Dodaj do ulubionych

Kto ma prawo być wkurzony?

06.08.19, 11:34
Alina ma siostrę Kingę. Kinga jest sama a Alina ma męża i dwóch 5latków. Dorośli pracują na etatach więc marnie z wolnym czasem i rzadko się widują.
Jakieś dwa miesiące wcześniej Alina dopytuje o plany wakacyjne, bo chce zacząć ustalać swoje, a musi na czas wakacji zorganizować opiekę do dzieci
i czy Kinga będzie miała czas w jakimś terminie przyjechać do nich (kilkaset km) żeby zając się dziećmi. Bo oni-rodzice chcą wziąc urlop w takim terminie żeby razem z dziećmi pojechać na wakacje na Mazury.
Kinga oferuje, że może jeden tydzień po ich urlopie wyjazdowym, bo teraz jest bardzo zapracowana. Nawet się cieszy, że zrobi sobie tydzień urlopowo-dzieciowy, pobędzie tam z rodziną, pozwiedza miasto.
Alina sama nie wie jak będzie na ich urlopie więc umawiają się na zasadzie wstępnej, że do dogadania na bieżąco, bo może się okaza,ć że dzieci się rozchorują i będzie z nimi siedział rodzic i Kinga nie będzie potrzebna.
W międzyczasie Kingi znajomi chcą by z nimi jechała na wakacje akurat w tym terminie- odmawia ze względu że już obiecała się do dzieci. Z żalem odmawia bo już ciągnie resztką sił w pracy i taki wyjazd byłby idealny.
Miesiąc przed się okazuje że pozmieniały się Alinie daty urlopu i dzwoni powiedzieć, że jednak będą jej ewentualnie potrzebować tylko na trzy dni.
Kinga mówi, ze ok,nadal ma wstępnie termin zarezerwowany dla nich, mówi kilka razy niech dają znać jak się rozwija sytuacja żeby wiedziała co i jak.
Alina z rodziną pojechali na ponad 2 tygodnie urlopu. Nie przysłali nawet standardowego smsa z pozdrowieniami z wypoczynku (do innej osoby z rodziny przysłali). Kinga miała w tym czasie urodziny, nie zadzwonili złożyć życzeń, ani nawet smsa. Kinga skonsternowana i zdziwiona ale stwierdziła że się nie będzie narzucać z kontaktami ciągle z jej inicjatywy, cierpliwie czeka, że pewnie Alina zajęta to się odezwie pod koniec urlopu żeby uzgodnić ten Kingi przyjazd.
W międzyczasie w pracy Kingi wyszły dodatkowe rzeczy do zrobienia, zignorowana przez siostrę Kinga podejmuje się je zrobić. Gdyby wiedziała, że w tym terminie wyjeżdża to by odmówiła i zaklepała swój urlop na cały tydzień, uznała jednak że jesli Alina nie dzwoni wcale to wygląda na to, że Kinga jest im zbędna i może się zając swoimi sprawami które czekają, dokończy projekt w pracy na co potrzebuje 2-3 dni, pójdzie do kina ze znajomymi, załatwi swoje zaległości i lekarzy.
Minął weekend kiedy Alina z rodziną już wrócili z wyjazdu, nadal nie zadzwonili do Kingi.
W poniedziałek Kinga jest w pracy, ciągnie nadgodziny zarobiona po uszy w środku pisania sprawozdania, jest późne popołudnie.
Dzwoni Alina z pytaniem jak tam u Kingi bo oni od środy to już do pracy idą i czy Kinga przyjeżdża do dzieci, a w ogóle to wszystkiego najlepszego, na urlopie było świetnie, no przy dzieciach to tyyle zajęć że nie nie ma czasu myśleć o życzeniach, no to jak z tym przyjazdem..
Kinga wkurzona, bo teraz musiałaby rzucać rozgrzebaną pracę, odwołać swoje terminy i na następny dzień po południu by już musiała wyjechać, bilet kupowany na ostatnią chwilę jest drogi.
Słusznie się Kinga wścieka czy ma PSM?
Edytor zaawansowany
  • stara.mostowiakowa 06.08.19, 11:45
    Obie mają prawo by wkurzone, ale Kinga bardziej, bo to Alina potrzebowała jej pomocy, więc to Alina powinna być zainteresowana, aby na bieżąco być w kontakcie i się dokładnie dogadać.
  • jak_matrioszka 06.08.19, 11:52
    Alina ma prawo wkurzać sie na siebie, bo gdyby znalazła na urlopie czas pomyśleć co bedzie po urlopie, to by teraz miała opieke do dzieci
    A Kinga nie powinna teraz wkurzać innych zawalaniem przyjetych na siebie obowiazków, tylko dokończyć prace i potem, zgodnie z dana sobie obietnica, odpoczać.
  • milva24 06.08.19, 11:54
    Zgadzam się. Alina nie dopilnowała pewnych spraw i nie widzę powodu dla których to Kinga miałaby za to płacić.
  • hanusinamama 06.08.19, 11:59
    Siostra nie ma obowiązku zajmować sie dziecmi siostry.
  • stara.mostowiakowa 06.08.19, 12:03
    Nie ma obowiązku, ale ta konkretna siostra na początku miała na to chęć.
  • jezioroszczescia 06.08.19, 12:56
    Miała chęć i nie robiłaby z tego problemu że się "poświęca". Nastawiła się na spędzenie tygodnia z rodziną i przy okazji zajęcie się dziećmi w ciągu dnia. Później w sumie dostała informację, że właściwie na tydzień to jest zbędna, wystarczy jak będzie 3 dni. Później została olana na kilka tygodni i w ostatniej chwili telefon to przyjedź jutro bo my tak potrzebujemy.
    Czy Kinga ma mylne wrażenie, że jest traktowana jakoś tak przedmiotowo?
  • jak_matrioszka 06.08.19, 13:12
    Czy ja mam mylne wrażenie, że to nie pierwszy raz Kinga zgadza sie pilnować dzieci siostry, w zwiazku z czym Alinie należy sie bo zawsze tak było? I co to wogóle za wygłupy/fochy, żeby mieć inne zajecia skoro było wyraźnie powiedziane "może beda potrzebować"?
  • bergamotka77 06.08.19, 12:15
    Dokładnie - to robienie z bezdzietnych siostr darmowych nianiek kosztem ich urlopu jest słabe.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • kropkacom 06.08.19, 12:19
    Zawsze można odmówić, prawda?
  • aaa-aaa-pl 06.08.19, 13:24
    Można- i ja tak od 2 lat( bo konsultacjach na emamie!)- robię.
    I słuchajcie- jest OK !
    Nie ma focha.

    Nie jestem bezdzietna- ale mój dziubas jest prawie dorosły.
  • eliszka25 06.08.19, 13:26
    Równie słabe jest zgadzanie się na bycie darmową niańką i później wylewanie żali na forum. Jeśli coś mi nie odpowiada, to odmawiam i problem rozwiązuje się sam. Jeśli się natomiast dobrowolnie zgodziłam, to nie mam o to do nikogo pretensji.
  • cruella_demon 06.08.19, 18:33
    Co innego się zgodzić, ja bym się zgodziła, czemu nie.
    Ale co innego być potraktowaną jak przedmiot, który ma się stawić na żądanie, po wcześniejszym totalnym olaniu.
    Za to, że siostra wysyłała pozdrowienia z urlopu reszcie rodziny, a siostrze nawet życzeń urodzinowych nie złożyła, już nie mówiąc o ustaleniu terminu przyjazdu, "Kinga" ma święte prawo obrazić się śmiertelnie.
    Albo się lubimy albo traktujemy jak śmieci do wykorzystania, jak mamy interes.
  • eliszka25 06.08.19, 21:49
    Niżej pisałam, że zawaliła Alina i to ona powinna zadbać o to, żeby konkretnie się z siostrą dogadać, skoro potrzebowała pomocy. Na miejscu Kingi nie czekałabym na wiadomość od siostry jak na zbawienie ani nie próbowała się domyślać, czy będę potrzebna czy nie, tylko się tego konkretnie dowiedziała. Jeśli byłabym wkurzona zachowaniem siostry, a takim pewnie bym była, to zadzwoniłabym poinformować, że skoro plany nie zostały potwierdzone, to już są nieaktualne, bo moja sytuacja się zmieniła. Siostra pewnie by się obraziła, ale raczej wątpię, że wycięłaby ten sam numer drugi raz.

    Zgadzam się, że wina jest po stronie Aliny, ale jeśli Kinga sama nie zacznie szanować siebie i swojego czasu, to siostra dalej będzie ją wykorzystywać.
  • cruella_demon 06.08.19, 21:54
    A to jest inna sprawa. Dlatego napisałam, ze Kinga jest idiotką.
  • kadfael 06.08.19, 12:03
    Po pierwsze to Alina ma siostrę Balladynę, wiem to z cała pewnością wink
    Po drugie oczywiście Alina powinna dać znać, ustalić potwierdzić terminy.
    Po trzecie - jednakowoż, także we własnym interesie Kinga, parę dni przed mogła wysłać sms - to jak jestem potrzebna, czy nie, bo muszę ustawić terminy.
    Po prostu - warto się porozumiewać.
    Ale wkurzenie Kingi rozumiem.
  • kropkacom 06.08.19, 12:10
    Z twojego tekstu wynika jasno, że to Alina nawaliła a zapominając o świecie siostry wyszło co najmniej nieładnie. Uważam jednak, że Kinga zawsze mogła swobodnie zadzwonić i się konkretnie dopytać albo po prostu odwołać swoją przysługę. Bo niby czemu nie? Nie chciała się narzucać siostrze? Przecież jednak musiała czuć, ze Alina wróci i upomni się o przysługę na którą już Kinga nie ma czasu i ochoty. Tak na przyszłość...
  • eliszka25 06.08.19, 12:16
    Najbardziej zawaliła Alina i Kinga ma prawo być wkurzona. Jednak na miejscu Kingi, zanim podjęłabym się dodatkowych rzeczy w pracy, spróbowałabym skontaktować się z siostrą, żeby mieć pewność, co i jak. Oczywiście, że to Alina powinna wszystko odpowiednio wcześniej ustalić, bo to jej zależało na opiece do dzieci, ale skoro Kinga zgodziła się nawet na dogranie terminu w ostatniej chwili, to jednak mogła przynajmniej spróbować skontaktować się z siostrą. Choć najbardziej sprawę zawaliła Alina i nie dziwię się, że Kinga jest wkurzona.
  • mama-ola 06.08.19, 12:19
    > Miesiąc przed się okazuje że pozmieniały się Alinie daty urlopu i dzwoni powiedzieć, że jednak będą jej ewentualnie
    > potrzebować tylko na trzy dni.
    [...]
    > Dzwoni Alina z pytaniem jak tam u Kingi bo oni od środy to już do pracy idą

    No to jest spójne - wzięli 2,5 tygodnia urlopu, więc potrzebowali Kingi tylko na 3 dni: środa-czwartek-piątek. Wszystko było wiadomo kilka tygodni naprzód. Kinga nie powinna braku pozdrowień z wakacji czy braku życzeń na urodziny traktować jako "chyba odwołali".
  • mgla_jedwabna 06.08.19, 15:15
    Ta akurat siostra miała na to ochotę. Pod warunkiem umówienia się wcześniej.
  • frey.a86 06.08.19, 12:20
    Co to w ogóle za pomysł, że pracująca siostra ma poświęcać tydzień cennego urlopu na opiekę nad dziećmi i to jeszcze kilkaset kilometrów od domu. Nie wpadłabym na to.
  • mama-ola 06.08.19, 12:26
    Ma prawo poświęcać. Jej broszka.
  • kura17 06.08.19, 14:43
    > Co to w ogóle za pomysł, że pracująca siostra ma poświęcać tydzień cennego urlopu
    > na opiekę nad dziećmi i to jeszcze kilkaset kilometrów od domu. Nie wpadłabym na
    > to.

    kurcze, moja siostra od lat 1000km przejezdza, zeby spedzic czas z siostrzencami ... bo ich LUBI ...
    od paru lat w sumie nie trzeba sie tak naprawde nimi opiekowac, ale siostra im robi obiady, zabiera na spacery, wariuja po domu ... a wczesniej to i opiekowac sie nimi przyjezdzala - na "wlasne zamowienie" (dalibysmy rade spokojnie bez pomocy). takie dziwy - w rodzinie ludzie sie lubia i spedzaja razem czas, nawet tysiace kilometrow od siebie i nawet "poswiecajac" na to urlop ...


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • pelissa81 06.08.19, 12:22
    Problem jak zawsze w komunikacji dwóch dorosłych osób. Zasada jednak taka, że jak ja coś chcę to ja pilnuję swoich terminów i interesów. Zatem Alina może mieć pretensje do siebie, bo tłumaczenie głupie - wysłanie sms do siostry czy messangera to 2 sekundy. Zatem wymówka słaba.

    Co zrobić. Nauczyć się otwierać paszczę i potwierdzać (lepiej dwa razy niż raz za mało)
  • hrabina_niczyja 06.08.19, 13:00
    Ja to trochę z innej beczki 😉 A ta Kinga co jest sama to na urlop nigdzie nie wyjeżdża tylko pilnuje dzieci siostry? Może niech zacznie to wtedy nie będzie poszkodowana.
  • jezioroszczescia 06.08.19, 13:15
    Dodatkowo to Kingę wkurza, jest zła na siebie, bo przez takie umawianie-nieumawianie ma rozwalone swoje plany urlopowe. Lepiej by na tym wyszła gdyby olała od razu rodzinę i poleciała na Kanary na cały tydzień, bo w efekcie z początkowych planów spędzenia całego tygodnia z rodziną i dziećmi, zrobiły się tylko trzy dni (za malo żeby się zresetować psychicznie i w pozostałe trzy dni gdzieś jeszcze pojechać to tez żaden sensowny wypoczynek), a ostatecznie utkwiła bez żadnego wyjazdu w tym terminie.
  • eliszka25 06.08.19, 13:22
    No ale w tej kwestii, to Kinga może się wkurzać tylko na siebie. Przecież nikt jej pistoletu do głowy nie przystawiał, tylko sama się na to zgodziła. Następnym razem niech się nie zgadza, to nie będzie musiała się wkurzać.
  • jezioroszczescia 06.08.19, 13:24
    Toż napisane, że jest zła na siebie.
  • eliszka25 06.08.19, 13:30
    Jeszcze odrobina asertywności by się jej przydała, to nie musiałaby być zła na nikogo. Wkurzenie w sumie rozumiem, ale niestety sama sobie winna. Niech teraz wyciągnie wnioski na przyszłość, to za rok będzie lepiej.
  • biszkopty35 06.08.19, 13:47
    Kinga powinna powiedzieć, że czuję się traktowana instrumentalne i że jako osobie bez rodziny miło by było dostać życzenia i pozdrowienia z wakacji, bo to znak, że ktoś o niej myśli i jest dla kogoś ważna. Proste komunikaty potwierdzajace umówioną sprawę, tylko po to, by był kontakt między siostrami też byłyby na miejscu. A tak, to Kinga czuje, ze pisze się do niej tylko jak jest potrzebna do usług.
  • cruella_demon 06.08.19, 18:39
    > Dodatkowo to Kingę wkurza, jest zła na siebie, bo przez takie umawianie-nieumaw
    > ianie ma rozwalone swoje plany urlopowe.

    Dlatego od razu napisałam, Kinga jest idiotką.
  • hrabina_niczyja 06.08.19, 19:54
    Ale zaraz, nikt Kindze nie kazał nie mieć planów urlopowych. Kinga powinna najpierw ustalić swój urlop, czyli od kiedy do kiedy i gdzie wyjeżdża, a dopiero wtedy powiedzieć siostrze kiedy ewentualnie ma czas i może do nich przyjechać. Właśnie takie Kingi bez własnego życia potem robią za popychadła i wiecznie są w pretensjach. Kinga powinna teraz zaplanować sobie urlop i nie jęczeć, że ma rozwalone plany urlopowe. Nie ma. Bierze tydzień urlopu w pracy, kupuje wyjazd i jedzie, nawet na te Kanary. Ja bym wzruszyła ramionami jedynie, a już na pewno nie odmówiła wyjazdu ze znajomymi. Niech Kinga wreszcie ułoży sobie życie.
  • aguar 06.08.19, 14:05
    Myślę, że jak dwoje rodziców pracuje i wychowuje dwójkę dzieci, to nie jest taki moment w życiu, kiedy się improwizuje z wakacjami. Alina powinna ustalić wszystko z wyprzedzeniem i się tego trzymać, o ile nie zdarzy się jakaś choroba czy inne nieszczęście.
  • cruella_demon 06.08.19, 18:40
    Jak cię nie lubię, tak tu 100/100
  • jdylag75 06.08.19, 14:23
    Ludzie biegaja z telefonami w ręce i co chwile coś wrzucają na fb, a maja problemy z komunikacją i ustaleniem w sumie jednej z ważniejszych spraw jaką jest opieka nad dziećmi.
    Jedna i druga siebie warte.
  • mgla_jedwabna 06.08.19, 15:03
    Nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy nie potrafią po prostu zaplanować czegoś, umówić się i tego się trzymać. Ew. informując się nawzajem o zmianie planów w razie wystąpienia problemów (np. choroba dziecka). A takie "wstępnie się umówiły, że sprawa jest do dogadania, bo jedna jeszcze nie wie, na co będzie miała ochotę, a druga tym bardziej" to prosty przepis na rozczarowanie, że rzeczywistość jest inna, niż sobie wyobrażałem/-am.

    Kinga może mieć pretensję o traktowanie jej jak służącej dostępnej na zawołanie, ale nie może mieć petensji o brak rodzinnych wakacji. Tu występuje prosta reguła: jak ci zależy, to się konkretnie umawiasz. Jak ci nie zależy, to nie miej focha, że nie doszło do skutku.
  • agata_abbott 06.08.19, 15:36
    Z opowieści wynika, ze jednak umówiły się na te trzy dni, nic nie było odwoływane. Zachowanie Aliny wkurzające, a Kinga trochę daje się wykorzystywać.

    Z drugiej strony - z własnym bratem jestem w stałym kontakcie na messengerze, odzywamy się do siebie najrzadziej raz na dwa-trzy dni. Czasami wymieniamy tylko dwa słowa, ale kontakt jest. Nie wiem, jak można w dzisiejszych czasach nie moc napisać jednego zdania przez kilka tygodni? (Tez mam dwójkę dzieci)

    --
    teoriachaosu.blog/
  • kobieta_z_polnocy 06.08.19, 18:09
    Kinga powinna się wkurzyć przede wszystkim na siebie. Mogła od razu domagać się konkretnych ustaleń, mogła tego zażądać z upływem czasu, kiedy pojawiały się zmiany ze strony Aliny, inne propozycje wyjazdowe, obowiązki w pracy. Jako minimum mogła odwołać wszystko nawet w ostatniej chwili, obrażona za brak kontaktu i życzeń urodzinowych.

    Niech sobie sama odpowie na pytanie, dlaczego jest ofiarą na własne życzenie. Niewykluczone nawet, że tak lubi, bo wszystko co robiła robiła na własną niekorzyść.
  • cruella_demon 06.08.19, 18:27
    Po pierwsze Kinga jest jakąś totalna ofiarą, albo wręcz idiotką, bo powinna jechać ze znajomymi, a nie czekać na łaskę jaśniepaństwa.
    Po drugie już na tym etapie jak siostra zadzwoniła, powinna jej powiedzieć słowo zaczynające się na S i kończące na AJ i bynajmniej nie spadaj tongue_out
  • kandyzowana3x 06.08.19, 18:28
    To z innej strony
    Siostry umawiaja sie, ze Kinga przyjedzie do Aliny an tydzien wakacji I pobedzie z dzieciakami. Terminow urlopow jeszcze nie maja, ale wstepnie ustalaja tydzien zaznaczajac, ze moze ulec zmianie I jest elastyczny. W miedzyczasie Kinga ma propozycje wyjazdowa, ale odmawia. Nie wiemy czy konsultuje to z Alina. Plany Aliny krystalizyja sie I ustalaja inny termin kilkudniowy. Alina jedzie an urlop, a Kinga zmienia zdanie I bierze dodatkowa prace nie informujac Aliny. Alina do poczatku tyg nie wie, ze siostra nie przyjedzie.
  • bei 06.08.19, 18:45
    Umówiły się na trzy dni opieki, i jedna i druga sama sobie winna- po prosty brak kontaktu nie sprzyja dobrym relacjom.
  • qs.ibidem 06.08.19, 18:56
    Fajna tabAlina; potrzebujemy Cię na 3 dni, przyjedź na 3 dni. Prawdziwa siostra mówi: potrzebujemy Cię na 3 dni, ale przyjeżdżaj na ile chcesz, zapewnimy ci też inne rozrywki. I powinna być w kontakcie z siostrą i z szacunkiem traktować jej czas.
    Na miejscu Kingi, w trosce o własny urlop, zapytałabym, choćby na komunikatorze, na kiedy mnie potrzebują, bo chcę sobie wszystko zaplanować.
    Ale ja jestem antyfochowa.
  • eukaliptusy 06.08.19, 22:02
    Dzieci maja prawo być wkurzone, bo się dwie dorosłe kobiety nie potrafią porozumieć na podstawowym poziomie co, gdzie i kiedy.
    A rozmowy o uczuciach sprowadzają się do tego, kto ma większe prawo być na kogo obrażony. Super wzorce na przyszłość mają w tej rodzinie...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka