Dodaj do ulubionych

"moje dziecko by nigdy nie zrobiło nikomu "

28.07.19, 20:34

Przykrości.na złość. nigdy by nie dokuczało. moje dziecko zawsze stara się, aby inne dzieci były zadowolone. itd, itp.
słyszycie takie deklaracje z ust matki dziewięciolatka. a na twierdzenie, że każde dziecko ( w tym - jej ) jest czasem niegrzeczne i każde dziecko potrafi czasem dokuczać innym - matka się zaperza i zrywa kontakt. jak traktujecie takie zapewnienia w świętość dziecka? bo ja, przyznam, uważam, że to bzdury wyssane z palca.
a usłyszałam takie peany na cześć dziecka w ostatni weekend. owe przegrzeczne dziecko , które nigdy by nic itd - chodziło za innym chłopcem i powtarzało: " a ja mam lepszy telefon od twojego grata, ja mam więcej gier, ja ja ja" - tak długo aż ten drugi się popłakał. za godzinę doprowadziło do płaczu dziewczynkę - młody dobitnie stwierdził,że już jej nie lubi i ma sobie iść do domu. w międzyczasie wlazł w ubłoconych butach do auta jednego z gości, i przełaził z przodu na tył i z powrotem - cala tapicerka uświniona. chłopiec bardzo głośny, krzykliwy. w końcu jedna z matek obecnych zwróciła uwagę, że młody zachowuje się źle. w odpowiedzi usłyszała co wyżej. wszystkie dzieci są złe tylko jej dobry.
i teraz za kabaretem: czy są jakieś metody na takie mamusie? czy są na nie jakieś kuchenne tricki???
Edytor zaawansowany
  • mona-taran 28.07.19, 21:59
    Najlepszym , najskuteczniejszym i najprostszym trikiem jest trzymanie się z daleka:p
  • solejrolia 28.07.19, 22:08
    A tak, najlepiej unikać . smile

    --
    Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
  • solejrolia 28.07.19, 22:07
    Metoda na taką mamusie jest taka, że nie patrząc na nią, zwraca się uwagę bezpośrednio chłopcu, głośno i dobitnie.
    To chłopiec ma wiedzieć, że źle się zachowuje.

    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • 45rtg 29.07.19, 07:45
    solejrolia napisała:

    > Metoda na taką mamusie jest taka, że nie patrząc na nią, zwraca się uwagę bezpo
    > średnio chłopcu, głośno i dobitnie.
    > To chłopiec ma wiedzieć, że źle się zachowuje.

    A to w ogóle jest jakaś inna metoda, niż zwrócenie uwagi dziecku?
  • ichi51e 29.07.19, 10:31
    Masa ludzi zwraca uwage rodzicowi

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 45rtg 29.07.19, 11:16
    ichi51e napisała:

    > Masa ludzi zwraca uwage rodzicowi

    Są też tacy, co przedkładają owce nad dziewczęta.
  • heca7 28.07.19, 22:07
    Trzymać się z daleka od mamusi i jej aniołka. Potem aniołek wydorośleje, pójdzie do roboty i żadnej nie będzie mógł utrzymać bo szef będzie idiotą, on wie lepiej, zrobiłby lepiej itd. A mamusia wszem i wobec będzie ogłaszała jak jej synuś jest gnębiony i poniżany oraz dla uczciwych ludzi pracy nie ma suspicious

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • bukietlisci 28.07.19, 22:17
    ano właśnie. pod koniec przyjęcia i ów aniołek się popłakał. a dlaczego??? bo zniszczył koledze latawiec . skarcony, wybuchnął rzewnymi łzami. bo, " on mnie już nie będzie lubił, a ja nie chciałeeeeem". mamusia natychmiast przytuliła synka i popatrzyła wrogo na właściciela latawca.po czym stwierdziła , że trzeba było latawca plinować.
    a aniołkowi nie bylo przykro, że zniszczył rzecz kolegi. aniołek bał się, że kolega nie będzie się z nim bawił i dlatego wył.
    w sumie: cwany bolek.
  • sofia_87 28.07.19, 22:24
    Trzymać siebie i swoje dzieci z daleka.
    Jakbym była mama chłopca od latawca i by mnie taka mamusia porządne rozzoscila to bym jej odpowiedziała na ten tekst nt latawca, że jesli nie umie wychowac dziecka, to powinna go trzymać na łańcuchu. A kolega nie będzie się z nim bawił ponieważ ja mu nie pozwalam, wole aby moje dziecko nie przebywało w tak kiepskim towarzystwie
  • grrrru 28.07.19, 22:28
    W tym momencie należało aniołkowi powiedzieć; i tak już nikt cię nie lubi, bo jesteś wredny big_grin
  • sofia_87 28.07.19, 22:31
    😀
  • mgla_jedwabna 29.07.19, 00:41
    Biedne dziecko. Bo - zakładając, że naprawdę zniszczył ten latawiec niechcący - to gdyby kolegę przeprosił, obiecał naprawić albo odkupić z kieszonkowego, to byłby dalej partnerem do zabawy. Jednak mamusia zamiast nauczyć dziecko odpowiedniego postępowania w takiej sytuacji, utwierdza je w przekonaniu, że winni są inni. A dzieciak będzie rósł w poczuciu, że inni ludzie są źli oraz że zrobienie błędu (któż ich nie robi?) to koniec więzi.
  • mgla_jedwabna 29.07.19, 00:42
    Aha, no i dzieciak nie nauczy się odróżniać błędów robionych niechcący od chamówy robione specjalnie. Skoro oba zjawiska mają ten sam efekt - mamusia tłumaczy, że on jest super, a te inne dzieci złe.
  • umi 28.07.19, 22:13
    Tez uwazam, ze omijac matke. Ma cos z głową suspicious
    Wyzszy poziom wtajemniczenia - poprosic o pomoc psychologa/pedagoga szkolnego/przedszkolnego jesli jest. Ewentualnie, jesli jestes hobbystka, pogadac z dziubdziusiem, bo raczej ma cos nie tak w domu i zachowuje sie tak probujac to oderagować (albo jakąs niezdiagnozowana dysfunkcję, ktora rodzice desperacko wypieraja, ale to im powinien uswiadomic nauczyciel albo pedagod, zwyklego rodzica za cos takiego spala na stosie suspicious).
  • umi 28.07.19, 22:14
    *pedagog
  • kryzys_wieku_sredniego 28.07.19, 22:17
    Ja byłam dzieckiem grzecznym i miłym, owszem miałam wybryki typu pójście do koleżanki nie mówiąc nikomu, gdzie moi rodzice zawału dostali ale nigdy nie powiedziałam za dziecka czegoś okrutnego dla innych.
    Nawet teraz nie jestem w stanie przywalić komuś prosto z mostu, no oprócz jednej osoby ;P
  • agata_abbott 28.07.19, 22:22
    Mogło tak być, ze patrząc wstecz, to jako dziecko „Ty nigdy”. Ale matka dziewięciolatka nie może mieć pewnosci, ze „dziecko nigdy...” lub „dziecko zawsze...”.

    --
    teoriachaosu.blog/
  • mgla_jedwabna 29.07.19, 00:44
    Takie osoby potrafią też być toksyczne (nie mówię, że ty akurat jesteś), mówi się o nich "dziurki nie zrobi, a krew wypije".
  • 7katipo 29.07.19, 10:40
    Teściowej? wink
  • grrrru 28.07.19, 22:26
    Mnie by zaniepokoiło, gdyby moje dziecko ZAWSZE starało się, żeby inne dzieci były zadowolone, bo to by znaczyło, że wzięło na siebie zadanie niewykonalne i zastanawiałabym się, skąd taka potrzeba zadowalania otoczenia.
    Mnie takie mamuśki (tatuśkowie również) kompletnie nie obchodzą, ich przekonania o dziubdziusiu to nie mój problem. Sposób jest prosty. Dać dziecku prawo do obrony przed takim gagatkiem. I pełne wsparcie, jak ktoś się będzie o tę obronę czepiał. Ale to chyba mało popularne na forum, bo już mnie tu kiedyś pouczono, że ofiara powinna się jednak zatroszczyć o uczucia agresora w takiej sytuacji i bronić się tak, żeby przypadkiem nie sprawić za dużej przykrości.
  • sofia_87 28.07.19, 22:35
    Kto Cię tak pouczal? Obojętne kto to był, stanowczo potrzebuje silniejszych lekarstw smile
    Dobry sposób, dreczone dzieci powinny umieć się odciąć w takiej sytuacji, ale ich rodzice powinni staranniej wybierać znajomych.
  • grrrru 28.07.19, 22:46
    Nie zawsze się da wybrać znajomych, bo to np. dzieci z jednej klasy mogą być, z jednego podwórka itp. A już nie pamiętam kto mi to pisał, ale pisałam tu kiedyś o sytuacji, która się zaczęła podobnie jak ta opisana wyżej: czepianie się starego telefonu, wyzywanie od biedaków itp. I tak toczyła się korespondencja smsowa między dwoma 9-10 latkami. W końcu Młody odpisał, że może ma gówniany telefon, ale przynajmniej jego ojciec nie śpi pijany na klatce. Kolega się poryczał i pobiegł na skargę do rodziców. Nie krył przy tym całej korespondencji, więc mieli świadomość, że to on zaczął. I wspomniany tatuś zjawił się z pretensjami, że jak tak można i oczekiwaniem przeprosin. Po sprawdzeniu telefonu Młodego okazało się, że istotnie jego wersja, że nie on zaczął jest prawdziwa i został wcześniej mocno sponiewierany. Więc pan tatuś agresora usłyszał, że jakby nie chlał i nie spał pijany na klatce to by się syn nie miał czego wstydzić i żeby może się bardziej do wychowania przykładał niż do wódy, bo rzucanie drogich gadżetów to za mało.
    Finał: za trzy dni chłopcy się pogodzili i zapomnieli o sprawie, sąsiad już nie mówił dzień dobry. Zaczepki i wyzywanie od biedaków skończyło się raz na zawsze.
  • pitupitt 28.07.19, 22:32
    Taaa, to tak jak z psiarzami twierdzącymi, że ich pieski nigdy nikomu...

    --
    Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin
  • tt-tka 28.07.19, 22:44
    bukietlisci napisał(a):

    > i teraz za kabaretem: czy są jakieś metody na takie mamusie? czy są na nie jaki
    > eś kuchenne tricki???

    Izolowanie jej dziubdziusia. Na lazenie po siedzeniach w cudzym samochodzie "prosze go stad natychmiast zabrac", na sekowanie innych dzieci - odwolanie swojego i slyszalna dla mamusi rada "pobaw sie z Krzysiem, omijaj Michala".
    Dobitniej - umawiamy sie na kolejne spotkanie, z adresowanym bezposrednio "panstwa nie zapraszamy, poki Michal nie nauczy sie zachowywac odpowiednio". Jezeli matka odpowiada slowotokiem tresci "alez on nigdy itd" powtarzamy spokojnie "panstwa nie zapraszamy".


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • vitreous 29.07.19, 16:03
    Też bym tak postępowała, choć możliwe, że w sytuacjach rodzinnych może być to trudniejsze niż np. w środowisku dalszych znajomych.
    Myślę jednak, że do rodziców takich dzieci często za wiele nie dociera, potem jest tylko "to dobry chłopak był i mało pił".
  • iwoniaw 29.07.19, 16:39
    Może i nie dociera, choć sądzę, że o ile łatwo ignorować jedną "ciotkę X, która się czepia, bo nie lubi Maciusia, stara raszpla", to jeśli dziecię jest strasznym bachorem, którego unikają wszyscy, którzy mają okazję kontaktu, to jednak nawet do opornych coś dociera. Szczególnie, jeśli przekaz jest jednoznaczny, tzn. nie jakieś uniki typu "nie mamy czasu", tylko mówienie wprost "wasz Maciuś zachowuje się strasznie, nie mamy ochoty się z nim użerać, nasze dzieci też nie, podobnie dzieci pozostałych znajomych, które goszczą u nas w tym czasie".


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • vitreous 29.07.19, 17:06
    Jak najbardziej rozumiem o czym piszesz, owszem, fajnie, książkowo wręcz by było, by te sygnały dotarły do wspomnianych rodziców. Tym bardziej tak jak właśnie piszesz: jasne, proste komunikaty, żadne kluczenie.
    Jak wiadomo, ludzie są różni, jeden to przyswoi, przemyśli i w może nawet w porę uda mu się zareagowac, a zwykły beton okopie się z teorią o spisku ku, a dziecko dalej będzie niezsocjalizowane.
    Pozostaje mi wierzyć i pracować nad tym, że jak mnie jako matkę cos takiego spotka, to będę umiała to przemyśleć i następnie odpowiednio reagować.
  • mgla_jedwabna 29.07.19, 00:48
    Skoro matka sama się zaperza i zrywa kontakt, to chyba żadnych kuchennych tricków nie trzeba, problem rozwiązuje się sam.
  • triss_merigold6 29.07.19, 07:36
    big_grin W szkole, przy czułej inspiracji rodziców, taki dziubdziuś potrafi być wrzodem na d... dla wszystkich, jego rodzice też.
  • iwoniaw 29.07.19, 10:33
    Wtedy się dziecku nakazuje stanowcze omijanie konkretnego delikwenta, od nauczycieli żąda, aby naszego dziubdziusia posadzili z kimkolwiek i obojętnie której ławce, byle z dala od tegoż. Z moich doświadczeń wynika, że w zadziwiająco wielu wypadkach już na etapie "nikt nie wchodzi w interakcje z Kacperkiem, żeby mu nie dawać pretekstów do kolejnych dokuczliwości i pomówień" rzeczony Kacperek magicznie socjalizuje się w obszarach, w których przez całe miesiące nie mogli nic zrobić wszyscy nauczyciele, pedagodzy i psycholodzy razem wzięci wink


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • majenkir 29.07.19, 16:50
    iwoniaw napisała:
    > rzeczony Kacperek m
    > agicznie socjalizuje się w obszarach, w których przez całe miesiące nie mogli n
    > ic zrobić wszyscy nauczyciele, pedagodzy i psycholodzy razem wzięci wink


    Ano wlasnie, pomyslcie, ze robicie to dla Kacperka wink.



    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • janja11 29.07.19, 08:02
    No, czyli typowa emamusia z typowym edziubdziusiem na imprezie...

    Usprawiedliwiając dziubdziusia, tak naprawdę emamusia usprawiedliwia swoją nieudolność i... lenistwo.
  • iwoniaw 29.07.19, 10:36
    No chyba jednak nie typowa, bo większość emamuś ma dziubdziusie zdecydowanie zsocjalizowane i nie podejrzewam o opisane zachowanie nawet tych emam (ani ich dzieci), z którymi generalnie się nie zgadzam w większości kwestii. Co jak co, ale jednak dziubdziusiów na aspołeczną dzicz się tu nie wychowuje.


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • ichi51e 29.07.19, 10:09
    Moje takie jest ale jest zaburzone. Jest patologicznie niezdolne do niezadowolenia innych dzieci/doroslych. I to jest bardzo kiepskie bo to oznacza ze towarzystwo innych ludzi jest dla niego meka bo nie jest w stanie im sie w zaden sposob sprzeciwic zawsze robi to czego uwaza ze id niego oczekuja. Dopoki mu sie ta osoba nie znudzi...
    Dopiero jesli sie do kogos przekona to potrafi rozki pokazac tyle ze zajmuje mu to bardzo duzo czasu i pracy. Wiec ja tam swietnie umiem sobie wyobrazic ze by sie na kogos rzucil i bezkompromisowo wykazal sie swoja przewaga fizyczna. Zdazyc sie to jeszcze nie zdarzylo ale moim zdaniem moglby.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka