Dodaj do ulubionych

Kocham siebie w rozmiarze..

03.08.19, 08:48
S czyli witajcie w swiecie fat shamingu. www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,80530,25038688,mam-prawo-byc-gruba.html#S.W-K.C-B.4-L.1.maly

No smutek smutek kiedy cos sie zmieni?


--
wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
Edytor zaawansowany
  • tanebo2.0 03.08.19, 08:55
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • kartkapapieru 03.08.19, 08:59
    Ja lubię Miskismile chociaż mam faceta b bardzo szczupłej sama mam różne 42 i jestem zadowolona i na adoratorow nie narzekam, jak się dowiedzieli, że jestem w związku dwóch kolegów od razu chciało mnie odbicbig_grin liczy się coś wiecej Ni z rozmiar
  • kartkapapieru 03.08.19, 09:01
    Mój mężczyzna jest bardzo szczupły z powodzeniem mógłby być modelem, a ja sama mam rozmiar L i wcale wielorybem nie jestem, mam duże powodzenie
  • alpepe 03.08.19, 09:35
    Napisz może jeszcze jeden post o tym, jak to jesteś atrakcyjna, tak miło się czyta.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • triismegistos 03.08.19, 10:58
    To może zróbcie sobie taką oddzielną niteczkę? Bo po prawdzie to z nieustannymi zapewnieniami o swojej atrakcyjności kojarzzy mi się raczej nick alpepe niż kartkipapieru wink

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • pani-nick 03.08.19, 09:02
    Nie umowilabym się z chudym. To jedno jest pewne.
  • flegma_tyczka 03.08.19, 09:14
    A ja ani z chudym ani z otyłym, ale z dwojga złego bardziej obleśny dla mnie jest otyły.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • pani-nick 03.08.19, 09:27
    Dla mnie chudy. Może być niski. Za wysocy (pow 2 m) tez mi się nie podobają, ale nie może być chudy.
  • flegma_tyczka 03.08.19, 09:31
    Ja nie lubię niskich, zwykle nie tylko są niscy, ale mają olbrzymie kompleksy na punkcie swojego nikczemnego wzrostu.
    Facet ma mieć minimum 180 cm.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • pani-nick 03.08.19, 09:37
    No co ty? Kompleksy maja niscy. Niscy, którzy umawiają się z wysokimi kobietami trudno posadzić o kompleksy wink
  • pani-nick 03.08.19, 09:37
    Niskich
  • flegma_tyczka 03.08.19, 09:45
    Raczej desperacja lub założenie: zapytam 100 wysokich kobiet o randkę, jak co 50 się zgodzi to i tak sukces.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • pani-nick 03.08.19, 13:06
    Dlaczego desperacja? Desperacja to raczej celowanie w byle co.
    Zakompleksiony będzie szukał kogoś w swojej kategorii wzrostowej.

  • madami 04.08.19, 20:44
    Ja też, może być w miarę niski, nie musi mieć 2 m ale nie może być wymoczkiem z żebrami na wierzchu wink
  • madami 03.08.19, 10:29
    pani-nick napisała:

    > Nie umowilabym się z chudym. To jedno jest pewne.

    ja też, chudośc wydaje mi sie mało atrakcyjna
  • bergamotka77 03.08.19, 10:51
    Ja tak samo.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • grrrru 03.08.19, 09:38
    Mój facet ma lekką nadwagę. No i? Mam dwie przyjaciółki z nadwagą - obie w szczęśliwych związkach. Myślisz, że przez to, że jestem szczupła jestem jakoś szczególnie szczęśliwa? Przecież to bez znaczenia - mówi pod względem wyglądu, nie o stanach niedowagi czy otyłości zagrażających życiu.
  • flegma_tyczka 03.08.19, 09:46
    Zapytaj swojego mężczyznę czy zainteresowałby się Tobą jako kobietą gdybyś w momencie poznania/zakochania miała 100 kg żywej wagi.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • grrrru 03.08.19, 09:49
    Jego ex jak zaczynali być razem miała sporą nadwagę, jest dość wysoka więc może i do 100 dobijała, nie wiem. Nie dla każdego faceta to problem
  • beataj1 03.08.19, 09:53
    A jakby sie nie zainteresował to czy miałoby to jakikolwiek wpływ na jej postrzeganie szczęścia. Pewnie nawet by nie wiedziała, że się nią ten facet nie zainteresował.
    Mną, codziennie się nie interesuje setki facetów. Na plaży nie interesuje się mną pewnie nawet tysiące. I co, nic.

    Zresztą, jestem gruba i mam faceta. Jakoś dał radę się zainteresować. Większość moich znajomych (bez względu na gabaryt) ma/miewało facetów. Czyli się da.

    --
    Nie mam bałaganu. Moje rzeczy prowadzą koczowniczy tryb życia.
  • chocolatemonster 03.08.19, 09:58
    Madrze piszesz Beata. Zawsze sie Ciebie przyjemnie czyta. A flegmatyk to gazeciarz.
  • flegma_tyczka 03.08.19, 10:01
    I co z tego? Jestem takim samym człowiekiem jak Ty czy Beata.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • chocolatemonster 03.08.19, 10:35
    Tak samo jak osoba o rozmiarze xxxl. Jest takim samym czlowiekiem jak ty i ja. I ma prawo zyc bez krzywych spojrzen i nienawisci. I np dziwienia sie i lamentowania, ze dla niej/niego produkuje sie ubrania sportowe. Rings a bell,gazet?
    Ps. Odkad ty i Milden zyczyliscie mi stania sie ofiara gwaltu zbiorowego (post polecial szybko ) nie mam ochoty na wymiane zdan z wami ale wlasnie zrobilam wyjatek.
  • flegma_tyczka 03.08.19, 19:31
    Mylisz mnie z kimś innym. Nigdy żadnej kobiecie nie życzyłam gwałtu.


    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • chocolatemonster 03.08.19, 21:35
    Zyczyłąś/łes, Ty i i Milden. Dwoje obrzydliwych, podłych ludzi.
  • rosapulchra-0 04.08.19, 20:23
    Chocolatemonster, przecież nie od dzis wiadomo, że gazeciarz to najgorszy łgarz i podły charakter, który żywi się tym, żeby komuś dokopać. Jemu już samo trollowanie nie wystarcza. Też doskonale pamiętam, jak mi życzył śmierci. Jedyny na niego sposób - nie karmić trolla i zgłaszać jego posty.

    --
    A to nie wiesz, że jak kobieta "rozkłada nogi", to jej się otwiera taka czarna dziura, co zasysa z niespotykaną siłą wszystkie samce jak leci, aż po horyzont zdarzeń...? by memphis90
  • flegma_tyczka 04.08.19, 20:31
    Nie kłam bo znowu dostaniesz bana.
    Ale dam Ci szansę - podaj linka w którym rzekomo życzyłam Ci śmierci.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • rosapulchra-0 04.08.19, 23:12
    Życzyłos kilka razy i pod różnymi nickami. Takżętego..
    Poza tym to ty, jak zwykle kłamiesz i nie masz nawet odwagi cywilnej przyznać się do swojego chamstwa na forum. Teraz wycierasz sobie gębę ZA, bo za dużo osób cię wygasiło w zasadzie tylko pojedyncze nicki jeszcze ci odpowiadają.

    --
    Ty milden samotna zdaje jesteś to może się wymienicie usługami? Bo pewnie też masz z tym problem. by bergamotka77
  • flegma_tyczka 05.08.19, 08:40
    Nie kłam bo zgłoszę Twoje posty. Miej swoje granice.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • rosapulchra-0 05.08.19, 22:39
    A zgłaszaj, gdzie chcesz, nawet do samego pana Boga.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • chicarica 04.08.19, 08:15
    Dziwię się że nie wygaszasz. To nie są żywe postacie z krwi i kości, tylko forumowe kreacje, mające na celu wsadzać kij w mrowisko.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • flegma_tyczka 04.08.19, 09:05
    Ja niby jestem trollem, a osoba, która twierdzi, że uchowa się przed ewentualną wojną związaną z klimatem bo ma "małą, żyzną działeczkę na której zawsze może posiać pomidory" trollem nie jest? big_grin

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • 1matka-polka 09.08.19, 08:58
    "Ja niby jestem trollem, a osoba, która twierdzi, że uchowa się przed ewentualną wojną związaną z klimatem bo ma "małą, żyzną działeczkę na której zawsze może posiać pomidory" trollem nie jest? "
    😄

    --
    "Bardzo wiele rzeczy się dzieje, ale również zdumiewająco wiele rzeczy na świecie się nie dzieje."
    Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną
  • madami 04.08.19, 20:49
    odsłony, odsłony na gazecie się liczą, im więcej kontrowersji tym więcej odsłon i możliwości sprzedawania reklam
  • rosapulchra-0 04.08.19, 23:13
    Ciekawe, jakie to reklamy angielskie sprzedaje gazeta w UK? A w Hiszpanii hiszpańskie?


    --
    Ty milden samotna zdaje jesteś to może się wymienicie usługami? Bo pewnie też masz z tym problem. by bergamotka77
  • cosmetic.wipes 03.08.19, 10:39
    flegma_tyczka napisała:

    > Jestem takim samym człowiekiem jak Ty czy Beata.
    >


    Nie. Jesteś dużo glupszym człowiekiem.

    --
    Zakładanie stanika na mokrą skórę jest jak walka wręcz z szatanem.
  • rosapulchra-0 03.08.19, 12:50
    flegma_tyczka napisała:

    > I co z tego? Jestem takim samym człowiekiem jak Ty czy Beata.
    >

    Nie, gazeciarz. Ty jesteś dużo goszym i zdecydowanie podły.


    --
    A to nie wiesz, że jak kobieta "rozkłada nogi", to jej się otwiera taka czarna dziura, co zasysa z niespotykaną siłą wszystkie samce jak leci, aż po horyzont zdarzeń...? by memphis90
  • pani-nick 03.08.19, 13:09
    Ja w momencie poznania męża ważyłam ponad 10 kg więcej niż teraz. Byłam praktycznie tak „gruba” jak w końcówkach ciąż. (Hormonalne zawirowania). I jakoś się chłopak zakochał.
  • flegma_tyczka 03.08.19, 19:32
    Jeśli ważyłaś 10 kg więcej niż obecnie to nadal byłaś szczupła. Musiałabyś ważyć co najmniej 20 kg więcej.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • delauras 03.08.19, 19:43
    flegma_tyczka napisała:

    > Jeśli ważyłaś 10 kg więcej niż obecnie to nadal byłaś szczupła. Musiałabyś waży
    > ć co najmniej 20 kg więcej.
    >
    Teraz ważę ok 60 -61 kg.
  • pani-nick 03.08.19, 23:59
    Ja tez smile
  • beaucouptrop 03.08.19, 11:40
    Sam widzisz, że bycie chudym i tak Ci nie pomaga. Żadna kobieta ninie chce się z tobą umówić nawet jeśli nie jest wielorybem.
    Może dlatego, że jesteś baranem?
  • flegma_tyczka 03.08.19, 09:05
    Ludzie nie chcą usiąść obok otyłej nie dlatego, że ją dyskryminują tylko dlatego, że obawiają się, że się nie zmieszczą obok.
    Nie mieszajmy do wszystkiego dyskryminacji i realnego hejtu drodzy Forumowicze.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • flegma_tyczka 03.08.19, 09:07
    P.s. Skoro Pani z artykułu mówi o prawach to przypominam, że ona ma prawo być gruba, a pasażer ma prawo nie usiąść obok niej w komunikacji miejskiej. A mężczyźni mają prawo "woleć" kobiety o "niekobiecych" zdanie mediów kształtach czyli normalnych i bez nadwagi.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • tiszantul 03.08.19, 09:52
    Być może to dyskryminacja, ale przecież zaraz znajdzie się drugi równie otyły pasażer, któremu do głowy nie przyjdzie dyskryminować i usiądzie obok
  • beataj1 03.08.19, 09:10
    Nie tak dawno byłam na wakacjach z dziewczyną, która uważa się za grubą. Jest znacznie szczuplejsza ode mnie, choć symboliczna ematka pewnie by popełniła samobójstwo przez zagłodzenie gdyby wyglądała tak jak ona.
    No i ta dziewczyna ewidentnie nie lubi siebie. Jest kwintesencją takiego podejścia - nie akceptuje mojej wagi, ciągle z nią walczę, jestem świadoma swoich wad i nieustająco nad nimi pracuje.
    Aż przykro było patrzeć- ona była wiecznie z siebie niezadowolona, wiecznie myślała o tym co je, wiecznie mówiła o tym z czego powinna zrezygnować, ciągle świadoma i czujna ile/kiedy/co jedzą inni.
    Ciągle oceniała siebie czy może coś założyć i dlaczego nie bo jest za gruba. Wiecznie oceniała innych - że ona by tego nie założyła jakby tak wyglądała. Zazdrościła na głos wszystkim szczuplejszym/młodszym/zgrabniejszym.
    Opowiadała o swoich dietach, treningach, porażkach, sukcesach w zakresie sylwetki.
    I kontakt z nią był po prosty męczący i smutny.
    Źle się przebywa w towarzystwie osoby która, siebie nie lubi. Źle się przebywa w otoczeniu osoby tak krytycznej wobec siebie i otoczenia.
    Pewnie mój monumentalny tyłek w kostiumie kąpielowym został naprawdę gruntownie obrobiony.

    Tak, wolę ludzi którzy lubią siebie. Nawet jak lubią siebie grubych. Nawet jak z tą grubością nic nie robią bo im się nie chce z lenistwa.

    --
    Ludzie mówią, że ich ciało to świątynia. Moje to dmuchany zamek do skakania.
  • kartkapapieru 03.08.19, 09:15
    Uważam dokladnie to samo.
  • flegma_tyczka 03.08.19, 09:16
    To tak jak ja. Lubię ludzi, którzy lubią siebie nawet jeśli ze swoim problemem zdrowotnym nic nie robią np. wiecznie wesołych alkoholików wcale nie wybierających się na żadną terapię ani nawet nie myślących, że są chorzy.


    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • chocolatemonster 03.08.19, 09:30
    O raju...biedna dziewczyna. To musi byc okropne zyc w takim wiezieniu.
  • beataj1 03.08.19, 09:37
    Biedna, ona opowiadała że w końcu po jakimś katorżniczym wysiłku schudła do założonej wagi. Nosiła rozmiar, który miał dać jej szczęście. I okazało się że nie dał. Bo wciąż była krytyczna i wciąż nie lubiła siebie.
    A potem przytyła i porażka sprawiła że wręcz siebie znienawidziła. Bo przecież tylko słabi ludzie odnoszą porażki.

    --
    Ludzie mówią, że ich ciało to świątynia. Moje to dmuchany zamek do skakania.
  • flegma_tyczka 03.08.19, 09:44
    Pani miała poważne problemy psychiczne. Gdyby nie miała nadwagi wymyśliłaby coś innego.


    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • beataj1 03.08.19, 09:47
    Nie. Ona po prostu była przekonana że bycie szczupłym to prosta droga do szczęścia a grubasy nie mogą byc z siebie zadowolone bo nie będą walczyć ze swoimi słabościami.

    --
    Życie jest jak striptiz transwestyty. Wszystko ładnie, pięknie aż tu nagle...
  • flegma_tyczka 03.08.19, 09:53
    Po części miała rację, tak samo jak brak poważnej i przewlekłej choroby jest prostszą drogą do szczęścia, choć oczywiście brak choroby nie powoduje z automatu szczęścia czy spełnienia.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • beataj1 03.08.19, 09:56
    Szczęśliwym się albo jest albo nie - zwłaszcza przy chorobach przewlekłych.
    I można życie spędzić dobrze w obrębie warunków jakie się ma, albo źle - choćby był człowiek najpiękniejszy.

    --
    Ludzie mówią, że ich ciało to świątynia. Moje to dmuchany zamek do skakania.
  • flegma_tyczka 03.08.19, 10:00
    Można, ale zdrowie jest najważniejsze, jak wszyscy wiedzą.
    Jeżeli jest możliwość uleczenia przewlekłej, uciążliwej choroby wpływający na wiele aspektów życia to większość ludzi podejmuje się leczenia. Osoby, które z wyboru rezygnują z leczenia (młode, starym może się nie chcieć, a i do grobu mają bliżej niż dalej) zwykle budzą zdziwienie i dysonans poznawczy.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • beataj1 03.08.19, 10:06
    Nie wszyscy i nie zawsze. Jest cała masa ludzi, którzy nie leczą chorób przewlekłych aż nie będzie za późno. Czy brak leczenia budzi zdziwienie - pewnie tak. Dopóki te same osoby nie staną przed wizją wkładania codziennego wysiłku w leczenie choroby przewlekłej. I tak do końca życia- wtedy ludzie stają nagle mniej zdyscyplinowani, nawet ci którzy dopiero co krzyczeli - no wiesz, jak tak można.

    Bo ludzie po prostu lubią jak jest im wygodnie i do tego dążą.


    --
    Moje nowe motto życiowe:
    Mniej dramatu, więcej brokatu!
  • chocolatemonster 03.08.19, 10:38
    Z tym zdrowiem zaleznym od rozmiaru tez bywa roznie (i nie chodzi mi tu o skrajna szczuplosc czy otylosc). Niedawno znalazlam swoje wyniki sprzed schudniecia i ciezsza ja i lzejsza ja mamy niemal te same wyniki (dobre).
  • princesswhitewolf 03.08.19, 11:17
    No ale to tez kwestia ilosci tych dodatkowych kg i wieku. Faktem jest ze wielka ( podkreslam ze duza) otylosc jest prawie pewnikiem listy chorob. Zas nadwaga czy lekka otylosc nie musi wiazac sie z konsekwencjami zdrowotnymi
  • flegma_tyczka 04.08.19, 16:06
    Ale w mediach nie promuje się np. cukrzyków, którzy się nie leczą i z tego powodu mają powikłania tylko osoby, które się leczą dzięki czemu mogą w miarę normalnie żyć, uprawiać sport, pracować.
    Ludzie, którzy się nie leczą (choć mogą i mają dzięki leczeniu duże szanse na normalne życie) nie dostają oklasków w mediach, że mają prawo, a kto się temu dziwi to ich wróg.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • chocolatemonster 03.08.19, 09:44
    Nie meczylas sie na tych wakacjach? Ja bym pewnie pol wakacji z nia spedzila na przekonywaniu jej, ze ma problem i probie 'pomocy' a drugie pol uciekala na jej widok do najblizszej cukierni.
  • beataj1 03.08.19, 09:49
    Trochę, na szczęście było nas na tych wakacjach prawie 25 osób i można jej było unikać. Zresztą ona też szybko się połapała że ja nie będę z nią siedzieć i biadolić na ciężkie życie grubasów. Zbyt byłam zajęta wcinaniem lodów i przegryzaniem goframi.

    --
    Szkoda, że nazwiska zasłonięte.
    Uważam, że dane kretynów, podobnie jak pedofilów, należy ujawniać, dla dobra ogółu. by cauliflowerpl
  • chicarica 04.08.19, 08:19
    Jabtak byłam 3 dni na wyjeździe z anorektyczką-ortorektyczką. Ciężko wyrobić niestety.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • sumire 03.08.19, 10:06
    Znam taką dziewczynę. 26 lat, absolutnie normalnej budowy, uważa się za grubą. Obsesyjnie gada o dietach i operacjach plastycznych, które by sobie zrobiła, gdyby było ją stać.
    Inna sprawa, że swoje do tego stanu rzeczy dokłada jej bardzo fit chłopak, który lubi zwracać jej uwagę.
  • kosmos_pierzasty 03.08.19, 11:03
    Też miałam do czynienia z paniami, których głównym tematem do rozmów były diety i treningi. Nigdy więcej.
  • madami 03.08.19, 10:31
    Oj tak! ludzie, którzy lubią siebie są fajnymi kompanami niezależnie od rozmiaru.

    A koleżanka ma smutne życie.
  • kosmos_pierzasty 03.08.19, 11:17
    Beataj, bardzo fajnie piszesz w tym wątku. Zgadzam się z Tobą.
    Sama mam nadwagę i tak podchodzę jak Ty. Dbam o zdrowie, ale nie będę się odchudzać - szkoda cennej energii na takie bzdury. No chyba, że ktoś lubi...

    Raz popełniłam ten błąd, właśnie w sytuacji, gdy córka była w przedszkolu i jakieś mamuśki komentowały mój wygląd, a dzieci to przyniosły do przedszkola. I nigdy więcej. Wtedy kompleksowo zadbałam o dietę i treningi. Tyle, że potem znów przytyłam, kiedy zaczęłam normalnie żyć.
    Bo dla mnie treningi nie są tak kręcące, by poświęcać im kilka godzin dziennie - dla mnie to byłoby marnowanie życia w pewnym sensie - dla mnie, bo tego nie lubię. Wystarczy dwa razy w tygodniu plus spacery dla zachowania formy.

    Poza tym lubię smacznie zjeść i gotować, więc nie będę do końca życia ograniczać się do grejpfrutów, żurawiny, Wasy itp. żeby zadowolić obce kobiety.
  • beaucouptrop 03.08.19, 12:01
    Też jedziesz sterotypami, tylko w drugą stronę. Mozna lubić smacznie zjeść i gotować, nie ograniczać się jedynie do grejpfrutow i żurawiny i być szczupłym. Jedno nie wyklucza drugiego.
    P.S. Lepiej zjeść kromkę normalnego chleba niż Wase.
  • kosmos_pierzasty 03.08.19, 12:40
    W teorii można, w praktyce to są kwestie indywidualne. Pisałam o swoim przypadku, a nie o zasadzie, nie miało to zabrzmieć ogólnie - jak stereotyp, nie taki miałam zamiar, a jeśli zabrzmiało, to dobrze, że sprostowałaś.
  • black_halo 04.08.19, 12:37
    beaucouptrop napisał(a):

    > Też jedziesz sterotypami, tylko w drugą stronę. Mozna lubić smacznie zjeść i go
    > tować, nie ograniczać się jedynie do grejpfrutow i żurawiny i być szczupłym. Je
    > dno nie wyklucza drugiego.
    > P.S. Lepiej zjeść kromkę normalnego chleba niż Wase.

    Zasadniczo ludzie, którzy nigdy nie mieli problemów z utrzymaniem wagi, nie powinni się wypowiadać bo jest mnóstwo grubych osób, które jedzą normalnie i za grube. A żeby schudnąć muszą się bardzo, bardzo starać. Ja na przykład jak skrupulatnie pilnuję tego co jemto mogę schudnąć parę kilogramów ale chwila nieuwagi i zaraz wraca. Znam zaś osoby, które wygłaszają mowy typu "wystarczy raz nie zjeść kolacji i już kilogram mniej na wadze rano". I według tych osób logiczne jest, że jak nie zjesz kolacji przez 30 dni z rzędu to w miesiąc schundniesz 30 kg. Co nie niestety nie jest prawdą.

    --
    memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
  • chocolatemonster 04.08.19, 14:05
    Hmm...ja mam bardzo cienkie wlosy. Takie dala mi natura. Nie farbuje,nie prostuje, jem wszystko to, co nsjlepsze dla wlosow, stosuje ochrone UV, biore suplementy, stosuje wcierki itd. I co? Jajco. Moja kolezanka z naturalnie grubymi wlosami (ja mam ich duzo tylko cieniutkie) zawsze mi doradza 'ale zrobilabys cos z tymi wlosami..'. Tak to mniej wiecej wyglada.
  • beaucouptrop 04.08.19, 15:17
    Zasadniczo tak, ale..
    Wiesz mam koleżankę, która ma nadwagę i często widzę co i z jaką częstotliwością je. Gdybym miała taką dietę jak ona, nawet z moją genetycznie wdrukowana drobna sylwetka, to szacuje że w ciągu roku spokojnie przybyloby mi +/- 5 kg.
  • kosmos_pierzasty 04.08.19, 15:56
    Czyli jednak wiesz lepiej? big_grin
    No cóż. W takim układzie dalsza dyskusja nie ma sensu.
  • beaucouptrop 04.08.19, 16:56
    Nie, przecież to wy wiecie lepiej.
    Nadwaga wynika tylko i wylacznie z problemow zdrowotnych i złego metabolizmu. Natomiast ludzie szczupli zawdzięczają swoją sylwetkę jedynie dobym genom 😉
  • kosmos_pierzasty 04.08.19, 18:41
    Z tą różnicą, że ja piszę o własnych doświadczeniach, a Ty o innych osobach i to o nich wiesz więcej niż one same. Ale luz, nie ty pierwsza, nie ostatnia, ani nie jedyna.
  • madami 04.08.19, 16:24
    Ja jem zazwyczaj o wiele mniej niż wszyscy i tak mam nadwagę, nie jem śmieciowego żarcia, słodyczy itp. gdybym jadła tyle co moja szczupła kolezanka to w ciągu roku przybyło by mi z 30 kg.

  • kosmos_pierzasty 04.08.19, 16:47
    U mnie to samo.
  • black_halo 04.08.19, 16:34
    Wiesz co, miałam chudą koleżankę, która je ze trzy razy tyle co ja i to tylko w pracy. 3-4 croissanty na śniadanie w pracy to była norma, do tego kawa obficie słodzona. Przezuwala cały dzień a co jadła w domu to nie wiem. Gdybym tak jadła to ważyłabym dzisiaj ze 300kg. I czego to dowodzi?

    --
    memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
  • chocolatemonster 04.08.19, 18:49
    Regula tego forum jest 'jem co chce i jestem szczupla-takie geny. Wszyscy otyli sa otyli bo ZRA i ani geny ani choroby nie maja tu zadnego wplywu'.
  • flegma_tyczka 04.08.19, 19:56
    Nie, z reguły wszyscy dopuszczają, że kilka procent otyłych jest z powodu realnych rzadkich chorób metabolicznych, a cała reszta jak sama napisałaś niestety.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • mikams75 03.08.19, 14:47
    zgadzam sie, straszne jest takie podejscie i meczace dla innych osob i moze dotyczyc wagi ale tez i innych mankamentow urody i przekonanie, ze te wyolbrzymione mankamenty sa centrum swiata. Te osoby faktycznie bardzo zwracaja uwage na mankamenty innych osob i zyja w przekonaniu, ze kazdy obserwuje o komentuje jej mankamenty. Trudno takiej osobie przetlumaczyc, ze ona i jej niedoskonalosci nie sa pepkiem swiata i zdecydowana wiekszosc ludzi ma ja i jej "wady" gdzies.
  • iberka 03.08.19, 09:16
    O, w pn rano będę mieć co czytać smile
  • czekoladazkremem 03.08.19, 09:24
    Przez całe swoje młode życie byłam gruba. I bardzo żałuję tych straconych lat. Mogłabym w życiu o wiele więcej zrobić, osiągnąć, gdybym na początku swojej kariery zawodowej była szczupła. Otyłość bardzo wpływa na życie, nie oszukujmy się. Owszem, są osoby, które akceptują się do końca, ale nie sądzę, żeby nawet one w pewnych momentach nie pomyślały, że dobrze byłoby być szczuplejszym. Ja utyłam trzydzieści kilo po lekach, potem po synu przybrałam jeszcze dwadzieścia. Miałam ponad 50 kilo nadwagi przez większość życia. Ukrywałam się przed ludźmi, problemem było nawet wyjście do sklepu. Na wakacjach moja rodzina chodziła na plażę, na kajaki, rower - ja siedziałam w domku albo hotelu. Wstydziłam się jeść publicznie, nawet sałatki, bo ludzie pomyślą, że taka gruba a jeszcze żre. Momentem przełomowym było pójście do szkoły mojego syna, kiedy okazało się, że jestem jedną z najgrubszych mam w szkole. Wzięłam się za siebie i w ciągu roku zrzuciłam całą nadwagę. Radość, jaką miałam ze zrzucenia pierwszych kilogramów jest porównywalna tylko z momentem narodzin mojego jedynego dziecka. Nie wierzę, że ktoś gruby może być tak do końca szczęśliwy, akceptować siebie w stu procentach. Otyłość to paskudna choroba, z którą trzeba za wszelką cenę walczyć.
  • pani-nick 03.08.19, 09:29
    Masz syna Jasia?
  • flegma_tyczka 03.08.19, 09:33
    Bardzo pięknie napisane. I prawdziwie.
    Jakoś nie wierzę, że duża nadwaga u młodej osoby to takie nic, które ona akceptuje jak kolor oczu.
    To poważne problemy, przede wszystkim zdrowotne. Ewentualny hejt jest tu sprawą trzeciorzędną.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • beataj1 03.08.19, 09:39
    Oczywiście że to nie jest nic, oczywiście że są problemy i ograniczenia.
    Ale po co sobie jeszcze dokładać sobie ciągłe dowalanie, ciągłe myślenie o sobie źle.
    Jesteśmy sami ze sobą cały czas, tylko my słyszymy swoje myśli. To musi być straszne ciągle słyszeć w głowie głos, który ci dowala.


    --
    Moje nowe motto życiowe:
    Mniej dramatu, więcej brokatu!
  • flegma_tyczka 03.08.19, 09:43
    To głos zdrowego rozsądku.


    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • katriel 03.08.19, 11:23
    > Owszem, są osoby, które akceptują się do końca, ale nie sądzę, żeby nawet one w pewnych momentach
    > nie pomyślały, że dobrze byłoby być szczuplejszym.

    Tak, ale jest różnica między pomyśleniem (i to "w pewnych momentach"), że dobrze by było być szczuplejszym, a życiem tak jak opisujesz:
    > Ukrywałam się przed ludźmi, problemem było nawet wyjście do sklepu. Na wakacjach moja rodzina
    > chodziła na plażę, na kajaki, rower - ja siedziałam w domku albo hotelu. Wstydziłam się jeść publicznie,
    > nawet sałatki, bo ludzie pomyślą, że taka gruba a jeszcze żre.

    Z 50 kilogramami nadwagi też można żyć względnie normalnie: chodzić do sklepu, na spacer, na plażę, jeździć na rowerze, jeść w restauracji. To, co cię powstrzymywało, miałaś w głowie, nie na brzuchu.

    > Otyłość to paskudna choroba, z którą trzeba za wszelką cenę walczyć.

    Paskudna choroba - tak. Walczyć - OK. Ale nie "za wszelką cenę".
    Są w życiu rzeczy warte więcej niż szczupła sylwetka.


    --
    Ach, jaki pyszny jest szpinaczek!
    Ach, jaki pyszny jest buraczek!
    Ach, jaki brudny mam śliniaczek!
    Ach, jaki cudny niemowlaczek!
  • barbibarbi 03.08.19, 12:37
    Mnie się wydaje, że to bardzo dobrze, że taka osoba w końcu się mobilizuje i chudnie. Skoro otyłość jest taką udręką, to nie ma innego wyjścia. A schudła nie tylko dla siebie, ale dla dziecka, dla swojej rodziny, żeby być bardziej aktywną, żeby dzieci nie kojarzyły Jasia/Stasia z tym, co ma najgrubszą matkę - " a który to Jasio? No ten co ma taką grubaśną matkę!" Nie oszukujmy się, za plecami zawsze są takie rozmowy, nawet jeśli nie jest to złośliwe, to jest mówione ze współczuciem (co też jest uwłaczające) albo ta otyłość jest traktowana jako znak rozpoznawczy. Ja podziwiam i gratuluję takiego schudnięcia, świadczy o sile charakteru a nie rozmamływaniu się i szukaniu miliona wymówek. Wygodniej jest powiedzieć, że mnie to właściwie nie przeszkadza to 50 kilo nadwagi, nie będę się umartwiać i jeść kiełki do końca życia, są ważniejsze rzeczy i domagam się równouprawnienia!
  • flegma_tyczka 04.08.19, 08:58
    I żeby Jasio mógł się cieszyć Mamą do swojej dorosłości, bo otyłość to też drastyczne skrócenie życia.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • aandzia43 03.08.19, 13:39
    > > Otyłość to paskudna choroba, z którą trzeba za wszelką cenę walczyć.
    >
    > Paskudna choroba - tak. Walczyć - OK. Ale nie "za wszelką cenę".
    > Są w życiu rzeczy warte więcej niż szczupła sylwetka.

    Chromolić szczupłą sylwetkę, czasem chodzi po prostu o sylwetkę normalną. I to jest warte wysiłku i wyrzeczeń.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • edelstein 03.08.19, 12:08
    Zdefiniuj slowo "gruby" ,bo na tym forum to gruby zaczyna sie czesto od rozmiaru L😂

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • lidek0 04.08.19, 08:46
    Nic dodać nić ująć, gratuluję zrzuconych kg smile BRAWO TY smile

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • black_halo 04.08.19, 12:45
    czekoladazkremem napisała:

    > Przez całe swoje młode życie byłam gruba. I bardzo żałuję tych straconych lat.
    > Mogłabym w życiu o wiele więcej zrobić, osiągnąć, gdybym na początku swojej kar
    > iery zawodowej była szczupła. Otyłość bardzo wpływa na życie, nie oszukujmy się
    > . Owszem, są osoby, które akceptują się do końca, ale nie sądzę, żeby nawet one
    > w pewnych momentach nie pomyślały, że dobrze byłoby być szczuplejszym. Ja uty
    > łam trzydzieści kilo po lekach, potem po synu przybrałam jeszcze dwadzieścia. M
    > iałam ponad 50 kilo nadwagi przez większość życia. Ukrywałam się przed ludźmi,
    > problemem było nawet wyjście do sklepu. Na wakacjach moja rodzina chodziła na p
    > lażę, na kajaki, rower - ja siedziałam w domku albo hotelu. Wstydziłam się jeść
    > publicznie, nawet sałatki, bo ludzie pomyślą, że taka gruba a jeszcze żre. Mom
    > entem przełomowym było pójście do szkoły mojego syna, kiedy okazało się, że jes
    > tem jedną z najgrubszych mam w szkole. Wzięłam się za siebie i w ciągu roku zrz
    > uciłam całą nadwagę. Radość, jaką miałam ze zrzucenia pierwszych kilogramów jes
    > t porównywalna tylko z momentem narodzin mojego jedynego dziecka. Nie wierzę, ż
    > e ktoś gruby może być tak do końca szczęśliwy, akceptować siebie w stu procenta
    > ch. Otyłość to paskudna choroba, z którą trzeba za wszelką cenę walczyć.

    Ale to nie problem nadwagi tylko myślenia. Jestem właśnie na urlopie na południu Europy. Na plaży leżą kobiety topless o gabarytach znacznie powyżej rozmiaru 52. Nie dalej jak wczoraj widziałam jedną, która jadła że smakiem lody i te lody się topiły spływając jej po cyckach. I co się stało? Nic, facet, z którym na tej plaży była zaczął oblizywać te cycki. Kobieta była 40+ i w rozmiarze 50+. Potem widziałam ją na dyskotece. W sukience, z facetem. I dzisiaj rano na kajakach.

    Miałam myślenie jak twoje ale teraz widzę, że winna była nie nadwagą a właśnie sposób myślenia. Gdybym inaczej myślała to wiele rzeź wyglądałoby inaczej.


    --
    memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
  • chocolatemonster 04.08.19, 14:02
    Dokladnie. Fat shaming to przekonanie, ze osoba z rozmiarem np 50 nie moze miec udanego zycia milosnego, towarzyskiego, zawodowego. Ze powinna ubierac sie w namioty tureckie i nie wychodzic z domu. Ze nie moze uprawiac sportu (byla wypowiedz na forum, ze otyli nie maja prawa cwiczyc w markowych ubraniach i, ze najlepiej jakby cwiczyli nago i w domu), publilowac swoich zdjec na portalach, itd.
  • rosapulchra-0 04.08.19, 14:14
    Chocolatemonster, podpisuję się pod każdym słowem, które napisałaś w tym wątku.

    --
    Na forum najrozsadniej jest ze wszystkim sie ukrywać, bo nigdy nie wiadomo co Ci wypomna wink by jak_matrioszka
  • black_halo 04.08.19, 16:38
    Możesz zalinkowac tą wypowiedź, że otyli nie powinni ćwiczyć w markowych ubraniach? Rozumiem, że odnosi się to do nowej kolekcji firmy Nike..

    Otyli, brzydcy, niscy, niepełnosprawni - wszyscy mogą wszystko.

    --
    memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
  • chocolatemonster 04.08.19, 18:05
    Gazet zalozyl taki watek a Mildenhurst razem z nim sapala,ze 'po co grubasom markowe ubrania'.
  • flegma_tyczka 04.08.19, 20:01
    Nie o to chodziło, po prostu byłam przerażona tym, że otyłość najwyraźniej przybrała takie rozmiary, że nawet popularna marka sportowa rozszerza asortyment. Marki nie są filantropami więc jeśli rozszerzają ofertę to znaczy, że wiedzą, że będzie na tym duży rynek zbytu.
    To dobrze, że osoby otyłe mają ubrania w swoim rozmiarze, ale jednocześnie źle, że jest ich obecnie tak dużo, że popularne marki poszerzają swoją ofertę, to smutne.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • ponis1990 05.08.19, 07:26
    A ja myślę, ze właśnie dobrze, bo skoro grubym potrzebne sportowe ubrania to znaczy, że wzięli się za zdrowy styl życia i w końcu mają w doopie że ,,na siłce na pewno będą sami chudzi, a nie idę"

    --
    Lubię placki
  • flegma_tyczka 05.08.19, 16:36
    Może tak być też, że odzież kupią/kupili do zwykłego, codziennego życia lub np. na "po domu", a wcale nie zamierzają udać się w kierunku siłowni.
    Sama miałam buty popularnej marki sportowej choć żadnego sportu nie uprawiam.


    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • chocolatemonster 05.08.19, 18:33
    I co ciebie to obchodzi padalcu co taka osoba robi w dresie nike? Zajmij sie soba, do maka idz na big meala czy cos.
  • black_halo 05.08.19, 14:06
    Niestety wszystkie konta gazeciarza wygasilam to.i ominęła mnie ta wątpliwa przyjemność...

    --
    memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
  • chocolatemonster 05.08.19, 18:31
    Ogolnie watek zalozony przez obrzydliwca i inne obrzydliwce jemu/jej wtorowaly, ze osoby z nadwaga nie powinny miec dostepu do markowych ubran sportowych. Na moje pytanie co ich to obchodzi co osoby z nadwaga robia z wlasnymi pieniedzmi nie potrafili odpowiedziec. Dno -jak zawsze.
  • flegma_tyczka 04.08.19, 15:59
    [i]

    >
    > Ale to nie problem nadwagi tylko myślenia. Jestem właśnie na urlopie na południ
    > u Europy. Na plaży leżą kobiety topless o gabarytach znacznie powyżej rozmiaru
    > 52. Nie dalej jak wczoraj widziałam jedną, która jadła że smakiem lody i te lod
    > y się topiły spływając jej po cyckach. I co się stało? Nic, facet, z którym na
    > tej plaży była zaczął oblizywać te cycki. Kobieta była 40+ i w rozmiarze 50+. P
    > otem widziałam ją na dyskotece. W sukience, z facetem. I dzisiaj rano na kajaka
    > ch.


    > Miałam myślenie jak twoje ale teraz widzę, że winna była nie nadwagą a właśnie
    > sposób myślenia. Gdybym inaczej myślała to wiele rzeź wyglądałoby inaczej.


    Coś czuję, że gdyby owa Pani miała rozmiar 36-38 to byś mówiła, że jej zachowanie i jej partnera jest obrzydliwe bo plaża to nie film porno.
    Ale że jest grubaską jak Ty to już jest całkiem inna sytuacja i w ogóle babeczka z partnerem są tacy fajni i wyluzowani, po prostu cieszą się życiem.




    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.



    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • 1matka-polka 09.08.19, 09:36
    "Coś czuję, że gdyby owa Pani miała rozmiar 36-38 to byś mówiła, że jej zachowanie i jej partnera jest obrzydliwe bo plaża to nie film porno.
    Ale że jest grubaską jak Ty to już jest całkiem inna sytuacja i w ogóle babeczka z partnerem są tacy fajni i wyluzowani, po prostu cieszą się życiem."
    Otoz to, otoz to...

    --
    Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
    Mark Twain
  • miss_fahrenheit 04.08.19, 16:36
    black_halo napisała:

    > Na plaży leżą kobiety topless o gabarytach znacznie powyżej rozmiaru 52. Nie dalej jak wczoraj widziałam jedną, która jadła że smakiem lody i te lody się topiły spływając jej po cyckach. I co się stało? Nic, facet, z którym na tej plaży była zaczął oblizywać te cycki.

    Jej rozmiar nie miał/nie ma żadnego znaczenia. Zachowanie jej towarzysza było obrzydliwe.
  • black_halo 04.08.19, 16:40
    A mnie się podobało w kontekście walki o akceptację ludzinwe wszystkich rozmiarach. Szczęśliwym można być w każdym rozmiarze. Bo jeśli nie to należy przyznać że każdy kto odbiega od ideału powinien być nieszczęśliwy.

    --
    memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
  • czekoladazkremem 06.08.19, 08:40
    Taaa, ciekawa jestem, czy facet też będzie taki zachwycony, jak pani za chwilę wysiądzie kręgosłup i stawy i będzie musiał obwozić panią na wózeczku.
  • black_halo 06.08.19, 13:30
    Wszyscy straszą tym wysiadaniem kolan i kręgosłupa ale jakoś nie widuję zbyt wielu otyłych na wózkach. Natomiast na wózku widzę jedną panią z wielkimi cyckami. Pani szczupła ale te piersi chyba rozwaliły jej kręgosłup. I zastanawiam się dlaczego nikt jej nie zrobił operacji.

    --
    memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
  • marisol25 06.08.19, 13:19
    black_halo
    >
    > Nie dalej jak wczoraj widziałam jedną, która jadła że smakiem lody i te lod
    > y się topiły spływając jej po cyckach. I co się stało? Nic, facet, z którym na
    > tej plaży była zaczął oblizywać te cycki. Kobieta była 40+ i w rozmiarze 50+.

    Fuu.tu już nawet o body shaming Nie chodzi (chociaż wiadomo że jakby zlizywał lody z jędrnych cycków pani w rozmiarze 38 to byłoby to bardziej estetyczne)ale sam opis nie jest erotyczny tylko obleśny..
  • black_halo 06.08.19, 13:41
    Prawda. To nie było zbyt estetyczne ale z drugiej strony panuje przekonanie, że jak gruba to na pewno nie ma faceta i facet się z nią na ulicy nie pokaże. A tu proszę, topless, lody, facet, dyskoteka, zabawa. W ogóle bardzo fajnie się rusza w tańcu.

    Opis był w kontekście pani, która siedziała w domu nieszczęśliwa. Śmiem twierdzić, że nie odchudzenie jej pomogło a zmiana myślenia, wyjście z domu i zabranie się do roboty.

    Naprawdę to znam sporo osób o różnej tuszy i nie ma korelacji między BMI a szczęściem w życiu. Mam taką koleżankę, która jest szczupła, piękna i wykształcona informatycznie. Prawdziwa wąska specjalizacja, zarabiająca 20 tysiący miesięcznie. Od zakończenia studiów utrzymuje faceta (12 lat już), który szuka siebie, nie wie czy ona jest odpowiednią kobietą, zdradza ją z laskami poznanymi w knajpach. Mam w firmie otyłą panią prezes, która aktualnie przeżywa wyprowadzkę córki do Seulu. Mam szczupłą i koleżankę, ktorej dają pół roku życia bo ma przerzuty raka żołądka. Właśnie urodziła drugie dziecko. Naprawdę nie od wagi zależy zdrowie i szczęście.

    --
    memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
  • flegma_tyczka 06.08.19, 19:46
    A nie mówiłam smile
    Każdy grubas (lub były grubas z nieprzepracowaną traumą) zawsze ma w zanadrzu historyjkę o szczupłej i pięknej, której życie się nie ułożyło.
    I znowu świat jest kolorowy smile

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • 1matka-polka 09.08.19, 09:00
    "A nie mówiłam 
    Każdy grubas (lub były grubas z nieprzepracowaną traumą) zawsze ma w zanadrzu historyjkę o szczupłej i pięknej, której życie się nie ułożyło.
    I znowu świat jest kolorowy"
    Redukujemy, redukujemy ten dysonans...

    --
    „porzuciwszy tradycyjne formy religijności i duchowości... zyskaliśmy jakąś gigantyczną lukę, która zasysa wszystkie śmieci, które znajdują się w polu naszego widzenia” D. Masłowska
  • chocolatemonster 03.08.19, 09:39
    Fat shaming czy jakikolwiek shaming nie sluzy po to aby danej osobie 'pomoc' tylko poprawic samopoczucie osobie, ktora krytykuje kosztem osoby,ktorej krytyka dotyczy. Nie rozumiem czemu 'fat shamerzy' nie zajma sie soba. Co komu szkodzi osoba w rozmiarze 56? Ludzie sa w roznych 'ksztaltach i rozmiarach' a nikt sie nie urodzil po to zebym np ja Chocolate miala mile doznania estetyczne. Zreszta na mnie np najwiecej dziala czyjas osobowosc i tzw aura i znam przesliczna kobiete w rozmiarze 56 wlasnie i rownie ladna mieszczaca sie w azjatyckie s a i te pomiedzy tez sa naprawde ladne. To samo mam z mezczyznami chociaz odobiscie preferuje wysokich i dobrze zbudowanych (czytaj : 'miski') chociaz mam w pracy kolege mojego wzrostu (158), szczuplego, ktory jest przystojny i bardzo fajnie sie z nim rozmawia. Dla mnie fajny, inteligentny czlowiek zawsze jest na jakis sposob atrakcyjny. Zreszta, ciagle skupianie sie na urodzie jest meczace i plytkie.
  • chocolatemonster 03.08.19, 09:57
    I nie zaczynajcie nawet o 'ale to o zdrowie chodzi' bo nikt nie prowadzi 'ksiazkowego' stylu zycia, do kazdego mozna by sie doczepic a fat shamerom nie o zdrowie chodzi tylko o dowalenie komus (gdyby nie bylo osob otylych znalezli by rudych, zbyt chudych, z tatuazami , etc).
  • flegma_tyczka 03.08.19, 09:58
    Naprawdę dowolny pasażer, który wybierze inne miejsce lub stojące bo nie usiadł obok osoby otyłej to "fat shamer"? Miejcie umiar.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • triismegistos 03.08.19, 12:38
    A ona tak napisała?

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • flegma_tyczka 03.08.19, 19:33
    Czytałaś artykuł?

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • zla.m 03.08.19, 11:24
    Podpisuję się pod tym rękami obiema. Pod całą wypowiedzią smile

    --
    Pracuję z naprawdę wspaniałymi ludźmi. Są godni zaufania, uczciwi,
    nigdy nie powodują problemów. Zupełnie tam nie pasuję.
  • madami 04.08.19, 20:45
    Dokładnie - o dowalenie chodzi
    by samemu poczuć się lepiej, lepszym
  • lidek0 03.08.19, 10:49
    Kocham siebie bez względu na rozmiar ale nienawidzę swojej nadwagi. Wiem jak bardzo jest szkodliwa, sporo kg już zrzuciłam, ale jeszcze praca przede mną. Nie rozumiem kobiet otyłych, które publicznie na siłę wciskają wszystkim jakie to one są szczęśliwe z tą otyłością zabijając same siebie /nie ma dnia, że w mediach społecznościowych nie pokazywała zdjęcia jaka to ona fajna a nienawiść w internecie ma za nic/. Robią to chyba tylko po to, żeby przekonać same siebie i w to szczęście uwierzyć.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • chocolatemonster 03.08.19, 10:58
    A moze rzeczywiscie dobrze jest im tak, jak jest? Skad pomysl, ze kazdy musi myslec tak, jak ty?
  • 35wcieniu 03.08.19, 11:36
    " jaka to ona fajna a nienawiść w internecie ma za nic"

    I bardzo dobrze że ma. To jedyna słuszna postawa, a Ty piszesz jakby ta "nienawiść w internecie" była pozytywnym zjawiskiem, z którym należy się liczyć.
    Co to, tylko młody, piękny i szczupły ma prawo wrzucać swoje zdjęcia na SWÓJ profil na portalach społecznościowych?
    Przeszkadza Ci że ktoś jest zadowolony z siebie to go wywal ze znajomych albo przestań obserwować.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • lidek0 03.08.19, 14:25
    Nienawiść była i jest zła, ale zalewając nas w sieci i na portalach swoimi zdjęciami próbuje sama sobie wmówić jak to fajnie jest być otyłym, tyle chciałam napisać. To czysta pochwała autodestrukc😞

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • madami 04.08.19, 20:51
    Nie nie chodzi o to by wmawiać innym że super jest być otyłym. Tylko o to by mówić głośno i wyraźnie - jestem otyła ale mam prawo być szczęśliwa, mam prawo być kochana, mam prawo żyć i czuć się dobrze - nie oceniaj mnie przez pryzmat otyłości. Jarzysz różnicę?
  • chocolatemonster 04.08.19, 21:21
    Dokladnie. I to samo odnosi sie to wszystkich odstajacych od idealu: bardzo szczuplych (mam znajoma baaardzo szczupla,ktora je wiecej ode mnie i nie tyje i jej tez zdarza sie uslyszec , ze za chuda), z odstajacymi uszami, bardzo niskich,bardzo wysokich, rudych, piegowatych ,etc).
  • flegma_tyczka 05.08.19, 08:42
    Ludzie zawsze oceniają (zwłaszcza osoby mniej znane lub przypadkowe) przez pryzmat wyglądu. Po co zaklinać rzeczywistość? Oczywiście nie wolno nikomu dokuczać, ale oceniamy po wyglądzie zawsze i wszyscy. Nie tylko grubych.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • lidek0 06.08.19, 06:11
    Ja tej pani życzę dużo szczęścia i każdy ma prawo bez względu na to jaki jest być szczęśliwy, ale takie na siłę wciskanie nam jaka to ona jest szczęśliwa ze swoim tłuszczem wyraźnie świadczy o tym jak siebie nienawidzi, ale chce, żeby inni ją akceptowali, dlatego tak emanuje swoją osobą, szczęście jak widać da jej opinia publiczna. Szkoda mi jej mamy, bo musi być jej ciężko patrzeć jak własne dziecko skraca sobie życie.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • rosapulchra-0 06.08.19, 07:46
    Przyjmujesz czasem do wiadomości, że ludzie są różni? I to, że lidek0 nie lubi siebie otyłej, naprawdę nie oznacza, że wszystkie otyłe kobiety czują to samo, tylko udają przed innymi, że się lubią i chcą akceptacji.

    --
    A to nie wiesz, że jak kobieta "rozkłada nogi", to jej się otwiera taka czarna dziura, co zasysa z niespotykaną siłą wszystkie samce jak leci, aż po horyzont zdarzeń...? by memphis90
  • kosmos_pierzasty 03.08.19, 11:41
    Możesz nie rozumieć, ale co to zmienia?
  • princesswhitewolf 03.08.19, 10:52
    Nie zajmuje sie cudza waga, cudzym wygladem. Mieszkam w UK a tu jest duża tolerancja dla odmiennosci, strojow, wagi itd. Ludzie nie analizuja tak innych jak w Polsce. Akurat bardzo to lubie.
  • kosmos_pierzasty 03.08.19, 11:06
    Mieszkam w Polsce i też się tym kompletnie nie zajmuję. Kwestia podejścia, nie narodowości.
  • princesswhitewolf 03.08.19, 11:15
    W Polsce bardzo wazne jest jak kto wyglada i ludzie oceniaja po ubraniu i wygladzie. Znacznie bardziej niz w krajach anglosaskich
    To sie rozni miedzy narodami. Znajoma francuzka mi opowiadala, ze we Francji ludzie znacznie bardzisj komenfuja stroj i tusze niz w UK.

    Wyjatki nie oznaczaja reguly
  • kosmos_pierzasty 03.08.19, 11:18
    Tym niemniej indywidualne podejście jest ważniejsze niż reguły, przynajmniej w tej kwestii. Nie trzeba się poddawać presji.
  • princesswhitewolf 03.08.19, 11:52
    No pewno ze tak
  • beaucouptrop 03.08.19, 12:07
    I moze dlatego też przecietna Francuzka wygląda o niebo lepiej niż Angielka 😉
  • kosmos_pierzasty 03.08.19, 12:40
    Pytanie, która z nich jest bardziej zadowolona smile
  • princesswhitewolf 03.08.19, 14:50
    > I moze dlatego też przecietna Francuzka wygląda o niebo lepiej niż Angielka

    O wlasnie, przyklad polskiego oceniania
  • beaucouptrop 03.08.19, 15:37
    Nie oceniam tylko stwierdzam fakty. Czy to coś zlego, że bardziej podoba mi się stył Francuzek niż Brytyjek?
    Tak lubię jak ktoś ma styl i klasę no ale najwyraźniej w tym wątku preferowana jest opcja "Mam wywalone na to jak wygladam" Dla mnie osobiscie jest to wazne. Lubię dobrze wyglądać. Czy z tego powodu mam płakać?
  • miss_fahrenheit 03.08.19, 17:10
    Przecież nikt nie zabrania Brytyjkom wyglądać jak chcą.
  • sniyg 03.08.19, 17:42
    princesswhitewolf napisała:

    > Znajoma francuzka mi opowiadala, ze we Francji lu
    > dzie znacznie bardzisj komenfuja stroj i tusze niz w UK.
    >
    Po prostu mają co komentować, Francuzki słyną ze zgrabnych sylwetek i zadbania, czego zupełnie nie da się powiedzieć o Angielkach.
  • ira_08 04.08.19, 12:00
    >vW Polsce bardzo wazne jest jak kto wyglada i ludzie oceniaja po ubraniu i wygladzie. Znacznie bardziej niz w krajach anglosaskich

    I dlatego to w Polsce powstały programy typu Trinny i Susannah, w których uczestniczki na koniec płaczą, bo wyglądają ładnie, a wcześniej wyglądały brzydko. I te programy, w których prowadzący oceniali ludzi na ulicy, a co brzydszych zgarniali na "metamorfozę" to też polski wymysł. Tak, tak. Jak zwykle najwięcej o Polsce mają do powiedzenia te, które wpadają tu (przy dobrych wiatrach) na tydzień wakacji.
  • ajrisz.ka 03.08.19, 11:28
    "Kocham siebie w rozmiarze.."
    Nie kocham, w ogóle. Nie lubię, również.
  • lilia.z.doliny 03.08.19, 12:59
    hej, nie jest za dobrze u ciebie, prawda?

    --
    Wielu z uczniów, którzy musieli przeczytać wszystkie 4 tomy "Wojny i pokoju" żałowało, że w pojedynku zginął Puszkin, a nie Tołstoj.
  • ajrisz.ka 03.08.19, 13:31
    Słabszy dzieńsmile
    Jest w porządku, dziękuję.
  • edelstein 03.08.19, 12:06
    Chyba nigdy sie nic nie zmieni,bo ludzie maja jakas obsesje.Rozmiar S li i jedynie.
    Nigdy nie nosilam rozmiaru S, bo moja budowa go z gory wyklucza . Mam sobie obciac cycki i zwezic biodra,wyciac zebra by osiagnac to S czy jak?
    Irytuja mnie ludzie patrzacy na innych przez pryzmat rozmiaru ktory nosza i kg ktorych waza. Osobiscie uwazam,ze to oni maja problem ze soba. Na tym forum takich zatrzesienie.



    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • homohominilupus 03.08.19, 12:36
    Nigdy nie miałam nadwagi, moim 'problemem' jest 2-3 kg za dużo, ale nadwaga to nie jest. Te kg widać niestety, bo jestem drobnokoścista. Po prostu przy moim wzroście i stylu ubierania lepiej się czuję w rozmiarze S/ZS niż w M. Lubię dobrze zjeść, napić się wina czy piwa, nie chcę katować się dietami i odmawiać sobie przyjemności jaką jest jedzenie. Sporo się ruszam, więc może dlatego bardziej nie tyję. Ale przeszkadza mi to, kiedy czuję, że ubrania robią mi się ciaśniejsze. Wiem, że to wszystko jest w głowie. Próbuję walczyć z tym myśleniem i trochę się miotam.

    Bardzo lubię czytać beataj, uwielbiam jej dystans do siebie. To rzeczywiście jest szczęśliwa kobieta. próbuję brać przykład.
    A fatshaming to straszne świństwo. I ta fałszywa troska o zdrowie, o stawy, a weźcie wy się wszyscy odpierniczcie!
    Niektórzy to chyba żyją karmiąc się informacjami o wadze innych. Mam taką koleżankę, która zawsze, jak się widzimy po długiej przerwie komentuje: 'Ale przytyłaś!!!' albo 'Ale schudłaś!!!' (zawsze jest to ok 3 kg w jedną lub w drugą). Ostatnio przestała, bo jej powiedziałam, że jest jak taka stara, wredna ciotka.



    --
    Early to bed and early to rise makes a man wealthy and healthy and wise wink
  • chocolatemonster 03.08.19, 13:40
    Ja mam podobnie tzn u siebie dodatkowe kg bardzo mi przeszkadzaja (jestem niska i kazdy kg widac). Dlategotez schudlam. Nie uwazam jednak zeby schudniecie dawalo mi jakiekolwiek prawo do oceniania wagi innych. I tez sie troche miotam ale staram sie zachowac rownowage i po 15 km biegu jem duzy obiad a na deser lody.
  • homohominilupus 03.08.19, 15:56
    chocolatemonster napisała:

    > Ja mam podobnie tzn u siebie dodatkowe kg bardzo mi przeszkadzaja (jestem niska
    > i kazdy kg widac). Dlategotez schudlam. Nie uwazam jednak zeby schudniecie daw
    > alo mi jakiekolwiek prawo do oceniania wagi innych. I tez sie troche miotam ale
    > staram sie zachowac rownowage i po 15 km biegu jem duzy obiad a na deser lody.

    Mnie takie podejście nieco zgubiło. Uważałam, że po przebiegnięciu 10 km należy mi się fura jedzenia... i dziwiłam się, dlaczego nie chudnę. Teraz już wiem i zamierzam wprowadzić w życie dietę MŻ. Nie będę sobie odmawiać zbytnio, ale porcje dużo mniejsze.





    --
    Early to bed and early to rise makes a man wealthy and healthy and wise wink
  • madami 04.08.19, 20:54
    W sumie i słusznie bo warto ograniczać kaloryczność jedzenia wink
    Ale w sumie ruch to podstawa
  • beaucouptrop 03.08.19, 15:46
    Beataj ma dystans do siebie, ale nie do innych, szczególnie do tych, którzy mają inne zdanie niż ona 😉
  • beataj1 03.08.19, 15:48
    A czy ja gdzieś napisałam że pretenduje do miana świętej? Mam wady i to jest pewnie jedna z nich.

    --
    Nie mam bałaganu. Moje rzeczy prowadzą koczowniczy tryb życia.
  • homohominilupus 03.08.19, 15:57
    A ja tam bym chciała z Beatą sie na piwo wybrać. Czy inne wino. I pogadać o życiu.

    --
    Early to bed and early to rise makes a man wealthy and healthy and wise wink
  • angazetka 03.08.19, 13:12
    Uczę się siebie akceptować. Od lat. W rozmiarze 34.
    Niestety, niska samoocena to nie tylko kwestia wagi. Bo moja od lat jest ok. I co? I głowa i tak wie co innego.
  • iimpala 03.08.19, 14:13
    Ja zawsze miałam S/M (36/38, to "stare") i to jest rozmiar, w ktorym najlepiej sie czuje. Jest mi lekko a ciuchy lepiej leżą. Jak to powiedziała kiedys moja kuzynka "szczuplemu to we wszystkim ładnie".
    Z kolei wisi mi to, w jakich rozmiarach są inni. Dla mnie ważne jest to, jak ja sie czuje.
    Ale nadwaga/otyłośc to nie jest kwestia wyłacznie wyglądu. To takze dźwiganie zbędnych kilogramów oraz, w konsekwencji, także rózne choroby związane z otyłością. Moja koleżanka z pracy, +100 kg, już chodzi o kulach bo jej kolana wysiadły.
    Nie należy propagować durnowatych haseł "lubie siebie grubą" bo to jest wbrew zdrowemu rozsądkowi. Przeciwnie, należałoby bardziej skupić sie na propagowaniu "zdrowej" sylwetki.
    Juz marginalnie wspomnę, ze leczenie chorób, wynikajacych z otyłości, obciąża całe społeczeństwo i "niepotrzebnie" zajmuje służbę zdrowia, która w tym czasie, i za te pieniadze, mogłaby leczyć ludzi z nowotworów, na przyklad.

  • homohominilupus 03.08.19, 15:06
    O, i znowu się zaczyna...Uwielbiam argumenty o obciążaniu służby zdrowia.
    Ty naprawdę myślisz, że otyli ludzie są tacy, bo chcą i dążą do tego? Otyłość czy nawet nadwaga to nic miłego, walka z tym nie jest łatwa, wymaga mnóstwo pracy i nie wszyscy są na to gotowi, niektórym po prostu nie chce się podejmować takiego wysiłku. Co nie znaczy, że są tacy tobie na złość.

    --
    Early to bed and early to rise makes a man wealthy and healthy and wise wink
  • 21mada 03.08.19, 17:12
    > Ty naprawdę myślisz, że otyli ludzie są tacy, bo chcą i dążą do tego? Otyłość
    > czy nawet nadwaga to nic miłego
    A nie jest tak? Czy nie o tym jest ten wątek? Forumki z nadwaga twierdzą właśnie że są zadowolone ze swojej nadwagi, chcą być grube i dążą do tego. Uważają się za ponętne i seksowne. Faceci za nimi szaleją. Po co miałyby to zmieniać?
  • beaucouptrop 03.08.19, 18:13
    Dlatego też została tu stworzona postać grubej z księgowości za którą szaleją mężczyźni.
    Myślisz, że to zaklinanie reczywostrości?
  • 21mada 03.08.19, 19:31
    > Dlatego też została tu stworzona postać grubej z księgowości za którą szaleją m
    > ężczyźni. Myślisz, że to zaklinanie reczywostrości?
    No jeśli stworzona postać nie jest zaklinaniem rzeczywistości to co nim jest?
    Po co chicarica pod nickiem grubej z księgowości w każdym wątku trolluje jak to kocha swoje kilogramy i jakie ma powodzenie? A grubaski z jej fanklubu tylko jej przyklaskuja.
    A teraz się dowiaduje że nadwaga to nic miłego, ze nikt nie chce być gruby, ze grube wcale nie sa zadowolone ze swojej nadwagi. Brak konsekwencji, kochane grubaski!
  • milka_milka 03.08.19, 18:35
    Nic nie rozumiesz. Nie są zadowolone z nadwagi, tylko z siebie jako ludzi, bo wiedzą, w przeciwieństwie do ciebie, że szczęście w życiu to nie tylko szczupła sylwetka i powodzenie u płci przeciwnej.
    A gruba z księgowości jest przeciwieństwem ciebie.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • 21mada 03.08.19, 19:23
    >Nie są zadowolone z nadwagi
    A to coś nowego! Twierdzisz że są niezadowolone ze swojej nadwagi?
  • milka_milka 03.08.19, 19:51
    Nie. Twierdzę, że nie są zadowolone. Po prostu żyją z nią i ją akceptują. I nie stanowi ona o ich być albo nie być oraz nie jest głównym wyznacznikiem ich wartości jako ludzi.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • flegma_tyczka 03.08.19, 20:08
    Skoro akceptują i nawet znalazły chętnych na siebie to w czym problem?


    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • iimpala 04.08.19, 00:07
    >O, i znowu się zaczyna...Uwielbiam argumenty o obciążaniu służby zdrowia.

    ale to akurat nie był "podstawowy" argument, jeśli byłaś uprzejma zauważyc. Ten podstawowy to przede wszystkim, że jest to niezdrowe i obciażajace dla samych osób z nadwagą/grubasów.
    Nie wiem, czy "nadwaga to nic miłego", czy przeciwnie. Ale PO CO taka durnowata argumentacja grubasów, że "lubię się taką, jaka jestem", skoro to klamstwo?
    Skoro wy same (sami) nie traktujecie siebie poważnie, to dlaczego wymagacie tego od innych?
    Skoro same (sami) sie oklamujecie to dlaczego wymagacie od innych uczciwosci?
    Nie, nie lubicie siebie takich, jakimi jesteście a cała reszta to kłamstwo.
    WIEM, że nie jest łatwe zmaganie sie z różnymi nałogami bo sama z nimi "walczyłam". Np z paleniem. A paliłam przez 30 lat.
    Z nadmiernym jedzeniem też dałabym radę.
    Wszystko zalezy od motywacji.
  • milka_milka 04.08.19, 07:57
    Kolejna, która wie lepiej, co innym w głowie siedzi.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • barbibarbi 04.08.19, 10:17
    Ale coś w tym jest, często można spotkać wyznania osób, które po wielu latach nadwagi schudły, okazuje się, że wcześniej się oszukiwały, uśmiechały na siłę i udawały szczęście. NIe miały innego pomysłu i innego wyjścia, tylko robić dobrą minę do złej gry. Dopiero po schudnięciu mają odwagę przyznać, że wcześniej żyły w zakłamaniu. Oczywiście nie chcę generalizować, ale kojarzę sporo takich właśnie historii po schudnięciu.
  • rosapulchra-0 04.08.19, 10:34
    Często osoby otyłe, które schudły odkrywają, że poczucie szczęścia nie zależy od wagi.

    --
    Ty milden samotna zdaje jesteś to może się wymienicie usługami? Bo pewnie też masz z tym problem. by bergamotka77
  • kosmos_pierzasty 04.08.19, 11:51
    No dobrze. Z pewnością są takie osoby. Jednak nie zmienia to faktu, że trzeba mieć coś z głową, żeby twierdzić, że się wie lepiej, co czuje inna kobieta, niż sama zainteresowana.
  • rosapulchra-0 04.08.19, 14:12
    Zgadzam się.

    --
    Ty milden samotna zdaje jesteś to może się wymienicie usługami? Bo pewnie też masz z tym problem. by bergamotka77
  • jolie 04.08.19, 15:17
    Zgadzam się, ja też znam takich ludzi (i w realu, i z życia publicznego - np. Kinga Preis). Dopiero gdy schudną, przyznają, że nie byli szczęśliwi jako grube osoby tylko szczęśliwych udawali.
  • beataj1 05.08.19, 08:51
    ALe przecież szczęście to nie jest kategoria zero jedynkowa. Czyli albo jesteś szczęśliwa albo nie i nic poza tym. To kontinuum. Można być obiektywnie szczęśliwym, a potem coś zmienić w swoim życiu i być inaczej albo bardziej szczęśliwym.
    Zanim urodziłam dzieci była szczęśliwa, urodziłam dzieci jestem szczęśliwsza. Czy to znaczy, że przed dziećmi byłam nieszczęśliwa?
    Ja nie twierdzę, że osoby po schudnięciu nie są szczęśliwe. Pewnie są i super bo w końcu po coś to robiły. Ale nie przesadzajmy z tym nieszczęściem przedtem.
    Ponadto - czy tu nie mamy do czynienia z syndromem kołdry z wielbłądziej wełny. Ludzie kupowali takie kołdry za jakieś straszliwe pieniądze a potem bronili do krwi ostatniej tego zakupu twierdząc, że to najlepsza kołdra w ich życiu i wszystko od teraz jest lepsze.
    Schudnięcie dużej ilości kilogramów to straszny wysiłek, poświęcenie i jednocześnie sukces. By to miało sens i by cały ten wysiłek miał uzasadnienie, trzeba samemu przed sobą skupiać się na efektach i umniejszać to, co było przed. Bo przecież to jest walka do końca życia. Trzeba się wciąż pilnować. Takie osoby chętniej podkreślą zyski i to jak było strasznie przed, niż to że przed w sumie nie było najgorzej choć oczywiście po jest lepiej.

    --
    Moje nowe motto życiowe:
    Mniej dramatu, więcej brokatu!
  • jolie 05.08.19, 10:16
    Możesz mieć rację odnośnie do mechanizmów psychologicznych, co nie zmienia faktu, że w tym kontekście gadanie o szczęściu w dużym rozmiarze jest mało wiarygodne. Chyba dla mnie wiarygodniejsze jest to, co mówią osoby, które że szczupłej i wiotkiej stały się grube (np. Anna Dymna). Ale to moje odczucia.
  • beataj1 05.08.19, 10:25
    ALe dlaczego mało wiarygodne, ktoś się czuje szczęśliwy, za chwilę będzie się czuł mniej, lub bardziej szczęśliwy, albo inaczej. Nie ma jednej miary szczęścia, nie ma jednego opisu szczęścia. To jest tak niezwykle indywidualna sprawa, że nie widzę powodu by ktokolwiek miał mi udowadniać na ile się czuje szczęśliwy a na ile nie. Tym bardziej, że szczęście można "wytrenować" i można sprawić pewnymi technikami, że będziemy szczęśliwsi. Tak samo jak można sprawić ciągle sobie samemu dowalając, że własne poczucie szczęścia będziemy odbierać o wiele niżej niż moglibyśmy.

    --
    Moje nowe motto życiowe:
    Mniej dramatu, więcej brokatu!
  • jolie 05.08.19, 13:04
    To, co ja określam jako mało wiarygodne odnosi się do konkretnych osób/sytuacji - osób, które mając duży rozmiar twierdziły że się akceptują i są szczęśliwe po czym po schudnięciu twierdzą, że wtedy (mając nadwagę czy otyłość) to robiły tylko dobrą minę do złej gry, bo chociażby nie miały powodzenia/nie czuły się w pełni kobieco (chociaż to nie dotyczy tylko kobiet, ale kobiet akurat tak mówiących znam więcej). Czyli -maska społeczna w dzień, płacz w poduszkę w nocy. To cytaty. Ja nie piszę o wszystkich osobach z nadwagą na całym świecie i wierzę, że są inne osoby z nadwagą i z innym podejściem.
  • beataj1 05.08.19, 13:07
    Ale taka maska dotyczy miliona spraw, mężatek które twierdzą że ich mąż to cud nad cudy, ludzi mówiących że praca to ich pasja, że dzieci są najgrzeczniejsze i słodkie jak miód.
    Cała ematka to istne fajerwerki deklaracji o pięknie, sukcesie i niekończącej się szczęśliwości. A potem pojawiają się jednorazowe nicki z prawdziwym problemem...
    Grubasy nie są ani wyjątkowe w tej dziedzinie ani nie jest ich więcej.

    --
    Jak dowiedli socjologowie-statystycy, fraza: należy w życiu spróbować wszystkiego znacznie częściej oznacza amatorskie porno i narkotyki niż fizykę kwantową i chemię molekularną.
  • madami 05.08.19, 13:08
    100/100!
  • jolie 05.08.19, 13:23
    Może masz rację z tą maską. Złudzenia, które pozwalają żyć. Moja koleżanka (psycholog) twierdzi, że są badania ukazujące, że to ludzie z depresją mają najbardziej trzeźwy i realistyczny osąd rzeczywistości.
  • flegma_tyczka 05.08.19, 16:41
    Dosłownie jest ich więcej.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • madami 05.08.19, 13:14
    A ile to gwiazd, ikon piekna, rozmiaru XS, wzorów szczęścia, dostatku i sławy zmaga się z depresją, próbami samobójczymi, ile ucieka w alkohol i narkotyki......
  • flegma_tyczka 05.08.19, 16:47
    Ciekawe, że nigdy nikt nie napisał "A ile to brzydkich ludzi, w dodatku biednych zmaga się z problemami, depresją, próbami samobójczymi lub ucieka w alkohol i narkotyki" (albo zamiast "brzydkich" wpisz "przeciętnych/niemedialnych".
    Miałam znajomego z chorobą genetyczną i zniekształceniem twarzy, miał próby samobójcze, był ofiarą hejtu. O nim nikt nie napisze bo choroby genetyczne charakteryzujące się zniekształceniami twarzy nie są w modzie jak grubasy czy LGBT.
    Znałam wielu pijaków z osiedla, jak myślisz kto wiedział o ich problemie alkoholowym oprócz ludzi z osiedla, rodziny, względnie Pań z MOPS-u? Ano nikt inny. Jak znany aktor ma problem z alkoholem wie cała Polska lub świat (serwisy plotkarskie).
    Jak moja brzydka koleżanka zmagała się z anoreksją (tak, to nie jest tylko choroba ładnych ludzi) to też nikt (oprócz najbliższego otoczenia) tym się nie fascynowała, ja na anoreksję zachoruje znana modelka wie o tym cały świat. Po prostu ludzie piękni zwykle są medialni, często wykonują zawody typu modelka, aktor, więc siłą rzeczy o nich słyszymy.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • chocolatemonster 05.08.19, 10:32
    Ale czemu malo wiarygodne? Bo Ty nie bylabys szczesliwa w rozmiarze 50? Kiedy w koncu dorosle, inteligentne (zdawaloby sie) osoby pojma, ze ich sposob na bycie i zycie nie jest jedyna droga do 'szczescia'. Ja np nie chcialabym miec tatuazy na calym ciele ani np zrobionych brwi czy ogolonej glowy ale sa osoby, ktore to lubia i czuja sie atrakcyjne. Albo osoby palace papierosy: dla mnie fuuuuj ale mam znajomych, ktorzy pala i to uwielbiaja. Ja bylam szczupla, potem z nadwaga, znow szczupla, znow z nadwaga, teraz szczupla i moge powiedziec, ze poczucie szczescia u mnie nie zalezy od wagi.
  • jolie 05.08.19, 13:06
    Mało wiarygodne, bo same twierdzą, że to mówienie o szczęściu i akceptacji to było udawanie (mówią to po schudnięciu). I tak, ja na 100% nie byłabym szczęśliwa w rozmiarze 50, czułabym się fatalnie.
  • madami 05.08.19, 13:12
    A ja nie wiem czy byłabym szczęśliwa w rozmiarze 50, na pewno miałabym problem ze sprawnym poruszaniem się ( jestem joginką i dla mnie skłony, skręty całego ciała to podstawa i w sumie część życia, moja lekka nadwaga wcale mi w tym nie przeszkadza) ale ciagle mam świadomość że wartość mnie jako człowieka nie zależy od rozmiaru, nie zalezy od tego ile mam w portfelu, czy jakiś facet "mnie chce", jakim autem i dokąd jeżdzę. Nie zależy mi aby ktoś o mnie coś pomyslał. Mam to zupełnie gdzieś. Bo ja to ja i innym wara ode mnie.
  • chocolatemonster 05.08.19, 13:20
    Dokladnie!
  • jolie 05.08.19, 13:32
    Ale dlaczego wagę łączysz z wartością człowieka? Jakie to ma znaczenie w relacjach przyjacielskich? Żadne. Ale w damsko - męskich już trochę tak i osoby, które schudły i o których pisałam również to potwierdzają (bo np. przestały być niewidoczne dla płci przeciwnej po schudnięciu). I tak, są cudowne osoby z nadwagą i paskudne charaktery w pięknych zgrabnych ciałach.
  • chocolatemonster 05.08.19, 13:50
    Caly czas chodzi o to, ze wartosc czlowieka nie zalezy od wagi. W sprawach damsko-meskich bywa roznie. Znam rozne uklady i upodobania.
  • jolie 05.08.19, 14:05
    Ludzie, którzy mają choć trochę serca i rozumu nie łączą wartości człowieka z jego wagą, zwłaszcza gdy już kogoś znają. Ale nawet oni ulegają stereotypowi "piekna - dobra", to często automatyzm (bywa, że mylny). Ja również mogę przyznać, że podziwiam kobiety smukłe i szczupłe, nawet tak przelotnie, na ulicy czy plaży. Nie podziwiam figur z nadwagą czy otyłością. A jak mężczyzna jest w moim typie fizycznym, to też dłużej zatrzymam wzrok, choć nic od niego nie chcę.
  • flegma_tyczka 05.08.19, 17:02
    Powiedzmy sobie szczerze, że każdy wartościuje - czy to waga czy wiek.
    Do Pań, które uważają, że to one są inne:

    macie możliwość opłacenia operacji ratującej życie tylko jednej osoby - obcej dla Was więc neutralnej.
    Jedna to kilkuletnie dziecko, druga to 55-letnia kobieta (lub mężczyzna, co kto woli).
    Którą wybieracie? Możecie wybrać tylko jedną.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • flegma_tyczka 05.08.19, 16:50
    Bywa różnie, ale jest coś takiego jak statystyka.
    Statystycznie najbardziej podobają się szczupłe kobiety, a nie otyłe (choć te też mogą mieć jakiś fanów).
    Tak samo jak większości kobiet podobają się wysocy mężczyźni, a nie niscy, choć na niskich też są jakie amatorki.
    Albo mężczyźni bez nałogów choć niestety są też takie co wybierają z nałogami.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • madami 03.08.19, 16:10
    A mi się wydaje, że zatracilismy jako kultura rozróżnienie między chudym, średnim i grubym, tj granice oddzielające powyższe się przesuwają w zależności od aktualnego podejścia. I nasz kultura mocno przesuwa się w stronę - chudy - jako najlepszy wzorzec, ideał. Tylko, że średnia społeczna jest inna, ta zdrowa średnia. To nie jest tak, że najlepszy i najzdrowszy jest człowiek w rozmiarze 34, no nie. Wiemy, że otyłość = choroba, zgoda, ale otyłość, natomiast średnia kobieta czyli rozmiar 38-42/44 jest optymalna i jeżeli dodatkowo ta średnia się w miarę zdrowo odżywia i uprawia jakiś sport to już zupełnie super. Najlepsze jest to, że ta średnia jest wiecznie z siebie nie zadowolona bo kultura mówi - jesteś za gruba - wszystkie gwiazdy = ideały są chude! A ty masz te dwa rozmiary więcej. Pomieszanie z poplątaniem i to to chodzi w podejściu body positive. Kochaj się średniaczko, jedz ruszaj się i bądź zadowolona, co z tego że masz wałeczek i cellulitis - jesteś kobietą to masz.

    Jeżeli chodzi o otyłość to jest to choroba, zwykle wiąże się z dysfunkcją psychiczną ale.... grubas nie schudnie, nie weźmie się za siebie dlatego, że go wyśmiejecie, że nieestetyczny i zajmuje dużo miejsca, bo chorobą nie walczy się przez wyszydzenie tylko przez akceptację. Do otyłości powinno się podejść w kontekście choroby, chudnij bo to dla ciebie dobre ze względów zdrowotnych, a nie dlatego, że grube jest brzydkie, paskudne i fuj. Akceptuję cię grubasko, jesteś piękna ale powinnaś schudnąc bo schudnięcie jest dla ciebie dobre, dla twojego zdrowia, zależy mi na tobie i twoim zdrowiu.
  • chocolatemonster 03.08.19, 16:17
    Dobrze napisane.
  • tanebo2.0 03.08.19, 18:00
    A widziałaś grubego staruszka? Także wśród ludzi bliskich naturze (indianie, buszmeni) otyłość nie występuje... I nie mówimy tu o paru kilogramach. Ostatnio zauważyliśmy (my czyli posiadacze Y) że panie w pracy są bardzo otyłe. I co ciekawe głównie te młodsze. Starsze mają sporo kilogramów nadprogramowych ale to raczej nadwaga. Ale młode... brak łokci, kolan, kostek, nadgarstków. Słoniowe nogi. Baryłkowate ciało. To jest minimum dodatkowych 50 kilogramów.

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • delauras 03.08.19, 18:05
    tanebo2.0 napisał:

    > A widziałaś grubego staruszka? Także wśród ludzi bliskich naturze (indianie, bu
    > szmeni) otyłość nie występuje... I nie mówimy tu o paru kilogramach. Ostatnio z
    > auważyliśmy (my czyli posiadacze Y) że panie w pracy są bardzo otyłe. I co ciek
    > awe głównie te młodsze. Starsze mają sporo kilogramów nadprogramowych ale to ra
    > czej nadwaga. Ale młode... brak łokci, kolan, kostek, nadgarstków. Słoniowe nog
    > i. Baryłkowate ciało. To jest minimum dodatkowych 50 kilogramów.
    >Pokaż swoje ciałeczko dziadziu leśny, dajesz .
  • tanebo6.0 03.08.19, 18:32
    Juz kiedys pokazalem. Chudym.
  • delauras 03.08.19, 18:38
    tanebo6.0 napisał:

    > Juz kiedys pokazalem. Chudym.
    Kiedyś ,pokaż teraz bo ludzie w wieku 60 + szybko się zmieniają
  • tanebo2.0 03.08.19, 18:58
    Mam 44 lata.

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • delauras 03.08.19, 19:09
    tanebo2.0 napisał:

    > Mam 44 lata.
    >
    A wyglądasz na 60🙂
  • ichi51e 03.08.19, 18:28
    Ale na Polinezji akurat sporo przy kosci

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • sniyg 03.08.19, 20:18
    Po co szukać wśrod buszmenów, jeszcze za PRL-u większość była szczupła, w klasie mieliśmy jedną grubszą dziewczynę, teraz w klasie syna prawie połowa dzieci ma problemy z wagą, podobnie z dorosłymi, tyjemy na potęgę także w tym niestety goniąc bogate kraje świata.
  • flegma_tyczka 03.08.19, 20:31
    I goniąc przez to choroby, co starannie pomijają artykuły o "prawdziwych kobietach", "pięknie bez granic wagowych" czy rzekomym "fat shamingu".
    Najważniejsze w tych artykułach nie jest zdrowie tylko, że ktoś brzydko popatrzył na grubą lub gruba nie mogła w sieciówce dla młodzieży znaleźć rozmiaru 5XXL.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • madami 03.08.19, 23:16
    Oj Indianie cierpią na otyłośc, a cukrzyca to ich zmora a winna temu coca cola sad
  • tanebo2.0 04.08.19, 00:05
    Teraz. A przed Kolumbem?

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • barbibarbi 04.08.19, 10:33
    Postrzeganie się zmienia, w takim lokalnym odbiorze, nie w internecie tylko u mojej córki w klasie są dziewczyny, które ja bym określiła, że może nie są grube, ale na pewno nie szczupłe. No bo 15 latka jest sporo większa od swojej matki, udo ma 2 razy szersze od mojego, a w pożyczoną moją bluzę nie zmieściły jej się ręce. Okazuje się, że one same, jak i moja córka uważa je za bardzo szczupłe i zgrabne. Więc to nieprawda z tym kultem rozmiaru 34.
  • kosmos_pierzasty 04.08.19, 11:49
    barbibarbi napisała:
    >Więc to nieprawda z tym kultem rozmiaru 34.
    Mam wrażenie, że młode dziewczyny się właśnie od tego wyzwalają. To my, jako pokolenie, mamy napieprzone w głowach pod tym względem. Bierzmy przykład z młodzieży smile
  • flegma_tyczka 04.08.19, 16:32
    Niech będzie, wobec tego tyję, a co mi tam big_grin


    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • madami 04.08.19, 20:56
    A te badania, które niby twierdzą, że młode Polski są najbardziej nie zadowolone ze swojego wyglądu?

    Mam nadzieję, że to pokolenie wyrwie się z tego zaklętego kręgu negowania własnej wartości!
  • majenkir 03.08.19, 16:23
    Drogie Panie, nie zaklinajcie rzexzywistości! Jak mówi (i ma racje) Cole Robinson - “high quality men do not fuck fat women!”

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • chocolatemonster 03.08.19, 16:42
    Bo marzeniem każdej prawdziwej kobiety powinno być to aby była materiałem, który jest 'ruchable' dla 'high quality mana'smileNie każda z nas żyje w nieustanną pogonią za portkami. Większość albo ma fajnego faceta w domu (np ja) albo są singielkami i w dudzie mają 'high quality' facetów. Zresztą 'high quality' to może być rzecz a nie człowiek.
  • anorektycznazdzira 05.08.19, 09:00
    1000/100
    i dodam jeszcze, jako zupełnie szczupła czyli bez interesu w tej sprawie, że te "haj kłality meny" są znacznie mniejszej kłality niż im się tam roi w łepetynach


    --
    'Na słońcu jest rzeczywiście znacznie mniej cienia, wiesz?' by król Julian
  • chocolatemonster 05.08.19, 10:34
    Nie znam 'haj klality mena' ktory ocenialby ludzi na podstawie ich wygladu a na kobiety patrzyl tylko i wylacznie jako 'towar'.
  • eliksir_czarodziejski 05.08.19, 17:12
    chocolatemonster napisała:

    > Bo marzeniem każdej prawdziwej kobiety powinno być to aby była materiałem, któr
    > y jest 'ruchable'

    "Ruchable" 😂😂😂😂
  • milka_milka 03.08.19, 18:37
    Tylko że to nie jest high quality man.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • ichi51e 03.08.19, 20:25
    Mi sie wydaje ze tz mimo wszystko jak nie patrzec high quality. A ja to ja. Coz wydaje mi sie ze chyba widzial i widzi we mnie cos wiecej niz tylko wage...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • madami 05.08.19, 11:29
    Z drugiej strony jak widac są kobiety, które na faceta też patrzą jak na ciało - towar - przedmiot do bzykania - bankomat.
    Siebie traktują zresztą podobnie - ciało - towar - przedmiot do bzykania - wpłatomat.
  • homohominilupus 03.08.19, 19:05
    majenkir napisała:

    > Drogie Panie, nie zaklinajcie rzexzywistości! Jak mówi (i ma racje) Cole Robins
    > on - “high quality men do not fuck fat women!”
    >
    rany boskie, majenkir, a miałam Cię za rozsądną forumkę z klasą



    --
    Early to bed and early to rise makes a man wealthy and healthy and wise wink
  • flegma_tyczka 04.08.19, 09:03
    Ona jest rozsądną forumką z klasą. Powiem więcej- sama wie czym to pachnie bo sama jest (lub była) otyła, ma otyłego męża z problemami zdrowotnymi z tego powodu i grube dzieci.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • majenkir 07.08.19, 14:50
    flegma_tyczka napisała:
    > bo sama jest (lub była) otyła, ma otyłego męża z problemami zdrowotnymi z tego powo
    > du i grube dzieci.



    Chyba z kims ci sie pomylilam - nigdy nie bylam otyla, ani moj maz, ani moje dzieci.
    Skad na Boga ten pomysl w ogole???


    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • flegma_tyczka 07.08.19, 20:13
    Poważnie? Pisałaś o chorych sercach i cukrzycy u Was, a że Stany to kolebka otyłości więc dodałam dwa do dwóch, jeśli to nieprawda to przepraszam. Zawsze kojarzyłaś mi się z Grubcią (która może później schudnęła), z grubym mężem i takimi samymi dziećmi.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • majenkir 09.08.19, 05:07
    flegma_tyczka napisała:
    > Poważnie? Pisałaś o chorych sercach i cukrzycy u Was,



    Moj maz mial WRODZONA wade zastawki aorty, jest po operacji (jego siostra w PL zreszta tez wink), a moja corka ma CUKRZYCE TYPU 1 - chorobe autoimmunologiczna, nie metaboliczna. Dzieci chude, ja i maz w dobrych granicach bmi, chociaz ja cale zycie sie "odchudzam" i chcialabym wazyc pare funtow mniej.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • chocolatemonster 05.08.19, 10:35
    Ja tez a po tym wpisie zwatpilam.
  • sumire 04.08.19, 13:59
    ????????????????????
    Rozumiem, że zapomniałaś dodać emoji na końcu.
  • rosapulchra-0 04.08.19, 20:51
    Ciebie naprawdę to bawi?

    --
    Na forum najrozsadniej jest ze wszystkim sie ukrywać, bo nigdy nie wiadomo co Ci wypomna wink by jak_matrioszka
  • tt-tka 03.08.19, 16:33
    ichi51e napisała:

    > S czyli witajcie w swiecie fat shamingu. www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,80530,25038688,mam-prawo-byc-gruba.html#S.W-K.C-B.4-L.1.maly

    No niestety nie przeczytam. Artykul dostepny w prenumeracie. W zwiazku z czym nie moge sie zasmucic, nawet jesli jest powod.




    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • 21mada 03.08.19, 17:06
    Widzę wokół siebie szczupłe laski za którymi oglądają się faceci i panie z nadwaga, nadmiarem tłuszczu... Lepiej być szczupłym. Można kupować ubrania bez przymierzania, i wiesz że we wszystkim wyglądasz świetnie. Nie musisz niczego tuszować. Ładnie ci w każdym fasonie. Cieszy cie myśl o wakacjach i noszeniu bikini na plaży. Az chce się żyć.
  • damartyn 03.08.19, 17:23
    nie znam nikogo kto chciałby być gruby ale znam wiele osób , które ten stan u siebie po prostu akceptują.
  • homohominilupus 03.08.19, 19:05
    damartyn napisał(a):

    > nie znam nikogo kto chciałby być gruby ale znam wiele osób , które ten stan u s
    > iebie po prostu akceptują.

    Dokładnie. A niektórzy mają straszny ból doopy z tego powodu.



    --
    Early to bed and early to rise makes a man wealthy and healthy and wise wink
  • chocolatemonster 05.08.19, 12:24
    Zwlaszcza jesli kobieta z nadwaga ma fajne zycie a ta piekna i cudna bez nadwagi ciagle rozpacza bo kolejne meskie portki ja ignoruja😁
  • turzyca 05.08.19, 12:19
    >Można kupować ubrania bez przymierzania, i wiesz że we wszystkim wyglądasz świetnie.

    Jaki śliczny mit! A to że ciuchy łopocą w talii i opinają się na biuście lub na odwrót w biuście są za duże to się szczupłym nie zdarza? Mają takie same barki, takie same szyje, takie same nogi? To ludzkie ciało, nie manekin, oczywiście że nawet szczupła osoba nie może kupić ciuchów bez mierzenia.

    --
    "Zaproszenie wykonane jest z białego gładkiego papieru i ma zaokrąglone rogi. Na rzeczenie Klienta rogi mogą pozostać ostre."
  • chocolatemonster 05.08.19, 12:23
    Taaaa...moja bardzo szczupla kolezanka z bardzo duzym biustem WSZYTKO kupuje bez przymierzania a np takie bluzki koszulowe to juz kupuje z zamknietymi oczami😁
  • delauras 03.08.19, 17:48
    Jestem w rozmiarze s mając 38 lat ale przeż całe zycie pulpecik rozmiar L waga 75 kg a wzrost 175cm zawsze nieszczęśliwa z powodu otyłości.
    Teraz wyglądam i czuję się jak bogini.
  • kura17 03.08.19, 18:28
    > Jestem w rozmiarze s mając 38 lat ale przeż całe zycie pulpecik rozmiar L waga 75 kg a
    > wzrost 175cm zawsze nieszczęśliwa z powodu otyłości.

    LOL
    kolejny przyklad przepranego mozgu ... 75kg przy 175cm to BMI 24.5, czyli wciaz W NORMIE. otylosc zaczyna sie, o ile pamietam, przy BMI 30 (od 25 jest nadwaga).



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • chocolatemonster 05.08.19, 12:25
    Na ematce 160 cm i 60 kg to 'wieloryb'...
  • tojamarusia 03.08.19, 21:11
    Całe życie byłam duża a od kilku lat jestem gruba, mam tak z 15- 20 kg za dużo i nie potrafię schudnąć i nienawidzę siebie za to, że jestem taka słaba, gruba i beznadziejna. Widzę u siebie tylko gruby brzuch, cyce i tłustą dupę. Nie noszę sukienek bo wyglądam w nich jak wieloryb. Krótkich spodenek zresztą też nie noszę. Obcisłych bluzek, na ramiączkach nie noszę.
    Nienawidzę tego. Nie zmienia tego fakt, że obiektywnie jestem zdrowa- ciśnienie w normie, reszta badań idealne wyniki.

    --
    http://emotikona.pl/gify/pic/pajak.gif
  • chocolatemonster 03.08.19, 21:48
    Wiesz co? Mam koleżankę, która ma tak z 20 kg nadwagi ale seksapilu i pewności siebie może jej niejedna pozazdrościć. Jej facet wpatrzony jest w nią jak w obrazek i jest na każde jej zawołanie. Dziewczyna ubiera się w stroje podkreślające biust i pupę bo ma fajne. Zadbana, uśmiechnięta. Na pewno masz jakieś atuty np właśnie biust i pupę, ładną buzię, włosy. Mam szefową (rozmiar 56 chyba) z prześliczną buzią i słyszałam jak faceci się właśnie jej buzią zachwycali i nie było to 'taka łądna a taka duża' tylko 'ale ma ładną buzię'. Pomyśl ,że twoja waga to tylko jedna ze składowych a nie czynnik definujący. Jeśli chcesz coś zmienić- zmień ale z perspektywy osoby, która schudła 35 kg napiszę,że schudnięcie szczęścia nie daje. Mój mąż kochał mnie tak samo 2 lata temu jak i teraz, córka też. Otoczenie niby komplementuje ale to taki marginalny bonus. Zmienił mi się rozmiar ubrań, ciało fajniejsze i tyle. Kondycja lepsza bo więcej się ruszam i tyle.
  • iimpala 04.08.19, 00:28
    > Mój mąż kochał mnie tak samo 2 lata temu jak i teraz, córka też. Otoczenie niby komplementuje ale to taki marginalny bonus. Zmienił mi się rozmiar ubrań, ciało fajniejsze i tyle. Kondycja lepsza bo więcej się ruszam i tyle.

    nie rozumiem, jak można sprowadzać nadmiar 35 kg wyłącznie do "mąż mnie kocha/nie kocha"? szczególnie, że wcześniej piszesz "Nie każda z nas żyje w nieustanną pogonią za portkami"?
    Przeciez właśnie dokladnie to potwierdziłaś! że dla ciebie to kwestia podobania sie, lub nie, swojemu facetowi! Czyli, "i takl sie podobam wiec nie warto było".
    A przecież to twoje zdrowie. Dzieki temu, ze schudłaś, zadbałaś o swoje zdrowie, o cisnienie i brak chorób ukladu krążenia, o cholesterol, o swój układ hormonalny, o swoje stawy, ograniczyłaś mozliwosć zachorowania na cukrzycę, nawet choroby nowotworowe, problemy z oddychaniem.
    Jak mozesz sprowadzać to tylko do tego, ze "twój mąż i wcześniej cie kochał"?
    Owszem, kiedy ma się lat 20, 30 czy nawet 40, to wszystko jakos jeszcze się "kula". Ale juz dla 50, 60 czy później-latki, nadwaga nie jest dobra, ciało nie wytrzymuje obciążeń.
  • flegma_tyczka 04.08.19, 09:02
    I warto też pomyśleć o opiekunach takiej osoby pod koniec życia. Wtedy robi się prawdziwy dramat, wie to każdy kto próbował zmienić pampers leżącemu czy go umyć.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • chocolatemonster 04.08.19, 10:17
    Czytaj ze zrozumieniem:maz mnie kochal z 35 plus i z 35 minus wbrew forumowej teorii, ze 'grubych nie kochaja'. Milosc nie zalezy od rozmiaru. W milionach watkow pisalam o swoim schudnieciu a ty wyciagasz jedna wypowiedz sugerujaca,ze schudniecie nie jest racepta na wszystko (bo to prawda). Nigdzie nie napisalam, ze nie bylo warto ale noe warto majac 20 kg nadwagi (jak forumka, ktorej odpisalam) robic z tej nadwagi tragedii tylko albo ja zrzucic albo zaakceptowac. I rowniez w tym watku pisalam,ze wyniki grubszej mnie i chudszej mnie znaczaco sie nie roznily.
  • madami 04.08.19, 10:27
    Nie dziw się wypowiedziom niektórych"pań" - wciąż żyjemy w społeczeństwie gdzie wartość kobiety zależy od jej wyglądu, jej pozycja zalezy od wyglądu, przekonanie że zasługuje się na miłość jeżeli posiada się właściwy wygląd. Ten trend jest dość silny, przekazywany z pokolenia na pokolenie, kultywowany też w polskiej szkole. Tylko człowiek myślący samodzielnie jest w stanie się z tego wyrwać, reszta jak te owieczki powtarza to jak mantrę, oraz inne mantry typu rodzic to rodzic nawet jak krzywdzi, kobieta musi to i tamto a mężczyzna musi jeszcze coś innego....
  • chocolatemonster 05.08.19, 13:52
    Masz 100% racji.
  • fornita111 04.08.19, 14:58
    Znajdz ty wreszcie dziewczyno dobrego psychiatre i przestan sie oszukiwac, ze twoje problemy z waga nie maja nic wspolnego z depresja. Juz od dawna piszesz na forum, ze ci zle, ze walczysz z otyloscia i przegrywasz. Potrzebujesz pomocy dobrego specjalisty, sama sobie nie poradzisz.
  • elf1977 08.08.19, 11:52
    Mam podobnie, ale ostatnio postanowiłam podjąć kolejną próbę i powoli chudnę. Życzę Ci wiary w siebie, nie poddawaj się.
  • evolventa 09.08.19, 23:31
    Marusia, weź wyluzuj.... i co z tego, że tu i ówdzie masz za dużo? jesteś fajna babka i żadne kilogramy tego nie zmienią, a słaba i beznadziejna? po prostu waga to coś nad czym nie masz kontroli. Ale czy musisz mieć? czy trzeba całe życie mieć spięte poślady i wszystko pod kontrolą? uważam że nie, można sobie nieźle spaprać zupełnie fajne życie, ciągle goniąc króliczka. Więc daj spokój, lubię Cię wirtualnie, niezależnie czy ważysz 50 czy 100 kg i myślę, że więcej nas też Cię lubi niezależnie od Twojej wagi.
  • beaucouptrop 03.08.19, 22:48
    Wystawie się na firmowy ostracyzm. Chyba nikt nie chce być otyły,/gruby/pulchne a wielu którzy są dąży do tego żeby schudnąć. Dlaczego?
    Szczupłi z reguły są atrakcyjniejsi jakby nie zaklinac rzeczywistości.
  • beaucouptrop 03.08.19, 22:48
    Forumowy
  • chatgris01 03.08.19, 23:03
    To jest kwestia mody i obowiązujących w danej epoce kanonów urody.
    Jak była moda na pełne kształty, to ludzie (a zwłaszcza kobiety) się specjalnie tuczyli, a szczupłość nie była synonimem zdrowia, tylko wątłości i chorowitości.

    Zresztą i obecnie w niektórych innych kulturach ideałem urody jest pulchność, nie szczupłość.

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • chocolatemonster 03.08.19, 23:32
    Tylko, ze nie kazdy chce byc atrakcyjny. Niektorym wystarczy byc ok. Zreszta- to, co dla mnie ladnw, dla ciebie moze byc nieciekawe.
  • flegma_tyczka 04.08.19, 09:00
    To tak jakby ktoś mający cukrzycę mówił, że ją akceptuje i nie miał odpowiedniej diety ani nie stosował insuliny.
    A grono osób mu sprzyjających potakiwało, mówiąc, że zna liczne kobiety (lub mężczyzn), które nie mają cukrzycy, a i tak nie są szczęśliwe i nie akceptują siebie.


    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • rosapulchra-0 04.08.19, 17:19
    Co ty znowu bredzisz?

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • edelstein 04.08.19, 14:58
    Atrakcyjnosc rodzi sie w glowie.Bylam grubsza , chudsza,ale zawsze atrakcyjna. Chudnac zaczelam wtedy gdy zaakceptowalam siebie i przestalam obsesyjnie sie wazyc i walczyc o kazdy kg.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • wapaha 06.08.19, 10:36
    Pytanie : czy ważąc +20 więcej niż obecnie też byłabyś w stanie siebie zaakceptować i czułabyś sie ze sobą dobrze ?
    Bo ja np. nie czuję się dobrze ważąc już kilka kilogramów wiecej. I nie chodzi o to, że ciaśniej mi w ubraniach i mi one przeszkadzają, że biżuteria zaczyna cisnąć a stanik nie formuje ładnie biustu -bo je zawsze można zmienić. Czuję się ciężej, czuję dodatkowy ciężar przy bieganiu, gdy siedzę przeszkadza mi oponka której nie było, cera jest w gorszym stanie .
  • edelstein 10.08.19, 10:25
    Nigdy nie wazylam 20kg wiecej niz obecnie,wiec nie mam zielonego pojecia

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • wapaha 10.08.19, 11:08
    Ano właśnie. Więc łatwiej Ci jest mieć "poukładane" w głowie, bo nigdy nie zaznałaś innego "stanu ciała"
  • anku1982 03.08.19, 23:13
    Lubię siebie w rozmiarze 44. Miałam taki mniej więcej od 16 roku życia do 28 roku życia. Przy wzroście 171 cm, ważyłam 73 kg. Miałam szczupłe rece, brzuch rejon twarzy szyi. Po dwóch ciążach, przybieraniu na wadze i chudnięciu, diety u profesjonalnego dietetyka której nie miałabym siły ciągnąć całe życie, dzięki której schudłam 10 kg, dopadł mnie efekt jojo. Przybrałam 16 kg. W tej chwili ważę 100 kg. Rozmiar ciuchów 48/50. Pracuję wcale nie za biurkiem, mąż ten sam, dwoje udanych dzieci....może kiedyś schudne....nie płacze nad tym, kupuje ciuchy dopasowane a nie za ciasne i uważam że wyglądam przyzwoicie ...gdy patrzę w lustro to widzę nadal twarz tej samej dziewczyny sprzed 15 lat bo u mnie idzie wszystko w biodra i nogi, a rejon szyi i twarzy omija. Aktualnie nie mam motywacji i siły na to aby schudnąć ...mąż nic nie marudzi, sam dorobił się przez lata małego brzucha z którego żartuje.
  • flegma_tyczka 04.08.19, 09:02
    A jak zdrowie?


    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • anku1982 04.08.19, 12:28
    Ale pytasz konkretnie o co? Mam kamienie na nerkach od 20 lat, infekcje tak że 2-3 razy w roku (pracuje z dziećmi więc i więcej przynoszę do domu). Cholesterol mam w normie, kardiologicznie w porządku, póki co stawy ok, co jeszcze może dotknąć grubasa?
  • lidek0 04.08.19, 13:20
    Nadciśnienie, cukrzyca, zaburzenia hormonalne, kamienie w woreczku, stawy ok bo badałaś czy ok bo nie bolą? Kręgosłup ok bo badałaś czy ok bo nie boli? Brak bólu nie oznacza, że wszystko jest ok A kamienie w nerkach to też kwestia diety. Rozumiem, że życie dłużej dla dzieci też nie motywuje do schudnięcia? Ale przy argumencie, że mąż ten sam zawsze padam, czyli jak kocha tłuszcz to tłusta będę mimo, że to szkodliwe?

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • anku1982 04.08.19, 13:34
    Zupełnie nie rozumiesz ...pewne rzeczy pisze z przymrużeniem oka.... Nie muszę być poważna pisząc o każdym aspekcie bo nie chcę. Nie wiem jakie są badania stawów czy kręgosłupa, może mi podpowiesz. Cukier mam w normie, robię systematycznie badania, jeżeli grozi mi nadciśnienie to z powodów rodzinnych, tata jest na to chory, a chudy jak patyczek, też po kontrolą. Okres mam jak w zegarku, zresztą dzieci poczęte w pierwszym lub drugim cyklu starań a przy drugich staraniach ważyłam 85 kg, czyli nie zawsze jest tak że bycie otyłym wszystko rozregulowuje. Gdy byłam na diecie dochodziło do kuriozalnych sytuacji że obieralam tony warzyw o 1 w nocy na 3 obiady, dla meza i starszego syna, bo im ta dieta nie smakowała, dla 7 miesięcznego niemowlaka i siebie...a jak wiemy zbyt mała ilość snu też rozregulowuje organizm, dla mnie to było chore. W związku z tym swoje nawyki żywieniowe będę zmieniać gdy będę miała na to przestrzeń i mnie innych obowiązków...nie jemy fast foodów, gotuje w domu, właściwie nie smażę. Mąż dorobił się brzuszka ale przez 15 lat przytył 4 kg i jest raczej szczupły...aby zadbać o siebie trzeba to poczuć, trzeba mieć w głowie ułożone pewne sprawy, ja potrzebuje jeszcze trochę czasu. Myślę że mi go nie zabraknie.
  • lidek0 05.08.19, 13:54
    Kręgosłup bada się rtg czy rezonansem, stawy usg, zaburzenia hormonalne można mieć przy kompletnie regularnych cyklach i ciąży od pierwszego razu. Kompletnie nie rozumiesz czym skutkuje nadwaga czy otyłość - to często skryty zabójca - widać, że się nie badasz. "aby zadbać o siebie trzeba to poczuć, trzeba mieć w głowie ułożone pewne sprawy" to akurat sama prawda, obyś jak najszybciej to tego dojrzała smile i pomyślała o diecie dobrej dla wszystkich domowników bez gotowania kilku obiadów, wierz mi da się smile

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • madami 06.08.19, 08:48
    no właśnie pod względem medycznym nie można zrównać nadwagi z otyłością, ta druga skutkuje wieloma zaburzeniami tymczasem parę kg na plusie zwykle są niezauważalne pod względem zdrowotnym
  • anku1982 06.08.19, 09:56
    Powiem tak, gdybym miała nalana ociekająca tłuszczem twarz, gdybym nie mogła dogonić autobusu, czy szybko chodzić, gdybym nie umiała dogonić mojego 3 latka na spacerze, nie miała siły do noszenia zakupów, nie miała kondycji do przejechania na rowerze stacjonarnym 20 km, to może bym szybciej do tego wszystkiego dojrzała....a tak ...nie wyglądam może atrakcyjnie, ale nie cierpię z powodu swojej otyłości ...przez lata dojrzałam wewnętrznie, wiem w życiu mentalnie czego chce, co jest mi potrzebne, nauczyłam się bronić swoich granic, czuje że zrobiłam duża pracę w tym względzie. Często jest tak że póki coś nie szwankuje trudno się zmobilizować...ale zapisuje to co tu czytam na moim twardym dysku...
  • chocolatemonster 04.08.19, 13:57
    Kamienie na nerkach np mial moj szczuply maz, ja nie. Kregoslup mam taki sobie ale winna jest jego wada wrodzona,ktora zostala pozno wykryta. Stawy mam ok-wlasnie przebieglam 15 km. Wyniki-niezaleznie od wagi (w tym i cukier i cholesterole i cisnienie) zawsze mialam modelowe. Jeszcze raz pisze-argument o.mezu jest dla tych, ktore twierdza, ze grube nie maja powodzenia w milosci. Ja z nadwaga 35 kg mialam kochajacego meza i paru 'adoratorow'. Schudlam 35 kg i nic sie nie zmienilo.
  • kalina_lin 04.08.19, 10:26
    Ja przez lata kochałam siebie z papierosem. Dobrze się czułam z fajką, papieros sprawiał mi przyjemność, po prostu byłam pogodną, kochającą siebie palaczką. Tylko ta nietolerancja niepalących i nicotine shaming były naprawdę nieznośne. Ludzie powinni się trochę pohamować w swoich ocenach.
  • tanebo2.0 04.08.19, 10:34
    Ja czekam na drag shaming...

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • chocolatemonster 04.08.19, 12:09
    Tylko, ze na forum.b.malo jest watkow o nicotine shaming (mi nie przeszkadza palenie dopoki ktos mi nie dmucha w twarz i nie zostawia petow gdzie popadnie) a o wstretnych grubych co i rusz. Ja swoim palacym kolezankom nie mowie 'Zoska ...zastanow sie ....to szkodliwe dla zdrowia...' a gdy bylam otyla to od wielu osob slyszalam 'batoooniiik?!'.
  • kalina_lin 04.08.19, 12:21
    Wręcz przeciwnie. Mnóstwo było wątków o głupich, śmierdzących palaczach, o paleniu przy wejściach do budynków,na plażach itp. Palacze wyzywani są od najgorszych, nawet jeśli palą na swoim własnym balkonie, to jest to traktowane jakby przyczyniali się do przedwczesnej śmierci wszystkich w promieniu 150 metrów itp. Przy otyłych ludzie się jeszcze hamują, palacz, to wróg publiczny numer jeden, który nawet nie powinien być leczony z publicznych pieniędzy.
  • chocolatemonster 04.08.19, 12:26
    Nie zgodze sie. Jednakze nie chce mi sie robic statystyk zeby udowodnic swoja racje. Zreszta, otyly pan jedzacy gofra przy mnie nie zaszkodzi mojemu zdrowiu a pan palacy juz tak.
  • lidek0 04.08.19, 13:23
    Pal sobie na swoim balkonie, pal na plaży czy przed budynkiem tylko nie emituj dymu do atmosfery, truj tylko siebie i tylko siebie zabijaj tak jak robią to otyli. Co do leczenia z publicznych pieniędzy to akurat w obu przypadkach można mieć podobne zadnie bo w obu jest o na własne życzenia.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • anku1982 04.08.19, 13:42
    Nie do konca, część osób otyłych je kompulsywnie, a to ma podłoże psychologiczne i jest rodzajem uzależnienia.
  • anku1982 04.08.19, 13:43
    Problem w tym że papierosów i alkoholu możesz nie kupować a jeść jednak trzeba.
  • chocolatemonster 04.08.19, 14:12
    Wlasnie.
  • beaucouptrop 04.08.19, 15:41
    Wszyscy jedzą. Myślę, że clou programu to co i ile jemy, a nie fakt że jemy.
  • lidek0 05.08.19, 14:04
    To akurat prawda i w tym leży problem.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • kalina_lin 04.08.19, 18:16
    Dym do atmosfery emitują też grille robione dla przyjemnosci. Byłaś choć raz w życiu na grillu czy ognisku? Przecież nie musiałaś, a ludzi dookoła truło. Jeździsz samochodem? Podobnie- zatruwasz innych, a nie musisz. Tylko dla swojej egoistycznej wygody to robisz.
  • valla-maldoran 04.08.19, 17:20
    Nigdy nie byłam otyła, choć za grubą zawsze się uważałam, bo a to uda z a grube, a to brzuch wystaje.
    Przy wzroście 160cm najwięcej ważyłam 59kg i to był koszmar. Huk, że nie mogłam na siebie patrzeć, ale najgorsze było to, że po prostu było mi źle, niewygodnie we własnej skórze. Siedząc, czułam wałki tłuszczu na brzuchu, wpinające się spodnie. Było mi zwyczajnie ciężko nosić to wszystko. Najlepiej czuję się przy wadze ok.50kg. I właśnie to samopoczucie najbardziej mobilizuje mnie do trzymania tej wagi. Tyle, że na podstawie obserwacji siebie, wypracowałam swój własny sposób odżywiania i jego się trzymam. I nie, nie głodują, ani nie odmawiam sobie różnych rzeczy. Dziś na obiad była pizza i na deser 0,5 lodów. smile
  • valla-maldoran 04.08.19, 17:21
    *0,5 litra lodów.
  • swiezynka77 05.08.19, 17:30
    valla-maldoran napisała:
    . Najlepiej czuję się przy w
    > adze ok.50kg. I właśnie to samopoczucie najbardziej mobilizuje mnie do trzymani
    > a tej wagi. Tyle, że na podstawie obserwacji siebie, wypracowałam swój własny s
    > posób odżywiania i jego się trzymam. I nie, nie głodują, ani nie odmawiam sobie
    > różnych rzeczy. Dziś na obiad była pizza i na deser 0,5 lodów. smile

    A to ciekawe, napisz coś więcej. Jak jedząc pizzę i mając skłonności do tycia można ważyć 50kg

    --
    Obrzeży pochwy nie pokazuje się na dzień dobry.[beataj1]
  • flegma_tyczka 05.08.19, 17:46
    Jak zjesz raz w tygodniu pizzę nic się nie stanie.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • anorektycznazdzira 04.08.19, 21:08
    38 to mój rozmiar, co w praktyce oznacza M/L
    ale rozmiar jest mało ważny, ważniejsze jest na ile fit jestem w danym czasie, uprawiam duuuużo sportów i dobrze się czuję tylko, jeśli jestem w dobrej kondycji, mam elastyczne stawy, prostą postawę i dynamiczne ruchy.

    Co do "grubych". Z jednej strony nie uważam, żeby to było dla "grubych" dobre w jakikolwiek sposób mieć nadwagę. Z drugiej strony NIENAWIDZĘ wpieprzania się innym i komentowania jak wyglądają, jakie mają ciało, i tak dalej, więc jestem jednoznacznie po stronie "grubych" nawet, jeśli gdzieś tam mi się kołacze, że ja bym taka gruba bardzo nie chciała być.


    --
    Dzisiaj samochody same wiedzą, gdzie ich pas ruchu, kiedy ze zbyt dużą prędkością zbliża się przeszkoda, potrafią odczytywać znaki drogowe. Słowem, przeciętne niemieckie auto jest inteligentniejsze od przeciętnego polskiego kierowcy.
  • eliksir_czarodziejski 05.08.19, 17:18
    anorektycznazdzira:
    >
    > Co do "grubych". Z jednej strony nie uważam, żeby to było dla "grubych" dobre w
    > jakikolwiek sposób mieć nadwagę. Z drugiej strony NIENAWIDZĘ wpieprzania się i
    > nnym i komentowania jak wyglądają, jakie mają ciało, i tak dalej, więc jestem j
    > ednoznacznie po stronie "grubych" nawet, jeśli gdzieś tam mi się kołacze, że ja
    > bym taka gruba bardzo nie chciała być.

    Pozwól że się podpiszę.
  • fornita111 05.08.19, 20:57
    Z tego watku straszna hipokryzja przebija (w moim odczuciu). Laska, ktora po schudnieciu wpadla w obsesje cwiczen, zeby na powrot nie przytyc, rozwodzi sie nad tym, jak to waga absolutnie nie ma w zyciu znaczenia. Inna pisze, ze bedac xxl radosnie zajada sie lodami i goframi na wakacjach- ze niby cieszyc sie zyciem=nie odmawiac sobie slodyczy. A za chwile, kilka postow nizej, ta sama forumka przyznaje, ze otylosc to jednak nie sama radosc... Najwiecej krzycza o fetszejmingu osoby niepogodzone ze swoja waga i majace problem z przyjeciem do wiadomosci faktow na temat wplywu otylosci na zdrowie.
  • chocolatemonster 05.08.19, 21:05
    Nie. Najwiecej krzycza te, ktore nigdy nie mialy lub nie maja nadwagi ale za to najwiecej do powiedzenia w temacie. Lasko😁
  • fornita111 05.08.19, 21:10
    No o tobie wlasnie pisalam. Zakladalas tu watki: dzis cwiczylam od rana do nocy i nie wiem, czy aby na pewno spalilam kawalek torcika, ktory zjadlam. Forum ci uswiadomilo, ze za malo jesz i za duzo cwiczysz, wiec zmienilas narracje. Twoja nadaktywnosc w tym watku pokazuje, ze nadal masz spory problem z tematem.
  • chocolatemonster 05.08.19, 21:22
    A twoja, ze gucio o mnie wiesz i ferujesz wyroki a to srednio swiadczy o zyciowej madrosci. Zreszta, co ciebie obchodzi 'laska' cwiczaca (wszak cwiczenia sa dobre, prawda?) lub laska xxxl jedzaca gofry? Co ci do mojej aktywnosci w jakimkolwiek watku na forum? Zaloz sobie prywatne i wtedy dyktuj kto i co moze pisac,ok? Nigdy nie zmienilam narracji w temacie osob z nadwaga. Wiem (na swoim przykladzie i nie tylko), ze mozna utyc niekoniecznie z powodu obzerania sie, wiem jak otoczenie czyt 'troskliwi fat shamerzy' moga zatruc zycie, wiem jak nielatwo schudnac, wiem, ze obrazliwe epitety wcale nie motywuja i nie pomagaja a wrecz przeciwnie, wiem, ze nielatwo wage utrzymac. To, ze schudlam nie znaczy, ze zaczne obrazac osoby z nadwaga. Ja doskonale takie osoby rozumiem. Bylam osoba xxl, ty pewnie nie. Wiec gucio wiesz i tyle.
  • fornita111 05.08.19, 21:31
    Lojezu. Daj se siana, guzik mnie obchodzisz ty i twoje problemy. Pisze, ze na forum w temacie otylosci zawsze bardzo szybko wychodzi hipokryzja i to taka "po bandzie". A ty sie rzucasz nie na temat tego co napisalam, zalosne to troche...
  • chocolatemonster 05.08.19, 21:42
    Lojezu. To ty sie do mnie rzucilas a nie ja do ciebie wiec daj se siana laska.
  • rosapulchra-0 06.08.19, 08:10
    To druga agrypina na forum, więc nie ma sensu z nią dyskutować.

    --
    A to nie wiesz, że jak kobieta "rozkłada nogi", to jej się otwiera taka czarna dziura, co zasysa z niespotykaną siłą wszystkie samce jak leci, aż po horyzont zdarzeń...? by memphis90
  • beataj1 05.08.19, 21:43
    Oczywiście że to nie sama radość. A co w życiu jest samą radością.
    Ja po prostu uczciwie mówię, że pewnie - chciałabym być szczupła. Pewnie. Ale jednocześnie nie bardzo mam ochotę by dla tego celu poświęcić tyle, ile trzeba by poświęcić. I nie mam ochoty włożyć w to tyle wysiłku, ile to wymaga. W ostatecznym rozrachunku, dla mnie - nie opłaca się.
    Jakby dało się to zrobić magicznie i na pstryk - jestem chętna.
    Z drugiej strony wiem że szczuplosc nie zapewnilaby mi szczęśliwości. Aż tak magicznie nie działa.

    --
    To nie cellulit. To moje ciało mówi, że jest atrakcyjne. Brajlem.
  • chocolatemonster 05.08.19, 21:59
    Fajnie to tlumaczysz ale nie dotrze. Zadna z nas nie napisala, ze otylosc to cud , miod i orzeszki i, ze nie ma wplywu na zdrowie ale madre inaczej beda sie zapluwaly. Zreszta co tu jest do rozumienia: ludzie sa rozni, maja rozne priorytety. Ja o 18 wsiadlam na rower i pojechalam cwiczyc, ktos inny w tym czasie byl w pracy, inny lezal z ksiazka i wcinal chipsy. Sylwetka nie jest cecha definujaca i wiem, ze sa osoby, ktorym 10,20, 30 kg nadwagi nie przeszkadza. Nie wiem czemu to akurat powoduje taki bol tylka u niektorych.
  • fornita111 05.08.19, 22:00
    Jest cala masa ludzi, ktorym sie nie chce zawalczyc o zdrowie i schudnac i takich, ktorzy walcza i przegrywaja. Ale nie wszyscy oni opowiadaja banialuki o tym, ze "szczuplosc szczescia nie daje". Mozna byc szczesliwym bedac chorym, mozna byc szczesliwym bedac uzaleznionym... tylko czy autentycznie pogodzona ze swoja waga osoba szuka wszedzie oznak hejtu i dyskryminacji? Autentycznie pogodzony ze swoja choroba to jest np Jasiek Mela. Pokazuje, ze da sie z nia zyc, ale ma fiksacji i nie usiluje udowadniac, ze rownie fajnie jest miec jedna noge co dwie wink
  • beataj1 05.08.19, 22:10
    Ale ja nie szukam hejtu ani dyskryminacji. Tak szczerze mówiąc zupełnie jej nie odczuwam. Mam rodzinę, chłopa, przyjaciół. Potrafię się fajnie ubrać i z roku na rok mam większy wybór. Pracę zawsze znajduje prawie od razu-ostatnio po dwóch rozmowach. Czasem ktoś się skrzywi na mój widok, czy zszokuje moim strojem ale generalnie to po mnie spływa. A jak ustępują miejca w tramwaju bo myślą że jestem w ciąży to sobie mogę spokojnie posiedzieć.
    A ludzie marudza zawsze. A bo to jedna slicznota w historii świata marudziła jak jej trudno bo nikt nie traktuje jej poważnie, bo jest za ładna. Albo, że koleżanki niemiłe bo z zazdrości itd...

    --
    Lepiej zużywać się, niż rdzewieć.
  • fornita111 05.08.19, 22:19
    Problem dla mnie lezy w tym, ze pod body shaming podciaga sie zwykle mowienie prawdy (jak publikacje naukowe o epidemii otylosci). Ematki rozpisuja sie w tym watku o tym, ze sa szczesliwe pomimo otylosci. I ok, ale macie fajne zycie POMIMO choroby a nie jest tak, ze otylosc to zadna tam choroba.
  • beataj1 05.08.19, 22:23
    Ale przecież nikt nigdzie nie napisał inaczej. Otyłość to choroba. I można z nią szczęśliwie żyć.
    Można z nią walczyć i można schudnąć, ale to nie oznacza szczęścia z automatu.
    Bo szczęście jest niezależne od wagi.

    --
    Życie jest jak striptiz transwestyty. Wszystko ładnie, pięknie aż tu nagle...
  • fornita111 05.08.19, 22:25
    Zdrowie nie daje automatycznie szczescia, ale kazdy przyzna, ze latwiej byc szczesliwym bedac zdrowym...
  • beataj1 05.08.19, 22:27
    No. A jak się jest bogatym i z arystokratycznej rodziny jest jeszcze łatwiej. A mimo to są tabuny biednych i niepieknych ludzi, czasem chorych a czasem grubych, którzy są po prostu szczęśliwi. Tak samo jak ci ladni i bogaci.

    --
    Ludzie mówią, że ich ciało to świątynia. Moje to dmuchany zamek do skakania.
  • fornita111 05.08.19, 22:33
    Sa, sa. Tylko jednak ci szczesliwi, czy powiedzmy pogodzeni ze swoim cialem nie nosza koszulek "jestem gruby bo mnie stac" i nie pisza na forum jak to waga im nic a nic nie przeszkadza w zyciu.
  • fornita111 05.08.19, 22:37
    Tak po prostu: Gwit kontra Wojciech Mann. Opowiadajaca bez przerwy o tym, ze jej dobrze z otyloscia Gwit jest totalnie niewiarygodna. Forumowe krzykaczki spod znaku "bycie xxl jest cool"- tez.
  • beataj1 05.08.19, 22:42
    Ale dlaczego jest to dla Ciebie ważne by Gwint byla wiarygodna. To powinno mieć dla Ciebie takie znaczenie jak dla mnie opowieści zasmarkanej i uswinionej biegaczki o tym jak cudownie jest dac się utsplac w błocie podczas runmagedonu. Też tego nie kupuje ale skoro ona w to wierzy to na zdrowie.

    --
    Ludzie mówią, że ich ciało to świątynia. Moje to dmuchany zamek do skakania.
  • chocolatemonster 05.08.19, 22:43
    Beata ja Cie bardzo, bardzo lubie😁
  • fornita111 05.08.19, 22:48
    A dlaczego w ogole rozmawiamy obie w tym watku? Zgaduje, ze dlatego, ze problem otylosci nas interesuje? Ty sama jestes otyla, ja mam w rodzinie i wsrod przyjaciol osoby, ktorym otylosc juz zdazyla organizmy zrujnowac, chociaz sa dopiero przed czterdziestka. No ale mozna sprowadzic temat do "niech kazdy robi co chce, to jego zycie". To racja, tylko, ze od tego jest forum z definicji- zeby rozmawiac
  • beataj1 05.08.19, 22:54
    No tp co proponujesz dla osob ze zrujnowanym zdrowiem przed 40. Jak nie akceptację to co? Zerwiesz kontakty, bedziesz okazywac obrzydzenie, podsuwać nieproszona ulotki, przywracać oczami jak nie będą dietetycznie jedli. Jak zamierzasz rozwiązać problem, który leży nie w twojej gestii i nad którym glowia bez specjalnych sukcesów osoby mądrzejsze od ciebie i mnie razem wziętych.

    --
    Nie mam bałaganu. Moje rzeczy prowadzą koczowniczy tryb życia.
  • fornita111 05.08.19, 23:19
    Akceptacja oznaczalaby dalsze rujnowanie sobie zdrowia. Akurat moj otyly brat i otyla przyjaciolka wciaz walcza o siebie- wlasnie ze strachu, zeby nie bylo gorzej. Wiec tak, proponuje rowniez straszenie. A co z drastycznymi zdjeciami na paczkach fajek? Niewiele daja, ale jednak uwazam, ze kazdy sposob, ktory choc minimalnie zadziala jest lepszy niz nic. Tak naprawde najskuteczniej dzialaja podwyzki akcyzy. Z otylymi ten sposob nie zadziala, bo zarcie nie moze drastycznie podrozec... ale przynajmniej to syfiaste powinno
  • beataj1 05.08.19, 22:39
    No Ale co komu przeszkadza taka koszulka. To tak jakbym ja przeżywała koszulki z napisem kocham fitness albo jakieś opowieści o magicznym działaniu biegania czy innego skakania.

    --
    Lepiej zużywać się, niż rdzewieć.
  • chocolatemonster 05.08.19, 22:42
    Ja mam specjalnie zrobiona koszulke 'keep that belly button to your spine' (ulubione powiedzenie mojej instruktorki kj). Ciekawe komu to bedzie przeszkadzalo? Oh wait...😁
  • fornita111 05.08.19, 22:44
    Ja uwazam, ze kazdy moze szkodzic na zdrowie tak jak chce- palic, pic alko litrami, obzerac sie. Ale udawanie, ze to nic takiego jest glupie. I wiekszosc takich "wyluzowanych" nalogowcow jest wlasnie strasznie przewrazliwiona na swoim punkcie. W tym watku to tez bije po oczach.
  • beataj1 05.08.19, 22:47
    Mi tam nic takiego nie bije po oczach, ale każdy ma swoją optykę.

    --
    Lepiej zużywać się, niż rdzewieć.
  • flegma_tyczka 06.08.19, 08:23
    Jak piękny i zdrowy cały czas by przekonywał innych o swoim szczęściu też bym uznała, że coś jest nie tak.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • flegma_tyczka 06.08.19, 08:26
    I czy ich szczęście magicznie by prysło gdyby udało im się odchudzić do normalnej wagi?

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.