bardzo dobrze język angielski, zaś drugi język na nieco słabszym poziomie.
  • saskia44 30.07.19, 11:26
    justyna-anna napisała:

    > Jestem przedostatnim rocznikiem który w sp uczył się języka rosyjskiego. Cyryli
    > ca przydała mi się na studiach w nauce scs. W liceum miałam już dwa jezyki: an
    > gielski i francuski. Większość ludzi z mojego pokolenia zna bardzo dobrze język
    > angielski, zaś drugi język na nieco słabszym poziomie.

    Mam zupelnie inne obserwacje.
  • konsta-is-me 31.07.19, 18:52
    Jakie pokolenie macie na mysli ?
    Ja rocznik 78 i z rosyjskieg znam tylko alfabet , ale mialam naprawde koszmarna nauczycielke, a angielski znam doskonale , ale jestem samoukiem.
    Wiekszosc w moim wieku rzeczywiscie duka po ang. ale juz doslownie kilka lat mlodsi znaja przynajmniej dobrze.
  • princesswhitewolf 29.07.19, 00:44
    >Większość Angoli jest beznadziejna pod względem znajomości języków obcych.

    eee to jakies stare dane chyba od starszego pokolenia... wiekszosc ma w junior school i sredniej na mniej wiecej takim poziomie jak to jest w przecietnym polskim ogolniaku. Musza teraz zdawac jezyk obcy na egzaminie GCSE w wieku 14 lat i potem a A-levels wiec nie przeskocza.

    Ogolnie poziom jak to w szkolach i polskich bez szalu. Ale oczywiscie sa i szkoly wyspecjalizowane tak jak w polsce klasy z rozszerzonym jezykiem
  • bergamotka77 29.07.19, 00:59
    I co z tego, że się ucza? Ważne czy potrafią używać tego języka. Nie spotkałam Angola, który potrafiłby poprowadzić swobodnie prostą konwersacje w innym języku, chyba że pochodził z wielojęzycznej rodziny.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • princesswhitewolf 29.07.19, 01:31
    >Nie spotkałam Angola, który potrafiłby poprowadzić swobodnie prostą konwersacje w innym języku, chyba że pochodził z wielojęzycznej rodziny.

    tak samo sie posluguja jak dzieciaki po liceum w zwyklej klasie w Polsce.

    poznalas bardzo prostych ludzi zatem. Oczywiscie ze working class nie idzie na dalsza edukacje i oni nie beda znali jezyka, zreszta w Polsce podobnie.
  • princesswhitewolf 29.07.19, 01:39
    38 procent w UK zna drugi jezyk poza tym ktory nie jest ich native jezykiem, przy czym z tego 23% mowi z tej grupy po francusku

    en.m.wikipedia.org/wiki/Languages_of_the_United_Kingdom
  • princesswhitewolf 29.07.19, 01:42
    to bardziej dotyczy Amerykanow z ta nieznajomoscia obcego jezyka. Poza tymi ktorych rodzice sa obcokrajowcami lub jeden rodzic to ja nie poznalam tam chyba nikogo kto by nauczyl sie mowic w innym jezyku. Hiszpanski niby w Kalifornii jest najbardziej dominujacym jezykiem z racji historycznych ale w praktyce nie ucza sie go za bardzo
  • saskia44 29.07.19, 01:00
    😂😂😂😂 GCSE nie zdaje sie wieku lat 14 a 16. Kursy A-levels nie wymagaja jezyka obcego. Wybiera sie 3-4 przedmioty w zaleznosci od zainteresowan. O poziomie nie masz takze pojecia.
    Moja corka zdawala wlasnie GCSEs m.in hiszpanski, w sumie miala kilka egzaminow m.in listening, writing, speaking. A-levels ktore zacznie we wrzesniu jezyka obcego nie wybrala, akurat nie jest zainteresowana.
  • princesswhitewolf 29.07.19, 01:35
    czyli mowisz ze ojciec mojego dziecka ktory zdawal GCSE i A levels jak i jego siostry czy moje psiapsioly ....nie maja pojecia po poziomie jezyka jaki zdaja. Pacz... a jezdze z nim do Francji i do Hiszpani prawie co roku i jakos "godo" i po hiszpansku niezle, no lepiej niz po polsku ktorego sie uczyl 2 lata....

    W kwestii wieku
    en.wikipedia.org/wiki/Key_Stage_4
    Key Stage 4 is the legal term for the two years of school education which incorporate GCSEs, and other examinations, in maintained schools in England normally known as Year 10 and Year 11, when pupils are aged between 14 and 16.
  • saskia44 29.07.19, 08:06
    Ojciec twojego dziecka to zamierzchle czasy wiele sie zmienilo w edukacji od czasu kiedy on chodzili do szkoly. Moj partner tez zna hiszpanski i francuski no i co z tego? Jedynie tyle ze barganiemota jak zwykle udowadnia swoja ignorancje.
    Nie wklejaj mi linkow z wiki bo ja doskonale znam system edukacji,KS 4 to ostatni etap edukacji obowiazkowej ale GSCE zdaje sie w wieku lat 16. KS5 to etap A-levels I jezyk obcy nie jest obowiazkowy.
  • princesswhitewolf 29.07.19, 09:21
    jesli cokolwiek sie zmienilo to wlasnie większy nacisk na jezyki. Kiedys nie bylo jezyka na GCSE.
    Na A levels nie jest obowiazkowy ale mozliwy
  • saskia44 29.07.19, 09:25
    Jezyk jest obowiazkowy tak jak wiele innych core subjects. Naciskow na jezyki nie zauwazylam, naprawde.
    Oczywiscie ze na kurs A levels mozna wybrac jezyk obcy ale obowiazkowe to nie jest.
  • princesswhitewolf 29.07.19, 13:32
    No oczywiscie ze nie ma jakiegoś bardziej szczególnego nacisku na jezyki, nie o to mi chodzilo. Pisalam, ze jest wiekszy niz kiedys.
  • saskia44 29.07.19, 13:49
    Masz racje z tym ze nie jest to taki nacisk jak w Polsce.
  • princesswhitewolf 29.07.19, 14:51
    W Polsce tez w zwyklym ogolniaku to jest 2 godz na tydzien tylko. Tylko poszerzone profile maja z 6
  • iwoniaw 29.07.19, 15:23
    W Polsce tez w zwyklym ogolniaku to jest 2 godz na tydzien tylko

    Może pisz o czymś, o czym masz pojęcie?


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • morekac 29.07.19, 17:56
    princesswhitewolf napisała:

    > W Polsce tez w zwyklym ogolniaku to jest 2 godz na tydzien tylko. Tylko poszerz
    > one profile maja z 6

    Chyba są 3 godziny bez rozszerzenia. A poza tym rozszerzenie z języka występuje dość powszechnie.
    W zwykłym rejonowym gimnazjum i podstawówce moje dziewczyny miały po 3h od 1klasy sp.


    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • leyla76 28.07.19, 10:53
    Troje dzieci lat 16,14 i 6. Porozumiewają sie swobodnie w 4 językach z tym, ze języki ojczyste matki i ojca na najsłabszym poziomie niestety. Najlepiej im idzie po angielsku(nasz język domowy), francusku (język otoczenia). Języki rodziców, raz jeden bierze górę,raz drugi zależnie od kraju w którym spędzamy wakacje. W tym roku język ojca.
    Właśnie jesteśmy w hotelu, gdzie przeplatają sie 4 języki i dzieciaki dogadują sie świetnie.
    Najstarsza jest jeszcze w stanie poradzić sobie po niemiecku, uczy sie tego języka w szkole.
  • rosapulchra-0 28.07.19, 13:05
    A jaki jest język ojca?

    --
    Na forum najrozsadniej jest ze wszystkim sie ukrywać, bo nigdy nie wiadomo co Ci wypomna wink by jak_matrioszka
  • leyla76 28.07.19, 13:18
    Turecki.
    Dodam, ze ja sama posługuje sie czterema chociaż francuski jako ostatni, którego zaczęłam sie uczyć jest najsłabszy. W domu w sumie używam trzech języków w zależności, w którym jest łatwiej i szybciej cos powiedzieć.
  • rosapulchra-0 29.07.19, 05:14
    Szacunek! 🙌

    --
    Ty milden samotna zdaje jesteś to może się wymienicie usługami? Bo pewnie też masz z tym problem. by bergamotka77
  • stephanie.plum 28.07.19, 23:38
    nieźle!

    --
    idę tam, gdzie idę
  • grrrru 28.07.19, 11:24
    Moje nie znają jeszcze polskiego nawet za bardzo smile Dwulatka zaczyna jak widzę wyłapywać pojedyncze słowa z puszczanego przeze mnie rosyjskiego radia i piosenek.
    Z nie-moich to 17-latka mówi dobrze po angielsku i dogaduje się po hiszpańsku. Nauka tylko w szkole + wakacyjne zagraniczne obozy językowe. 14-latek do tej pory olewał naukę języków, teraz zaczyna docierać, że chyba jednak warto, bo widzi, jak siostra z tego korzysta.
  • livia.kalina 28.07.19, 11:38
    Ja w wieku moich synów nie znałam żadnego języka obcego, prócz rosyjskiego. Angielskiego zaczęłam się uczyć dopiero w liceum. To był mat fiz z rozszerzonym angielskim (10h tygodniowo) i całe województwo zabijało się, żeby się do tych klas dostać (były dwie klasy w szkole, w moim roczniku). Francuskiego zaczęłam się uczyć dopiero na studiach.

    A moje dzieci zaczęły chodzić na angielski (H. Doron) w wieku 3 lat. W ogóle nie ma co porównywać.... Najwięcej językowo korzystają kiedy jedziemy za granicę i mieszkamy w zwyczajnym domu, pośród tubylców (i nie zawsze jest to Anglia, tak byliśmy tez w Holandii i Norwegii) i cały dzień z dziećmi hasają po okolicy. Po takich dwóch tygodniach postęp jest porażający.

    Starszy syn (13 lat) myśli o profilu językowym w szkole średniej i potem filologii. Uczy się tez niemieckiego (od 4 klasy, w swojej szkole ale ma świetna nauczycielkę więc tak różne rozpoczęcie nauki specjalnie wpływu negatywnego nie miało).

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • grrrru 28.07.19, 12:02
    Czyli znałaś jeden język obcy smile To nie jest taki zły wynik.
  • livia.kalina 28.07.19, 12:09
    W sumie to masz racjęsmile I w sumie to się nieźle go nauczyłam. Po studiach pracowałam wiele miesięcy w Dubnej i okazało się, ze zarówno w instytucie, jak i na ulicy, sklepie, hotelu bez problemu sobie z tym rosyjskim radzę. Choć ludzie mi mówili, ze mój język jest taki staroświecki, literacki, jak z Turgieniewa wink

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • potworia116 28.07.19, 12:30
    Dziecku nie będę sugerować tego języka , ale marzę, żeby mój rosyjski przełożyć z półki „lichy” na „przyzwoity”.
  • chococaffe 28.07.19, 12:32
    Ciekawe kto z nas z obowiązkowym rosyjskim przez +/- 8 lat (podstawówka plus liceum) faktycznie zna ten język?smile
  • qs.ibidem 28.07.19, 12:53
    Miałam dobre rusycystki przez te 8 lat. Kiedy ponad 20 lat później - trochę z przypadku - wysłano mnie na kontrakt do Moskwy pamiętałam sporo, o dziwo. I reszta przypominała mi się w szalonym tempie. Czyli warto było.
  • chococaffe 28.07.19, 13:07
    Wszystko warto jeżeli ma się dobre nauczycielki. A często kiepscy nauczyciele nakładali się na brak chęci, ale jakoś się kręciło.
  • bergamotka77 28.07.19, 13:59
    chococaffe napisała:

    > Ciekawe kto z nas z obowiązkowym rosyjskim przez +/- 8 lat (podstawówka plus li
    > ceum) faktycznie zna ten język?smile

    Ja znałam bardzo dobrze idąc na studia bo mialam świetna rusycystke w liceum. Teraz nie używam ale rozumiem, pisze cyrylica swobodnie itd. Znałam biegle francuski teraz rzadziej używam niestety bo wszędzie angielski dominuje. Nadal swobodnie czytam w 4 językach z ojczystym włącznie.


    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • ganesza 29.07.19, 00:56
    chococaffe napisała:

    > Ciekawe kto z nas z obowiązkowym rosyjskim przez +/- 8 lat (podstawówka plus li
    > ceum) faktycznie zna ten język?smile

    na przykład ja. czytam/słucham/oglądam bez problemu. w mowie spoko, chyba że zaczynają mówić po angielsku (a bardzo chcą) i pcha mi się angielski, gdy już chcą mówić po rosyjsku. ale ten angielski pcha mi się przy każdym obcym języku, gdy mi braknie słowa. i zupełnie nie wiem dlaczego pcha mi się angielski a nie polski.



    --
    Nie jestem profanacją, nie jestem satysfakcją. Nie jestem może
    kompetentna ani majętna, ale jestem.
  • szarsz 29.07.19, 05:57
    Mi się tak pcha niemiecki! Z tym, że u mnie to bez sensu. Nie mówię swobodnie po niemiecku, sporo zapomniałam, ale wiele słów mam chyba wykrytych w mózgu, bo gdy tylko zabraknie, to natychmiast wyskakują niemieckie.
  • szeptucha.z.malucha 30.07.19, 06:38
    Też mi niemiecki wskakuje - uczyłam się 6 lat, zdałam maturę, nie używam na codzień, wiele zapomniałam ale jak mi brakuje słowa w angielskim - wskakuje niemiecki, w drugiej kolejności rosyjski.
  • chococaffe 29.07.19, 07:49
    A ja straciłam (tyle zostało, że czytać potrafię, pamietam parę słów i czasami rozumiem jak ktoś coś po rosyjsku mówi) - szkoda.
  • tiszantul 28.07.19, 12:58
    Gdyby jakiś pisiur przyznał się do pracy w Rosji, miałby na forum przechlapane. Tymczasem, co za niespodzianka, związki z Rosją ma najaktywniejsza obrończyni demokracji
  • livia.kalina 28.07.19, 13:40
    Kącik livi.kaliny likwidowania ignorancji u suwerena otwarty:

    Zjednoczony Instytut Badań Jądrowych w Dubnej to instytut międzynarodowy. Międzynarodowa organizacja naukowa zajmująca się badaniami z zakresu fizyki jądrowej, fizyki teoretycznej i matematycznej, wysokich energii, molekularnej, biofizyka i biologii molekularnej. Polska jest członkiem Instytutu, płaci składki i wysyła pracowników naukowych. To jedyny (w części) polski reaktor do badań naukowych. Patriota polski o jedynym polskim reaktorze powinien wiedzieć. ZIBJ zatrudnia ponad 1000 naukowców z 18 państw członkowskich: Armenii, Azerbejdżanu, Białorusi, Bułgarii, Kuby, Czech, Gruzji, Kazachstanu, Korei Północnej, Mołdawii, Mongolii, Polski, Rumunii, Rosji, Słowacji, Ukrainy, Uzbekistanu i Wietnamu. Okazjonalnie w badaniach prowadzonych przez ZIBJ biorą także naukowcy m.in. z UNESCO, CERN, CLAF, Francji, Niemiec, Włoch i USA. Dwustronne umowy stowarzyszeniowe z Instytutem ma pięć państw: Niemcy, Węgry, Republika Południowej Afryki, Egipt i Serbia
    Swoje badania z Dubnej (o zgrozo) rozszerzałam o badania przy reaktorze w Berlinie (chyba obecnie jeszcze większa zgroza!). Wszystkie badania rozpraszania wiązek neutronowych na monokryształach, wykorzystuje oczywiście przeciwko pis. Bo jakżeż by inaczej?!

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • grrrru 29.07.19, 00:04
    Pomyliłeś przyimki.
    Nie chodzi o pracę W Rosji. Chodzi o pracę DLA Rosji.
  • miniofilka 28.07.19, 12:42
    Córka ma zdolności językowe, test osmoklasisty z angielskiego zdany na 100%. Dobrze w nim mówi (miałam okazję sprawdzić), po hiszpańsku też nieźle sobie radzi

    --
    żyj i pozwól żyć innym tak jak chcą:smile
  • shumari 28.07.19, 15:47
    Język matki dobrze, język ojca biegle. Chodzą do szkoły miedzynarodowej - co dwa lata inny kraj. Nauka języka danego kraju bardzo intensywna- 2 godziny dziennie.
    Dzieki temu porozumiewają się (w miarę komunikatywnie) po francusku, po chińsku i Swahili .
    Najmłodsza, która chodzi do chińskiego przedszkola mówi po chińsku biegle.
  • 35wcieniu 28.07.19, 18:01
    big_grin

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • shumari 29.07.19, 16:55
    35wcieniu napisał(a):

    > big_grin
    >
    Hę?
  • princesswhitewolf 29.07.19, 00:18
    no ale co z tymi ktorych juz sie uczyli? Przeciez 2 lata nie wystarcza. Aby jezyk funkcjonowal jakos to trzeba sporo godzin dziennie w nim mowic bo inaczej nyny, nieuzywany jezyk zanika. Tak ja mialam 8 lat rosyjski i szto? I niszto. Ja zabyla wsio.... bo nie uzywalam

    Nie da sie w szkole mowic po francusku, chinsku i w swahili po pare godzin dziennie plus jeszcze pewno glowny wykladowy jezyk. Da sie mowic jezykiem rodzicow, ale jesli sa 2 to i tak juz wyzwanie nie lada.

    W UK jak ludzie przyjezdzaja na kursy jezykowe to zwykly kurs to 3 godz lekcyjne pn-pt. Intensywnym nazywa sie ten ktory ma 5 godzin dziennie.
  • shumari 29.07.19, 16:51
    Starsza ma przyjaciółkę z Francji, z która chodzi do szkoły. Starają się rozmawiać po francusku. Wiadomo, ze na tym poziomie nie będzie władać francuskim biegle, ale napewno nie zapomni tego, czego do tej pory się nauczyła. Wybrała francuski jako język dodatkowy, wiec kontakt ma regularnie.
    W swahili rozmawia czasami na whats appie z koleżanką, z która chodziła do szkoły w Afryce i póki co potrafią się dogadać. Od wyjazdu z Afryki minęło 7 lat i póki co jeszcze sporo pamiętają. To bardzo łatwy do przyswojenia język, ja nie uczyłam się w ogóle ale po 4 latach osłuchiwania się nadal jestem w stanie uczestniczyć w rozmowie.
  • lidek0 29.07.19, 06:11
    "co dwa lata inny kraj" tak często zmieniają miejsce zamieszkania? Maja na stałe przyjaciół?

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • shumari 29.07.19, 16:54
    lidek0 napisała:

    > "co dwa lata inny kraj" tak często zmieniają miejsce zamieszkania? Maja na stał
    > e przyjaciół?
    >
    Maja. Często są to przyjaźnie chwilowe, ale obie maja po jednej przyjaciółce od serca,którymi są w stałym kontakcie . Odwiedzają się tez w wakacje oraz uczestniczą w imprezach rodzinnych. Przyjaciółka przyjechała na komunie córki.
  • 1papryczka.chili 28.07.19, 20:55
    Od przedszkola chodzi na angielski. Porozumiewa się bez problemu. Został laureatem z angielskiego.
    Uczy się też hiszpańskiego od 2 lat.W tej chwili z Wenezuelką, która po polsku nie mówi nic.Teraz w 7ej klasie dojdzie mu ten język w szkole, ale będzie kontynuował w szkole prywatnej. Jest uzdolniony jezykowo więc wspieramy go w nauce.
  • lidek0 29.07.19, 06:08
    Mój syn zaczął zdecydowanie wcześniej niż ja. Z angielskiego wiedza poparta egzaminem FCE a z niemieckiego B1 bo dla miernikiem znajomości języka są zdane egzaminy, obu zaczął się uczyć jeszcze w podstawówce zanim były w programie szkoły. Ja też znam te oba z angielskiego mam zdany SEFIC a z niemieckiego niestety żadnego ale oba w rozmowie nie są dla mnie problemem.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • morekac 29.07.19, 08:02
    Moje córki z pewnością umieją lepiej angielski niż ha kończąc szkołę. Po pierwsze: nigdy nie zaczynały jeszcze raz od zera (co miałam w liceum, uczyłam się angielskiego poza szkołą), po drugie - miały tego angielskiego znacznie więcej - bo przez 12 lat od 3 do 5h w tygodniu w szkole, z podziałem na grupy wg zaawansowania od klasy IV sp, nie zaś wg listy alfabetycznej.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • an.16 29.07.19, 09:32
    12 i 19 lat. Starszy mówi biegle, od 5 klasy do końca gimnazjum miał lekcje w domu (1 h tyg.) plus dobry poziom w szkole . Trzykrotnie był w szkole językowej w Anglii. Podejmie studia anglojęzyczne (na UW). Młodsza w zasadzie nie uczy się poza szkoła (kursy nie spełniają moich kryteriów), dwukrotnie była na kursie w Anglii, ogląda jakieś filmu po angielsku. Porozumie się w tym języku bez problemu, aczkolwiek słownictwo i gramatyka pozostawiają wiele do życzeniawink Ma za to świetny akcent i zwykle wygrywa szkolny konkurs poezji angielskiej. Oboje są uzdolnieni językowo i nie byli męczeni kursami empikowymi czy im podobnymi, w których postęp jest niezauważalny, a zniechęcenie ogromne.
  • dziennik-niecodziennik 29.07.19, 09:50
    eeee tam, pierdoły takie zna z tego angielskiego. jaka pogoda, w co jest ubrana, zwierzęta, rośliny, kolory (i łączenie tego w konstrukcje typu "jest deszczowo, wiec nakładam zielone kalosze i fioletowy plaszczyk w biedronki"). jak byłysmy na wakacjach to po pierwszej tremie całkiem ładnie sobie radziła z mówieniem, a jak ktos do niej mówil powoli, wyraźnie i prosto to przeprowadzała dosc udane konwersacje w stylu "poprosze lody - jakie? - truskawkowe - ile gałek? - dwie - prosze - dziekuje, do widzenia".
    nie oczekuję więcej.


    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • dziennik-niecodziennik 29.07.19, 09:52
    z calą pewnością zna angielski lepiej niz ja w jej wieku, bo ja w jej wieku nie znalam go wcale. zreszta, nie znałam chyba zadnego jezyka, bo zdaje sie ze niemiecki tez zaczełam w czwartej klasie dopiero.


    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • jak_matrioszka 29.07.19, 13:08
    Edukacja zrobiła krok na przód, ale moje dzieci zrobiły krok w tył. Ja od kiedy sie dowiedziałam, że języków jest wiecej niż jeden, to umienie kolejnych było moim najwiekszym marzeniem. Jako 4-5-latka wyciagałam od dorosłych rosyjskie słówka. Moje dzieci zaciecia do języków nie maja i mimo iż ucza sie angielskiego, znaja go słabiej niż ja znałam rosyjski kiedy byłam w ich wieku, ale bez watpienia lepiej niż mój przecietny rówieśnik.
  • smoczy_plomien 29.07.19, 17:36
    Moje starsze ma 5 lat, chodzi do pol-ang przedszkola, ale jest nieśmiała i bardzo niechętnie mówi. Niemniej gdyby się zgubiła, potrafiłaby odpowiedzieć na pytanie o imię, wiek, imiona rodziców. Mało mówi, ale bardzo dużo rozumie, więc choćby na yes/no mogłaby sporo wyjaśnić. Proste piaskownicowe rozmowy typu co ma podać i w jakim kolorze, też ogarnie.

    Ja początkowo szłam systemem, który zaczynał naukę języka w 4. klasie, ale od 5. klasy przeniosłam się do szkoły, która miała angielski od klasy 1. i nadrobiłam w 2 miesiące, więc nie przeceniam dziecięcej nauki języków. Szczególnie w przypadku angielskiego, bo to jednak bardzo prosty język.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka