Dodaj do ulubionych

codziennie giną dwie osoby

31.07.19, 09:28
piesze na naszych drogach, z tego co czwarta zostaje zabita na przejściu.


Uważam, że zasadnicze przyczyny są dwie:
- brak poczucia odpowiedzialności
- brak wyobraźni.
Widoczne u wszystkich: pieszych, rowerzystów, kierowców, jeżdżących na hulajnogach.

Giną ludzie w sile wieku, staruszkowie i dzieci.

Co prawda coraz więcej kierowców jest bardziej uważnych, przepuszczają pieszych na pasach, to widać. Jednocześnie wciąż widać kierowców nie liczących się z nikim i z niczym.

Biscotti napisała kiedyś, że przechodzenie przez jezdnię w Polsce, po pasach, to hazard. To było parę lat temu. Jak wy to widzicie - zmienia się coś? Można zrobić coś, żeby zmieniało się szybciej?



--
"Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
Edytor zaawansowany
  • lwica_24 31.07.19, 09:43
    Za chwilę będzie jeszcze gorzej, bo rozpędzone elektryczne hulajnogi szalejące po chodnikach zaczna zabijac pieszych.
    W zderzeniu z rozpędzonym "hulajnogistą" nie ma szns dziecko, osoba starsza ( skutki upadku to zazwyczaj złamana szyjka kości udowej), a i ludzie w sile wieku nie zawsze zdążą uciec.
  • mama.nygusa 31.07.19, 10:11
    To fakt, to co zaobserwowalam na ulicach warszawy wola o pomste do nieba, ale najwieksze zagroznie-dla siebie spowoidowal chlopiec max 12lat na elektrycznej zjezdzajac gwaltownie z chodnika na jezdnie, cale szczescie ze kierowca jechal bardzo powoli.
    Inna zmora to taka, ze ludzie przechodza przez ulice w mijscach niedozolonych, wogole nierozgladajac sie-przoduje w tym mlodziez zapatrzona w tel.Slabo oswietlone przejscia po zmroku.
    Kierowcy co raz czesciej zatrzymuje sie przed pasami.

    --
    bip.inowroclaw.pl/?cid=72759&bip_id=8677
    78,954,90zl tyle zarabia nauczyciel.
  • tairo 31.07.19, 19:07
    > Inna zmora to taka, ze ludzie przechodza przez ulice w mijscach niedozolonych, wogole nierozgladajac sie-przoduje w tym mlodziez zapatrzona w tel.

    Kłamczuszku, zarówno ludzie przechodzący w miejscach niedozwolonych, jak i "młodzież zapatrzona w telefony" to niewielki ułamek ofiar.
  • kamin 31.07.19, 11:09
    Za chwilę hulajnogi będą miały ograniczenia prędkości na chodnikach. Dozwolone będzie też ich poruszanie się po ścieżkach rowerowych.
  • lauren6 31.07.19, 11:46
    Za jaką chwilę? Takie przepisy potrzebne są od wielu miesięcy. Rząd jak zwykle dał ciała, a za nieróbstwo rządzących zdrowiem lub życiem zapłacą niewinni ludzie.
  • thank_you 31.07.19, 09:57
    Można - wprowadzić nakaz zatrzymywania sie, gdy pieszy zbliża sie do przejścia. Zwiększyć kwoty mandatów. Zabierać prawo jazdy za smigniecie pasem obok auta, ktore zatrzymało sie, aby umożliwić pieszemu przejście na pasach.

    Od zawsze przepuszczam pieszych, którzy zbliżają sie do przejścia jednocześnie obserwując w lusterku, czy nie ma za mna jakiegoś kretyna, ktory wjedzie mi w tył auta albo w ostatnim momencie ominie mnie innym pasem.

    Zaś moje dziecko ucze totalnego braku zaufania do kierowcow i od zawsze, zanim wejdę na pasy - nawet gdy mam zielone - to upewniam sie, ze kierowcy oprócz pierwszego tez wiedza, ze wchodzę. Na drogach wielopasmowych zanim zrobie krok na kolejny pas to wychylam sie, aby sprawdzic sytuacje.
  • thank_you 31.07.19, 09:59
    A moje spostrzeżenia sa takie, ze o ile z kierowcami jest coraz lepiej, o tyle z pieszymi coraz większy dramat - wchodzą na pasy/jezdnie bez rozglądania sie, nosy w telefonach. Rowerzyści traktujący chodnik/jezdnie/pasy płynnie, w zależności od tego, gdzie szybciej pojadą - zjeżdżają bez jakiejkolwiek sygnalizacji albo wjeżdżają rozpędzeni na pasy. Brr.
  • danaide 31.07.19, 11:56
    Dokładnie, piesi to dramat. Młodzież - idzie nowe! Staruszki - zielone mam, zielone!!! Osoby niedołężne - zgadnijcie kto najczęściej forsuje podwójne przejścia na Marszałkowskiej na raz pomimo zmiany światła? Rowery jadące pod prąd - można to po co jeszcze zachować uwagę.
  • nangaparbat3 31.07.19, 16:17
    Zapewne, jeśli jednak jedziesz autem, jest wielokrotnie silniejsza od każdego z wymienionych, więc jako taka masz obowiązek - w każdym razie etyczny - ich chronić przed własnym autem.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • shmu 31.07.19, 14:14
    Byc moze, ale zmiana prawa wymusilaby uwage kierowcow. W kazdym kraju sa teraz piesi wgapieni w telefon, czy poprostu wkraczajacy na jezdnie bez rozgladania, ale w Polsce ginie wlasnie tak duzo ludzi. Samochody bylyby zmuszone przepisami do uwagi i zatrzymania, byloby mniej ofiar. Nie oszukujmy sie, wszyscy jestesmy pieszymi - wiec wszyscy by mieli z tego zysk.
  • tairo 31.07.19, 19:08
    Szkoda tylko, że twoje spostrzeżenia nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością.
  • araceli 31.07.19, 10:06
    thank_you napisała:
    > Można - wprowadzić nakaz zatrzymywania sie, gdy pieszy zbliża sie do przejścia.
    > Zwiększyć kwoty mandatów. Zabierać prawo jazdy za smigniecie pasem obok auta,
    > ktore zatrzymało sie, aby umożliwić pieszemu przejście na pasach.

    I do pierdla pieszego, który: przechodzi obok przejścia, przebiega na czerwonym, skraca sobie drogę w niedowolnym miejscu, przechodzi przez ekspresówkę, wychodzi bez patrzenia na drogę zza furgonetki itd.





    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • aerra 31.07.19, 14:53
    I konfiskata motocykla, jeśli motocyklista wyprzedza w miejscu niedozwolonym, czy przekracza prędkość w terenie zabudowanym o więcej niż 25% dozwolonej.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • demodee 31.07.19, 21:30
    > Można - wprowadzić nakaz zatrzymywania sie, gdy pieszy zbliża sie do przejścia

    Ale to kompletnie uniemożliwiłoby ruch w mieście!
  • kokosowy15 31.07.19, 21:44
    Dlatego w UK, Francji, Austrii i innych cywilizowanych krajach nie ma ruchu w miastach!
  • super_hetero_dyna 01.08.19, 09:15
    To nie są kraje cywilizowane. Były kiedyś, zanim lewica zaczęła „długi marsz przez instytucje”. Teraz to lewackie barbarzyństwo.
  • pelissa81 01.08.19, 09:16
    W całej Skandynawii smile
  • bo_ob 31.07.19, 10:03
    nangaparbat3 napisała:

    > Można zrobić coś, żeby zmieniało się szybciej?


    Niewiele.
    Dopóki dominuje kult siły fizycznej, nic się nie zmieni.
  • 45rtg 31.07.19, 10:03
    nangaparbat3 napisała:

    > piesze na naszych drogach, z tego co czwarta zostaje zab
    > ita na przejściu.
    >


    > Biscotti napisała kiedyś, że przechodzenie przez jezdnię w Polsce, po pasach, t
    > o hazard. To było parę lat temu. Jak wy to widzicie - zmienia się coś? Można zr

    No i pieprzyła, jak to ona. Skoro tylko 1/4 wypadków jest na przejściach, to znaczy, że przejścia spełniają swoją rolę. Przecież to prosta statystyka: ludzie przez ulicę przechodzą właśnie na przejściach, więc jest ich tam znacznie więcej, niż w innych miejscach. Tymczasem, jak podajesz, znaczna mniejszość wypadków dotyczy tej znacznej większości ludzi. Czyli jest dobrze.
  • profes79 31.07.19, 10:11
    Nie no; w końcu kilkaset osób rocznie zabijanych na pasach świadczy o tym, że doskonale spełniają one swoje zadanie.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • bialeem 31.07.19, 10:50
    Można to ryzyko wyeliminować robiąc np przejścia nadziemne (tańsze, ciut bardziej niewygodne pogodowo) i podziemne (droższe, wygodniejsze) ale wtedy aktywiście burczą coś o "szczurach pod ziemią".

    --
    "weź takie rady, zwiń ciasno i rozważ znaczenie słowa "czopek""
  • profes79 31.07.19, 11:33
    Spróbuj poruszać się z jakimkolwiek utrudnieniem sprawnego poruszania się (wózek z dzieckiem, walizka, noga w gipsie) po przejściach podziemnych i naziemnych to pogadamy.

    Najlepszy przykład w Warszawie mam przy GalMoku - na dwóch odnogach skrzyżowania sa normalne przejścia dla pieszych a na dwóch kładki - które w dodatku ze względu na wybudowanie estakady musza być odsunięte od skrzyżowania o jakieś 150 metrów. Efekt jest taki, że jak się próbuje przejść przez skrzyżowanie "na skos" to trzeba zaliczyć w większości przypadków przynajmniej jedną kładkę i nadłożyć dobre kilkaset metrów drogi. Czysta przyjemność nawet przy dwóch zdrowych nogach.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • bialeem 31.07.19, 11:57
    No dobrze. Mamy przejście naziemne na którym nie da się zminimalizować ryzyka do zera i przejście podziemne niedostępne (lub z utrudnionym dostępem) dla osób o ograniczonych możliwościach ruchowych (swoją drogą niedawno się zastanawiałam co się stało z PRLowskimi pochylniami na schodach i doszłam do wniosku, że kąt był nie ue-friendly). Pieszy pełnosprawny przechodząc dołem na zerowe szanse na potrącenie (prawie zerowe, bo była taka jedna pani, która próbowała). Pieszy mniej sprawny może wybrać naziemne (łatwiej, ale z ryzykiem) lub podziemne(trudniej bez ryzyka). Większość i tak wybierze naziemne, bo ludzie są leniwi i nieśmiertelni. Ryzyka przechodzenia na przejściu do zera się zmniejszyć nie da. Nawet w najbardziej cywilizowanych krajach piesi są na pasach potrącani, bo to skrzyżowanie setek tysięcy samochodów z setkami tysięcy pieszych.

    --
    "weź takie rady, zwiń ciasno i rozważ znaczenie słowa "czopek""
  • jak_matrioszka 31.07.19, 12:06
    Nikt tu nie polemizuje z tym że wszedzie może sie zdażyć, tylko z bagatelizowaniem "wypadek śmiertelny tylko co drugi dzień to jest dobrze".
  • profes79 31.07.19, 12:12
    Ale "piesi są potrącani" czyli mówimy o incydentach a nie o tym, że co drugi dzień ktoś w Polsce ginie na przejściu dla pieszych.
    Sam miałem przypadek gdy zostałem zdjęty z pasów przez kierowce który - nie wiem, zamyślił się; nie spojrzał na światło czy coś tam. Tylko to było w UK i wyszedłem z tego mocno poobijany ale bez szkody bo jechał przepisowe w tym miejscu 20 (mph) - w Polsce zapewne łupnąłby we mnie minimum 50...

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • shmu 31.07.19, 14:17
    Nie, mozna zmienic prawo na jasne i klarowne - masz sie zatrzymac, zeby umozliwic pieszemu przejscie przez ulice.
  • babcia.stefa 31.07.19, 15:24
    Przy przejściach nadziemnych i podziemnych aktywiści natychmiast drą mordę o wykluczeniu.

    Nie zauważając oczywiście, że teraz się to robi z windami i pochylniami.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • profes79 31.07.19, 15:29
    Idź do dowolnego dużego miasta i spróbuj skorzystać z windy. A nawet jak Ci sie uda bo akurat będzie działać to wygoda takiego rozwiązania jest zerowa - bo osoby wykluczone ruchowo dodatkowo będa traciły czas. Jedynymi zwolennikami takich rozwiązań sa kierowcy którym światła i przejścia dla pieszych nie pozwalają zap.lać przez miasto setką.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • nangaparbat3 31.07.19, 16:21
    Otóż to.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • super_hetero_dyna 01.08.19, 09:13
    Jakoś nie słychać głosów, żeby metro budować na powierzchni, bo niepełnosprawni nie zdołają dostać się na peron pod ziemią.
  • kokosowy15 02.08.19, 07:58
    Nie widziałeś metra jadącego na powierzchni? Jaka szkoda! Poza tym, stacje metra są zdecydowanie rzadsze niż przejścia dla pieszych. Nie mam nic przeciwko temu, żeby samochody jeździły pod ziemią.
  • kokosowy15 31.07.19, 16:08
    Dlaczego to piesi maja mieć utrudnienia w poruszaniu się po mieście? Wyobrażasz sobie sytuację, gdy kierowca musi wjechać (lub wepchnac samochód) do windy, wjechać na wyższy poziom lub zjechać do tunelu, przejechać tym tunelem i powtórzyć operacje z winda? Dopiero by darli mordy!
  • bialeem 31.07.19, 16:12
    Bo to jest bezpieczne. I nie, nie musi. Po prostu to ogranicza możliwość wypadku prawie do zera.
    Nie jestem kierowcom, ale oni dla bezpieczeństwa też nie mogą pojechać najkrótszą drogą od a do z i muszą jechać wyznaczonymi drogami i do tego przestrzegać przepisów (np nie wjadą pod prąd, bo tak im bliżej).


    --
    "weź takie rady, zwiń ciasno i rozważ znaczenie słowa "czopek""
  • nangaparbat3 31.07.19, 16:18
    Z windami/schodami ruchomymi? Czy mniej sprawnych wykluczysz?

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • nangaparbat3 31.07.19, 10:12
    Co drugi dzień pieszy jest zabijany na przejściu. To wg Ciebie "dobrze"?

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • 45rtg 31.07.19, 10:28
    nangaparbat3 napisała:

    > Co drugi dzień pieszy jest zabijany na przejściu. To wg Ciebie "dobrze"?

    Czytaliście, ty i profes, to, co napisałem? A ze zrozumieniem? No raczej nie bardzo.
  • jak_matrioszka 31.07.19, 10:33
    Napisałeś że skoro tylko co drugi dzień (1/4 wypadków) pieszy ginie na przejściach, to znaczy, że przejścia spełniają swoją rolę.
  • 45rtg 31.07.19, 10:42
    jak_matrioszka napisała:

    > Napisałeś że skoro tylko co drugi dzień (1/4 wypadków) pieszy ginie na przejści
    > ach, to znaczy, że przejścia spełniają swoją rolę.

    Czy to była całość mojej wypowiedzi?
  • jak_matrioszka 31.07.19, 10:59
    To była cześć budzaca zdziwienie i sprzeciw. Dodanie że poza pasami ginie trzykrotnie wiecej osób nie jest w tym momencie żadna pociecha.
  • bialeem 31.07.19, 11:05
    <facepalm>
    <picardfacepalm>

    Jak często zacinasz się nożem w palec, a jak często np maczetą? Nóż służy do krojenia, ma ostrą krawędź, często go używasz i zwykle jednak nie ucinasz sobie nim ręki, tak jak inni ludzie choć wielu ludzi kroi nożami. Jestem pewna, że na świecie są też ludzie, którzy zacinają się maczetą. Jest ich zapewne mniej niż tych zacinających się nożami. Czy to znaczy, że noże są bardziej niebezpieczne od maczet?

    --
    "weź takie rady, zwiń ciasno i rozważ znaczenie słowa "czopek""
  • nangaparbat3 31.07.19, 16:23
    Chyba nie tylko "kierowcom" nie jesteś.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • bialeem 31.07.19, 18:53
    Maczetom też nie machamsmile Akurat tamto było z telefonu, ale rozumiem, że jak nie ma się do czego dowalić, to można i do ortografiismile

    --
    "weź takie rady, zwiń ciasno i rozważ znaczenie słowa "czopek""
  • 45rtg 31.07.19, 11:28
    jak_matrioszka napisała:

    > To była cześć budzaca zdziwienie i sprzeciw. Dodanie że poza pasami ginie trzyk
    > rotnie wiecej osób nie jest w tym momencie żadna pociecha.

    Latałabyś jak gołębica.
  • bialeem 31.07.19, 11:31
    Wiesz co... czasem mam wrażenie, ze tylko ty tu myślisz. Oczywiście jak to nie ta sytuacja w której kompletnie nie masz racjismile

    --
    "weź takie rady, zwiń ciasno i rozważ znaczenie słowa "czopek""
  • 45rtg 31.07.19, 11:36
    bialeem napisał:

    > Wiesz co... czasem mam wrażenie, ze tylko ty tu myślisz. Oczywiście jak to nie
    > ta sytuacja w której kompletnie nie masz racjismile

    big_grin

  • bialeem 31.07.19, 10:45
    Mam dla ciebie dwie zagadki.
    Dlaczego kobiety o ponadprzeciętnej inteligencji wiążą się zwykle (statystycznie istotnie dla ułatwienia) z męższczyznami mniej inteligentnymi od siebie?

    Dlaczego większość wypadków drogowych występuje w okolicach własnego domu?

    --
    "weź takie rady, zwiń ciasno i rozważ znaczenie słowa "czopek""
  • jak_matrioszka 31.07.19, 11:00
    Drzewko mi sie na tym etapie spłaszcza i nie wiem dla kogo te zagadki, możesz dopisać?
  • bialeem 31.07.19, 11:05
    Tak, do ciebie.

    --
    "weź takie rady, zwiń ciasno i rozważ znaczenie słowa "czopek""
  • jak_matrioszka 31.07.19, 11:21
    Co do kobiet, to nie wiedziałam nawet że to te bardzo inteligentne wola jak meżczyzna ma wyraźnie niższe IQ, ja do mensy nie należe (bo mi sie nie należy) i tego nie zgadne.
    Co do wypadków, to koło domu jesteśmy mniej uważni, co wynika z tego, że trudno być czujnym przez cała dobe i dom (znane okolice) jest logicznym wyborem jeśli chodzi o obniżenie czujności. Przełożenia na wypowiedź o wypadkowości na pasach nie widze, bo dla mnie nie usprawiedliwia to podejścia "ojtam, ojtam, tylko 1/4" kiedy mowa o wypadku śmiertelnym co drugi dzień. Piesi bywaja rozkojarzeni, i nie bede walczyć o ich usprawiedliwianie, ale efekt jest przerażajacy (nawet gdyby 99% tych wypadków było z winy pieszego, a raczej nie jest).
  • bialeem 31.07.19, 11:26
    jak_matrioszka napisała:

    > ja do mensy nie należe (bo mi sie nie należy) i t
    > ego nie zgadne.

    Tak

    --
    "weź takie rady, zwiń ciasno i rozważ znaczenie słowa "czopek""
  • danaide 31.07.19, 11:51
    Ja odpowiem - bo średnio inteligentny mężczyzna bardzo inteligentnej się boi i się nie zwiąże, a bardzo inteligentnych jest jak na lekarstwo. Tylko słabo inteligentni startują do bardzo inteligentnej kobiety bez żadnego poczucia obciachu.
    One nie wolą. One nie mają wyboru i może to potem jakoś racjonalizują.
  • jak_matrioszka 31.07.19, 12:03
    Takie parowanie sie IQ180+ tylko z drugim IQ180+ to statystycznie uciażliwe, wiec ten aspekt pomijam, ale osobiście znam dwie takie kobiety i obie maja partnerów o IQ w granicach 130-140 (jeden z nich może mieć nawet ciut wiecej, to na oko trudno ocenić). No chyba że dziewczyny tzw. sebixów podbijaja te statystyki, kto je tam wie wink
  • bialeem 31.07.19, 12:10
    O... już bliżejsmile

    --
    "weź takie rady, zwiń ciasno i rozważ znaczenie słowa "czopek""
  • 45rtg 31.07.19, 12:06
    danaide napisała:

    > Ja odpowiem - bo średnio inteligentny mężczyzna bardzo inteligentnej się boi i
    > się nie zwiąże, a bardzo inteligentnych jest jak na lekarstwo. Tylko słabo inte
    > ligentni startują do bardzo inteligentnej kobiety bez żadnego poczucia obciachu
    > .
    > One nie wolą. One nie mają wyboru i może to potem jakoś racjonalizują.

    No, to Ciebie by się żaden nie przestraszył. Chociaż... "Inteligencja" osoby, dla której wypowiedź "wysoce inteligentne łączą się z mniej inteligentnymi od siebie" jest równoważna wypowiedzi "wysoce inteligentne łączą się ze słabo inteligentnymi", to także jest coś przerażającego uncertain
  • bialeem 31.07.19, 12:09
    Nie.
    Ponadprzeciętnie inteligentnych kobiet jest powiedzmy 5-20% populacji kobiet. (zakładamy oczywiście Gausa). Głupszych od nich jest około 80-95% populacji mężczyzn. Jaka jest szansa (nawet biorąc poprawkę na to, że środowiska ludzi o podobnych IQ mają tendencję do skupiania się w bąbelkach), że te 20% kobiet trafi na tych 2 z 10, którzy są im równi, a jaka, że trafią na tych 8 z 10, którzy są od nich głupsi? Że ponad 50% z tych 20% trafi na sobie równych?
    Do policzenia dla chętnych.
    Dlatego statystycznie ponadprzeciętnie inteligentne kobiety wybierają głupszych od siebie facetów. Jest ich po prostu więcej i mają duuużo większą szansę takiego napotkać.


    --
    "weź takie rady, zwiń ciasno i rozważ znaczenie słowa "czopek""
  • demodee 31.07.19, 21:35
    > Dlaczego kobiety o ponadprzeciętnej inteligencji wiążą się zwykle (statystycznie istotnie dla ułatwienia) z męższczyznami mniej inteligentnymi od siebie?

    Bo są przyzwyczajone do bycia "tymi mądrzejszymi" i nie widzą powodu, żeby w związku było inaczej?
  • al_sahra 31.07.19, 14:26
    45rtg napisał:

    > Skoro tylko 1/4 wypadków jest na przejściach, to zn
    > aczy, że przejścia spełniają swoją rolę. Przecież to prosta statystyka: ludzie
    > przez ulicę przechodzą właśnie na przejściach, więc jest ich tam znacznie więce
    > j, niż w innych miejscach. Tymczasem, jak podajesz, znaczna mniejszość wypadków
    > dotyczy tej znacznej większości ludzi. Czyli jest dobrze.

    Wiesz, że dzwoni, ale nie do końca, w którym kościele.

    Założywszy, że rzeczywiście większość pieszych na jezdniach przechodzi na pasach, z powyższej statystyki można najwyżej wyciągnąć wniosek, że pasy zmniejszają prawdopodobieństwo śmiertelnego wypadku (nie sposób policzyć na ile zmniejszają, jeśli nie zna się tej wyjściowej proporcji).

    Tymczasem funkcją pasów powinno być uczynienie przechodzenia przez ulicę bezpiecznym, a nie trochę mniej niebezpiecznym od przechodzenia poza pasami.
  • nangaparbat3 31.07.19, 16:26
    al_sahra napisał(a):



    >
    > funkcją pasów powinno być uczynienie przechodzenia przez ulicę bezpie
    > cznym, a nie trochę mniej niebezpiecznym od przechodzenia poza pasami.

    smile


    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • super_hetero_dyna 02.08.19, 10:00
    A funkcją rządu powinno być uczynienie życia obywateli łatwym, miłym i przyjemnym. Tylko, że to NIEMOŻLIWE. Tak, jak nie da się uczynić przechodzenia przez jezdnię bezpiecznym. I trzeba to pieszym wreszcie zacząć mówić.
  • sumire 02.08.19, 10:07
    super_hetero_dyna napisał(a):

    > Tak, jak nie da się uczynić przechodzenia przez je
    > zdnię bezpiecznym.

    Zabrońmy tego. W ogóle zabrońmy chodzenia pieszo jak jakieś zwierzęta.
  • super_hetero_dyna 02.08.19, 10:17
    Tak, zabrońmy. Używania noża i widelca też, bo to niebezpieczne. Nic innego Ci do głowy nie przyjdzie poza zabranianiem? Zabrania się zabraniać - zapomniałaś?
  • sumire 02.08.19, 16:46
    super_hetero_dyna napisał(a):

    > Tak, zabrońmy. Używania noża i widelca też, bo to niebezpieczne. Nic innego Ci
    > do głowy nie przyjdzie poza zabranianiem? Zabrania się zabraniać - zapomniałaś?

    Gdybyś był odrobinę bardziej błyskotliwy, tobyś zajarzył, że to była ironia, królu szos w polonezie.
  • super_hetero_dyna 02.08.19, 19:26
    Naprawdę myślisz, że uwierzyłbym, że lewaczka chciałaby zabronić pieszym przechodzić przez jezdnię? Prędzej chyba jeżdżenia samochodem. Po prostu cię przelicytowalem, a ty nawet nie zauważyłaś.
  • araceli 31.07.19, 10:03
    nangaparbat3 napisała:
    > Uważam, że zasadnicze przyczyny są dwie:
    > - brak poczucia odpowiedzialności
    > - brak wyobraźni.
    > Widoczne u wszystkich: pieszych, rowerzystów, kierowców, jeżdżących na hulajnog
    > ach.


    Główna przyczyna to typowe polskie "zasady są dla frajerów". Nie zależnie od uczestnika ruchu - kierowcy, pieszego, czy rowerzysty. Czerwone to sugestia, pasy to element dekoracyjny. Co - MI się nie uda???


    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • sumire 31.07.19, 11:15
    W wielu krajach czerwone dla pieszych jest właśnie tym - możesz przejść, jeśli nic nie nadjeżdża. I jakoś człowiek nie boi się wejść na jezdnię.
  • araceli 31.07.19, 11:21
    sumire napisała:
    > W wielu krajach czerwone dla pieszych jest właśnie tym - możesz przejść, jeśli
    > nic nie nadjeżdża. I jakoś człowiek nie boi się wejść na jezdnię.

    Może w tych "wielu krajach" piesi mają właśnie tyle rozumu, żeby przechodzić "jeśli nic nie nadjeżdża" a nie w polskim klimacie "zmieszczę się"?


    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • sumire 31.07.19, 11:27
    Być może. I zapewne również kierowcy nie czują się jak królowie szos, dla których samochód jest przedłużeniem penisa lub rekompensatą jego braku.
  • jak_matrioszka 31.07.19, 11:29
    Nie maja. Przynajmniej na moje oko, ja wciaż sie nie moge przyzwyczaić do takiego beztroskiego wychodzenia na jezdnie.
  • babcia.stefa 31.07.19, 16:27
    Wykazujesz się dużym optymizmem uważając, że za tym stoi jakakolwiek, nawet półświadoma decyzja. Pojawienie się komórek spowodowało solidne zdebilenie społeczeństwa, jeśli chodzi o przemieszczanie się w ruchu ulicznym. Ci ludzie po prostu turlają się prosto pod koła, bo akurat dzwoni komórka, czytają SMS-a, rozmawiają albo patrzą, co tam na fejsiku.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • nangaparbat3 31.07.19, 16:27
    Może w tych krajach kierowcy jeżdżą po mijescowościach z inną niż u nas prędkością?

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • szpil1 02.08.19, 18:38
    nangaparbat3 napisała:

    > Może w tych krajach kierowcy jeżdżą po mijescowościach z inną niż u nas prędkoś
    > cią?
    >

    W UK jest 30 mil w terenie zbudowanym. Ciekawa jestem jak w innych krajach?
  • katja.katja 31.07.19, 10:45
    A w Niemczech wpychają ludzi pod peron, jakiś czas temu jakiś świr wjechał ciężarówką w niewinne osoby na jarmarku.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • tiszantul 31.07.19, 12:03
    To była polska ciężarówka smile
  • aerra 31.07.19, 15:07
    Tak, to zdecydowanie właściwy kontekst, żeby umieszczać emotikonkę z uśmieszkiem.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • konsta-is-me 31.07.19, 19:21
    Ale radocha, co -polska furgonetka to byla, hurra !!
  • nangaparbat3 31.07.19, 16:28
    Co drugi dzień?

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • olena.s 31.07.19, 10:53
    Dodatkowy problem to słaba widoczność - parkujące auta, krzaki etc. potrafią skutecznie ukryć pieszego wchodzącego na jezdnię. A juz nie daj panie, jak rowerzysta śmignie.....
  • bialeem 31.07.19, 11:00
    Rowerzysta nie powinien śmigać przez pasy między innymi dlatego, że go nie widać nawet przy normalnej widoczności. Porusza się za szybko i może być za daleko żeby go na początku zauważyć. Jest masa takich samobójców i w ogóle mi ich nie żal. Szkoda tylko, że policja tak nie lubi im wlepiać mandatów.

    --
    "weź takie rady, zwiń ciasno i rozważ znaczenie słowa "czopek""
  • nangaparbat3 31.07.19, 16:32
    Dlatego pisze o powszechnym braku wyobraźni. Ja to się boję skręcać do domu, bo przecinam ścieżkę rowerową, są - właśnie - krzaki, zakręcik, a rowerzyści zupełnie jakby tego nie widzieli, nie są w stanie zrozumieć, jakie kierowca w tym miejscu ma ograniczenia widoczności, i pędzą jak wściekli: Ja jadę!
    A ja staję, rozglądam się, ruszam bardzo powoli , zdarza się, że ktoś za mną zaczyna trąbić - i i tak nie mam pewności, że ktoś się o mnie nie rozbije.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • turzyca 31.07.19, 18:46
    > bo przecinam ścieżkę rowerową, są - właśnie - krzaki, zakręcik

    A teraz pytanie: ile skarg do zarządu dróg miejskich założyłaś? Jest miejsce ze złą infrastrukturą, to trzeba je zmienić, krzaki przyciąć, ustawić lustro, może w ogóle inaczej rozwiązać skrzyżowanie.
    Ale bez sygnałów od ludności ZDM będzie czekał na natchnienie. Skarga, skarga, skarga, wniosek, wniosek, wniosek.
    Gdyby każdy kierowca, który się tam wkurzył napisał do ZDM co myśli o tym miejscu, to sekator by się migiem znalazł.

    --
    Czajniczek Pana R.
  • memphis90 02.08.19, 10:26
    To teraz uważaj - pani z mojej rodziny puszczala ostatnio pieszych na przejściu. Puściła pieszych, ruszyła i wtedy w tylny bok wbił się jej z dużą prędkością rowerzysta zjezdzajcy zza jej pleców z chodnika na pasy. Policja, mamusia rowerzysty, awantura, na szczęście nikt
    nie doznał większych obrażeń poza zadrapaniami i dzuirą w boju auta. Rowerzysta zeznał, że zasiadł z roweru i przeprowadzając rower przez przejście został potrącony tylnymi drzwiami samochodu, który się nie zatrzymal! Policja tę historię kupiła bez mrugniecia okiem, kłamiac, że monitoring na ulicy nie działa. Po wizycie na posterunku okazało się, że monitoring działa - pięknie pokazuje, jak nadjezdzajcy od tyłu rowerzysta w pełnym pędzie wjeżdża w ruszjace po przejściu pieszych auto, sprawa aktualnie jest w sądzie.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • hungaria 31.07.19, 10:56
    Zwiększyć mandaty, powinny być wysokie i procentowo uzależnione od zarobków.
    Jako piesza na pasach czuję się czasem jak ruchomy cel. Fanatycy zielonej strzałki, którzy niemal przejeżdżają pieszym po palcach, cwaniaczki śmigające skrajnym pasem przez przejście, kiedy inne samochody się zatrzymają. Regularnie widuję też kierowców ruszających ze świateł i patrzących nie na drogę, ale na ekran telefonu indifferent Wyobraźni na kursie nie nauczą, ale może dotkliwe mandaty zadziałałyby edukacyjnie. Z drugiej strony w Niemczech wystarczy zabłąkać się gdzieś w okolicę pasów i wszystkie auta karnie się zatrzymują.
  • araceli 31.07.19, 11:04
    hungaria napisał(a):
    > Fanatycy zielonej strzałki, którzy niemal przejeżdżają pieszym po palcach,


    Do mojej listy powyżej dopiszę jeszcze pieszych, którzy jak tylko zapali się zielone, nie patrząc na nic walą na przejście nie zważając na to, że samochody nie zdążyły jeszcze opuścić skrzyżowania.


    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • profes79 31.07.19, 11:25
    Samochód nie ma prawa być na skrzyżowaniu w takiej sytuacji. Niestety przepis o zakazie wjazdu na skrzyżowanie jak się go nie da opuścić jest w Polsce martwy - a takie miłe źródło wsparcia dla budżetu mogłoby być.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • araceli 31.07.19, 11:39
    profes79 napisał:
    > Samochód nie ma prawa być na skrzyżowaniu w takiej sytuacji.

    Ma prawo - na przykład jak skręcasz. Ustawodawca przewidział taką okoliczność i nakazał ustąpienie pierwszeństwa nawet jak tobie zapali się zielone.




    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • droch 31.07.19, 12:26
    > [...] i nakazał ustąpienie pierwszeństwa nawet jak tobie zapali się zielone.

    Nadinterpretacja. Umożliwienie zjazdu ze skrzyżowania nie oznacza automatycznego pierwszeństwa pojazdu opuszczającego skrzyżowanie.
  • araceli 31.07.19, 12:34
    droch napisał:
    > Nadinterpretacja. Umożliwienie zjazdu ze skrzyżowania nie oznacza automatyczneg
    > o pierwszeństwa pojazdu opuszczającego skrzyżowanie.

    Acha - przefrunie sobie pewnie big_grin


    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • droch 31.07.19, 12:46
    Z czego się śmiejesz, ze swojej niewiedzy? możemy pośmiać się razem big_grin
  • araceli 31.07.19, 12:59
    droch napisał:
    > Z czego się śmiejesz, ze swojej niewiedzy? możemy pośmiać się razem big_grin

    No czekam geniuszu na przepis na "umożliwienie opuszczenia skrzyżowania" bez ustąpienia pierwszeństwa big_grin big_grin big_grin Pośmiejmy się razem big_grin big_grin big_grin


    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • aerra 31.07.19, 15:09
    Normalnie - może opuścić skrzyżowanie ustąpiwszy wcześniej pierwszeństwa tym, którzy go w tym momencie mają.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • profes79 31.07.19, 12:59
    Poproszę o konkretny przepis PORD bo wedle mojej wiedzy skręcający w prawo kierowca musi ustąpić pierwszeństwa pieszym, niezależnie od tego, czy jedzie na zielonej strzałce czy na zwykłym zielonym. Skręcający w lewo zresztą też tyle, że zielona strzałka go nie dotyczy.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • jak_matrioszka 31.07.19, 11:27
    Z ciekawości: jak czesto widujesz pieszego walacego w bok auta, bo wyszedł na pasy nie zważajac na to, że auto nie zdażyło zjechać? Po czerwonym dla aut zapala sie żółte i to jest czas na zjazd ze skrzyżowania, a wystarczy postać ze dwie zmiany świateł na dowolnym zatłoczonym skrzyżowaniu, żeby zobaczyć auta wjeżdżajace na skrzyżowanie na żółtym. I wtedy faktycznie, nie zdażaja zjechać.
  • araceli 31.07.19, 11:42
    jak_matrioszka napisała:
    > żeby zobaczyć auta wjeżdż
    > ajace na skrzyżowanie na żółtym. I wtedy faktycznie, nie zdażaja zjechać.

    O - to jeszcze punkcik - piesi wbiegający na migającym świetle, po czym zwalniający kroku i spokojnie kończący przechodzenie na czerwonym big_grin


    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • nangaparbat3 31.07.19, 16:38
    Piesi w ogóle nie mają żółtego, zielone im miga.
    Za to na żółtym jeżdżą powszechnie kierowcy, zauważyłam, że jeśli łamię przepisy i przejeżdżam na żółtym, niemal zawsze jeszcze ktoś za mną jedzie.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • araceli 31.07.19, 18:22
    nangaparbat3 napisała:
    > Piesi w ogóle nie mają żółtego, zielone im miga.

    No przecież napisałam "wbiegający na migającym świetle, po czym zwalniający kroku i spokojnie kończący przechodzenie na czerwonym ".




    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • kokosowy15 31.07.19, 18:33
    Może nie wiesz, ale pieszy może wejść na jezdnię przy migajacym zielonym.
  • martishia7 31.07.19, 11:31
    To znaczy, że władowały się na skrzyżowanie nie mając możliwości opuszczenia go.
  • araceli 31.07.19, 11:40
    martishia7 napisała:
    > To znaczy, że władowały się na skrzyżowanie nie mając możliwości opuszczenia go.

    Nie - mogły np. skręcać ustępując pierwszeństwa pojazdom nadjeżdżającym na wprost.


    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • turzyca 31.07.19, 11:34
    >pieszych, którzy jak tylko zapali się zielone, nie patrząc na nic walą na przejście nie zważając na to, że samochody nie zdążyły jeszcze opuścić skrzyżowania.

    A co mają zrobić? Czekać aż samochody zjadą? To wtedy nie zdążą przejść, światła zazwyczaj wystarczają akurat na przejście żwawym krokiem.

    Kierowcy, którzy wjeżdżają na skrzyżowanie, nie mając pewności, że zjadą, mają oddzielny krąg w piekle.

    --
    "Mój sąsiad uczy się grać na klarnecie, teraz już mu to jakoś wychodzi, ale wcześniej byłam przekonana, że to jakiś dziwne zwierze wydaje odgłosy godowe. " by Mondovi
  • araceli 31.07.19, 11:38
    turzyca napisała:
    > A co mają zrobić? Czekać aż samochody zjadą?

    Zgodnie z prawem - TAK.


    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • turzyca 31.07.19, 11:50
    >Zgodnie z prawem - TAK.

    A samochody poczekają aż piesi zejdą z pasów?

    --
    Czajniczek Pana R.
  • araceli 31.07.19, 11:53
    turzyca napisała:
    > A samochody poczekają aż piesi zejdą z pasów?

    Zgodnie z prawem powinny - choć piesi nagminnie łamią prawo wbiegając na migającym świetle i zwalniając kroku big_grin



    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • 45rtg 31.07.19, 12:21
    turzyca napisała:

    > >Zgodnie z prawem - TAK.
    >
    > A samochody poczekają aż piesi zejdą z pasów?

    TAK. Taka jest rzeczywistość na polskich ulicach. Ludzie w samochodach czekają, aż piesi zejdą z pasów.
  • droch 31.07.19, 12:27
    Z wyjątkiem tych, którzy nie czekają.
  • 45rtg 31.07.19, 13:30
    droch napisał:

    > Z wyjątkiem tych, którzy nie czekają.

    Nie. Kierowcy czekają, aż piesi zejdą z pasów, kropka. Taka jest norma w Polsce.
    Oczywiste istnienie wyjątków od tej normy, podobnie jak od każdej innej normy zachowania społecznego, nie czyni jej nieprawdziwą, co chciałeś zasugerować.
  • droch 31.07.19, 13:36
    > Taka jest norma w Polsce.

    Mogę potwierdzić, że tak stanowi prawo. Moje obserwacje nie potwierdzają, że to jest norma. Pytanie, ile wyjątków powoduje, że dane zachowanie traci status normy pozostanie otwarte.
    Np. czy jeśli na danym skrzyżowaniu w godzinach szczytu co 3-4 cykl znajdzie się co najmniej jeden kierowca przejeżdżający przed pieszymi opuszczającymi skrzyżowanie, to co jest normą, a co wyjątkiem?
  • 45rtg 31.07.19, 14:23
    droch napisał:

    > > Taka jest norma w Polsce.
    >
    > Mogę potwierdzić, że tak stanowi prawo. Moje obserwacje nie potwierdzają, że to

    Nie wiem, w jakiej zapadłęj dziurze można poczynić takie obserwacje, bo na pewno nie w Warszawie, Gdańsku, Wrocławiu, Poznaniu...

    > Np. czy jeśli na danym skrzyżowaniu w godzinach szczytu co 3-4 cykl znajdzie si
    > ę co najmniej jeden kierowca przejeżdżający przed pieszymi opuszczającymi skrzy

    Nie. Takie zjawiska w praktyce po prostu NIE WYSTĘPUJĄ. Nie ma w Polsce jako typowego zjawiska czegoś takiego, że przed pieszymi na pasach przejeżdżają samochody utrudniając im opuszczenie przejścia. Wyjątki są na tyle rzadkie, że nie jestem w stanie nawet oszacować ich w jakikolwiek sensowny sposób, bo byłyby to ułamki promili zupełnie z sufitu.
  • kokosowy15 31.07.19, 16:15
    Wystarczy 15 minut przed Górnikiem w Łodzi. Zobaczysz takich kierowców kilku, jeżeli nie kilkunastu. Dziś była akcja policyjna o niechronionych uczestnikach ruchu. Wylapywano pieszych, przechodzących na czerwonym (i dobrze, u nas nie wolno), za to nikt nie zainteresował się kierowcami rozganiajacymi pieszych na przejściu.
  • 45rtg 31.07.19, 17:52
    kokosowy15 napisał(a):

    > Wystarczy 15 minut przed Górnikiem w Łodzi. Zobaczysz takich kierowców kilku, j
    > eżeli nie kilkunastu. Dziś była akcja policyjna o ni

    To piszcie, że w Łodzi jeżdżą inaczej, niż w całej Polsce. Aczkolwiek i tak widzę tę rewelację w kategoriach pics, or it didn't happen.
  • nangaparbat3 31.07.19, 16:35

    >>>walą na przejście nie zważając na to, że samochody nie zdążyły jeszcze opuścić skrzyżowania.

    Hmmmmm...

    Niezjechanie na czas ze skrzyżowania tu i ówdzie bywa bardzo surowo karane.


    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • super_hetero_dyna 31.07.19, 18:01
    Nie zawsze niezjechanie na czas jest winą zjeżdżającego. Jesli ostatni z tych, którym musisz ustąpić, wjeżdża na „ciemnopomarańczowym”, to chcąc nie chcąc zjeżdżasz za późno, a przewidzieć tego nie jesteś w stanie.
  • droch 31.07.19, 18:59
    I wierzysz, że akurat to jest wiodącą przyczyną pozostania na skrzyżowaniu? big_grin
  • super_hetero_dyna 31.07.19, 19:22
    I to jest Twoja interpretacja zwrotu „nie zawsze”?
  • droch 31.07.19, 20:39
    Nieładnie odpowiadać pytaniem na pytanie.
    Z drugiej strony, w jakimś celu przytaczasz marginalny powód.
  • super_hetero_dyna 31.07.19, 21:01
    Mądremu bym tak nie odpowiadał. Jesteś pewny, że to marginalny powód? To odbijanie się od ściany do ściany to skutek spożycia?
  • droch 01.08.19, 08:49
    A nie mówiłem, że uważasz to za powód niemarginalny? Po co była ta ściema? big_grin
  • super_hetero_dyna 01.08.19, 23:11
    Dopóki nie podciagniesz się z logiki, nie mamy o czym gadać.
  • tairo 31.07.19, 19:37
    > Jako piesza na pasach czuję się czasem jak ruchomy cel. Fanatycy zielonej strzałki, którzy
    > niemal przejeżdżają pieszym po palcach, cwaniaczki śmigające skrajnym pasem przez przejście,
    > kiedy inne samochody się zatrzymają.

    Dodajmy jeszcze, że polscy kierowcy lubią przed przejściem przyspieszać.

    http://www.brd24.pl/wp-content/uploads/2019/07/Zrzut-ekranu-2019-07-7-o-22.05.59.png
  • madami 02.08.19, 16:42
    Jak widać główną przewiną jest nadmierna prędkość, zawsze i wszędzie. A sytuacja, że jest skrzyżowanie, piesi mają czerwone a samochody zielone no i oczywiście, że prują ile wlezie, i światła się zmieniają, kończy się ten cykl i oczywiście samochody jadą jeszcze szybciej "żeby się załapać" -"przeciez było cimnozielone" pomiarńczowe to w sumie zielone i trzeba przyspieszyć...
  • hanusinamama 31.07.19, 10:56
    Z jednej strony mamy naszych polskich "miszczów kierownicy" z drugiej brak wyobraźni pieszego. Wiele razy wlazł mi ktoś na jezdnię, bo własnie chyba wpadł na pomysł przejść. Widziałam jak matka z wózkiem przełaziła przez 3 pasmówkę ( nie na pasach).
    Wczoraj spod sklepu wyjechał na rowerze chłopak (na oko 30+), przy czym czytał coś w komórce. |Rower zjechał mu na sam środek jezdni, tak ze mało brakowało a zostałby postrącony przez 2 samochody...pojechał dalej ...dalej czytając w komórce.
  • kryzys_wieku_sredniego 31.07.19, 10:56
    I co tydzień na przejeździe kolejowym strzeżonym/ lub nie - bez różnicy ta sama ilość wypadków.
    Ile razy jadę zawsze wyliczam: entliczek, pętliczek .... a tylko nieliczni zwalniają na tyle że mogą się zatrzymać w razie dostrzeżenia pociągu reszta chyba nawet nie patrzy tak jak Kulig.
  • kryzys_wieku_sredniego 31.07.19, 10:57
    Pentliczek
  • nangaparbat3 31.07.19, 16:44
    Kiedyś na niestrzeżonym, przez który jeżdżą dalekobieżne, utknęłam w zimie - wyślizgane było i górka, stałam na torach i ani w te, ani we w te - zimowe opony, ABS - i figa. To była chwila, ale jak już zjechałam, jakbym spod prysznica wyszła sad


    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • alpepe 31.07.19, 11:05
    Powinno być jak w Niemczech, zbliżasz się do pasów, to zwalniasz, a przechodzący ma bezwzględne pierwszeństwo i tyle.


    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • katja.katja 31.07.19, 11:12
    A u Was za to molestują na basenach i pływalniach.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • nangaparbat3 31.07.19, 16:45
    Lepiej sie pohamuj, bo ci ktoś napisze, gdzie u nas molestują.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • katja.katja 31.07.19, 16:58
    Robię odwrotną sytuację.
    Gdy jest wątek o zamachach i innych powiedzmy "niepokojach" w Europie to zaraz ktoś pisze o wypadkach drogowych w Polsce w których giną ludzie, więc teraz dałam odwrotność tej sytuacji.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • olena.s 31.07.19, 21:22
    Nie chłopczyku, manipulatorze i łgarzu.
    Kiedy ty - gazeciarz - i parę twoich akolitek twierdzicie, że życie w państwie X Europy zachodniej jest strrrrrrrasznie niebezpieczne, na przykład ja pokazuje ci, że prędziej Polak zginie w aucie niż Francuz/Niemiec/Brytyjczyk/Hiszpan w zamachu.
  • katja.katja 02.08.19, 09:41
    Ale chyba porównuje się podobne wydarzenia do podobnych (nawet jeśli efekt jest ten sam czyli śmierć)?
    Czy zamachy we Francji (i liczba ofiar z tym związana) z zamachami w Polsce?
    Śmiertelność wywołana chorobami serca w państwie A i śmiertelność wywołana chorobami serca w państwie B, a nie "we Francji xx osób umiera na skutek chorób serca, a jak w Polsce"? Jakie to ma znaczenie skoro xx osób w Polsce umiera pod kołami samochodów lub na skutek samobójstw?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • nangaparbat3 31.07.19, 16:44
    Takie proste, nie?

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • super_hetero_dyna 01.08.19, 09:34
    Nie. Powinno być tak, że pieszy przed przejściem rozgląda się uważnie, jeśli trzeba, to czeka aż samochody przejadą albo się zatrzymają i dopiero przechodzi. I najlepiej, gdyby w ogóle zlikwidować pojęcie pierwszeństwa pieszych. Najskuteczniej dba się o własne bezpieczeństwo, więc prawo powinno to uwzględniać i nie zdejmować z nikogo odpowiedzialności za siebie, obciążając nią inne osoby.
  • kokosowy15 02.08.19, 08:02
    Najlepiej, gdyby zlikwidować jakiekolwiek przepisy ruchu drogowego. Każdy dbał by o siebie, większy pojazd jechał by pierwszy, piesi wychodzili by z domu tylko w nocy, jak jest mniejszy ruch.
  • sumire 31.07.19, 11:16
    Zaraz się tu zjawią fani teorii, że po pierwsze pieszy i tak ma czas, po drugie przepuszczanie go jest niebezpieczne.

    A nie, już tu zdążyli przyjść i dać głos.
  • hanusinamama 31.07.19, 11:21
    Ja widziałam jak facet na jednym pasie przepuścił, a jadący drugim potrącił dziewczynę...i tak nie przepuszczam w takich sytuacjach. Nie ze pieszy moze poczekać ale nie chciałabym takieju sytuacji...
  • jak_matrioszka 31.07.19, 11:36
    A ja zaobserwowałam ostatnio, że po przejściu przed maska pierwszego auta pieszy sie zatrzymuja sprawdzajac drugi pas jakby z chodnika startowali. I dzieki tej przezorności nie widziałam wypadku, bo auto na lewym pasie mineło mnie zatrzymana przed pasami i pomkneło dalej jak gdyby nigdy nic. Drugie sie zatrzymało i pani poszła dalej. Z nas dwóch ja byłam bardziej zszokowana 😮
  • martishia7 31.07.19, 11:41
    Takie wypadki, kiedy jeden samochód przepuścił, a drugi nie, są stosunkowo częste oraz tragiczne w skutkach, bo ten drugi zazwyczaj jedzie na pełnej... petardzie - wiele takich historii opisały media, więc świadomość pieszych rośnie.
  • nangaparbat3 31.07.19, 16:47
    jak_matrioszka napisała:

    > A ja zaobserwowałam ostatnio, że po przejściu przed maska pierwszego auta piesz
    > y sie zatrzymuja sprawdzajac drugi pas jakby z chodnika startowali.

    Tak, coraz częściej to widzę, sama zresztą też tak robię od lat. Wypadek z potrąceniem pieszego przez auto jadące lewym pasem widziałam na własne oczy.




    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • zona_glusia 31.07.19, 11:32
    To oczywiste. Ofiara i słabszy zawsze jest winien. A państwo twierdzi, że niczego nie jest w stanie wyegzekwować, bo i po co? Ludzie giną, to przecież nie przekłada się na głosy wyborcze i nikogo nie obchodzi. Przepisów nie warto zmieniać, nie warto wymagać ich przestrzegania.
    Po raz kolejny w tym roku zostały odrzucone propozycje zmiany prawa zapewniające pierwszeństwo pieszych na pasach.
  • araceli 31.07.19, 11:35
    zona_glusia napisał(a):
    > Po raz kolejny w tym roku zostały odrzucone propozycje zmiany prawa zapewniając
    > e pierwszeństwo pieszych na pasach.

    Pieszy na pasach ma pierwszeństwo - odrzucono pierwszeństwo dla pieszego zbliżającego się do pasów. I bardzo dobrze.



    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • turzyca 31.07.19, 11:49
    >pierwszeństwo dla pieszego zbliżającego się do pasów. I bardzo dobrze.

    Możesz uzasadnić? Najchętniej z oparciem w statystykach wypadków?

    --
    Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach
  • sumire 31.07.19, 11:50
    A dlaczego? Pomijam sytuacje typu karetka lub straż pożarna (przy czym kierowcy takowych są zwykle dość uważni). I oczywiście zdaję sobie sprawę, że w Polsce jest o wiele zbyt wcześnie, by takie zmiany wprowadzić, zbyt wcześnie z powodu mentalności przeciętnego kierowcy między Odrą a Bugiem. Pomijając zatem te dwa czynniki, co stoi teoretycznie na przeszkodzie?
  • araceli 31.07.19, 11:56
    sumire napisała:
    > A dlaczego?

    Bo w przypadku w..e mania przepisów przez WSZYSTKICH robienie z pieszych świętych krów, które mogą leźć jak chcą i nie patrzeć co się dookoła nich dzieje prowadzi tylko do większej ilości wypadków.


    > mentalności przeciętnego kierowcy między Odrą a Bugiem.

    Za wcześnie przy mentalności pieszych.


    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • sumire 31.07.19, 12:05
    Szanuję próbę uniknięcia rzeczowej odpowiedzi na pytania, ale co powiesz o mentalności kierowcy, który uważa, że pieszy może se stać i czekać?
  • araceli 31.07.19, 12:09
    sumire napisała:
    > Szanuję próbę uniknięcia rzeczowej odpowiedzi

    Myślisz, że jak coś ci się nie podoba i powiesz, że to "nierzeczowe" to stanie się to prawdą obiektywną? big_grin

    Napisałam wyraźnie - mentalność kierowców i pieszych w tym kraju jest IDENTYCZNA. To nie są dwa osobne gatunki ludzi.



    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • sumire 31.07.19, 12:25
    araceli napisała:

    > sumire napisała:
    > > Szanuję próbę uniknięcia rzeczowej odpowiedzi
    >
    > Myślisz, że jak coś ci się nie podoba i powiesz, że to "nierzeczowe" to stanie
    > się to prawdą obiektywną? big_grin
    >
    > Napisałam wyraźnie - mentalność kierowców i pieszych w tym kraju jest IDENTYCZN
    > A. To nie są dwa osobne gatunki ludzi.

    Czyli mamy pat. Czyli będzie, jak jest, bo po co chcieć coś zmieniać, jeśli ludzie za głupi, nespa.
  • araceli 31.07.19, 12:33
    sumire napisała:
    > Czyli mamy pat. Czyli będzie, jak jest, bo po co chcieć coś zmieniać

    Edukować - przede wszystkim. Mentalność zmienia się powoli ale jednak zmienia.

    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • super_hetero_dyna 31.07.19, 18:54
    A nie może? Niby dlaczego?
  • turzyca 31.07.19, 12:05
    >Bo w przypadku w..e mania przepisów przez WSZYSTKICH robienie z pieszych świętych krów, które mogą leźć jak chcą i nie patrzeć co się dookoła nich dzieje prowadzi tylko do większej ilości wypadków.

    A jakieś statystyki na potwierdzenie tej ciekawej hipotezy?

    --
    Dzenderowy potfur A.D. 1904
  • araceli 31.07.19, 12:07
    turzyca napisała:
    > A jakieś statystyki na potwierdzenie tej ciekawej hipotezy?

    Może liczba pieszych ginących z własnej winy?



    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • 45rtg 31.07.19, 12:17
    turzyca napisała:

    > >Bo w przypadku w..e mania przepisów przez WSZYSTKICH robienie z pieszych ś
    > więtych krów, które mogą leźć jak chcą i nie patrzeć co się dookoła nich dzieje
    > prowadzi tylko do większej ilości wypadków.
    >
    > A jakieś statystyki na potwierdzenie tej ciekawej hipotezy?

    A jakieś argumenty przeciwko takiej tezie? Bo sorry, ale nie, statystyka to nie jest jedyny sposób dowiedzenia prawdziwości twierdzenia. Tymczasem logiczne wnioskowanie prowadzi do całkiem prostego wniosku, że araceli ma najprawdopodobniej rację: Skoro robi się z pieszych święte krowy, które nie mają obowiązków na drodze, to piesi będą z tego korzystać. Skoro będą korzystać, to będą się poruszać bez ograniczeń wynikających z prawa państwowego, ale co gorsza także z praw fizyki i fizjologii (n.p. możliwośc zauważenia ich przez innych). Skoro wzrośnie swoboda, żeby nie powiedzieć samowola ich poruszania, to zwiększy się liczba sytuacji, kiedy tacy piesi znajdą się w miejscu niespodziewanym dla innych użytkownikóœ dróg. Co z kolei musi zakończyć się zwiększoną liczbą wypadków. Zrozumiałaś?
  • bo_ob 31.07.19, 12:18
    Główną przyczyną potrąceń jest nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu na przejściu - według Komendy Głównej Policji.
    A do śmierci pieszego dochodzi w co piątym potrąceniu wskutek nadmiernej prędkości auta.

    Ttytułem statystyki.

  • droch 31.07.19, 12:31
    Jeśli statystyka jest niezgodna z poglądami 45rtg, wówczas nie powinna być uwzględniania w rozumowaniu.
  • nangaparbat3 31.07.19, 16:51
    A bo to troll jest.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • araceli 31.07.19, 12:35
    bo_ob napisała:
    > Główną przyczyną potrąceń jest nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu

    "Główną" oznacza jedną prostą sprawę - NIE JEDYNĄ.


    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • super_hetero_dyna 31.07.19, 13:06
    Statystyki policyjne można sobie o kant d.. potłuc.
  • droch 31.07.19, 12:30
    Mentalność polskiego kierowcy na gościnnych występach cudownie zmienia się po przekroczeniu granicy. Hmmm, może to ma związek ze skutecznością egzekwowania prawa i surowością kar?
  • alicia033 31.07.19, 14:50
    droch napisał:

    > Mentalność polskiego kierowcy na gościnnych występach cudownie zmienia się po p
    > rzekroczeniu granicy.

    czy ja wiem?
    moto.pl/MotoPL/7,88389,25044804,mandaty-z-zagranicy-polacy-pobili-kolejny-rekord-w-liczbie.html#s=BoxOpLink



    --
    volta2 o uczestnictwie angazetki w białostockim Marszu Równości:
    "a powiedz, po co tam poszłaś? jesteś lgbt+ i te wszystkie łkające licealistki też?
    czy po prostu poszłaś po to, co chciałaś dostać? niczym ten motylek na procesji w łodzi? (podobny poziom wzięcia udziału?). w podsumowaniu: chcącemu nie dzieje się krzywda."
  • nenia1 31.07.19, 16:19
    w tej statystyce jestem również ja, przekroczyłam w Holandii prędkość 30 km z zawrotną prędkością 4 km więcej.
  • nangaparbat3 31.07.19, 16:56
    Zapłaciłam w życiu 4 mandaty, jeden w PL , trzy za granicą, oba za złe parkowanie (absolutnie nieświadome i neumyślne,, w 3 różnych krajach, chociaż wszystkie postkomuny).

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • nangaparbat3 31.07.19, 16:53
    Przed rokiem założyłam specjalny wątek po trzytygodniowym pobycie w Sopocie - miejscowi kierowcy jeżdżą spokojnie, ostrożnie, pieszych przepuszczają. W życiu nie miałam w Polsce takiego poczucia bezpieczeństwa na ulicy jak tam.
    Mają inną mentalność?
    Nawiasem mówiąc strasznie mnie za tamten wątek skopano, tym bardziej że zatytułowałam go "Polak potrafi". Naprawdę rozsierdziło ich to patriotycznie.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • katja.katja 31.07.19, 16:56
    To po co to zrobiłaś?
    Jakbyś zaregowała na wątek "Cygan potrafi" z opisem kradzieży i oszustw?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • nangaparbat3 31.07.19, 16:49
    Araceli, tak piszesz, jakbyś nigdy z auta nie wychodziła.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • heca7 31.07.19, 13:07
    Miałam z tym do czynienia w Szwecji jako pieszy. Wyjątkowo upierdliwe to było. Ja nie jestem upośledzona żeby ktoś się z góry musiał mną opiekować na ulicy. Będę chciała przejść to podejdę na ulicy i stanę przy pasach- moje intencje będą jasne i wtedy oczekuję rzeczywiście, że samochody mnie przepuszczą. Nie można było zatrzymać się z komórką lub mapą w pobliżu pasów bo zaraz stado baranów stawało i czekało. Nie wiem na co?! Szwedzi mają problem z rozpoznawaniem ludzkich zachowań?! Skoro stoję tyłem, dwa metry od pasów to nie przechodzę przez nie. Zapominałam o tym i mąż mnie odciągał bo ruch się tamował. Wreszcie jak chciałam przystanąć to robiłam to z dala od ulicy pod ścianą budynków.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • bo_ob 31.07.19, 13:10
    heca7 napisała:

    > Wreszcie jak chcia
    > łam przystanąć to robiłam to z dala od ulicy pod ścianą budynków.
    >

    Czyli dałaś radę nauczyć się tego, że nie tamujemy ruchu i nie zatrzymujemy sie z mapą na środku chodnika.
  • heca7 31.07.19, 13:24
    Zdajesz sobie sprawę , że to głupie jest? Chodnik pusty , nikogo z przeciwka i nie wolno na nim przystanąć bo się Sven z Gustawem do roboty spóźnią w samochodach.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • bo_ob 31.07.19, 13:25
    Głupie jest zatrzymywanie się na chodniku blisko pasów nie mając zamiaru na nie wejść. Bo to wprowadza w błąd kierowców.
  • jak_matrioszka 31.07.19, 13:35
    "Zdajesz sobie sprawę , że to głupie jest? Chodnik pusty , nikogo z przeciwka i nie wolno na nim przystanąć bo się Sven z Gustawem do roboty spóźnią w samochodach."

    To nie jest głupie, to jest komunikacja niewerbalna i z założenia ma ułatwiać życie. Nie oczekuje że przyznasz mi racje tu i teraz, ale jak rozważysz to na spokojnie, to dojdziesz do tego, że to ma sens. Mimo iż nieprzyzwyczajonym wrecz przeszkadza lub śmieszy, to jednak jak sie zastosuje, to ułatwia życie. I kierowcom i pieszym, bo jak dajesz czytelny przekaz, to Cie na jezdnie wpuszcza. Komunikacja jest bardzo zaniedbywana cześcia życia na różnych jego płaszczyznach, z czego za mało osób zdaje sobie sprawe.
  • heca7 31.07.19, 14:02
    Stojąc dwa metry od przejścia, tyłem na pewno nie daję im przekazu, że chcę przejść. Chyba, że z natury chodzę tyłem tongue_out

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • bo_ob 31.07.19, 14:07
    heca7 napisała:

    > Stojąc dwa metry od przejścia, tyłem na pewno nie daję im przekazu, że chcę prz
    > ejść.

    Jeśli się zatrzymują to tak, dajesz im przekaz, że chcesz przejść. Mylny.
  • jak_matrioszka 31.07.19, 14:10
    Jak stoisz dwa metry od i tyłem do przejścia to Gustav ze Svenem jada smile Ja troche musiałam sie przypilnować, żeby tuż przy pasach nie zaczać rozmawiać z koleżanka lub rozważać dalsza droge, bo wtedy faktycznie ich blokowałam. Lata praktykowania i już mi idzie lepiej big_grin
  • bi_scotti 31.07.19, 15:56
    heca7 napisała:

    > Stojąc dwa metry od przejścia, tyłem na pewno nie daję im przekazu, że chcę prz
    > ejść. Chyba, że z natury chodzę tyłem tongue_out

    Off topic, sorry, nie moge sie powstrzymac: a propos chodzenia tylem, zerknij na te ksiazke, nie wiem czy tlumaczona na polski, moze ... smile Cheers.


    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • kokosowy15 31.07.19, 16:20
    Widochni Svenowi bardziej zależy na Twoim życiu i swoim sumieniu niż na pośpiechu. Ale to przecież głupki są, zabijają mniej niż nasi.
  • konsta-is-me 31.07.19, 21:07
    Czyli pieszy MUSI "wtargnac" na jezdnię, pod samochody, bo nie ma innego wyjsciaI😂I jednoczesnie jest winny, bo.... wtargnal na jezdnie, pod jadace samochody.
    Oto polska logika, brawo!!
  • super_hetero_dyna 31.07.19, 21:20
    Musi? A kto mu każe wtargnąć?
  • kokosowy15 31.07.19, 21:48
    Kto każe kierowcy nie ustępować pierwszeństwa pieszemu?
  • super_hetero_dyna 01.08.19, 07:13
    Ja nie pisałem, że kierowca nie ma innego wyjścia, wiec może ze swoją rewolucyjną nienawiścią idź sobie gdzie indziej.
  • kokosowy15 02.08.19, 08:04
    Ty jesteś większy i silniejszy, że masz prawo dyktowac mi, dokąd mam iść?
  • super_hetero_dyna 02.08.19, 08:15
    Nie, ale mogę wam, towarzyszu, pokazać drogę.
  • kokosowy15 02.08.19, 08:30
    Do pokazywania drogi to ja mam mapę, a twoim towarzyszem nie jestem.
  • droch 01.08.19, 08:51
    Kult Św. Samochodu...
  • super_hetero_dyna 01.08.19, 23:08
    Nie żaden kult, tylko słuszny interes.
  • konsta-is-me 01.08.19, 07:19
    No fakt, moze sie teleportowac albo przefrunac.
  • super_hetero_dyna 01.08.19, 08:37
    Po co? Wystarczy chwilę poczekać.
  • konsta-is-me 01.08.19, 13:36
    Po pierwsze-dlaczego wlasciwie ma czekac?
    Z jakiwgo powodu to samochod nie moze zaczekac? - powiesz w koncu?
    Po drugie-moze czekac do usmiechnietej smierci, poniewaz nikt sie nie zatrzyma, bo.... przeciez moze zaczekac.
  • janja11 01.08.19, 13:45
    Może dlatego, że tak nakazuje zdrowy rozsądek. Pieszy ma niewielkie szanse przy nazwijmy to, bliskim spotkaniu z samochodem.
    Samo fakt, że racja była po stronie pieszego i to kierowca złamał przepisy, jest kiepską satysfakcją dla osoby, która staje się w wyniku wypadku kaleką, albo traci życie.
  • super_hetero_dyna 01.08.19, 23:03
    Wyjaśnię, dlaczego. Po pierwsze, samochód ma masę jakieś dwadzieścia razy większa od pieszego. Po drugie, ma prędkość jakieś dwadzieścia razy wieksza. Stąd wynika, że zatrzymując się, traci bezpowrotnie 8000 razy więcej energii niż pieszy. Po trzecie, kierowca za jednostkę energii płaci jakieś dwa razy więcej niż pieszy. Po czwarte, kierowca ma na swojej drodze jakieś dwadzieścia razy więcej przejść niż pieszy. Po piąte, jezdnie są budowane i utrzymywane za dla kierowców i za pieniądze kierowców. Po szóste, celem prawa jest m.in. sprawiedliwość. Po siódme, sprawiedliwość wymaga, aby w przypadku konfliktu interesów, wziąć pod uwagę interesy obu stron, a nie tylko jednej.
  • kokosowy15 02.08.19, 08:08
    Gdy spotykasz na ulicy kogoś większego od siebie, kryjesz się w bramie czy tylko przyciskasz się do sciany żeby cię nie startował? On też ma większy wydatek energetyczny, żeby skręcić lub się zatrzymać.
  • super_hetero_dyna 02.08.19, 08:13
    Głupszego kontrargumentu nie potrafiłeś już wymyślić?
  • kokosowy15 02.08.19, 08:31
    Na głupie tłumaczenie adekwatna odpowiedź.
  • super_hetero_dyna 02.08.19, 10:04
    Gdyby uważali, to by nie ginęli. Ich życie jest w ich własnych rękach. Nawet 100% większość sejmowa nie znowelizuje praw fizyki.
  • turzyca 31.07.19, 11:47
    1. Bezwzględne pierwszeństwo pieszego zbliżającego się do pasów. Standard europejski, my jesteśmy jakimś wyjątkiem. Kiedyś mi wyszło ze statystyk, że w samej Warszawie ginie na pasach więcej pieszych niż w całych Niemczech.
    2. Przestrzeganie obecnych przepisów. Wyroki typu że pieszy o kulach wtargnął na przejście są kuriozalne. Edukacja kierowców, że owszem pieszy o kulach może przejść gdziekolwiek i trzeba się przed nim zatrzymać.
    3. Przerobienie infrastruktury tak, żeby ulice nie kusiły do za szybkiej jazdy i w ogóle, żeby zmniejszały prawdopodobieństwo wypadku - dobrą widoczność itd Jaworzno przykładem że się da.
    4. Popularyzacja stref 30 w centrach miast.
    5. Bezwzględne kary za przejechanie koło samochodu przepuszczającego pieszych, nawet jeśli pieszemu nic się nie stało. Jeśli stało, z automatu wyłączna wina kierowcy.



    --
    Pani Grzyb tlumaczy
  • bo_ob 31.07.19, 11:53
    To są bardzo dobre rady, szkoda, że w Polsce nierealne.
  • madami 31.07.19, 13:21
    Ciekawe to te kary wyegzekwuje?
  • kokosowy15 31.07.19, 16:26
    Mamy teraz dwa razy więcej policji niż w II RP, nie trzeba zbyt często strzelać do strajkujących robotników i usmierzac butów chłopskich, więc można ich chyba posłać na ulicę dla pilnowania przestrzegania prawa?
  • madami 31.07.19, 17:59
    Ja bym posłała, problem jest jednak taki, że tej policji na drogach nie ma. Przejeżdzam codziennie przez duże miasto z dym ruchem samochodowym. Codziennie widzę niewyobrażalne chamstwo i brawurę kierowców za to policji jak na lekarstwo.
  • nangaparbat3 31.07.19, 16:59
    Ale czemu nierealne? Jakieś niedorozwoje jesteśmy?

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • bo_ob 31.07.19, 17:43
    nangaparbat3 napisała:

    > Ale czemu nierealne? Jakieś niedorozwoje jesteśmy?
    >

    Kochamy siłę a samochód to siła.
  • hanusinamama 31.07.19, 12:27
    Tylko ze u nas bezmyślnie nie tylko jeżdzą kierowcy. Bardzo często bezmyslnie poruszjaa sie piesi...jak taki pieszy bedzie miał bezwzględne pierwszenstwo zblizajac sie do pasów to mam wrazenie, ze juz nie bedą ani troche sie rozglądać. U mnie koło targowiska strach jechać. BO tam jest przekonanie "niose cieżkie siaty przepuszczać mnie macie!!" i ja przepuszczam. Ale często idzie Pani nie rozejzy sie i siup na ulice...
  • bo_ob 31.07.19, 12:36
    Jeśli pieszy stawia stopę na pasach, już powinien mieć pierwszeństwo a samochody powinny się zatrzymać i go przepuścić niezależnie od tego, czy ma "siaty", czy idzie o kulach czy szybkim krokiem. Pasy są dla pieszych.
  • hanusinamama 31.07.19, 14:18
    Ale ja nie pisze o pasach. Przełażą gdzie akurat wyjda z targowiska. Pasy są z jego jednego konca a co chwile wychodzi ktoś dosłownie pod koła.
  • turzyca 31.07.19, 12:47
    >Tylko ze u nas bezmyślnie nie tylko jeżdzą kierowcy. Bardzo często bezmyslnie poruszjaa sie piesi..

    Ty to chyba pieszych na Zachodzie nie widziałaś.
    Tylko że to jest częścią szkolenia kierowców. Po przeprowadzce wzięłam jazdy doszkalające, bo jak robiłam prawko to w Polsce nie miałam szansy przejechać się autostradą, więc ponieważ nieznajomość prawa nie zwalnia od odpowiedzialności, to zainwestowałam parę euro. I jedną z najważniejszych rzeczy, którą usłyszałam było coś w ten deseń: kierowca musi być dorosły, w pełni władz umysłowych, mieć sprawny wzrok i być trzeźwy i sprawny. Pieszy może być napruty w cztery d..., po narkotykach, niewyspany do ostatków sił, otumaniony lekami, może być ślepy, głuchy, a w ogóle być debilem lub dzieckiem.

    >jak taki pieszy bedzie miał bezwzględne pierwszenstwo zblizajac sie do pasów to mam wrazenie, ze juz nie bedą ani troche sie rozglądać

    No i się nie rozglądają. Ale ja przecież ich widzę. Są przed zebrą, to znaczy że wlezą na zebrę. Albo nie wlezą. Ale i tak się zatrzymam.
    Ale zazwyczaj się nie zatrzymuję, bo pieszy wyłazi bez myślenia, więc ja tylko zdejmuję nogę z gazu, może czasem wcisnę nieco hamulec, pieszy przechodzi, ja przyspieszam. W Polsce pieszy wykonuje manewr "kopytko" czyli stawia nogę na pierwszym pasie i mnie bacznie obserwuje. No i tu nie wystarczy zwolnić, trzeba się zatrzymać, pieszy wychodzi na pasy. Po czym po dwóch metrach staje! I stoi mi przed maską!!! Bo on wygląda zza mojego samochodu, czy coś nie pruje środkowym pasem. Dopiero jak się upewni, to idzie dalej. I oczywiście to bardzo bardzo rozsądne, ale jak mnie to niepomiernie wkurza, bo w Niemczech już dawno byłabym kilkaset metrów dalej, a tutaj muszę odczekiwać ten taniec z figurami. To tak niesamowicie tamuje ruch i spowalnia jazdę, że aż mi się żoładek skręca.


    --
    Entropia i chaos dnia codziennego
  • madami 31.07.19, 13:25
    Dokładnie - jak jedzie się z przepisową prędkością to się zdąży zareagować na każdą sytuację, jak sie pruje ile wlezie w dudziemając wszystko. Co z tego, że pieszy wylezie na ulicę poza pasami? Przecież on się porusza wolno i można przewidzieć jego ruchy, korona z głowy spadnie jak się trochę zwolni albo - o nieba! stanie na chwilę?
  • hanusinamama 31.07.19, 14:21
    Jak jedziesz naprawde wolno a spomiedzy zaparkowanych samochodów przy rynbku wyłazi ci nagle na ulice Pani (bo do pasów 200 metrów dalej szkoda czasu isc) to nawet jadąc 30 km mozesz nie wychamować. Zaznaczam ze tam czesto parkują (jest parking wzdłuż rynku) duze dostawcze samochody, jak ktoś wychodzi bez wyjzenia zza takiego samochodu to go nie widac.
  • turzyca 31.07.19, 14:59
    >cryingbo do pasów 200 metrów dalej szkoda czasu isc)

    A rozważyłaś skargę do zarządu dróg miejskich, żeby zrobili gęściej przejścia? Bo na razie to pieszy musi ganiać ledwie 100 metrów, nie więcej. I może wyjść w środku, choć oczywiście nie pod koła.
    O ile oczywiście nie używa np laski, bo wtedy nie musi nawet 100 metrów i do tego ma pierwszeństwo, trzeba mu umożliwić przejście przez jezdnię.

    >Zaznaczam ze tam czesto parkują (jest parking wzdłuż rynku) duze dostawcze samochody,

    Widzę kolejną podkładkę pod skargę do ZDM, żeby ograniczyć parkowanie pojazdów zasłaniających widok. Dostawy mogą się zatrzymać okresowo na czas wyładowania, reszta może się kilka metrów od samochodu przejść. Wszystkim wyjdzie na zdrowie.

    --
    Dzenderowy potfur A.D. 1904
  • kokosowy15 31.07.19, 16:32
    Dla Ciebie 200 m w jedną stronę i 200 m spowrotem to nic, a dla pieszego to jednak wysiłek, szczególnie z "światami"
  • tairo 31.07.19, 19:26
    No cóż, to znaczy, że jeździsz tamtędy za szybko do warunków i swoich umiejętności.
  • hanusinamama 31.07.19, 14:19
    Ale nie koniecznie przed zebra. O tym włąsnie piszę wchodzą na ulice bez zebry bez sprawdzenia czy coś jedzie.
  • nangaparbat3 31.07.19, 17:04
    >>>: kierowca musi być dorosły, w pełni władz umysłowych, mieć sprawny wzrok i być trzeźwy i sprawny. Pieszy może być napruty w cztery d..., po narkotykach, niewyspany do ostatków sił, otumaniony lekami, może być ślepy, głuchy, a w ogóle być debilem lub dzieckiem.
    O własnie. Dokładnie tak myślę, jako kierowca. Chociaż jak mi kiedyś chłopczyk na hulajnodze wyskoczył zza ciężarowki, to klęłam jak szewc.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • cauliflowerpl 31.07.19, 13:51
    1. Bezwzględne pierwszeństwo pieszego zbliżającego się do pasów.

    Taa, tylko że w Polsce trzeba będzie jeszcze określić dokładnie co to znaczy "zbliżający", z jaką prędkością się zbliżał, ile metrów dzieliło go od przejścia i czy patrzył na jezdnię czy w niebo, bo jak w niebo to może znaczy, że chciał odfrunąć a nie przejść przez ulicę.

    Dopóki mentalność wielu kierowców będzie taka, że zamiast myśleć "w razie czego zginie człowiek" to myślą "kto w razie czego będzie winny" , to będzie jak jest.
  • turzyca 31.07.19, 13:59
    >to myślą "kto w razie czego będzie winny" , to będzie jak jest.

    Czy to we Francji jest z automatu wina kierowcy? Pieszy oczywiście może być współwinny, kierowcę można uniewinnić, ale obydwu rzeczy trzeba dowieść.

    >Taa, tylko że w Polsce trzeba będzie jeszcze określić dokładnie co to znaczy "zbliżający", z jaką prędkością się zbliżał, ile metrów dzieliło go od przejścia i czy patrzył na jezdnię czy w niebo, bo jak w niebo to może znaczy, że chciał odfrunąć a nie przejść przez ulicę.

    Ależ proszę bardzo strefa buforowa na 10 metrów. }suspicious

    --
    Entropia i chaos dnia codziennego
  • cauliflowerpl 31.07.19, 14:06
    Nie wiem czy we Francji, chyba w Rosji tak jest. Skutkiem ubocznym jest, że wszelkiej maści żule rzucają się pod koła na przejściach żeby wyłudzić odszkodowania - można się pośmiać na Youtube. W związku z czym rośnie im też sprzedaż kamerek samochodowych big_grin i straszno i śmieszno.
  • nangaparbat3 31.07.19, 17:08
    U nas bez tego i dla samej satysfakcji młodzież zabawiała się kładąc się płasko na jezdni/szosie i uciekając przed nadjeżdżającym autem w ostatniej chwili. Taki sport. Bogu dzięki chyba mneło.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • cauliflowerpl 31.07.19, 17:38
    To się nazywa "selekcja naturalna".
  • elle-hivernale 31.07.19, 12:04
    Mało tego, cebulaki powodują również najwięcej wypadków w Unii
    innpoland.pl/152889,polscy-kierowcy-postrachem-europy-w-2018-spowodowali-72-tys-wypadkow
  • renia266 31.07.19, 12:28
    Moim zdaniem bardzo wysokie kary nic nie dadzą - bo po pierwsze jest typ kierowców na których żadne kary nie działają, a po drugie są kierowcy- i tutaj może być nim każdy z nas, którzy są- 1. zmęczeni, 2. niewyspani 3) wkurzeni na życie. Poza tym sa niesprzyjające warunki drogowe- pada deszcz i śnieg itp.

    Ja wprowadziłabym myślenie systemowo infrastrukturalne związane z szeroką edukacją. Edukacja już działa, ponieważ jak sami zauważyliście obecnie kierowcy częściej zatrzymują się już przed przejściami dla pieszych itp.

    1. wzorem niektórych krajów( np. Austrii) na MOP ach na autostradach wieszała bym tablice edukacyjne jak poprawnie jeździć na autostradach. Tzn instrukcje o zachowaniu prędkości, odległości itp. Moim zdaniem niektórzy kierowcy po prostu nie wiedzą jak jeździć na autostradach czy drogach szybkiego ruchu. Głupota i brawura to jedno, a brak edukacji to drugie. Może choć część ludzi podniesie swoje umiejętności.

    2. w każdej dzielnicy- małym mieście, wsi- powinien powstać zespół d. infrastruktury i poprawy bezpieczeństwa. Trzeba przemyślec absolutnie każde przejście dla pieszych, każde rondo pod względem widoczności, oświetlenia w dzień i w nocy, ruch pieszych i rowerów. To byłoby dobre rozwiązanie dla przypadkowych kierowców, którzy robią błędy bo. sa zmęczeni, niewyspani, rozkojarzeni. Kiedyś czytałam o pewnych rodzajach rond które eliminują wypadki- polegają one na sypaniu wysokich kopczyków na środku i w ten sposób kierowca nie widzi kto się włącza do ruchu z przeciwnej strony i jest bardziej uważny. W ten sposób eliminuje się nawet 90 % wypadków. Poza tym robienie progów na przejściach w pobliżu szkół, zakaz skrętu w prawo ( zielona strzałka), gdy piesi też mają zielone, zmiana sygnalizacji z punktowej na strzałkową (jednoznaczne pierwszeństwo), minutniki na skrzyżowaniach ( mniej korków i mniej nerwowych kierowców) To są takie drobiazgi które mogą zrobić niezłą robotę. Poza tym wymyśliłabym nowy zawód psycholog komunikacyjny - który zajmowałaby się przewidywaniem zachowań kierowców i propozycjami ulepszeń
  • madami 31.07.19, 13:27
    renia266 napisała:

    > Moim zdaniem bardzo wysokie kary nic nie dadzą - bo po pierwsze jest typ kierow
    > ców na których żadne kary nie działają, a po drugie są kierowcy- i tutaj może b
    > yć nim każdy z nas, którzy są-
    1. zmęczeni,

    jak się jest zmęczonym to się nie siada za kierownicą tylko odpoczywa

    2. niewyspani

    jak się jest niewyspanym to się nie siada za kierownicą

    3) wkurzeni na życie

    jak się jest nie w pełni sprawnym umysłowo czy emocjonalnie to się nie siada za kierownicą

    > . Poza tym sa niesprzyjające warunki drogowe- pada deszcz i śnieg itp.

    jak są niesprzyjąjące warunki pogodowe to styl jazdy się do niech dostosowuje np. uwaga: jedzie się wolno!
  • renia266 31.07.19, 14:04
    No tak, tylko to jakieś 50 % polskich kierowców.
  • nangaparbat3 31.07.19, 17:09
    Zwłaszcza wkurzeni Fakt.

    --
    "Tolerancja u nas od wieków kwitła i dlatego nie musimy jej już praktykować."
  • madami 31.07.19, 13:32
    Polscy kierowcy doskonale wiedzą jak powinno się jeździć, chyba że nie potrafią odczytać znaków drogowych - wtedy taka osoba bezwzględnie nie powinna zasiadać za kółkiem.

    Polski kierowca uważa, ze przepisy go nie dotyczą, wypadki go nie dotyczą, on jest na drodze najważniejszy a cała reszta to frajerzy ( bo jeżdzą wolniej) a jak trafi na podobnego sobie to ten drugi jest *ujem ale "polski kierowca" oczywiście najlepszy i jeżeli nawet złamał jakiś przepis, nawet dziesięć - to on musiał, miał prawo i wogóle przepisy są nieżyciowe więc sami wiedzie... a jakby wybudowali w końcu miliony 10 pasmowych autostrad to w końcu by było lepiej i niech się stanem dróg zajmą.
  • olena.s 31.07.19, 15:17
    Jeżeli tak istotnie jest, to znaczy, że u nas szwankuje wszystko z wydawaniem prawa jazdy włącznie.
  • saszanasza 31.07.19, 12:08
    Polska ma najniższe mandaty w Europie. Mój znajomy przekroczył niedawno prędkość w Austrii i wystawili mu mandat 8 tys.
    Można-można.

    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • madami 31.07.19, 13:42
    I bardzo małe prawdopodobieństwo uzyskania mandatu nawet za bardzo niebezpieczną jazdę. Kontrole policji są sporadyczne i wyrywkowe.
  • livia.kalina 31.07.19, 12:18
    W Poznaniu, w ścisłym centrum, już jakiś czas temu wprowadzono rozwiązanie, polegające na usunięciu wszystkich świateł i wprowadzeniu pierwszeństwa dla pieszych. Wszyscy jadą bardzo wolno bo na św Marcinie to ludzie wciąż przechodzą. Mało jest tam samochodów, z oczywistych względów- nikt tam się nie pcha, jak nie musi. Mnie się zdarza wyłącznie jak jadę z chorymi dziećmi do pediatry do enelmedu do Kupca Poznańskiego. Jest bardzo bezpiecznie i komfortowo dla pieszych bo wszędzie można szybko dojść bez wystawiania na światłach co chwila, jak było przed tymi zmianami. Trudno mi sobie wyobrazić, żeby ktoś mógł być tam śmiertelnie potrącony.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • renia266 31.07.19, 12:35
    Choć akurat w większości zgadzam się z wypowiedzią, bo jeżdżę tam prawie codziennie, to jednak zwracam uwagę, ze nie wszystko jest przemyślane- akurat przejazd z Kościuszki przez św. Marcin to jakieś nieporozumienie. Kierowca musi mieć oczy dookoła głowy- tramwaje z obu stron, samochody z lewej prawej plus piesi. To jest właśnie dla mnie przykład nieprzemyślanego rozwiązania wcale nie tak bezpiecznego dla pieszych- bo zakłada się, ze kierowca przewidzi każde niebezpieczeństwo i spojrzy w odpowiednim momencie w prawo w lewo. Niestety nikt nie jest doskonały a skrzyżowania trzeba tak projektowac, by eliminować ludzkie błędy. Ja przejeżdżam tam prawie codziennie i codziennie się stresuje, bo inni kierowcy się na tym skrzyżowaniu myla i gubią bo nie wiedzą skąd może coś nadjechać. Dobre projektowanie polega na tym, że kierowca ma jasność gdzie ma jechać i gdzie popatrzeć.
  • jak_matrioszka 31.07.19, 12:51
    Nie znam tego miejsca, ale z twojego opisu nie wynika że projekt jest zły, tylko nie po twojej myśli. Kierowcy musza tam bardzo uważać, i żeby sobie z tym poradzić jada wolniej, co było założeniem projektu. Żaden znak drogowy by tego efektu nie dał.
  • renia266 31.07.19, 13:10
    Projekt jest zły, gdyż kierowca chce jak najszybciej spieprzać ze skrzyżowania, którego nie rozumie i nie zna. Z 5 stron jada na niego kierowcy i tramwaje, a przepływ ruchu drogowego jest nieczytelny dla osoby, która nie zna tego miejsca. Spieprzając jak najszybciej z chaotycznego skrzyżowania i uciekając przed tramwajem kierowca wjedzie z impetem na przejście dla pieszych na którym nie ma świateł i ludzie chodzą jak święte krowy wgapieni w komórki. Poza tym kierowcy zjeżdżający od strony ronda kaponiera zasłaniają widoczność kierowcom jadącym od strony Kościuszki, co powoduje, że uciekając ze skrzyżowania pieszego można dopiero zobaczyć przed maską samochodu. Dla mnie ten który to projektował nigdy tam nie jechał w szczycie komunikacyjnym
  • madami 31.07.19, 13:47
    to lepiej tam nie jeździć prawda?

    a może po prostu masz problem z wolną jazdą?
  • renia266 31.07.19, 13:59
    A właśnie tak robię jak radzisz, jak nie musze nie jeżdżę, przy czym nie ja mam problem z tym skrzyżowaniem tylko kierowcy, którzy jadą tu pierwszy raz w życiu. A z dwojga złego gdy kierowca ma wybór - zostać zmiażdżony przez tramwaj, albo wjechać w człowieka na przejściu to wjedzie w człowieka. Bo co zrobić gdy Nienacka tramwaj wynurza się z zakretu ( ulica gwarna 100 dalej), pędzi dając sygnał dźwiękowy, a on utknał, bo jakiś człowiek przed nim nie wie jak zjechać ze skrzyżowania ( to ten typ skrzyżowania, że przejeżdżasz na wyspę pomiędzy tramwajami i potem jak masz wolne to jedziesz dalej-nie da się przejechać bezpiecznie jednym ciągiem przez skrzyżowanie). To jest skrzyżowanie, które nie wymusza uważności i wolnej jazdy lecz kreuje sytuacje niebezpieczne dla kierowcy i pieszych.
  • bo_ob 31.07.19, 14:10
    Zdaje się, że tym, którzy to wymyślili chodziło o zmniejszenie ruchu samochodowego w centrum Poznania a nie o ułatwienia dla samochodów.
  • 45rtg 31.07.19, 14:45
    bo_ob napisała:

    > Zdaje się, że tym, którzy to wymyślili chodziło o zmniejszenie ruchu samochodow
    > ego w centrum Poznania a nie o ułatwienia dla samochodów.

    To takie cele realizuje się usprawniając inne niż samochód formy komunikacji, a nie utrudniając jazdę samochodem. Dla przyjemności nikt się nie pcha w korki i debilną organizację ruchu. Ci, którzy tam są, nie mieli lepszej możliwości. Za co są traktowani jak pariasi.
  • livia.kalina 31.07.19, 14:53
    To, ze tych samochodów jest mało to jest też ułatwienie dla kierowców. Tam się jedzie wolno ale płynnie. Nie pamiętam, żebym tam stała w korku. Jak mówiłam- jeżdżę tam wyłącznie z chorymi dziećmi do lekarza ( ze zdrowymi, do dentysty albo na szczepienia, wolę tramwajem pod same drzwi Kupca) i nigdy nie miałam problemu ze zdążeniem na czas- łatwo przewidzieć ile zajmie droga. To jest dla mnie ogromny komfort.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • tairo 31.07.19, 19:30
    > Bo co zrobić gdy Nienacka tramwaj wynurza się z zakretu ( ulica gwarna 100 dalej),

    Mówisz, że 100 metrów to "znienacka"?
    Weź ty już lepiej więcej nie wsiadaj za kierownicę, bo wyraźnie cię to przerasta umysłowo.
  • 45rtg 31.07.19, 14:42
    madami napisała:

    > to lepiej tam nie jeździć prawda?
    >
    > a może po prostu masz problem z wolną jazdą?

    I przez takie podejście jak Twoje ludzie giną na ulicach. Właśnie przez lekceważenie zgłaszanych problemów i kwitowanie ich obelżywymi insynuacjami (których zaraz się wyprzesz i powiesz, że to tylko takie pytanie).
  • 45rtg 31.07.19, 14:37
    jak_matrioszka napisała:

    > Nie znam tego miejsca, ale z twojego opisu nie wynika że projekt jest zły, tylk
    > o nie po twojej myśli. Kierowcy musza tam bardzo uważać, i żeby sobie z tym por

    Każde rozwiązanie powodujące że ktokolwiek musi "bardzo uważać" jest błędem inżyniera i kwalifikuje się do natychmiastowej przeróbki. A jeżeli ktoś utrudnia wykonanie normalnych, prawidłowych czynności w przekonaniu, że to spowoduje zwiększenie bezpieczeństwa, to jest po prostu kretynem i powinien się zająć co najwyżej zamiataniem ulic.

    > adzić jada wolniej, co było założeniem projektu. Żaden znak drogowy by tego efe
    > ktu nie dał.

  • jak_matrioszka 31.07.19, 15:17
    Przykładem rozwiazania które ma zmusić kierowców do uwagi sa również pasy dla pieszych. To wg twojej definicji też jest "błędem inżyniera i kwalifikuje się do natychmiastowej przeróbki"?
  • 45rtg 31.07.19, 17:40
    jak_matrioszka napisała:

    > Przykładem rozwiazania które ma zmusić kierowców do uwagi sa również pasy dla p
    > ieszych. To wg twojej definicji też jest "błędem inżyniera i kwalifikuje się do
    > natychmiastowej przeróbki"?

    Nawet, kurde, nie będę wyśmiewał takiej głupoty, bo to jest zbyt tragiczne sad
    Czyli twierdzisz, że przejścia dla pieszych powodują, że zorientowanie się w sytuacji na drodze jest utrudnione, czy tak? Z powodu przejść trudno rozpoznać zamiary innych użytkowników dróg, a nawet niektórych trudno zauważyć, czy tak? Nawet pewne manewry mogą być trudniejsze lub aż niemożliwe, czy tak? No tak, przecież jasno to napisałaś przyrównując przejście dla pieszych do niejasnej i skomplokowanej organizacji ruchu.
  • aerra 31.07.19, 15:20
    Czyli każde skrzyżowanie, na dodatek z dowolnym ciągiem komunikacyjnym - pieszym, rowerowym, samochodowym czy kolejowym.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • 45rtg 31.07.19, 17:41
    aerra napisał(a):

    > Czyli każde skrzyżowanie, na dodatek z dowolnym ciągiem komunikacyjnym - pieszy
    > m, rowerowym, samochodowym czy kolejowym.

    Ty musisz na każdym skrzyżowaniu BARDZO uważać?
  • kokosowy15 31.07.19, 19:02
    A ty nie? Gdzie ograniczone zaufanie, a właściwie nieograniczony brak zaufania?
  • 45rtg 01.08.19, 09:12
    kokosowy15 napisał(a):

    > A ty nie? Gdzie ograniczone zaufanie,

    W Ustawie Prawo o Ruchu Drogowym, artykuł 4. Właśnie ten artykuł, popularnie zwany zasadą ograniczonego zaufania, daje mi prawo do tego, żeby jechać normalnie i spodziewać się, że wszyscy przestrzegają przepisów, a nie "bardzo uważać" z okazji czegoś tak typowego, jak zwykłe skrzyżowanie.

    > a właściwie nieograniczony brak zaufania?

    A to, to w Lubiążu. Albo w Tworkach, jak ktoś z Warszawy.
  • droch 31.07.19, 20:41
    W zasadzie, też powinieneś...
  • 45rtg 01.08.19, 09:14
    droch napisał:

    > W zasadzie, też powinieneś...

    Nie i nikt nie powinien. Prawo do spokojnej jazdy bez "bardzo uważania" w normalnych warunkach daje wszystkim w Polsce Ustawa Prawo o Ruchu Drogowym.
  • droch 01.08.19, 09:33
    Czy to oznacza, że ustawowo zostały wyeliminowane niebezpieczne zachowania uczestników ruchu drogowego?
  • 45rtg 01.08.19, 09:45
    droch napisał:

    > Czy to oznacza, że ustawowo zostały wyeliminowane niebezpieczne zachowania ucze
    > stników ruchu drogowego?

    To oznacza, że jeżeli nie widzę nic podejrzanego na drodze, to mam prawo jechać tak, jakby niezgodne z prawem o ruchu drogowym zachowania nie istniały. W szczególności dotyczy to skrzyżowań - mam prawo zakładać, że nikt mi nie wyskoczy z lewej, na środku nie będzie się plątał pieszy i tak dalej. To jest prawo nadane mi ustawą. Zapoznaj się z nią, może, co?

  • kokosowy15 02.08.19, 08:12
    I jak kierowca wywrotki, łamiąc prawo staranuje twój samochód, będziesz miał satysfakcję, że miałeś rację? To jest argument kierowców o zaufaniu.
  • super_hetero_dyna 02.08.19, 08:25
    To mniej więcej tak, jak pieszy, mający satysfakcję, że miał rację, po staranowaniu na przejściu przez samochód?
  • kokosowy15 02.08.19, 08:34
    No właśnie, na to samo powołuje się rtg. Wykazalem brak spójności takiego rozumowania.
  • 45rtg 02.08.19, 08:49
    kokosowy15 napisał(a):

    > No właśnie, na to samo powołuje się rtg. Wykazalem brak spójności takiego rozum
    > owania.

    Obawiam się, że nie rozumiesz nawet, co to jest spójność rozumowania.
    Otóż spójność rozumowania to by była naruszona, gdyby z mojego twierdzenia wynikało twierdzenie sprzeczne. Ale istnienie rozpędzonych ciężarówek bez hamulców nie jest sprzeczne z daniem polskiemu kierowcy prawa do niebycia paranoikiem.
  • super_hetero_dyna 02.08.19, 08:59
    Brak spójności we własnym rozumowaniu chyba, bo przecież to właśnie proponujesz pieszym.
  • 45rtg 02.08.19, 08:46
    kokosowy15 napisał(a):

    > I jak kierowca wywrotki, łamiąc prawo staranuje twój samochód, będziesz miał sa
    > tysfakcję, że miałeś rację? To jest argument kierowców o zaufaniu.

    Człowieniu, co to, kurde, ma do rzeczy w rozmowie o przepisach?
    Oczywiście, że uważać trzeba, co więcej, w Ustawie Prawo o Ruchu Drogowym jest także nakaz unikania wypadków. Ale ja nie mówię teraz o praktykach zapewniania sobie bezpieczeństwa, tylko o ustawowym prawie kierowcy w Polsce do oczekiwania, że każdy inny kierowca przestrzega prawa - chyba, że widać, że tego nie robi, lub zamierza nie zrobić. Artykuł 4. ustawy. Przeczytaj i zrozum.
  • kokosowy15 02.08.19, 08:59
    Jeżeli więc pieszy zbliża się do przejścia to mimo że nie ma prawa "wtargnac", powinieneś, aby uniknąć wypadku, udzielić mu pierwszeństwa, i reagować odpowiednio wcześnie, kierując się zasadą ograniczonego zaufania.
  • 45rtg 02.08.19, 09:22
    kokosowy15 napisał(a):

    > Jeżeli więc pieszy zbliża się do przejścia to mimo że nie ma prawa "wtargnac",
    > powinieneś, aby uniknąć wypadku, udzielić mu pierwszeństwa, i reagować odpowied
    > nio wcześnie, kierując się zasadą ograniczonego zaufania.

    Zasada ograniczonego zaufania pozwala mi oczekiwać, że pieszy nie wtargnie bezpośrednio pod mój nadjeżdżający pojazd ponieważ nie ma prawa wtargnąć. Dokładnie to wynika z artykułu 4. Ustawy Prawo o Ruchu Drogowym. Ściślej - z jego pierwszej połowy. Z drugiej połowy wynika, że gdyby ten pieszy zbliżał się do przejścia biegiem, to juz nie mógłbym oczekiwać, że nie wtargnie, ponieważ jego zachowanie wskazywałoby na to, że pieszy może zamierzać złamać prawo. To są trzy linijki w ustawie. Bardzo proste, ale trzeba chcieć je zrozumieć.
  • konsta-is-me 02.08.19, 09:27
    Ale w ktorym momencie pieszy "wtarguje" (??) wtargnia? - na jezdnie?
    Oto jest pytanie.
  • 45rtg 02.08.19, 09:41
    konsta-is-me napisała:

    > Ale w ktorym momencie pieszy "wtarguje" (??) wtargnia? - na jezdnie?
    > Oto jest pytanie.

    Ale rozumiesz, że to pytanie nie ma nic wspólnego z zasadą ograniczonego zaufania samą w sobie, czy nie?

    Odpowiedając zaś na Twoje dośc oderwane od tej części wątku pytanie, to wtargnięcie na jezdnię jest wtedy, kiedy pieszy łamie ustawowy zakaz wchodzenia bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd. I nie, nie ma tak, że jak ustawodawca nie napisał, ile to jest w metrach "bezpośrednio", to prawo jest nieważne. Jak będziesz potrzebować to ustalić w konkretnej sytuacji, to Ci to powie rzeczoznawca. Czy kierujący pojazdem miał możliwość uniknąć wypadku, czy też pieszy wszedł na jezdnię tak blisko, że było to już niemożliwe.
  • super_hetero_dyna 31.07.19, 13:10
    Komfortowo dla pieszych, kosztem kompletnego braku komfortu tych, dla których te drogi wybudowano, w dodatku za ich pieniądze. To się nazywa „sprawiedliwość społeczna”. W odróżnieniu od sprawiedliwości.
  • livia.kalina 31.07.19, 13:46
    A ci pisi to jacyś kosmici? To są te same osoby, które jeżdżą samochodami. Dla kierowców tez chyba jest komfortem nie rozjeżdżanie nikogo.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • super_hetero_dyna 31.07.19, 14:24
    Piesi mają swoje chodniki. I nikomu do głowy nie przyjdzie taki idiotyzm, jak dawanie kierowcom pierwszeństwa na chodnikach.
  • bo_ob 31.07.19, 14:50
    super_hetero_dyna napisał(a):

    > Piesi mają swoje chodniki.

    smile)))))))))))))

    I nikomu do głowy nie przyjdzie taki idiotyzm, jak d
    > awanie kierowcom pierwszeństwa na chodnikach.

    E tam, parkowanie na chodnikach jest powszechne.


  • super_hetero_dyna 31.07.19, 14:59
    Nie piszę o parkowaniu, tylko o przejeżdżaniu przez chodnik, które jest legalne, ale kierujący ma obowiązek ustępować pieszym pierwszeństwa. Dziwacznym byłby pomysł, żeby to piesi mieli wtedy ustępować, prawda?
  • livia.kalina 31.07.19, 14:54
    >Piesi mają swoje chodniki.
    matko jaki głupi tekst. Jednym chodnikiem, nie przecinającym żadnej ulicy da się gdziekolwiek dojść?

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • super_hetero_dyna 31.07.19, 15:04
    Oczywiście, że się da. A tam, gdzie się nie da, to przecież można przejść przez jezdnię. Ja przecież nie postuluję zakazu przechodzenia, tylko uznania oczywistego faktu, ze na jezdni pieszy jest tylko gościem i jego interes nie jest ważniejszy niż interes gospodarza.
  • jak_matrioszka 31.07.19, 15:22
    "Jednym chodnikiem, nie przecinającym żadnej ulicy da się gdziekolwiek dojść?"

    O, i tu jest pomysł racjonalizatorski: zaprojektować centrum miasta tak, żeby chodniki stanowiły nieprzerywana linie, żeby pieszy zawsze był na chodniku, a auta musza te chodniki przekraczać na zasadzie "gości" - czyli sytuacja bedaca dokładna odwrotnościa dzisiejszej normy. I wtedy nie bedzie gadania, że pieszy wkroczył na jezdnie.
  • livia.kalina 31.07.19, 15:58
    Mam dokładnie takie zdanie. To będzie służyć bezpieczeństwu nas wszystkich bo przecież każdy kierowca jest tez pieszym.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • super_hetero_dyna 31.07.19, 16:37
    Jeśli lubisz wdychać spaliny i pył z okładzin hamulcowych.
  • kokosowy15 31.07.19, 16:45
    Z innych wątków wynika, że samochody nie zanieczyszcza ja środowiska, nie emitują spalin, że smog to palenie w piecach plastikiem a nie samochody. Tak że spoko...
  • super_hetero_dyna 31.07.19, 18:26
    Nie wiem, co Ci tam wynika. Może ktoś napisał, że winę za smog ponoszą w przeważającym stopniu opalane bele czym przestarzałe piece, a Ty to zinterpretowałeś tak, że samochody zupełnie nic. Samochody mają swój udział i należałoby go zmniejszać, a nie zwiększać i najlepiej tak, żeby nie upośledzać ich ważnej funkcji społecznej, jaką jest swoboda przemieszczania się. Niestety, ideologiczna niechęć (żeby nie napisać - nienawiść) „liberalnej lewicy” do właścicieli samochodów skłania ją do forsowania rozwiązań utrudniających kierowcom poruszanie się, przy jednoczesnym zwiekszaniu negatywnego wpływu na jakość powietrza. Bo to oczywiste, że samochody stojące w korkach i celowo, sztucznie zmuszane co chwila do hamowania i rozpędzania, generują więcej zanieczyszczeń. Rzeczywiste motywacje ukrywane są przy tym odwoływaniem się do bezpieczeństwa.
  • kokosowy15 31.07.19, 19:15
    Wiesz co zrobić, żeby nie stać w korkach i nie emitować zanieczyszczeń? Poruszać się po mieście komunikacja publiczna, rowerem, pieszo a nie zajmować 50 m kw przestrzeni wspólnej poza istotną potrzeba. Za iluzoryczny komfort przemieszczania się kierowca płaci stanie w korkach i emisja zanieczyszczeń, a reszta społeczeństwa zdrowiem, bezpieczeństwem, kosztami budowy i utrzymania jezdni i chodników, zniszczonych przez parkujące samochody.
  • super_hetero_dyna 31.07.19, 19:20
    A mnie bardziej pasuje własnym samochodem. Koszty utrzymania dróg i chodników pokrywam płacąc podatki i nie dawałem żadnemu komuchowi prawa do dyktowania mi, czym mam się poruszać.
  • kokosowy15 31.07.19, 16:42
    Bardzo dobry pomysł. Można go zrealizować bez ingerencji w infrastrukturę, a więc niedrogo. Wystarczy objąć miasta "strefa zamieszkania".
  • super_hetero_dyna 31.07.19, 17:55
    Lewicowe pomysły, zmierzające do wypędzenia mieszkańców z miasta, już w przeszłości były wcielane w życie, w Kambodży. Co prawda innymi metodami, ale co kraj to obyczaj. Cel wszakże ten sam, co za różnica, czy osiągnięty przemocą twardą czy miękka.
  • kokosowy15 31.07.19, 20:06
    Czy parkujesz już swój helikopter na chodniku pod domem? Jeżeli nie, to walcz z komuszym, opresyjnym państwem, które zabrania ci ladowania w wybranym przez ciebie miejscu.
  • super_hetero_dyna 31.07.19, 20:09
    W domu wszyscy zdrowi?
  • kokosowy15 31.07.19, 21:04
    Dziękuję, a u ciebie? Jak tam antylewicowa obsesja?
  • super_hetero_dyna 31.07.19, 21:17
    W kraju ciężko doświadczonym lewicowymi rządami, takie pytanie jest podobnym nietaktem, jakbyś pytał więźnia KL o obsesję antyniemiecką. Jeśli niechęć do rządów bandytów i złodziei nazywasz obsesją, to owszem, obsesja ma się dobrze.
  • livia.kalina 01.08.19, 23:17
    dzisiaj za to mamy rocznicę prawicowej pacyfikacji Powstania Warszawskiego, po prawicowej okupacji Polski, a ty nie potrafisz z tego wyciągnąć żadnych wniosków.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • super_hetero_dyna 02.08.19, 06:02
    Kłamiesz. Reżim hitlerowski to LEWICA. Wybitny, niemiecki przywódca SOCJALISTYCZNY, Adolf Hitler, wbrew lewicowym kłamstwom, realizował program LEWICOWY.
  • tanebo6.0 02.08.19, 06:08
    A! To dlatego zlikwidowal zwiazki zawodowe a dniowke wydluzyl do 12 godzin?
  • kokosowy15 02.08.19, 08:15
    Drogi buduje się z pieniędzy wszystkich obywateli, może z wyjątkiem oszustów podatkowych. A ulice w miastach szczególnie. Za to niszczone są prawie wyłącznie przez kierowców.
  • super_hetero_dyna 02.08.19, 08:23
    Nie. Drogi budowane są z horrendalnych podatków nakładanych na paliwa silnikowe, a niszczone są przez przeładowane ciężarówki, transportujące towary, a nie przez samochody osobowe.
  • kokosowy15 02.08.19, 08:39
    Tylko drogi krajowe i autostrady. Drogi (ulice) w miastach, drogi wojewódzkie, powiatowe budowane są z podatków (prawie) wszystkich obywateli. A jeżeli nie widzisz rozjezdzonych chodników, kolein na jezdniach gdzie nie ma ciężkiego ruchu, to nie patrzysz pod nogi.
  • super_hetero_dyna 02.08.19, 08:57
    Nie. Wszystkie drogi. Także drogi wojewódzkie i powiatowe. Nie widzę rozjeżdżonych chodników. Na drogach bez ciężkiego ruchu nie ma kolein, chyba, że zrobione są z g... a wtedy pretensje miej do inwestora i wykonawcy.
  • kokosowy15 02.08.19, 09:01
    Co okulista na to?
  • lwica_24 31.07.19, 12:53
    Pisałam o rozpędzonych hulajnogach, w których pieszy - zwłaszcza słabszy, mniejszy, nie ma żadnych szans, ale powodów, dla których gina ludzie jest więcej:
    1. Gadanie przez komórke w czasie prowadzenia samochodu ( kiedys w driodze do pracy ca 15 km naliczyłam około 20 osób), mąż prowadził samochód więc mogłam bezpiecznie się rozgladać
    2. W tej chwili nawet 90 latek, jesli ma prawo jazdy, może siąść za kierownicą. Nie twierdzę, ze każdemu trzeba zaraz po 60 urodzinach zabierać dozywotnio prawo jazdy, ale badania powinny byc obowiązkowe. Tak jak przeglądy samochodów ( na koszt kierowcy).
    3. Bardzo surowe kary, dla jeżdżących po alkoholu i narkotykach, nawet jeżeli nie doszło do najmniejszej nawet kolizji.
    4. Zakaz przywożenia do Polski złomu i zakaz rejestrowania ( konieczność wyrejestrowania?) starych i złych technicznie aut. I kary za brak badań technicznych
    5. Podobnie nie byłabym pobłażliwa gdy ktoś będzie przewoził dziecko bez fotelika
    6. Przyczyna wypadków czy raczej stłuczek jest bardzo powszechne parkowanie na światłach awaryjnych . Powoduje to zasłonięcie widoczności i kolizje ( sama o mało takiej nie miałam, bo samochód kurierski akurat stanął tak, ze kierowca z lewej strony nic nie widział).
    7. Absolutna bezkarność i brak wyobraźni rowerzystów. Szaleja po chodnikach stwarzając zagrożenie na równi z "hulajnogowcami", a po jezdni jezdza jak chcą. W przypadku kontrpasów nie trzymaja się wyznaczonego pasa, jezdżą niekoniecznie w kolumnie za to ze słuchawkami na uszach.
    8. Piesi pozbawieni wyobraźni. Dwie panie z pieskami ucinaja sobie pogawedke przy przejściu dla pieszych, samochody zwalniają, one gadają i nagle..... wchodzą na zebrę, bo skończyły konwersację. To samo dotyczy starszych osób czy dzieci.
    Oj lista grzechów jest duża......
  • super_hetero_dyna 31.07.19, 13:01
    Problem w tym, że malejąca liczba nieuważnych kierowców spotyka się z rosnąca liczbą beztroskich pieszych. Przechodzenie przez jezdnię zawsze będzie hazardem, jeśli przechodzący ma klapki na oczach i zero instynktu zachowawczego i wyobraźni. Bo najbardziej drakońskie prawo nie wyeliminuje niesprawności pojazdów ani niedoskonałości ludzkiej. Niezależnie od ewentualnej winy kierowców, ludzie giną na przejściach na własne życzenie. Wystarczy zachować ostrożność i nawet pijany ani zaćpany kierowca niestraszny. A jeśli pieszy na siłę egzekwuje swoje pierwszeństwo, to wychodzi na to, ze tak nienawidzi kierowców, że własne życie poświęci, żeby wsadzić jakiegoś do więzienia.
  • turzyca 31.07.19, 13:09
    > Bo najbardziej drakońskie prawo nie wyeliminuje niesprawności pojazdów ani niedoskonałości ludzkiej.

    Twoja argumentacja za zezwoleniem na jazdę wyłącznie samochodom autonomicznym mnie zachwyca. Bardzo w punkt.
    Czy jesteś też zdania, że należy wprowadzić samochody samodiagnozujące? Żeby wyeliminować pokusę jeżdżenia złomem igła-niebita-tylko trzy samochody w jednym?

    --
    "Zaproszenie wykonane jest z białego gładkiego papieru i ma zaokrąglone rogi. Na rzeczenie Klienta rogi mogą pozostać ostre."
  • 1matka-polka 31.07.19, 13:22
    To samochody autonomiczne nie ulegaja awariom? Ciagle ta ogika w dupe kopana...

    --
    "Tak długo trwało, zanim uświadomiliśmy sobie, że celem ludzkiego życia - niezależnie od tego, kto nim steruje - jest darzenie miłością tego, kogo akurat ma się pod ręką."
    Kurt Vonnegut
  • turzyca 31.07.19, 13:37
    >To samochody autonomiczne nie ulegaja awariom?

    Awariom podlegają. Ale nie popełniają masowo błędów wynikających z wsadzenia za kierownicę małpy z długim czasem reakcji i krótkim czasem koncentracji czyli jako to Hetero_dyna zgrabnie określił "niedoskonałości ludzkiej". Algorytmy opierają się na wszystkich zdarzeniach, na które trafiło jakiekolwiek auto, a to już teraz znacznie więcej niż był w stanie zebrać jakikolwiek człowiek. No i one są skoordynowane, wyobrażasz sobie światła, na których nie musisz czekać, aż pięciu kierowców przed Tobą wciśnie gaz, tylko wszystkie samochody ruszają równym tempem? Albo coś Ci wylatuje na ulicę, a samochód z pasa obok hamuje, a ten przed nim przyspiesza, żeby była luka na Twój.

    www.youtube.com/watch?v=iHzzSao6ypE

    A inną kwestią jest to, czy nie dałoby się zbudować systemu, w którym możliwość jazdy po ulicach nie zależy od tego, jakie ma układy Janusz z diagnostą.

    --
    Entropia i chaos dnia codziennego
  • super_hetero_dyna 31.07.19, 13:45
    Masz chyba zbyt mało doświadczeń z błędami oprogramowania.
  • 45rtg 31.07.19, 17:54
    super_hetero_dyna napisał(a):

    > Masz chyba zbyt mało doświadczeń z błędami oprogramowania.

    Przede wszystkim wierzy naiwnie, że istnieje algorytm pozwalający uniknąć wypadków, zwłaszcza śmiertelnych.
  • heca7 31.07.19, 13:27
    Czy ja wiem suspicious
    tvn24bis.pl/tech,80/smiertelny-wypadek-z-udzialem-samochodu-autonomicznego-co-wiemy,824135.html

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • turzyca 31.07.19, 13:53
    >Czy ja wiem

    W przeliczeniu na 100 000 km czy 1000 godzin jazdy czy cokolwiek innego obiektywnie mierzalnego odsetek wypadków samochodów autonomicznych już jest o rzędy wielkości poniżej najlepszych nawet kierowców.

    Zresztą to jest dowód na problem z małpami za kierownicą i ich krótkim okresem koncentracji. Dlaczego kobieta nadzorująca samochód autonomiczny nie zareagowała? Bo nie patrzyła na drogę tylko na komórkę.

    --
    Kółka się kręcą?
  • super_hetero_dyna 31.07.19, 14:29
    turzyca napisała:

    > W przeliczeniu na 100 000 km czy 1000 godzin jazdy czy cokolwiek innego obiekty
    > wnie mierzalnego odsetek wypadków samochodów autonomicznych już jest o rzędy wi
    > elkości poniżej najlepszych nawet kierowców.

    Podaj konkretne liczby i źródło, z którego pochodzą.

    > Dlaczego kobieta nadzorująca samochód autonomiczny nie zareagowala? Bo nie patrzyła na > drogę tylko na komórkę.

    Bo jechała pojazdem autonomicznym. Gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść. Na ch...oinke komu pojazdy autonomiczne, które musi kontrolować kierowca?
  • turzyca 31.07.19, 15:21
    >Bo jechała pojazdem autonomicznym.

    W fazie testów. I była tam tylko po to, żeby wyłapywać ewentualne błędy, żeby faza uczenia samochodów autonomicznych poruszania się po mieście nie wiązała się ze śmiercią innych uczestników. Za to jej płacono.


    --
    Dzenderowy potfur A.D. 1904
  • aerra 31.07.19, 15:18
    No ale bez jaj - babka z rowerem przechodziła przez 4-pasmówkę poza przejściem dla pieszych. W nocy.


    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • super_hetero_dyna 31.07.19, 13:43
    Twój wniosek jest absurdalny. Bo jak niby argument z niesprawności pojazdu miałby przemawiać za autonomicznymi? Może najpierw postuluj zezwolenie wyłącznie dla bezzałogowych samolotów pasażerskich.
  • obrus_w_paski 31.07.19, 13:44
    Nie wiem czy coś się zmieniło, ale kiedy pierwszy raz od 10 lat prowadziłam samochód w Pl, prawie potracilam piesza- to było skrzyżowanie ze światłami, ja miałam zielone, wiec spokojnie skręcałam w lewo, gdzie się okazało, ze piesza również miała zielone!!! Dlaczego??? w takiej sytuacji powinny chyba być żółte światła dla samochodów? W żadnym innym kraju się z czymś takim nie spotkałam i pamietam, ze bardzo złe to zniosłam i miałam traumę, długi czas bałam się prowadzić w Pl - oczywiście ewidentnie mój błąd, ale wciąż nie mogę zrozumiec dlaczego zarówno samochód jak i pieszy mieli zielone światło.

    Do problemów z zasadami ruchu drogowego, dodałabym jeszcze brawurę i fakt, ze sporo kierowców nie zastanawia się dlaczego kolega z pasu obok zatrzymał się przed zebra i jadą dalej- w taki sposób zostałam potrącona jako nastolatka, spędziłam kilka tygodni w szpitalu
  • shmu 31.07.19, 14:55
    Niestety sa i w Szwajcarii i w Hiszpanii takie rozwiazania (choc nie czesto)
  • aerra 31.07.19, 15:14
    Przecież to normalne - jazda bezkolizyjna to tylko strzałki (nie strzałka na czerwonym, tylko cała sygnalizacja świetlna ze strzałkami), jak masz zwykłe zielone, to przy zmianie kierunku jazdy (czyli obu skrętach) musisz ustąpić pierwszeństwa tym, którzy mają zielone "na wprost"

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • 35wcieniu 31.07.19, 15:23
    Jak dlaczego? Bo na tym polega strzałka do skrętu warunkowego. Możesz jechać, o ile nikomu tym faktem nie przeszkodzisz. Już sama nazwa wyjaśnia jaka jest idea tego rozwiązania.
    Słabo mi jak pomyślę ile takich ludzi jeździ - nie znają przepisów i jeszcze mają pretensje bo nie rozumieją "dlaczego" i mają swoje teorie na temat tego co "powinno być".

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • araceli 31.07.19, 16:10
    35wcieniu napisał(a):
    > Jak dlaczego? Bo na tym polega strzałka do skrętu warunkowego. Możesz jechać, o
    > ile nikomu tym faktem nie przeszkodzisz. Już sama nazwa wyjaśnia jaka jest ide
    > a tego rozwiązania.
    > Słabo mi jak pomyślę ile takich ludzi jeździ - nie znają przepisów i jeszcze ma
    > ją pretensje bo nie rozumieją "dlaczego" i mają swoje teorie na temat tego co "
    > powinno być".

    "Słabo ci" a nawet nie ogarnęłaś, że przedmówczyni nie pisała o skręcie w prawo na zielonej strzałce tylko o skręcie w lewo na zielonym świetle big_grin big_grin big_grin




    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • aerra 31.07.19, 16:19
    Przecież nie o warunkową chodziło.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • cauliflowerpl 31.07.19, 17:50
    To występuje głównie na małych skrzyżowaniach, z czasów niewielkiej liczby samochodów, budowanych na zasadzie: teraz wszyscy na kierunku wschód-zachód mają zielone a północ-południe - czerwone..... a teraz odwrotnie. Bo jak na czerwonym stało w sumie 5 samochodów, to w prawo i w lewo pojechały może w sumie dwa, więc dało się to ogarnąć.

    W moim rodzinnym, niegdyś wojewódzkim mieście, skrzyżowań fazowych było 10 lat temu całe dwa. Tylko na nich dwóch zielone oznaczało, że NAPRAWDĘ można jechać bo wszyscy inni na trasie naszego przejazdu mają aktualnie czerwone. Cała reszta była taka jak opisujesz.
  • cauliflowerpl 31.07.19, 17:56
    A i tak, zaraz koło domu mam takie skrzyżowania. Jedna ulica jest ruchliwa, do niej są prostopadłe, mało uczęszczane dojazdy.
    Na jednym dojeździe w ogóle jest przejście bez świateł. Czyli na ruchliwej zapala się zielone, samochód skręca w lewo w osiedle i pierwsze na co wjeżdża to przejście dla pieszych w ogóle bez świateł. Na pozostałych dojazdach wjedzie na przejście, na którym pieszy - podobnie jak on sam - ma zielone.
    Tylko, że na tych przejściach ruch pieszych jest tak mały, że robienie faz nie usprawniłoby tego ruchu, wręcz przeciwnie. Ale "gdyby tak Wasz synek z grupą stuosobową" codziennie tamtędy się przechadzał... to by szybko trzeba było światła przeprogramować/w ogóle postawić.
  • cauliflowerpl 31.07.19, 18:03
    Sorry, sprawdziłam, tam jest zakaz skrętu w lewo. No to w prawo - i myk - prosto w pieszego, który też miał zielone. "Strzałek" nie ma, jest po prostu zielone dla wszystkich na tym kierunku.
  • 45rtg 01.08.19, 06:50
    cauliflowerpl napisała:

    > Sorry, sprawdziłam, tam jest zakaz skrętu w lewo. No to w prawo - i myk - prost
    > o w pieszego, który też miał zielone. "Strzałek" nie ma, jest po prostu zielone
    > dla wszystkich na tym kierunku.

    Czyli nie znasz przepisów.
  • kokosowy15 02.08.19, 07:50
    Możesz doprecyzować? Kto w tym wypadku naruszył przepisy?
  • 45rtg 02.08.19, 08:13
    kokosowy15 napisał(a):

    > Możesz doprecyzować? Kto w tym wypadku naruszył przepisy?

    A czy ja piszę, że ktoś naruszył? Piszę, że jak ktoś wjeżdżając na zielonym, okrągłym świetle krzywi się, że jakiś przecinający kierunek ruchu też ma zielone, to nie zna przepisów, bo zielone, okrągłe światło nie gwarantuje wyłączności na wolną drogę. Taką gwarancję daje wyłącznie zielona strzałka. Oczywiście nie ta warunkowa.
  • obrus_w_paski 02.08.19, 13:42
    No wiec pisze, ze w kraju w którym prowadzę na codzień w takic sytuacjach zarówno kierowca jak i pieszy faktycznie maja zielone, ale kierowca dodatkowo ma żółte migające światło, co automatycznie oznacza, ze musi uważać. I to jest logiczne rozwiązanie. Ja pisze o sytuacji kiedy zarówno kierowca ma zielone światło, pieszy ma zielone światło i jednocześnie nie ma ani żółtego światła ani niczego, co by wskazywało, ze ktoś jeszcze ma zielone. Robiłam prawo jazdy poza granicami polski, Całe życie prowadziłam w Hiszpanii, jeździłam po całym kraju (innych zreszta tez) i tylko w Polsce spotkałam się z sytuacja kiedy zarówno samochód jak i pieszy maja zielone, bez żadnej dodatkowej sygnalizacji

    45rtg napisał:

    > kokosowy15 napisał(a):
    >
    > > Możesz doprecyzować? Kto w tym wypadku naruszy