Dodaj do ulubionych

Potrzeba bycia samej - jak realizujecie?

03.08.19, 16:35
Ja mam potrzebę pobycia całkowicie samej, bez kogokolwiek w mieszkaniu (psina może byćwink) tak ze dwa razy w miesiącu, najlepiej cały dzień. Nie do zrealizowania. I dostaję propozycje: "idź do biblioteki", "idź do kawiarni", "idź na basen". Zastanawiam się, czy to jest tak trudne do zrozumienia, że potrzebuję pobyć sama we własnym domu, a nie na zewnątrz?
Macie tak?
Jak realizujecie?
--
"Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
Edytor zaawansowany
  • em_em71 03.08.19, 16:46
    Znalazłam sobie męża, który ma potrzebę spędzenia 2 m-cy wakacji, towarzyszą mu dzieci.
  • ewbal 03.08.19, 16:51
    Nie rozumiem dlaczego inni mają wychodzić z domu na cały dzień, bo Ty masz potrzebę pobyć sama. Masz jeden pokój?
  • pade 03.08.19, 16:53
    Nie muszą. Ja tylko piszę, że mam taką potrzebę, a nie, że wyrzucam domowników precz z chałupy.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • hungaria 03.08.19, 16:54
    Bo 'sama' i 'sama w pokoju' to dwie różne rzeczy?
  • ewbal 03.08.19, 16:55
    C.d. Potrzebę realizuję poprzez zamknięcie się w sypialni, wyjście na spacer itp. Ale to na 1-2 godziny. W Twojej sytuacji wzięłabym dzień urlopu, kiedy pozostali domownicy idą do pracy/szkoły.
  • pade 03.08.19, 16:58
    Tylko, że to wychodzi 24 dni urlopu roczniebig_grin


    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • ewbal 03.08.19, 17:03
    To może od czasu do czasu wykup im jakiś weekend wyjazdowy, coś fajnego dla ojców z dziećmi smile A może dzieci tęsknią do babci i trzeba do niej pojechać na całą sobotę?
  • pade 03.08.19, 17:12
    Moje dzieci mają lat 21 i 16smile Ale wiesz, taki weekend z ojcem to jest naprawdę niegłupi pomysł, dziękismile

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • danaide 03.08.19, 16:53
    Mamy. Realizujemy jak możemy, za co zbieramy cięgiwink
  • chococaffe 03.08.19, 17:01
    Różnie, zdarzało mi się brać urlop tylko po to smile

    Poza tym łapałam/łapię każdą okazję.

  • chococaffe 03.08.19, 17:02
    p.s. przy czym u mnie z całej potrzeby bycia samej tylko około 20-30% dotyczyło "w domu"
  • krowa_morska 03.08.19, 17:03
    Rozwiedź się i nie ograniczaj ojcu opieki nad małoletnimi. Nagle ma się co drugi weekend zupełnie wolny tongue_out
  • pade 03.08.19, 17:08
    big_grin dobre, ale nie chcę się rozwodzić, bo mam całkiem fajnego mężasmile

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • danaide 03.08.19, 18:02
    Chyba że się tatuś wypnie i nie ma się żadnego.
    Wysokie ryzyko!
  • cosmetic.wipes 03.08.19, 17:05
    Moja potrzeba bycia samej nie jest zależna od miejsca, więc zazwyczaj wyjeżdżam na dzień lub kilka.

    --
    Przychodzi Ziobro do apteki:
    - Poproszę czopek.
    - Jaki?
    - Może być.
  • valla-maldoran 03.08.19, 17:08
    Mam idealny układ, bo pracuję w domu.
  • chococaffe 03.08.19, 17:10
    To chyba coś innego. Ale może dlatego, że ja łączę bycie samą ze spontanicznym (nie)robieniem niczego. Jak mam zaplanowane coś do zrobienia to nie jestem sama - jestem z tym "czymś".
  • pade 03.08.19, 17:15
    A ja uwielbiam, wręcz kocham robić to "coś", gdy jestem sama.
    Mnie się wtedy robota wręcz pali w rękach.
    I najpierw zrobię co mam do zrobienia, a potem z wielkim samozadowoleniem pobyczę się trochę. Tylko na to ostatnie zazwyczaj czasu mi nie starcza.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • chococaffe 03.08.19, 17:20
    Ja też lubię, ale to inna kategoria, inna moja potrzeba, z której łatwiej mi zrezygnować. Większą potrzebą jest niemal próżnia, w której nikt i nic (nawet ja sama) niczego ode mnie nie oczekuje. Nie może być nawet takiego ryzyka, a człowiek obok takie ryzyko stwarza (nawet gdyby miał tylko zapytać "czy zrobic Ci herbaty"). Wolę robić 10 rzeczy na raz, nawet z kimś jak trzeba, żeby "zarobić" na tę próżnię.
  • pade 03.08.19, 17:27
    Nie dorobiłam się tej próżni jeszcze, może dlatego, że wciąż sama wobec siebie mam oczekiwania.
    Dałaś mi materiał do przemyśleń, dziękismile

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • chococaffe 03.08.19, 18:08
    Może jej nie potrzebujesz. I w sumie dobrze.
  • valla-maldoran 03.08.19, 17:29
    chococaffe napisała:

    > To chyba coś innego. Ale może dlatego, że ja łączę bycie samą ze spontanicznym
    > (nie)robieniem niczego. Jak mam zaplanowane coś do zrobienia to nie jestem sama
    > - jestem z tym "czymś".

    Ale że jak jesteś sama to po to, żeby nie robić nic?
    Ja nie lubię nie robić nic. Jak mam potrzebę samotnego podumania nad sensem życia, to idę na długi spacer do lasu. A w domu po prostu lubię być sama niezależnie od tego, co mam do zrobienia – pracę, sprzątanie, pielenie ogródka itp.
  • chococaffe 03.08.19, 18:15
    Nie robić nic oznacza dosłowne nicnierobienie, albo spontaniczna decyzja o robieniu czegokolwiek (może być sprzątanie albo obżeranie się czekoladą albo polegiwanie i strumienie świadomości,itd) istotą jest to, że nic nie jest zaplanowane, nie czuję żadnego przymusu (nawet wewnętrznego bo przecież miałam robić X a robię Y albo nic nie robię). Po prostu lubię taki czas dla siebie od czasu do czasu.

    p.s.Lubię spacery, ale akurat słabo mi się myśli na chodząco.
  • pade 03.08.19, 18:35
    Czyli dobrze Cię zrozumiałam, mam tę potrzebę próżni, ale sama jestem sobie przeszkodą. Zawsze mam z tyłu głowy "mogłabym zrobić to czy tamto, a nie robię". Zazdroszczę umiejętności.
    Na chodząco z kolei myśli mi się genialnie.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • kosmos_pierzasty 03.08.19, 21:53
    To tak jak ja. Do tego dużo wolnego czasu.
    I faktycznie, jak np. w wakacje więcej w domu domowników smile, to ja czuję się nieco wyczerpana. Marzę o takich dniach, gdy do 17 nikogo nie ma.
  • amsterdama 03.08.19, 17:09
    Potrzebuję jak tlenu! Kiedy mi się taki dzień ( a raczej pół dnia) zdarza, szaleję z radości. Chodzę po domu i śmieję się sama do siebie. Jak realizuję? Przed południem pracuję na uczelni i tutaj bywa, raz na kilka miesięcy ( czasem częściej), że nie muszę być w pracy. A dzieci są wtedy w szkole 🤩.
  • aguar 03.08.19, 17:13
    Nie mam takiej potrzeby. Ale może dlatego, że przez 10 lat mieszkałam sama w kawalerce i wyczerpałam limit tych dnismile
  • amsterdama 03.08.19, 17:19
    A długo już mieszkasz z rodziną? Myślę, że to się jeszcze może zmienić.
  • aguar 03.08.19, 17:22
    Też 10 lat.
  • amsterdama 03.08.19, 17:26
    No to chyba rzeczywiście nie masz takiej potrzeby smile
  • beataj1 03.08.19, 17:20
    Chłop co niedziela z dziecmi jedzie na większą część dnia do swojej matki na audiencję. Jako że teściowej nie lubię, a lubię być sama, zostaje w domu. Kocham też wieczory gdy wszyscy pójdą spać. Często siedzę sama kosztem niewyspana. Ewentualnie jadę gdzieś i siedzę sama w samochodzie słuchając muzyki. Też to lubię.

    --
    Życie jest jak striptiz transwestyty. Wszystko ładnie, pięknie aż tu nagle...
  • pade 03.08.19, 17:25
    "Kocham też wieczory gdy wszyscy pójdą spać. Często siedzę sama kosztem niewyspana."
    Tak właśnie robiłam, dopóki niedospanie nie zaczęło mi się mocno dawać we znaki.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • black_magic_women 04.08.19, 16:45
    beataj1 napisała:

    > Kocha
    > m też wieczory gdy wszyscy pójdą spać. Często siedzę sama kosztem niewyspana.

    Robię podobnie, choć raczej z braku innych opcji czasowych niż lubienia 😉
  • plasmaplus 03.08.19, 17:26
    Wysyłam dzieci z mężem na wycieczki rowerowe albo dzieciaków do dziadków na weekend, a męża na ryby z kolegami.
    Pracuję też z domu i wtedy ogarniam szybko robotę, a resztę spędzam sama ze sobą (czyli z książką najczęściej) i daję się wciągnąć w żadne prace domowe - nie wstawiam prania, nie odkurzam, nie gotuję (na późny obiad zamawiam dzieciakom pizzę lub sushi). Da się, tylko trzeba wykorzystywać (i organizować sobie) okazje.
  • mid.week 03.08.19, 17:49
    Oj rozumiem tę potrzebę. Ja na szczęście miewam tak dość często jak młoda wybywa na weekend do taty. A tak to nie wiem, może wykup im nocleg w górach, powiedz ze jada sami bo musisz pomedytować wink
  • zona_mi 03.08.19, 17:50
    Mam tak, gdy dzieci są w szkole/pracy/u chłopaka/kolegi.

    Przy czym mnie ich obecność w żaden sposób nie przeszkadza, potrafię w ich towarzystwie zarówno pracować, pisać, jak się relaksować.

    A może po prostu ta potrzeba krótkotrwałego bycia samą jest u mnie zaspokojona, gdy są poza domem, który mam wówczas tylko dla siebie i królików.

    Lecz generalnie wolę gdy w domu jest więcej osób - nawet jeśli siedzą w swoich zakątkach, lubię czuć ich obecność.
  • zona_mi 03.08.19, 17:53
    Powyższe to teraz - kilka lat temu, gdy dzieci były młodsze, z radością oddawałam je pod opiekę taty, z którym jechały gdziekolwiek - na sanki/gdzieś pod miasto/na grzyby/pograć w badmintona/wpisz dowolne - choćby na godzinę.
    Do czasu, gdy - szczególnie młodszy - były bardziej potrzebujące na bieżąco uwagi i towarzystwa.
    Teraz to co innego.
  • pade 03.08.19, 17:54
    Ja mam tę potrzebę od dziecka. Odkąd pamiętam czekałam aż cały dom zaśnie i wtedy napawałam się ciszą. Chociaż nigdy zbyt głośno w domu nie było, ale ta cisza, gdy wszyscy spali, była "inna"smile

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • zona_mi 03.08.19, 17:59
    A ja często byłam w domu sama albo z jednym opiekunem, miałam możliwość nacieszyć się tą samotnością. Lubiłam ją, ale nie potrzebowałam poszukiwać, jakoś była.
    Potem tylko z przerwą na najmłodszy okres u dzieci i znów jest. W nadmiarze czasem.
  • pade 03.08.19, 18:13
    Nie odbieram tego jako samotności, zupełnie nie. Jestem sama, ale nie samotna.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • pade 03.08.19, 18:14
    ps. rozumiemsmile

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • zona_mi 03.08.19, 18:40
    <3
  • daniela34 03.08.19, 20:40
    pade napisała:

    > Ja mam tę potrzebę od dziecka. Odkąd pamiętam czekałam aż cały dom zaśnie i wte
    > dy napawałam się ciszą.

    Doskonale to rozumiem. Mam potrzebę samotności i udaje mi się ją czasem zrealizować, kiedy bliscy wyjadą. Ale przede wszystkim kocham nie spać w nocy, kiedy inni śpią. W dzieciństwie uwielbiałam noce w wakacje i ferie, nikt mi wtedy nie narzucał pory zasypiania. siedziałam, czytałam i napawałam się ciszą i poczuciem bezpieczeństwa- zwłaszcza w lecie: bulgotało domowe wino w dymionie, pachniała lawenda, pies chrapał, słychać było nocne pociągi-w dzień niesłyszalne- a wszyscy bliscy spokojnie spali pod jednym dachem.
  • fawiarina 04.08.19, 15:20
    bulgotało domowe wino w dymionie, pachnia
    > ła lawenda, pies chrapał, słychać było nocne pociągi-w dzień niesłyszalne- a ws
    > zyscy bliscy spokojnie spali pod jednym dachem.

    Ojesu, tak! Właśnie tak! Wspaniale to opisałaś!
  • kanna 03.08.19, 17:50
    Mam dokładnie taką sama potrzebę.

    1. Wyjeżdżam sama, zwykle na 3 dni, przynajmniej raz na kwartał.
    2. Mam jeden dzień w tygodniu wolny , kiedy indziej idę do pracy na popołudnie, wiec mam wolne do południa.

    3. mam tez potrzebę bycia bez dzieci - wyjeżdżamy przynajmniej dwa razy w roku, tylko z mężem.

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • whitney85 03.08.19, 17:55
    Niestety, nie realizuję.
    Od 10 lat właściwie.
    Czasem dziadkowie wezmą dzieci ale nie wszystkie, najmłodszej i najbardziej upierdliwej nikt nie chce 😟
    Mąż by sam z nimi nie wyjechał, ja też nie.
    Czasem wychodzimy, zawsze na zmianę.
    Czasem jadę sama coś załatwić ale zazwyczaj się spieszę więc to marna pociecha.
    Na płatną pomoc nas nie stać.
    Wobec tego jestem ciągle zmęczona i to niestety widać.
  • cauliflowerpl 03.08.19, 18:04
    Hahaha tez mnie te rady bawia. "Idz do innego pokoju", lol.
    Mam wielka potrzebe samotnosci i sama swiadomosc, ze wroce do pustego mieszkania to juz jest luksus. Nie wiem jak mozna to porownywac z zamknieciem sie na dwie godziny w sypialni.
  • mid.week 03.08.19, 18:08
    Rada z serii - zjedz łyżeczkę cukru - na hasło "mam ochotę na coś słodkiego" wink
  • cauliflowerpl 03.08.19, 18:26
    Dokladnie smile
  • black_magic_women 04.08.19, 16:50
    mid.week napisała:

    > Rada z serii - zjedz łyżeczkę cukru - na hasło "mam ochotę na coś słodkiego" wink

    Moja mama radzi w takich cgwilach "zjedz gruszke, są rodzynki, weź dżemu..." to już wolę w snieżyce skoczyć do żabki.
  • malia 03.08.19, 18:33
    Jak się mieszka z trzema, czterema osobami w różnym wieku to jaka rada właściwie byłaby dobra?
  • chococaffe 03.08.19, 18:36
    Zapisy na wolną chatę smile Serio. My nawet dawaliśmy dziecku "kupony" na wolną chatę w prezencie big_grin
  • amsterdama 03.08.19, 19:47
    Super!
  • cauliflowerpl 03.08.19, 22:00
    Na pewno nie taka, ktora zaklada bycie POZA DOMEM lub bycie w domu z innymi osobami, bo wyraznie chodzi o to, zeby pobyc W DOMU, SAMA.

    Jak ktos ma ochote na pieczone jablko to mu sie nie proponuje surowego ogorka.
  • cruella_demon 04.08.19, 00:10
    Ok ty mieszkasz sama, z chłopakiem spotykasz się jak masz ochotę. Jak nie masz, to nie.
    Co proponujesz osobie, która świadomie wyszła za mąż, założyła rodzinę i wzięła na siebie zobowiązanie jakim są dzieci?
    Ma ich wyrzucić z ICH WŁASNEGO domu, bo jej się na fanaberie zebrało?
    No sorry, albo niech idzie na kompromis, albo niech sobie organizuje swój czas poza domem.
  • cauliflowerpl 04.08.19, 06:47
    Padlo w tym watku kilka opcji na zostanie samej w domu. Nie histeryzujmy z tym "wyrzucaniem".
  • cauliflowerpl 04.08.19, 07:00
    Generalnie to polecam rozmawianie z parntnerem o swoich potrzebach. Tyle, ze jak ktos cudze potrzeby widzi jako "fanaberie" to faktycznie raczej nie ma o czym.
  • leni6 04.08.19, 07:07
    Porozmawiać i coś ustalić można, ale jakby mi ktoś bez mojej wiedzy wykupił wyjazd albo "wysłał" gdzieś z dziećmi to bym się wkurzyła.
  • pade 04.08.19, 17:09
    Nie histeryzuj.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • pade 04.08.19, 17:12
    Poza tym, dla mnie potrzeba pobycia samej jest na tym samym poziomie ważności co potrzeba snu, jedzenia, ruchu. A to nie są fanaberie.

    --
    "Na berge trzeba mieć wygląd i pieniądze🤣 Dla Ciebie jestem pani bergamotka77."
  • 21mada 03.08.19, 18:09
    Ech, co ja bym dała gdybym mogła wyjechać sama na weekend... A wasi mężowie nic nie podejrzewają?
  • hosta_73 03.08.19, 20:07
    21mada napisała:

    > Ech, co ja bym dała gdybym mogła wyjechać sama na weekend

    A co cię powstrzymuje? Zdaje sie, że dzieci nie masz a chłopa ciągle szukasz?


    --
    Zwierzę z meblem? Waran z komodo.
  • memphis90 04.08.19, 08:42
    W weekendy sprząta chalupę na Boże Narodzenie...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • mid.week 04.08.19, 09:40
    Dba o reputację dla przyszłego męża. Takie samotne wyjazdy mogą zniechęcić różnych inceli pokroju brendzlujacych się w hotelu czy fiki_miki
  • milka_milka 04.08.19, 08:36
    A co mają podejrzewać?
    Wielokrotnie wyjeżdżam sama, mąż zostaje i na odwrót.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • 21mada 04.08.19, 17:14
    A jaki powód wyjazdu podajesz?
  • swiezynka77 03.08.19, 18:14
    Czekam cały rok na tydzień-dwa Kiedy wszyscy poza mną gdzieś wyjadą. Już za 2tygodnie! W ciągu roku szkolnego niestety rzadko się to zdarza.

    --
    Obrzeży pochwy nie pokazuje się na dzień dobry.[beataj1]
  • tol8 03.08.19, 18:19
    Dzieci wysyłam do ojca lub babci na weekend. Druga opcja to dzieci w domu, a ja na ogródku. To drugie to codziennie od pn do pt na kilka godzin smile
    Teraz obozy i dwa tygodnie spokoju.

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • andaba 03.08.19, 18:25
    No jak to jak, siedzimy w domu. Ja w ogóle raczej rzadko czuję potrzebę wychodzenia z domu, no chyba, że mi się lektura kończy, to ruszam cztery litery i jadę do biblioteki. Bez zachwytu, częściej się wysługuję potomstwem.
  • thank_you 03.08.19, 18:26
    Wyjezdzam. Pamietam moj pierwszy wyjazd - weszłam do hotelu, nalałam sobie wina, zasłoniłam okna zasłonami, rzuciłam sie na łóżko i tak sobie leżałam kilka godzin, w ciszy i spokoju. Nikt niczego ode mnie nie chciał, nikt nie mówił.
    I czasami miewam takie dni, ze oddaje dziecko, męża nie ma i robie porządki w domu. Nie mam nikogo za plecami, moge zostawić robotę po zrobieniu 10% i wrócić do Tego kiedy chce.
    Albo ide do parku i tak sobie siedzę, obserwując ludzi.
  • malia 03.08.19, 18:42
    Córka do ok 8 roku była dość absorbująca, jak tylko nie bawiła się z kolezanką nieustannie domagała się rozmowy, uwagi, zabawy. Robiłam wtedy podyplomówkę i na koniec semestru był taki kilkudniowy zjazd. Matko, jak ja się cieszyłam z samotnego siedzenia w hotelowym pokoju. I to pomimo, że mąż sporo czasu spędzał z córką, chodzili na basen, spacery i w do mu też mogłam pobyć sama.
  • ofrelka 04.08.19, 00:01
    O, dokładnie tak cieszyły mnie 2 dni "samotności" w szpitalu po urodzeniu drugiego dziecka. Nic nie trzeba, jedzenie podstawione pod nos. Leżeć i karmić - bajka! Ale mój starszy ma autyzm i sprzężoną niepełnosprawność i był jakieś 50 razy bardziej absorbujący niż zdrowe dziecko.
  • mae224 03.08.19, 19:52
    Mąż i syn mają hobby (sport), które realizują często razem i tyle. Mam dużo pustej chaty.
  • jehanette 03.08.19, 20:00
    O borze szumiacy, tak mam tak!!! Wyjscie na zewnatrz samej to nie to samo, o nie. Rzadko sie to zdarza, dlatego ciesza mnie choroby i zwolnienia czasami xD a teraz czeka mnie TYDZIEŃ gdy reszta domownikow wyjedzie na wakacje beze mnie i ciesze sie tym, czekam od dwoch miesięcy.
    W ciagu roku jest ciezko, czasem uda sie wypchnac meza z corka do teściów beze mnie, to tez sie jaram.

    --
    Error 404
  • nota_bene0 03.08.19, 20:19
    Czasem mówię, ze mnie jeszcze nie ma w domu, a juz jestem, zeby sobiecw spokoju móc posiedzieć w paputkach z kawką dumając lub podczytujac w spokoju np. ematkę. 😁


    --
    "Alter schuetzt vor Liebe nicht, aber Liebe vor dem Alter"
    Coco Chanel
  • eliszka25 03.08.19, 22:39
    O, mój sąsiad chyba też stosuje tę metodę. Kiedyś siedziałam sobie na balkonie i usłyszałam, jak sąsiad wyszedł na swój balkon rozmawiając przez telefon. Niechcący podsłuchałam końcówkę rozmowy, która brzmiała „nie mogę mamo, jeszcze jestem w pracy” 😆
  • nota_bene0 04.08.19, 16:47
    eliszka25 napisała:

    > O, mój sąsiad chyba też stosuje tę metodę. Kiedyś siedziałam sobie na balkonie
    > i usłyszałam, jak sąsiad wyszedł na swój balkon rozmawiając przez telefon. Niec
    > hcący podsłuchałam końcówkę rozmowy, która brzmiała „nie mogę mamo, jeszcze jes
    > tem w pracy” 😆

    big_grin Skąd ja to znam!


    --
    "Alter schuetzt vor Liebe nicht, aber Liebe vor dem Alter"
    Coco Chanel

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka