Dodaj do ulubionych

Płacenie czynszu ukochanej osobie

02.08.19, 19:41
Po 2,5 roku bycia razem, wspolnego mieszkania i tworzenia rodziny patchworkowej złożonej z nas i 4 dzieci usłyszałam od swojego faceta, ze powinnam co miesiąc wpłacać pieniądze, które on nazwał funduszem remontowym.. Mieszkamy w jego domu, rachunki płacimy na pół, mamy wspólne konto z którego robimy zakupy. Na pół płacimy także wszystkie koszty napraw i remontów typu nowa kuchnia, która zrobiliśmy, zepsuty bojler (koszt 4tys) itd. On twierdzi, że to co do tej pory wniosłam do tego domu (Np remonty, zakup nowych mebli) juz sie zamortyzowalo i powinnam cos co miesiąc płacić. Szczerze mówiąc uderzyło mnie to niesamowicie. Rozumiem jego tok rozumowania, ale nigdy nie przyszłoby mi do głowy tak rozliczać się z ukochaną osobą. Przecież ja też nie rozliczam jego z tego ze je 3 razy więcej ode mnie, jego dzieci jedzą 2 razy więcej od moich itd. Z jednej strony to rozumiem, oboje zarabiamy jego dom sie zużywa, ale poczułam się w tym domu jak zwykły lokator, wynajmujący, który mam płacić wynajem. Czuje sie ok kretynka bo moja romantyczna wizja miłości upadła, a zastąpił ja układ biznesowy. Jak Wy podchodzicie do tego tematu?
Edytor zaawansowany
  • lumeria 02.08.19, 19:51
    Czyli kochajmy się jak gołąbki, a liczmy jak księgowi... Zupełnie sensowne podejście, jeśli będzie sprawiedliwe. Jeśli Ty masz płacić za remonty jego własności (bierzesz rachunki?), to również licz ile wydajesz na jedzenie, na media, środki czystosci, etc. Tez ważne ile dzieci on ma, a ile ty, jaki procent całego budżetu zarabia on, a ile ty. I jedziecie z koksem...

  • atenette 02.08.19, 19:58
    Nie biorę żadnych rachunków, w życiu by mi to do głowy nie przyszło. Ma.2 dzieci o ja 2 z tym, że jego dzieci i on "przejadaja" 2 z więcej niż my, bo są starsze i on sam to przyznaje. Tak mu powiedziałam wpisujemy umowę najmu i rozliczamy wszystkie koszty skoro tak. Ale serce mi pęka, bo kocham go ogromnie i prędzej dokladalam, kupowalam więcej, niż miałaby to tak rozliczać. On od poczatku rozliczam wszystko. Jak szliśmy np. Na lody i ja byłam z 2 A on z 1 dzieckiem to nie placilismy ze wspólnego konta tylko osobno, zeby on nie był stratny na tym moim 1 dziecku więcej...
  • atenette 02.08.19, 20:00
    Przepraszam za błędy, piszę z telefonu i wychodzi kiepsko.
  • aqua48 03.08.19, 07:07
    atenette napisała:

    > Przepraszam za błędy, piszę z telefonu i wychodzi kiepsko.

    Kiepsko wychodzi wcale nie dlatego że piszesz z telefonu... facet jest kiepski. I to mocno, skoro bierze od Ciebie kasę na remonty bez żadnego problemu, ale sobie każe płacić czynsz no i loda dziecku nawet nie zafunduje. Niesamowicie kochasz kutwę i chytruska. A taka wada się lubi z wiekiem pogłębiać.
    Najpierw rozliczcie te remonty, potem rozwiąż sprawę rzekomej "amortyzacji" - wylicz kto w domu sprząta, gotuje, prasuje, robi zakupy? I szukaj innego mieszkania. Niekoniecznie z partnerem.
  • ania357 02.08.19, 20:05
    Powiedz, ze zartujesz z tymi lodami...
  • jeziorowa 02.08.19, 20:06
    Skoro tak to wygląda to przykro mi, ale nie tworzycie żadnej rodziny patchworkowej tylko wynajmujesz z dziećmi część lokalu u pana, z którym sypiasz.
  • hanusinamama 05.08.19, 10:01
    Ja bym chyba zaczeła Panu liczyć tez za sex. Jak wszystko to wszystko. Gotujesz? Sprzatasz??/ Wyliczyc godzinną stawkę i tyle. Jak pan liczy to ty tez. Bo troche to tak wygląda "chcesz być ze mną to mio za to płać".
  • tt-tka 05.08.19, 10:04
    Poprawka - "chcesz byc U MNIE, to mi za to plac".

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • cruella_demon 02.08.19, 20:07
    Ma.2 dziec
    > i o ja 2 z tym, że jego dzieci i on "przejadaja" 2 z więcej niż my, bo są stars
    > ze i on sam to przyznaje. Tak mu powiedziałam wpisujemy umowę najmu i rozlicza
    > my wszystkie koszty skoro tak.

    I co on na to?

    Jak szliśmy np. Na lody i ja byłam z 2 A on z 1 dzieckiem
    > to nie placilismy ze wspólnego konta tylko osobno, zeby on nie był stratny na t
    > ym moim 1 dziecku więcej...

    Powiedz, że żartujesz.

    Oj słabo ja to widzę.
    Wejdź w sławetny wątek o najbardziej skąpych facetach, może ci się w głowie rozjaśni.
  • samawsnach 02.08.19, 20:13
    "Na lody i ja byłam z 2 A on z 1 dzieckiem to nie placilismy ze wspólnego konta tylko osobno, zeby on nie był stratny na tym moim 1 dziecku więcej..."
    No to co się dziwisz? Brutalnie mówiąc sama ustawiłaś w taki sposób waszą relację. Niemniej widziałabym sens porozmawiania o waszych finansach w związku na spokojnie, i nie tylko o "czynszu", ale o całości.
  • elle_du_jour 02.08.19, 20:35
    atenette napisała:

    > Na lody i ja byłam z 2 A on z 1 dzieckiem
    > to nie placilismy ze wspólnego konta tylko osobno, zeby on nie był stratny na t
    > ym moim 1 dziecku więcej...

    szok, absolutny szok, aż nie wiem co powiedzieć...
    zastanów się co by było gdybyś Ty lub Twoje dzieci ciężko zachorowały (odpukać)? wypadek losowy? jakieś drogie leczenie? rehabilitacja? CO WTEDY BĘDZIE? czy będziesz mogła na nim polegać? czy będzie gotów wydać większe pieniądze z własnej kieszeni, bo np z Twoich pieniędzy nie wystarczy? czy wtedy też wystawi Ci rachunek?
    relacja, związek dwojga kochających ludzi to nie jest transakcja czy układ biznesowy jak w spółce z kosztami 50/50... : (
  • princy-mincy 02.08.19, 20:55
    I się zgadzałas płacić za jedzenie w domu po połowie choć on i jego dzieci jedzą na co dzień więcej że wspólnej lodówki?
    A co jeśli stracisz pracę, dziecko Ci zachoruje (oczywiście Ci tego nie życzę)? Wtedy co?
  • atenette 02.08.19, 22:53
    On za to twierdzi ze mam np. opal za darmo (zostaje mu odpad produkcyjny, którym ogrzewany dom) i tego juz na przykład nie biorę pod uwagę, że za to nie płacę.
  • saszanasza 06.08.19, 14:39
    atenette napisała:

    > On za to twierdzi ze mam np. opal za darmo (zostaje mu odpad produkcyjny, który
    > m ogrzewany dom) i tego juz na przykład nie biorę pod uwagę, że za to nie płacę
    > .

    A gdyby ciebie nie było, nie używałby tego odpadu? Może powinien polowę jego wartości do firmy odprowadzać😁


    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • iberka 02.08.19, 22:16
    Umowę najmu.....Ty tak serio?
  • tt-tka 02.08.19, 20:04
    Ciut zdziwiona jestem... do tej pory remonty (ta kuchnia i bojler) placiliscie na pol, a teraz raptem specjalny fundusz do tego potrzebny ?
    Masz jakies prawa do tego domu czy "tylko" mieszkasz tam ? Jesli tylko mieszkasz, to rachunki na pol i koszty napraw na pol, jak dotad, ale nie pakowalabym pieniedzy w cudza wlasnosc.
    Zapytaj moze, o co mu naprawde chodzi ? A jesli sie uprze, to jak radzi forumka powyzej, rozliczamy wszystko - ile ty zjadles, ile ja, ile twoje dzieci, a ile moje i dokladamy do zakupow stosownie do tych wyliczen, a nie po polowie.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • tt-tka 02.08.19, 20:06
    U, doczytalam, co napisalas w miedzyczasie...
    Wczesniej, nim zamieszkaliscie razem, tez tak bylo, ja na lodach twojego dziecka nie chce byc stratny ?

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • atenette 02.08.19, 20:10
    On twierdzi, ze tak drobiazgowo wszystko rozlicza, żebym to ja niby nie była strata. Z tym, że mi nigdy na tym nie zależało. Nie raz kupowalam coś i nie rizliczalam tego. Nie raz zamawiają dla niego np. Jakies ubrania przy okazhi swoich i mowilam ze to prezent..
  • cruella_demon 02.08.19, 20:10
    Obrzydliwa kutwa. Nie dość, że skąpy, to jeszcze bezczelnie wykorzystuje autorkę. Obżerać ją nie ma skrupułów, ale jej dziecku żałuje na lody?

    Choćby miał kuśkę ze złota, nie byłabym z takim typem nawet 5 minut.
  • triss_merigold6 02.08.19, 20:13
    Amen.
  • lumeria 02.08.19, 20:14
    Mnie to wyglada tak, ze facet ostro pilnuje swoich interesów i finansów, a autorka z rożnowymi okularami na oczach "bo miłość" wydaje swoja forsę tu i tam, i nie patrzy na co to idzie... Bo kochaaaa! Sama sobie to robi...



  • atenette 02.08.19, 20:18
    To prawda. Ja czuję, że on mnie kocha, naprawde czuje się kochana. Ale ja jestem troche idealistka, patrzę na świat przez różowe okulary, a on jak widać patrzy racjonalnie, czego ja nie mogę pojąć i nie wiem jak ja mam z nim teraz żyć.
  • chatgris01 02.08.19, 20:23
    Jego żądania nie są racjonalne, tylko roszczeniowe.
    No chyba, że Ci zapłaci za to, co Ty robisz i kupujesz dla niego i jego dzieci, ale w takim razie co to za rodzina...

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • tt-tka 02.08.19, 20:25
    atenette napisała:

    > To prawda. Ja czuję, że on mnie kocha, naprawde czuje się kochana. Ale ja jeste
    > m troche idealistka, patrzę na świat przez różowe okulary, a on jak widać patrz
    > y racjonalnie, czego ja nie mogę pojąć i nie wiem jak ja mam z nim teraz żyć.


    Na odleglosc. Wynajmij gdzie indziej, a pan, skoro kocha, niech dojezdza, wylapuje twoje wolne chwile i stara sie o wzgledy. Aha, i zastrzez od razu, ze kosztow dojazdu do ciebie nie bedziesz pokrywac, nawet w polowie.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • aqua48 03.08.19, 07:10
    atenette napisała:

    > To prawda. Ja czuję, że on mnie kocha, naprawde czuje się kochana.

    No każdy by kochał kurę która znosi złote jaja...dokłada i nie pyta o rozliczenie...
  • bi_scotti 02.08.19, 20:57
    cruella_demon napisała:

    > Choćby miał kuśkę ze złota, nie byłabym z takim typem nawet 5 minut.

    Autorka watku powinna to sobie gdzies wygrawerowac/tattoo albo chociaz wydrukowac i powiesic na scianie! Facet nie zasluguje nawet na tlumaczenie dlaczego relationship is over. Sorry, truly sorry, bo autorka watlu napisala, ze bardzo go kocha - wybitnie zle zainwestowane uczucia ... nie wspominajac juz o pieniadzach. Life.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • atenette 02.08.19, 20:31
    Tak było od samego początku. Wszystkie rachunki, restauracje, hotele na pół lub ja więcej jezeli bylam z 2 a on z 1 dzieckiem.
  • saszanasza 02.08.19, 23:11
    atenette napisała:

    > Tak było od samego początku. Wszystkie rachunki, restauracje, hotele na pół lub
    > ja więcej jezeli bylam z 2 a on z 1 dzieckiem.


    Uważam, że powinnaś zacząć brać od niego kasy za usługi seksualne. No dobra....polowę stawki😛

    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • elle_du_jour 02.08.19, 23:26
    atenette napisała:

    > > Tak było od samego początku. Wszystkie rachunki, restauracje, hotele na p
    > ół lub
    > > ja więcej jezeli bylam z 2 a on z 1 dzieckiem.

    naprawdę nie zdarzyło się NAWET RAZ, że byliście wszyscy razem w knajpie i on zapłacił za całość? postawił wszystkim? ot, bo jest fajnie, jesteście wszyscy w świetnym nastroju, idziecie w weekend na obiad, albo jesteście na wakajach, albo ktoś ma urodziny? powiedz, że się zdarzyło. proszę... pokaż nam, że ten facet jest człowiekiem.
  • atenette 02.08.19, 23:30
    Nigdy. Nigdy tez nie zapłacił za mnie np. W restauracji, placilismy zawsze razem. Chyba ta zaprosił mnie z okazji urodzin i zapłacił. Nawet jak ze wspólnego konta, przy okazji zakupów kupilam cos dla siebie np. Balsam, czy dziecii np. Skarpetki to przelewalam różnice na wspólne konto.
  • atenette 02.08.19, 23:31
    *raz zaprosił mnie
  • elle_du_jour 02.08.19, 23:35
    atenette napisała:

    > Nigdy. Nigdy tez nie zapłacił za mnie np. W restauracji, placilismy zawsze ra
    > zem. Chyba ta zaprosił mnie z okazji urodzin i zapłacił. Nawet jak ze wspólneg
    > o konta, przy okazji zakupów kupilam cos dla siebie np. Balsam, czy dziecii np.
    > Skarpetki to przelewalam różnice na wspólne konto.

    omg. słuchaj, a może wysłać go do psychoterapeuty? mówię serio. on jest chorobliwie skąpy. po prostu ma jakiś poważny problem ze sobą pod tym względem.
  • fawiarina 02.08.19, 23:35
    Nawet jak ze wspólneg
    > o konta, przy okazji zakupów kupilam cos dla siebie np. Balsam, czy dziecii np.
    > Skarpetki to przelewalam różnice na wspólne konto.

    To nie może być prawda surprised
    Zrobiłaś to z własnej inicjatywy, czy on ci kazał za ten balsam oddać kasę?
  • tt-tka 02.08.19, 23:45

    > Nawet jak ze wspólneg
    > > o konta, przy okazji zakupów kupilam cos dla siebie np. Balsam, czy dziec
    > ii np.
    > > Skarpetki to przelewalam różnice na wspólne konto.


    Jezusiemaryjo. To na co, przepraszam, przeznaczone sa pieniadze ze wspolnego konta, skoro musisz mu zwracac za swoj kosmetyk ? nie za markowe perfumy, tylko za zwykly balsam !
    Szampony i mydla tez kupujesz oddzielnie ? byla tu juz jedna taka, co wyliczala, ze jej facet za duzo szamponu i plynu do naczyn zuzywa...
    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • atenette 02.08.19, 23:47
    Że wspólnego konta idzie na zakupy spożywcze dla wszystkich, kosmetyki i chemię, która jest dla wszystkich lub dla dzieci, rachunki, koszty wlasnie napraw, remontów, zakupu nowych rzeczy do domu. Wszystko co jest tylko dla mnie lub tylko dla niego kupujemy osobno płacąc swoimi pieniędzmi.
  • elle_du_jour 03.08.19, 00:01
    atenette napisała:

    > Że wspólnego konta idzie na zakupy spożywcze dla wszystkich, kosmetyki i chemię
    > , która jest dla wszystkich lub dla dzieci, rachunki, koszty wlasnie napraw, re
    > montów, zakupu nowych rzeczy do domu. Wszystko co jest tylko dla mnie lub tylk
    > o dla niego kupujemy osobno płacąc swoimi pieniędzmi.

    no dobra, jest to jakiś sposób, jakaś reguła której się trzymacie, posunięta wszakże ciut za daleko. żadna skrajność nie jest ok. oddawać 4 zł za skarpetki??? niech on trochę zluzuje, niech ma czasem gest, kurczę! do licha! to jest taka podstawa w kochającym się związku. to jest przyjemne kupić coś komuś, tak po ludzku, sprawić przyjemność.
    pokaż mu ten wątek, niech przeczyta. prześpijcie się z tym, przegadajcie i dajcie jutro znać. ale o tym funduszu remontowym niech zapomni, bo to czyste szaleństwo, wyrachowanie i okrucieństwo : (
  • kk345 04.08.19, 13:53
    >Wszystko co jest tylko dla mnie lub tylko dla niego kupujemy osobno płacąc swoimi pieniędzmi.
    Muszę zapytać, no muszę: a jak rozliczacie koszty antykoncepcji??? big_grin
  • sofia_87 04.08.19, 14:23
    😀
    Autorka wątku powinna zażądać pokrycia kosztów spirali, a za rok poprosic o jej równowartośc w gotowce, argumentując to amortyzacja smile
  • atenette 03.08.19, 00:00
    Z własnej, bo on też tak zawsze drobiazgowo wyliczal swoje rzeczy choć ja zawsze mowilam, żeby dał spokój, że to jest chore.
  • chatgris01 03.08.19, 00:03
    No bo jest chore...

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • tt-tka 03.08.19, 00:10
    atenette napisała:

    > Z własnej, bo on też tak zawsze drobiazgowo wyliczal swoje rzeczy choć ja zawsz
    > e mowilam, żeby dał spokój, że to jest chore.

    Wiesz, ze to jest chore i swiadomie dalas sie zarazic ?


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • atenette 03.08.19, 00:15
    Skoro on tak robił to nie mogłam postępować inaczej..
  • tt-tka 03.08.19, 00:21
    atenette napisała:

    > Skoro on tak robił to nie mogłam postępować inaczej..


    Alez moglas. Moglas np poradzic mu, zeby sie leczyl, skoro sama jestes (i bylas wowczas) zdania, ze to jest chore. teraz tez mozesz mu to poradzic. A na pewno - przestac przelewac na jego konto te kilka zlotych za balsam.

    Czy ty czytalas tu watki ad.y6 ? normalnie ona mi przed oczami staje, gdy piszesz o tym gosciu. I nie jest to widok przyjemny ani zachecajacy.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • elle_du_jour 02.08.19, 23:46
    atenette napisała:

    > Nawet jak ze wspólneg
    > o konta, przy okazji zakupów kupilam cos dla siebie np. Balsam, czy dziecii np.
    > Skarpetki to przelewalam różnice na wspólne konto.

    faceci miewają takie odpały na punkcie finansów. wyłączają serce i rozum, a włączają WYŁĄCZNIE kalkulator. znałam takiego. wydawaliśmy kasę ze wspólnego konta i gdy wróciłam kiedyś z zakupów dał nura w siatkę i zapytał dlaczego nie skonsultowałam z nim zakupu dezodorantu za 7 zł. powiedziałam mu, że upadł na głowę i to jest pierwszy i ostatni raz, kiedy coś takiego słyszę. trochę chłopak wyluzował, nawet wzięliśmy ślub parę lat później. ale potem się rozwiedliśmy ; ) ale nie z powodu finansów. no ok, taki btw.
  • lucerka 03.08.19, 02:00
    Obudź się. To nie miłość.

    --
    Why be racist, sexist, homophobic, transphobic, when you could be just quiet?
  • atenette 02.08.19, 23:31
    Hmmm sama korzystam 😉
  • szczypawka100 02.08.19, 23:39
    atenette napisała:

    > Hmmm sama korzystam 😉
    Dlatego pół stawki.




    --
    Raczej nie inaczej ...
    by ginger.ale
    #niezesrajciesie...
    by pani-nick
  • konsta-is-me 05.08.19, 02:02
    No to powinnas mu doplacic za amortyzacje jego czesci i w ogole ?
    I tak za darmo chcesz korzystac czy co ?
    Chcesz byc ksiezniczka ??
  • atenette 02.08.19, 20:07
    Bylo więcej remontów u wydatków. Wszystko płacimy na pół. Don to jego własność. On twierdzi ze dom się zużywa i powinnam co miesiąc cos płacić zeby z tego potem płacić ewentualne naprawy. Ze on od siebie wniósł jakby w nasze życie do.i ze ja też powinnam cis wnieść Ze przeciez normalnie, gdzie indziej placilabym za wynajem..
  • tt-tka 02.08.19, 20:16
    Placilabys za wynajem gdzie indziej, ale wtedy nie robilabys zakupow cudzym dzieciom, nie gotowalabys wynajmujacemu i nie sprzatalabys czyjegos domu, tylko wynajmowana przez siebie czesc. A pan musialby to robic sam lub placic pani sprzatajacej i gotujacej. Powiedzialas mu to ?

    Bardzo dobra rada o poczytaniu watku o najbardziej skapych facetach. Skorzystaj z niej.

    A do umowy o najem dolacz umowe o prace na etacie/poletacie zaopatrzeniowca, sprzataczki, gotujacej, drobnych napraw krawieckich etc.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • atenette 02.08.19, 20:19
    Dokladnie tak mu powiedziałam. Ze w takim razie ja będę mu wystawiać rachunek za gotowanie, pranie, odrabiania lekcji z jego dziecmi nauka angielskiego itd. To ma być rodzina??
  • szpil1 02.08.19, 20:32
    atenette napisała:

    > Dokladnie tak mu powiedziałam. Ze w takim razie ja będę mu wystawiać rachunek z
    > a gotowanie, pranie, odrabiania lekcji z jego dziecmi nauka angielskiego itd.

    Co on na to?
  • atenette 02.08.19, 20:35
    Powiedział dokładnie: każdy z nas coś wnosi do tego związku..
  • konsta-is-me 02.08.19, 20:37
    No to wychodzi n a to ze ty masz wnosic wszystko a on nic ...
  • atenette 02.08.19, 20:38
    On twierdzi ze jego wkładem jest dom. I z finansowego i racjonalnego punktu widzenia ma racje, ale to nie zmienia moich uczuc
  • cruella_demon 02.08.19, 20:50
    Nie, nie ma.
  • princy-mincy 02.08.19, 20:56
    A twoim wkładem jest opieka nad jego dziećmi i praca na rzecz tego domu.
  • wiosenna117 02.08.19, 22:47
    Czyli udostępnił Ci dom w zamian za wysokie opłaty, prowadzenie tego domu oraz zajmowanie się i żywienie jego dzieci - chytrusek!
  • umi 02.08.19, 23:54
    Mialby, jakby rozszerzyl wlasnosc na Ciebie. Póki nie rozszerzy, nic nie wniosl. Dom nadal jest tylko jego.
  • tt-tka 02.08.19, 23:59
    umi napisała:

    > Mialby, jakby rozszerzyl wlasnosc na Ciebie. Póki nie rozszerzy, nic nie wniosl
    > . Dom nadal jest tylko jego.

    Fakt, jakos ten aspekt sprawy nam umknal. On nic nie wniosl do zwiazku, on pozwala ci odplatnie uzytkowac jego wlasnosc.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • ira_08 04.08.19, 10:10
    Nie ma racji, nie daj się wkręcać. Dom do nie buty, żeby się "zużywać" od samego mieszkania - skoro wszelkie remonty i tak robicie razem, to co takiego "zużywasz"? Tynk odpadnie, bo za mocno nogą tupniesz, czy jak?

    Twoim wkładem jest zajmowanie się domem. On chce kasy za dom? Ty bierz kasę za resztę rzeczy. Zobaczymy, kto wyjdzie na plus.
  • konsta-is-me 05.08.19, 02:04
    NIE MA RACJI.
    Czy ty to rozumiesz w koncu czy bedziemy gadac jak do pustego garnka ??
    JAKIM WKLADEM ???
    Dom bylby jego wkladem gdyby byla wspolwlasnosc i polowa byla twoja.
    Jak dalej tego nie rozumiesz, to uznaje ze jestes trolem.
    Albo beznadziejna idiotka, ktorej przestaje mi byc zal...
  • majenkir 05.08.19, 19:06
    atenette napisała:
    > Powiedział dokładnie: każdy z nas coś wnosi do tego związku..


    Heheh, powinnas mu powiedziec jak jedna madra pani - "ja nic nie przynosze do stolu - jestem gosciem honorowym" wink.


    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • nota_bene0 02.08.19, 20:39
    tt-tka napisała:

    > Placilabys za wynajem gdzie indziej, ale wtedy nie robilabys zakupow cudzym dzi
    > eciom, nie gotowalabys wynajmujacemu i nie sprzatalabys czyjegos domu, tylko wy
    > najmowana przez siebie czesc. A pan musialby to robic sam lub placic pani sprza
    > tajacej i gotujacej.
    >
    > No i nie kupowałaby autorka mebli i wyposażenia (zazwyczaj)oraz nie robiłaby remontów.
    >




    --
    "Alter schuetzt vor Liebe nicht, aber Liebe vor dem Alter"
    Coco Chanel
  • konsta-is-me 02.08.19, 20:17
    Obrzydliwe.
    Lepiej wyniesc sie gdzie indziej i placic za wynajem.
  • nota_bene0 02.08.19, 20:45
    konsta-is-me napisała:

    > Obrzydliwe.
    > Lepiej wyniesc sie gdzie indziej i placic za wynajem.

    Tak samo myślę. Bo się nie wypłacisz! Myślałaś kiedyś nad tym, że gdyby przyszło się wam rozstać, to jak będzie z Twoim wkładem w jego dom? Przecież remonty, meble kosztują niemało.


    --
    "Alter schuetzt vor Liebe nicht, aber Liebe vor dem Alter"
    Coco Chanel
  • turzyca 02.08.19, 22:48
    >Przecież remonty, meble kosztują niemało.

    Trzeba było brać faktury imienne na meble. Teraz po ptokach.


    --
    Wróżenie z fusów.
  • babcia.stefa 04.08.19, 17:13
    Dom to nie blok, gdzie faktycznie trzeba robić zapasy w postaci funduszu remontowego, bo jak po 20 latach trzeba wymienić dach, to jest to impreza na tyle kosztowna, że trudno żądać od lokatorów, żeby nagle każde mieszkanie wyskoczyło z kilku do kilkunastu tysięcy. Jeżeli nie jest to jakaś straszna rudera, to w zupełności wystarczą wydatki bieżące. Ale czemu niby Ty miałabyś je ponosić, skoro dom nie jest Twój? Nie daj się głupio wkręcać w inwestowanie w cudzą nieruchomość, jak rany.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • triss_merigold6 02.08.19, 20:12
    Nie jesteś w rodzinie patchworkowej, nie tworzycie rodziny.
    Mam inny układ finansowy, wspólny budżet i nie rozliczamy się 50/50. Wpakowałas kasę w cudzy dom.
  • atenette 02.08.19, 20:15
    Dlatego mi wlasnie serca pęka. Kocham go i udałam mu do tej pory i nie mogę uwierzyć w to co usłyszałam. Ja rozumiem jego argumenty od strony finansowej, ale nie rozumiem od strony emocjonalnej i nie mogę sobie z tym poradzić.
  • atenette 02.08.19, 20:21
    *ufałam
  • cruella_demon 02.08.19, 20:31
    A twojego zdziwienia, to ja teraz nie rozumiem. Przecież pan dokładnie tak postępował cały czas.
    Ja po akcji jak ta z lodami bym sp**ała.
  • atenette 02.08.19, 20:37
    Myślałam sobie - mial przejścia z byla zona, do tej pory toczą się sprawy rozne w sądzie. Woli wszystko uczciwie rozliczać zeby nie było nieporozumień.
  • princy-mincy 02.08.19, 20:49
    To nie jest uczciwe rozliczanie, jeśli on i jego dzieci jedzą więcej a płacicie po połowie.
    Jeśli Ty pierzesz, sprzątasz i gotujesz to jest to Twój wkład.
    Pan Ci wyprał mózg.
  • nota_bene0 02.08.19, 20:56
    atenette napisała:

    > Myślałam sobie - mial przejścia z byla zona, do tej pory toczą się sprawy rozne
    > w sądzie. Woli wszystko uczciwie rozliczać zeby nie było nieporozumień.

    Sęk w tym, że on uczciwie tego NIE rozlicza.


    --
    "Alter schuetzt vor Liebe nicht, aber Liebe vor dem Alter"
    Coco Chanel
  • lumeria 02.08.19, 22:01
    Ale autorka nie dba, by uczciwie rozliczal, bo... uwaga.... tak go kocha!

    Czasami ludzie maja przypięta karteczkę "kopnij mnie" - i wtedy ludzie ich kopia. I jest placz dlaczego. Tu autorka daje sie wyrolowac finansowo, i pyta dlaczego?
  • umi 02.08.19, 23:04
    Jak ktos ma takie przejscia z byla zona, ze mu to rzutuje na obecna relację, w ktorej wprowadza jakis chory system, to nalezy od pana uciekac. Chyba, ze sie planuje byc jego darmowa psychoterapeutka. Jesli sie planuje, wtedy lepiej uzupelnic edukacje w stosownym kierunku, bo bez tego ani rusz, a i z tym bedzie ciezko i niekoniecznie sie uda suspicious
  • babcia.stefa 04.08.19, 17:15
    To nie jest uczciwe, to jest porąbane. Mógłby mieć pretensje, gdybyś bez konsultacji kupiła ze wspólnego konta samochód. Ale, do licha, nie balsam do ciała.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • volta2 02.08.19, 20:14
    W tej sytuacji rozważała bym rozliczanie seksu, mnie starcza raz na miesiąc, wszystko co powyżej jednego razu w/g stawki sponsoretki, wszak masz układ tylko z nim. O mój boziu...
  • stephanie.plum 02.08.19, 20:59
    słusznie piszesz!

    --
    idę tam, gdzie idę
  • hanusinamama 05.08.19, 10:06
    Ja bym policzyła sobie jeszcze za gotowanie i sprzatanie...krasnoludki tego nie robią.
  • damajah 02.08.19, 20:16
    Może sensowne, może sprawiedliwe ale mnie by zabolało jak cholera.
  • damajah 02.08.19, 20:19
    Po docztaniu reszty napiszę jedno: UCIEKAJ.
  • tiszantul 02.08.19, 20:27
    W takich wypadkach rada zawsze brzmiała "wystaw mu walizki za drzwi". Skąd tym razem taka wyrozumiałość dla misia? Moim zdaniem lepiej wystawić mu walizki za drzwi - misiu będzie w szoku
  • nota_bene0 02.08.19, 20:51
    damajah napisała:

    > Po docztaniu reszty napiszę jedno: UCIEKAJ.

    I ja się dopiszę, radzę tak samo.



    --
    "Alter schuetzt vor Liebe nicht, aber Liebe vor dem Alter"
    Coco Chanel
  • atenette 02.08.19, 20:24
    No wlasnie boli cholernie
  • gama2003 02.08.19, 21:43
    Uciekaj. Bo za kilka lat zostaniesz z niczym a może i z długami, jak pan sobie coś tam podsumuje i Ci wręczy rachunki. Dom jest jego i jemu zostanie. Za remonty płacisz po połowie, więc o co chodzi ?

    Współczuję. Akcja z lodami symboliczna....
    Kupił coś kiedyś wszystkim dzieciom ?
    Albo tylko Twoim, bo akurat była to rzecz dla młodszaków ?
  • atenette 02.08.19, 23:02
    Moim? On swoim przez ten czas niewiele kupil, bo twierdzi, że płaci alimenty i to zona powinna wszystko kupowac. I jak choć raz kupi coś dzieciom np. Buty których potrzebują to tym bardziej matka juz im nic nie kupi licząc na to, ze to on będzie finansowal wszystko. Podnosił ta sprawę w sądzie, ze byla zona nie kupuje nic dzieciom i ze chodząnp. W za małych rzeczach, a na pytanie sądu dla czego on sam nie kupił jak to widział? Przeciez płacę alimenty.
  • gama2003 02.08.19, 23:11
    Fatalnie to brzmi. Fatalnie.
    Swoim też nie kupuje ? Ot tak spontanicznie, bo fajne bluzy spotkali i dzieciaki by chciały ? Mimo, że po trzy bluzy już mają, ale takich od taty nie ?

    Straszne. Może masz klapki na oczach, która z nas choć raz nie miała, ale to facet kalkulator.
    Dosłownie i przenośni. Aż kusi skumplować się z eksią i wypytać, jak jej fajnie bez dusigrosza.
  • tt-tka 02.08.19, 23:37
    gama2003 napisała:


    > Aż kusi skumplować się z eksią i wypytać, jak jej fajnie
    > bez dusigrosza.

    Wiesz, o tym samym pomyslalam big_grin

    Swoja droga - czy autorka wie, kto wystapil o rozwod i co bylo przyczyna rozwodu ? Czy wiedziala to pakujac pieniadze w pana dom ?


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • szczypawka100 02.08.19, 23:16
    atenette napisała:

    > płaci alimenty (...)
    > to zona powinna wszystko kupowac.
    Coś mi tu nie gra...gdzie więc mieszkają dzieci pana i dlaczego jesli z jego byłą żoną to jednocześnie mieszkają u ojca i jedzą za pieniądze pani?




    --
    Raczej nie inaczej ...
    by ginger.ale
    #niezesrajciesie...
    by pani-nick
  • saszanasza 02.08.19, 23:17
    atenette napisała:

    > Moim? On swoim przez ten czas niewiele kupil, bo twierdzi, że płaci alimenty i
    > to zona powinna wszystko kupowac. I jak choć raz kupi coś dzieciom np. Buty któ
    > rych potrzebują to tym bardziej matka juz im nic nie kupi licząc na to, ze to o
    > n będzie finansowal wszystko.

    To bardzo wygodne tłumaczenie własnego skąpstwa.

    Podnosił ta sprawę w sądzie, ze byla zona nie kup
    > uje nic dzieciom i ze chodząnp. W za małych rzeczach, a na pytanie sądu dla cz
    > ego on sam nie kupił jak to widział? Przeciez płacę alimenty.

    A chodzą w za małych rzeczach?




    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • fawiarina 02.08.19, 23:33
    Coś tu nie gra. Dzieci pana mieszkają z wami i jeszcze płaci alimenty? To się kupy nie trzyma.
  • atenette 03.08.19, 00:08
    Jego dzieci mieszkają z nami od piątku do czwartku, potem od czwartku do kolejnego piątku sa u mamy. Wakaxje miesiąc u nas, miesiąc u mamy. Płaci wysokie alimenty. Jak to poznałam to młodsza córka chodziła w za malyxh rzeczach A starszej wielu rzeczy brakowało. Podnosił ta sprawę w sądzie. Kupil młodszej pare koszulek bo nie miała w czym chodzić i raz buty zeby miala do uprawiania sportów w domu. Starszej z tego co.pamietam nic nie kupił. Na buty czekała chyba rok do treningów matkatwierdziła ze nie ma on nie kupił. Kurki starszą nie miała na wiosnę to wkoncu kupiliśmy razem z jakiejś tam okazji. Oprocz tego nie kupił im ni, bo placin almenty. Obexnie starsza ma zepsuty telefon (wpadl jej do wody), mama chce jej dorzucić do nowego jakas tam kase parę słówek, trochę sama sobie zarobiła, ale i tak jej brakuje na wymarzony telefon. Nie da. Bo płaci alimenty.
  • tt-tka 03.08.19, 00:14
    pytam powtornie - czy z okazji takich jak urodziny, gwiazdka, dzien dziecka, zakonczenie roku szkolnego i in. - dzieci dostaja prezenty ? Wspolne od was obojga, kazde od swego rodzica czy nie dostaja nic ?

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • tt-tka 03.08.19, 00:17
    sorki, ja pytalam o urodziny takze TWOICH dzieci...

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • chatgris01 03.08.19, 10:18
    atenette napisała:

    > Jego dzieci mieszkają z nami od piątku do czwartku, potem od czwartku do kolejn
    > ego piątku sa u mamy. Wakacje miesiąc u nas, miesiąc u mamy. Płaci wysokie alim
    > enty.


    To przy opiece naprzemiennej mogą być jeszcze alimenty???


    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • tt-tka 03.08.19, 10:37
    chatgris01 napisała:

    > atenette napisała:
    >

    > To przy opiece naprzemiennej mogą być jeszcze alimenty???
    >
    >


    Moga byc, tak. Bo poza wyzywieniem i praniem poscieli sa jeszcze kwestie takie jak odziez, buty, podreczniki itd - mozna sie oczywiscie dogadac "ja kupuje kurtke, a ty buty", ale czemus nie dziwi mnie, ze eksia wolala konkretna kwote niz dogadywanie sie z tym panem... natomiast chcialabym wiedziec, co on i autorka uwazaja za "wysokie alimenty".

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • saszanasza 03.08.19, 18:09
    tt-tka napisała:

    > chatgris01 napisała:
    >
    > > atenette napisała:
    > >
    >
    > > To przy opiece naprzemiennej mogą być jeszcze alimenty???
    > >
    > >
    >
    >
    > Moga byc, tak. Bo poza wyzywieniem i praniem poscieli sa jeszcze kwestie takie
    > jak odziez, buty, podreczniki itd - mozna sie oczywiscie dogadac "ja kupuje kur
    > tke, a ty buty", ale czemus nie dziwi mnie, ze eksia wolala konkretna kwote niz
    > dogadywanie sie z tym panem... natomiast chcialabym wiedziec, co on i autorka
    > uwazaja za "wysokie alimenty".
    >


    No to ile tych alimentów może być orzy opiece naprzemiennej, żeb je nazwać „wysokimi” jak to zrobiła autorka🤔

    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • tt-tka 03.08.19, 18:27
    Autorka cytowala za tym panem, nie wiem, czy ona zna kwote alimentow (oraz innych wydatkow i dochodow pana).
    A dla niego nawet stowka miesiecznie to byloby za duzo, podejrzewam, przeciez karmi je co drugi tydzien ! A ze w znacznym stopniu za pieniadze konkubiny, to juz betka.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • cruella_demon 03.08.19, 21:13
    Zapewne dla tego pana nawet alimenty w wysokości 10 PLN by były zbyt wysokie.
  • widosna 03.08.19, 21:44
    Myśle, ze jeśli pan skąpił swojemu dziecku na buty przez rok, to konkubinie i jej dzieciom na pewno nie pomoże w potrzebie.
  • cruella_demon 03.08.19, 21:48
    Albo i nawet pomoże, ale zliczy dług co do grosza i jak pani się polepszy każe sobie oddać. Z nawiązką.
  • tt-tka 03.08.19, 22:04
    Ta jest ! Pani jest lokata, ktora bezwzglednie musi sie panu oplacic.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • lidek0 02.08.19, 20:17
    On Wam wynajmuje pokoje a Ty go jeszcze kochasz? Uciekaj z tamtąd czym prędzej - z takim podejściem to nie ma szans się udać. W normalnych związkach bywa, że ktoś zarabia mniej a ktoś więcej ale kochający się i szanujący ludzie nie dzielą rachunków na pół. Pora otworzyć oczy.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • atenette 02.08.19, 20:27
    On nie nazywa tego wynajmem. Nazywa to funduszem remontowym.. twierdzi ze nie chce przeciez pieniędzy dla siebie tylko na naprawy domu, który sie zużywa jak tu mieszkam z rodziną, jak on to powiedział.
  • tt-tka 02.08.19, 20:40
    atenette napisała:

    > On nie nazywa tego wynajmem. Nazywa to funduszem remontowym.. twierdzi ze nie c
    > hce przeciez pieniędzy dla siebie tylko na naprawy domu, który sie zużywa jak t
    > u mieszkam z rodziną, jak on to powiedział.

    Przeciez do remontow dokladalas sie w polowie. Do nowosci tez - tak ciekawa jestem, czy te meble, ktore kupilas czy w polowie kupilas on uwaza za twoje, swoje, wspolne ? Gdybys sie wyprowadzala, pozwolilby wziac ?
    Mozna by zapytac, czy ten fundusz remontowy to na jego koncie, niedostepnym dla ciebie, mozna by zapytac, jak sie odniosl do propozycji rozliczania zakupow od rzeczywistego spozycia, nie od osoby... ale imo to nie ma sensu. Kochacie sie, ok, ale robcie to mieszkajac oddzielnie. Jak sie sypnie, zostaniesz z niczym, pieniadze utopisz w cudzym mieszkaniu i cudzych dzieciach.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • atenette 02.08.19, 20:51
    Uważa, że te kupione rzeczy się zamortyzowaly skoro mieszkałam w jego domu
  • alaveda 02.08.19, 21:23
    Znaczy się tworzycie tzw. "związek partnerski"?
  • mamaaspiama 02.08.19, 21:45
    "Znaczy się tworzycie tzw. "związek partnerski"?"

    Chyba raczej "frajerski" 😕
  • turzyca 02.08.19, 22:52
    >Uważa, że te kupione rzeczy się zamortyzowaly skoro mieszkałam w jego domu.

    Kuchnia się zamortyzowała w dwa lata??? O bojlerze nie wspomniając?
    To co ile Pan kuchnię wymienia? Co pięć? Bo większość ludzi to co 20...

    --
    Czajniczek Pana R.
  • konsta-is-me 03.08.19, 13:30
    Wytlumacz mi co to znaczy zamortyzowaly, skoro placisz polowe czynszu ...??
  • juuuu7 02.08.19, 21:04
    O jakiej kwocie w ogole jest mowa?
    Posiadasz wlasne mieszkanie czy dom?
  • umi 02.08.19, 23:37
    Mnie sie telefon zuzywa jak czytam Twoj watek. Moge zalozyc fundusz, na ktory mi wplacisz za amortyzacje? :3
  • lidek0 03.08.19, 10:20
    Kobieto, obudź się z tego snu jak najszybciej sad przecież to nie ma znaczenia jak to nazwiesz.... przepraszam, ale Twoja naiwność przebiła już dno, uciekaj z tamtąd póki czas, zanim utopisz większą kasę. Niech każdy żyje na swoim.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • antonina.n 05.08.19, 08:20
    atenette napisała:

    > On nie nazywa tego wynajmem. Nazywa to funduszem remontowym.. twierdzi ze nie c
    > hce przeciez pieniędzy dla siebie tylko na naprawy domu, który sie zużywa jak t
    > u mieszkam z rodziną, jak on to powiedział.

    Są faceci, którzy uderzenia żony w twarz nie nazywają przemocą, tylko „postawieniem do pionu”, „wychowaniem”, różnie to z tą terminologią bywa.

    Schowaj już te miłości, uczucia i emocjonalne rozterki do kieszeni i się wyprowadź. Potem se popłaczesz. Bo jak cię czytam, to koleś gada jak jakiś psychol, zachowuje się jak psychol i zapewne jest psycholem. I nijak pojąć nie mogę, jak ty możesz patrzeć na tego obleśnego typa.

    Dokładać do remontów to można, jak się jest współwłaścicielem. Rozliczać to sobie można ze znajomym. Sprzątasz, gotujesz, oporządzasz i ładujesz kasę w kutwę i skąpego psychopatę. Daj sobie spokój z romantycznymi uniesieniami, bo wg znanych mi norm, to twoje libido oraz nostalgie powinny się wysłać w kosmos wraz z pierwszym wysłanym przelewem za balsam czy tam lody dla dziecka.
  • tiszantul 02.08.19, 20:29
    Pokaż mi te wątki, gdzie panie z miłości dopłacają do misia
  • chatgris01 02.08.19, 20:21
    Wstrętna kutwa i usiłuje Cię wykorzystywać uncertain
    Poczytaj sobie i przemyśl forum.gazeta.pl/forum/w,16,72618380,72618380,Najbardziej_skapy_facet_ranking_.html?so=0

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • stephanie_harper2 02.08.19, 20:21
    No przecież to troling, że aż uszami idzie. A jeśli nie to jedna rada , wiej od tego gościa byle daleko sad
  • atenette 02.08.19, 20:22
    To nie jest trolling. Jestem na tym forum od lat. Naprawde jestem tak głupia, ze wyglada to na trolling???
  • stephanie_harper2 02.08.19, 20:38
    Jęśli nie to przepraszam. A w temacie, to ja bym nie rozważała w jaki sposób się podliczać. A to, że wy jecie mniej a partner i jego dzieci więcej czy coś w ten deseń. Bo wg mnie jeśli kasa w związku aż tak potrafi podzielić to związek nie ma sensu.
  • nota_bene0 02.08.19, 20:40
    atenette napisała:

    > To nie jest trolling. Jestem na tym forum od lat. Naprawde jestem tak głupia,
    > ze wyglada to na trolling???

    Nie, zakochana. Ale to widać Twojemu facetowi nie wystarczy. Przykre


    --
    "Alter schuetzt vor Liebe nicht, aber Liebe vor dem Alter"
    Coco Chanel
  • umi 02.08.19, 23:33
    Wybacz, ale troche tak...
  • pade 03.08.19, 14:22
    atenette napisała:

    > To nie jest trolling. Jestem na tym forum od lat. Naprawde jestem tak głupia,
    > ze wyglada to na trolling???


    Może nie jesteś głupia, ale nie rozumiem za co Ty tego faceta kochasz...

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • baba67 06.08.19, 11:27
    Będę brutalna-brzmi to tak jakbyś była głupia.A na pewno będziesz głupia jeśłi sie na to zgodzisz.

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • lumeria 02.08.19, 20:28
    Zanim zwieje, to powinna na trzeźwo i stanowczo porozmawiać z panem o finansach, bo wygląda na to, ze kochać to się kochają, ale wcale nie rozmawiają o forsie i jak ja wydawać.

    Po 2,5 roku wychodzą takie kwiatki, jakby ona tego wcale nie zauważyła co on z pieniędzmi robi.

    Ludzie po rozwodach i z dziećmi raczej mniej idealistycznie i różowo-okularowo patrzą na budżet.

  • lumeria 02.08.19, 20:36
    Osiedliście kiedyś z ołówkiem w ręce, by wszystko podliczyć i zaplanować, czy tylko tak na żywca kombinujecie jak popadnie?

    Współczuje tobie, ale nie obwiniam pana, bo widać, ze oboje przyczyniliście się do niejasnej sytuacji finansowej.

    Mnie się wydaje, ze warto porozmawiać, i dojść do kompromisu zanim zaczniesz planować odejście. Moze facet po prostu potrzebuje jakiegoś planu na sensowny budżet? Potrzebuje widzieć twój wkład czarno-na-białym, bo tak na razie, to twoje pieniądze są przejadane, przepite, zużyte codziennie na bieżące wydatki. A on swoja forsę ląduje w namacalne dobra - dom, auto, sprzęt. Czasami faceci nie widza tych 'płynnych' pieniędzy wcale.

  • atenette 02.08.19, 20:41
    My mamy wspólne konto i wkładamy na nie po równo. Samochody kazdy ma swój. Za wszystkie nowe rzeczy w domu płacimy na pół, se wspólnego konta. Dom zbudowany ok 7 lat temu, a każda pierdole, która sie zepsuje kupujemy ze wspólnego konta
  • lumeria 02.08.19, 20:55
    Ale czy ROZMAWIACIE o budżecie? Czy razem planujecie?

    Co znaczy równo wkładacie na konto? Każde taka sama kwotę? Czy procentowo do zarobków?
  • atenette 02.08.19, 20:56
    Każde taka sama kwotę.
  • lumeria 02.08.19, 21:08
    A zarobki identyczne?
  • mamaaspiama 02.08.19, 21:24
    "Za wszystkie nowe rzeczy w domu płacimy na pół, se wspólnego konta. Dom zbudowany ok 7 lat temu, a każda pierdole, która sie zepsuje kupujemy ze wspólnego konta "

    Czy a przypadku rozstania on się z Tobą rozliczy uczciwie i odda kasę za rzeczy które Ty wspołfinansowałaś, czy uzna, że "się zamortyzowały"? Jednak obstawiam to drugie.
    Ale Cię facet w wała robi...
    Sorry, nie jesteście rodziną, a pan Cię nie kocha.
  • atenette 02.08.19, 22:44
    Że sie zamortyzowaly... ustaliliśmy, że w razie rozstania biorę tylko rzeczy z pokojów dzieci, bo sama je kupilam.
  • sacea 03.08.19, 00:20
    Masakra, za przeproszeniem w.....na będziesz z każdej strony, ani układ szczęśliwy ani sprawiedliwy.
    Dobra rada była z tym mieszkaniem gdzie indziej, aby zweryfikować uczucia partnera
  • pade 03.08.19, 14:23
    atenette napisała:

    > Że sie zamortyzowaly... ustaliliśmy, że w razie rozstania biorę tylko rzeczy z
    > pokojów dzieci, bo sama je kupilam.

    Haloo! 2,5 roku to się mogą buty zamortyzować. Pan Cię wstrętnie oszukuje.
    Przecież te rzeczy, które kupiłaś mogą być jeszcze na gwarancji.


    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • magda_100 05.08.19, 17:27
    atenette napisała:

    > Że sie zamortyzowaly... ustaliliśmy, że w razie rozstania biorę tylko rzeczy z
    > pokojów dzieci, bo sama je kupilam.

    To Wy już macie ustalone warunki rozstania????
  • atenette 05.08.19, 18:09
    Mamy. I nawet w testamencie ma zapisane kto dziedziczy dom i ile mogę w nim jeszcze mieszkać w razie jego śmierci (pół roku). Tak więc ślub z nim nic by nie dał i tak testament mówi, że dzieci wszystko dziedziczą.
  • triss_merigold6 05.08.19, 18:34
    Żonie, cherie, należy się zachowek. Testament niczego by nie zmienił.
  • tt-tka 05.08.19, 18:44
    Atenette, caly czas pisalam bardzo serio, ale teraz pisze jeszcze bardziej, bo niestety mocniej mi cuchnie. Czy ty znasz jego dochody i wydatki W PELNI ? Wzmiankowalas kilkakrotnie, ze zarabiasz lepiej niz on, ale twoj zyciowy dorobek to koniec koncow mieszkanie. Pan dorobil sie domu, mieszkania kupionego bylej, duzych udzialow w spolce - ile on naprawde zarabia, a do ilu sie przyznaje ? Dorobil sie tego wszystkiego, dodam, majac niepracujaca podobno zone...

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • atenette 05.08.19, 18:49
    Widzę jego wpływy na konto tzn wypłatę. Wchodzi na konto przy mnie. Widzę jak wypłaca sobie udziały i ile. Widziałam jego pita. Tego czego mogę nie widzieć to np. jakaś wypłacana gotówka do ręki.
  • lena.113 05.08.19, 21:22
    Matko pytam poważnie i tam jeszcze jesteś?ile zainwestujesz w ten dom w kolejne 10 lat i ile ż tego będą miały twoje dzieci ?
  • fusun1804 05.08.19, 22:08
    lena.113 napisał(a):

    > Matko pytam poważnie i tam jeszcze jesteś?ile zainwestujesz w ten dom w kolejne
    > 10 lat i ile ż tego będą miały twoje dzieci ?

    No przecież mówiła co. Ukochana osoba i wspaniały partner w jednym podzielił jeden duży pokój na dwa małe dla jej dzieci.
  • atenette 05.08.19, 22:47
    Dwa 20metrowe pokoje.. przebudowana została sypialnia z takim salonikiem przy sypialni. Wstawione drzwi balkonowe, a więc burzne ściany zewnętrzne i zrywanie podłogi, przenoszone wszystkie instalacje elektryczne i wstawianie kaloryfery. Nie był to byle jaki remont.
  • fusun1804 05.08.19, 23:45
    atenette napisała:

    > Dwa 20metrowe pokoje.. przebudowana została sypialnia z takim salonikiem przy s
    > ypialni. Wstawione drzwi balkonowe, a więc burzne ściany zewnętrzne i zrywanie
    > podłogi, przenoszone wszystkie instalacje elektryczne i wstawianie kaloryfery.
    > Nie był to byle jaki remont.

    Czy wspaniały ukochany za ten remont zapłacił czy to Ty ponioslas koszty?
  • chatgris01 06.08.19, 07:10
    Pisała...

    atenette napisała:

    > (...) ja zapłaciłam połowę za ten remont i sama pokryłam koszty wyposa
    > zenia, pomalowania itd tych pokoi.



    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • djhenne 02.08.19, 20:22
    Czyli dokładasz się do napraw i nowych sprzętów po połowie, i oprócz tego masz płacić na remonty?! Wtf.
    Odpuść typa na drzewo, przecież to jakiś matoł.
  • atenette 02.08.19, 20:24
    Ob twierdzi ze naprawde byłyby wtedy już z tego konta nowego na które wplacalabym ten fundusz. Są to byłby moj wkład w mieszkanie w tym domu
  • konsta-is-me 02.08.19, 20:36
    Prtzeciez jesli placisz za rachunki i remonty to masz wklad!
    Pan kaze ci placic za wynajem !
  • valla-maldoran 02.08.19, 20:40
    atenette napisała:

    > Ob twierdzi ze naprawde byłyby wtedy już z tego konta nowego na które wplacala
    > bym ten fundusz. Są to byłby moj wkład w mieszkanie w tym domu

    A czy po każdej wpłacie Twój udział we własności rośnie? Czy pan chce tylko kasę na ewentualne remonty, bo niszczycie dom samym przebywaniem w nim?
  • atenette 02.08.19, 20:43
    Tak, tylko uruchamiać ja w przypadku remontów i konieczności zakupu nowych rzeczy, które sie zużyją.
  • tt-tka 02.08.19, 20:57
    atenette napisała:

    > Tak, tylko uruchamiać ja w przypadku remontów i konieczności zakupu nowych rzec
    > zy, które sie zużyją.


    Ale dociera do ciebie, ze te nowe rzeczy i wyremontowane rzeczy sa i beda tylko jego, mimo ze ty je wspolfinansujesz ?
    Gdybys sie teraz wyprowadzala, wezmiesz pol nowej kuchni i pol termy ?

    Pan sobie znalazl gosposie, tudziez korepetytorke swoich dzieci, ktora nie tylko nie pobiera placy, ale jeszcze doklada do interesu. Wygrany dekady.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • atenette 02.08.19, 21:03
    On mówi że przecież normalni placilabym wynajem, o wiwle większa kwotę, a to ma isc tylko na remonty.
  • princy-mincy 02.08.19, 21:06
    Powiedz mu, że on normalnie płaciłby za korepetycje i za panią do prowadzenia domu.
  • ixiq111 02.08.19, 21:38
    Płaciłabyś więcej, ale on by stracił:
    - dożywianie jego dzieci
    - darmową nianię
    - darmowe korepetycje, odrabianie lekcji
    - darmową gosposię/służącą 24/24
    - dofinansowanie w 50% wyposażenie tylko jego domu

    A teraz sprawdź ile w.w. kosztuje (dolicz ZUS gosposi) i wyobraź sobie, że tracisz pracę/ ciężko zachorowałaś i to Ty potrzebujesz opieki i finansów z tym związanych.
    Co zrobi "ukochany"? Ano obstawiam, że uzna, że to koniec związku. I nie odda Ci ani grosza z tego co wlozylaś w jego dom.
    Uciekaj. On jest z Tobą tylko dlatego, że mi wygodnie i na tym bardzo zyskuje. Tylko dlatego.

  • umi 02.08.19, 23:31
    To co princy u ixiq plus nie płaciłabys na wynajem, tylko jak juz, splacala kredyt na mieszkanie, ktore po splacie kredytu bedzie Twoje. Rozkminiłaś sobie, ze chces zostac z niczym? A co z Twoimi dziecmi? Pomyslalas, ze jego dwojka odziedziczy cały dorobek jego zycia, do ktorego sie dokladasz radosnie, a Twoje zostana z niczym?
  • saszanasza 03.08.19, 19:58
    atenette napisała:

    > On mówi że przecież normalni placilabym wynajem, o wiwle większa kwotę, a to ma
    > isc tylko na remonty.


    Kobieto, no nie mogę....nawet gdybyś za wynajem placiła więcej, to wszelkie remonty należałyby do wlaściciela a jeżeli zakupiłabyś coś do tej swojej wynajmowanej chałupy, to byłoby to twoją wlasnościa i miałabyś prawo to zabrać. Poza tym wynajem to układ a tu mowa o związku emcjonalnym dwóch ludzi rozliczanym jeszcze gorzej niż ten „bezosobowy, bezemocjonalny” wynajem między obcymi sobie ludźmi! Jesteś oszukiwana.

    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • pade 03.08.19, 20:06
    Twoja sygnaturka genialnie pasuje do tego wątku.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • saszanasza 04.08.19, 09:19
    pade napisała:

    > Twoja sygnaturka genialnie pasuje do tego wątku.
    >

    No😁 ona jest bardzo „twarzowa”😉😏


    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • konsta-is-me 05.08.19, 02:42
    xd
  • atenette 02.08.19, 20:44
    Mój udział nie rośnie w żaden sposób. Dom zbudowany za gotówkę, ,stanowi tylko jego wlasnosc.
  • pani_tau 02.08.19, 21:17
    Szukaj sobie własnego mieszkania, bo w tym momencie ładujesz kasę w cudzy dom.
    Pełno jest takich cwaniaków, którzy żerują finansowo na uczuciach zakochanych kobiet.
    Obawiam się też, że twoje poczucie bycia kochaną to czyste złudzenie.

  • ixiq111 02.08.19, 21:45
    Dokładnie. Paskudny, obrzydliwy typ.
    Co on robi dla jej dzieci? Co ona mają z tej relacji, oprócz tego, że są okradane z pieniędzy i czasu ich matki?
    Ciekawe, czy jak autorka wątku się zacznie pakować, pan nie uruchomi w niej poczucia winy pt. odchodząc krzywdzisz MOJE dzieci?
  • valla-maldoran 02.08.19, 21:24
    atenette napisała:

    > Mój udział nie rośnie w żaden sposób. Dom zbudowany za gotówkę, ,stanowi tylko
    > jego wlasnosc.

    Moja uwaga była ciut ironiczna.
    Chodzi oto, że skoro dokładasz się do tego domu, to powinnaś być w jakiejś części jego współwłaścicielką, nawet gdyby to miało wynosić 0,001%.
    Jeśli pan twierdzi, że twój wkład amortyzuje twoje zużycie, to jest zwykłym .ujem. Wybacz. Obrzydliwie to wygląda.
    Miałam do czynienia z podobnym osobnikiem i codziennie (od 15 latsmile ) dziękuję sobie, że go pogoniłam.
  • tiszantul 02.08.19, 20:31
    Najwyraźniej dużo zyskuje na tle innych matołów
  • nota_bene0 02.08.19, 20:57
    djhenne napisał(a):

    > Odpuść typa na drzewo, przecież to jakiś matoł.
    Żaden matoł, to cwaniak.
    --
    "Alter schuetzt vor Liebe nicht, aber Liebe vor dem Alter"
    Coco Chanel
  • jeziorowa 02.08.19, 21:11
    nota_bene0 napisała:

    > djhenne napisał(a):
    >
    > > Odpuść typa na drzewo, przecież to jakiś matoł.
    > Żaden matoł, to cwaniak.
    Nie chcę urazić autorki, ale taki epitet nie pasuje do tej strony relacji, to nie pan jest zdecydowanie mniej mądry w tym tzw. związku.
  • atenette 05.08.19, 18:10
    Nie. Od tej pory chciał, żebym płaciła fundusz remontowy, z którego szło by na remonty. Ciekawe co by się stało gdyby koszt remontu przekroczył zebraną na tym koncie kwotę.
  • zuleyka.z.talgaru 02.08.19, 20:30
    Wystaw sobie walizki. Serio. Wiej.
  • tiszantul 02.08.19, 20:36
    Zostaw go, idź na terapię, zbadaj tarczycę
  • atenette 02.08.19, 20:45
    ??
  • asfiksja 02.08.19, 21:26
    To lokalny troll, bredzi.
  • alina460 02.08.19, 20:48
    Dziewczyny mają rację. I ja się dołączam. Jak wiadomo, wspólny punkt widzenia jest rzadkością na tym forum, więc coś w tym jest, skoro wszystkie tak kiepsko to widzimy.
  • zuleyka.z.talgaru 02.08.19, 21:09
    big_grin
  • cruella_demon 02.08.19, 21:41
    A ty se mózg przeszczep.
  • stephanie_harper2 02.08.19, 20:55
    Może mój pogląd jest mało popularny ale jęśli w związku, wszystko jedno czy to jest małżeństwo, konkubinat czy patchwork jest potrzebne jakiekolwiek rozliczanie z kasy to jest to chora sytauacja. I wiałabym od takiego gościa szybciej niz formua 1.
  • jeziorowa 02.08.19, 21:05
    Pan to niezły cwaniak, a ty jesteś wyjątkowo naiwna. Jego zyski: połowę tańsze utrzymanie domu, pomoc finansowa w utrzymaniu jego i dzieci, darmowa sprzątaczka, kucharka i opiekunka dla dzieci. Twoje zyski: brak. Finansując tego pana i jego dzieci okradasz swoje potomstwo dodatkowo odbierając im swój czas. Nie mydl sobie oczu patchworkową rodziną, bo tu rodziny są dwie: dwójka dzieci z zaradnym ojcem i dwójka dzieci z naiwną matką. Twój „ukochany” jest jak pani z bajki o rybaku i złotej rybce - miał już prawie wszystko, ale i tak wyciągnął rękę po jeszcze więcej.
  • mamaaspiama 02.08.19, 21:42
    Jeziorowa, piękne podsumowanie.
  • lumeria 02.08.19, 22:05
    > Twoje zyski: brak.

    To jest niesłuszne. Na pewno autorka ma sporo korzyści o których nie napisała. Bardzo tendencyjnie to napisane.
  • jeziorowa 02.08.19, 22:08
    Tak, ma poczucie „bycia kochaną”🤣🤣🤣🤣🤣
  • atenette 02.08.19, 22:49
    Oczywiście że mam. Jest wspaniałym partnerem, dzielimy obowiązki na pół, pomaga mi w wychowaniu moich dzieci, odbieraniu ch z zajęć, rozpieszcza mnie i naprawde nie czuje się w zaden sposób pokrzywdzona w tym zwiazku. Dlatego tak bardzo mbie zszokowalo to co dzisiaj uslyszalam.
  • gama2003 02.08.19, 23:15
    A to rozpieszczanie to na czym polega ? Oby nie na mizianiu piórkiem po pleckach a na atakach szczodrości i przyniesieniu do domu ulubionych przysmaków. I nie pokazaniu rachunku.
    Wypadzie do knajpki na koszt pana. Wyjeździe.
  • atenette 02.08.19, 23:57
    Na mizianiu po pleckach wlasnie....
  • tt-tka 03.08.19, 00:03
    atenette napisała:

    > Na mizianiu po pleckach wlasnie....

    Niech zgadne... bo to nic nie kosztuje ?

    Tak sie zastanawiam - caly czas piszesz o rodzinie. Nieformalnej, ale rodzinie. Jak wygladaja urodziny jego i twoich dzieci, swieta, dzien dziecka ? Dajecie po wspolnym prezencie, dajecie kazde swojemu, jeszcze inaczej ?

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • atenette 03.08.19, 00:14
    Składamy się na prezent na pół. Plus ja zawsze szykuje cala imprezę, wszystko sama piekę włącznie z wymyslnym tortem dla jego dzieci. Tak samo szykuje jego urodziny. Na jego 40stke zrobiłam mu prenezt niespodzianke, zaprosiła cala rodzina i przyjaciół, Zapłaciłam za firmę cateringową plus jeszcze kupilam mu wypasiony zegarek, nie pytajcie ile na to poszlo... Nie żal mi, kocham go, ale to tak dla zobrazowania ze naprawdw potrafię sporo z siebie dac, nie jestem typem rozpieszczanej księżniczki.. wszyakie inne imprwzy na pkl, bez wzgledu na to czy jest na nich moja rodzina czy tylko jego.
  • kosmos_pierzasty 03.08.19, 00:16
    Wszystko to, co tu opisujesz, brzmi strasznie... Nie wiem, czy ewentualna opcja dokładania się do "funduszu remontowego" jest najgorszym problemem... Tekst, że nie jesteś żoną, więc masz płacić, masakryczny.
  • umi 03.08.19, 00:18
    Jesli z nim zostaniesz, przed kazda kolejna impreza radze spisac umowe zlecenie. I policzyc sobie tak, jak klientowi w DG.
    BWT, co Ty masz z ta ksieznicvzka? Co to jest typ ksiezniczki? On nie jest czasem jakims przemocowym manipulatorem, ktory rozgrywa tym argumentem?
  • tairo 03.08.19, 04:50
    A jak wyglądały twoje urodziny?
  • agua_de_coco 03.08.19, 05:38
    Godzinę dłużej miział po pleckach...
    Atenette - wiej.

    --
    Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
  • nota_bene0 03.08.19, 10:09
    atenette napisała:

    > Oczywiście że mam. Jest wspaniałym partnerem, dzielimy obowiązki na pół, pomaga
    > mi w wychowaniu moich dzieci, odbieraniu ch z zajęć, rozpieszcza mnie i napraw
    > de nie czuje się w zaden sposób pokrzywdzona w tym zwiazku.

    Dlatego tak bardzo
    > mbie zszokowalo to co dzisiaj uslyszalam.

    Chyba nie bardzo jednak, skoro dalej uważasz, że jest "fajnie".

    Wymiękam już. O ile jesteś wiarygodna, to bardzo naiwna. Zresztą chyba to nie może być prawda. Tak naiwnej osoby na szczęście nie znam, nawet nie słyszałam o takiej naiwności.

    Drogie forum: Stawiam, że autorka tematu pożali się i ...zostanie u cwaniaka! Na nic nasze porady, marnujemy czas.


    --
    "Alter schuetzt vor Liebe nicht, aber Liebe vor dem Alter"
    Coco Chanel
  • pade 03.08.19, 14:28
    Też zaczynam wątpić we wiarygodność.


    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • konsta-is-me 03.08.19, 23:34
    To po co sie udzielasz??
  • aga_mon_ber 04.08.19, 08:47
    est wspaniałym partnerem, dzielimy obowiązki na pół, pomaga
    > mi w wychowaniu moich dzieci, odbieraniu ch z zajęć, rozpieszcza mnie i napraw
    > de nie czuje się w zaden sposób pokrzywdzona w tym zwiazku. Dlatego tak bardzo
    > mbie zszokowalo to co dzisiaj uslyszalam.


    Wiesz, pewne rzeczy mu się po prostu opłacają, dlatego jest taki WSPANIAŁY wink
    Gdzie on znajdzie sobie druga taką naiwną kobietę, jak ty?
    Gdybyś rzeczywiście nie czuła sie pokrzywdzona, nie byłoby tego wątku. Skoro go założyłaś, to już sama wiesz, że jest coś nie tak.
  • agrypina6 04.08.19, 08:53
    Drugiej takiej która przeleje pieniądze jak jej pan kupi skarpety czy lizaka jej dzieciom nie znajdzie. Pytanie, czy pani jest az taką desperatką? Jak można nie zadbać o własne interesy, szczególnie, gdy ma się dzieci. Kupowanie kutwie prezentów, staranie się.. No gdyby pani miała lat 20 to by ją tłumaczył młody wiek. Tutaj to chyba jakaś choroba psychiczna, bo dla mnie taki związek jest patologiczny. I ma rację Triss że nie ma ofiar, pani jest ochotniczką. Nie da kasy, związek runie.
  • bergamotka77 04.08.19, 10:13
    agrypina6 napisała:

    > Drugiej takiej która przeleje pieniądze jak jej pan kupi skarpety czy lizaka je
    > j dzieciom nie znajdzie. Pytanie, czy pani jest az taką desperatką? Jak można n
    > ie zadbać o własne interesy, szczególnie, gdy ma się dzieci. Kupowanie kutwie p
    > rezentów, staranie się.. No gdyby pani miała lat 20 to by ją tłumaczył młody wi
    > ek. Tutaj to chyba jakaś choroba psychiczna, bo dla mnie taki związek jest pato
    > logiczny. I ma rację Triss że nie ma ofiar, pani jest ochotniczką. Nie da kasy,
    > związek runie.

    Dokładnie tak.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • konsta-is-me 05.08.19, 08:52
    Nie, pani ma poczucie wlasnej wartosci ponizej dna, plus tresura "nie badz materialistka/księżniczka".
  • tt-tka 05.08.19, 09:02
    Tak, ta "ksiezniczka" tu sie sporo razy przewinela... i nie bardzo wiem, co autorka chciala tym slowem zasygnalizowac. Ze jest nierozpieszczona, nierozgrymaszona ?
    Tak czy siak dzis i Kobiety Pracujace, i ksiezniczki umieja liczyc swoje pieniadze i na ogol robia to. A jesli chca wspomagac/finansowac, to raczej organizacje pozytku publicznego niz jakiegos pana i restauracje zabytku, a nie 7-letniego domu prywatnego.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • kk345 05.08.19, 23:34
    >Tak, ta "ksiezniczka" tu sie sporo razy przewinela...
    Ewidentny cytat z pana...
  • hanusinamama 05.08.19, 10:09
    I rolicza cię z lodów dla dziecka?? Mimo ze macie wspólne konto na wydatki bieżące???
  • hanusinamama 05.08.19, 10:07
    Jeziorowa jak zwykle w punkt.
  • tarantinka 02.08.19, 21:08
    Jeżeli zamieszkasz sama z dziećmi to więcej ci zostanie pieniędzy czy mniej? Liczyłaś to na chłodno? Podejrzewam, że wydasz więcej. Mnie racjonalność mężczyzn czy kobiet jakoś specjalnie nie przeraża. Ludzie dzieciaci, po rozwodach umieją liczyć i niektórzy liczą każda złotówkę. Maja jakieś schizy, bo podział majątku, bo alimenty, bo zarabiali więcej a zostali z niczym. Nikt na forum nie zna tego pana, ty z nim chodzisz do łóżka i jesz śniadanie. Ta sytuacja z lodami mega słaba. Zdejmij te różowe okulary, bo przed podjęciem decyzji wypadałoby nie kierować się tylko miłością czy tylko urazem, że pewnie nie kocha skoro liczy.
  • jeziorowa 02.08.19, 21:14
    tarantinka napisała:

    > Jeżeli zamieszkasz sama z dziećmi to więcej ci zostanie pieniędzy czy mniej? L
    > iczyłaś to na chłodno? Podejrzewam, że wydasz więcej.
    Jeżeli od tych wydatków odejmie pieniądze zarobione na sprzątaniu i gotowaniu komuś oraz na udzielaniu korepetycji cudzym dzieciom to zostanie jej mnóstwo pieniędzy.
  • tarantinka 02.08.19, 21:24
    A może to pan więcej sprząta i gotuje i zajmuje się dziećmi?
  • bi_scotti 02.08.19, 21:34
    Zaraz, zaraz, tu sparwa jest nie tylko o pieniadze. Przede wszystkim o stosunek pana do kobiety, z ktora ma (teoretycznie) tworzyc jakas relationship. A pan podchodzi do sprawy jak do zycia z roommate + sexual benefits. I tak byc moze jesli obie sytrony sa z tym OK. Ale z watku wynika, ze kobieta w tym zwiazku wlasnie doznala olsnienia, ze facet nie traktuje jej jak partnerki tylko jak wspol-lokatorke. I teraz pilka jest na jej korcie. Albo sie z panem pozegna, bo ona chce byc miloscia jego zycia a nie roommate; albo sie pogodzi z jego warunkami, bo jest az tak zakochana; albo sama ulozy uczciwy bilans przychodow i rozchodow na 2 doroslych i 4 dzieci, przedstawi panu i beda dyskutowac co ile za co do ostatniego grosza na pol. Life.


    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • alaveda 02.08.19, 21:39
    Pisz po polsku nie w pongliszu.
  • volta2 02.08.19, 21:43
    Ale nikomu nie przeszkadza jak facet dopłaca do relationship? Jak ma płacić kobieta więcej to od razu jest uciekaj? Może to ona więcej zarabia w ich hm... Związku? Wtedy też to będzie nie ok?
  • konsta-is-me 02.08.19, 22:14
    Jakie roommate?
    Przeciez to ona ma placic wiecej.
    Lokatorzy placa po polowie.
  • jeziorowa 02.08.19, 21:40
    tarantinka napisała:

    > A może to pan więcej sprząta i gotuje i zajmuje się dziećmi?
    Z wypowiedzi autorki wynikało, że to ona jest sprzątaczką, kucharką i korepetytorką dla dzieci pana. Oczywiście wszystko gratis, w imię miłości...
  • volta2 02.08.19, 21:40
    Ja widzę to podobnie jak tarantinka, od gotowania i sprzątania pieniędzy nie przybywa w małżeństwie, inaczej byłabym już milionerka, jeśli jej dzieci mają w tym domu osobne pokoje, które na rynku dziś są po 8 stów, do tego living I łazienki na wyłączność to facet wie o czym mówi. Gotować gotuje i sprząta dla siebie, nie najmuje nikogo do swoje j obsługi. Więc trochę gościa rozumiem, że daje jej komfortowe warunki, ale nie za darmo. Liczą się po prostu nierówno, gość nie ma zamiaru do niej dokładać, choć przecież dobrze wie, że nie wynajmie tych pokoi obcym ludziom. Cóż wypada jej policzyć usługi, jak je wycenia i amortyzuje z każdym rokiem ubytki na urodzie to już jej sprawa. Niewykluczone że wyjdą na zero jeśli autorka się drogo ceni.
    Nic nie piszesz o wkładzie pracy w tzw gospodarstwo domowe, jak to u was wygląda?
  • alaveda 02.08.19, 21:46
    Może warto spisać jakiś "kontrakt partnerski"?
  • ixiq111 02.08.19, 21:51
    Jak wynajmie obcym ludziom to:
    - nie będą mu prac, gotować, sprzątać, udzielać korepetycji, finansować jedzenie dzieci itp
    - będzie musiał przychód z najmu opodatkować
  • szczypawka100 02.08.19, 21:57
    ixiq111 napisała:

    > Jak wynajmie obcym ludziom to:
    > - nie będą mu prac, gotować, sprzątać, udzielać korepetycji, finansować jedzeni
    > e dzieci itp
    > - będzie musiał przychód z najmu opodatkować

    Oraz:
    - nie będą pokrywać połowy kosztów remontu i wymiany bojlera lub odliczą swój udzia w kosztach od ceny najmu.



    --
    Raczej nie inaczej ...
    by ginger.ale
    #niezesrajciesie...
    by pani-nick
  • vitreous 03.08.19, 07:30
    No i obcy lokator wynajmujący pokój nie będzie chciał sypiać z panem
  • agniesia331 04.08.19, 09:48
    Jeśli to opieka naprzemiennie to chyba tobie powinien płacić te alimenty na swoje dzieci,gdyż to Ty płacisz za zakupy,skorzystasz i gotujesz kiedy jego dzieci są u niego.przedstawień,bo gdyby głupota i naiwność mogła latać to ty byłabym blisko niebios
  • umi 02.08.19, 23:09
    od gotowania i sprzątania pieniędzy nie przybywa w małżeństwie - naprawde??? No to zrob moj eksperyment - przestan to wszystko robic i nikt w domu tez niech tego nie robi. Wynajmijcie stosowne uslugi i dzialajcie tak przez miesiac. Po tym miesiacu podlicz ile ci zostalo i w nastepnym miesiacu sprzataj i gotuj osobiscie. I zobacz, czy czasem pieniedzy nie bedzie po tym miesiacu wiecej suspicious
  • volta2 02.08.19, 23:35
    Ale o to chodzi, że ona już gotuje, sobie i dzieciom. Selfserwis robi i od tego kasy jedynie może ubyć, jeśli zleci to na zewnatrz, nie zleci, bo na to kasy po prostu zadno z nich nie ma. Oczywiście mogą zrzutkę na to zrobić ale jw.
  • umi 02.08.19, 23:43
    No ale jesli by nie gotowala, on by nie gotowal, a by ich nie bylo stac na kucharke/pudelka/obiady na miescie, to by wtedy umarli z glodu, prawda? Jak Cie nie stac na drogi plaszcz, to kupujesz tanszy. Ale jak tanszych braknie, to bedziesz chodzila bez płaszcza. Zima. Nie wiem, ile pochodzisz, ale co kto lubi.
    BTW, akurat domowe gotowanie i to jeszcze osoby, ktora sie na tym zna, a nie wrzuca mrozona pizze do mikrofali, jest na wage złota. Faceci strasznie pogardzali kobietami w tej kwestii i jakims cudem w czasach, kiedy sila robocza sie wypiela i nie robi juz za jeleni w rodzinach, jakos mnostwo ludzi ma problemy na tle zywieniowym suspicious Jakby mi sie trafil taki palant, za kazdy domowy, zbilansowany posilek musialby zaplacic ekstra.
  • bergamotka77 02.08.19, 21:44
    Masz racje. Niech sie wali. Milosc to nie uklad fifty-fifty. Tak można z przypadkowym lokatorem. Mój.maz mieszkał prawie dekadę w mieszkaniu formalnie należącym do moich rodziców. Powinnam go kasować za to?

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • milamala 02.08.19, 22:09
    Zdejmij milosne klapki z oczow. Przelicz ile bedzie cie kosztowac caly ten "fundusz remontowy" a ile ew. wynajem czy inne lokum (moze warto wziac kredyt i kupic wlasne). Rozwaz na zimno co lepsze i korzystniejsze dla ciebie i dzieci i podejmij decyzje odnosnie zwiazku z tym panem nie wartym zwiazku tak aby wam bylo lepiej.
  • 18lipcowa3 02.08.19, 22:10
    podchodzę do tego tematu tak że jak sie razem mieszka i ma sie wspolne dzieci to nie ma czegos takiego jak moje twoje - jak jest ,to nie jest to zaden zwiazek

    --
    Akurat w wypadku mężczyzn twierdzenie, że coś tam mają bardzo przemyślane, to idealizacja tej płci.- by Triss
  • szczypawka100 02.08.19, 22:15
    18lipcowa3 napisała:

    > jak sie razem mieszka i ma sie wspolne dzieci
    Dzieci nie są wspólne.


    --
    Raczej nie inaczej ...
    by ginger.ale
    #niezesrajciesie...
    by pani-nick
  • tt-tka 02.08.19, 22:19
    szczypawka100 napisała:

    > 18lipcowa3 napisała:
    >
    > > jak sie razem mieszka i ma sie wspolne dzieci
    > Dzieci nie są wspólne.
    >
    >

    Dzieci nie sa wspolne do tego stopnia, ze nawet gdy ida razem na lody, pan pilnuje, by kazde z nich placilo tylko za lody zjedzone przez wlasne dziecko.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • szczypawka100 02.08.19, 22:29
    tt-tka napisała:
    > pan piln
    > uje, by kazde z nich placilo tylko za lody zjedzone przez wlasne dziecko

    Nie, nie. Jeśli na lody idzie mniej dzieci pana, niż pani. W odwrotnym przypadku płacą po połowie.




    --
    Raczej nie inaczej ...
    by ginger.ale
    #niezesrajciesie...
    by pani-nick
  • kk345 04.08.19, 14:11
    Czyli każde płaci tylko za siebie i własne dzieci...
  • tt-tka 04.08.19, 15:09
    kk345 napisała:

    > Czyli każde płaci tylko za siebie i własne dzieci...

    Przy wyjsciu. Bo w domu dzieci pana i on sam jedza wiecej niz dzieci pani i ona sama, a wkladaja oboje do puli takie same kwoty. Czyli - pani dozywia dzieci pana na wlasny w znacznej czesci koszt.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • szczypawka100 05.08.19, 13:09
    kk345 napisała:

    > Czyli każde płaci tylko za siebie i własne dzieci...

    Tylko jesli pan idzie na lody z jednym dzieckiem, a pani z dwojgiem. Gdy pani z dwojgiem, a pan z jednym, to po połowie (to mój wniosek, ale atenette pisze, że gdy dzieci pana i pan zjadają więcej, koszty są dzielone po połowie)


    --
    Raczej nie inaczej ...
    by ginger.ale
    #niezesrajciesie...
    by pani-nick
  • tt-tka 05.08.19, 13:25
    szczypawka100 napisała:

    > kk345 napisała:
    >
    > > Czyli każde płaci tylko za siebie i własne dzieci...
    >
    > Tylko jesli pan idzie na lody z jednym dzieckiem, a pani z dwojgiem. Gdy pani z
    > dwojgiem, a pan z jednym, to po połowie (to mój wniosek, ale atenette pisze, ż
    > e gdy dzieci pana i pan zjadają więcej, koszty są dzielone po połowie)
    >
    >

    Niczego takiego nie pisze. Pisze, ze ona i pan po polowie wkladaja na wspolne domowe konto i z tego konta zywieni sa wszyscy - pan i jego dzieci zjadajacy sporo wiecej niz pani i jej dzieci. Czyli - wklady rowne, spozycie drastycznie nierowne. Pani placi duzo wiecej niz zjada.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • kryzys_wieku_sredniego 02.08.19, 22:17
    Jak się wynajmuje to właściciel płaci za remonty i naprawy, ty tylko za najem i rachunki.
    Przelicz co ci się bardziej opłaca.
    Masz swoje mieszkanie które wynajmujesz i kasa idzie tylko dla ciebie i dzieci, bo tu może być pies pogrzebany.
  • vitreous 02.08.19, 22:20
    To po jakim czasie ta kuchnia się zamortyzowała, skoro jestescie 2,5 roku razem? To rozliczanie się, żalowanie lodów Twojemu dziecku, jednocześnie oczekiwania, że będziesz oporządzac dom, jego dzieciaki, prócz rachunków i kupna mebli finansowac MU remonty? On Cię wykorzystuje, jesteś chyba jedyną, która tego nie widzi. Ja bym wolała coś wynająć i nie dać się tak traktować podłemu cwaniakowi.
  • tt-tka 02.08.19, 22:29
    vitreous napisała:

    > To po jakim czasie ta kuchnia się zamortyzowała, skoro jestescie 2,5 roku razem
    > ?

    Po 2,5 roku, przeciez napisane. Pan normalnie sprawialby sobie nowa kuchnie co 5 lat, a teraz musi dwa razy czesciej, bo gotowanie na wiecej osob tak mu dziala, ze kuchnia zuzywa sie dwa razy szybciej i czesciej musi byc nowa, czego tu nie rozumiec, prawdaz.

    No mowie, ten gosciu to wygrany dekady. Pani mu oporzadza chalupe, zajmuje sie dziecmi, daje polowe wkladu w naprawy i zakup nowych rzeczy, a wiecej niz polowe w codzienna spozywke i jeszcze sobie wymyslij, ze da sie od niej wysepic na "amortyzacje", czyli w praktyce utrzymywanie domu, ktory stanowi jego wylaczna wlasnosc.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • vitreous 02.08.19, 22:38
    tt-tka napisała:

    > vitreous napisała:
    >
    > > To po jakim czasie ta kuchnia się zamortyzowała, skoro jestescie 2,5 roku
    > razem
    > > ?
    >
    > Po 2,5 roku, przeciez napisane. Pan normalnie sprawialby sobie nowa kuchnie co
    > 5 lat, a teraz musi dwa razy czesciej, bo gotowanie na wiecej osob tak mu dzia
    > la, ze kuchnia zuzywa sie dwa razy szybciej i czesciej musi byc nowa, czego tu
    > nie rozumiec, prawdaz.

    No hola hola, chce dokładne wyliczenia! 2,5 roku są razem, zatem po pół roku zamieszkali, od razu nowa kuchnia, gotowanie przez autorkę panu i jego głodnych dzieci faktycznie potyralo blaty i piekarnik, myślę więc amortyzacja nastąpiła po dobrych 4 miesiącach (miesiąc per domownik smile ).
  • tt-tka 02.08.19, 22:47
    vitreous napisała:

    > No hola hola, chce dokładne wyliczenia! 2,5 roku są razem, zatem po pół roku za
    > mieszkali, od razu nowa kuchnia, gotowanie przez autorkę panu i jego głodnych d
    > zieci faktycznie potyralo blaty i piekarnik, myślę więc amortyzacja nastąpiła p
    > o dobrych 4 miesiącach (miesiąc per domownik smile ).

    Masz racje wink. Pan policzyl superoszczednie. Co za wspanialomyslny czlowiek ! A mogl zabic albo kazac pani te blaty i piekarnik poddawac renowacji co kwartal, na jej koszt oczywiscie. I wanny nie kazal jeszcze wymienic na nowa ! I sedesu ! Przeciez wiadomo, co sie dzieje z sedesem, kiedy w niego wydala trzy osoby wiecej !
    (tzn ja nie wiem, ale ten pan na pewno wie. Wystarczy go zapytac)


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • bi_scotti 02.08.19, 22:39
    Jakby powiedzial Joey this man is my god wink
    Cheers.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • atenette 02.08.19, 22:37
    To nie jest tak, że ja robię wszystko a on nic. Obowiązkami dzielimy się zawsze po równo. Jak ja gotuję on sprząta, jak ja robię pranie on kosi ogród, jak ja odrabiać lekcje z jego dzieckiem on odbiera moje z zajęć. Nie czuje się tu poszkodowana. Ja niby zarabiam więcej na etacie, ale on ma zakład produkcyjny, z którego w każdej chwili może wypłacić sobie udziały i to bardzo duże.
    On twierdzi, że ja nie widzę tego że dostosował dom do mojej rodziny (stworzył z 1 dużego pokoju 2 dla moich dziwci). Ja to wiem i jestem bardzo wdzięczna, ale przecież to był jego pomysl, to on tego chciał o to jemu j jego dzieciom zostaje ten dom, a ja zapłaciłam połowę za ten remont i sama pokryłam koszty wyposazenia, pomalowania itd tych pokoi. Ale najważniejsze z tego wszystkiego - to nie o te piebiadze mi chodzi, nie.jestem ani osoba skała, ani typem księżniczki, ale o to, że bardzo mnie boli jak on podszedł do całej tej sytacji i jak mnie potraktował. Nigdy nie czułam się w tym dkmunjak u siebie, a teraz nie wiem czy będę w stanie tu dalej zyc.
  • atenette 02.08.19, 22:39
    Aha on jeszcze mowi, że nie płaciłam wielu rzeczy w połowie, bo on czesc rachunków przepuszczal przez firmę, czyli jak mogl to bral fakture na firmę (jest 1 z 3 wspólnikow).
  • ixiq111 02.08.19, 23:09
    Oszust/ przestępca podatkowy. Kantuje pewnie na dochodowym i VAT. I przy okazji ma kwity, że to jego.
    Oj, wykiwa Cię, że jej.

    Ps. A za chwilę wyślę link do tego wątku do KAS i po IP pana przedsiębiorczego namierzą i przetrzepią aż miło 😃
  • vitreous 02.08.19, 23:12
    Bo to jego dom! Ty bez faktury na siebie nie odzyskasz ani złotówki włożonej w sprzęt, meble czy inne nakłady poniesione w związku. Wow, super facet, odbiera Twoje dzieci gdy Ty odrabiasz lekcje z jego - to chyba normalne w związkach? Nie widzę w tym nic nadzwyczajnego.
    Dalej uważam, że facet Ciebie wykorzystuje. Po akcji z lodam był już jasny sygnał.
  • umi 02.08.19, 23:17
    Jprdl, wspolczuje. Milosc to jednak jest slepa.
  • atenette 02.08.19, 22:42
    *osobą skąpą
  • atenette 02.08.19, 22:43
    * W tym domu... jeszcze raz przepraszam za błędy
  • piesfafik 02.08.19, 22:57
    Mam kolege ktory jest dobry chlopak ogolnie ale ma podobne podejscie do finansow w malzenstwie I juz kilka zon przez to stracil.
    A tak na zimno. Amortyzacja sprzetu chyba jest 7 lat ( w podatkach na przyklad)
    Jezeli wplacisz na fundusz remontowy to juz ze wspolnej kasy nie bedziecie niczego remontowac ani.naprawiac. tylko z tego finduszu. W razie rozstania caly twoj wklad co tam jest + odsetki sa twoje. To co zostalo wydane pan powinien ci oddac uzywajac zasady 7 letniej amortyzacja
    Czyli jezeli kupicie z tego szafe za.700 zl a rozstaniecie sie po roku pan copy jest winien 600 zl.
    To wszystko wpisz w umowe notarialna
  • piesfafik 02.08.19, 23:13
    Poprawka: jezeli kupicie dzielo sztuki albo cos co ogolnie zyskuje na wartosci to oczywiscie jest to w polowie twoje. Zreszta moze lepiej ustalic zasade zw za rzeczy ktore mozna sprzedac ( a nie np malowanie mieszkania) pan ci zwraca polowe wartosci w momencie rozstania.
  • mamaaspiama 03.08.19, 10:25
    "To wszystko wpisz w umowe notarialna"

    A to świetny pomysł jest.
    Bardzo jestem ciekawa jak ten kochający, wspaniały partner zareagowałby na taką propozycję 😉
  • jeziorowa 02.08.19, 22:47
    Wiesz atenette, wygrałaś, jesteś naiwniaczką dekady. Gratuluję. Jeżeli chcesz zapłacić połowę za remont mojego domu i nowe wyposażenie to możesz zamieszkać z dziećmi u mnie (oczywiście płacąc za to), a gdy będziesz odrabiać z moimi dziećmi lekcje to w tym czasie ja skoszę swój trawnik (wiesz, aby było po równo), potem wyskoczysz po zakupy, które w większości spałaszują moje dzieci a w zamian za to ja pozwolę ci zapłacić za lody twoich dzieci. I oczywiście tak, tak kocham cię i jesteśmy wspaniałą rodziną. 🤪🤣😂🤪🤣😂🤪🤣😂😜
  • umi 02.08.19, 23:20
    Ja tez poprosze. Mozesz byc moja zona. Wczesniej nie rozwazalam, ale chyba poczulam sie bi.
  • mamaaspiama 03.08.19, 10:26
    "Mozesz byc moja zona. Wczesniej nie rozwazalam, ale chyba poczulam sie bi."

    A wiesz,im dłużej czytam ten wątek, tym bardziej lesbijką się robię 🤔
  • konsta-is-me 02.08.19, 22:49
    Za co mu jestes bardzo wdzieczna ??
    Ze stworzyla pokoj dla twojego dziecka ?
    Ze laskawie pozwolil ci PLATNIE zamieszkac ??
    dziewczyno, ty przepraszasz ze ezyjesz rozumiesz to ??
    Nic dziwnego, ze pan zrobil z ciebie ofiare.
  • tt-tka 02.08.19, 22:55
    atenette napisała:

    > To nie jest tak, że ja robię wszystko a on nic. Obowiązkami dzielimy się zawsze
    > po równo. Jak ja gotuję on sprząta,

    Gotujesz wszystkim, a on sprzata wszystkie pokoje ? Takze te twoich dzieci ?

    > jak ja robię pranie on kosi ogród,

    Robisz pranie dla wszystkich domownikow. On kosi SWOJ ogrod.

    Nie czuje się tu posz
    > kodowana.

    Z twoim samopoczuciem nie bede polemizowac. Skoro sie nie czujesz, to nie czujesz sie.


    > ale o to, że bardzo mnie boli jak on podszedł do całej tej sytacji i jak mnie
    > potraktował. Nigdy nie czułam się w tym dkmunjak u siebie, a teraz nie wiem czy
    > będę w stanie tu dalej zyc.

    Nie czujesz sie poszkodowana podzialem prac, ale zarazem nigdy nie czulas sie jak u siebie. No cusz. To teraz pomysl, dlaczego tak sie nie czulas i co sklonilo cie do pakowania niemalych pieniedzy w cos, co nie tylko nie jest twoje, ale nawet nie czujesz sie tam swojsko.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • atenette 02.08.19, 23:22
    Dzieci same u siebie sprzątają. Resztę domu sprząta ten kto ma akurat czas, ostatnio tak się zlozylo, że częściej ja. Ogród- korzystamy z niego wszyscy czyli robi to dla całej rodziny tez. Pranie robie ja, zakupy częściej on. Generalnie dzielimy się obowiązkami i nigdy nie miałam z tym problemu. Jest bardzo pracowity, pedantyczny wrecz i absolutniw nie czuje się kura domowa czy gosposia.
  • saszanasza 06.08.19, 16:33
    atenette napisała:

    > Dzieci same u siebie sprzątają. Resztę domu sprząta ten kto ma akurat czas, ost
    > atnio tak się zlozylo, że częściej ja. Ogród- korzystamy z niego wszyscy czyli
    > robi to dla całej rodziny tez.

    Ale to nadal jest jego ogród i ośmielam się twierdzić, że gdybś z nim nie zamieszkała i tak musiałby skosić tą jebaną trawę😡


    Pranie robie ja, zakupy częściej on. Generalnie
    > dzielimy się obowiązkami i nigdy nie miałam z tym problemu. Jest bardzo pracow
    > ity, pedantyczny wrecz i absolutniw nie czuje się kura domowa czy gosposia.




    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • atenette 02.08.19, 23:25
    Nie czuje się u siebie, bo to nie mój dom. Bo wiwm, ze w razie rozstania będę stąd musiała w...ć. Jak cos mu się stanie to tak samo. Jeżeli dozulibysmy razem późnej starości i on umarł wczesniej to też musiałabym sie stąd wyprowadzić. Bardzo mnie to martwi.. wyobrażam sobie siebie jako np 80letnia staruszke, ktora musi opuścić dom, w którym tyle lat mieszkała. Przez to wszystko nie potrafię włożyć serca w ten dom. Nie czuje się tu u siebie.
  • bergamotka77 02.08.19, 23:31
    A ślubu nie rozwazaliscie?

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • atenette 02.08.19, 23:34
    Mamybzle doświadczenia i jakoś nie zależy nam na tym. W przypadku ślubu i tak byłaby rozdzielnosc. Choc po tym co usłyszałam dzisiaj to uważam, że popełniłam duzy błąd. On twierdzi, że żonę cale zycie utrzymywał i nic od niej nie chciał (Nie pracowala) bo byla zona. A ja nie jestem..
  • fawiarina 02.08.19, 23:50
    atenette napisała:

    > Mamybzle doświadczenia i jakoś nie zależy nam na tym.

    Błędne podejście. To, że macie za sobą rozwody, to jedna sprawa. Ślub to umowa, są z nią związane ważne konsekwencje prawne. Nie patrz na ślub tak sentymentalnie. W razie śmierci męża, dziedziczysz połowę majątku i nie trafisz na bruk.
  • atenette 02.08.19, 23:54
    Nie dziedziczę, bo mielibyśmy rozdzielność, więc i tak nic by mi się nie należało. Zresztą nic od niego nie chce. Jestem głupia. Po latach życia w koszmarze chcialam tyoko kochać i być kochaną. Byly maz tez nie płaci mi całych alimentów, bo twierdzi ze tyle nie ma (ma zarządzone 120pzl, płaci 800), mi to wiecznie zal i sie na to zgadzam... taka naiwniaczka zw mnie k...a
  • atenette 02.08.19, 23:55
    *zasądzone
  • chatgris01 03.08.19, 00:01
    Przecież rozdzielność majątkowa w małżeństwie nie wyklucza dziedziczenia.

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • umi 03.08.19, 00:04
    Kobieto, po cos ty sie wzieła za taki odpad??? Jestes fajna, uczuciowa osoba, dzieci lubisz, umiesz sie dzielic obowiazkami... Czemu nie znajdziesz kogos normalnego? Marnujesz czas na odpad, zamiast dac szanse komus, kto nie traktowalby Cie jak wspolnika w transakcji??? Jesli martwisz sie upływajacym czasem, to pomysl, ze z tym debilem wiecej go stracis, a i tak poszukiwania kogos normalnego Cie nie miną. Dzieci juz masz, wiec czas Cie nie goni plus spokojnie mozesz rozwazac dzieciatych. Sama jestes po rozwodzie, wiec rozwodnik Ci nie przeszkadza... Masz naprawde spory wybor. Po uja Ci ten palant? Moze musisz popracowac nad poczuciem wlasnej wartosci?
  • kosmos_pierzasty 03.08.19, 00:19
    Pewnie, że źródło problemu leży gdzieś głębiej. Autorka pozwala sobą pomiatać... Niestety.
  • kosmos_pierzasty 03.08.19, 00:21
    >Po latach życia w koszmarze
    Możliwe, że masz skłonność do drani?
    Może lepiej jakiś czas pobyć samej z dziećmi i poszukać przyczyn?
    A dopiero potem normalnego faceta?
  • bergamotka77 03.08.19, 00:33
    Uważasz że rozliczanie z wszystkiego to miłość? Aha.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • pani-nick 03.08.19, 07:53
    Co ma rozdzielność do dziedziczenia?
  • mamaaspiama 03.08.19, 10:30
    "Nie dziedziczę, bo mielibyśmy rozdzielność, więc i tak nic by mi się nie należało"

    On Ci tak powiedział? To kłamie.
    Po śmierci nie obowiązuje rozdzielność. Po śmierci obowiązuje ustawowe dziedziczenie.
  • bergamotka77 03.08.19, 00:12
    atenette napisała:

    > Mamybzle doświadczenia i jakoś nie zależy nam na tym. W przypadku ślubu i tak b
    > yłaby rozdzielnosc. Choc po tym co usłyszałam dzisiaj to uważam, że popełniłam
    > duzy błąd. On twierdzi, że żonę cale zycie utrzymywał i nic od niej nie chciał
    > (Nie pracowala) bo byla zona. A ja nie jestem..

    Serio pozwalasz się tak traktować? Omfg. Dlaczego kobiety w drugim zwiazku pozwalają sobą tak manipulować? Bylas tak zdesperowana?


    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • sacea 03.08.19, 00:30
    Może autorka obawia się, że ze względu na wiek innego kandydata nie znajdzie na wielką miłość?
    Albo z niego kochanek taki dobry, w co wątpię.
  • pani-nick 03.08.19, 07:52
    😂
  • atenette 02.08.19, 22:54
    Caly wieczor sie klocimy, mam dosyc. Powiedzialam mu o forum i bardzo chciałby to przeczytać i napisać że swojego punktu widzenia, bo twierdzi, że podchodzę do tematu zbyt emocjonalnie i przedstawiam sytuację ze swojego tylko punktu widzenia...
  • tt-tka 02.08.19, 22:59
    Daj mu przeczytac. Niech napisze.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • milamala 02.08.19, 23:13
    atenette napisała:

    > Caly wieczor sie klocimy, mam dosyc. Powiedzialam mu o forum i bardzo chciałby
    > to przeczytać i napisać że swojego punktu widzenia, bo twierdzi, że podchodzę
    > do tematu zbyt emocjonalnie i przedstawiam sytuację ze swojego tylko punktu wid
    > zenia...

    Ciekawe jestesmy opinii z jego strony.

  • gama2003 02.08.19, 23:20
    Ja również. Bardzo.
    Jestem otwarta na argumenty pana i bardzo ich ciekawa.
  • widosna 02.08.19, 23:35
    Tez jestem ciekawa co napisze. A nie odpowiedziałaś - co by zrobił jakby któreś z Was potrzebowało nagle pieniędzy (leczenie, na przykład)? Facet jest okropny. Rozumiem, ze szanuje ciężko zarobiona kasę ale jest cwaniakiem i sknera. Szokujące jest, ze tak rozlicza lody dla dzieci kobiety która ponoć kocha???? Tylko lody!!!
  • atenette 02.08.19, 23:38
    Zapytałam co o to po Waszym wpisie. Powiedziałby ze by pomógł. Ze oczywiście nie sprzedały domu, udziałów w firmie itd, ale na tyle ile by mógł to by pomógł. Sek w tym, że ja nie jestem tego taka pewna.. Nie czuje się w tym związku bezpiecznie. Nie mam pewności czy moge liczyć na osobę, która kocham
  • szczypawka100 02.08.19, 23:40
    Jak powiedział, że da, to POWIEDZIAŁ. Jak powiedział, że nie da, to NIE DA.

    --
    Raczej nie inaczej ...
    by ginger.ale
    #niezesrajciesie...
    by pani-nick
  • jeziorowa 03.08.19, 00:19
    Oczywiście nie sprzedałby nic aby ratować twoje życie?😳😳😳 Cudowna miłość, związek, rodzina..... Gdyby cię kochał i byłyby potrzebne pieniądze na twoje leczenie to nie tylko dom, firmę itd sprzedałby ale nad własną nerką nie zastanawiałby się wcale. Przykre jest to wszystko co piszesz. Moim zdaniem masz wyprany mózg przez tego pana. Ratuj siebie i dzieci. Pomyśl, że zasługujesz na normalnego, zwykłego człowieka i nie musisz zadowalać się cwaniaczkiem z Bożej łaski.
  • vitreous 03.08.19, 07:08
    jeziorowa napisała:

    Moim zdaniem masz wyprany mózg przez tego pana.

    Zgadzam się z powyższym i tu jest istota sprawy IMHO.
  • konsta-is-me 03.08.19, 01:40
    Na ile by mogl to by pomogl...
    Czyli co, wydalby te 10 zl na aspiryne ?
  • agua_de_coco 03.08.19, 05:46
    I po wyzdrowieniu kazał odpracować.

    --
    Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
  • ira_08 04.08.19, 10:54
    >Zapytałam co o to po Waszym wpisie. Powiedziałby ze by pomógł. Ze oczywiście nie sprzedały domu, udziałów w firmie itd, ale na tyle ile by mógł to by pomógł.

    Na tyle ile by mógł... Mogłoby się okazać, że potrzebujesz 50 tys. na leczenie, a on by "mógł" dołożyć 500 zł. Rany, czy ty widzisz, co ty piszesz? Daleka jestem od romantyzowania, ale jak się kogoś kocha, to by się nerkę sprzedało, byle mu życie ratować. Co być zrobiła, żeby w razie, odpukać, czegoś złego ratować swoje dzieci? Na pewno wszystko, co w twojej mocy. A on na zimno twierdzi, że kocha, pomógłby, no ale udziałów w firmie to by nie sprzedał. To widzisz, jak "kocha".
  • malia 03.08.19, 11:59
    A tak koniecznie wymyśl mu jakiś dobry nick, taki męski, wielki hu...jek na przykład, wątek bardzo się wtedy rozwinie.
  • kryzys_wieku_sredniego 02.08.19, 23:16
    A gdzie jest matka pana dzieci i gdzie jest ojciec twoich?
    Bo może trzeba odliczyć dni nieobecności.
  • atenette 02.08.19, 23:18
    Dzieci są trochę u nas trochę u drugich rodzicow. Zgadza się że mną co do tego, że jak sa tylko moje, to my w 3 "przejadamy" tyle co on 1, a jak jesteśmy wszyscy razem to on i jego dzieci "przejadaja" przynajmniej 2 razy tyle.
  • paskap 03.08.19, 00:24
    Nie wierzę co czytam... Jakiś kosmos smile. Uciekaj dziewczyno!
  • pade 03.08.19, 14:37
    atenette napisała:

    > Dzieci są trochę u nas trochę u drugich rodzicow. Zgadza się że mną co do tego,
    > że jak sa tylko moje, to my w 3 "przejadamy" tyle co on 1, a jak jesteśmy wszy
    > scy razem to on i jego dzieci "przejadaja" przynajmniej 2 razy tyle.

    Dziewczyno, to jest nienormalne, otrząśnij się w końcu!


    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • cruella_demon 03.08.19, 00:31
    Moim zdaniem to troll.
    Chociaż z drugiej strony zdarzają się takie kretynki.
  • vasaria 03.08.19, 00:50
    Czytać się tego nie da. Nie wierzę, że istnieją takie idiotki ... ?!
  • aga_mon_ber 04.08.19, 08:50
    Może nie idiotki, ale desparatki.
    Nie wiem, co trzeba miec w glowie, zeby majac swoje dzieci, zadac sie z oanem, ktory tez ma dzieci i jeszcze mieszkac w chacie, ktora nie jest jej i ladowac w nia kase...
    Znam z reala jeszcze lepszy przypadek, wiec wiem, ze takie przypadki jak ten, istnieją.
  • baba67 06.08.19, 11:44
    Chyba bardzo wysokie libido...

    --
    Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
  • obrus_w_paski 03.08.19, 00:52
    Sama nie wiem. Dobrze rozumiem ze tu chodzi o wspólne konto oszczędnościowe „na dom”, żebyście nie musieli płacić z bieżącej kasy jeśli się coś stanie? Jeśli tak, to nie widzę problemu? Ten pomysł to akurat twój najmniejszy problem przy tym facecie
  • atenette 03.08.19, 01:01
    Nie, chodzi o konto na które będę wpłacać tylko ja. On wniósł dom, ja mam płacić co miesiąc jakas kwotę, z której będziemy robić remonty.
  • tt-tka 03.08.19, 01:26
    atenette napisała:

    > Nie, chodzi o konto na które będę wpłacać tylko ja. On wniósł dom, ja mam płaci
    > ć co miesiąc jakas kwotę, z której będziemy robić remonty.

    O matko. Jeszcze raz - on nie wniosl domu do zadnej wspolnoty. To nadal jest wylacznie jego dom, w ktorym pan pozwala ci odplatnie mieszkac. I za twoje pieniadze chce robic remonty swojego domu.

    jestem coraz bardziej ciekawa, jak on przedstawi te sprawe - o ile przedstawi

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • szczypawka100 03.08.19, 01:37
    tt-tka napisała:

    pan pozwala ci odplatnie mieszkac. I za twoje pienia
    > dze chce robic remonty swojego domu.
    Zaraz, a może chodzi o to, że atenette płaci połowę rachunków za tzw. media a nie płaci za wynajem. Tu bym się mogła ew. zgodzić na płacenie do połowy kwoty, którą musiałaby przeznaczyć na samodzielne wynajmowanie.




    --
    Raczej nie inaczej ...
    by ginger.ale
    #niezesrajciesie...
    by pani-nick
  • saszanasza 06.08.19, 13:00
    szczypawka100 napisała:

    > tt-tka napisała:
    >
    > pan pozwala ci odplatnie mieszkac. I za twoje pienia
    > > dze chce robic remonty swojego domu.
    > Zaraz, a może chodzi o to, że atenette płaci połowę rachunków za tzw. media a n
    > ie płaci za wynajem. Tu bym się mogła ew. zgodzić na płacenie do połowy kwoty,
    > którą musiałaby przeznaczyć na samodzielne wynajmowanie.
    >
    A slyszałaś kiedyś o związku dwóch kochajacych się ludzi, w ktorym facet każe placić za wynajem swojej partnerce mieszkania/domu, ktorego jest wlaścicielem, bo ja nie.

    I w tym przypadku wynajem by sie pani bardziej opłacał niż inwestycje w coś, czego nigdy nie odzyska, oraz pracowanie za darmochę jako sprzątaczka, kucharka, nalożnica i nauczycielka cudzych dzieci i obcego faceta. Wynajmując mieszkanie na pewno tego by nie robiła a zakupione sprzety mogłaby ze sobą zabrać wyprowadzając się,
    >
    >




    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • szczypawka100 06.08.19, 17:16
    saszanasza napisała:
    > A slyszałaś kiedyś o związku dwóch kochajacych się ludzi,
    Wątek długi, doczytałam tylko, że to atenette kocha i czuje się kochana.

    > placić za wynajem swojej partnerce mieszkania/domu, ktorego jest wlaścicielem
    Znów za atenette- "on nie nazywa tego wynajmem a funduszem remontowym" (innym razem amortyzacją). Autorka godziła się na to, że "za wszystkie nowe rzeczy w domu płacimy na pół, se wspólnego konta. Dom zbudowany ok 7 lat temu, a każda pierdole, która sie zepsuje kupujemy ze wspólnego konta". Rozumiem, że teraz te wydatki miałyby być pokrywane z "funduszu remontowego", więc wkład pani do wspólnego konta miałby się ograniczyć do podstawowych opłat i codziennych wydatków na żywienie, np. w proporcji 1:1,5 wkładu pana, który przyznaje, że jego i jego dzieci spożycie jest większe.
    Jakkolwiek to nazwać, autorka płaci i nadal płaciłaby za najem.

    > I w tym przypadku wynajem by sie pani bardziej opłacał niż inwestycje w coś, cz
    > ego nigdy nie odzyska
    bo się "zamortyzowało", czyli pokryło wartość 30miesięcznego wynajmu

    > oraz pracowanie za darmochę jako sprzątaczka, kucharka,
    > nalożnica i nauczycielka cudzych dzieci i obcego faceta.
    Ona nie czuje się pokrzywdzona, bo równo dzielą się obowiązkami.

    Wynajmując mieszkanie
    > na pewno tego by nie robiła a zakupione sprzety mogłaby ze sobą zabrać wyprowad
    > zając się,
    Tylko gdyby płaciła za wynajem, w przeciwnym przypadku "zamortyzowałyby" się proporcjonalnie.





    --
    Raczej nie inaczej ...
    by ginger.ale
    #niezesrajciesie...
    by pani-nick
  • tt-tka 06.08.19, 17:48
    szczypawka100 napisała:

    > saszanasza napisała:
    > > A slyszałaś kiedyś o związku dwóch kochajacych się ludzi,

    > Wątek długi, doczytałam tylko, że to atenette kocha i czuje się kochana.

    Widac, ze nie doczytalas. Wlasnie ogarnely ja i draza bardzo powazne watpliwosci co do tego, czy czuje sie kochana. Przeciez dlatego powstal ten watek, juz nawet bez rozkminiania, co wyszlo w watku.

    Oraz - juz nie odnoszac sie do reszty posta szczegolowo - "nigdy nie czula sie w tym domu u siebie", podzial obowiazkow ani swiadczen nie jest rowny, co zdaje sie wlasnie do niej dotarlo - ciagle bez odpowiedzi pozostaje pytanie, w jaki sposob i jakim nakladem pan swietuje/swietowal jej urodziny - i bardzo znamienna rzecz: atenette ani slowem nie wspomniala, jaki i czy w ogole ma udzial w procesach decyzyjnych. Przykladowo, czy ta kuchnia to ikea, czy na zamowienie i na wymiar, czy w kolorach, ktore jej odpowiadaja, czy sa w niej sprzety jej niezbedne /przydatne, czy tez tylko takie, ktore pan chce miec... czy te tuje w ogrodzie, ktore mialaby wspolfinansowac, to jej wymarzony zywoplot, bo moze wolalaby cos innego, niz iglaki i tak dalej.
    No i chyba dotarlo, ze czy ona te tuje kupi za swoje, czy w polowie za swoje, tuje beda i pozostana pana, jak i caly ogrod i reszta.



    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • szczypawka100 06.08.19, 18:25
    tt-tka napisała:

    > Widac, ze nie doczytalas.
    Wystarczająco, żeby mieć wrażenie, że autorka ułożyła sobie swoją bajkę, która nie jest bajką pana.

    Wlasnie ogarnely ja i draza bardzo powazne watpliwosc
    > i co do tego, czy czuje sie kochana.
    A ja nie rozumiem, dlaczego teraz? Nic się nie zmieniło...

    > Oraz - juz nie odnoszac sie do reszty posta szczegolowo - "nigdy nie czula sie
    > w tym domu u siebie"
    Nie wolałaby mieszkać w swoim własnym mieszkaniu? Ja bym wolała. Ale taka ładna bajka...

    podzial obowiazkow ani swiadczen nie jest rowny, co zdaje
    > sie wlasnie do niej dotarlo -
    Nie znalazłam takiej wypowiedzi autorki.

    ciagle bez odpowiedzi pozostaje pytanie, w jaki
    > sposob i jakim nakladem pan swietuje/swietowal jej urodziny
    Atenette pisze, o czym chce. A to że ona wyprawiała wystawne przyjęcia i kupowała drogie prezenty...bo pasowało do jej bajki?

    > bo moze wolala
    > by cos innego, niz iglaki i tak dalej.
    Gdyby wolała nadpłacić kredyt, to by nadpłaciła.

    > No i chyba dotarlo, ze czy ona te tuje kupi za swoje, czy w polowie za swoje, t
    > uje beda i pozostana pana, jak i caly ogrod i reszta.
    Ależ wie to od początku- brak wspólnoty, prawo mieszkania do pół roku po śmierci pana...




    --
    Raczej nie inaczej ...
    by ginger.ale
    #niezesrajciesie...
    by pani-nick
  • tt-tka 06.08.19, 18:54
    szczypawka100 napisała:


    > Wystarczająco, żeby mieć wrażenie, że autorka ułożyła sobie swoją bajkę, która
    > nie jest bajką pana.

    O tak. Taka ladna bajka, rodzina, Kubus i przyjaciele, a tu raptem zycie zastukalo do drzwi...


    > Wlasnie ogarnely ja i draza bardzo powazne watpliwosc
    > > i co do tego, czy czuje sie kochana.
    > A ja nie rozumiem, dlaczego teraz? Nic się nie zmieniło...

    Pan zazadal utworzenia funduszu remontowego z jej wylacznych wkladow. To sie zmienilo.



    > Nie wolałaby mieszkać w swoim własnym mieszkaniu? Ja bym wolała.

    Ja tez. Zreszta radzilam jej to i nie ja jedna w tym watku...


    > podzial obowiazkow ani swiadczen nie jest rowny, co zdaje
    > > sie wlasnie do niej dotarlo -
    > Nie znalazłam takiej wypowiedzi autorki.

    "sprzata, kto ma czas, ostatnio wiecej ja", ale nie tylko to. Pani wklada serce, czas i prace, o pieniadzach nie mowiac, w czczenie pana i jego dzieci swiat i obchodow i nie doczekuje sie rewanzu. Pani wspiera pana w jego sprawach z eksia, pan nie zajmuje sie jej sprawami z jej eksem, chocby tymi zanizanymi alimentami. Pani by dla pana wszystko, a on w wypadku jej czy dzieci choroby "pomoglby, na ile by mogl, nie wyzbywajac sie jednak niczego, co posiada" - to jest w roznych postach i sporo wiecej tego.


    > > No i chyba dotarlo, ze czy ona te tuje kupi za swoje, czy w polowie za sw
    > oje, t
    > > uje beda i pozostana pana, jak i caly ogrod i reszta.

    > Ależ wie to od początku- brak wspólnoty, prawo mieszkania do pół roku po śmier
    > ci pana...

    Ale chyba dopiero teraz zrozumiala, co to znaczy w praktyce. Ze ona wydatkuje bezpowrotnie i bez gwarancji.
    Oraz dopiero teraz, tu na forum, dowiedziala sie, co przyslugiwaloby jej jako zonie czy wdowie, nawet z rozdzielnoscia, a co stoi w ostrej sprzecznosci z tym, co pan jej wmawial.
    Tym mocniej zabolalo "na zone placilem, a na nie-zone nie bede".




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • szczypawka100 06.08.19, 20:50
    tt-tka napisała:

    > Pan zazadal utworzenia funduszu remontowego z jej wylacznych wkladow. To sie zm
    > ienilo.
    za antenette "twierdzi ze naprawde byłyby wtedy już z tego konta nowego na które wplacalabym ten fundusz. Są to byłby moj wkład w mieszkanie w tym domu" czyli zamiast z dotychczasowego wspólnego, czyli w/g mnie nie ma zmiany.
    Wprost- opłaty za wynajem. Ja bym się poczuwała do wnoszenia równowartości wynajmu pokoju z kuchnią lub 2 pok.z "używalnością" (ale to ja).

    > Ja tez. Zreszta radzilam jej to i nie ja jedna w tym watku...
    Coś z tego ma...

    > ale nie tylko to. Pani wklada serce, czas i prace, o pieniadzach nie mowiac (...)Pani by dla pana wszystko,
    Bez przesady. Pani ma przede wszystkim obowiązki wobec własnych dzieci.

    a on w wypadku jej czy dzieci choroby "pomoglby
    > , na ile by mogl, nie wyzbywajac sie jednak niczego, co posiada"
    Nie powinien się wyzbywać tego co należy się dzieciom.


    > Ale chyba dopiero teraz zrozumiala, co to znaczy w praktyce. Ze ona wydatkuje
    > bezpowrotnie i bez gwarancji.
    Rozumiała to od początku: "testament mówi, że dzieci wszystko dziedziczą";"dostosował dom do mojej rodziny (stworzył z 1 dużego pokoju 2 dla moich dziwci). Ja to wiem i jestem bardzo wdzięczna, ale przecież to był jego pomysl, to on tego chciał o to jemu j jego dzieciom zostaje ten dom, "

    > Oraz dopiero teraz, tu na forum, dowiedziala sie, co przyslugiwaloby jej jako z
    > onie czy wdowie, nawet z rozdzielnoscia
    Naprawdę??? Hmm...






    --
    Raczej nie inaczej ...
    by ginger.ale
    #niezesrajciesie...
    by pani-nick
  • tt-tka 06.08.19, 21:24
    szczypawka100 napisała:


    > za antenette "twierdzi ze naprawde byłyby wtedy już z tego konta nowe
    > go
    na które wplacalabym ten fundusz. Są to byłby moj wkład w mieszkanie w t
    > ym domu" czyli zamiast z dotychczasowego wspólnego, czyli w/g mnie nie ma zmian
    > y.

    Dotychczas za nowe nabytki i naprawy placili po polowie. Teraz mialoby to byc pokrywane z funduszu, ktory zasilac ma tylko ona. Serio nie ma zmian ?


    > Wprost- opłaty za wynajem. Ja bym się poczuwała do wnoszenia równowartości wyna
    > jmu pokoju z kuchnią lub 2 pok.z "używalnością" (ale to ja).

    Prosze bardzo. Ale wtedy nie place za nowy bojler, i za nowa kuchnie. Te koszty pokrywa wlasciciel z oplaty za wynajem. I oczywiscie spozywke dzielimy proporcjonalnie do spozycia, a nie po polowie. I sprzety, czy to kanapa, czy nowa umywalka, kupione w polowie przeze mnie sa w polowie moje - pozwalam panu uzytkowac, bo czemu nie, i nawet nie domagam sie, by placil za uzytkowanie, ale co moje, to moje.



    > Bez przesady. Pani ma przede wszystkim obowiązki wobec własnych dzieci.

    Jak widac, potrzeby i kaprysy pana sa realnie wazniejsze. Dzieci maja lokum, ktore nie jest ich domem i zadnego zabezpieczenia na przyszlosc. Pakujac w dom pani doklada sie do majatku pana dzieci, nie swoich.



    > Nie powinien się wyzbywać tego co należy się dzieciom.

    To po co mu "zyciowa partnerka" ? Dla uzupelnienia konta i spiecia budzetu ? jezeli nie jestesmy ze soba na dobre i zle, a wylacznie na dobre, to wydatki pani sa wyzbywaniem sie tego, co nalezy sie jej dzieciom.



    > Rozumiała to od początku: "testament mówi, że dzieci wszystko dziedziczą";"dost
    > osował dom do mojej rodziny (stworzył z 1 dużego pokoju 2 dla moich dziw
    > ci). Ja to wiem i jestem bardzo wdzięczna, ale przecież to był jego pomys
    > ]l, to on tego chciał o to jemu j jego dzieciom zostaje ten dom, "

    On tego chcial, ale placila ona. Za to, czego jej dzieci nie odziedzicza. A nawet moga zostac pozbawione w kazdej chwili, jak panu uklad przestanie odpowiadac.
    Imho nie rozumiala - testament to odlegla, niekonkretna przyszlosc. Zrozumiala, co to oznacza na teraz.

    >
    > > Oraz dopiero teraz, tu na forum, dowiedziala sie, co przyslugiwaloby jej
    > jako z
    > > onie czy wdowie, nawet z rozdzielnoscia
    > Naprawdę??? Hmm...

    Tak, naprawde, sadzac po tym, co pisala. Ani o zachowku dla siebie, ani o rencie po panu.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • szczypawka100 06.08.19, 23:22
    tt-tka napisała:

    > Dotychczas za nowe nabytki i naprawy placili po polowie. Teraz mialoby to byc p
    > okrywane z funduszu, ktory zasilac ma tylko ona. Serio nie ma zmian ?
    Tylko w nomenklaturze, w "rzeczy samej" nie, płaciła połowę zamiast opłaty za wynajem. Teraz miałaby wnosić miesięcznie uzgodnioną kwotę. Ten fundusz pan przeznaczy na ew.remonty.

    > Prosze bardzo. Ale wtedy nie place za nowy bojler, i za nowa kuchnie. Te koszty
    > pokrywa wlasciciel z oplaty za wynajem.
    Już zapłaciła połowę za nową kuchnię i bojler, nie płaciła za wynajem. Kolejne ew.inwestycje we własny dom finansuje właściciel. To oczywiste.

    I oczywiscie spozywke dzielimy proporc
    > jonalnie do spozycia, a nie po polowie.
    Tak i właśnie to wcześniej napisałam.

    I sprzety, czy to kanapa, czy nowa umyw
    > alka, kupione w polowie przeze mnie sa w polowie moje - pozwalam panu uzytkowac
    > , bo czemu nie, i nawet nie domagam sie, by placil za uzytkowanie, ale co moje,
    > to moje.
    Te wcześniej kupione ze wspólnego funduszu? Są częściowo moje, dopóki się "zmortyzują"smile tzn. moja połowa wkładu do wspólnego funduszu pokryje opłatę za najem.
    Za kolejne zakupy płaci właściciel, również za konserwację/ naprawę "zamortyzowanych"dóbr . Ja płacę za wynajem, użytkuję i wymagam sprawności.

    > Pakujac w dom pani doklada sie do majatku pana dzieci, nie swoich.
    Pani nie pakuje w dom, ponosząc połowę wydatków na dostosowanie domu do potrzeb jej rodziny wnosi wkład w wysokości 30miesięcznej opłaty za wynajem.

    > To po co mu "zyciowa partnerka" ? Dla uzupelnienia konta i spiecia budzetu ?
    Pani niczego panu nie uzupełnia, a uczestniczy w wydatkach. Czy powinien je pokrywać w całości pan? Jeśli podejmą decyzję o "partnerstwie życiowym" powinni w sposób partnerski zacząć budować wspólny majątek.

    > ezeli nie jestesmy ze soba na dobre i zle, a wylacznie na dobre, to wydatki pan
    > i sa wyzbywaniem sie tego, co nalezy sie jej dzieciom.
    Wydatki pani pokrywają koszty utrzymania wraz z zamieszkaniem jej rodziny w domu pana. Pani nie wywiązuje się z obowiązku wobec własnych dzieci nie egzekwując alimentów od ich ojca.

    > On tego chcial, ale placila ona. Za to, czego jej dzieci nie odziedzicza.
    Ona płaciła połowę, nie płacąc za wynajem. On zapłacił połowę za to czego jego dzieci nie potrzebują.

    > Zrozumiala, co to oznacza na teraz.
    Dotychczas była rozumna inaczej? Moim zdaniem zamiast pękania serca i szlochów jak ma z nim teraz żyć powinna wreszcie jak dojrzała osoba podejmować decyzje i rozmawiać z partnerem o finansach.

    > Tak, naprawde, sadzac po tym, co pisala. Ani o zachowku dla siebie, ani o renci
    > e po panu.
    Pisała, Mnie trudno w to uwierzyć- to dorosła osoba, z dziećmi, po rozwodzie, pracująca, radząca sobie intelektualnie.







    --
    Raczej nie inaczej ...
    by ginger.ale
    #niezesrajciesie...
    by pani-nick
  • tt-tka 06.08.19, 23:51
    Szczypa, juz mi sie nie chce odnosic do kazdego zdania, odpowiem zbiorowo - pani nie umawiala sie z panem na wynajem czegokolwiek, tylko na wspolne zycie. Koszty remontow i nabytkow ponosila traktujac to jako swoj wklad w to, a nie jako oczynszowanie.
    Gdyby chciala wynajmowac, mogla to zrobic gdzie indziej na dogodniejszych warunkach, a przede wszystkim mialaby w lapie umowe okreslajaca prawa i obowiazki obu stron.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • szczypawka100 07.08.19, 00:23
    tt-tka napisała:

    > pani nie umawiala sie z panem na wynajem czegokolwiek, tylko na wspolne zycie.
    Nie wiem na co umawiała się pani. Pan się umówił z panią na współmieszkanie z sypianiem, wspólne konto "na zakupy spożywcze dla wszystkich, kosmetyki i chemię, która jest dla wszystkich lub dla dzieci, rachunki, koszty wlasnie napraw, remontów, zakupu nowych rzeczy do domu" oraz na zabranie jedynie mebli jej dzieci w razie rozstania.

    > Koszty remontow i nabytkow ponosila traktujac to jako swoj wklad w to, a nie jako
    > oczynszowanie.
    A pan ten wkład zamortyzował, zatem dla niego to jest najem.

    > Gdyby chciala wynajmowac, mogla to zrobic gdzie indziej na dogodniejszych warun
    > kach,
    Napewno nie na dogodniejszych. Mogła mieszkać u siebie ale kredyt by się nie spłacał dochodem z wynajmu.

    a przede wszystkim mialaby w lapie umowe okreslajaca prawa i obowiazki ob
    > u stron.
    Przecież mają umowę= patrz pierwszy akapit.





    --
    Tobie to generalnie rzecz biorąc, rzekłabym, nie gra.
    by 35wcieniu
  • tt-tka 07.08.19, 01:20
    szczypawka100 napisała:


    > Nie wiem na co umawiała się pani. Pan się umówił z panią na współmieszkanie z s
    > ypianiem, wspólne konto "na zakupy spożywcze dla wszystkich, kosmetyki i chemię
    > , która jest dla wszystkich lub dla dzieci, rachunki, koszty wlasnie napraw, re
    > montów, zakupu nowych rzeczy do domu" oraz na zabranie jedynie mebli jej dzieci
    > w razie rozstania.

    Umowil sie czy precyzowal to w trakcie, zmieniajac/rozszerzajac zakres swoich roszczen ? Bo mnie z watku wynika, ze to drugie.



    > A pan ten wkład zamortyzował, zatem dla niego to jest najem.

    Dla niego, a nie dla niej. TU i WTEDY wyszlo, ze koncepcje maja rozne i inne pojecia.


    > > Gdyby chciala wynajmowac, mogla to zrobic gdzie indziej na dogodniejszych
    > warun
    > > kach,
    > Napewno nie na dogodniejszych. Mogła mieszkać u siebie ale kredyt by się nie sp
    > łacał dochodem z wynajmu.

    Na pewno na dogodniejszych. Odpadly by jej obowiazki domowe wobec pana i jego dzieci, sprzatanie po innych niz ona i jej dzieci osobach, wydatki zwiazane z karmieniem rodziny pana i jej swietami, czas poswiecany na darmowe korepetycje tudziez stres i nerwowa. Wszelkie wydatki ktore by poczynila stanowilyby jej i jej dzieci wlasnosc.


    > Przecież mają umowę= patrz pierwszy akapit.

    Jest roznica miedzy umowa spisana i dokladna a ustnym dogadywaniem sie, w trakcie ktorego pan wyjasnia, ze nie to mial na mysli, co mowil i ze nie o to chodzi.
    Umowa, powtarzam, precyzuje PRAWA I OBOWIAZKI OBU STRON, takze umowa wynajmu. Pan wedle tego, co ty nazywasz ich umowa nie ma zadnych obowiazkow, natomiast zakres zobowiazan pani rosnie dowolnie przez pana rozszerzany.






    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • szczypawka100 07.08.19, 12:19
    tt-tka napisała:
    > oszczen ? Bo mnie z watku wynika, ze to drugie.
    A mnie przeciwnie- w wątku są wypowiedzi: od początku tak rozliczam...mamy ustalone warunki rozstania..., zawsze...tak było ustalone od początku... wszystkie rachunki, restauracje, hotele na pół...
    obecnie pan proponuje zmianę umowy, pani ma prawo nie przyjąć /zaproponować swoją/ wycofać się z ukladu/ dowolne

    > Dla niego, a nie dla niej.
    Przecież napisałam, że dla niego

    TU i WTEDY wyszlo, ze koncepcje maja rozne i inne po
    > jecia
    Tu i teraz chyba zgodziłyśmy się, że ich bajki rozmijały się od początku.
    Teraz trzeba dojrzale przeanalizować pojęcia i koncepcje. Szlochy i pękające serduszka są dla księżniczek smile

    > Na pewno na dogodniejszych. Odpadly by jej obowiazki domowe
    Na pewno nie. Dwa dwudziestometrowe pokoje dla dzieci pani w domu z ogrodem, opłaty i obowiązki domowe dzielone równo (ostatnio pani więcej sprzata ale pan przeważnie robi zakupy), kredyt spłacany wynajmem.

    > nie ma zadnych obowiazkow, natomiast za
    > kres zobowiazan pani rosnie dowolnie przez pana rozszerzany.
    Z jakich obowiązków pan się wycofał? Pani miała prawo przyjąć zobowiązania, niektóre z własnej inicjatywy. Nie jest też w żaden sposób zależna od pana.




    --
    Tobie to generalnie rzecz biorąc, rzekłabym, nie gra.
    by 35wcieniu
  • tt-tka 07.08.19, 12:34
    Pani pisze, od razu w starterze "uderzylo mnie to niesamowicie (...) poczulam sie jak lokator wynajmujacy".
    NIE umawiala sie z panem na wynajem. Umawiala sie na zycie razem. Co wynika z konkubinatu i jak taki zwiazek jest traktowany przez prawo, szczegolowo opisala lena, wiec nie bede powtarzac.

    Swinstwem niebotycznym bylo tu wykorzystanie nierownowagi sil, gosc przytomniak, obeznany z prawem i finansami vs rozdygotana po nieudanym malzenstwie i przejsciach rozwodowych kobieta. To jedno wystarczy do spuszczenia sukinsyna po brzytwie. Tym bardziej ze pani jest zalezna, bo jej dzieci juz uznaly pana i jego dzieci za swoja rodzine, a dom za rodzinny - ona bedzie sie zmagac z wyniklymi z tego problemami, czy zostanie, czy odejdzie.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • szczypawka100 07.08.19, 16:21
    tt-tka napisała:

    >"uderzylo mnie to niesamowicie (...) poczulam s
    > ie jak lokator wynajmujacy".
    nigdy nie czuła się jak u siebie- męczyłabyś się tak 2,5 roku?
    > Umawiala sie na zycie razem.
    Niech będzie. Wiemy napewno, że zgodnie umówili się na współfinansowanie wydatków. Obecnie pan chce zmienić umowę, można się nie zgodzić.

    > konkubinatu i jak taki zwiazek jest traktowany prawo
    Prawo opiera takie stosunki majątkowe na odrębności majątków, przychodów i korzyści oraz na zgodnym porozumieniu co do podziału dóbr nabytych wspólnie- porozumieli się i oboje zgodzili.
    >
    > wykorzystanie nierownowagi sil, gosc przytomniak
    > , obeznany z prawem i finansami
    Nie jest to wiedza niepowszechna, że każdy konkubent posiada własny i odrębny majątek. Dodatkowo pan w pełni panią uświadomił o braku wspólności i niedziedziczeniu, warunkach rozstania.

    vs rozdygotana po nieudanym malzenstwie i przej
    Tak doświadczone osoby nie pakują się bez namysłu w nowe, głębokie związki.

    > Tym bardziej ze pani jest zalezna,
    Uzależnienia leczyć, zależności nie ma.

    bo jej dzieci juz uznaly pana i jego
    > dzieci za swoja rodzine, a dom za rodzinny - ona bedzie sie zmagac z wyniklymi
    > z tego problemami, czy zostanie, czy odejdzie.
    Dzieci poniosą konsekwencje niedojrzałych decyzji własnej matki.





    --
    Tobie to generalnie rzecz biorąc, rzekłabym, nie gra.
    by 35wcieniu
  • tt-tka 07.08.19, 18:32
    Szczypa, konsekwentnie prezentujesz stanowisko "zgodzila sie, sama jest sobie winna".
    Otoz NIE SAMA, winnych jest tam dwoje, w tym on bardziej. Bo ona popelniala blad za bledem w dobrej wierze, a sukinsyn dzialal z pelna premedytacja. I oszukiwal ja z pelna premedytacja. I wykorzystywal jej ufnosc i dobra wole z premedytacja.
    Zapewne cie nie przekonam - ty mnie rowniez nie. Za dalsza rozmowe dziekuje i nie prosze o wiecej. Za bardzo mi tego pana przypominasz.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)