Dodaj do ulubionych

Jak ja mam dosyć mieszkania na wsi :(

29.07.19, 13:00
To miała być sielanka - domek z ogrodem pod Warszawą, picie kawy na tarasie, grille i ogniska ze znajomymi, spacery, rowery itp. Tymczasem jest bezustanna robota, wydatki itp. Koszmar pod tytułem "dojazdy" - na byle zajęcia dla dziecka czy wypad do kina trzeba się ciągnąć godzinami. W ogrodzie pracy od cholery - a to mszyce, a to mrówki, pielenie mimo mat, koszenie trawy, przycinanie, podlewanie. Dobrze, że przynajmniej w zimie mało teraz śniegu, jest spokój z odgarnianiem. Dziś upał a muszę skosić trawę, bo potem nie będzie kiedy. Grządek pielić nie będę, za gorąco, poza tym te p...rzone owady - muchy lecą do oczu, gzy tną, komary nawet w środku dnia - nie można spokojnie wyjść, już się ścierwa zlatują. W domu ciągle coś - teraz musimy poprawić taras po "fachowcach", obluzowała się rynna, trzeba pomalować łazienkę, wymienić kran itp. Jesienią dokupić część roślin, bo przez przymrozki i suszę sporo wyschło - znów wydatek i praca, bo posadzić trzeba, podlewać, nawozić. Jesteśmy między wyjazdami, trzeba zapewnić dziecku zajęcie, a tu koledzy powyjeżdżali, wszędzie daleko. Co mi do durnego łba przyszło, żeby na to cholerne zadoopie się wyprowadzić sad Co ja bym dała, żeby mieszkać sobie w bloku albo segmencie, bez zasranych ogródków, mieć wszędzie blisko,komunikację pod bokiem, bo u nas już nawet pociąg nie kursuje, chodzić sobie na kawę do knajpy, na spacer do parku... wątek wyżalny sad
Edytor zaawansowany
  • zuleyka.z.talgaru 29.07.19, 13:02
    Sprzedaj dom, kup mieszkanie.
  • nota_bene0 29.07.19, 13:16
    zuleyka.z.talgaru napisała:

    > Sprzedaj dom, kup mieszkanie.

    Można sprzedac dom, przenieść sie do miasta, a po niedługim czasie znów marzyć o domku z ogródkiem. ☺️

    --
    "Alter schuetzt vor Liebe nicht, aber Liebe vor dem Alter"
    Coco Chanel
  • princesswhitewolf 29.07.19, 14:06
    W miescie ludzie maja ogrodki tez
  • dzikka 30.07.19, 13:21
    princesswhitewolf napisała:

    > W miescie ludzie maja ogrodki tez

    owszem, ale maja tez sąsiadów, czasem mega upierdliwych. Mój "zza płota" ma ostatnio nowa kobietę i namiętnie pala kadzidełka od którego zapachu jestem uczulona. I co zrobię? Gość sympatyczny, związek się rozwija, zabronię mu? smile A tak poważnie, to właśnie z powyższych powodów nigdy nie chciałabym mieszkać na wsi, mając jeszcze na stanie dziecko w wieku szkolnym. kocham kawiarnie, spacery, ludzi, teatry, kina itp. I nie znoszę sprzątać, więc mniejszy metraż to lepiej dla mniesmile Choć w zasadzie i tak z odkurzaczem i szmata lata mąż. A ogród tez można miećsmile
    https://scontent-frx5-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/13962496_788845614589701_4435721111656125149_n.jpg?_nc_cat=103&_nc_oc=AQmQDKKlgZF8Ifeqq0jHAN8S5imWL5SQ_-W0C1aG76S2cWin0BmEM2VQzmrz4TJWXnY&_nc_ht=scontent-frx5-1.xx&oh=b89e5ae387ecfaa1dec54a23c46d2556&oe=5DEBCCBA
  • kosmos_pierzasty 30.07.19, 18:20
    O, jakie sympatyczne zwierzątko smile
  • sylwus34 29.07.19, 13:04
    Gdzieś tu już widziałam ten tekst
  • nota_bene0 29.07.19, 13:15
    Przejdzie Ci zobaczysz. Zrobicie sobie wszystko, z ogrodem też powoli daz radę. Owady sa wszędzie, cieszmy sie, że lato. Mdło mi jak pomyślę, ze przyjdą krotkie, zimne dni, będzie lać i wiać. Ja marzę sobie o domku w kompletnej głuszy, no może z sasiadami ale spory kawałek... 😁

    --
    "Alter schuetzt vor Liebe nicht, aber Liebe vor dem Alter"
    Coco Chanel
  • turzyca 29.07.19, 15:56
    >Owady sa wszędzie, cieszmy sie, że lato.

    Na tarasie na 10 piętrze nie. smile A jakie widoki podczas picia kawy!

    --
    Entropia i chaos dnia codziennego
  • majenkir 29.07.19, 16:59
    turzyca napisała:
    > Na tarasie na 10 piętrze nie. smile A jakie widoki podczas picia kawy!



    Ale nie mozna miec kur! big_grinwink




    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • tairo 29.07.19, 18:46
    Można, można.

    https://images.squarespace-cdn.com/content/v1/56f053e38a65e2a8f78392c0/1466368822802-P52FJKU6LMY0KQ1TCBB8/ke17ZwdGBToddI8pDm48kG-CLOaDTjJOOJuw1rR_sHEUqsxRUqqbr1mOJYKfIPR7PCykALxo9pVzSskFJymslawi0iFgEL3Qu4lpgvRzbUXNSyvILuuIZXttN5iGDlJ64fGcl3w9uKW7zZDV4VhCO08zkiXOEqQiEVwoCfy6VzM/roof+top+2.jpg
  • princesswhitewolf 29.07.19, 21:44
    Jeśli to dach i wlasny to i ogrod mozna miec. Ale wysokie budynki sie chwieja i nieszczególnie sa bezpieczne w przypadku pozaru
  • barattolina 29.07.19, 13:12
    Po co kosisz trawę w upały. Olej to.
    Trawie będzie lepiej jak będzie dłuższa, więcej wilgoci zatrzyma.
    Zawsze to jeden wrzód mniej.


  • jak_matrioszka 29.07.19, 13:13
    Nie ścinaj trawy, taka z dłuższymi źdźbłami lepiej sobie radzi w upały.
    Na reszte nie mam niestety prostego przepisu, moge jak Sheldon poklepać po plecach, powiedzieć "so, so" i zaproponować coś do picia wink
  • profes79 29.07.19, 13:13
    12 sierpnia. Przeprowadziliśmy się do naszego nowego domu, Boże jak tu pięknie. Drzewa wokół wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie mogę się doczekać, kiedy pokryją się śniegiem.

    14 października Bieszczady są najpiękniejszym miejscem na ziemi! Wszystkie liście zmieniły kolory - tonacje pomarańczowe i czerwone. Pojechałem na przejażdżkę po okolicy i zobaczyłem kilka jeleni. Jakie wspaniałe! Jestem pewien, że to najpiękniejsze zwierzęta na ziemi. Tutaj jest jak w raju. Boże, jak mi się tu podoba.

    11 listopada Wkrótce zaczyna się sezon polowań. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś może chcieć zabić coś tak wspaniałego, jak jeleń . Mam nadzieję, że wreszcie spadnie śnieg.

    2 grudnia Ostatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się i wszystko było przykryte białą kołdra. Widok jak pocztówki bożonarodzeniowej. Wyszliśmy na zewnątrz, odgarnęliśmy śnieg ze schodów i odśnieżyliśmy drogę dojazdową. Zrobiliśmy sobie świetną bitwę śnieżną (wygrałem), a potem przyjechał pług śnieżny, zasypał to co odśnieżyliśmy i znowu musieliśmy odśnieżyć drogę dojazdową. Kocham Bieszczady.

    12 grudnia Zeszłej nocy znowu spadł śnieg. Pług śnieżny znowu powtórzył dowcip z drogą dojazdową. Po prostu kocham to miejsce.

    19 grudnia Kolejny śnieg spadł zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdną drogę dojazdową nie dojechałem do pracy. Jestem kompletnie wykończony odśnieżaniem. Pier....ny pług śnieżny.

    22 grudnia Zeszłej nocy napadało jeszcze więcej tych białych gówien. Całe dłonie mam w pęcherzach od łopaty.Jestem przekonany, że pług śnieżny czeka tuz za rogiem, dopóki nie odśnieżę drogi dojazdowej. Sku....yn!

    25 grudnia Wesołych Pier.....ych Świąt! Jeszcze więcej gównianego śniegu. Jak kiedyś wpadnie mi w ręce ten sku....yn od pługu śnieżnego... przysięgam - zabiję. Nie rozumiem, dlaczego nie posypią drogi solą, żeby rozpuściła to gówno.

    27 grudnia Znowu to białe ku....wo spadło w nocy. Przez trzy dni nie wytknąłem nosa, z wyjątkiem odśnieżania drogi dojazdowej za każdym razem, kiedy przejechał pług. Nigdzie nie mogę dojechać. Samochód jest pogrzebany pod górą białego gówna. Meteorolog znowu zapowiadał dwadzieścia pięć centymetrów tej nocy. Możecie sobie wyobrazić, ile to oznacza łopat pełnych śniegu?

    28 grudnia Meteorolog się mylił! Tym razem napadało osiemdziesiąt pięć centymetrów tego białego ku....wa. Teraz to nie odtaje nawet do lata. Pług śnieżny ugrzązł w zaspie a ten ch.. przyszedł pożyczyć ode mnie łopatę! Powiedziałem mu, że sześć już połamałem kiedy odgarniałem to gówno z mojej drogi dojazdowej, a potem ostatnią rozp.....iłem o jego zakuty łeb.

    4 stycznia Wreszcie wydostałem się z domu. Pojechałem do sklepu kupić coś do jedzenia i kiedy wracałem, pod samochód wpadł mi pier....ny jeleń i całkiem go rozp....olił. Narobił szkód na trzy tysiące. Powinni powystrzelać te sku....łe jelenie. Że też myśliwi nie rozwalili wszystkich w sezonie!

    3 maja Zawiozłem samochód do warsztatu w mieście. Nie uwierzycie, jak zardzewiał od tej je...ej soli, którą posypują drogi.

    18 maja Przeprowadziłem się z powrotem do miasta. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś kto ma odrobinę zdrowego rozsądku, może mieszkać na jakimś zadupiu w Bieszczadach.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • danaide 29.07.19, 13:40
    A źródło? Ty?
  • profes79 29.07.19, 14:37
    @Danaide
    Źródło: internet bo to jest stara pasta, co do której nawet nie jestem przekonany, czy dałoby się wskazać autora. Pierwszy raz chyba jeszcze w starym Secret Service to czytałem...

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • owmordke 30.07.19, 19:50
    Secret Service - that’s a name I haven’t heard in a long time...

    Czytalam jak bylam nastolatka. Ale nic nie pamietam bo to dawno bylo.
  • z_lasu 29.07.19, 14:34
    big_grin Świetne! Do bólu prawdziwe. Pamiętam jak nas zasypało - Młody miał może 1,5 roku - i tak sobie wtedy pomyślałam, żeby jakby dziecku się coś stało to wezmę w chustę i jakoś do szosy się przedrę przez te śniegi, ale jakby tak dorosłemu to umarł w butach.
  • rulsanka 29.07.19, 13:13
    Maty ogrodnicze to syf. Szkodzą roślinom (gorzej rosną), szkodzą środowisku (plastik) a wcale nie ułatwiają i nie zmniejszają ilości pielenia. Zamiast maty powinna być gęsto posadzona roślinność, a zanim się rozrośnie i połączy - gruba ściółka z kory. Do podlewania warto założyć system nawadniający, ale do konkretnych roślin, raczej nie do trawnika. Sadzić takie, co nie wymagają podlewania.
    Ogród naturalistyczny, bez mat, z dużą ilością bylin jest mało obsługowy, bo nawet jeśli są jakieś chwasty, to ich nie widać za bardzo. Im bardziej wypielęgnowany i sztuczny tym bardziej widać każde krzywe źdźbło.
    W ogrodzie naturalistycznym jest też stosunkowo mało komarów i much, bo mają naturalnych wrogów - ważki, złotooki, ropuchy, jaszczurki, ptaki, nietoperze. Warto mieć oczko wodne, wtedy ptaków i płazów jest więcej i robactwo jest pod kontrolą.

    Skoro u ciebie wszystko jest przeciw mieszkaniu na wsi, to uważam, że powinnaś rozważyć przeprowadzkę do miasta.

    --
    www.siepomaga.pl/uratujemy-amelie
  • sza.aliczek 29.07.19, 14:39
    rulsanka 29.07.19, 13:13
    Maty ogrodnicze to syf. Szkodzą roślinom (gorzej rosną), szkodzą środowisku (plastik) a wcale nie ułatwiają i nie zmniejszają ilości pielenia. Zamiast maty powinna być gęsto posadzona roślinność, a zanim się rozrośnie i połączy - gruba ściółka z kory. Do podlewania warto założyć system nawadniający, ale do konkretnych roślin, raczej nie do trawnika. Sadzić takie, co nie wymagają podlewania.
    Ogród naturalistyczny, bez mat, z dużą ilością bylin jest mało obsługowy, bo nawet jeśli są jakieś chwasty, to ich nie widać za bardzo. Im bardziej wypielęgnowany i sztuczny tym bardziej widać każde krzywe źdźbło.
    W ogrodzie naturalistycznym jest też stosunkowo mało komarów i much, bo mają naturalnych wrogów - ważki, złotooki, ropuchy, jaszczurki, ptaki, nietoperze. Warto mieć oczko wodne, wtedy ptaków i płazów jest więcej i robactwo jest pod kontrolą.


    ----
    Ja mam takiego naturalistycznego czegoś 18 arów. To największe przekleństwo mojego życia. Ponieważ nie mogę sprzedać z kilku powodów, to klnę tak, jak to wyżej czytałam odnośnie śniegu. Jestem uczulona na ukąszenia, a przyciągam cholerstwo chyba z całej okolicy. Albo się drapię, albo zwalczam opuchliznę. Rosną drzewa (kilka sztuk stuletnich), pełno krzewów, krzaków - i jest stale wilgotnie, bo trzeba non stop podlewać. Z końca ogrodu wybija podziemny strumień i na sąsiedniej działce rozlewa się szeroko. Myślę, ze to powoduje taki wysyp komarów, much, muszek. Owszem, mam ptaki, nietoperze (czasem nawet w domu), ważki, czasem jeże i zaskrońce, ale to nie zmienia zatrzęsienia robactwa. Żab nie mam - kot wytłukł wszystkie ; ( Nie jestem pewna, czy stojąca woda zmniejszy ilość robaczego dziadostwa?
    Rozumiem i utożsamiam się w bólu z autorką startera...
  • rulsanka 29.07.19, 14:49
    Stojąca woda taka w kałuży to niestety raj dla komarów. Ale oczko wodne (takie co najmniej 10m2) nie daje tego efektu, wręcz przeciwnie. U mnie w oczku komarów nie ma.
    Za dużo podlewasz z tego co piszesz i dlatego masz za dużą wilgotność. Ja prawie wcale nie podlewam, a jeśli już to kropelkowo, konkretne rośliny.

    --
    www.siepomaga.pl/uratujemy-amelie
  • sza.aliczek 29.07.19, 15:48
    Tak, podlewany jest obficie, bo są też warzywa i kwiaty.
    Ja mam własną teorię, ze to duża ilość krzewów i drzew powoduje "osiadnictwo" robali fruwających : )
  • rulsanka 29.07.19, 16:53
    Ja też mam warzywa. Podlewane są kropelkowo. Podobnie można podlewać kwiaty, ale najlepiej posadzić takie, których nie trzeba dużo podlewać. Ja mam dużo kwiatów, ale prawie nie podlewam.
    Mam porównanie, sąsiedzi dużo podlewają i rzeczywiście jest u nich więcej komarów. U mnie podlewane jest to, co niezbędne i komarów jest mało. Są pszczoły, motyle.

    --
    www.siepomaga.pl/uratujemy-amelie
  • bigzaganiacz 29.07.19, 13:18
    tez mnie mocno ciekawi kiedy wielbicielki kawy na tarasie pija ta kawe
    w dzien albo goraco albo zimno , wieczorem komary (bylem ostatnio w polsce zapomnialem jak denerwujace to jest)
    tak mi wychodzi ze przez trzy miesiace rano o piatej przed dwu godzinnym dojazdem maja z piec minut na ta kawe i bieganie boso po trawie
  • little_fish 29.07.19, 13:24
    Mam dwa miesiące wakacji, więc kawy nie muszę pić o 5 rano. Jak jest gorąco, zamiast kawy w ogrodzie pijam piwo /wino o 23. Spoko. Da się żyć
  • simply_z 29.07.19, 13:34
    spokojnie mozna pic rano ( wcale nie o 5 rano) lub po poludniu. Komarow prawie juz nie ma, faktycznie byly dokuczliwe jakies 2-3 tygodnie temu.
  • princesswhitewolf 29.07.19, 14:07
    W UK nie ma komarow. Klimat morski nie sprzyja
  • simply_z 29.07.19, 14:14
    W UK istnieje tez wieloiekowa tradycja ogrodnictwa.,.a u nas? tuje...tujeeeeeeeeeeeeeeeeeee i wszedzie tujeee
    plus ogrod bez drzew owocowych.
  • hanusinamama 29.07.19, 14:26
    O przepraszam ja mam zywopłot. Tui mam sztuk 4. Do tego 2 wiśnie i rajska jabłoń. Owocowe mam głoweni krzaczki i winorośl na scianie
  • tilijka123 29.07.19, 14:32
    Mam 70 m2 ogródka przy segmencie. Mam jedną kulistą tuję, jakieś 30 cm średnicy. Z owocowych: 2 wiśnie, agrest, 3 krzaki porzeczek, maliny, 3 krzaki borówki amerykańskiej, pigwowowiec. Do tego mała szklarnia z pomidorami smile
    U części sąsiadów też widzę drzewa owoce: wiśnie, jabłonie, pigwy, borówki, jagody kamczackie, winorośl.
  • memphis90 30.07.19, 18:33
    Jak Ci to weszło? Ja mam 70m2 i z drzew ozdobną jabłoń czy tam sliwke, taka z czerwonymi liśćmi, małą kalinę, mała brzozke youngli i parasolke z wiazu. Dwa krzaczki borówki, róże pnącą po na płocie, drobiazg typu poziomka i 3 karlowe drzewka na tarasie, takie do donicy.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • princesswhitewolf 29.07.19, 15:03
    No ja zasadzilam w ogrodku z przodu 6 syberyjskich tuji ktore przywloklam w Polsce jak byly 10 cm niemowlakami. Problem w tym ze rosna juz 7 rok i ledwo maja z 120cm wysokosci. Cos nie nadaja aie na klimat w UK. Trzeba mi bylo wloskie wsadzic takie podobne
  • solejrolia 29.07.19, 15:37
    simply_z napisała:

    > W UK istnieje tez wieloiekowa tradycja ogrodnictwa.,.a u nas? tuje...tujeeeeeee
    > eeeeeeeeeeee i wszedzie tujeee
    > plus ogrod bez drzew owocowych.

    Bez przesady. To się BARDZO zmienia.
    Ale przyznaję, bardzo intensywnie pracujemy nad tym.
    Z tymże dla zasady i po całości potępiać tui też nie wolno!
    Bo jednak są to rośliny, i jako takie spełniają swoją określoną funkcję

    --
    Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
  • simply_z 29.07.19, 16:35
    zmienia ale powoli
  • 1maja1 29.07.19, 22:19
    No wlasnie o co chodzi z tymi tujami w Pl?? Nawet moj brat po 13 latach mieszkania w jukeju posadzil to go. no na ogrodzie i cieszy sie, ze juz pieknie odgradzaja sie od reszty swiata😂
  • z_lasu 30.07.19, 07:48
    Ale Wy macie ogólnie jakiś problem z żywopłotami czy tylko z tui Wam przeszkadzają?
  • frytulek 29.07.19, 16:46
    princesswhitewolf napisała:

    > W UK nie ma komarow. Klimat morski nie sprzyja

    Bzdura. Od ponad dwoch miesiecy jestem regularnie gryziona w nocy.




    --
    "dopiero jak wzielam kota to sie okazalo co to za towarzyska bestia jest; wytrzymac z nim nie moglam, tak mendzil" (thelma.333)
  • princesswhitewolf 29.07.19, 23:11
    Pchly?
    Jedzenie nie w lodowce?
    Mieszkam na pd wsch w Greater London. Komarow i much nie widuje od 1996r. Jak cimna noca po zmroku zaczne siedzieć w ogrodzie to moze jaki komar przyleci..muchy czasami widuje raz na ruski rok

    To czego mamy duzo to slugs/ pomrowy
  • tairo 29.07.19, 23:25
    Bzdura. Pluskwy może, a nie komary, zwłaszcza w nocy.
  • 1maja1 30.07.19, 07:50
    Komarow w Anglii nie ma, fakt, ale much jest od cholery. Plus takie malusienkie, ledwo widoczne czarne robaczki lazace po ciele i gryzace, az ciarki przechodza.
  • princesswhitewolf 30.07.19, 13:04
    Male muszki sa tylko tam gdzie jest żywność na wierzchu. Albo drzewa owocuja. One chyba sie zowia nawet Muszki Owocowki.
    Ja normalnych zywych much jak w Polsce nie widuje. Tzn bardzo rzadko
  • z_lasu 30.07.19, 13:12
    Od kiedy to owocówki ludzi gryzą? big_grin
  • 1maja1 30.07.19, 14:42
    princesswhitewolf napisała:

    > Male muszki sa tylko tam gdzie jest żywność na wierzchu. Albo drzewa owocuja. O
    > ne chyba sie zowia nawet Muszki Owocowki.
    > Ja normalnych zywych much jak w Polsce nie widuje. Tzn bardzo rzadko

    Wez jakie owocowki?😂 wychodzisz na dwor na chwile jak jest dosc cieplo sie pojawiaja takie malenstwa czarne, podluzne pelzaja po skorze calego ciala. Moj szwagier, Anglik, mowi ze od kiedy pamieta zawsze byly w jukeju. Co do braku much w Londynie to sie nie wypowiem, rzadko tam bywam. U mnie, u siostry, znajomych jest ich mnostwo, okna mam otwarte non stop to zaraz zlatuja helikoptery😤
  • chatgris01 30.07.19, 20:35
    Meszki?

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • tairo 30.07.19, 22:36
    Midges, one do nas na południe nie dolatują, więc princess może nie znać big_grin
  • kandyzowana3x 30.07.19, 07:42
    W szkocji to podobniez zmora, tak mowia znajomi. U anglii z 15 lat temu nie uswiadczyles, teraz trafiaja die nam w Essex pojedyncze sztuki
  • tairo 30.07.19, 22:25
    W Szkocji i Walii mają midges, ale one na południe raczej nie dolatują.
    To nie są chyba meszki, ale podobne dziadostwo.
  • hanusinamama 29.07.19, 14:24
    Ja piję sobie rano po sniadaniu. Czesto tez pracuje na tarasie (pracuje zdalnie z domu). Mąz do pracy jedzie srednio 20 minut...no ok jak jakies wieksze korki to do 30 może...nie kazdy dom jest 100 km od najbliższego miasta. Do szkoły moje dziecko ma 4 minuty samochodem albo jeden przystanek autobusem...
  • berdebul 29.07.19, 19:28
    Każdego poranka? Wieczorami siedzę na tarasie, gram na ukulele, żaby kumkają, jeże tupią, jest fantastycznie.
    Dojazdu mam 20 minut.
  • kosmos_pierzasty 29.07.19, 19:44
    Mam jedno miejsce na kawę od południa, drugie od północy. Jedno zadaszone, drugie nie. Wyboru dokonuję zależnie od warunków atmosferycznych. Wyjaśniłam wystarczająco?
    A... kawy nie piję, wolę herbatę.
  • mae224 29.07.19, 20:24
    Piję 4 razy dziennie, ze 2 w ogrodzie się da. smile
  • heca7 29.07.19, 13:21
    Trawę mi o 6 rano skosił "Fafik" . Tak ma na imię kosiarka samobieżna wink O 23.00 włączyło się podlewanie. W ogródku mam oczko wodne z rybami. Nie mam praktycznie komarów. Muchy to jakieś pojedyncze sztuki szukające schronienia przed burzą.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • blanka-78 29.07.19, 13:30
    Masz jakiś sąsiadów obok ? Ile masz kilometrów do centrum , pracy , dziecko do przedszkola/ szkoły ?
    Jeśli nie masz siły do roślin to po co je sadzisz ? Zlikwiduj .Zostaw samą trawę i jakieś tuje, choinki, drzewka . Część trawy np z przodu domu można zastąpić kostką, odejdzie koszenia.
    Ja buduje dom ale do centrum miasta mam stamtąd 5 km, do pracy 3 km , a do tabliczki ,,miasto,, 200 m.
    Jestem po 40 tce. Ogród planuje tak jak i tobie radzę - tylko trawa, tuje, drzewka.
  • simply_z 29.07.19, 13:34
    jak tuje to kostka baumana..?
  • czekoladazkremem 29.07.19, 13:46
    Właśnie, ja nie cierpię tuj, kostki, trawniczka spod igły - nie po to przeprowadzałam się na wieś, żeby się betonować. Miałam w założeniu ogród naturalistyczny, ale taki ogród na początku wymaga pracy (zanim zarośnie) a ja już nie mam siły. System nawadniający mamy, ale nie wszędzie, bo wpieprzyliśmy się w ogromną działkę.
  • blanka-78 29.07.19, 15:58
    Trzeba było kupić mniejszą lub oddziel geodezyjnie i sprzedaj komuś , zostaw dla dzieci . Zrób odrębną działkę i nie musisz tam wykonywać pracę których masz dość. Ja marzę i do na wsi ale wieś 200 m od wjazdu do miasta.
  • blanka-78 29.07.19, 16:05
    Ja też nie zamierzam się betonować . Ale duzo osób ma z przodu kostkę , podjazdy dla samochodów. I tu trawnik odejdzie. Z tyłu domu oczywiście chce ogród , trawę , maliny, drzewka owocowe, nie planuje roślin , kwiatów by pielęgnować i pielić. To jakiej porady oczekujesz skoro narzekasz na ogród ?
  • kosmos_pierzasty 29.07.19, 19:48
    W sumie to czy kostka jest potrzebna, to też zależy od gruntu. My mamy piasek, wszystko wsiąka. Spokojnie jeździmy samochodami po tym i nie planujemy żadnego betonowania.
    I ogródek mamy takie bardziej dziki smile Podlać oczywiście trzeba, mąż czasem trochę kosi, jak go najdzie. Jest OK. Pewnie nie, żeby startować w konkursach, ale znajomi chwalą. Tui brak. Drzewa owocowe są - trzy stare jabłonie i 6 sami zasadziliśmy.
  • rulsanka 29.07.19, 14:45
    "Zostaw samą trawę i jakieś tuje, choinki, drzewka . Część trawy np z przodu domu można zastąpić kostką, odejdzie
    koszenia."

    Po uj ci ogród w takim razie?

    --
    www.siepomaga.pl/uratujemy-amelie
  • blanka-78 29.07.19, 15:55
    Skoro ktoś narzeka na ogród , pracę w ogrodzie to właśnie po co duży ogród ? Niech zrobi tak jak jej odpowiada. Ja z przodu planuje właśnie wyłożyć kostkę ( i tak podjazd , miejsce dla aut ) , troszkę trawy. Z tyłu gdzie taras tam będzie trawa, drzewka owocowe , nie planuje roślin które trzeba pielęgnować . Każdy lubi co innego .
  • lucky80 29.07.19, 13:42
    Co prawda nie mam przydomowego ogrodu ale czasem też mam dość życia w domu.. Ciągle nam się ostatnio coś psuje, a to wiatr wyrwie wypełnienie balkonu, a zbutwiałe fragmenty pie.. o taras, a to popsuje się młynek w kuchni, a to znowu nie dojedzie śmieciarka i śmieci cuchną 3 tydzień. Nie wspomnę obsrywających cały dom (mimo wielu zabezpieczeń) gołębi...
    Śmieję się, bo bym się do mieszkania nie przeprowadziła ale czasem fajnie jest pieprznąć drzwiami i się nic nie martwić..
  • kanga_roo 29.07.19, 13:28
    biedna jesteś, ale na własne życzenie. i nie mówię tu o samym domu poza miastem, ale o podejściu. do domu, jako miejsca spotkań, imprez, i do ogrodu, jako przedłużenia salonu, gdzie trzeba wysprzątać i stan wysprzątania utrzymywać. widziałaś, żeby ktoś pielił, kosił, podlewał i nawoził łąkę czy las? owszem, jeśli człowiek chce jakiś kawałek terenu użytkować, to go trochę przystosowuje, ale to nie musi być męka. i nie potrzeba grządek, naprawdę. chyba, że lubisz uprawiać
    na wsi/poza miastem najlepiej czują się osoby, które niespecjalnie lubią życie towarzyskie, spotkania, zajęcia, wypady do kina. lubią za to naturę, w ogrodzie i poza nim. wróć do miasta, po co się męczyć.
  • ykke 29.07.19, 18:45
    kanga_roo napisała:

    > biedna jesteś, ale na własne życzenie. i nie mówię tu o samym domu poza miastem
    > , ale o podejściu. do domu, jako miejsca spotkań, imprez, i do ogrodu, jako prz
    > edłużenia salonu, gdzie trzeba wysprzątać i stan wysprzątania utrzymywać. widzi
    > ałaś, żeby ktoś pielił, kosił, podlewał i nawoził łąkę czy las? owszem, jeśli c
    > złowiek chce jakiś kawałek terenu użytkować, to go trochę przystosowuje, ale t
    > o nie musi być męka. i nie potrzeba grządek, naprawdę. chyba, że lubisz uprawia
    > ć
    > na wsi/poza miastem najlepiej czują się osoby, które niespecjalnie lubią życie
    > towarzyskie, spotkania, zajęcia, wypady do kina. lubią za to naturę, w ogrodzie
    > i poza nim. wróć do miasta, po co się męczyć.

    Z ust mych wyjęte!
    Najgorsze, jak typowy mieszczuch wyprowadza się na wieś.
    Potem wszystko przeszkadza, dziki pod płotem, ptaki, owady....ech.



    --
    Izka

    "Dzień bez śmiechu to dzień stracony"
  • an.16 29.07.19, 13:40
    Mam segment (skrajny) w mieście (Warszawa). Roboty tyle co z mieszkaniem: wiadomo, pomalować, kran naprawić. Ogród przez te 20 lat urządził się sam: wysokie daglezje, katalpa, buk, jarzębiny. Pięknie zacieniają, trawa (ku mojej uldze właściwie wyginęła, koszenia 2-3 na sezon). Osiedlem zajmuje się administrator, naprawia bramy wjazdowe, furtki, odśnieża, wyrywa chwast z chodnika. Wszędzie blisko, doskonała komunikacja. Żyje się świetnie, chociaż przyznaję, że picie kawy jest fetyszyzowane. Na tarasie najczęściej jemy posiłkiwink
  • hassaka 29.07.19, 13:51
    Domek pod Warszawą tzn ile km masz do W-wy? Pracujecie w stolicy? Tak codziennie musicie dojeżdżać?
  • hassaka 29.07.19, 13:55
    hassaka napisał(a):

    > Domek pod Warszawą tzn ile km masz do W-wy? Pracujecie w stolicy? Tak codzienni
    > e musicie dojeżdżać?


    ODPISZESZ?
  • katriel 29.07.19, 15:55
    Droga hassako,
    jeśli chcesz zapytać o coś wątkodawczynię (a tak podejrzewam, bo to ona, a nie an.16, pisała o domku pod Warszawą i o dojazdach), to wpiszże się pod jej postem otwierającym wątek, a nie pod odpowiedzią Bogu ducha winej an.16. I nie krzycz po czterech minutach "odpiszesz?", bo co to niby ma dać? Jeśli zobaczy twój wpis i będzie chciała odpisać, do odpisze. Jak nie będzie chciała, to nie. A jak nie zobaczy, to ponaglenia pewnie też nie zobaczy.


    --
    My hovercraft is full of eels.
  • an.16 29.07.19, 13:59
    W Warszawie. Ochota.
  • princesswhitewolf 29.07.19, 13:48
    Sama decydujesz co masz w ogrodzie..sasiad ma skalniak i nic nie kosi, chwastow ma malo. Inny sasiad ma tylko trawe, drzewa. Wsiada na taki pojazd co kosi i po paru minutach ma zero trawy.
    Ja mam drzewa i krzaki owocowe no ale ja lubie robic zaprawy. 2-3 razy w sezonie podcinam. Podlewa sie samo bo wyskakuje podlewanie.

    Ja nie widze problemu
  • princesswhitewolf 29.07.19, 13:49
    Aha, wszystko na miejscu bo mieszkam w Greater London
  • hassaka 29.07.19, 13:53
    Dom nigdy nie jest sielanka i wieś też. Są uciążliwości. Tak samo w mieście jest hałas, sąsiedzi, mały metraż w bloku , brak swojego ogródka.
    Chyba przed przeprowadzają zdawałam sobie sprawę że zmian jakie cię czekają?
  • saskia44 29.07.19, 13:57
    A ona mieszka na zadupiu. Ja mieszkam w miescie, tez mam dom z ogrodem ale wszedzie blisko bo to miasto. W styczniu to wynajme bo kupujemy dom z partnerem, w pieknej okolicy z balkonami na kazdym pietrze z widokiem na doline, kolo kanalu ale nadal w duzym miescie. Ogrod oczywiscie bedzie. Wiadomo dom to nie mieszkanie ale w Polsce to jednak troche inaczej wyglada i domow w miescie jest malo a blisko miasta zazwyczaj komunikacja slaba, na zadupiu to koszmar.
  • janja11 29.07.19, 13:51
    Uroki wiejskiego życia... Bardzo rozumiem. Mam za sobą epizod zamieszkiwania, no może niekoniecznie na wsi, ale miejskim zadupiu.
    I już wiem, że to nie dla mnie, a zwłaszcza z dzieciakami.
    U mnie ma być wszędzie blisko: do szkoły, sklepu, na zajęcia dodatkowe.
    Ogrodniczka też ze mnie żadna i wyhodowanie zielonej trawy było moim największym osiągnięciem.
    Za to bez problemów znoszę dzieciaki sąsiadów tupiące piętro wyżej, a nawet sąsiada- fana ostrej muzy i baseta tęskniącego za właścicielami...

    Nawet mi tych "atrakcji" na tej "prawie" wsi brakowało..

  • czekoladazkremem 29.07.19, 13:52
    Nawet kwiatków nie ma mi kto podlać, mam mnóstwo pustych skrzynek balkonowych, nie ma sensu sadzić, bo jak wyjedziemy i tak je szlag trafi.
  • blanka-78 29.07.19, 13:59
    Nie masz sąsiadów obok ? Ile km masz do pracy , ile km wozisz dziecko skoro te dojazdy są uciążliwe to jak to wygląda km czy ile czasu zajmuje dojazd ?
  • czekoladazkremem 29.07.19, 14:47
    Do najbliższego sklepu, szkoły, przychodni w jedną stronę około ośmiu kilometrów, sąsiedzi najbliżsi półtora kilometra od nas, ale nie są to ludzie, których wpuściłabym do domu podczas mojej nieobecności.
  • czekoladazkremem 29.07.19, 14:48
    Do pracy mamy około 45 - 50 kilometrów w jedną stronę, do najbliższego kina 25, na zajęcia dodatkowe około 20km.
  • princesswhitewolf 29.07.19, 15:05
    Matko, gdzie to tak? Bieszczady?
  • czekoladazkremem 29.07.19, 17:31
    A skąd, wioska pod Warszawą. Tyle jest do centrum, gdzie pracujemy.
  • swetta 29.07.19, 17:33
    Sąsiedzi obok mieszkają ? Jak z komunikacją publiczną ?
  • czekoladazkremem 30.07.19, 08:35
    Sąsiedzi około półtora kilometra ode mnie, komunikacja publiczna nie istnieje.
  • blanka-78 30.07.19, 10:06
    Jak dla mnie ważna jest bliskość sąsiadów, by w domu , w pobliżu ktoś mieszkał. Nie wyobrażam sobie mieszkać w odległości kilometra czy półtora od innego domostwa, na takim odludziu. Ale zależy kto co lubi.
  • rasowaematka 29.07.19, 15:42
    O Jezusie złoty..... Współczuję
  • hassaka 29.07.19, 15:49
    czekoladazkremem napisała:

    > Do pracy mamy około 45 - 50 kilometrów w jedną stronę, do najbliższego kina 25,
    > na zajęcia dodatkowe około 20km.

    To te odległości byłyby nie dla mnie. Co innego taka wieś oddalona od miasta ok 5km, max 10 km gdzie się pracuje, są szkoły dla dzieci . No i oczywiście nie ma korków po drodze. Ja szukam działki na wsi ale za tabliczka mojego miasta tak właśnie do 10 km.
    Co do prac w ogrodzie to nie zamierzam mieć roślin, krzewów wymagających wielu prac. Kwiaty jakieś w dużych donicach.
  • hassaka 29.07.19, 15:55
    rasowaematka
    Ja właśnie tak sprawdzam. Wsie z jednej strony miasta u mnie odpadają bo w godzinach szczytu duże korki. Też ważna jest dla mnie odległość do pracy czy szkoły dla dziecka. Dostęp do centrum miasta ( nie tabliczki miasto) taki do 10km byłby dla mnie najlepszy. Już mam upatrzoną działkę na wsi ( od tabliczki miasto 3km do ścisłego centrum miasta 8 km) czasowo zmierzone, jeździliśmy sprawdzać jak jest na drodze....z tym że cholernie droga cena i negocjujemy.....
  • rasowaematka 29.07.19, 16:00
    Lokalizacja usprawiedliwia wysoką cenę niestety. Ale negocjować warto.
  • betty842 29.07.19, 15:50
    No to nieciekawie. Ja mieszkam na wsi i nie wyobrażam sobie żeby mieszkać w mieście. Jednakże do miasta/kina/zajęcia dodatkowe dziecka mam 6km więc naprawdę spoko. Nie wyobrażam sobie mieszkania na jakims wygwizdowie. Uwielbiam swój domek na wsi i nie zamieniłabym go ani na miasto ani na wieś gdzie wszędzie jest daleko. Dużo mieszczuchów popełnia ten błąd i zamiast domku na wsi pod miastem budują domki na zadupiach i potem żałują. Taka ”czysta wieś” jest dla urodzonych wieśniaków (mam tu na myśli po prostu mieszkańców wsi) a mieszczuchów.
  • potworia116 29.07.19, 16:47
    Tzn człowiek urodzony na wsi ma na wsi pozostać, a urodzony w mieście na „czystą” wieś się nie zapuszczać? Jak w Chinach, gdzie są dwa typy paszportôw, miejski i wiejski?
    A można by przypuszczać, że to kwestia preferencji.
  • betty842 29.07.19, 19:43
    ”Tzn człowiek urodzony na wsi ma na wsi pozostać, a urodzony w mieście na „czystą” wieś się nie zapuszczać? ”

    Druga część pytania-tak.
    Pierwsza część pytania-tu odpowiedź nie jest oczywista. Przeważnie ludzie ze wsi lubią mieszkać na wsi ale są też tacy którzy przeprowadzają się do miasta ale nie dlatego że o tym marzyli tylko z innych powodów. Do miasta przeprowadzają się najczęściej ludzie młodzi którzy chcą się usamodzielnić,wyprowadzić się z domu rodzinnego. Nie znam żadnej rodziny która mieszkając całe życie na wsi sprzedałaby dom i przeprowadziłaby się do miasta do bloku.
  • kurt.wallander 29.07.19, 16:51
    czekoladazkremem napisała:

    > Do pracy mamy około 45 - 50 kilometrów w jedną stronę, do najbliższego kina 25,
    > na zajęcia dodatkowe około 20km.

    Aleś się wkopała. Ale jak kupowaliście tam ziemię/dom, to ktos przed wami zataił położenie wink
  • swetta 29.07.19, 17:14
    Autorko współczuję takiej odległości. . Ale przecież wiedziałaś zanim ziemię kupiliście , no chyba że dostaliście od kogoś ?
  • z_lasu 29.07.19, 17:30
    Albo zmienili pracę. Albo praca zmieniła lokalizację.
  • kanga_roo 29.07.19, 14:05
    ej no, moje pelargonie wytrzymują tydzień spokojnie bez podlewania. a jeśli wyjazdy dłuższe, to warto sadząc do skrzynek zainwestować w hydrożel dosypany do ziemi.
    wróciłam właśnie z wakacji, ogród zarośnięty ale nie wysuszony zbytnio, mimo że upały i nie padało od mojego wyjazdu ani razu.
  • princesswhitewolf 29.07.19, 14:09
    Juz z 30 lat temu byly rozne rozwiązania samopodlewania. dripping system to sie zowie i mam rure puszczona przez doniczki Tez.sa takie wtykane butelki ktore rownomiernie wpuszczaja wode przez 3 dni
  • hanusinamama 29.07.19, 14:45
    Ja w donicach na tarasie sadzę wiosna bratki z tulipanami. Jak przekwitną do lata ....to jedynie czyszcze donice, sadze znowu jakies kwiatki jesienne we wrzesniu.
  • blanka-78 29.07.19, 16:09
    hanusinamama super pomysł bo podobają mi się kwiaty . Może zatem kiedyś pomyślę o takich donicach . Chcesz sadzisz , nie chcesz to chowasz donice i wyciągniesz jeśli ci się zachce.
  • hanusinamama 29.07.19, 23:36
    Ja nawet nie chowam. W wakacje czesto wyjezdzamy, nikt nas nie odwiedza stoja i czekaja sobie do konca sierpnia...
  • kosmos_pierzasty 29.07.19, 19:56
    Wiesz, co ja robię z kwiatami tarasowymi na wyjazd?
    Stawiam je w cieniu pod gołym niebem, żeby deszcz miał dostęp, jeśli pada, osłonięte od wiatru, żeby dodatkowo nie wysuszał, podlewam na maksa też na podstawki/miseczki dodatkowo i przycinam, żeby mniej piły. 90 proc. mi przeżywa, te 10 wrzucam w koszt wyjazdu - coś za coś. Na 2 tyg. wyjeżdżamy.
    A taras mam ukwiecony od maja do listopada nieraz, zależy, jakie są temperatury (głównie petunie, begonie i pelargonie ale też róże, bugenwille, zioła i nieraz coś innego, co mi w oko w padnie).
  • livia.kalina 29.07.19, 13:54
    Ja się od razu przyznaje, ze nie nadaję się do życia poza miastem. Dom i ogród tylko w mieście. Do szkoły/przedszkola dzieci na piechotę lub rowerze (zimą na sankach). Do sklepu, biblioteki, fryzjera, ośrodka sportowego, na zajęcia dodatkowe dzieciaków- kilka minut na piechotę. Do ścisłego centrum (Zamek)- 20 min autobusem, który odjeżdża z pobliskiego przystanku co 15 min. Ale kawę w ogrodzie pije codzienniesmile

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • lot_w_kosmos 29.07.19, 14:07
    U mnie to samo, wszystko pod nosem, a ogród i dom jest.

    Noooo, co prawda mam 150 metrów, a nie 300.
    No i działkę mam typowo miejską, niestety 6 arów, niecto, co moje koleżanki pobudowane na wsiach - po hektarze.
  • simply_z 29.07.19, 16:36
    6 arow to malutko, ot trawniczek
  • lot_w_kosmos 29.07.19, 17:09
    No a po co więcej? Żeby się zatyrać?
    Jestvi garaż wolnoatojący i sporo drzew i trawa i rabaty......
    Dzieci zaraz pójdą z domu, zostaniemy sami.
    W sam raz, żeby było zielono, miło i bez zapier.....ania.
  • kosmos_pierzasty 29.07.19, 19:59
    Wiesz, więcej to może był łąka, a nie trawniczek smile Rzecz gustu.
  • princesswhitewolf 29.07.19, 22:02
    No cos ty, na 2.5 arach mam drzewo pigwe, 3 palmy, sliwke wegierke, wisnie, czeresnie, brzoskwinie jablon, morele, bez, 3 krzaki czarnej porzeczki i po 2 czerwonej i aronia. Mase roz, luk z ioncera i wisteria. Wisteria tez z przodu i drzewo figowe. 6 tuji. Trawnik sam to jakies 20 m kw... Wystarczy. Na 6 arach mozna sie urobic
  • memphis90 30.07.19, 18:43
    A Ty w ogóle nie byłaś w jakimś super ogrodowym towarzystwie, z nagrodami, jakimiś ekstra pergolami i tunelami?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • kk345 29.07.19, 19:31
    >Do ścisłego centrum (Zamek)- 20 min autobusem
    Myślałabym o Woli, ale to dłużej, niż 20 minut od Zamku smile
  • livia.kalina 29.07.19, 20:31
    To w Poznaniu. Też tu mamy Zamek smile

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • kk345 29.07.19, 21:13
    No tej, dlatego piszę o Woli. Naszej Woli, za Ogrodami tongue_out
  • livia.kalina 29.07.19, 22:29
    Hehe-Fakt! Wola blisko. Mieszkam na Podolanach smile

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • kk345 30.07.19, 10:09
    Miłe miejsce, choć Jeżyce lepsze big_grin
  • princesswhitewolf 30.07.19, 13:06
    Na Jezycach ladna secesja ale na Podolanach jest wiecej przydomowych ogrodow.
  • princesswhitewolf 30.07.19, 13:06
    Na Jezycach ladna secesja ale na Podolanach jest wiecej przydomowych ogrodow. Ą
  • livia.kalina 30.07.19, 13:20
    Jeżyce są droższe smile Gdybym miała wybierać, to wybrałabym Sołacz albo tereny przy Cytadeli. Ale specjalnego wyboru nie było. Podolany są ok wink

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • memphis90 30.07.19, 18:45
    Podolany, Solacz, Jeżyce - tak czy inaczej ceny niebotyczne.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • lot_w_kosmos 29.07.19, 14:05
    Ja mieszkam w 50 tysiecznym mieście 5 minut od centrum w osiedlu domków spokojnym i cichym, działkę mam 6 arów i zaprawdę raj na ziemi.

    A tobie współczuję. Zawsze dziwiłam się ludziom, którzy budują się na wypizdowie na działce o powierzchni hektara.....
  • rasowaematka 29.07.19, 15:47
    Ja też kocham moje zadupie, ale mam 15 minut do centrum miasta. Do małego miasteczka w którym są sklepy typu biedra Lidl itp. mam 4 km. Pierwsze co sprawdzaliśmy to ile zajmuje dojazd z działki do pracy, rodziców, sklepów, lekarza itd. lokalizacja to najważniejsze, dom można rozebrać, przebudować, nawet przenieść, ziemi już nie.
  • hanusinamama 29.07.19, 23:38
    Dokładnie. Ja pracuje w domu wiec dla mnie wsio ryba (ale wole np na tarasie) a mąż wczesniej jechał 10-15 minut, teraz jedzie 20-25 minut. Mamy blisko szkołę, inne domki (dzieci) , łąki i las.MIeszkam 1km od wiekszego miasta na obrzeżach mniejszego.
  • 3-mamuska 29.07.19, 14:24
    W mieszkaniu tez trzeba wymienić kran.
    A kto ci każe sadzić plewić grządki?
    Hello jakiś przymus? Kto ci każe znowu sadzić i podlewać?


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • z_lasu 29.07.19, 14:39
    A potem przychodzi mi tu forumka taki-sobie-nick i udowadnia, że to ja traktuję ludzi jak idiotów, którzy nie wiedzą oczywistych rzeczy. Bo przecież nie ma takich sytuacji jak opisana w wątku założycielskim, bo to są rzeczy oczywiste. No tak, wszyscy to wiedzą. Tylko nie wiedzą co to naprawdę znaczy...

    Czekolada, jak długo mieszkasz w tej lokalizacji?
  • czekoladazkremem 30.07.19, 08:41
    Około siedmiu lat. Najpierw było fajnie, bo dziecko malutkie a ja młodsza, miałam więcej siły sad Teraz już mam mniej, szkoda mi czasu, którego i tak mam mało, na doglądanie domu - wolałabym w tym czasie pójść sobie na przykład zrobić paznokcie, wiecznie zaniedbane przez dłubanie w ogródku, zwłaszcza latem. Listopad, grudzień, styczeń, luty to czas względnego spokoju, od marca już trzeba zasuwać.
  • z_lasu 30.07.19, 10:06
    > Około siedmiu lat.

    To już się raczej nie przekonasz... sad Pomyślałam, że może krótko, rok-dwa.

    > od marca już trzeba zasuwać.

    Nie trzeba. Można. Jeśli się chce. To Ty sobie wyznaczasz standardy.
  • betty842 30.07.19, 11:36
    z_lasu napisała:

    > > Około siedmiu lat.
    >
    > To już się raczej nie przekonasz... sad Pomyślałam, że może krótko, rok-dwa.
    >
    > > od marca już trzeba zasuwać.
    >
    > Nie trzeba. Można. Jeśli się chce. To Ty sobie wyznaczasz standardy.


    Dokładnie. Ja nie znoszę prac w ogrodzie natomiast mój mąż uwielbia "grzebać w ziemi" i tylko on zajmuje się ogrodem. Czasem mówi "mogłabyś popielić to czy tamto" a ja na to "zapomnij,nic pielić nie będę". Jak lubi to niech sam pieli. Ja jedynie chodzę do szklarnii po pomidory czy zerwę śliwki na ciasto. Nie wiem po co autorka wątku katuje się w tym ogrodzie skoro nie lubi.Niech to oleje i choć trochę będzie szczęśliwsza.
  • babcia.stefa 29.07.19, 14:41
    Dom na wsi nie jest dla każdego, zwłaszcza ludzie z bombelkami w wieku wymagającym szoferowania powinni przemyśleć.

    Ale poza tym to raczej skutki złych decyzji. Większość ludzi na moim osiedlu ma tarasy urządzone lepiej niż mój salon: kanapy, hamaki, leżaki, żagle, zasłony, pergole, jakieś grille meksykańskie do dogrzewania w nocy/jesienią/wiosną, siedzą tam niezależnie od pory dnia i temperatury, przez większą część roku.

    Ogród można urządzić tak, żeby wymagał minimum pracy, albo outsource'ować, to nie jest drogie.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • lot_w_kosmos 29.07.19, 17:11
    Ale mieszkanie na wygwizdowie jedt fatalne nie tylko dla rodziców z bąbelkami.
    Licealiści mają tak samo przerypane.

    A potem na emeryturze? Do lejarza daleko, do gminy daleko, na uniwersytet 3 wieku daleko....
  • swetta 29.07.19, 17:31
    Zgadzam się , bo wiecznie dojeżdżać po kilkanaście czy jak u autorki kilkadziesiąt kilometrów dziennie to udręka w każdym wieku , dla pełnoletniego dziecka czy kiedyś emeryta również , a już kursować chociażby ze dwa razy dziennie to koszmar. Przecież szkoła np do godz 12-14. Praca do np do godz 16 ( można i do godz 18 czy 22 to już wtedy zupełnie nieciekawie bo kto dzieci będzie woził i z nimi siedział jak rodzice przykładowo w pracy) . Zajęcia dodatkowe dla dzieci np godz 17-18 Czy jest tam dobra komunikacja podmiejska ? Nawet jak jest to dziecko 6-8 letnie samo nie pojedzie , a jeśli nawet to siedzi w tym domu samo do czasu powrotu rodziców.
  • babcia.stefa 29.07.19, 18:29
    Licealista to jest dla mnie także bombelek w wieku wymagającym szoferowania.

    Bywają wsie i wsie. Ja mam do większego miasta 20-30 minut, ale za to mieszkam między dwoma miasteczkami, w odległości paru minut jazdy, w których są urzędy, lekarze, kina, baseny, knajpki i inne tężnie.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • katja.katja 30.07.19, 09:29
    Starsze osoby też (dostęp do lekarza, pójście po bułki).

    --
    Nie dam się wygasić!
  • blanka-78 30.07.19, 10:04
    Jak ktoś starszy i chory mieszka w bloku na 4 piętrze bez windy czy w wieżowcu i winda w awarii też ma problem z wyjściem do sklepu i lekarza.
  • katja.katja 30.07.19, 14:50
    To załatwia mieszkanie na parterze/pierwszym piętrze lub bloku ze sprawną windą.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • betty842 29.07.19, 15:16
    Zauważyłam że mieszkańcy miast/bloków często marzą o domku na wsi ale ludzie prawie całe życie mieszkający na wsi nigdy nie marzą o mieszkaniu w mieście/ w bloku. Ja całe życie mieszkam na wsi, mam dom z ogrodem i nigdy nie zmieniła bym się na mieszkanie w mieście. Na szczęście ja się ogrodem nie zajmuję bo nie lubię, robi to mój mąż. Kwestia przyzwyczajenia-jak ktoś całe życie mieszkał w mieście i był przyzwyczajony do wygody to ciężko mu się przestawić kiedy okazuje się że trzeba coś koło domu zrobić.
  • z_lasu 29.07.19, 15:31
    > Zauważyłam że mieszkańcy miast/bloków często marzą o domku na wsi ale ludzie prawie całe
    > życie mieszkający na wsi nigdy nie marzą o mieszkaniu w mieście/ w bloku.

    Bo żeby dostrzec uciążliwości miasta (smród, hałas, tłok, korki itp.) to wystarczy je odwiedzić. W drugą stronę to nie działa.
  • droch 29.07.19, 16:11
    Działa. Zwłaszcza smród, wystarczy zazwyczaj odwiedzić wiejską okolicę w listopadowy wieczór.
  • konsta-is-me 29.07.19, 16:54
    Zgaduje , ze zlasu, wbrew nickowi, nigdy nie byla n prawdziwej wsi, powabnie pachnacej XD
  • z_lasu 29.07.19, 17:24
    W przeciwieństwie do Konsty, która jest wielką znawczynią wsi i wie nawet, że współcześni wieśniacy nigdy nie byli w mieście big_grin
  • betty842 29.07.19, 20:05
    Takich powabnie pachnących dni na wsi jest niewiele i nie jest to uciążliwe. Wydaje mi się że bardziej śmierdzą spaliny samochodów. No ale kto co woli...
  • chococaffe 29.07.19, 20:44
    Mapy smogu ładnie pokazują jak czyste jest powietrze na wsi zwłaszcza zimą smile
  • z_lasu 29.07.19, 21:32
    Czekaj, sugerujesz, że na wsi jest większe stężenie smogu niż w sąsiednim mieście?
  • chococaffe 29.07.19, 21:37
    Zależy gdzie - dla mnie zaskoczeniem było , że miejscowosci podwarszawskie, niemal w Puszczy Kampinoskiej miały wyższy poziom smogu niż był w śródmiesciu Warszawy.
  • kurt.wallander 29.07.19, 21:38
    z_lasu napisała:

    > Czekaj, sugerujesz, że na wsi jest większe stężenie smogu niż w sąsiednim mieśc
    > ie?

    Niestety, jest to bardzo prawdopodobne.
  • droch 29.07.19, 22:04
    > Czekaj, sugerujesz, że na wsi jest większe stężenie smogu niż w sąsiednim mieście?

    Oczywiście... Jakość powietrza w Polsce generalnie jest słaba, ale na terenach wiejskich 90% gospodarstw jest ogrzewanych paliwem stałym. W miastach - ok 30%.
  • z_lasu 30.07.19, 07:56
    Ale biorąc pod uwagę gęstość zaludnienia to i tak daje mniej zanieczyszczeń niż te 30% w mieście.
  • chococaffe 30.07.19, 08:06
    Ale zdajesz sobie sprawę, że w obrębie jednego miasta mogą być ogromne różnice? I mieszkając w wielkim miescie można miec czystsze powietrze niż na wielu wsiach?
  • z_lasu 30.07.19, 08:12
    Oczywiście. W szczególności widzę różnicę między miasteczkiem na Podlasiu, a wsią pod Krakowem. Ale co do zasady to miasta generują więcej zanieczyszczeń niż wsie. Rozumiem jednak, że przy pewnych ukształtowaniach terenu smog znad miast może się przemieszczać i kumulować nad wsiami.
  • chococaffe 30.07.19, 08:37
    Na to wpływa wiele czynników. W tej chwili w PL chyba jedynym bezpiecznym miejscem jest pas wybrzeża nad Bałtykiem, bez wzgledu na to czy to wieś czy miasto. Wystarczy obserwować mapy zanieczyszczeń powietrza. Reszta to ruletka. W sumie nie ruletka - po prostu należy sprawdzić wybrany obszar a nie sugerować się kliszami typu wieś/miasto.
  • kurt.wallander 30.07.19, 11:56
    z_lasu napisała:

    > Ale biorąc pod uwagę gęstość zaludnienia to i tak daje mniej zanieczyszczeń niż
    > te 30% w mieście.

    No nie, niestety. Zimą lepsze powietrze jest w Warszawie niż w okoloicznych miejsciowościach, gdzie mnóstwo ludzi grzeje jakimś dziwnym paliwem, a i śmieci spalane w piecach też są na porządku dziennym. Poza sezonem grzewczym, to co innego.
  • betty842 29.07.19, 21:52
    chococaffe napisała:

    > Mapy smogu ładnie pokazują jak czyste jest powietrze na wsi zwłaszcza zimą smile

    Pisałam o smrodzie spalin samochodowych...
  • chococaffe 29.07.19, 21:57
    a ja o smogu
  • betty842 29.07.19, 22:28
    chococaffe napisała:

    > a ja o smogu
    No właśnie.
  • konsta-is-me 30.07.19, 08:02
    Co kto woli, ale chyba malo osob mieszka na srodku ulicy?
  • z_lasu 30.07.19, 08:13
    Podobnie jak mało osób mieszka na środku gnojownika. Sugerujesz, że smród spalin utrzymuje się wyłącznie nad pasem jezdni?
  • konsta-is-me 30.07.19, 16:24
    Skoro w miescie wylacznie "smrod, spaliny i samochody" to logiczne, ze na wsi wylacznie gnojowniki.
  • z_lasu 30.07.19, 16:30
    Gdzie coś takiego napisałam? Pisałam tylko, że wady miasta widać od razu, nie trzeba się w tym celu przeprowadzać. Wady wsi niekoniecznie i stąd mit sielskości "domku z ogrodem".
  • konsta-is-me 30.07.19, 19:14
    A czy ja tobie odpowiadalam ?
    To bylo do betty.
  • z_lasu 30.07.19, 19:40
    No tak, to oczywiste, że skoro podpinasz się pode mnie to odpowiadasz komu innemu. Całkiem logiczne.
  • betty842 30.07.19, 17:23
    Gnojownika codziennie się nie wywozi to raz. A dwa-gospodarstw na wsiach już coraz mniej więc nie ma co śmierdzieć.
  • betty842 30.07.19, 18:57
    Jak często bywasz na wsi? Bo ja w mieście średnio 2-3 razy w tygodniu.
  • czarna_kita 29.07.19, 15:38
    Znam to, i dla tego ja ograniczyłam roślinność w moim ogrodzie do minimum. Mam parę drzewek owocowych i krzaczkow - reszta wywalona (zwlaszcza uwielbiany przez ojca tuje) i posiada trawa. Dosłownie kilka kwiatów przy których nie trzeba wiele robić. Nienawidzę pielenia w ogrodzie dla tego nie mam tu nic co trzeba pielic. Dom jest skarbonką bez dna, to prawda. Zawsze jest co robić. Ale masz ten luksus że w sumie robisz co chcesz, wszystko zależy od tego jak zorganizujesz miejsce wkoło Ciebie. Nie lubisz żeby sąsiad zaglądał ci do ogrodu? Sadzisz drzewka/krzaki i przycinasz do odpowiedniej dla Ciebie wysokości. A potem możesz sobie latać na golasa i nikt Cię nie widzi. Grill czy ognisko robisz kiedy masz ochotę, dzieciom basen dmuchany? Żaden problem. Chustawka w ogrodzie? Powiedz tylko gdzie... Itd itd. Co tylko chcesz. A jak nie chcesz pier...olniesz wszędzie trawnik i raz na jakiś czas tylko kosisz. Nikt Ci nie każe mieć warzywniaka, sadu i wymagających kwiatów. To jest dla kogoś kto to lubi robić.
    W bloku możesz sobie tylko o tym pomarzyć.
  • xylinka 29.07.19, 16:30
    A ja marzę o zamieszkaniu na mojej wsi. Jednak wieś wsi nie jest równa. Ja mam do centrum miasta 5 km. Jadę 3-5 minuty. Droga była sprawdzana przed zakupieniem ziemi. Do rodziców mamy około 7 km. Nie wyobrażam sobie jeździć co dzień po nawet 15- 30 km Na początku może dojazdy wydają się ok ale po czasie są męczące, utrudniają życie . Z małymi dziećmi jeszcze gorzej bo trzeba dowozić do przedszkoli, szkół, na zajęcia dodatkowe. Nieraz ktoś kupuje ziemię bo cena okazyjna , a nie przemyśli całej logistyki , głównie dojazdów.
    Jeśli chodzi o ogród to każdy robi jak uważa , jak lubi. Zawsze możesz zrezygnować z roślin , kwiatów. Do koszenia trawy można kogoś wynająć. Moja koleżanka ma w koszach wiszące sztuczne kwiaty .... Tak chciała, tak ma. Świetny pomysł ktoś zapodał z donicami czy można zrobić ozdobne skrzynki z kwiatami .
  • konsta-is-me 29.07.19, 16:51
    A jak maja marzyc skoro nigdy w miescie nie byli ?
    Natomiast wszyscy z malutkich miasteczek , ktorych znam, marza by zamieszkac w duzym miescie.
  • z_lasu 29.07.19, 16:56
    > A jak maja marzyc skoro nigdy w miescie nie byli ?

    😂😂😂
  • betty842 30.07.19, 18:56
    konsta-is-me napisała:

    > A jak maja marzyc skoro nigdy w miescie nie byli ?
    > Natomiast wszyscy z malutkich miasteczek , ktorych znam, marza by zamieszkac w
    > duzym miescie.

    Padłam🤣
  • tairo 29.07.19, 19:23
    > ludzie prawie całe życie mieszkający na wsi nigdy nie marzą o mieszkaniu w mieście/ w bloku

    Aha, i właśnie dlatego wsie się masowo wyludniają, do stanu, że bywają takie, gdzie ciężko spotkać kogoś w wieku <30 lat.
  • betty842 30.07.19, 18:55
    Może masz na myśli wsie na wygwizdowie bo tu gdzie mieszkam niestety wsie się rozrastają...
  • kryzys_wieku_sredniego 29.07.19, 16:36
    Ja nawet lubię, ale dziecko chodzi do szkoły tu na wsi, ma tu zajęcia dodatkowe, na basen jeździmy do innej gminy i powiatu ale to tylko 10 km od mojej wsi, na zajęcia sportowe do pobliskiego miasteczka 7 min samochodem. Ja pracuje w tym samym pobliskim miasteczku, tylko mąż jeździ do biura do Wrocławia czyli 20 km, tylko, że jak są korki to czterdzieści minut jedzie ale ma własną działalność i jest w domu o 16h z zakupami już zrobionymi i wieczorami pracuje siedząc w salonie.
    Ja wiedziałam od początku, że zostanę wieśniaczką, zaraz po zakupie działki i decyzji o budowie domu zmieniłam pracę na obecną. A działkę kupiliśmy w miejscowości gdzie jest szkoła, sklep i kościół oraz przystanek pkp i w centrum wsi.
  • kanga_roo 30.07.19, 08:30
    kryzys, u mnie tak samo. szkoła lokalna, zajęcia dodatkowe lokalnie lub w pobliskich miasteczkach, rzadko w mieście. praca 15 minut od domu. mąż i córka dojeżdżają do miasta, samochodem pół godziny, pociągiem 13 minut. syn właśnie dziś wybiera się ze znajomymi do kina, jadą sami, pociągiem.
    odległości podawane przez autorkę wątku to trochę przegięcie, no ale jak ktoś zauważył, lokalizacja działki była znana przed kupnem.
  • kurt.wallander 29.07.19, 16:40
    Piszesz, że zamieszkałas w domku pod Warszawą, a opisujesz faktycznie jakieś totalne zadupie. Ja mieszkam pod Warszawą, w mojej miejscowości są zajęcia dla dzieci, jeździ komunikacja podmiejska, ty zamieszkałaś, sądząc po opisie, w jakiejś mazowieckiej wsi.
  • swetta 29.07.19, 17:22
    Ja mam działkę budowlaną tuż pod miastem, pod nosem , bo 3 km i jestem w centrum gdzie szkoły, markety itd. Nie kupiłabym dalej niż 10 km , no max 12 km , bo nie chciałabym tyle km dzień w dzień dojeżdżać. Na szczęście mam bliziutko . Jak wybudujemy dom to dzieci będą pełnoletnie. Widzę w tym same zalety . Ogarną sobie samodzielne dojazdy .Nie dla mnie wożenie wkoło dzieci w dodatku przez kilka lat i po kilkadziesiąt wręcz kilometrów. Dziwię się że świadomie zdecydowaliście się na dom w takim odległym miejscu. Ja będę miała czas na pracę w ogródku, bo akurat lubię smile . Przy małych dzieciach to nie ma czasu ani siły by pielić, grabić, kosić itd. Chciałabym ( jednak ) też mieć kawałek ogródka warzywniaczka, to wymaga jakiejś pracy ale zawsze jak się odwidzi można zrezygnować.
    A sąsiadów chociaż macie ? Przystanek autobusowy blisko domu ? Jakiś sklep ?
  • czekoladazkremem 29.07.19, 17:27
    I znów cieknie nam dach - był już poprawiany dwa razy, bo mamy gwarancję, przed chwilą przeszła nawałnica - cieknie, koło kominka jest zaciek. Szlag mnie trafi.
  • lot_w_kosmos 29.07.19, 17:31
    Masz błędy budowlane jeszcze do tego.....
    Szczerze Ci współczuję.
    Widać, że ta chałupa ci daje w kość...
  • rasowaematka 29.07.19, 17:40
    Cieknący komin to częsty problem, nawet dobrym firmom się zdarza. Reklamować do skutku.
  • rasowaematka 29.07.19, 17:42
    A macie daszek nad kominem? Czasami jak leje prostopadle to woda ścieka po wewnętrznej ścianie komina i robią się zacieki.
  • swetta 29.07.19, 17:57
    Znajdź sobie plusy mimo minusów. Ludzie marzą by mieszkać w domku, nawet kosztem dojazdów. Jeśli nie chcesz się przeprowadzać to rób tak by organizacyjnie było ci łatwiej. Na wszystko jest jakaś rada, preparaty. W bloku też nie ma rewelacji. Czynsz, ogrzewanie to kosz ok 7 tys na rok. Nieprawda że nic mnie nie obchodzi bo do naprawy kuchenki gazowej , remontu też trzeba kogoś wezwać . W domu jak zrobisz jakąś naprawę to raz na jakiś czas , raczej na długi. I jesteś u siebie, masz ogródek, przestrzeń, nie masz czynszu . Na pewno mniej wydaje się na utrzymanie domu z ogrzewaniem niż 7 tys rocznie jak ja w bloku. Nawet jeśli ktoś wyda więcej to ma większy metraż, jest u siebie , bez sąsiadów za ścianą. Tak wybrałaś tak masz , ale przecież nikt nie zmusza cię do koszenia w upał, do pielenia chwastów . W bloku też na balkonie są owady. W niektórych blokowiskach , głównie wieżowcach podobno bywają szczury , robaki, prusaki ( zsyp na śmieci robi swoje ).
  • z_lasu 29.07.19, 18:13
    Cieknącego dachu nie przeskoczysz, ale reszta... Pamiętaj, że dom ma być dla Ciebie, a nie Ty dla domu. Pewne rzeczy faktycznie musisz (dach, rynna, dziecko). Ale poza tym rób tylko to, co chcesz robić. Wyrzuć z codziennego słownika słowo "muszę", zamień na "chcę". No, bo prawda jest taka, że większości rzeczy nie musisz. Pielisz ogród, walczysz z mrówkami, kosisz, sadzisz, podlewasz, nawozisz - bo chcesz. Ja już dawno sobie odpuściłam nierówną walkę z przyrodą, sieję tylko takie kwiatki, które rosną bez łaski, jak wymagają zachodu, to do widzenia. Nie startuję w konkursie na obejście roku.
  • bei 29.07.19, 17:41
    😘

    Wpierw polub siebie. Powiedz sobie, ze nic nie musisz, wybrałaś domek z ogrodem i tarasem dla czerpania przyjemności.
    Nie ma masz ochoty w ogrodzie to nie pracuj. Na maty nasyp grubszą warstwę kory lub żwiru. To, co nieproszone tam wyrośnie- łatwo wyciągniesz gdy ochota Ci przyjdzie. Podlewanie- rozłóż wąż do podlewania kropelkowego- odkręcisz tylko kurek i woda popłynie, odczekasz aż się nawodni- zakręcisz. Koszenie- w upały nie kosimy!-chyba, ze chcesz mieć sianko😊
    Owady- są środki, którymi spryskujesz ościeżnice, framugi, progi- od strony zewnętrznej. Intruzi będą szanować Twoje terytorium. Są tez środki, którymi spryskujesz ścierkę, i porzucisz kilka metrów od miejsca w którym siedzisz. Komary lecą do tkaniny, wszystkie z okolicy tam lecą😊
    Jesienią- nowe nasadzenia- qp większe rośliny, takie, by miały już dobrze zdrewniałe gałązki, okrywaj podłoże- lepiej przetrzymają zimę, i suszę.
    Prace remontowe- gdy masz mieszkanie tez musisz je odświeżać, a rynna raz naprawiona wystarczy na dluuuugo😊
    Dziecko- rośnie. Jeszcze trochę, i samo będzie organizować sobie czas😘, poza tym to powiedz sobie-ze jak nie będziesz mogła wytrzymać to wymienisz na mieszkanie😊

    Gdzie mieszkasz?
  • chococaffe 29.07.19, 18:49
    A dlaczego miała to byc sielanka? Myślałaś, że ogród sam się robi?

    Dla mnie grzebanie w ziemi to opcja raczej nie do zaakceptowania. A alternatywą wcale nie musi być smętny blok na szarym blokowisku. Wystarczy zadbane osiedle gdzie ktoś inny się troszczy o trawniki, drzewa, tuje, malwy , magnolie it itp, a Ty siedzisz na tarasie pijesz kawę a bez, jaśmin i lipa Ci pięknie pachną pod nosem.
  • princesswhitewolf 30.07.19, 12:55
    >Dla mnie grzebanie w ziemi to opcja raczej nie do zaakceptowania.

    A dla mnie sielanka, oderwanie od kompa... Ale wielki ogrod na 8 arow to przesada

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka