Dodaj do ulubionych

Mąż "złotówa", porady potrzebuję

29.07.19, 08:58
Po tłustych latach przyszły dla mnie lata chude. Straciłam pracę, zaczęłam nową, ale już nie za poprzednią stawkę. Zarabiam póki co ok 2500zl.
Mąż ma firmę, na brak zleceń nie narzeka, jednak...no właśnie nie wiem ile zarabia, bo nie mam dostępu do konta, ani takich informacji.
Mamy kredyt na mieszkanie (ja płacę swoją dolę, opłacam połowę czynszu, TV i internet oraz swój telefon) poza tym prawie sama utrzymuję mieszkanie, bo mąż nie kwapi się do robienia zakupów "do domu".
Łatwo się domyślić, że to co zarabiam, prawie w całości idzie na dom. Nie mam wolnej kasy na coś dla siebie, o odłożeniu kasy z pensji mogę pomarzyć. Odkładam 500+ na konto oszczędnościowe.
Mąż kasę ma, domyślam się po stylu życia. Barber, ciuchy, kupił sobie ostatnio drona, wydaje masę pieniędzy na samochód (ponad 3 tys na sprzęgło, ok tysiąca na to, żeby mieć kilka KM więcej, czyli rzeczy mniej i bardziej potrzebne).
Ja żyję praktycznie na granicy ubóstwa, czasem nie stać mnie na to, żeby iść ze znajomymi do knajpy. Mąż dopiero jak się upomnę to rzuca z łaską stówkę lub dwie, raz, dwa razy w miesiącu. Nie muszę mówić, że to nie wystarcza na długo.
Co mogę zrobić? Do czego mam prawo, a do czego nie?
Mogę zmusić go do ujawnienia zarobków i domagać się większego wkładu w utrzymanie domu? Jak to rozwiązać? Przecież nie pozwę go o alimenty 🤦🏼‍♀️
Taki stan trwa już trzeci rok, mam dość, ale nie mam pojęcia czego mogę się domagać od męża.
Proponowałam mu, że skoro nie ma czasu na zakupy to niech do miesiąc przelewa mi równowartość połowy tego co wydajemy miesięcznie na zakupy do domu (jedzenie, chemia, żarcie dla kotów itd...) w zależności od miesiąca jest to ok 1200 do 1600 zł.
Pokiwał głową i nic się nie zmieniło.
Jestem bezsilna, czuję że walę głową w mur.
Poradźcie co zrobić?



--
To co się zaczyna na 192... to nie IQ. To jest IP. (by Krejzimama)
Edytor zaawansowany
  • mona-taran 29.07.19, 09:02
    Macie rozdzielność?
    Dla mnie takie coś, to nie malżeństwo. Nie ma tu miłości, dbałości o samopoczucie drugiej osoby, ciepłych uczuć. Twój mąż to samolubny, zadufany du.ek.
  • joann_80 29.07.19, 09:20
    Nie mamy. Mąż nie rozumie, że pieniądze w małżeństwie są wspólne.
    Jak go zmusić skoro prośby nie działają?

    --
    To co się zaczyna na 192... to nie IQ. To jest IP. (by Krejzimama)
  • arwena_11 29.07.19, 09:27
    Idziesz do sądu o "zabezpieczenie potrzeb rodziny". Sąd będzie kazał mu ujawnić zarobki i nakaże płacić ci na konto określoną kwotę. W dobie jpk, to naprawdę proste.
  • joann_80 29.07.19, 09:36
    Powiesz coś więcej?
    Od czego zacząć?
    Kurczę, głupio to zabrzmi, ale piszę to i ryczę. Jest mi wstyd, że tak się żalę przed obcymi ludźmi, że doszłam do ściany i nie mogę ruszyć dalej

    --
    To co się zaczyna na 192... to nie IQ. To jest IP. (by Krejzimama)
  • arwena_11 29.07.19, 09:47
    poczytaj glogow.naszemiasto.pl/prawnik-wyjasnia-zaspokajanie-potrzeb-rodziny/ar/c3-4274616

    i idź do prawnika.
  • joann_80 29.07.19, 09:51
    Dziękuję, poczytam.

    --
    To co się zaczyna na 192... to nie IQ. To jest IP. (by Krejzimama)
  • cruella_demon 29.07.19, 10:48
    Idź do prawnika. Na początek wystarczy darmowa porada prawna, u nas prawnik ma dyżury przy urzędzie miasta albo MOPS, nie wiem dokładnie, bo to ten sam budynek. Sprawdź w internecie sobie, organizacje pomagające kobietom też miewają dyżury prawników.
  • cruella_demon 29.07.19, 10:52
    Napisałam "u nas" ale miałam na myśli to, że prawie w każdym mieście jest taka możliwość. Wpisz sobie darmowe porady prawne nazwa miasta. Aż sprawdziłam i u mnie jest aż 8 takich punktów finansowanych przez miasto.
  • mary_lu 29.07.19, 11:01
    Nie trzeba iść po porady darmowe. Pierwsza konsultacja u niezłego prawnika to raptem jakieś 100 złotych za spotkanie (ceny trójmiejskie), dopiero sławy biorą więcej.
  • tylko.bez.hipokryzji 29.07.19, 11:13
    Dla kogoś, kto żyje na granicy ubóstwa - 100 zł potrafi być ceną zaporową uncertain
  • misterni 29.07.19, 17:58
    W MOPS każda porada prawnika jest za darmo.

    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • tt-tka 29.07.19, 18:28
    Porady prawne online tez. Mozna zadawac konkretne pytania i korzystac z gotowcow, gdy chodzi o standardowe pisma. Calkiem bezplatne sa rowniez oferty organizacji antyprzemocowych, wiekszosc dysponuje prawnikami.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • gama2003 29.07.19, 09:54
    Nie żalisz się i nie Tobie powinno być wstyd a mężowi. Ty robisz co powinnaś a panu się wymarzył i ziścił układ idealny, żyje osobnym życiem a rodzinę ma na ,, w razie czego,,.
    Przytulam i życzę sił, walcz o siebie. Wiem, że zabrzmi to smutno, ale upór pana rokuje tylko większym oporem i wojenką w przyszłości. Nie jest głupi, jest cwany i podły. Miłość czuje wyłącznie do siebie. A Ty zasługujesz na więcej.
  • tojamarusia 29.07.19, 09:59
    joann_80 napisała:

    > Jest mi wstyd, że tak się żalę
    > przed obcymi ludźmi, że doszłam do ściany i nie mogę ruszyć dalej
    >

    To mężu ma być wstyd a nie tobie. Możesz tu beczeć tyle ile ci potrzeba, po to jesteśmy, żeby było komu się wyżalić
    I dziewczyny dobrze piszą. Najpierw prawnik. On ci dalej poprowadzi sprawę.


    --
    http://emotikona.pl/gify/pic/pajak.gif
  • tylko.bez.hipokryzji 29.07.19, 10:09
    Dziewczyno - nie wstydź się. Pytaj. Forum jest pomocne*. Trzymam kciuki Dobrze, że w końcu się obudziłaś.

    *Na żmijowate porady typu "nie ma ofiar są tylko ochotniczki" albo "ja bym nigdy do tego nie dopuściła" nie zwracaj uwagi. Ludzie są różni, z różnym bagażem doświadczeń w dorosłe życie wchodzą.. I czasami wdeptują w guano. Ale się budzą i zaczynają działać. I to jest najważniejsze.
    Przytulam.
  • tylko.bez.hipokryzji 29.07.19, 10:11
    Aha - a żmijowate porady pochodzą głównie od tych, co życia nie znają, mają wąskie horyzonty, albo dowartościowują się, bo same mają nędzne życie tongue_out
  • saskia44 29.07.19, 09:03
    OJP. Przestan utrzymywac dom. Zaplac polowe i tyle. A swoja droga to jesli ty utrzymujesz dom to za co on placi?
    Dlaczego przez 3 lata tego nie ustaliliscie? A wczesniej jak bylo?
  • raczek47 29.07.19, 09:10
    Jeśli ty jesteś bezsilna, bo mąż zlewa twoje argumenty, to co my możemy zrobić?
    To, co opisujesz przypomina jakąś spółkę z rozsądku raczej, niż małżeństwo.
    Pytanie:jakie masz korzyści z tej spółki i czy nie lepiej z niej zrezygnować?
  • joann_80 29.07.19, 09:23
    No właśnie korzyści żadne, ale chciałabym spróbować rozwiązać problem. Rozwieść można się zawsze

    --
    To co się zaczyna na 192... to nie IQ. To jest IP. (by Krejzimama)
  • damartyn 29.07.19, 09:30
    raczek47 napisała:

    > Jeśli ty jesteś bezsilna, bo mąż zlewa twoje argumenty, to co my możemy zrobić?
    > To, co opisujesz przypomina jakąś spółkę z rozsądku raczej, niż małżeństwo.
    > Pytanie:jakie masz korzyści z tej spółki i czy nie lepiej z niej zrezygnować?

    No własnie pytanie podstawowe brzmi - dlaczego z nim jesteś, jeśli tak to wygląda?
  • joann_80 29.07.19, 09:33
    Bo nie mam za bardzo jak się ruszyć. Mamy mieszkanie na kredyt. Nawet jak je sprzedamy i spłacimy go to nie wystarczy na nowe lokum.
    Boję się takich ruchów

    --
    To co się zaczyna na 192... to nie IQ. To jest IP. (by Krejzimama)
  • aankaa 29.07.19, 10:43
    i dlatego masz męża na utrzymaniu ??

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • tapatik 29.07.19, 21:11
    raczek47 napisała:

    > Pytanie:jakie masz korzyści z tej spółki

    Seks co wieczór.

    > i czy nie lepiej z niej zrezygnować?

    No to nie będzie seksu sad


    --
    Pieniądze nie zmieniają człowieka.
    Pieniądze pozwalają mu być sobą.
  • astomi25 29.07.19, 09:11
    Dla mnie historia z gatunku nie do uwierzenia.
    Nie wytrzymalabym miesiaca...co to znaczy, ze on kupuje sobie drona, Ty nie masz np 200 wolnych zl na kosmetyczke?
    Placisz swoja polowe oplat ale jednoczenie 100% wydatkow na jedzenie, potrzeby dzieci i tzw szeroko pojety "dom"? (Chemia, jakis garnek, firanka?)
    Oczywiscie ze masz prawo domagac sie partycypacji w tych kosztach! I rozdzielnosc majatkowa nie ma z tym nic wspolnego.

    --
    Der Ossi ist schlau und stellt sich dumm, der Wessi macht es andersrum.
    smile
  • babcia.stefa 29.07.19, 12:43
    A ja wierzę. Są kobiety, które w coś takiego wpakują się metodą gotowania żaby. Bo chcą udowodnić, jakie to są dzielne, jak zarabiają i jakimi to są równoprawnymi członkiniami gospodarstwa domowego. No i to wszystko tak trwa latami, a druga strona przyzwyczaja się, że np. płaci tylko pół raty kredytu, a resztę może przepieprzyć na własne potrzeby.

    No i to wszystko działa dopóki działa, ale jak następuje jakiś zonk (utrata pracy, choroba, zmiana pracy na gorszą), to działać przestaje. Bardzo sensowny facet w tym momencie wkracza sam i mówi: "koniec, zmieniamy ustalenia, od dziś jest tak i tak". Nieco mniej sensownemu trzeba o tym zakomunikować, ale godzi się i trzyma się nowych ustaleń. Z kompletnie beznadziejnym trzeba jak opisała Pade.

    joann_80, czy ta działalność Twojego męża to prawdziwa DG, czyli coś jak produkcja guzików, zakupy surowców, różne koszty, pracownicy, utrzymanie zakładu, czy raczej coś bliżej programista na DG albo jakiś konsulting czy insza praca intelektualna zasadniczo niegenerująca kosztów poza ZUS-em?

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • joann_80 29.07.19, 09:22
    Ojp, no łatwo mówić. Mamy syna i nie wyciągam go w nasze problemy, ani nie daję odczuć, że coś jest nie tak.
    Wiele razy chciałam olać, nie kupować, ale jak potem wyjaśnię dziecku, że dziś nie je?
    Pytam o to jak dotrzeć do meza6, żeby przestał unikać partycypacji w kosztach utrzymania domu skoro rozmowy nie pomagają...

    --
    To co się zaczyna na 192... to nie IQ. To jest IP. (by Krejzimama)
  • saskia44 29.07.19, 09:28
    Raczej bedziesz musiala wymusic to na nim prawnie co moze skonczyc sie rozwodem. Jesli twoj maz nie rozumie ze on tez ma obowiazek utrzymania domu to jest bardzo zle. Ile lat jestescie razem i dlaczego godzilas sie na taki uklad?
  • joann_80 29.07.19, 09:31
    Bo zawsze jakoś to było. Zarabiałam więcej niż teraz i nie odczuwałam tego tak mocno jak teraz.
    Nie chcę czuć się winna, bo pozwoliłam na taki stan rzeczy. Próbuję jakoś rozwiązać problem bez pogłębiania konfliktu.
    Najgorsze to, że nie wiem co mi wolno, a czego nie. Do czego mam prawo. Jestem zielona w tych sprawach.

    --
    To co się zaczyna na 192... to nie IQ. To jest IP. (by Krejzimama)
  • saskia44 29.07.19, 09:38
    Twojego problemu nie da sie rozwiazac lagodnie bo wy macie jeden z najwazniejszych problemow czyli pieniadze. Powinnas udac sie po parade prawna i na tej podstawie wszczac dzialania.
  • astomi25 29.07.19, 09:36
    Pierwszym moim krokiem bylby prawnik. Maz MUSI pokrywac czesc utrzymania syna, czy mu sie to podoba czy nie. Oplaty robicie po polowie, reszta? Jedzenie, ksiazki, ubrania?
    I nikt nie kaza Ci wciagac w to dziecka! Sprawa do zalatwienia miedzy wami. Jesli maz nie przyjmuje argumentow, potrzebna jest pomoc z zewnatrz.

    --
    Der Ossi ist schlau und stellt sich dumm, der Wessi macht es andersrum.
    smile
  • dziennik-niecodziennik 29.07.19, 10:12
    zapytaj po prostu czy dom jest wspolny czy tylko Twój. i zy dziecko jest wspolne czy tylko Twoje. bo jak wspolne to niech tatus raczy sie dokładac tyle ile sie nalezy.


    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • tylko.bez.hipokryzji 29.07.19, 11:15
    Niech lepiej nie pyta o dziecko. Bo panu może przyjść do głowy głupi pomysł... suspicious
  • miss.scarlett 29.07.19, 17:15
    myślę, że twój mąż doskonale zdaje sobie sprawę, że powinien dokładać się do utrzymania domu i dziecka, tylko udaje że tego nie widzi bo mu tak wygodnie. A Ty sobie na to pozwoliłaś niestety... taki zastany porządek bardzo trudno zmienić
  • tylko.bez.hipokryzji 29.07.19, 17:36
    Z punktu widzenia męża:
    Mam mieszkanie, w przyszłości będe miał bez obciązenia kredytem. Płacę za mieszkanie tylko niewielką część tego, co bym płacił wynajmując.Jedzenie mam za darmo.

    Nie wiem, jak z udziałem w pracach domowych, wychowaniem dziecka. Ale mam podejrzenia, graniczące z pewnością, że większość tych spraw spoczywa na barkach autorki (swiadczy o tym chociażby wujazd samotny do Budapesztu na GP).

    Z punktu widzenia męża - układ idealny! Gorzej dla niewolnika, czyli żony. Dodatkowo muszącego finansować dużo spraw.
    Na miejscu męża też bym wolała nie zmieniać układu. Ale nie mam takiego charakteru....
  • umi 29.07.19, 17:24
    Nie jedzenia nie kupuj, tylko NIC nie płac za swoje. Skoro nie macie rozdzielnosci, on nie płaci za jedzenie, to niech płaci za wszysko inne. Po prostu nie zaplac ze swoich. A jak sie upomni, to ty sie upomnij za jedzenie.
  • elenelda 29.07.19, 17:53
    To gotuj i kupuj wyłącznie dla siebie i dla syna. Przestań spłacać kredyt mieszkaniowy a gdy bank przyśle wezwanie, przekaż je mężowi. Obiad dla męża „ugotuj” tak, jak moja przyjaciółka. Potrzebujesz: garnek (lub dwa, jeśli mąż lubi zupy), miskę na sałatę, patelnię, 4 kartki. Na kartkach piszesz (oddzielnie): zupa pomidorowa, ziemniaki, surówka z białej kapusty, kotlet schabowy. Każdą z karteczek wkładasz do innego garnka. Na stole stawiasz talerze i sztućce. I informację na kartce: „obiad w kuchni. Smacznego”. Podobnie możesz robić ze śniadaniami i kolacją.
  • megwhite25 10.08.19, 09:32
    Mężu od dziś ja i syn mamy oddzielna półkę w lodówce jeśli nie dokladasz się do jedzenia Syn jest na moim utrzymaniu a nie Ty.
    Miesięcznie wydaję cała pensje na utrzymanie domu.
    Twój udział jest w kosztach znikomy.
    Usiądźmy i ustalmy ile miesięcznie dokladasz do utrzymania domu. Ustalmy budżet. - w budżecie pozycja na Twoje przyjemności- fryzjer ubrania itp.
    Masz twarde argumenty - utrzymujesz sama dom od 3 lat, ceny bardzo podrożały w ciągu 3 lat. W domu jest dziecko.
    Działaj stanowczo a grzecznie. Powiedz że nie stać cię na utrzymywanie go tym bardziej że widzisz że stać go na wiele więcej niż Ciebie.
    Jeśli nie chce się dokładać do utrzymania rodziny to mówisz że od dziś kupujesz jedzenie proszek do prania tylko dla siebie i syna itd.
  • bergamotka77 29.07.19, 09:08
    Rozwiesc się.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • joann_80 29.07.19, 09:29
    Tak byłoby najłatwiej, ale mieszkanie na kredyt, moje póki co słabe zarobki nie sprzyjają życiu na własną rękę.


    --
    To co się zaczyna na 192... to nie IQ. To jest IP. (by Krejzimama)
  • damartyn 29.07.19, 09:32
    joann_80 napisała:

    > Tak byłoby najłatwiej, ale mieszkanie na kredyt, moje póki co słabe zarobki nie
    > sprzyjają życiu na własną rękę.
    >
    >
    Idąc tym tropem będziesz ofiarą do końca życia. Zawsze będzie jakieś ale obudź się póki jesteś jeszcze młoda.
  • lauren6 29.07.19, 10:47
    Przecież napisałaś, że wszystko opłacasz sama. A teraz wspominasz o jakimiś kredycie i że bez męża nie dasz sobie rady.

    To jak to jest? Mąż faktycznie nie dokłada się do gospodarstwa domowego czy spłaca Wasz wspólny kredyt?
  • tylko.bez.hipokryzji 29.07.19, 10:52
    Z postu startowego:
    "....Mamy kredyt na mieszkanie (ja płacę swoją dolę, opłacam połowę czynszu, TV i internet oraz swój telefon) poza tym prawie sama utrzymuję mieszkanie, bo mąż nie kwapi się do robienia zakupów "do domu".....
  • saphire-2 29.07.19, 10:55
    Czyli w sumie autorka wątku wydaje na dom, na rodzinę całą pensję czyli 2500 a mąż tylko połowę kredytu. Za resztę kupuje coś SOBIE.
    I tak 9 lat. To jest przemoc. Ale też, przepraszam, głupota żony. Nie chcę jej obrazić, po prostu nie rozumiem. Z drugiej strony dobrze, że się w końcu przebudziła. Nareszcie. Trzeba jej pomóc.
  • saphire-2 29.07.19, 10:57
    Ok, mąż płaci połowę czynszu też, nie doczytałam
  • kamin 29.07.19, 11:59
    Nie ma słowa o kosztach prądu, gazu itp.
    Pan też najprawdopodobniej utrzymuje samochód.
    Mamy już pół raty kredytu, pół czynszu, koszty utrzymania samochodu, być może jeszcze jakieś rachunki po stronie pana. Pytanie kto płaci za wakacje, wyjścia do kin, teatrów itp.
  • tt-tka 29.07.19, 12:09
    kamin napisał(a):

    > Nie ma słowa o kosztach prądu, gazu itp.
    > Pan też najprawdopodobniej utrzymuje samochód.
    > Mamy już pół raty kredytu, pół czynszu, koszty utrzymania samochodu, być może j
    > eszcze jakieś rachunki po stronie pana.

    Brakuje tylko, bagatelka, kosztow codziennego utrzymania - spozywki i srodkow czystosci. nawet jesli pan nie jada, ma obowiazek partycypowac w karmieniu dziecka.

    >Pytanie kto płaci za wakacje, wyjścia d
    > o kin, teatrów itp.

    Pytanie, czy wychodza. a nawet jesli i placi pan, watpie mocno, czy pokrywa to koszty utrzymania jego i polowy dziecka.

    Poza wszystkim - poki co oni sa malzenstwem ze wspolnota majatkowa. Polowa zarobionych przez niego pieniedzy nalezy do pani (podobnie jak polowa jej zarobkow do niego) i pani ma pelne prawo wiedziec, ile tego jest.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • tylko.bez.hipokryzji 29.07.19, 11:08
    No jest głupota. Ale sama potem. przyznała, że jest DDA. To wiele tłumaczy. W życie weszła z dużym, negatywnym bagażem. Dlatego uważam, że trudno mówić o głupocie. Po prostu, w związek weszła ze swoimi obciążeniami - rodzajem choroby, co może być przyczyną obecnych kłopotów. Trudno obwiniać chorą osobę. Najważniejsze - że "obudziła sie".
    I mam nadzieję, że po obudzeniu zacznie działać.
  • saphire-2 29.07.19, 11:40
    Tak, wiem. Dobrze że w końcu zrozumiała
  • tylko.bez.hipokryzji 29.07.19, 10:57
    Czyli wynika z tego, że mąż opłaca "swoją dolę" kredytu, połowę czynszu,prąd, ewentualnie gaz i swoją komórkę.
    I ewentualnie ( po przypomnieniu) dorzuca stówkę lub dwie na jedzenie i potrzeby dziecka suspicious
    Reszta "dla niego"
    Jezeli przez 9 lat (a ze słów autorki wynika, że wcześniej też tak było, tylko zarabiała więcej i jej to zbytnio nie przeszkadzało) taki układ nie wzbudzał żadnych wątpliwości (co opisuje charakter) to nie wierzę, by dobrowolnie zrezygnował z niego. Nie wierzę i już.
  • saphire-2 29.07.19, 10:58
    Dokładnie. Tak jest od 9 lat i jemu tak było dobrze. Tylko nie zauważył, że żona straciła pracę a potem dostała mniej płatną.
  • pani-nick 29.07.19, 13:05
    Przynajmniej sądownie uzyskasz to, o co teraz żebrzesz.
  • black.emma 29.07.19, 09:09
    Najlepiej to się rozwiedź, bo to żadne małżeństwo. Jak nie chcesz, to proponuję po prostu nie składać się na rachunki. Te niech pokrywa mąż a Ty zapewniasz resztę na możliwie najniższym poziomie. Musisz sobie odłożyć trochę gotówki.
  • joann_80 29.07.19, 09:24
    Nie ma takiej opcji. On zapłaci "swoją połowę" i koniec.
    Próbowałam 🤦🏼‍♀️

    --
    To co się zaczyna na 192... to nie IQ. To jest IP. (by Krejzimama)
  • araceli 29.07.19, 09:36
    joann_80 napisała:
    > Nie ma takiej opcji. On zapłaci "swoją połowę" i koniec.
    > Próbowałam 🤦🏼‍♀️


    Skoro "nie ma opcji" to zostaje sąd. Ematki w magiczny sposób nie wpłyną na człowieka, na którego nawet ty nie masz wpływu.




    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • joann_80 29.07.19, 09:38
    Wiem. Będę musiała coś zrobić, bo tak nie da się żyć.
    Boję się. Może to żałosne, ale tak jest.

    --
    To co się zaczyna na 192... to nie IQ. To jest IP. (by Krejzimama)
  • mona-taran 29.07.19, 09:43
    To nie jest żałosna, to normalne. Ale zastanów się dobrze, czy chcesz "dzielić" życie z przemocowcem.
  • black.emma 29.07.19, 09:55
    Nie dziwię się, że się boisz. To normalne. Ja się jednak obawiam, ze mąż się nagle wyloguje, a Ty zostaniesz z niczym...
  • thea19 29.07.19, 11:15
    po rozwodzie będziesz bogatsza bo nie będziesz musiała utrzymywać pasożyta a jeszcze dostaniesz alimenty na syna. Z mieszkaniem to musisz się obytych w temacie ludzi zapytać.
  • black.emma 29.07.19, 09:41
    No i? To trudno, będziecie mieć zaległości.
  • umi 29.07.19, 17:32
    Tez uwazam, ze tylko prawnik i rozwiazac to sadownie. I do tego czasu nic bym nie zmieniala, niech sie dran obudzi z reka w nocniku.

    Natomiast tak mi sie az cisnie na ten szantaz z połowa czynszu.. - nie wpadlas na pomysl gotowania tylko dla dziecka? Albo menu na zasadzie (dosłownie) kasza i herbata, codziennie? Dla dziecka cos normalnego do tej kaszy, a dla ojca NIC. Zrobic jeden kotlet (dla dziecka) i kupic jedna mala surówke (nie robic samemu, bo jak zrobisz sama to bedzie wiecej). Plus suchy chleb na sniadanie i kolacje (ewentualnie z margaryna) dla pana, dla dziecka cos lepszego kupione w tak malej ilosci, zeby starczylo dla jednej osoby. Sama tez sie mozesz poswiecic i usiasc do tej kaszy, po czym zjesc normalnie za plecami pana suspicious A jakby marudzil, to mowisz, ze na wiecej nie starcza. Jak sie uprze i zacznie jesc na miescie, to Ci odejda wydatki na jego zarcie. To samo bym zrobila z praniem i wszystkim innym (ale to juz jak chcesz rozwodu, bo wtedy według mnie pan po prostu zwieje).
  • filipianka 29.07.19, 09:11
    Myślałam, że mąż taksówkarz.
    A układ ze współlokatorem możesz renegocjować albo rozwiązać.
  • araceli 29.07.19, 09:14
    joann_80 napisała:
    > Przecież nie pozwę go o alimenty 🤦🏼‍♀️
    (...)
    > Proponowałam mu, że skoro nie ma czasu na zakupy to niech do miesiąc przelewa m
    > i równowartość połowy tego co wydajemy miesięcznie na zakupy do domu (jedzenie,
    > chemia, żarcie dla kotów itd...) w zależności od miesiąca jest to ok 1200 do 1
    > 600 zł.
    > Pokiwał głową i nic się nie zmieniło.


    A niby dlaczego nie pozwać? Skoro pan się nie kwapi to może sąd go otrzeźwi.



    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • jematkajakichmalo 29.07.19, 09:18
    Brakuje kilku informacji:
    - czyje jest mieszkanie?
    - kupione za gotówkę czy macie kredyt, jak tak, to kto go spłaca?
    - jak było jak straciłaś pracę? Jak on się zachowywał zanim znalazłaś nowa?

    Zaczęłabym od tego, zeby przelać całe zaoszczedzone 500+ tylko na Twoje konto, bo za chwilę jeszcze to Ci zabierze.
    Rozmowa, ma się dokładać więcej do życia, przesyłać Ci pieniądze, albo wreczaj mu co tydzień taaaaaaaka listę zakupów, które ma przywieźć do domu.
    Jak nic nie poskutkuje to kupujesz rzeczy i gotujesz tylko dla siebie i dzieci, podobnie z praniem itp.
    Załatwiłbym też jakiegoś prawnika i poszła po poradę.

    Niestety dla mnie taka sytuacja jest chora. Nawet jak chce mieć własne konto, to jeszcze ok, ale takie ukrywanie zarobków i to zachowanie ogólnie dla mnie niedopuszczalne.

    --
    "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
  • joann_80 29.07.19, 09:44
    Pisałam, ze mieszkanie na kredyt (jeszcze sporo do spłacenia)
    Kredyt wspólny, spłacamy po połowie.
    Jak straciłam pracę...udało mi się pójść na l4, więc przez pół roku dostawałam normalną pensję. Jak dostałam nową pracę to nie miałam ciągłości pensji więc kredyt zapłacił cały, miałam troszkę oszczędności to zapłaciłam czynsz i swój telefon.
    Nie wiem co byłoby, gdybym nie miała pensji dłużej. Nie praktykowałam tego...

    --
    To co się zaczyna na 192... to nie IQ. To jest IP. (by Krejzimama)
  • hanusinamama 29.07.19, 09:55
    Dziewczyno czemu sie zgodziłas na taki układ? Z oszczednosci zapłaciłas czynsz?? Aczemu ty płacisz za czynsz??? Mieszkacie tam wspólnie....uciekaj dziewczyno bo zaraz sie okaze ze Pan ma na boku inną panią, ktorą finansuje.
  • saphire-2 29.07.19, 10:14
    No właśnie. Straciłaś pracę, trudno. W tym momencie to mąż powinien robić wszystkie opłaty a nie ty po stracie pracy z oszczędności.
  • disco-ball 29.07.19, 13:18
    Dokładnie. Strasznie to smutne sad
  • anika772 29.07.19, 10:59
    Zaczęłabym od tego, zeby przelać całe zaoszczedzone 500+


    Jeżeli mają tylko jednego syna, to jakim cudem ma cokolwiek zaoszczędzone z 500+?

    N/t sytuacja niewyobrażalna... Chyba faktycznie prawnik, ale takie postawienie sprawy może się skończyć rozstaniem.
  • pasquda77 29.07.19, 12:02
    Coś tu śmierdzi , jedno dziecko , mąż zarabia kokosy , ona oszczędza z 500+ które na pierwszego bombelka jest od miesiąca...skąd wcześniej to 500?
  • tylko.bez.hipokryzji 29.07.19, 12:05
    Może już z lipca 2019 roku? Część forumek chwaliła się, że już dostała! Łącznie z 300+
  • joann_80 29.07.19, 12:07
    Nie napisałam, że pierwsze 500 które wpadło, wpada na moje konto oszczędnościowe. Następne też wpadnie. Niefortunnie jakoś napisałam. Brzmi jakbym miała nie wiadomo jakie oszczędności 🤦🏼‍♀️

    --
    To co się zaczyna na 192... to nie IQ. To jest IP. (by Krejzimama)
  • jematkajakichmalo 29.07.19, 12:06
    Pisała, że 500+ odkłada. W poście startowym nie pisze ile ma dzieci, a do niego się odniosłam, bo reszty jeszcze nie przeczytałam.

    --
    "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
  • sundace46 29.07.19, 13:12
    jematkajakichmalo napisała:

    > Brakuje kilku informacji:
    > - czyje jest mieszkanie?
    > - kupione za gotówkę czy macie kredyt, jak tak, to kto go spłaca?


    Wyrażnie to na początku napisała. Nie brakuje takich informacji. Czytanie ze zrozumieniem się kłania.
  • mgla_jedwabna 29.07.19, 09:21
    Poszukaj dobrego adwokata od rozwodów. Jak współlokator robi już teraz takie akcje, to co będzie jak np. będzie dziecko albo będziesz potrzebowała dentysty?
  • joann_80 29.07.19, 09:27
    Dziecko już mamy, jesteśmy po ślubie 9 lat. Mąż zawsze był "oszczędny", ale kiedyś zarabiał dużo mniej, byliśmy na podobnym poziomie. Teraz, nie mam pojęcia ile zarabia. Raz pochwalił się fakturą na kilkanaście tysięcy, ale jak otrzymał pieniądze na konto to nawet wtedy udawał, że nie ma kasy. Jestem bezsilna, mam mu się włamać na konto czy jak?

    --
    To co się zaczyna na 192... to nie IQ. To jest IP. (by Krejzimama)
  • saskia44 29.07.19, 09:31
    Powinnas udac sie po parade prawna i rozpoczac akcje. Na twoim miejscu zaczelabym jednak oswajac sie z sytuacja ze dojdzie do rozwodu.
  • astrologia333 29.07.19, 09:32
    Po prostu mu powiedz, to co nam tutaj. Bez prodzenia o 200 zeta tu i teraz. Zapytaj jak on sobie to wyobraża i że lepiej niż w takim układzie będzie ci się żyło na dwie " gęby" za twoją pensje + alimenty, po rozwodzie. Dziwię się, że grzecznie opłacasz mu zarło i wszystko inne, kiedy on nawet nie pomyśli o TOBIE.
  • joann_80 29.07.19, 09:40
    To fakt.

    --
    To co się zaczyna na 192... to nie IQ. To jest IP. (by Krejzimama)
  • dziennik-niecodziennik 29.07.19, 10:16
    no to przestan. kupuj jedzenie sobie i dziecku, w ilosciach jakie jestescie w stanie przejesc na bieżaco. obiady rob tez tylko dla was dwojga. jak sie mąż zapyta powiedz ze nie masz pieniedzy na zywienie jego i jak chce jesc to niech Ci da kase...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • asia.sthm 29.07.19, 10:07
    >Teraz, nie mam pojęcia ile zarabia. Raz pochwalił się fakturą na kilkanaście tysięcy, ale jak otrzymał pieniądze na konto to >nawet wtedy udawał, że nie ma kasy. Jestem bezsilna, mam mu się włamać na konto czy jak?

    Bo pieniadze za te fakture to nie jego pieniadze a firmy. Jedna duza faktura nie oznacza, ze firma dobrze mu idzie.
    Nie masz sposobu sprawdzenia jego PITu , czy jak to sie w Pl nazywa. Dopiero rocznie zadeklarowane dochody po odprowadzeniu podatku sa jego realnym zarobkiem. Sprawdz deklaracje. Moza ta jego firma cienko przedzie, a dron to zabawka na pocieszenie lub potrzebny mu w pracy. Tak tak, drony ulatwiaja prace. Czym maz sie zajmuje? Moze ten dron juz zarobil na siebie big_grin
    Wspolczuje i trzymaj sie. Dostalas dobre rady i teraz spokojnie "byka" za rogi. To nie takie straszne.

    --
    - Halo, pralnia?
    - Sralnia, k... Ministerstwo Kultury, słucham.(podobno autentyczne)
  • mokrasa71 29.07.19, 10:18
    Tez nie do końca bo wiadomo jak przy działalności gospodarczej się kombinuje z kosztami, żeby wykazać stratę albo wyjść na zero

    asia.sthm napisała:

    > Nie masz sposobu sprawdzenia jego PITu , czy jak to sie w Pl nazywa. Dopiero ro
    > cznie zadeklarowane dochody po odprowadzeniu podatku sa jego realnym zarobkiem.
    > Sprawdz deklaracje. Moza ta jego firma cienko przedzie, a dron to zabawka na p
    > ocieszenie lub potrzebny mu w pracy. Tak tak, drony ulatwiaja prace. Czym maz
    > sie zajmuje? Moze ten dron juz zarobil na siebie big_grin
    > Wspolczuje i trzymaj sie. Dostalas dobre rady i teraz spokojnie "byka" za rogi
    > . To nie takie straszne.
    >
  • asia.sthm 29.07.19, 10:50
    mokrasa71:
    >Tez nie do końca bo wiadomo jak przy działalności gospodarczej się kombinuje z kosztami, żeby wykazać stratę albo wyjść >na zero

    Ale wtedy to zero jest widoczne w rocznym rozliczeniu pit i myk mamy haka na mezulka "zlotowe".
    No i kombinowanie aby wykazac zero to jest bron obosieczna dla kombinatora.

    --
    Gdyby nos Kleopatry był trochę krótszy, cały świat wyglądałby inaczej.
  • agonyaunt 29.07.19, 10:44
    Między fakturą na kilkanaście tysięcy a dochodem są koszty prowadzenia działalności i podatki, Twój mąż może mieć jeszcze mniej kasy niż Ty, a to co ma, inwestować w pozory, które mogą przyciągnąć klienta. Na Twoim miejscu zadbałabym o rozdział majątku, żeby kiedyś nie musieć spłacać długów zaciągniętych przez firmę.

    Lepiej płatnej pracy oczywiście szukasz cały czas, prawda?
  • pani-nick 29.07.19, 13:17
    Tez prawda. Ja generalnie nie ogarniam jak można w związku nie umieć rozmawiać na tak podstawowe tematy.
  • babcia.stefa 29.07.19, 13:18
    Nie wiemy, na czym ta jego DG polega. To może być "prawdziwa" DG typu jakaś produkcja (zakład, produkcja, surowce, pracownicy) i wtedy faktycznie może być ciężko ustalić, jaką rzeczywistą kwotą pan dysponuje, a może być coś w typie wolnego zawodu a la prawnik, czyli koszty żadne, tylko podatki i ZUS.

    Tak czy inaczej, jak firma słabo przędzie, nie kupuje się zabawek (nic nie wskazuje, żeby ten dron miał być inwestycją firmową) oraz na bieżąco przedstawia współmałżonkowi stan swoich finansów i omawia faktyczne możliwości.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • agonyaunt 29.07.19, 14:23
    >Nie wiemy, na czym ta jego DG polega.

    Nie ma znaczenia - wystarczy kilku niepłacących klientów i pani jest w ciemnej d. Jeśli już, to znaczenie ma forma. Przy jednoosobowej DG i wspólnocie majątkowej istnieje ryzyko, że przy większym problemie finansowym to mąż/żona działacza zaczyna ciągnąć i dom, i spłacanie długów firmy.

    >Tak czy inaczej, jak firma słabo przędzie, nie kupuje się zabawek (nic nie wskazuje, żeby ten dron miał być inwestycją firmową) oraz na bieżąco przedstawia współmałżonkowi stan swoich finansów i omawia faktyczne możliwości.

    Teoretycznie. Zabawki pomijając, ludzie mają to do siebie, że nie lubią się chwalić jak im nie idzie. Maczofaceci przodują w trzymaniu takich rzeczy dla siebie tak długo jak się da. I potem dramat, bo druga strona dowiaduje się jak już komornik siedzi na koncie.

    A inwestowanie w wizerunek, jakkolwiek głupie mogłoby się wydawać, ma sens, bo często pozwala zarobić więcej. No niestety, wygląd na bogato budzi większe zaufanie u klienta, a klient ufający chętniej zostawia kasę. Marketing. Czasem bardziej opłaca się iść do fryzjera niż na obiad. (Na wszelki wypadek: to jest wpis o działalności w ogóle, nie o konkretnej sytuacji autorki.)
  • mgla_jedwabna 29.07.19, 18:38
    To zacznij dokumentować wszystkie wydatki związane z dzieckiem - będzie łatwiej wydębić alimenty potem.
  • lot_w_kosmos 29.07.19, 09:40
    Może jesteś prawdziwa, może trollowa.
    Ale takie sytuacje w życiu są i to pewnie nie rzadkie....

    Dla mnie to coś niewyobrażalnego. Taki facet traktuje żonę jak wroga, a nie jak królewnę, której nalezy się wszystko co najlepsze. Jak mu nie wstyd, że on mana zbytki a kobieta nie ma na majtki. Zwro empatii u takich ludzi.
    Świat jest jednak baaaardzo różnorodny...
  • joann_80 29.07.19, 09:47
    Nie jestem trollem. Mam konto od wielu lat, ale rzadko piszę.
    Niestety mam taką sytuację i zaczyna mnie ona przerastać. Zawsze starałam się radzić sobie, ale czuję że doszłam do ściany.
    Jestem DDA, stąd też może moje obawy o to co będzie...nie wiem

    --
    To co się zaczyna na 192... to nie IQ. To jest IP. (by Krejzimama)
  • tt-tka 29.07.19, 09:55
    joann_80 napisała:

    > Niestety mam taką sytuację i zaczyna mnie ona przerastać. Zawsze starałam się r
    > adzić sobie, ale czuję że doszłam do ściany.

    Ja sie dziwie, ze dopiero po trzech latach zaczela cie przerastac... naprawde masz swieta anielska cierpliwosc.

    > Jestem DDA, stąd też może moje obawy o to co będzie...nie wiem
    >

    Moze. Jestes po terapii ?
    Tak czy inaczej - wniosek do sadu zloz. Rozwiesc sie zawsze zdazysz, ale z tym zabezpieczeniem potrzeb nie czekaj.



    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • anika772 29.07.19, 11:01
    "Zawsze starałam się radzić sobie:

    Ehh, to bohaterstwo wychodzi kobietom bokiemuncertain
  • hungaria 29.07.19, 10:08
    Oczywiscie, ze są. Niestety.
    Autorko, to nie jest 'mąż'. Co by się stało, gdybyś nagle poważnie zachorowała? W takiej sytuacji korzystniej się rozwieść i mieć zasądzone alimenty.
  • morekac 29.07.19, 11:28
    >W takiej sytuacji korzystniej się rozwieść i mieć zasądzone alimenty.

    Przecież taki egzemplarz, jak opisany, i tak nie będzie płacił.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • arwena_11 29.07.19, 11:30
    Ale pan ma firmę, jakiś majątek - będzie z czego ściągnąć
  • tt-tka 29.07.19, 11:46
    morekac napisała:

    > >W takiej sytuacji korzystniej się rozwieść i mieć zasądzone alimenty.
    >
    > Przecież taki egzemplarz, jak opisany, i tak nie będzie płacił.
    >

    To mu komornik pozabiera zabaweczki - autko, drona... albo zwyczajnie wejdzie na konto.



    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • spanish_fly 29.07.19, 09:41
    Jeśli słowa do niego nie docierają to wzięłabym tego drona (jest tak samo jego, jak i Twój) i sprzedała.
  • joann_80 29.07.19, 09:49
    Nie mam jak. Mąż wozi go w samochodzie w domu go nie trzyma. Czasem widuję jak ładuje do niego baterie

    --
    To co się zaczyna na 192... to nie IQ. To jest IP. (by Krejzimama)
  • spanish_fly 29.07.19, 09:52
    Nic innego z jego gadżetów do sprzedania w domu nie ma?
  • umi 29.07.19, 17:37
    big_grin
  • nota_bene0 29.07.19, 10:04
    spanish_fly napisała:

    > Jeśli słowa do niego nie docierają to wzięłabym tego drona (jest tak samo jego,
    > jak i Twój) i sprzedała.

    😁

    --
    "Alter schuetzt vor Liebe nicht, aber Liebe vor dem Alter"
    Coco Chanel
  • droch 29.07.19, 14:32
    Ogłoszenie z dawnych lat:

    Sprzedam tanio komplet wędek. Proszę dzwonić przed 17. Jeśli telefon odbierze mężczyzna, proszę powiedzieć "przepraszam, pomyłka" i za jakiś czas spróbować ponownie.
  • agata_abbott 29.07.19, 17:39
    Według mnie sprzedanie drona będzie otwartą deklaracją wojny. zachowałabym sobie ten ruch na później.

    --
    teoriachaosu.blog/
  • tt-tka 29.07.19, 09:45
    Od dzis kupujesz tylko dla siebie i syna - jedzenie, srodki czystosci, kosmetyki. Albo przestajesz oplacac polowe czynszu, TV, internetu.
    Porady prawne online lub prawnik w MOPS - darmowe info, jak napisac pozew o zabezpieczenie potrzeb rodziny.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • astomi25 29.07.19, 10:51
    Wlasnie. Przestan robic oplaty. Jak sie maz zapyta odpowiedz spokojnie ze na wszystko nie starcza. A ze jesc musicie, rezygnujesz z placenia kredytu. Na biednego nie trafilo.

    --
    Der Ossi ist schlau und stellt sich dumm, der Wessi macht es andersrum.
    smile
  • lauren6 29.07.19, 09:49
    Po co Ci taki mąż? Seks znajdziesz na Tinderze, a utrzymanka pogoń.
  • joann_80 29.07.19, 09:50
    Daj spokój, z tego ciągłego stresu to nawet seksu mi się nie chce...

    --
    To co się zaczyna na 192... to nie IQ. To jest IP. (by Krejzimama)
  • australijka 29.07.19, 09:53
    Niewiele masz do stracenia idąc po poradę do adwokata. W zasadzie już Jesteś bez męża. Nie bardzo rozumiem, że nie znasz jego dochodów. Chyba jakieś PIT-y wypełnia i chyba coś podpisujesz, jeśli nie macie rozdzielności, bo kto by miał. Potrafisz spojrzeć na końcową sumę. A jeśli podpisuje za ciebie to kiepsko to widzę.
    Masz pełne prawo do połowy majątku. Nie rozpisuję się, bo nie bardzo wierzę, żeby w XXI wieku rozgarnięta kobieta nie potrafiła rozwiązać takiej sprawy.
  • 35wcieniu 29.07.19, 10:22
    Brak rozdzielnosci nie polega na tym ze sobie wzajemnie pity podpisuja. Jak facet buc i skapiradlo, a tak wynika, to moze zarobki ukryc dosc latwo, zwlaszcza ze ona bez sily przebicia i jakiejkolwiek hm, inwencji.
    Jak dla mnie typ do natychmiastowego odstrzalu ale jezeli historia jest prawdziwa to nie wroze rozwiazania. Jak pani do tej pory nie wpadla na to zeby mezusia przestac karmic to i dalszych krokow nie podejmie.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • asia.sthm 29.07.19, 10:56
    35wcieniu:
    > Brak rozdzielnosci nie polega na tym ze sobie wzajemnie pity podpisuja.

    Nie wiem jak to w PL wyglada ale jakies kopie gdzies malzonek przechowuje, podejrzewam ze w formie papierowej.
    Jak sie chce to sprawdzic to dla kobiety male piwo.

    --
    - Halo, pralnia?
    - Sralnia, k... Ministerstwo Kultury, słucham.(podobno autentyczne)
  • 35wcieniu 29.07.19, 11:10
    Przechowuje albo i nie. Ja np. nic nie przechowuje, rozliczam sie przez internet, na maila przychodzi UPO i tyle.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • asia.sthm 29.07.19, 11:26
    Ale masz proste rozliczenia, prawda?
    Przedsiebiorcy maja chyba, podobnie jak w SE, rozliczenie z dodatkowymi zalacznikami. U nas dopiero od niedawne nawet te zalaczniki mozna wypelnic i podpiac elektonicznie. Papier praktycznie jest wyeliminowany.
    Tak czy inaczej realne dochody meza mozna sprawdzic jesli sie naprawde chce. Przypiac mu sie do kompa, czy telefonu podczas jego popoludniowej drzemki. W wypadku przemocy ekonomicznej nie nalezy miec skrupulow.
    Albo czysta gra z obu srtron, albo podjazdy.

    --
    Z pana Otello jak z gazety firanki!.. Można, ale biedą jedzie!
  • agata_abbott 29.07.19, 12:44
    Nawet przedsiębiorcy rozliczają już praktycznie wszystko elektronicznie.

    --
    teoriachaosu.blog/
  • z_pokladu_idy 29.07.19, 13:44
    Mam dg i księgową. Oprócz zbieranych faktur i wystawianych przez miesiąc paragonów dziennych nie mam ani w biurze, ani w domu żadnego papierka, który mógłby dać obraz, ile miesięcznie zarabiam.
  • little_fish 29.07.19, 11:01
    Przecież nie trzeba mieć rozdzielnosci majątkowej, żeby pity oddzielnie rozliczać, to co ma mu podpisywać?
  • 35wcieniu 29.07.19, 11:08
    No to wlasnie mowie.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • ichi51e 29.07.19, 10:03
    Chyba faktycznie niech przelewa polowe wydatkow. Zlecenie stale niech sobie ustawi.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • tylko.bez.hipokryzji 29.07.19, 10:04
    Dziewczyno, bardzo przykre to co piszesz i rozumiem, że masz dosyć.
    Obawiam się, że bezkonfliktowo nie da rozwiązać się takiej sytuacji. Bezkonfliktowo - mam na myśli bezboleśnie.

    Przez 9 lat - bo z tego z co piszesz, tak wynika - pan mąż przyzwyczaił się, że ponosi wydatki tylko koszty połowy kredytu. Plus swoje wydatki. Bo wcześniej zarabiałaś więcej, więc nie cisnęłaś. Teraz, gdy zarabiasz mniej - zaczęłaś to mocno odczuwać.
    Pierwszy krok i jedynie skuteczny - to sprawa o zabezpieczenie potrzeb rodziny. Macie wspólnotę małżeńską i nie tylko pieniądze zarabiane przez Ciebie są wspólne. Męża również, choć on zapewne, nie przyjmuje do wiadomości tej okoliczności prawnej. Najwyższy czas mu to uświadomić. A z tego co piszesz - niestety, to jedyny sposób. Bo on ze swojego wygodnego życia samodzielnie raczej nie zrezygnuje.

    Następnie robisz bilans zysków i strat wynikających z małżenstwa. Bo z tego co napisałaś wynika, że to Ty w zasadzie utrzymujesz dom. A jak wygląda życie na codzień? Mąż włącza się w obowiązki domowe? Typu wychowanie dziecka, gotowanie, sprzątanie? Jeżeli większość obowiązków wykonujesz Ty - no cóż...Wrobiłaś się w niezłe guano. Nie dość, że utrzymujesz go, to jeszcze zapewniasz godne warunki bytowania i hmmm... darmowy seks..
    Układ zdecydowanie niesymetryczny. Odpowiada Ci to?
    Jeżeli jest inaczej - a o tym, tylko Ty sama wiesz musisz zdecydować co Ci odpowiada...

    Sprawa o zabezpieczenie potrzeb rodziny to nie rozwód. Może go to otrzeźwi. A może i nie...Wtedy pozostanie rozwiązanie małżeństwa. Co zdaję sobie sprawę, nie jest łatwe przy wspólnym kredycie. Jednak nie jest nierozwiązywalne.
  • dziennik-niecodziennik 29.07.19, 10:04
    "Taki stan trwa już trzeci rok, mam dość, ale nie mam pojęcia czego mogę się domagać od męża."

    no jak czego? macie rozdzielnosc majątkową? - nie? - tyo wasze pieniadze są wspolne. to co zarabiasz Ty i to co zarabia on. nie moze tego przed Tobą ukrywac.
    masakra to dla mnie jakas jest...


    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • saphire-2 29.07.19, 10:08
    Z tego co rozumiem, jesteście 9 lat po ślubie a od około 3 jest źle, bo straciłaś pracę a potem dostałaś dużo mniej płatną. Nie dogadaliście się na początku. Dlaczego po stracie pracy nie powiedziałaś mężowi, aby on teraz płacił za wszystko a ty sobie na spokojnie szukasz pracy. Czy on nie rozumie ile kosztuje jedzenie i utrzymanie domu? Zawsze się skladaliście po pół na opłaty? A za dziecko, najpierw pieluchy, ubranka, potem rzeczy do przedszkola, szkoły kto płacił? Też na pół? To od początku się nie dogadaliście. A jak on nie będzie miał zleceń przez pół roku, to co? Oczekuje, że ty go utrzymasz?
    Musicie po prostu pogadać. Gdyby nie chciał gadać i uparł się, to bym mu nie gotowała, nie kupowała jedzenia i środków czystości dla niego.
  • turzyca 29.07.19, 10:11
    1. Kodeks rodzinny - tam masz prawa i obowiązki, ślub cywilny macie, pan się zobowiązał do przestrzegania zasad.
    Jeśli będziesz płakać czytając kodeks, to będzie całkiem niezłą diagnozą małżeństwa.
    O tu masz paragraf 27:
    "Art. 27. Oboje małżonkowie obowiązani są, każdy według swych sił oraz swych
    możliwości zarobkowych i majątkowych, przyczyniać się do zaspokajania potrzeb
    rodziny, którą przez swój związek założyli. Zadośćuczynienie temu obowiązkowi
    może polegać także, w całości lub w części, na osobistych staraniach o wychowanie
    dzieci i na pracy we wspólnym gospodarstwie domowym."
    Zwróć uwagę, że tam jest według możliwości zarobkowych, nie po równo.
    2. Prawnik po poradę, co możesz zrobić w tej sytuacji.
    3. Negocjacje, mediator lub sąd - tu zależy od szczegółów. Jeśli są szanse, że mąż spróbuje skitrać kasę, to od razu sąd.

    Oszczędności bym ewakuowała poza majątek, komuś na przechowanie.

    --
    Wróżenie z fusów.
  • turzyca 29.07.19, 10:11
    1. Kodeks rodzinny - tam masz prawa i obowiązki, ślub cywilny macie, pan się zobowiązał do przestrzegania zasad.
    Jeśli będziesz płakać czytając kodeks, to będzie całkiem niezłą diagnozą małżeństwa.
    O tu masz paragraf 27:
    "Art. 27. Oboje małżonkowie obowiązani są, każdy według swych sił oraz swych
    możliwości zarobkowych i majątkowych, przyczyniać się do zaspokajania potrzeb
    rodziny, którą przez swój związek założyli. Zadośćuczynienie temu obowiązkowi
    może polegać także, w całości lub w części, na osobistych staraniach o wychowanie
    dzieci i na pracy we wspólnym gospodarstwie domowym."
    Zwróć uwagę, że tam jest według możliwości zarobkowych, nie po równo.
    2. Prawnik po poradę, co możesz zrobić w tej sytuacji.
    3. Negocjacje, mediator lub sąd - tu zależy od szczegółów. Jeśli są szanse, że mąż spróbuje skitrać kasę, to od razu sąd.

    Oszczędności bym ewakuowała poza majątek, komuś na przechowanie.

    --
    Kółka się kręcą?
  • turzyca 29.07.19, 10:11
    1. Kodeks rodzinny - tam masz prawa i obowiązki, ślub cywilny macie, pan się zobowiązał do przestrzegania zasad.
    Jeśli będziesz płakać czytając kodeks, to będzie całkiem niezłą diagnozą małżeństwa.
    O tu masz paragraf 27:
    "Art. 27. Oboje małżonkowie obowiązani są, każdy według swych sił oraz swych
    możliwości zarobkowych i majątkowych, przyczyniać się do zaspokajania potrzeb
    rodziny, którą przez swój związek założyli. Zadośćuczynienie temu obowiązkowi
    może polegać także, w całości lub w części, na osobistych staraniach o wychowanie
    dzieci i na pracy we wspólnym gospodarstwie domowym."
    Zwróć uwagę, że tam jest według możliwości zarobkowych, nie po równo.
    2. Prawnik po poradę, co możesz zrobić w tej sytuacji.
    3. Negocjacje, mediator lub sąd - tu zależy od szczegółów. Jeśli są szanse, że mąż spróbuje skitrać kasę, to od razu sąd.

    Oszczędności bym ewakuowała poza majątek, komuś na przechowanie.

    --
    "Zaproszenie wykonane jest z białego gładkiego papieru i ma zaokrąglone rogi. Na rzeczenie Klienta rogi mogą pozostać ostre."
  • jeste_m_sobie 29.07.19, 10:18
    To wprost niewiarygodne. Czy nie jesteś trollem??
  • gragi_tara 29.07.19, 10:24
    Moja koleżanka ma podobnie. Też płaci połowę za prąd itp. Najgorsze jest to, że jak razem jadą na zakupy to na dwa koszyki bo on dzieciom nawet soczku nie kupi bo ona przecież dostaje na to 500+. Masakra i współczucia. To nie jest małżeństwo. Ja bym nie miała ochoty takiemu facetowi nawet bułki zrobić a o seksie to nie byłoby mowy.
  • astomi25 29.07.19, 10:37
    2 koszyki???
    Co on ma w swoim? Swoj papier do tylka, krem do golenia i piwo?

    --
    Der Ossi ist schlau und stellt sich dumm, der Wessi macht es andersrum.
    smile
  • gragi_tara 29.07.19, 13:42
    No on raz w tygodniu robi zakupy za 250 zł, jakieś mięso i inna spożywka a ona kupuje pieluchy, ścieżki, mleko, deserki itp.
  • ginger.ale 29.07.19, 22:40
    Niewyobrażalne.

    --
    come to the dark side, we have cookies!
  • aniani7 29.07.19, 23:26
    Uffffff az sie wierzyc nie chce.
  • martas83 29.07.19, 10:33
    O ile wiem 500+ na pierwsze dziecko jest od lipca, dużo się nie naodkładałaś.
    Czyżby jednak troll?
  • saphire-2 29.07.19, 10:52
    A nie było na pierwsze dziecko, bo ktoś miał niskie zarobki? Nie wiem, pytam.
  • anika772 29.07.19, 11:04
    Też mnie to zastanowiło.
    Może pan przedsiębiorca kombinuje..?
  • mokrasa71 29.07.19, 11:12
    Próg na pierwsze dziecko było 800 netto chyba więc gdyby pan wykazywał 0 to i tak się nie łapali

    anika772 napisała:

    > Też mnie to zastanowiło.
    > Może pan przedsiębiorca kombinuje..?
  • tylko.bez.hipokryzji 29.07.19, 11:22
    Może to 500+ na pierwsze. Czyli dopiero 500 odłożyła.
    Jest nawet wątek, w którym forumki się chwalą, że już dostały.
    Nie zakładałabym, że to 500+ to niezbity dowód na trolling.
  • thea19 29.07.19, 11:23
    ale ona nawet teraz przekracza dochód na osobę bo zarabia 2500 a wcześniej zarabiała więcej więc nie mogła dostawać 500+ na pierwsze dziecko.
  • cruella_demon 29.07.19, 11:33
    Nawet jeżeli ten konkretny wątek to trolling, to takich wątków już było na pęczki. Jak to na początku pani chciała być honorowa, a potem jej ten honor bokiem wychodził, jak w brzuchu burczało, a dziecko w dziurawych bucikach chodziło, a miso opływał w dostatki.
  • saphire-2 29.07.19, 11:38
    No tak. Nie znam przepisów, nie mam w ogóle 500 +. Dzieci większe. Myślałam, że można było dostać.
  • joann_80 29.07.19, 12:14
    Nie, nie...wyjasnilam wyżej, że źle sformuowalam zdanie. Odłożyłam dopiero pierwsze, które wpadło, bo dostałam dość szybko, jednak ze względu na wzgląd nie będę tego ruszać, bo może przydać się na "nowy start później.

    --
    To co się zaczyna na 192... to nie IQ. To jest IP. (by Krejzimama)
  • juuuu7 29.07.19, 10:38
    To jest przemoc ekonomiczna. Jesli napiszesz ze jestes szczesliwa, to nie uwierze...
  • 35wcieniu 29.07.19, 11:12
    Raczej nie napisze, przeciez napisala ze ryczy.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • triismegistos 29.07.19, 11:38
    Rozwiedź się.

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka