Dodaj do ulubionych

17 latki zaplanowały zajście w ciążę.

02.08.19, 14:13
Czytam powieść "Nie moja córka" B. Delinsky o tym jak 3 z 4 przyjaciółek zaplanowały zajście w ciąże. Córka głównej bohaterki, która równiez w wieku 17 lat ale przypadkowo zaszła w ciążę, została mocno wyedykowana pod względem sexu, odpowiedzialności. Gł. boh. Jest samotną matką, która musiała wiele poświęcić by utrzymać się z córką. Dziewczyny nie chcą powiedzieć kto jest ojcem bo nie ma to znaczenia gdyż: 1 chce mieć dziecko by coś po sobie zostawić, 2 bo niczym dotąd się nie wyróżniała spośród 4 rodzeństwa, 3 bo zawsze kochała dzieci. Wiem, że jest to fikcja, ale.. Wyobrażacie sobie taką sytuację, że pomimo wielu rozmów z córką ona świadomie zachodzi w ciążę, nie chce ujawnić danych ojca i celowo przeciąga poinformowanie Was o czas, w którym już nie można dokonać aborcji? W powieści autorka opisuje, że ciała córki się nie zmieniły, jedna tylko miała chłopaka więc matki nic nie zauważyły. Dziewczyny oczywiście optymistycznie planują skończenie studiów przy jednoczesnym wsparciu rodziców. Jedna celowo odstawila tabletki.
Edytor zaawansowany
  • kryzys_wieku_sredniego 02.08.19, 14:28
    Mam kolegę którego 18 letnia dziewczyna zaszła z nim w ciążę bo chciała uciec od ojca alkoholika, zapracowanej mamy i konieczności opieki nad 3 rodzeństwa. Od 20 lat są zgodnym kochającym się małżeństwem, a drugie dziecko to po 12 latach sobie zrobili.
    Za to rodzice chłopaka przeżyli to ciężko, bo ledwo nowy dom wybudowali to pół odstąpili, żeby syn mógł szkołę dokończyć i iść na spokojnie do pracy i żeby wnuk nie był chowany gdzieś po jednopokojowych stancjach a miał normalny kochający dom.
  • mildenhurst 02.08.19, 14:39
    Nie każdy rodzic ma do oddania połowę domu. Mnie chodzi o Waszą reakcję. Jesteście w stanie ją sobie wyobrazić? Nie mam córki, a syna. Wiem, że co się stało to się nie dostanie. Ale, złość i niejako oszustwo miałabym prawo czuć.
  • konsta-is-me 02.08.19, 14:45
    Zlosc rozumiem ale czemu oszustwo?
  • arwena_11 02.08.19, 14:48
    Qrcze ale one same w tę ciążę nie zaszły. Jak chłopak głupi i się nie zabezpieczy - to cóż za głupotę się płaci.

    Moja córka na szczęście nie ma głupich pomysłów ani durnych koleżanek, które plaanują jak spieprzyć sobie i innym życie.
  • mildenhurst 02.08.19, 14:53
    A no właśnie. Wszystkie dziewczyny bardzo dobrze się uczyły. Żadnego problemu, z planami na studia. Zwierzające się matce z pierwszego zauroczenia, pocałunku. Także..
  • arwena_11 02.08.19, 15:07
    I wszystkie z jakiejś patologii z problemami emocjonalnymi i brakiem poczucia własnej wartości.
  • biszkopty35 02.08.19, 16:38
    Dziecko w wieku 18 lat to nie jest spieprzenie sobie życia. To nie ono jest problemem, tylko niedojrzalosc rodziców. Dojrzałości ani odpowiedzialności, ani gotowości do podjęcia obowiązków jednak wiekiem się mierzy.
  • aguar 02.08.19, 17:30
    Czyli ok - urodzenie dziecka w wieku, w którym się nie jest dojrzałym, ani odpowiedzialnym, to jest spieprzenie życia sobie, a jeszcze bardziej temu dziecku, nieważne, jaki to jest wiek. Niektórzy mogą tak mieć do końca życia, a nie będę się upierała, że nie może się zdarzać bardzo młoda osoba już w miarę dojrzała i odpowiedzialna. Dokładnie mi o to chodzi, aby decyzję o urodzeniu dziecka podejmować, gdy jest gotowym do podjęcia obowiązków, a nie np. z powodu wpadki.
  • agaagaaga123 02.08.19, 15:01
    kryzys_wieku_sredniego napisał(a):

    > Mam kolegę którego 18 letnia dziewczyna zaszła z nim w ciążę bo chciała uciec o
    > d ojca alkoholika, zapracowanej mamy i konieczności opieki nad 3 rodzeństwa.

    A to w jakim kraju było, że pełnoletnia osoba potrzebowała ciąży do opuszczenia domu rodzinnego i inaczej nie mogła go opuścić?
  • rosapulchra-0 02.08.19, 21:28
    Zapewne w Polsce.

    --
    Na forum najrozsadniej jest ze wszystkim sie ukrywać, bo nigdy nie wiadomo co Ci wypomna wink by jak_matrioszka
  • makurokurosek 02.08.19, 14:49
    Jeden z moich kolegów zerwał z dziewczyną (naszą wspólną znajomą), właśnie dlatego że miała parcie na ciążę, on miał wtedy dziewiętnaście lat ona osiemnaście.
    Znałam jeszcze jedną dziewczynę, która w wieku szesnastu lat chciała szybko zajść w ciążę, ale tam był problem trudnej sytuacji domowej, a ciąża była jej sposobem na ucieczkę z tego domu. Na szczęście plan się nie udał, w ciążę zaszła kilka lat później.
  • mildenhurst 02.08.19, 14:56
    Ok, ale to są historie kogoś innego. Jesteś w stanie postawić się w miejscu matki, której 17 latka zaplanowała ciążę?
  • makurokurosek 02.08.19, 15:46
    Na pewno byłabym wkurzona zarówno na siebie jak i na córkę, ale zdecydowanie bardziej na siebie. zaplanowana ciąża u nastolatki to jednak próba ucieczki z rodzinnego domu i ta świadomość by mnie bardzo dołowała. Sądzę, że łatwiej byłoby mi zaakceptować wpadkę w tym wieku, aniżeli zaplanowaną ciążę.
  • aguar 02.08.19, 16:33
    A ja chyba odwrotnie. To znaczy wpadka, a potem usunięcie to ok. Ale jakby miała urodzić, to z dwojga złego, lepiej że dziecko było planowane. Bo kobieta, chociaż młoda, to kieruje własnym życiem. A jakoś rodzenie dzieci z wpadki mi się kojarzy z takim zdawaniem się na los, nie braniem odpowiedzialności, traktowaniem macierzyństwa jako coś, co się komuś przytrafiło i przede wszystkim uleganiem presji społecznej i religijnej.
  • solejrolia 02.08.19, 16:45
    O! o tym samym pomyślałam. Że z dwojga sytuacji, chyba lepiej że zaplanowana, niż wpadka i coś co się przytrafiło.

    --
    Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
  • biszkopty35 02.08.19, 16:53
    aguar napisała:

    > A ja chyba odwrotnie. To znaczy wpadka, a potem usunięcie to ok. Ale jakby miał
    > a urodzić, to z dwojga złego, lepiej że dziecko było planowane. Bo kobieta, cho
    > ciaż młoda, to kieruje własnym życiem. A jakoś rodzenie dzieci z wpadki mi się
    > kojarzy z takim zdawaniem się na los, nie braniem odpowiedzialności, traktowani
    > em macierzyństwa jako coś, co się komuś przytrafiło i przede wszystkim uleganie
    > m presji społecznej i religijnej.
    Sorry, ale to jest przykład lewicowego, pełnego pychy dyskursu postnietzscheańskiego, w którego centrum jest człowiek i jego wybory, których jedynym drogowskazem, bo trudno tu mówić o wartościach, jest wygoda. I jest to niewątpliwy przykład nie tyle odważnego buntu, jakby pewnie miło było Ci myśleć, ile ulegania presji main streamu.
  • makurokurosek 02.08.19, 17:37
    "Ale jakby miała urodzić, to z dwojga złego, lepiej że dziecko było planowane"

    Naprawdę sądzisz, że siedemnastolatka jest w pełni świadoma tego z czym się wiąże macierzyństwo. Wystarczy poczytać to forum lub forum małe dziecko, gdzie jednak większość ematek to osoby dorosłe i teoretycznie świadome macierzyństwa, a mimo wszystko wiele jest zaskoczonych tym, że zazwyczaj do drugich urodzin dziecka można się pożegnać z przespaniem całej nocy, że dziecko wymaga stałej opieki, trzeba je zabawiać, a dwulatek jeszcze się sam sobą nie zajmie.
    Siedemnastolatka niezależnie czy zaplanowała ciąże czy zaliczyła wpadkę jest nieświadoma tego z czym wiąże sie macierzyństwo.
    Dlatego łatwiej byłoby mi zaakceptować wpadkę, która po prostu się zdarza, aniżeli fakt że tworzę tak toksyczny dom że dzieciak woli zajść w ciąże byle tylko jak najszybciej go opuścić.
  • aguar 02.08.19, 17:47
    "że dzieciak woli zajść w ciąże byle tylko jak najszybciej go opuścić"
    Dla mnie w ogóle w tym za bardzo nie ma logiki. Bo jednak o wiele łatwiej opuścić dom rodzinny w pojedynkę.
    "Dlatego łatwiej byłoby mi zaakceptować wpadkę" Ale mi też! Tylko wg mnie logicznym rozwiązaniem jest wtedy aborcja. A dopiero w przypadku, kiedy z tej ciąży by się miało urodzić dziecko, to wg mnie lepiej planowane niż z wpadki.
  • makurokurosek 02.08.19, 19:16
    ""Dlatego łatwiej byłoby mi zaakceptować wpadkę" Ale mi też! Tylko wg mnie logicznym rozwiązaniem jest wtedy aborcja. "

    Dla mnie nie jest to ani logiczne rozwiązanie ani jedyne, oczywiście jest dopuszczalnym rozwiązaniem natomiast siedemnastolatka jest już na tyle dorosła by sama podjąć decyzję czy ciążę chce donosić, mi jako matce pozostałoby tylko przedstawić zarówno plusy jak i minusy obydwóch przypadków i wspierać. Osiemnastolatka przy dużym wsparciu rodziców jak najbardziej może poradzić sobie z rolą matki.

    "A dopiero w przypadku, kiedy z tej ciąży by się miało urodzić dziecko, to wg mnie lepiej planowane niż z wpadki.

    Jeszcze raz napiszę, w tym wieku nastolatki nie mają realnej wizji macierzyństwa i nie są przygotowane ani na nieprzespane noce, ani na finansową odpowiedzialność za dziecko.
  • aguar 02.08.19, 19:27
    Mi chodzi o coś takiego, że gdyby nastolatka zaszła w ciążę zupełnie przypadkowo mając kompletnie inne plany na następne lata, a jednak zdecydowałaby urodzić, to nie zmuszałabym do aborcji, ale bardziej martwiłabym się o to, że ta decyzja nie wynika z tego, że ona naprawdę chce mieć dziecko. Tylko żyjąc w naszym kraju nasiąknęła przekonaniem, że aborcja jest zła, że to morderstwo, że potem będzie żałować itd. - a uważam, że urodzenie z takich powodów nie jest dobre ani dla kobiety, ani dla dziecka. A przy planowanej, to mimo, że bym miała wątpliwości czy decyzja jest mądra, przemyślana i w pełnie świadoma, to chociaż bym wiedziała, że jej naprawdę chodziło o urodzenie dziecka, zostanie mamą.
  • makurokurosek 02.08.19, 19:57
    "Mi chodzi o coś takiego, że gdyby nastolatka zaszła w ciążę zupełnie przypadkowo mając kompletnie inne plany na następne lata, a jednak zdecydowałaby urodzić, to nie zmuszałabym do aborcji, ale bardziej martwiłabym się o to, że ta decyzja nie wynika z tego, że ona naprawdę chce mieć dziecko. "

    Sądzisz, że jakakolwiek normalna nastolatka bez dysfunkcyjnego domu planuje zostać niewykształconą matką bez szans na zatrudnienie choćby za najniższą krajową, czyli bez szans na utrzymanie siebie i dziecka

    "A przy planowanej, to mimo, że bym miała wątpliwości czy decyzja jest mądra, przemyślana i w pełnie świadoma, to chociaż bym wiedziała, że jej naprawdę chodziło o urodzenie dziecka, zostanie mamą."

    Dziecko w takich przypadkach to jest raczej sposobem na zdobycie miłości, skoro nikt mnie nie kocha to zrobię sobie dziecko i ono będzie mnie kochało
  • 3-mamuska 02.08.19, 19:39
    Naprawdę sądzisz, że siedemnastolatka jest w pełni świadoma tego z czym się wiąże macierzyństwo. Wystarczy poczytać to forum lub forum małe dziecko, gdzie jednak większość ematek to osoby dorosłe i teoretycznie świadome macierzyństwa, a mimo wszystko wiele jest zaskoczonych tym, że zazwyczaj do drugich urodzin dziecka można się pożegnać z przespaniem całej nocy, że dziecko wymaga stałej opieki, trzeba je zabawiać, a dwulatek jeszcze się sam sobą nie zajmie.

    Bzdury wypisujesz. Ja już w wieki 14 lat wiedziałam ze dziecko to odpowiedzialność jak i pies czy kot.
    To ze ktoś w dorosłym życiu jest zaskoczony ze dziecko to czy tamto to dla mnie nieporozumienie.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • pani-nick 02.08.19, 16:14
    Techniczne pytanie: gdyby ci córka powiedziała o ciazy w czasie, kiedy aborcja jest dopuszczalna, ale chciałaby urodzić, to co byś zrobiła?...
    odnoszę się do: „i celowo przeciąga poinformowanie Was o czas, w którym już nie można dokonać aborcji?”
  • kartkapapieru 02.08.19, 16:19
    Miałam 16lat kiedy zapragnęłam mieć dziecko, z moja owczesna miłością, nie wyszło i póki co jestem koło 30ki I jestem bezdzietna smile
  • ninanos 02.08.19, 16:31
    Moja kuzynka w wieku 18 lat bardzo chciała zajść w ciąże, chłopak o rok starszy. Kuzynka miała normalny dom, ba nawet planowała, że w tym domu w trójkę zamieszkają. Nie udało się, a po pół roku przestali się "starać", bo chyba obydwoje przemyśleli i doszli do wniosku, że jeszcze nie teraz. W ciąże z tym chłopakiem zaszła dopiero jak miała 27 lat i byli już małżeństwem.
  • ninanos 02.08.19, 16:33
    Oczywiście ciotka o ich staraniach nic nie wiedziała, nawet pewnie nie przyszłoby jej to do głowy.
  • solejrolia 02.08.19, 16:39
    Mam na stanie 17,5 latkę.
    Jeśli byłaby wpadka, to raczej zadowolona z ciąży córki nie byłabym, martwiłabym się jak to będzie, czy sobie poradzi, itp.
    Ale z samego dziecka to bym się ucieszyła, bardzo nawet, i rozpieszczałabym pewnie bardziej niż własne, i nakłaniałabym do tego, żebym to ja przejęła opiekę nad dzieckiem (zwolniłabym tempo i ogólnie ustawiłabym sobie pracę tak, że taka opieka nad maluchem była możliwa). Wszystko po to, żeby córka mogła skończyć szkołę i wejść w życie dorosłe tak, jak sobie planowała.
    Natomiast w sytuacji, o jakiej już wspomniano w tym wątku, że córka zachodzi w ciążę po to, żeby z naszego domu uciec, wyrwać się- tym byłabym prawdziwie przygnębiona (tym bardziej, ze od dawna mówi, że chce się wyprowadzić jak najszybciej się da. Więc temat jak najbardziej na tapecie. Ale żeby ciąża miała jej w tym pomóc ?! )

    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • solejrolia 02.08.19, 16:43
    Chociaż...tak z drugiej strony patrząc , chyba lepiej, gdyby ciąża jest planowana.
    Tak czy siak, wspierałabym, a dziecko byłoby chciane.

    --
    Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
  • aguar 02.08.19, 17:36
    "1 chce mieć dziecko by coś po sobie zostawić, 2 bo niczym dotąd się nie wyróżniała spośród 4 rodzeństwa, 3 bo zawsze kochała dzieci."
    Trójka moim zdaniem najlepiej rokuje, może się dobrze sprawdzić jako matka.
    Dwójka - porażka, i tutaj rodzice zawinili, bo mieli więcej dzieci niż możliwości, aby zaspokajać ich potrzeby emocjonalne - tę, aby czuć się kimś wyjątkowym dla swoich rodziców.
    Jedynka - dlaczego chce pozostawiać kogoś po sobie już tak szybko. Boi się, że nie pożyje długo?
  • grrrru 02.08.19, 18:05
    Córki nie mam, mam 17-letnią pasierbicę. Trudno mi to sobie wyobrazić, bo wiem, jakie ma podejście. Ale gdyby to dostałaby pełne wsparcie i tyle. Nie sztuka być przy dziecku, kiedy podejmuje tylko mądre decyzje.
  • grrrru 02.08.19, 18:13
    W sensie nastoletniej córki. Moich to na razie sobie nie jestem w stanie w ogole wyobrazić jako nastolatek smile
  • tt-tka 02.08.19, 18:48
    W opisanych przypadkach ksiazkowych dziewczynom nie chodzi o ucieczke z domu, jak rozumiem - one chca w tych rodzicielskich domach nadal byc, tyle ze juz z wlasnym dzieckiem ?
    Wkurzylabym sie strasznie. Pomoglabym, oczywiscie, bo jak nie pomoc, ale wkurzona bylabym mocno i dlugo. Przede wszystkim dlatego, ze 17-latka dosc beztrosko rozporzadzila rowniez moim zyciem (a i zarobkami, skoro tatusia nie bedzie i nawet alimentow nie bedzie) starajac sie skutecznie o dziecko, ktorego sama przez jakis czas nie utrzyma, ktory mieszkac bedzie z nami i dezorganizowac zycia wszystkim domownikom.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • 3-mamuska 02.08.19, 19:34
    Wyobrażacie sobie taką sytuację, że pomimo wielu rozmów z córką ona świadomie zachodzi w ciążę, nie chce ujawnić danych ojca i celowo przeciąga poinformowanie Was o czas, w którym już nie można dokonać aborcji?

    I co siła byś ja na tę aborcje zaciągnęła ?
    Czy jak w filmie „Sara” przywiązała do łóżka i wezwała lekarza?

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • umi 02.08.19, 21:45
    Na nic nie trzeba zaciagac, wystarczy przeczekac najgorsze (zyganie w ciąży i połóg), a potem malolate zdyscyplinowac plus na sile nie chronic tylka. Jak sie dziubdziusiom (obu płci zreszta) nalewa wody, nagle zaczynaja doceniac rodzicow. Nawet jesli wczesniej bylo krecenie nosem.
  • feliz_madre 02.08.19, 21:53
    Mam dziecko w tym wieku - po pierwszym szoku zaakceptowałabym, potem bym się cieszyła i wspierała.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka