Dodaj do ulubionych

Po rozwodzie - wspólny dom i kredyt

04.08.19, 18:03
Taka sytuacja, państwo po rozwodzie bez orzeczenia o winie, łączy ich kredyt na duży dom (sąd wydzielił strefy dla każdego i części wspólne). Pan nie ma zamiaru domu sprzedawać, czego chciałaby Pani. Mieszkają razem, Pan na każdym kroku uprzykrza życie codzienne Pani.
Co można w tej sytuacji zrobić? Czy z inicjatywy tylko jednego właściciela można wystawić dom na sprzedaż? Czy można zrzec się domu i jednocześnie kredytu? W sensie zostawić to w cholerę i olać dotychczas splacone raty (raczej z kasy Pani, ale wspólnota więc nie ma znaczenia).
Edytor zaawansowany
  • kryzys_wieku_sredniego 04.08.19, 18:06
    Oczywiście. Iść do sądu o podział majątku. Niech pan spłaci panią odejmując jej część kredytu, to się wylicza.
  • plasmaplus 04.08.19, 18:14
    Czyli Pani musi wnieść pozew o podział majątku. To wyznaczenie stref w domu to nie jest ten podział tak? Proszę napisz więcej, bo jestem lajkonikiem w tych sprawach.
  • 35wcieniu 04.08.19, 18:21
    .... ?!
    Oczywiście że to nie jest ten podział, co za przedziwne pytanie.

    --
    - Napiszcie czy korzystają z toalety trzeba się totalnie z tego rozebrać? Fryzura się rozwalił, kombinezon upaćka makijażem.
    - Ale jak przez głowę?
    - Mam jeden jedyny, który właśnie tak się wkłada i zdejmuje. Wkładam obie nogi w nogawkę, ręce wkładam w otwory i naciągam ku górze. Tak jak kombinezon do nurkowania. (mildenhurst)
  • hanusinamama 05.08.19, 09:45
    Jejku tez bym nie wiedziała. Nie rozwodziłam sie, majątku nie dzieliłam...skąd ma to niby wiedzieć ktoś bez doświadczenia??
  • kryzys_wieku_sredniego 04.08.19, 18:23
    Nie napiszę ci procedury, bo prawnikiem nie jestem.
    I tak będzie ci musiał doradzić prawnik, jakie dokumenty, co sąd uzna za udokumentowany wkład własny.
    Pewnie będą mediacje itp.
  • plasmaplus 04.08.19, 18:30
    Mediacje już były i nic z tego nie wyszło.
    Czyli najlepiej prawnik i do sądu.
  • annajustyna 04.08.19, 18:26
    Pani może też wnioskować o sprzedaż domu w sądzie, mimo braku zgody że strony współwłaściciela. I niech wykaże, ile rat ona splacila (aczkolwiek był to majątek wspólny). W ogóle takie nierozliczenie się po rozwodzie to kiepski pomysł.
  • okoani 04.08.19, 18:28
    Wydzielenie sfer to prawdopodobnie było w orzeczeniu rozwodowym, tzw. określenie sposobu korzystania z mieszkania/domu przez okres wspólnego zamieszkiwania. Natomiast każdy z małżonków może złożyć pozew o podział majątku i podać preferowany przez siebie sposób podziału (np. sprzedaż). Generalnie sąd w wyroku w jakiś sposób podzielić majątek będzie musiał, trzeba jednak brać pod uwagę, że jeśli druga strona będzie utrudniać sprzedaż, to pozostanie wyegzekwowanie wyroku przez komornika, co będzie miało niekorzystny wpływ na cenę domu
  • leni6 04.08.19, 18:29
    Jeden właściciel nie może sprzedać domu, nie może też zrzec się domu i kredyty. Musi wnieść sprawę o podział majątku.
  • lidek0 04.08.19, 18:42
    Jeśli mediacje nic nie dały to widocznie u kiepskiego mediatora byliście i pozostaje sąd. Koleżanka była u mediatora i kapcie jej spadły jakich metod używał, żeby męża do sprzedaży domu za konkretną kwotę namówić, ale się udało.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • plasmaplus 04.08.19, 18:48
    To nie moja historia - ja uważam że dwoje dorosłych i inteligentnych ludzi zawsze potrafi dojść do porozumienia. Tutaj ewidentnie ktoś nie spełnia kryteriów, trzeba udać się do sądu.
  • bergamotka77 04.08.19, 18:54
    Niekoniecznie. Mojej znajomej w identycznej sytuacji udało się wyrokiem sądu coś ustalić po...15 latach od rozwodu 😀

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • kryzys_wieku_sredniego 04.08.19, 20:51
    Moja koleżanka miała już drugiego męża i dziecko z nim jak dopiero udało się jej sprzedać dom który kupiła z pierwszym mężem, z 5 lat jej to zajęło, w dodatku ex mąż był daleko, daleko, daleko na drugiej półkuli.
  • plasmaplus 04.08.19, 21:18
    To niezbyt optymistyczna historia. No ale tu Pan jest na miejscu, więc może szybciej się z tym uporają.
  • jehanette 04.08.19, 20:53
    Niech Pani wynajmie swoja czesc i sie przeprowadzi smile

    --
    Error 404
  • annajustyna 04.08.19, 20:59
    A jak dom nie składa się z dwóch oddzielnych mieszkań, to kto na to pójdzie?
  • olena.s 04.08.19, 21:07
    Szóstka studentów?
  • plasmaplus 04.08.19, 21:15
    Nie może wynająć bez zgody współwłaściciela, a exmąż prawnie nim nadal jest.
  • mamtrzykoty 04.08.19, 20:55
    A po kiego grzyba te części wspólne?
    Jak dom duży, to można tak podzielić, aby każdy miał swoją połowę i można swoją połowę sprzedać.
  • plasmaplus 04.08.19, 21:13
    W chwili obecnej jest jedna łazienka, kuchnia. Poza tym nie można sprzedać czy nawet podnająć swojej części bez zgody współwłaściciela - a oni nadal formalnie są współwłaścicielami całości.
  • dzidzia_ch 04.08.19, 22:36
    Duży dom z jedną łazienką?!

    --
    Aniołek (5.X.2009)
    Oleńka
    Antos
  • plasmaplus 04.08.19, 22:43
    Nie jest jeszcze wykończony, piętro w stanie prawie surowym.
  • bombalska 04.08.19, 23:38
    Niech pan wezmie kredyt i splaci pania, skoro tak mu zalezy na tym domie.

    --
    Kazdy ma swojego trupa w szafie
  • plasmaplus 04.08.19, 23:51
    Obawiam się, że Pan raczej nie ma zdolności kredytowej.
    Najlepszym rozwiązaniem byłaby sprzedaż domu, spłata kredytu i podział pozostałych środków. Tylko jak zagonić Pana do współpracy?
  • umi 05.08.19, 01:00
    Albo profesjonalnym mediatorem albo dobrym argumentem.
  • annajustyna 05.08.19, 09:46
    Wystapic do sadu...
  • babcia.stefa 05.08.19, 13:20
    Pozwem o zniesienie współwłasności.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • saskia44 05.08.19, 07:14
    Para sie nie znosi a sad wyznacza podziel domu 😂. Jakis absurdalne pomysl zeby w takiej sytuacji w ogole wspolnie mieszkac, nawet sobie nie wyobrazam. Normalnie to w takich sytuacjach jedno sie wyprowadza a dom sie sprzedaje i dzieli na pol (zazwyczaj) albo jedno splaca drugie I tyle.
  • plasmaplus 05.08.19, 08:58
    No właśnie to sąd zasugerował szybki rozwód bez podziału majątku na rozprawie rozwodowej - resztę mieli załatwić u mediatora, ale Pan się zbiesił. Teraz widać, że to był błąd i trzeba było od razu sądownie podzielić majątek, nawet gdyby to trwało dłużej.
  • daniela34 05.08.19, 09:27
    Nie dało się "od razu"- w procesie o rozwód sąd dzieli majątek tylko wówczas, jeżeli nie przedłuży to postępowania. Przepis mówi wprost: "Na wniosek jednego z małżonków sąd może w wyroku orzekającym rozwód dokonać podziału majątku wspólnego, jeżeli przeprowadzenie tego podziału nie spowoduje nadmiernej zwłoki w postępowaniu." (Art.58 par.3 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego).  
    Czyli w praktyce sąd rozwojowy dzieli majątek tylko wtedy, gdy małżonkowie są zgodni co do sposobu podziału. Tu tak nie było, jak rozumiem.
    Ale można było zaraz po uprawomocnieniu się wyroku rozwojowego złożyć wniosek o sądowy podział majątku, a nie czekać. W każdym razie teraz trzeba to zrobić. Męża do sprzedaży może zachęci najnowsze orzeczenie SN co do określania nieruchomości obciążonej kredytem hipotecznym przy podziale majątku smile
  • daniela34 05.08.19, 09:28
    *sąd rozwodowy
  • plasmaplus 05.08.19, 09:37
    Dzięki za wyjaśnienia. Wiesz jak znaleźć to orzeczenie? Albo co ono zgrubsza zawiera?
  • daniela34 05.08.19, 11:20
    To jest uchwała 3 sędziów SN z 28 marca 2019 III CZP 21/18. I ona, wbrew wcześniejszym orzeczeniom stwierdza, że nie odlicza się od wartości nieruchomości wartości kredytu hipotecznego. Czyli jak Pan będzie chciał nieruchomość dla siebie, to spłata dla żony to będzie połowa wartości domu bez odliczania kredytu.
  • koronka2012 05.08.19, 11:39
    daniela34 napisała:

    > To jest uchwała 3 sędziów SN z 28 marca 2019 III CZP 21/18. I ona, wbrew wcześn
    > iejszym orzeczeniom stwierdza, że nie odlicza się od wartości nieruchomości war
    > tości kredytu hipotecznego. Czyli jak Pan będzie chciał nieruchomość dla siebie
    > , to spłata dla żony to będzie połowa wartości domu bez odliczania kredytu.

    Zdaje się, że skład sędziowski jest z nowego nadania... niby rozumiem przesłanki, ale taki tryb powoduje koszmarne utrudnienie i dodatkowe komplikacje. Skoro spłata miałaby się odbywać z pominięciem pozostałego do spłacenia kredytu, to oczywistym jest że strona, która z kasy ma wyskoczyć będzie się domagać od drugiej zwrotu połowy płaconych rat (co wcale nie musi być korzystne dla drugiej strony). Co oznacza kolejne postępowanie przed sądem, i to chyba niejedno - bo raczej nie można uzyskać wyroku "z góry", trzeba każdorazowo występować z żądaniem regresu.

    Nie wiem komu to ma służyć. Chyba adwokatom. Poza wszystkim - to orzeczenie nie jest jednoznaczne, w sensie, że zaznacza się na końcu że i tak konkretny przypadek pozostawia ocenie sądu.
  • daniela34 05.08.19, 12:11
    Nie, skład nie jest z nowego nadania (Gudowski, Owczarek, Tyczka-Rote). Orzeczenie moim zdaniem faktycznie tworzy problemy, choć poprzednie rozwiązanie wcale bezproblemowe nie był, problemy były, tyle że inne. Co do pozostawienie konkretnego przypadku ocenie sądu- cóż, zawsze tak jest - w teorii, w praktyce sądy raczej się stosują do uchwał SN, bo inaczej wiadomo- uchyłka orzeczenia smile
  • koronka2012 05.08.19, 12:33
    No ale to konkretne jest napisane w innym duchu, właśnie dającym szeroką furtkę do innej praktyki. Swoją drogą - poprzednie podejście jest o niebo bardziej sensowne, bo - pomijając uproszczenie i zamknięcie formalności sądowych - jest jeszcze aspekt wartości pieniądza w czasie. Tzn. skoro dom wyceniamy wg bieżącej wartości, to i wartość kredytu do spłacenia powinna być szacowana wg tych samych kryteriów. Tymczasem w "nowym" orzeczeniu - jest to pominięte, bowiem raty mogą wzrosnąć, zmienia się siła nabywcza itd. Kredyty w CHF świetnie to obrazują.

    No i zwyczajnie takie podejście jest niesprawiedliwe - ktoś musi wyłożyć dziś kasę za niespłaconą hipotekę, a dostaje ją niejako w ratach przez kolejne np. 20 lat - i do tego musi to sobie dodatkowo wyprocesować, ponosząc ekstra koszty, a biorąc pod uwagę przewlekłość postępowania - jeszcze ze sporym poślizgiem czasowym. A najgorsze jest to, że nie ma żadnej gwarancji, że tę kasę zdoła ściągnąć.
  • plasmaplus 05.08.19, 12:49
    Ale te trudności mogą być bardzo dobrym argumentem za tym, by jednak ugodowo wspólnie zbyć nieruchomość, spłacić kredyt i podzielić się resztą.
  • daniela34 05.08.19, 12:53
    plasmaplus napisał(a):

    > Ale te trudności mogą być bardzo dobrym argumentem za tym, by jednak ugodowo ws
    > pólnie zbyć nieruchomość, spłacić kredyt i podzielić się resztą.

    I dlatego Ci o tym orzeczeniu napisałam- bo może to być argument, który przekona męża do tego, żeby zgodzić się na sprzedaż smile
  • koronka2012 05.08.19, 13:54
    Na szczęście to orzeczenie nie jest obowiązujące w sensie, że nie narzuca się go do stosowania jako jedynie słusznej praktyki, więc i jako straszak ma bardzo ograniczoną moc, szczególnie że to jedno z wielu w tym temacie.

    To podejście jest nie tylko mniej sensowne, ale wręcz chore, tworzy horendalne ryzyko.

    Np. małżeństwo rozstaje się po 5 latach. Żona zostaje spłacona 50% bieżącej wartości domu/mieszkania, po czym upłynnia tę kasę, albo po prostu - wyjeżdża za granicę - i śmieje się w nos byłemu mężowi, któremu została do spłacenia 25letnia wartość kredytu....
  • daniela34 05.08.19, 12:52
    Masz rację z tym, że uzasadnienie uchwały otwiera pole do innej praktyki (sam skład SN jakby sam wskazuje na taką możliwość). Co do tego, czy sądy powszechne się do tego zastosują, mam wątpliwości, ale zobaczymy, czekam niecierpliwie, sama mam w te chwili takie sprawy "na tapecie".
    Poprzednie podejście też uważałam za bardziej sensowne, chociaż nie było pozbawione wad i problemów w konkretnych układach faktycznych.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka