Dodaj do ulubionych

Wyprowadziła się

05.08.19, 22:15
koleżanka, ta która samotnie wychowuje dwójkę dzieci i moja córka kolegowała się z jej synem. Od jakiegoś czasu milczała i nawet sama zaczęłam zastanawiać się co u niej, gdyż do tej pory dzwoniła z częstotliwością co 2-3 dni. No i zadzwoniła do mnie wczoraj i powiedziała, że wyprowadziła się na pólnoc Włoch. tam mieszka jej siostra z rodziną i zdecydowała, że przeniesie się w to miejsce niedaleko niej, dzięki czemu będzie miała jakiś punkt wsparcia. Od września dzieci pójdą już tam do szkoły. Mówiła mi, że już od jakiegoś czasu chodziło jej po głowie, by wyjechać, ale musiała dojrzeć do tej decyzji. Mieszkanie po mężu, które do tej pory zajmowała, wynajęła.
No i kurcze jakoś przykro mi. poznałam ją gdy nasze dzieci miały po kilka miesięcy, w sumie razem dorastały, ona była takim elementem mego życia. Gdyby nie ta tragedia pewnie wszystko byłoby inaczej, a tak ona została ze wszystkim sama, z dziećmi słabo sobie radziła, a ja z kolei widziałam jak moja córka zmienia się na gorsze pod wpływem jej syna i robiłam wszystko by ograniczyć te spotkania. Pewnie też się dołozyłam.
Cóż mam nadzieję, że w nowym miejscu będzie jej lepiej i ułoży sobie życie. Życzę jej jak najlepiej, bo mimo wszystko, to była dobra osoba. Ale naprawdę mi dziwnie, że jej już raczej nie zobaczę, że nasze dzieci nie pójdą razem do szkoły, że jak przechodząc spojrzę na jej dom, nie zobaczę jej na balkonie. No ale takie jest życie... life jak to mówi biscotti. Ale naprawde, aż sama jestem zdziwiona, że jakoś tak brakuje mi jej i nie potrafię tego nawet wytłumaczyć dlaczego.
Edytor zaawansowany
  • ajaksiowa 06.08.19, 06:41
    Zadzwoñ do niej i powiedz jej to😊

    --
    ,,Oddajemy sprawiedliwość w ręce skazanych,,to Twój ideał?
  • ewkadrzewka 06.08.19, 06:45
    Dokladnie smile bądźmy dla siebie serdeczni
  • piekna_remedios4 06.08.19, 09:09
    przypomnij sobie, jak cię wnerwiała i rzuć wyrzuty sumienia w kąt.

    --
    Cien años de soledad
  • arista80 06.08.19, 09:17
    Ona sama w sobie mnie nie wnerwiała, tylko jej syn swoim całkowitym nieposłuszeństwem. Teoretycznie sytuacja idealna dla mnie, ale jakoś tak mi przykro, tym bardziej jak sobie przypomnę wszystkie jej przejścia.
  • gryfna-frelka 06.08.19, 10:16
    Czy to nie Ty pisalas o tym ze kobieta chciala zebys pilnowala jej dziecko "bo przeciez jestes w domu" tzn pracujesz z domu?
  • arista80 06.08.19, 10:20
    Tak, to ona.
  • asia.sthm 06.08.19, 09:18
    Stracilas obiekt narzekania i nie bedziesz miala kogo obwiniac za zle zachowanie corki tongue_out

    Teraz masz znakomity powod do roztkliwiania sie nad strata przyjaciolki.
    Ha ha ha - zasmiala sie hrabina zlosliwie :
    Nastepnym razem moze bardziej docenisz "elementy twego życia". Zanim je stracisz big_grin

    --
    Z pana Otello jak z gazety firanki!.. Można, ale biedą jedzie!
  • arista80 06.08.19, 10:25
    To nie była moje przyjaciółka, nie roztkliwiam się nad jej stratą i nawet nie postrzegam jej wyjazdu w kontekście straty. Po prostu znałyśmy się niemalże od urodzenia naszych pierwszych dzieci, dość często widywałysmy się, no to chyba oczywiste, że w jakiś sposób jest mi trochę smutno. No ale takie jest życie.
  • mona-taran 06.08.19, 10:43
    Na północy trochę lepiej się żyje, więc to chyba dobra decyzja. Ty się uwolniłaś od jej syna, a ona może sobie życie ułoży, pracę znajdzie. To raczej pozytywnie, nie? wink
  • arista80 06.08.19, 10:49
    Jak najbardziej, ja jej życzę jak najlepiej i też mam nadzieję, że sobie ułoży tam życie, tym bardziej, że niie będzie sama, będzie tam też jej siostra.
  • mikams75 06.08.19, 12:02
    powiedz jej to, omijajac kwestie wnerwiajacego syna; pozostancie w kontakcie, teraz bedzie ci latwej jak dzieci nie beda zamieszane w przyjazn/bliska znajomosc doroslych.
    Kto wie jak sie uloza losy, moze sobie kiedys wyskoczysz na weekendowe zakupy do Mediolanu i sie spotkacie?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka