Dodaj do ulubionych

Uwaga! Wrzucam granat na forum! ☺

29.07.19, 13:14
www.money.pl/gospodarka/emigracja-sie-juz-nie-oplaca-na-wyspach-nasi-rodacy-zarabiaja-gorzej-niz-w-kraju-realnie-6406742264592513a.html
Według siły nabywczej pieniądza w Polsce żyje się już lepiej niż na emigracji w GB i Holandii.

A teraz czekam na silne zaprzeczenie przykrej rzeczywistości przez panie emigrantki (jak mniemam, zaraz się okaże, że mamy tu wyłącznie wonskie szpecjalistki, które dorównują statusem finansowym członkom rodziny królewskiej 😜🤣, ewentualnie "dane są sfałszowane")
Edytor zaawansowany
  • bialeem 29.07.19, 13:19
    No nie no. Co ty porównujesz. Tam się nie emigruje dla kasy, a od ludzi. No bo jak to tak z tymi durnymi polaczkami w tej zaściankowej Polsce. W londku to panie w dresie można po bułki, a sąsiad z Indii czy innego Pakistanu i jak gotuje to jak super pachnie curry, a nie to co w tym ciemnogrodzie jakaś kapusta.

    --
    "weź takie rady, zwiń ciasno i rozważ znaczenie słowa "czopek""
  • mona-taran 29.07.19, 13:22
    W Holandii to akurat kapusta I cebula:p i buraki 😁 swojsko czyli , czuję się jak w domu wink
  • delauras 29.07.19, 13:26
    bialeem napisał:

    > No nie no. Co ty porównujesz. Tam się nie emigruje dla kasy, a od ludzi. No bo
    > jak to tak z tymi durnymi polaczkami w tej zaściankowej Polsce. W londku to pan
    > ie w dresie można po bułki, a sąsiad z Indii czy innego Pakistanu i jak gotuje
    > to jak super pachnie curry, a nie to co w tym ciemnogrodzie jakaś kapusta.
    >
    O właśnie🎯
  • katja.katja 29.07.19, 13:50
    bialeem napisał:

    > No nie no. Co ty porównujesz. Tam się nie emigruje dla kasy, a od ludzi. No bo
    > jak to tak z tymi durnymi polaczkami w tej zaściankowej Polsce. W londku to pan
    > ie w dresie można po bułki, a sąsiad z Indii czy innego Pakistanu i jak gotuje
    > to jak super pachnie curry, a nie to co w tym ciemnogrodzie jakaś kapusta.

    Racja.

    W takiej Anglii jak po światowemu czyli w piżamie wyjdziesz po poranne bułki to nikt nie zauważa, a w tej ciemnej Polsce do psychiatryka zaraz dzwonią.

    Za granicom Pani jak para się pokłóci to wspaniałe, włoskie małżeństwo - super, że nie tłumią uczuć. Jak w Polsce się pokłócą - to para zadymiarzy i chamów, słowem patologia.








    --
    Nie dam się wygasić!
  • mona-taran 29.07.19, 13:54
    A ty gazet, to byłoś gdziekolwiek poza swoim blokowiskiem?
  • manon.lescaut4 29.07.19, 14:22
    Gazet się wysilił na sarkazm i ironię, to co z tym ZA? Czasem jest, a czasem go nie ma?
  • katja.katja 30.07.19, 08:19
    ZA nie oznacza upośledzenia umysłowego.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • manon.lescaut4 31.07.19, 18:02
    Ale oznacza problem z ironia, sarkazmem, czy ogólnie niezrozumieniem wszystkiego dosłownym. W testach poradni psychologicznych podany jest przykład ze stwierdzeniem „jaka piękna pogoda” przy szalejącym deszczu, a ty, z ZA sobie takie trollujace odżywki tu wstawiasz, jasne.
  • katja.katja 01.08.19, 09:57
    To nie jest prawda.
    ZA ma bardzo szerokie spektrum, w dodatku jak uwzględnisz jeszcze dodatkowo płeć (która też wpływa na inne jeszcze objawy niż w przypadku męskiego ZA) to sprawa jeszcze bardziej się komplikuje.
    Na Tobie mi nie zależy, ale post może dotrzeć do innych osób (lub ich bliskich) z takimi problemami, zatem informuję, że ZA nie wyklucza ironii, tym bardziej w przypadku osób już dorosłych, które miały lata na uczenie się zachowań z obserwacji.
    Tu cytat

    " Odpowiadamy bardzo wprost, bardzo uczciwie, bardzo szczerze. A potem dziwimy się, że komuś to nie pasuje. Bo przecież kłamstwo jest złe! Z drugiej strony mnóstwo ludzi spoza spektrum autyzmu uczy się "białego kłamstwa". Czyli ściemniania dla potrzeb społecznych. Osoby z aspergerem potrafią się też posługiwać ironią, sarkazmem, wszystkimi zabiegami retorycznymi związanymi z dwuznacznością. Tylko że to nie jest intuicyjne. Jest wyuczone, co nie znaczy, że gorsze. Często ironia osób z autyzmem potrafi być naprawdę dobitna, a ulubioną formą dowcipu jest obracanie rzeczy w absurd"
    Więcej: weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,21328703,dr-joanna-lawicka-osoba-z-aspergerem-jesli-ktos-nazywa-nas.html

    --
    Nie dam się wygasić!
  • princesswhitewolf 29.07.19, 15:17
    >>
    W takiej Anglii jak po światowemu czyli w piżamie wyjdziesz po poranne bułki to nikt nie zauważa, a w tej ciemnej Polsce do psychiatryka zaraz dzwonią


    Ale to jest prawda. W Polsce bardzo ludzi ocenia sie po wyglądzie. W UK czy USA bardziej po kulturze osobistej a takze sposobie mowienia.
  • triss_merigold6 29.07.19, 15:23
    Język definiuje przynależność klasową, czyż nie?
  • riki_i 29.07.19, 18:00
    triss_merigold6 napisała:

    > Język definiuje przynależność klasową, czyż nie?

    Jak czytam bigzaganiacza to owszem, tak.
  • madami 29.07.19, 15:48
    U nas ważne żeby mieć drogą brykę wink
  • lilia.z.doliny 29.07.19, 16:11
    Za granicom Pani jak para się pokłóci to wspaniałe, włoskie małżeństwo - super, że nie tłumią uczuć. Jak w Polsce się pokłócą - to para zadymiarzy i chamów, słowem patologia.
    och, tak!
    w Polsce Panie sprżątajace, niezwykle potrzebny, pozyteczny, spolecznie urokliwy zawod
    w uk - najnizsza kasta biedacza, dno dna ( autor teorii: kaznodzieja)

    --
    Wielu z uczniów, którzy musieli przeczytać wszystkie 4 tomy "Wojny i pokoju" żałowało, że w pojedynku zginął Puszkin, a nie Tołstoj.
  • katja.katja 30.07.19, 08:23
    Nie manipuluj Kochana. Wyśmiewałam tylko te Panie (sprzątające lub nie), który w durny sposób wywyższały się na forum bo mieszkają w UK/Niemczech etc. i twierdziły jaki to w Polsce syf i bieda oraz obrażały mieszkające tu osoby.


    --
    Nie dam się wygasić!
  • 1matka-polka 29.07.19, 13:52
    👍👍👍

    --
    "Here is the solution to the American drug problem suggested... by the wife of our President: "Just say no"."
    Kurt Vonnegut
  • natalia.nat 29.07.19, 13:52
    Komentarz na poziomie, jak to u polaczków najczęściej bywa.
    A co to? To zbrodnia wyjechać do innego kraju, żeby lepiej zarabiać, mieć wyższy komfort życia i móc zapewnić przyszłość swoim dzieciom, przy tym w pakiecie dostać jeszcze otwarte tolerancyjne otoczenie i brak zdziwienia na wszystko co inne niż jak bóg przykazał? Zwłaszcza że jesteśmy w UE, więc prosto i legalnie możemy to zrobić. Tobie kapusta lepiej pachnie, OK, innym nie musi.
  • bialeem 29.07.19, 14:01
    "Zwłaszcza że jesteśmy w UE" tiaa, ale już niezbyt długosmile
    To otwarte i tolerancyjne otoczenie zadecydowało, że takich paskudnych polaczków to oni nie za bardzo jednak kochają, nie chcą, a w ogóle, to wolą się bawić samismile

    --
    "weź takie rady, zwiń ciasno i rozważ znaczenie słowa "czopek""
  • bialeem 29.07.19, 14:05
    Ad otwartości UE - Włochy - czołowe miejsce w wyborach zajmuje organizacja z konotacjami faszystowskimi, Niemcy - afd dostaje się do bundestagu, Francja - nowomalowany front narodowy wygrywa w sondażach, Hiszpania - leje część własnego kraju i ściga separatystycznych polityków, Austria - skrajna prawica w rządzie... Cud miód i tolerancjasmile

    --
    "weź takie rady, zwiń ciasno i rozważ znaczenie słowa "czopek""
  • natalia.nat 29.07.19, 14:17
    W porównaniu z polaczkami bezwzględnie cud, miód i tolerancja. To że są takie zjawiska i trendy o których piszesz, nikt nie neguje, zawsze były, to nie ma wpływu ani większego znaczenia. Te społeczeństwa są o niebo bardziej otwarte i tolerancyjne. Z czym tutaj dyskutować? Sam pisałeś o sąsiadach z Indii i Pakistanu i super pachnącej curry, wiec po co odwracasz kota ogonem.
  • miss_fahrenheit 29.07.19, 14:20
    Przecież to było ironiczne...
  • riki_i 29.07.19, 14:26
    Natalia.nat naprawdę uważasz, że powodem MASOWEJ emigracji mogą być kwestie światopoglądowe? Ja rozumiem, że jest sobie taka pani Fiolka, która po nieudanej karierze śpiewaczej wyjechała do GB robić na zmywak, a argument podaje w wywiadach taki, że lubi w łóżku Murzynów. A w GB zarówno Murzynów pod dostatkiem, jak i prowadzanie się z nimi pani 50+ nikogo nie gorszy ani nie dziwi. Ale to jest warszawska celebrytka. IMO wyjątek, który nie czyni reguły. Ludzie generalnie emigrują za kasą (no kobiety czasem za 'miłością plus kasą').
  • natalia.nat 29.07.19, 14:37
    riki_i napisał:

    > Natalia.nat naprawdę uważasz, że powodem MASOWEJ emigracji mogą być kwestie świ
    > atopoglądowe?

    A gdzie ja coś takiego napisałam?!
    Oczywiście, że głównym powodem emigracji są kwestie finansowej, komfort życia, lepsza praca i przyszłość dla dzieci. Kwestie światopoglądowe jeśli brane w ogóle pod uwagę, to raczej na dalszym planie. Choć patrząc jednostkowo, to powody emigracji bywają różne.
  • szalona-matematyczka 29.07.19, 15:08
    Kwestie swiatopogladowe rowniez. Ja jestem wdowa, wiec mam staly dochod (rente wdowia) wyplacana niezaleznie czy jestem w Polsce, Niemczech czy RPA. Gdybym przyjechala z tymi pieniedzmi do Polski to mam zagwarantowany luksusowy styl zycia BEZ pracy. Mimo tego nie wracam. Dlaczego? Jestem osoba niewierzaca, z zacieciem feministycznym, jak wiele emam😀. Jak pomysle, ze ja + dzieci utkniemy w tym katolickim grajdolku, to mi sie slabo robi. Nie uczynilabym tego sobie czy dzieciom. I nie piszcie o nietolerancji Zachodu. w Polsce rozroba w Bialymstoku,ze hej! bo mniejszosc seksualna wyszla na ulice. W ten weekend byl w Berlinie Christopher Street Day, przeszlo ulicami ysiace gejow i innych mniejszosci i nikt ani razu ich nie.pobil. Ludzie,tez hetero, tez starsi, z dziecmi, bawili sie wspolnie. Podobno bylo do 1 mln osob, bawiacych sie spokojnie, w szacunku,bez rozroby i przemocy, niezaleznie od orientacji politycznej, seksualnej,koloru skory czy wlosow. W Polsce-niemozliwe.P.S. Nega tywne kwestie w Niemczech widze,ale w porownaniu z zyciem w obecnej (!) Polsce, to raj.
  • princesswhitewolf 29.07.19, 15:16
    Ja tez wyjechalam z powodow swiatopogladowych. Rodzice byli lekarzami, mialam juz wlasne 3 pokojowe mieszkanie w Poznaniu w wieku 20 lat. Naprawde nie musialam wyjezdzac za chlebem.
    Pojechalam na nauke jezyka po studiach i zostalam. W Polsce wszechpanoszacy sie katolicyzm do dzis mnie razi. To gl powod dlaczego zostalam poza Polska.
  • katja.katja 30.07.19, 08:28
    Nie panoszy się. Nie kłam, nie byłaś tu 20 lat i się mądrzysz. Coraz więcej osób nie chrzci dzieci (w najbliższym otoczeniu znanym osobiście mam takie 2 przykłady), coraz mniej chodzi do kościoła.
    U mnie w bloku pojedynczy ludzie "wpuszczają" księdza, reszta nie.
    Nie chodzę do kościoła od 25 lat i nie mam z tego powodu żadnych nieprzyjemności. Więc nie chrzań już Paniusiu lub jeszcze raz postaw tarota co się dzieje TERAZ w Polsce bo chyba wskazał Ci sytuację z czasów Twojej młodości czyli wykopaliska.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • mokka39 30.07.19, 18:39
    dokładnie, ja też nie chodzę do kościoła, księdza nie przyjmuję i nie mam żadnych problemów z tego powodu. Tak samo mój mąż. Myślę, że większy problem mają ci co chodzą.

    --
    www.perfumanka.pl
  • szalona-matematyczka 06.08.19, 11:08
    KK sie w Polsce nie panoszy?!?!? Buahahanana, teraz przesadziles, ty troluu,buahana.😁😁😁😁😁😁😁😁😁😁😁😁😁😁😁😁😁😁😁😁😁😁😁😁😁😁😁😁😁😁😁😁😁😁😁😁😁😁😁😁😁😁😁😁😁😁😁😁😁
  • chicarica 29.07.19, 15:18
    Cóż. Ja w tej chwili mam też taką sytuację zawodową, że 80-90% mojej pracy mogłabym wykonywać zdalnie, siedząc w Polsce. Z raz na dwa tygodnie musiałabym się pojawić na 1-2 dni w Szwecji, do ogarnięcia niewielkim kosztem tanimi liniami. Nie robię tego, bo życie w Polsce mi nie pasuje z podobnych powodów co Tobie.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • error.404 29.07.19, 17:31
    wyborcza.pl/7,75399,22251971,500-neonazistow-przeszlo-ulicami-berlina-w-rocznice-smierci.html
    No właśnie, w cywilizowanym świecie takie super imprezy, wszyscy się bawią, nie to co u nas.
  • katja.katja 30.07.19, 08:29
    Ale to dobrze, że ludzie mogą demonstrować, na tym polega wolność poglądów smile

    --
    Nie dam się wygasić!
  • szalona-matematyczka 06.08.19, 11:07
    Wlasnie. Do tego panstwo niemieckie zagwarantowalo porzadek, w przeczwienstwie do zadymy w Bialymstoku.
  • bigzaganiacz 29.07.19, 14:56
    Natalia.nat naprawdę uważasz, że powodem MASOWEJ emigracji mogą być k

    widzisz rysiek , sporo ludzi nie patrzy na wymyslone dane eurostatu i to co w gazecie napisza tylko patrza ile zarobia i wychodzi im jakos ze na zachodzie wiecej
  • riki_i 29.07.19, 15:10
    Bigzaganiacz, wiesz co? Jak koło 1994 r. do kwiatu polskiego pop/rocka przetrwalnikowo zakotwiczonego w polonijnych knajpach w USA przyjechała Irena Jarocka z wieścią, że zarobić 1500 dolców w Polsce jest nagle bajecznie łatwo, to wiesz co zrobili te Krawczyki i Lady Panki? Nie dyskutowali, tylko wzięli dupę w troki i wrócili.

    I Tobie też to radzę.
  • princesswhitewolf 29.07.19, 15:13
    Bizzaganiacz ma taki talent jak Krawczyk i Jarocka? Ja cie krece...
  • bigzaganiacz 29.07.19, 15:21
    rysiek twoj problem polega na tym ze nie mozesz pojac prostej sprawy
    w kazdym zawodzie zarobisz wiecej na zachodzie

    zonkiem jest mieszkanie , ale jak masz swoje czy tam w kredycie
    nie ma najmniejszej szansy na to zeby w polsce zyc lepiej
  • riki_i 29.07.19, 15:50
    Zależy kiedy kupiłeś to mieszkanie, mój drogi. Im wcześniej, tym więcej jesteś do przodu. Tacy którzy kupili przed 2004r. mają je wręcz za darmo.
  • chicarica 30.07.19, 10:55
    W każdym zawodzie zarobisz więcej na zachodzie na równoważnym stanowisku.

    Problem polega raczej na tym, że będąc imigrantem, nawet w zawodach wyspecjalizowanych, pójdziesz najpierw raczej na stanowisko poniżej Twoich kwalifikacji. Doświadczony specjalista IT z Polski z pięciocyfrową pensją może w Szwecji czy Danii oczekiwać, że na początek pójdzie na support/helpdesk, gdzie zarobki nie będą super hiper w lokalnych warunkach, a kontakt z serwerami będzie taki, że co najwyżej dadzą mu pozamiatać serwerownię. W tym samym czasie jakiś 22-letni półmózg po technikum informatycznym będzie już szumnie zwanym IT architect tylko dlatego, że jest Duńczykiem.

    Polak natomiast, jeśli jest dobry, szybko zostanie awansowany i po roku czy dwóch już te zarobki będą dobre nawet jak na lokalne warunki. Żeby to osiągnąć, trzeba być lepszym od lokalsów. To akurat nie jest trudne, zwłaszcza jeśli chodzi o zaangażowanie i chęć do pracy, ale z drugiej strony, trzeba się też trochę hamować, bo z kolei nadgorliwych też nie lubią, w każdym razie w tej kulturze.

    Problemem jest jeszcze to, że Polacy nie mają najlepszej opinii jeśli chodzi o zarządzanie ludźmi. Nie wiem jak jest w Niemczech bo nie pracowałam blisko z Niemcami, ale w Skandynawii te różnice kulturowe widać bardzo (w sensie, resztki feudalizmu vs skrajna, czasem paraliżująca demokratyczność). To jest coś, co może człowieka hamować jeśli chodzi o wskoczenie na wyższe stanowiska. Jednym słowem, często trzeba udowodnić, że jest się dobrze zaznajomionym z lokalną kulturą, że się przestrzega jej zasad. Polaczki gnojące ludzi i traktujące ich jak niewolników tu nie przejdą po prostu.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • bigzaganiacz 30.07.19, 11:17
    ch kwalifikacji. Doświadczony specjalista IT z Polski z pięciocyfrową pensją może w Szwecji czy Danii oczekiwać, że na początek pójdzie na support/helpdesk,

    nie wiem co to sa pieciocyfrowe czy dziesieci cyfrowe pensje ale bredzisz nie masz pojecia o czym mowisz , gdzie servery gdzie help desc


    ym czasie jakiś 22-letni półmózg po technikum informatycznym będzie już szumnie zwanym IT architect tylko dlatego, że jest Duńczykiem.


    nie nie bedzie


    Problemem jest jeszcze to, że Polacy nie mają najlepszej opinii jeśli chodzi o zarządzanie ludźmi

    to akurat sie zgadza
  • chicarica 30.07.19, 14:37
    Mówię o dziale IT znanej mi doskonale z własnej pracy korporacji o skandynawskich korzeniach, i wiem dość dobrze o czym mówię. Dział IT składa się z dwóch części, infrastruktura i systemy, przy czym w infrastrukturze jest dodatkowo podział na helpdesk wewnętrzny (czyli kolesi którzy przyjmą zgłoszenie o niedziałającej drukarce i przyjdą ją naprawić czy wymienić) oraz administrację serwerami (i tu właśnie Duńczycy murzynów z Polski tak łatwo nie dopuszczą, chyba że przestają sobie radzić). Architekt po IT gymnasium też nie jest postacią zmyśloną. Nazwy korpo na forum nie podam, bo świat jest mały.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • katja.katja 30.07.19, 08:31
    Krawczyk w Stanach chyba wtedy miał wielką biedę, dawno temu poznałam kogoś kto też był wtedy w Stanach i twierdził, że lubił się dosiadać (zagadując) do różnych osób przy stolikach by coś zjeść big_grin

    --
    Nie dam się wygasić!
  • princesswhitewolf 29.07.19, 15:11
    87 proc spoleczenstwa w UK to White, czyli rasa Kaukaska. Czarnoskorzy to 3 procent Riki... Trzech na 100. Wiecej ich znajdziesz we Francji

    en.m.wikipedia.org/wiki/Ethnic_groups_in_the_United_Kingdom
  • riki_i 29.07.19, 15:52
    princesswhitewolf napisała:

    > 87 proc spoleczenstwa w UK to White, czyli rasa Kaukaska. Czarnoskorzy to 3 pro
    > cent Riki...

    Nie w emigranckich dzielnicach, gdzie lądują ematki. Sorry...
  • edelstein 29.07.19, 16:29
    Jaa ematki musza ladowac w emigranckich dzielnicach ,bo riki tak mowi

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • riki_i 29.07.19, 18:03
    edelstein napisała:

    > Jaa ematki musza ladowac w emigranckich dzielnicach ,bo riki tak mowi

    No fakt, zapomniałem że można jeszcze złapać Hansa z kasą i wylądować w apartamentowcu z prywatną windą, sorry za niedopatrzenie.
  • iwoniaw 29.07.19, 18:10
    A twoja matka, siostry, żona - to którą opcję realizują w PL?


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • edelstein 29.07.19, 18:42
    Czyli co,jednak nie emigrancka dzielnica.
    Oj Rikus,Rikus tobie tylko jakies sponsoringi z Ukrainkami w czerepie.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • riki_i 29.07.19, 21:10
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • ailia 31.07.19, 18:47
    riki_i napisał:


    > No fakt, zapomniałem że można jeszcze złapać Hansa z kasą i wylądować w apartam
    > entowcu z prywatną windą, sorry za niedopatrzenie.

    O kim piszesz?
    Przecież nie o Edel.
  • rosapulchra-0 29.07.19, 16:32
    Aleś mnie teraz ubawił big_grin big_grin big_grin

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • princesswhitewolf 29.07.19, 19:51
    Polacy mieszkaja w roznych miejscach. Nie mieszkaja szczegolnie w emigranckich dzielnicach. Zdarza sie ale...przecietny Polak to rasista i woli gdzie bialawo. Jesli juz tworza to wlasne, polskie enklawy np w Londynie najwiecej Polakow mieszka na Hammersmith i Ealing
  • katja.katja 30.07.19, 08:35
    To droższe ceny w białych dzielnicach w Anglii, ale i we Francji itp. są spowodowane gustami Polaków- emigrantów? Aż taki mamy wielki wpływ na kształtowanie się cen mieszkań i domów za granicą?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • bywalec.hoteli 30.07.19, 11:46
    a ile procent to rasa hinduskopodobna? smile

    --
    Lato smile
  • rosapulchra-0 30.07.19, 16:49
    Nie ma takiej rasy.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • rosapulchra-0 29.07.19, 16:29
    Boże, riki, ty znowu wyskakujesz z jakimiś nikogonieobchodzącymi rewelacjami łóżkowymi, jakby bez tego nie można było dyskutować.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • sumire 29.07.19, 16:36
    Cóż, w pewnym wieku hydraulika już nie ta, to przynajmniej sobie pogada o cudzych łóżkach...
  • katja.katja 30.07.19, 08:36
    I to pisze osoba walcząca (między innymi) z seksizmem?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • 1matka-polka 29.07.19, 20:06
    Bialeem jest plci zenskiej zwykla internautko.

    --
    "Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo ja jestem największym skurkowańcem w tej dolinie."
    Psalm 23
  • bywalec.hoteli 29.07.19, 21:08
    Nie chciałbym uczestniczyć w (choć rozsmieszylas mnie) między emigrantami a tymi co zostali. Ale sądzę, ze faktycznie praca jest coraz mniej opłacalna na Zachodzie. A budowlaniec to pewnie więcej może zarobić aktualnie w PL. Jeśli ktos jest specjalistą i zarabia tam np. 2 tys EUR netto, to jak tu zarobi 6-7 netto (zwykła pensja specjalisty) to może się okazać ze bedzie tu żyć lepiej.

    --
    Lato smile
  • bywalec.hoteli 29.07.19, 22:22
    Tylko wiesz Białeem - Ty pracujesz jako informatyk o ile dobrze pamiętam - to pewnie jesteś zasypana forsą, ja też jestem inżynierem ale nie informatykiem to i zarabiam całkiem dobrze. Ale w wielu zawodach wciąż się nie ceni w Polsce ludzi (jak np. prawnik, lekarz, psycholog).

    --
    Lato smile
  • katja.katja 29.07.19, 13:26
    Granat to byłby 15 lat temu, teraz wrzucasz jakąś oczywistość, nuda Panie.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • ichi51e 29.07.19, 13:27
    Ha ha ha... powtarzajmy to sobie...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • princesswhitewolf 29.07.19, 13:28
    Tak, przymieram glodem lol
  • chicarica 29.07.19, 13:31
    Ja akurat nie jestem specjalnie wonskom specjalistkom, ale jakbym miała w Szwecji siedzieć za 5 tys. złotych polskich na rękę, to też bym nie siedziała, bo by się nie opłacało.

    Tak realnie to Ci powiem ile zarabia w Szwecji polski budowlaniec, bo widziałam specyfikacje wypłat i wiem dokładnie. Są to kwoty pomiędzy 25 a 45 tys. koron szwedzkich po podatku miesięcznie, w zależności od liczby przepracowanych godzin. Do tego dochodzi zwrot podatku na poziomie 15-20 tys. koron raz w roku (ten akurat nie każdemu wychodzi, bo zależy w jakim trybie się pracuje), a także ekwiwalent urlopowy, pracownikom godzinowym wypłacany w formie pieniędzy raz w roku, wynosi on 13% zarobionych przez cały rok pieniędzy, czyli jakieś półtorej miesięcznej pensji. Wg mnie nadal opłaca im się tu pracować i będą tu przyjeżdżać, zwłaszcza że zarobione pieniądze wydają raczej w Polsce.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • dyzurny_troll_forum 29.07.19, 13:41
    chicarica napisała:

    > Ja akurat nie jestem specjalnie wonskom specjalistkom, ale jakbym miała w Szwec
    > ji siedzieć za 5 tys. złotych polskich na rękę, to też bym nie siedziała, bo by
    > się nie opłacało.

    Też za 1.5 tys euro nigdzie bym się nie wybierał. Tyle to miałem w Polsce 15 lat temu...

    --
    Nic nie zostało wybaczone!
  • hanusinamama 29.07.19, 14:10
    Ale wiesz ze w PL mamy bum budowlany i ze teraz kazdy lepszy budowlaniec tez tu zarabia sporo. No ok moze nie tyle co w Szwecji ale tez zycie tu tansze wiec mysle ze na porównywalnym poziomie żyje. Ja sie budowałam 4 lata temu jak pojechałam do murarza podpisać umowe i zobaczyłam jego dom i samochody na podjeździe to sie poczułam jakbym sama szałas budowała...
  • norra.a 29.07.19, 14:33
    Mój kafelkarz (małe miasto na południu Polski) kasuje 2500zł tygodniowo, pracuje od 9.00-17.00, aktualnie wolne terminy ma na wiosnę 2020 - myślę że za 25tys koron w Szwecji grzecznie by podziękował.
  • hanusinamama 29.07.19, 14:48
    Moj facet od kostki ( a jest boski) - dałam kolezance numer : najbliższy wolny termin na przyszłą jesień. Ogólnie branża budowlana ma teraz na tyle dobrze ze watpie aby ktoś z braku pracy czy słabej kasy wyjezdzał...
  • chicarica 29.07.19, 14:51
    Akurat przypadkiem wiem ile ci sami budowlańcy są w stanie wyciągnąć w Polsce. Wiem też dokładnie jak wygląda porównanie cen tu i tam. Dobry fachowiec swoje zarobi, ale nie aż tyle. Wykończeniowiec, wirtuoz wyrzynarki, Paganini stolarki i Mozart kafelkarstwa, człowiek orkiestra - owszem, wyciągnie w Polsce z 10 tys. zł miesięcznie na działalności (odejmij jeszcze koszty prowadzenia działalności), z tym, że tu w Szwecji ktoś taki będzie się raczej plasował w górnej granicy stawek, czyli nie 25 tys. koron tylko bardziej 45.
    Zwykły koleś na stanowisku niewykwalifikowanego - w Szwecji 25 tys. koron, w Polsce - no właśnie, ile? Wyżej trójki nie podskoczy moim zdaniem.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • hanusinamama 29.07.19, 15:00
    A skąd ta wiedza zapytam??/ Bo ja znam dobrze 2 budwlańców i wiem jak oni zarabiają. Znam tez faceta ze skąłdem budowlanym i od niego wiem tez jak akutalnie stoją stawki za budowlanke czy wykonczeniówke. Sam mówił ze dzisiaj na wyspy juz budowlanka nie jeżdzi bo tutaj zarobi tak samo
  • chicarica 29.07.19, 15:11
    Nie chcę za bardzo wnikać w szczegóły, bo świat jest mały, a na forum mamy trolle zajmujące się nieco za bardzo życiem innych osób. Ja nie mam statystyk od 2 budowlańców, mówię o specyfikacjach wypłat 80-100 osób, które widuję na oczy regularnie.
    Na Wyspy trudno mi powiedzieć. Samoloty do Szwecji i Norwegii, na Islandię, są pełne polskich budowlańców, wykończeniowców, hydraulików, cieśli.
    Stawka hydraulika z papierami w Szwecji to jakieś 600 z hakiem koron na godzinę, cieśli 450 koron. Szczerze wątpię, by zarobki w Polsce dobijały do takich poziomów nawet po przeliczeniu na różnice w cenach sklepowych. Ceny są razy 2, a pracownik dostaje jakieś, correct me if I'm wrong, 25-30 zł?

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • hanusinamama 29.07.19, 15:28
    Specyfikacja wypłat 100 osób?? serio??
  • hanusinamama 29.07.19, 15:29
    Poza tym wez pod uwage ze za załozmy za 5 tysiące euro inaczej bedziesz zyc w PL inaczej w Szwecji...
  • chicarica 29.07.19, 16:00
    Oczywiście. Mnie natomiast ostatnio ceny w Polsce dziwią na minus, bardzo wiele rzeczy jestem w stanie kupić wręcz taniej w Szwecji, więc to akurat też się zmienia.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • nenia1 29.07.19, 16:06
    He, he, uwielbiam te opowieści jak to wszędzie "jest bardzo wielu rzeczy tańszych" niż w Polsce, a potem wyjeżdżam i czar pryska.
  • bigzaganiacz 29.07.19, 16:14
    He, he, uwielbiam te opowieści jak to wszędzie "jest bardzo wielu rzeczy tańszych" niż w Polsce, a potem wyjeżdżam i czar pryska.

    trzy przykladowe produkty kupie je taniej ewentualnie w podobnej cenie

    www.ceneo.pl/11308846
    www.ceneo.pl/41202473
    www.ceneo.pl/75552232
  • hungaria 29.07.19, 16:16
    Mogę napisać, co wg moich obserwacji jest tańsze - ale wiem, że to nie jest typowy koszyk zakupów. Przyzwoite sery bez dziwnych dodatków, wino i piwo ze średniej półki, kawa. Różne produkty dla wegetarian. Dobre mleko owsiane i jogurty z mleka koziego smile Podczas ostatnich wizyt w supermarketach w UK i DE miałam wrażenia, że ceny warzyw kształtują się podobnie, ale za to nie dam głowy.
  • nenia1 29.07.19, 16:47
    Nie musisz dawać głowy, można sprawdź dane Eurostatu"

    Drożyzna w Polsce to ciągle śmieszne ceny w porównaniu do cen żywności w Zachodniej Europie. Najtańsze jest jedzenie w Rumunii (66% średniej unijnej). Polska plasuje się tuż przed Rumunią – płacimy za żywność 68% średniej unijnej.

    Gdzie tanio kupisz jedzenie w UE?

    Rumunia – 66% średniej unijnej
    Polska – 68% średniej unijnej
    Bułgaria – 76% średniej unijnej
    Litwa – 82% średniej unijnej
    Czechy – 84% średniej unijnej
    Węgry – 85% średniej unijnej.

    Za produkty spożywcze w Danii płaci się często 130% średniej unijnej. Równie drogie są:
    Austria i Luksemburg – 125 %
    Irlandia i Finlandia – 120%
    Szwecja – 117%
  • hungaria 29.07.19, 17:00
    Spoko, dlatego napisałam, ze 'moje' produkty nie są zawartością typowego koszyka.
    Być może to miały na myśli osoby piszące, że za granicą jest taniej - bo wiele rzeczy naprawdę jest tańszych tam, jeśli porównuje się ceny konkretnych produktów, a nie produktów z tej samej grupy.
  • katja.katja 30.07.19, 08:43
    Masło maślane by tylko na moje wyszło.
    Zawsze się znajdą pojedyncze produkty (grupy produktów, firmy) tańsze, ale pod uwagę bierze się całokształt.
    A prawda jest taka, że w Polsce żywność jest tania jak barszcz.
    A w takiej Skandynawii pamiętam pewną i to wcale nie ubogą forumowiczkę wink, która na wycieczki tamże musiała brać konserwy bo nawet pizza kosztowała około 100 zł.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • astomi25 30.07.19, 09:06
    A Niemcy?
    W DE zywnosc jest smiesznie tania uwazam. I tak jak jeszcze pare lat temu wieksze zakuoy robilam w Polsce, tak teraz juz nie bo sie zupelnie.nie oplaca. Ci wiecej moja rodzina , pelno znajomych robi zakupy w De wink
    A jak cos juz w promocji jest to w ogole tanio.
    Jeszcze mieso od rzeznika, warzywa na targu od rolnika.maja wyzsze ceny ale tak? W normalnych discountach typu netto czy lidl ceny sa albi jak w Polsce albo nizsze. I nie mowie o jednym czy dwoch artykulach, ale niemalze calym asortymencie.

    --
    Der Ossi ist schlau und stellt sich dumm, der Wessi macht es andersrum.
    smile
  • bigzaganiacz 29.07.19, 16:08
    Mnie natomiast ostatnio ceny w Polsce dziwią na minus, bardzo wiele rzeczy jestem w stanie kupić wręcz taniej w Szwecji, więc to akurat też się zmienia.


    poza fajkami i alkoholem to w zasadzie u mnie jest taniej niz w polsce gdzie w zasadzie nic juz nie kupuje jak jestem bo nie ma sensu



  • chicarica 29.07.19, 18:12
    Ja kupuję parę rzeczy, bo naprawdę lubię a tu ich nie mam. Kiełby śląskie do celów bigosowych, twaróg w ilościach hurtowych, zdarzy się że paczkę laysów chili z limonką bo takich też nigdzie nie ma, ulubione kosmetyki polskich marek.
    Bardzo szybko dałam sobie spokój z przywożeniem "bo taniej". Nie jest taniej, a nawet jakby było to o jakieś grosze.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • norra.a 30.07.19, 12:39
    chicarica napisała:

    > Oczywiście. Mnie natomiast ostatnio ceny w Polsce dziwią na minus, bardzo wiele
    > rzeczy jestem w stanie kupić wręcz taniej w Szwecji, więc to akurat też się zm
    > ienia.
    >

    Serio? Może ciuchy, elektronika, część jedzenia jest w tej samej cenie, reszta to przepaść.
    Spędzam 1/3 roku w Norwegii i jak ceny w marketach są do zniesienia, to ceny usług to niebo a ziemia.
    W sobotę jadłam lancz ze znajomym w małym miasteczku, w przeciętnej jadłodajni, za 2xpiwo, 2x obiad (dagens fisk) 2x kawę zapłaciliśmy prawie 1000nok. To 440zł - za tę kwotę biesiaduję cały wieczór z moją 5-osobową rodziną w bardzo dobrej restauracji w Polsce. Samo lane piwo w knajpie to 44zł! Za taxi z portu w Trondheim na lotnisko płaciłam 850nok, za sporo mniej jadę w Polsce z lotniska w Krakowie do domu - ponad 100km! Męskie strzyżenie maszynką u fryzjera to co najmniej 300nok. Ja za tyle siedzę w Polsce u fryzjera 2 godziny, z koloryzacją. Znajomi Norwedzy za świetlicę w szkole publicznej płacą tyle ile u nas kosztuje szkoła prywatna.
    Mam akurat niebywałe szczęście, bo zarabiam w Norwegii, a mieszkam w Polsce (praca rotacyjna, kontrakt offshore) ale jestem dość dobrze zorientowana w cenach w obu tych krajach. Śmiało można przyjąć, że stosunek jest 1/3. Na przyzwoite życie w Norwegii potrzeba 3x tyle co w Polsce. Jeżeli ktoś w Polsce dostanie na rękę połowę tego co zarabia w Norwegii, to będzie miał u nas lepsze życie.
  • bigzaganiacz 30.07.19, 13:12
    To 440zł - za tę kwotę biesiaduję cały wieczór z moją 5-osobową rodziną w bardzo dobrej restauracji w Polsce. S


    gdzie ty chcesz caly wieczor biesiadowac za 88 zeta od lebka
    w barze mlecznym ?
  • chicarica 30.07.19, 13:19
    Więc właśnie. Ja za 200-250 zł biesiaduję w Polsce, ale we dwójkę, i nie cały wieczór bo wtedy byłoby powyżej 400 zł, tylko raczej jedzenie, kawa, deser, po lampce wina.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • norra.a 30.07.19, 13:42
    Ale to pewnie w fajnej knajpce, w Norwegii nawet fastfood jest drogi, 20zł za hotdoga, jakbym chciała podać szukać taniego jedzenia w Polsce, to np moja ulubiona osiedlowa pierogarnia - świeże slowfoodowe wręcz smile jedzenie, za 80zł dla całej rodziny, w Norwegii to może na jedną pizzę w kartonie starczy. Naprawdę mówić, o niewielkich różnicach to duże nadużycie.
  • chicarica 30.07.19, 13:47
    No więc w Szwecji pizza dobrej jakości to 100 koron (najtańsza jakieś 60), czyli 40 zł. Do niej bufet sałatkowy (Szwedzi do pizzy jedzą sałatkę, jest nawet nazwa na taką kapuścianą sałatkę: pizzasallad) i kawa wliczone. Na moim osiedlu w Polsce pizza porównywalna to jakieś 30-35 zł. Kawa i sałatka płatne oddzielnie, gdybym chciała.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • katja.katja 30.07.19, 14:28
    W Polsce pizza za 30-35 zł to taka na dwie osoby, chyba, że ważysz 120 kg i taka pizza to dla Ciebie na jeden kęs.
    Ja nie mogę dojeść małej pizzy, która kosztuje około 20-24 zł, bo dla mnie już jest za dużo.


    --
    Nie dam się wygasić!
  • norra.a 30.07.19, 18:15
    katja.katja napisała:

    > W Polsce pizza za 30-35 zł to taka na dwie osoby, chyba, że ważysz 120 kg i tak
    > a pizza to dla Ciebie na jeden kęs.
    > Ja nie mogę dojeść małej pizzy, która kosztuje około 20-24 zł, bo dla mnie już
    > jest za dużo.
    >

    Właśnie, u mnie w mieście, pizza za 35zł to już wypas, np z szynką włoską... Taka z samego końca menu 😉
  • chicarica 30.07.19, 18:33
    Uprasza się nie cytować trolli.
    Ja w swoim poście podałam przykład dużej pizzy nazwijmy to z półki: włoska, z porządnymi składnikami. Rozmiar pizzy podobny, czyli cienka, dość duża. Dla 2 osób na kolację wystarczy.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • afro.ninja 31.07.19, 06:49
    Na Żoliborzu za dobra pizze ktora sie na maksa najem płacę 28 zeta.
  • norra.a 30.07.19, 13:25
    88zl? 40zl na danie główne, 20zl na przystawkę, 20zl na deser, 8 zł na napoje. Mam małe dzieci, więc zjedzą połowę tego co dorośli, ale nawet na 5 doroslych do zrobienia.
  • bigzaganiacz 30.07.19, 16:36
    88zl? 40zl na danie główne, 20zl na przystawkę, 20zl na deser, 8 zł na

    40 zeta za danie glowne w "bardzo dobrej restauracji w Polsce", no nie wiem poza tym biesiadowanie caly wieczor to chyba cos innego niz obiad z deserem i soczkiem do popicia


  • norra.a 30.07.19, 18:02
    bigzaganiacz napisał(a):

    > 88zl? 40zl na danie główne, 20zl na przystawkę, 20zl na deser, 8 zł na
    >
    > 40 zeta za danie glowne w "bardzo dobrej restauracji w Polsce", no nie wiem poz
    > a tym biesiadowanie caly wieczor to chyba cos innego niz obiad z deserem i socz
    > kiem do popicia
    >

    Jedzenie trzech dań w restauracji, to dla mnie owszem spora część wieczoru, zestawiłam to z jednym daniem (daniem dnia) w pierwszej lepszej jadłodajni w Norwegii.
  • lena.113 30.07.19, 22:55
    No a ka ż rodzina 3 osoby za mniej niż 150 nie zjem obiadu w weekend w trójmieście...I to jedno danie dla każdego i picie,nie wino...
  • chicarica 30.07.19, 13:18
    Ok, ale ja nie piszę o Norwegii, tylko o Szwecji. W Norwegii nawet Szwedzi stękają że drogo wink
    Lancz w szwedzkiej zwykłej knajpce na mieście to 100 koron, bufet albo danie główne do wyboru plus bufet sałatkowy, jakiś deser i kawa wliczone. Piwo na mieście to kwota rzędu 50-70 koron, czyli 30 zł, przeciętnego Szweda na to stać normalnie. Usługi istotnie, drogie i (zależy jakie) bywa że jakość taka sobie. Fryzjer damski 500 koron czyli 200 zł, cen męskiego nie pamiętam. Ja do tej pory nie znalazłam lepszej fryzjerki tu na miejscu niż moja pani Kasia w Polsce.
    Norwedzy przyjeżdżają do Szwecji na zakupy i korzystać z usług, bo taniej. Szwedzi jeżdżą do Norwegii do pracy, bo lepsze zarobki. Powiedz mi w takim razie, skoro Szwedowi się opłaca, to jak może się nie opłacać Polakowi?

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • norra.a 30.07.19, 14:24
    Własnie, usługi są drogie i wcale nie są wyjątkowej jakości, koleżanka mieszkająca w Norwegii, mówiła że sprzątaczce płaciła tyle ile sama zarabia na godzinę, (a jest inżynierem w dużej firmie) a jak tylko zwróciła uwagę, że coś jest niedobrze wysprzątane, to jedna po drugiej rezygnowały... smile
    A jeśli chodzi o służbę zdrowia, to gdybym miała prowizję od każdego Norwegia, który mnie pyta o polecenie dentysty w Polsce to bym już nie musiała pracować. Normalne jest to, że przylatują na kilka dni, robią sobie pół szczęki, piją przez cały weekend, zwiedzają miasto i taniej ich to wychodzi niż usluga na miejscu.
  • chicarica 30.07.19, 14:43
    Jak chcesz mieć taką prowizję, to mam namiary na firmę która czegoś takiego szuka. Nie dentysta tylko chirurgia i medycyna estetyczna. Proponowano mi współpracę, tymczasowo nie byłam zainteresowana, ale może będę. Możesz polecać z Norwegii. Chcesz?

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • norra.a 30.07.19, 14:54
    chicarica napisała:

    > Jak chcesz mieć taką prowizję, to mam namiary na firmę która czegoś takiego szu
    > ka. Nie dentysta tylko chirurgia i medycyna estetyczna. Proponowano mi współpra
    > cę, tymczasowo nie byłam zainteresowana, ale może będę. Możesz polecać z Norweg
    > ii. Chcesz?

    Haha, dzięki. Nie przypuszczałabym, że to możliwe smile zwykle na takie pytanie mówię, że nie znam, bo moja dentystka ma mały gabinet, a nie chcę żeby Norwedzy mi zajmowali kolejkę smile
  • kokosowy15 30.07.19, 14:45
    Ale czego to dowodzi? Ceny należą do najwyższych w Europie, płace również. Poziom życia i zadowolenie z życia od dawna lokuje się w czołówce światowej, a składają się na to i dochody i poziom cen ale także poczucie bezpieczeństwa socjalnego, dostępność lekarzy, szkół, przedszkoli, opieki. Dużo zarabiający dzieła się z ubozszymi, dzięki temu nie ma ogromnych różnic w dochodach i Norwegowie masowo nie emigruja do krajów o lepszym klimacie.
  • norra.a 30.07.19, 14:59
    kokosowy15 napisał(a):

    > Ale czego to dowodzi? Ceny należą do najwyższych w Europie, płace również. Pozi
    > om życia i zadowolenie z życia od dawna lokuje się w czołówce światowej, a skła
    > dają się na to i dochody i poziom cen ale także poczucie bezpieczeństwa socjaln
    > ego, dostępność lekarzy, szkół, przedszkoli, opieki. Dużo zarabiający dzieła si
    > ę z ubozszymi, dzięki temu nie ma ogromnych różnic w dochodach i Norwegowie mas
    > owo nie emigruja do krajów o lepszym klimacie.

    Oczywiście masz rację, ja się odnosiłam do tezy, że za granicą wcale nie jest drożej - niestety w usługach jest przepaść.

  • chicarica 30.07.19, 15:19
    Jest. Ale z drugiej strony, ludzi po prostu na to stać. To działa tak: produkty kosztują tyle co w Polsce lub niewiele więcej, usługi - o wiele więcej. Zarabia się o wiele więcej. Wszyscy mają podobne zarobki, stąd nie dziwi mnie, że pani inżynier ma podobne zarobki co pani sprzątająca (nie do końca, bo pani sprzątająca zapewne nie pracuje zawsze 8 godzin dziennie i nie ma gwarantowanego grafiku, ale załóżmy). Ludzie nie wydadzą aż tyle na zakup produktów, więc mają większy budżet na wydatki na usługi. Dzięki temu ludzie świadczący usługi zarabiają przyzwoicie. Jakoś się to kręci.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • norra.a 30.07.19, 15:28
    chicarica napisała:

    > Jest. Ale z drugiej strony, ludzi po prostu na to stać. To działa tak: produkty
    > kosztują tyle co w Polsce lub niewiele więcej, usługi - o wiele więcej. Zarabi
    > a się o wiele więcej. Wszyscy mają podobne zarobki, stąd nie dziwi mnie, że pan
    > i inżynier ma podobne zarobki co pani sprzątająca (nie do końca, bo pani sprząt
    > ająca zapewne nie pracuje zawsze 8 godzin dziennie i nie ma gwarantowanego graf
    > iku, ale załóżmy). Ludzie nie wydadzą aż tyle na zakup produktów, więc mają wię
    > kszy budżet na wydatki na usługi. Dzięki temu ludzie świadczący usługi zarabiaj
    > ą przyzwoicie. Jakoś się to kręci.
    >

    No tak, ale teza z początkowego postu ma sens - jeśli ktoś zarabia w Norwegii 6000pln to w Polsce za 3500 nie będzie żył gorzej.
  • bigzaganiacz 30.07.19, 15:32
    No tak, ale teza z początkowego postu ma sens - jeśli ktoś zarabia w Norwegii 6000pln to w Polsce za 3500 nie będzie żył gorzej.

    to bylo zestawione z 2700
  • norra.a 30.07.19, 15:37
    Biorąc pod uwagę słabość korony norweskiej i trend, to pewnie kwestia czasu...
  • iwoniaw 30.07.19, 15:35
    Teza z posta początkowego była zgoła inna i brzmiała "w PL już jest porównywalny standard życia do zachodnich krajów Europy i nie opłaca się jeździć na zarobek do UK czy Holandii". Co jest oczywistą bzdurą, wszak ci wszyscy wyjeżdżający sezonowo i wyjechani na stałe nie czynią tego chyba z nieumiejętności dodania pińcset do pińćset? I jeszcze na poparcie tej karkołomnej tezy autor wątku używa argumentów z cyklu "jak się w PL wyłudzi rentę i oszuka na podatkach, to ma się wręcz więcej kasy niż taki magazynier pracujący w podlondyńskim tesco". No proszę ja Ciebie, co o w ogóle ma być? Porównujmy porównywalne, czyli poziom życia ludzi wykonujących dany zawód z poziomem życia ich odpowiedników w drugim kraju.


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • nenia1 30.07.19, 17:29
    iwoniaw napisała:

    > Teza z posta początkowego była zgoła inna i brzmiała "w PL już jest porównywaln
    > y standard życia do zachodnich krajów Europy i nie opłaca się jeździć na zarobe
    > k do UK czy Holandii".

    Artykuł nie mówi o standardzie życia ale o ekonomicznej opłacalności, a ta faktycznie jest coraz mniejsza, co widać również po spadającej ilości emigracji zarobkowej.
  • bigzaganiacz 30.07.19, 18:04
    Artykuł nie mówi o standardzie życia ale o ekonomicznej opłacalności, a ta faktycznie jest coraz mniejsza, co widać również po spadającej ilości emigracji zarobkowej.


    liczba emigrantow rosnie co roku , jakos trudno nazwac to spadkiem
  • riki_i 30.07.19, 18:13
    I tak, i nie. Wzrost emigracji za 2018 r. w liczbach to raptem 1%. Badania pokazują przy tym ogólny spadek chęci do emigrowania i wzrastającą wybredność rodaków (prawie nikt już nie rozważa Wlk. Brytanii - 3% ankietowanych!)
    www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/emigracja-zarobkowa-polakow-coraz-mniej-osob,38,0,2421030.html
  • bigzaganiacz 30.07.19, 18:42
    wzrost jest wzrostem
    co do checi to sa to tylko checi
    no i chyba qurka logiczne ze wyjezdzajacych liczba bedzie sie zmniejszac skoro 2,5 miliona juz spierdzielilo
  • iwoniaw 30.07.19, 18:11
    Artykuł nie mówi o standardzie życia ale o ekonomicznej opłacalności, a ta faktycznie jest coraz mniejsza

    Autor wątku pierwsze co robi, to zagaja, że "w Polsce żyje się już lepiej niż na emigracji w UK czy Holandii". No więc nie.

    co widać również po spadającej ilości emigracji zarobkowej.

    Jakiej znów "spadającej ilości"? Ludzie nadal wyjeżdżają, wiadomo, że największa fala zawsze jest po otwarciu któregoś dotąd niedostępnego rynku, trudno żeby w 2019 wyjechało więcej niż w 2004, zwłaszcza że ci, którzy wyjechali przez ostatnich 15 lat na stałe nie wyjadą już po raz drugi, trzeci i siedemnasty. Tak, wiem, oni wszyscy już na tym promie powrotnym zapewne big_grin

    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • chicarica 29.07.19, 15:59
    Co konkretnie Cię w tym dziwi?
    Mało tego. Zarobki roczne dowolnej osoby można sobie zupełnie legalnie sprawdzić.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • hanusinamama 29.07.19, 15:01
    I to 10 tysiecy....to padłam. Facet od kostki 10 tysiecy to wyciaga jak jest słaby miesiąc....
  • chicarica 29.07.19, 15:15
    Mówisz jak rozumiem o człowieku prowadzącym własną działalność?

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • princesswhitewolf 29.07.19, 15:20
    Kladzenie tej kostki jest takie trudne czy co? W Polsce uslugi budowlane sa bardzo tanie w porownaniu z UK. Tutaj najtaniej dniowka ( jesli placi sie dniowkami) to 100 funtow
  • norra.a 29.07.19, 20:25
    To właśnie podałam wyżej przypadek znajomego z małego polskiego miasta, który ma stawkę 2500zl tygodniowo czuli właśnie będzie koło 100 funtów dziennie..
  • katja.katja 30.07.19, 08:45
    Emigrantki niż pianistki na tonącym Tytanicu do końca będą grały swoje rzewne śpiewki.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • norra.a 30.07.19, 10:54
    Oj oooops, przegapiłam nurkowanie funta poniżej 4,7 to chyba jednak ma wyższą stawkę niż 100 funtów wink
  • chicarica 30.07.19, 11:13
    Ale moment.
    Te 2500 zł tygodniowo to po podatku czy przed?
    Czy "oprócz"? wink

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • araceli 30.07.19, 09:37
    norra.a napisała:
    > Mój kafelkarz (małe miasto na południu Polski) kasuje 2500zł tygodniowo,


    Kluczowe pytanie - wystawia fakturkę na 2,5k czy tyle bierze do rączki a ciebie nie obchodzi, że oszukuje na podatkach?



    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • bywalec.hoteli 29.07.19, 21:31
    Chica rica, czyli między 10 a 18 netto dla budowlańca? Przy szwedzkich cenach? Wystarczy mu, ze ma między 5 a 9 netto i ma podobnie, jak ma 10 to żyje lepiej w Polsce. To juz możliwe.

    --
    Lato smile
  • chicarica 30.07.19, 11:21
    Trudno jest mi powiedzieć ile dokładnie netto bo netto to można wyliczyć dopiero po rocznych zeznaniach podatkowych. Takie wypłaty jak podałam są wypłacane na konta polskich budowlańców pracujących w Szwecji. Z tego co wiem, nikt nie miał dopłat do podatku, wszyscy mieli zwroty.
    Wiem mniej więcej ile te same osoby są w stanie zarobić w Polsce. Jeden się ostatnio cieszył bo za 5 dni fuszki dostał do łapy 2000 polskich złotych i uważał to za fantastyczny zarobek. Oczywiście na czarno. Tak się akurat składało, że w tym samym czasie mój szwedzki znajomy szukał kogoś do położenia podłogi, zadziałałam trochę i ten sam chłopak zarobił w 2 dni 7 tys. koron, obie strony bardzo zadowolone. Tak że tak to wygląda z tymi realnymi zarobkami w Polsce.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • dyzurny_troll_forum 29.07.19, 13:38
    riki_i napisał:

    Przeczytałeś!? Czy skończyłeś na tytule?

    "Według wyliczeń NBP mediana zarobków Polaków (oznacza ona, że dokładnie połowa naszych rodaków zarabia więcej, a połowa mniej) zbliżona jest do 6 tys. zł na rękę w czterech badanych krajach: Wielkiej Brytanii, Niemczech, Holandii i Norwegii."

    1.5 tys Euro!!! Przecież to jest nędza w UK czy Norwegii!

    "To wszystko kwoty zbliżone do płacy minimalnej w tych krajach."

    Oh realy!?

    Rozumiem, że ci się wydaje, że ci co robili za minimum w UK po powrocie do Polski zostaną przynajmniej managerami z 12 tys PLN netto!? Nie zostaną! Będą robili za polską minimalną. A za minimalną, mimo, że wszędzie żyje się ujowo, to na zachodzie jednak trochę mniej ujowo.

    I tyle.

    Przypomnieć ile wynosi minimalna w Polsce?

    --
    Nic nie zostało wybaczone!
  • princesswhitewolf 29.07.19, 13:42
    Roczna srednia pensja w UK to 29 tys funtow. Dla Londynu to 34 tys funtow.

    W Polsce tyle samo...lol
  • madami 29.07.19, 14:39
    W Polsce ok 870 tys podatników weszło w tym roku w drugi prób czyli zarobiło więcej niż 85 tys. Szaleństwo wink

    Przy średnich zarobkach w UK prawie 150 tys zł....
  • riki_i 29.07.19, 14:42
    Kpisz czy o drogę pytasz? Przecież w Polsce w drugi próg wchodzą tylko urzędnicy oraz średnie korpo. Reszta płaci podatek liniowy na działalności gospodarczej (usługi zarządcze /menedżerskie)
  • hanusinamama 29.07.19, 14:49
    |To samo miałam pisać smile
  • hungaria 29.07.19, 14:53
    A tych menedżerów i doradców jak wiadomo jest w społeczeństwie najwięcej, sól ziemi można by rzec.
  • hanusinamama 29.07.19, 14:59
    NO ale nie tylko menegerowie i doradcy sie tak rozliczają. Aktualnie spora częśc programistów jest na samozatrudnieniu i tez czesto im sie to bardziej opłaca...
  • hungaria 29.07.19, 15:09
    A oni są tak liczną grupą? Mnie też samozatrudnienie bardziej się opłaca, ale nie mydlę sobie oczu tym, że chwilowo wyższe zarobki w PL przekładają się na całościowy komfort życia. Bo teraz jest cacy, ale w razie W kochane państwo polskie wypłaci mi bodajże 500 pln - więc jeśli sobie nie zaoszczędzę albo rodzina się mną nie zajmie, to będę w czarnej dupie. A gdyby urodziło się niepełnosprawne dziecko, to już chyba lepiej od razu się pochlastać.

    Polsce jeszcze wiele zostało do nadrobienia i oby nadchodzący kryzys był dla nas łaskawy.
  • riki_i 29.07.19, 15:12
    Na niepełnosprawne dziecko masz niecałe 1600 zl/m-c oraz pińcet plus.
  • bi_scotti 29.07.19, 15:52
    riki_i napisał:

    > Na niepełnosprawne dziecko masz niecałe 1600 zl/m-c oraz pińcet plus.

    Z tym, ze niepelnosprawne dziecko w rodzinie (czy w ogole bycie disabled) to nie tylko kwestia forsy a wrecz powiedzialabym, ze forsa to ta "mniejsza polowa" calej organizacji zycia. W PL wciaz naprawde bardzo trudno jest byc disabled/miec niepelnosprawne dziecko. Czy to fizycznie mniej sprawne, czy intelektualnie. Programy, pomoc, accommodations, usprawnienia sa coraz czestsze/latwiej dostepne, ale to jest jeszcze dluga droga do .... takich ... bo ja wiem ... "developed world's standards". Ja wiem, ze PL zaczynala z bardzo niskiego poziomu i doceniam postep, ktory zaistnial w minionych latach zarowno w swiadomosci spolecznej jesli chodzi o troske o ludzi z "exceptionalities" jak i praktyczne rozwiazania pomocy/opieki dostepnej w kraju. Niemniej kazdy ma jedno zycie i jesli mozna zyc w kraju, w ktorym owe standards sa juz na poziomie "developed" world, no to jednak latwiej sie zyje poza PL gdy w rodzinie jest ktos z jakimkolwiek disability. I nie ma tu znaczenia jaki dochod owa rodzina posiada. Life.


    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • iwoniaw 29.07.19, 15:58
    Na niepełnosprawne dziecko masz niecałe 1600 zl/m-c oraz pińcet plus.

    Dodaj, że to "niecałe 1600" masz w pakiecie z zakazem dorobienia choćby pięciu groszy, co w praktyce oznacza, że jest to kwota, za którą w teorii masz utrzymywać i rehabilitować to dziecko (niezdolne do samodzielnej egzystencji, bo tylko przy wysokim stopniu niepełnosprawności się na te kwoty "łapiesz) ORAZ siebie. Tudzież inne dzieci, jeśli jeszcze jakoweś masz, bo wszak na nie nie dostajesz środków, a zarobić - z powodu ww. - nie możesz.


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • madami 29.07.19, 16:06
    I to 1600 zł to ochłap i na nic nie starcza, skuteczne terapie są płatne i to sporo, leki, opieka, wakacje, sprzęt, chwila wytchnienia - tego za 1600 zł w Polsce nie kupisz, może na skromne wyżywienie ci starczy.
  • riki_i 29.07.19, 18:10
    Zaraz zaraz, my mówimy o wersji 'samodzielna mama' + niepełnosprawne dziecko? Zakładam, że w tej rodzinie jest jeszcze pracujący ojciec dziecka.

    Poza tym:
    - w okresie do 20 lat składkowych za mamę która bierze te niecałe 1600 jest opłacany zus
    - niepełnosprawne dziecko zapewne oprócz orzeczenia ma także decyzję o konieczności wczesnego wspomagania oraz decyzję o konieczności kształcenia specjalnego. Za tymi decyzjami idą kolejne pieniądze, co prawda nie wprost do kieszeni mamusi, ale właśnie na opłacenie terapii, szanowna pani demagog madami!
  • iwoniaw 29.07.19, 18:27
    Zakładam, że w tej rodzinie jest jeszcze pracujący ojciec dziecka.

    No to raczej należy zakładać, jeśli nie ma wspomnianego ojca, to musi być dochód na lewo albo inne wsparcie - inaczej już by i matka i chore dziecko raczej padli z głodu. Ale ty przecież pisałeś o rewelacyjnych warunkach w PL i jako przykład podałeś to "prawie 1600" dla rodzica opiekującego się chorym wymagającym nadzoru 24/7 i pozbawionego prawa do zarobkowania - dobrze, że sam przyznajesz, że jest to przykład z dudy, gdyż ta zapomoga + warunki jej pobierania NIE zapewniają opiekunowi niepełnosprawnego dziecka możliwości normalnego przeżycia.


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • riki_i 29.07.19, 21:00
    No, ale dlaczego mamy od razu zakładać, że ojciec się stlenił? W przypadku pełnej rodziny jest tak jak napisałem - dodatkowa kasa ponad 2 tys zł na rękę plus opłacenie kosztów terapii (nie chcę się mądrzyć, bo nie jestem jakoś specjalnie w temacie, ale to co wiem od znajomych - decyzja o kształceniu specjalnym na autyzm to ok. 5000 zł dotacji dla przedszkola terapeutycznego, mało?)
  • iwoniaw 29.07.19, 21:11
    W którym miejscu zakładam, że ojciec się stlenił? O czym ty piszesz?
    I jaka dodatkowa kasa? Dodatkowa do czego? W przypadku zdrowego dziecka matka mogłaby pracować i zarabiać - w przypadku tak chorego, że się kwalifikuje do tego zasiłku, państwo jej ZABRANIA dorobić COKOLWIEK, nawet jeśli miałaby taką możliwość pracując z domu. Albo chciała przeznaczyć te 1600 na x godzin opiekunki/pielęgniarki, żeby mogła zarabiać poza domem. Duża część tych dzieci nie kwalifikuje się do żadnego kształcenia specjalnego, o przedszkolu terapeutycznym nie wspominając.


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • riki_i 29.07.19, 22:19
    1. Państwo (ustawodawca) nie może przewidzieć każdej sytuacji.

    2. Dodatkowa kasa do dochodu ojca - to chyba jest jasne?

    3. Dorabiając z domu można się dogadać na czarno albo brać kasę na kogoś. Jaką pracę w domu masz na myśli? Sąsiadka mojej ex takową wykonywała i było to pakowanie skarpet. Zleceniodawcy było dokładanie wszystko jedno, czy zapłaci za tę czynność legalnie czy pod stołem.

    4. O ile mi wiadomo, dzieci z autyzmem (nawet poważnym), do przedszkoli terapeutycznych się kwalifikują. A jeśli chodzi o zespół Downa, no to chyba dokładnie wiadomo z czym się wiąże urodzenie takiego dziecka. W niektórych krajach od xx lat nie urodziło się ani jedno takie dziecko ( parenting.pl/w-islandii-nie-ma-dzieci-z-zespolem-downa-dlaczego ). Jeśli ktoś chce urodzić , a potem "nieść swój krzyż" no to... niestety...
  • iwoniaw 29.07.19, 23:29
    2. Dodatkowa kasa do dochodu ojca - to chyba jest jasne?

    Nie, to NIE jest jasne, że dochód rodziny = dochód ojca. Gdyby ten zasiłek miał być wsparciem dla niepełnosprawnego, nie byłby obwarowany zakazem zarobkowania rodzica sprawującego opiekę. De facto jest pensją poniżej minimalnej dla opiekuna, wypłacaną na b. niekorzystnych warunkach w dodatku - co nadal nie jest wsparciem niepełnosprawnego, a jedynie zapewnieniem minimum biologicznego dla jego opiekuna.

    3. Dorabiając z domu można się dogadać na czarno albo brać kasę na kogoś.

    Można też kraść, napadać na dyliżanse pocztowe albo wygrać w lotto - tylko co to ma wspólnego z twoim twierdzeniem, jakoby w Polsce panstwo stwarzało świetne warunki bytowe dla niepełnosprawnych dzieci?

    Jaką
    > pracę w domu masz na myśli? Sąsiadka mojej ex takową wykonywała i było to pakow
    > anie skarpet.


    Dowolną, jaka jest możliwa w takich warunkach. Jeden da radę pakować skarpety, drugi tłumaczyć z chińskiego i jeszcze mieć pieczątkę z uprawnieniami przysięgłego. Biorąc wspomniany przez ciebie zasiłek rodzic nie może legalnie robić ani jednego, ani drugiego, więc w zasadzie bez znaczenia, jakie ma możliwości w tym względzie.

    Zleceniodawcy było dokładanie wszystko jedno, czy zapłaci za tę czynność legalnie czy pod stołem.

    Innymi słowy, te wychwalane przez ciebie bonusy można streścić jako "jest super, bo łamiąc prawo można zarabiać kupę kasy, o ile nikt cię do US i MOPS-u nie podkabluje"? No rewelacja po prostu, czy ty się czytasz?

    4. O ile mi wiadomo, dzieci z autyzmem (nawet poważnym), do przedszkoli terapeutycznych się kwalifikują. A jeśli chodzi o zespół Downa, no to chyba dokładnie wiadomo

    Nie chcę cię zbyt zaszokować, ale wyobraź sobie, że duża niepełnosprawność i głębokie upośledzenie nie kończy się na dwóch diagnozach i autyzm oraz zespól Downa to NIE jest większość przypadków kwalifikujących do tego 1600 zasiłku.

    jeśli chodzi o zespół Downa, no to chyba dokładnie wiadomo z czym się wiąże urodzenie takiego dziecka. W niektórych krajach od xx lat nie urodziło się ani jedno takie dziecko

    Tak, koniecznie rozwiń tę kwestię w kontekście wyższości Polski nad innymi krajami: jak wiadomo mamy tu szeroki dostęp zarówno do diagnostyki prenatalnej, jak i aborcji big_grin

    Piękne zaprawdę przykłady podałeś na potwierdzenie swej tezy, że "tu jest lepiej" Samozaoranie po raz kolejny big_grin


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • riki_i 29.07.19, 23:53
    ad 2) Ja nie siedzę w głowie ustawodawcy, ale jak rozumiem, idea była taka, aby był to jakiś ekwiwalent z tytułu NIE WYKONYWANIA PRACY (z powodu opieki nad niepełnosprawnym dzieckiem). Jeszcze raz powtarzam - jeśli masz rodzinę, gdzie jest ojciec i ten ojciec pracuje, no to niepracująca matka ma ponad 2000 zł do ręki plus opłacone składki (nie dłużej niż 20 lat składkowych). To nie jest zupełne nic.
    Nie możesz z góry zakładać, że matka jest samotna, a dziecko w takim stanie, że i 5000 zł/m-c byłoby mało.

    ad 3) Łamanie prawa? Codziennie łamię prawo przekraczając 50 km/h w terenie zabudowanym w Warszawie. Jak jakieś 95% jadących obok mnie kierowców. Polska to nie Szwajcaria, gdzie ludzie boją się spuścić wodę w toalecie po 22.00, bo somsiad może donieść, a na pralkę w mieszkaniu trzeba mieć zgodę wspólnoty.

    ad4) Podałem najbardziej częste przypadki.

    Diagnostyka prenatalna po 35 r.ż. to chyba jest za darmo i z automatu? Wcześniej można sobie kupić (tak wiadomo mi, że nie każdego stać...)

    Ja nie mówię, że w Polsce w kwestii porodówki i świadczeń socjalnych dla dzieci (w tym niepełnosprawnych) jest lepiej niż gdziekolwiek, tylko, że nie jest tak beznadziejnie jak wmawiasz.



  • iwoniaw 30.07.19, 00:14
    jak rozumiem, idea była taka, aby
    > był to jakiś ekwiwalent z tytułu NIE WYKONYWANIA PRACY (z powodu opieki nad ni
    > epełnosprawnym dzieckiem).


    No właśnie, czyli dokładnie tak, jak napisałam: całe wsparcie dla niepełnosprawnego to zapłacenie jednemu z rodziców mniej niż najniższa krajowa na kiepskich warunkach (brak możliwości dorobienia, choćby sporadycznego, choćby paru złotych). Czyli de facto skazanie go na wegetację (sam sobie policz, na ile by ci wystarczyło 1600).

    Nie możesz z góry zakładać, że matka jest samotna, a dziecko w takim stanie, że
    > i 5000 zł/m-c byłoby mało.


    Jeszcze raz: gdzie pisałam coś o samotności matki? Toż zarabiający ojciec jest w takim układzie niezbędny, bo chyba nie twierdzisz, że 1600 na matkę ORAZ dziecko wystarcza na cokolwiek, nawet gdy to dziecko jest w stanie świetnym?

    Zakaz zarabiania dla rodzica biorącego ten zasiłek na dziecko czyni z tegoż rodzica biedaka mającego mniej niż najniższa pensja (tak, owszem, zapewne drugi rodzic go utrzyma, jeśli rodzina jest normalna, a nie patologiczna - nadal jednak nie wiem, gdzie dostrzegasz w tym łaskawość państwa i dobre warunki dla niepełnosprawnych).

    Łamanie prawa? Codziennie łamię prawo

    I właśnie ci tłumaczę, że fakt, iż robisz to bezkarnie, nie jest dowodem na wyższość standardów życia w PL. Fakt istnienia praw bezsensownych, których łamanie nie jest szkodliwe społecznie - tym bardziej, a nawet wprost przeciwnie.

    ad4) Podałem najbardziej częste przypadki.

    No tylko że nie.

    Diagnostyka prenatalna po 35 r.ż. to chyba jest za darmo i z automatu?

    big_grin big_grin big_grin Idź do dowolnej poradni K na NFZ i czekaj na ten automat za darmo big_grin big_grin big_grin

    Ja nie mówię, że w Polsce w kwestii porodówki i świadczeń socjalnych dla dzieci
    > (w tym niepełnosprawnych) jest lepiej niż gdziekolwiek


    Masz aż taka sklerozę, że nie pamiętasz, co piszesz w TYM WŁAŚNIE wątku?
    Wróć do swych własnych postów.

    tylko, że nie jest tak
    > beznadziejnie jak wmawiasz.


    Ja wmawiam, że jest beznadziejnie? Ja tylko odpisałam w twoim (!) wątku głoszącym ni mniej, ni więcej, że owszem, właśnie tu jest lepiej niż w krajach Europy zachodniej. Sam ten wątek założyłeś i dziwisz się, że ludzie nie przyklasnęli tym głupotom, tylko piszą, jak jest naprawdę? Może jeszcze zorganizujesz akcję zbierania śpiworów dla bezdomnych w NY, skoro już tak gładko łykasz reżimową propagandę sukcesu? big_grin



    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • riki_i 30.07.19, 00:29
    iwoniaw, no to ile Twoim zdaniem, państwo polskie winno dawać matce niepełnosprawnego dziecka? 5000 zł z prawem dorabiania? 8000 zł bez prawa dorabiania? Ja przypominam, że średnia pensja netto w sektorze przedsiębiorstw (a to jest raczej zawyżony wskaźnik) ledwie przekracza 3500 zł netto.
  • iwoniaw 30.07.19, 09:41
    ile Twoim zdaniem, państwo polskie winno dawać matce niepełnosprawnego dziecka?

    Od kilku postów piszę, że to nie jest kwestia wysokości zasiłku, tylko traktowania takiego rodzica. Tzn. wiadomo, że im więcej dostanie pieniędzy, tym lepsze perspektywy dla niego i dla dziecka, ale problemem głównym jest tu IMO podejście - durny zakaz zarobkowania i skazywanie takiej osoby tym samym na kompletną alienację społeczną i zupełny brak perspektyw zawodowych (o emeryturze nie wspominając) - co to ma być, kara za to, że państwo wypłaca zasiłek jej niepełnosprawnemu dziecku? No ale już tu kilka osób napisało wyraźnie, że jakość życia to nie tylko pieniądze, a ty nadal nie rozumiesz, o czym mówią.

    Ja przypominam, że średnia pensja netto w sektorze przedsiębiorstw (a to jest raczej zawyżony wskaźnik) ledwie przekracza 3500 zł netto.

    I z tą świadomością zakładasz wątek, że "nie opłaca się" już pracować w UK ani Holandii, bo w PL jest dostatniejsze życie i obrażasz się, gdy ktoś napisze, że nie? Aha. big_grin


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • claudel6 30.07.19, 00:23
    serio, mógłbyś już zamilczeć. nie wstyd Ci? wsparcie dla niepełnosprawnych i ich rodzin to w Polsce jest średniowiecze, co trzeba miec w głowie, by tego bronić? serio pytam? w imię czego bronisz czegoś, co jest hańbą Polski?
  • riki_i 30.07.19, 00:33
    Hańbą Polski? Znam parę mocniejszych kandydatur do tego miana - choćby zapaść psychiatrii dzieci i młodzieży. IMO wielokrotnie gorsza sytuacja niż w obrębie niepełnosprawnych.
  • katja.katja 30.07.19, 08:48
    U dorosłych też nie najlepiej.
    W dodatku chorzy psychicznie (w odróżnieniu od raków, braku nóżek, ślepoty) rzadko wzbudzają współczucie, a często traktuje się ich na równi ze zdrowymi i każe iść do roboty bo inaczej śmierdzący leń.


    --
    Nie dam się wygasić!
  • thea19 30.07.19, 11:16
    diagnostyka za darmo i z automatu? buahahahahahaha
  • chicarica 30.07.19, 11:27
    Ależ oczywiście, przecież cały czas twierdzimy, że Polska to jest świetny kraj do życia dla bogatych, ewentualnie kombinatorów. Zatem owszem, kombinować można, a jak się ma pieniądze, to można sobie wszystko kupić, opłacić, załatwić. Nikt nie mówi że nie.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • thea19 30.07.19, 11:14
    widzę, że masz ogromne pojęcie, nie wiem czy się śmiać czy płakać
  • thea19 30.07.19, 11:13
    na niepełnosprawne dziecko masz zasiłek pod warunkiem posiadania w orzeczeniu konkretnych punktów. w przeciwnym razie masz szalone 184zł i mase forsy do wydania z własnej kieszeni, którą trzeba zarobić pomiędzy wizytami u lekarzy i rehabilitacją
  • riki_i 30.07.19, 11:55
    thea19 napisała:

    > na niepełnosprawne dziecko masz zasiłek pod warunkiem posiadania w orzeczeniu k
    > onkretnych punktów.

    No dobra, ale te punkty to chyba właśnie mówią o konieczności nadprogramowej, stałej opieki? Jak ich nie ma, no to niepełnosprawność nie jest ekstra absorbująca. Kurczę, nawet za komuny była trzecia grupa inwalidzka i raczej wszyscy doskonale wiedzieli, że to najczęściej takie lelum polelum - nie wymagano cudów, a teraz widzę jakąś kosmiczną roszczeniowość.


  • thea19 30.07.19, 11:59
    weź nie pitol, pokaż mi dziecko, które jest niepełnosprawne i nie jest absorbujące z tego względu. tak samo jak orzeczenie o kształceniu specjalnym, wiesz co to w ogóle jest i co dziecko z tego ma? normalnie ajwaj, żyć nie umierać, darmowa rehabilitacja logopedyczno sensoryczna w szkole/przedszkolu... zapytaj kogoś, kto z tego korzysta jak to wygląda i jaki to szał.
  • hanusinamama 29.07.19, 15:32
    Ja uwazam ze w PL jest baaaaaaaardzo duzo do nadrobienia i jeszcze wiecej do naprawienia...ale tez nie mozna mowic ze tu bida i zyc tylko w innym kraju mozna. Sporo ludzi tutaj zyje na wysokiem poziomie |( i nie nie dzieki 500+).
  • hungaria 29.07.19, 15:46
    Jasne, że sporo żyje. Ale wielu było też bardzo ciężko, więc wyjechali i ani myślą wracać. Na ich miejsce mamy do wykorzystywania Ukraińców.

    Polska jest teraz dobrym krajem do życia, jeśli ktoś jest młody, zdrowy, ma wykształcenie i trochę dopisze mu szczęście. Dla dobrze zarabiających system podatkowy jest dużo korzystniejszy niż na zachodzie, gdzie państwo zabrałoby ~50%. Gorzej, jak człowiek zacznie się starzeć, przyjdzie zawał, wylew, skomplikowany nowotwór itp. Nie każdemu uda się zgromadzić majątek wystarczający do końca życia. A nasze państwo słabszych ma niestety w dudzie.
  • madami 29.07.19, 16:10
    hungaria napisał(a):


    > Polska jest teraz dobrym krajem do życia, jeśli ktoś jest młody, zdrowy, ma wyk
    > ształcenie i trochę dopisze mu szczęście.

    i nie przeszkadza mu, że Polski mają ograniczone prawo do decydowania o sobie i mamy niemal dyktaturę więc jeżeli nie jesteś po jedynej obowiązującej stronie politycznej to twoje szanse np. w sądzie są niewielkie
    i nie przeszkadza mu, że KK wyciąga łapę bo twoje podatki i dyktuje prawo
  • hungaria 29.07.19, 16:19
    To tyż.
  • riki_i 29.07.19, 18:11
    Wygrałem ostatnio parę spraw w sądzie. Bez zaświadczenia od księdza proboszcza.
  • katja.katja 30.07.19, 08:49
    Jej chyba chodzi o prawo do aborcji, które powinno być zmienione.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • princesswhitewolf 29.07.19, 14:54
    W UK mediana to £28, 400 rocznie
  • princesswhitewolf 29.07.19, 14:57
    Minimalna pensja roczna to 16 tys funtow rocznie ale do ok 20 tys rocznie na rodzine dostaja oni dodatkowe zasilki
  • triss_merigold6 29.07.19, 14:57
    No właśnie.uncertain
  • riki_i 29.07.19, 13:55
    @ troll dyżurny
    Minimalna wynosi coś koło 1633 zł na rękę, ale pojawił się wszak hojny socjal dla bombelków, wiec w wielu przypadkach wskaźnik płacy minimalnej jest ni priczom. Bierzesz 2000 zł na bombelki, a potem emeryturę za fakt ich posiadania. Z samego socjalu wyciągasz znacznie więcej niż płaca minimalna. Kolejna zależność na korzyść wyboru Polski.

    Jeszcze co do samej płacy minimalnej. Sprawdź może ile w Warszawie zarabia się na kasie w Biedronce i Lidlu. Nikt tutaj nie zarabia płacy minimalnej (poza takimi wyjątkami jak np. ja, bo u jednego pracodawcy mam takie cóś jako bazę, plus reszta f-rą na inny podmiot, btw aktualnie mam trzy etaty...)
  • natalia.nat 29.07.19, 14:09
    Nie wszyscy mają bombelki, a nawet jak mają, to one się starzeją. Wielu ma tylko jedno dziecko. I niestety, z racji inflacji i wzrostu cen, niedługo nie zostanie nic z tego hojnego socjalu, a ci którzy nie dostają, już są, a będą jeszcze bardziej na minusie. To też obywatele tego kraju.
  • tiszantul 29.07.19, 14:18
    Oczywiście jak za PO przez kilka lat była taka sama inflacja i prawie dwa razy wyższa, była to inflacja fajna, europejska, a przede wszystkim nie wywołana rozdawnictwem, tylko brakiem rozdawnictwa. Biorąc pod uwagę przekaz opozycji i jej zwolenników, aż dziwne, ze poparcie opozycji utrzymuje się na tak wysokim poziomie
  • bialeem 29.07.19, 14:21
    Tisz słońce ty w końcu wytrzeźwiej. Oficjalnie inflacja jest niska. Wszyscy widzą, że to bycze guano. Za PO była inflacja kryzysowa. Porównujesz rzeczy nieporównywalne

    --
    "weź takie rady, zwiń ciasno i rozważ znaczenie słowa "czopek""
  • natalia.nat 29.07.19, 15:23
    Banialuki to możesz wciskać swoim dzieciom.
    Za rządów PO-PSL (2008- 2015) mieliśmy kryzys gospodarczy, mimo to udało się utrzymać dobre wskaźniki gospodarcze, a inflacja spadała. PiS rządzi w czasach prosperity, a mimo to inflacja cały czas idzie w górę: od -0,9 do 2,6, a więc dość znacząco.
    2,6% to nie jest niska inflacja, jest dość istotnie widoczna we wzroście cen towarów. Nie widzi tego tylko ten, kto nie robi zakupów, nie płaci rachunków, nie tankuje, albo ktos kto to wszystko robi, ale może sobie to wyrównać z pinceta. Reszta widzi.

    2008 4,2%
    2009 3,5%
    2010 2,6%
    2011 4,3%
    2012 3,7%
    2013 0,9%
    2014 0,0%
    2015 -0,9%
    2016 -0,6%
    2017 2,0%
    2018 1,6%
    2019 2,6% (VI)
  • madami 29.07.19, 15:49
    PIS pcha nas radośnie w ramiona kryzysu sad
  • turzyca 29.07.19, 16:18
    No w te ramiona to pcha nas absolwent Eton. Starannie wysadza tamę, przyjdzie powódź. To jest niezależne od nas. Pytanie czy mamy przygotowaną solidną arkę, czy właśnie palimy materiał na tratwy.

    --
    Entropia i chaos dnia codziennego
  • madami 29.07.19, 16:21
    Nie przyjdzie powódź wink kraj wysycha
    bezpieczeństwo hydrologiczne kolejny rząd ma w dudzie
  • dyzurny_troll_forum 29.07.19, 17:58
    natalia.nat napisała:

    > Banialuki to możesz wciskać swoim dzieciom.
    > Za rządów PO-PSL (2008- 2015) mieliśmy kryzys gospodarczy, mimo to udało się ut
    > rzymać dobre wskaźniki gospodarcze, a inflacja spadała. PiS rządzi w czasach pr
    > osperity, a mimo to inflacja cały czas idzie w górę: od -0,9 do 2,6, a więc doś
    > ć znacząco.

    Chciałem zauważyć, że w czasach kryzysu powinna być deflacja a w czasach prosperity inflacja. To elementarne!

    Jeżeli więc w czasach szalejącego kryzysu mesjasz z brukseli wygenerował 4.3% inflacji to znaczy, że coś bardzo było nie tak!

    > 2011 4,3%


    --
    Nic nie zostało wybaczone!
  • hanusinamama 29.07.19, 14:51
    Wiesz wsród naszych znajomych wiekszosc ma 2 dzieci a sporo rodzin ma 3. I raczej nie 500+ tu zadziałał, bo to w wiekszosci są inyznierowie zarabiajacy naprawde dobrze. Sama sie nad 3 zastanawiam...tylko bede musiała gdzies pralnie przenieść.
  • manon.lescaut4 29.07.19, 14:26
    Bo oczywiście standardem jest, ze ludzie na minimalnej maja czworo dzieci...
  • riki_i 29.07.19, 14:32
    manon.lescaut4 napisał(a):

    > Bo oczywiście standardem jest, ze ludzie na minimalnej maja czworo dzieci...

    Nie, standardem była dotąd niepracująca żona (lub tyrająca za grosze u Janusza) i Pan mąż wypruwajacy żyły. Teraz masz pracującego męża i panią w domu z 2000 zł /m-c plus inne benefity (wyprawka 300 itp.).
  • grrrru 29.07.19, 14:39
    Dodaj, że to standard w Twoim środowisku.
  • manon.lescaut4 29.07.19, 14:54
    Wciąż uważam, ze czworo dzieci to nie jest standard w Polsce, nawet w ogólnej populacji, nie mówiąc o tych od pracy nie uciekających, ale zarabiających okolice minimalnej.
  • martishia7 29.07.19, 14:50
    > Bierzesz 2000 zł na bombelki,

    Wśród kobiet w wieku produkcyjnym circa 50% nie ma bombelków, a wśród tych, które mają, to tylko niecałe 10% ma 3 sztuki lub więcej. Ciężko mówić że to standard.
  • hanusinamama 29.07.19, 14:52
    Rozumiem ze to jakies statystiki potwierdzone badaniami (nie zaprzeczam). Troche sie dziwie bo ze znajomych w wieku produkcyjnym mam 2 singielki bez dzieci, jedna para bez dzieci i 2 singli bez dzieci. Reszta w wiekszosci 2-3 dzieci. Oboje rodziców pracuje....NO ale w jakims dzieciatym srodowisku sie obracam widać.
  • grrrru 29.07.19, 15:03
    Ostatnie badania są oparte na danych ze spisu powszechnego, czyli jest stan na 2011 rok. "Jeżeli weźmiemy pod uwagę wielkość rodzin z dziećmi do lat 24 na utrzymaniu, to ponad 53% stanowiły rodziny z jednym dzieckiem, z dwojgiem
    było ponad 35%, z trojgiem 8,6%, a z czworgiem i więcej 3%." Przy czym nie wiadomo, jaki tu jest rozkład "dzieci" pełnoletnich. Nawet jeśli zaszły jakieś zmiany to na pewno nie jest tak, że nagle zaczęły dominować duże rodziny.
  • hanusinamama 29.07.19, 15:33
    A ja tego nie piszę....odpisywałam na to 50% bezdzietnych w wieku produkcyjnym.
  • martishia7 29.07.19, 15:07
    Tak, pisałam o tym kiedyś. Badania co prawda sprzed 5 lat, mogło się zmienić z przyczyn różnych, ale nie aż tak, żeby wszystko stanęło na głowie. Czytałam o tym artykuł, którego teraz nie mogę znaleźć, ale spróbuję. Badanie było robione na podstawie najbardziej wiarygodnego źródła - bazy PESEL. Hanusina, wśród kobiet z rocznika 1975 (mają 44 lata, więc co do zasady zakończyły prokreację) 25% nie ma dzieci (dane z PESELa). Biorąc pod uwagę jak późno rodzi się pierwsze dziecko (mediana wieku urodzenia pierwszego dziecka w 2015 - 27,6), to nie dziwi.
  • kokosowy15 29.07.19, 15:58
    Ty widocznie należysz do elity, a społeczeństwo składa się ze wszystkich klas. Mógłbym napisać, z punktu widzenia ukraińskiego oligarchy, że najwyższe zarobki są na Ukrainie, a dla kolumbijskiego producenta narkotyków, najlepszym do życia krajem jest Kolumbia.
  • madami 29.07.19, 16:03
    dziecko drogie twoim znajomi to nie reprezentacyjna próba statystyczna, to że koleżanka zarabia 10 tys nie znaczy, że dzieje się tak w całej Polsce, żę znajomi mają 4 dzieci - nie znaczy że tak jest wszędzie, że ktoś tam je na śniadanie dwie parówki nie znaczy że robią tak wszyscy Polacy, jeżeli twoja siostra czy koleżanka lubi o 17 wypić filiżankę herbaty nie znaczy to, że robią to wszystkie Polki
  • martishia7 30.07.19, 15:10
    Znalazłam coś, nie do końca to samo, ale zdaje się potwierdzać to o czym pisałam.
    bazhum.muzhp.pl/media//files/Dziecko_Krzywdzone_teoria_badania_praktyka/Dziecko_Krzywdzone_teoria_badania_praktyka-r2017-t16-n1/Dziecko_Krzywdzone_teoria_badania_praktyka-r2017-t16-n1-s32-67/Dziecko_Krzywdzone_teoria_badania_praktyka-r2017-t16-n1-s32-67.pdf

    Dane ze spisu powszechnego 2011, który przywoływała grrru: "Według danych z Narodowego Spisu Powszechnego z 2011 r. w Polsce było 10 972 547 rodzin. Połowa z nich (50%) to rodziny z dziećmi do 24 r.ż. na utrzymaniu.". Interesująca jest tu definicja rodziny, zobaczysz sama. A do tego dodaj singli - zdaniem GUS 7 mln (oczywiście nie wszyscy są w wieku produkcyjnym/prokreacyjnym - część to osoby starsze).

  • dyzurny_troll_forum 29.07.19, 13:48
    riki_i napisał:

    A rzuciłeś może okiem na komcie:

    "Rozczarowana ojczyzna
    Żyłam za granica i z tymi cenami to jakiś mit. Za 3 tys na rękę w Polsce da się godnie żyć ale trzeba kombinować, a UK za najnizsza krajowa przy minimalnym wysilku (bo najnizsza obowiazuje na stanowiskach naprawde malo wymagajacych) zyjesz spokojnie i nie musisz ciułać od wypłaty do wypłaty. Ja wrocilam, zaluje bardzo i planuje uciec z tego kraju najszybciej jak sie da."

    --
    Nic nie zostało wybaczone!
  • katja.katja 29.07.19, 13:51
    A po co uciekać? Pani nie jest w więzieniu, nie ma żelaznej kurtyny, jak tak źle w Polsce Pani może wyjeżdżać nawet i dziś.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • alicia033 29.07.19, 13:53
    www.youtube.com/watch?v=cvMl9YNqYiY
    --
    volta2 o uczestnictwie angazetki w białostockim Marszu Równości:
    "a powiedz, po co tam poszłaś? jesteś lgbt+ i te wszystkie łkające licealistki też?
    czy po prostu poszłaś po to, co chciałaś dostać? niczym ten motylek na procesji w łodzi? (podobny poziom wzięcia udziału?). w podsumowaniu: chcącemu nie dzieje się krzywda."
  • livia.kalina 29.07.19, 14:02
    Nie jestem emigrantką, tylko jeżdżę na wakacje. To co dla Holendra i Norwega jest tanie, dla mnie niestety jest bardzo drogie. Muszę na to samo, pracować dłużej. Porównuję ludzi, którzy pochodzą z analogicznych środowisk i pracują w analogicznych (bądź dokładnie odpowiednikach) pracach.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • nenia1 29.07.19, 14:35
    livia.kalina napisała:

    > Nie jestem emigrantką, tylko jeżdżę na wakacje. To co dla Holendra i Norwega je
    > st tanie, dla mnie niestety jest bardzo drogie.

    Akurat Norwegia to jeden z najdroższych krajów w Europie, o ile nie najdroższy. Więc tam dla większości mieszkańców Europy jest drogo.
  • tiszantul 29.07.19, 14:43
    Robi wrażenie, ze dla udowodnienia tezy o biedzie w Polsce nasza opozycjonistka musiała się powołać na Norwegię. Jest jej po prostu po ludzku przykro, ze z winy PiSu zarabia mniej niż Szwajcarzy.
  • livia.kalina 30.07.19, 19:43
    Może Norwegia jest taka bogata bo jej przywódcy nie okradają podatników jak Kuchciński ważąc siebie i rodzinkę specjalnymi samolotami?

    https://scontent-frx5-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/67785500_2680388848658166_6237778241763934208_n.jpg?_nc_cat=111&_nc_oc=AQkJgqUXObcf_qyesipPyr4XrRJkqlGX-0hfHY8vE4lPc1YTWhVKLevg_rSn9HiZZik&_nc_ht=scontent-frx5-1.xx&oh=fb118d41fad221073ada5f134e01ebf8&oe=5DEA57D4


    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • livia.kalina 29.07.19, 14:45
    Neniu - mogę tylko pisać o tym, co znam. Stamtąd właśnie wróciłam. I było to uderzające. Naszymi gospodarzami byli wieloletni emigranci z Polski i dla nich drogo nie było. Nie pisałam jeszcze o Kornwalii- tam tez wszystko dla mnie diabelsko drogie. Z drugiej strony to eleganckie nadmorskie kurorty więc nic dziwnego. Choć nasze nadmorskie kurort az tak drogie dla mnie nie są.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • nenia1 29.07.19, 14:51
    livia.kalina napisała:

    > Neniu - mogę tylko pisać o tym, co znam. Stamtąd właśnie wróciłam. I było to ud
    > erzające.

    Rozumiem, dlatego precyzuję. Sama pamiętam, jak wyjeżdżając z Norwegii pojechałam jeszcze do Szwecji, która też uchodzi za drogą, a po norweskich cenach wydała mi się wręcz tania.
    Tak to działa. Za to przykładowo w Bośni już nie mówiąc o Albanii możesz poczuć się jak bogaty Niemiec 30 lat temu w Polsce.
  • hungaria 29.07.19, 14:03
    Ale jakości życia nie mierzymy tylko ceną zakupu mięsa i ziemniaków.
    Bardzo to niepatriotyczne, ale wolałabym być przewlekle chora lub niepełnosprawna w Norwegii, Niemczech czy inszej Holandii. Urzędowe sprawy też wolałabym jednak załatwiać tam, o emeryturze nie wspominając.
  • bialeem 29.07.19, 14:14
    Ale rodzić czy robić zęby to już patriotycznie możnasmile
    Akurat jeżeli chodzi o urzędy to ostatnia dekada to niebo, a ziemia. Niesamowicie sprawnie to wszystko idzie.

    --
    "weź takie rady, zwiń ciasno i rozważ znaczenie słowa "czopek""
  • mona-taran 29.07.19, 14:19
    Mam porównanie I jak bym miała jeszcze raz rodzić, to zdecydowanie wybieram NL.
  • hungaria 29.07.19, 14:20
    Imo wstawienie plomby czy leczenie kanałowe to mniejsza niedogodność niż niepełnosprawne dziecko czy choroba wymagająca leczenia do końca życia. Ile dostają niepełnosprawni w PL?
    Dekadę temu kontakt z urzędami miałam minimalny, teraz mam za to częstszy, głównie z US, i szczerze mówiąc, to za każdym razem mam ochotę się tam wybrać z koktajlem mołotowa.
  • manon.lescaut4 29.07.19, 14:30
    Rodzic w PL? A któż to taki mądry, ze mając wybór, urodzi w PL? Mówię o porodzie w państwowym szpitalu jednym z wielu „za darmo”, a nie prywatnej klinice z opłacona cesarka i kasa do kieszeni dla profesora.
  • grrrru 29.07.19, 14:37
    Dwa razy rodziłam, w szpitalu jak najbardziej publicznym, żadnej kasy do kieszeni, tylko położną miałam swoją - ale to bardziej dlatego, że zależało mi też na zagwarantowanym umową wsparciu przed porodem i w czasie po porodzie, jak już byłam w domu. Z Polski bym na poród nie wyjeżdżała, ale prywatną klinikę mogłam wybrać. Mimo to, gdybym miala mieć trzecie dziecko to też rodziłabym w tym samym miejscu.
  • manon.lescaut4 29.07.19, 15:00
    No ale ty mieszkasz w Polsce wiec dziwne, żebyś miała kombinować poród za granica. Jednak coś „wykombinowalas” - opłaciłas położna.
    Większość Polek za granica jednak rodzi w miejscu zamieszkania, matki i teściowe ewentualnie przyjeżdzają pomoc przy noworodku (u mnie na szczęście nie), a nie ciągnie ich do porodu w rodzinnym kraju. Zwłaszcza w jakimś szpitalu powiatowym, bez żadnych ekstrasow.
  • grrrru 29.07.19, 18:52
    Oczywiście, że ostatnie co bym robiła w ciąży to podróżowała po krajach w celu porodu. Ale mogłam rodzić w prywatnym szpitalu, w Warszawie takie są. Jednak wybrałam publiczny.
  • bi_scotti 29.07.19, 14:34
    Nie samym chlebem czlowiek zyje wink Nawet ci, ktorzy wyjechali/wyjezdaja z PL (poczatkowo) wylacznie "za kasa", w pewnym momencie zaczynaja dostrzegac/doceniac wszelkie inne zalety zycia w nowym kraju, badz odwrotnie, uznaja ze niezaleznie od ilosci zarabianych pieniedzy, they must go back ... bo cos tam. Humans to jednak complicated sa i dyskusje o "oplacalnosci" emigracji sprowadzajace sie do tego ile kosztuje ziemniak w PL vs. w UK czy Holandii wioda do nikad. Co z tego, ze ja za pint truskawek place w Toronto tyle, co Riki za 3 kg tychze w Warszawie? Z takiego przelicznika w zaden sposob nie wynika, ze ja zaraz bede pakowac walizki zeby wrocic nad Wisle. It's not that simple, eh smile Live and let live - nalezy miec nadzieje, ze kazdy pozostaje happy majac taki address jaki ma, czy to tu, czy tam - Matka Ziemia wspolna jest anyway smile I jak zwykle przy tego typu dyskusjach, jako podklad muzyczny podrzucam unforgettable WM. Cheers.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • chicarica 29.07.19, 14:57
    Akurat jeśli chodzi o robienie zębów, to zależy co.
    W Szwecji standardem przy braku zęba jest robienie implantu. Na koszt ubezpieczenia. Płaci się 15%, pozostałe 85 pokrywa ubezpieczenie. Jak masz braki w uzębieniu to nijak Ci nie wyjdzie taniej w Polsce. Może lepiej, o ile masz dobrego dentystę. Mnie ostatnio polski dentysta tak skopał kanałowe, że teraz poprawiać będę już na pewno w Szwecji.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • szalona-matematyczka 29.07.19, 15:11
    Ja wszystkich lekarzy mam w Niemczech. Osobiscie balabym sie rodzic czy robic zeby w Polsce.
  • chicarica 29.07.19, 15:56
    Rodzić zwłaszcza, bo w razie czego będą ratować życie poczęte, a Ty pójdziesz na śmietnik.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • madami 29.07.19, 15:58
    Rodzić w szpitalu na NFZ? Ok jak masz wszystko opłacone od ordynatora przez lekarza i położną ( oczywiście płacisz poza szpitalnym obiegiem w prywatnej przychodzi gdzie te osoby przyjmują) ale warunki zwykle bywają słabe, widziałyście co się młodym matkom podaje do jedzenia? W jakim stanie są toalety, zatłoczone sale a sale porodowe potrafią wtglądać jak rzeźnia.
  • dyzurny_troll_forum 29.07.19, 18:07
    madami napisała:

    > a sale porodowe potrafią wtglądać jak rzeźnia.

    Proszę mi tu nie obrażać rzeźni! Zwłaszcza jeżeli mięsko ma jechać zagranicę to rzeźnia musi reprezentować jakiś tam, zwykle wysoki, poziom!

    --
    Nic nie zostało wybaczone!
  • riki_i 29.07.19, 18:14
    Przejdź się może do św. Zofii w Warszawie, gdzie rodziła moja żona, a potem chrzan głupoty o porodowej rzeźni.
  • edelstein 29.07.19, 18:46
    Lol jeden szpital na cala Polske. Czy to nie tam zmuszaja do naturalnego?cos mi sie na forum o uszy obilo

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • riki_i 29.07.19, 21:06
    Mieli tam grupę oszołomską - poród bez znieczulenia, naturalnie itd. itp. , ale to trzeba było się specjalnie zapisać i chodzić tygodniami na jakieś "nauki".

    Poza tym normalnie, choć do cesarki na życzenie faktycznie są ponoć oporni.
  • edelstein 29.07.19, 22:46
    No widzisz, a tu cc jest na zyczenie w ramach kasy chorych,Tak samo porod naturalny z wanna,pilkami i takimi tam.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • katja.katja 30.07.19, 08:57
    Ile tam wynoszą nakłady na służbę zdrowia? Tylko tym razem bez wymijanek. Porównamy.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • natalia.nat 30.07.19, 10:21
    No tak, bo to przecież wina tamtego kraju, że służba zdrowia jest tam dofinansowana i na odpowiednim poziomie, a nie naszej władzy, która woli sobie rozdawać publiczną kasę bez żadnego kryterium, zamiast przeznaczać na pilne i naprawdę niezbędne cele.
  • katja.katja 30.07.19, 10:25
    A w "tamtym" kraju o którym mówisz był po wojnie ustrój jaki? Też komunistyczny?

    Stawiam 1:10 jaka będzie odpowiedź.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • natalia.nat 30.07.19, 11:11
    Najpierw to ty się ustosunkuj do mojego wpisu.
    Odpowiedź jest oczywista. Nie ma żadnego znaczenia, jaki był ustrój po wojnie. Poza tym jeśli mówimy o Niemczech, to połowa tego kraju miała po wojnie dokładnie taki sam ustrój jak my.
    Jesteśmy tu i teraz i skoro stać nas na rozdawanie zupełnie bez sensu i logiki dziesiątek miliardów rok w rok, to na pewno stać nas na doinwestowanie w służbę zdrowia, która jest na poziomie zupełnie nie europejskim. Nie ma zmiłuj. Bez transferu środków w ten sektor nie da się nic zrobić. Polska jest na szarym końcu jeśli chodzi o nakłady na ochronę zdrowia, inne kraje startujące po nas radzą sobie jakoś lepiej:
    www.bankier.pl/wiadomosc/Wydatki-na-ochrone-zdrowia-w-UE-Polska-na-szarym-koncu-7629364.html
    Poza tym podobno ten zgniły zachód, kapitalizm i prywatyzacja są takie złe i u nas jest o niebo lepiej. Może się zdecyduj na jedną wersję.

  • nenia1 30.07.19, 13:09
    natalia.nat napisała:

    > Najpierw to ty się ustosunkuj do mojego wpisu.
    > Odpowiedź jest oczywista. Nie ma żadnego znaczenia, jaki był ustrój po wojnie.
    > Poza tym jeśli mówimy o Niemczech, to połowa tego kraju miała po wojnie dokładn
    > ie taki sam ustrój jak my.

    Aha, nie ma znaczenia...to ciekawe czym tłumaczysz znaczące różnice gospodarcze pomiędzy byłymi landami RFN a NRD, skoro sama podajesz taki przykład?
  • natalia.nat 30.07.19, 13:51
    A potrafisz czytać ze zrozumieniem, czy tylko czepiać się i jątrzyć?
    Różnice gospodarcze są i ja tego nigdzie nie kwestionuję. My zawsze pod względem gospodarczym będziemy gonić kraje zachodnie. I nie ja zaczęłam z tego typu przykładem, tylko katja. Ja odniosłam się akurat do kraju o jakim była konkretnie mowa. Ale skoro źle, to może podam przykład Czech. Pasuje?
    Piszemy nie o gospodarce, a konkretnie o służbie zdrowia. Gdyby nie było nas stać na poprawę w tym sektorze, to nie rozdawalibyśmy dziesiątek miliardów złotych publicznych pieniędzy od tak sobie. Ale nasza władza woli dać łapówkę wyborczą niż zająć się dofinansowaniem służby zdrowia oraz innych pilnych wydatków, które są na już.
    Polska jest na szarym końcu, jeśli chodzi o nakłady na ochronę zdrowia, inne kraje startujące po nas, też biedniejsze, też z przeszłością komunistyczną radzą sobie jednak lepiej, a to my raczej powinniśmy być na czele tej grupy, jednak jesteśmy prawie ostatni. Ja nigdzie nie wymagam, żebyśmy przeskoczyli Francję, Danię czy inne bogate kraje, co insynuujesz, ale jesteśmy gorsi od Łotwy, Chorwacji, Litwy, Węgier, Czech, Słowacji i Estonii, więc o czym my mówimy?
    www.bankier.pl/wiadomosc/Wydatki-na-ochrone-zdrowia-w-UE-Polska-na-szarym-koncu-7629364.html
    Porównaj te wykresy. No nie ma powodów do radości.

  • nenia1 30.07.19, 14:24
    natalia.nat napisała:

    > A potrafisz czytać ze zrozumieniem, czy tylko czepiać się i jątrzyć?

    Nie oceniaj według siebie, mało kto tu tak jątrzy.

    > Piszemy nie o gospodarce, a konkretnie o służbie zdrowia.

    Prawda? Po co pisać o czymś co wychodzi, chociaż tego dotyczył tytułowy post.
    Ale wracając do służby zdrowia, oczywiście, że nie jest dobrze, wskazują na to wszelkie raporty, ale nie wiem dlaczego nie można być szczerym, to nie jest tak, że służba zdrowia działała a teraz się zepsuła, to politycy wszystkich opcji nie są i nie byli zdolni ani do wypracowania długofalowej strategii, ani do jej realizacji.


    Gdyby nie było nas st
    > ać na poprawę w tym sektorze, to nie rozdawalibyśmy dziesiątek miliardów złotyc
    > h publicznych pieniędzy od tak sobie. Ale nasza władza woli dać łapówkę wyborcz
    > ą niż zająć się dofinansowaniem służby zdrowia oraz innych pilnych wydatków, kt
    > óre są na już.

  • natalia.nat 30.07.19, 15:30
    Ja nie jątrzę. A że tobie się tak wydaje, to tylko twój problem.
    I nie ja też zboczyłam z tematu, tylko ty. Odnoga tej akurat dyskusji dotyczyła służby zdrowia, przecież odpowiadałam na konkretny post konkretnej forumowiczki. I dobrze to wiesz, tylko musiałaś kolejny raz się przyczepić i pojątrzyć.
    Nie bronie innych opcji politycznych, akurat mam im wiele do zarzucenia, co niejednokrotnie pisałam. Ale po pierwsze poprzednie rządy przypadły na czas kryzysu, po drugie nie było wtedy pustego populistycznego rozdawnictwa publicznych pieniędzy. A to dla mnie jest zasadnicza różnica. Wyraźnie napisałam, że skoro stać nas na takie kosztowne pincety bez kryterium, to powinno nas też być stać na dofinansowanie służby zdrowia. Bo to już jest w tak tragicznym stanie, że zwyczajnie nie może czekać.
  • nenia1 30.07.19, 17:36
    Nie pojątrzyć tylko wyprostować twój fałszywy przykład, jakoby ustrój nie miał żadnego znaczenia na przykładzie podzielonych po wojnie na dwie strefy Niemiec.
  • natalia.nat 30.07.19, 18:29
    To nie był żaden mój przykład, tylko o tym konkretnie kraju była rozmowa. Gdybym chciała podać swój przykład, to podałabym oczywiście kraj nie podzielony na dwie strefy po wojnie.
    Oczywiście że ogólnie ustrój ma znaczenie, ale nie determinuje wszystkiego. Przykładem są właśnie kraje też biedne, też mające przeszłość komunistyczną, a które jednak potrafiły się lepiej zorganizować w tym temacie i wypracować większy niż my nakład na służbę zdrowia. I o tym cały czas piszę. Ja nie wychodzę poza tę grupę państw. I oczywiście pomijasz trwonienie miliardów publicznych złotych, a to w tym kontekście ma ogromne znaczenie. Jeżeli nas nie stać na dofinansowanie sektora zdrowotnego będącego w tragicznym stanie, to chyba logiczne jest, że nie stać nas też na puste rozdawnictwo.
  • obrus_w_paski 30.07.19, 17:59
    Apropos porodów, to nie wiem jak jest teraz w Polsce, ale hiszpański ginekolog na tutejszy NFZ jak byłam w 10tc ni powiedział, ze „zrobi mi badania prenatalne jw 12tc i załatwi mi skierowanie na NIFTY przed 13tc, bo -uwaga- jeśli będę chciała ciąże przerwać, to nie ma sensu czekać dłużej”. Publiczny szpital, publiczny gabinet.

    riki_i napisał:

    > Mieli tam grupę oszołomską - poród bez znieczulenia, naturalnie itd. itp. , ale
    > to trzeba było się specjalnie zapisać i chodzić tygodniami na jakieś "nauki".
    >
    > Poza tym normalnie, choć do cesarki na życzenie faktycznie są ponoć oporni.
  • madami 31.07.19, 09:45
    obrus_w_paski napisała:

    > Apropos porodów, to nie wiem jak jest teraz w Polsce, ale hiszpański ginekolog
    > na tutejszy NFZ jak byłam w 10tc ni powiedział, ze „zrobi mi badania prenataln
    > e jw 12tc i załatwi mi skierowanie na NIFTY przed 13tc, bo -uwaga- jeśli będę c
    > hciała ciąże przerwać, to nie ma sensu czekać dłużej”. Publiczny szpital, publi
    > czny gabinet.

    po prostu normalność...

    W Polsce niestety wszystko stoi na głowie - kult bombelko/fasolki w brzusiu mamusi
    Jak przychodzi do porodu to znieczulenia niet, oddziały położnicze likwidowane albo czasowo zamykane bo nie ma kto pracować, badania prenatalne tylko dla zamożnych w prywatnych klinikach, poród w ludzkich warunkach tylko prywatnie, opieka nad chorym i skuteczna rehabilitacja dzieckiem tylko prywatnie.
    Jeżeli bombelek urodzi się chory albo niepełnosprawny to rodzic zostaje z tym sam, społeczeństwo najchętniej zamknie go w domu by oczy nie razić widokiem kaleki
  • rosapulchra-0 29.07.19, 18:56
    Ile zapłaciłeś za poród?

    --
    Ty milden samotna zdaje jesteś to może się wymienicie usługami? Bo pewnie też masz z tym problem. by bergamotka77
  • riki_i 29.07.19, 21:04
    Za sam poród nie zapłaciłem nic, bo koszty pokrył ubezpieczyciel. Na ubezpieczenie od komfortowego porodu wydałem przez 3 lata coś około 5000 zł, koniec końców wyszedłem na lekki plus (gdybym płacił w kasie szpitala, to wtedy kosztowało też ok. 5000 zł, do tego żona dostała w gotówce jakieś 1500 zł za przedłużony pobyt w szpitalu - mały złapał żółtaczkę).
  • madami 29.07.19, 21:22
    no to faktycznie darmowy był big_grinbig_grinbig_grin i dostępny dla każdego big_grinbig_grinbig_grin
  • riki_i 29.07.19, 22:22
    Składka 138 zł/m-c nie jest dostępna dla każdego? Bądźmy może poważni... Poza tym skoro emamusie (jak wynika z licznych stosownych wątków) zachodzą w ciążę od pierwszego nieogumionego włożenia, no to można zapłacić 1700 zł i wyjąć 5000 zł (karencja w ubezpieczeniach od porodu wynosi 9 miesięcy).
  • rosapulchra-0 29.07.19, 22:55
    Czyli poród był płatny i to niemało. Dziękuję za odpowiedz.

    --
    Ty milden samotna zdaje jesteś to może się wymienicie usługami? Bo pewnie też masz z tym problem. by bergamotka77
  • riki_i 29.07.19, 23:10
    Nie był płatny. Ubezpieczenie to jest zakład o coś.
  • rosapulchra-0 30.07.19, 05:24
    Riki, proszę cię, nie pogrążaj się. Sam pisałeś, że płaciłeś składki na to ubezpieczenie i nie były one małe, Potem żałowałeś, że już takich ubezpieczeń nie ma. Dlatego nie pisz mi, że poród był za darmo, bo szpital kasę wziął z polisy, za którą ty płaciłeś słono.
    Ja nie miałam takiej polisy pod koniec lat dziewięćdziesiątych i za porody płaciłam z własnej kieszeni 300 zł, 400 zł. 1200 zł. Też rodziłam w św. Zofii, były to porody rodzinne, z mężem, w osobnej sali, z wanną lub z prysznicem, piłkami i innymi gadżetami.

    --
    Ty milden samotna zdaje jesteś to może się wymienicie usługami? Bo pewnie też masz z tym problem. by bergamotka77
  • katja.katja 30.07.19, 08:58
    5000 zł za "imprezę", która w dzisiejszym świecie najczęściej trafia się maksymalnie dwa razy w życiu to dużo? Chyba dla Ciebie.
    Nawet ja wyjęłabym taką kwotę.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • rosapulchra-0 30.07.19, 21:11
    Teraz trollisko rikiemu włazi z tyłek bez wazeliny big_grin

    --
    Ty milden samotna zdaje jesteś to może się wymienicie usługami? Bo pewnie też masz z tym problem. by bergamotka77
  • thea19 30.07.19, 11:32
    2 razy rodziłąm na nfz w wawie. Pierwszy raz w bródnowskim, 2010r, przed remontem więc sale poporodowe takie se ale sam poród i pobyt za darmo, pojedyncza sala, dwie położne, kilku lekarzy, darmowe znieczulenie (sami zaproponowali), wszyscy specjaliści dla dziecka na miejscu, drugi poród 2017 (bródnowski był w remoncie) w szpitalu akademickim spdsk - najnowocześniejszy w Pl, żaden prywatny się nie umywał, wszystko z kulturą, każdy mówi co będzie robić, przedstawia się, zzo na życzenie, sale porodowe ogromne (moja nazywała się słoneczna czy jakoś tak), klimatyzowane, wybajerzone łóżko, dwe położne, lekarz, sale poporodowe rewelacja. nikomu nic nie płaciłam, z nikim się nie umawiałam, zwyczajnie wybrałam szpital, gdzie w razie W robią zabieg i dają znieczulenie bez marudzenia.
  • edelstein 30.07.19, 13:14
    Nooo te co maja jedna porodowke w odleglosci 40km maja mega wybór.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • katja.katja 30.07.19, 08:56
    Powiedz to swoim Niemcom i Niemkom.
    Przyjeżdżają do Polski na leczenie swoich dziurawych zębisk.
    Raz szukając innego niż zwykle dentystę (długie terminy) natknęłam się na ofertę 2 w 1 (serio) : gabinet dentystyczny z 3 językami i pokoje gościnne u góry.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • edelstein 29.07.19, 16:54
    Ktos chce rodzic w PL z wlasnej nieprzymuszonej woli?serio ?

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • riki_i 29.07.19, 18:15
    A dlaczego nie? Słyszałaś o ubezpieczeniu od (komfortowego) porodu?
  • edelstein 29.07.19, 18:44
    Tak riki,ktos bedzie placil za komfortowy porod w Pl,majac go za darmo w innym kraju.Zdaje sie,ze to ubezpieczenie nie obejmuje rodzaju porodu?

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • cauliflowerpl 30.07.19, 08:52
    Hahaha no właśnie nie słyszałam big_grin Nie musiałam słyszeć, bo komfortowy poród jest normą a nie czymś, na rzecz czego trzeba płacić ubezpieczenie.

    Niesamowite, że można być dumnym z faktu, że istnieje UBEZPIECZENIE OD KOMFORTOWEGO PORODU. No farsa.
  • riki_i 30.07.19, 12:16
    Żadna farsa, tylko fajny sposób dla myślących. Ale do co poniektorych żadne argumenty nie trafiają, będą walić na odlew argumentami o kombinatorstwie albo tym, że domowe żarcie i luksusowy pokój hotelowy po porodzie dla matki, ojca i dziecka to winna być norma. Zapomniałaś jeszcze dodać, że z kelnerem i kamerdynerem w pakiecie.
  • chicarica 30.07.19, 13:29
    Rychu, naprawdę, ja rozumiem że takim jak Ty w Polsce żyje się zaj.biście.
    Ale właśnie dlatego całej reszcie żyje się tak sobie.
    PS. Nie ma mowy o "domowym" żarciu w szpitalu, ale jak porównasz posiłek w szpitalu polskim do jakiegokolwiek szpitala w krajach starej UE, to polski szpital wypadnie żałośnie. Nikt nie mówi o luksusowym pokoju hotelowym, tylko o normalnych warunkach, jakiejś intymności, wygodzie. Nie chodzi o to, by 5% obywateli mogło sobie pozwolić na opłacony prywatnie poród, tylko o to, by pozostałe 95% miało poród w NORMALNYCH, nie urągających godności warunkach szpitalnych.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • cauliflowerpl 30.07.19, 15:34
    Rychu, z calym szacunkiem brzmisz jak ktos, kto za glebokiej komuny byl zadowolony z zycia bo wprawdzie w miesnym puste haki ale on regularnie daje ekspedientkom czekolade to ma spod lady. A twierdzenie, ze gdzie indziej mozna tak po prostu pojsc do sklepu i kupic szynke nazywasz waleniem na odlew argumentami o luksusach.
  • riki_i 30.07.19, 16:58
    Nie jest moją winą, że system instytucjonalno-prawny w PL jest tak ustawiony, że premiuje kombinowanie i kluczenie. Mimo wszystko, przy odrobinie pomyślunku, da się żyć i nie porównywalbym tego do przekupywania czekoladą ekspedientki w peerelowskim sklepie.
  • chicarica 30.07.19, 17:17
    Więc właśnie dlatego część ludzi, zmęczona takim systemem, decyduje się wyjechać gdzieś, gdzie jest po prostu normalnie i zwykły człowiek nie musi wiecznie rozkminiać zawiłości systemu, żeby wyżyć.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • ajrisz.ka 29.07.19, 14:46
    A ten granat w tytule, to ma zieloną nalepkę czy taki odłamkowy?smile
  • szmytka1 29.07.19, 14:48
    Dziwnym trafem, znajome pary, np. pokojówka i pracownik gospodarczy hotel w Irlandii, sprzątaczka i sprzedawca dywanów z UK, albo menagerka w barze i pizzermen tez z UK stać na 2-3 x w roku wyjazd na wakacje w obrębie Europy, typu wyspy Kanaryjskie, Alpy, Hiszpania (skąd tyle urlopu mają?); pary o podobnych profesjach mieszkające w Polsce na takie wyjazdy pozwolić sobie nie mogą. Wyjazdy znam z relacji z fb a 2 z wymienionych par to w obrębie dalszej rodziny znam. Podobnie mają lepsze auta i częściej wymieniane na nowsze, a swoje dzieci posyłają na więcej zajęć typu konie i inny sport.
  • szmytka1 29.07.19, 14:50
    no nie doprecyzowałam, może pozwolić sobie mogą polskie pary, ale raczej na 1 wyjazd w roku a nie 2-3.
  • hanusinamama 29.07.19, 14:57
    Tylko ze yto sie tez wiaże z czyms innym. Wsród znajomych w UK czy Irlandii wiekszosc wynajmuje mieszkania. Wsród znajomych w PL wiekszosc ma domy, buduje lub kupuje spore mieszkania. Wiec fakt nie stać ich na wyjazd 3 razy w roku zagranice. Chociaz zazwyczaj jest to jeden wyjazd latem, Aply zimą i czasami coś w srodku roku. Kolezanka w UK wynajmuje dom wiec sama powiedziała ze nie dba o niego za bradzo, czytaj dom nie generuje takich kosztów.
    Poza tym nie kazdy jeździ do Pl na wakacje bo go nie stać na "zagranice". Nas byłoby spokojnie stać na 2 wyjazdy latem i ferie w Alpach...ale kochamy polskie morze (tak to możliwe), kochamy maury i na serio lubimy jedzic w polskich górach. W ferie wybieramy sie na kanary bo wtedy pogoda tam dla nas znośna...serio dzisiaj wyjazdy zagraniczne niekoniecznie są wyznacznikiem grubości portfela.
  • szmytka1 29.07.19, 15:11
    a jestes sprzątaczką i masz meża sprzedawce? Znajome pary w uk, jesli zamierzają zostać tam na tałe, to przeważnie decydują się na zakup nieruchomości, z kolei polskim sprzedawczniom trudno cos w Polsce kupić, bo zdolnosc kredytowa niska...
  • madami 29.07.19, 15:25
    Dokładnie, w UK trzeba chcieć pracować, nie trzeba mieć wielkich kwalifikacji i znać 100 języków by żyć na dobrym poziomie.
  • hanusinamama 29.07.19, 15:36
    NO ale o czym to świadczy bo nadal nie rozumiem?? |POza tym rozumiem ze sprzataczka zarabia tam calkiem całkiem ale nadal ktos z konkretnym zawodem czy własnie znajomoscią kilku jezyków duzo więcej...
  • aga_mon_ber 29.07.19, 16:47
    hanusinamama napisała:

    > NO ale o czym to świadczy bo nadal nie rozumiem?? |POza tym rozumiem ze sprzata
    > czka zarabia tam calkiem całkiem ale nadal ktos z konkretnym zawodem czy własni
    > e znajomoscią kilku jezyków duzo więcej...


    O tym, że osobom, które pracują tam jako sprzedawcy, żyją na dużo wyzszym poziomie, niż żyłyby w PL...
  • szmytka1 29.07.19, 17:14
    o tym, że nadal jest przepasc pomiedzy poziomem życia tu a poziomem życia tam. Ta wspomniana przeze mnie pokojówka, to w PL była zastępcą kierownika w pewnej instytucji, ale woli zmieniac posciel za euro niz byc pancią z biura za złotówki. Syn znajomych po roku pracy w Norwegii zafundował rodzicom wymianę dachu w domu rodzinnym. Przy czym jego ojciec po 30 latach pracy, w tym od kilku lat na 2 etatach (jako tokarz) dorobił się u nas jedynie sztucznego biodra i starego vw. Kuzyn przez sezon pracy w niemieckiej winnicy odkłada na modernizację własnego przestarzałego gospodarstwa. Sąsiadka mojej matki pracowała przy winogronach od wiosny, własnie wróciła, remontują dom. Jej syn jest magazynierem w Holandii, ma auto na jakie magayniera z PL nie bedzie stać jeszcze długo. W Polsce ta sąsiadka pracujac w sadownictwie zarobiłay na przezycie od 1 do 1 a nie na remont. Ja nie znam wąskich specjalistek i programistów, znam dekarzy, budowlanców, fryzjerów, sprzedawców, pracownikow sezonowych, osoby czesto z wykształceniem wyzszym, ale wykonujących prace fizyczne.
  • kokosowy15 29.07.19, 17:27
    Mój starszy jest w UK od roku, teraz pracuje jako mechanik samochodowy, zgodnie z wykształceniem, za ok 30000 rocznie. Za wynajem mieszkania płaci 600, nie jest w stanie wydać większości zarobków. Przyjeżdża zwykle co kilka tygodni, bo na sam weekend nie chce, lubi mieć choć jeden dzień dodatkowy. Wracać nie ma zamiaru, w Polsce w warsztacie mógł by zarobić do 3000 netto.
  • madami 29.07.19, 20:31
    Daleka rodzina, młoda para, on lakiernik ona kosmetyczka, świeżo po szkole szukają pracy, oboje znajdują, on zarabia 3 tys. on 1,5tys na rękę. Spinają się i kupują małe mieszkanko na kredyt ( mieszkają w małym mieście), jakiś stary samochód. Jakoś tam żyją. Po ok 3 latach jadą do UK, mieszkanie wynajmują, każde znajduje pracę w swoim zawodzie i jednocześnie idą na studia, zyją bardzo oszczędnie, po roku kupują mieszkanie ( sprzedają to w Polsce), po roku słyszę, że po raz pierwszy żyją pełnią zycia, jedzą w restauracji, spędzają weekendy w fajny sposób, uprawiają sport, dwa razy w roku egzotyczne wakacje. Kończą studia, znajdują lepsze prace, kupują duży dom, samochody, rodzą się dzieci. Cała rodzina żyje pełnią życia, nie muszą oszczędzać na niczym. Mają ok 30 lat. Czy w Polsce lakiernik i kosmetyczka z małego miasta, bez żadnego zaplecza rodzinnego czy finansowego mieliby szanse na taki rozwój?
  • szmytka1 29.07.19, 21:06
    Moja kolezanka. Rzuca prace nauczycielki. W uk idzie do fabryki, doceniaja jej potencjal, pracodawca wysyla ja na studia, awansuje. Dalej juz mniej wiecej jak u Twoich znajomych.
  • bigzaganiacz 29.07.19, 21:30
    Poplynelas za bardzo
  • szmytka1 29.07.19, 22:13
    Chcesz na prv imie i nazwisko? Na fb zapytasz czy historia prawdziwa, ma konto. W PL uczyla polskiego. Jej matka wazna figura w lokalnym urzedzie.
  • madami 31.07.19, 09:56
    Dla równowagi podam też przykład w drugą stronę, młody architekt niezadowolony z zarobków w PL jedzie do UK, zna dobrze jezyk, jakiś drugi też, poznaje tam Polkę, pobierają się, pracę w zawodzie znajduje zaraz, na poczatku chyba jakiś staż potem go zatrudniają, z roku na rok zarabia więcej i więcej, rodzą się dzieci, kupują dom.
    Po paru latach wraca do PL, sprzedaje tamtejsze włościa, kupuje sobie piekny dom i urządza go, kupuje kilka mieszkań na wynajem, odpala w PL bliźniaczą firmę, od razu ma klientów zagranicznych. Żyje w PL jak pączek w maśle.
    Jaki wniosek?
  • chicarica 31.07.19, 11:46
    Wniosek jest taki, że podobnie jak w Hiszpanii, w Polsce warto jest zarabiać za granicą (najlepiej zdalnie) i dostawać za to europejskie pieniądze, a mieszkać w Polsce, bo wtedy żyje się jak pączek w maśle.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • madami 31.07.19, 12:16
    Wniosek jest taki, że dobrobyt państwa i jakość życia widać dopiero na przykładzie średniaka. Osoby z odpowiednim zapleczem, wykształceniem zawsze sobie poradzą i w Polsce i poza granicami, wąskie specjalizacje są zawsze w cenie i na całym świecie ( mam kolegę informatyka, który sobie w Indiach żyje jak pączek w maśle i zarabia duże pieniądze) ale średnia społeczna jest inna, średnia społeczna ma średnią inteligencję i za nic nie skończy trudnych studiów, za nic w świecie nie stanie się wąskim specjalistą - to oni obsadzają większość stanowisk pracy - oni usługują, produkują. Kraj w którym rzesza pracująca przymiera głodem to słaby kraj, kraj w którym tylko wąska grupa uprzywilejowanych na szanse to słaby kraj do zycia.
  • sniyg 31.07.19, 12:36
    Tak tak, w Polsce rzesza pracujących przymiera głosem a równocześnie jesteśmy w europejskiej czołówce krajów wyrzucających żywność do śmieci.
  • madami 31.07.19, 14:08
    w wyrzucaniu żywności przodują sklepy
  • nenia1 31.07.19, 14:47
    madami napisała:

    > w wyrzucaniu żywności przodują sklepy

    Skąd masz takie dane, sklep to działalność biznesowa, gdyby żywność marnowała się stale i to w tak dużych ilościach jak w Polsce właściciele już dawno wdrożyliby plan oszczędnościowy, bo nikt nie prowadzi biznesu, żeby wywalać towar handlowy do kosza. Masz swoją tezę i starasz się do niej dopasować rzeczywistość, ale rzeczywistość jest taka, że to konsumenci marnują żywność bo kupują jej za dużo.
    Polacy również coraz częściej jedzą poza domem. Raczej nie świadczy to o przymieraniu głodem z biedy.
  • cauliflowerpl 31.07.19, 15:21
    Neniu, we Francji sklep to też działalność biznesowa, a jednak ustawą, pod groźbą kary, zabroniono wyrzucania żywności. Było o tym dość głośno.
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19348905,francja-zabronila-supermarketom-wyrzucania-jedzenia-beda-musialy.html
  • nenia1 31.07.19, 15:28
    Oczywiście, że tak, przecież nie piszę, że sklepy WCALE nie wyrzucają, jednak nie jest prawdę, że przyczyną tak wysokiego miejsca Polski w europejskim rankingu "kto wyrzuci więcej" jest żywność wyrzuca przez sklepy, a nie przez konsumentów.
  • iwoniaw 31.07.19, 12:37
    No i dokładnie o to chodzi - to, że świetnie wykształcone osoby o poszukiwanym zawodzie sobie radzą, a jeśli jeszcze mają rodzinne spore zaplecze finansowo-kontaktowe to tym bardziej, nie jest żadnym dziwowiskiem pod żadną szerokością geograficzną. Istotne jest, jak się żyje ludziom całkiem przeciętnym, o przeciętnych na dany kraj dochodach.


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • nenia1 31.07.19, 14:58
    madami napisała:

    > Wniosek jest taki, że dobrobyt państwa i jakość życia widać dopiero na przykład
    > zie średniaka. Osoby z odpowiednim zapleczem, wykształceniem zawsze sobie porad
    > zą i w Polsce

    No ale to trochę niespójne z tym co piszesz wcześniej, no jak sobie poradzi skoro "społeczeństwo jest zamknięte, egoistyczne, brak postaw obywatelskich" a KK wszystkich prześladuje i stanowi prawo, plus milion innych złych rzeczy typu antysemistyzm, rasizm i ogólna otyłość. To w końcu mając pieniądze (i ile?) da się tu żyć jak pączek w maśle, czy jednak nie da się żyć prawie wcale.
  • chicarica 30.07.19, 11:59
    To jest też różnica w tym, co oznacza "dużo więcej".
    W Polsce są jedne z największych w UE różnic w zarobkach. Są ludzie, którzy żyją na dobrym europejskim poziomie, ale są też tacy, którzy pracując, żyją poniżej poziomu ubóstwa. Różnice w zarobkach W TEJ SAMEJ FIRMIE mogą być kilkusetkrotne. I tak potem pan prezes dziwi się, że sprzątaczki nie stać na ubezpieczenie od dobrego porodu w wysokości 130 zł. Przy czym dla tej sprzątaczki te 130 zł to prawie 10% jej zarobków, czyli bardzo dużo.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • hanusinamama 29.07.19, 15:35
    Ok porównując sprzataczka w PL i w UK pewnie ejst przepaśc. Alu juz np inżynier czy tak jak mamy wielu znajomych programistów to zycie na podobnym poziomie. I tak kilku jest w UK, kilku w Irlandii.
  • bigzaganiacz 29.07.19, 15:39
    czy tak jak mamy wielu znajomych programistów to zycie na podobnym poziomie.


    firma w ktorej pracuje ma oddzial w polsce i czasami cos robie z polakami
    nie jest to zycie na tym samym poziomie, bo zarobki maja nawet podobne ale zapierdol z 3x wiekszy

  • madami 29.07.19, 15:56
    no fajnie, że masz wielu znajomych wink
  • pitupitt 29.07.19, 14:52
    E tam, granat! Ledwie kapiszon😂

    --
    Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin
  • bigzaganiacz 29.07.19, 14:54
    rysiek to nie granat , nieswiezy pierd po bigosie co najwyzej

    brednie pisane pod z gory zalozona teze
    chociazby to

    wartą około 6 tys. zł netto realnie mają życie na tym samym poziomie, co przeciętny Polak z pensją 2,85 tys. zł w Polsce.

    zestawienie zasilku dla bezrobotnych ,pol etatu, lub innej najnizej oplacanej pracy w postaci 1,5 k euro netto z polskimi 4 brutto czyli juz pensja z tych konkretniejszych
    bo jak by zestawic najnizsza pensje z zachodu z najnizsza polska to by sie mogly zalozenia tego paszkwila troche rozjechac z rzeczywistscia
  • chicarica 29.07.19, 15:01
    I jeszcze jedno.
    W Szwecji w wypadku kryzysu i utraty pracy mam:
    pół roku zarobków takich jak wcześniej
    ciąg dalszy bez ograniczeń podstawowego zasiłku dla bezrobotnych, pozwalającego na podstawowe przeżycie bez szaleństw, ale i bez popadnięcia w biedę
    normalne korzystanie z ubezpieczenia zdrowotnego

    Co w takim przypadku mam w Polsce? Ile wynosi zasiłek i na co pozwala? Jak wygląda kwestia ubezpieczenia zdrowotnego?

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • riki_i 29.07.19, 15:30
    Ub. zdrowotne jest, wystarczy tylko się zarejestrować w urzędzie pracy lub dopisać do współmałżonka.

    Zasiłki dla bezrobotnych są w PL bardzo słabe, wręcz głodowe, to fakt. Ale ludzie sobie radzą w inny sposób, półrocznym zwolnieniem lekarskim (80% pensji netto). Jeśli zapiszesz się do zw. zawodowych, pracodawca musi poinformować związek 5 dni wcześniej, że chce cie wywalić i wtedy idziesz na zwolnienie.
  • hungaria 29.07.19, 15:48
    Jeśli w Twojej pracy akurat jest związek. Bo w moim korpo zwalniali tak, że kadrowa z czarującym uśmiechem zapraszała na rozmowę, po czym delikwent miał chwilę na spakowanie się pod okiem ochrony i był wystawiany przed budynek.
  • riki_i 29.07.19, 18:36
    hungaria napisał(a):

    > w moim korpo zwalniali tak, że kad
    > rowa z czarującym uśmiechem zapraszała na rozmowę, po czym delikwent miał chwil
    > ę na spakowanie się pod okiem ochrony i był wystawiany przed budynek.

    U mego kumpla było jeszcze lepiej. Impra rzekomo integracyjna w szykownym hotelu w Polsce. Pierwszego dnia sponsorowane chlanie i balety, następnego dnia po śniadaniu proszą pojedynczo do pokoiku kadrowej. Tam odbierają kluczyki i papiery od służbowej fury oraz wreczają wypowiedzenie wraz z biletem kolejowym drugiej klasy do miejsca zamieszkania! Wywalili wszystkich handlowców, 100% staffu. No, ale to jest opowieść z końca lat 90-tych, czasy się chyba trochę zmieniły.
  • chicarica 30.07.19, 12:04
    Chyba nie. Chwilę temu tak zwalniało jedno korpo w Gdańsku, z tym, że bez imprezy. Ale dosłownie: telefon, zaproszenie na rozmowę w HR, karton i ochroniarz. Na oczach wszystkich.
    Nie wspomnę już o tym, że w innym korpo chwalącym się rzekomo przyjaznością dla pracownika i startupową atmosferą zwolniono w czerwcu osobę z social media bo w niedzielę nie odebrała telefonu od samego prezesoguru. W Szwecji po takim czymś związki zawodowe zrobiłyby temu prezesoguru z d... jesień średniowiecza.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • riki_i 30.07.19, 12:09
    A to widzę, że folwark pańszczyźniany nadal miewa się świetnie. Smutne.
  • chicarica 30.07.19, 13:33
    Miewa się. I wcale nie żadni straszni zagraniczni szefowie taki folwark robią.


    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • riki_i 30.07.19, 13:35
    A tak, tutaj przoduje polskość w najczystszym wydaniu. Sól tej ziemi czarnej.
  • chicarica 29.07.19, 15:54
    No, chyba że akurat nie masz do kogo się dopisać i nie bardzo masz chęć brać proponowane przez urząd pracy dziadowskie prace do których nikt inny nie chce iść.
    O związkach zawodowych nawet mi nie wspominaj, związki zawodowe to w Polsce kpina.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • katja.katja 30.07.19, 09:01
    I jeszcze dodam, że ubezpieczenie zdrowotne masz nawet wtedy gdy sam zasiłek Ci nie przysługuje, tylko trzeba się zarejestrować w UP.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • rosapulchra-0 30.07.19, 21:09
    Raj normalnie big_grin

    --
    Ty milden samotna zdaje jesteś to może się wymienicie usługami? Bo pewnie też masz z tym problem. by bergamotka77
  • madami 29.07.19, 15:41
    W Polsce niby większośc niby ma ubezpieczenie zdrowotne a jak przyjdzie co do czego to trzeba płacić. Taka ściema, chcesz na ubezpieczenie - czekaj kilka lat.
  • riki_i 29.07.19, 15:47
    madami napisała:

    > W Polsce niby większośc niby ma ubezpieczenie zdrowotne a jak przyjdzie co do c
    > zego to trzeba płacić. Taka ściema, chcesz na ubezpieczenie - czekaj kilka lat.

    Za co trzeba płacić? Ty wiesz o czym piszesz? Płaci się za dentystów oraz za konsultacje lekarskie (większość pracujących ma abonamenty w jakiejś sieci prywatnych przychodni). Za poważne leczenie szpitalne się w Polsce NIE PLACI, chyba że jesteś Romualdem Lipko i masz 2 mln zł rocznie z samych tantiem. To wtedy jedziesz na operację raka wątroby do Magdeburga.
  • sniyg 29.07.19, 15:54
    riki_i napisał:

    > chyba że jesteś Romualdem Lipko i masz 2 mln zł rocznie z samych tantiem. To wtedy jed
    > ziesz na operację raka wątroby do Magdeburga.
    Albo jak Kulczyk na operację do Wiednia. Dziękuję postoję.
  • madami 29.07.19, 15:54
    Płaci się za WSZYSTKO, jedyne co mamy darmowe to leczenie w przypadku wypadku np. drogowego, zabiorą nas do szpitala i coś tam poskładają i nie trzeba za to płacić.

    Za poważne leczenie szpitalne jak najbardziej SIĘ PŁACI. Aby wogóle dostać się do szpitala trzeba zapłacić za prywatne wizyty u lekarza przyjmującego w szpitalu, wtedy masz szanse na leczenie.
    Za kazdą wizytę u specjality SIĘ PŁACI i to coraz więcej, w moim mieście min 200 zł. Na wizyte na NFZ czeka się latami, a jak już do niej dojdzie zwykle te usługi są niskiej jakości tj nie pomagają, nie przynoszą poprawy - bo nie ma lekarzy, dobrzy przyjmują prywatnie a na NFZ same spady. Dzięki rządowi cała rzesza medyków wyjechała bo tutaj nie miała czego szukać.
  • nenia1 29.07.19, 16:04
    Jakie poważne leczenie szpitalne masz za sobą?
  • madami 29.07.19, 16:15
    nenia1 napisała:

    > Jakie poważne leczenie szpitalne masz za sobą?

    regularnie wspomagam leczenie onkologiczne przyjaciela, państwo poza operacją NIC mu skutecznego nie zaoferowało, wyciąg guz - proszę, co dalej? martw się sam.
  • nenia1 29.07.19, 16:41
    No widzisz, a ja osobiści leczyłam się onkologicznie, bez żadnych znajomości, bez prywatnych wizyt u lekarzy ze szpitala, bez łapówek czy chociażby czekoladek czy kwiatów, trzy tygodnie od potwierdzonej diagnozy w szpitalu wdrożono program leczenia. Całkowicie darmowy łącznie z lekami.
  • kokosowy15 29.07.19, 17:13
    Cieszę się, że Ci się udało. Nie każdy ma jednak tyle szczęścia. Zbiórki na leczenie, organizowane przez różne fundacje uważasz za wyludzanie pieniedzy?
  • nenia1 29.07.19, 17:16
    Tak, ogólnie jak czytam forum to wychodzi na to, że jestem wprost niezwykłą szczęściarą. Większości w tym kraju stale wiatr o oczy wieje.
  • kokosowy15 29.07.19, 17:30
    Szczęścia może jesteś, ale empatii brakuje Ci napewno. Przykre dla mnie było to, co napisałaś.
  • nenia1 29.07.19, 17:47
    Tak, wiem, czytałam o tym, są badania na temat kultury narzekania w Polsce, jak stale nie narzekasz z innymi, to ludzie oceniają cię jako mniej inteligentnego i pozbawionego empatii.
  • kokosowy15 29.07.19, 18:24
    Dotknęłas mojej osobistej tragedii, nie życzę Ci tego w życiu co mnie dotknęło. Nie zasłużyłem na miano narzekacza bez powodu, nie narzekam w ogóle.
  • nenia1 29.07.19, 18:42
    Człowieku, niczego nie dotknęłam, opisałam swoje doświadczenia, to ty zacząłeś się mnie czepiać, jakbym nie mogła opisać mojej historii, tylko ci, którzy mają złe doświadczenia mają prawo się nimi dzielić? Dopiero wtedy byś nie skomentował? Mam takie samo prawo do swojej historii jak ty do swojej.
    Właśnie przez narzekania innych moja historia miałaby o wiele gorszy finał, bo też najpierw szukałam pomocy prywatnie, za duże pieniądze, bo przecież wiadomo, że "polska służba zdrowia jest tragiczna" a w rzeczywistości to właśnie drogi, prywatny lekarz namawiał mnie na o wiele bardziej inwazyjne leczenie a "tragiczna polska służba zdrowia" do której zachęciła mnie znajoma wyleczyła mnie za darmo i o wiele mniej inwazyjnie, no przykro mi bardzo, że nie wpisują się w trend. Oczywiście, wszystkich nie wyleczą, ale nie jest też prawdą, że nikogo nie wyleczą i że za wszystko trzeba płacić.
  • katja.katja 30.07.19, 09:05
    Ja polecam Kraków - Garncarska.
    Może komuś to się przyda (mimo wszystko oby nie).

    --
    Nie dam się wygasić!