Dodaj do ulubionych

Czy warto zmienić życie

29.07.19, 17:17
Dziewczyny, piszę pod innym nickiem niż zwykle i proszę o trzeźwą ocenę sytuacji.
Jako bardzo młoda dziewczyna związałam się z człowiekiem po rozwodzie wychowującym małe córki. Powód rozwodu - życie codzienne, ponieważ oboje skupieni byli na rozwoju kariery zawodowej i nieustająco przerzucali na siebie obowiązki. Po rozwodzie opieka naprzemienna, z tym, że w praktyce wyglądało to tak, że dzieci były z nami pn-pt (przedszkole) a weekedy z matką. Po rozwoju kariery mamy i jej wyjeździe za granicę spędzały z nią czas wolny od szkoły, wszystkie święta itp. W czasie roku szkolnego dziewczynkami zajmowałam się głównie ja (przerwałam studia, podjęłam pracę w budżetówce blisko domu). Pilnowałam, żeby 2 tygodnie były święte - wtedy ja brałam dodatkowe zlecenia, a mąż z dziewczynkami wybywał na żagle. Czułam się jak matka i byłam przekonywana przez męża, że dziewczynki są "nasze". Na początku nie myślałam o własnych dzieciach (tu z mężem byliśmy zgodni), potem dla niego nigdy nie była to właściwa pora, a ja nie chciałam naciskać, poza tym zajmowałam się "naszymi" dziewczynkami, a one traktowały mnie jak mamę (choć zwracały się od początku po imieniu, bo mamę przecież miały). Dbałam o nie bardzo, pilnowałam żeby uczyły się języków obcych, pomagałam, brałam L4 i wykorzystywałam własny urlop, kiedy chorowały. Bardzo się cieszyłam, że z upływem lat, kiedy dorastały miały coraz lepszy kontakt z mamą. Ona sama przyznała mi, że nie jest w stanie powiedzieć jak bardzo jest mi wdzięczna. Wyszła za mąż i oprócz dorobku naukowego zyskała też nieograniczony dostęp do finansów, więc dziewczyny zwiedziły z nią kawał świata. Po maturze zdecydowały się studiować za granicą, w mieście mamy. Z mężem widują się co najmniej raz w miesiącu (mąż współpracuje z tamtejszym uniwersytetem), ja nie widziałam dziewczynek od roku.
A ja siedzę w moim mieście, tkwię od lat w tej samej budżetówce, ledwo dokończyłam studia i właściwie nie mam nic. Mąż właśnie pisze mi z żagli, na które zabrał córki i ich chłopaków, a dziewczyny piszą "kochamy Cię, byłaś najlepszą opiekunką jaką można sobie wymarzyć" i dla równowagi uśmiechnięte ze swoją światową mamą wstawiają zdjęcie "Lunch z Mamusią".
Siedzę w domu i marzę o tym, by być matką. Koleżanki twierdzą, że upał padł mi na rozum. Mam dom, kochającego męża. I że po takich doświadczeniach unieszczęśliwiłabym zaborczością swoje dziecko. A ja mam świadomość, że wychowałam dzieci innej kobiecie i uszczęśliwiłam męża, który nigdy nie liczył się z moimi potrzebami. Im więcej o tym myślę, tym bardziej mam poczucie bycia wykorzystaną (młoda dziewczyna, po maturze, on starszy, bardziej doświadczony umiał ustawić mnie w charakterze bezpłatnej niańki swoich dzieci).
Mam ochotę rozwieść się z nim. Tylko nie wiem, co dalej. Chyba już nie zdążę poznać kogoś i mieć dzieci. Chyba mam gorszy dzień.
Edytor zaawansowany
  • amsterdama 29.07.19, 17:21
    Ile masz lat?
  • 8mona0 29.07.19, 17:23
    Mam 38
  • ortolann 29.07.19, 17:33
    Zdążysz

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • ortolann 29.07.19, 17:35
    Sorry, za szybko wysłałam. Zdążysz jeszcze spełnić swoje marzenie. To Twoje życie i Twoje marzenie. Nie pozwalaj żeby ktoś mówił Ci co masz myślec i czuć.

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • nenia1 29.07.19, 17:39
    No to jak masz 38 to gadaj z mężem, powiedz mu szczerze to co tu napisałaś i pomyśl wreszcie o sobie.
    Dusisz żal w sobie zamiast go wywalić to i nie dziwota, że myślisz o rozwodzie, tylko po co takie pochopne decyzje,
    najpierw porozmawiaj. Nie rozmyślaj o przeszłości bo i tak jej już nie zmienisz, zamiast tego uświadom sobie, że dalej
    jesteś jeszcze młodą osobą i życie przed tobą, nie poświęcaj się dla innych za bardzo bo to nie ma sensu, inni się do
    tego przyzwyczajają, zaczynają traktować jak oczywistość a tobie z czasem pozostaje frustracja. W życiu musi być równowaga, wcześniej tylko dawałaś, teraz zacznij też brać.
  • 8mona0 29.07.19, 17:42
    Mąż nie zmieni zdania w sprawie dziecka. Rozmawiałam z nim wielokrotnie. Jest też o 10 lat ode mnie starszy i twierdzi, że nie podoła. Uważa też, że to co teraz przeżywam to syndrom "opuszczonego gniazda".
  • triss_merigold6 29.07.19, 17:43
    A musisz go pytać? Bez przesady z tym równouprawnieniem.
  • araceli 29.07.19, 17:53
    8mona0 napisał(a):
    > Mąż nie zmieni zdania w sprawie dziecka. Rozmawiałam z nim wielokrotnie. Jest t
    > eż o 10 lat ode mnie starszy i twierdzi, że nie podoła. Uważa też, że to co te
    > raz przeżywam to syndrom "opuszczonego gniazda".

    To zamiast "rozmawiać" daj mu prosty wybór - albo się zgadza albo szukasz innego chętnego. Związek to kompromis - co pan poświęcił? NIC.

    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • sofia_87 29.07.19, 18:23
    To dlaczego nie odeszlas już po pierwszej takiej rozmowie?
  • sirella 01.08.19, 09:58
    Bo jej zrobił wodę z mózgu, że wystarcza jej do szczęścia te jego córki i swoich nie potrzebuje?
  • eliksir_czarodziejski 29.07.19, 18:35
    8mona0 napisał(a):

    > Mąż nie zmieni zdania w sprawie dziecka. Rozmawiałam z nim wielokrotnie. Jest t
    > eż o 10 lat ode mnie starszy i twierdzi, że nie podoła. Uważa też, że to co te
    > raz przeżywam to syndrom "opuszczonego gniazda".

    No nie podoła, bo córki też miał gdzieś.
  • triss_merigold6 29.07.19, 17:42
    Nie jest młodą osobą i nie ma zbyt dużo czasu na podjęcie decyzji.
  • nenia1 29.07.19, 17:49
    38 lat to młoda osoba, nie mówię, że ma dużo czasu, ale może zajść w ciąże, urodzić i wychować dziecko.
  • aguar 29.07.19, 17:57
    Pewnie, że tak. Ale problemem wydaje mi się czy zdąży znaleźć sobie fajnego nowego męża/partnera. Wg mnie to jest ruletka, zależy od szczęścia.
    A inne opcje, które zależą od niej to:
    - wrobić obecnego męża (tu ma szansę na alimenty i na to, że jednak nie będzie najgorszym ojcem, nawet, jeśli ją zostawi, a nawet w optymistycznej wersji, że po fakcie zmieni zdanie)
    - skorzystać z dawstwa nasienia - będzie sama z dzieckiem przy swoich niskich zarobkach
    - dziecko z przelotnego romansu, jednorazowego seksu - tu też może skończyć jak wyżej (gdy nie poinformuje ojca dziecka o ciąży) albo gorzej (jak się jakiś palant trafi) albo lepiej (jak się trafi porządny człowiek)
  • amsterdama 29.07.19, 18:01
    Dokładnie, Aguar.
  • thank_you 29.07.19, 23:54
    ZAPLANOWANE Dziecko z przelotnego romansu... o tempora o mores...
  • afro.ninja 30.07.19, 08:25
    Tak z 5 lat ma.
  • alpepe 29.07.19, 18:22
    Zdążysz. Wiej. Masz jedno życie.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • mamaaspiama 30.07.19, 08:26
    "Zdążysz. Wiej. Masz jedno życie."

    Ament.
  • mrs.solis 30.07.19, 03:04
    Zdazysz. Odstaw antykoncepcje i nie informuj meza .Postaw go przed faktem dikonanym jak juz zaciazysz. Dalas sie wyfrajerowac w tym ukladzie , wiec teraz twoj ruch. Chcesz swojego dziecka to zrob cos zebys je miala.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • pade 29.07.19, 17:22
    Zanim Cię tu zadziobią: współczuję bardzo i nie dziwię się Twoim uczuciom.
    Życie masz TYLKO JEDNO. Walcz o to, czego potrzebujesz.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • 8mona0 29.07.19, 17:26
    Tylko myślę, że to bardzo egoistyczne z mojej strony. Mąż mnie kocha. Dziewczynki mnie kochają - ale właśnie jak kogoś bliskiego, jak najlepszą na świecie opiekunkę. Matkę kochają jak matkę i to budzi moją zazdrość.
  • lot_w_kosmos 29.07.19, 17:27
    Się nie martw.
    Zaraz ci wnuków nawiozą, będziesz miała aż nadmiar bliskości....
  • malia 29.07.19, 18:18
    Taka młoda babcia, chętna do opieki to skarb.
  • araceli 29.07.19, 17:30
    8mona0 napisał(a):
    > Tylko myślę, że to bardzo egoistyczne z mojej strony.

    No i? Mąż może być egoistyczny, pasierbice mogą być egoistyczne a jeżeli chodzi o ciebie to choć jedno pragnienie ma być problemem?




    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • nangaparbat3 29.07.19, 18:12
    No co Ty, egoizmu w tym nie ma za grosz. Normalne ludzkie pragnienie.
    Możesz zrobić jak radzi Triss - co będzie to będzie, ale Ty będziesz miała swoje dziecko. Jeśli mąż Cię kocha, zaakceptuje.


    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • koronka2012 29.07.19, 20:05
    8mona0 napisał(a):

    > Tylko myślę, że to bardzo egoistyczne z mojej strony. Mąż mnie kocha.

    Nie łudź się. Mąż kocha wygodę, którą niesie dla niego i jego dzieci twoja osoba. Pragnienie posiadania dziecka jest fundamentalną potrzebą - on w imię swojego egoizmu cię tego pozbawia. A skoro nie jesteś dość ważna, żeby on się poświęcił dla ciebie - to co to za miłość?
  • triss_merigold6 29.07.19, 20:07
    Kocha ją tak, jak się kocha wygodny fotel albo nogę. Jest to jest, super, ale nikt nie rozważa czy fotel ma potrzeby.
  • katja.katja 30.07.19, 09:58
    Smutne, ale prawdziwe.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • tylko.bez.hipokryzji 29.07.19, 23:11
    Egoistyczne z Twojej strony? Altruizmem już się wykazałaś. Czas na egoizm.
  • aniani7 29.07.19, 23:13
    Zrob sobie szybko dziecko i nawet sie nie zastanawiaj.
  • mrs.solis 30.07.19, 03:09
    Sorry, ale cie nie kochaja. Maz nie chce ci dac dziecka, a twoje dziewczynki nie widzialy cie od roku , bo widocznie im nie zalezalo zeby sie z toba zobaczyc.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • mamaaspiama 30.07.19, 08:28
    "Tylko myślę, że to bardzo egoistyczne z mojej strony. Mąż mnie kocha."

    Error. Mąż Cię NIE kocha, gdyby kochał, liczyłby się z Twoimi potrzebami.

    "Dziewczynki mnie kochają - ale właśnie jak kogoś bliskiego, jak najlepszą na świecie opiekunkę."

    Właśnie. Dla nich nie jesteś matką. Masz się poświęcić dla osób, które nie raczą spotkać się z Tobą od roku? Serio?
  • luska1973 30.07.19, 09:32
    Nie. Egoistyczny to był mąż, który Cię wykorzystał jako opiekunkę dla swoich dzieci. Nawet ta wiadomość od nich. Nie byłaś matką. Byłaś OPIEKUNKĄ. Nie marnuj dalej życia, którego najpiękniejsze lata Ci uciekły.
    Mąż się przez lata nie liczył z Twoimi potrzebami, dlaczego Ty się taki liczysz z jego?
  • kropka_kom 30.07.19, 18:27
    8mona0 napisał(a):

    > Tylko myślę, że to bardzo egoistyczne z mojej strony. Mąż mnie kocha. Dziewczyn
    > ki mnie kochają - ale właśnie jak kogoś bliskiego, jak najlepszą na świecie op
    > iekunkę. Matkę kochają jak matkę i to budzi moją zazdrość.


    przepraszam ze co? egoistą to jest Twój mąż...powiem Ci że raczej będziesz żałować że masz swojego dziecka, że o nie nie walczyłaś...
  • sirella 01.08.19, 10:00
    Egoistyczne to było ze strony męża, że zmanipulował cię byś robiła za opiekunkę jego dzieciom a odmawia ci prawa do macierzyństwa.
  • ashraf 29.07.19, 20:43
    Czemu zaraz zadziobia? Mloda byla, zakochana, popelnila blad nadmiernego poswiecenia sie dla bliskixh i rezygnacji ze swoich marzen. Teraz dalej jest w wieku, w ktorym moze jeszcze ulizyc sobie zycie z kims, dla kogo jej szczescie nie bedzie na dole listy priorytetow i urodzic wyczekiwane dziecko. Nie zrezygnowalabym z macierzynstwa dla mezczyzny. Ale tez absolutnie nie „wrabialabym“ meza w ciaze, bo nie uwazam tego za uczciwe rozwiazanie.
  • sofia_87 29.07.19, 21:06
    Jej także nie potraktowano uczciwie
  • ashraf 29.07.19, 22:31
    Jasne, ale czemu mialoby na tym ucierpiec dziecko? Czym innym jest nieplanowana wpadka, a czym innym wrabianie z premedytacja. To juz bank spermy jest bardziej uczciwym wyjsciem.
  • amsterdama 29.07.19, 22:58
    Dla dziecka bank spermy jest bardziej uczciwy?
  • ashraf 29.07.19, 23:10
    Mysle, ze tak, bo matka nikogo nie oszukuje. Abstrahujac od zachowania meza, to kazdy ma prawo swiadomie podjac decyzje o rodzicielstwie i wrabianie w dziecko to zwyczajne swinstwo. W banku spermy wszyscy wiedza na co sie decyduja.
  • amsterdama 29.07.19, 23:21
    Ale bank spermy jest nieuczciwy w stosunku do dziecka.
  • ashraf 30.07.19, 08:15
    Kazde swiadomie „solowe“ rodzicielstwo jest nieuczciwe w stosunku do dziecka. Czym innym jest „tak sie w zyciu ulozylo“, a czym innym podjecie takiej decyzji. Jednak nauczylam sie nie oceniac takich sytuacji, bo wiem jak silne moze byc pragnienie dziecka i nie czuje sie uprawniona do decydowania kto i kiedy powinien miec dzieci. Oczywiscie najlepsza wersja to albo przekonanie meza albo znalezienie partnera, ktory chce dzieci.
  • bi_scotti 29.07.19, 23:24
    ashraf napisała:

    > wrabianie w dziecko to zwyczajne swinstwo

    Zdefiniujmy "wrabianie" - normalny, zdrowy mezczyzna, ktory nie poddal sie vasectomy badz nie ma udokomentowanej medycznie bezplodnosci, bioracy udzial w consensual sex musi by default brac pod uwage, ze dziecko moze zostac poczete. Szczegolnie gdy slubna zona (!!!) deklaruje zainteresowanie prokreacja. Jesli on nie jest zainteresowany prokreacja nic-a-nic, no to zawsze moze zaczac zyc w celibacie lub ... vasectomy, trzeciego wyjscia nie widze. Life.


    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • amsterdama 29.07.19, 23:33
    No i tak przy okazji, jaka to przyjemność sypiać z facetem- mężem, który w razie czego miałby do mnie pretensje, że zaszłam w ciąże?! A jeśli rzeczywiście będzie wpadka, niezamierzona, przeprosisz go -Mona i pójdziesz usunąć? Przepraszam za te słowa, ale tak jak napisała Biszkopcik, sypiacie z mężem, bierzecie pod uwagę możliwość zaciążenia.
  • ashraf 30.07.19, 08:22
    Dorosli ludzie ustalaja takie rzeczy, zwlaszcza w stalym zwiazku. My np. nie planujemy wiecej dzieci, choc gdybysmy wpadli, to mielibysmy trojke i tyle smile po prostu widze roznice pomiedzy tym, ze nie zadzialala antykoncepcja, a tym, ze najblizsza mi osoba oszukala mnie, zeby zrealizowac swoje plany. Uwazam, ze uczciwe wyjscia sa dwa - szczera rozmowa i zgoda meza, lub brak zgody i rozstanie.
  • aguar 30.07.19, 08:58
    "nie planujemy wiecej dzieci, choc gdybysmy wpadli, to mielibysmy trojke i tyle"
    A mi się taka postawa też wydaje niezbyt etyczna - wobec dziecka. No bo miało by się urodzić takie niechciane przez żadnego z rodziców...W przypadku wrobienia (które też nie jest etyczne) dziecko przynajmniej jest bardzo chciane przez jednego rodzica.
  • milka_milka 30.07.19, 09:13
    Ale dlaczego niechciane? To, że ktoś wpadł, nie oznacza, że dziecko będzie niekochane.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • ashraf 30.07.19, 09:23
    Nasze potencjalne dziecko nie byloby planowane, natomiast jakby jednak sie pojawilo, to kochalibysmy tak jak pozostala dwojke.
  • bergamotka77 30.07.19, 09:55
    ashraf napisała:

    > Nasze potencjalne dziecko nie byloby planowane, natomiast jakby jednak sie poja
    > wilo, to kochalibysmy tak jak pozostala dwojke.

    To jak u nas. Ja wpadłam kilka lat temu więc wiem, że to możliwe. Nie dane było nam trzecie dziecko ale mąż był na tak. Bardziej niż ja.


    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • triss_merigold6 30.07.19, 09:43
    A co w tym nieetycznego? Nie planuje się, ale jak będzie to spoko.
  • ashraf 30.07.19, 08:20
    Zadziwia mnie takie podejscie i usprawiedliwianie oszustwa. Owszem, kazdy seks moze sie zakonczyc ciaza, ale nie porownywalabym dziela przypadku ze swiadomym wrabianiem. Nie wyobrazam sobie jak mozna byc za prawem do aborcji, ale odmawiac mezczyznie prawa do podejmowania tak podstawowych decyzji jak ta o rodzicielstwie. Dlaczego facet mialby sie poddawac wazektomii, skoro umawiali sie z zona na antykoncepcje? Czy rownie szybko zaakceptowalybyscie fakt, ze facet zdejmuje w trakcie seksu gumke, bo poczul zew natury? Dla mnie malzenstwo opiera sie na wzajemnym zaufaniu. Jesli go nie ma, to po co malzenstwo?
  • triss_merigold6 30.07.19, 08:43
    Małżeństwo opiera się też na równości stron i poważaniu potrzeb obojga. W małżeństwie z tej historii potrzeby pana i jego dzieci były zaspokajanie przez wiele lat, potrzeby pani nie.
  • ashraf 30.07.19, 09:21
    Z tym sie zgadzam, dlatego ja raczej sklanialabym sie ku rozstaniu - jesli maz nie bedzie chcial wspolpracowac.
  • kama265 31.07.19, 13:51
    Asharf, myślę tak samo i przecieram oczy jak czytam te wypowiedzi. ciekawe jak byście się czuły, gdybyście to wy nie chciały dziecka a mąż przedziurawił prezerwatywę, bo on jednak chce.
  • mrs.solis 30.07.19, 03:16
    A co ona ma teraz zrobic ? Szukac nowego faceta i liczyc na to , ze ten nowy bedzie chcial te dzieci miec???? w jej wieku to znowu bedzie miala do wyboru tylko rozwodnika z prawdopodobnym przychowkiem.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • 8mona0 29.07.19, 17:22
    38
  • ichi51e 29.07.19, 17:24
    No to spokojnie nalezy sie rozmnozyc

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • amsterdama 29.07.19, 17:30
    Też Ci współczuję. To wykorzystanie Ciebie pewno nie było zamierzone, mąż może nawet uważał, że się spełniasz, że jesteś w takim układzie szczęśliwa. Jeśli mąż jest poza tym fajnym człowiekiem- starałabym się go przekonać do dziecka. Walczyłabym. Wydaje mi się, że urodzenie dziecka jest tym, czego teraz najbardziej potrzebujesz, większe szanse na zrealizowanie tej potrzeby masz w dotychczasowym małżeństwie niż szukajàc nowego partnera. Postaw wszystko na jedną kartę. Niech mąż widzi, że jesteś zdeterminowana. Niech to nie będzie postawa” Przepraszam, ja też bym chciała.”, ale „Ja chcę! Ja potrzebuję! Należy mi się to!”. Zawalcz.
  • 8mona0 29.07.19, 17:35
    No właśnie - mąż jest ogólnie fajnym człowiekiem. Jedynie w sprawie dzieci jest stanowczy, ponieważ twierdzi, że kiepsko sprawdza się w roli ojca i nie chce narażać na to samo kolejnego dziecka. Zdania nie zmieni.
  • aguar 29.07.19, 17:39
    No to powiedz, że przeciwnie, dobrze sobie poradził znajdując im doskonałą opiekunkę, czyli Ciebie.
    I na to samo może liczyć kolejne dziecko.
  • amsterdama 29.07.19, 17:54
    Wygląda na to, że mąż jest egoistą i z lekka manipulantem. Ja na Twoim miejscu powiedziałabym mu, że jego stanowcze „ nie” jest faktycznie potraktowaniem Ciebie jak opiekunkę. Skoro byłaś matką i ojcem dla dwójki nieswoich dzieci, to tym bardziej poradzisz sobie ze swoim. Jeśli pójdzie w zaparte- rozważyłabym zajście w ciążę bez jego zgody ze świadomością, że mogę wychowywać dziecko w pojedynkę.
  • aguar 29.07.19, 17:37
    Też mi się to wydaje dobrym pomysłem. W optymistycznej wersji siostry pokochają malucha i pomogą przy nim (tak zdaje się jest u Grrru).
  • 8mona0 29.07.19, 17:39
    Siostry studiują teraz w znacznej odległości od nas, więc nie pomogą. Swoje dorosłe życie planują również za granicą.
  • triss_merigold6 29.07.19, 19:16
    Czyli spełniłaś swoją opiekuńczą rolę i możesz zostać w swoim grajdole, bez studiów, z byle jaką pracą i z - za chwilę - starszym mężem do opieki.
  • sofia_87 29.07.19, 19:23
    Mąż ma 48 lat, jeszcze długo nie będzie potrzebował opieki. Bardziej prawdopodobne jest to, że wymieni żonę na nowszy model; kobietę wykształcona i niezależna
  • triss_merigold6 29.07.19, 19:25
    Zależy ile kasy oszczędził dzięki wsparciu autorki.
  • ichi51e 29.07.19, 17:23
    Ja bym chyba jednak wybrala kolejne dziecko. A o jakim wieku mowimy?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • lot_w_kosmos 29.07.19, 17:24
    Znowu nie wiem, czy to prawda.
    Ja wszędzie wietrze trolla ostatnio.
    Wygląda to jak ściągnięcte na żywca z artykułu w jakichś Wysokich Obcasach czy z Twojego Stulu....

    Az nie do wiary, że można tak przegrać własne życie i nie zauważyć tego.
    Taka naiwność jest wprost niemożliwa.....
  • alpepe 29.07.19, 18:26
    Ja poznałam, wpawdzie nie tę kobietę, ale ojca i córkę, matka się realizowała zawodowo, dziecko było wychowywane przez przyjaciółkę ojca od maleńkości... Czyli da się tak.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • nota_bene0 29.07.19, 19:17
    lot_w_kosmos napisała:
    > Az nie do wiary, że można tak przegrać własne życie i nie zauważyć tego.
    > Taka naiwność jest wprost niemożliwa.....

    To samo pomyślałam. To chyba nie dzieje się naprawdę.

    --
    "Alter schuetzt vor Liebe nicht, aber Liebe vor dem Alter"
    Coco Chanel
  • leann32 29.07.19, 17:27
    A w jakim jestes wieku? Takim ze jeszcze mozesz ulozyc sobie zycie i zostac matką? Jesli tak to uwazam ze jak najbardziej. Zycie masz jedno. Zrob z nim to co czujesz ze powinnas zrobic.
    Mam taką ciotke ktora uwielbiala dzieci i tak wlasnie wychowywala wszystkim w okolo, niańczyła i pomagala i na stare lata zostala sama z ogromnym bólem ze nie zostala matką.
    Jesli czujesz ze chcesz - dzialaj. Trzymam kciuki!
  • aguar 29.07.19, 17:27
    "I że po takich doświadczeniach unieszczęśliwiłabym zaborczością swoje dziecko."
    To jest jakaś totalna bzdura. Twoje dziecko skorzysta na Twoim doświadczeniu. Pewnie, że się rozmnóż, tylko kwestia czy z mężem czy szukać kogoś innego. On, rozumiem, dobrze zarabia. Skąpi Ci? Dlaczego nie jesteś z nimi na tych żaglach?
  • azja001 29.07.19, 17:32
    Trochę śmierdzi trolem ale jeśli to jednak prawda to jesteś rozbrajająco naiwna. Może dostaniesz medal z kartofle za poświęcenie własnego życia na rzecz rozwoju kariery rodziców jak to piszesz dziewczynek
  • 8mona0 29.07.19, 17:33
    To zawsze był ich czas (ojca i dzieci), więc przyzwyczaiłam rodzinę, że jadą sami. Poza tym nigdy nie brałam urlopu w wakacje i dzięki temu przymykano oko na moją dużą absencję w ciągu roku szkolnego, kiedy dziewczyny chorowały. No i dodatkowe zlecenie, nad którym mogłam pracować 2 tyg w spokoju i dawało zauważalny zastrzyk gotówki.
  • amsterdama 29.07.19, 17:35
    Dobry z Ciebie człowiek. Masz prawo brać od życia- Twoja kolejsmile
  • malia 29.07.19, 18:11
    Ale chyba "dziewczynki" już dawno wyrosły z chorób wieku dziecięcego i mogłaś wprowadzić nowe zwyczaje.
    Mąż na żaglach, robił karierę, chyba biedakiem nie jest, a ty przez dwa tygodnie zastrzyk gotówki przygotowujesz.
  • triss_merigold6 29.07.19, 19:10
    To też charakterystyczne. Gosposi nie bierze się na jacht. uncertain
  • cruella_demon 29.07.19, 19:34
    Prawda.
  • ponis1990 30.07.19, 06:56
    Smutne ale w punkt … ,,Ich czas, ojca i dzieci " - czyli kolejny raz zaznaczone, że ona nie jest ich i jego prawdziwą rodziną

    --
    Lubię placki
  • mamaaspiama 30.07.19, 08:35
    "Gosposi nie bierze się na jacht. uncertain"

    Dokładnie... Straszne jak dziewczyny dają się wmanewrowywać w funkcje posługaczki dla faceta i jego dzieci. Niestety, takie historie znam z mojego otoczenia sad
  • nanuk24 29.07.19, 23:47
    "To zawsze był ich czas (ojca i dzieci)"

    A umknął Ci fakt, że czas wakacyjny ojciec i dzieci się skończył, odkąd jego dzieci dorosły i wyjeżdżają ze swoimi chłopakami?

    --
    "Odkad zaczelam pracowac, staram sie odkladac polowe pensji. (...)Zaczelam to robic gdy bylam samotna matka i zarabialam 800pln miesiecznie, wiec nie kupuje opowiesci, ze sie nie da. " by tully.makker
  • mamaaspiama 30.07.19, 08:36
    "To zawsze był ich czas (ojca i dzieci), więc przyzwyczaiłam rodzinę, że jadą sami."

    Bo wg nich Ty nie jesteś rodziną.

    "Poza tym nigdy nie brałam urlopu w wakacje i dzięki temu przymykano oko na moją dużą absencję w ciągu roku szkolnego, kiedy dziewczyny chorowały. No i dodatkowe zlecenie, nad którym mogłam pracować 2 tyg w spokoju i dawało zauważalny zastrzyk gotówki. "

    Czyli rodzina się bawi, odpoczywa, a Ty zapieprzasz. No faktycznie, czysta miłość ze strony męża ...
  • sasha_m 30.07.19, 11:56
    Czas ojca i córek. I ich chłopaków. Partnerzy córek się załapali, a Ty nie, mimo, że nie widziałaś dziewczyn przez rok? Już dość poświęceń z Twojej strony, nie uważasz? Pomyśl teraz o sobie.
  • mamaaspiama 30.07.19, 12:16
    "Partnerzy córek się załapali, a Ty nie, mimo, że nie widziałaś dziewczyn przez rok?"

    Dla mnie to jak policzek. Jasny znak gdzie jest miejsce autorki w szeregu - OPIEKUNKA, nie rodzina. Obrzydliwe sad
  • piataziuta 29.07.19, 17:32
    Jesteś niezłą frajerką. Zmień to, zaczynając najlepiej od dzisiaj.
    Jeśli dziecko jest tym o czym marzysz - po prostu je sobie zrób. Masz tylko jedno życie, zacznij z niego w końcu korzystać, bo póki co, to tylko obsługujesz innych.
  • amsterdama 29.07.19, 17:33
    I nie, nie! To żaden egoizm.
  • madame_edith 29.07.19, 17:37
    Jeśi marzysz o dziecku to spełnij to marzenie. Nie wierzę, że Ci się z dnia na dzień zmieni, a za lat 10 to już będzie za późno.
  • turzyca 29.07.19, 17:42
    >unieszczęśliwiłabym zaborczością swoje dziecko

    No to spręż się i zrób dwa. big_grin wtedy się dzieli i trudniej być zaborczą.
    A zupełnie serio - nie wydaje mi się, żebyś była gorszą mamą niż za pierwszym razem. Wypróbowałaś na dziewczynach różne błędy, wiesz, już jakie to uczucie, gdy wylatują z gniazda. Będziesz spokojną dojrzałą mamą.
    Scenariuszy do realizacji jest kilka od własnego męża przez zupełną zmianę po jego środowisko. Przy obecnej wymaganej mobilności naukowców inteligentna żona, która jest skłonna przeprowadzić się 10 razy i dbać o dzieci, jest bezcenna. Wylaszcz się, poczytaj coś imponującego zarówno ogólnie jak i trochę ogarnij branżę i domagaj się zabierania na wielkie konferencje w atrakcyjnych miejscach. Kongresy są na tysiące osób, nie da się upilnować, o czym rozmawiasz. Reprezentacyjna żona, która zabawia potencjalnych kooperantów rozmową na poziomie jest użyteczna. A jak coś przy okazji ugrasz...

    --
    Wróżenie z fusów.
  • triss_merigold6 29.07.19, 17:49
    Nie miałaś jakichś rodziców, którzy powiedzieliby Ci, że to słaby układ dla dwudziestolatki?
  • amsterdama 29.07.19, 18:00
    Odpowiedź na to pytanie nie pomoże autorce rozwiązać problemu.
  • malia 29.07.19, 18:07
    A może rodzice też widzą w jakim goownie jest ich córka i wspierali by ją teraz cokolwiek zrobi.
  • 8mona0 29.07.19, 18:00
    Moi rodzice nigdy nie wtrącali się w moje życiowe wybory.
  • cosmetic.wipes 29.07.19, 18:05
    8mona0 napisał(a):

    > Moi rodzice nigdy nie wtrącali się w moje życiowe wybory.

    A szkoda.


    --
    Zakładanie stanika na mokrą skórę jest jak walka wręcz z szatanem.
  • triss_merigold6 29.07.19, 18:07
    Mogli przynajmniej rozmawiać.
  • agrypina6 29.07.19, 18:26
    O właśnie. Nie mam córki, ale gdyby mi dziewczę rzuciło studia żeby marnować obcym dzieciom, to bym zrobiła awanturę na całe województwo. Jesteś frajerka . Mąż i dzieci na wakacje, a kopciuch do zarabiania kasy. Zrób sobie to dziecko, ostatni dzwonek. To będzie test, czy mąż Cię kocha. Jak nie, to alimenty.
  • sofia_87 29.07.19, 19:25
    Dokładnie
  • simply_z 29.07.19, 23:22
    prosze cie..w watku o sponsoringu, wszyscy nagle stwierdzli, ze to sa dorosle wybory ich dziecka...
  • solejrolia 29.07.19, 18:06
    Oj sad bardzo smutna jest Twoja historia. Współczuję.

    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • bi_scotti 29.07.19, 18:20
    Ja bym pewnie po prostu zaszla w ciaze. Bo bym tak chciala i kropka. Maz, jesli naprawde (!) nie chce miec dzieci mogl/moze poddac sie vasectomy. Skoro sie nie poddal, przy kazdym stosunku, ciaza zawsze jest mozliwa. Wyartykulowalabym jasno swoje potrzeby i tyle. A potem ... well ... "niech sie dzieje wola nieba". No chyba, ze maz zdecyduje sie na na zabieg albo na total sexual abstinence, no to wtedy musialby sie pojawic ewentualny Plan B.
    Znam coraz wiecej kobiet, ktore decyduja sie na samotne macierzystwo i wszystkie (!!!) sa szczesliwe, ze podjely takie decyzje. Co ciekawe, wiekszosc z nich, juz po urodzeniu dzieci, spotkalo sensownych partners, co w sumie dobrze swiadczy o dojrzalych facetach smile
    Good luck! Cheers.


    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • obrus_w_paski 29.07.19, 18:13
    Bierz się do roboty, męża stawiasz pod faktem dokonanym (w sensie ty podjelas decyzje o zostaniu matka, a jego obowiązkiem jest sprawić zeby to było możliwe- nawet jeśli będzie to ozn in vitro).

    Ale bierz się do roboty tak od dzisiaj/ następnej owulacji. Daj sobie 3-6 mnc, potem lekarz i pstra jazda.
    Mezem się zajmiesz potem.
  • bistian 29.07.19, 18:32
    obrus_w_paski napisała:

    > Bierz się do roboty, męża stawiasz pod faktem dokonanym (w sensie ty podjelas d
    > ecyzje o zostaniu matka, a jego obowiązkiem jest sprawić zeby to było możliwe-
    > nawet jeśli będzie to ozn in vitro).
    >
    > Ale bierz się do roboty tak od dzisiaj/ następnej owulacji. Daj sobie 3-6 mnc,
    > potem lekarz i pstra jazda.
    > Mezem się zajmiesz potem.

    Bez sensu. Zostanie z dzieckiem męża, a mąż wróci do poprzedniej żony. Jest silny opór u męża, bo on dzieci już ma, ma już swoją stabilizację, pieniądze, zainteresowania, wyszedł z pieluch i szkół, wkrótce będą wnuki, więc po co mu małe dziecko?
    Lepiej mieć dziecko z facetem, który też chce i jest w wieku kobiety.
    Rozwód bez awantur i histerii i rozglądanie się za kandydatem.
  • triss_merigold6 29.07.19, 18:59
    Poprzednia żona ma męża, karierę, kasę i eksa głęboko w d... .
    Pani ma 38 lat i męża z potwierdzoną płodnością, po co ma się rozglądać za kimś innym.
  • sofia_87 29.07.19, 19:27
    O ile pan podczas jednej z "podróży służbowych" nie zrobił wazektomii, tak na wszelki wypadek
  • triss_merigold6 29.07.19, 19:29
    Mógł przewidująco zrobić wobec czego, korzystając z nieobecności męża, można dokładnie przeszukać mu biurko/szuflady/teczki/komputer etc.
  • cruella_demon 29.07.19, 19:26
    Trudno.
    Ona już jest w takim wieku, ze ja bym zaryzykowała samotne macierzyństwo bez mrugnięcia okiem, bo kolejny potencjalny zapładniacz może się zwyczajnie nie trafić, ona nie ma kilku lat w zapasie.
  • mamaaspiama 30.07.19, 08:48
    "Bez sensu. Zostanie z dzieckiem męża,"

    Jak zostanie z dzieckiem, będzie miała dziecko. Męża i tak już nie ma, bo mąż ją traktuje od początku jak bezpłatną pomoc domową, nie jak żonę. A przynajmniej alimenty dostanie.

    " a mąż wróci do poprzedniej żony"
    Primo niech se wraca, secundo nie wróci, bo ona ma męża.

    "Rozwód bez awantur i histerii i rozglądanie się za kandydatem. "

    W wieku 38 lat? Serio?
  • cosmetic.wipes 29.07.19, 18:13
    To jest tragiczna historia, a najbardziej tragiczne jest w niej to, że odwalalas czarna robotę, ale na rodzinne wakacje nie zasłużylas, bo rodziną twojego męża są tylko jego córki.
    Przejrzyj na oczy dziewczyno, bo wygląda, że jesteś darmową gosposio-nianią z bonusem w postaci seksu.

    --
    niepokalaność przebiśniegów jest faktem
    natura brzydzi się dogmatem jak nikt
  • obrus_w_paski 29.07.19, 18:18
    Tak, facet miał nianie gratis. Nawet dzieci nazwały ja „opiekunka”- oczywiście chciały być miłe i na pewno są wdzięczne, ale tez nazwały sprawę po imieniu
  • triss_merigold6 29.07.19, 19:08
    Tak, dokładnie. Najwyraźniej rola była czytelna dla wszystkich.
  • eliksir_czarodziejski 29.07.19, 18:15
    Nie, nie masz gorszego dnia. Małe dziecko, a co dopiero dzieci to wielka odpowiedzialnosc. Małe dzieci i dzieci w ogóle konsumują masę czasu. Dwoje nieodpowiedzialnych ludzi stworzyło dwoje dzieci po czym nie chciało się nimi zajmować. Znalazło sobie do tego obcą osobę, która robiła to za darmo, jelenia. Nic dziwnego że czujesz gorycz. Ile masz lat?
  • cruella_demon 29.07.19, 18:18
    Szczerze? Zawsze staram się być uczciwa, ale w tym konkretnym przypadku poinformowałabym męża PO fakcie, że zaliczyliśmy wpadkę. Nawet kosztem tego, że będę sama wychowywać dziecko.
    Dla ciebie to jest już naprawdę ostatni dzwonek, pozwoliłaś sobie zmarnować najlepsze lata na jakieś idiotyczne złudzenia, tak, słusznie się czujesz wykorzystana. Jeżeli chcesz być matką i dla chłopa (który ma cię w doopie, bo ma SWOJE biologiczne dzieci) zrezygnujesz z macierzyństwa nie wybaczysz tego sobie i jemu nigdy.
  • cruella_demon 29.07.19, 18:26
    I jeszcze jedno. Skoro z tymi dziećmi (i ich matką) miałaś dobry kontakt, to czemu sama nie zagadasz o nie nawiążesz kontaktu, nie umówisz się na spotkanie?
  • sofia_87 29.07.19, 18:28
    Ja też, co więcej ja bym tak zrobiła z 10 lat temu, ewentualnie odeszlabym jeszcze wcześniej.
    Teraz pozostaje "wpadka". Powodzenia smile
  • anika772 29.07.19, 18:31
    Trzeźwo, zrób sobie to dziecko. Najwyżej wychowasz je sama.
  • katriel 29.07.19, 18:41
    Piszesz: "mam dom, kochającego męża" - a dwie linijki niżej "męża, który nigdy nie liczył się z moimi potrzebami". No sorry, ale to nie bangla. Kochający człowiek liczy się z potrzebami ukochanego. Albo ten twój mąż nie wie, jakie są twoje potrzeby (a jeśli mu nie powiedziałaś wprost i dużymi literami, to nie wie, faceci tak mają, zwłaszcza naukowcy) - albo wcale nie jest taki kochający. A jeśli nie jest, to uważaj: zaraz się okaże, że niańka przestała być potrzebna, więc sfrustrowaną czterdziestolatkę można spuścić na drzewo. (Swoją drogą, gdyby do tego faktycznie doszło, to dla ciebie chyba lepiej byłoby jednak mieć z nim już wtedy to dziecko niż nie mieć.)

    I jeszcze jedno: nie wychowałaś dzieci "innej kobiecie". Nie wychowałaś ich też swojemu mężowi. Dzieci wychowuje się dla świata i dla nich samych, nie dla rodziców. To, jakimi teraz są ludźmi, jest także i twoim dziełem, z którego możesz być dumna, ale za które nie możesz oczekiwać wdzięczności - bo i od kogo niby?



    --
    Chrzęskrzyboczek pacionkociewiczarokrzysztofoniczny.
  • 8mona0 29.07.19, 18:58
    > I jeszcze jedno: nie wychowałaś dzieci "innej kobiecie". Nie wychowałaś ich też
    > swojemu mężowi. Dzieci wychowuje się dla świata i dla nich samych, nie dla rod
    > ziców. To, jakimi teraz są ludźmi, jest także i twoim dziełem, z którego możesz
    > być dumna, ale za które nie możesz oczekiwać wdzięczności - bo i od kogo niby?

    No właśnie - piszesz tak, jak myślą/mówią moi rodzice. Zawsze byli niezwykle konsekwentni i twierdzą, że to, co mam teraz to konsekwencja życiowych wyborów.

    Obawiam się trochę "mieć dziecko" z mężem, bo jeśli zajdę w ciążę to raczej na 100% będzie to oznaczało koniec małżeństwa i zostanę całkiem sama. Moi rodzice na pewno mi nie pomogą, bo według nich ja już dzieci "mam" i je odchowałam.
  • triss_merigold6 29.07.19, 19:00
    Bardziej sama niż teraz nie będziesz.
  • 8mona0 29.07.19, 19:04
    Chodzi mi o kwestie techniczne. Myśl, że nie będę miała kogo prosić o pomoc w razie "W" jest przytłaczająca
  • triss_merigold6 29.07.19, 19:06
    Nie rób z siebie ostatniej ofiary. Masz pracę, w budżetówce więc stabilną, od pana męża połowa wspólnego majątku + alimenty, stać by Cię było na pomoc/opiekunkę, za inne usługi np. remontowo-domowe też się płaci.
  • mamaaspiama 30.07.19, 08:57
    "Myśl, że nie będę miała kogo prosić o pomoc w razie "W" jest przytłaczająca "

    A teraz masz??? No haaaalooooo! Zawsze byłaś sama. Sama z dwójką cudzych dzieci.
    Czytam wątek, czytam Twoje wypowiedzi, czytam to, co piszą dziewczyny.
    Uważam, że kwestia posiadania dziecka to jedna z absolutnie podstawowych do wspólnej decyzji kwestii.
    Ale w Twoim przypadku... poszłabym na żywioł.
    Zajdziesz w ciążę - będziesz mamą.
    Męża NIE MASZ. Masz faceta, który Cię sprowadził do roli służącej / opiekunki, która nie dość, że za swoją harówę nie dostaje kasy, to jeszcze z własnych pieniędzy opłaca potrzeby jego dzieci.
    Ocknij się.
  • sofia_87 30.07.19, 09:13
    Co więcej jest bardzo prawdopodobne, ze pan za rok odejdze bo się zakocha w pani, która ostatnie 15 lat spedzila nie na wycieraniu cudzym dzieciom nosow i tylkow, tylko na rozwijaniu się i budowaniu pozycji zawodowej. Taka pani będzie godna szacunku, na poziomie intelektualnym pana, jego dzieci i jego eks. Pan nie jest jeszcze taki stary, ma dorosle dzieci, wiec na rynku matrymonialnym nie jest odpadem atomowym.
    A jeśli nowa pani bylaby bezdzietna, to niewykluczone, ze po roku pan będzie radośnie pchal wozek z ich wspólnym dzieckiem
  • mamaaspiama 30.07.19, 09:17
    Sofia, to, niestety, bardzo prawdopodobny scenariusz sad
  • amsterdama 29.07.19, 19:04
    Słuszna uwaga.
  • cosmetic.wipes 29.07.19, 19:02
    O, widzę, że rodzice też "udani".

    Masz jakąś przyjaciółkę, siostrę, kogolwiek bliskiego?

    --
    Zakładanie stanika na mokrą skórę jest jak walka wręcz z szatanem.
  • triss_merigold6 29.07.19, 19:06
    Koleżanki, które jej mówią, że się kobiecinie w głowie poturlało z upału.
  • cosmetic.wipes 29.07.19, 19:12
    triss_merigold6 napisała:

    > Koleżanki, które jej mówią, że się kobiecinie w głowie poturlało z upału.


    Nie o takie koleżanki mi chodzi. Wygląda na to, że kobieta jest cholernie samotna a wszyscy wokół albo ja wykorzystują, albo mają w doopie.

    --
    niepokalaność przebiśniegów jest faktem
    natura brzydzi się dogmatem jak nikt
  • triss_merigold6 29.07.19, 19:15
    I tak wygląda udane życie? Aha. To chyba wolę swoje, z tym, że jak miałam ciśnienie na dziecko, to nie odpuściłam tematu.
  • cosmetic.wipes 29.07.19, 19:20
    To jest wyjątkowo xujowe życie, ale jak widać, autorka ma problem, żeby się do tego przyznać.

    --
    Przychodzi Ziobro do apteki:
    - Poproszę czopek.
    - Jaki?
    - Może być.
  • triss_merigold6 29.07.19, 19:23
    No. Pani ma grajdoł, pracę z przypadku, zero podróży i atrakcyjnych wyjazdów, a czas wolny poświęca na dorabianie paru groszy. Może przynajmniej odprawę dostanie, jak się panu mężowi znudzi.
  • 8mona0 29.07.19, 19:08
    Rodzice konsekwentni. 18 lat temu usłyszałam od nich, że mam się liczyć z tym, że dziewczyny wybiorą kiedyś biologiczną matkę. Teraz usłyszałam, że to było do przewidzenia. Wybrałam tak a nie inaczej, mam konsekwencje wyborów.
    Mam bliskie koleżanki, które twierdzą, że "wymyślam". Nie mam siostry, mam brata z kilkorgiem własnych dzieci, któremu moi rodzice bardzo pomagali w opiece nad dziećmi.
  • triss_merigold6 29.07.19, 19:09
    Przecież clue problemu nie jest fakt, że dziewczynki wybrały biologiczną matkę, tylko fakt, że Twój mąż od lat nie chce mieć z Tobą wspólnych dzieci.
  • aguar 29.07.19, 19:13
    "Obawiam się trochę "mieć dziecko" z mężem, bo jeśli zajdę w ciążę to raczej na 100% będzie to oznaczało koniec małżeństwa i zostanę całkiem sama."
    Ale myślisz, że oleje kompletnie Wasze dziecko? Jednak tamtychcałkiem nie olał, chociaż rozwiódł się z ich matką i chociaż opiekował się niewłasnoręcznie.
    "Moi rodzice na pewno mi nie pomogą, bo według nich ja już dzieci "mam" i je odchowałam."
    Ale jesteś pewna? Nie chcieliby mieć biologicznego wnuka, znać go od "dzidziusia"?
  • triss_merigold6 29.07.19, 19:18
    Nie bierzesz pod uwagę, że to matka dziewczynek rozwiodła się z nim i niewiele miał facet do powiedzenia?
  • aguar 29.07.19, 19:20
    Nie wzięłam i nie chcę tu się kłócić. Przejęłam się. Chciałabym, żeby jej się udało.
  • cosmetic.wipes 29.07.19, 19:54
    aguar napisała:

    > Nie wzięłam i nie chcę tu się kłócić. Przejęłam się. Chciałabym, żeby jej się u
    > dało.


    Zeby jej się udało, to musiałaby przestac sobie wmawiać że jest wspaniałe.

    --
    Zakładanie stanika na mokrą skórę jest jak walka wręcz z szatanem.
  • 8mona0 29.07.19, 19:21
    Nie, nie chcieliby. Mój brat ich uszczęśliwił sporą gromadą i nie odczuwają już takich potrzeb. Poza tym córki męża bardzo związały się z moim rodzicami i ich nazywają babcią i dziadkiem, a moi rodzice traktują je jak własne wnuczki. Właściwie nie ma dnia, żeby nie odzywali się do siebie - ciągle piszą sobie wiadomości, wysyłają zdjęcia itp. Może to wynika z faktu, że moi rodzicie byli jedynymi dziadkami jakich dziewczyny miały. Moi rodzice też się nimi "chwalą" i zawsze określają "nasze wnuczki".
  • triss_merigold6 29.07.19, 19:25
    Widzę, że lubicie w rodzinie pielęgnować urojenia i fantazje.
  • aguar 29.07.19, 19:25
    No tak, ale dobrzy rodzice wzięliby też Twoje potrzeby pod uwagę.
  • aguar 29.07.19, 19:30
    A! I koniecznie pamiętaj, że jak rodzice będą potrzebowali pomocy, żeby dać się im wszystkim wykazać: bratu, jego dzieciom, "przyszywanym" wnuczkom.
  • amsterdama 29.07.19, 19:33
    👍
  • amsterdama 29.07.19, 19:29
    Ale dziadkowie nie muszą chcieć, to nie ich decyzja. Jeśli są przyzwoitymi ludźmi ( i zdrowie im pozwoli) będą wspierać córkę.
  • bi_scotti 29.07.19, 19:30
    Chcialabym, a boje sie
    C'mon, albo tak naprawde/zaprawde chcesz tego dziecka, albo szukasz powodow zeby go nie miec. Wszystko, co piszesz w tym watku to wyszukiwanie extra powodow zeby jednak nie. No to nie. Musu nie ma, ale pewnie powinnas dokonac jakiej samo-analizy o co Ci chodzi. Bo chyba jednak nie o dziecko. Znam/widzialam solidnie zderminowane kobiety, dla ktorych potrzeba bycia matka jest/byla ponad wszystko. Taka kobieta to jest unstoppable force of nature. Seriously. Zaden niechetny maz, zadni "konsekwentni" rodzice czy stupid girlfriends takiej kobiety nie sa w stanie powstrzymac - gdy taka kobieta czuje, ze "musi, bo sie udusi", to po prostu dziecko ma. Skoro nie masz az tak, to to jest OK, nie ma sprawy. Ale wtedy sama sobie odpowiedz o co tak naprawde Ci chodzi? Cheers.


    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • agaagaaga123 29.07.19, 23:30
    A może właśnie warto sie zastanowić, czy autorka rzeczywiście chce mieć tak bardzo dziecko, czy tylko sądzi, że chce, bo czegoś jej brakuje, widzi, że zmarnowała mnóstwo czasu na innych. Własne dziecko też by wyfrunęło w pewnym momencie z gniazda i została frustracja. Czy na pewno nowe dziecko, dlatego, że własne, będzie lepsze i wypełni pustkę w życiu? A jak się okaże, że nie spełni pokładanych w nim nadziei, tak jak nie spełniły dziewczynki - i wyjedzie gdzieś, ograniczając się do wrzucanie na fb zdjeć z mamusią raz od wielkiego dzwonu? A może lepiej się jest zająć innymi rzeczami, które się oddało w zamian za wychowywanie dziewczynek - swoimi pasjami, swoją pracą, swoją kasą, swoimi wakacjami, podróżami, tym, na co nie było czasu i energii, bo dzieci? Spełnione, ciekawe życie nie jest puste, nawet jak nie ma w nim dzieci a dzieci nie są gwarancją wypełnienia pustki ani jedynym spełnieniem dla kobiety. Jeżeli nie spełniłaś sie na żadnym sensownym polu, skąd wiesz, że twoja frustracja wynika akurat z braków na polu macierzyństwa osobistego, a nie dlatego, że masz nieciekawe życie? Sądzisz, że będziesz żałowała, ze nie masz własnego dziecka? A co zrobisz, jak będziesz żałowała, że je powołałaś na świat i teraz musisz się poświęcić znowu przez całe lata dla kogoś, zamiast w końcu dla siebie?
  • evee1 30.07.19, 04:37
    Jakby miala miec jakas pasje, to by pewnie juz ja miala. Jakos nie przychodzi jej do glowy, ze nareszcie bedzie mogla zaczac wsponac sie na osmiotysieczniki, bo dziewczynki juz dorosle i nie musi im poswiecac czasu. Tylko wlasnie pisze o dziecku. Posiadanie dziecka jest, jakby nie bylo dosc, dosc podstawowa, biologicznie uwarunkowana potrzeba. Owszem, nie kazdy czuje, ze musi miec dzieci, niektorzy rezygnuja z dziecka, bo maja inne pasje, ale jak ktos czuje, ze ma dziure w zyciu, ktora wypelniloby dziecko, to moze jednak cos jest na rzeczy.

    --
    Internet... You start reading about sequoias and two hours later you know everything about Russian Revolution
  • agaagaaga123 30.07.19, 17:00
    Zew macicy to co innego, niż świadoma chęć poświęcenia reszty sensownego dorosłego życia dla innej istoty. Zew macicy można przeczekać, jeżeli nie podkręci się go mózgiem (och, skoro macica woła, to muszę, bo inaczej będę do końca życia żałowała, to zew z głębi mojego jestestwa, bla bla bla) to może się okazać, że minie i nic się nie stanie - a wolność zostanie. Znam osoby, które poszły za śpiewem macicy, zrobiły sobie nieco na siłę i wbrew okolicznościom dziecko, bo ostatni dzwonek, a potem pluły sobie w brodę, bo zew macicy sobie minął a konieczność opiekowania się 24/7/h kimś i zrezygnowania ze swoich innych życiowych potrzeb została na całe lata, zaś korzyści z macierzyństwa okazały się przereklamowane w zestawieniu z nieodwracalnymi już kosztami.
  • aguar 30.07.19, 17:32
    Ale może to nie był właściwy zew, tylko ulegnięcie presji otoczenia: urodź póki nie jest za późno, bo będziesz żałować. Zgadzam się, że bardzo ważne jest rozeznanie swoich potrzeb - co kryje się za chęcią rozmnożenia. Ale akurat co do autorki postu, to jestem przekonana, że ona wie na co się pisze, bo zna od podszewki życie z dziećmi. To, co dla jednego może być wolnością, dla innego może być pustką i samotnością.
  • agaagaaga123 30.07.19, 17:50
    Z tego co wiem, to był czysty zew hormonalny, "z głębi trzewi" czy jakoś tak smile - ja uważam, że pod jego wpływem lepiej nie podejmować nieodwracalnej decyzji, która upupia człowieka na kilkanaście lat. Zwłaszcza, jak poprzednie kilkanaście lat już poświęcił na opiekowanie się innymi. Macica ma prawo i obowiązek wyśpiewywać ci arie operowe, ale rola rozumu to przemyśleć konsekwencje.
  • agaagaaga123 30.07.19, 17:53
    a otoczenie swoją drogą dokłada "będziesz żałować, zobaczysz" i ciężko jest to sobie z dystansu przemyśleć. Ale warto.
  • aguar 30.07.19, 18:39
    Tylko, że ja np. nie uważam, aby mnie macierzyństwo "upupiało". Wiele mnie rzeczy w życiu "upupiało" i "upupia", ale nie to (za to rozumiem, że ktoś może mieć inaczej). A jeśli chodzi o autorkę, to mogłaby zyskać kogoś, kto ją będzie naprawdę kochał.
  • agaagaaga123 31.07.19, 11:23
    aguar napisała:

    > A jeśli chodzi o autorkę, to mogłaby zyskać kogoś, kto ją będzie naprawdę kochał.

    zrobienie sobie dziecka z takiego powodu, tylko dlatego, że wychowywane przez lata pasierbice oraz mąż nie kochają tak, jak autorka by chciała, to dla dziecka bardzo duże obciążenie i odpowiedzialność już od urodzenia i prosta droga do chorej relacji z matką, której dziecko ma zrekompensować wcześniejsze nieudane relacje. A jak dziecko dorośnie i będzie się próbowało z tej chorej relacji wyplątać i okaże się, że też zawiodło, jest niewdzięczne i nie kocha "naprawdę"?
  • aguar 30.07.19, 07:59
    A ja wierzę, że akurat ona wie czego chce, bo ma dużo doświadczenia z dziećmi od małego do dorosłego wieku, wie jak to wszystko wygląda, czego się spodziewać.
  • aguar 30.07.19, 08:00
    Właśnie z perspektywy czasu to wychowywanie dziewczynek może nabrać sensu jako świetne przygotowanie do macierzyństwa.
  • cruella_demon 29.07.19, 19:34
    Aaa no to jak zdanie koleżanek i rodziny ważniejsze od twoich potrzeb, to sobie umrzyj jako stara, zgorzkniała, bezdzietna starucha.
    Sorry, dla tych dzieci nigdy matka nie byłaś, nie wiem skąd te urojenia, skoro z własną matką miały kontakt częsty i regularny, logiczne, że kochać będą matkę, a nie, nawet miłą, ale tylko opiekunkę.
  • malia 30.07.19, 11:33
    Nie ma dnia żeby nie odzywali się do siebie, ciągle piszą sobie wiadomości - ojej, tacy idealni dziadkowie, a gdybyś przyszła z własnym dzieckiem, to kijem by cię pogonili? Nie klei się historia
  • danaide 30.07.19, 11:34
    Idealni dziadkowie mówią własnej córce - wiedzieliśmy, że tak będzie...
    ?
  • triss_merigold6 30.07.19, 11:38
    No, nie klei się.
  • sofia_87 29.07.19, 19:38
    Czyli rodzice jednak wyrażali swoje zdanie.
    Jeśli się zdecydujesz, to masz spore szanse na rozwod z winy pana, dla sądu ciąża żony nie jest dobrym powodem do porzucenia rodziny, oraz alimenty także na siebie.
    Musisz zdecydować na czym bardziej Ci zależy na mężu czy na dziecku.
    Powiedz, dlaczego nie zostawilas pana z jego dziećmi już 10-15 lat temu?
    Moja siostra cioteczna poślubiła pana, który miał dziecko o dość zdecydowanie zawsze egzekwowala przedslubne ustalenia, mają też dwoje wspólnych dzieci, a i tak zawsze powtarza, że od dzieciatych należy uciekać z krzykiem
  • 8mona0 29.07.19, 19:42
    Nie zostawiłam pana, ponieważ łączyło nas uczucie a dodatkowo kochałam córki pana. Wiedziałam, że ma dzieci i podjęłam się ich wychowania.
  • triss_merigold6 29.07.19, 19:43
    Uczucie piękna rzecz, ale bez przesady, żeby w pierwszy poważny związek wchodzić z gościem z takim obciążeniem.
  • cosmetic.wipes 29.07.19, 19:50
    8mona0 napisał(a):

    > Nie zostawiłam pana, ponieważ łączyło nas uczucie a dodatkowo kochałam córki pa
    > na. Wiedziałam, że ma dzieci i podjęłam się ich wychowania.

    Rozumiem, że w wieku 20 lat można popełniać tego glupstewka, ale 5 czy 10 lat później powinnaś już sobie zdać sprawę, że wdepnelas w wielkie guano.


    --
    Zakładanie stanika na mokrą skórę jest jak walka wręcz z szatanem.
  • sofia_87 29.07.19, 20:07
    Jeśli ludzi łączy uczucie to biorą pod uwagę potrzeby drugiej osoby. Dziecko to dość istotna potrzeba każdego człowieka
    Pan miał dzieci, Ty nie, pana nie obchodzilo to, że może za 20 lat będziesz cierpiała z tego powodu.
    Ty kochalas, pan to egoista sad
  • kropka_kom 30.07.19, 18:38
    jeśli Cię zostawi to na bank Cię nie kocha
    ..
  • memphis90 30.07.19, 07:23
    >I jeszcze jedno: nie wychowałaś dzieci "innej >kobiecie". Nie wychowałaś ich też swojemu mężowi. >Dzieci wychowuje się dla świata i dla nich samych, >nie dla rodziców
    Ojp, przedawkowalas cohelio czy zwykły kołczyzm...? W realnym świecie, jak się cudze dzieci chowa, to płaci za to matka i ojciec, a nie "świat" uncertain

    >To, jakimi teraz są ludźmi, jest także i twoim dziełem, >z którego możesz być dumna, ale za które nie >możesz oczekiwać wdzięczności - bo i od kogo niby?
    No od MATKI i OJCA tych dzieci, to chyba oczywiste? Kasy za to nie brała, to chociaż wdzięczność się należy.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • vitreous 29.07.19, 18:55
    Trudno, stało się. Nie ma co sobie teraz wyrzucać zmarnowanych szans (wiem, łatwo się pisze). Porozmawiaj z mężem o swoich potrzebach, o potrzebie bycia częścią JEGO rodziny, o potrzebie posiadania własnego dziecka, o potrzebie bycia braną pod uwagę. Jeśli go kochasz, zgadzacie się co do wspólnego starania się o dziecko, to idź w to, masz realnie jeszcze duże szanse. Jeśli mąż kategorycznie odmówi bądź zacznie Cię zwodzic, myślę, że warto rozważyć rozstanie.
    Zrobiłaś dużo dobrego, wychowywałas dwie fajne z tego co piszesz dziewczyny, nie warto rezygnować z kontaktu z nimi, a z siebie możesz być w pewien sposób dumna. Tylko teraz, zmieniła Ci się optyka o warto zadbać o siebie i swoje potrzeby.
    Pozdrawiam i życzę spełnienia
  • 8mona0 29.07.19, 19:01
    Oni wszyscy uważają mnie za część rodziny - nie jestem w stanie temu zaprzeczyć. Dziewczyny kontaktują się itd. Boli mnie jednak to, że 100 razy bardziej kochają swoją mamę (no wiem, że podłe to uczucie, ale jestem zazdrosna)
  • triss_merigold6 29.07.19, 19:04
    Jest ich matką i nie była traumatyczna <nałogi, choroba psychiczna, całkowite porzucenie>. Z Twojej strony nie mają nawet przyrodniego rodzeństwa.
  • cosmetic.wipes 29.07.19, 19:05
    " Z mężem widują się co najmniej raz w miesiącu (mąż współpracuje z tamtejszym uniwersytetem), ja nie widziałam dziewczynek od roku."
    "Pilnowałam, żeby 2 tygodnie były święte - wtedy ja brałam dodatkowe zlecenia, a mąż z dziewczynkami wybywał na żagle"

    Przynajmniej siebie nie oklamuj.

    --
    Przychodzi Ziobro do apteki:
    - Poproszę czopek.
    - Jaki?
    - Może być.
  • 8mona0 29.07.19, 19:09
    Nie widziałam na żywo (nie były w Polsce). Są jeszcze inne formy kontaktu - to często
  • amsterdama 29.07.19, 19:06
    Też traktujemy opiekunkę dzieci jak swoją rodzinę.
  • vitreous 29.07.19, 19:15
    To normalne, że matkę kochają bardziej.
    Dlaczego z mężem nie jesteś teraz na zaglach? Skąd ta izolacja?
  • cosmetic.wipes 29.07.19, 19:18
    vitreous napisała:

    > To normalne, że matkę kochają bardziej.
    > Dlaczego z mężem nie jesteś teraz na zaglach? Skąd ta izolacja?


    Bo zagle to czas dla rodziny.

    --
    niepokalaność przebiśniegów jest faktem
    natura brzydzi się dogmatem jak nikt
  • bergamotka77 29.07.19, 19:38
    To prawda matka to matka. Dzieci kochają nawet matki patolki a co dopiero mame światowa, która ma pozycje zawodową i finansową? Na ci mono liczyłas? Że wskoczysz na miejsce ich mamy? Wiadomo było od początku że mamę maja a ty się tylko nimi zajmujesz i je de facto wychowałas zamiast ich ojca. Z wlasnej woli jednak.Teraz matka zapewnia im światowe życie i dobra edukację za granicą więc ona jest na topie. Frajerka wszechczasów ematki zostaje mona. Ciekawe która to forumka k dlaczego sie wstydzi swojej historii pod własnym nickiem...Zaden wstyd ze ja wykorzystano. Z druguej strony nikt nie obiecywał ze będzie wyłączną mama dziewczyn. Strasznie smutna historia. Ostatnio co wątek to większe frajerstwo niektórych forumek wychodzi sad

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • triss_merigold6 29.07.19, 19:42
    IMO troll. A jeśli już szukać to wśród fanek opieki naprzemiennej.
  • 8mona0 29.07.19, 19:47
    ?
  • 8mona0 29.07.19, 19:48
    Za szybko wysłałam. Nie jestem żadną fanką opieki naprzemiennej. Ja weszłam w życie mojego męża już po ustaleniach co do opieki nad dziećmi.
  • cruella_demon 29.07.19, 19:47
    A mało to tu było takich aspirujących do cudzych dzieci macoch?
  • malia 29.07.19, 19:49
    Zginęła malinocytryna meredith i goździk, a pojawiły się rozbudowane wątki obyczajowe. Przypadek? nie sądzę.
  • 8mona0 29.07.19, 19:54
    No nie trafiłaś z nickami. Gdybym się przyznała do mojego nicku i tak nie uwierzyłybyście. Bo ja na co dzień twarda babka jestem. Tylko dziś się rozkleiłam.
  • araceli 29.07.19, 20:02
    8mona0 napisał(a):
    > Tylko dziś się rozkleiłam.


    Chyba raczej wytrzeźwiałaś.


    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • alpepe 29.07.19, 20:33
    Może otrzeźwiała, nie sugerujmy od razu alkoholizmu.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • sofia_87 29.07.19, 20:17
    To bądź twarda, jestes teraz sama ze sobą, zdecyduj czego chcesz, jeśli dziecka to nic nie mów mężowi, sprawdź dokumenty czy przypadkiem nie zrobił wazektomii, przebadaj się zacznij brać witaminy dla starających się i powodzenia.
    My będziemy trzymać kciuki. Całe życie stsralas się uszczęśliwić innych, teraz zadbaj o siebie. Ale teraz, zaraz, zanim będzie za późno
  • zuzi.1 29.07.19, 20:57
    A możesz napisać jak wygladal twoj dom rodzinny i dzieciństwo, masz rodzeństwo? Czy czułaś się przez rodziców kochana i zaopiekowana jako dziecko?
  • umi 29.07.19, 22:03
    Ale czego Ty sie spodziewalas? Ze zajmiesz miejsce matki, czy jak? Tego sie nie da zrobic, kazdy człowiek ma jeden pakiet rodzicow i to sie nie zmienia. Mozna sobie najwyzej roic bzdury i zacharowywac sie w imie tych rojen po to, zeby po latach od doroslego czlowieka uslyszec, ze bylas ochotnikiem. Plus jesli sie jeszcze mieszalo (dla Ciebie plus, ze nie mieszalas) dzieciak moze zupenie zerwac kontakt i tyle.

    Ogolnie wydajesz sie dobrym człowiekiem, ktory moze na fali zakochania za bardzo popłynał. Albo nie wiem - probowalas cos ugrac na skroty z juz gotowymi dziecmi, zamaist sobie "machnac" własne?
    Ja generalnie wrabiania nikogo w nic nie popieram. Natomiast tutaj nie moge sie nie zgodzic z triss, ze w tym momencie to jest najbardziej pewny sposob, zebys w ogole miala jakas swoja, normalna rodzine. Masz 38 lat. Na Twoim miejscu pewnie juz wczesniej (tak po 35 urodzinach) kopnelabym faceta w zadek i znalazla takiego, co by dzieci chcial. Teraz troche malo czasu na szukanie. Za to gdybys zaczela juz teraz starania, to masz szanse nawet i na dwojke.
    O ile jakos tam sobie radzisz, z glodu raczej z tym dzieckiem nie umrzesz. Za lata wychowywania nie swoich, facet jest Ci winien chociaz tyle, zebys wlasne mogla miec. Z drugiej strony jesli to palant, to troche słabo miec palantowate geny. Moja rada:
    usiadż i spisz wlasne mozliwosci (na czym stoisz) pod katem samodzilenego utrzymania sie, ewentualnego rozwodu. Potem dwie opcje do wyboru:
    1.jak ten facet tam imprezuje z rodzinka, wyjdź do ludzi. Nie zdradzaj ABSOLUTNIE i POD ŻADNYM POZOREM. Natomiast zorientuj sie w przedstawicielach płci przeciwnej. Nadal jestes młoda. DO tego gapowata albo nie do konca rozsadnie myslaca, ale mimo wszystko sporo zrobilas dla zupenie obcych dzieci (bo taki jest fakt) i nawet jesli nie calkiem do konca bezinteresownei, to jednak mysle, ze sporo w tym bezinteresownosci bylo. Wbrew temu, co tu niektorzy pisza, sa samotni, normalni faceci, ktorzy tez marza o rodzinie. Tylko nie zatrzymuj sie znowu na jakichs staruszkach x lat starszych, albo takich z duzym bagazem (facet po rozwodzie i z dziecmi moze byc OK, facet po rozwodzie i z dziecmi chcacy, zebys zgrywała mamusie za mamusie nie jest OK, ale to juz wiesz). I jak bedzie szansa, to pociagnij znajomosc (tylko NIE ZDRADZAJ). Potem zostaje Ci jak najszybsza uczciwa rozmowa z obecnym (ktory jak wiemy z Twojej relacji dzieci nie chce) i postawienie mu ultimatum - bejbis albo odchodzisz. No i zaczynasz nowe zycie.
    2.ja tego nei popieram, ale wpadka bez informowania bejbisia rowniez Ci zapewni. Tyle, ze rowniez zabawe z palantem w rozne konfiguracje rodzicielskie. Dlatego ja bym jednak postawila na kogos normalnego, i to w trybie ekspresowym.

    Innych rad nie mam i nawet za te nie za bardzo recze. Moze ktso inny cos lepszego podpowie. Strasznie pokrecona sytuacja zyciowa.
  • umi 29.07.19, 22:09
    Zobaczylam obrazek triss i mnie olsniło suspicious Jeszcze jedna rada: skoro wychowywnaie nie spokrewnionych dzieci Ci nie przeszkadza, w ostatecznosci namow palanta męża na adopcję. Adoptowane tez bedzie Twoje i dla niego bedziesz mama, nie nianią. Jako matka zastepcza juz sie sprawdzilas. Jak ma obiekcje, ze stary, to weźcie kilkulatka i gotowe. Kilkulatka nawet predzej dostaniecie.
  • mamaaspiama 30.07.19, 09:06
    "w ostatecznosci namow palanta męża na adopcję."

    Przecież on nie przejdzie procedury adopcyjnej z takim nastawieniem. Poza tym w ich wieku mają szansę co najwyżej na dziecko w wieku szkolnym. Bez sensu.
  • umi 30.07.19, 22:05
    Fakt. Szukalam czegos etycznego, co jej pozwoli spelnic marzenia a jednoczesnie nie bedzie sie wiazalo z oszukiwaniem, czy wrabianiem, ale mi nie wychodzilo. Tairo i aguar wymyslily moim zdaniem najlepsze wyjscie.
  • mamaaspiama 30.07.19, 09:02
    "Oni wszyscy uważają mnie za część rodziny "

    Jakiej rodziny? Takiej, która świetnie się bawi i odpoczywa, kiedy Ty po całym roku harówy zapieprzasz dalej?
    Wolałabym nie mieć rodziny wcale niż taką.
  • kosmos_pierzasty 29.07.19, 19:10
    Dodam tylko, że wg mnie albo szczera rozmowa albo kontrolowana wpadka, najpierw rozmowa, w której on powie "nie", a potem "wpadka" to trochę już nie całkiem. Owszem, nie przebijesz tego, jak on się zachował, ale jednak postawi Cię w gorszym świetle.
    Tak pod rozwagę tylko, bo nie wiem, co sama bym wybrała.
  • triss_merigold6 29.07.19, 19:13
    Rozmowy były. Ja bym wybrała wpadkę, w tym wieku nie ma na co czekać, a facet jest (był) płodny.
  • pohalinka 29.07.19, 19:51
    Bardzo Ci współczuję, tylko błagam Cię na wszystko: nie słuchaj tych głupich głosów radzących Ci wrobienie męża! To się może tragicznie zemścić. Mąż nie jest głupi, zna kontekst, szybko wydedukuje, że został przez Ciebie obrzydliwe wykorzystany i oszukany. Twoje życie zamieni się w piekło. Nawet jeśli Cię nie rzuci, to awantury, pretensje do końca życia, być może nienawiść do dziecka. Niektórzy mężczyźni, nawet Ci z dobrych domów, tak mają. Naprawdę chcesz tego dla swojego przyszłego dziecka? Chcesz dla niego piekła na ziemi?
    Masz wybór: postaw mężowi ultimatum i gdy nie postąpi, jak zechcesz, miej na tyle uczciwości i honoru, żeby od niego odejść. Idź albo do banku nasienia, albo ogłoś, że szukasz dawcy nasienia. Poznać kogoś sensownego będzie Ci teraz koszmarnie trudno, ale to na pewno sama już wiesz. Masz więc realny wybór: ultimatum i maż się godzi lub w przeciwnym wypadku samotne macierzyństwo. Ja bym na Twoim miejscu wybrała to drugie, gdyby mąż się nie zgodził.
    Cokolwiek zrobisz, powodzenia!
  • 8mona0 29.07.19, 20:03
    Męża nie wrobię. Jesteśmy po tylu rozmowach, że wrobienie byłoby jasne. Bank nasienia czy szukanie dawcy nie dla mnie. Nie umiałabym też znaleźć kogoś na jedną noc. Rozważam raczej rozwód, ale domyślam się, że znalezienie kogoś sensownego w krótkim czasie ma małe szanse powodzenia. Znam kilku panów po rozwodzie i wiem, że z dwoma z nich miałabym ewentualnie szanse na ułożenie sobie życia. Jestem dość atrakcyjną i sensowną kobietą i dali mi do zrozumienia, że gdybym nie była mężatką to mogłoby coś między nami być. Wiem też, niestety, że już nie chcą kolejnych dzieci, bo mają swoje.
  • triss_merigold6 29.07.19, 20:05
    No to co, że wrobienie typa byłoby jasne. Przecież i tak się rozstaniecie, możesz z tego układu wyciągnąć ostatni bonus w postaci dziecka.
    Btw, 38-latka nie powinna być aż tak głupia, żeby jednoznaczne propozycje niezobowiązującego seksu ze strony znajomych, brać za obietnice wspólnego życia forever.
  • 8mona0 29.07.19, 20:11
    Znamy się dobrze. To nie są niezobowiązujące propozycje seksu.
  • triss_merigold6 29.07.19, 20:21
    Wydaje Ci się, podobnie jak wydawało Ci się, że masz kochającego męża, a Twoim rodzicom wydaje się, że mają wnuczki.
  • cruella_demon 29.07.19, 20:13
    > No to co, że wrobienie typa byłoby jasne. Przecież i tak się rozstaniecie, może
    > sz z tego układu wyciągnąć ostatni bonus w postaci dziecka.

    eee, nie. Bez zaciążenia jej nie rzuci. Ma darmową gosposię full wypas, a podymać to sobie może na boku. Nie wyrzuca się wygodnego fotela (to tak apropos porównania powyżej).
  • sofia_87 29.07.19, 20:31
    Chyba, że na jednym z wyjazdów pozna atrakcyjna, wykształcona panią.
    Dzieci ma odchowane, a gosposie można zatrudnić
  • cruella_demon 29.07.19, 21:05
    Nie, bo jest sporo starszy, a pani ęą mu schorowanego tyłka nie podetrze.
  • sofia_87 29.07.19, 21:10
    Przeciez pan jest 10 lat starszy, o ile dobrze pamietam, czyli ma 48 lat. Zanim będzie potrzebowal kogoś wycierania tyłka minie ok 25 lat
  • koronka2012 29.07.19, 20:25
    8mona0 napisał(a):

    > Męża nie wrobię. Jesteśmy po tylu rozmowach, że wrobienie byłoby jasne. Bank na
    > sienia czy szukanie dawcy nie dla mnie. Nie umiałabym też znaleźć kogoś na jedn
    > ą noc. Rozważam raczej rozwód, ale domyślam się, że znalezienie kogoś sensowneg
    > o w krótkim czasie ma małe szanse powodzenia.

    Ocknij się kobieto. No i co z tego, że wrobienie byłoby jasne? pociska się - i przywyknie do myśli, bo cóż mu innego pozostanie? a nawet jeśli się rozwiedziecie - to i tak jest to twój plan A, więc czym ryzykujesz? Zacznij wreszcie myśleć O SOBIE, nie o całej reszcie. Chcesz dzieciaka - to go sobie zrób, nie oglądając się na nic.

    Sam rozwód nie przybliża cię do ciąży ani o minimetr. Niestety nie jesteś w rozchwytywanej wiekowo kategorii, tzn. na szybki numerek znajdziesz chętnego, ale nie łudź się przesadnie, że tak szybko zdążysz stworzyć udany związek. Po pierwsze dlatego, że nadal pałasz jakimś tam uczuciem do męża i sama żałoba zajmie ci z rok. A zegar tyka. Z doświadczenia powiem ci, że sensowny wolny facet w tym wieku to urban legend, a już taki, który chce się związać i mieć dziecko to w ogóle kosmita.
  • sofia_87 29.07.19, 20:33
    Przecież wpadki się zdarzają smile
  • bistian 29.07.19, 21:16
    koronka2012 napisała:

    > Z doświadczenia powiem ci, że sensowny wolny facet w tym
    > wieku to urban legend, a już taki, który chce się związać i mieć dziecko to w
    > ogóle kosmita.

    Nie przesadzajmy, tacy panowie są w tym wieku, ale to jak z wyjściem na grzyby, jeden nazbiera cały kosz, a większość się tylko nachodzi. Ciężko znaleźć i dodatkowo nie spłoszyć. smile
  • aguar 29.07.19, 21:23
    A w ogóle to ona nie ma obowiązku brać faceta w swoim wieku. Może wyrwać takiego koło trzydziestki, który właśnie dojrzał do założenia rodziny.
  • ponis1990 30.07.19, 17:49
    Autorko, pocieszę. Moja znajoma lat 39 właśnie jest w pierwszej ciąży z jakimś gostkiem, nie znam go osobiście, słyszałam że fajny - a poprzednie 10 lat zmarnowała z jakimś niezrównoważonym - w końcu odeszła od niego i bach, nowy mam nadzieje rokujący związek i dzieciaczek w drodze (też bardzo chciała). Powodzenia smile

    --
    Lubię placki
  • milka_milka 30.07.19, 00:08
    8mona0 napisał(a):

    > Męża nie wrobię. Jesteśmy po tylu rozmowach, że wrobienie byłoby jasne.

    No i co z tego? A on Cię nie wykorzystał? Trudno, gdzie drwa rąbią tam wióry lecą. Pan zostaje trzeci raz ojcem i tyle.



    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • bi_scotti 30.07.19, 00:31
    8mona0 napisał(a):

    > Męża nie wrobię.

    No to masz jasna odpowiedz: tak naprawde to tego dziecka nie chcesz. Biological clock moze i drgnal ale tykac to Ci jeszcze nie tyka - nie masz zadnego strong parcia, tak tylko chcesz sobie pogadac. W sumie forum do tego sluzy wink Cheers.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • luska1973 30.07.19, 09:53
    Są faceci, którzy z różnych powodów nie ułożyli sobie życia (nieśmiałość itd.). Internet, rozmowy i z pewnością kogoś znajdziesz. Tylko działaj od razu. Nie czekaj, bo zegar tyka.
    Moja koleżanka (śliczna i mądra) późno znalazła odpowiedniego partnera. Pierwsze dziecko urodziła kilka dni przed 40 urodzinami. Mając 47 - ma trójkę i jest przeszczęśliwa.
  • triss_merigold6 29.07.19, 20:03
    To mąż ją wykorzystał, nie wykazując się ani honorem, ani uczciwością.

    Przy czym co do zasady, nie istnieje coś takiego jak wrobienie MĘŻA. Biorąc ślub, facet zgadza się na dzieci.
  • pohalinka 29.07.19, 20:41
    Nie masz racji. Ani faktycznie, ani moralnie. Ona wybrała! Była (i nadal jest) ochotniczką. Nie usprawiedliwia jej młody wiek, gdy się związała z tym panem, ani nic innego. To była jej decyzja. On od początku mówił a ona się zgadzała, że dzieci nie chcą. To jeśli chodzi o aspekt moralny. Natomiast faktyczny jest taki, jaki napisałam. Nie wiemy co to za facet. Może zaakceptuje dziecko, może nie. Może będzie miły i kulturalny, może nie. Znam osobiście przypadki, gdy mężczyźni z dobrych domów zmieniali życie kobiet, które ich wrobiły dziecko w piekło. Łącznie z przemocą, łącznie z odegraniem się na dziecku, łącznie z celowym zarażeniem pani i dziecka rzeżączką (nie opowiem tego, zbyt obrzydliwe). Nie wiesz do czego zdolny jest facet, który ma pewien typ charakteru i który został oszukany... To jest proszenie się o kłopoty. Żadne alimenty, żadne wygody nie są tego warte. Sprawienie dziecku piekła na ziemi, podjęcie takiego ryzyka, jest dla normalnej kobiety nie do zaakceptowania.

    PS Nie mogę czytać jak namawiacie ją do oszustwo. A później zdziwienie, jak po historii tego chłopca zabitego przez ojca... Tak to się zaczyna. To są konsekwencje. Bracia samcy będą mieli pożywkę. Tym bardziej, że tu nikt nikogo nie oszukał. Pani weszła w układ, wiedziała na co się pisze, w każdej chwili mogła zrezygnować. Wszystko co się działo, działo się za jej przyzwoleniem. Nieuczciwość może się strasznie zemścić. Oczywiście decyzje każdy podejmie sam...
  • amsterdama 29.07.19, 20:49
    Czy aby na pewno umówili się, że nigdy nie będą mieć dzieci? Może było powiedziane, że tymczasem nie, a w domyśle- potem się zobaczy. I autorka miała nadzieję. Oszustwo mówisz? Oszustwo jest złe. Bicie też jest złe, ale już samoobrona jest dobra. Czy tu nie mamy do czynienia z pewną formą samoobrony?
  • triss_merigold6 29.07.19, 21:10
    Mówił, mówił... bez przesady, żeby aż tak przejmować się tym, co facet mówi na temat dzieci.
  • pohalinka 29.07.19, 21:36
    Jesteś mało empatyczną osobę. Nie wybaczyłabym sobie do końca życia, gdyby nieznajoma kobieta, nawet anonimowa z forum, wzięła sobie do serca moją głupią bądź nieprzemyślaną radę, postąpiła w taki sposób, a w konsekwencji naraziła siebie oraz swoje dziecko na cierpienie. I to w dodatku, gdybym jej proponowała (jak robisz to Ty i inne osoby) rozwiązanie nieetyczne, kłamliwe, oszustwo i podstęp. Nie, nie potrafiłabym po czymś takim spojrzeć w lustro...
  • amsterdama 29.07.19, 21:40
    A co Ty byś doradziła autorce? O tym, że z banku nasienia nie skorzysta- już wiemy.
  • aguar 29.07.19, 21:42
    Ale autorka może mieć wybór: albo być etyczną albo szczęśliwą. A Ty ją z kolei okropnie straszysz, wymyślasz najczarniejsze scenariusze i robisz to osobie, która widać, że i tak odczuwa duży lęk przed zmianą życia. Możesz spojrzeć w lustro?
  • amsterdama 29.07.19, 21:49
    Ale przecież nie ja ją straszę.
  • aguar 29.07.19, 22:00
    Ale ja tego nie napisałam pod Twoim postem, chyba równocześnie odpowiadałyśmy Pohalince.
  • triss_merigold6 29.07.19, 21:49
    Jestem ekstremalnie empatyczna.
    www.fotosik.pl/zdjecie/972991604f0366e2
  • bi_scotti 30.07.19, 00:38
    pohalinka napisała:

    > Nie wybaczyłabym sobie do końca życia, gdyby niez
    > najoma kobieta, nawet anonimowa z forum, wzięła sobie do serca moją głupią bądź
    > nieprzemyślaną radę, postąpiła w taki sposób, a w konsekwencji naraziła siebie
    > oraz swoje dziecko na cierpienie. I to w dodatku, gdybym jej proponowała (jak
    > robisz to Ty i inne osoby) rozwiązanie nieetyczne, kłamliwe, oszustwo i podstęp
    > . Nie, nie potrafiłabym po czymś takim spojrzeć w lustro...

    Sorry, Dzioucha, nie chce brzmiec cynical ale uczciwie rzecz biorac, miliony a pewnie i setki milionow ludzi zawdziecza(lo) i bedzie zawdzieczac swoje zycie mniej lub bardziej "kontrolowanym" wpadkom i/lub "wrobieniu w ciaze" jakiegos faceta. And the sky is not falling! I tak przy okazji, w kwestii dziecka - miec czy nie miec/urodzic czy nie urodzic - to i tak decyzja zawsze w ostatecznosci nalezy do kobiety. Jeszcze jedna ze spraw w zyciu, ktore sa "not fair". Life.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • potworia116 30.07.19, 13:02
    Ale co to zmienia, jeśli chodzi o wymiar etyczny tego wrobienia? Świństwo jest świństwem.

  • milka_milka 30.07.19, 13:06
    A autorce świństwa nie zrobiono?

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • potworia116 30.07.19, 14:09
    Szczerze mówiąc nie mam takiej jasności. Sama pisze, że początkowo sama zdecydowanie nie chciała dziecka, potem nie dość zdecydowanie chciała. Twierdzi, że czuje się kochana i cała ta sytuacja, przynajmniej według opisu, sprawia wrażenie raczej słabego rozpoznania własnych potrzeb, niż zlekceważenia ich przez drugą stronę.
    Równie dobrze autorka może w lepszych dniach uważać, że powinna zacząć korzystać z życia, a nie ładować się w pieluchy, zwłaszcza w pojedynkę.
  • sham-anka 30.07.19, 18:20
    > cała ta sytuacja, przynajmniej według opisu, sprawia wrażenie raczej słabego rozpoznania własnych potrzeb, niż zlekceważenia ich przez drugą stronę.

    Potrzeby mają to do siebie, że się zmieniają i jest to zupełnie normalne. Nie jest normalne oczekiwanie od osoby dwudziestoletniej, że zdefiniuje swoje potrzeby na następnych 60 lat i będzie się ją z tego rozliczać.
  • potworia116 30.07.19, 18:30
    A od jakiego wieku można zacząć oczekiwać, o ile w ogóle? I od jakiego momentu zmiana preferencji przekreśla podjęte zobowiązania?
    Nie bronię tu nikogo, ani nikogo nie oskarżam. Po prostu w moim odczuciu wątek powstał na fali ogólnożyciowego rozżalenia, bo gdyby autorka naprawdę chciała dziecka, zajęłaby się tym wcześniej i konkretniej.

  • sham-anka 30.07.19, 21:00
    > A od jakiego wieku można zacząć oczekiwać, o ile w ogóle?

    No ty najwyraźniej oczekujesz od niej, że będzie się trzymała deklaracji sprzed lat. W każdym razie nie tyle "od jakiego wieku", ile "w jakiej perspektywie czasowej". Jak osoba zmieni zdanie na temat macierzyństwa w ciągu tygodnia w którym nie wydarzy się nic takiego co by jej zmieniło perspektywę, to można zakladać, że nie do końca przemyślała swoje potrzeby. Ale w perspektywie kilku lat to się spokojnie może zmienić.
  • potworia116 30.07.19, 21:36
    Nie, Sham-Anko, nie oczekuję od nieznanej autorki forumowego postu niczego, jeśli tak uważasz, to mamy widać inne wyobrażenie o zasadach i sensie tego rodzaju dyskusji. Po prostu na bazie szczątkowych, subiektywnych i silnie nacechowanych emocjonalnie informacji wyrobiłam sobie trochę inny obraz sytuacji i zakwestionowałam dominujący odbiór.
  • sofia_87 30.07.19, 13:16
    Coz, w tym przypadku mamy do czynia z sytuacja, w której kara wyprzedzialby zbrodnie o lata. O ciężarze gatunkowym nawet nie wspomne
  • cruella_demon 30.07.19, 13:26
    Oko za oko.
  • cruella_demon 29.07.19, 21:53
    triss_merigold6 napisała:

    > Mówił, mówił... bez przesady, żeby aż tak przejmować się tym, co facet mówi na
    > temat dzieci.

    Twierdzi, twierdzi to rymuje się z pierdzi wink
    Tak mi się luźno skojarzyło.
  • mona-taran 30.07.19, 12:56
    😂
  • jeanny1986 30.07.19, 00:40
    Te teksty o wrobieniu są straszne... Ciekawe czy jakby było odwrotnie to tak by kibicowały... Załóżmy że pani ma dwójkę dzieci z poprzedniego związku, jest już w wieku gdzie nie chce niemowlaka, a tu mąż robi dziurę w prezerwatywie i blokuje możliwość usunięcia. Nadal takie super? Nawet jeśli będzie rozwód i dziecko ojcu na wychowanie to nadal jest to dwadzieścia kilka lat alimentów, a jak dziecko niepełnosprawne to nawet do końca życia. I żal i poczucie zdrady i oszustwa...

    --
    "Mój syn miał świadectwo z wyróżnieniem pierwszy raz, efekt ciężkiej pracy [...] kiedy to został brutalnie uświadomiony, że z takimi ocenami i motywacją grozi mu szkoła branżowa i wypad do tatusia, bo ja nie chcę w domu towarzystwa z męskiej zawodówki." (by triss_merigold6)
  • bi_scotti 30.07.19, 00:44
    jeanny1986 napisała:

    > mąż robi dziurę w prezerwatywie i blokuje możliwość usunięcia

    Podobnie jak przy vasectomy dla mezczyzny, jesli kobieta faktycznie nie chce wiecej dzieci, po ostatnim urodzonym poddaje sie zabiegowi o wdziecznej nazwie tubal ligation i koniec piesni.
    I w kwestii formalnej: jak jakikolwiek maz/mezczyzna moze "zablokowac mozliwosc usuniecia" niechcianej przez kobiete ciazy? Taka opcja w przyrodzie nie wystepuje! Cheers.


    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • jeanny1986 30.07.19, 01:04
    Przypominam że w Polsce u kobiet podwiązanie jajowodow jest nielegalne. Wasektomia jeszcze jest, ale kto wie jak długo. A zabieg za granicą dla kobiety kosztuje kilka tysięcy. A co do zablokowania możliwości usunięcia, mówię o sytuacji teoretycznej. Jako że mąż z historii nie mógłby pani namówić na usunięcie jakby zaszła, żeby sytuacja była analogiczna pani musiałaby też nie mieć takiej możliwości. Świat byłby niezbyt fajny gdyby tak było, prawda? A facet może zostać oszukany, wrobiony, nie mieć prawa głosu i jeszcze kilkadziesiąt ematek będzie kibicować. Wstyd.

    --
    "Mój syn miał świadectwo z wyróżnieniem pierwszy raz, efekt ciężkiej pracy [...] kiedy to został brutalnie uświadomiony, że z takimi ocenami i motywacją grozi mu szkoła branżowa i wypad do tatusia, bo ja nie chcę w domu towarzystwa z męskiej zawodówki." (by triss_merigold6)
  • bi_scotti 30.07.19, 01:22
    Life is brutal and full of zasadzkas - ogolnie kwestie damsko-meskie sa definitely not fair, glownie owo not fair dotyczy kobiet, ktore o swoje rowne prawa musza walczyc cale zycie. Decyzja o poczeciu dziecka jest jednym z nielicznych apsektow bycia kobieta, ktory daje kobiecie upper hand. Nie mam zadnego ale to zadnego wspolczucia dla faceta, ktory bierze udzial w consensual sex a potem jest zdziwiony/zaskoczony/oburzony, ze dziecko zostalo poczete. Facet mial opcje! Life.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • ashraf 30.07.19, 21:15
    Rozumiem, ze gdyby sprawa wrobienia dotyczyla np. twojego syna, to bylabys rownie wyrozumiala. W sumie to smutne podejscie - albo zaakceptowanie, ze partnerka w sprawach plodnosci robi co chce i nie pyta pana o zdanie, albo celibat albo wazektomia. A o tym, ze mozna nie czuc sie w danym momencie gotowym na dziecko slyszalas? Sorry, ale to koltunskie podejscie i swiadczy o braku zrozumienia partnerstwa, szacunku i wspolodpowiedzialnosci w zwiazku. No tak, zapomnialam jeszcze o gumkach, ciekawe jak ematka zamierza oszukac faceta, ktory zabezpiecza sie w ten sposob? Przekluwac w tajemnicy?
  • amsterdama 30.07.19, 21:26
    Gdybym była matką faceta, w podobnych okolicznościach wspierałabym synową. Staram się nie wychowywać dzieci na egoistów.
  • ashraf 30.07.19, 22:27
    Ja rowniez bym wspierala - namawialabym do rozegrania sprawy otwarcie i albo maz sie zgodzi, albo rozwod i prokreacja z panem, ktory ma chec byc ojcem.
  • triss_merigold6 30.07.19, 21:30
    Geee... gość ma dwie dorosłe córki, mężem pani jest od wielu lat, pracę ma. Na co tu do cholery można być niegotowym?!
  • ashraf 30.07.19, 22:30
    Mozna byc nigdy nie gotowym i o ile pan nie zmienil zdania w trakcie malzenstwa, to ma do tego prawo. Nie znasz ludzi, ktorzy nie chca miec dzieci? Nigdy, nie tylko do okreslonego momentu zycia? Pani natomiast ma prawo chciec i te potrzebe zrealizowac, ale nie kosztem nieuczciwosci i zmuszania do rodzicielstwa kogos, kto nie ma na to ochoty. To nie jest chyba jedny chlop na swiecie?
  • kama265 31.07.19, 14:06
    ja mam dorosłego syna i NIE JESTEM GOTOWA na więcej dzieci, nie chcę, chyba bym się zabiła, gdyby mój mąż po prostu zdecydował za mnie. Kurde, ludzie, to nie jest kupno auta czy nawet wzięcie zwierzaka. to jest DECYZJA NA CAŁE ŻYCIE.
  • sham-anka 31.07.19, 17:13
    > ja mam dorosłego syna i NIE JESTEM GOTOWA na więcej dzieci, nie chcę, chyba bym się zabiła, gdyby mój mąż po prostu zdecydował za mnie.

    po pierwsze możesz podwiązać jajowody. PO drugie to jednak nie jest to samo. Jak ona pana wrobi w dziecko ze świadomością≤ że pan może uznać że małżeństwo jest fajne tylko wtedy kiedy jego potrzeby i zachcianki są spełniane, ale od niego nie można niczego wymagać to może odejść i zacząć nowe życie z trzecią żoną i technicznie o dziecku może zapomnieć. Nie jest to chwalebne, ale wykonalne.
    Natomiast jak kobieta jest wrobiona w ciążę to konsekwencje dla jej zdrowia i życia są dużo bardziej dalekosiężne niż stosunek z wytryskiem.
  • sham-anka 30.07.19, 21:03
    > A facet może zostać oszukany, wrobiony, nie mieć prawa głosu i jeszcze kilkadziesiąt ematek będzie kibicować. Wstyd.

    No właśnie facet ma opcję wasektomii, jak inteligentnie zauważyłaś, więc jeśli zostanie wrobiony to na własne życzenie.
  • triss_merigold6 30.07.19, 07:15
    Witamy w prawdziwym życiu.
  • pohalinka 30.07.19, 09:38
    triss_merigold6 napisała:

    > Witamy w prawdziwym życiu.

    Ano witamy. Ale jakoś nie chcesz (inni popierający oszustwo także) odnieść się do mojego argumentu, że wrobiony ojciec może zgotować matce i dziecku piekło. Rozumiem, że uznajesz to za bardzo mało prawdopodobne. I nic nie ryzykujesz, w razie czego to nieznajoma kobieta z forum będzie miała problem, a nie Ty. Witamy w prawdziwym życiu.

    PS Jak media doniosą, a zapewne wkrótce doniosą, bo takich sytuacji jest wbrew pozorom bardzo dużo, że oszukany ojciec pobił matkę, zabrał lub zabił dziecko, czy w inny sposób skrzywdził oboje, to nie zapomnij znowu napisać "Witamy w prawdziwym życiu" - będzie mnóstwo zabawy.

  • milka_milka 30.07.19, 09:43
    Bez przesady, kobieta może od niego odejść, jeśli nie zaakceptuje jej ciąży. Mąż może utrudniać życie, może nie kontaktować się z dzieckiem, ale tomowe zdarzyć die w każdym związku.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • potworia116 30.07.19, 09:48
    Tia, najwyżej zostanie sama z dzieckiem i niewspółpracującym, niechętnie nastawionym eksem. Pikuś.
  • triss_merigold6 30.07.19, 09:53
    Nie ona pierwsza i nie ona ostatnia, wszystko jest lepsze niż brak własnego dziecka (jeśli kobieta chce mieć dziecko).
  • mamaaspiama 30.07.19, 12:17
    "Nie ona pierwsza i nie ona ostatnia, wszystko jest lepsze niż brak własnego dziecka (jeśli kobieta chce mieć dziecko). "

    Dokładnie.
  • potworia116 30.07.19, 13:07
    Ale autorka wątku nie miała i chyba nadal nie ma takiej jasności. Raczej syndrom zamykających się drzwi i wynikające z niego rozkminy.
  • pohalinka 30.07.19, 12:26
    triss_merigold6 napisała:

    > Nie ona pierwsza i nie ona ostatnia, wszystko jest lepsze niż brak własnego
    > dziecka (jeśli kobieta chce mieć dziecko).

    Wszystko, czyli jak rozumiem także możliwa sytuacja, w której wrobiony ojciec nieodwracalnie krzywdzi matkę i jej dziecko? Albo, w wariancie lżejszym, przez najbliższe kilkanaście lat utrudnia im życie, jak może? Jak wszystko, to wszystko, prawda?

    To ja podziękuję i nadal, Droga Autorko, zaproponuję Ci samotne macierzyństwo, jeśli mąż się dobrowolnie nie zgodzi na dziecko. Przynajmniej będziesz miała spokojną głowę. Lepiej żyć skromniej i bez obciążeń psychicznych, niż mieć nad głową dyszącego zemstą faceta, któremu nie wiadomo kiedy i jak może nagle odbić. Przemyśl to dobrze, sprawiasz wrażenie fantastycznej, mądrej oraz dojrzałej kobiety, która rozumie otaczającą rzeczywistość. Jestem pewna, że dokonasz właściwego wyboru.

    Pozdrawiam Cię i przytulam.

    PS Frustratkami z forum się nie martw, jakbyś znała lepiej historię tego miejsca, to wiedziałabyś, że zdecydowana większość tych najgłośniejszych ma za sobą mnóstwo frustracji, porażek, porzuceń, nerwów i są to po prostu nieszczęśliwe kobiety, tkwiące w związkach bez miłości i wsparcia, na zasadzie znalezienia naprawdę fajtłapowatego faceta (dotyczy to zwłaszcza tej najgłośniej tu krzyczącej). Chyba nie chcesz od takich osób odbierać dobrych rad? smile
  • volta2 30.07.19, 13:20
    sama autorkę straszysz
    z obserwacji, takich dyszących zemstą to raczej nie widać, nie słychać, częściej wieloletni, sprawdzeni mężowie(a jeszcze naukowcy?) godzą się z zastaną sytuacja.

    u mnie w rodzinie też kuzynka dogadała się z córą, że ta bardzo pragnie rodzeństwa, postawiła męża pod ścianą i zaszła bez konsultacji z nim
    mąż, a jakże - naukowiec, wyjechał po tej wiadomości na tydzień w tatry- by przemyśleć sprawę, również rozwodowo, bo jak inaczej.
    wrócił, zaakceptował sytuację z wyłącznieniem się z ojcostwa czynnego, bo on habiltację ma aktualnie na łbie, a po roku latał z wózeczkiem i był zachwycony synkiem.

    po latach- matka ma szczęśliwego syna, dorosłego już, a pan mąż parę lat temu zmarł na raka.

    ps. konsultacje były z córka również pod kątem tego, że tata może "im" nie wybaczyć i odejść, chodziło o to by córka nie znienawidziła matki za rozwaloną rodzinę w imię powtórnego macierzyństwa.
  • pohalinka 30.07.19, 13:42
    volta2 napisała:

    > sama autorkę straszysz
    > z obserwacji, takich dyszących zemstą to raczej nie widać, nie słychać, częście
    > j wieloletni, sprawdzeni mężowie(a jeszcze naukowcy?) godzą się z zastaną sytuacja.

    Jedni się godzą, inni się nie godzą.
    Jednym się uda, innym się nie uda.
    Jedne świństwa i podłości się udają i sprawca zyskuje, inne wychodzą na jaw i mają konsekwencje do końca życia sprawcy.
    Każdy podejmuje ryzyko i liczy się z konsekwencjami. Szkoda, gdy konsekwencje (gdy jednak coś pójdzie nie tak) ponosi także najmniej winne dziecko...
    Jako osoba, dla której etyka, moralność i przyzwoitość to podstawa życia, nie godzę się na żadne zachowania sprzeczne z etyką i moralnością. Bardzo mi to ułatwia życie a jednocześnie doskonale czuję się sama ze sobą. Polecam spróbować i Tobie smile
  • volta2 30.07.19, 13:58
    Każdy podejmuje ryzyko i liczy się z konsekwencjami.

    otóż polecam pani podjęcie ryzyka i poniesienie wszelkich konsekwencji. znacznie lepiej na tym wyjdzie niż etycznie poszuka dawcy ciąży - gdyż ponieważ tego dawcy może nigdy nie zdążyć już znaleźć, nawet jeśli konskekwencje będzie chciała wziąć na klatę. może nie mieć na to szansy, tak po prostu.

    tu nie ma zachowania niezgodnego z moralnością, pani chce mieć dziecko z mężem, nie szuka strzelca z boku, nie wrabia w cudzesa - na zajeciach z moralności nie nauczyli cię że dzieci ma się z mężem? to słabe były te zajęcia.

    chyba ten mąż był na tych samych co ty.
  • potworia116 30.07.19, 14:12
    Pani chce mieć dziecko, z mężem chce się rozwieść, a wszystko to obwarowuje uwagami o „gorszym dniu”.
  • aguar 30.07.19, 14:04
    A Ty masz dzieci?
  • ashraf 30.07.19, 21:17
    Serio matka z corka prowadzila takie rozmowy? To jak z jakiejs taniej telenoweli. Moze jeszcze z tesciowymi konsultujcie zrobienie dziecka zamiast z mezem. Czyli facet to bankomat i zapladniacz...
  • volta2 30.07.19, 22:59
    To jak z jakiejs taniej telenoweli.
    nie wiem, nie oglądam, ale skoro wiesz lepiej?

    konsultujcie zrobienie dziecka zamiast z mezem
    nie rozumiesz słowa pisanego? rozmawiała z mężem, stanowczo odmówił. a potem był najszczęśliwszym ojcem na świecie, jak twierdził. robił za ojca roku w rodzinie. kuzynka nigdy nie żałowała, że zdecydowała sama, ale widać znała lepiej chłopa niż przypadkowa amanda z forum.

    pani autorka wątku też zna swojego chłopa, wie czego może się spodziewać i od niej zależy co się wydarzy

    bajanie o tym, że znajdzie chłopa chętnego do rozrodu przed menopauzą jest dość zabawne, a jak ma znaleźć niechętnego to takiego już przecież ma pod pachą.
  • ashraf 31.07.19, 00:06
    Omawianie konsekwencji ew. wpadki z corka jest co najmniej dziwne i nie w porzadku wobec corki, ale widac niektorzy wola taki uklad i traktowanie meza jak polidiote, za ktorego trzeba podejmowac decyzje. Ostatni akapit - naprawde 38-latka to kobieta stojaca nad grobem, bez szans na poznanie faceta, z ktorym mialaby wiecej wspolnego niz z mezem? To chyba znamy inne 38-latki. Tak czy inaczej w moim swiatopogladzie nie miesci sie oszukiwanie meza w tak fundamentalnych sprawach jak dziecko.
  • volta2 31.07.19, 00:15
    A jak z twoją wpadką było? Kontrolowalas ty czy facio, bo o ile pamiętam to gościu mężem twoim nie był? I ty mi bajki o pół idiotach opowiadasz?
  • ashraf 31.07.19, 07:13
    Jak widac nie trzeba byc po slubie, zeby zajsc w planowana ciaze, natomiast mozna miec meza i traktowac go jako rozplodowca bez prawa glosu. W sumie to najbardziej zal mi w opisanej sytuacji corki, ktora weszla w zycie z przekonaniem, ze ludzi mozna traktowac przedmiotowo i jeszcze dobrze sie na tym wyjdzie.
  • volta2 31.07.19, 11:59
    a rozwód wystarczy do planowanej ciąży, czy kto by się przejmował?
  • ashraf 31.07.19, 19:17
    Co ma piernik do wiatraka? Chyba nikt nie sugeruje zajscia w ciaze z zonatym facetem, sa jakies granice absurdu. Mozna osiagnac ten sam cel - dziecko - na rozne sposoby, niekoniecznie uciekajac sie do oszustwa, swinstwa i robienia ojca z osoby, ktora sobie tego nie zyczy. Autorka ma 38 lat, moze jeszcze i czworke dzieci urodzic jak bedzie miala ochote, a na dodatek dac tym dzieciom szanse wychowywania sie w pelnej rodzinie, a nie z tatusiem z przymusu.
  • milka_milka 01.08.19, 10:20
    Jasne... Autorka ma 38 lat. I nie ma już za bardzo czasu na poszukiwania, zaangażowanie i tworzenie nowego związku. A mąż jest jej winien spełnienie marzenia o dziecku.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • ashraf 01.08.19, 10:52
    Najlepiej niech sie polozy do grobu w tym wieku. Czemu robicie z 38-latki staruszke bez szans na fajny zwiazek?
  • milka_milka 01.08.19, 12:30
    Nie, nie staruszkę. Ale 38 to nie 18 i 28 i czasu na rozpoczęcie fajnego związku i dziecko nie ma wcale tak dużo.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • cruella_demon 01.08.19, 12:35
    Fajny związek, to ona sobie może rozpocząć i w wieku 50 lat, rodzić dziecko już niekoniecznie.
  • boogiecat 01.08.19, 13:03
    Czyli krolestwo za dziecko?

    Dziecko z perfidnego wrobienia niekochanego, niekochajacego mezczyzny?
    Nie jestem pewna, ze az tak jej taki dzidzius poprawi samopoczucie... inna opcja jest uczciwe postawienie sprawy, przed sama soba, i poszukanie innego i lepszego zwiazku, mloda jest, ma jeszcze troche czasu na dziecko, ale i tak nikt jej gwaracji nie da ze jej sie uda

    Autorka wydaje mi sie, nie ma wcale tego waszego slynnego zwu macicy

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • sofia_87 30.07.19, 10:02
    Dostanie alimenty na dziecko i na siebie plus polowe majątku. To jednak sporo więcej niż od dawcy z banku spermy.
    W razie gdyby z nia cos się stało, dziecko ma ojca i dwie dorosle siostry; istniałaby zatem jakas szansa, ze któraś z dziewczynek zaopiekuje się maluchem swojej wieloletniej opiekunki
  • danaide 30.07.19, 11:41
    Mnie cała te dyskusja o wrabianiu męża obrzydza na maxa. Ale może ja czegoś nie rozumiem jeśli chodzi o kobiety.

    Wrabianie to wrabianie. Mąż czy nie mąż. Tym mężem i jego byłą też się brzydzę.
  • pohalinka 30.07.19, 11:45
    Mnie też brzydzi, ale przynajmniej pozbawia złudzeń. Parszywi mężczyźni na swoich forach dyskutują o wykorzystywaniu, oszukiwaniu i np. okradaniu kobiet, parszywe kobiety tutaj dyskutują o wrabianiu mężczyzn. To jest druga strona dokładnie tego samego medalu. Warto zdawać sobie z tego sprawę, a od parszywców płci obojga, także tych forumowych trzymać się z daleko. Co niniejszym czynię smile
  • aguar 30.07.19, 13:41
    Zgadzam się z Wami, że wrobienie jest nieetyczne. Ale z drugiej strony wydaje mi się, że autorka może mimo wszystko być szczęśliwsza z tym jednym, jedynym grzechem na koncie mając ukochane dziecko niż z poczuciem, że jest idealna, które to poczucie jednak jej nie pozwoli uniknąć zgorzknienia i frustracji.
  • cruella_demon 30.07.19, 22:06
    Pan też był nieetyczny, to jak "okraść złodzieja".
  • danaide 30.07.19, 23:15
    No, jeśli to Cię zadowala...
  • cruella_demon 30.07.19, 23:25
    Co ma mnie zadowalać?
    Póki co mam męża, dwójkę udanych dzieci i zero pasierbów.
    Natomiast miś wykorzystał młodą, naiwną dziewczynę i pani się obudziła z ręką w nocniku. Ja bym na jej miejscu nie zrezygnowała z macierzyństwa tylko dlatego, ze pan okazał się dzbanem, ona już nie ma za bardzo czasu żeby wybrzydzać, a lepszy taki ojciec, niż jakiś przygodny fagas. Nie przerzucaj swoich traum na innych.
  • danaide 31.07.19, 00:57
    A Ty swojej niewiedzy na innych.
    Najłatwiej cwaniakować i mówić innym co mają robić z zacisza swojego małżeńskiego łoża.
  • umi 30.07.19, 21:28
    Mnie tez sie nie podoba. Natomiast faktem jest, ze autorka watku jest pod sciana i w czarnej d. Straszna z niej gapa, ze tego egoisty nie rzucila chociaz ze dwa lata wczesniej. Faktem jest tez, ze facet ja, jakby nie patrzec, jednak troche (bardzo) wykorzystal. Nie dziwie sie triss i reszcie, bo tutaj nie ma prostego, dobrego rozwiazania. Za te lata wychoywania nei swoich dzieci facet jest jej winien chociaz alimenty na jej własne. Z drugiej strony mnie sie wydaje, ze lepiej zrobilaby, gdyby sie rozwiodla i skorzystala chociaz z banku. Albo po prostu znalazla kogos normalnego.
  • kama265 31.07.19, 14:08
    rozumiem, że gościa zwolnisz z płacenia alimentów na dziecko, którego nigdy nie chciał i w które został wrobiony?
  • milka_milka 31.07.19, 15:44
    A dlaczego? Jeśli współżyje z żoną, to zawsze istnieje możliwość poczęcia dziecka, chyba ze zrobił wazektomię, albo ona podwiązała jajowody.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • mamaaspiama 01.08.19, 14:15
    "rozumiem, że gościa zwolnisz z płacenia alimentów na dziecko, którego nigdy nie chciał i w które został wrobiony?"

    Sądzę, ze autorce w zupełności wystarczyłoby gdyby oddał jej pieniądze, które ona włożyła w utrzymanie jego dzieci.
  • sofia_87 02.08.19, 10:45
    Oraz gdyby zapłacił jej za opieke nad jego dziecmi według stawek rynkowych
  • tairo 01.08.19, 18:54
    Gość, który nie chce być wrobiony w dziecko, dba o zabezpieczenie SIEBIE, a nie zwala to na partnerkę.
  • ashraf 01.08.19, 20:06
    Istnieje jeszcze cos takiego jak zaufanie i uczciwosc. Jezeli umowili sie np. na tabletke czy spirale i pani to pasuje, to czemu pan ma zakladac, ze jego zona (od wielu lat) wpadnie na pomysl zajscia w ciaze bez konsultacji z mezem?
  • kama265 02.08.19, 15:06
    ciekawe, jak wy żyjecie bez grama zaufania do partnera
  • sofia_87 30.07.19, 10:10
    Coz za bzdura, pan ma dość poważne stanowisko w pracy, ona zna jego dzieci, szefow, była zone. Jeśli zacznie jej robic z zycia pieklo, może to nagrac i powysylac wszystkim.
    Do milosci, kontaktow i opieki nad dzieckiem pani pana nie zmusi, ale do placenia alimentów i zostawienia jej i dziecka w spokoju jak najbardziej.
    Zreszta, czy ona ma cos do stracenia?
    Najwyzej to, ze to pan ja porzuci jak spotka kolejna samice alfa, która przez ostatnie 15 lat zamiast wycierać nosy cudzym dzieciom, robila karierę.
    Wtedy zostanie sama, porzucona, ze 40 na karku
  • aguar 30.07.19, 10:19
    Pohalinka, jak ona z nim żyje kilkanaście lat, to dobrze wie czy jest psychopatą czy tylko wygodnym i cwanym egoistą, zbyt leniwym na czynne uprzykrzanie komuś życia.
  • umi 30.07.19, 21:19
    Jak media doniosą, a zapewne wkrótce doniosą, bo takich sytuacji jest wbrew pozorom bardzo dużo, że oszukany ojciec pobił matkę, zabrał lub zabił dziecko, czy w inny sposób skrzywdził oboje, to nie zapomnij znowu napisać "Witamy w prawdziwym życiu - To oszukany ojciec pojdzie siedziec i moze wreszcie spoleczenstwo wymusi wyzsze kary na takich sq..synow. Zadne oszustwo nie usprawiedliwia pobicia czy morderstwa.
  • lot_w_kosmos 29.07.19, 19:57
    W obecnej sytuacji, żadnego podstępnego rodzenia dzieci....
    Dziewczyny, co wy radzicie....
    Toż to mogiła.
  • mamaaspiama 30.07.19, 09:12
    "Toż to mogiła. "

    Dla kogo???
    Pani ma 38 lat. Wychowała dwoje cudzych dzieci, była przez 18 lat traktowana jak służąca, ba! nadal tak jest traktowana.
    Jej mąż nie traktuje jej jak żony, zamiast wziąć ją na wakacje, spokojnie od lat przyjmuje fakt, że po całym roku ciężkiej pracy i opieki nad jego (!!!) dziećmi, kobieta jeszcze ciężej zapieprza w robocie, przyjmuje dodatkowe zlecenia żeby zarobić pieniądze na jego (!!!!) dzieci.
    Co może stracić zachodząc w ciążę? Konkrety proszę.
  • bergamotka77 30.07.19, 09:58
    Właśnie to nazywa się frajerstwo. Trudno mi uwierzyć ze można sie na to godzić. Milosc jest ślepa ale bez przesady. Rodzice mają rację: jak wybrała tak ma.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • danaide 30.07.19, 11:33
    Ty (et consortes) nazywasz to frajerstwem.
    Ja nazywam to ohydną manipulacją paternalizmu.
    Jak kobiety dały sobie do tego stopnia wmówić, że ich praca jest nic niewarta. I one wraz z tą pracą. No jak???!!!
  • malia 30.07.19, 11:39
    Jakie kobiety? To ta kobieta dała sobie wmówić
  • volta2 30.07.19, 13:04
    o nicniewartości tej pracy to głównie kobiety szczują i się rozkoszują nazewnictwem z rynsztoka
  • sofia_87 30.07.19, 10:05
    Dokladnie.
    Przez ostatni rok, pan lecąc do córek ani razu nie poprosil aby zona wziela urlop i poleciała z nim
  • malia 30.07.19, 11:40
    To znaczy pani chciała się zobaczyć z nimi, chciała jechać z męzem, a on powiedział , że sam jedzie?
  • mamaaspiama 30.07.19, 12:19
    "To znaczy pani chciała się zobaczyć z nimi, chciała jechać z męzem, a on powiedział , że sam jedzie? "

    Raczej on planował wyjazdy wyłącznie z córkami, a ona nie chciała się narzucać. Ostatecznie, kim ona jest dla tych córek? Opiekunką, nikim znaczącym.
  • koronka2012 29.07.19, 20:01
    Słowem - podporządkowałaś życie potrzebom innych ludzi i nagle do ciebie dotarło, że nie masz z tego zbyt wiele. Cóż - lepiej późno niż wcale. Ta rodzina dzięki twojemu poświęceniu zyskała bardzo wiele - tzn. zyskali wszyscy POZA TOBĄ.
    Koleżankom łatwo mówić - one zapewne nie zrezygnowały z macierzyństwa, czyż nie tak? prawdziwie kochający mąż nie stawiałby twoich potrzeb poza nawiasem, na razie jest tak, że jest on i jego dzieci, potem długo, długo nic, a gdzie ty jesteś z twoją potrzebą macierzyństwa - to oceń sama. Nawet jeśli między wami na co dzień jest ok, to jestem pewna że brak dziecka stanie między wami. Jeśli się rozstaniecie - on zostanie z całą pulą zysku, ty - rozgoryczona i przegrana. Jeśli facet ignoruje podstawową potrzebę rzekomo ukochanej kobiety, to jest to dla mnie sygnał, że on jedynie łaskawie pozwala się kochać, a nie kocha naprawdę.

    Przeczytałam kiedyś w felietonie zdanie, które powinnaś sobie przyczepić na lodówce: "Pamiętaj, że szczęście to nie jest coś, co dostaniesz w nagrodę za spełnianie cudzych zachcianek".

    Piszesz, że mąż się nie zmieni - żebyś się nie zdziwiła. Znam pana, który uważał, że jako 45 latek jest za stary na dziecko z drugą żoną. 10 lat później świadomie zdecydował się na dziecko z kochanką.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka