Dodaj do ulubionych

Z badań wynika ,że ludzie kupują bez opamiętania

01.08.19, 12:47
wchodząc w debety,zadłużenia.Mamy zasadę oszczędzamy 1/4 z dochodu ,ktory nie jest z rzedu 5 + ,Są miesiące tj teraz gdzie oszczędzanie jest zerowe bo wydaliśmy je na wakacje.Nie wyobrażam sobie iść do sklepu ładować w koszyk co popadnie nie patrząc na cenę.Choć nie powiem fajnie byłoby raz w życiu to przeżyc.(W polsce).Bedąc na delegacjach w USA nie powiem ładowaliśmy do wózka co popadnie ale też z glową.Wózek był napełniony po brzegi - w Wolmarcie robiliśmy zakupy ,płaciliśmy 120 dolarów to było wtedy 2,5 dni diety a zakupow mielismy na tydzien.Czy się nam niszczyło jedzenie? Raczej przybyło nam kg.Cieszę się ,że teraz kupuję tylko to czego akurat potrzebuję (nie tylko jedzenie,ale i też rtv,agd,ręczniki ,ozdoby itp),choćby ze względu na wagę.Z wiekiem to ciężko się pozbyć tłuszczu.Sami wiecie.Im więcej pieniędzy tym więcej się wydaje?Coś tym jest .My nadmiar wydajemy na pasję ,podróże.Ale też z głową i szukamy gdzie taniej.Nie rzucamy się na pierwszą ofertę.Dzięki tym zabiegom,nie mamy problemów ze spłatami ,bo ich po prostu nie mamy.Nie stac ,nie kupuję-nasza żelazna zasada.
Edytor zaawansowany
  • liliawodna222 01.08.19, 12:50
    Życie ponad stan jest chore.
  • rasowaematka 01.08.19, 12:59
    Jest chore. Ale ludzie lubią żyć chwilą, bez martwienia co potem. Mam taki przykład w rodzinie. Dzieci będą musiały się zrzec spadku, bo tam same długi. I to nie jest przypadek biedny, ta osoba przerabiała dwa mieszkania, z czego jedno dostała w darowiźnie. Wszystko poszło na ciuchy, kosmetyki, podróże. Dwoje dorosłych dzieci i wnuki muszą się zrzec tych długów.
  • dyzurny_troll_forum 01.08.19, 13:14
    rasowaematka napisał(a):

    > Jest chore. Ale ludzie lubią żyć chwilą, bez martwienia co potem. Mam taki przy
    > kład w rodzinie. Dzieci będą musiały się zrzec spadku, bo tam same długi. I to
    > nie jest przypadek biedny, ta osoba przerabiała dwa mieszkania, z czego jedno d
    > ostała w darowiźnie.

    Może to ten przykład, że wolała oddać na biedne kotki niż, żeby się w łapska rodziny dostało. Częsty przypadek, ale nie wszyscy zdążą, nie wszystkim się uda....

    --
    Nic nie zostało wybaczone!
  • rasowaematka 01.08.19, 13:17
    Raczej przykład zakupoholiczki.
  • alpepe 01.08.19, 12:54
    I gratulacje, jakbyś jeszcze przyłożyła się do interpunkcji, by się lepiej czytało, byłoby już w ogóle cudownie.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • kropkaa 01.08.19, 15:13
    Zgadzam się! Dziwi mnie, że tyle będąc na forum nie ogarnia się zasad pisania.
  • iwoniaw 01.08.19, 12:54
    Tak, ty kupujesz mądrze i to, co potrzebne, a inni wydają bez sensu na głupoty big_grin Pochwaliłaś się - czy jest jakaś inna teza tego wątku, dla odmiany nadająca się do przedyskutowania?


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • edelstein 01.08.19, 14:48
    Tym bardziej,ze to kolejny watek w tym temacie autorki

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • alpepe 01.08.19, 14:57
    oj, każdy czasem potrzebuje samogłasków.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • afro.ninja 01.08.19, 19:50
    Na tym forum to nagminne. Zlwascza jedna uzależniona od twgo forum nowa forumka w kazdym watku podkreśla, ze ona tez ale madrze i z glowa.
  • kosmos_pierzasty 01.08.19, 12:59
    Moja mama miała zwyczaj wrzucania do koszyka wszystkiego, na co miała ochotę. Do pewnego momentu, czyli dopóki się nad tym nie zaczęłam zastanawiać, uważałam to za normalne. Teraz uważam za nienormalne. Niezależnie od stanu konta. Zresztą akurat ona przez taki zwyczaj wpakowała się (i mnie przy okazji) w spore tarapaty finansowe.
  • rasowaematka 01.08.19, 13:02
    Nigdy nie zrozumiem takich ludzi.
  • saphire-2 01.08.19, 14:25
    Ja też nie. Nie lubię jak jedzenie się marnuje. Po co ma mi się zepsuć? Pójdę do sklepu za trzy dni i kupię sobie świeże.
  • ichi51e 01.08.19, 13:03
    tez wrzucam bez sprawdzania. Co mi za roznica czy keczap kosztuje 2,99 czy 3,04 jak i tak go musze kupic?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • rasowaematka 01.08.19, 13:05
    Poczulabys różnice gdybyś przez kogoś takiego miała do spłaty 200 tys po jego śmierci. Co za różnica czy 200 czy 2000? Przecież i tak muszę kieckę kupić.
  • aaa-aaa-pl 01.08.19, 13:09
    Spadek można odrzucić.
  • rasowaematka 01.08.19, 13:12
    Gorzej z tymi którzy nie wiedzą, że mieli krewnego który zszedł z tego świata. Spadek przechodzi na innych.
  • dyzurny_troll_forum 01.08.19, 13:16
    rasowaematka napisał(a):

    > Gorzej z tymi którzy nie wiedzą, że mieli krewnego który zszedł z tego świata.

    Udane życie polega na tym, że trzeba jako tako ogarniać otaczającą rzeczywistość.....

    --
    Nic nie zostało wybaczone!
  • rasowaematka 01.08.19, 13:20
    Obyś ty znał wszystkich krewnych, bo na forum zrywanie kontaktów jest powszechne i częste. I nie, nie życzę nikomu.
  • 21mada 01.08.19, 13:22
    Odrzucenie spadku to świństwo wyrządZone dalszej rodzinie. Najbliżsi powinni przyjąć spadek z dobrodziejstwem inwentarza czyli do wysokości długów. A tak to odrzucają spadek i umywają raczki a g...no rozlewa się po całej rodzinie. Spróbuj odrzucić spadek mieszkając w Kanadzie i mając małe dzieci nie będące Polakami.
  • rasowaematka 01.08.19, 13:26
    No właśnie o tym piszę. No ale przecież wystarczy ogarniać kto właśnie zszedł z tego padołu w rodzinie prawda? Takie to proste...
  • agonyaunt 01.08.19, 14:32
    A wiesz ile kosztuje sporządzenie spisu inwentarza?
  • 21mada 01.08.19, 15:14
    Nie no pewnie, najlepiej zwalić całe guano na krewnych. Wiesz ile kosztuje lot do Polski z innego kontynentu?
  • agonyaunt 01.08.19, 16:04
    A co mają ceny lotów do tego? Przecież to spokojnie można załatwić nie ruszając tyłka z kraju.
  • 21mada 01.08.19, 17:05
    Fantazjuj dalej.
  • agonyaunt 01.08.19, 18:39
    Szybko Ci się argumenty skończyłysmile
  • kanna 01.08.19, 18:23
    > najlepiej zwalić całe guano na krewnych

    Generalnie to bardziej dbam o sobie, niż o krewnych...

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • 21mada 01.08.19, 19:38
    >Generalnie to bardziej dbam o sobie, niż o krewnych...
    To oczywiste ze ludzie którzy robią świństwo całej rodzinie to egoiści dbający tylko o własny tyłek.
  • agonyaunt 01.08.19, 14:06
    No to inni też odrzucają. Ustawowo jest na to 6 miesięcy od momentu kiedy dowiadujesz się, że dziedziczysz. Jeśli krewny zmarł pięć lat temu, a ty dzisiaj dowiadujesz się, że masz prawo do spadku, to masz te pół roku od dzisiaj, żeby zdecydować się czy bierzesz.
  • 21mada 01.08.19, 15:12
    Powtórzę: Spróbuj odrzucić spadek mieszkając w Kanadzie i mając małe dzieci nie będące Polakami.
    Nadal to takie proste?
  • agonyaunt 01.08.19, 16:11
    Aha, czyli żeby nie robić problemu dzieciatemu pociotkowi z Kanady najbliższa rodzina powinna wyskoczyć z kilku tysięcy za zrobienie spisu. Kuriozalnesmile
  • 21mada 01.08.19, 17:00
    W końcu to ich najbliższy zmarł, a nie pociotka? Ale pewnie, lepiej zrobić problem kilkudziesięciu niewinnym osobom, w tym dzieciom, które miały pecha że im jakiś pociotek w Polsce zmarł narobiwszy długów, a jego rodzinka to takie same cwaniaki.
  • 21mada 01.08.19, 13:12
    Ja tez nie patrzę na ceny w supermarkecie i wrzucam to na co mam ochotę (a co niby mam wrzucać?). Zupełnie nie wiem ile co kosztuje. I tak muszę to kupić przecież. Co nie znaczy ze żyje ponad stan.
  • korniz 01.08.19, 13:25
    Niektórzy to nawet nie wiedzą jaki mają stan konta.Zona nie wie ile maż zarabia a mąż nie wie ile żona.Wszystko ładnie wygląda a potem żdziwienie,że komornik puka.Znacie takie przypadki ja z trudnych spraw.
  • 21mada 01.08.19, 15:17
    Ta, a wszystko przez to ze kupiłam pomidory w warzywniaku. Takie groszowe sprawy wcale się nie liczą. Ludzie przepuszczają kasę której nie maja na drogie gadżety, telewizory itp. I ci faktycznie maja problem.
  • panterarei 01.08.19, 18:05
    Idiotyzm. Wrzucasz do jednego worka zakupoholikow i osoby, które nie analizują cen każdego produktu, tylko robią normalne zakupy, czasem ulegając zachciankom

    --
    "Natenczas onegdaj azaliż plwasz waść do strawy pozostawionej w holu?"
  • kosmos_pierzasty 01.08.19, 14:53
    ichi51e napisała:

    Co mi za roznica czy keczap kosztuje 2,99 czy 3,04
    > jak i tak go musze kupic?
    >
    Nie chodzi o sprawdzanie groszowych końcówek, choć i to się kumuluje. Ale że jak masz kupić keczup, to przy okazji wrzucisz do koszyka kilka innych sosów, każdy sprowadzony z innego końca świata, albo przynajmniej Europy, a w takiej sytuacji to i nowe sosjerki się przecież przydadzą. A może jeszcze maszyna do robienia sosów!? W końcu domowe lepsze, to następnym razem nie kupię w sklepie, tylko zrobię. Więc trzeba i książkę z przepisami na sosy kupić. Najlepiej tę najgrubszą i najładniej wydaną.
    Że tak pokrótce opiszę mechanizm.
  • aerra 01.08.19, 14:59
    To u mnie ten mechanizm zdecydowanie nie działa.
    I do keczupu sosjerki używasz? Czy do słodko-kwaśnego?
    Tak na co dzień?

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • kosmos_pierzasty 01.08.19, 15:05
    Nie, to przykład był. Trochę przerysowany, ale chciałam pokazać, o co chodzi. W ogóle nie jadam keczupu.
  • aerra 01.08.19, 15:39
    Ale to już jest zaburzenie kompulsywne.
    Normalnie to tak jednak nie działa, nawet jak się nie muszę przejmować, czy stówka w tą czy w tamtą, bo mnie stać.
    Owszem, uważam to za komfortową sytuację, że nie muszę liczyć czy stać mnie na jeszcze jedne steki w miesiącu, tylko jak mamy ochotę to biorę. Natomiast jakby mnie nie było stać, to kupiłabym schab albo indyka. A nie schab, i steki, i szynkę i jeszcze mielone, bo leży akurat obok. I może jeszcze kaczkę, kurę i indyka, bo po co się ograniczać.
    Nie - na zapas, to ja sobie kupuję kilo mąki, co najwyżej. I nie 10 kg, tylko 1. Dwóch kg na raz raczej znienacka nie wykorzystam, więc ten 1kg w zapasie mi wystarczy.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • dyzurny_troll_forum 01.08.19, 15:51
    aerra napisał(a):

    > A nie schab, i steki, i sz
    > ynkę i jeszcze mielone, bo leży akurat obok. I może jeszcze kaczkę, kurę i indy
    > ka, bo po co się ograniczać.
    > Nie - na zapas, to ja sobie kupuję kilo mąki, co najwyżej. I nie 10 kg, tylko 1
    > . Dwóch kg na raz raczej znienacka nie wykorzystam, więc ten 1kg w zapasie mi w
    > ystarczy.

    Polacy wciąż mają, coraz mniej ale nadal, głód wojny w genach. Podtrzymywany 40 latami wiecznego niedoboru wszystkiego i polowaniami na było ochłap. Tego się łatwo nie wyleczy!

    Zwłaszcza, że zaraz znów trzeba będzie polować....

    --
    Nic nie zostało wybaczone!
  • kosmos_pierzasty 01.08.19, 15:52
    dyzurny_troll_forum napisała:


    > Polacy wciąż mają, coraz mniej ale nadal, głód wojny w genach.
    Też tak sądzę.
  • kosmos_pierzasty 01.08.19, 15:51
    aerra napisał(a):

    > Ale to już jest zaburzenie kompulsywne.
    Oczywiście.
  • aerra 01.08.19, 16:42
    To dlaczego zrównujesz komfort finansowy z zaburzeniem kompulsywnym?
    Jedna wspólna sylaba "kom" to trochę mało wink

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • kosmos_pierzasty 01.08.19, 17:00
    A tytuł wątku czytałaś?
    Komfort finansowy, to nie jest kupowanie bez opamiętania.
    Przynajmniej ja tak go nie postrzegam.
    Ponadto padło pytanie: "Im więcej pieniędzy tym więcej się wydaje?"
  • aerra 01.08.19, 17:21
    Czytałam też treść postu startowego, nie tylko tytuł wink


    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • mona-taran 01.08.19, 16:52
    Ja właśnie kupiłam 20 kg mąki... i to 2000km od domu 😄
  • triismegistos 01.08.19, 15:12
    Do keczupu nie używam, ale do wielu jednak używam. Lubię sosy. Mam sosjerki na sosy pieczeniowe, do steków etc. mam też mnóstwo malusich miseczek na sosy do maczania np. sajgonek.


    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • aerra 01.08.19, 15:30
    Miseczki na sosy też mam, używam ich, no spokojnie mogę powiedzieć, ze codziennie - przy czym niekoniecznie do sosów.
    Za to sosjerki nie mam wink

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • triismegistos 01.08.19, 16:53
    Ja mam prywatnego świra na punkcie takich fidrygałkow i jestem na etapie rozglądania sie za jakąś fancy wazą do zup wink

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • aerra 01.08.19, 17:23
    To akurat jestem w stanie zrozumieć (znaczy świra, bo waza do zupy jest mi potrzebna tak samo jak sosjerka wink )

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • triismegistos 01.08.19, 17:59
    Jakbym mogła to bym wydawała miliony na takie skorupy i hangar do przechowywania wink

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • kosmos_pierzasty 01.08.19, 18:54
    Tak, nawet hangar bardziej potrzebny big_grin
    Też lubię takie różne.
  • aerra 01.08.19, 19:01
    Jakbyś miała namiary na fajny hangar to ja poproszę big_grin

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • dyzurny_troll_forum 01.08.19, 14:59
    kosmos_pierzasty napisała:

    > Że tak pokrótce opiszę mechanizm.

    Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego żeby go przetestować.
    Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
    - No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
    - Jedną, szefie.
    - Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?
    - Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
    Szefa zatkało.
    - Trzy... sta osiem... dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!
    - No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...
    - Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
    - Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
    - I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!
    - Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu to może pojechałby przynajmniej na ryby...

    --
    Nic nie zostało wybaczone!
  • kosmos_pierzasty 01.08.19, 15:07
    big_grin
  • jasnoklarowna 01.08.19, 17:17
    Troll no i jak Cię nie lubić....
  • ira_08 01.08.19, 15:04
    Ale odróżnijmy brak sprawdzania cen od kompulsywnego kupowania, co? Bo to dwie różne rzeczy.

    >. Ale że jak masz kupić keczup, to przy okazji wrzucisz do koszyka kilka innych sosów, każdy sprowadzony z innego końca świata, albo przynajmniej Europy, a w takiej sytuacji to i nowe sosjerki się przecież przydadzą. A może jeszcze maszyna do robienia sosów!
  • ichi51e 01.08.19, 15:11
    Ale po co mam brac kilka sosow jak chce keczap i przyszlam po keczap? Czy to ze nie wiem ile keczap czy mala kosztuje od razu robi ze mnie kompulsywnego konsumenta?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • kosmos_pierzasty 01.08.19, 15:15
    Bo cię najdzie ochota? Bo chcesz spróbować? Bo market umieścił je na wysokości wzroku i mają ładną nalepkę? Bo jest promocja? Serio nie wyobrażasz sobie, że można mieć powód czy raczej pretekst?

    No właśnie nie, ale z tym keczupem podpięłaś się właśnie pod zachowania mogące wskazywać na kompulsywne kupowanie.
  • double-facepalm 01.08.19, 15:38
    Nie zrozumiałas, chodzi o to ze ma ograniczoną ilość czasu. Na tyle żeby zrobić zakupy w aż jednym miejscu. Bierze z polki i kupuje. Nie będzie zadreczac sie tym ze mogłaby kupić go np 40 groszy taniej w sklepie 5km dalej.
  • ichi51e 02.08.19, 10:22
    No nie bardzo. Jako ze nie pracuje karty kredytowej nie moge miec - mam debetowa. I kasa na niej jest albo jej nie ma z pustego i Salomon nie naleje. Co mi z tego ze jakies grosze oszczedze dla mnie moj czas tez jest wartoscia nie bede zycia marnowac zeby uciac 7groszy.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • cosmetic.wipes 01.08.19, 19:18
    Po uj mi kilka innych sosów, skoro mam ochotę na keczup i właśnie go kupuje?

    --
    niepokalaność przebiśniegów jest faktem
    natura brzydzi się dogmatem jak nikt
  • ira_08 01.08.19, 15:03
    Ja też mam. Po pierwsze: ludzie najczęściej kupują w części te same produkty. Jeśli ktoś lubi kawę X to ją kupuje, wie ile kosztuje i nie musi sprawdzać, ile kosztuje. Po drugie, jeśli oszczędzanie każdego grosza nie jest koniecznością, wybieranie gorszego produktu, bo tańszy o złotówkę, jest bez sensu. Chyba, że ktoś uwielbia satysfakcję z tego, że zaoszczędził 5 zł na zakupach. Albo te 5 zł to dla niego dużo - ale to inna sytuacja.

    >Zresztą akurat ona przez taki zwyczaj wpakowała się (i mnie przy okazji) w spore tarapaty finansowe.

    Piszesz o jakiejś chorej sytuacji, bo nie wierzę, że kupując ser za 10 zł zamiast za 8,96, herbatę za 6,99 zamiast za 6,59, można wpaść w SPORE tarapaty finansowe. Ktoś poniżej pisze o 200 tys. długu - to nie od kupowania keczupu Pudliszki zamiast Tortexu.
  • kosmos_pierzasty 01.08.19, 15:13
    Ale można kupować francuski camembert zamiast Goudy Hochlandu, kozi serek, zamiast białego półtłustego, a napoje najrozmaitsze w hurtowni w ilościach hurtowych, zamiast gównie pić wodę/herbatę, a napoje traktować jako urozmaicenie w mniejszych ilościach, można kupować gotowce, zamiast przyrządzać mało pracochłonne potrawy - i to są tylko przykłady. Można czerpać satysfakcję z tego, że się ma na to kasę, a jak już się nie ma,wyrobić karty kredytowe, a jak już się nie ma spłatę wszystkich, to nie otwierać korespondencji z banków, żeby się nie denerwować... Teraz wierzysz?
    A o keczupie pisała Ichi, nie ja.
  • kosmos_pierzasty 01.08.19, 15:16
    głównie big_grin
  • rasowaematka 01.08.19, 15:37
    Te 200 tys wcale nie jest tak trudno nabić. Wystarczy trochę debetu, jakiś kredycik, dwa razy wczasy w roku, nowe ciuchy co sezon na kartę kredytową, i w 10 lat i więcej się nabije.
  • triismegistos 01.08.19, 16:55
    Myślę, ze ja bym była w stanie spokojnie wywalic taką kasę na same kssiażki, przyjemności i elektrogadżety.

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • double-facepalm 01.08.19, 17:36
    Ale pewnie radzisz sobie z odroczona gratyfikacja, matka kosmos_pierzastej juz niestety nie.
  • triismegistos 01.08.19, 17:58
    Radzę sobie niestety tongue_out Nie, nie mam problemu z kompulsywnymi zakupami, chociaż zdarza mi się oczywiście czasem przepieprzać kasę na głupoty. Za do doskonale soie wyobrażam jak można wydaać ogromne pieniadze na głupotki.

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • marianna1960 01.08.19, 13:09
    To prawda i stąd mamy globalne ocieplenie nadmierny konsumpcjonizn niszczy naszą planetę, zasmiecamy naszą planetę i mieszkania. Nam co miesiąc zostaje 50% dochodów żyjemy minimalistyczne.
  • rasowaematka 01.08.19, 13:16
    Dokładnie. Tyle się trąbi o ekologii, ludzie chcą być eko a sprzedaż rośnie.
  • dyzurny_troll_forum 01.08.19, 13:18
    rasowaematka napisał(a):

    > Dokładnie. Tyle się trąbi o ekologii, ludzie chcą być eko a sprzedaż rośnie.

    Armia USA przepala 300 000 baryłek ropy na dobę.
    Wiesz czym jest przy tym fakt, że dziś zrezygnowałaś z dwóch plastikowych torebek, jednego melona oraz dwóch jogurtów?

    --
    Nic nie zostało wybaczone!
  • rasowaematka 01.08.19, 13:21
    To powinieneś być zadowolony, że ty nie rezygnujesz, czyż nie?
  • dyzurny_troll_forum 01.08.19, 14:04
    rasowaematka napisał(a):

    > To powinieneś być zadowolony, że ty nie rezygnujesz, czyż nie?

    Nie rozpatruje mojej konsumpcji w kategorii zadowolony/niezadowolony. Przecież to jest bez sensu....

    --
    Nic nie zostało wybaczone!
  • aerra 01.08.19, 13:30
    A ja nie patrzę na ceny (no, spożywki, bo nie mówię o zakupach biżuterii np., czy jakiś większych sprzętów), a jakoś wcale przy tym nie ładuję do wózka co popadnie. Kupuję to czego potrzebuję lub na co mam ochotę.
    Czasem się zdarzy jakiś zapomniany jogurt, czy zwiędła marchewka w kącie lodówki, ale raczej sporadycznie, jedzenia ani na tony, ani jakoś regularnie nie wyrzucamy.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • triismegistos 01.08.19, 15:17
    Też tak mam. Jedyne co często wyrzucam to seler naciowy, ale to specyfika produktu.
    Natomiast zdarza mi się kompulsywnie przepieprzać kasę np na przyjemności.

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • asfiksja 01.08.19, 13:51
    Kompulsywne kupowanie to wiadomo, ale bardzo często ostatnio obserwuję to właśnie, o czym piszesz - "oszczędzam, a nadwyżki wydaję na podróże". To też nie jest dobre dla środowiska, masowa odległa turystyka to niestety taka sama zaraza jak nadmiar plastikowych opakowań.
  • husmus 01.08.19, 14:20
    Znam panią (60+), zawsze elegancko ubrana, wszystko modne i pod kolor. Będąc na wakacjach doznała urazu nogi, konieczny był transport sanitarny (ok. 100 km), kosztował 800 zł. Nie miała TAKICH pieniędzy! Nie rozumiem ludzi, którzy żyją chwilą, nie myślą o przyszłości swoje i swoich dzieci.
  • saphire-2 01.08.19, 14:30
    Oj, też znam takich ludzi. Wydaje się po ubraniach, domu i samochodzie, urlopie i innych wydatkach, że są baaardzo majętni a potem gdy nagle potrzeba za coś ważnego zapłacić, okazuje się, że nie mają tak po prostu 500 zł oszczędności.
  • miss_fahrenheit 01.08.19, 17:07
    Może po prostu nie miała pieniędzy, ale mimo wszystko potrafiła ubrać się dobrze i z klasą?
  • double-facepalm 01.08.19, 17:38
    Zależy o jakie wakacje chodziło. A w lumpeksach tez można się dobrze ubrać o ile ma się czas i checi na to.
  • korniz 01.08.19, 19:29
    Sięgając pamięcią było to 20 lat temu.Bedąc u teściowej zauważyłam,że ma dużo bananów-2 osoby .Spojrzałam na nie.Teściowa to zauważyła i powiedziala was nie stać na tyle bananów a mnie tak.Wtedy kupowałam 3 banany (na bieżąco) i nie z biedy tylko po co mi 2 kg bananów dla 3 osób.Teraz to teściowa spłaca pożyczki a w razie awarii płacze ,że nie ma pieniędzy.Oczywiście pomagamy jej.I może gdyby wtedy rozsądnie podchodziła do wydatków, dziś by nie biadoliła.
  • cosmetic.wipes 01.08.19, 19:41
    Teściowa brała pożyczki na banany?

    --
    Zakładanie stanika na mokrą skórę jest jak walka wręcz z szatanem.
  • kosmos_pierzasty 01.08.19, 19:47
    Pewnie, jak w ten sposób podchodziła do bananów, to i do innych spraw też.
  • korniz 01.08.19, 20:05
    Jak się kończyły miesięczne dochody, sięgali po pożyczki.O długach dowiedzieliśmy się po śmierci teścia 12 lat temu.Teściowa do tej pory je spłaca.
  • rosie 01.08.19, 14:38
    nie zawsze sprawdzam ceny, wczoraj w biedronce włożyłam 1/4 arbuza, jest sezon więc nie sprawdzilam ceny, na sklepie jakaś starsza pani spytała po ile arbuz? nie wiedziałam. Dzisiaj kupowałam czosnek i koper do ogórków na rynku, czosnek na każdym straganie taki sam, cena też taka sama, zanim mnie pani obsłużyła to cztery osoby spytały o cenę, żadna nic nie kupila. Jeśli chodzi o rzeczy niezbędne, nie zawsze sprawdzam cenę. W przypadku rzeczy bez ktorych mogłabym się obyć zastanawiam się milion razy czy mi to potrzebne. Np. ostatnio kupowałam radio, takie jedno z tańszych, pan proponował do tego za 10 zł pendriv'a. Nie potrzebowałam, więc nie kupiłam, pan nie mógł uwierzyć a na końcu spytał czy on mógłby za mnie skorzystać z tej promocji.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka