Dodaj do ulubionych

Inny model samotnego macierzyństwa

03.08.19, 12:09
Nie rozstrzygam, czy lepszy, czy gorszy, po prostu inny niz prezentowany w pewnym wątku. Jestem samotną matką od 10 lat, a właściwie od urodzenia syna, bo jego ojciec nigdy się szczególnie nie angażował i nie był obecny. Ale dekadę temu wyprowadził się na dobre i skończyły się złudzenia, że mam męża, a dziecko (wówczas 6-letnie) ojca. "Muszę mieć pracę" to myśl, która towarzyszy mi zawsze. Nigdy nie miałam czasu i warunków na deliberacje, czy mój syn jest gotowy na to, abym pracowała na pełny etat. Mieszkamy w mieście, w którym nie mam żadnej rodziny, zawsze byłam zdana tylko na siebie. W przedszkolu dwa razy w tygodniu odbierała go opiekunka, zostawala z nim, gdy był chory. Opieka na chore dziecko nie wchodziła w rachubę w moim miejscu pracy. W klasach 1-3 świetlica, w 3 klasie zaczął sam jeździć na zajęcia dodatkowe. Od 4 klasy sam w domu po lekcjach. Kończę pracę o różnych porach, najpóźniej wracam po 18. Od kilku lat były mąż nie płaci alimentów. Jakiś czas temu, poza normalnym, 40-godzinnym etatem, znalazłam dodatkową pracę w weekendy (nie wszystkie, jeden, czasami dwa w miesiącu mam wolne) . Mam świadomość tego, że mój syn spędza bardzo dużo czasu sam. Jestem wyrodną matką, bo nie zastanawiam się, czy jest na to gotowy?! A ja po prostu nie mam wyjścia, budżet się nie spina... Ale jakoś ogarniam po pracy albo w ramach urlopu lekarzy, dentystów, ortodontę, dwie biblioteki, jedną dla przyjemności, drugą do celów zawodowych, odwiedziny u rodziców mieszkających 100 km ode mnie (nie mam samochodu). Ze znajomymi też się spotykam, wczoraj byłam na kolacji z koleżankami... Nie narzekam, nie skarżę się, nie poświęcam, uważam, że po prostu daję radę. Też nie mam dobrego skryptu, trudne dzieciństwo pełne przemocy i strachu... Nigdy nie byłam na terapii, nie miałam czasu ani pieniędzy. Moje hasło powitalne w telefonie brzmi "bądź silna" i tego się trzymam.
Edytor zaawansowany
  • tryggia 03.08.19, 12:15
    Zaraz zacznie się jeżdżenie po tobie.


    --
    Hope
  • aguar 03.08.19, 12:32
    Nie ma co jeździć, skoro autorka nie ma wyboru.
    Ale do jednego bym się przyczepiła:
    "trudne dzieciństwo pełne przemocy i strachu..." "odwiedziny u rodziców mieszkających 100 km ode mnie (nie mam samochodu)"
    Daj sobie spokój z tymi odwiedzinami.
  • lot_w_kosmos 03.08.19, 14:28
    O tym samym pomyślałam.
    Chyba, że dostanie stamtąd spadek, to wtedy tak. Bo z jakimś dodatkowym majątkiem będzie jej lżej.
  • notatki 03.08.19, 14:56
    Nie dostanie, dom zapisany na brata, który mieszka z rodzicami i się nimi opiekuje.
  • lauren6 03.08.19, 15:47
    Może po prostu lubi tam jeździć?
  • aguar 03.08.19, 17:25
    No w sumie nie napisała czy z obowiązku czy dla przyjemności. Uległam sugestii, że to pierwsze...
  • notatki 03.08.19, 17:56
    Jeżdżę rzadko, bo nie mam czasu i mam problemy z transportem. Jeżdżę, bo to moi rodzice, bo przepracowalam dziecięce traumy, bo usłyszałam po latach "przepraszam" z ust ojca i staram się wybaczyć. Jeżdżę, bo w tym samym domu mieszka mój ukochany brat z rodziną.
  • aguar 03.08.19, 18:02
    Zapominam, że są rodzice, którzy potrafią się zmienić i przeprosić. Akurat tego Ci trochę zazdroszczę.
  • notatki 03.08.19, 18:14
    Przeprosił, ale niekoniecznie się zmienił, to na pewno jakieś zaburzenie osobowości. Ale ja jestem już dorosła, odcięlam się, jeżdżę na święta, latem na krótko i w sytuacjach awaryjnych, typu "przyjedź, przemow ojcu do rozumu, bo chce przerwać leczenie" (choruje na nowotwór). Jadę, przemawiam do rozumu, odwiedzam w szpitalu, myje, karmie, przytulam.
  • memphis90 04.08.19, 09:44
    Dobry z Ciebie człowiek.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • chococaffe 03.08.19, 12:17
    Ja bym jednak zmieniła to hasło powitalne wink
  • cosmetic.wipes 03.08.19, 12:22
    Ja też bym od tego zaczęła.

    --
    Przychodzi Ziobro do apteki:
    - Poproszę czopek.
    - Jaki?
    - Może być.
  • notatki 03.08.19, 15:17
    Ale co w nim złego? Moja mama zawsze była krucha, delikatna, płacząca, dzieląca włos na czworo. Nie chcę być taka, wolę działać niż płakać. Szukać rozwiązań a nie problemów.
  • pade 03.08.19, 15:40
    Czyli albo jesteś taka jak matka, albo jej zupełnym przeciwieństwem? Często wychodzi się z domu z postanowieniem "nigdy nie będę taka jak...", ale z czasem się weryfikuje te założenia, bo przeciwieństwa są zwykle drugą stroną tego samego medalu.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • aguar 03.08.19, 17:30
    "mama zawsze była krucha, delikatna, płacząca, dzieląca włos na czworo", a w domu strach i przemoc. Czyli ojciec przemocowiec, a matka przyzwalająca? A Ty zrobiłaś to, co ona powinna była zrobić - zabrałaś dziecko ze złego związku i poradziłaś sobie sama. To powód do dumy, moim zdaniem.
  • notatki 03.08.19, 17:52
    Nie zabrałam, zostałam postawiona przed faktem dokonanym. Mąż mnie zdradzał przez parę lat, a w końcu znalazł jedną stałą dziewczynę i odszedł do niej. Na początku rozsypalam się na kawałki, ale gdy już się pozbierałam do kupy, to zamierzam trwać w tym stanie bardzo długo.
  • valla-maldoran 03.08.19, 19:52
    notatki napisała:

    > Nie zabrałam, zostałam postawiona przed faktem dokonanym. Mąż mnie zdradzał prz
    > ez parę lat, a w końcu znalazł jedną stałą dziewczynę i odszedł do niej. Na poc
    > zątku rozsypalam się na kawałki, ale gdy już się pozbierałam do kupy, to zamier
    > zam trwać w tym stanie bardzo długo.

    Wiesz, jakiś taki spokój i mądrość od Twoich wpisów bije. smile
  • notatki 03.08.19, 20:09
    Mam rozwiedzionych teściów, naoglądałam się przez lata, jak to jest żyć nienawiścią i kogo to najbardziej niszczy... Spotkała mnie w życiu krzywda, niejedna. Mogłabym jechać na tym koniu do końca życia, ale nie chcę. Nie chcę być ofiarą.
  • valla-maldoran 03.08.19, 20:42
    notatki napisała:

    > Mam rozwiedzionych teściów, naoglądałam się przez lata, jak to jest żyć nienawi
    > ścią i kogo to najbardziej niszczy... Spotkała mnie w życiu krzywda, niejedna.
    > Mogłabym jechać na tym koniu do końca życia, ale nie chcę. Nie chcę być ofiarą.
    >
    I to jest ta mądrość.
  • 3-mamuska 04.08.19, 01:38
    pade napisała:

    > Czyli albo jesteś taka jak matka, albo jej zupełnym przeciwieństwem? Często wyc
    > hodzi się z domu z postanowieniem "nigdy nie będę taka jak...", ale z czasem si
    > ę weryfikuje te założenia, bo przeciwieństwa są zwykle drugą stroną tego samego
    > medalu.
    >
    Niekonicznie wystarczy ze ma się podejście do życia ze działam a nie biadolę.
    Bo biadoleniem problemów się nie rozwiązuje.



    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • pade 03.08.19, 12:21
    Jednak rozstrzygasz.
    Może potrzebne Ci takie dowartościowanie kosztem innych, jeśli tak to na zdrowie.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • asia.sthm 03.08.19, 14:26
    pade:
    > Może potrzebne Ci takie dowartościowanie kosztem innych, jeśli tak to na zdrowie.

    Dosyc podle to zabrzmialo. I dlaczego od razu zarzucasz ze to kosztem innych?
    Kazdy powinien sie sam dowartosciowac, gdyz inni az tak bardzo do tego sie nie rwa.



    --
    http://1.bp.blogspot.com/-P2HXVmRDoW4/VYrC3IqVzPI/AAAAAAAAB6o/0VKo6vEbt6I/s1600/linia_ozdobna.gif
  • chatgris01 03.08.19, 14:48
    Pade się pewnie odniosła do wyraźnych aluzji do wątku Danaide (w startowym). Słabe to, owszem (te aluzje), faktycznie wygląda na chęć dowartościowania cudzym kosztem...
    Ludzie są różni, i nie każdy może (ani musi) być siłaczką.

    --
    http://dlssm.free.fr/smileyanimaux/2%20(12).gif
  • pade 03.08.19, 15:14
    Dokładnie tak.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • danaide 03.08.19, 15:22
    Spoko, danaide już się w tym wątku ujawniła big_grin
  • tryggia 03.08.19, 14:44
    Słabe. Idż się skołczuj, lepiej się poczujesz.

    --
    Hope
  • pade 03.08.19, 15:16
    Porównywanie się z innymi jest słabe. Kpienie czy szydzenie z innych również.
    Ale jak Ci po tym lepiej, to na zdrowie, niech ci się czkawką nie odbije.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • notatki 03.08.19, 15:21
    Szyderstwo nie leży w mojej naturze, kpienie również. To raczej ogromne zdumienie, ale staram się zrozumieć, że żyję w innej rzeczywistości i mam zupełnie inna sytuację.
  • danaide 03.08.19, 15:23
    No żyjesz. W wątkach o Rosati się nie ujawniałaś? Przecież ona też ma zupełnie inną rzeczywistość.

    Ile masz lat?
  • notatki 03.08.19, 16:08
    45
  • danaide 03.08.19, 16:21
    Moje pokolenie.
    Jeśli do tej pory nic Ci się nie załamało i dajesz radę to chwała.
    A Rosati dyszka mniej i od razu inny sposób ujęcia problemuwink
  • pade 03.08.19, 15:33
    notatki napisała:

    > Szyderstwo nie leży w mojej naturze, kpienie również. To raczej ogromne zdumien
    > ie, ale staram się zrozumieć, że żyję w innej rzeczywistości i mam zupełnie inn
    > a sytuację.

    Patrz drzewko.


    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • lauren6 03.08.19, 15:49
    Bronisz leniucha, a na autorce tego wątku się wyżywasz, bo jest zaradna? Żałosne.
  • pade 03.08.19, 15:59
    Żałosne to jest nazywanie braku oklasków wyżywaniem się.
    Ja tylko zauważyłam, że autorka się porównuje, do czego sama się zresztą przyznała.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • danaide 03.08.19, 15:59
    Jesteś bezczelna lauren. Ja sobie na swoje lenistwo zapracowałam, a jak - nie Twoja sprawa.
    Czasem się zastanawiam czy gdybym te naście lat temu wiedziała jak to się skończy zostałabym tam, gdzie byłam. Nie potrafię odpowiedzieć. Bo zapłaciłam wysoką cenę i wyszłam z tego poharatana. A ostatnie czego mi trzeba było to poharatanie (wtedy: praktycznie załamanie psychiczne) przy rocznym dziecku.
  • danaide 03.08.19, 16:01
    Notatki - masz odpowiedź. Realizujesz model Matki Polki. Na tym forum głos z głowy Ci nie spadnie.
  • chococaffe 03.08.19, 16:03
    Znalazłaś sobie fajne narzędzie - "matka polka" i już zamykasz innym buzię wink
  • danaide 03.08.19, 16:14
    Nie, to Wy sobie znalazłyście fajne narządzie: Matka Polska - śmierdzący leń.

    Proszę polemizujcie. Jak widzicie kogoś, kto orze nosem przy samej ziemi to całe jesteście po jego stronie. Bo orze zapewne jak Wasze (nasze) matki. I jak część z Was.
    Jak jest ktoś kto może powiedział stop i dał sobie czas - nawet kosztem tego wszystkiego za czym tak gonicie (domy, nowe auta, wakacje AI, biżuteria, ciuchy nowe lub z nowych kolekcji, kosmetyczki, spa, kosmetyki itpd.) to kręcenie nosem.
    Bo ja sobie taki czas dałam. Potem to się trochę przedłużyło. A teraz wracam. Wielki aj waj.

    I nic to, że polityka pełnego zatrudnienia to zwyczajnie forma bezrobocia ukrytego w pracy. Macie zapisane to w głowach. Tymczasem zwyczajnie dla wszystkich nigdy pracy nie będzie i nawet w Konstytucji funkcjonuje prawo do pracy a nie obowiązek pracy, bo po prostu tak to działa.
  • lauren6 03.08.19, 17:50
    Czytałam pobieżnie kocopoły, które wypisujesz w wątku obok o dziedziczeniu traum po matce itd. To mi wystarczy. Nie mam zamiaru z tobą dyskutować.

    Odniosłam się do posta pade, która w tym wątku bezsensownie wjeżdża na autorkę.
  • danaide 03.08.19, 18:10
    37 300 wyników Google w haśle "dziedziczenie traumy", a ja wypisuję kocopały?
    Ja też z tobą nie mam zamiaru dyskutować.

    Odniosłaś się do postu pade obrażając mnie. Jak nie potrafisz się odnosić do cudzych postów nie jadąc po innych osobach to może, nie wiem, może jakiś weekendowy kurs weź?
  • pade 03.08.19, 19:14
    lauren6 napisała:

    > Czytałam pobieżnie kocopoły, które wypisujesz w wątku obok o dziedziczeniu trau
    > m po matce itd. To mi wystarczy. Nie mam zamiaru z tobą dyskutować.
    >
    > Odniosłam się do posta pade, która w tym wątku bezsensownie wjeżdża na autorkę.

    Jeszcze raz pytam: w którym miejscu?


    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • szpil1 03.08.19, 18:13
    danaide napisała:

    >
    > Bo ja sobie taki czas dałam. Potem to się trochę przedłużyło. A teraz wracam. W
    > ielki aj waj.


    Tak wracasz aby nie wrócić.

    > I nic to, że polityka pełnego zatrudnienia to zwyczajnie forma bezrobocia ukryt
    > ego w pracy. Macie zapisane to w głowach. Tymczasem zwyczajnie dla wszystkich n
    > igdy pracy nie będzie i nawet w Konstytucji funkcjonuje prawo do pracy a nie ob
    > owiązek pracy, bo po prostu tak to działa.

    Mistrzostwo w usprawiedliwianiu własnego lenistwa i pasożytowania na córce i rodzicach.


  • bigzaganiacz 03.08.19, 12:24

    telefonie brzmi "bądź silna" i tego się trzymam.


    Proponuje cos lepszego

    youtu.be/tvbyY7oMT2E
  • pade 03.08.19, 12:28
    big_grinbig_grinbig_grin

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • danaide 03.08.19, 14:30
    Czego się pade śmiejesz, 4,5 miliona odsłon, weź uzyskaj taki wynik. I jeszcze się dołożyłyśmy...
    big_grin
  • double-facepalm 03.08.19, 19:38
    Red lipstick monster na podobne osiągi w miesiąc a nie szesc-siedem lat.
  • kosmos_pierzasty 03.08.19, 12:30
    Jesteś cholernie dzielna, bo w sumie nie masz wyjścia... I podziwiam i trochę współczuję. Imo mogłabyś hasło w telefonie zmienić na: "Pamiętaj zadbać również o siebie (choć trochę, na miarę możliwości)"
  • bistian 03.08.19, 12:34
    Jak syn to znosi?
  • kosmos_pierzasty 03.08.19, 12:38
    Przecież ona i tak nie ma pola manewru. Syn musi sobie radzić...
  • notatki 03.08.19, 12:51
    Syn nie narzeka, rozumie naszą sytuację. Nie założyłam wątku, żeby się dowartościowac cudzym kosztem albo zbierać głaski. Jeśli tak to wygląda, przepraszam.
  • aguar 03.08.19, 12:58
    Trochę możemy pogłaskaćsmile A lubisz chociaż tę pracę? Dobrze się w niej czujesz?
  • notatki 03.08.19, 13:11
    Lubię moja pracę , chociaż mało zarabiam. Za to tej dodatkowej nie za bardzo, ale zaciskam zęby (w duchu) i uśmiecham się, bo nie mam wyjścia. Kiedyś zrobiłam coś dla siebie, chodziłam na jogę i byłam wtedy bardzo szczęśliwa. Niestety, kolano odmówiło współpracy, nie mogłam chodzić, potem kule, orteza. Mimo szczegółowej diagnostyki, nic nie znaleziono. Pożegnałam się z jogą, bo nie mogę ryzykować, że znowu będę unieruchomiona.
  • chococaffe 03.08.19, 13:18
    wiesz, autorko wątku - chyba najlepiej dążyć do równowagi i nie przeginać w żadnym kierunku. Czasami nie mamy wyjścia, ale tak 24/7 silną być się nie da. Mam nadzieję, że sobie popłakałaś trochę po utracie tej jogi, zanim znowu się podniosłaś i poszłaś dalej.
  • abecadlowa1 03.08.19, 13:01
    Siedzę obok Ciebie na tej samej ławeczce. Warunki wyjściowe mamy podobne. Wiem jakie to obciążenie zarobić samodzielnie na utrzymanie rodziny, ogarnąć całą logistykę domowo-szkolno-sportowo-lekarzową, a do tego być wspierającym rodzicem i uczyć dzieci dobrego życia. Trzeba niedźwiedziej siły. Wiem, że człowiek jest w stanie temu sprostać. Tylko koszt jest olbrzymi. Mi pomogła terapia. Uczyłam się na niej m.in. przyjmowania pomocy od innych. Wcześniej nie byłam świadoma, że mam na to taką blokadę. Przerabiałam też kwestię korzystania ze wsparcia otoczenia dla siebie. Terapia pokazała mi, że nie muszę być superbohaterką. Z resztą, idź z dzieckiem do kina na jakikolwiek film o superbohaterach, zobaczysz że każdy z nich ma słabości i czasami nawala. Polecam Ci skorzystanie z terapii, jeśli będziesz miała taką możliwość. Dbaj o siebie.
  • notatki 03.08.19, 14:21
    Potrafię przyjmować pomoc, mam przyjaciół, na których mogę liczyć. Nie dałabym bez nich rady, np. gdy nie mogłam chodzić, a mieszkam na czwartym piętrze bez windy. Nie jestem superbohaterką i nie chcę się kreować na taką. Nie miałabym gdzie wcisnąć terapii w moim napiętym grafiku.
  • asia.sthm 03.08.19, 14:28
    > Nie jestem superbohaterką i nie chcę się kreować na taką.

    Jestes superbohaterka i powtarzaj to sobie na tyle czesto zebys nie zapomniala.
    Ja cie podziwiam.

    --
    Casanova: Jak pani na imię?
    Nieznajoma: Nabuchodonozor.
  • abecadlowa1 03.08.19, 14:31
    Nie chodzi o budowanie jakiejkolwiek kreacji, chodzi o to, że Ty to faktycznie sama wszystko dźwigasz. To olbrzymi ciężar i masz prawo do wytchnienia i odpoczynku.
  • notatki 03.08.19, 15:27
    Ale ja sobie tego prawa nie odmawiam. Rzeczywiście mam teraz mało odpoczynku, mam jednak nadzieję, tak nie będzie wiecznie.
  • agrypina6 03.08.19, 13:18
    Bycie samotnym rodzicem bez żadnej rodziny w pobliżu jest bardzo trudne. I to z jednym dzieckiem. Nie wyobrażam sobie kilkorga dzieci. Podziwiam.
  • tryggia 03.08.19, 13:23
    A jeszcze tylko spytam, co da się zrobić z zaległymi i aktualnymi alimentami? Robiłaś coś?

    --
    Hope
  • notatki 03.08.19, 14:16
    Ex jest bardzo zadłużony, nie ma żadnego majątku.
  • iberka 03.08.19, 20:09
    Ja dostałam pismo z prokuratury, że pan "tata" bardzo chciałby płacić,ale jego stan zdrowia nie pozwala mu na podjęcie jakiejkolwiek pracy 😂😂😂😂
  • lilia.z.doliny 03.08.19, 14:16
    jestes kurewsko silna, ale niech telefon cie wita słowami: wszystko bedzie dobrze

    podziwiam cie i rozumiem, niestety
    takie ciche superbohaterki zawsze mnie rozczulaja

    --
    Wielu z uczniów, którzy musieli przeczytać wszystkie 4 tomy "Wojny i pokoju" żałowało, że w pojedynku zginął Puszkin, a nie Tołstoj.
  • chococaffe 03.08.19, 14:30
    ale niech telefon cie wita słowami: wszystko bedzie dobrze

    Zgadzam się smile
  • lot_w_kosmos 03.08.19, 14:26
    Fajna jesteś.
    Lubię takie babki. Serio.
  • gama2003 03.08.19, 14:38
    Czytam.
    I podziwiam.
    Tak po prostu, szczerze.
    Wierzę, że dajesz radę. Że starcza sił na to dawanie rady. Te siły to duży atut. I psychiczne i fizyczne.
    To dwie zmienne, których czasami nie da się naginać do sytuacji. Z niczyjej winy.
    Dlatego podziwiam samotnych rodziców. I trzymam za te siły kciuki.
  • notatki 03.08.19, 15:08
    Dziękuję. Ale nie ma za co podziwiać, dokonałam niewłaściwego wyboru życiowego i teraz muszę sobie poradzić z konsekwencjami.
  • marisol25 03.08.19, 19:07
    notatki napisała:

    > Dziękuję. Ale nie ma za co podziwiać, dokonałam niewłaściwego wyboru życiowego
    > i teraz muszę sobie poradzić z konsekwencjami.

    Nie ty jedna. Ale super, że dajesz jakoś radę, twoje dziecko ma bardzo fajna mamę. Trzymaj się.
  • danaide 03.08.19, 15:17
    Napisz: niż prezentowany w wątku danaide. Odrobinę odwagi cywilnej.
    Odwaga w ogóle się przydaje.

    Przy okazji każdego z moich dłuższych wątków podejmującego temat pracy i samotnego macierzyństwa objawia się jakaś kolejna samotna matka. Czasem taka, którą z forum kojarzę, czasem zupełnie nowa dusza.

    Piszesz, "nie rozstrzygam, czy lepszy, czy gorszy", a za chwilę "jestem wyrodną matką, bo nie zastanawiam się...". To rozstrzygasz czy nie? Wchodzisz w przyjęte schematy myślowe czy nie? Ty nie możesz, ja mogę - to są fakty. To co tu rozstrzygać?

    Jest tyle wzorców na macierzyństwo ile matek. Jest tyle wzorców na samotne macierzyństwo ile samotnych matek. Każda matka ma jakieś zasoby. Wiek. Zdrowie. Majątek. Dochody. Praca. Predyspozycje psychiczne. Wartości. Potrzeby. Wykształcenie i umiejętności. Relacje. Rodzina. Przyjaciele. Eks. Dziecko (łatwe/niełatwe, chore/zdrowe). Kombinacja tych (i jeszcze paru innych czynników) przesądza o tym jaki wzorzec na macierzyństwo będziesz miała. Nieważne, dobry czy zły. Twój.

    Nie wiem ile masz lat, ale moje "bądź silna" i "życie to walka" pieprznęło gdy miałam 36 lat i najpierw zostałam sama z 9miesięcznym dzieckiem, a chwilę potem zaczęła się uciążliwa procedura usuwania mnie ze stanowiska w pracy. Więc pamiętaj, że organizm wiele zniesie, ale niewykluczone, że do czasu. Dlatego dziewczyny mają rację - oszczędzaj się.

    I cóż. Zawsze w takich wypadkach mówię, że gdyby nie byłoby mnie stać na samotne macierzyństwo w Polsce dawno zwiałabym tam, gdzie samotna matka ma wsparcie państwa. A takich krajów kilka w samej Europie jest. Ale ja w życiu trochę ryzykowałam. Również zmiany krajów czy kontynentów. I jestem już zmęczona ciągłym poczuciem winy wobec kobiet, które jednak takiego (czy innego) ryzyka nie podejmowały. Takich właśnie cichych bohaterek.
  • notatki 03.08.19, 15:46
    Oczywiście lektura Twojego wątku skłoniła mnie do tego, żeby napisać o sobie. Sama właściwie nie wiem, po co. Wiem, że będę tego żałować. Nie chodzi mi o żadne bohaterstwo ciche ani głośne. Chodzi mi o to, że jednak się da, że warto próbować. Równe dziesięć lat temu leżałam zwinietęta w kłębek na materacu, w pokoju bez mebli, bo eks je zabrał, gdy się wyprowadził. Nie miałam sił wstać, tak bolała zdrada i tak się bałam przyszłości. Ale musiałam wstać, bo trzeba było odebrać dziecko z przedszkola, umeblować pokój i życie od nowa, i tak się udaje od dziesięciu lat. Przepraszam Cię, Danaide, nie chciałam Ci dokopac, jeśli tak wyszło, to jest mi przykro.
  • danaide 03.08.19, 15:55
    Wiesz, nie będę nic pisać, bo musiałabym wejść w charakterystykę porównawczą. Napisałam powyżej. Każda ma swój wzorzec na macierzyństwo.

    Nie musi Ci być przykro - Tobie się udaje, mnie się udaje - choć każdej inaczej. I tak trzymać.
  • valla-maldoran 03.08.19, 21:17
    Kto chce, szuka sposobu, kto nie chce, szuka powodu.
    Ty znalazłaś milion powodów i tylko ich szukasz.
  • danaide 03.08.19, 21:54
    Ja chciałam znaleźć sposób na przetrwanie samej z dzieckiem. I znalazłam. Możesz uważać, że to zły sposób, ale to mój sposób, dopasowany do tego kim byłam, na co/kogo mogłam liczyć, co przeszłam.

    Nigdy nie sądziłam, że wejdę w rolę ofiary. Ale też nigdy nie sądziłam, że będę się musiała bronić i tłumaczyć ze sposobu w jaki sobie poradziłam. Że inaczej niż większość? A co to ma do rzeczy?

    Miałam nie wchodzić w charakterystykę porównawczą. Ale jest różnica między pozostawieniem matki z dzieckiem 9miesięcznym i 6letnim. Przy 6letnim matka jest wdrożona nieco w macierzyństwo, połóg dawno zakończony, hormony na miejscu, a dziecko jest już wdrożone w system, przedszkole. Można mieć parę godzin dla siebie na ogarnięcie, przeżycie żałoby. A 9miesięczne zasadniczo cały czas przy matce. Jest różnica między sytuacją, w której tracisz ojca dziecka, a sytuacją, w której tracisz ojca dziecka, pracę, w której byłaś od 10 lat, jedynego człowieka jakiego zdarzyło Ci się spotkać w życiu, który dawał Ci poczucie bezpieczeństwa, a własny rodzic obrzuca cię obelgami i grozi wyrzuceniem na bruk - fakt, to wszystko w przeciągu dwóch lat, ale czy to wiele zmienia?
    Każdy wzorzec jest inny.

    Osobiście uważam, że odejście faceta to najbardziej lajtowy aspekt tej całej sprawy.
  • danaide 03.08.19, 22:35
    A jeśli jeszcze któraś ma coś do powiedzenia w stylu "leniwa", "zaburzona", "psychiczna" - to nieśmiało przypomnę, że to też hejt. Tylko dlatego, że nie jestem obecnie owinięta tęczową flagą nie znaczy, że wolno po mnie skakać.

    Chcecie sobie tu wpisywać się do laurki - jasna sprawa. Ale ode mnie się odczepcie. To nie mój wątek, a dodatkowo niektóre z Was poprzekraczały granice.
  • dramatika 04.08.19, 00:57
    danaide napisała:

    > nieśmiało przypomnę, że to też hejt. Tylko dlatego, że nie jeste
    > m obecnie owinięta tęczową flagą nie znaczy, że wolno po mnie skakać.

    Ależ właśnie na tym to polega, ze wolno :p
    Wstaw sobie w sygnaturkę obrazek 6 kolorowej flagi, od razu im rurki zmiękną wink
  • livia.kalina 03.08.19, 16:20
    Napisałaś, czego nie oczekujesz po tym wątku, ale nie napisałaś, czego oczekujesz. Więc nie wiem, czy mój wpis na coś się przyda. A napiszę coś bardzo szczerego bo było to moje pierwsze skojarzenie i nie potrafię się go pozbyć. Oczywiście, że jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma ale czytając Twój wpis, pomyślałabym, że podobny mogłaby stworzyć Genia Smoliwąs. Ona też była bardzo skupiona na zarobieniu na siebie i syna, i też na nikogo nie mogła liczyć. I jej plan się powiódł- głodu z synem nigdy nie zaznała. Ludzie często mylnie interpretują film, że przyczyną ich nieszczęścia było to, że miała dla syna za miękkie serce, że kochała za bardzo. A w książce wprost jest napisane, że ona swojego dziecka tak naprawdę nie poznała. Cóż z tego, że sama była dobrym człowiekiem, jak jej syn nie miał okazji się o tym przekonać bo nie spędzali razem czasu? Człowiek bardzo potrzebuje bliskości. Nie wiem, czy to nie najważniejsza potrzeba. Twój syn nie ma ojca a matka jest w jego życiu nieobecna. Kto wypełnia tę pustkę?

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • notatki 03.08.19, 16:38
    W weekendy (niektóre) pracuje od kilku miesięcy. Do tej pory miałam jeden etat i syn spędzał ze mną tyle czasu, ile każde dziecko spędza z pracująca matką. Bawiłam się z nim, grałam w piłkę, w badmintona, nauczyłam jeździć na rowerze, na łyżwach, nauczyłam pływać, chodziłam do kina, po górach, jeździłam latem nad morze. Przez sześć lat szkoły podstawowej odrabialam z nim codziennie lekcje, bo miał problemy z koncentracją. Czytałam i przytulalam do snu przez długie lata. Już nie czytam, ale ciągle przytulam. Zdecydowałam się na dodatkową pracę, bo syn pilnie potrzebuje leczenia ortodontycznego, które jest - jak dla mnie - bardzo drogie.
  • notatki 03.08.19, 16:46
    Moja mama pracowała w swoim życiu tylko 10 lat i to na niepełny etat. Ale nigdy się ze mną i rodzeństwem nie bawiła, nie zagrała w planszowkę ani w piłkę, mimo że spędzała w domu więcej czasu niż ja. Nie ilość a jakość zatem.
  • danaide 03.08.19, 16:55
    Czy Twoja matka miała depresję? Co jej było?
  • notatki 03.08.19, 17:11
    Być może, nie wiem. W tamtych czasach, w tamtym środowisku to było zupełnie normalne. Kobiety zajmowały się domem, a dzieci zajmowały się sobą. Ojciec despota i przemocowiec. Ale bił "tylko" dzieci, żony nigdy.
  • dramatika 03.08.19, 17:47
    livia.kalina napisała:

    > Twój syn nie ma ojca a matka jest w jego życiu nieobecna. Kto wypełnia tę p
    > ustkę?

    Jaka piękna troska, łzy wzruszenia zalewają mi klawiaturę big_grin

    To jest naprawdę prosta sprawa. Jej dziecko jest bardziej narażone na patologie, ale brak jedzenia, leczenia i dachu nad głową grożą jeszcze większymi patologiami.
  • livia.kalina 03.08.19, 19:03
    „Łzy wzruszenia zalewają mi klawiaturę”

    Ja w tym i innych twoich postach widzę tylko jad. Pozostaje mieć nadzieję, że twoje dziecko ma okazję obcować z człowiekiem zdolnym do wzruszenia, przynajmniej w osobie swojego ojca.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • valla-maldoran 03.08.19, 17:33
    Fajna jesteś.
    Normalna i bardzo dzielna. smile
  • azja001 03.08.19, 18:12
    Nadmiar troski i skupienia głównie na dziecku to produkcja mniej zaradnych ludzi. Myślę że Twój syn ma dobry wzór do naśladowania, obraz mamy która daje z siebie dużo aby był zapewniony byt, opieka lekarska, troska o szkołę. Jeśli jest deficyt czasu dla dziecka to trzeba jakoś z tym żyć, może plusem jest większa samodzielność i ogarnięcie, mniejsza dawka egoizmu bo trzeba czasem mamie pomóc. Życie ma blaski i cienie, im szybciej dzieci to poczują i zaakceptują tym lepiej dla nich
  • notatki 03.08.19, 18:25
    Jest ogarnięty i samodzielny. Ma 16 lat, skończyły się już wspólne rowery, piłka i scrabble, woli spędzać czas z kolegami, trenuje sztuki walki, ma też hobby, dzięki któremu spędza dużo czasu w weekendy poza domem.
  • aguar 03.08.19, 18:25
    "Nadmiar troski i skupienia głównie na dziecku to produkcja mniej zaradnych ludzi."
    Sorry, ale najbardziej zaradny to będzie potrafił dobrze zarobić stosunkowo mało czasu przeznaczając na pracę.
  • princesswhitewolf 03.08.19, 18:59
    Bardzo fajny i zyciowy post zalozycielki tego watku. W UK samotne matki maja duzo wiecej wsparcia od panstwa.

    Spekulowac moge czy nie daloby sie jakos zaprzyjaznic z innymi.matkami z dzieciakami w podobnym wieku, albo moze rozwazyc przeprowadzke i zmiane pracy by byc blizej rodzicow. Odrebna opcja byloby skontaktowanie sie z.dziadkami z drugiej strony. Rozwod z ojcem nie poqinien oznaczac rozwodu z dziadkami
  • azja001 03.08.19, 19:03
    Jej dziecko ma 16 lat za chwilę zacznie się spotykać z dziewczynami więc opieka dziadków już zbędna.
  • princesswhitewolf 03.08.19, 21:38
    azja001 napisała:

    > Jej dziecko ma 16 lat za chwilę zacznie się spotykać z dziewczynami więc opieka
    > dziadków już zbędna.

    Fakt. Przeoczylam wiek
  • notatki 03.08.19, 19:20
    Nie mogę być bliżej rodziców, z powodow opisanych nieco wyżej. Mój syn nie lubi dziadka i odwiedzin w moim rodzinnym domu. Nie potrzebujemy już pomocy, najgorsze, czyli choroby i problemy z opieką już za nami. Moi teściowie są rozwiedzeni, sytuacja w tej rodzinie jest bardzo skomplikowana. Próbowałam utrzymywać jakiś kontakt, ale moje starania były jednostronne. Nie znam żadnej samotnej matki z progeniturą w podobnym wieku, mam wyłącznie znajomych, którzy są w związkach małżeńskich. Po niektórych wizytach mój syn dochodzi do wniosku, że pełna rodzina nie jest gwarancją szczęścia.
  • aguar 03.08.19, 19:48
    Generalnie syn jest w takim wieku, że masz już chyba "z górki".
  • notatki 03.08.19, 20:16
    No mam. Kiedyś czytałam wywiad z Boczarską, była zdaje się w wieku mojego syna, gdy jej matka wyjechała za granicę i Boczarska mieszkała sama. Jakoś wyszła na ludzi. Mam nadzieję, że mój potomek też wyjdzie.
  • pade 03.08.19, 20:38
    Wyszła, ale sama twierdzi, że zapłaciła wysoką cenę.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • asia.sthm 03.08.19, 21:30
    > Po niektórych wizytach mój syn dochodzi do wniosku, że pełna rodzina nie jest gwarancją szczęścia.

    Twoj syn jest bardzo madry i to twoja zasluga.
    Ja cie podziwiam za postawe i dzieki za optymistyczny watek.

    --
    Z pana Otello jak z gazety firanki!.. Można, ale biedą jedzie!
  • danaide 03.08.19, 21:56
    Chłopcom wolno dochodzić do takiego wniosku, a dziewczynkom nie?
  • azja001 04.08.19, 06:23
    Skąd taki wniosek że dziewczynom nie wolno?
  • zabka141 03.08.19, 22:01
    Dajesz rade i trzymam kciuki by los sie wynagrodzil i by bylo ci lzej np.finansowo, czasowo.
  • berdebul 03.08.19, 22:06
    Na ex gada naslij komornika. Jedyne co usprawiedliwia brak alimentów, to smierć.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka