Dodaj do ulubionych

Stanisław Grzesiuk

28.07.19, 19:35
Czytałyście jego książki?
Brutalne, bezkompromisowe. Pewnie część historii est podkoloryzowana. Ale miał ogromny talent.
Wiecie ja tak sobie myślę, że jak się przeczyta to co napisał to mamy wyjaśnienie dlaczego jednak komunizm się przyjął.
Przed wojną taki Grzesiuk i miliony takich Grzesiuków cierpiały niewyobrażalną biedę. Bida z nędzą. Komunizm dał szansę milionom na godniejsze życie a pozbawił przywiliejów co najwyzej tysiące pławiące się w luksusie przed wojną.
Edytor zaawansowany
  • maj18-98 28.07.19, 19:55
    Czytałam jego książki, nie uważam żeby miał jakiś szczególny talent, na pewno miał swój styl. Męczące było dla mnie jego samowychwalanie się,kreowanie się na charakternego cwaniaka choć wszystko wskazuje że taki był. Jego książka o pobycie w obozach jest wstrząsająca, prawdziwa, opisuje rzeczy straszne. Ogromne wrażenie robi jego szczerość.
  • tt-tka 28.07.19, 20:37
    Imo nie kreowal sie, tylko wlasnie rzeczywiscie byl. Kto przetrwal 5 lat kacetu, musial byc i nieprzecietnym twardzielem, i spryciarzem. Ilu z tych zapakowanych do obozu w 1940 czy 41 dozylo 1945 ?

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • jolie 28.07.19, 21:22
    Z pierwszych transportów (np. tego tarnowskiego do Oświęcimia) przeżyło akurat sporo osób. Mieli lepsze prace, to przecież "niskie numery" tworzyły 'obozową arystokrację'.
  • bukietlisci 28.07.19, 20:44
    czytałam. owszem, kreował się, był warszawskim cwaniakiem. nie mnie oceniać ale czytając odniosłam wrażenie że to wszyskto było po prostu. to o czym pisał. było. prawdziwe. brutalne i niesprawiedliwe. nic nie koloryzował, nic nie upiększał.
    "Pięć lat kacetu" przeczytałam jako dwunastolatka. za wcześnie.
  • bywalec.hoteli 28.07.19, 20:51
    Czytałem "Boso, ale w ostrogach". Kojarzę, że fajne. Grzesiuk, to ten co wykonywał warszawskie piosenki, które potem zaśpiewał Muniek Staszczyk na płycie "Szwagierkolaska"?

    --
    Lato smile
  • maj18-98 28.07.19, 21:04
    Tak, on śpiewał takie piosenki. Boso,ale w ostrogach rzeczywiscie pokazuje to o czym pisze założycielka wątku. Zgadzam sie że był twardzielem i cwaniakiem, chodzi mi po prostu o styl pisania. Bywalec, jeśli dasz radę przeczytaj 5 Lat Kacetu, naprawdę warto, choć to bolesna lektura
  • bywalec.hoteli 29.07.19, 00:17
    Dzięki za polecenie Maju18! Ja polecam "Zły" Tyrmanda o powojennej Warszawie.

    --
    Lato smile
  • australijka 28.07.19, 21:35
    Jest jeszcze "Na marginesie życia". To o walce z gruźlicą i pobytach w Otwocku. Moja mama to krewna profesor Ady Bireckiej Jaworskiej, torakochirurga z Otwocka. Jej opowiadania , także o panu Grzesiuku pokrywają się z treścią książki. Nie fantazjował o przetokach, resekcjach, wypalaniem lapisem, streptomycynie na wagę złota.
    A sam Grzesiuk? Jak wielu innych cwaniaków warszawiaków. Tylko oni nie napisali książek, bo nie przeżyli. A i wiemy dobrze, że surowy materiał na książkę jest dotąd obrabiany przez fachowców aż stanie się zrozumiały i zjadliwy dla czytelnika. A pan Grzesiuk erudytą nie był. Ale dawno temu przeczytałam wszystkie Jego książki. Oczywiście swojego rodzaju egzotyka.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka