Dodaj do ulubionych

Niepełnosprawne dziecko, odchodzący ojciec

28.07.19, 16:18
Chciałam napisać że jestem przykładem klasycznej głupoty, a zainspirowała mnie Pani z wątku pt. Mieszkanie. Chyba jesteśmy tak samo głupie😅

Byłam w związku wieloletnim, od dziecka niemalże. Jestem teraz lekko po 30stce. Rozstaliśmy się, a wyglądało to tak, że on po prostu ... Zrezygnował. Powiedział "że dziecko wyrosło i nie trzeba udawać" (tak właśnie to brzmiało). Było to jakieś 4 lata temu. I teraz jestem z tym już oswojona. Nie boli.
Nie byliśmy małżeństwem, mamy niepełnosprawnego nastolatka, którego chce zabpeisczyc. Praktycznie każdego dnia słyszę, że on chce mieć nową rodzinę, że chce jeszcze raz sporobowac, że jest młody, że to był błąd, że już nie musi w tym być... Gra w otwarte karty.

Kupił sobie mieszkanie. Wziął niebotyczny kredyt. W byle jakim banku, bardzo niekorzystne warunki. Uważam że po to by alimelnty mieć mniejsze. Dziecko jest niepełnosprawne, choruje od początku, całe życie ja się nim zajmuje!!!
A on po prostu zamyka interes, zabiera zabawki i się wynosi.

Ciągle mówi że będzie miał zdrowe dziecko, że się ożenić. Nie boli mnie to ale chciałabym by dziecko było współwłaścicielem mieszkabia bez obciążenia go kredytem. Chcę by on był jedynym kredytobiorca i by udało sie notarialnie sporządzić taką umowę. On bardzo spieszyl się z kredytem. Wpisał hipotekę do księgi.
Obiecał wpisać dziecko jako wspolwaisciela. Teraz się miga. Nie chcę o tym rozmawiać. Mówi że nie ma czasu. Dziecko ma 13 lat. Boje się, że nic mu nie da, że nie dotrzyma słowa.
Co mam zrobić, żeby pomyślał o synu, żeby syn nie dzielil się wszystkim z jego potencjalnie nowa rodziną. Ja ze swojej strony bardzo wiele dla syna zrobiłam. On nawet nie chciał wyrabiać mu papierów bo mówił, że nie warto, bo to nic nie zmieni! Od lat wszystko spoczywa na mnie a teraz on nas zostawia! Mam gdzieś to że zostawia mnie, ale jego knotakt z synem jest luźny. Trkatuje syna jak wstyd, mimo że intelektualnie syn jest w normie.

Jesteśmy teraz na pokojowej stopnie w kontaktach, ale chcę być syn coś po nim miał oprócz marnych pieniędzy. Chcę, bo syn nie ma niczego od niego. Niczego. Dla niego całym światem stała się praca i ucieczka z domu, od nas. Jak syn był mały, to byla nadzieja, teraz nadziei nie ma.

Czy maloeltni może być wspolwasicielem nieruchomości z hipoteka?
Edytor zaawansowany
  • tt-tka 28.07.19, 16:31
    Moze. A ty mozesz wystapic o zabezpieczenie alimentow (jesli masz je przyznane) na nieruchomosci.
    Kontaktow eksa z synem nie wymusisz. Raczej postawilabym na dziadkow ze strony ojca, jesli istnieja.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • saskia44 28.07.19, 16:41
    Raczej postawilabym na dziadkow ze strony ojca, jesli istniej

    W jakiej kwestii?
  • tt-tka 28.07.19, 17:22
    saskia44 napisał(a):

    > Raczej postawilabym na dziadkow ze strony ojca, jesli istniej
    >
    > W jakiej kwestii?


    Kontaktow z rodzina ojca.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • marisol25 28.07.19, 19:12
    tt-tka napisała:

    > Kontaktow eksa z synem nie wymusisz. Raczej postawilabym na dziadkow ze strony
    > ojca, jesli istnieja.

    Nie bredz głupot. Spotkania z dzieckiem to obowiązek a nie przywilej i za unikanie można przysolic finansowe kary.

    www.rp.pl/artykul/1042680-Za-brak-kontaktow-z-dzieckiem-rodzica-mozna-ukarac-nakazem-zaplaty.html
    I bardzo dobrze, tepic mendy
    >
  • tt-tka 28.07.19, 19:34
    marisol25 napisała:


    > Nie bredz głupot.

    Grzeczniej sie nie da ?

    >Spotkania z dzieckiem to obowiązek a nie przywilej i za unika
    > nie można przysolic finansowe kary.

    Co nie zmienia faktu, ze jak ojciec z synem spotykac sie nie chce, to matka tego na nim nie wymusi. Co najwyzej moze mu zaszkodzic finansowo.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • marisol25 29.07.19, 15:09
    tt-tka napisała:

    > marisol25 napisała:
    >
    >
    >
    >
    > Grzeczniej sie nie da ?

    Nie da się, jak widzę że ktoś sadzi głupstwa i pisze o tym z pewnością siebie.
    >

    >
    > Co nie zmienia faktu, ze jak ojciec z synem spotykac sie nie chce, to matka teg
    > o na nim nie wymusi. Co najwyzej moze mu zaszkodzic finansowo.

    Rotfl. A Pan będzie płacił płacił i płacił bez słowa. No krezus jakiś. Nie wspominając o tym, że jest to podstawa do ograniczenia praw w dalszej kolejności. A nawet brak praw nie zwalnia z obowiązku spotkań i płacenia. Jakoś się kurde średnio opłaca xd
    >
    >
  • ixiq111 28.07.19, 19:36
    Zastanawiam się, jak wygląda takie spotkanie, gdy jedyną motywacją jest finansowa kara?
    Nie chciałabym być w skórze takiego dziecka.
  • tt-tka 28.07.19, 20:28
    ixiq111 napisała:

    > Zastanawiam się, jak wygląda takie spotkanie, gdy jedyną motywacją jest finanso
    > wa kara?

    Moge wyjasnic na znanych mi przykladach - ojciec ma przyjsc w sobote przed poludniem. Nie przychodzi. Dziecko spiete, niczym nie jest sie w stanie zajac, nie przyjmuje zadnych propozycji "bo tatus zaraz bedzie". Dzionek z glowy, placz, czasem zamkniecie sie w sobie. Poznym wieczorem w niedziele, gdy dziecko juz udalo sie uspic/utulic, telefon. Tatus nie mogl, bo zatrzymali go w peracy/mial wypadek/ zab go bolal itp, ale koniecznie chce dziecko do telefonu, zeby z nim pogadac. Jesli nie dasz - masz jak w banku "ona utrudnia mi kontakty" oraz do dziecka "dzwonilem , ale twoja matka nie pozwolila ci podejsc". Jesli dasz - krecenie i obietnica, ze bedzie jutro albo w przyszly piatek. Oczywiscie nie bedzie, ale byc moze wpadnie w srode, gdy dziecko ma zajecia albo wizyte u lekarza. Jesli sie spotkaja na schodach, ryk dziecka, bo ono nie chce do lekarza, ono chce z tatusiem. I oczywiscie zal do matki na kilka dni, bo nie pozwolila isc z tata. jesli sie nie spotkaja - telefon tego samego lub nastepnego dnia "bylem, ale was nie bylo/ale matka cie zabrala, na pewno specjalnie, bo przeciez mowilem, ze przyjde w srode"
    Rok-dwa takiej hustawki i masz dziecko kompletnie rozstrojone, ktore w dodatku cie nienawidzi.

    Spotkania, gdy juz do nich dochodzi, sa stekiem obietnic nigdy nie spelnianych albo marzen "ja bym ci, ale twoja matka sie nie zgadza" albo musztra "jak ty wygladasz, jak ty sie zachowujesz, jak ta twoja matka cie wychowuje".




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • szalona-matematyczka 28.07.19, 20:40
    To jakis psychol!😮
  • 1matka-polka 28.07.19, 20:51
    Nie, zwykly border.

    --
    "Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo ja jestem największym skurkowańcem w tej dolinie."
    Psalm 23
  • ixiq111 28.07.19, 20:41
    Okropne.
    To już chyba lepiej (w sensie mniej szkodliwe), jak "tatuś" posadzi przed kompem /tv/ tabletem/komórką i się nie wysila. Chyba.
  • zwyczajnamatka 28.07.19, 20:48
    To już lepiej wcale nie mieć ojca...
  • saskia44 29.07.19, 08:22
    To w takim przypadku nalezy ustatalac scisle spotkania dziecmi i notowac kazde spoznienie czy nieobecnosc zeby przedstawic w sadzie czy jesli trzeba kuratorowi.
  • tt-tka 29.07.19, 11:13
    saskia44 napisał(a):

    > To w takim przypadku nalezy ustatalac scisle spotkania dziecmi i notowac kazde
    > spoznienie czy nieobecnosc zeby przedstawic w sadzie czy jesli trzeba kuratorow
    > i.

    I sadzisz, ze od tego tatus zrobi sie slowny i punktualny ? Zapewniam, ze nie.
    mozesz w ten sposob wywalczyc kare finansowa dla niego, ale kontaktow z dzieckiem, i to takich, zeby dziecko cos z tego mialo, nie da rady.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • marisol25 29.07.19, 15:13
    tt-tka napisała:

    > saskia44 napisał(a):
    >
    > > To w takim przypadku nalezy ustatalac scisle spotkania dziecmi i notowac
    > kazde
    > > spoznienie czy nieobecnosc zeby przedstawic w sadzie czy jesli trzeba kur
    > atorow
    > > i.
    >
    > I sadzisz, ze od tego tatus zrobi sie slowny i punktualny ? Zapewniam, ze nie.
    > mozesz w ten sposob wywalczyc kare finansowa dla niego, ale kontaktow z dziecki
    > em, i to takich, zeby dziecko cos z tego mialo, nie da rady.

    To do psychiatry tatusia. Może potrzebuje terapii. Matka jeśli nie jest bezwolna leliją (a takich niestety jest większość), to uprzyjemni Panu życie.
    >
    >
  • tt-tka 29.07.19, 15:19
    marisol25 napisała:


    > To do psychiatry tatusia. Może potrzebuje terapii. Matka jeśli nie jest bezwoln
    > a leliją (a takich niestety jest większość), to uprzyjemni Panu życie.

    Tak, do psychiatry. Zaraz po tym, jak uzyskasz nakaz sadu, bo inaczej sie tam dotaszczyc niechetnego nie da.
    A do terapii nawet sad nie jest wladny zmusic.



    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • ninanos 29.07.19, 15:19
    ale kto ma wysłać do psychiatry tatusia? ty?
    Co poza próbą egzekwowania spotkań z dzieckiem matka ma zrobić? Do miłości nikogo nie zmusisz, możesz co najwyżej postukać w klawiaturę, bo realnie dorosłego człowieka nie zmusisz do spotykania się ze swoim dzieckiem jak tego nie chce.
  • tt-tka 29.07.19, 15:26
    Jej sie wydaje, ze szarpanie ojca za kieszen i ograniczenie/odebranie praw sprawi, ze ojciec nagle zechce sie z dzieckiem spotykac.
    Nawet jak matka te spotkania wymusi, to lepiej nie pytac, jak na tym wyjdzie dziecko.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • sofia_87 29.07.19, 17:47
    Tak, a tatuś będzie stymulować, lekarz stwierdzi lekka depresje , więc pan będzie miał świetna wymowke aby się z Tobą i Twoim dzieckiem nie kontaktować, jeśli będzie sprytny to załatwi to w sądzie. Ewentualnie zrezygnuje czasowo z pracy aby podreperowac zdrowie smile
    Możesz panu życie uprzyjemniac ale licząc się z jego reakcja. Polecam Sztukę wojny smile
    Co więcej pan może zacząć grać dzieckiem, a ponieważ jemu na dziecku nie zależy, to może być bardzo niemilo
  • marisol25 29.07.19, 15:11
    ixiq111 napisała:

    > Zastanawiam się, jak wygląda takie spotkanie, gdy jedyną motywacją jest finanso
    > wa kara?
    > Nie chciałabym być w skórze takiego dziecka.

    Lepsze uswiadamianie Panu pseudo tatusiowi, że dziecko to nie jest zbędna rzecz, o której można zapomnieć niż skomlenie jaka trauma spotyka dziecko. Ogólnie temat przekichany ale znam parę przykładów tatusiow mend i jestem całym sercem za ustawianiem ich do pionu.
  • jkl13 28.07.19, 16:48
    Małoletni jak najbardziej może być właścicielem nieruchomości obciążonej hipoteka,ale wtedy obciąża to również ta hipoteka. Hipoteka zawsze obciąża każdorazowego właściciela nieruchomości. Jesteś pewna,że tego chcesz dla swojego syna?
  • bergamotka77 28.07.19, 16:54
    A ślubu dlaczego nie wzięłaś skoro pan chętny? Dziewczyny w PL są głupie, że nie legalizuja powaznych związków, z dziećmi zwłaszcza i potem pan zabiera zabawki i zmienia piaskownice gdy pojawiają się problemy. Tymczasem Polacy poważniej traktują małżeństwo i zobowiązania wobec rodziny zalegalizowanej. Takie jest moje zdanie. Konkubinat w PL nie opłaca się kobietom.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • arwena_11 28.07.19, 17:30
    Berga a gdzieś ty wyczytała, że pan chciał ślubu? Pan chce się dopiero ożenić i mieć NOWĄ rodzinę.
  • bergamotka77 28.07.19, 18:42
    arwena_11 napisała:

    > Berga a gdzieś ty wyczytała, że pan chciał ślubu? Pan chce się dopiero ożenić i
    > mieć NOWĄ rodzinę.

    Miała 13 lat by poruszyć temat ślubu skoro mieli dziecie jako nastolatki.


    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • ixiq111 28.07.19, 19:44
    Pewnie jak się okazało, że dziecko niepełnosprawne, pan postanowił, że z tą panią się nie ożeni.
    I zaczął się rozglądać za nową kandydatką za życiową towarzyszka.
  • bergamotka77 28.07.19, 18:44
    Sorry miala 9 lat ale to i tak ocean czasu.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • marisol25 28.07.19, 19:30
    bergamotka77 napisała:

    > A ślubu dlaczego nie wzięłaś skoro pan chętny? Dziewczyny w PL są głupie, że ni
    > e legalizuja powaznych związków, z dziećmi zwłaszcza i potem pan zabiera zabawk
    > i i zmienia piaskownice gdy pojawiają się problemy. Tymczasem Polacy poważniej
    > traktują małżeństwo i zobowiązania wobec rodziny zalegalizowanej. Takie jest mo
    > je zdanie. Konkubinat w PL nie opłaca się kobietom.

    Tjaaa.. A mało takich, którzy wcale się nie garna do ślubu? Przykład z życia-Pan zapłodnil Panią, BIG love itp.
    Pomimo ciąży jakoś nie wyskoczył z propozycją zaślubin mimo że rodzina pani i ona sama chętna. Znali się jakieś 2 lata. I co, ano pani jest teraz samotna mama ślicznego dzieciaczka.bo Panu się znudziły obowiązki a że ślubu brak to hulaj dusza. Chyba nie doceniasz cwaniactwa dzisiejszych facetów.
  • bergamotka77 28.07.19, 21:03
    No rozumiem że się nie garną bo nie mają w tym interesu. Ale dla mnie jeśli facet myśli o kobiecie poważnie i unika formalnych zobowiązań chcąc założyć rodzinę - jest do odstrzału. Nie ukrywam, że nie dla mnie związku na kartę rowerową. I nie chodzi o zmuszanie, tylki z panami którzy nie chcą i nie planują bylo mi nie po drodze. Nie trafilam na takiego, ale bym rzuciła gdyby mi to oznajmił. Zresztą wszyscy znani mi sensowni faceci są po ślubie.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • arwena_11 29.07.19, 08:27
    Takich facetów zawsze było wielu. Mnie zastanawia dlaczego kobiety sobie na to pozwalają. Dlaczego tracą czas i pozwalają się wpędzać w lata jakimś nierokującym dupkom.
    Poza tym, niestety najczęściej to że facet nie chce ślubu- oznacza, że nie chce go z tą konkretną kobietą. Dlatego bardzo często kończy się taki związek rozstaniem i ślubem pana z inną w max rok później.
  • mebloscianka_dziadka_franka 29.07.19, 08:59
    I bardzo dobrze, że nie było ślubu. Super pomysł, brać ślub z powodu wpadki. Pan i tak powinien płacić alimenty na dziecko - bez względu na swój stan cywilny, a zostawić mógłby równie dobrze, gdyby do ślubu doszło.
  • arwena_11 29.07.19, 09:17
    Tylko gdyby mieli ślub, to by ona była w innej sytuacji. Chociażby oszczędnościami musiałby się podzielić przy rozwodzie.
  • marisol25 30.07.19, 08:47
    mebloscianka_dziadka_franka napisała:

    > I bardzo dobrze, że nie było ślubu. Super pomysł, brać ślub z powodu wpadki. Pa
    > n i tak powinien płacić alimenty na dziecko - bez względu na swój stan cywilny,
    > a zostawić mógłby równie dobrze, gdyby do ślubu doszło.

    Jak jest wielka miłość to wpadka jest owocem miłości i ślub powinien być naturalna konsekwencją, nie sądzisz?
    Chyba, że to wpadka spod znaku ruch#anka bez zobowiązań no ale na to, to się rzadko która pani świadomie pisze.
    Po drugie zostawić żonę a konkubine to dwie różne sprawy. W pierwszym przypadku trzeba się jednak więcej napocić.
  • arwena_11 30.07.19, 10:53
    No ale o jakiej wielkiej miłości mówisz skoro wpadkę zaliczyła para nastolatków. Ona teraz lekko po 30 czyli ile? 31,32 chyba max 33. W ciążę zaszła pewnie w przedziale 17-19.
    Oczywiście bywają w tym wieku miłości po grób, ale niestety przy takich problemach jak dziecko niepełnosprawne, to się szybko kończą. Niestety proza życia potrafi zabić największą miłość.
  • agnieszka_kak 28.07.19, 17:30
    Ty masz lekko po 30tce a syn ma 13 lat? Dzieci zrobily dzieci?
    Odszedl 4 lata temu a dopiero teraz myslisz jak zabezpueczyc syna? On od 4 lat mowi, ze chce sie ozenic i miec dzieci, i wciaz tego nie zrobil? Alimenty masz ustalone?
    Dlaczego twoj byly partner ma ustalic syna wspolwlascicielem? Bo ty tak chcesz czy on chce?
  • sagre 28.07.19, 17:35
    Bo to jego syn.
  • arwena_11 28.07.19, 17:36
    No i ? na sadek trzeba poczekać.
  • arwena_11 28.07.19, 17:35
    sagre napisała:

    >Nie boli mnie to ale chciałabym by dziecko było współwłaścicielem mieszkabia bez obciążenia go kredytem.

    Jaki bank zgodzi się na wpisanie niepełnosprawnego dziecka jako współwłaściciela mieszkania obciążonego kredytem ( nie mówimy o odziedziczeniu mieszkania )? Przecież takie mieszkanie jest praktycznie nie sprzedawalne i w razie problemów bank kasy nie zobaczy nigdy.

    > On nawet nie chciał wyrabiać mu papierów bo mówił, że nie warto, bo to nic nie
    > zmieni!

    Jakich papierów? Nie uznał dziecka?


  • silenta 28.07.19, 18:26
    Pewnie orzeczenia.
  • sagre 28.07.19, 22:10
    Bank nie musi się zgadzać, a kredyt płaci ojciec bo z nim umowa jest podpisana. Jednak słyszałam że gdy przestanie płacić to bank może sięgnąć po nieruchomość bo jest hipoteka.

    Prosiłam go żeby nie obciążał nieruchomości hipoteką i ol
    przpeisal nieruchomość na dziecko, ale on twierdził że mu bank kredyt wypowie.
    Wątpliwe bardzo, bo bankowi zależy by kredyt spłacał a hipoteka jest na wypadek niespłacania.
    Obciążył nieruchomość o połowę. Wpisał wierzyciela bank.

    Nie chcę by moje dziecko zostało z alimentami. Nie chcę by zostało odtrącone. Pozbawione przez dzielnie z jego nową rodziną pieniędzy których się dorabiał przy nas, bo przecież wkład własny miał...

    On wszystko robi w białych rękawiczkach. Ale widzę jak go odrzuca. Jak go umniejsza. Kiedyś miał wobec niego plany, teraz jest tylko "niech będzie". " Jest dobrze".

    Zostaje sama w 60m mieszkaniu. Z opłatami. Z synem. Z terapią. Lekcjami. Obiadami. Pilnowaniem. On w ogóle nie przyjmuje do wiadomości jego choroby! Mówi że nie trzeba leczyć, co będzie to będzie.
    Syna chcieli wyrzucić ze szkoły, oddać do specjalnej. To jest makabra.
    Na początku naszej drogi tak się zachwycał gdy byłam w ciąży, opływał. Chciałam ta ciążę usunąć. Nalegał. Byliśmy młodzi. Ciąża źle się układała. Lekarze mieli różne...podejrzenia.
    Powiedział że sobie poradzimy, że jesteśmy rodziną.
    Zwalił na mnie wszystko co jest najtrudniejsze z synem!!
  • arwena_11 28.07.19, 22:17
    A jak sobie wyobrażałaś kredyt na mieszkanie bez zabezpieczenia hipoteką?
  • agnieszka_kak 28.07.19, 22:19
    Ale o czym ty mowisz? Jak ma nie obciazac hipoteka mieszkania, jesli jest ono na kredyt? Musialby podac jakies inne zapezpieczenie (np. inne mieszkanie), moze po prostu nie ma.
    Oczywiscie ze bank musi sie zgodzic na dopisanie wspolwlasciciela, jesli mieszkanie jest z cesja na bank.
  • arwena_11 28.07.19, 22:21
    dokładnie i już widzę jak się godzi na niepełnosprawnego nieletniego big_grin, big_grin
  • sagre 28.07.19, 22:36
    agnieszka_kak napisała:

    > Ale o czym ty mowisz? Jak ma nie obciazac hipoteka mieszkania, jesli jest ono n
    > a kredyt? Musialby podac jakies inne zapezpieczenie (np. inne mieszkanie), moze
    > po prostu nie ma.
    > Oczywiscie ze bank musi sie zgodzic na dopisanie wspolwlasciciela, jesli mieszk
    > anie jest z cesja na bank.


    Czytałam że bez zgody banku kredytobiorca może przpeisac mieszkanie, jednak nadal jest ono przedmiotem egzekucji w razie gdyby kredytobiorca przestał spalcac kredyt.
  • arwena_11 28.07.19, 22:52
    To może idź do banku i do prawnika.
  • mae224 29.07.19, 09:28
    I tego właśnie chcesz dla niepełnosprawnego syna?
  • maly_fiolek 29.07.19, 15:50
    > Syna chcieli wyrzucić ze szkoły, oddać do specjalnej. To jest makabra

    Jeśli syn ma wskazanie do szkoły specjalnej i wszyscy dookoła tak mówią to należy to wziąć pod uwagę. Szkoła specjalna może pomóc synowi.
  • tt-tka 28.07.19, 18:32
    Przeczytalam jeszcze raz od poczatku i faktycznie za forumkami, ktore czytaly uwazniej mam kilka pytan

    sagre napisała:


    > Byłam w związku wieloletnim, od dziecka niemalże. Jestem teraz lekko po 30stce.
    > Rozstaliśmy się, a wyglądało to tak, że on po prostu ... Zrezygnował. Powiedzi
    > ał "że dziecko wyrosło i nie trzeba udawać" (tak właśnie to brzmiało). Było to
    > jakieś 4 lata temu (...)Praktycznie każdego dnia słyszę, że on chce mieć nową rodzinę, że chce j
    > eszcze raz sporobowac, że jest młody, że to był błąd, że już nie musi w tym być

    No to w koncu on mieszka z wami (toba i synem) czy nie mieszka ? Jaki jest jego udzial w kosztach utrzymania i rehabilitacji syna ? Bo o ile odejsc moze zawsze, a nawet ozenic sie, to lozyc ma obowiazek.



    > Kupił sobie mieszkanie. Wziął niebotyczny kredyt. W byle jakim banku, bardzo ni
    > ekorzystne warunki. Uważam że po to by alimelnty mieć mniejsze.

    Placi alimenty zasadzone czy po prostu daje wam pieniadze "po uwazaniu" ? Zagrozil obnizka kwoty ?



    > On nawet nie chciał wyrabiać mu papierów bo mówił, że nie warto, bo to nic nie
    > zmieni!

    O jakich papierach piszesz ? On jest ojcem formalnie, urzedowo, masz to w dokumentach ? czy chodzi o to, ze nie uczestniczyl w wyrabianiu zaswiadczen itp dla syna, czy po prostu nie pofatygowal sie uznac go ?

    Od lat wszystko spoczywa na mnie a teraz on nas zostawia! Mam gdzieś to
    > że zostawia mnie, ale jego knotakt z synem jest luźny. Trkatuje syna jak wstyd
    > , mimo że intelektualnie syn jest w normie.

    Przez te wszystkie lata, gdy mieszkaliscie razem, ten kontakt byl luzny ? Jesli nie uczestniczyl, nie bawil sie z synem, nie prowadzil na spacery itd, a ty teraz sie martwisz, ze kontakt luzny, to deczko pozno...


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • livia.kalina 28.07.19, 18:46
    >Trkatuje syna jak wstyd, mimo że intelektualnie syn jest w normie.

    jak jest tu jakaś mama, która ma dziecko poniżej normy intelektualnej, to pewnie jej sie przykro zrobiło...

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • szalona-matematyczka 28.07.19, 20:04
    Dziecko nie jest ponizej normy intelektualnej.
  • livia.kalina 28.07.19, 20:40
    >Dziecko nie jest ponizej normy intelektualnej.
    Tak, to oczywisty fakt, dla każdego, kto przeczytał post startowy. Ja piszę o jakiejś innej emamie, która ma dziecko poniżej normy intelektualnej ( a są tu przecież takie) i właśnie przeczytała, że powinna się swojego dziecka wstydzić.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • szalona-matematyczka 28.07.19, 20:41
    Ja tego nie widze...
  • livia.kalina 28.07.19, 20:44
    A jak interpretujesz te słowa:
    "Trkatuje syna jak wstyd, mimo że intelektualnie syn jest w normie. "???

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • berdebul 28.07.19, 20:55
    Mąż się wstydzi, mimo że syn jest w normie intelektualnej.
  • bergamotka77 28.07.19, 20:59
    No ale jak by nie był to ojciec miałby prawo się wstydzić - taki był podtekst.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • double-facepalm 29.07.19, 07:18
    Nawet jakby syn był okazem zdrowia w każdej jego sferze, też by się wstydził. Po prostu gość żałuje faktu dawstwa nasienia oraz konsekwencji.
  • livia.kalina 29.07.19, 11:25
    Ale nikt nie pisze o zapatrywaniach ojca, tylko autorki wątku, która sugeruje, że wstydzić się można tylko dziecka poniżej normy intelektualnej.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • mary_lu 29.07.19, 11:34
    livia.kalina napisała:

    > Ale nikt nie pisze o zapatrywaniach ojca, tylko autorki wątku, która sugeruje,
    > że wstydzić się można tylko dziecka poniżej normy intelektualnej.
    >

    Piszesz, jakbyś nie rozumiała autorki, tylko chciała jej dowalić. To, że ktoś pisze, że nie rozumie, jak można się wstydzić dziecka które nie jest aż tak ciężko chore nie oznacza, że uważa, że należy się wstydzić ciężko chorych dzieci.
  • livia.kalina 29.07.19, 12:01
    Nie chcę dowalić, chcę żeby się ogarnęła, przeprosiła i na przyszłość nie popełniała takich błędów. I żeby też inni takich rzeczy nie pisali. Rodzicom dzieci poniżej normy intelektualnej jest już wystarczająco ciężko, żeby musieli znosić jeszcze coś takiego. Chciałabyś, żeby ktoś ci mówił, że powinnaś się wstydzić swojego dziecka bo jest rude, grube, chude albo cokolwiek?

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • danaide 29.07.19, 13:32
    A co Ci da zaklinanie rzeczywistości? Ludzie wstydzą się za rzeczy, za które wstydzić się nie powinni i na odwrót. W wątku obok kobieta się wstydzi, bo nie starcza jej na życie, a jej mąż się nie wstydzi, że na życie nie daje.

    Mąż wątkodajki się wstydzi i jej to wytyka/wypomina.
    Jego się czep.
  • livia.kalina 29.07.19, 13:37
    Nic nie wiem o jej mężu i nie ma go na forum. Wątkodajka przykro chlapnęła, niech przeprosi i będzie po sprawie.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • mary_lu 29.07.19, 13:56
    Serio, spadaj już z tego wątku, bo nie mogę czytać takiego durnego czepialstwa. Nie rozumiesz co czytasz.
  • malgo21 29.07.19, 14:20
    livia.kalina napisała:

    > Nie chcę dowalić, chcę żeby się ogarnęła, przeprosiła i na przyszłość nie popeł
    > niała takich błędów. I żeby też inni takich rzeczy nie pisali. Rodzicom dzieci
    > poniżej normy intelektualnej jest już wystarczająco ciężko, żeby musieli znosi
    > ć jeszcze coś takiego. Chciałabyś, żeby ktoś ci mówił, że powinnaś się wstydzić
    > swojego dziecka bo jest rude, grube, chude albo cokolwiek?
    >

    A gdzie ona napisała że "ludzie powinni się wstydzić dziecka poniżej normy intelektualnej"?
    Czepiasz się zwyczajnie.
  • double-facepalm 29.07.19, 13:16
    mary_lu napisała:

    > livia.kalina napisała:
    >
    > > Ale nikt nie pisze o zapatrywaniach ojca, tylko autorki wątku, która suge
    > ruje,
    > > że wstydzić się można tylko dziecka poniżej normy intelektualnej.
    > >
    >
    > Piszesz, jakbyś nie rozumiała autorki, tylko chciała jej dowalić. To, że ktoś p
    > isze, że nie rozumie, jak można się wstydzić dziecka które nie jest aż tak cięż
    > ko chore nie oznacza, że uważa, że należy się wstydzić ciężko chorych dzieci.
    100/100
    Chodzilo o zapatrywania ojca.
  • double-facepalm 29.07.19, 13:16
    mary_lu napisała:

    > livia.kalina napisała:
    >
    > > Ale nikt nie pisze o zapatrywaniach ojca, tylko autorki wątku, która suge
    > ruje,
    > > że wstydzić się można tylko dziecka poniżej normy intelektualnej.
    > >
    >
    > Piszesz, jakbyś nie rozumiała autorki, tylko chciała jej dowalić. To, że ktoś p
    > isze, że nie rozumie, jak można się wstydzić dziecka które nie jest aż tak cięż
    > ko chore nie oznacza, że uważa, że należy się wstydzić ciężko chorych dzieci.
    100/100
    Chodzilo o zapatrywania ojca.
  • livia.kalina 29.07.19, 13:35
    Jakie są zapatrywania ojca to tak naprawdę nie wiemy. Nie ma go zresztą na forum, nie wiem po co z nim polemizować. Natomiast z wpisu wiemy, jakie są zapatrywania autorki wątku. Jej dziecka oczywiście wstydzić nie ma się powodu, ale rodzice, którzy mają dzieci poniżej normy intelektualnej, już powinni. Zakładam, ze nie chciała tego robić ale zraniła różnych ludzi i tyle.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • malgo21 29.07.19, 14:21
    A ty umiesz przeprosić za władanie swoich chorych koncepcji w cudze posty?
  • memphis90 29.07.19, 16:38
    Ale to DOKŁADNIE to sugeruje...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • malgo21 29.07.19, 19:20
    Ja nie widzę żeby sugerowała gdzieś że ktoś "powinien się wstydzić niepełnosprawnego dziecka".
  • kalina_lin 29.07.19, 19:51
    "Trkatuje syna jak wstyd, mimo że intelektualnie syn jest w normie. "
    MIMO ŻE
    Taki jest wydzwiek tej konstrukcji zdaniowej w języku polskim.
    Jakby niesłusznie przypisywał syna będącego przecież w normie, do grupy osób, których trzeba się wstydzić. Czyli osób poza normą intelektualną, które wstyd przynoszą.
    Inaczej nie da się rozumieć tego zdania.
  • szalona-matematyczka 28.07.19, 20:06
    Sagre, wyjasnij nam, co to za papiery,ktorych nie chcial zrobic ojciec? Mam nadzieje, ze jest on wpisany w akcie urodzenia, bo jesli nie, to NATYCHMIAST, tzn. w poniedzialek zaloz sprawe!!!! Bez tego syn nie bedzie dziedziczyl, a najgorszym przypadku mialby zachowek!!!!
  • mary_lu 28.07.19, 21:42
    Przecież on to mieszkanie kupił nie dla syna, a po to, żeby zaloźyć nową rodzinę. Kredyt wziàł bylejaki, żeby jak najmniej zostawało mu kasy do zabrania w alimentach.

    Weź prawnika, wykażcie te działania, u mnie było podobno, sąd I instancji i apelacyjny zgodnie uznały, że to problem pana, że ma za wysokie koszty, koszty dziecka są waźniejsze i niepodważalne i alimenty zostły ustalone przeciętne, bez oglądania się na to, jaki tatuś biedny.

    Jeśli będziesz czekać aż coś przepisze, coś da, sam coś zrobi, to tylko się narzekasz, naszarpiesz, nafrustrujesz. Nic nie da, nic nie przepisze. Ten syn to dla niego tylko przykre wydatki. Cokolwiek pomoże tylko prawnik i sędzia, jeśli trafisz na ludzkiego.
  • sagre 28.07.19, 22:21
    mary_lu napisała:

    > Przecież on to mieszkanie kupił nie dla syna, a po to, żeby zaloźyć nową rodzin
    > ę. Kredyt wziàł bylejaki, żeby jak najmniej zostawało mu kasy do zabrania w ali
    > mentach.
    >
    > Weź prawnika, wykażcie te działania, u mnie było podobno, sąd I instancji i ape
    > lacyjny zgodnie uznały, że to problem pana, że ma za wysokie koszty, koszty dzi
    > ecka są waźniejsze i niepodważalne i alimenty zostły ustalone przeciętne, bez o
    > glądania się na to, jaki tatuś biedny.
    >
    > Jeśli będziesz czekać aż coś przepisze, coś da, sam coś zrobi, to tylko się nar
    > zekasz, naszarpiesz, nafrustrujesz. Nic nie da, nic nie przepisze. Ten syn to d
    > la niego tylko przykre wydatki. Cokolwiek pomoże tylko prawnik i sędzia, jeśli
    > trafisz na ludzkiego.


    Ja dobrze wiem, że tak można!!!!
    Mam 500 zł alimentow na syna, zasądzonych po dobroci w 2016!!!! Wtedy jeszcze nie byłam świadoma że to dzieje się naprawdę, że on nas zostawia.

    Liczę na jego dobroć bo on deklaruje że będzie płacił więcej, że to tylko na papierze tyle. Obiecał mi że przepisze na dziecko mieszkanie, żeby syn coś miał. Żeby nie było tak, że zostanie pominięty, gdy on znajdzie sobie kogoś.
    Jeśli nie przepisze mieszkania, postaram się by formalnie aliemnty były wyższe.

    Chcę by syn miał mieszkanie. Nawet z hipoteką. Po nim. Synowi się należy. Myślę o dożywociu żeby nowa rodzina nie okradła syna zachowkami. Synowi się należy za to jaki ojciec dla niego był. Jeśli chce zakładać nowa zdrową rodzinę, to po rozliczeniu się z synem.
    Nie może go tak zostawić!

    To też jego dziecko. Zamierzam ustalić ta sytuację prawnie, ale chcę najpierw by mieszkanie zostało przpeisane.
    Nie wiem czy nie jest potrzebna zgoda sądu rodzinnego bo nieruchomość ma hipoteke, której ojciec tak bardzo się domagał. Nie wiem też czy ojciec dekalrujacy wyższe alimenty, będzie miał je zasądzone przez sąd.
  • arwena_11 28.07.19, 22:27
    Poczytaj sobie prawo spadkowe. Darowizna na rodzinę, wchodzi do masy spadkowej - więc syn musiałby wypłacić żonie i ewentualnemu rodzeństwu zachowek. Bo mogę się założyć, że na tzw darowiznę z dożywociem pan się nie zgodzi.
    Bank się musi zgodzić na współwłaściciela. Bo jeżeli zabezpieczeniem jest CAŁE mieszkanie - to sorry, ale nie ma szansy żeby bank wyraził na to zgodę.
  • sagre 28.07.19, 22:39
    Chcemy darowiznę z dożywociem właśnie. Żeby pominąć zachowek.

    A co do zgody banku to czytalam że nie musi jej być, ale nieruchomość jest dalej obciążona hipoteką i prowadzona jest z niej egzekucja w razie niewypalcislnosci.

    Problem polega na tym czy małoletni może przejąć bez zgody sądu rodzinnego obciążona hipoteką nieruchomość.

    arwena_11 napisała:

    > Poczytaj sobie prawo spadkowe. Darowizna na rodzinę, wchodzi do masy spadkowej
    > - więc syn musiałby wypłacić żonie i ewentualnemu rodzeństwu zachowek. Bo mogę
    > się założyć, że na tzw darowiznę z dożywociem pan się nie zgodzi.
    > Bank się musi zgodzić na współwłaściciela. Bo jeżeli zabezpieczeniem jest CAŁE
    > mieszkanie - to sorry, ale nie ma szansy żeby bank wyraził na to zgodę.
  • daniela34 28.07.19, 22:43
    sagre napisała:


    >
    > Problem polega na tym czy małoletni może przejąć bez zgody sądu rodzinnego obci
    > ążona hipoteką nieruchomość.
    >
    Nie, jakiekolwiek obciążenie nieruchomość powoduje, że jest konieczna zgoda sądu rodzinnego na zawarcie przez małoletniego ugody. Nawet obciążenie służebnością a co dopiero hipoteką. Przy czym w tej całej historii zgoda sądu nie jest największym problemem imho.
  • daniela34 28.07.19, 22:44
    Umowy nie ugody oczywiście
  • mary_lu 28.07.19, 23:06
    Moźesz chcieć. Nie dostaniesz tego, więc mie daj się przekonać, źe alimenty będą wyższe na gębę. Nie będą.
  • danaide 29.07.19, 11:32
    A Twoje niepełnosprawne dziecko da radę na stare lata opiekować ojcem i wspierać go? W ramach ewentualnego wykonania takiej umowy dożywocia?
  • jana111 29.07.19, 11:42
    Sama sobie poczytaj prawo spadkowe, ze zrozumieniem.
    Jak zwykle, coś ci dzwoni, coś kojarzysz a ostatecznie wypisujesz banialuki.
    Bo owszem, darowizna na rodzinę wchodzi do masy spadkowej.
    Ale nie w tej hipotetycznej sytuacji, kiedy byłaby dokonana PRZED ewentualnym małżeństwem i PRZED ewentualnymi dziećmi.
    Art. 994 kodeksu cywilnego.
    To raz.
    Dwa.
    Odróżnijmy kwestię własności i kwestię kredytu.
    Właścicielem mieszkania nie jest bank, nie ma zatem nic do powiedzenia w kwestii decyzji właściciela, czy ten chce swoją nieruchomość sprzedać lub darować. Idzie się do notariusza, sprzedaje czy daruje i już. Obciążone hipoteką.
    Natomiast wiele do powiedzenia bank ma w kwestii kredytu, który może wypowiedzieć, nie zgodzić się na zmianę kredytobiorcy i tak dalej.
    Jak i sąd rodzinny, który zapewne nie zgodzi się na obdarowanie małoletniego obciążoną hipotecznie nieruchomością. Bez zgody sądu tego nie zrobisz, notariusz odmówi sporządzenia umowy i tyle.
    Hipotetycznie jest pewne rozwiązanie tej sytuacji- kiedy kredyt zostałby spłacony do wysokości połowy wartości mieszkania, ojciec mógłby próbować aneksować umowę kredytową tak, żeby obciążała 1/2 mieszkania a drugą część już wolną od hipoteki darować synowi. Choć wątpię, żeby bank chciał się zgodzić na takie rozwiązanie, bo to zupełnie co innego mieć zabezpieczenie na całym, sprzedawalnym mieszkaniu. Ale teoretycznie jest taka możliwość.

  • bookends 30.07.19, 08:26
    Oczywiście że jest. To zależy od wys. kredytu. Hipoteka jest wpisana na ogół do określonej wysokości, jeśli kredytowana byla tylko część wartości nieruchomości. Jeśli np. mieszkanie jest warte 600 000, a kredyt wynosi 200 000, to zupełnie ie ma podstaw, żeby bank maial prawo do zaspokojenia roszczeń w kwocie równej wartości mieszkania, bo niby z jakiego tytułu ma mieć, skoro wierzytelność jest niższa niz potencjalna kwota uzyskana ze sprzedaży neier.
  • tt-tka 28.07.19, 22:59
    sagre napisała:

    > Mam 500 zł alimentow na syna, zasądzonych po dobroci w 2016!!!! Wtedy jeszcze n
    > ie byłam świadoma że to dzieje się naprawdę, że on nas zostawia.

    Teraz juz jestes swiadoma. Przynajmniej mam nadzieje, ze jestes.


    >
    > Liczę na jego dobroć bo on deklaruje że będzie płacił więcej, że to tylko na pa
    > pierze tyle.


    Boru, boru. Deklarowal, ze bedziecie rodzina. I co ? Liczyc na dobroc kogos, kto wlasnego syna olewa to szkoda slow...

    >Obiecał mi że przepisze na dziecko mieszkanie, żeby syn coś miał.

    kiedy ? Jak splaci ? Za trzydziesci lat ?




    > Jeśli nie przepisze mieszkania, postaram się by formalnie aliemnty były wyższe.

    Postaraj sie zaraz. Nie czekaj.


    > Chcę by syn miał mieszkanie. Nawet z hipoteką. Po nim. Synowi się należy. Myślę
    > o dożywociu żeby nowa rodzina nie okradła syna zachowkami. Synowi się należy z
    > a to jaki ojciec dla niego był. Jeśli chce zakładać nowa zdrową rodzinę, to po
    > rozliczeniu się z synem.

    Nie mozesz tego wymagac ani nie wyegzekwujesz.


    > Nie może go tak zostawić!

    Alez moze. Juz to zrobil. Jedyne, co syn ma gwarantowane, to udzial w spadku, gdy sie tatusiowi zejdzie.


    Nie wiem też czy ojciec dekalrujacy w
    > yższe alimenty, będzie miał je zasądzone przez sąd.

    Jezeli je zadeklaruje w sadzie, to owszem. Jesli tylko tobie na gebe - to jest absolutnie niewiazace.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • sham-anka 29.07.19, 05:15
    > Liczę na jego dobroć bo on deklaruje że będzie płacił więcej

    przecież on nie jest dla Was dobry, więc może przestań, bo nie możesz liczyć na coś czego nie ma.
  • danaide 28.07.19, 22:38
    Mary lu - jakie jest Twoje doświadczenie z tatusiami biorącymi kredyty, by obniżyć alimenty. Sądy naprawdę się na to łapią? A co z przepisem o niebraniu pod uwagę działań na szkodę dziecka do 3 lat wstecz? Art. 136 KRiO, o kredytach nie mam tam wprost, ale mnie pasujewink
  • sagre 28.07.19, 22:42
    Bank nie musi godzić się na współwłaściciela czy nowego właściciela gdyż od tego jest hipoteka na nieruchomość, która go nadal zabezpiecza mimo zmiany właściciela..
  • arwena_11 28.07.19, 22:50
    A skąd te informacje?
  • dramatika 29.07.19, 07:01
    arwena_11 napisała:

    > A skąd te informacje?

    Litości.
    Formalnie ktoś, kto ma kredyt zabezpieczony hipoteką jest właścicielem nieruchomości i może z nią zrobić to samo co każdy inny właściciel nieruchomości. Bank i tak jest zabezpieczony.
  • arwena_11 29.07.19, 09:34
    Bank zabezpieczony na nieruchomości, gdzie współwłaścicielem jest niepełnosprawny nieletni?

    Poza tym facet może przestać spłacać kredyt, bo żona mu powie, że nie zgadza się na płacenie ze wspólnych pieniędzy kredytu za coś co nie będzie jej dzieci. I niech bank sobie zabiera mieszkanie.
  • arwena_11 28.07.19, 22:49
    Kiedyś się zastanawiałam, po co jest ten artykuł, bo nigdy nie jest używany.

    Co do reszty - facet nie wyzbywa się majątku, a zwiększa go. Gdzieś musi mieszkać. A wynajem pochłania podobne koszty co kredyt, tylko nic nie daje w zamian.
  • danaide 29.07.19, 11:29
    Dziecko też musi.
    Płodzę dziecko, na swój dom mam, na dziecka nie?
  • mary_lu 28.07.19, 23:05
    Sąd po prostu to olał. A tatuś miał kredyty wszędzie, nawet w kasie zapomogowej swojej firmy. Informatycznej big_grin
    W obu instancjach z kamienną miną odczytano, źe koszty dziecka w większej części są udokumentowane i uzasadnione, tatuś ma płacić tyle i tyle tym bardziej, że jego moźliwosci zarobkowe nie są małe.

    Coś tam ugrał, bo alimentów jest 1200, powinno być ze dwa razy tyle, ale próbował płacić 300.
  • danaide 29.07.19, 11:28
    W moim przypadku przy ustalaniu alimentów sąd chyba jednak wziął pod uwagę wzięcie kredytu na zakup mieszkania.
    Ciekawe jak będzie tym razem, wnoszę o podwyżkę, sytuacja bardzo rozwojowa, stary kredyt nie spłacony, nowy wzięty. Na podobną kwotę...
  • ninanos 29.07.19, 14:29
    Jak wziął kredyt hipoteczny to on obciąża hipotekę i już, żadna złośliwość tylko właśnie w ten sposób to działa.Nie wiem czy mieszkanie obciążone niebotycznym kredytem to taka gratka dla syna. Poza tym nie masz możliwości zmusić go do dopisania syna, to jego wola, ty możesz dysponować swoją nieruchomością jak jesteś właścicielka.
    Oczywiście całej sytuacji Ci współczuje, co nie zmienia faktu że w kwestii majątku nie męża nie masz nic do powiedzenia. Stajaj się o podwyższenie alimentów, bo to realnie możesz ugrać.
  • maly_fiolek 29.07.19, 15:46
    Facet chce mieć kolejne, zdrowe dziecko. Ty pewnie nie chcesz. To jest zdecydowanie powód do rozwodu i to bez winy faceta.
    Generalnie Wasz syn będzie miał prawo do części majątku, o ile taki majątek zostanie po ojcu.
    Jeśli ex-partner będzie miał kolejne dzieci to mieszkanie i wszystkie dobra będą współdziedziczone i tego nie przeskoczysz.
    W najgorszym wypadku będzie miał prawo do zachowku.
  • tt-tka 29.07.19, 15:51
    maly_fiolek napisała:

    > Facet chce mieć kolejne, zdrowe dziecko. Ty pewnie nie chcesz. To jest zdecydow
    > anie powód do rozwodu

    Bylby. Gdyby panstwo byli malzenstwem. Ale nie sa.



    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • tt-tka 29.07.19, 15:55
    Znaczy, bzdure napisalam - jezeli jest dziecko, to niechec do posiadania nastepnych nie jest powodem do rozwodu. Zwlaszcza gdy dziecko chore, a zajmuje sie nim tylko lub glownie jeden rodzic, i to nie ten zabiegajacy o rozwod.

    Chodzilo o to, ze w przypadku niemalzenstwa nie ma mowy o rozwodzie.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • samawsnach 30.07.19, 12:36
    Nie wiem, czy z przeciągania liny o mieszkanie (??) nie zrobiłaś sobie jakiegoś zastępczego problemu. Statystycznie ojciec waszego syna pożyje jeszcze z 45 lat. Oczywiście - może się tak zdarzyć, że będzie żył dużo krócej (nie daj Boże), ale możliwa jest też opcja, że będzie żył i 60 lat. Po co ci ciągnąć ten temat? Problemy, niepewna sytuacja tego lokalu, twoje koszty związane z poradami prawnymi, twoje emocje. Dużo sensowniejsza (i realna!) wydaje się być podwyżka alimentów.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka