Dodaj do ulubionych

Jak ja mam dosyć mieszkania na wsi :(

  • kosmos_pierzasty 29.07.19, 19:39
    No zszokowałaś mnie. Oczywiście współczuję odczuć... No nie zazdroszczę.
    Ale szok stąd, że po postach zorientowałam się, że żyjemy podobnie przy porównywalnych dochodach. Nie spodziewałam się więc takiego wpisu. My sobie chwalimy.

    Słuchaj, a jak u Was to się nie sprawdza, to nie możecie zwyczajnie wrócić do miasta?
  • rzeniha 29.07.19, 19:56
    Tak to jest jak gołod*pce kupują sobie domek pod miastem. Jak się nie ma miedzi, to się na d.. w bloku siedzi. Sielanka jest, gdy Igor albo Oleg ogarniają ogród, pielęgnują żywopłot i trawnik, a Tatiana lub Natasza co tydzień sprzątają chałupę na błysk, natomiast miejscowy pan Zenek - złota rączka - naprawia na bieżąco wszystkie usterki (elektryka, hydraulika), pani Zosia ze wsi dowozi świeże mleko, a jej córka czereśnie i jagody. Wtedy jest jak być powinno. Trzeba było studiować prawo lub medycynę, zamiast tego marketingu czy socjologii.
  • czekoladazkremem 30.07.19, 08:44
    Mam własną działalność, zarabiamy z mężem bardzo dobrze, pani do sprzątania jest, ale spróbuj teraz znaleźć dobrego fachowca, pana Zenka czy chociażby ogrodnika. W zeszłym roku miałam doświadczenie z firmą ogrodniczą, niby polecaną, dziękuję bardzo. A tak w ogóle to sugerujesz, że tylko bogacze mogący sobie pozwolić na zatrudnienie osób do pomocy mają prawo się budować???
  • czekoladazkremem 30.07.19, 08:45
    Tylko prawnicy i lekarze mają prawo do domku, ciekawe....
  • rzeniha 30.07.19, 09:31
    Prawdo do domku mają absolutnie wszyscy, przecież większość domkowym to de facto biedacy. Ale Ty nie pisałaś o domku, dla Ciebie problemem był brak sielanki. No to Ci napisałam, co zrobić, żeby mieć sielankę. 5-6 tys./msc na sprawy okołodomowe (co przecież nie jest dużo jak na polskie warunki) i masz swoją sielankę. A jak nie stać, to sama zachrzaniaj w ogrodzie i w domu. Złote rączki są wszędzie, ale trzeba posmarować. Idziesz do sołtysa i mówisz "słuchajcie kazimierzu, państwo potrzebują kogoś do dachu" i kazimierz ma dla was od razu kilka numerów telefonu. Bo żyć trzeba umić.
  • astrologia333 29.07.19, 20:16
    Mieszkałaś kiedyś na wsi przed wyprowadzką?
    Wyidealizowałaś sobie wieś, do tego narzuciłaś sobie obowiązki rodem z zdeserowanych, gotowych na wszystko.
    Wieś i miasto mają swoje plusy i minusy. Jak wszystko.
    Dużo zależy od lokalizacji. Można mieć beznadziejną lokalizację w mieście, jak i zajebistą na wsi.
    Pamiętam jak w czasach szkolnych moi koledzy z liceum szli piszo około 20 minut na terenie swojego miasta, bo nie było w ich dzielnicy przystanku, zresztą nadal nie ma. A my, wsioki 3 minuty do rynku i na wieś. Też około 20 minut, tyle że nie pieszo.
    Moja wieś jest miedzy miastem, a miastem. Miasto- wieś - wieś - miasto. Po lini prostej, jak przy autostradzie. Wszędzie blisko. Z autem można żyć jak król. Prawdopodobnie z biegiem czasu wchłonie nas miasto. Ogród? Chcesz, to masz. Nie, to nie. Trzeba to lubić lub mieć kasę na to, żeby ktoś robił. Może odpuść ten idealny ogród?
    Lubię wieś, ale taką lokalizacyjnie dobrze położoną. Dziury bez sklepu, z jednym autobusem i najbliższym miastem dużo za daleko - to męka. Niemieckie wsie mnie tym zawsze zrażały.
    Wiem, jak to jest mieszkać w bloku. Bloki na wsiach też są. Bywa różnie. Tak jak i w mieście. Teoretyczna bliskość wszystkiego nie rekompensuje minusów.
    W sumie współczuję, bo wyprowadzka to nie takie hop, siup jak czasem sugeruje forum. Jeśli jest nieudana to trochę ból.

    Ciekawe czy jest się do czego przypieprzyć lub i usunąć mój wpis. Czas, start.
  • dagusia333 29.07.19, 21:16
    Wieś wsi nierówna.Ja mieszkam w dużej wsi 12 km od średniej wielkości miasta wojewódzkiego, dużo przeróżnych sklepów (nawet rybny), dobrze zaopatrzonych, wszystko prawie o czym pomyślę można kupić na miejscu.Mieszkam w uliczce w centrum, wszędzie blisko, dom niewielki, działka 8arów, ale w ogrodzie urobić można się na zabój, bo nikt mi nie pomaga.
  • princesswhitewolf 29.07.19, 21:39
    8 arow to 800 mkw. Matko bosko... Pole normalnie. Ja mam 2 ary z tylu domu, pol ara z tylu... i to wystarczajaco duzo
  • princesswhitewolf 29.07.19, 21:39
    8 arow to 800 mkw. Matko bosko... Pole normalnie. Ja mam 2 ary z tylu domu, pol ara z tylu... i to wystarczajaco duz1o
  • lot_w_kosmos 30.07.19, 08:00
    Ja mam 6, a wiele osób twierdzi, że to klita działkowa, nawet tu na forumie big_grin
    Ale podejrzewam, że do obrabiania to mam raptem 2 smile
    Bo mam wolnostojący garaż, obok altane na drugie auto, sporo kostki w związku z tym, bo podjazd musi być dorodny wink

    Dla mnie wystarczy. Mam to tak zorganizowane, że samo rośnie, same byliny.
    Jednoroczne to tylko w kilku donicach.
    Trawnik mąż kosi smile
    A podlewanie wystarczy po prostu włączyć, system spryskiwaczy sam podlewa. Jedynie do donic muszę osobiście się udać. No ale to jest jednak przyjemność podejść, podlać, oskubać, popatrzeć, zrobić fotę jak szalejąco kwitnie smile
  • nastjaa 30.07.19, 12:13
    Ja też mam małą działkę, do tego dom w bliźniaku. Wg emam lepiej mieszkać w bloku niż w takim domku 🤣 Tylko, że do miasta mam 5 km nie 25-30km, a do centrum gdzie mam wszystkie możliwe sklepy-2 km. Mam nadzieję, że nigdy nie będę musiała wrócić do bloku.

    Założycielce wątku radzę posianie trawy na całości, zostawienie tylko kilku niewymagających drzewek, kupno kosiarki samokoszacej (nie mam pojęcia jak to się nazywa).
  • rulsanka 30.07.19, 12:17
    Trawa nie jest samoobsługowa, a jest nudna i co to za ogród z samą trawą. Najlepsze są rośliny okrywowe, np. bodziszek korzenisty. Różne wytrzymałe byliny posadzone gęsto, tak, żeby nie było miejsca dla chwastów. Do tego gęste krzewy pod którymi również chwast nie wyrośnie.

    --
    www.siepomaga.pl/uratujemy-amelie
  • princesswhitewolf 30.07.19, 12:59
    >Ale podejrzewam, że do obrabiania to mam raptem 2 smile
    Bo mam wolnostojący

    No ja licze tylko ogrod czyli to co do obrabiania.nie licze 20 m kw budynku letniego, Domku dziecka 6 metrow kw, mieksca gdzie suszarka stoi czy bruku pod pergola. Ogrod to tam gdzie ziemia i sie cos robi. Jak chce sie miec pieknie i zero chwastow to 2 ary to juz masa roboty. Z 8 arami to trzeba isc na kompromisy, no chyba ze sie nie pracuje i jest czas

  • princesswhitewolf 30.07.19, 13:00
    Chyba ze te 8 arow to glownie trawnik no to wtedy pol biedy...
  • jehanette 29.07.19, 21:17
    Współczuję. Z rodzicami mieszkalam w domu pod lasem, wszedzie daleko, brak znsjomych, w zimie wychodzenie poz ciemku i powroty po ciemku, brr. Z wlasna rodzina wrocilam do miasta i kocham bliskosc wszystkiego oraz poranna kawe na balkonie, bo wreszcie mam czas na to smile

    --
    Error 404
  • taki-sobie-nick 29.07.19, 21:32
    Tak, przyroda to także owady. Tudzież myszy w piwnicy i inne szkodniki.
  • bambzgrozja 29.07.19, 22:31
    W bloku czy segmencie nie będzie "zasranych ogrodników", ale będą "zasrani sąsiedzi". Dla mnie cisza i spokój w domu na wsi bezcenna. Poza tym trzeba wyluzować i przestać być perfekcjonistką. Ja mam ogród naturalny, w którym rośliny sobie rosną jak chcą..też ładnie.
  • bywalec.hoteli 29.07.19, 22:34
    Dobrze napisane o domkach na polach smile

    --
    Lato smile
  • stephanie.plum 29.07.19, 23:35
    nie koszę
    nie pielę
    otacza mnie radosny busz.

    mam własne zioła - lubczyk, szałwię, bazylię, rozmaryn, miętę, tymianek, macierzankę.
    mam róże, floksy, słoneczniki. jabłonie.

    owszem, sięgające ramion chwasty przed domem zapewne wzbudzają politowanie dobrych gospodyń, ale ja się nie przejmuję, bo właśnie popijam kawę na tarasie.

    kiedyś będę musiała wrócić do miasta i nie wiem, jak to przeżyję.
    piję kawę na tarasie, i niczego nie żałuję.

    --
    idę tam, gdzie idę
  • iimpala 30.07.19, 00:42
    w ogrodzie - zrobic ogrodek skalny i mieć w doopie. A trawy nie kosi sie w upały bo korzenie "spala", tak mówi moj mąz, z pochodzenia sadownik - ale zawsze to blisko ziemi i traw.
    Co do reszty to, niestety, masz rację. Nigdy nie wyprowadziłabym się na zadupie mając dzieci w wieku mocno szkolnym. Przeciwnie, my właśnie przeprowadzilismy tuż obok stacji metra, żeby dzieciaki miały wygodny dojazd, wszędzie. I, parę lat później, powrót z imprez młodziezowych.
  • marianna1960 30.07.19, 07:55
    Każdy ma dosyć tylko niektórzy się nie przyznają i udają że im jest dobrze.
  • mae224 30.07.19, 08:39
    no jasne. "każdy". spróbuj mi w zamian zaoferować grodzony apartamentowiec z widokiem z sypialni na 40 innych sypialni sąsiadów. na pewno się przeniosę.
  • chococaffe 30.07.19, 08:46
    Zwykle w mieście jest wiele opcji , nie tylko szare bloki i "apartamentowce". Są kamienice, male i duże, są tzw plomby, są osiedla z dużą zieloną przestrzenią, są budynki z widokiem na park, skwer a nie sypialnię sąsiadów, i tak dalej smile

    Najważniejsze, żeby każdy znalazł coś dla siebie smile
  • dziennik-niecodziennik 30.07.19, 10:40
    ba, są nawet wille i domki!... smile

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • betty842 30.07.19, 12:50
    dziennik-niecodziennik napisała:

    > ba, są nawet wille i domki!... smile
    >

    Owszem ale domek to domek tak? Identyczny można mieć na wsi 5km od miasta jak i w samym centrum miasta między blokami. Co nie zmienia faktu że w jednym i drugim może być tyle samo pracy jeśli ma się ogród. Jedynie lokalizacja jest nieco inna. Ale akurat jak się mieszka 5km od miasta to jest to i tak dobra lokalizacja.
  • marianna1960 30.07.19, 08:52
    Wolę to niż robactwo uprawę roli u smród palonych śmieci
  • betty842 30.07.19, 09:24
    Robactwo może być i w mieście. Uprawa roli? Jeśli nie chcesz to żadnej roli uprawiać nie musisz. Smród palonych śmieci-zdarza się tak samo często na wsi jak i mieście z tym że w mieście dochodzi smród spalin.
    Typowy mieszchuch przeprowadzający się do domku na wygwizdowie to pomyłka. Ale jeśli rozsądnie wybiera lokalizację to będzie zadowolony. Ja mieszkam na wsi. Mam dom z ogrodem ale to mąż się nim zajmuje bo on lubi a ja nie. Do miasta i jego "atrakcji" mam 7km. Do najbliższego basenu gdzie dzieci chodzą na zajęcia pływania 4km. Dzieci mają za domem trampolinę,basen, huśtawkę i mogę postawic co tylko mi się zachce. Nigdy nie zamieniłabym się na mieszkanie w bloku gdzie wszystko słychać-chocby to jak sąsiad z góry akurat sika. Mnóstwo mieszchuchow (mających rodzinę) marzy o domku na wsi ale żaden wieśniak nie marzy aby z rodziną wyprowadzić się do miasta bo po prostu wie że będzie się tam dusił (nie mam tu na myśli smrodu).
  • marianna1960 30.07.19, 09:31
    A jeszcze jedno wnoszony piach do domu z tarasu i zapach gnojowicy z okolicznych pól. Dziękuję za te 'domowe' rozrywki.
  • betty842 30.07.19, 09:41
    Jaki piach? Czemu miałby być wnoszony do domu? Zapach gnojowicy? Nie pamiętam kiedy ostatnio śmierdziało,wiadomo że rolnicy muszą nawozić pola ale w ciągu 1dnia muszą to zaorać i wtedy już nie śmierdzi. Akurat sobie uświadomiłam że akurat ja mieszkam w pobliżu pól ale większość mieszkańców naszej wsi nie ma pól pod domem więc nigdy gnojowicy wywożonej na pole nie czuło.
  • pitupitt 30.07.19, 10:58
    Jasne, bo miastowi unoszą się 10 cm nad ziemią i nie wydają żadnej woni. Po tym was wsioki rozpoznają😂😂😂😂

    --
    Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin
  • astrologia333 30.07.19, 11:59
    Haha. Nie wiedziałam, że w 21 wieku ktoś może powielać takie mity.
  • beaucouptrop 30.07.19, 10:04
    Jestem mieszczuchem do szpiku kości. Nigdy nie marzyłam o domku na wsi. Weekend na wsi od czasu do czasu wiosenno-letnia porą zupełniemi wystarczy. Myślę że skonczylabym z depresją gdybym musiała zamieszkać na wsi. Lubię miasto i jego dynamikę. Lubię gwar. Lubię mieć wszystko w zasięgu ręki.
    Znajomym mieszkającym za miastem nie zazdroszczę. Znam też wielu ludzi, którzy przenieśli sie że wsi do miasta i nie tęsknią.
  • betty842 30.07.19, 12:36
    Ale ja nie twierdzę że wszystkie mieszczuchy marzą o domku na wsi ale że mnóstwo a na pewno zdecydowanie więcej niż wieśniaków marzących o wyprowadzce do miasta.

    "Znam też wielu ludzi, którzy przenieśli sie że wsi do miasta i nie tęsknią"

    Mieszkali od urodzenia na wsi? Czy mieszkanie w mieście było ich marzeniem? Czy raczej przeprowadzili się do miasta z jakiś konkretnych powodów? Jeśli mieszkali w dziurze zabitej dechami to wierzę że nie tęsknią za wsią bo sama nie chciałabym mieszkać na wygwizdowie. Ale mieszkając od urodzenia na wsi gdzie wszędzie jest rzut beretem to chyba trzeba mieć naprawdę konkretne powody żeby wybrać miasto... Ja znam tylko młode osoby przenoszące się do miasta bo np chciały się usamodzielnić, znalazły tam pracę, itp. I zazwyczaj po założeniu rodziny zaczynają budowę domu na wsi i przenoszą się na w wieś. Ale wieś wsi nierówna. Mimo że kocham swoją wieś to tak samo jak nie chciałbym mieszkać w bloku w mieście to tak samo nie chciałabym mieszkać na wsi gdzie trzeba dojeżdżać 30km do najbliższego miasta...
  • princesswhitewolf 30.07.19, 13:02
    Tak jakby opcja domu z ogrodem w miescie nie istniala. W Londynie wiekszosc domow ma srednie czy male ogrody
  • betty842 30.07.19, 13:29
    Już wyżej napisałam-dom to dom, obojętnie czy na wsi czy w samym centrum miasta to może być tyle samo pracy przy nim. Można mieć dom z ogrodem w samym centrum miasta i identyczny dom z ogrodem 5km od miasta. Różnica prawie żadna.
  • elenelda 30.07.19, 12:48
    Siostro! Dom na wsi jawi mi się jako horror.
  • zetkaad 30.07.19, 09:29
    Mieszkam w domku na wsi i nie mam takich traumatycznych przeżyć 😂
  • katja.katja 30.07.19, 09:30
    O mój Boże!
    Mucha i robak na wsi big_grin Nie do pomyślenia!

    --
    Nie dam się wygasić!
  • kanga_roo 30.07.19, 11:46
    spoko, wiejskie muchy, pająki i komary nie robią na mnie wrażenia po karaluchach, prusakach i mrówkach faraona które spotykałam gdy mieszkałam w mieście.
  • marianna1960 30.07.19, 12:03
    Muchy, pająki komary na wsi są zawsze i są bardzo uciążliwe a karaluchów, prusakówvi mrówek w mieście nie widziałam chyba że mieszkałaś w jakimś slumsie albo blisko zsypu.
  • kanga_roo 30.07.19, 13:37
    tak, mieszkałam w slumsie. zdecydowanie.
    a Ty na wsi kiedyś byłaś, czy tylko na wycieczce w skansenie? bo muchy to są owszem uciążliwe jak ktoś ma hodowlę zwierząt, a komary na bagnach, ale tereny, o jakich tu mówimy nie są ani jednym ani drugim.
  • quannity 30.07.19, 14:11
    W bloku i na balkonie też można miec muchy , komary czy gołębie. Nieco dalej na moim osiedlu mieszka pan śmieciarz z którym inni lokatorzy i spoldzielnia walczą od paru lat bezskutecznie. Na nic dezynfekcja mieszkań skoro ten pan nic z tym nie robi. Zatem robactwo i smród są na porządku dziennym.
    Będę miała dom za miastem , 8 km do miejsca pracy ( teraz z bloku jadę 6-7 km zależy którą drogą). Nie zdecydowałabym się na dom dalej niż 15 km od centrum miasta oraz w szerym polu czy przy lesie gdzie do najbliższego sąsiada byłby kawał drogi. Kilometr to ja mam do przystanku a nie do najbliższego sąsiada. Jeśli jednak zdecydowałaś się na budowę w takim a nie innym miejscu to albo musisz odpuścić ogród albo wrócić bliżej miasta. Działki w mieście są dużo droższe, za miastem ( 5-10 km ) ciut tańsze a czym dalszą odległość tym cena w dół idzie . Coś za coś. Ale potem właśnie koszty paliwa, trudy dojazdów. W mieście jeśli są działki na sprzedaż też z reguły są na obrzeżach miasta gdzie kiepsko z komunikacją publiczną . W samym centrum miasta też zresztą domu bym nie chciała , tuż przy jakiejś ruchliwej ulicy . W sam raz dla mnie jest do 19 km od centrum . Bo do samego wjazdu do miasta to mam bliziutko.
  • quannity 30.07.19, 14:13
    Ja lubię pracę w ogrodzie, lubię siedzieć na słoneczku. Polećcie jakieś kwiaty , przy których mało jest jednak roboty i najlepiej takie co same sobie rosną i nie trzeba co rok od nowa sadzić ( typu peonia i jakie jeszcze ? ) . Jakieś krzewy i drzewka ozdobne i pachnące ? ( jaśmin, bez ) . Ma ktoś np akację lub jarzębinę ? Co polecacie ?
  • kosmos_pierzasty 30.07.19, 18:17
    Też jestem leniwą ogrodniczką. Co mi się sprawdza? Rudbekie, bzy, róże damasceńskie, jeżówki, lilie, forsycje, rododendrony (mniej), agrest, oregano, roszponka, rukola, berberysy, tawuły - jak dotąd. Dziś posadziłam hibiskus - zobaczymy, co z tego wyniknie.
  • quannity 30.07.19, 14:16
    * w sam raz jest dla mnie do 10 km / max 15 km od centrum miasta
  • betty842 30.07.19, 14:06
    Potwierdzam. Ostatnio byłam u klientki która mieszka w bloku (żadne slumsy) i mówiła że w jej klatce wszystkie mieszkania były poddane "odrobaczaniu" (umknęło mi to fachowe słowo) bo karaluchy się zalęgły.
  • betty842 30.07.19, 14:08
    betty842 napisała:

    > Potwierdzam. Ostatnio byłam u klientki która mieszka w bloku (żadne slumsy) i m
    > ówiła że w jej klatce wszystkie mieszkania były poddane "odrobaczaniu" (umknęło
    > mi to fachowe słowo) bo karaluchy się zalęgły.


    O! Dezynsekcja😄
  • dziennik-niecodziennik 30.07.19, 10:38
    jak ja Cie doskonale rozumiem smile
    nigdy bym nie poszła na wies.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • pitupitt 30.07.19, 10:43
    Trawy nie kosi się w upale i w trakcie suszy, chyba że chcesz ją zarżnąć

    --
    Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin
  • piekna_remedios4 30.07.19, 11:51
    jak bardzo się cieszę (niestety na przykładzie twojego nieszczęścia), że kupiłam działkę w środku miasta...Cena wyższa, owszem, ale wszędzie blisko, a ogród będziemy mieć mały plus sad nieopodal. Teraz mieszkam 200 m dalej, też w domu lecz szeregowcu i nie wyobrażam sobie, że roboty okołodomowej będzie więcej, a mamy jej wyjątkowo niewiele.

    --
    Cien años de soledad
  • bo_ob 30.07.19, 13:04
    Właśnie jesteśmy w trakcie powolnego przenoszenia się na stałe z mieszkania w kamienicy w centrum dużego miasta do domu w lesie, na odludziu. Dojrzeliśmy do luksusu, jakim jest przyroda, powietrze, cisza, zapachy, leśne zwierzęta. Nie zamierzamy kupować kosiarki.

    Tobie mogę zaproponować jedno: przeprowadź się do bloku w mieście, jeśli to dla ciebie luksus.
  • kropka_kom 31.07.19, 00:23
    bo to trzeba mieć domek w mieście...wink Ja mam prawie wszędzie blisko a za razem na uboczu...no ale to prowincjonalne miasteczko smile
  • kropka_kom 31.07.19, 00:24
    *zarazem
  • pierwszykot 31.07.19, 00:43
    Wynajmuje dom na wakacje. ,zajebisty z ogrodem itp. Ale.....
    1. To co piszesz owady - od cholery komarów, pająków ( nie powinny zjadać owadów? )
    2. Duży dom a sypialnie na poddaszu - goraco jak w piekle a jak pada w nocy to cię budzi brrr.. Ja nie wiem jak matka robi dziunfziusiowi pokój z takimi skosami...
    3. Gdzieś w okolicy coś zdechlo i jak zawieje z tej strony to smierdzi ... nie potrafimy umiejscowić źródła tego smrodu więc czekamy że naturalnie przestanie...
    Poza tymi 3 punktami to supersmile aha
    I już wiem dlaczego ma wsiach podloa na parterze domu jest w płytkach...
  • magda_100 31.07.19, 00:54
    Jak ja dobrze Cię rozumiem.
    Właśnie po 20 latach mieszkania na wsi wróciłam do Warszawki.
    Hip hip hurra
    Jakie to cudowne - wrócić po pracy do domu, zjeść obiad i wyjść (a nie wyruszyć samochodem) do sklepu.
    Poprzednio zwykłe zakupy były operacją logistyczną smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka