Dodaj do ulubionych

12 latek ukradł 800 zł dziadkowi.

06.08.19, 18:14
Na doładowanie do gry. Wydał 500. Co z nim zrobić?
Edytor zaawansowany
  • zosia_1 06.08.19, 18:16
    Najpierw odebrać 300 zł,
  • z_pokladu_idy 06.08.19, 18:28
    Niech odpracuje robiąc różne rzeczy w domu nie będące jego standardowymi obowiązkami. Przez bardzo długi czas i to nie tylko we własnym domu, ale też dziadka. To jako konsekwencja.
    Za karami generalnie nie jestem, ale kradzież to jakby nie było przestępstwo, więc pogadanka z dzielnicowym na dobry początek i wtedy dostosowanie kary. Przyjrzenie się własnej rodzinie i rozmowa z psychologiem też by nie zaszkodziła.
  • amast 06.08.19, 19:05
    > Przyjrzenie się własnej rodzinie i rozmowa z psychologiem też by nie zaszkodziła.

    Psycholog powie, że wielu nastolatków ma w swoim życiorysie eksperymenty z kradzieżami. Tylko wielu rodziców o tym nie wie.
  • z_pokladu_idy 06.08.19, 19:51
    Jak tam już siedzisz przy tej szklanej kuli, weź podaj numery z lotka z następnego losowania. 😀
  • amast 06.08.19, 20:30
    Psychologowie, z którymi rozmawiam nie rozpowszechniają numerów lotka, za to zajmują się problemami młodzieży.
  • z_pokladu_idy 06.08.19, 22:38
    Też znam paru, którzy nie lekceważą kradzieży prawie tysiaka zarzucając to na karb młodzieńczej ciekawości tylko poważnie przyglądają się problemowi. Nie mówimy o pobieraniu 3 zł z torebki mamy na lody. Zauważ, że w grę wchodzi nie tylko sama kradzież, a prawdopodobne uzależnienie, które go pchnęło do całkiem bezmyślnego czynu.
  • amast 06.08.19, 22:48
    Nie napisałam, że lekceważą. Napisałam, że wielu nastolatków ma takie doświadczenia. I nie trzeba rozpętywać strasznej histerii z pogadankami z dzielnicowym. Rodzice powinni sobie poradzić bez wzywania służb państwa. Uzależnienie owszem, jest poważnym zagadnieniem. Ale też raczej nie aż tak, jak tu niektórzy kreują. Głupi wyskok głupiego dzieciaka w głupim wieku. Naprawdę do wyprostowania w rodzinie. Zakładając, że rodzina to nie totalna patologia, tylko po prostu coś przeoczyli. Jak we współczesnym świecie w większości rodzin, zdarza się.
  • z_pokladu_idy 06.08.19, 23:26
    Napisałaś z dużą pewnością, że psycholog włoży wyskok dziecka pomiędzy nieznaczne problemy wieku dorastania. A my tak naprawdę nie wiemy, co by powiedział przyglądając się relacjom w rodzinie. Owszem, wielu rodziców nie wie o kradzieżach własnych dzieci, ale głównie dlatego, że owe dzieci nie kradną na taką skalę. Dla mnie sytuacja pokazuje, że albo rodzice nawalili, bo nie wpoili podstawowych zasad, albo próbowali wpoić, ale dziecko z pewnych względów nie identyfikuje się z wartościami rodziców. Tak czy inaczej wg mnie spojrzenie z boku mogłoby pomóc, żeby rodzice zauważyli swoje niedociągnięcia, których często nie są świadomi, a dziecko zrozumiało, że mogłoby mieć ogromne problemy, gdyby nie okradło dziadka, a obcego.
    Pewnie mamy zupełnie inny poziom akceptacji dla głupich wyskoków. Ja bym się już posiłkowała pomocą z zewnątrz. Zbyt wysoka suma jak dla mnie.
  • czekoladazkremem 07.08.19, 08:23
    Trzy złote to TEŻ kradzież. Ale jak winić dzieci, skoro same mamusie dają przykład - w sklepach samoobsługowych małym dzieciom wtykana jest bułeczka do zjedzenia, z którą nie zapłaciły. Na zwróconą przeze mnie uwagę, że nie zapłacony towar jest własnością sklepu mamusie pałają świętym oburzeniem - "przecież zapłacę". Tja, zapłacisz kobieto albo "zapomnisz". zresztą nie o to tu chodzi. Przywłaszczenie cudzej rzeczy, nawet takiej za dwadzieścia groszy to jest kradzież. Suma nie ma znaczenia, chodzi o sam fakt. Mojego syna uczę, że co jest czyjeś to jest święte, nie tykamy tego.
  • kyrelime 07.08.19, 08:36
    A dlaczego insynuujesz im, że zapomną? Ja takiego malucha nie biorę na zakupy, bo widząc różne rzeczy również płacze, bo chciałby zjeść JUŻ to, co widzi w koszyku, zwłaszcza gdy zakupy się przeciągają. Ciężko roczniakowi zrozumieć, że to JESZCZE nie nasza własność. Na szczęście mam z kim zostawić dziecko na czas dłuższych zakupów, ale wyobrażam sobie, że nie wszyscy tak mają. Swojego jedzenia nie można też za bardzo wnieść do sklepu, żeby nie zostać posądzonym o kradzież. Czy nie lepiej więc, jak dziecko w czasie zakupów pogryzie sobie bułkę czy chrupka za który i tak przecież zapłacą, gdy alternatywą jest płacz i marudzenie przeszkadzającw również innym ludziom w sklepie? Mnie samej zdarzyło się kiedyś otworzyć w sklepie wodę- byla straszliwa kolejka do kasy, a mnie tak suszylo, że myślałam że zemdleję. Podałam ją do skasowania jako pierwszą i pani kasjerka absolutnie nie widziała nic złego w jej otwarciu.
  • czekoladazkremem 07.08.19, 13:30
    "Płacz i marudzenie" - mój roczniak rozumiał, nie marudził, dziecko od najmniejszego należy uczyć, że w życiu nie ma nic " już, natychmiast, bo ja tak chcę". Rosną potem takie roszczeniowe bachory, co to uważają, że im się wszystko należy.
  • kyrelime 07.08.19, 15:41
    Każdy specjalista Ci powie, że wymagania należy dostosowywac do możliwości rozwojowych dziecka. Dzieci mają różny temperament i nie da się ich wychowywać od linijki. To, że twój roczniak coś rozumiał nie jest wyznacznikiem normy dla wszystkich dzieci. Być może też bym była taką przekonaną o swojej zajebistości matką, gdyby nie to, że drugie dziecko trafiło mi się o zdecydowanie inny lm temperamencie niż pierwszel. Rozwija się inaczej niż starszy brat, co nie oznacza, że wyrasta na rozwydrzonego bachora, jak to sympatycznie nazwałaś.
  • kalina_lin 08.08.19, 17:46
    To musiałaś uczyć od porodu, skoro roczniak potrafił odraczać moment realizacji swoich potrzeb. Zdradzisz w jakim wieku osiągnął tę umiejętność? 3 miesiące? 6 miesięcy? Czy uczyłaś 3 miesięczne dziecko, że ma się nie domagać mleka, a 8 miesięczne że ma nie wyciągać rąk po interesujące dla niego przedmioty? Naprawdę imponujące.
  • kyrelime 08.08.19, 19:23
    Obstawiam, że młode uczyło się już w życiu płodowym- jak to piszą, takie dzieci to tylko na ematce😀
  • aerra 09.08.19, 19:01
    Mój potrafił albo może czuł potrzebę potrzymania tej metaforycznej bułki (u nas akurat to nie bułki wzbudzały pożądanie dziecięcia, a sery) w łapkach, a nie jedzenia wink Za to w tym wieku nie miał aż takich zdolności komunikacyjnych, żeby wyjaśnić nam takie niuansy wink (Chociaż jak mu się potem powiedziało, że może zjeść, to jadł.)
    Ot, dzieci są różne.
    Przy czym ja akurat nie oskarżam matek, że nie zapłacą - bo ja bym zapłaciła w takiej sytuacji. Tyle, że jest to dla mnie niezręcznie i rozumiem, że może być problematyczne, bo skąd kasjerka ma wiedzieć jaka to bułka była - a są w końcu z tego rozliczani. No i w naszym przypadku to jednak na serach większe różnice cenowe niż przy bułkach wink

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>
  • potworia116 09.08.19, 22:27
    czekoladazkremem napisała:

    > "Płacz i marudzenie" - mój roczniak rozumiał, nie marudził, dziecko od najmniej
    > szego należy uczyć, że w życiu nie ma nic "


    LOL
    Dzięki, wieczôr mi zrobiłaśbig_grin

    już, natychmiast, bo ja tak chcę".
    > Rosną potem takie roszczeniowe bachory, co to uważają, że im się wszystko należ
    > y.
  • chicarica 09.08.19, 20:41
    Nie wiem czemu, ale tu gdzie mieszkam, dzieci nie dostają bułeczki w trakcie zakupów i jakoś rozumieją, że dopóki nie zapłacone, to nie można zjeść. Autentycznie nie widziałam chyba ani razu dziecka jedzącego w sklepie. Z ciekawostek, widziałam natomiast malutkie dziecko, które zasnęło w trakcie gryzienia kupionego chwilę wcześniej (co poznać można było po lekko odwiniętej folii) ogórka. Ze skórką. Nie wiem, być może właśnie umarło od jedzenia niemytego, nieobranego ogórka i tylko wyglądało jakby spało wink

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • kyrelime 09.08.19, 21:11
    Moje dziecko uwielbia ogórki zielone, ale warunek jest taki, że musi być właśnie ze skórką i nieumyty😊 a tak z ciekawości, gdzie mieszkasz? Ja staram sie nie brać swojego młodszego dziecka na dłuższe zakupy, bo to tyo szybko nudzącego sie dziecka. Bułki do łapki nie daję, ale wyobrażam sobie, że gdyby miał na nią wielką ochotę to mógłby zrobić aferę. Ostatnio płakał o jogurt naturalny- gdy zobaczył go w koszyku dostał ogromnej ochoty- od razu za kasą mu otworzyłam, wypił z połowę a resztę nioslam przez całe miasto, prowadząc wózek jedną ręką. Mimo tego, nie uważam swojego dziecka za rozwydrzonego bachora- ma trudności z umiejętnością odraczania potrzeb, ale przecież nie od razu Rzym zbudowano, co nie?
  • mikams75 10.08.19, 00:38
    juz bez przesady z tym zapominaniem, jakos mi sie to nie zdarzalo, a np. banany wazylam, przyklejalam naklejke i odrywalam jednego dla dziecka. Naprawde trudno w takiej sytuacji zapomniec i ukrasc. Tak samo z woda, tez mi sie zdarza otworzyc butelke. Loda tez dziecko zjadlo, oddawalam puste opakowanie do skanowania, kasjerka ma kosz na takie odpady.
  • angazetka 07.08.19, 10:10
    Eksperyment z kradzieżą to raczej paczka chipsów w sklepie, a nie 800 zł od dziadka...
  • szmytka1 06.08.19, 20:13
    Z dzielnicowym nie. Kradziez jest przestepstwem sciganym z urzedu i bedzie sie musiala odbyc sprawa w sadzie rodzinnym. Wlasnie to przerabiam. Nie, nie z moim dzieckiem. To mnie cos zwineli nieletni.
  • z_pokladu_idy 06.08.19, 22:43
    No to nie. Przekonana byłam, że w przypadku kradzieży musi się zgłosić poszkodowany, żeby się sprawa zaczęła toczyć. Gdyby jednak mój dzieciak miał wywinąć taki numer, poszukałabym jakiegoś autorytetu poza rodziną, żeby odczuł, że to nie jest nic takiego, tylko poważna sprawa. Jeśli nie policja, oprócz psychologa nie przychodzi mi nic do głowy.
  • jana111 08.08.19, 12:46
    Jezeli kradziez popelniono na szkode osoby najblizszej, sciganie nastepuje na wniosek pokrzywdzonego.
    Art. 278 par. 4 kodeks karny.
  • triss_merigold6 06.08.19, 18:38
    Zastanowić się dlaczego dopuściłas do tego, że dziecko się uzależniło.
  • agrypina6 06.08.19, 18:44
    O właśnie.
  • kalina_lin 08.08.19, 17:48
    A gnojek, który bez wiedzy rodziców zabiera samochód, żeby sobie pojeździć jest uzależniony od jazdy? Czy uzależnienie jest jedyną możliwą motywacją do popełniania czynów zabronionych?
  • saszanasza 06.08.19, 18:49
    wykasować profil z grą.

    --
    „To, że jesteśmy w dupie, to jasne. Problem w tym, że zaczynamy się w niej urządzać.” S.Kisielewski
  • kyrelime 06.08.19, 18:52
    Sytuacja bardzo poważna. Należy wspólnie z dzieckiem ustalić konsekwencje, sytuacji nie naprawi (utracone zaufanie itd), ale kwotę powinien odpracowac. Przede wszystkim jednak trzeba zastanowić się nas geneza problemu- jak to się stało, że się zdecydował na kradzież. Poważnie zastanowić się, czy nie jest uzależniony.
  • kokosowy15 06.08.19, 19:31
    Dlaczego ważne jest, wg Was, na co ukradł, a nie fakt kradzieży? Czy dwunastolatek nie jest dostatecznie rozwinięty, żeby mieć rozeznanie co wolno robić a co nie, i nie chodzi o łamanie prawa lecz moralność?
  • triss_merigold6 06.08.19, 19:40
    12-latek jeszcze nie ma jeszcze świadomie zinternalizowanych norm moralnych.
  • bigzaganiacz 06.08.19, 19:47
    To trzeba mu je zinternalizowac
  • kokosowy15 06.08.19, 19:52
    W wiodącej na świecie demokracji niewiele starsze dziecko skazano na karę śmierci, niewątpliwie słusznie i zachowaniem przepisów prawa.
  • triss_merigold6 06.08.19, 19:54
    W cywilizowanych krajach dzieci poniżej 13. roku życia nie ponoszą odpowiedzialności karnej.
  • beneficia 06.08.19, 23:00
    triss_merigold6 napisała:

    > 12-latek jeszcze nie ma jeszcze świadomie zinternalizowanych norm moralnych.

    Internalizacja nie następuje świadomie.
    Najwyżej później można o tym pomyśleć i uświadomić sobie, że to się stało.
    Nie sądzę, żeby wielu dorosłych zastanawiało się nad tym w jakimkolwiek momencie swojego życia smile
  • tapatik 09.08.19, 21:27
    triss_merigold6 napisała:

    > 12-latek jeszcze nie ma jeszcze świadomie zinternalizowanych norm moralnych.

    Nie wiem co to znaczy co napisałaś, ale się wypowiem.

    12-latek powinien wiedzieć, że kradzież jest czymś złym i powinien zrezygnować z kradzieży nie dlatego, że może dostać w dupę, ale dlatego, ponieważ krzywdzi drugiego człowieka.

    --
    Pieniądze nie zmieniają człowieka.
    Pieniądze pozwalają mu być sobą.
  • mikams75 06.08.19, 19:49
    dlatego, ze zajmujac sie sama kradzieza zauwazamy tylko objawy, a nie ich przyczyne.
  • kokosowy15 06.08.19, 19:54
    To była kradzież bułki czy pieniędzy na leki dla chorego brata?
  • triss_merigold6 06.08.19, 19:55
    Prawdopodobnie wynikająca z uzależnienia. Uzależnienie dziecka jest winą i zaniedbaniem rodziców.
  • mikams75 06.08.19, 19:58
    ale co da samo ukarania za kradziez jesli nalog jest silny?
  • kyrelime 06.08.19, 20:05
    kokosowy15 napisał(a):

    > Dlaczego ważne jest, wg Was, na co ukradł, a nie fakt kradzieży?

    Ważne m.in.dlatego, że uzależnienie bywa przyczyną kradzieży również wśród dorosłych ludzi, którzy normy społeczne mają niewatpliwie już zinternalizowane. Śmiem również twierdzić, że jeśli jest uzależniony to jest to o wieke
  • kyrelime 06.08.19, 20:06
    * o wiele większy problem niż sama kradzież
  • mikams75 06.08.19, 18:54
    wyslac na odwyk od gier
  • milva24 06.08.19, 18:55
    Wykasować grę. Dziadka niech przeprosi i odpracuje u niego skradzione pieniądze.
  • bergamotka77 06.08.19, 19:04
    milva24 napisała:

    > Wykasować grę. Dziadka niech przeprosi i odpracuje u niego skradzione pieniądze
    > .
    Myślę tak samo.



    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • bigzaganiacz 06.08.19, 18:58
    www.independent.co.uk/life-style/gadgets-and-tech/gaming/fortnite-world-cup-winner-bugha-prize-money-solos-final-a9024611.html

    na marginesie paniusie , 16sto latek wziol w kieszen 3 miliony $ za granie w gre hehee
  • rosie 07.08.19, 07:57
    widziałam w tv, jego matka szczęśliwa oznajmiła, że może grać 24h/dobę. Mój syn na to " chciałbym mieć taką mamę". Ile godzin musiał spędzać ten dzieciak przed kompem, žeby wygrać ten konkurs?
  • ichi51e 06.08.19, 19:03
    Zalamac sie ze taki bezmyslny. Serio - jak planowal zeby to sie nie wydalo?
    Dzieci kradly kradna i beda krasc nie ma co sie zalamywac. Pogadac wyjasnic gre wykasowac niech odpracowuje. Nie zywic urazy. Zdarza sie - nie on pierwszy.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • stara-a-naiwna 06.08.19, 20:41
    chyba sobie żartujesz?!
    12 latek to nastolatek
    dziecko kilkuletnie może ukraśc i ulec pokusie nie przestrzegania zasad społecznych (i to w najbliższej rodzinie)
    i to ukradł BARDZO DUŻO (tak wiem, na ematce większosc 12 latków ma tyle kieszonkowego ale w prawdziwym świecie dużo osób za tyle się musi utrzymać)

    wyciągneła bym konsekwencje adkwatne do przewinienia
    do póki nie odda długu z kieszonkowego nie ma dostępu do kompa (ewentualnie pod kontrolą tylko w celu edukacyjnym)

    za kradziez ludzie dyscyplinarnie wylatują z pracy
    i owszem takie rzeczy sie zdarzają, nie on pierwszy, nie ostatni - ale wychowawczo zadziałać trzeba



    >Dzieci kradly kradna i beda krasc nie ma co sie zalamywac
  • taka-sobie-mysz 06.08.19, 19:28
    Powinien oddać. Nie ma? Pewnie dostanie coś na urodziny czy gwiazdkę od rodziny - jeśli to będą pieniądze, to oddać dziadkowi. Ja jako rodzic bym niczego nie kupiła w prezencie, oznajmiając, że np.zazwyczaj na prezent dostaje coś np.za około 200 zł., więc w tym roku te 200 zł wędruje do dziadka. I tak aż się uzbiera z tego cała kwota.
  • hrabina_niczyja 06.08.19, 19:38
    Zabrać 300, dołożyć 500 i oddać dziadkowi. A potem to nie wiem, na pewno zabrać mu kieszonkowe i wysłać jak najszybciej na jakiś obóz do lasu bez dostępu do telefonu, komputera i internetu.
  • feliz_madre 06.08.19, 19:43
    Po pierwsze bym kazała wykasowac grę i ograniczyć dostęp do kompa - wygląda na uzależnienie i bardzo źle wróży. Dużo byśmy rozmawiali na temat kradzieży, konsekwencji, bo jego wyobraźnia pewnie wielu rzeczy jeszcze nie ogarnia. Dziadkowi musiałby kasę oddać w ustalinym czasie, np. w ciągu pół roku - cześć z kieszonkowego, część z kasy z urodzin, może mógłby coś zarobić.
  • triss_merigold6 06.08.19, 19:46
    12-latek zarobić? Rodzice powinni walnąć się w głowę i to mocno, bo nie zauważyli, że dzieciak ma fiksację na punkcie gry.
  • feliz_madre 06.08.19, 19:50
    Znam 12-latków którzy zarabiają raz na jakiś - wprowadzają psy, koszą ogródek sąsiadom, pilnują przez 2h wieczorem znajonego przedszkolaka.
  • triss_merigold6 06.08.19, 19:53
    Okeej. W moim kręgu towarzyskim rodzice zaspokajają potrzeby 12-latkow na tyle prawidłowo, że dzieci nie mają potrzeby zarabiać.
  • mikams75 06.08.19, 20:02
    ale moga miec checi, zeby zarobic?
    i pytanie tez co oznacza prawidlowo - wg bohatera tego watku rodzice nie dawali wystarczajaco duzo. Jakby sobie musial zapracowac na gre, to jest duza szansa, ze by w tym czasie przekalkulowal sobie wszystko, bo wlasne pieniadze wydaje mlodziez zazwyczaj mniej pochopnie niz cudze.
  • feliz_madre 06.08.19, 20:14
    triss_merigold6 napisała:

    > Okeej. W moim kręgu towarzyskim rodzice zaspokajają potrzeby 12-latkow na tyle prawidłowo, że dzieci nie mają potrzeby zarabiać.

    W moim też, ale czasami dzieci mają tak wymyślne potrzeby i zachcianki, że zaspokajanie ich bez limitu przez rodziców byłoby dopiero niewychowawcze.
  • tapatik 09.08.19, 21:33
    triss_merigold6 napisała:

    > Okeej. W moim kręgu towarzyskim rodzice zaspokajają potrzeby 12-latkow na tyle
    > prawidłowo, że dzieci nie mają potrzeby zarabiać.

    Błąd. Pieniądze nie spadają z nieba, ani nie pokazują się magicznie na koncie.

    "David Beckham wysłał 14-letniego syna do pracy. Zarabia 2,73 funta za godzinę
    Nastoletni syn celebrytów ma na swoim koncie sukcesy w świecie mody, ale obecnie pracuje na zmywaku w jednej z londyńskich kawiarni.
    Brytyjski tabloid "Daily Mail" dowiedział się, że Romeo Beckham, jeden z trzech synów Davida i Victorii Beckhamów (para ma jeszcze córkę Harper Seven), podjął pracę w kawiarni w zachodnim Londynie. W tym samym lokalu w 2014 roku zatrudniony był jego starszy brat Brooklyn.
    - Nowe zajęcie Romeo nie jest tak ciekawe i efektowne, jak praca w roli modela w kampanii dla "Burberry" (za współpracę z marką odzieżową zarobił już ok. 45 tys. funtów - przyp. red.). Teraz 14-latek myje brudne filiżanki - czytamy w "Daily Mail".
    Gazeta ustaliła, że w syn "Becksa" zarabia w londyńskiej kawiarni niecałe trzy funty za godzinę pracy (jego stawka wynosi 2,73 funta). Jak obliczono , musiałby pracować na zmywaku przez 16 483 godzin, żeby uzbierać sumę, jaką zarobił będąc modelem dla ekskluzywnego domu mody z główną siedzibą w Londynie."
    Źródło: sportowefakty.wp.pl/sportowybar/674450/beckham-wyslal-14-letniego-syna-do-pracy-zarabia-273-funta-za-godzine

    Nastolatek, który pracuje, inaczej ocenia pieniądze.

    --
    Pieniądze nie zmieniają człowieka.
    Pieniądze pozwalają mu być sobą.
  • tt-tka 09.08.19, 22:04
    tapatik napisał:

    > triss_merigold6 napisała:
    >
    > > Okeej. W moim kręgu towarzyskim rodzice zaspokajają potrzeby 12-latkow na
    > tyle
    > > prawidłowo, że dzieci nie mają potrzeby zarabiać.
    >
    > Błąd. Pieniądze nie spadają z nieba, ani nie pokazują się magicznie na koncie.

    I to dziecko powinno wiedziec. Ze nie spadaja z nieba. Nie zaszkodzi rowniez, jak dziecko bedzie wiedzialo, ile dana kwota znaczy dla mnie, ile dla niego, a ile dla dziadka, tzn na jakie konkretnie mozliwosci i ograniczenia sie przeklada. I ze nie, dziecko, nie doladuje ci gry za pincset, bo musze zaplacic za twoja wycieczke, kupic ci buty i jeszcze pewnie kieszonkowe chcialbys w normalnej wysokosci.
    Natomiast posylanie do zarobkowej pracy 12-latka uznalabym za niewlasciwe. Gdyby, powiedzmy, chcial latem zbierac truskawki i na wlasnej skorze przekonal sie, ile lubianek moze zebrac w godzine i jaki jest jego zarobek, to jeszcze... ale nie regularna praca.
  • maybe_im_a_liar 06.08.19, 19:50
    tak 12 latek może zarobić, pracując w domu...
  • lauren6 07.08.19, 11:32
    Nie kykasowałabym gry tylko sprzedała konto, a pieniądze a konto oddała dziadkowi.
  • tol8 06.08.19, 20:05
    Patologia. Mops. Poprawczak.

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • double-facepalm 06.08.19, 23:12
    Kurator.
  • sundace46 07.08.19, 08:39
    tol8 napisała:

    > Patologia. Mops. Poprawczak.
    >
    Z własnego doświadczenia piszesz? "D
  • double-facepalm 07.08.19, 13:18
    Tak to brzmi jakby z niejednego poprawczaka gnala na gigant.
  • tt-tka 06.08.19, 20:19
    Zabij go.
    Serio - natychmiast odlaczyc od kompa. Dostep limitowany i pod nadzorem, gry won. Programy jezykowe kup, albo graficzne. Jesli bedzie trzeba, fachowy odwyk. Pogadaj ze szkolnym psychologiem, pedagogiem.

    Co do dziadka - zapytaj, co 12-lat proponuje. Szalenie jestem ciekawa jego odpowiedzi i propozycji. Po wysluchaniu takowych - korekty wychowawcze, ktore uznasz za konieczne.

    Zwrot kwoty w calosci, to chyba oczywiste. Jesli smarkacz nie przedstawi konstruktywnych propozycji w tej materii, potracasz z kieszonkowego i robisz ciecia na prezentach, poki kwota z odsetkami nie zostanie splacona.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • mamtrzykoty 06.08.19, 20:41
    Udać się na terapię rodzinną, bo jak widać nawaliliście, jako rodzice.
    Dwanaście lat? To znaczy, że jeszcze jest czas, aby rodzinę naprostować i dziecko wyprowadzić na właściwą drogę.
    Karą niczego nie naprawicie. To już nie trzylatek, który nie wiedział, że robi źle, więc pogadanka też niczego nie naprawi.
    Trzeba poprawić stosunki w domu. Dziecko, które kradnie ma do tego powody i nie widzi innej możliwości zaspokajania swoich potrzeb.
  • kokosowy15 06.08.19, 21:07
    Czy dotyczy to też dorosłych?
  • konsta-is-me 06.08.19, 22:26
    Granie w gre na wyzszym levelu to wedlug ciebie zaspokajanie potrzeb ??
  • double-facepalm 06.08.19, 23:16
    Terapia uzależnień od gier/internetu oraz niech odpracuje te 8stówek, przede wszystkim u dziadka oraz we własnym domu.
  • pisowianka 07.08.19, 08:05
    Skąd dziadek miał tyle kasy😲
  • aankaa 07.08.19, 08:53
    bo dobra zmiana jeszcze się do niej nie dorwała

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • double-facepalm 07.08.19, 13:21
    Sio bezmozgi trollu, na swoją emeryturę nie zarobisz fajdajac postami za 3 grosze netto.
  • kokosowy15 07.08.19, 09:02
    Jak można opracować coś we własnym domu?
  • double-facepalm 07.08.19, 13:22
    Po prostu przydzeli się nastolatkowi extra obowiązki których na co dzień nie wykonuje. Ludzka praca ma wartosc wiem ze trudno pojąć niektórym.
  • kokosowy15 07.08.19, 14:13
    Wyceniasz pracę swoją, swojego męża i dzieci w swoim gospodarstwie domowym? Jeżeli jesteś chora, a Twój mąż np ugotuje zupe lub umyje podłogę w kuchni, to mu płacisz jeżeli dotychczas było to w Twoich obowiązkach?
  • double-facepalm 07.08.19, 15:07
    Obowiązki mamy wspólne, w przypadku dluzszej nieobecności bliskich byłabym w tej sytuacji sklonna wynająć płatną pomoc do sprzątania i zorganizować jedzenie z dowozem.

    Nie zrozumiałeś, że nastolatek dostałby przy tej okazji obowiązki dodatkowe, których nigdy wcześniej nie miał przydzielonych. Wlaśnie po to, żeby odpracowac kradzież oraz przekonać się, ile czasu i zaangażowania trzeba poswiecic, aby zarobic rownowartosc chwilowej przemnosci - wirtualnych bonusow w grach.
  • kokosowy15 07.08.19, 15:48
    Nie rozumiem, co to są obowiązki przydzielone. W mojej rodzinie wszyscy robili to, co było do zrobienia w miarę swoich sił i umiejętności. Przydzielanie dodatkowych prac (nie wyobrażam sobie, jakich) i płacenie za ich wykonanie to traktowanie członka rodziny jak wynajetego pracownika (służącego).
  • delauras 07.08.19, 08:11
    mildenhurst napisała:

    > Na doładowanie do gry. Wydał 500. Co z nim zrobić?
    Ostra jatka , gdyby mó dziubdziuś j tak zrobił to nózki z odwłoka bym mu wyrwała.
    800zł zawinął dziadkowi ??? No w głowie sìę nie mieści.
  • mia_mia 07.08.19, 08:46
    Tak z innej strony, 800 zł zawinął w gotówce, a za dodatki do gier chyba płaci się internetowo, z czyjego konta zapłacił?
  • afro.ninja 07.08.19, 08:49
    Mogl kupic doladowania, cos jak karty tekefoniczne.
  • double-facepalm 07.08.19, 13:23
    Są prepaidy do Google play.
  • afro.ninja 07.08.19, 08:48
    Isc na terapie uzależnień. Dziadek na pewno wybaczy i jeszcze dorzuci sie do terapii. Potraktowac dziecko jskby bylo chore, no bo jest.
  • tt-tka 07.08.19, 08:55
    afro.ninja napisała:

    > Isc na terapie uzależnień. Dziadek na pewno wybaczy i jeszcze dorzuci sie do te
    > rapii. Potraktowac dziecko jskby bylo chore, no bo jest.

    Zapewne i odwyk mu sie przyda, ale imo od kary to nie powinno uwalniac. Uzaleznieni nie traca zdolnosci do rozrozniania "moje - nie moje".
    Aha, i ciecia gotowkowe, na kieszonkowym, na prezentach nie powinny byc traktowane jako kara, tylko konsekwencja - zabrales cudze, musisz zwrocic.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • troompka 07.08.19, 08:49
    niedawno slyszalam podobna opowiesc o 9 latku, ktory wydal 1200 w tydzien. gral na tel nieswiadomej niczego mamy, ktora wczesniej do jakis platnosci podawala swoj numer karty i pewnie gdzies tam jej sie zapamietało. Dziecko kupowalo i bylo mega szczesliwe, ze wszystko moze kupic, kazdy dodatek do gry. Jak sie mama zorientowała to był sajgon (przy czy troche sama sie przyczyniła). Dziecko mialo zapowiedziane, ze kazdy prezent będący pieniądzem idzie do niej, ponadto nałożyła mu jakieś dodatkowe prace domowe i pozbawiła dostępu do tel. Ma teraz kupiony jakiś tani badziew, bez dostępu do internetu.
  • makinetka82 07.08.19, 09:43
    Wykasować grę. A poza tym... wiele osób pisze o tym, że ma oddawać dziadkowi pieniądze w ratach, albo coś u niego odpracować.A co w przypadku, jeśli renta dziadka wynosiła np 1100 i reszta nie pozwala na jego utrzymanie się ? Dlatego ja uważam, że pieniądze dziadkowi powinni oddać rodzice, natychmiast, a potem sami " odbierać sobie" tę kasę z prezentów dla dziecka.

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wk...ć to już żaden problem big_grin
  • srebrnarybka 07.08.19, 10:03
    800 zł to jest bardzo dużo pieniędzy. Dziadek 12latka może już być emerytem. Być może to znaczna część kwoty, za którą musi utrzymać się przez miesiąc. Wiele emerytur w Polsce jest głodowych. Więc rodzice muszą dziadkowi zwrócić natychmiast ukradzioną kwotę. 300 zł ocalało. Z własnej kieszeni muszą 500. To może być np. jakaś część kosztów obozu wakacyjnego lub innej przyjemności wakacyjnej. Więc przyjemności nie będzie. I już. A oczywiście inną kwestią jest wychowanie moralne. Cóż, zostanę zakrzyczana, ale mnie uczono 10 przykazań. Gdy szłam do I komunii. To bardzo silnie wdrukowywało pewne zasady.
  • czarna_kita 07.08.19, 10:20
    Rodzice odpowiadają za dzieciaka i teraz muszą oddać dziadkowi z własnej kieszeni.
  • srebrnarybka 07.08.19, 19:23
    To właśnie napisałam.
  • czarna_kita 09.08.19, 16:52
    srebrnarybka napisała:

    > To właśnie napisałam.

    Wiem, i jestem tego samego zdania.
  • edelstein 07.08.19, 10:35
    A dostaje czasem kase na doladowania do gry czy rodzice uwazaja to za kompletna bzdure?
    To wcale nie musi byc uzaleznienie, po prostu dzieci chca to samo miec co kumple i dzieciak zostal odsuniety od grupy bo nie mial jakiegos tam skinu w Fortnite czy cos w ten desen.
    Nie robcie z tego od razu uzaleznienia.
    Sama kupilam dziecku doladowanie,by sobie kupil mega popularny skin w grze.
    Najpierw przyjrzalabym sie czy rodzice powaznie traktuja potrzeby dziecka.To czy dorosli uwazaja jakie doladowania za glupie, strate kasy,ma znaczenie drugorzedne.Dzieci inaczej do tego podchodza. Potem porozmawialabym z dzieckiem I wprowadzila plan splaty.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • kokosowy15 07.08.19, 15:55
    Masz całkowita rację. Wytworzenie w dziecku potrzeby posiadania tego, co mają rówieśnicy bez oglądania się na sytuację finansową rodzi niezdrowa chęć dorownania środowisku za wszelką cene, nawet kradzieży. Następnym krokiem może być zapalenie skreta, zazycie dopalaczy, pobicie bezdomnego - bo koledzy też to robili.
  • edelstein 07.08.19, 19:08
    Swiety sie znalazl,ktory nigdy nie chcial miec tego samego co rowiesnicy. Ja dostawalam i nigdy nie zazylam dopalaczy,nie pobilam bezdomnego, a skreta zapalilam za swoje calkowicie na legalu.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • kokosowy15 07.08.19, 19:42
    Ja dorastalem w czasach, w których wszyscy mieliśmy mniej więcej to samo. Dwanaście lat miałem w 1959, więc pokus było mniej. Papierosa zapalilem, gdy poczestowal mnie Tato, i to był jedyny papieros w życiu. Wódka też mi nie smakowała, nie próbowałem więcej. Nie jestem święty, co najwyżej nudny wg obowiązujących standardów. Nawet Zone miałem tylko jedna. Kradzież też nie mieści się w mojej etyce.
  • edelstein 07.08.19, 23:28
    W 1959? Wtedy nawet twojej ematki w planach nie bylo.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • edelstein 07.08.19, 23:29
    Edit mojej 🤭

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • iimpala 08.08.19, 02:06
    myślisz, że 12latek wie co to "800 zl"?
    Majac mniej więcej tyle lat, wzięłam stówę leżacą na komodzie i poszłam kupic lalkę (którą wcześniej widziałam i podobała mi się), w kiosku. Problem w tym, że to była stówa mojej ciotki bo ja wtedy byłam na wakacjach, przejazdem u ciotki.
    Nie jestem złodziejką, przeciwnie, mam wyjątkowe poczucie uczciwosci i sprawiedliwosci, teraz.
    Wtedy natomiast byłam dzieckiem, które chciało mieć lalkę, raczej w małym stopniu kojarząc wszystko inne.
    Poza "pogadanką" ciotki (pt. trzeba było powiedzieć, że chcesz lalkę) nie spotkały mnie inne konsekwecje.
    Nigdy więcej nie wzięłam żadnej "stówy" wiec pogadanka przydała się, chyba. Chociaż sam fakt ujawnienia "przestępstwa' zadziałał wychowawczo.
    Nie zdawałam sobie sprawy z "rozmiaru przestępstwa", byłam dzieckiem. Ale może dziś dzieci sa doroślejsze? dojrzalsze? i trzeba od razu zawiadamiać policje oraz postawic przed sądem rodzinnym? na pewno podziała "bardziej wychowawczo".....
  • angazetka 08.08.19, 10:08
    Yyy, 12-latek to nie 4-latek. Przeciętnie bystry WIE, co to 800 zł.
  • ichi51e 08.08.19, 14:21
    Roznie bywa. Wiekszosc ludzi prawdziwie wartosc pieniadza ogarnia jak sama zacznie zarabiac i placic rachunki. Moja tesciowa np 1000 zeta czy 10000... taka sama abstrakcja

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • tt-tka 08.08.19, 14:42
    To nalezy to dziecku wytlumaczyc w sposob dla niego zrozumialy. Np ze te osiem setek, ktore ukradl dziadkowi, to rownowartosc jego nowych zimowych butow i plus jeszcze to i owo. Przelicznik taki, ktory do 12-latka trafi.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • szmytka1 08.08.19, 17:05
    tesciowa zapewne zatrzymała się na dawnych pieniądzacch i nie pojeła przeliccznika. Dzieciak otrzymujący kieszonkowe i sam nim dysponujące doskonale wie, ile to 800 zł. Moj ma 11. Przelicza sobie od 2-3 lat ile musiałby odkłądać swoje kieszonkowe, by uzbierać określoną kwotę. W sklepach zwraca uwagę i wie czy to drogo, czy nie, na ceny rzeczy,któóre chciałby mieć, np klockow lego, hulajnogi jakiejs droższej, elekroniki, gier komputerowych itp. 800 zł to już dawno nie jest dla niego abstrakcja.
  • ichi51e 08.08.19, 19:47
    Nope. Rzecz wyszla przy wizycie u lekarza gdy tesciowa nie potrafila podac przewidywanych kostow leczenia. Tlumaczylagdy jej tlumaczy lekarz rozumiala teraz nie rozumie a reszta co a roznica bo tesc ma pieniadze i obiecal ze zaplaci. Miala miec robiana cala szczeke implantow kazdy srednio 1k przeplacony. „tysiac zloty to nie jest duza roznica” twierdzila.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • aerra 09.08.19, 18:15
    Mój 9-latek wie doskonale. Ma swoje pieniądze, którymi może dysponować (aczkolwiek w większości za naszym pośrednictwem, zwłaszcza jak chce coś kupić przez internet) i wie, że nie wolno ruszać cudzych, łącznie z tymi, które leżą w domu.

    --
    super_hetero_dyna: Ojciec (adopcyjny) jest jak krzesło (elektryczne), demokracja (liberalna) albo sprawiedliwość (społeczna).
    <*>

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka