Dodaj do ulubionych

Kontakty rodzinne- na dobre czy na złe?

06.08.19, 13:43
Jakie macie relacje z mężatym rodzeństwem? Zażyłe? Sporadyczne? Żadne? Wrogie?
Mieszkacie blisko? Daleko?
Rozmawiacie ze sobą przynajmniej raz w tygodniu czy głównie tylko wysyłacie standardowe życzenia na święta?
Czy macie przekonanie, że rodzina jest od tego żeby wam pomagać i wybawiać was z kłopotów, więc kontakty są wtedy gdy jest sytuacja "ja potrzebuję pomocy to przyjdź" ,
czy raczej każdy sobie jakoś sam radzi z problemami a najczęściej dzwoni z zaproszeniem "słuchaj, robimy grilla, jedziemy na narty, wpadnij, zrobimy coś razem, fajnie będzie" ?



Edytor zaawansowany
  • enigma81 06.08.19, 13:57
    Mam 4 siostry, młodsze. Każda na różnym etapie życiowym, że tak powiem.
    Mieszkamy od siebie albo 30km albo 100km, widujemy się w miarę często, smsujemy osobno i grupowo kilka razy w tyg. Pomagamy sobie i generalnie jest naprawdę dobrze.
    Mój mąż ma jednego brata - widujemy się na chrzcinach komuniach naszych dzieci - a że te już za nami to kontakt raczej umrze. Nawet nie dzwonią do siebie z życzeniami urodzinowymi/świątecznymi.
    Różnie bywa.
  • aerra 06.08.19, 14:43
    Dwóch braci mam i żaden mężaty nie jest, ale z jednym mam dobre stosunki (i z jego dziewczyną-narzeczoną też), a z drugim żadne (bez względu na jego żonę, którą nawet dość lubię, chociaż charakterem i światopoglądem różnimy się skrajnie), bo jest zwyczajnie kawałem chama i zapatrzonym w siebie egocentrykiem.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • ajrisz.ka 06.08.19, 14:48
    Dobre.
    Ps.słuchasz Bajmu?
  • koronka2012 06.08.19, 17:34
    Siostra mieszka blisko, widujemy się zazwyczaj u rodziców, jakoś nie mamy potrzeby wizytować się wzajemnie. Rozmawiamy jak jest jakaś sprawa do omówienia, czasem co parę dni, czasem co miesiąc.
    Na swoją pomoc możemy zawsze liczyć, ale czas spędzamy raczej osobno.
  • hanusinamama 06.08.19, 21:58
    Z bratem mam słabe kontakty. Był zawsze i nadal jest faworyzowany i dość dobrze to wykorzystuje ( co sie dziwić...). Rodzice zawsze byli na kazde jego skinienie....wiec jak mu sie pojawiły dzieci i był oburzony, ze ja nie siedze u niego i nie bawie dzieci wieczorami albo np przez kilka godzin w sobotę....olałam. Mnie nikt nie bawił (tzn mąż ze mną mawił). Wiec stosunki są jeszcze gorsze bo zua siostra jestem.
  • 12gram 06.08.19, 23:33
    Z braćmi praktycznie żadnych. Tylko gdy jeździłam do rodziców na święta, wakacje, to przy okazji z nimi się spotykałam bo mieszkają obok. Nie przypominam sobie by któryś braci do mnie zadzwonił albo odwiedził. Tak zostali wychowani, że od podtrzymywania kontaktów rodzinnych są kobiety.
    Z siostrą lepsze, kiedyś myślałam, że świetne, dzwoniłam co tydzień, opowiadałam o sobie, pytałam co u niej. Zmieniło się to gdy dotarło do mnie, że angażuję się dużo więcej w tę relację niż ona, ograniczyłam zabieganie o kontakty i okazało się, że jeśli ja się już nie staram to kontakt jest sporadyczny bo ona nie ma potrzeby rozmawiać częściej niż co 3-4 miesiące i dzwoni tylko z konkretnymi potrzebami.
    Szkoda. Zawsze chciałam mieć dużą zżytą rodzinę i też długo za długo nie dostrzegałam, że z tymi ludźmi jej nie będzie bo są za mocno pokrzywieni emocjonalnie przez problemy rodziców.
  • jematkajakichmalo 06.08.19, 23:42
    Mam jednego brata (zonatego), mieszka w Pl, my w De, ale kontakt mamy dobry. Rozmawiamy co kilka dni, odwiedzamy sie w wakacje itp.
    Maz ma rodzenstwo na innym kontynencie wiec widza sie rzadko, ale przez tel rozmawiaja czesto.
    Wiem, ze jakbysmy byli w potrzebie to moglibysmy walic jak w dym zarowno do mojego brata jak i do rodzenstwa meza.

    --
    "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
  • bistian 07.08.19, 07:51
    Mam rodzeństwo i zdrowe kontakty. Są regularne rozmowy i spotkania, wspólne święta i Sylwester, ale nikt nikomu na głowie nie siedzi. Planując odwiedziny, nikt się nie obraża, że druga strona ma już swoje plany. Cieszymy się, gdy komuś się coś uda, nie ma zawiści czy nawet zazdrości, chociaż żyjemy na różnych poziomach. Gdyby ktoś potrzebował na krótko większej gotówki, nie byłoby z tym problemów, ani wątpliwości.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka