Dodaj do ulubionych

Przyjaciółka próbowała się zabić...

02.08.19, 11:26
Jak w temacie nałykała się prochów i popiła wódką odratowali ją była reanimowana...powód banalny mąż miał romans przez 1,5 roku. Jak jej pomóc teraz. Wiem że chcą/chcieli ratować małżeństwo jestem załamana.
Edytor zaawansowany
  • koronka2012 02.08.19, 11:31
    Wysłać do psychologa na terapię - mam nadzieję zresztą, że w szpitalu o to zadbają. Wspierać, ale nie ograniczać się do wysłuchiwania, bo przyjaciółka to za mało - tu potrzeba profesjonalisty i być może leków.
  • kartkapapieru 02.08.19, 11:37
    Przyjaciółka potrzebuje wsparcia psychologicznego ewentualnie terapii dla par doradz jej
  • tryggia 02.08.19, 11:38
    Powód raczej nie banalny.
    Jeśli naprawdę przyjaciółka nie umiała (w tamtej chwili) żyć z tą wiadomością i naprawdę chciała się zabić - okropne i smutne. Czasem mechanizmy obronne się kończą.
    Ale trochę historii o lekach popitych alko słyszałam i zazwyczaj to było "zobacz co przez ciebie robię".

    --
    Hope
  • azja001 02.08.19, 11:45
    Być może to tylko manifestacja, w każdym razie dobrze że nieudana. Jak dojdzie do siebie to być obok i dawać wsparcie i takie konkretne typu zakupy, wspólny wypas. Namówić na terapię żeby łatwiej było wypracować nowy schemat myślenia że moje życie nie opiera się na wiarołomnych portach męża. Wg mnie związku nie da się odratować po czymś takim
  • lucky1983 02.08.19, 14:39
    Raczej nie manifestacja bo była reanimowana. Przez kilka minut. Jest po konsultacji psychiatrycznej w szpitalu. Jestem z nią cały czas zabiore teź jej syna do siebie.
  • eliksir_czarodziejski 02.08.19, 18:46
    Yyy, a gdzie ojciec? Nie chciał wziąć dziecka do siebie?
  • lucky1983 03.08.19, 22:29
    Jest ale zajęty ratowaniem małżeństwa. Dlatego zabrałam ich syna do siebie. Nie był świadkiem próby samobójczej mamy. Był wtedy u dziadków. Wie tyle że mama chora i jest w szpitalu.
  • tt-tka 02.08.19, 19:20
    lucky1983 napisała:

    > Raczej nie manifestacja bo była reanimowana. Przez kilka minut. Jest po konsult
    > acji psychiatrycznej w szpitalu. Jestem z nią cały czas zabiore teź jej syna do
    > siebie.

    Nie manifestacja w sensie "ja ci pokaze", tylko raczej takie marzenie "ja blada i zawrocona od progu smierci, a on kleczy przy moim lozku z kwiatami, zobaczyl mnie na nowo, przejal sie i znowu bedzie dobrze". Tymczasem zamiast onego z kwiatami i zapewnien, ze bedzie dobrze jest gumowa rura w dziobie, szpitalne oswietlenie i kroki personelu medycznego.

    Jestes z nia, to wazne, ale obawiam sie, ze sama nie pomozesz. Tu terapia potrzebna.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • bywalec.hoteli 02.08.19, 13:36
    psycholog, psychiatra?

    --
    Lato smile
  • mgla_jedwabna 02.08.19, 15:26
    Poczytaj sobie o etapach żałoby i wspieraniu osób w tejże. Mąż przyjaciółki nie umarł, ale przeżyła ona wielką stratę i w pewnym sensie będzie teraz musiała odbyć żałobę.
  • pani_tau 02.08.19, 21:25
    Dokładnie tak. Jak każda stratę i tę trzeba przeboleć.
    Na to potrzeba czasu.
  • asfiksja 02.08.19, 15:34
    Może to zabrzmi dziwnie, ale nie wspieraj jej zanadto osobiście. Nawet jeśli jesteś psychologiem-terapeutą z zawodu to fakt, że to jest twoja przyjaciółka eliminuje cię z kręgu osób, które mogą jej realnie pomóc. Tym muszą się zająć specjaliści, bo nie pomożesz, a przy zaangażowaniu emocjonalnym grozi ci wpadnięcie w bagno. Niedoszli samobójcy robią to często ponownie, mam nieprzyjemność znać wielokrotnego niedoszłego samobójcę. To jest niesamowicie niszczące dla bliskich osób.
  • czekoladazkremem 02.08.19, 15:43
    Popełnić samobójstwo przez faceta??? Żaden nie jest tego wart.
  • aguar 02.08.19, 16:11
    Przerażające, że wpadła na taki pomysł mając dziecko. Teraz w razie rozwodu może być na straconej pozycji, jeśli zechce, aby dziecko z nią zostało, a mąż będzie miał inne zdanie.
  • mauricella 02.08.19, 16:27
    ale dla dziecka to chyba nie jest specjalnie bezpiecznie byc pod opieka osoby, ktora robi takie rzeczy?
  • aguar 02.08.19, 16:36
    No właśnie.
  • mauricella 02.08.19, 16:59
    znaczy chodzi ci o sex na boku czy zapijanie relanium alkoholem?
    zakladam, ze dziecko male swiadkiem sexu nie bywa natomiast swiadkiem przyjazdu pogotowia ( o ile w ogole nie bedzie musialo samo wzywac!! ) raczej bedzie...
  • double-facepalm 02.08.19, 17:08
    Jeśli babka trafi na skutecznych terapeutow to jest szansa ze wyjdzie na ludzi i dotrze do niej co zrobila. Niestety po opisie z pierwszego posta watkodajki to żaden z autorów dziecka nie bardzo nadaje się na świadomego rodzica.
  • mauricella 02.08.19, 18:18
    zgadzam sie, pytanie raczej, ktory bedzie dla dziecka bezpeczniejszy
  • aguar 02.08.19, 17:40
    Skłonność do czynu samobójczego ze względnie mało poważnych powodów (zostawić dziecko na zawsze, bo jego tatuś nas zawiódł?) moim zdaniem bardziej dyskwalifikuje.
  • umi 02.08.19, 20:35
    Taa.. kobiecie zawsze dowala, nawet jak sie chce zabic "z milosci" suspicious Nawet jedna tu ze mna gdzies dyskutowala, ze to mezczyzni sie zabijaja z milosci, kobiety nie. Nie, zebym pochwalala, ale przynajmniej targnela sie na wlasne zycie, nie na dzieciaka. A jak facet psychopata na złośc matce zabija dziecko, potem siebie, o wszedzie dociekanie, jaka ta kobieta byla zła suspicious

    Zdrada to nie jest malo powazny powod, ludzie naprawde takich rzeczy nie wytrzymuja, swiat im sie wali i moga chciec sie zabic. Roznica miedzy nimi a psychopatami jest taka, ze nie zabijaja przy tym calej okolicy, jedynie siebie.
    Matka po terapii nadal moze byc matka, tak samo, jak matka chorujaca np. na depresje. Po prostu potrzeba jej pomocy specjalistow.
    Szkoda, ze z tej sytuacji nie zrobia artykulu na pierwsze strony. Ciekawe, co by wtedy samczykowie napisali.
  • aguar 02.08.19, 21:03
    Ale tu nie chodzi o płeć. Samobójstwo rozszerzone jest większym złem niż nierozszerzone, a nieprzypadkowe zrobienie z dziecka pół-sieroty większym złem niż zdradzanie jednego rodzica tego dziecka przez drugiego. Ale wszystko to jest oczywiście złe.
  • umi 02.08.19, 21:37
    Ale samobojstwo (prawdziwe, a nie narcystyczna manifestacja własnego ego plus zabicie dziecka) jest zazwyczaj (o ile ktos nie chorowal na jakas chorobe psychiczna) dzialaniem spontanicznym, wynikajacym z czegos, z czym sobie czlowiek nie moze poradzic. I jest srednio przemyslane (zazwyczaj dosc malo i to jest jedna z przyczyn dla ktorych kobiety po samobojstwach sie odratowuje - one to robia pod wplywem emocji, nieprzygotowane, wiec nie umieja sie skutecznie zabic). Zdrada jest przemyslana i zaplanowana.
    Wiec chociaz dla dziecka gorsze jest nie miec jednego z rodzicow wsrod zywych, niz miec rozbita rodzine, to duzo wieksza swinia jest osoba zdradzajaca, niz ktos, kto sobie z ta zdrada nie poradzil. Nie kazdy jest zdystansowany i cyniczny. Sa kobiety, ktore w ogole sa silne psychicznie. Sa takie, ktore przejechaly sie tyle razy, ze maja twarde tylki i ich nie rusza. Ale sa i takie, ktore mialy jdenego ukochanego ksiecia i kiedy ksiaze okazuje sie zaba, wysiadaja kompletnie. Generalnie to jak baba potrafi sie zafiksowac na faceta i załozyc rozowe okulary to jest cos najgłupszego co moze byc. A dobitnym dowodem sa te wszystkie idiotki, ktore robione w ch.ya przez tego samego palanta jeszcze sie o niego bija. Takze tego... jednak o plec chodzi, bo faceci zazwyczaj az tak nie wariuja (nie wszyscy co prawda, ale jednak jest ich bardzo duzo mniej i łatwiej im przychodzi zmiana na lepszy model).
    Moze warto nowe pokolenia wychowywac z wiekszym dystansem i uczyc bardziej logicznego, a mniej uczuciowego myslenia. Bo takie durne zagrania z łykaniem całej apteczki i popiciem zawartoscia barku to chyba jednak głownie domena naszej płci. Facet, to chociaz z zemsty najpierw babe zabije i jeszcze wszystko dobrze przemysli, czy i by kochasia nie polamac. A kobieta w rozpaczy działa głownie na własna i tylko własna szkode.
  • pani_tau 02.08.19, 21:24
    Jakby zdrada nie była czymś poważnym to nie stanowiłaby podstawy do rozwodu z orzeczeniem o winie.
  • 3-mamuska 02.08.19, 19:29
    aguar napisała:

    > Przerażające, że wpadła na taki pomysł mając dziecko. Teraz w razie rozwodu moż
    > e być na straconej pozycji, jeśli zechce, aby dziecko z nią zostało, a mąż będz
    > ie miał inne zdanie.

    Ja znam taka która ma dziecko i to dziecko nie jest dzieckiem faceta z którym jest i przez którego nałykała się prochów. I dzieciak by został całkiem sam, bo z ojcem nie ma kontaktu ,ledwo dorosła siostrę i babcie w pl.



    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • pani_tau 02.08.19, 21:31
    Ponakladalo się pewnie wiele spraw i nie wydzierzyla.
    Każdy ma własną granicę wytrzymałości. Ona swoją przekroczyła, co doskonale rozumiem, bo sama kilka razy byłam tego bliska z czyjegoś powodu.
    Teraz wydaje mi się to absurdem nie z tej ziemi, ale wtedy nie tylko tak tego nie postrzegałam, ale nawet bym nie przypuszczała, że tak kiedyś będę do tego podchodzić.
    Zapewne koleżanka za kilka lat też się będzie dziwić, że aż tak ją kiedyś "wzięło".
  • 123zielona123 03.08.19, 00:04
    Kiepsko to widzę, jesli miała dziecko. Oczywiście zdrada jest traumą, ale dla dorosłej osoby nie powinna być powodem do samobójstwa. Chyba, że specjalnie chciała wywołac wyrzuty u męża i było to udawane.
  • tt-tka 03.08.19, 00:11
    Ona nadal ma dziecko. I tym dzieckiem zajela sie jej przyjaciolka, a nie jego ojciec...

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka