Dodaj do ulubionych

Mamo, boję się liceum

31.07.19, 11:43
Niby się dziecko już jakoś tam poznało z nową klasą na fejsie i nawet w realu, niby obejrzało szkołę na dniach otwartych (bardzo pobieżnie! - uciekało stamtąd, bo się bało), niby ma koleżankę w starszej klasie (ale mamo! ja jej tak dobrze nie znam!), ale widzę, że dziubdziusia jest przerażona. Zamiast cieszyć się wakacjami, drży przed wrześniem.
Jak dziubdziusia jest przerażona, to ja też jestem przerażona. Bo moje dziecko bardzo źle reaguje na zmiany, dużo ich miała i próg tolerancji jej się obniżył. Obiektywnie wie, jak sobie radzić w nowych sytuacjach, jest typem liderki, towarzyska z niej bestia, szybko zawiera znajomości - co nie zmienia faktu, że panikuje.

Jak jej pomóc?
Edytor zaawansowany
  • merilia80 31.07.19, 11:49
    To czego się konkretnie boi? Jakiej zmiany? Że straci pozycję lidera i to nie ona będzie duszą towarzystwa?
  • zlosliwebydle 31.07.19, 11:53
    Tak ogólnie. Wszystkiego. Że będą "markowe suki", że towarzystwo się pochleje na wyjeździe integracyjnym, że będą się z niej śmiać, że nauczyciele będą do bani, że "ludzie będą toksyczni".
    Najbardziej się boi ośmieszenia.
    Chyba, bo ona nie do końca wie i nie do końca chce o tym rozmawiać. Bo "rozmawianie jeszcze bardziej ją stresuje".
  • triss_merigold6 31.07.19, 11:58
    Pozycja obserwatora jest zwykle bezpieczna, wcale nie musi ustawiać siebie w roli integratora i lidera. Pociesz ją, że większość będzie przynajmniej trochę zestresowana i onieśmielona, a lęki przed nową sytuacją i nowym środowiskiem są naturalne.
  • bazia8 31.07.19, 12:04
    Może niech pomyśli o tym, że te "markowe suki", "pochlani na wyjeździe" "nauczyciele do bani" i "toksyczni ludzie" to też ludzie?
    Skąd w niej tyle pogardy? nie dziwię się, ze się boi.

    --
    www.fundacjaavalon.pl/
  • lena2222 31.07.19, 12:17
    bazia8 napisała:

    > Może niech pomyśli o tym, że te "markowe suki", "pochlani na wyjeździe" "nauczy
    > ciele do bani" i "toksyczni ludzie" to też ludzie?
    > Skąd w niej tyle pogardy? nie dziwię się, ze się boi.
    >
    No właśnie o tym samym pomyślałam.
  • saszanasza 31.07.19, 12:55
    bazia8 napisała:

    > Może niech pomyśli o tym, że te "markowe suki", "pochlani na wyjeździe" "nauczy
    > ciele do bani" i "toksyczni ludzie" to też ludzie?
    > Skąd w niej tyle pogardy? nie dziwię się, ze się boi.
    >
    O dokładnie mam podobne spostrzeżnia.



    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • aaa-aaa-pl 31.07.19, 13:42
    Ja również..i powiem szczerze, że przeraża mnie licealista, która stwierdza o koleżankach :" markowe suki".
  • compakt 31.07.19, 13:57
    A mi to się wydaje że przyzwyczajona w dotychczasowej klasie do roli liderki czy dziewczyny bardzo lubianej boi się i ma obawy czy w liceum też będzie tak lubiana i martwi się że niestety nie, że rola może się odwrócić, że już nie będzie w prestiżowej grupce dowodzących .
  • compakt 31.07.19, 14:01
    I ty przerażona jako matka? Czym ? skoro córka nie jest nieśmiała i nie ma problemów z nawiązywaniem znajomosci. Może jesteś nadopiekuńczą ?
    Córka nie może nastawiać się że zostanie znowu liderka w klasie.
  • wiosenna117 31.07.19, 14:28
    Ja też! Okropnie brzmi ta młoda dziewczyna.
  • lena2222 31.07.19, 13:27
    A poza tym kto to jest "markowa suka"?
  • bazia8 31.07.19, 14:45
    Zapewne ktoś, kto ubiera się w markowe ciuchy (ale takie, na których marka jest mocno widoczna).

    --
    www.fundacjaavalon.pl/
  • lena2222 31.07.19, 17:43
    Rozmawiaj z nią o jej nastawieniu do ludzi i staraj się zmienić na pozytywne. To, że ktoś ocenia ludzi po metkach to jego problem a nie twojej córki, tak samo to że ktoś pije. A nauczyciele jak sama napisałaś wszędzie są różni więc w czym problem.
  • wlazkotnaplot 31.07.19, 21:53
    "markowe suki" to nie brzmi dobrze....
  • dzikka 01.08.19, 09:49
    zlosliwebydle napisała:

    > Tak ogólnie. Wszystkiego. Że będą "markowe suki", że towarzystwo się pochleje n
    > a wyjeździe integracyjnym, że będą się z niej śmiać, że nauczyciele będą do ban
    > i, że "ludzie będą toksyczni".
    > Najbardziej się boi ośmieszenia.
    > Chyba, bo ona nie do końca wie i nie do końca chce o tym rozmawiać. Bo "rozmawi
    > anie jeszcze bardziej ją stresuje".

    Wiesz, ale takie postrzeganie innych, określanie typu "markowe suki" czy "ludzie będą toksyczni" albo 'pochleją się" skądś się bierze, najczęściej z domu. Podejrzewam, ze w domu krytykujecie ludzi. I jakoś mi to dziecko absolutnie nie wygląda na przebojowe i towarzyskie. I tak z ciekawości, po podstawówce czy po gimnazjum?
  • volta2 31.07.19, 11:57
    tak, prawdopodobnie tego właśnie

    niektórzy tak się boją, że liderują już na fejsie przed wrześniem, podejrzałam rozmowę w przyszłej klasie mojego syna i tam już taki gwiazdor się właśnie objawił. nie wie jeszcze, że w klasie zjawia się 4 gości którzy się znają bardzo dobrze, lub dobrze i raczej jak mu nie pozwolą to sobie nie poliderujesmile

    mój drugi syn też się bał, ale on każdej zmiany się boi, więc wrócił przerażony do domu, przeszło mu po tygodniu.
  • kolibeer2 31.07.19, 12:14
    przecież tam wszyscy będą"nowi", na szczęście w większości fajni smile - córce powiedz, że będzie dobrze, bo reszta dziubdziusiów jest w takiej samej sytuacji


    --
    Jędza_do_kwadratu
  • makurokurosek 31.07.19, 12:31
    Zostawić i pozwolić aby w końcu sama zaczęła sobie radzić ze stresem, oraz zwrócić jej uwagę, że koleżanki nawet wredne to nie suki.

    "Tak ogólnie. Wszystkiego. Że będą "markowe suki", że towarzystwo się pochleje na wyjeździe integracyjnym, że będą się z niej śmiać, że nauczyciele będą do bani, że "ludzie będą toksyczni"."

    Jeżeli faktycznie wypowiedziała takie słowa lub w taki sposób ocenia ludzi , to znaczy że wychowawczo zawaliłaś jako matka. Cóż za brak szacunku i rozbuchane ego.
  • simply_z 31.07.19, 12:35
    ale to wszystko prawda przeciez. Ktoz z nas nie mial suk czy beznadziejnych nauczycieli? moze poza markowym towarzystwem, bo kiedys nie bylo to tak powszechne.
  • iwoniaw 31.07.19, 12:49
    No ja nie miałam. Żadnych suk, na żadnym etapie edukacji. Zgadzam się, że takie nastawienie i określanie KOMPLETNIE OBCYCH osób, które jeszcze w ogóle nawet nie zdążyły się pojawić w polu widzenia (a tym bardziej "chlać" czy okazywać "beznadziejność" jako koledzy/nauczyciele) jest bardzo niepokojące i raczej źle świadczy o dziewczynie. Zastanowiłabym się, dlaczego moje dziecko tak bardzo pogardza innymi i jest źle nastawione do świata.


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • simply_z 31.07.19, 15:11
    To gratkismile. zyjesz w idealnym swiecie.
  • dominika9933 31.07.19, 20:10
    Zgadzam się z iwoniaw. Skąd takie nastawienie do nowego środowiska? I takie słownictwo? Może jednak nie było tak fajnie do tej pory w szkole. Albo idzie nie do tego wymarzonego liceum (skutki deformy)? Tylko, że z ta ocena nowych kolegów nie będzie łatwo. Może z "liderki" stać się ofiarą. Pogadaj z córką, masz miesiąc. Powodzeniasmile
  • kotejka 31.07.19, 23:00
    o to to wlasnie
    z takim nastawieniem twoje dziecko we wrzesniu spotka sie w twarza w twarz z markowymi sukami, pochlanymi na wyjezdzie i beznadziejnymi nauczycielami
    ni mniej ni wiecej
    cokolwiek mowisz i tak mowisz o sobie
    takie osoby, ktore wszystkich maja w pogardzie sa przerazliwie samotne
  • spirit_of_africa 01.08.19, 11:29
    iwoniaw napisała:

    > No ja nie miałam. Żadnych suk, na żadnym etapie edukacji. Zgadzam się, że takie
    > nastawienie i określanie KOMPLETNIE OBCYCH osób, które jeszcze w ogóle nawet n
    > ie zdążyły się pojawić w polu widzenia (a tym bardziej "chlać" czy okazywać "be
    > znadziejność" jako koledzy/nauczyciele) jest bardzo niepokojące i raczej źle św
    > iadczy o dziewczynie. Zastanowiłabym się, dlaczego moje dziecko tak bardzo poga
    > rdza innymi i jest źle nastawione do świata.
    >
    > gdzie tu widzisz pogardę? jesli ja zmieniając prace boję się, że będę mieć pracownika olewacza (bo już takich miałam) albo niekompetentnego szefa (bo równiez taki kiedyś mi sie trafił) czy pozbawione empatii wspolpracowniczki to absolutnie nie okazuję pogardy pracownikom mojej nowej firmy ale obawiam się, że natrafię znowu na typy ludzkie, które już napsuły mi krwi. Jest określony typ ludzi lub zachowań, których nie lubimy/akceptujemy i to normalne, że wchodząc w nowe środowisko obawiamy się tego. Nie ma to nic wspólnego z pogardą raczej z bolesnymi doświadczeniami z z poprzednich miejsc. Dziewczyna się boi, bo z określonymi typami miała do czynienia. Pewnie jak na grupie fb ujawnili się nowi koledzy z klasy rzucający mięsem to się przestraszyła.
  • iwoniaw 01.08.19, 11:59
    No cóż, oczekiwania lubią się spełniać, więc dziewczyna nie powinna iść drogą "ojej, ja taka mądra, dobra i wrażliwa, a inni źli, zjedzą mnie na śniadanie". Zresztą może to i zwyczajna nieprawda - opis "dusza towarzystwa, osobowość liderki, łatwo zawiera nowe znajomości" w połączeniu z historyjką "na dniu otwartym się przestraszyła (!) i uciekła (!), więc szkołę obejrzała pobieżnie" brzmi dziwnie i którąś z tych rzeczy autorka co najmniej wyolbrzymia i ma kompletnie nieadekwatną ocenę córki.


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • zlosliwebydle 01.08.19, 13:21
    Adekwatną, adekwatną. Córka doskonale radzi sobie w znanym środowisku i skrajnie źle znosi zmiany. Wiem, że trzeba to po prostu przeczekać, że jej to minie i się wyrówna, ale na razie myśl o zmianie = panika.

    A że nie powinna iść tą drogą, to ja doskonale wiem. I ona w sumie też wie. Chodzi o to, jak jej dzisiaj, teraz pomóc sobie z tym lękiem poradzić. Jak nie myśleć o różowym słoniu. I Kanna mi odpowiedziała, za co jestem bardzo wdzięczna.
  • chlodne_dlonie 01.08.19, 17:30
    > Adekwatną, adekwatną. Córka doskonale radzi sobie w znanym środowisku i skrajni
    > e źle znosi zmiany. Wiem, że trzeba to po prostu przeczekać, że jej to minie i
    > się wyrówna, ale na razie myśl o zmianie = panika.

    Czyli typ 'lwa własnego podwórka' wink no cóż, bywa. Faktycznie chyba najlepiej uprzytomnić, że wszyscy będą na nowym gruncie i nie ma co z góry zakładać scenariuszy 'przywódczych'.
    Jeśli jest 'naturalnym leaderem', to będzie nim i w nowym środowisku, a jeśli jednak nie całkiem, to i cóż się stanie..?

    Powodzenia w każdym razie smile


    --
    What we need, sustain, exhale and breathe again
    Stop and watch, don't complain
    Hope remains, we still have love (we are back to life)
    We are all insane
  • makurokurosek 31.07.19, 12:57
    To, że ktoś mi nie podchodzi nie oznacza, że jest suką. Nie, nie traktuję tak ludzi. Owszem zarówno w podstawówce, szkole średniej, na studiach tak jak i teraz w pracy spotykam ludzi z którymi mi nie po drodze, ba nawet wredne co nie oznacza, że oceniam je jako suki.
    Co to w ogóle za ocena, ludzi których się nie zna. Skoro córka autorki pretenduje do pozycji liderki, a swoje koleżanki określa mianem suki czyli przepraszam chce być pierwszą suką stada. Z takim podejściem, to aby dziewczyna się nie przeliczyła i sama nie została określona mianem " wrednej suki"
  • spirit_of_africa 01.08.19, 11:23
    makurokurosek napisała:

    > To, że ktoś mi nie podchodzi nie oznacza, że jest suką. Nie, nie traktuję tak l
    > udzi. Owszem zarówno w podstawówce, szkole średniej, na studiach tak jak i tera
    > z w pracy spotykam ludzi z którymi mi nie po drodze, ba nawet wredne co nie ozn
    > acza, że oceniam je jako suki.
    > Co to w ogóle za ocena, ludzi których się nie zna. Skoro córka autorki pretend
    > uje do pozycji liderki, a swoje koleżanki określa mianem suki czyli przepraszam
    > chce być pierwszą suką stada. Z takim podejściem, to aby dziewczyna się nie pr
    > zeliczyła i sama nie została określona mianem " wrednej

    "markowa suka" to jest określenie nastolatków na określony typ dziewczyny, tak jak niektórzy dorośli używają określenia "blachara" . Nie musi to mieć nic wspólnego z nastawieniem dziewczyny. Ciebie nie da sie czytac strasznie niekumata jesteś.
  • saszanasza 31.07.19, 12:58
    simply_z napisała:

    > ale to wszystko prawda przeciez. Ktoz z nas nie mial suk czy beznadziejnych nau
    > czycieli? moze poza markowym towarzystwem, bo kiedys nie bylo to tak powszechne
    > .
    Może i miał, ale takie wnioskowanie nie znając jeszcze ludzi, bynajmniej nie świadczy o wysokiej kulturze osobistej osby wypowiadającej sie w ten sposób.



    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • simply_z 31.07.19, 15:11
    a prosze cie..mowimy o nastolatce a nie panci w srednim wieku..
  • malia 31.07.19, 20:30
    To chyba jeszcze gorzej. Mamoooo ja się boje tego liceum, wszyscy się nachlają i będą markowe suki....
  • jablkaigruszki 01.08.19, 16:39
    U mnie w klasie nie było żadnych "suk". Do glowy
    nie przyszłoby mi określać tak koleżanki z klasy. Samo wyrażenie "markowe suki" jest dosc obrzydliwe.
  • em_em71 01.08.19, 17:12
    A w mojej klasie (2 połowa lat 80-tych) jak najbardziej były. Kilka dziewczyn zdecydowanie odróżniało się ubiorem, zachowaniem, sposobem spędzania czasu po szkole. Przywołane okreslenie pasuje idealnie smile Ale były też szare myszy, ambitne kujonki, zdolne niezależne, harcerki... Każdy mógł sobie dopasować towarzystwo według potrzeb. Grupy nie wchodziły sobie w paradę. Klasa nie była specjalnie zgrana z tego powodu, ale atmosfera spoko.
  • kokosowy15 31.07.19, 22:13
    Jak bym czytał słowa i oceny innych ludzi w wykonaniu niektórych emam. Zwłaszcza o tych "toksycznych"
  • fawiarina 31.07.19, 12:42
    Ja jej się nie dziwię. Nie pamiętam czy wtedy bałam się iść do liceum, pewnie tak, choć byłam już zaprawiona w boju i przyzwyczajona do zmian. Dziś uważam, że to jest tak duża zmiana, że też bym się bała. We wrześniu strach minie, bo zobaczy, że cała reszta jest na tym samym wózku.
  • zlosliwebydle 31.07.19, 13:23
    Nienienie. Ona nie ocenia tych, których już poznała. Ona się boi, że ktoś taki może się pojawić. Z gatunkiem "markowa suka" spotyka się na obozach młodzieżowych: to określenie dziewczyny, która pogardza ludźmi, którzy nie mają ubrań/gadżetów określonych marek lub marek w ogóle. "Toksyczni ludzie" już się objawili na klasowym fejsie jako ci, którzy mają wyjątkowo wulgarne słownictwo.
    Nie zauważyłam w swojej dziubdziusi pogardy dla kogokolwiek, wręcz przeciwnie, jestem zaskoczona jej tolerancyjnością wobec wszelkich "innych", bo to nie zawsze typowe w wieku skrajności.

    A nauczycieli do bani to chyba każdy z nas w swojej karierze szkolnej miał kilku. Ona już też. Zawsze są, w każdej szkole. Pytanie, czy będą uczyli kluczowych dla niej przedmiotów, czy mniej istotnych.
  • triss_merigold6 31.07.19, 14:06
    Na jakich, przepraszam, obozach młodzieżowych? Bo mój 15-latek zaliczył fefnasty obóz w życiu i takiej kategorii nie widzial.
    Wulgarne słownictwo na grupie klasowej w nowej szkole, zanim w ogóle nastolatki się poznały, przepraszam, trafiła do ośrodka socjoterapii Kąt czy gdzie?
  • dominika9933 31.07.19, 22:21
    Czemu moja odpowiedź odnośnie ośrodka Kąt została usunięta? Nie było tam nic złego. Pochwała szkoły i pedagogów.
  • iwoniaw 31.07.19, 22:32
    A jesteś absolutnie pewna, że wysłałaś tę odpowiedź w tym wątku? Bo nie widzę żadnego usuniętego postu tutaj.


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • dominika9933 31.07.19, 23:08
    Myślę, że tak. Do triss_merigold6. Ale ja niedługo na forum, to może coś pomyliłam. To sorrysmile
  • spirit_of_africa 01.08.19, 11:19
    triss_merigold6 napisała:

    > Na jakich, przepraszam, obozach młodzieżowych? Bo mój 15-latek zaliczył fefnast
    > y obóz w życiu i takiej kategorii nie widzial.
    > Wulgarne słownictwo na grupie klasowej w nowej szkole, zanim w ogóle nastolatki
    > się poznały, przepraszam, trafiła do ośrodka socjoterapii Kąt czy gdzie?

    Twój 15latek jest zdaje się płci męskiej więc nie sądzę żeby się dobrze orientował w wewnętrznych sprawach dziewczyn.
  • makurokurosek 31.07.19, 14:09
    "Nienienie. Ona nie ocenia tych, których już poznała. Ona się boi, że ktoś taki może się pojawić. Z gatunkiem "markowa suka" , spotyka się na obozach młodzieżowych: to określenie dziewczyny, która pogardza ludźmi, którzy nie mają ubrań/gadżetów określonych marek lub marek w ogóle."

    To jak w jej slangu nazywa się dziewczyny pogardzające wszystkimi z założenia " wieka suka" a może " suka z założenia", a przepraszam twoja córka pretenduje przecież do miana " suka wszystkich suk"
    Wybacz ale takie określenia, zwłaszcza do osób sobie nieznanych świadczy o jej wybujałym ego i całkowitym braku kultury.

    ""Toksyczni ludzie" już się objawili na klasowym fejsie jako ci, którzy mają wyjątkowo wulgarne słownictwo. "
    Rozumiem, że w tych objawionych znajduje się również twoja córka .
  • aaa-aaa-pl 31.07.19, 19:39
    Ja mam 17 latka na stanie- z licznym towarzystwem.
    Nigdy nie uslyszalam, aby koleżanka syna powiedziała o drugiej suka/ markowa suka.
    Aż zapytalam dziubasa o to- potwierdził, że ludzie tak o sobie nie mówią.
  • mama.nygusa 31.07.19, 19:43
    Znam dziewczyne, lat 17 i ona tez do kolezanek zwraca sie suczki, suki, one do niej raczej nie.Obserwuje na insta strone dziewczyny ktora robi paznokcie, no i wlasnie zrobila tej od suk, no i ta zachwycona pisze :dzieki sucz" W sumie nie wiem dlaczego jej kolezanki to toleruja bo raczej same tak nie mowia.Dla mnie to okropne slownictwo.

    --
    bip.inowroclaw.pl/?cid=72759&bip_id=8677
    78,954,90zl tyle zarabia nauczyciel.
  • triss_merigold6 31.07.19, 20:35
    Rodem z teledysków z murzynskiego getta.
  • janja11 31.07.19, 14:39
    Może warto byłoby się wybrać do psychologa. Tak prewencyjnie.

    Albo chociaż jakaś pozytywnie motywująca lektura.
  • amsterdama 31.07.19, 15:05
    Większość nastolatków stresuje się wejściem w nowe środowisko. Najbardziej boją się, że źle wypadną, że się ośmieszą. Czym dziecko wrażliwsze, tym bardziej to przeżywa. Moja córka miała to samo. Starałam się tłumaczyć, że wszyscy mają obawy, choć nie każdy je pokazuje. Lęk przeszedł dopiero po zmierzeniu się z nową rzeczywistością. Trzymaj się, dla mnie to też był ciężki czas.
  • grrrru 31.07.19, 20:53
    Zaakceptować. Powiedziec, że to naturalne i wiele osób czuje lęk przy dużych zmianach. Że pewnie pozostali też czują się niepewnie.
  • kotejka 31.07.19, 23:15
    BTW watek zrobil na mnie wrazenie, wiec spytalam wlasnie syna (pogim) czy sie boi nowej szkoly
    stwierdzil ze absolutnie nie i nie moze sie doczekac, bo jest ciekawy, bo bedzie swietnie i pozna nowych fajnych ludzi
    uff
    fakt, ma smarkacz ogromna slabosc do markowych ciuchow, ale to chyba nie czyni z niego zlego czlowieka?
    jest szansa, ze by sie polubili?l wink

    pytasz jak pomoc
    mysle sobie - tlumacz ze po drugiej stronie tez jest blizni i jada na tym samym wozku
    i kazdy w smie czuje te same obawy i staje przed takimi samymi wyzwaniami
    ze nawet jesli nie z kazdym poczuje chemie, to szacunek nalezy sie kazdemu
    i zazwyczaj bedzie odwzajemniony
    i ze lepszy zly pokoj niz dobra wojna i jak w simsach - lepiej miec wiecej zyczliwych osob, bo wtedy latwiej sie na swiecie zyje
    nstolatki czesto sa bezkompromisowe, ale takie okazywanie niecheci na dziendobry, bo jakas suka miala drogie buty moze przekreslic szanse na fajna przyjazn
    i ze nikt nie bedzie sie jej az tak starannie przygladal, albowiem ludzie zajmuja sie glownie soba wink
  • kanna 01.08.19, 10:21
    Słuchaj.
    Przytulaj.
    Pytaj, jak możesz pomoc.
    Pytaj, co by jej pomogło.
    (i nie denerwuj się, jak będzie fukać, ze gdyby wiedziała, to by już to dawno zastosowała).
    Pytaj, czego konkretnie się boi.
    Zapewniaj, że wszystko będzie dobrze.
    I ze to naturalne, że ludzie się denerwują w nowych sytuacjach.
    Przytulaj.
    To pomaga.

    Nie pomagają: rady - wiesz, zrób to, zrób to... , bagatelizowanie obaw - e, przesadzasz..., racjonalne podejście - wiesz, przecież jesteś typem lidera, znowu tak będzie, niepotrzebnie się boisz...


    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • kanna 01.08.19, 10:27
    Moja też się denerwuje liceum.
    Pomaga jej - leżenie ze mną i opowiadanie o amerykańskich musicalach, o których nigdy wcześniej nie słyszałam. Oraz porównywanie rożnych wersji obsady. (Kiedy jestem w pracy spędza czas na słuchaniu/oglądaniu tych musicali)
    Pomaga jej chodzenie z psem, oraz gadanie z psiapsiółką na msg

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • zlosliwebydle 01.08.19, 11:09
    Dzięki!
    Bardzo dziękuję. To jest to, co musiałam sobie przypomnieć. Już to niby wiedziałam, ale umknęło.
  • szpil1 01.08.19, 18:52
    zlosliwebydle napisała:

    >
    > niby obejrzało szkołę na dniach otwartych (bardzo pobieżnie! - uciekało stamtąd
    > , bo się bało), niby ma koleżankę w starszej klasie (ale mamo! ja jej tak dobrz
    > e nie znam!), ale widzę, że dziubdziusia jest przerażona. Zamiast cieszyć się w
    > akacjami, drży przed wrześniem.

    Bo moje dziecko
    > bardzo źle reaguje na zmiany, dużo ich miała i próg tolerancji jej się obniżył.
    > Obiektywnie wie, jak sobie radzić w nowych sytuacjach, jest typem liderki, tow
    > arzyska z niej bestia, szybko zawiera znajomości - co nie zmienia faktu, że pan
    > ikuje.
    >

    Czy tylko ja widzę sprzeczność w tym opisie?
  • kanna 02.08.19, 13:00
    Ja nie widzę sprzeczności.

    Można bać się zmian, niezależnie od tego, ze człowiek się dobrze potem odnajduje w nowej sytuacji.

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka