Dodaj do ulubionych

Nauka pływania dla dorosłej ematki

28.07.19, 09:10
Nie potrafię pływać i boję się pływać, ale chcę się nauczyć. Czy i jakie mam szanse, że z instruktorem ogarnę tę umiejętność. Jeździć na łyżwach nauczyłam się sama 4 lata temu, na nartach 3 lata temu. Szału nie ma, bo boję się upadku ale dla rekreacji jest ok. Teraz czas na pływanie. Jakieś rady? Dam radę?
Edytor zaawansowany
  • 35wcieniu 28.07.19, 09:15
    Dasz albo nie dasz, ale jest masa instruktorow uczacych doroslych wiec jak trafisz na sensownego to pewnie sie nauczysz.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • smiechupara 28.07.19, 09:19
    Ja próbowałam, to była nauka pływania dla dorosłych w grupie, nie nauczyłam się. A co więcej o zgrozo rozbolal mnie kręgosłup, więc 1/4 zajęć końcowych mi odpadła. Myślę, że indywidualnie tak, grupowo to już loteria.
  • 35wcieniu 28.07.19, 09:20
    No o indywidualne mi chodzilo.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • smiechupara 28.07.19, 09:24
    Gdyby teraz mi ochota nasza to bym poszła indywidualnie. Nauczysz się.
  • katja.katja 28.07.19, 09:27
    Próbowałam (instruktor indywidualny plus pełen komfort bo basen mało uczęszczany), nie nauczyłam się.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • jkl13 28.07.19, 10:03
    Nauczyłam się pół roku temu. Wcześniej bałam się wody i to na tyle,że do momentu rozpoczęcia nauki nigdy nie zanurzylam głowy pod wodę,nigdy nawet nie próbowałam przepłynąć.chocby kawałeczka. Umiałam położyć się na wodzie na plecach i chwilkę poleżeć i to by było na tyle.
    Naukę zaczęłam w grupie,były nas 4 dziewczyny i niezwykle cierpliwy instruktor. Przez.pierwsze 2 miesiące chodzily wszystkie dzielnie,potem zaczely sie wykruszać, ostatnie 2 miesiące zajecia miałam indywidualnesmile
    Pierwsze 10 metrów przepłynęlam po miesiącu,ale potem poszło lawinowo. Po 3 miesiącach przeszłam z brodzika na głęboki basen,po kolejnych 3 byłam w stanie przepłynąć kilometr bez przerwy. Od tego czasu pływam regularnie,kilka razy w tygodniu,średnio przepływem 2km w godzinę. I jestem z siebie bardzo dumna.
    Skoro ja się nauczyłam,to ty też z dasz radę. Moim zdaniem najważniejsza jest motywacja,potem dobry instruktor,a na końcu wytrwałość. I mam taką radę- zajęcia raz w tygodniu nie wystarczą. Od początku nauki chodziłam też dodatkowo na basen 2 razy w tygodniu i cwiczylam to,czego nauczylam sie na lekcji. To naprawdę dużo dało, na zajęciach czułam się pewniej i postępy były dużo szybsze.
  • katja.katja 28.07.19, 11:46
    A zajęcia z instruktorem jak często miałaś?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • zosia_1 28.07.19, 22:49
    Podjęłam dopiero decyzję, że chcę się uczyć. U mnie w wakacje jest przerwa techniczna na basenie. Czekam na otwarcie. Zastanawiam się jakie mam szanse
  • katja.katja 29.07.19, 08:40
    Jakieś masz.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • wapaha 28.07.19, 10:35
    Jako instruktor pływania powiem tak- zdarza się 1% ludzi nienauczalnych. Reszta -przy opowiednim, naprawdę zindywidualizowanym podejściu jest jak najbardziej nauczalna. Życzę Ci byś wybrała sobie pasjonata-a nie po prostu instruktora- który zrozumie Twój strach, pomoże się przełamać i pokonać obawy i będzie wchodził z Tobą do wody smile ( pytaj o to szukając dla siebie kogoś,, kto Cie nauczy- czy przez pierwsze lekcje wchodzi do wody, czy potem wchodzi do wody, czy zajęcia są tylko w wodzie czy też pokazuje na "lądzie" jakie ćwiczenia wykonywac na sucho ( w domu )
  • malia 28.07.19, 11:35
    Tylko instruktor, mnie kiedyś zaświtało w głowie, żeby to mąż mnie nauczył. To był bardzo głupi pomysł.
    Poszukaj dobrego i spróbuj, najwyżej się nie nauczysz, albo nauczysz się wolniej.
  • anika772 28.07.19, 14:08
    Koniecznie spróbuj, instruktorzy mają swoje sztuczki. Jakiś czas temu uczyłam się pływać kraulem, z sukcesem. Fakt, wcześniej bardzo dobrze pływałam klasycznym.
    Dasz radę, zapisz się koniecznie na zajęcia.
  • pierwszatrzydziescitrzy 29.07.19, 08:46
    Ja nie dałam rady, a byłam zmotywowana, zanurzałam się cała pod wodę itd. Największy strach to brak gruntu pod nogami i leżenie na wodzie na plecach. Ale ja w ogóle jestem bardzo lękliwa. Więc myślę, że to zależy od charakteru.
  • katja.katja 29.07.19, 08:49
    Fajnie, że jest nas więcej.
    U mnie też był problem z położeniem się na wodzie (bez asysty) i zanurzeniem pełnego łba.
    Trudno. Bez pływania też się da żyć, nie mam nadwagi, jestem szczupła, a zamiast płacić za basen mam na inne wydatki.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • janja11 29.07.19, 08:56
    No pewnie, że są szanse.
    Sama nauczyłam się pływać już jako dorosła osoba. Potrzebujesz spokojnego, cierpliwego instruktora. U mnie sprawdziła się studentka AWF. Chwilę zajęło zanim przekonała mnie, że mogę położyć się na wodzie, a potem już poszło. Może nie jestem super pływakiem, ale w basenach spokojnie daję radę.
    Ty też dasz radę. Podstawa to spróbować i nie zniechęcać się. No i dobry instruktor.
  • katja.katja 29.07.19, 09:00
    A jaką masz osobowość?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • janja11 29.07.19, 09:27
    Lubię nowe wyzwania, ale źle zmotywowana łatwo się zniechęcam.
    Wody bałam się panicznie, a to w nauce pływania jednak konkretnie przeszkadza.
    U mnie lekcje grupowe i trenerzy z gwizdkiem nie sprawdzili się , a spokojna instruktorka z AWF i metoda małych kroków owszem.
  • katja.katja 29.07.19, 12:31
    To fajnie. Ja mam osobowość unikająco-lękową więc pomysł spalił na panewce, nie byłam w stanie przełamać wewnętrznego oporu przed puszczeniem się wink
    Nie pomógł spokojny instruktor ani dobre warunki (kameralny basen bez tłumów).

    --
    Nie dam się wygasić!
  • pierwszatrzydziescitrzy 31.07.19, 08:46
    katja.katja napisała:

    > To fajnie. Ja mam osobowość unikająco-lękową więc pomysł spalił na panewce, nie
    > byłam w stanie przełamać wewnętrznego oporu przed puszczeniem się wink
    > Nie pomógł spokojny instruktor ani dobre warunki (kameralny basen bez tłumów).
    >
    mam dokładnie tak samo katja; (praktycznie objawia się w każdej sferze życia) U mnie nawet nie sprawdził się aerobik wodny z takimi pasami utrzymującymi na wodzie. Nieważne, że mnie trzymały. I tak nie byłam w stanie wykonywać ruchów, bo nie czułam gruntu pod nogami. Wniosek - zalezy od osobistych uwarunkowań. Mnie nie pomógł miły i dobry indywidualny instruktor (który wchodził ze mną do wody) i pustki na basenie.
  • katja.katja 31.07.19, 09:27
    Ale właściwie po co nam to Kochana? Rodzaju ruchu jest sporo i można wybrać coś dla siebie smile A w sumie same baseny zawsze mnie trochę brzydziły mimo wszystko.
    Nasi dziadkowie nie umieli pływać, a przeżyli wojnę, w obecnych czasach bez pływania też się da przeżyć.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • janja11 31.07.19, 15:11
    katja.katja napisała:

    > Ale właściwie po co nam to Kochana? Rodzaju ruchu jest sporo i można wybrać coś
    > dla siebie smile A w sumie same baseny zawsze mnie trochę brzydziły mimo wszystk
    > o.
    > Nasi dziadkowie nie umieli pływać, a przeżyli wojnę, w obecnych czasach bez pły
    > wania też się da przeżyć.
    >

    No można i tak to sobie wytłumaczyć.
    Ale... jednak z umiejętnością pływania czuję się lepiej.
    Przy mega upale w jakimś wakacyjnym kurorcie fajnie mieć opcję ochłodzenia się w basenie (tak wiem jak wiele osób się tam kąpie).
    Plażowa siatkówka, albo jogging są raczej kiepską alternatywą w takich okolicznościach przyrody...
  • zosia_1 29.07.19, 13:36
    boję się wody, ale chcę, zastanawiam sie na ile starczy mi uporu
  • janja11 29.07.19, 13:41
    zosia_1 napisała:

    > boję się wody, ale chcę, zastanawiam sie na ile starczy mi uporu

    Jak nie spróbujesz nie będziesz wiedziała.
    Mnie motywowała wizja, że będę mogła na wakacjach wskakiwać z dzieciakami do basenu głębszego niż brodzik.
    A, i wybierz miejsce gdzie woda jest w miarę ciepła, bo niska temperatura wody też może zniechęcać do nauki.
  • sineado 29.07.19, 11:04
    Mnie nauczył mąż w zeszłym roku. Bardzo chciałam pływać. Kupił mi taką maskę na oczy i nos, a do tego rurkę do nurkowania. Najpierw zanurzałam tylko głowę i oddychałam przez rurkę. Potem położyłam się na brzuchu, on mnie podtrzymywał a ja usiłowałam machać rękami i nogami. Okazało się że z rurką, leżąc twarzą w dół nie mam możliwości się zanurzyć bardziej. Z pół godziny później przepływałam sama basen w tą i z powrotem... Potem zdjęłam maskę i zaczęłam próbować bez, i tego samego dnia przepłynęłam cała długość basenu, bez maski, byle jaką żabką. Ja miałam problem z zanurzeniem głowy i ta maska była dla mnie strzałem w dziesiątkę. Ale z zanurzeniem głowy bez maski mam problem do dzisiaj. Teraz rozważam czy nie wziąć kilka lekcji z instruktorem, żeby to już wyglądało tak jak potrzeba, żeby bardziej panować nad oddechem i być wydajniejszym, chociaż i tak jestem szczęśliwa z tego co jest teraz
  • jkl13 29.07.19, 11:51
    Ja bardzo polecam instruktora,bo z tego co widzę na basenie,to większość ludzi potrafi utrzymać się na wodzie,ale pływanie tego nie można nazwać. A technika ma naprawdę kolosalne znaczenie, nie tylko jeśli chodzi o wydajność,ale przede wszystkim ochronę kręgosłupa (np.najpopularniejsza żabka jest niewskazana dla osób 40+,bo Bardzo obciąża kręgosłup, nawet wykonana super poprawnie technicznie (czego 90% pływających nie potrafi). Podobnie grzbiet,zalecany z kolei przy profilaktyce i wzmacnianiu kręgosłupa,musi być wykonany poprawnie technicznie,żeby był skuteczny. A tego nie pokaże Ci mąż,chyba że trenował wcześniej profesjonalnie,a instruktor.
  • sineado 29.07.19, 12:54
    Zdaje sobie z tego wszystkiego sprawę, dlatego myślę o instruktorze. Widzę jak pływają ci którzy tą technikę mają opanowaną, i tacy jak ja... Ale dla mnie nawet to, jak piszesz, utrzymanie na wodzie, to jest sukces, bo bardzo się bałam wody, a wstyd że jestem taka niegramotna nie pozwalałby mi ćwiczyć przy instruktorze.
  • 21mada 31.07.19, 09:43
    >żabka jest niewskazana dla osób 40+,bo Bardzo obciąża kręgosłup, nawet wykonana super poprawnie
    Zawsze twierdziłam że sport to zuo. Czyli lepiej byloby gdyby ci wszyscy ludzie pływający żabka na basenie zasiedli na kanapie?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka