Dodaj do ulubionych

Potrzebuję pogadać

01.08.19, 21:39
Taka sytuacja z pewnego małego miasta.
Jest sobie dziewczyna z 2 dzieci wieku 8 i 3 lata. Pewnego dnia starsze dziecko zgłasza babci, że matka ją bije. Babcia dzwoni na policję i machina rusza, matka trafia do aresztu na 3 m-ce. Tydzień temu matka wychodzi z aresztu i popełnia samobójstwo.
Tak mną wstrząsnęła ta historia bo dobrze znam te dziewczynę, chodziłam z nią do podstawówki i liceum. Później nasze drogi się rozeszły.
Tak sobie teraz myślę, może Wy wiecie, jak to powinno wyglądać, czy taka matka, która znęca się nad dzieckiem otrzymuje jakaś pomoc psychologiczną, psychiatryczną? W którym momencie coś poszło nie tak? Czy jest możliwość jakiejkolwiek resocjalizacji? Moim zdaniem dziewczyna potrzebowała pomocy, może była zakurzona albo chora psychicznie( w sumie nikt przy zdrowych zmysłach nie znęcał się nad dziećmi). Pierwszy raz spotykam się z taką historią. Z jedej strony matka przemocowiec, z drugiej strony była to dziewczyna piekielnie inteligenta o nietuzinkowej urodzie.
Myślę sobie o tej biednej dziewczynce, najpierw matka się nad nią znęca, później matka obiera sobie życie. To jest przekoszmarne.
O tyle mnie to poruszyło, bo czasem widywalam ją z dziećmi i nigdy, przenigdy nie podejrzewalabym o taki horror.
Sorry, że tak niedokładnie pisze ale nie mogę zebrać myśli.
Edytor zaawansowany
  • bergamotka77 01.08.19, 21:49
    A gdzie byl ojciec? To samotna matka?

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • katja.katja 01.08.19, 22:46
    Co trzecie dziecko wychowywane jest już przez samotną matkę. Bergamota nie zachowuj się jak stara baba, idzie nowe.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • double-facepalm 01.08.19, 23:38
    Idzie idzie widać po wyspie wątków o samodzielnych mamach co przez 10+ lat nie skalaly się pracą.
  • double-facepalm 01.08.19, 23:39
    double-facepalm napisała:

    > Idzie idzie widać po wysYpie wątków

  • katja.katja 02.08.19, 10:02
    I dobrze, że ludzie myślą zamiast robić z siebie konie pociągowe (w sytuacji gdy nie jest to bezwzględnie konieczne).

    --
    Nie dam się wygasić!
  • bergamotka77 01.08.19, 21:50
    Może zabiły ja wyrzuty sumienia? Ale co ona dokładnie robiła temu dziecku?

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • kasiaabing 01.08.19, 22:03
    Tak, była samotna matką.
    Nie wiem dokładnie co im robiła.
  • bergamotka77 01.08.19, 22:12
    kasiaabing napisała:

    > Tak, była samotna matką.
    > Nie wiem dokładnie co im robiła.

    Pewnie sie wyzywala ze sama je wychowuje. Biedne dzieci.


    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • double-facepalm 01.08.19, 22:17
    I dobrze że facet zostawił bo i jego mogła zaciukac, c'nie berga?
  • nutella_fan 02.08.19, 07:02
    Albo może klapsa dała raz czy dwa, a dzieci powiedziały babce że bije (bo tak to się teraz określa, prawacki wynalazek). I machina ruszyła. Mam nadzieję, że babkę wyrzuty sumienia zeżrą.
  • double-facepalm 02.08.19, 11:28
    źle życzysz babci? dzieci trafia do bidula, jeśli dziewczynki wrażliwe to mega atrakcja ze skutkami na całe zycie, zaburzona osobo bez krzty refleksji.
  • nutella_fan 02.08.19, 13:34
    Ale babcia chyba to brała pod uwagę jak sprawę na policję zgłosiła? Czy teraz sama bedzie ochoczo wnuczkami się zajmować?
  • double-facepalm 02.08.19, 13:50
    Forumka-watkodajka dozuje informacje, chyba na czas aresztu babcia zajęła się tak czy inaczej
  • kasiaabing 02.08.19, 13:57
    Nie wiem dokładnie co się tam działo na linii matka- babcia. Na czas aresztu babcia zajmowała się wnuczkami.
  • mail-na-gazecie 01.08.19, 21:52
    No to babcia pomogła.
  • cruella_demon 01.08.19, 21:53
    Nieźle musiała torturować te dzieci, skoro została zatrzymana na 3 miesiące.
    Pomoc, to raczej potrzebna dzieciom, a nie oprawcy.
    Jakkolwiek okrutnie to nie zabrzmi, dla dzieci lepiej, że oprawca nie żyje.
  • cruella_demon 01.08.19, 21:55
    A to, że ktoś jest ładny i inteligentny, nie znaczy z automatu, że nie jest psychopatą.
    Gdyby była brzydka i głupia, to byś zrozumiała?
  • kasiaabing 01.08.19, 22:07
    Nie zrozumiałabym. Tylko wiesz, widzisz sobie koleżankę z kasy jak idzie z uśmiechniętymi dziećmi to nawet Ci do głowy nie przyjdzie, że u nich w domu rozgrywa się taki dramat.
    Bardziej mi chodzi o to, czy sytuacja musiała się tak skończyć? Czy przez te 3 m-ce aresztu nikt się nie zastanowił co będzie jak ona wyjdzie.
  • mail-na-gazecie 01.08.19, 22:10
    A czy ta babcia to jej matka była?
  • kasiaabing 01.08.19, 22:11
    Tak, jej matka.
  • mail-na-gazecie 01.08.19, 22:15
    No to zadziałała co najmniej dziwnie. Nie wiedziała, że córka ma problemy? Kobieta z dwójką dzieci bez wsparcia może być sfrustrowana. Możliwe, że był klaps, czego nie pochwalam, ale zaraz znęcanie? Czy dzieci były smutne, miały ślady?
  • double-facepalm 01.08.19, 22:18
    Pewnie dużo bardziej drastyczne rzeczy niż jeden klaps.
  • mail-na-gazecie 01.08.19, 22:21
    Dlatego pytam. Z drugiej strony wczoraj podali, że w całej Polsce jest 400 psychiatrów, więc dziewczyna z małej miejscowości zapewne nie miała szans na leczenie.
  • mail-na-gazecie 01.08.19, 22:22
    Korekta 400 psychiatrów dziecięcych, ale ogólnie psychiatria leży.
  • double-facepalm 01.08.19, 22:36
    mail-na-gazecie napisał:

    > Dlatego pytam. Z drugiej strony wczoraj podali, że w całej Polsce jest 400 psyc
    > hiatrów, więc dziewczyna z małej miejscowości zapewne nie miała szans na leczen
    > ie.
    Dziecięcych. Tych od leczenia doroslych-nieco wiecej
    Matka osmiolatki i trzylatki juz dawno pełnoletnia raczej.
  • kasiaabing 01.08.19, 22:20
    Nie wiem, za klapsy nie idzie się do aresztu więc pewnie coś większego. Wiesz, na mieście i na zdjęciach te dzieci wyglądały normalnie, jak fajne, zdrowe dzieci.
    Dlatego to mnie tak dotknęło.
  • mail-na-gazecie 01.08.19, 22:24
    Znam kilka przypadków z okolicy, gdzie dzieci obrywają w domu i są właśnie smutne.
  • kyrelime 01.08.19, 22:34
    Jeśli ona byla zaburzona psychicznie i do tego bardzo inteligentna to pewnie doskonale potrafila budować pozory i również dzieci w to włączyła (tworzenie mitu szczęśliwej rodziny, przemoc jako tabu itd)
  • taki-sobie-nick 01.08.19, 22:35
    Aha, bo tobie się wydaje, że zaburzenia psychiczne powinno być widać od razu, tak samo z zaniedbaniem dzieci.

    Nie, to NIE JEST tak jak w filmach.
  • cruella_demon 01.08.19, 22:28
    Tak, na pewno ją zamknęli za klapsa.
    A dzieci odbierają za biedę.
    <facepalm>
  • 7katipo 02.08.19, 09:41
    Gdyby to był klaps to nie trzymaliby kobiety w areszcie 3 miesiące, mniemam. Coś musiało być na rzeczy obawiam się.
  • mail-na-gazecie 02.08.19, 10:28
    W kraju, w którym niewinny człowiek siedzi kilkanaście lat w więzieniu wszystko jest możliwe.
  • mgla_jedwabna 01.08.19, 22:45
    Gdyby była głupia, to można by podejrzewać, że bije, bo nie umie mądrzej tych dzieci karać albo rozsądniej radzić sobie z frustracją. Od inteligentnych osób prędzej można się spodziewać autorefleksji, jak również ogarniania pewnych prądów myślowych, np. powszechnego ostatnio nawoływania do zaprzestania kar cielesnych.
  • katja.katja 01.08.19, 22:48
    Brzydkich ludzi Kotko mniej żal i mało kto im współczuje, nawet jeśli zrobili dokładnie to samo co ładni. Były liczne badania na ten temat.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • aqua48 01.08.19, 22:02
    Sądzisz, że piekielnie inteligentni ludzie o nietuzinkowej urodzie nie chorują psychicznie, nie znęcają się nad dziećmi ani nie popełniają samobójstw? d
    Dobrze, że babcia zareagowała. Szkoda, że matki nie udało się objąć leczeniem psychiatrycznym.
  • kasiaabing 01.08.19, 22:10
    Niepotrzebnie napisałam o tej inteligencji i urodzie...
    Ja wiem, że każdy może zachorować tylko, że widząc znajomą na ulicy przez myśl Ci może nie przejść, że coś jest nie tak.
  • kasiaabing 01.08.19, 22:11
    I zastanawiam się nad tym czemu nie została objęta leczeniem.
  • taki-sobie-nick 01.08.19, 22:30
    Bo leczeniem się nikogo nie "obejmuje" z zasady, trzeba wiedzieć, że delikwent jest chory. I albo delikwent musi się zgodzić, albo w niektórych przypadkach leczy się przymusowo.

    Tylko sobie z kolei nie wyobrażaj, że leczenie przebiega ślicznie i skutecznie.
  • cruella_demon 01.08.19, 22:34
    kasiaabing napisała:

    > I zastanawiam się nad tym czemu nie została objęta leczeniem.

    A skąd wiesz, że nie została?
  • double-facepalm 01.08.19, 22:15
    Może i szkoda ale mogła jeszcze bardziej niewspółmiernie zniszczyc życie dzieciom, przez następne kilkanascie lat aż do ich usamodzielnienia. Pomoc psychiatryczna, terapeutyczna ew systemowa dla przemocowcow w rodzinie w tym kraju na nfz (szczególnie jesli chodzi o prowincję) juz dawno wczolgala się do doody i zdechla. Poza tym istnieje jeszcze aspekt tabu i stygmatyzacji.

  • kyrelime 01.08.19, 22:11
    Koszmarna historia. Skoro był areszt to raczej przemoc ciężkiego kalibru. Oddziaływania wprowadza się wtedy, gdy jest nadzieja, że przemocowiec nauczy się innych sposobów radzenia. Skoro był areszt to raczej to chyba bylo prowadzone w kierunku odebrania dzieci i kary dla sprawcy. A tym samobójstwem niestety, ale jeszcze mocniej dowaliła dziecku- 8-latka i babcia mogą mieć dużo myśli typu co by było gdyby... Piekielna inteligencja czasem idzie w parze z zaburzeniami osobowości, nie wiadomo czy nie było tak w tym przypadku. Pozostaje mieć nadzieję, że dziecku uda się z tym bagażem uporać.
  • kasiaabing 01.08.19, 22:17
    Czyli teoretycznie skoro nie podjęto leczenia to nie było już dla niej ratunku? Czyli po prostu przemocowcem zostaje się do końca życia?
    Tak myślę o tej biednej dziewczynce, jak ona to udzwignie.
  • double-facepalm 01.08.19, 22:19
    Ta jasne lepiej żeby ją matka katowala tak okrutnie przez następne kilkanascie lat.
  • kasiaabing 01.08.19, 22:24
    Absolutnie nie! Nie miałam tego na myśli. Tylko myślę sobie o osmiolatce, która najpierw jest katowana przez matkę A później ta matka targa się na życie. Mam nadzieję, że dziewczynka się po tym podniesie.
  • aqua48 01.08.19, 22:27
    kasiaabing napisała:

    > Absolutnie nie! Nie miałam tego na myśli. Tylko myślę sobie o osmiolatce, która
    > najpierw jest katowana przez matkę A później ta matka targa się na życie. Mam
    > nadzieję, że dziewczynka się po tym podniesie.

    Myślę, że ta dziewczynka może zwyczajnie odetchnąć z ulgą...
  • mail-na-gazecie 01.08.19, 22:27
    Jeśli matka miała zaburzenia, to dziewczynka też je może mieć. Samobójstwo matki dodatkowo ja obciąży. Tylko leczenie matki i jej aktywna postawa wobec choroby mogłoby przeciąć te sytuację a tak mamy sprawę nierozwiązaną.
  • kyrelime 01.08.19, 22:30
    Nie no bez przesady, zaburzenia psychiczne nie są dziedziczone aż tak często po linii prostej. Dziewczynce będzie ciężko, ale to głównie uwarunkowanoa sytuacyjne. Jeżeli przemoc byla ciężkiego kalibru to czesto tylko izolacja od sprawcy może pomóc (jeśli dziecko poszlo po pomoc do babci to istnieje szansa, że to ona stanie sie osobą, która bedzie jej kompensowac potrzeby emocjonalne)
  • kyrelime 01.08.19, 22:35
    Można i trzeba.
  • double-facepalm 01.08.19, 22:32
    Przecież dziecko można objąć terapia juz teraz. Tak jeszcze by doszedł problem tzw parentyfikacji.
  • ewolajda88 01.08.19, 22:29
    Myślę, że to biedne dziecko do końca życia będzie myślało, że to przez nią mama się zabiła. Straszna tragedia dla dziewczynki, koszmar.
  • kyrelime 01.08.19, 22:39
    Niekoniecznie. To już rola objęcia odpowiednia opieka i przepracowania tematu. Przemoc matki wobec dziecka jest niedopuszczalna. Popełnienie przez nia samobójstwa to jej decyzja, będąca zapewne konsekwencja złych decyzji i zachowan z przeszłości. Dziecko nie miało z tym nic wspólnego. To są sytuacje do przepracowania, dość często zdarzają sie przypadki samobójstw wśród rodziców, którzy wcześniej z powodu nałogów i agresji zatruwali życie rodzinie. Smutny koniec ich życia jest jednak zawsze efektem tego, co oni sami w życiu robili, a nie tego, że żona zebrała się w końcu na odwagę, by powiedzieć dość.
  • taki-sobie-nick 01.08.19, 22:46
    Smutny koniec ich życia jest jednak zawsze efektem tego, co oni sami w życiu robili

    ...bo na przykład depresję to się sobie celowo i złośliwie wybiera, prawda...
  • kyrelime 01.08.19, 22:51
    Ej no nie pisalam o depresji. Nie czytaj wybiórczo. Pisalam np.o alkoholikach czy hazardzistach. Oczywiście w historii kazdego takiego człowieka można się dokopać dowódow na to, że dorobili sie nałogu przez kogoś, nieświadomie itd. Nie zmienia to faktu, że jeśli taka osoba popełni samobójstwo to nie jest to winą rodziny, która odmówiła wspólnego życia z nalogowcem czy przemocowcem
  • taki-sobie-nick 01.08.19, 22:57
    Nie zmienia to faktu, że jeśli taka osoba popełni samobójstwo to nie jest to winą rodziny, która odmówiła wspólnego życia z nalogowcem czy przemocowcem.

    A czy ja zwalam na rodzinę? Ja tylko walczę z przekonaniem, że zawsze jesteśmy kowalami własnego losu.

    Poza tym Ewolajda sugerowała, co może myśleć dziewczynka. Nie sugerowała przecież, że dziewczynka jest winna!
  • double-facepalm 01.08.19, 23:02
    Sugerowała ze matka jej wmawiala winę za stosowanie na niej przemocy.
  • kyrelime 01.08.19, 23:04
    Wiem, co ona sugerowała. I to naturalne, że takie myśli przychodzą do glowy. A ja opisałam, jaki system tłumaczenia sytuacji w takich sytuacjach bywa przyjmowany. Jestem zdania, że jeśli dziecko otrzyma fachową pomoc to jest duża szansa, że nie będzie sie obwinialo do końca życia.
    Ok, walczysz z przekonaniem, tylko mam wrażenie, że w złym miejscu tą walkę podejmiesz, gdyż ja powyżej po 1.nie twierdzilam, że każdy jest kowalem swojego losu, a jedynie, że taki koniec jest efektem tego, co działo się w życiu danej osoby dotychczas, a nie winą rodziny, która przeciwstawia się sytuacji, a po 2.absolutnie nie odnosiłam tego przykładu do depresji, co wcześniej zasugerowalas.
  • taki-sobie-nick 01.08.19, 23:06
    To możliwe. tongue_out Nie dogadałyśmy się. A co do dziecka, to oczywiste, że nie powinno się obwiniać!
  • double-facepalm 01.08.19, 23:09
    Chyba ze matka po tym dziecku przez 8 lat jeździła jak po burej suce i mala powinna poustawiac sobie pewne rzeczy na terapii.
  • kyrelime 01.08.19, 23:10
    Ok, wygląda na to, że tak właśnie było😝
  • kyrelime 01.08.19, 22:28
    Nie no, teoretycznie areszt jest po to, by podejrzany nie mataczył, w celu zbadania sprawy. Może ona sie nie przyznawala, a dowody byly mocne? U mnie w mieście to wygląda tak, że jak jest takie zgłoszenie to zakłada się procedurę niebieskiej karty, są rozmowy ze sprawcą i ofiarą, proponowane jakieś formy leczenia czy terapii i oczywiście stawiane ultimatum, że przy kolejnym sygnale o przemocy dzieci sa odbierane (czasami są od razu umieszczane w pieczy zastępczej, ale sprawca przemocy raczej nie idzie do aresztu, na ogół nad taką rodzina ma czuwać kurator, dzielnicowy, czasami asystent rodziny). Ta sprawa brzmi dziwnie, nietypowo. Może dlatego, że nie znasz jakiegoś ważnego szczegółu. Gdyby, jak sugerujesz, jej zachowanie było wynikiem jakiejś nagłej choroby psychicznej (ciężka depresja, chad czy psychoza) to nie trafilaby do aresztu, lecz na oddział psychiatryczny.
  • kyrelime 01.08.19, 22:32
    Jeszcze mi przyszło do głowy, że areszt bywa też wtedy, gdy sprawcy inaczej nie da sie odizolowac.
  • kasiaabing 01.08.19, 22:35
    "Może dlatego, że nie znasz jakiegoś ważnego szczegółu."
    To na pewno.

    " Gdyby, jak sugerujesz, jej zachowanie było wynikiem jakiejś nagłej choroby psychicznej (ciężka depresja, chad czy psychoza) to nie trafilaby do aresztu, lecz na oddział psychiatryczny."

    Tylko czy to była NAGŁA choroba? Czy teoretycznie zdrowa psychicznie osoba może znęcać się nad dziećmi?
  • kyrelime 01.08.19, 22:45
    Istnieje rozgraniczenie na choroby psychiczne i zaburzenia. Choroby to z grubsza to co wymienilam wyżej. Osoba chora psychicznie może być i zazwyczaj jest w takich przypadkach niepoczytalna. Istnieją również zaburzenia psychiczne, o wiele częściej występujące niż choroby. Np.zab.osobowości. Twoja znajoma mogla mieć osobowość psychopatyczną, narcystyczną itd. Taka osoba na ogół nie funkcjonuje normalnie, ale nie jest niepoczytalna. Zna normy i wie, że np.nad dziećmi nie wolno sie znecac. Jeśli nie może zapanować nad swoim dzialaniem to powinna podjąć leczenie, w ostateczności może dzieci porzucić babci itp. Taka osoba jest zaburzona, ale odpowiada za swe zachowanie.
    Tutaj dziwne jest tez to, że babcia od razu poszla na policję. Być może wczesniejsze proby wpłynięcia na nia byly nieskuteczne?
  • taki-sobie-nick 01.08.19, 22:50
    Osoba chora psychicznie może być i zazwyczaj jest w takich przypadkach niepoczytalna.

    No chyba że jest akurat w okresie remisji, wtedy jest poczytalna jak najbardziej.

    Etapy psychoz dzielą się na nawrót (choroba), okres krytyczny (choroba, ale delikwent wie, że jest chory) i remisja (brak objawów albo objawy na tyle opanowywalne, że delikwent jak najbardziej jest poczytalny i odpowiada za siebie).

    Uwaga! Osoba Napoleona Bonapartego (jako obiekt urojeń ksobnych) nie jest konieczna do stwierdzenia psychozy.
  • kyrelime 01.08.19, 22:53
    Dokładnie, musi zaistnieć czynnik działania pod wpływem objawów choroby, by stwierdzona została niepoczytalnosc.
  • kasiaabing 01.08.19, 22:53
    Twoja znajoma mogla mie
    > ć osobowość psychopatyczną, narcystyczną itd. Taka osoba na ogół nie funkcjonuj
    > e normalnie, ale nie jest niepoczytalna. Zna normy i wie, że np.nad dziećmi nie
    > wolno sie znecac. Jeśli nie może zapanować nad swoim dzialaniem to powinna pod
    > jąć leczenie, w ostateczności może dzieci porzucić babci itp. Taka osoba jest z
    > aburzona, ale odpowiada za swe zachowanie.
    Dziękuję, trochę mi to rozjasnilo w głowie.

    > Tutaj dziwne jest tez to, że babcia od razu poszla na policję. Być może wczesni
    > ejsze proby wpłynięcia na nia byly nieskuteczne?
    Szczegółów nie znam.
  • kyrelime 01.08.19, 22:55
    Dodam jeszcze, że jeśli mamy do czynienia z zaburzeniem osobowości typu psychopatia to jakakolwiek pomoc i ingerencja bywa utrudniona, bo taka osoba będąc inteligentną i znając normy bedzie doskonale stwarzać pozory, manipulować, ukrywać itd.
  • taki-sobie-nick 01.08.19, 22:59
    Oj już nie leć tak daleko. Wysoka, a nawet wybitna inteligencja nie jest tożsama z psychopatią.
  • kyrelime 01.08.19, 23:07
    Omg, co Ty mi tak ciągle wmawiasz coś czego nie pisałam? O wysokiej inteligencji pisze sama autorka. Ja dodałam, iż jesli hipotetycznie mamy w tym przypadku do czynienia z psychopatią to ta wysoka inteligencja może skutkować sposobem działania, który opisalam. Gdzie ja pisalam, że to pojęcia tożsame? To Ty się zagalopowalas chyba nieco.
  • taki-sobie-nick 01.08.19, 23:15
    Generalnie nie lubię posądzania kogokolwiek o psychopatię i to dlatego. A bez wysokiej inteligencji trudno imputować komuś to zaburzenie.
  • kyrelime 01.08.19, 23:25
    Rozumiem. Tutaj autorka zastanawia się nad mozliwymi zaburzeniami stąd padła psychopatia. Tą konkretną nieżyjącą kobietę ciężko o cokolwiek posądzać, zwłaszcza że nie mamy tak naprawdę nawet strzepków informacji. Być może takie hipotetyzowanie z mojej strony jest nieetyczne, na swe usprawiedliwienie mogę jedynie powiedzieć, że pisałam czysto hipotetycznie, kobiety nie znałam i odnosilam sie ogółem do możliwości, a nie diagnozy jednostki.
  • double-facepalm 01.08.19, 22:50
    Psychopatia/charakteropatia nie jest chorobą (trudnym a raczej niemozliwym do skutecznej terapiizaburzenirm) no i raczej jest wrodzona. Nie znasz za bardzo szczegółów i pitolisz 3 po 3.
  • jematkajakichmalo 01.08.19, 22:28
    Z tej krótkiej opowieści nie znamy szczegółów, ale gorzej jak to dziecko coś takiego sobie wymyśliło... Albo matka podnosiła głos itp, a dziecko sobie dopowiedziała resztę. Od razu uprzedzam, że tak, możliwe jest, żeby ośmiolatka coś takiego wymyslila.
    Osobiście znam dziewieciolatkow i takich pomysłach tylko ona oskarża babcie. Na 100 % wiadomo, że nic się nie dzieje, ona otwarcie mówi, że babci nie lubi, bo prezentow od niej nie dostaje. Ostatnio była akcja, bo wyczuła jak babcia była na balkonie i ja tam zamknęła. Dopiero jak po 2 godzinach przyszła matka dziecka to ja wypuściła. Masakra.
    Dzieciak regularnie skarży na babcie, że ta ja niby tłucze .
    Jeśli w opisanej sytuacji było podobnie , matka siedziała niewinna i nie wytrzymała psychicznie to dopiero dramat.

    --
    "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
  • kyrelime 01.08.19, 22:58
    Zastanowilabym sie nad wizytą z tym dzieckiem w poradni, bo to co opisujesz absolutnie nie jest norma.
    Na ile znam polski system sprawiedliwości w takiej sytuacji jak opisujesz 3-miesięczny areszt jest absolutnie nierealny. Gdyby Sąd tak bardzo się pomylił dzis na bank byśmy już słuchali o sprawie w Uwadze.
  • umi 02.08.19, 00:00
    Nie, jesli tej uwadze nikt nic nie zglosi. A raczej nie zglosi nawet jesli cos poszlo nie tak, bo to byla samotna matka, zgloszona przez wlasna matkę. Babcia nawet jesli sie pomylila (nieumyslnie) lub celowo tak namotala z własnych celow, to przeciez nie bedzie sie narazala na ostracyzm calej Polski.
    Mnie sie ta sytuacja wydaje naprawde dziwna. Nie wiem, czy matka bila czy nie. Natomiast gdybym szukala materialu na reportaz, to własnie bym znalazla wink
  • kyrelime 02.08.19, 00:05
    Prócz bicia mogły to być inne formy przemocy. Tak, samotna matka zgłoszona przez własną matkę brzmi niecodziennie. Areszt tymczasowy tym bardziej. Dlatego uważam, że znamy tylko mały kawałek i to niekoniecznie prawdziwy całej historii.
  • agaagaaga123 02.08.19, 12:52
    na forum, gdzie połowa forumek ma przygody z teściowymi / babciami / rodzicami usiłującymi w różny, często mega chory sposób przejąć kontrolę nad wnukami (włącznie z próbami sądownego odebrania opieki rodzicom i przejęcia mieszkania) - tym razem cała wina i wszystkie podejrzenia są przypisane matce (o której nic nie wiemy) a babcia - o której też nic nie wiemy, tylko że nadała córkę na policję na podstawie tego, co powiedziała 8 latka i spowodowała wsadzenie córki do aresztu - na pewno jest postacią pozytywną? Nie śmierdzi wam to?
  • nutella_fan 02.08.19, 13:39
    Dla mnie to mega dziwne. Nie znam przypadku, aby matka doniosła na swoje dziecko na policję, dla mnie to patologia.
  • kryzys_wieku_sredniego 01.08.19, 22:32
    Pomyśl, że mogło być tak, że dzieci przy babci odetchnęły, zaczęły funkcjonować normalnie, mstka wyszła i chciała je zabrać, odwiedzać itp a dzieci po prostu się jej bały i uciekały, nie chciały iść do niej, znajomi się odwrócili, ludzie patrzyli, była bez pracy, potępiona, matka jej znać nie chciała.
    No co innego zostaje?
    Ps.
    Do więzienia nie idziesz za to, że raz ci nerwy puściły i pobiłaś dziecko paskiem.

    A może też być że to był areszt tymczasowy do wyjaśnienia, wyjaśnili i puścili, babcia załatwiła w między czasie prawną opiekę, wystąpiła do sądu o odebranie dzieci matce i stworzenie dla nich rodziny zastępczej, pogoniła córkę z domu i ta z bezradności się zabiła ... No bez akt się nie dowiesz.
  • taki-sobie-nick 01.08.19, 22:34
    Tak sobie teraz myślę, może Wy wiecie, jak to powinno wyglądać, czy taka matka, która znęca się nad dzieckiem otrzymuje jakaś pomoc psychologiczną, psychiatryczną?

    Jeśli są po temu podstawy, to się ją przymusowo zamyka w psychiatryku. Jeśli nie ma ku temu podstaw, to niczego nie "otrzymuje", tylko musi się zapisać na wizytę w NFZ albo zafundować sobie wizytę prywatną.

    Dalej albo farmakoterapia, albo sama psychoterapia, albo jedno i drugie.


    W którym momencie coś poszło nie tak? Czy jest możliwość jakiejkolwiek resocjalizacji? Moim zdaniem dziewczyna potrzebowała pomocy, może była zakurzona albo chora psychicznie( w sumie nikt przy zdrowych zmysłach nie znęcał się nad dziećmi).
  • kyrelime 01.08.19, 23:09
    Jeśli nie ma podstaw, ale jest niebieska karta to dla takich osób z reguły zespoły interdyscyplinarne starają się szukać wizyty na cito. Nie zawsze sie to udaje, ale po to m.in.sa powolywane te zespoły, żeby tej osoby nie zostawiac tak całkiem samej.
  • taki-sobie-nick 01.08.19, 23:23
    Myliłam się zatem, i to bardzo. tongue_out Siedzisz w branży?
  • kyrelime 01.08.19, 23:35
    Nie. Tzn nie w kontekście pomocy psychiatrycznej. Na posiedzeniach zespołów bywałam, tam się jako członków zaprasza szerokie grono osób, które mogą coś załatwić i pomóc (w każdym razie takie sa założenia).
  • taki-sobie-nick 01.08.19, 23:37
    Dobra, zostawiam ci wątek.
  • kyrelime 01.08.19, 23:40
    Nie no wątki są po to, by przedstawić różne punkty widzenia, interpretacje i perspektywy.
  • cruella_demon 01.08.19, 22:40
    Ludzie litości.
    Żeby MATKA trafiła na 3 miesiące do aresztu nie wystarczy żeby dała klapsa i podniosła głos.
  • double-facepalm 01.08.19, 22:52
    Może molestowala "wujkiem"
  • manala 01.08.19, 23:09
    Straszna historia. Sorki, ale nie wykluczałabym czynnego udziału w niej BABCI. Bo jeśli córka miała problemy psychiczne - to również za jej udziałem...Ośmiolatką łatwo manipulować. Mój 6-latek potrafi łżeć jak pies ; ). Mieliśmy już akcje, że sobie markerami domalowywał siniaki - dowód poszkodowania po starciu z siostrą...
    Oczywiście tego, że matka była winna też nie wykluczam.
  • double-facepalm 01.08.19, 23:18
    Mogła mieć za udziałem towarzystwa w które wpadła, mało to np psychozami wywolywanych substancjami zmieniającym świadomość? tez wina babci?
  • double-facepalm 01.08.19, 23:19
    mało to np psychoz wywolywanych substancjami zmieniającymi świadomość? tez wina babci? Ze nie upilnowala dorosłej corki, z kim się zadaje? Omg.
  • manala 01.08.19, 23:21
    Mogła, ale gupią i nienawistną matkę też mieć mogła. Gdybamy tylko (nie znając szczegółów). Nie ma się co zapieniać.
  • kyrelime 01.08.19, 23:21
    Zaburzenia, zwlaszcza osobowości, bywają również wrodzone. Jeśli będziemy doszukiwać się winy rodziców w zaburzeniach dzieci to mało kto będzie próbował szukać pomocy i diagnozy (tak w sumie to podwójna stygmatyzacja, było to widać ostatnio w wątku matki dziecka z zaburzeniami opozycyjno-buntowniczymi, zamiast rad odnośnie zadanego pytania otrzymała albo rady bagatelizujace sprawę, albo analizujące jej winę w kontekście wystąpienia u dziecka zaburzeń).
  • manala 01.08.19, 23:25
    Teorii o przyczynach zaburzeń osobowości jest wiele. W większości matka jest postacią kluczową.
  • kyrelime 01.08.19, 23:50
    Generalnie spór pt.genetyka czy środowisko jest aspekcie psychologii ciągle żywy. Większość badań jednak wskazuje na mieszaninę różnych przyczyn w przypadki zab.osobowości. Patrząc psychoanalitycznie matka i teorie przywiązania są bardzo kluczowe dla powstawania zaburzeń (choć wydaje mi się, że jednak bardziej zaburzeń lekowych). Zaalarmowalo mnie w Twojej wypowiedzi zdanie, że jesli córka miala zaburzenia psychiczne to było to za udziałem matki. Otóż ja obstaję za tym, że niekoniecznie (bo mogły być np.wrodzone czy jak pisze double-facepalm spowodowane srodkami psychoaktywnymi). Nie wykluczam oczywiście też wersji, że matka brała w tym udział. To jedna z możliwości.
  • double-facepalm 01.08.19, 23:28
    Tak bo przy opozycyjno buntowniczych to potem się bije i katuje własne dzieci (rozumiem ze jesteś co najmniej terapeutą pedagogiczym z dorobkiem, skoro uważasz ze to tylko "gienetyka") Tu pewnie znacznie więcej rzeczy nawalilo. Trudno wnikać w szczegóły ale kwartał aresztu to na pewno nie za klapsa ani podniesienie glosu na dziecko. To musiał być jakiś hardcore.
  • kyrelime 01.08.19, 23:33
    A gdzie ja piszę, że to tylko genetyka? Wkurza mnie ogółem splycanie tematu i diagnoza forum, co zawinilo w sytuacji, gdy nauka podaje kilka możliwych przyczyn (a czesto jest to ich jakas mieszanina).
    W opisanym przypadku również obstawialabym, że bylo tam coś bardzo poważnego, gdyż areszt jest w naszych warunkach w takich przypadkach rzadkim środkiem.
    Nie jestem terapeutą. Temat interesuje mnie wyłącznie hobbystycznie.
  • kasiaabing 02.08.19, 06:51
    Dziękuję Ci Kyrelime, że poważnie podeszłaś do tematu. Po prostu gryzie mnie ta sprawa, chcę wierzyć, że może lepiej będzie dla dzieci. że matki już nie ma. Pierwszy raz spotykam się z taką historią. Bicie dzieci zawsze kojarzyło mi się z zasmarkaną, pijaną patologią. Uważam, że stała się tragedia i dla niej i dla dzieci. Zastanawiałam się tylko czy można było temu zapobiec.
  • kyrelime 02.08.19, 07:55
    Nie dziwię Ci się, że Cię to gryzie. Nawrt historie medialne potrafią nami wstrząsnąć, a co dopiero, gdy dotyczy to osoby, którą kiedyś dobrze znałaś. Tak jak piszesz, pozostaje trzymać kciuki za dziecini za to, żeby ta babcia,która została okazała się osobą rozsądną, opanowaą itd. Czy dało się coś zrobić, żeby potoczyło się inaczej? Być może tak, tego nigdy nie da się jednoznacznie stwierdzić- zwłaszcza, gdy należałoby odpowiedzieć co i jak trzeba było zrobić(przykładem, który się nasuwa jest historia Dawida z przed kilku tygodni)
  • bywalec.hoteli 02.08.19, 11:02
    ponoć kuleje ochrona zdrowia psych

    --
    Lato smile
  • angazetka 02.08.19, 13:11
    "Ponoć".
  • double-facepalm 02.08.19, 13:51
    Męska wersja attention-whoreingu.
  • lot_w_kosmos 02.08.19, 17:35
    I nic o tym nie piszą, nie mówią?
    Zero informacji w mediach?
    A taka spektakularna historia....
    Eeee, chyba sciemniasz.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka