Dodaj do ulubionych

Zwierzaki na wakacjach

29.07.19, 08:11

Jak tam Wasze zwierzęta w wakacje?

Nasz pierwszy raz od lat pojechał z nami nad morze. Rany, jak on się zresetował! O kilka lat odmłodniał smile Zaczął sprawniej wchodzić po schodach... Ja się bałam, że on w swoim wieku (12 l) już w morzu nie popływa, bo fale, bo za słaby itd, a tu niespodzianka - radził sobie świetnie.
Chyba był zmartwiony, gdy urlop odbiegł końca wink
Edytor zaawansowany
  • kosmos_pierzasty 29.07.19, 08:12
    A... i byłam miło zaskoczona tym, że psy w tak wielu miejscach, łącznie z niektórymi zabytkami, są mile widziane smile
  • mysiulek08 29.07.19, 08:34
    Jak Kicia.Yoda byla jedynaczka to jezdzila z nami na wakacje, z postojami na picie, jedzenie, spacer, bo kuwety uzywala w trakcie jazdy, najczesciej na serpentynach 😀. W Dziadku Volvie uzywala otworu na narty zeby dojsc kuwety w bagazniku. W jednych termach juz ja znali i panie sprzatajace przychodzily na umowione godzine zeby ktos z nas byl na kwaterze 😀. Jedno czego nie znosila i nie znosi to szum oceanu, reszta spokojnie. Po trzesieniu ziemi w 2010 przez ponad rok rzygala w aucie, niepewnoscpod lapami czula. Autoto jej drugi dom.

    --
    Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
  • aragorna71 29.07.19, 10:38
    Kicia Yoda to kot z cechami psa. Super zwierzakwink

    --
    "Przeznaczenie daje nam w życiu: trzech nauczycieli,trzech przyjaciół, trzy wielkie miłości i trzech wrogów.
    Ta dwunastka jest jednak zawsze zakryta i nie wiemy, kto kim jest, dopóki ich nie pokochamy, nie zostawimy lub nie pokonamy."
  • mysiulek08 29.07.19, 18:26
    bo ona jest taki kotopies smile po psiemu zostala wychowana smile okolicznosci zyciowe byly takie, ze od malego jezdzila w aucie :

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/uM2CpnCKJljuV11iAX.jpg

    tu krzyczy na ocean :
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/17mnyac0utmk1XYHBX.jpg

    niestety wiecej fot zginelo po awarii kompa sad


    --
    Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
  • kosmos_pierzasty 29.07.19, 20:25
    Piękności smile
  • bukietlisci 29.07.19, 22:47
    piękności.
    czy ona kiedykolwiek biegała swobodnie ? po łące, polu, podwórku? bez smyczy?
  • mysiulek08 29.07.19, 23:18
    tak, jak byl mala i bylo jak w miare latwo przypilnowac:
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/C6UxL1FWJMJWnIEbuX.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/EYM1W9n770GUzUFiMX.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/Jd5ocD0IBnSwgDwe8X.jpg

    im byla strasza tym bardziej odwazna wiec dostala smycz 25m dla wlasnego bezpieczenstwa, niestety kundle sasiadow byly nieobliczalne, kilka kotow wypuszczanych zbieralismy zagryzione z parceli. Uprzedajac, nie bylo plotu antypsiego 'bo to wies i tak ma byc'- slowa wlasciciela wynajmowanego domu i sasiadow, ladne zywoploty ale jednak nie pso czy kocio odporne

    na smyczy sobie radzila i radzi, zakladanie puszorow jest rytualem i bez nich nie wyjdzie zza drzwi:
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/OEfaKbPInHarqlZW6X.jpg
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/weEg8R9k4zRA90XDlX.jpg
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/nwzXdwfWZa9WmYj69X.jpg
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/O0oR3HQxo83jQauKEX.jpg


    --
    Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
  • bukietlisci 29.07.19, 23:43
    no masz... jakoś jednak szkoda... nie ma takiej możlwości aby drapieżnik byl sobą nawet na najdłuższej smyczy. wiedzą to dobrze niektórzy.
    nie prosiłam o jej zdjęcia.
    ps. dziś odwiozłam kolejne dwa kocięta do domów wychodzących. w takie miejsca najchętniej je oddaje, po uratowaniu i odchowaniu. dom niewychodzący to mega smutna konieczność.mega smutna -dla kota. ludzi są zadowoleni
  • mysiulek08 30.07.19, 00:00
    odpusc, nikt, nigdy i niczym mnie przekona do wypuszczania kotow samopas, za duzo zwlok tych szczesliwych, wolnych kotow zbieralam, za duzo wydalam na leczenie zmaltretowanych przez czlowieka kotow, a jak ci zdjecia nie odpowiadaja to kliknij kosz
    i nie wypowiadaj sie w imieniu naszych kotow, ok?
    EOT

    --
    Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
  • kosheen4 04.09.19, 15:12
    > nikt, nigdy i niczym mnie przekona do wypuszczania kotow samopas, za duzo zwlok tych szczesliwych,

    o tototo.
    w dupie serdecznej mam takie szczęście...
    napisz jak wyglądało przekonywanie kota do szelek? długo trwało?

    --
    Mecz Real Madryt-Surreal Madryt zakończył się wynikiem 1:ryba.
  • rulsanka 30.07.19, 00:06
    A jakie szczęśliwe są pisklęta umierające z głodu, bo kot zagryzł ich rodziców. Kot wychodzący to chodząca okrutna śmierć. Takich kotów powinno być jak najmniej.
    Ja koty bardzo lubię, z wzajemnością, ale mam empatię dla innych zwierząt, a koty zabijają w sposób okrutny, tylko dla zabawy. I te zabójstwa są winą wyłącznie właściciela, nie kota.

    --
    www.siepomaga.pl/uratujemy-amelie
  • iimpala 30.07.19, 01:11
    >dom niewychodzący to mega smutna konieczność.mega smutna -dla kota.

    bo, oczywiście, lepsza jest bezdomnosc z zyciem dobiegającym najwyżej 3 lat. Co, jako opiekunka tymczasowa, najlepiej powinnaś wiedzieć. Tyle właśnie przeciętnie żyją koty bezdomne a życie kończą schorowane (śmiertyelnie) lub pod kołami samochodów.
    A koty wychodzace zabijaja ptaki, dla "zabawy" a nie z glodu. Właśnie przed oknami mam zabita młoda srokę, podlota. No raczej nikt do niej nie strzelał ani nie zabiło żadne inne zwierzę bo osiedle grodzone. Jedynie "wychodzące" koty tu są.
  • erzulie 30.07.19, 01:24
    Bukietlisci, strasznie toksyczna jestes.
  • erzulie 30.07.19, 01:26
    Mysiulek, masz cudowna kotełkę. A co to za ptaki na przedostatnim zdjęciu?
  • mysiulek08 30.07.19, 04:09
    wiem smile przepiorki

    --
    Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
  • bukietlisci 30.07.19, 07:23
    Mysiulek, przepraszam. pryz....łam się jak stara baba do dziewczyny w mini. zdania nie zmienię, ale ...przepraszam.
  • miriam_73 30.07.19, 12:57
    Yoda jest booooska smile Królowa jest tylko JEDNA smile

    Głaski dla całej futrzastej ferajny.
  • cherry_lady007 29.07.19, 09:14
    Nasza 5-miesięczna suczka była z nami w te wakacje nad morzem i w górach, wszędzie wzbudzała zainteresowanie (jest 2,5 kg mieszańcem Yorka) począwszy od pań w recepcji, pań sprzątających, skończywszy na innych gościach hotelowych. Jazdę samochodem bardzo lubi, w czasie drogi nad morze 500 km, robiliśmy tylko dwa przystanki. Plaże uwielbia, kopie wszędzie, biega, morze już trochę mniej- zmoczy łapki i zwiewa. W górach dużo chodziła z córką. Wakacje z psem były bardzo udane 😀
  • madame_edith 29.07.19, 09:24
    Mojej kocicy niestety nie da sie zabierać, bo ona się poza domem bardzo stresuje. Więc zostawiamy i tęsknimy sad
  • aragorna71 29.07.19, 10:36
    nasza kotka nawet kilkanascie minut do weterynarza zle znosi. Lamiemy przepisy i wozimy ja bez transportera, wtedy jest spokojna. Ale nie odwazylibysmy sie jechac z nia kilkaset km wiec zostaje w domu i ma opiekunow. Mamyy tez psa, ale jego tez nie zabieralismy. Mysle, ze w przypadku psow jest latwiej.

    --
    "Przeznaczenie daje nam w życiu: trzech nauczycieli,trzech przyjaciół, trzy wielkie miłości i trzech wrogów.
    Ta dwunastka jest jednak zawsze zakryta i nie wiemy, kto kim jest, dopóki ich nie pokochamy, nie zostawimy lub nie pokonamy."
  • princy-mincy 29.07.19, 14:52
    Nasza też nie jezdzi z nami na wakacje.
    Jeśli wyjeżdżamy na krótko, to zostaje w domu i ktoś z sąsiadów ją karmi.
    Jeśli wyjeżdzamy na 2 tyg, jedzie 'na wakacje' do moich rodziców, gdzie co prawda trochę się stresuje obecnością dwóch rezydentek, ale nigdy się nie tłukły tylko na siebie syczą 2-3 dni a potem udają, że się nie widzą. Za to nasza kotka jest dość towarzyska, najdalej trzeciego dnia pakuje się na kolana i domaga się miziania.
  • annamocc 05.09.19, 10:22
    A może trzeba jej jakoś pomóc w podróży? Tu znajdziesz trochę porad www.feliway.com/pl/Blog/Porady-FELIWAY-na-podroz-z-kotem Myslę, że warto spróbować, bo będzie razem, a więc wszyscy będą szczęśliwsi smile
  • kanna 29.07.19, 09:37
    Nasz roczny piesio pojechał ze mną i córką nad morze (pociągiem). Rasa średnia, ale piesio drobny.
    Jest przyuczany od małego do korzystania z komunikacji i bardzo pozytywnie nas zaskoczył: świetnie zniósł podróż, nie hałasował, reagował pozytywnie na zaczepki innych ludzi, ale sam do nich nie szedł.

    Poszłyśmy nad morze - tam szaleństwo na widok piasku i rycie (a zgodnie z wzorcem rasy powinien kochać wodę).
    Na posiłkach ok (jedliśmy zwykle na dworze). Z czasem zorientował się, ze zakładanie plecaków oznacza wyjście nad morze i się cieszył.

    Pierwszego wieczoru był zdenerwowany - dyszał mocno, ale kolejne dni bez problemu. Uparł się spać w walizce (jak rozumiem wiedział, ze ją przywieźliśmy i miał nadzieję, ze jak będziemy wracać, to tez ją zabierzemy wink .

    Jedyna trudność - nie godził się na zostawanie sam w pokoju, wył. W domu zostaje bez problemu (sprawdzałam, nagrywając go na tablet) , ale w obcym miejscu nie chciał. Więc początkowy plan, że w czasie posiłków będzie w pokoju musiał ulec zmianie.

    Powrót samochodem z nocowaniem po drodze i posiłkami w restauracji - też bez problemów.

    Czeka nas jeszcze wyjazd nad jezioro. Obawiałam się tych wakacji, ale widzę, ze z psem jest mniej problemów niż się spodziewam.

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • joanna_poz 29.07.19, 10:15
    a nasz pierwszy raz od kiedy go mamy (adoptowany, ze schroniska) był w psim hotelu.
    chyba ja byłam bardziej przerazona niz on - choć to on jest bardzo płochliwy, bojaźliwy i nieufny wobec mężczyzn szczegolnie - a psi hotel prowadzi pan.
    hotel był nam juz znany, bo bywał tam i uwielbiał go nasz poprzedni pies.
    a sam pan prowadzi rowniez dom tymczasowy dla psiaków i wspolpracuje z fundacją, przez ktora bralismy naszego asa.

    po naswietleniu problemów - najpierw pojechał na dzień probny, bez noclegu - po tym dniu miała zapaść decyzja, czy będzie mogl tam byc na czas naszego urlopu czy nie.
    jak go zawoziłam cały drżał z przerazeniasad a po południu odebrałam zadowolonego, merdającego ogonem na swojego opiekuna psa.

    urlop w hotelu spędził też udanie, jadł (a jest wielkim niejadkiem), dzielnie towarzyszył opiekunowi. hotel codzien praktycznie zamieszcza na facebooku zdjęcia z pobytu, także widzielismy, ze jest zadowolony.

    teraz chcemy z nim pojechac gdzieś "hotelowo", ale z uwagi na jego bojaźliwość, niechęć do gwaru miejskiego, ludzi trochę znowu mam stracha. ale moze nie taki diabeł straszny..
  • dziennik-niecodziennik 29.07.19, 10:20
    kot zostaje w naszym domu pod opieką moich rodziców i koleżanki z pracy.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • homohominilupus 29.07.19, 11:24
    Suka zaliczyła objazdowke po pn Francji. Spaliśmy w hotelach ale i biwaki się zdarzały. Moglo być dla niej trochę zbyt intensywne tempo, bo od powrotu w sobotę w nocy odsypia 😊
    Ale ogólnie wyglądala na zadowoloną.Uwielbiam podróżować z psem.

    --
    Early to bed and early to rise makes a man wealthy and healthy and wise wink
  • heca7 29.07.19, 12:05
    Na wakacje nie zabieramy psa. Ale zdarza nam się raz/dwa razy w roku zabrać na przedłużony weekend. Raz zabraliśmy ją nad morze i była rozpacz. To buldożka francuska, jak zobaczyła ten piach, jak zobaczyła fale, które zmoczyły jej łapki to chciała wracać do domu. Siedziała nieszczęśliwa na kocyku i starała się nie schodzić na piach wink Taka duża woda jej się nie podobała. O wiele lepiej czuła się nad jeziorem. Brak fal, mniej pisaku, płycej, więcej cienia.


    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • homohominilupus 29.07.19, 12:08
    heca7 napisała:

    > Na wakacje nie zabieramy psa. Ale zdarza nam się raz/dwa razy w roku zabrać na
    > przedłużony weekend. Raz zabraliśmy ją nad morze i była rozpacz. To buldożka fr
    > ancuska, jak zobaczyła ten piach, jak zobaczyła fale, które zmoczyły jej łapki
    > to chciała wracać do domu. Siedziała nieszczęśliwa na kocyku i starała się nie
    > schodzić na piach wink


    wink księżniczka?
    Wszystkie buldożki tak mają?




    --
    Early to bed and early to rise makes a man wealthy and healthy and wise wink
  • heca7 29.07.19, 12:55
    Większość wink Siedziała z obrażoną miną i z obrzydzeniem zerkała na swój zadek oklejony piachem big_grin Z drugiej strony nie ma co się dziwić. Buldogi mają wypukłe oczy i krótką kufę, wiatr szybko im nawiewa piasek. Co innego zmoczenie łapek w spokojnym jeziorze czy małym strumyku- to bardzo lubi i sama brodzi na spacerach albo w ogródkowym, płytkim oczku wink

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • hanusinamama 29.07.19, 12:18
    Tak z ciekawosci?? Pieska na plaze zabierałas?? No na wszytskich plazach zakaz wprowadzania psów i nikt sobie z tego nic nie robi...przsyz mnie piesek narobił w piasek a pani lekko zakopała...
  • joanna_poz 29.07.19, 12:26
    no chyba nie na wszystkich.
  • dido_dido 29.07.19, 12:31
    Nie zgodzę się z tym zakazem na wszystkich plażach!
    W Gdańsku można wchodzić z psem na plażę przez cały rok za wyjątkiem kąpielisk strzeżonych
    Dodatkowo są też plaże specjalne dla psów - ale nie wiem jak wyglądają, nie byliśmy

    Oczywistą oczywistością dal mnie jest konieczność sprzątania po psie!
  • justyna-anna 29.07.19, 12:42
    Tak samo jest w Jastrzębiej Górze. Można wejść na plażę z psem (za wyjątkiem kąpieliska strzeżonego).
    Co do sprzątania po psie, my zawsze po nim sprzątamy, ale dużo ludzi tego nie robi.
  • rulsanka 29.07.19, 12:54
    Siki też sprzątacie?

    --
    www.siepomaga.pl/uratujemy-amelie
  • justyna-anna 29.07.19, 13:11
    A ty po swoim psie sprzatasz siki? Dużo ludzi nie sprząta kup po swoich psach ( udają, że to nie ich pies, odchodzą). Jedna Pani nas kiedyś wysmiala jak mąż zbierał kupy do woreczka), bo ona nie sprząta.
  • rulsanka 29.07.19, 13:16
    Na plażę psa nie biorę. Ale tak, uważam, że to ohydne, gdy do piasku sika pies, a potem miałabym tam położyć swój kocyk. Nie sprzątanie kup to w ogóle chamstwo level master.

    --
    www.siepomaga.pl/uratujemy-amelie
  • justyna-anna 29.07.19, 13:29
    Mój pies nigdy się jeszcze nie plaży nie załatwił a jeździ nad Bałtyk od 2016 r. Rozumiem, że do morza też nie wejdziesz, bo przecież tam też mogą nasikac psy. My chodzimy na plaże psiolubne. Nie wchodzimy na te kąpieliska, gdzie jest zakaz ( a tych w Polsce jest zdecydowanie więcej).
  • rulsanka 29.07.19, 13:45
    Morze jest duże i nie przeszkadza mi, że wysika się tam człowiek, pies, czy też foka.

    --
    www.siepomaga.pl/uratujemy-amelie
  • dido_dido 29.07.19, 13:29
    A jak sobie radzisz ze świadomością, że te wszystkie mewy, wrony i inne ptactwo też paskudzą na piasek i do wody?
  • rulsanka 29.07.19, 13:52
    Odchody ptaków są widoczne (ptaki nie wydalają płynnego moczu), są też stosunkowo małe. Nie położę kocyka na ewidentnym dużym ptasim kleksie. Natomiast jeżeli co druga rodzina będzie miała na plaży psa, to wyobraźmy sobie jak wygląda po tym plaża. Sądząc po ilości sików, które produkuje mój mały (9kg) pies, to naprawdę jest niefajne. W naturalnych zbiornikach wodnych znajdują się różne ilości odchodów i moczu ludzi oraz zwierząt, ale to ulega biodegradacji, poza tym jest rozwodnione. A na plaży leżysz sobie na kocyku, a mocz paruje. Uważam, że taką plamę psich sików wystarczyłoby polać choćby 1,5l butelką wody morskiej, wtedy płyn wsiąknie głębiej i problem z głowy.

    --
    www.siepomaga.pl/uratujemy-amelie
  • iimpala 30.07.19, 01:19
    >Odchody ptaków są widoczne...
    zmartwię cię....nie raz widziałam rodziców wysadzających swoje pociechy do "dołka" na plazy. Oraz słyszałam tych wysyłających swoje pociechy (starsze) do wody, w tym celu.
    A nawet moja kuzynka, stara baba, poszła do morza bo jej się "siku chciało". Tak mnie zatkało, że nawet zareagować nie zdażyłam.
    Tak, że...moim zdaniem to normalna praktyka, ze plaza i morze są traktowane, jak sciek.
    Ja się nie kąpię w morzu, w każdym razie
  • rulsanka 30.07.19, 12:19
    Morze jest duże, naprawdę nie ma znaczenia, że ktoś do niego się wysika. I tak trafiają do niego ścieki z wielu miast, spływ z pól, dróg.

    --
    www.siepomaga.pl/uratujemy-amelie
  • 35wcieniu 30.07.19, 12:54
    "Dołek na plaży" nie jest w morzu. Jest na plaży.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • rulsanka 30.07.19, 14:08
    Dołek jest zły, ale siki bez dołka są gorsze. A psie siki jeszcze gorsze. Taka hierarchia.

    --
    www.siepomaga.pl/uratujemy-amelie
  • betty842 29.07.19, 15:42
    Kiedyś byliśmy nad morzem i obok nas koc rozłożyli dziadkowie z wnukiem na oko 5letnim. W pewnym momencie chłopiec powiedział że chce siku. I co dziadek zrobił? Wykopał łopatką dziurę i kazał chłopcu się wysikać po czym zasypał dziurę. Byłam zbulwersowana bo przecież za godzinę czy dwie jakieś inne dziecko może tam się bawić i będzie grzebało w posikanym piasku... To tak w nawiązaniu z sikaniem psa na plaży. Akurat mój pies uwielbia sikać pod drzewami i innymi słupami i szczerze wątpię żeby wysikał się na piasku chyba że bardzo naciskało by mu na pęcherz i po prostu nie mógłby wytrzymać. Gdybym była z psem na plaży na pewno raz na dwie godziny poszłabym z nim pod jakieś drzewo żeby załatwił swoje potrzeby.
  • rulsanka 29.07.19, 16:58
    Jak dziecko chce się wysikać do dołka (!) to jest bulwers. Właśnie o to chodzi. Czy psie siki są lepsze?

    --
    www.siepomaga.pl/uratujemy-amelie
  • betty842 29.07.19, 21:42
    rulsanka napisała:

    > Jak dziecko chce się wysikać do dołka (!) to jest bulwers. Właśnie o to chodzi.
    > Czy psie siki są lepsze?
    >
    Nie są,dlatego wyraźnie napisałam że jakbym była z psem na plaży to chodziłabym z nim poza plażę żeby się wysikał. Dla mnie to tak samo oczywiste jak to że z dzieckiem też poszłabym poza plażę żeby się wysikało a nie wykonywała dołek żeby tam się załatwiło. Dla mnie bez różnicy czy dziecko sika do dołka na plaży czy prosto na piach-tak czy siak za chwilę w tym piasku może grzebać jakieś inne dziecko.
  • iimpala 30.07.19, 01:25
    należy przy tym dodać, że pies jest zwykle przyzwyczjony do określonych godzin załatwiania swoich potrzeb - tych, w ktorych wychodzi na spacery. Z reguły są to 3 spacery dziennie i wystarczy o tej właśnie godzinie zejść z psem z plazy. Tam, gdzie może się wypróżnic.
    W przeciwieństwie do człowieka/dziecka, który nie sika na zawołanie a kiedy zechce. Czasem "zechce" na plaży.
  • justyna-anna 30.07.19, 09:19
    No właśnie. Mój pies nigdy się na plaży nie załatwił. Robi to po wyjściu z niej (tak jak twój lubi obsikiwac krzaczki, drzewka itp.) Widziałam ludzi, którzy wspinali się na klif po to, by zrobić siku. Nie dość, że mogli spaść, to jeszcze jest kategoryczny zakaz chodzenia po nich. Mam wrażenie, że ostatnimi czasy w Pl psiarzy uważa się za zło konieczne. Może dlatego, że większość po swoich psach nie sprząta ci co to robią uważani są za dziwnych. My zawsze mamy woreczki przy sobiei sprzątamy kupy po swoim psie. Sikow nie sprzątamy, no bo jak a do butelki mój pies nie potrafi sikac.
  • hanusinamama 29.07.19, 14:05
    Justyna na plazy??? Twój pies nasika a za chwile ktos sie tam połozy z kocem??
  • justyna-anna 29.07.19, 14:22
    Ale o co chodzi? Chodzę na plaże, gdzie nie ma zakazu wchodzenia z psem (są to plaże niestrzeżone) Jeśli ktoś nie znosi psów, to idzie na plaże z zakazem wchodzenia (tych w Pl jest zdecydowanie więcej, są to plaże z ratownikien)m). Mój pies nigdy się na plaży nie załatwił. Taki okaz. Tyle w temacie.
  • mia_mia 29.07.19, 15:54
    Sto innych na tej plaży się zsikało i załatwiło drugą potrzebę, a właściciele lekko zakryli problem i na tym syfie rozkładasz się z kocykiem i swoim psem. Super sprawauncertain
  • justyna-anna 29.07.19, 16:13
    Nie odpowiadam za właścicieli innych psów. Poza tym mój pies pozostawiony w pokoju, wyłby.. Nie mam też osoby, która zajęłaby się psem na czas wyjazdu. Co w takim razie proponujesz?
    PS. Plaże niestrzeżone, które do tej pory odwiedziłam, były czyste. Więcej syfu wnoszą ludzie niż psy (puste butelki, pety,
  • rozwiane_marzenie 30.07.19, 09:05
    Potwierdzam. Właśnie wróciłam znad morza. Tego syfu co ludzie potrafią po sobie zostawić nie da się opisać. Łącznie z sikami i wymiocinami. Za to psa sikającego na plaży nie widziałam ani jednego. Owszem, spotkałam psy na plażach do tego wyznaczonych, ale żaden z nich akurat się nie załatwiał. A czy to nie jest tak, że psy żeby się wysikać muszą mieć jakieś (hmmm, jak to nazwać?) przeszkody typu wystający mur? A plaża jest płaska, więc może dlatego nie widziałam, żeby żaden z nich sikał. Nie wiem, nie mam psa.
  • justyna-anna 30.07.19, 09:27
    Muszą mieć coś do obsikania typu drzewko, krzaczek. Wtedy podnoszą łapę. Na plaży tego nie uzyczysz. Zresztą jak tu ktoś napisał psy załatwiają się o określonych godzinach. Nigdy nie widziałam psa załatwiającego się na plaży a nad Bałtyk jeżdżę co roku za to ludzi obsikujacych wydmy, klify już tak.
  • joanna_poz 30.07.19, 09:30
    a moj tak nie sikasmile
  • justyna-anna 30.07.19, 09:39
    Może masz suczke albo szczeniaka. Mój nauczył się podnosić łapę do sikania jak miał rok.
  • joanna_poz 30.07.19, 09:54
    ma 2 lata i jest to zdecydowanie pies.
    zdarza mu się owszem podnosic łapę do sikania (ale nie musi miec do obsikania krzaczka czy czegokolwiek innego), ale czesciej sika jak suczki.
  • justyna-anna 30.07.19, 09:57
    No mój musi mieć coś do obsikania. Trawka się nie liczy 😀
  • betty842 30.07.19, 09:33
    "A czy to nie jest tak, że psy żeby się wysikać muszą mieć jakieś (hmmm, jak to nazwać?) przeszkody typu wystający mur?"

    Nie muszą mieć. Jeśli jakiś inny pies załatwił się na trawie lub coś tam wyczuł to może siknąć na trawę i nawet nogi nie podnieść (w przypadku psa bo suka wcale nie obsikuje murów czy słupów). Ale ogólnie rzecz biorąc pies wie że może sikać na trawie więc jak wejdzie na plażę to raczej wątpliwe że tam się wysika tak samo jak nie wysikałby się w mieszkaniu. Chyba że już po prostu nie umiałby wytrzymać.
  • justyna-anna 30.07.19, 09:37
    Dokładnie tak jest jak piszesz.
  • hanusinamama 29.07.19, 22:13
    Gratuluje. Niestety na plazach z zakazem psów masa...
  • hanusinamama 29.07.19, 14:05
    Ja mowie o plazy strzezonej. To jest mały kawałek plaży, z psem mozna isc na tą część niestrzezoną...nie wszystkie psiaki na strzeżonej.
  • czekoladazkremem 30.07.19, 12:23
    Karwieńskie Błota - plaża dla psów.
  • justyna-anna 30.07.19, 12:47
    Nie każdy w tamte okolice jeździ nad morze. Jakiś inny pomysł?
  • justyna-anna 30.07.19, 12:48
    Źle się podpielo, wina tel.
  • justyna-anna 30.07.19, 13:02
    Na terenie gminy Władysławowo nie ma zakazów wchodzenia psow na plaze ( z wyjątkiem tych strzeżonych).
  • justyna-anna 30.07.19, 13:13
    wladyslawowo.pl/cms/20778/kąpieliska
    Oto wykaz kąpielisk strzeżonych i niestrzeżonych plus regulamin pobytu psa na plaży.
  • sylwik7 29.07.19, 12:35
    Do zeszłego roku kotka nasz urlop spędzała u pani z hodowli potem u mojej znajomej, która też ma hodowlę. Teraz mamy dwie kotki. Miały też mieszkać w tym roku u znajomej (mała wywodzi się stamtąd). Ale tak się złożyło, że córka nie chciała z nami jechać i ona zostaje z kotami. Dla kotów lepiej w swoim domu i bez obcych kotów. Córka 16 latka odpowiedzialna powina dać sobie radę. Koty wymagają podawania leków. I tak się trochę denerwuję. Córka w zasadzie potrafi i zakropić oczy, dać tabletkę, niesmaczną pastę . Najbardziej nie lubi ogarniania kuwety ale trudno koty muszą mieć czysto bo potrafią okazać niezadowolenie😄. Starsza kotka kompletnie nie nadaje się do podróży, stresuje się okropnie i kończy się atakiem astmy. Młodsza już prędzej ale rozdzielenie ich to też byłby stres.

    Z innej beczki staffordka mojej siostry jeżdzi z nimi z Norwegii do Polski i z powrotem. To prawie doba podróży wliczając prom bez najmniejszych problemów. Jakby psa nie było. Postój na siku, wodę i luzik.
  • jak_matrioszka 29.07.19, 12:52
    My właśnie na promie do Szwecji i na pokładzie jest taki bardzo duży bysio mocnofutrzasty smile Też podróżuje miedzy Norwegia a Polska. Goraco mu nie mniej niż nam, ale w kabinach fajny chłód, a po drugiej stronie Bałtyku już inna pogoda nas czeka.

    Naszemu kotu sie upiekło i został w domu, ale jeszcze nie koniec wakacji, wiec może z nami do domku letniskowego pojedzie w sierpniu. Na razie skruszeni wracamy do domu i na wejściu bedzie miaukotanie "gdziewybyliścieajasietakmartwiłam!" wink
  • kanna 29.07.19, 15:18
    Zabieram pieska na plażę smile
    Schodzę na plażę dziką, a potem idę brzegiem (piesio na smyczy) z 15 minut, żeby znikły parawany. Rozkładam się pod samą skarpą, gdzie jest cień dla piesia i dla mnie. Wokół pusto. Przywiązuje go na lince ok. 4 metry. Piesio ryje w piasku, albo śpi.

    Odchody zbieram i wrzucam do rozstawionych koszy. Na plaży strzeżonej nie wyobrażam sobie być - ani z piesiem, ani sam. Tam jest człowiek na człowieku, koszmar uncertain

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • kosmos_pierzasty 29.07.19, 20:28
    hanusinamama napisała:

    > No na wszytskich plazach zakaz
    > wprowadzania psów

    To wielce interesujące. Bo co najmniej od 12 lat (tyle mamy psa) są także plaże z oznaczeniem, że tu psy wolno wprowadzać. Nawet na mapach są te plaże oznaczone, żeby było wiadomo, dokąd iść z psami.
  • maurra 29.07.19, 12:34
    kot nie jest zainteresowany wakacjami więc zostaje w domu
    pies jeździ z nami po Polsce i zagranicą
    W samochodzie jest pierwszy
    baza turystyczna jest tak wielka, że zawsze znajdujemy miejscówki, gdzie gdzie można mieszkać, pływać czy wejść na szlak z psem, zresztą masa ludzi podróżuje z psem, nie ma problemu z knajpą czy wagonikami kolejki górskiej
  • justyna-anna 29.07.19, 12:53
    Mamy 4-letniego maltańczyka. Był już z nami w górach, nad morzem, w uzdrowisku i dużym mieście. Lubi jeździć samochodem. Na plaży kopie w piasku i przynosi kamienie. Boi się wody i sam do niej nie wejdzie. Zawsze szukamy hoteli/pensjonatów przyjaznych psom. Na wakacjach jemy zazwyczaj w ogródkach restauracyjnych.

  • justyna-anna 29.07.19, 12:53
    Mamy 4-letniego maltańczyka. Był już z nami w górach, nad morzem, w uzdrowisku i dużym mieście. Lubi jeździć samochodem. Na plaży kopie w piasku i przynosi kamienie. Boi się wody i sam do niej niie wejdzie. Zawsze szukamy hoteli/pensjonatów przyjaznych psom. Na wakacjach jemy zazwyczaj w ogródkach restauracyjnych.

  • zwyczajnamatka 29.07.19, 13:02
    Nasz koteczek w czasie naszych wyjazdów także wyjeżdża - na wakacje do dziadków smile Ma tam najlepszą możliwą opiekę i ja jestem wówczas o niego spokojna. Chociaż córka za każdym razem ubolewa, że nie zabieramy go ze sobą na wyjazdy.
  • betty842 29.07.19, 13:13
    Nasz piesek (pinczer miniaturowy) kolejne czyli drugie wakacje spędził w psim hotelu. Chyba bardziej my to przeżywaliśmy niż on. Co roku jeździmy na wczasy autokarem za granicę. W tym roku dowiedzieliśmy się że nie ma przeciwwskazań aby zabrać psa ze sobą. Mieliśmy chwilowy przebłysk że może faktycznie weźmiemy go ze sobą na następne wakacje ale po przemyśleniu jednak nie zaryzykujemy 13-godzinnej podróży z psem autokarem a samochód odpada. Piesek uwielbia jeździć samochodem ale jak zniesie autokar nie mamy pojęcia. Jest dosyć szczekliwy i nie wiem czy nie szczekałby na ludzi podróżujących w autokarze... Także niestety ale następne wakacje też spędzi w psim hotelu...
  • joanna05 29.07.19, 13:51
    Do samolotu psa nie zabieram, ale na łódkę/ do auta - jak najbardziej. W poprzednie wakacje sunia świetnie sobie radziła na rejsie, w tym roku - nasz nadmorski tydzień spędziła u dziadków (zna i lubi oboje, to jej drugi dom), a w sierpniu jedzie z nami na 2 tygodnie połazić po Alpach, z mieszkaniem w pensjonacie specjalizującym się w psiorodzinach. Spodziewam się, że będzie zachwycona, całodzienny spacerek to jej szczyt marzeń, z całym jej stadem obok, no raj. smile W razie zmęczenia łapek - trafi do plecaka, już to przećwiczyliśmy w Sudetach parę lat temu (podejście na Śnieżkę było ciut zbyt strome pod koniec).
  • mama-ola 29.07.19, 14:42
    Sama zwierząt nie mam, ale widziałam psy na szlakach. Ładnie sobie radziły. Miło było popatrzeć, jak się wspinają razem ze swoimi właścicielami.
  • homohominilupus 29.07.19, 15:16
    O tak! Nasza psica uwielbia chodzić po górach, a, ze mamy góry niedaleko, to często robimy sobie takie weekendowe wyprawy. Jest super szczęśliwa i doskonale sobie radzi w terenie.

    --
    Early to bed and early to rise makes a man wealthy and healthy and wise wink
  • miriam_73 29.07.19, 15:45
    Koty zostawiamy w domu, mój tata jest wtedy na dochodne, albo pomieszkuje z futrami, zwłaszcza jeśli zostają także pieski. Ciuły w ostatnich latach jeżdżą z nami tylko, jeśli jedziemy samochodem. O ile Fabio lubi jazdę samochodem, i czasem nawet ładuje się mężowi na kolana, albo po prostu mocno śpi z tyłu samochodu, o tyle Felka zdecydowanie nie lubi podróży. Trzeba ją układać, uspokajać, zrobić min. jeden mały przystanek i namówić ją do wypicia wody. Po przyjeździe zwykle mamy pokot, to znaczy psy zlegają i śpią kamiennym snem. Nawet żarcie jest nieistotne.
    Z samolotem jest zawsze duży problem, bo trzeba wcześniej rezerwować/ zgłaszać pieski, nie zawsze jest dostępność na danym rejsie, ale do domu do Malagi również z nami latały. Tam plażę i morze uwielbiają. Na Mazurach nie lubią moczyć łapek, ale np. podróże na łodzi lubią i znoszą dobrze; mają nawet swoje mini kapoki dla piesków smile
  • 1papryczka.chili 29.07.19, 15:47
    Nasze psy jeżdżą z nami często. Ale najbardziej kochają plażę i morze. Obaj kochają plażować i wylegiwać się na piasku. Grzecznie sobie leżą i obserwują otoczenie. Ten stary pies był już z nami nad morzem z 10 razy.
  • justyna-anna 29.07.19, 16:17
    A sprzatasz po nich siki? Jak możesz rozkładać kocyk na zasikanej plaży! 😈Patrz moja dyskusja wyżej.
  • maurra 29.07.19, 18:04
    daj spokój, byłam teraz nad Gardą, ludzie plażują z psami, żadnych tabliczek z zakazami nie widziałam, wściekłych madek też nie. Psy się na plaży nie załatwiają, jest czysto, zwierzaki pływają z dziećmi, bawią się na brzegu i budzą same pozytywne reakcje. To chyba tylko w Polsce parawaningowej takie wzmożenie
  • kosmos_pierzasty 29.07.19, 20:32
    Nie, to kwestia indywidualna. U wielu ludzi pies wzbudza zachwyt, jak pływa, albo bawi w wodzie z dzieckiem, w Polsce. Zdarzyła się nawet osoba, która chciała się z nim bawić smile
  • betty842 29.07.19, 23:02
    No właśnie też mam wrażenie że w Pl to ludzie jacyś tacy anty psowi... Dwa razy byliśmy we Włoszech i mam wrażenie że tam jakiś tak przyjaźniej są nastawieni. Na plażach prywatnych są wydzielone miejsca dla ludzi z pieskami. Natomiast na plażach publicznych normalnie ludzie z pieskami plażują i nikomu to nie przeszkadza.
  • 1papryczka.chili 29.07.19, 22:54
    Ale jakie siki? Moje psy nie załatwiają sie na plaży! Do wody nie wchodzą nigdy bo sie boją. Ty się lepiej martw żeby ludzie nie sikali przy wejściach na plażę chociaż 50 metrów dalej stoją 3 kibelki.
  • betty842 29.07.19, 23:04
    Przeczytaj wyżej dyskusję gdzie Justyna się wypowiada to zrozumiesz co miała na myśli ☺️.
  • 1papryczka.chili 29.07.19, 23:12
    A faktycznie 😀 nie czytałam całego wątku. Zatem zwracam honor ☺
  • justyna-anna 30.07.19, 08:53
    A co miałam na myśli? 😀
  • justyna-anna 30.07.19, 08:57
    A co miałam na myśli? 😀Faktem jest, że większość nie sprząta po swoim psie a ci co chodzą z woreczkami na kupy uważani są za dziwnych. Stąd później nielubienie psow i ich właścicieli.
  • kosmos_pierzasty 30.07.19, 10:03
    justyna-anna napisała:

    >Faktem jest, że większość nie sprząta po swoim psie a c
    > i co chodzą z woreczkami na kupy uważani są za dziwnych.
    No co Ty. Przeciwnie. Widzę, że to się zmieniło. Nie wypada nie sprzątnąć po swoim psie. Wszyscy raczej sprzątają z tego, co widzę. Niesprzątających znaczy nie widzę - no ale zakładam, że nadal się zdarzają. Tyle, że to się spotyka chyba z jednoznaczną oceną. I słusznie.
  • joanna_poz 30.07.19, 10:23
    tez mam takie obserwacje.
    jeszcze z 10 lat temu, kiedy miałam poprzedniego psa, w zasadzie pojedynczy ludzie sprzatali, cała reszta nie.
    Dzis w zasadzie na spacerach - przynajmniej tu gdzie mieszkam - nie widuje sie niesprzatających, kazdy sprzata.
  • tol8 29.07.19, 17:56
    Pies z nami, koty w domu z dochodzącą opiekunką.

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • aniani7 29.07.19, 19:03
    Moje koty maja wujka, ktory zawsze z nimi zostaje. Po powrocie musze ogladac obszerne fotorelacje kocie, bo wujek uwielbia je fotografowac. Wujek jest moim kolega, koty traktuja go jak czlonka rodziny.
  • bukietlisci 29.07.19, 22:55
    zostają. wszystkie zwierzaki zostają pod opieką w domu. psy, koty, króliki, rybki, papugi. zostają i pilnują domutongue_out
    aczkolwiek jeden kot uwielbia jeżdzić samochodem i zawsze, ale to zawsze próbuje się wcisnąć na gapę. kiedyś wracaliśmy 100 km bo gwiazda wylazła spod koca i zadowolona i mrucząca jak traktor wlazła dziecku na kolana i wyglądała przez okno. od tamtej prory przetrzepujemy bagaże x razy przed wyjazdem. ale to właśnie ona stała się uczestniczką częstych afer. albowiem... jadę po dziecko do przedszkola, wsiadam - kot się wciska do auta. wrzeszczę: NIe jedziesz@@@@ , kot wykorzystuje wszystkie kocie sztuczki aby jednak jechać. po walce wyjeżdżam sama. po kilku dniach spokoju, jak uśpiła moją czujność - objawiała się tuż przed przedszkolem:_O co się naklnęłam, to moje. ona uwielbia jeździć, parszywiec jeden.
  • berdebul 30.07.19, 09:07
    Mój pies woli morze, zwłaszcza w opcji ciepłe morze. Stoi zanurzona po kostki i się opala, albo leży na kocyku. Chodzimy na psie plaże, albo w odludne miejsca, nigdy nie było pretensji.
  • justyna-anna 30.07.19, 10:21
    Podsumowując wątek o psie na plaży: mam maltańczyka. Nie mam go z kim zostawić na okres urlopu a w obcym pokoju wyje (w swoim domu już nie). Chodzę na niestrzeżone plaże, na których może przebywać pies. Sprzątam kupy po nim. Mój zwierzak nigdy na plaży się nie załatwił. Mam teraz pytanie do tych nielubiacych psy: co w takim razie mam zrobić z psem na okres urlopu? Czy według was jest jakaś część plaży na której mógłby przebywac pies ( strzeżony odpada,niestrzezona też to gdzie)? czy może powinien przez cały pobyt siedzieć w pokoju? Jestem ciekawa waszych odp.
  • betty842 30.07.19, 12:41
    Pytanie nie do mnie bo lubię pieski ale...My dajemy psa do psiego hotelu ale tylko dlatego że wyjeżdżamy na urlop za granicę. Gdybyśmy nie wyjeżdżali za granicę zabieraliśmy psa ze sobą. Nawet myśleliśmy zabraniu psa w przyszłym roku do Włoch ale jednak bałabym się tej podróży autokarem a podróż samochodem odpada.
  • justyna-anna 30.07.19, 12:55
    O zagranicy nawet nie myślimy. Za długa podróż. Zostaje Polska. Jestem zapisana na fb do grup dotyczących miejsc przyjaznym psom ( hotele, restauracje itd.). Wbrew pozorom jest ich coraz więcej.
  • barattolina 04.09.19, 13:31
    My nasze dwa koty zostawiamy z opiekunką, za kasę.
    Przychodzi 2x dziennie, rano i wieczorem.
    Jak dotąd nie zostawialiśmy ich w domu z opiekunką na dłużej niż 10 dni.
    Jeśli urlop jest dłuższy, wywozimy je do mojej mamy. Gdyby nie ona, to chyba nie moglibyśmy wyjeżdżać na dłużej.
    To koty domowe, lubiące towarzystwo.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka