Dodaj do ulubionych

Niedopieszczony klient

30.07.19, 10:08
To mój pierwszy post tutaj, wątek lekki, ale jestem ciekawa opinii. Prowadzę DG i zajmuje się wyrobami cukierniczymi. Jakiś tydzień temu bratowa powiedziała mi, że zadzwoni do mnie jej koleżanka w sprawie słodkiego stołu na wesele i że ta koleżanka jest baaardzo bogata. Nie do końca byłam pewna po co mi ta informacja, bo przecież nie każe jej zapłacić więcej z tego powodu wink. No i zadzwoniła i zapytała co mam w ofercie. Odpowiedziałam jej, że mogę jej przesłać zestawienie słodkości ( jest tego duuuzo) i ona sobie coś powybiera, a później możemy się spotkać i dogadać szczegoly. I że jeżeli chodzi o wygląd to współpracuje z firmą zajmującą się aranżacja słodkich stołów więc możemy "połączyć siły" tak, żeby dostała stół w wybranej przez siebie stylistyce. Po rozmowie wysłałam menu i i w sumie o sprawie zapomniałam. Wczoraj uslyszalam od bratowej że pani czuła się przeze mnie "niedopieszczony" bo chciała większej uwagi, gotowych zestawów słodkości itd bo ma dużo pieniędzy do wydania... Ja zazwyczaj na tym etapie (pierwszy tel.) Nie nadskakuje bo po prostu nie mam na to czasu, jeżeli ktoś deklaruje chęć zamówienia to wtedy spotykam się z klientem i ustalam szczegóły, ew podpowiadam
Oczywiście usłyszałam kilka słów o tym że powinnamwiecejj uwagi poświęcić pani bo MA KASE , ale w zasadzie nie rozumiem czemu, zamawiają u mnie osoby które na to stać - słodycze nie są dobrem niezbędnym do życia... Co myślicie?
Edytor zaawansowany
  • kosmos_pierzasty 30.07.19, 10:10
    Że masz rozsądne, normalne podejście.
  • alpepe 30.07.19, 10:15
    Że podzielam twoją filozofię. Ja traktuję wszystkich klientów tak samo, choć stałych może nieco lepiej, bo ich znam więc mam więcej cierpliwości.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • nuzini 30.07.19, 10:34
    Ja starych też troszkę lepiej , ale to chyba idzie w dwie strony - oni też już nie zamawiają tak na "sztywno" tylko zdają się na mnie
  • iwoniaw 30.07.19, 10:15
    Cóż, są tacy ludzie. Wyobrażają sobie, że są najważniejsi na świecie i "ich pieniądze" to jedyne 10 złotych, jakie dowolny usługodawca/sprzedawca w promieniu pięciu mil ma okazję zarobić, by nakarmić tuzin głodnych dzieci, w związku z czym powinien należycie okazywać zachwyt ich zainteresowaniem. Jak człowiek nie ma talentów bliskowschodniego kupca, to ciężko mu za takimi trafić, więc nie dziwię się w sumie Twojemu zdziwieniu "o co jej chodzi" wink


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • triismegistos 30.07.19, 10:21
    Kientoza wink "Pani, ja tu przyszłem wydać pińć złotych, całujta mnie po pientach, bo jak nie to zbankrutujeta, pińć sklepów z okolicy zamkli bo pogardzili moimi piniondzami". Ignorować.

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • piataziuta 30.07.19, 11:50
    big_grin
  • daniela34 30.07.19, 10:26
    Sądzimy (to znaczy ja sądzę), że ludziom nie dogodzisz. Niektórzy lubią, żeby im nadskakiwać, proponować, "dopieszczać' a niektórzy, żeby ich zostawić w spokoju- tak samo jest w sklepach, niektórzy klienci chcą, żeby sprzedawca zachowywał się wobec ich jak w tej scenie z "Pretty Woman" (kiedy już bohaterka wybrała się na zakupy z Edwardem), a niektórzy wolą, żeby ich zostawić w spokoju (na przykład ja- jak będę chciała pomocy to o nią poproszę, a dopytywania co 5 minut przez ekspedientki nie lubię). Zawsze znajdzie się klient, który będzie oczekiwał, że będziesz szczebiotać: "Dla Pani oczywiście zrobimy na specjalne zamówienie trufle czekoladowe z płatkami złota, żeby wpisały się w koncepcję wesela. I oczywiście na torcie będzie ręcznie malowany jadalnymi farbami portret pary młodej, a babeczki będą miały wszystkie miniaturowe podobizny panny młodej w sukni ślubnej z masy cukrowej. Proszę mi tylko na tydzień przed weselem przesłać zdjęcie sukni, żeby nasz cukiernik mógł się wzorować."
  • nuzini 30.07.19, 10:32
    Coś w tym jest... Kiedyś miałam Pania która zrezygnowała z zamówienia bo nie odpisałam od razu na jej pytanie o kolorystykę tortu... O 24 w niedzielę 😂😂😂
  • frey.a86 30.07.19, 10:39
    Ucieszyłabym się, że zrezygnowała. wink
  • daniela34 30.07.19, 10:39
    Pracuję w zupełnie innej branży, ale maile w nocy i oczekiwanie, że odpiszę natychmiast i telefony o północy albo o piątej nad ranem od klientów zdarzają się coraz częściej. I jest obraza, kiedy nie odbieram. Pomijając podejście "płacę i wymagam" coraz częściej ludziom brakuje elementarnej kultury osobistej, zwłaszcza jeśli chodzi o posługiwanie się telefonem.
  • nuzini 30.07.19, 10:42
    Zgadzam się, coraz częściej kontakt zaczyna się od : "Jaka cena torta" dokładnie w takiej formie - bez dzień dobry i znaku zapytania...
  • nuzini 30.07.19, 10:44
    Ostatnio czytałam, że tacy klienci są nazywani "pan twojego czasu" bo wydaje im si, że razem z usługą wykupili 24h z twojej doby 😀
  • daniela34 30.07.19, 10:50
    Dobre określenie smile będę stosować
  • amast 30.07.19, 11:42
    > telefony o północy albo o piątej nad ranem od klientów zdarzają się coraz częściej

    Ja podaję klientom numer telefonu stacjonarnego w siedzibie firmy. W firmie jestem w wyznaczonych godzinach i jak ktoś dzwoni poza nimi to sam sobie jest winien. Na pytania o telefon komórkowy odpowiadam, że nie mam służbowej komórki. I mam spokój smile
  • daniela34 30.07.19, 11:53
    Nie da się w moim zawodzie pracować od 9.00 do 17.00 i funkcjonować bez komórki. Wybierając zawód liczyłam się z tym, ale nie wpadłam na to, że ludziom o 5.00 rano przypominają się jakieś drobiazgi, o które natychmiast muszą zapytać
  • amast 30.07.19, 11:57
    Ja też pracuję poza godzinami otwarcia firmy. I zdarza mi się odpisywać klientowi na mail o 2 nad ranem. Ale telefonów nie odbieram smile
  • aerra 30.07.19, 17:34
    I dlatego ja firmowy numer od zawsze miałam tak ustawiony, że był dostępny między 10 a 18, a poza tymi godzinami był miły komunikat z informacją, że o proszę o kontakt telefoniczny w godzinach 10-18 wink


    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • a1ma 30.07.19, 12:45
    amast napisała:

    > > telefony o północy albo o piątej nad ranem od klientów zdarzają się coraz
    > częściej
    >
    > Ja podaję klientom numer telefonu stacjonarnego w siedzibie firmy. W firmie jes
    > tem w wyznaczonych godzinach i jak ktoś dzwoni poza nimi to sam sobie jest wini
    > en. Na pytania o telefon komórkowy odpowiadam, że nie mam służbowej komórki. I
    > mam spokój smile

    Wow, aż chcę być Twoim klientem!! big_grin NOT.


    --
    ? To może ja uduszę coś na obiad, coś co lubisz.
    ? A co ja lubię?
    ? Pokojówkę!
  • amast 30.07.19, 13:11
    Cieszę się.
  • nuzini 30.07.19, 13:12
    Oczekujesz od usługodawcy kontaktu poza jego godzinami pracy? Mi np nie przyszłoby do głowy zadzwonić do swojego fryzjera np o 22...
  • frey.a86 30.07.19, 13:22
    Mało to takich? Moja pierwsza praca to był sklep w galerii handlowej. Czynny do 21:00, ale samo centrum było otwarte dłużej, bo był tam też supermarket i kino. Punkt 21:00 spuszczało się roletę do 3/4, liczyło utarg, robiło raporty, itp. I oczywiście, że zdarzały się osoby, które prosiły o podniesienie rolety, bo one koniecznie muszą jeszcze wejść, raz nawet dwie baby wczołgały nam się do środka. Dodam, że sklep z galanterią skórzaną, więc żaden tam artykuł pierwszej potrzeby.
    Nie wiem, co siedzi w głowach takich ludzi, zamknięte to zamknięte.
  • triismegistos 30.07.19, 14:24
    Miałam kiedyś wigilię firmową. Godzina 22, siedzimy przy zastawionym stole, zajadamy barszcz, musyka leci. Nasz błąd, że drzwi nie zamknęliśmy na klucz. Nagle pakuje się jakaś baba "tylko na chwileczkę, ona tylko o coś chciała zapytać"

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • effka454 31.07.19, 15:24
    Do mnie kiedyś o 3 rano zadzwonił celnik i powiedział, że pan Iksiński podał ten telefon, ponieważ został zatrzymany i należy za niego poręczyć i wpłacić kaucję. Powiedziałam, że pomyłka i nie znam żadnego pana Iksińskiego.
    Dopiero o 8, jak już normalnie się obudziłam i wypiłam pierwszą kawę, skojarzyło mi się, że to klient, który czasami korzysta z naszych usług.
  • lauren6 30.07.19, 19:10
    Kiedyś w czasie studiów miałam etap dorabiania sobie sprzedażą na allegro. Ludzie potrafili dzwonić o 3 rano by zapytać się kiedy wyślę towar.
    W sumie dobrze się stało, bo po tamtych wydarzeniach skutecznie wyleczyłam się z planów życiowych związanych z pracą w usługach.
  • szorstkawelna 30.07.19, 22:57
    Praca w usługach to koszmar. Ciągłe odpowiadanie na pytania i ciągły kontakt z tzw. ludźmi... dla mnie to było nie do wytrzymania, nawet jeśli klienci w 95% kulturalni.
  • madzioreck 30.07.19, 23:11
    Dla mnie może nie koszmar, no ale... ludzie są różni. W większości fajni, mili i życzliwi. ale od czasu do czasu trafia się ktoś, kto czuje się lepszy od innych i wymaga "lepszej" (cokolwiek to znaczy) obsługi. Najbardziej "lubię" pytania, kiedy można przyjść, żeby nikogo nie było, bo poczekać 10 minut jest powyżej ich możliwości.
  • frey.a86 30.07.19, 10:39
    Ja jak tylko wyczuję trudnego klienta, to robię wszystko, żeby zrezygnował zanim nawiążemy współpracę. Najczęściej wykręcam się brakiem terminów. Już się nauczyłam, że najczęściej praca z trudnym klientem wygląda tak, że narobię się jak osioł i będę pracować w niestandardowych godzinach, bo trudny klient często jest upierdliwy i próbuje wymusić kontakt w godzinach późnowieczornych, w weekendy albo oczekuje czegoś "na już". A i tak jest spore prawdopodobieństwo, że i tak na koniec będzie niezadowolony z powodu jakiejś pierdoły i jeszcze nie daj Boże wystawi negatywną opinię w internecie albo będzie się domagał rabatu. Szkoda nerwów, większość klientów jest fajna i normalna, więc po co użerać się z tymi trudnymi.
  • nuzini 30.07.19, 10:46
    No i są tacy którzy mają pretensje, że nie masz terminów bo oni Ci chcą dać "pieniądz"
  • frey.a86 30.07.19, 11:01
    Polecam metodę zdartej płyty: "przykro mi, ale nie mam wolnych terminów". Bez tłumaczenia się i wyjaśniania, bo niektórych to tylko nakręca.
  • madami 30.07.19, 12:23
    Ja też tak robię wink brak terminu sorki wink
  • rosapulchra-0 02.08.19, 02:05
    Brak wolnych terminów to dobra wymówka, można klienta zniechęcić do współpracy podając zaporowe ceny usług.

    --
    Na forum najrozsadniej jest ze wszystkim sie ukrywać, bo nigdy nie wiadomo co Ci wypomna wink by jak_matrioszka
  • triismegistos 30.07.19, 10:56
    O to to. Jak widzę, że mam do czynienia z walniętymi ludźmi robię wszystko, żeby ich zniechęcić. Nie warto.

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • alpepe 30.07.19, 16:17
    Mam podobnie, z tym, że u mnie nie ma czegoś takiego, jak brak terminów, ale jestem bardzo asertywna aż do granic agresji.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • lauren6 30.07.19, 18:24
    Bardzo rozsądne podejście
  • dzikka 30.07.19, 10:54
    takich to najlepiej unikać jak ognia, nigdy nie będzie dobrze nigdy nie będzie dopieszczona a paradoksalnie mimo kasy pewnie będzie kręcić nosem na oferty cenowe.
  • ajrisz.ka 30.07.19, 11:03
    nuzini napisała:

    > Co myślicie?

    Myślę, że:
    1. Dookoła pełno osób z DG pt."Cukiernia" ( mam wrażenie, że niemal wszyscy tym się zajmująuncertain
    2. "Mam pieniądze" - to niestety, nieuleczalna mentalność niektórych jednostek, tzn.tego nie zmieniszuncertain
    3. Nadmiar cukru szkodzi - nie życzę im ( tym bogatym i biedniejszym) źle... Nie. Absolutnie!
    Ale warto o tym pamiętać...absolutnie!


    A teraz mam 2 pytania do Ciebie:
    1. Czy taka DG naprawdę przynosi duże zyski?
    2. Czy naprawdę nie było innej, ambitniejszej opcji - tylko te słodycze? Nie to, żebym miała jakieś wąty, pytam z ciekawości.

  • z_lasu 30.07.19, 11:18
    Nie? Po co ludzkości jacyś cukiernicy albo inni dekarze? Wszyscy powinni zostać profesorami fizyki jądrowej.
  • ajrisz.ka 30.07.19, 11:24
    Niech każdy robi co chce. Ok, już mnie to nie ciekawi - nie odpowiadaj, Autorko.
  • ajrisz.ka 30.07.19, 11:28
    A, i jeszcze: najważniejszą nauką świata jest mechanika kwantowa, a nie teologia czy filozofiasmile
  • malia 30.07.19, 12:01
    A ty oczywiscie w takiej branży pracujesz, nie żebym miała jakieś wąty, ale po twoich wpisach na forum to musisz mieć zajęcie naprawdę wysokich lotów
  • hanusinamama 30.07.19, 14:04
    Tez jestem ciekawa co to takiego. Jestem inzynierem, mam swoja działaność, jest bardzo wosnko specjalistko w tym co robie, klientów mam z całej Europy plus stały klient z Izraela i nie wpadłoby mi do głowy, ze pieczenie ciast i tosrtów to mało ambitne zajęcie...ajrisz.ka w Pentagonie pracujesz na wysokim stołku??
  • alpepe 30.07.19, 14:15
    ta, na wysięgniku, myje lukarny...

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • ajrisz.ka 30.07.19, 14:31
    Nie wiem czy wiesz, lukarny dachowe wciąż w modziesmile
  • alpepe 30.07.19, 16:18
    No, jak się tak pięknie nazywają, to mnie to nie dziwi.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • kk345 30.07.19, 22:59
    > lukarny dachowe wciąż w modzie
    A są jeszcze niedachowe?
  • ajrisz.ka 31.07.19, 11:27
    kk345 napisała:

    > > lukarny dachowe wciąż w modzie
    > A są jeszcze niedachowe?

    Nie wiem. Mój wyuczony zawód to pielęgniarstwo.

  • daniela34 30.07.19, 11:27
    Co więcej, wszyscy mają obowiązek wybierać wyłącznie "ambitniejsze opcje", nie wolno być nieambitnym. Koniecznie trzeba być ambitnym!
    Uwielbiam taki styl zadawania pytań: "Czemu nie jesteś B? Bycie A jest takie nieambitne. To znaczy, nie, żebym miała jakieś wąty. Pytam z ciekawości."
  • ajrisz.ka 30.07.19, 11:30
    Ale przecież każdy ma prawo mieć swój gorszy dzień, prawda?
  • black.emma 30.07.19, 11:45
    Ty masz ostatnio same gorsze.
  • ajrisz.ka 30.07.19, 11:52
    Masz rację, przepraszam. Nie powinnam z nikim gadać.
  • z_lasu 30.07.19, 12:42
    Jeżeli nie umiesz gadać nie obrażając rozmówcy, to faktycznie lepiej tego nie rób.
  • black.emma 30.07.19, 14:42
    Nie powinnaś obrażać rozmówcy.
  • ajrisz.ka 30.07.19, 14:45
    black.emma napisała:

    > Nie powinnaś obrażać rozmówcy.

    Czy ja kogoś tutaj obraziłam?? Jeśli tak - przepraszam, zrobiłam to nieświadomie.
  • z_lasu 30.07.19, 11:35
    Wypisz - wymaluj jak z wątku o teściowych, nie? big_grin Najpierw zmiesza z błotem, a potem udaje zdziwioną, że "przecież ona tylko pyta!".
  • ajrisz.ka 30.07.19, 11:45
    smile Chyba naprawdę mnie nie znasz. Nikogo z błotem nie mieszam, bez przesady. Byłam ciekawa, ale tak masz rację, nie powinnam byćsmile
  • black.emma 30.07.19, 14:43
    Nie udawaj niewinnej leliji. Przeczytaj to parę razy, tyle ile trzeba, żebyś zrozumiała, co piszesz.:"Czy naprawdę nie było innej, ambitniejszej opcji - tylko te słodycze? "
  • ajrisz.ka 30.07.19, 14:48
    Ok. Powinnam napisać "mniej popularnej opcji". Bo tego pełno, ale jeśli przynosi zyski - rozumiem.
  • pade 01.08.19, 16:36
    Wcale nie pełno. U mnie na osiedlu, ok. 20-tysięcznym jest jedna malutka cukiernia. No i druga w Hercie (sklep z pieczywem). To już basenów jest więcej.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • ira_08 02.08.19, 14:10
    Na pewno nie przynosi. Autorka wątku głoduje, zaciąga długi, ale trwa w cukiernictwie, żebyś mogła się dziwić. Jezu, skąd się tacy biorą...?
  • daniela34 30.07.19, 11:59
    z_lasu napisała:

    > Wypisz - wymaluj jak z wątku o teściowych, nie? big_grin Najpierw zmiesza z błotem, a
    > potem udaje zdziwioną, że "przecież ona tylko pyta!".

    Dokładnie taka to jest metoda.
  • nuzini 30.07.19, 11:31
    He,
    1 zależy co rozumiesz przez "duże zyski" i czy każda DG powinna przynosić "duże" zyski czy mogą one być po prostu ok zyskami wink
    2 pracowalam przez 7 lat w dziale prawnym i uważam, że prowadzenie jakiejkolwiek DG jest bardziej ambitne niż praca na stanowisku specjalisty w taki m dziale. Przez trzy lata jednocześnie pracowałam w korpo i zajmowałam się cukiernictwem i po prostu w pewnym momencie musiałam coś wybrać
  • ajrisz.ka 30.07.19, 11:34
    Ok.
    Nie mam więcej pytań.
    Mój wniosek: jesteś pracowita.
  • madami 30.07.19, 13:03
    Bardziej ambitne i trudniejsze, ciągle nowe wyzwania stawia przed nami nasz ulubiony rząd w postaci szeregu bubli prawnych wink trzeba jakoś sobie z tym radzić - ryzyko jest ogromne.
  • chocolatemonster 30.07.19, 16:42
    A mi sie marzy wlasna cukierenka tylko za cienka w te klocki jestem (kolezanka otworzyla niedawno i bardzo jej kibicuje). Zazdroszcze(pozytywnie) i rowniez Tobie kibicuje a 'klejentka' sie nie przejmuj. My na urodziny corki zamowilismy ogromny tort w zeszlym roku i mielismy kontakt tylko mailowy i pani nam odpisywala co dwa dni bo byla zawalona zamowieniami. Tort byl super, dziecko zachwycone. Bardzo szanuje ludzi, ktorzy maja odwage na wlasna DG.
  • ajrisz.ka 30.07.19, 16:47
    Chocolatemonster, Ty też? ( Tzn.nawet Ty?)
  • daniela34 30.07.19, 16:55
    chocolatemonster napisała:

    > A mi sie marzy wlasna cukierenka tylko za cienka w te klocki jestem
    Mnie też się marzy cukiernia. Piekę dobrze, dekoruję nieźle ale daleko mi do tego, co potrafią wyczarować niektórzy cukiernicy.
  • tt-tka 30.07.19, 13:34
    ajrisz.ka napisała:


    > 2. Czy naprawdę nie było innej, ambitniejszej opcji - tylko te słodycze? Nie to
    > , żebym miała jakieś wąty, pytam z ciekawości.
    >

    Blikle, Wedel, Grycan i kilku innych usmiechnelo sie wlasnie z politowaniem tongue_out


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • babcia.stefa 30.07.19, 13:40
    >1. Dookoła pełno osób z DG pt."Cukiernia" ( mam wrażenie, że niemal wszyscy tym się zajmują

    Jeżeli jest popyt, to chyba dobrze, że ludzie robią coś namacalnego i sprzedawalnego zamiast bawić się w młodszego menedżera ds. pierdzenia w stołek, procesów i HR w korpo?

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • hanusinamama 30.07.19, 14:05
    Kurcze a u mnie 2 takie osoby w okolicy wiec ceny sobie wywindowały niezłe. Ale tez cuda na kiju robią na zamówienie, sama ostatnio na zakonczenie przedszkola zamawiałam takie cudo. Warto było
  • hanusinamama 30.07.19, 14:02
    Ambitniejszej?? Ale nie masz watów? A co jest nieambitnego w pieczeniu na zamówienie???To teraz ja zapytam czym takim ambitnym sie zajmujesz ze pieczenie na własnej działanosci jest nieambitne??? Musi to byc cos mega wooooooow. Czekam z niecierpliwością...
  • szpil1 30.07.19, 18:17
    hanusinamama napisała:

    > To teraz ja zapytam czym takim ambitnym sie zajmujesz ze pieczenie na w
    > łasnej działanosci jest nieambitne??? Musi to byc cos mega wooooooow. Czekam z
    > niecierpliwością...

    Podbijam - aj. riszka, czym ty się zajmujesz? A może któraś ematka pamięta i powie? Ciekawa jestem niesamowicie.
  • ajrisz.ka 30.07.19, 18:49
    szpil1 napisała:

    > Podbijam - aj. riszka, czym ty się zajmujesz?

    "Jeśli masz mi powiedzieć kłamstwo - nie mów nic".

    I ja staram się żyć wg.tej zasady.
    A więc - nie odpowiem na Wasze pytania.
  • szpil1 30.07.19, 19:53
    ajrisz.ka napisała:

    >
    > "Jeśli masz mi powiedzieć kłamstwo - nie mów nic".
    >
    > I ja staram się żyć wg.tej zasady.
    > A więc - nie odpowiem na Wasze pytania.

    Znowu się schlałaś czy co?
  • semihora 01.08.19, 22:10
    >>>A więc - nie odpowiem na Wasze pytania.

    No przestań, to nas pewno jest coś diablo ambitnego.

    --
    Małpy nie sposób przekonać, by dała nam banana, obiecując jej, że po śmierci w małpim niebie otrzyma nieskończone mnóstwo bananów.
  • rosapulchra-0 02.08.19, 05:05
    Ajrisz-ka kiedyś się przyznała, że popija. Może dlatego jej wypowiedzi są cokolwiek.. dziwne?

    --
    Ty milden samotna zdaje jesteś to może się wymienicie usługami? Bo pewnie też masz z tym problem. by bergamotka77
  • mona-taran 30.07.19, 14:28
    Ty chyba jesteś niepoważna. .. upiekłaś coś kiedyś, poza jagielnikiem? Coś, co jest nie tylko pyszne, ale też pięknie wygląda, cieszy oko i zdobi stół? To jest trudna robota, trzeba mieć do tego talent. A ta z brakiem ambicji wyjeżdża. ..
  • hanusinamama 30.07.19, 14:54
    Ja za tort na zakonczenie przedszkola płaciłam 400 zł..ale był i piekny i naprawde mega smaczny. Cudo
  • bigzaganiacz 30.07.19, 11:05
    zobacz sobie jak dziala cake boss , buddy valastro i jak robi obsluge klienta


    Ja zazwyczaj na tym etapie (pierwszy tel.) Nie nadskakuje bo po prostu nie mam na to czasu, jeżeli ktoś dek

    typowe zachowanie plac i wypier
    poziom uslug w polsce jest na dramatycznie niskim poziomie
    masz klienta gotowego wydac kase a ty
    ja nie nadskakuje , w zasadzie to mam to w dupie , slabe to jest
  • nuzini 30.07.19, 11:38
    Absolutnie nie tak, jednak jeżeli ktoś chciałby zapoznać się z moją ofertą to przesyłam mu plik z ofertą a nie mam czasu jej deklamować to to by trwało około 20 min i byłoby chyba bez sensu... Zawsze jestem mila i uprzejmą bo naprawdę lubię swoich klientów i wkładam duuuzo serca w swoją prace. Okolo połowa zapytań to właśnie zapytania o ofertę - zazwyczaj ot tak, informacyjnie, żeby dowiedzieć się co jest dostępne na rynku, nie jestem w stanie każdej takiej osobie poświęcić godziny, nie po to układałam menu, żeby teraz je recytować wink
  • nuzini 30.07.19, 12:01
    Swoją drogą widzę jednak różnice między nadskakiwaniem a bycie miłym i pomocnym wink
  • madami 30.07.19, 12:28
    dokładnie, usługa nie polega na lizaniu tyłka klientowi wink
  • hanusinamama 30.07.19, 14:07
    Chyba zartujesz...nie masz pojecia o pracy z takimi klientami. Na poczatek wysyłasz ofertę i czekasz czy klient jest zainteresowany...jak bedzie to zajmujesz sie nim dokłądniej. Nadskakiwanie nic nie daje.
  • rosapulchra-0 02.08.19, 05:07
    Hanusina, po co tłumaczysz oczywistości kolejnemu trollowi na forum?

    --
    Na forum najrozsadniej jest ze wszystkim sie ukrywać, bo nigdy nie wiadomo co Ci wypomna wink by jak_matrioszka
  • bigzaganiacz 30.07.19, 11:11
    Wczoraj uslyszalam od bratowej że pani czuła się przeze mnie "niedopieszczony" bo chciała większej uwagi, gotowych zestawów słodkości itd bo ma dużo pieniędzy do wydania... Ja zazwyczaj na tym etapie (pierwszy tel.)

    i nie wpadlas po tym komentarzu zeby na stronie internetowej z zajebistymi zdjeciami , zakladam ze masz taka strone, dodac zestawy
  • nuzini 30.07.19, 11:43
    Zestawy już były, ale się nie sprawdziły... Każdy chciał inaczej i pod siebie, część klientów rezygnowala myśląc, że można tylko te zestawy...



  • majenkir 30.07.19, 17:04
    nuzini napisała:
    > część klientów rezygnowala myśląc, że można tylko te zestawy...



    Czyli strona zle zredagowana byla.


    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • chersona 30.07.19, 18:30
    zrozumiałam, że chodzi o dodanie zestawu o nazwie 'niedopieszczony'
  • tt-tka 30.07.19, 18:53
    chersona napisała:

    > zrozumiałam, że chodzi o dodanie zestawu o nazwie 'niedopieszczony'

    A to moze byc pomysl big_grin
    Na specjalne i extra platne zamowienie oferujemy ciastka wygladajace na nadgryzione z lukrem, ktory wyglada jak probnie polizany, torty z odciskiem kociej lapki i tym podobne atrakcje. Albo dowolny zestaw zdobiony krzywym polusmiechem/cierpka mina. Zaliczka 50% ceny niezbedna !

    PS oczywiscie sa i inne mozliwosci, ale krepuje sie opisow na otwartym forum


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • chatgris01 02.08.19, 23:05
    Skojarzyło mi się ze słynnym halloweenowym ciastem "kocia kuweta" big_grinbig_grinbig_grin

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • z_lasu 30.07.19, 11:21
    Twoja reakcja w pełni normalna. Szczególnie w czasach, kiedy potencjalny klient może praktycznie bez żadnego nakładu wystąpić o ofertę do 100 firm równocześnie. Przygotowanie spersonalizowanej oferty to jest realny, całkiem spory nakład czasu, a nie wiadomo czy klient w ogóle na to spojrzy. Zrobiłaś najlepsze, co w tej sytuacji można było zrobić czyli dałaś klientowi do ręki konkret, żebyście miały o czym rozmawiać.
  • rzeniha 30.07.19, 11:42
    To gdzie jest ten problem? Klient cię irytuje - to mówisz, że nie masz wolnych terminów i na bambus go.
    Klienta irytuje usługodawca - to szuka innego. Proste, prawda?
  • nuzini 30.07.19, 11:46
    Probl już się rozwiązał, prosił bardziej o opinie, szczególnie osób z DGna jakim etapie, jaki stopień zaangażowania wykazują i czy różnicują klienta w zależności od jego zamoznosci...i tyle
  • hrabina_niczyja 30.07.19, 12:20
    A ja bym zrobiła tak, ofertę mamy duża, mogę wstępnie wysłać Pani mailem, żeby miała Pani rozeznanie w czym można wybierać, a następnie zapraszam do siebie, porozmawiamy na spokojnie, poznam Pani oczekiwania itd. Jaki termin Pani odpowiada?
    A tak jak zrobiłaś to jest takie- ja w sprawie tortu na wesele, ok masz tu babo listę i coś sobie wybierz, a teraz spier...
  • hrabina_niczyja 30.07.19, 12:53
    A tak od siebie dodam to taka lista mnie by totalnie nie interesowała jako klienta. Wolałabym zostać zaproszona właśnie, niech ktoś ze mną siądzie, coś mi zaproponuje, może poczestuje kawałkiem, żebym sobie spróbowała. Na tym etapie można zrobić jakieś modyfikacje, bo może jedno da się zastąpić drugim, może zamiast truskawek lepsze będą wiśnie itd. No sorry, tort na wesele swoje kosztuje i twoje podejście było totalnie na odwal. Też bym miała takie wrażenie i na pewno nie poleciła ciebie dalej, wręcz przeciwnie. Nie stój z tyłkiem do klienta, a zobaczysz jak szybko zyskasz. Toż już nawet do kobiety co ciasta w bloku piecze ja wpadam osobiście i wybieramy czy to na święta czy urodziny, a tutaj, tort weselny.
  • nuzini 30.07.19, 13:02
    Hej, to nie tort tylko słodycze, i było właśnie tak ; tu jest lista, żeby Pani zobaczyła na co mam w ofercie, później umówimy się na spotkanie i mogę cos doradzić, zmadyfikowac itd. Klient przed degustacja zawsze dostaje listę żeby wybrał sobie z trzy opcje na spróbowanie, jeżeli nic mu nie podpisuje to szyku dalej. Natomiast zawsze nap początku jest spis rzeczy. Zapytań o tort mam 4 dziennie, jeżeli każda osobę która pyta o dostępne słodycze będę częstować już na dzień dobry, bez chociaż wstępnej deklaracji złożenia zamówienia to tygodnia mogę nie pociągnąć sad
  • hrabina_niczyja 30.07.19, 15:36
    Tak czy owak czy to tort czy słodycze to na hasło wesele mi by się ślepia zaświeciły, bo wiadomo welele to dużo wszystkiego, a jak dużo to i drogo i nie, nie powiedziałabym proszę listę, Pani czyta, Pani wybierze co pasuje i Pani się wtedy odezwie i powie 100 babeczek, 2 serniki i 10 mazurków. Nie tak to wygląda, się mówi ogólnie mamy dość duży wybór, mogę wstępnie wysłać ofertę mailowo, ale i tak zapraszam do siebie, wtedy wszystko ustalimy. Nie kupuje twoich tłumaczeń. Też robiłam wesele, tort był z cukierni, która właśnie nie walnęła mi lista przed nosem, a zaprosiła i powiedziała mamy to i to, ale na lato proponuję to, proszę posmakować. I wzięłam właśnie to, trafili w 10,bez tracenia czasu na czytanie 2 stron listy ciast. Ciasta piekly mi zwykle kobiety, które to robią w domu i też było jak na wesele Pani przyjedzie. Pierwsze pytanie ile osób, one by proponowały to i to, ja chciałam jeszcze tamto, ale pani kochana ciepło, lato, nie wytrzyma, zastąpimy tym. Pół godziny i po temacie, wszystko załatwione. Masz niestety beznadziejne podejście, zmien to, bo takich klientów będzie więcej. A tak szczerze ilu osobom wysłałaś listę? Ile z tych osób wróciło i coś zamówiło? Ile z tych 4 zapytań o tort dziennie wraca i zamawia? Samymi zapytaniami biznes się nie karmi.
  • nuzini 30.07.19, 15:46
    Kręci się całkiem nieźle, robię średnio dwa wesela w tygodniu wink w ofercie na słodki stół mam tylko rzeczy które na słodki stół się nadają, po otrzymaniu informacji o liczbie gości mówię ile trzeba słodyczy (ilość, nie rodzaj) I tak się kręci wink stąd moje zdziwienie,.
  • hrabina_niczyja 30.07.19, 16:11
    A mogłabyś 4 albo i więcej. Sama przyznaj, że 2 wesela w tygodniu i to średnio nie powala. Nie chcesz się rozwinąć? Zatrudnić ludzi i podwoić zlecenia? Pomyśl i mówię ci całkiem serdecznie zmień podejście, a już na pewno do klientów z polecenia, z kasą i wesele. Zapamiętaj te 3 słowa, wesele równa się kasa, polecenie równa się szczególnie miło potraktować 😉
  • nuzini 30.07.19, 16:17
    Dwa wesela w tygodniu i kilka tortów indywidualnych to max mojego przerobu na tenmoment. Planuje zatrudnić kogoś do pomocy ale nie planuje zrobić z pracowni fabryki, dwa wesela to dwa około trzypiętrowe torty i 600 sztuk słodyczy,...
  • megwhite25 31.07.19, 10:45
    Od razu dostałaś sugestie : klient bogaty więc się postaraj". Nie wykorzytalas jej. Jak widać nie postaralas się. Klient bogaty wymaga ,,lizania pupy" bo takich jak Ty ma wielu do wyboru, to Ty masz mu nadskakiwac a nie on Tobie.
  • madzioreck 31.07.19, 12:37
    Ma, bo co, bo Ty tak mówisz? Jak widać, da się żyć bez nadskakiwania takim bubkom i lizania im czegokolwiek.
  • nuzini 31.07.19, 13:58
    Ja też klientów trochę mam także win-win smile
  • nuzini 31.07.19, 13:59
    A no i staram się niezależnie od tego czy bogty czy normalny (biednych nie mam)
  • hrabina_niczyja 30.07.19, 15:45
    nuzini napisała:

    Zapytań o tort mam 4 dziennie
    > , jeżeli każda osobę która pyta o dostępne słodycze będę częstować już na dzień
    > dobry, bez chociaż wstępnej deklaracji złożenia zamówienia to tygodnia mogę ni
    > e pociągnąć sad

    Czyli sama widzisz, że dużo nie zarabiasz. Słuchaj pieczesz mini mini babeczki na przykład, przecież to nie musi być od razu konkretnie to ciasto co chce klient. Ot, poczęstunek dla klienta z którym rozmawiasz. Też mam firmę i ciast nie piękne, ale dobre ciasteczka, babeczki dla właśnie takich "ważniejszych" klientów kupuje. Zawsze to miłej prawda? Powiem Ci tak, zmień metodę, a już na pewno w stosunku do hasła wesele.
  • droch 30.07.19, 15:49
    > Czyli sama widzisz, że dużo nie zarabiasz [...]

    Ooo... Na ematce nie pisują osoby, którym nie wiedzie się w biznesie big_grin
  • rosapulchra-0 02.08.19, 05:13
    Hrabina, a po co ta uwaga o zarabianiu? Wiesz, ile zarabia autorka wątku? suspicious

    --
    Ty milden samotna zdaje jesteś to może się wymienicie usługami? Bo pewnie też masz z tym problem. by bergamotka77
  • nuzini 30.07.19, 16:07
    Około 4 osoby dziennie wysyłają do mnie wiadomość "za ile tort" każda z tych osób zapraszać na ciastko? Kazdej osobie, którą zapyta o cenę twoich usług zapraszasz na te darmowe ciastka? Bo Pani zadzwoniła, to kurierem?
  • katja.katja 30.07.19, 16:26
    Tu masz klienta VIP - raz bogatego (a ten dokupić może 3 razy więcej lub drożej niż miły i nie absorbujący sobą dziad bo go stać) i jeszcze z rekomendacji znajomej.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • tt-tka 30.07.19, 16:37
    katja.katja napisała:

    > Tu masz klienta VIP - raz bogatego (a ten dokupić może 3 razy więcej lub drożej
    > niż miły i nie absorbujący sobą dziad bo go stać) i jeszcze z rekomendacji zna
    > jomej.
    >

    Vipem tu bylby raczej znany i ceniony bloger kulinarny niz osoba tylko z pieniedzmi - bez pieniedzy nie robi sie zamowien w cukierni wcale. Cukiernik ma klientow co najmniej niebiednych i wybor miedzy placacym marudnym a placacym konkretnym jest dosc oczywisty.

    Nie znasz innych niz "dziad" okreslen na osoby ubogie ?


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • katja.katja 30.07.19, 16:52
    Biedak.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • bistian 30.07.19, 20:32
    katja.katja napisała:

    > Tu masz klienta VIP - raz bogatego (a ten dokupić może 3 razy więcej lub drożej
    > niż miły i nie absorbujący sobą dziad bo go stać) i jeszcze z rekomendacji zna
    > jomej.

    Ludzie bogaci w Polsce często są bogaci, bo mają średni pomysł, ale idą z nim konsekwentnie, jak wół i mało płacą albo zupełnie nie płacą. Pani anonsująca się przez koleżankę, to raczej problemy, niż dobry zarobek.
    Mam bardzo złe doświadczenia z bogatymi od niedawna, czyli od 50 lat albo krócej. Mam specjalne określenie na nich, wystarczająco wulgarne, żeby nie powtarzać na forum. Nie raz próbowano mnie naciągnąć na różne bezpłatne usługi, jeśli się nie dało samemu, to przez pracowników, nieszczęśliwie tam pracujących albo przez wspólnych znajomych, którym nie wypada zerwać znajomości. Zrobiłem się asertywny, odmawiam i potrafię przygadać, że boli.

    Według mnie, konkretny klient, to człowiek, który sam umie dobrze pracować, szanuje swój czas i czas innych. Przy tym, nie musi być wcale bogaty, chociaż może, ale tego od niego się nie dowiemy. smile
  • hrabina_niczyja 30.07.19, 16:26
    nuzini napisała:

    > Około 4 osoby dziennie wysyłają do mnie wiadomość "za ile tort" każda z tych os
    > ób zapraszać na ciastko? Kazdej osobie, którą zapyta o cenę twoich usług zapras
    > zasz na te darmowe ciastka? Bo Pani zadzwoniła, to kurierem?

    Nic nie rozumiesz. Oczywiście, że nie. Pytanie konkretne za ile, odpisujesz konkretnie tyle i tyle, oferta w załączeniu, zapraszam do kontaktu. Ale jeżeli dzowni osoba z polecenia, mówi, że chce słodki stół na weselu i co Pani proponuje to nie idziesz schematem proszę listę, tyle i tyle tylko załatwiasz temat inaczej. Tak w biznesie jest, do każdego klienta podejść indywidualnie wtedy się kręci.
  • cosmetic.wipes 31.07.19, 13:51
    A dlaczego ty próbujesz uczyć autorkę prowadzenia biznesu (zwłaszcza, że nie masz o tej branży pojęcia), z którego ona sama jest zadowolona?
    Masz jakąś chora misję czy się nacpalas?

    --
    Zakładanie stanika na mokrą skórę jest jak walka wręcz z szatanem.
  • gulcia77 01.08.19, 14:40
    Biznes kręci się wtedy, kiedy jest obrót i dużo klientów, a nie wtedy, kiedy raz na jakiś czas ma się większy zarkbek. Cuksy na wesele w średniej wielkości i zamożności społeczeństwie, to nie jest produkcja Rolexów. W większości wypadków yaka sytuacja, jaką opisała wątkodawczyni to zmarnowany czas, nerwy i zawalone "normalne" zamówienia.

    --
    "Emancipate yourselves from mental slavery
    None but ourselves can free our minds"
  • z_lasu 30.07.19, 13:06
    Albo klient wie czego chce (takie coś, z takim czymś, bez takiego czegoś - mają Państwo w ofercie?), albo klient nie wie czego chce i dzwoni sobie pogadać, wtedy można mu cały dzień nawijać, a on dalej nie będzie wiedział czego chce, bo przecież jeszcze nie porównał z ofertą konkurencji. To była klientka, która nie poleciała od początku konkretem tylko "co Pani mi może zaproponować?" No to pani jej zaproponowała wszystko co ma w ofercie i "proszę doprecyzować co Panią interesuje". Tak jak Ty opisujesz to może właśnie działać pani Krysia w bloku, która sobie dorabia na waciki (a przy okazji uskutecznia życie towarzyskie), a nie firma, która się z tego musi utrzymać.
  • droch 30.07.19, 13:20
    > No to pani jej zaproponowała wszystko co ma w ofercie [...]

    Czyli nie zaproponowała niczego konkretnego... Firma do skreślenia.
    Każde wesele to osobna historia, a tort jest jego centralnym punktem. Z puntu widzenia gospodarzy, to rolą cukiernika jest zaproponowanie czegoś wyjątkowego.
  • nuzini 30.07.19, 13:32
    Już pisałam... Nie tort, z tortem troszkę inaczej to wyglada
  • droch 30.07.19, 13:26
    > No to pani jej zaproponowała wszystko co ma w ofercie [...]

    Czyli nie zaproponowała niczego konkretnego... Firma do skreślenia.
    Każde wesele to osobna historia, a tort jest jego centralnym punktem. Z puntu widzenia gospodarzy, to rolą cukiernika jest zaproponowanie czegoś adekwatnego. Chyba, że autorka prowadzi tylko sklep z tortami, no ale wtedy to co innego.
  • frey.a86 30.07.19, 13:29
    droch napisał:

    ia.
    > Każde wesele to osobna historia, a tort jest jego centralnym punktem.

    Myślałam, że centralnym punktem jest sama ceremonia ślubna i przysięga, a nie tort, ale co ja tam wiem. tongue_out

    Nie przypominam sobie, żeby ktokolwiek składał mi konkretne oferty tortów, jak byłam na etapie rozeznania telefonicznego. Dostawałam mailem ofertę i zakres cenowy, szczegóły były domawiane na miejscu, jak już zdecydowałam się na konkretną cukiernię.
  • nuzini 30.07.19, 13:34
    Ja jeszcze robię 1-2 degustacje + spotkanie, ale to już po tym jak ktoś mnie informuje, że moja oferta wstępnie mu odpowiada np. Ceny są akceptowalne
  • ponis1990 31.07.19, 15:38
    Nie sądzę. Ja se wezmę byle jaki, byle w miarę smaczny, i tak nie lubie tortów - jaki tam centralny punkt

    --
    Lubię placki
  • madzioreck 30.07.19, 14:27
    droch napisał:

    > Czyli nie zaproponowała niczego konkretnego... Firma do skreślenia.
    > Każde wesele to osobna historia, a tort jest jego centralnym punktem.

    I z takimi klientami trzeba pracować - nie doczytał, nie zrozumiał kilku prostych zdań, coś sobie wymyślił, ale będzie pohukiwał, jak to firma do skreślenia suspicious
  • z_lasu 30.07.19, 15:18
    Bingo!
  • ira_08 02.08.19, 14:20
    >Każde wesele to osobna historia, a tort jest jego centralnym punktem.

    Przed swoim weselem nawet nie wiedziałam, jaki będę miała tort, zamówiłam po prostu w restauracji, która robiła wesele - wiedziałam tylko, że ma mieć masę z bitej śmietany. Chyba moje małżeństwo jest nieważne.
  • mamtrzykoty 30.07.19, 13:27
    Myślę, że bratowej bardzo zależało z racji tego, że to taka bogata koleżanka, abyś te panią potraktowała, jak kogoś wyjątkowego, a ty potraktowałaś ją, jak zwykłego klienta z ulicy dlatego obie są niezadowolone.
    Nie wykazała się zrozumieniem, że to taka bogata koleżanka, że bratowej zależy na tym, aby jej dogodzić, bo wtedy będzie miała u niej szczególne względy, i teraz będziesz miała przechlapane - bratowa cię znielubiiiiiiiiiiiiiiiiiiii
  • mamtrzykoty 30.07.19, 13:28
    nie wykazałaś
  • nuzini 30.07.19, 13:35
    Mam nadzieję że nie... Bratowa bardzo lubię i może dlatego tak się tym przejęłam 🤔
  • tt-tka 30.07.19, 13:43
    mamtrzykoty napisała:


    > Nie wykazała się zrozumieniem, że to taka bogata koleżanka, że bratowej zależy
    > na tym, aby jej dogodzić, bo wtedy będzie miała u niej szczególne względy, i t
    > eraz będziesz miała przechlapane - bratowa cię znielubiiiiiiiiiiiiiiiiiiii

    Tez mysle, ze tu wlasnie jest ten grob dla psa big_grin
    Bratowej mozna powiedziec - przy okazji, nie specjalnie - ze mogla sie wykazac wiekszym zaangazowaniem i z bogata kolezanka godzinami roztrzasac warianty. Dla ciebie to klientka, nie znajoma i oferujesz uslugi, a nie zycie towarzyskie i cmokierstwo.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • majaa 30.07.19, 13:52
    Ja Cię w sumie nawet rozumiem, klient jak klient, zwykle słodkiego stołu nie zamawiają "biedaki", więc i tę panią potraktowałaś jak innych... Ale sęk w tym właśnie, że oczekiwano od Ciebie czegoś innego. Byłaś osobą "z polecenia", dla której ta klientka miała być szczególna, bo to i koleżanka bratowej, i na dodatek jeszcze chętna do wydania sporej kasy. Niestety, nie wyczułaś sytuacji i dlatego panie teraz kręcą nosemwink
  • nuzini 30.07.19, 14:09
    I tutaj jest właśnie ten problem - moi klienci to w większości osoby z polecenia, tak chyba ta branża wygląda. Jednak czasami ludzie zapominaja, że mimo, że mają dużo pieniędzy to nikt nie poświęci dla nich zamówień, które już przyjął
  • majaa 31.07.19, 09:25
    Myślę, że tu chyba nie o to chodziło, tylko raczej o poświęcenie większej uwagi i może jakąś wyjątkową ofertę dla wyjątkowego klienta.
  • cosmetic.wipes 31.07.19, 13:57
    Następna. Wyjątkowy klient, bo co? Bo bratowa poleca?
    A jak sąsiad czy inny klien poleca to też jest wyjątkowo czy tylko zwyczajnie?

    Z moich doświadczeń wynika, że klient polecony przez rodzinę lub znajomych jest wybitnie upierdliwy i ma oczekiwania z dupy, a ci niby najbogatsi szarpia się o każdą złotówkę i wszystko chcieliby "po taniosci"

    --
    Zakładanie stanika na mokrą skórę jest jak walka wręcz z szatanem.
  • tt-tka 31.07.19, 14:05
    cosmetic.wipes napisała:


    > Z moich doświadczeń wynika, że klient polecony przez rodzinę lub znajomych jest
    > wybitnie upierdliwy i ma oczekiwania z dupy, a ci niby najbogatsi szarpia się
    > o każdą złotówkę i wszystko chcieliby "po taniosci"
    >

    O tak. Spektakl lalkarski w prywatnym salonie za sto zlotych, a wystroj wnetrza to najlepiej za darmo w ramach "podpromowania sie", bo u niego tyyyyle znaczacych osob bywa i jak on poleci... to beda nastepni chetni za darmoche albo po taniosci tongue_out


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • nuzini 31.07.19, 14:10
    No właśnie o to tutaj chodzi... Pani chciała coś z mojej normalnej oferty, takie zamówienia miewam dość często. Z racji w trio że Pani "ma hajs" chciała innego traktowania. Nie jestem pewna czy inni moi klienci są biedniejsi od tej Pani - o nich po prostu nie mam takich informacji, o tej Pani wiem że "ma hajs" przez bratowa. Z tym że "ma hajs" oznacza dobrze zarabiająca pracownice korpo, a nie kulczykową.
  • tt-tka 31.07.19, 14:28
    nuzini napisała:

    >Nie jestem pewna czy inni moi klienci są biedniejsi od tej Pani
    > - o nich po prostu nie mam takich informacji, o tej Pani wiem że "ma hajs" prze
    > z bratowa. Z tym że "ma hajs" oznacza dobrze zarabiająca pracownice korpo, a ni
    > e kulczykową.

    Jestem dziwnie spokojna, ze Kulczykowa tez nie placi powyzej cennika...


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • bywalec.hoteli 30.07.19, 14:31
    A nie można jej zaoferować cen o 50% wyższych oraz faktycznie większej uwagi, tego "dopieszczenia"?

    --
    Lato smile
  • nuzini 30.07.19, 14:42
    Nie można , jakby to wyszło to dopiero bbylaby zadyma 😂
  • bywalec.hoteli 30.07.19, 14:48
    nuzini napisała:

    > Nie można , jakby to wyszło to dopiero bbylaby zadyma 😂

    Usługi VIP mogą kosztować więcej smile
    Nie ma chyba obowiązku identycznych cen dla wszystkich klientów?


    --
    Lato smile
  • nuzini 30.07.19, 14:55
    Jeżeli ma się opublikowana ofertę cenową to ta obowiązuje, jest takiprawny obowiazek
  • bywalec.hoteli 30.07.19, 19:20
    Ale można wycenić tort z ekskluzywnym srebrnym lukrem za 50 procent drożej niż w cenniku z lukrem zwykłym. Ja bym był bezwzględny żeby skosić bogatego klienta na ciężka kasę. Ona może chce żeby to było drogie

    --
    Lato smile
  • marta.graca 02.08.19, 08:12
    Moja koleżanka raz chciała wziąć kwotę x za poprowadzenie prostej sprawy sądowej. Klient zrezygnował i skorzystał z usług osoby proponującej 8x, bo stwierdził że skoro koleżanka proponuję tak mało, to znaczy, że się nie zna wink
  • bialeem 30.07.19, 14:37
    Dziękismile Dowiedziałam się właśnie, że coś takiego istnieje! Mam co prawda znajomą piekącą i sama sobie radzę, ale jak nie będę kiedyś chciała sobie zadka zawracać, to jest to opcjabig_grin

    --
    "weź takie rady, zwiń ciasno i rozważ znaczenie słowa "czopek""
  • nuzini 30.07.19, 14:53
    Istnieje istnieje wink
  • mail-na-gazecie 30.07.19, 14:40
    Nie obraź się, ale podeszłaś trochę sztampowo. Skoro raz na milion trafia się klient, który deklaruje, że chce zapłacić więcej ale mieć "opiekę". W dodatku bratowa Cię poleciła, to trochę zobowiązuje wink Pewnie myślała, że i Tobie przysługę zrobiła naganiając dobrego klienta, więc mogłaś trochę się wykazać i sporządzić "ofertę na miarę". Może warto wyciągnąć wnioski i na spokojnie opracować sobie jakiś scenariusz na takie sytuacje, bo na samym pieczeniu ciastek nie zarobisz tyle, ile na sprzedaniu złudzenia bycia "wyjątkowo obsłużonym". Teraz się uwijasz i "nie masz czasu na nadskakiwanie" i ja to rozumiem, ale przyjdzie moment, kiedy będziesz chciała się mniej się narobić a zarobić smile
  • nuzini 30.07.19, 14:44
    Dostałam tylko informacje,że pani ma dużo pieniędzy. Nikt nie zadeklarował, że więcej mi zapłaci za spersonalizowan ofertę - nikt nawet nie zadeklarował zamówienia czegokolwiek
  • bywalec.hoteli 30.07.19, 14:50
    Ja bym wykorzystał okazję i zaoferował jej dopieszczająco dużo słodkości po wyższych cenach smile

    --
    Lato smile
  • mail-na-gazecie 30.07.19, 14:58
    bywalec.hoteli napisał:

    > Ja bym wykorzystał okazję i zaoferował jej dopieszczająco dużo słodkości po wyż
    > szych cenach smile
    >
    O to chodzi!
  • valla-maldoran 30.07.19, 17:08
    "bywalec.hoteli 30.07.19, 14:50
    Ja bym wykorzystał okazję i zaoferował jej dopieszczająco dużo słodkości po wyższych cenach"

    Bardzo często się zdarza, że się skacze wokół takiego klienta, czas poświęca i cuduje, a na koniec słyszy znudzonym głosem: E, nie chyba mi ta oferta nie odpowiada.
  • bywalec.hoteli 30.07.19, 19:21
    Ale w tym przypadku łączy ja z klientka wspólna osoba - bratowa.

    --
    Lato smile
  • iwoniaw 30.07.19, 19:48
    I czasem lepiej, żeby nie łączyć tych dwóch systemów walutowych - niech rodzina pozostanie rodziną, a klienci klientami, bez zbędnych powiązań.


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • z_lasu 30.07.19, 20:45
    Amen.
  • cosmetic.wipes 31.07.19, 13:59
    Amen

    --
    Przychodzi Ziobro do apteki:
    - Poproszę czopek.
    - Jaki?
    - Może być.
  • tt-tka 30.07.19, 14:50
    mail-na-gazecie napisał:

    > Nie obraź się, ale podeszłaś trochę sztampowo. Skoro raz na milion trafia się k
    > lient, który deklaruje, że chce zapłacić więcej

    Klient niczego takiego nie deklarowal. "Ma pieniadze" =/= "chce zaplacic wiecej".



    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • mail-na-gazecie 30.07.19, 14:57
    tt-tka napisała:

    >
    > Klient niczego takiego nie deklarowal. "Ma pieniadze" =/= "chce zaplacic wiecej
    > ".
    No pewnie,że nie wprost powiedziane, ale są duże szanse, że dałoby się na nim zarobić jakby Autorka umyła ręce , wyszła z kuchni i pomyślała jak menedżer. A jak są duże szanse, to menedżer/przedsiębiorca ryzykuje. W żadnym biznesie nie ma 100% gwarancji.
  • amast 30.07.19, 15:00
    Są też duże szanse, że pani chciałaby usługę z dopieszczaniem, ale też z dużą zniżką, bo po przecież po znajomości.
  • nuzini 30.07.19, 15:06
    Oferta cenowa jest wiążąca dla przedsiębiorcy... Moja jest opublikowana i powszechnie dostępna...
  • amast 30.07.19, 15:12
    Ale w żaden sposób nie chroni przed fochem "bo ja tu tyle zamawiam, a pani nie chce mi pójść na rękę" wink
  • tt-tka 30.07.19, 15:21
    ...ani przed telefonami w srodku nocy "bo ja wlasnie pomyslalam, ze te slimaczki powinny byc zielone, zeby komponowac sie z obrusem, albo moze lepiej czerwone, wtedy ladnie beda kontrastowac" i kilkanascie, jak nie wiecej, minut gledzenia, czy lepiej konweniowac, czy kontrastowac. A i tak o swicie urodzi sie nastepna koncepcja, ktora tez natychmiast trzeba przegadac, bo w koncu place ! Nie za wystroj stolu, tylko za twoj czas 24 na dobe ! Pani chce spac, kiedy ja bije sie z myslami ?!

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • pris_stratton 30.07.19, 15:21
    Ale mozna zaryzykowac stwierdzenie pt. ma pieniadze=moze kiedys zamowic powtornie=moze ma znajomych z pieniedzmi ktorym nas poleci i ktorzy zarobia.

    Tak jak tu ktos napisal nizej, trzeba pomyslec czasem jak menedzer, zwlaszcza jak sie samemu biznes prowadzi.
  • tt-tka 30.07.19, 15:33
    Menadzerskie myslenie to (miedzy innymi) "czas to pieniadz". Klient marudny i niezdecydowany czesto jest po prostu nieoplacalny, pomijajac juz nawet to, ze cholernie meczacy. "Przedstaw mi zroznicowana oferte" to jedno, "wymysl i zrob za mnie" to jeszcze co innego (i jak najbardziej mozna taka propozycje przyjac), ale "dopiesc mnie" to chyba nie do cukiernika powinno sie kierowac ? Od dopieszczania sa inni specjalisci tongue_out

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • nuzini 30.07.19, 15:36
    Tych wymyśl i zrób za mnie akurat uwielbiam, można zrobić coś super fajnego i zazwyczaj są zadowoleni
  • nuzini 30.07.19, 15:34
    Taka branża, że raczej żaden klient biedny nie jest wink
  • pris_stratton 30.07.19, 15:16
    Ja sie troche nie dziwie, z tego wzgledu ze jak np. cos sama zamawiam z caterignow do pracy to cenie bardzo podejscie pt. "za taki budzet na tyle osob proponuje to i to, są tu opcje wege i nie wege, pasuje pani? Ok, wysylam pro forme". Ja jestem z tych co nie maja czasu sie zastanawiac czy eklerki czy czy pączusie, albo czy nadzienie zurawinowo-grzybowe czy ostrygowo-śliwkowe. Zakładam ze dzwonie czy pisze do profesjonalisty i ze po nakresleniu potrzeb dostane propozycje wpisujaca sie w nie.

    Rozumiem troche ta pania - nie zna sie widocznie na tym co robisz i chciala asysty, zasugerowania czegoś. Przegapiłaś okazję na to, zeby pani duzo czegos sprzedac, bo to wbrew pozorom mogl byc bardzo latwy klient. Zeby sprzedac to trzeba nawiazac jakas relacje z klientem, poznac go choc odrobine, wtedy na pewno kupi od Ciebie albo przynajmniej bedzie mial chec.

    Jak trafie na konkretnego, energicznego sprzedawce, ktory poswieci mi choc troche uwagi, to wszystko od niego kupie i jeszcze bede zadowolona. Np. koszmarnie drogi szampon i odzywke kupuje ale tylko od mojego fryzjera, bo fajnie zaprezentowal mi ten produkt i dobrał go do mnie, nie nachalnie tylko z klasa. Domyslam sie ze ma z tego procent, wiec tym bardziej chce kupic od niego, choc moglabym dostac to samo taniej w internecie.

    Albo inny głupi przykład - wyszłam dzis z biura po lunch i zajrzalam do zoologicznego, chcialam kupic jakies smaczki dla psa. Kobita zamiast pokazac ze "tu sa smaczki" to spytala jak duzy jest mój pies, czy dorosly, czy jakies alergie ma, i pokazala mi chyba ze szesc rodzajow i powiedziala ze ten np. czysci zeby a ten mozna latwo porozrywac na mniejsze kawalki. Kupilam 2 rodzaje i wiem ze na pewno wroce i bede juz glownie tam kupowac.
  • asia_i_p 30.07.19, 15:27
    No dobra, ale to wymaga dogadania się z obu stron. Klient zamiast narzekać na "niedopieszczenie" powinien napisać - nie chce mi się wybierać, jestem w stanie wydać tyle i tyle, na weselu będzie tyle i tyle osób, proszę o konkretną propozycję.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • katja.katja 30.07.19, 15:40
    A może kobieta to prawdziwa bogaczka i zostawiła by mnóstwo kasy plus napiwek plus darmową reklamę w swoim środowisku - czyli kolejni nadziani klienci gdyby faktycznie autorka bardziej by się nad nią pochyliła, tym bardziej że z rekomendacji znajomej. Prawdziwi bogacze lubią mieć łechtane ego (biedacy też, ale ich nie stać big_grin) i potrafią zostawić więcej pieniędzy w jednej firmie niż dziesiątka dziadów.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • tt-tka 30.07.19, 15:48
    Od pochylania sie nad kimkolwiek to gwarantowany masz tylko bol kregoslupa.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • katja.katja 30.07.19, 15:52
    Z takim podejściem umrzesz jako etaciara.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • tt-tka 30.07.19, 16:45
    katja.katja napisała:

    > Z takim podejściem umrzesz jako etaciara.
    >

    Pracuje i na etacie, i w uslugach poza etatem. Na etacie musze sie dogadac z kazdym klientem, niestety. Poza etatem wybieram klientow. Na brak zlecen nie narzekam.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • katja.katja 30.07.19, 15:49
    I każdy właściciel firmy wie, że warto pochylić się nad takim klientem, zwłaszcza że babka nie wyglądała na konfliktową czy jakąś chamkę, więc istniała szansa nie dość, że na konkretny pieniądz i świetną reklamę na samym Olimpie to jeszcze zgodną współpracę, a tak lipa. Zarobi kto inny.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • alpepe 30.07.19, 16:23
    Oj, mało wiesz o biznesie.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • katja.katja 30.07.19, 16:30
    Odezwała się Gazela Biznesu na mietle.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • cosmetic.wipes 31.07.19, 14:02
    katja.katja napisała:

    > Odezwała się Gazela Biznesu na mietle.
    >

    Cóż za samokrytyka 😄


    --
    Przychodzi Ziobro do apteki:
    - Poproszę czopek.
    - Jaki?
    - Może być.
  • nuzini 30.07.19, 15:50
    Moi klienci to nie dziesiątki "dziadów" , tak jak już napisałam 90% osób to ludzie z rekomendacji
  • majenkir 30.07.19, 17:18
    katja.katja napisała:
    > A może kobieta to prawdziwa bogaczka i zostawiła by mnóstwo kasy plus napiwek p
    > lus darmową reklamę w swoim środowisku - czyli kolejni nadziani klienci gdyby f
    > aktycznie autorka bardziej by się nad nią pochyliła, tym bardziej że z rekomend
    > acji znajomej. Prawdziwi bogacze lubią mieć łechtane ego (biedacy też, ale ich
    > nie stać big_grin) i potrafią zostawić więcej pieniędzy w jednej firmie niż dziesiątk
    > a dziadów.



    I to najlepsza odpowiedz, jaka tu dostalas.
    Niestety, ale w dg "nasz klient nasz pan". I u nas wszyscy, ktorym dobrze idzie interes wiedza, ze sa klienci i sa Super Klienci wink.


    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • tt-tka 30.07.19, 18:20
    majenkir napisała:


    > Niestety, ale w dg "nasz klient nasz pan". I u nas wszyscy, ktorym dobrze idzie
    > interes wiedza, ze sa klienci i sa Super Klienci wink.

    Nasz klient naszym klientem. Moze nawet SuperKlientem, choc na taka pozycje trzeba sobie zapracowac, same pieniadze jej nie daja (zwlaszcza te tylko posiadane, a nie wydane czy chocby zadatkowane) - ale panem na pewno nie.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • droch 30.07.19, 16:36
    > Klient zamiast narzekać na "niedopieszczenie" powinien napisać [...]

    Przecież to prowadzący biznes powinien wręcz wyczuć po pierwszej minucie rozmowy.
  • nuzini 30.07.19, 16:45
    😂😂😂😂
  • hrabina_niczyja 30.07.19, 17:10
    asia_i_p napisała:

    > No dobra, ale to wymaga dogadania się z obu stron. Klient zamiast narzekać na "
    > niedopieszczenie" powinien napisać - nie chce mi się wybierać, jestem w stanie
    > wydać tyle i tyle, na weselu będzie tyle i tyle osób, proszę o konkretną propoz
    > ycję.

    A mi właśnie by się nie chciało pisać, bo pójdę gdzie indziej i się mną zajmą jak trzeba, a nie prosić, żeby zamiast listy zrobili mi coś tam. E tam, szkoda mi na to czasu. Z drugiej strony sama mam działalność i klientów i też nie robię na zasadzie masz Pan listę albo ktoś dzwoni w sprawie tej konkretnej rzeczy to mówię o tej konkretnej rzeczy, jak zaczyna ale wie Pani to pytam, a czego trzeba itd. Wtedy pada inna propozycja i bardzo często w 90 % biorą jak nie jedno to drugie. Tylko mi czadu nie szkoda, bo mimo że czas to pieniądz, ale usługa niesprzedana to i jeść nie ma co.
    >
  • tt-tka 30.07.19, 18:17
    hrabina_niczyja napisała:

    Tylko mi czadu nie szkoda, bo mimo że czas to pieniądz, ale usługa ni
    > esprzedana to i jeść nie ma co.
    > >

    No, jak klientow niewielu, to moze faktycznie. Autorka na brak klienteli chyba nie narzeka, a czasu w nadmiarze nie ma. Na pewno za malo, by sie zajmowac fochem klientki zamiast wypiekiem dla innej klientki.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • hrabina_niczyja 30.07.19, 19:05
    Noo, ja wychodzę z założenia, że lepiej mniej klientów, ale więcej vatu do zapłacenia niż multum klientów a portfel ubozszy, ale co kto lubi 😉
  • tt-tka 30.07.19, 19:13
    hrabina_niczyja napisała:

    > Noo, ja wychodzę z założenia, że lepiej mniej klientów, ale więcej vatu do zapł
    > acenia niż multum klientów a portfel ubozszy, ale co kto lubi 😉

    na co odpowiadasz ?
    Bo autorki to nie dotyczy, jak zrozumialam ma okreslone "moce przerobowe" i pelne oblozenie - czyli wybor miedzy klientka sfoszona a niesfoszona, a nie miedzy sfoszona a brakiem klientki.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • hrabina_niczyja 30.07.19, 21:52
    Z tobą to ja nawet nie dyskutuje, pojęcie masz takie jak łysy o wlosach
  • tt-tka 30.07.19, 22:26
    hrabina_niczyja napisała:

    > Z tobą to ja nawet nie dyskutuje, pojęcie masz takie jak łysy o wlosach
    >

    Odpowiadalas mi dosc intensywnie w tym watku. Argumentow zabraklo ?
    Z przyjemnoscia EOT


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • nuzini 30.07.19, 15:32
    No i tutaj się rodzą moje watpliwosci - czy jeżeli klient chcie tylko zobaczyć ofertę, to należy mu juz poświęcić np 2 h. Czy wystarczy mu ją pokazać i okazać gotowość do jej spersonalizowania i omówienia. Ja postępów wg drugiej zasady - robiłam tak jak w pierwszej na początku ale kończyło się na tym, że poświęcałam 2 h na klienta który chciał tylko " zobaczyć co jest". Faktem jest, że dość dobrze ( odpukac) idzie mi teraz interes i na szczęście nie muszę już wyszarpywac zleceń...
  • hrabina_niczyja 30.07.19, 16:05
    A to już w twoim interesie leży wyczucie klienta. Wiesz co tobie brakuje zdolności sprzedażowych, kompetencji takich bardziej miękkich typu dzowni ktoś, uprzejmie miło ciuciu ciuciu i pytasz czy woli Pan abym wysłała ofertę i na spokojnie Pan sobie przeczyta i się z nami skontaktuje czy też już dziś ustalmy spotkanie się i wtedy wszystko omowi a ja dziś wyślę ofertę, żeby miał Pan wstępne rozeznanie. To działa a kosztuje jakieś 3 minuty czasu
  • tt-tka 30.07.19, 16:11
    Zaleta DG (i tu przedsiebiorca ma zdecydowana przewage nad pracownikiem), ze nie z kazdym klientem trzeba zawrzec umowe smile

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • hrabina_niczyja 30.07.19, 17:12
    tt-tka napisała:

    > Zaleta DG (i tu przedsiebiorca ma zdecydowana przewage nad pracownikiem), ze ni
    > e z kazdym klientem trzeba zawrzec umowe smile
    >
    A to prawda. Natomiast trzeba jeszcze wiedzieć z którym klientem warto tej umowy nie zawierać 😀
  • cosmetic.wipes 31.07.19, 14:04
    Ze sfochowanym nie warto.

    --
    Przychodzi Ziobro do apteki:
    - Poproszę czopek.
    - Jaki?
    - Może być.
  • bigzaganiacz 30.07.19, 18:32
    tku ale kończyło się na tym, że poświęcałam 2 h na klienta który chciał tylko " zobaczyć co jest"

    musisz sie podciagnac w sprzedazy
    to czy chce cos kupic czy sie patrzy powinnas wiedziec po 3 minutach
    a po kolejnych 10 minutach powinnas zapisywac zamowienie, bo tak sie klientowi podobalo ze w zasadzie wszed popatrzec a wyszed z wiadrem ciastek


  • nuzini 30.07.19, 19:01
    Z klientem mam kontakt przez komunikator i telefon, ciężko ocenić przez messangera czy klient chce coś kupić czy popatrzeć na zdjęcia wink
  • bigzaganiacz 31.07.19, 11:01
    no to jak ci ciezko to prowadz ta swoja dzialalnosc gospodarcza utartym schematem , jeden robi wszystko i prawie wszystko zle
  • nuzini 30.07.19, 19:02
    Naprawdę warto przeczytać post przed pisaniem smile
  • black.emma 31.07.19, 13:05
    Klient nie chce oglądać twojej oferty, bo go to nie obchodzi. Przecież to są również jego stracone 2h. Powinnaś wypytać o potrzeby i zaproponować konkretne rozwiązania.
  • nuzini 02.08.19, 17:43
    Nie obchodzi go to czy sprzedaje to czego on chce i za ile? 2h to chyba taki lekko... Ociężały
  • spirit_of_africa 30.07.19, 16:00
    Generalnie bym olała. Jedyne co mi przyszło do głowy to, że być może Pani to lebioda, która wie, że takie coś jak słodki stół istnieje i chciałaby go mieć ale nie ma pojęcia jak z 80 pozycji z zestawienia takie coś stworzyć. Może oprócz zestawienia dla takiej lebiody powinno być info typu:"standardowy stół to tort, po 3 rodzaje cupcakes i minideserków, 2 rodzaje ciasta i cake popsów i makaroniki. W zestawieniu ma pani rodzaje i przykładowe zdjęcie".
  • nuzini 30.07.19, 16:03
    Dzięki za opinie, smile
  • black.emma 31.07.19, 13:11
    Dlaczego od razu lebioda. Pani zadzwoniła w swoim mniemaniu do profesjonalisty, który takich stołów zrobił mnóstwo i powinien umieć doradzić, a dostał listę ciastek jak w GSie.
    Ciekawe, co byś powiedziała o mnie. Poszłam do polecanej kwiaciarni i poprosiłam o jeden bukiet ślubny wink Nie miałam pojęcia, jakie kwiaty, jak to ma wyglądać, ślub brałam po raz pierwszy i ostatni - po cholerę mam się zagłębiać w temat. Pani zadała parę wg niej istotnych pytań i zrobiła cudeńko. Teraz wszystkim ją polecam. Nie wyobrażam sobie, że by mi dała listę kwiatów i kazała komponować bukiet samodzielnie.
  • nuzini 31.07.19, 14:16
    Widziałaś moja listę ciastek? surprised poszłaś już po coś konkretnego, Pani robiła rozeznanie cenowe - zapewne nie tylko u mnie...
  • alpepe 02.08.19, 14:25
    Jesteś tak upierdliwa, jak moi klienci, którzy dzwonią i pytają, ile pewna rzecz u nas kosztuje. To tak, jakby przyszli do salonu Mercedesa i pytali, ile kosztuje mercedes, nie określając nawet z grubsza, czy chcą dostawczaka, czy A-Klasse.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • madami 02.08.19, 16:46
    To tak ja zadać pytanie:
    - ile kosztuje samochód?
    - ile kosztuje mieszkanie?
    - ile kosztuje dom?
    - ile kosztuje lodówka?
    itp itd.
  • triismegistos 02.08.19, 23:33
    Moi klienci czasem pytają mnie ile kosztuje produkt, który sprzedaję. Odpowiadam przeważnie, że ceny realizacji, które robię wahają się między 1500 a 15000 i wręczam cennik wink

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • aqua48 30.07.19, 16:01
    Sądzę, że należy szanować klienta ale i siebie, a nie płaszczyć się czy specjalnie traktować kogoś bo MA KASĘ..
  • tryggia 30.07.19, 16:42
    Mam uczulenie a klientów z przerostem ego. Mam firmę, mamy klientów. I moi pracownicy wiedzą, że mają klienta szanować, ale nie bardziej niż siebie.
    Może to brutalne, ale podkladanie się roszczeniom bogatego pana, to ku.....ie się dla kasy.

    --
    Hope
  • hrabina_niczyja 30.07.19, 17:23
    tryggia napisała:

    > Mam uczulenie a klientów z przerostem ego. Mam firmę, mamy klientów. I moi prac
    > ownicy wiedzą, że mają klienta szanować, ale nie bardziej niż siebie.

    Logiczne ale gdzie w tym wątku masz klienta, który nie szanuje autorki?
    > Może to brutalne, ale podkladanie się roszczeniom bogatego pana, to ku.....ie s
    > ię dla kasy.
    A gdzie te roszczenia, żeby autorka musiała się kur... IR widzę ich, a kasa nie śmierdzi, no chyba że jej śmierdzi. Zapytała na forum dostała jakieś rady, może wybrać czy zastosuje czy nie.
  • tryggia 30.07.19, 23:08
    Pisałam o szacunku pracownika do siebie, a nie braku szacunku że strony klienta.
    Jeśli szef i jego pracownicy ustalili pewien zakres obowiązków wobec klienta, nawet z zapasem, a klient chce więcej - po prostu (u mnie) nie muszą tego robić, jeśli im to nie pasuje.
    Klientka z wątku chciała produkt + dopieszczenie. Bo ma kasę.

    --
    Hope
  • tryggia 30.07.19, 23:13
    Dodam, że kiedy potencjalny klient chce czegoś bardziej (przyjęcia poza godzinami lub czegoś czego nie wykonujemy) i rzuca "mogę dopłacić", to zawsze mówimy "rozumiem, że mówi pan/pani o propozycji kurupcji?".

    --
    Hope
  • droch 31.07.19, 09:05
    Jesteś urzędniczką (ale skąd wtedy klienci), czy to oznaka Twojego poczucia humoru?
  • katja.katja 31.07.19, 09:16
    Pracujesz w urzędzie? Bo w prywatnej firmie jest coś takiego jak ponadstandardowa usługa za dopłatą np. ekspres.
    Ostatnio skorumpowałam tak szewca pytający czy za dopłatą nie dałoby się zrobić naprawy szybciej. Pójdę siedzieć jak nic.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • tt-tka 31.07.19, 10:46
    katja.katja napisała:

    > Pracujesz w urzędzie? Bo w prywatnej firmie jest coś takiego jak ponadstandardo
    > wa usługa za dopłatą np. ekspres.

    Tryggia napisala "jesli klient chce czegos, czego nie wykonujemy"

    > Ostatnio skorumpowałam tak szewca pytający czy za dopłatą nie dałoby się zrobić
    > naprawy szybciej. Pójdę siedzieć jak nic.

    Analogia byloby, gdybys chciala, by szewc do tych naprawianych butow np dokupil ci skarpetki.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • droch 31.07.19, 11:01
    > Tryggia napisala "jesli klient chce czegos, czego nie wykonujemy"

    Przyciął się Tobie cytat. Tryggia napisała "jeśli potencjalny klient chce czegoś bardziej (przyjęcia poza godzinami lub czegoś czego nie wykonujemy) [...]".
  • katja.katja 31.07.19, 11:10
    W pierogarni do której czasem zachodzę robią miks z dwóch składników nadzienia, z którego jeden lubię, ale w pakiecie z drugim już nie.
    Zapytałam czy jest możliwe zamówienie (w menu nie ma takiej pozycji) pierogów tylko z jednym składnikiem, Pani się zgodziła. Korupcja jak nic. Nawet nie dopłaciłam!

    --
    Nie dam się wygasić!
  • tt-tka 31.07.19, 11:18
    droch napisał:

    > > Tryggia napisala "jesli klient chce czegos, czego nie wykonujemy"
    >
    > Przyciął się Tobie cytat. Tryggia napisała "jeśli potencjalny klient chce czego
    > ś bardziej (przyjęcia poza godzinami lub czegoś czego nie wykonujemy) [...]".

    I co to zmienia ? Nadal prywatna firma nie da/nie zrobi czegos, czego nie wykonuje. To nie bylaby "usluga ponadstandardowa", tylko usluga spoza zakresu swiadczonych.
    "Poza godzinami pracy" mozna (jesli mozna), o ile a) mozna samemu i b) da sie to zrobic nie kosztem spraw waznych lub jeszcze wazniejszych. Pracownika nie mozna zmuszac do pracy w wymiarze godzin wiekszym niz ma w umowie, a przedsiebiorca ma tez innych klientow oraz zycie poza przedsiebiorczoscia.

    Ja np nie wezme zlecenia, nawet bardzo grubo platnego, jesli jego wykonanie oznaczaloby prace w godzinach moich zajec gimnastycznych. Zdrowie i kondycja sa mi potrzebniejsze niz dodatkowe pieniadze.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • droch 31.07.19, 11:47
    > I co to zmienia ?

    Twoją wiarygodność w dyskusji. Dla ustalenia uwagi: obniża ją.

    > Pracownika nie mozna zmuszac do pracy w wymiarze godzin wiekszym niz ma w umowie [...]

    Nieprawda. Pracownika akurat można (nie zawsze i nie każdego, ale lista wyjątków jest zamknięta).

    A co do godzin otwarcia... Zawsze korumpuję serwis rowerowy i umawiam się na dostarczenie sprzętu poza oficjalnymi godzinami świadczenia usług. Serwis za każdym razem ofertę korupcyjną przyjmuje. CBA jeszcze nie zapukało do mnie o 4 nad ranem, aczkolwiek szczoteczkę do zębów mam zawsze w gotowości.
  • tryggia 31.07.19, 12:56
    I pytam, co masz na paragonie?

    --
    Hope
  • droch 31.07.19, 13:27
    'Konserwacja roweru'. Umawiam się z fachowcem na zakres przeglądu, cenę oraz dzień/godzinę dostarczenia/odbioru sprzętu. To nie moja sprawa, jak zostanie na tę okoliczność zaprogramowana kasa fiskalna. Nie interesuje mnie również, czy z powodu niestandardowej godziny cena jest wyższa.
    I nie czuję, żeby serwis mnie dopieszczał. Raczej, że "elastycznie reaguje na moje potrzeby".
  • tryggia 31.07.19, 11:39
    I co dostałaś a paragonie fiskalnym? Usługa ekspresowa? My nie mamy na paragonach innych usług niż te w cenniku. Jak zaksięgować ekstra dopłatę?

    --
    Hope
  • black.emma 31.07.19, 13:12
    Generalnie się zgadzam, ale gdzie tu przerost ego? O zamożności klientki wspomniała bratowa.
  • tryggia 31.07.19, 13:22
    Jeśli klient rezygnuje bo oprócz produktu nie dostał większej uwagi i dopieszczenia, to o czym innym jest mowa, jak nie o ego?

    --
    Hope
  • black.emma 31.07.19, 13:26
    Ja tez bym zrezygnowała i to wcale nie z powodu ego. Nie znam się na słodkich bufetach, więc idę po poradę do profesjonalisty. Organizowałam wielkie imprezy zawodowo i chyba bym oszalała, jakby każdy dostawca kazał mi samodzielnie konfigurować usługę. Przypuszczam, że brak dopieszczenia w tym przypadku oznaczał kompletny brak zainteresowania. Normalnie w firmach ludzie zadają kilka pytań i coś proponują na początek a nie wysyłają menu/pełną ofertę firmy/listę podzespołów czy czym tam się zajmują, i radź sobie człowieku sam. I to wcale nie jest jakieś szczególne nadskakiwanie.
  • nuzini 31.07.19, 14:19
    Zaproponowałam spotkanie, po tym jak Pani zobaczy ofertę... Przecież nie każe klientowi samodzielnie komponować menu... Jezu drogi przecież już to pisałam uncertain
  • madzioreck 31.07.19, 14:25
    nuzini napisała:

    > Zaproponowałam spotkanie, po tym jak Pani zobaczy ofertę... Przecież nie każe k
    > lientowi samodzielnie komponować menu... Jezu drogi przecież już to pisałam uncertain

    Witaj na ematce wink Nieważne, ile razy to napisałaś - zawsze znajdą się emamy, według których jak nie ucałowałaś klientki w pośladki, to znaczy, ze potraktowałaś per noga wink
  • black.emma 01.08.19, 13:55
    Napisałam coś takiego?
  • madzioreck 01.08.19, 21:18
    Pisałam do Ciebie?
  • black.emma 31.07.19, 14:28
    No tak, ale klientka zapewne oczekiwała pomocy w stylu "niech pani nie bierze zielonych makaroników, bo nie modne, a rurki z kremem to się roztopią, a w ogóle to młodsi goście chcą fontanny z czekolady a starsi pączka". Rozjechałyście się podejściem i tyle.
  • nuzini 31.07.19, 15:40
    Wszystko co mam w ofercie na słodki stół, na słodki stół się nadaje, przecież nie będę odradzać rzeczy ze swojej oferty. Poza tym ustalenie konkretów jest na spotkaniu a nie prz kontakcie "co Pani tam ma i za ile". A i fontannami się już inne firmy (takie które robia tylko to) zajmują - to jest syf jak mało co...
  • black.emma 01.08.19, 13:55
    Ok, jak mówię nie znam się na tym i nie organizuję takich stołów. Próbuję Ci tylko wytłumaczyć możliwy punkt widzenia klientki.
  • madami 01.08.19, 14:07
    A jak zaproponować klientowi coś konkretnego jak klient nie wie czego chce konkretnego? Ano właśnie pokazać mu całą ofertę - może go coś zainspiruje, dalej mozna drążyć mając jakis punkt zaczepienia.

    Ale klient typu "prosze zaproponowac mi coś dobrego/ ładnego/ fajnego" już sugeruje problem bo podpowiada, że klient ma w głowie pusto, nie wie czego chce, czasem nawet nie wie czy chce i to są najtrudniejsi klienci, na których traci sie mnóstwo czasu i energii niekoniecznie z adekwatną korzyścią.
  • black.emma 01.08.19, 14:17
    Nie zawsze. Jak pisałam niżej, bywam takim klientem i w przypadku autorki też bym była. Nie mam pojęcia o słodkich bufetach, dla mnie to może nie istnieć, ale miewam potrzebę organizacji czegoś takiego. Wtedy chciałabym żeby mi profesjonalista doradził, co powinno być na takim stole, co ludzie lubią (ja ciast nie jadam, dla mnie większość jest ohydna). Nie sądzę, żebym przez to była problemowym klientem, bo nie wybrzydzam, ufam komuś, kto się na tym zna. Jakby mi ktoś wysłał całą ofertę do przejrzenia, to by mi było szkoda czasu. Ale oczywiście autorka może robić, co chce, nie mój biznes.
  • madzioreck 01.08.19, 21:12
    black.emma napisała:

    > Nie zawsze. Jak pisałam niżej, bywam takim klientem i w przypadku autorki też b
    > ym była. Nie mam pojęcia o słodkich bufetach, dla mnie to może nie istnieć, ale
    > miewam potrzebę organizacji czegoś takiego.

    Jeśli zwracam się do firmy, o której ofercie nie mam bladego pojęcia, to naprawdę poświęcenie kilku minut, aby rzucić okiem na charakter produktów/usług to nie jest wejście na Everest i leży raczej w moim interesie. I dokładnie tak bym odebrała propozycję, która padła: rzucę okiem, czy mnie nie odrzuca od tego, co firma oferuje, zobaczę jak w ogóle wygląda ten rodzaj oferty, a następnie się spotkamy i wtedy będę umiała powiedzieć chociaż ogólnie co mnie interesuje, a co na pewno nie, albo wskazać jakiś kierunek działania. Ale cóż, ja idę po produkt/usługę, a nie po "dopieszczanie". Może jak kiedyś będę bogata, to mi się mieni suspicious

    Wtedy chciałabym żeby mi profesjon
    > alista doradził, co powinno być na takim stole, co ludzie lubią (ja ciast nie j
    > adam, dla mnie większość jest ohydna).

    Sądzisz, że firma autorki ma w ofercie to, czego ludzie nie lubią?

    Nie sądzę, żebym przez to była problemow
    > ym klientem, bo nie wybrzydzam, ufam komuś, kto się na tym zna. Jakby mi ktoś w
    > ysłał całą ofertę do przejrzenia, to by mi było szkoda czasu.

    Czyli weźmiesz cokolwiek, co zaproponują?


  • droch 01.08.19, 15:10
    > A jak zaproponować klientowi coś konkretnego jak klient nie wie czego chce konkretnego? Ano właśnie
    > pokazać mu całą ofertę - może go coś zainspiruje, dalej mozna drążyć mając jakis punkt zaczepienia.

    To punkt widzenia usługodawcy. Kiepskiego lub leniwego.

    > [...] bo podpowiada, że klient ma w głowie pusto, [...]

    Wydaje się, że w tym wypadku niekoniecznie tylko klient ma w głowie pusto... Co to za profesjonalista, który nie potrafi przedstawić swojej wizji?
  • madami 01.08.19, 15:15
    Wizji może być miliony, jak usługodawca ma wyczuć czego chce klient? W nieskończoność snuć te wizje? A może mu coś przypadnie do gustu? A może nie? Jest granica zaangażowania po przekroczeniu której ta usługa jest kompletnie nieopłacalna ze względu na nadmierne zaangażowanie czasowe w jej przygotowanie.

    Klient, który sam nie wie ale za to wie, że usługodawca jest leniwy bo nie chce mu poświęcić xxx godzin swego zycia pracowego czy osobistego to kłopotliwy klient, często bardzo roszczeniowy, wysysający czas, który można przeznaczyć na bardziej efektywne działanie.

    Prawdziwy profesjonalista ceni swój czas i swoją wartość.
  • droch 01.08.19, 15:51
    > Prawdziwy profesjonalista ceni swój czas i swoją wartość.

    Prawdziwy profesjonalista, o którego trudno, przyznaję, wie lepiej od klienta czego klient potrzebuje, czego klient chce i za co klient może zapłacić.
    Od początku zaznaczam, że jest różnica pomiędzy profesjonalną firmą świadczącą usługi, a sklepem z usługami.
  • madami 01.08.19, 16:34
    o ciekawe, sugerujesz, że prawdziwy profesjonalista umie czytać w myślach big_grin ciekawe ciekawe

    i pstryknie palcami o już wszystko wiadomo wink

    Nie, to ludzie z przerostem ego tego oczekują.

    Na szczęście mamy wolny rynek i nadętych paniuś żądających odgadywania ich myśli i zyczeń w jakiś magiczny sposób nikt nie ma obowiązku obsługiwać, prawdziwy profesjonalista wie z jakiego klienta można i nawet trzeba zrezygnować bo nie da się zadowolić wszystkich w 100%.
  • droch 01.08.19, 22:14
    > prawdziwy profesjonalista wie z jakiego klienta można i nawet trzeba zrezygnować
    > bo nie da się zadowolić wszystkich w 100%.

    Najpierw trzeba być tym 'prawdziwym profesjonalistą'... Ja wiem, każda ematka z własną DG ma zadatki na Rockefellera. Życie to jednak negatywnie weryfikuje big_grin
  • triismegistos 01.08.19, 16:45
    Dawno dawno temu sprzedawałam kable telewizyjne. Przyszła do mnie baba i mówi, ze potrzebuje kabel do telewizora. Spytalam o jaki chodzi, na co ta się zapieniła i wyburczała, ze to ja powinnam wiedzieć. To byłas ty może?

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • madzioreck 01.08.19, 20:50
    triismegistos napisała:

    > Dawno dawno temu sprzedawałam kable telewizyjne. Przyszła do mnie baba i mówi,
    > ze potrzebuje kabel do telewizora. Spytalam o jaki chodzi, na co ta się zapieni
    > ła i wyburczała, ze to ja powinnam wiedzieć.

    big_grin
  • madzioreck 01.08.19, 20:55
    droch napisał:

    > Prawdziwy profesjonalista, o którego trudno, przyznaję, wie lepiej od klienta c
    > zego klient potrzebuje, czego klient chce i za co klient może zapłacić.

    Taaa, prawdziwy profesjonalista to połączenie telepaty z hipnotyzerem suspicious Szczególnie ten ma do tego zacięcie, kto ma co robić, bo ma innych klientów, którzy potrafią się określić.
  • droch 01.08.19, 22:11
    Ja nie mam nawyku tracić czasu na parafachowców, którym mam podyktować zamówienie od A-Z. Nie stara się, nie zarabia.
  • klaramara33 30.07.19, 17:23
    Różni są klienci, różne też firmy. Prowadzisz interes w sposób nie " nadskakujacy", nie narzekasz nas brak klientów więc to kwestia tamtej pani czy jej taka firma pasuje. Nie to nie, może liczyła na indywidualne potraktowanie jednak sakwę na udało jej się to. No cóż życie...
  • jehanette 30.07.19, 18:12
    Myślę ze pani Bogaczka mogla wyartykulowac pytanie, czy przygotujesz kompletna propozycje, a nie czekac nie wiadomo na co, skoro od firmy dostala informacje jak wyglada proces zamawiania.

    --
    Error 404

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka