Dodaj do ulubionych

Młode Polki narzekają na facetów.

06.08.19, 18:19
natemat.pl/280829,jacy-sa-wspolczesni-mezczyzni-nie-wszyscy-sa-zli-kobiety-wymagaja-za-duzo "Musi zarabiać powyżej minimalnej krajowej, mieć samochód i własne mieszkanie, codziennie się myć" czy to dużo? Ja sądzę że nie.


--
Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
Edytor zaawansowany
  • bigzaganiacz 06.08.19, 18:25
    To czy duzo czy nie to zalezy
    Jak takie wymagania ma pierwsze lepsze czupiradlo to to nawet zabawne jest
  • tanebo2.0 06.08.19, 18:34
    Stary! Niskie są. Porsche można wypożyczyć, mieszkanie wynająć, o pracy można ściemniać. Przynajmniej doi pierwszej rozbieranej randki...

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • bigzaganiacz 06.08.19, 18:37
    Przynajmniej doi pierwszej rozbieranej randki...

    a po co , skoro mozesz zadzwonic i bez zbednego pierdzielenia pojezdzic porsche a nie jakims rozklekotanym golfem a to i tak jak zapali
  • bigzaganiacz 06.08.19, 18:32
    ompletnie nam się to wszystko rozjeżdża. 65 proc. więcej kobiet niż mężczyzn kończy dziś studia. Chcemy pracować, chcemy się kształcić. A mężczyźni nie: różn


    jeblem, ekspertka stracila kontakt z baza
    "wyksztalcona" dzesika po wyzszej szkole lansu i balansu ewentualnie po jakiejs pedagogice politologji socjiologi lub czyms innym rownie wartosciowym stanie za kasa w galerii za 1800 marzac o ksieciu
    a nie wyksztalcony seba mechanik samochodowy czy murarz bedzie trzepal kase i takie dzesiki co weekend na "zabawie"

  • larix_decidua77 06.08.19, 18:54
    Pieniądze to nie wszystko.
  • bigzaganiacz 06.08.19, 18:55
    dla mlodych polek jednak wszystko
  • larix_decidua77 06.08.19, 19:08
    No jednak nie skoro piszą o wykształceniu.
    Co do mieszkania, to niestety, 30 latek mieszkający z mamusią to nie brak kasy. To stan umysłu.
  • chinczyk_z_donbasu 06.08.19, 21:02
    Brak auta w tym wieku to też rozumiem mentalna bieda i stan umysłu?
  • beneficia 06.08.19, 22:42
    E tam, brak auta to wybór.
    Jak mieszkasz w dobrze skomunikowanym mieście i nie masz małych dzieci do wożenia po placówkach to po co Ci samochód?
  • chinczyk_z_donbasu 06.08.19, 23:31
    Ja tylko pytam smile
  • iberka 07.08.19, 08:22
    Posiadanie dzieci rodzi konieczność posiadania samochodu? Z takim podejściem nie mamy szans na powietrze bez smogu i miasta bez korków - dramat.
  • triss_merigold6 07.08.19, 08:28
    Smog w miastach jest spowodowany masowym wydawaniem przez radnych zezwoleń deweloperom na zabudowywanie klinow napowietrzających oraz - casus miasta Kraków - opalaniem budynków syfem.
  • yuka12 07.08.19, 13:35
    Plus wyrównywaniem istniejących parków/drzew na parkingi/sklepy/ reprezentacyjne betonowe place. Bardzo często wbrew logice i woli mieszkańców.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • larix_decidua77 06.08.19, 23:54
    chinczyk_z_donbasu napisał:

    > Brak auta w tym wieku to też rozumiem mentalna bieda i stan umysłu?
    Tylko jeśli ciągle prosi, żeby go mamusia lub tatuś podwozili.
  • delauras 07.08.19, 08:01
    bigzaganiacz napisał(a):

    > dla mlodych polek jednak wszystko
    Dla tych troszkę starszych też.
    Z resztą mają rację .
    Mężczyzna bez pieniędzy , samochodu , wykształcenia jest żałosny.
  • bistian 06.08.19, 19:08
    bigzaganiacz napisał(a):

    > ompletnie nam się to wszystko rozjeżdża. 65 proc. więcej kobiet niż mężczyzn ko
    > ńczy dziś studia. Chcemy pracować, chcemy się kształcić. A mężczyźni nie: różn

    Co piszą i mówią kobiety, to samoprezentacja. W realu, kobiety wybierają łatwe studia, często zupełnie nieprzydatne. I nie chcą pracować, teraz pracuje raptem 55% Polek z tych, które mogłyby pracować.
    A, że nie chcą mieć byle kogo, to nie dziwi, ja to rozumiem. Tylko jednej rzeczy nie rozumiem, nierealnych wymagań wobec mężczyzn. Mężczyzna ma krótko pracować, dużo robić w domu i mieć ponadprzeciętną pensję. Tak się zwyczajnie nie da, jeśli ma dużo zarabiać, to nie będzie go w domu, mniejszość ma szansę na taką pracę. Kobiety tego nie rozumieją.
  • milva24 06.08.19, 19:31
    Aż zajrzałam w statystyki. Biernych zawodowo jest aktualnie ok 8 mln kobiet z czego 34% w wieku produkcyjnym ( między 18 a 60 lat). Biernych zawodowo mężczyzn jest ok 5 mln z czego 43,5% w wieku produkcyjnym. Różnice nie są kolsalne. Ogólna duża liczba biernych zawodowo kobiet bierze się głównie z tego, że kobiety szybciej przechodzą na emeryturę i żyją dłużej niż mężczyźni.
    Jeśli miałabym polecieć stereotypami tak jak Ty to zrobiłeś to napisałabym raczej, że to mężczyźni są wygodni bo nadal słyszę o (licznych) przypadkach gdzie i kobieta i mężczyzna pracują zarabiając podobnie ale to pani ogarnia dom i dzieci. Jeśli oczekuje od męża udziału w życiu rodzinnym nie spotyka się z jego zrozumieniem a wręcz z oporem.

  • bigzaganiacz 06.08.19, 19:56
    Pokaz te statystyki bo cos troche sa bez sensu
  • milva24 06.08.19, 19:59
    www.zadluzenia.com/ile-osob-pracuje-w-polsce/
  • bigzaganiacz 06.08.19, 20:08
    Tak jak przypuszczalem pani mloda zdolna dominika sobieraj nie bardzo rozumie liczby

    Porownywanie nie aktywnosci kobiet w wieku 18 60 z nie aktywnoscia mezczyzn 18 65 JEST BEZ SENSU
    wykluczenia w postaci rent i emerytor ktore to w glownej mierze biora mezczyzni za prace w warunkach szkodliwych czy renty za urazy tez nie sa wyszczegolnione
    Belkot , nic wiecej
  • memphis90 08.08.19, 16:54
    Renty i emerytóry 😂😂😂

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • demodee 06.08.19, 20:14
    > Ogólna duża liczba biernych zawodowo kobiet bierze się głównie z tego, że kobiety szybciej przechodzą na emeryturę i żyją dłużej niż mężczyźni.

    Ale jeśli kobiety przechodzą na emeryturę, to nie można ich zaliczać do "biernych zawodowo", bo emerytki z definicji są "bierne zawodowo". I co ma do "bierności zawodowej" długość życia?
  • milva24 06.08.19, 21:19
    rynekpracy.pl/slownik/bierni-zawodowo-nieaktywni-zawodowo
  • milva24 06.08.19, 21:20
    A co ma długość życia? Jeśli kobiety żyją dłużej niż mężczyźni i dłużej się uczą są z automatu dłużej bierne zawodowo niż mężczyźni.
  • bistian 06.08.19, 21:21
    milva24 napisała:

    > Aż zajrzałam w statystyki. Biernych zawodowo jest aktualnie ok 8 mln kobiet z c
    > zego 34% w wieku produkcyjnym ( między 18 a 60 lat). Biernych zawodowo mężczyzn
    > jest ok 5 mln z czego 43,5% w wieku produkcyjnym.

    Z Twojego linku, wskaźnik zatrudnienia
    mężczyźni 62,6%
    kobiety 46,1%

    Nie wiem, czy są uwzględnione osoby pracujące na czarno? Obawiam się, że wtedy byłoby jeszcze gorzej. Zrobiłem małą obserwację w ten poniedziałek. Około południa sklepy ze spożywką pełne kobiet uzupełniających zapasy, tłumy większe, niż w soboty. Wśród kobiet, tylko kilku mężczyzn, partnerów. Mężczyźni bez nadwagi, widać, że pracują długo, bo wyrobieni fizycznie, szczupli i umięśnieni, miło popatrzeć. Kobiety bez śladów pracy, większość z dużą nadwagą, przykro patrzeć, a jeszcze poubierane w krótkie gacie.
    Ja wiem, że to tylko moje obserwacje, żadna statystyka, ale trudno nie wyciągać wniosków.
  • milva24 06.08.19, 21:31
    Ja mam zupełnie inne obserwacje. Kobiety niepracujące w wieku produkcyjnym mogłabym policzyć na palcach obu rąk, a to w większości kobiety starsze, które pracowały dawno temu a po utracie pracy zajmowały się bliskimi z rodziny (teściowie, rodzice). Po ich śmierci już pracy nie znalazły. Jest też kilka mlodych dziewczyn z kiepskim wykształceniem (gimnazjum), które liczą że spod opieki i utrzymania rodziców przejdą na utrzymanie meza. Reszta pracuje, zarabia podobnie do swoich partnerów życiowych.
  • bistian 06.08.19, 21:45
    milva24 napisała:

    > Ja mam zupełnie inne obserwacje. Kobiety niepracujące w wieku produkcyjnym mogł
    > abym policzyć na palcach obu rąk

    Rozumiem, ja w rodzinie mam podobne obserwacje, wszystkie panie pracują. Co prawda, niektóre krótko, tylko do 60 lat, ale pracują cały czas. Natomiast poza rodziną i znajomymi, mam zupełnie inne obserwacje. I te statystyki, słabe dla panów, fatalne dla pań, w różnych źródłach jest różnie, ale zazwyczaj panowie mają zatrudnienie o kilkanaście punktów procentowych wyższe, niż panie i widzę, że wśród tych "niepracujących" duża część robi połowę etatu na czarno, czasami więcej, niż pół.
  • dziennik-niecodziennik 07.08.19, 08:04
    Bierzesz pod uwage to ze spora czesc tych kobiet nie pracuje bo zajmuje sie dziecmi?...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • turzyca 07.08.19, 16:43
    Najpierw dziećmi, potem rodzicami i teściami, potem wnukami.

    --
    Kółka się kręcą?
  • hanusinamama 06.08.19, 19:16
    Bo kobiety konczą tylko szkoły lansu??? Kurcze u mnie na polibudzie było sporo dziewczyn. I jest ich z roku na rok więcej...
  • bigzaganiacz 06.08.19, 20:09
    Na polibudzie tez sa michalki
  • hanusinamama 06.08.19, 21:45
    NO pewnie. MOje 2 znajome skonczyły wydział elektryczny (są programistkami), kolejne 4 to znajome od striny męża. Ja jedynie chemik po polibudzie (tez michałek) tyle ze doktoratem. MOja przyjaciółka po WTIMSie, przez nią znam wiele innych po tym samym wydziale. Z mechaniki znam kilka. Teraz kuzynki córka na mechatronice jest...same michałki.
  • bistian 06.08.19, 22:03
    hanusinamama napisała:

    > NO pewnie. MOje 2 znajome skonczyły wydział elektryczny (są programistkami), ko
    > lejne 4 to znajome od striny męża. Ja jedynie chemik po polibudzie (tez michałe
    > k) tyle ze doktoratem. MOja przyjaciółka po WTIMSie, przez nią znam wiele innyc
    > h po tym samym wydziale. Z mechaniki znam kilka. Teraz kuzynki córka na mechatr
    > onice jest...same michałki.

    Ludzie utrzymują kontakty w swojej grupie zawodowej i wśród ludzi o podobnym statusie, stąd te obserwacje. Ja utrzymuję kontakty ze wszystkimi grupami, mam cały przekrój znajomych od naukowców, muzyków, po hydraulików i sprzedawczynie. Widzimy jakiś przekrój, swój przekrój. Ja widzę trochę więcej, ale na pewno to też nie jest cała prawda. Gdyby było to powszechne, co piszesz, nie byłoby tylu chętnych pań na kosmetologię i po trzy takie usługi na jednej ulicy, nie tylko w Polsce.
  • larix_decidua77 07.08.19, 00:02
    Możliwe, że masz już sporo lat. Kiedyś proporcje były inne. Przyjrzyj się 20-30 latkom. W zawodach medycznych jest więcej kobiet niż mężczyzn. Dla mnie michalki to marketing i zarządzanie itp. Studia psychologiczne, socjologiczne, pedagogiczne może nie przynoszą dużej kasy (chociaż bywa różnie), to kształtują kompetencje miękkie i wypuszczają sensownych ludzi. Z własnych obserwacji, łatwiej porozmawiać i stworzyć udany związek z absolwentem studiów humanistycznych niż z inżynierem programistą. Pieniądze to nie wszystko.
  • bistian 07.08.19, 07:39
    larix_decidua77 napisał(a):

    > Możliwe, że masz już sporo lat. Kiedyś proporcje były inne. Przyjrzyj się 20-30
    > latkom. W zawodach medycznych jest więcej kobiet niż mężczyzn.

    Tak, jestem starszy od Rikiego wink
    W zawodach medycznych kobiety zawsze stanowiły większość i zawsze były niedoceniane.
    Ale technikiem od różnego sprzętu, nadal są mężczyźni. Nie mówię, że kobiety nie mają trudnych zawodów, mają, ale w technikę raczej nie chcą iść. Również boją się pobrudzić, więc na śmieciarce i w wśród hydraulików, ich nie spotkamy.

    > Dla mnie michalki to marketing i zarządzanie itp. Studia psychologiczne, socjologiczne,
    > pedagogiczne może nie przynoszą dużej kasy (chociaż bywa różnie), to kształtują kompe
    > tencje miękkie i wypuszczają sensownych ludzi.

    Socjologia jest solidną nauką, psychologia już nie. W większości przypadków, nie. Jak się rozejrzę po znajomych z młodych lat, to te największe lewusy o takich zainteresowaniach, faktycznie poszły na psychologię i podobne kierunki, pracują tam i nadal są beznadziejne.

    A cały przemysł przyklejanych pazurów i długie rozmowy o butach, dla mnie świadczą o tym, co panie mają w głowach, wieje tam pustką. smile I nie chodzi mi o sam ten egzotyczny temat i zjawisko, bo o wszystkim warto rozmawiać, ale o skalę, powszechność. Na samodzielnych stanowiskach produkcyjnych, pań nie ma, są za to masowo w punktach szlifowania pazurów, w każdym z trzech punktów na każdej dłuższej ulicy. wink

    > Z własnych obserwacji, łatwiej p
    > orozmawiać i stworzyć udany związek z absolwentem studiów humanistycznych niż z
    > inżynierem programistą. Pieniądze to nie wszystko.

    To mnie akurat nie dziwi, bo to są różne sposoby myślenia i jeśli jedna strona myśli magicznie, to szuka drugiej magicznej osoby, a nie osoby z drugiej strony barykady. Pewno po tamtej drugiej stronie, też są dobre związki i panie sobie je chwalą tak samo.
  • larix_decidua77 07.08.19, 12:01
    bistian napisał:

    > larix_decidua77 napisał(a):
    >
    > > Możliwe, że masz już sporo lat. Kiedyś proporcje były inne. Przyjrzyj się
    >
    > Ale technikiem od różnego sprzętu, nadal są mężczyźni. Nie mówię, że kobiety ni
    > e mają trudnych zawodów, mają, ale w technikę raczej nie chcą iść. Również boją
    > się pobrudzić, więc na śmieciarce i w wśród hydraulików, ich nie spotkamy.

    No ale co z tego? Nie chcą to nie chcą, to jakaś ujma?

    > Socjologia jest solidną nauką, psychologia już nie. W większości przypadków, ni
    > e. Jak się rozejrzę po znajomych z młodych lat, to te największe lewusy o takic
    > h zainteresowaniach, faktycznie poszły na psychologię i podobne kierunki, pracu
    > ją tam i nadal są beznadziejne.
    A ja mam inne spostrzeżenia, twoi znajomi o niczym nie świadczą.
    > A cały przemysł przyklejanych pazurów i długie rozmowy o butach, dla mnie świad
    > czą o tym, co panie mają w głowach, wieje tam pustką.
    Przyklejane pazury są niemodne. Jest popyt na hybrydowe paznokcie, to jest podaż. Do fryzjera też nie chodzisz i uważasz chodzenie, czy też obcinanie włosów za pustkę w głowie? Moja pani od paznokci oraz pan od obcinania włosów absolutnie nie są głupi i całkiem ładnie zarabiają. Przez cały proces tworzenia fryzury i robienia paznokci mam z kim sensownie pogadać

    smile I nie chodzi mi o sam
    > ten egzotyczny temat i zjawisko, bo o wszystkim warto rozmawiać, ale o skalę,
    > powszechność. Na samodzielnych stanowiskach produkcyjnych, pań nie ma, są za to
    > masowo w punktach szlifowania pazurów, w każdym z trzech punktów na każdej dłu
    > ższej ulicy. wink
    Porównuj te same półki. Tak jak jest pierdylion punktów paznokci hybrydowych tak jest tyle samo różnej maści fizycznych zawodów męskich, które kobiety mają w odwłoku. Spechalistka od paznokci ma pokończonych więcej szkoleń i kursów niż facet od układania płytek w łazience a co drugi to partacz.

    > To mnie akurat nie dziwi, bo to są różne sposoby myślenia i jeśli jedna strona
    > myśli magicznie, to szuka drugiej magicznej osoby, a nie osoby z drugiej strony
    > barykady. Pewno po tamtej drugiej stronie, też są dobre związki i panie sobie
    > je chwalą tak samo.
    Jakie magiczne? Większość facetów, szczególnie takich, którzy pokończyli politechniki są komunikacyjnymi analfabetami. Nie umieją rozmawiać, nie rozumieją własnych emocji (o cudzych nie wspomnę). Taki związek jest udany dopóki ich kryzys nie dopadnie. Wtedy doopa, bo kluczem jest komunikacja a czasem nawet trzeba iść do terapeuty a inżynier w życiu nie pójdzie. Oczywiście generalizuję ale niestety tak to najczęściej wygląda.
  • bistian 07.08.19, 12:22
    larix_decidua77 napisał(a):

    > No ale co z tego? Nie chcą to nie chcą, to jakaś ujma?

    To jest bardzo dziwne. Nie wierzę, że część z tych pań nie chciałaby pracować w innych zawodach, ale presja kobiet na kobiety robi swoje. Mężczyźni reagują bardzo pozytywnie na kobiety nie bojące się różnej pracy, wiem, bo to widzę w przypadku tych nielicznych pań.

    > A ja mam inne spostrzeżenia, twoi znajomi o niczym nie świadczą.

    To nie są już moi znajomi. Znaliśmy się kiedyś, ja się do lewizny nie przyznaję. Nie leni, cwaniaków, złodziei i partaczy.

    > Przyklejane pazury są niemodne. Jest popyt na hybrydowe paznokcie, to jest podaż.

    Wiem, co to jest. Ale dla mnie to też jest pustka w głowie. Ja mam takie bardziej protestanckie podejście do życia. smile

    > Spechalistka od paznokci ma pokończonych więcej szkoleń i kursów niż f
    > acet od układania płytek w łazience a co drugi to partacz.

    Może też by się tak łatwo nauczyły układać płytki? Byłyby bardziej przydatne społeczeństwu? smile

    > Jakie magiczne? Większość facetów, szczególnie takich, którzy pokończyli polite
    > chniki są komunikacyjnymi analfabetami. Nie umieją rozmawiać, nie rozumieją wła
    > snych emocji (o cudzych nie wspomnę). Taki związek jest udany dopóki ich kryzys
    > nie dopadnie. Wtedy doopa, bo kluczem jest komunikacja a czasem nawet trzeba i
    > ść do terapeuty a inżynier w życiu nie pójdzie. Oczywiście generalizuję ale nie
    > stety tak to najczęściej wygląda.

    Magiczne myślenie, terapeuta lekiem na wszystko smile
    Inżyniera przeprogramować, bo nie pasuje drugiej stronie? A tamta strona nie chce spotkać się gdzieś pośrodku? Jest kobietą, więc zawsze ma rację? wink Mi się dużo lepiej rozmawia i umawia z osobami konkretnymi, takimi, o zacięciu technicznym.
    Coś czuję, że nam się te dwa światy mocno rozjeżdżają i za jakiś czas będzie mało par mieszkających razem, a będzie więcej związków czasami dochodzących do siebie osób.
  • bigzaganiacz 07.08.19, 12:30
    Może też by się tak łatwo nauczyły układać płytki? Byłyby bardziej przydatne społeczeństwu? smile

    hehe, dobre

    Inżyniera przeprogramować, bo nie pasuje drugiej stronie?

    no wlasnie , nie jest wystarczajaco rozedrgany w swoich emocjach znaczy trzeba go zmienic hehe

    beka , nic wiecej

    Coś czuję, że nam się te dwa światy mocno rozjeżdżają i za jakiś czas będzie mało par mieszkających razem, a będzie więcej związków czasami dochodzących do siebie osób.


    cos co dzieje sie w szwecji , polowa gospodarstw domowych to single,
  • cauliflowerpl 07.08.19, 12:31
    "To jest bardzo dziwne. Nie wierzę, że część z tych pań nie chciałaby pracować w innych zawodach, ale presja kobiet na kobiety robi swoje."
    Bistian, to nie jest presja kobiet na kobiety, to jest caloksztalt postrzegania kobiet w takich zawodach w spoleczenstwie i trzeba dziesiecioleci, zeby sie zmienilo.
    Jestem po politechnice.
    Jednym z najczesciej slyszanych zdan zanim zdalam na studia bylo "i myslisz, ze ktos bedzie chcial w tym zawodzie zatrudnic kobiete?". No to czesc pomysli "cholera, faktycznie, 5 lat nauki wpisdu bo i tak pracy potem nie dostane" i woli robic cos "babskiego".
  • milva24 07.08.19, 12:33
    Zgadzam się. A w ogóle świetnie to widać w wojsku i to nie tylko polskim.
  • bistian 07.08.19, 12:55
    cauliflowerpl napisała:

    > Bistian, to nie jest presja kobiet na kobiety, to jest caloksztalt postrzegania
    > kobiet w takich zawodach w spoleczenstwie i trzeba dziesiecioleci, zeby sie zm
    > ienilo.

    Wyobrażasz sobie, co by powiedziały kobiety, gdyby koleżanka poszła pracować jako kierowca śmieciarki? big_grin Zjadłyby ją żywcem. Mężczyźni by się zdziwili, ale w sumie, to im wszystko jedno, byle robota była dobrze wykonywana.

    Dla mnie jest bez znaczenia, kto mi kładzie elektrykę w domu, kobieta czy mężczyzna? Pokazuję, co jest do zrobienia i zajmuję się swoimi sprawami. Tak samo z układaniem płytek. Pewno bym pomógł wnieść płytki, poukładał w miejscu dostępnym, ale mężczyźnie też bym pomógł wnosić i zrobił miejsce, gdzie może blisko składać materiały.
  • cauliflowerpl 07.08.19, 13:20
    Nie wiem, mam w pracy pelno kobiet obslugujacych wozki widlowe i nikt sie z nich nie smieje ale odkad dowiedzialam sie, ze mozna sie z kogos smiac bo jezdzi na rowerze w spodenkach kolarskich to mnie juz nic nie zdziwi, wiec zakladam, ze mozesz miec racje wink
  • dziennik-niecodziennik 07.08.19, 13:51
    Kobiety jezdza TIRami, autobusami miejskimi i rejsowymi, dostawczakami, to i czemu nie smieciarkami?...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • vodyanoi 07.08.19, 14:09
    Bo nie i już. Tacy faceci to nawet nie widzą tych kobiet w autobusach czy dostawczakach, bo... oni nie widzą takich kobiet. Dla nich ten worek cementu to jest hohoho, bo moze 30 lat temu z raz taki niesli do samochodu. Są dokladnie jak niektorzy faceci w Afryce dlubiący w zębach przez cale dnie, kiedy to ich zony i dzieci idą po wiele kilometrow po wode. Taka sama mentalnosc.
    Dla nich to nie honor wytrzec tylek swojej lezącej matce z demencją, oni zrzucą to na żonę. Będą patrzec, jak ta zona ową matkę dzwiga, ale sami palcem nie kiwną. Bo to przeciez łatwizna. To nie to, co ten worek z cementem.

    Mowiac o worku z cementem taki koleś pluje w twarz swojej matce, babce, żonie i córce. O te kobiety nosiły i noszą często olbrzymie ciężary. Ale to nie cement. To tylko dzieci. Ogórki na przerwory. Umierający ludzie. Dzieci niepełnosprawne. To nie to, co cement.
  • milva24 07.08.19, 16:32

    >
    > Mowiac o worku z cementem taki koleś pluje w twarz swojej matce, babce, żonie i
    > córce. O te kobiety nosiły i noszą często olbrzymie ciężary. Ale to nie cemen
    > t. To tylko dzieci. Ogórki na przerwory. Umierający ludzie. Dzieci niepełnospra
    > wne. To nie to, co cement.

    100/100
  • memphis90 08.08.19, 17:14
    Tja, i boją się pobudzić, ale obsraną dupę myć będą latami. Ba, ciągle zdarzają się panowie, którzy pieluszki dziecku nie zmienią, bo fuuuuuuj, smieeeeerdzi, on się brzyyyyyyydziiiiii.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • cauliflowerpl 08.08.19, 17:27
    Ostatnio u mnie w pracy jakiś pracownik zadzwonił, żeby mu podrzucić apteczkę do sąsiedniej hali bo się skaleczył.
    I jeden szef zmiany mówi do drugiego "idx Ty, bo ja jak krew zobaczę to mi się może słabo zrobić" big_grin
    Bracia kuźwa samcy big_grin
  • memphis90 08.08.19, 17:09
    Tak, tak, z pewnością panie nie chcą zamienić robienia maseczek i pilowania paznokci na prowadzenie smieciarki dlatego, że im koleżanki zabraniają 😂😂😂

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • black_halo 07.08.19, 13:30
    A ja bym jeszcze dodała, że część kobiet kończących techniczne studia odchodzi z zawodu po kilku latach że względu właśnie na męski szowinizm.

    --
    memphis90: Są mężczyźni, którzy chwalą się wszem i wobec, ze owszem, czasem trzasną w stół jak trzeba. Ale nie mówią przy tym, że robią to głową, kiedy probują "wstać z kolan"
  • cauliflowerpl 07.08.19, 12:39
    "Może też by się tak łatwo nauczyły układać płytki? Byłyby bardziej przydatne społeczeństwu?"
    Pytanie jaki procent klientow (rowniez kobiet!) zatrudnilby kobiete do ukladania plytek, jesli mialby do wyboru faceta o takich samych kwalifikacjach i dostepnosci terminow.
    To samo tyczy sie stereotypow w "babskich" zawodach. Fryzjerzy jedynie maja dobra opinie.
  • bigzaganiacz 07.08.19, 12:44
    Pytanie jaki procent klientow (rowniez kobiet!) zatrudnilby kobiete do ukladania plytek, jesli mialby do wyboru faceta o takich samych kwalifikacjach i dostepnosci terminow.



    A ja bym zatrudnil
    Usiadl bym sobie wygodnie otworzyl piwo i patrzyl jak nosi ponad 20kg paczki na czwarte pietro

  • cauliflowerpl 07.08.19, 12:49
    Ja tez bym zatrudnila. Mam wprawdzie ciekawsze zajecia do roboty niz picie piwa i patrzenie na ludzi, ale zakladam, ze jak sie za te robote wziela to sobie poradzi. I nie interesuje mnie jak sobie poradzi, i nie zamierzam jej pomagac. Po prostu zakladam, ze skoro pracuje jako ukladaczka plytek, to ogarnela tez kwestie wnoszenia. Niech sobie wnosi po pol paczki jak chce, mnie interesuje efekt koncowy.
  • cauliflowerpl 07.08.19, 12:50
    I cena za calosc zlecenia.
  • bigzaganiacz 07.08.19, 12:52
    westie wnoszenia. Niech sobie wnosi po pol paczki jak chce, mnie interesuje efekt koncowy.


    mnie interesuje rowniez czas
    po pol paczki niech sobie w swoim prywatnym czasie nosi jak bym takie cos zobaczyl to uznalbym ze sie nie nadaje i bym zwolnil
  • cauliflowerpl 07.08.19, 13:01
    Oczywiscie, czas jest wliczony w warunki zlecenia. Ustala sie cene X za robote Y wykonana w czasie Z. Jesli mnie satysfakcjonuje, do roboty.
  • cauliflowerpl 07.08.19, 12:54
    Swoja droga panu, ktory wazy 50 kilo tez raczej sam penis sily nie doda, wiec nie w plci problem tylko w krzepie, jesli o noszenie chodzi 🤔
  • memphis90 08.08.19, 17:19
    Penisem będzie paczkę od spodu podpierał 😂😂😂 Do wnoszenia ciężarów na x piętro są windy, ew specjalne wózki... Zaganiacz nie ma zielonego pojęcia o czym pisze, ale to nic nowego przecież...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • cauliflowerpl 08.08.19, 17:24
    Ale zauważ, że polszczyzna mu się poprawiła big_grin Do "emerytóry" może zupełnie przestanie byki robić.
  • jeanny1986 09.08.19, 23:19
    Ostatnio u mnie w bloku widziałam 3 facetów którzy znosili szafę z 2 piętra bo windy brak. Zatrzymywali się co pół piętra, klęli co 2 stopnie. I tak mi się skojarzyło z tym tekstem o wnoszeniu lodówki na 3 piętro, z tym że oni mieli łatwiej bo znosili i to nie były drobne szczurki. A wczoraj z moim facetem znosiliśmy sporą kanapę z 3 piętra, jakoś mi do tego penis nie był potrzebny, a mam 160 w kapeluszu i niedowagę.

    --
    "Mój syn miał świadectwo z wyróżnieniem pierwszy raz, efekt ciężkiej pracy [...] kiedy to został brutalnie uświadomiony, że z takimi ocenami i motywacją grozi mu szkoła branżowa i wypad do tatusia, bo ja nie chcę w domu towarzystwa z męskiej zawodówki." (by triss_merigold6)
  • cauliflowerpl 10.08.19, 07:41
    Wczoraj widziałam na stacji benzynowej jak jeden facet drugiemu tłumaczył, jak się myje przednią szybę w samochodzie, bo jak się za to zabrał to uye*ał ją jeszcze bardziej niż była przed myciem.

    Od razu mi się przypomniała słynna zmiana koła i inne okołosamochodowe czynności "just for men" hehe.
  • tanebo2.0 10.08.19, 08:06
    Tego nic nie przebije


    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • cauliflowerpl 10.08.19, 08:09
    Przebije, przebije, wystarczy wpisać w wyszukiwarkę w YT "idiots at work", masz całe playlisty geniuszy.
  • triss_merigold6 07.08.19, 13:08
    Mieszkasz w slumsie bez windy?
  • bigzaganiacz 07.08.19, 13:11
    winda zawsze moze sie popsuc
    poza tym wyliniala gwiazdeczko miliony polakow mieszka w czteropietrowych blokach bez windy
    to tez slamsy ?
  • vodyanoi 07.08.19, 13:09
    Rozumiem, ze z taką samą ironią i sarkazmem patrzysz na kobiety, ktore CODZIENNIE wnoszą po kilka razy na 4 piętra wózki z dziecmi?
    Jak to jest, ze mając dzieci wozkowe i wnoszac te wozki z dziecmi po schodach (male kolka, bo parasolka, dziecko spiace i czasem jeszcze drugie dziecko obok) pomoc otrzymywalam często od mlodych dziewczyn, starszych kobiet, mlodych facetow, a NIGDY od kolesi powyzej 50 roku zycia? Doslownie nigdy. Dla nich bylam niewidzialna. Oni sami tez juz z reguly nic nie wnoszą, bo olaboga, chore nogi, kregoslupy, wielkie brzuchy. Ale pierwsi są do tekstow o wnoszeniu plytek czy szaf na 4 pietro. A wiec - codziennie przez kilka lat te kilkadziesiąt kg wnosilam. Nie mialam windy. Robilam tez zakupy i wnosilam. Teraz tez nosze.
    Moze sobie przypomnij kobiety wracajàce z targu - kilkadziesiat kg (na dzemy, przetwory itp), noszone czasem przez 2-3 km, a potem wnoszone na te 4 piętro. Przez kobiety, ktore sa drobne i mają po 60-70 lat.
    Albo idz do szpitala i zobacz, kto obraca te grube cielska zapuszczonych facetow. Kto sie chorymi ludzmi zajmuje w domach. Kto ich NOSI do lazienek.

    I ty mowisz o 20 kg plytek? Buhahahaha smile
  • bigzaganiacz 07.08.19, 13:13
    Rozumiem, ze z taką samą ironią i sarkazmem patrzysz na kobiety, ktore CODZIENNIE wnoszą po kilka razy na 4 piętra wózki z dziecmi?


    tak wnosza ze sie nie da na patrze przejsc bo wejscie zawalone wozkami


    sobie przypomnij kobiety wracajàce z targu - kilkadziesiat kg (na dzemy, przetwory itp),

    a poczatek wez moze cos na ostygniecie bo cos bredzisz
    a potem wez worek cementu 20kg i przejdz 3 -4 kilometry i to wroc to moze o czyms pogadamy
  • vodyanoi 07.08.19, 13:28
    Worek cementu sie chociaz nie rusza.
    20 kg wazy dziecko, ktore ma 4-5 lat. Myslisz, ze jest malo matek (a nawet babek), ktore takie dzieci nosily i noszą?
    Wystarczy, ze dziecko zasnie. Przewroci sie i ma zdarte kolano. Jest chore.
    Worek cementu to przy tym nic, bo worek co chwile mozna odlozyc. Dziecka sie na ziemie nie odlozy.
  • yuka12 07.08.19, 14:04
    Nosiłam swojego syna przez kilka kilometrów, nosiłam pakunki, kartony i meble, nawet lodówkę i pralkę, worki cementu też (ostatnie pozycje naszczęście na znacznie krótszych dystansach). Ba- malowałam ściany i meble, zrywałam tapety, szlifowałam gips. Pchałam samochód i przekopałam własny ogródek. Poza tym urodziłam i wychowałam 2 dzieci, prowadzę dom od 20 lat w różnych miejscach (przeprowadzki) i niemal cały czas pracuję zawodowo i się dokształcam. Mój mąż dopiero od niedawna więcej robi w domu i przy dzieciach i wciąż narzeka, jak jest to trudne 😁. A jednak kobiety robią to i masę innych rzeczy od wieków i wciąż słyszą, że się do tego czy owego nie nadają 🤔.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • yuka12 07.08.19, 13:51
    Moja ciocia była pielęgniarką. Dzisiaj chodzi zgięta w pół ☹️. Niska, drobna kobieta. I opowiada jak podnosiła i przenosiła ludzi czasem 3-4x cięższych od siebie, bo sanitariusze mieli ją w nosie. Płytki nosiłaby z uśmiechem 😀.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • zuleyka.z.talgaru 07.08.19, 13:10
    Może mi codziennie po kilka razy pomożesz wnosić 20kg dziecko na 3 piętro. W tę i nazad.
  • dziennik-niecodziennik 07.08.19, 13:47
    Teraz kafelkarze nic nie nosza. Przychodza i plytki maja byc na miejscu.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • memphis90 08.08.19, 17:17
    Wielka mi rzecz. Dziecko z wózkiem waży ponad 20kg, a wnosić trzeba. Zakupy potrafią tyle ważyć. Nie tak dawno wespół z mężem przenieślismy 4,5tony 20kg bloczków - razem, kazdy po połowie.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • umi 07.08.19, 12:54
    Ale po uja kobieta ma ukladac płytki? Dziewczynki na etapie edukacji szkolnej ucza sie lepiej i to jest fakt. Sa pilniejsze, bardziej skoncentrowane na nauce, ich udzial wsrod absolwentow uczelni wyzszych rosnie. Do ukladania plytek nie trzeba zaawansowanej wiedzy. Po co ksztalcic zdolna osobe do zawodu, ktory nie wymaga szczegolnej lotnosci? Przeciez to jest zmarnowanie potencjalu. Taka dziewczyna bardziej sie przyda jako dobry lekarz czy dyrektor jakiejs firmy. Albo chociaz kompetentny farmaceuta w aptece. Dla zasady marnowac potencjal umyslowy, zeby pokazac, ze baba moze płytki ukladac???
  • cauliflowerpl 07.08.19, 12:56
    Istnieja rowniez (chociaz wiem, ze nie w ematkowej rzeczywistosci) dziewczynki malo zdolne i wcale nie zdolne.
  • umi 07.08.19, 13:24
    No to takie niech sobie ukladaja jak chca. Ale wiekszosc mimo wszystko jest w stanie ogarnac wiecej. A pomijajac wojne plci i durne uzasadnianie ktora jest madrzejsza, z czysto utylitarnego punktu widzenia jak ktos jest w stanie ogarnac zakres wiedzy lekarza, to spoleczenstwu bardziej sie oplaca miec porzadnie wyksztalconego, dobrze leczacego lekarza, niz najlepszego kafelkarza. Od jakosci kafelek nie zalezy niczyje zycie (chyba, ze sa tak spartolone, ze mozna sie na nich zabic).
  • umi 07.08.19, 13:26
    I weź pod uwage, ze kosmetyczka vs kafelkarz, wciaz lepsza opcja jest kosmetyczka. Ilu nastolatkom (płci objga) porady kompetentnych kosmetyczek uratowaly cere i duzo wiecej, bo np. poczucie wlasnej wartosci, wyleczyly z kompleksow itd. juz nie mowic o komforcie zycia?
  • cauliflowerpl 07.08.19, 13:31
    Potrzebne sa wszystkie zawody, na ktore jest popyt, ot prosta zasada konsumpcjonizmu. Jakkolwiek bezuzyteczne by sie nie wydawaly w kontekscie ratowania swiata.
  • umi 07.08.19, 13:35
    Owszem, masz racje. Kafelkarz tez jest potrzebny. I to tez jest godny szacunku zawod, nei mozna kogos dyskryminowac za bycie kafelkarzem. Oszustem, czy złodziejem tak, ale nie za prace w swoim zawodzie. Tylko ja napisalam o czyms innym - z praktycznego punktu widzenia zawody nie wymagajace duzego wysilku umyslowego powinno sie zostawic osobom, ktore nie sa w stanie podolac tym bardziej wymagajacym (tzn. według mnie). Tak samo jak osoby wykonujace odpowiedzialne i trudne zawody powinny byc kompetentne. Jesli sie tych zdolniejszych przesunie do malo wymagajacych umyslowo, to za jakis czas bedzie problem. Bo o ile ukladanie kafelek (zwlaszcza przy rozwijajacej sie stale technice) da rade ogarnac wiekszosc, to sa zawody, w ktorych osoba malo zdolna sobie nie poradzi. A jakims trafem sa to te, ktorych w ktorych braki najbardziej wplywaja na nasze zycie i zdrowie.
  • cauliflowerpl 07.08.19, 13:41
    No tak, oczywiscie! Ale to nie zmienia faktu, ze malo bystre bywaja osoby obojga plci, wiec nie ma powodu, zeby latwiejsze prace przypisywac wylacznie jednej plci.
  • umi 07.08.19, 14:04
    No z tym sie generalnei zgadzam. Kazdy ma prawo wykonywac łatwiejszy zawod (wedlug jego własnych kryteriow, bo nie kazdy zawod latwy dla jednej osoby bedzie rownie latwy dla drugiej, to zalezy od indywidualnych uzdolnein i predyspozycji), jesli jest w stanie mu podolac i nie bedzie partaczem.
  • bigzaganiacz 07.08.19, 13:02
    Dziewczynki na etapie edukacji szkolnej ucza sie lepiej i to jest fakt.

    fakt ktory wyssalas ze swojego brudnego palucha ?
  • umi 07.08.19, 13:31
    Juz nie raz tu byly linki do statystyk. Mozesz sobie poszukac, ja teraz nie mam jak. Natomiast durna wojenka (bo my mamy wiecej noblistow!) jest durna z zalozenia. Nie jestes noblista, prawda? Wiec nie ma sie co przyklejac do osiagniec innych ludzi, ani zaginac rzeczywistosci. Jesli ktos umyslowo jest w stanie osiagnac wiecej, to korzyscia dla wszystkich jest, zeby to osiagal. Nie bedziesz całe zycie piekny i mlody, nie ogarniesz wszystkich dziedzin stale rozwijajcego sie swiata. Chcesz placic partaczom, czy ekspertom? Skoro przecietnie dziewczynki sa w stanie przyswoic i zrobic uzytek z wiekszej ilosci wiedzy, to korzystniejszym jest, zeby sie wziely do roboty, a nie rownaly w dol.
  • hanusinamama 07.08.19, 14:14
    Zgadzam się. I znam dziewczyne ktora sama sobie kładła płytki smile serio serio.
  • vodyanoi 07.08.19, 14:17
    Akurat do kładzenia płytek o wiele lepsze są kobiety, gdyż o wiele bardziej zwracają uwagę na szczegóły - idealną szerokość fugi, idealnie płaską powierzchnię, idealne cięcie.
  • hanusinamama 07.08.19, 16:26
    NO ona sobie wybrała takie płytki ze panowie kafelkarze odmawiali usługi (trafiła na bum budowlany) i sama połozyła w jednej łazience...to potem ciurkiem połozyła w drugiej oraz na podłodze w kuchni i w garażu. A tak pięknie połozyła ze gdyby w tym czasie nie rodziła to bym ja do swoich zatrudniła chętnie.
  • larix_decidua77 07.08.19, 14:16
    bistian napisał:

    > larix_decidua77 napisał(a):
    > To jest bardzo dziwne. Nie wierzę, że część z . Mężczyźni reagują ba
    > rdzo pozytywnie na kobiety nie bojące się różnej pracy, wiem, bo to widzę w prz
    > ypadku tych nielicznych pań.

    Ale kogo to obchodzi? Ktoś wybiera zawód żeby zdobyć aprobatę mężczyzn?
    Ale dla mnie to też jest pustka w głowie. Ja mam takie bardz
    > iej protestanckie podejście do życia. smile

    Toteż nikt nie robi paznokci żebyś ty był zadowolony.
    > Może też by się tak łatwo nauczyły układać płytki? Byłyby bardziej przydatne sp
    > ołeczeństwu? smile
    No nie uważam, że bardziej przydatne. Płytki układam raz na 10 lat albo więcej, na paznokcie chodzę co 3 tygodnie. Osobiście też wolałabym malować paznocie, niż w kurzu i hałasie układać płytki w cudzym kiblu.

    > Magiczne myślenie, terapeuta lekiem na wszystko smile
    > Inżyniera przeprogramować, bo nie pasuje drugiej stronie? A tamta strona nie ch
    > ce spotkać się gdzieś pośrodku?
    No najczęściej się nie da bo facet nie umie rozmawiać. Nie chodzi o żadne przeprogramowanie tylko o dogadanie się. Jak już się nie da we dwoje, warto skorzystać z pomocy specjalisty.

    Mi się
    > dużo lepiej rozmawia i umawia z osobami konkretnymi, takimi, o zacięciu technic
    > znym.
    Na temat uczuć i problemów w związku?
  • bistian 07.08.19, 14:30
    larix_decidua77 napisał(a):

    > Ale kogo to obchodzi? Ktoś wybiera zawód żeby zdobyć aprobatę mężczyzn?

    Czy ja coś takiego napisałem? smile To Twój wymysł. wink
    Napisałem tylko, że mężczyźni są na tak, czyli połowa społeczeństwa jest pozytywnie i równościowo nastawiona, mimo to, tak się nie dzieje, chociaż na pewno chętne na taką pracę są. To zmusza do zastanowienia się, dlaczego tak jest, jak obecnie?

    > Osobiście też wolałabym malować paznocie,
    > niż w kurzu i hałasie układać płytki w cudzym kiblu.

    Pewnie nie jesteś w tym samotna, chociaż pazury to też syf i chemia.

    > Na temat uczuć i problemów w związku?

    Również, bo nie odwracają kota ogonem, ani nie generują nieistniejących problemów
  • cauliflowerpl 07.08.19, 15:11
    "Napisałem tylko, że mężczyźni są na tak, czyli połowa społeczeństwa jest pozytywnie i równościowo nastawiona"

    Uściślijmy: CZĘŚĆ mężczyzn jest na tak.
    Nie da się łamać stereotypów zakładając, że WSZYSCY mężczyźni są na tak, WSZYSTKIE dziewczynki są zdolniejsze, WSZYSCY mężczyźni są silni a WSZYSTKIE kobiety - słabe a z ŻADNYM inżynierem nie da się porozmawiać o uczuciach.
    Ja naprawdę bardzo lubię zjawisko istnienia stereotypów, śmieszą mnie one mocno bo lubię taki absurdalny humor, ale to jest fajny materiał na zrobienie kasowej komedii, a nie na pokonywanie barier w rzeczywistym świecie.
  • bistian 07.08.19, 15:40
    cauliflowerpl napisała:

    > Uściślijmy: CZĘŚĆ mężczyzn jest na tak.
    > Nie da się łamać stereotypów zakładając, że WSZYSCY mężczyźni są na tak

    To może uściślę. Widziałem wiele kobiet w zawodach technicznych na samodzielnych stanowiskach. Nigdy w takiej sytuacji nie usłyszałem komentarza panów na nie z powodu płci, przeważająca większość mężczyzn bardzo pozytywnie to oceniała i o tym mówiła.
    Wyciągam z tego wniosek, że takie zajęcia u kobiet, mężczyznom się podobają. Zainteresowani są jedynie tylko tym, co będą te panie wykonywały po wprowadzeniu do pracy i komentarz w rodzaju "ogląda wszystko, bo będzie projektować jeszcze jedną linię" panom w zupełności wystarcza.
  • cauliflowerpl 07.08.19, 15:50
    No ja pracuję w technicznym zawodzie i tylko złego słowa nie słyszałam, ale nie widziałam nawet złego spojrzenia.
    Ale zdaję sobie sprawę, że świat nie kończy się na mojej fabryce wink i na ludziach z mojej warstwy społecznej.

    Oprócz środowiska, w które się wejdzie po dostaniu pracy ma się jeszcze swoje, rodzinne, lokalne, z którym się trzeba zmierzyć ZANIM się do tej pracy zbliży chociaż minimalnie. A w popegieerowskiej wsi na Mazurach to już różnie może być z tą tolerancją, i dziewczynka mimo że chętnie by poszła do samochodówki to wyląduje w gastronomiku, właśnie pod presją otoczenia. Bo tatuś powie, że ni ch*ja, baba nie będzie się do samochodów pchać bo nie umi.
  • cauliflowerpl 07.08.19, 16:00
    Zrozum, ja to przerobiłam na sobie. Jak szłam do technikum elektronicznego, to poza moją rodziną większość była na nie.
    Wychowawczyni z technikum była na nie. Ręce mi do dziś opadają. Kiedyś spotkała moją mamę i jak się dowiedziała, że mieszkam w Hiszpanii to spytała czy truskawki zbieram.
    Jeden zakompleksiony inżynierek mnie otwarcie tępił.
    Na studiach było dużo lepiej, ale bywało, że musiałam na początku semestru udowodnić, że nie jestem tępą, wkuwającą wszystko na pamięć lalą, tylko jednak potrafię ten układ gwiazda-trójkąt połączyć.

    Ja wiem, że z jednej strony to było 20 lat temu, ale z drugiej jeszcze nie mam 40 lat, jestem gdzieś w środku mojego życia zawodowego i gdybym wróciła do podkarpackiej pipidówy, to jeszcze z niejednym betonem z tamtej epoki bym się pewnie jeszcze zetknęła.
  • vodyanoi 07.08.19, 16:13
    Przy czym - nawet beton się zmienia, gdyż odchodzi w niepamięć. Umiera lub przechodzi na emeryturę.
    Kiedyś pracowałam w pewnej instytucji. Dawno temu pracowali tam głównie mężczyźni. Gdy ja do owej instytucji przyszłam, to owi mężczyźni, na stanowiskach wysokich, łapali się za głowę, bo powoli instytucja stawała się w połowie żeńska. I płakali, ze to nie ma prawa działać w ten sposób. Nadal jednak na czele każdego działu i departamentu stał facet. Jak pracowałam tam 15 lat temu, to tylko jedna kobieta doszła do stanowiska wicedyrektorskiego i stanowiła ewenement. Ostatnio koleżanka, która nadal tam pracuje, pokazała mi wykaz stanowisk z nazwiskami. I okazuje się, że połowę stanowisk dyrektorskich stanowią kobiety.
    Instytucja pracuje, jak pracowała, a ci betonowi panowie sprzed 15 lat siedzą już na emeryturach lub nie żyją.
  • cauliflowerpl 07.08.19, 16:23
    I w tym cała nadzieja smile
  • chinczyk_z_donbasu 07.08.19, 16:12
    Mam kolegów inżynierów, są świetnymi mężami.
  • milva24 07.08.19, 16:39
    Mój mąż jest inżynierem, nie narzekam 😊
  • memphis90 08.08.19, 17:04
    >Również boją
    > się pobrudzić, więc na śmieciarce i w wśród >hydraulików, ich nie spotkamy.
    >No ale co z tego? Nie chcą to nie chcą, to jakaś >ujma?
    Już zaczynając od absurdalnego "kobiety boją się ubrudzic" - bo jakoś wyjątkowo mało jest odważnych mężczyzn bijących się o zawód pielęgniarza pod wezwaniem obsranych tylków, zaropiałych ran, cuchnacych odlezyn i obrzyganych twarzy- to widać kobiety są na tyle mądre, że nie widzą ujmy w nakładaniu pachnącej maseczki zamiast dźwigania kublow ze śmieciami. Bistianowi w głowie się to nie miesci...

    >A cały przemysł przyklejanych pazurów i długie >rozmowy o butach, dla mnie świadczą o tym, co >panie mają w głowach, wieje tam pustką
    A jednak wśród tych pan z pustoglowiem cały czas wychodzisz na durnia...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • bistian 08.08.19, 17:42
    memphis90 napisała:

    > Już zaczynając od absurdalnego "kobiety boją się ubrudzic" - bo jakoś wyjątkowo
    > mało jest odważnych mężczyzn bijących się o zawód pielęgniarza pod wezwaniem o
    > bsranych tylków, zaropiałych ran, cuchnacych odlezyn i obrzyganych twarzy- to w
    > idać kobiety są na tyle mądre, że nie widzą ujmy w nakładaniu pachnącej maseczk
    > i zamiast dźwigania kublow ze śmieciami. Bistianowi w głowie się to nie miesci.

    Pielęgniarki i opiekunki, to jest zupełnie inna grupa kobiet. Ja je szanuję i uważam, że pracują za ciężko. Powinny być szanowane, mieć dużo wyższe pensje i mieć pomoc kogoś silnego, na stałe. Nie jest prawdą, że wszystkie panie nadają się do tych zawodów, może nawet większość się nie nadaje, więc czapki z głów przed tymi kobietami, które wykonują tak ciężką pracę i nie uciekają z zawodu.
    Znam też kobiety, które są za delikatne na każdą brudną pracę. Jest ich bardzo dużo, widziałem różne akcje, które potwierdzały to, co piszę. Pewno część z nich tak żyje, bo może. Nie wnikam. Ale jednak większość panów nie boi się pobrudzić, połamać pazury, nie boi się, że im się fryzura zepsuje. I o to mi chodzi.


    > A jednak wśród tych pan z pustoglowiem cały czas wychodzisz na durnia...

    Zabrakło argumentów, więc obrażasz? big_grin
    Podaj rękę Józkowi wink Ten sam poziom.
  • hanusinamama 07.08.19, 14:13
    Technikiem od róznego sprzętu są facei?? Popatrz jakie jest rokład na uczleniach technicznych i nie mowie o OIZ na pilbudzie ale typowe techniczne. I Panie po polibudzie są inzynierami na produkcji. Sama zmieniałam bratu gniazdka w mieszkaniu bo on nie wiedział jak sie za to zabrać...
  • simply_z 07.08.19, 12:09
    Marketing i zarzadzanie, zwlaszcza w dziedzinie nauk ekonomicznych tak naprawde sa w duzej mierze oprocz matematyki oparte na psychologii zachowan nabywcow ( np.) i socjologii. Serio michalki? powiedzialabym, ze wiekszy konkret, poniewaz w ramach zarzadzania na uniwersytetach ekonomicznych, czesto znajduja sie specjalnosci typu controllig, rachukowosc, audyt.
  • hanusinamama 07.08.19, 14:11
    A weź...moj mąz to programista. Tak jest introwertykiem ale to najmilszy cżłowiek na świecie smile ale się z tobą zgadzam.
  • hanusinamama 07.08.19, 14:11
    Ale co złego jest w kosmetologii. Moja kosmtyczka zarabia naprawde duzo kasy, podobnie jak moj mechanik. Nie trzeba miec mgr i dr przed nazwiskiem zeby dobrze zarabiać. Moja kosmtyczka nie szukała naiwniaka ktory by ją utrzymywał bo sama robi to perfekcyjnie....
  • dziennik-niecodziennik 07.08.19, 08:06
    Na Akademiach Medycznych tez wiekszosc to kobiety. Ale to takie tam byle jakie szkoly...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • bistian 07.08.19, 08:28
    dziennik-niecodziennik napisała:

    > Na Akademiach Medycznych tez wiekszosc to kobiety. Ale to takie tam byle jakie
    > szkoly...

    Bardzo solidna, potrzebna i niedoceniana praca. A przy tym, dyrektorem w tak sfeminizowanym środowisku, najczęściej jest facet. Mężczyzn jest tam mało na niższych stanowiskach, bo jest za ciężko.

    Taki wycinek rzeczywistości, który nie zmienia całości. Kobiety, zazwyczaj siedzą w biurze i knują intrygi
  • larix_decidua77 07.08.19, 12:07
    bistian napisał:

    > Bardzo solidna, potrzebna i niedoceniana praca. A przy tym, dyrektorem w tak sf
    > eminizowanym środowisku, najczęściej jest facet
    Są 2 powody dla których tak jest. Po pierwsze wysokie stołki są obstawiane facetami przez facetów. Jest trudno się przebić, chociaż widzę powolne zmiany. Drugi powód to dzieci, które trzeba donosić, urodzić i wychować, czasami chociaż będąc w domu. Kobiety czują większą odpowiedzialność za dzieci i rodzinę. Taki dyrektor naczelny szpitala, który najczęściej jest również lekarzem, więcej czasu spędza w pracy niż w domu. Robi karierę a od dzieci ma żonę.
  • memphis90 08.08.19, 16:40
    Ale Cie zabolało 😆😆😆

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • jeziorowa 06.08.19, 18:37
    Z moich obserwacji wynika, że zarówno teraz jak i 20 lat temu większość kobiet ma takie same wymagania, czyli „nie możesz za bardzo odstawać w dół od mojego poziomu”. Moim zdaniem to jak najbardziej ok.
  • vodyanoi 06.08.19, 18:51
    Stare Polki kiedyś nie miały wyboru.
    20-25 lat, wpadka, ślub i męczenie się przez większość życia. Lub rozwód. Ale dzieci już były i dlatego się to ciągnęło dla świętego spokoju lub niosło swój krzyż.
    Większość koleżanek mojej matki miało śluby z wpadki. Większość kobiet w mojej rodzinie miało ślub z wpadki. Mój własny mąż, gdy odkrył, że urodził się 5 miesięcy po ślubie i poszedł ze śmiechem z tym do swojego ojca, to dostał w twarz, bo co innego ślub z wpadki, a co innego mówienie o tym głośno.

    Aktualnie żadna z moich koleżanek (a mam ich pewnie kilkadziesiąt) nie zaliczyła wpadki i szybkiego ślubu po nim. Jeśli już, to wpadka i kocia łapa. I często rozstanie, bo facet się nie nadawał.

    Kobiety nie zmieniły wymagań. Wymagania zawsze były takie same, tylko kiedyś życie za kobietę decydowało. A teraz jest pigułka lub prezerwatywa.
  • chinczyk_z_donbasu 06.08.19, 18:53
    Tanebo przecież to portal parówa.pl i fikcyjny artykuły niczym z Wyborczej, celowo przerysowany, mający budzić emocje, a może nawet antagonizować społeczeństwo.
  • kieszonkowa 06.08.19, 19:15
    Powiedz mi józek jak to jest, że ty nawet jak jakieś zwykłe zdanie na byle jaki temat sklecisz, to i tak ten twój mały, rozchwiany i pełen lęków móżdżek i tak objawi swą głupote??

    Jesteś pod tym względem prawdziwym fenomenem natury.
  • zuleyka.z.talgaru 07.08.19, 07:15
    Dlatego randka jest udana do momentu aż się nie odezwie....
  • chinczyk_z_donbasu 07.08.19, 07:46
    Randki i tak nie ma, bo żeby do niej doszło trzeba wyglądać wizualnie. A nawet jakby była, to z powodu wyglądu nawet do momentu odezwania nie byłaby udana. Dlatego na randki nie chodzę i żyję jak zakonnik.
  • hanusinamama 06.08.19, 19:19
    Ja mysle ze tu nie o posiadanie mieszkania jaklo takiego. Ktos tu juz pisał ze 30latek mieszkajacy z mamą to stan umysłu. Chodzi o samodzielność a nie stan konta.
  • tanebo2.0 06.08.19, 19:41
    Czytając ematkę to stawiałbym raczej na niechęć do teściowej. A izolacja od rodziny to część maltretowania mężczyzn przez kobiety...

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • larix_decidua77 06.08.19, 19:51
    tanebo2.0 napisał:

    > Czytając ematkę to stawiałbym raczej na niechęć do teściowej.
    Tak oczywiście. Mieszkasz z matką?
    A izolacja od rod
    > ziny to część maltretowania mężczyzn przez kobiety...
    >
    Hahaha
  • tanebo2.0 06.08.19, 19:56
    Nie, mieszkam sam...

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • chinczyk_z_donbasu 06.08.19, 21:00
    Dokładnie, Tobie Taneho samodzielności nie można odmówić i ja to cenię.
  • hanusinamama 06.08.19, 21:46
    Nie tanebo facet majacy > i nadal mieszkajacy z mamusia ( a majacy mozliwości finansowe zeby cos wynajać albo kupić ) jest grząskim tematem....jua bym sie grubo zastanawiała.
  • madami 06.08.19, 19:53
    Szczególnie to codzienne mycie wink maskara
  • kwiatywewlosach1 06.08.19, 20:20
    Ja uważam, że wszystko jest względne i to, czy jakieś wymagania są za duże, zależy od tego, co kobieta sobą reprezentuje i co może zaoferować. Nie oznacza to, że związek ma być transakcją handlową - wiadomo, że różni ludzie się ze sobą wiążą, biedni z bogatymi, ładni z brzydkimi - ale jeśli ktoś ma WYMAGANIA, to niech ma podstawę wymagać. Ja jestem atrakcyjna, świetnie wykształcona, mam własną firmę i dobrze zarabiam, mam mieszkanie i samochód, pochodzę z dobrego domu, jestem panną i jeszcze nie mam dzieci - to logiczne jest, że szukam kogoś na moim poziomie. Inne wymagania może mieć kobieta, która ma trójkę dzieci, a każde z innym ojcem, która zarabia minimalną krajową po zaocznej europeistyce albo która pochodzi z patologii i właśnie wyszła po rocznej odsiadce.
  • cauliflowerpl 07.08.19, 08:19
    Otóż.
    W drugą stronę dziala identycznie.
    Zreszta dziala identycznie w przypadku dobierania sobie znajomych, sa to zazwyczaj ludzie z podobnego srodowiska i o podobnej mentalnosci, wiec przy wyborze partnera tym bardziej.
  • chinczyk_z_donbasu 06.08.19, 21:01
    Tanebo, znaczniej żyć normalnym życiem i przestań czytać pisane przez stażystów wypociny dla frustratów.
  • vodyanoi 06.08.19, 21:35
    Jak ma zacząć żyć? Tak jak ty, kiedy wysyłałeś dzieciom zdjęcia swojego penisa?
  • milva24 06.08.19, 21:36
    ? Robił coś takiego?
  • chinczyk_z_donbasu 06.08.19, 21:45
    To trollica co mnie atakuje. Napisałem tylko, że z 10-11 lat temu jak byłem koło 20tki wymieniłem z paroma kobietami (znajomości internetowe) zdjęcia genitaliów. Nawet jednej realnej koleżance wysłałem. Młody byłem, na realną dziewczynę nie mogłem liczyć, to szukałem substytutów życia erotycznego.
  • vodyanoi 06.08.19, 22:20
    Tak dokładnie napisał.
  • alpepe 06.08.19, 23:37
    Co za przegryw.

    --
    "seksualna władza kobiet to jedyna władza kobiet, która się mieści w patriarchalnym etosie" skradzione od bene gesserit
  • chinczyk_z_donbasu 06.08.19, 23:48
    To zwykłe pomówienia. Owszem wysyłałem zdjęcia tego czegoś, ale dorosłym kobietom. Również jednej udzielającej się kiedyś na forum gazeta.pl. Miałem wtedy zero nadziei na nagie spotkania z kobietami na żywo.
  • zuleyka.z.talgaru 07.08.19, 07:16
    Nadal masz...
  • chinczyk_z_donbasu 07.08.19, 07:47
    Już nie mam. Za stary i z za małym doświadczeniem oraz nawykami starego kawalera.
  • dziennik-niecodziennik 07.08.19, 08:11
    No nie. Dokladnie to napisal ze 10-11 lat temu, jak mial okolo 20 lat, wyslal zdjecia penisa paru kobietom. Nic tam nie bylo ze dzieciom wysylal.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • milva24 07.08.19, 08:24
    Do wysyłania zdjęć swoich genitaliów dorosłym, chętnym osobom nic nie mam.
  • chinczyk_z_donbasu 07.08.19, 16:14
    Dzięki Dzienniku, że chociaż tym razem zachowałaś się w mojej sprawie przyzwoicie.
  • dziennik-niecodziennik 07.08.19, 20:19
    Wiele razy sie zachowywalam w Twojej sprawie przyzwoicie.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • chinczyk_z_donbasu 07.08.19, 21:36
    I potrafiłaś słusznie mnie krytykować. Należało mi się, bo głupoty różne pisałem. Byłem jedna zaczadzony krzywym spojrzeniem na świat i swoimi obsesjami.
  • cauliflowerpl 07.08.19, 08:21
    Dziewczyny, jozek jest jaki jest, ale robienie z niego pedofila jest wstretne. Opanujcie sie.
  • vodyanoi 07.08.19, 08:43
    Jozek napisal dokladnie tak „wysylalem zdjecia dziewczynkom z 10-11 lat, jak mialem nieco ponad 20 lat”. Żadne 10 lat temu. A teraz wie, co zrobil i sie durnie tlumaczy.
  • dziennik-niecodziennik 07.08.19, 10:08
    No ale to jednoznacznie wynika z kontekstu, ze to mialo byc "10-11 lat TEMU".
    Jozek moze byc wkurzajacy, ale nie robmy szczujni.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • tanebo2.0 07.08.19, 05:43
    Z jednej strony widzę pewną dychotomię - kobietę pragną jednocześnie mężczyzn tradycyjnych (poza domem - ma płacić za kawę, podawać łokieć i przenosić przez kałuże, stąd te wymagania co do finansów faceta bo nie ukrywajmy żeby mieć własne mieszkanie, samochód trzeba zarabiać a globalizacja mężczyzn raczej ograbiła i nie chodzi tylko o to że jesteśmy głąby i nie kończymy studiów technicznych) i jednocześnie nowoczesnych (w domu mamy założyć fartuszki, sprzątać, prać i gotować). Z drugie strony to podejście jest błędne. Kobiety chcą tego samego - silnego samca. W mieście ma płacić za kawę, a w domu? W domu ma być SAMODZIELNY (a to kobiety kojarzą z siłą) i nie wymagający obsługi. Drogie Panie, dobrze myślę?

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • milva24 07.08.19, 08:01
    Za inne panie się nie wypowiem ale ja się z Tobą nie zgadzam. Nie potrzebuję silnego samca bo sama nie jestem słabą samicą. Potrzebuję partnera, człowieka który mnie wesprze w życiu codziennym i kiedy będzie źle ale i takiego, który sam pozwoli się wspierać zamiast pozować na macho. Zawsze "chlopaki nie płaczą" wydawało mi się mocno niesprawiedliwe ale był to koszt jaki ponosili mężczyźni w związku z patriarchatem. Dłużej tak nie musi być, wszyscy jesteśmy ludźmi, niezależnie od płci.
  • madami 07.08.19, 11:10
    Dokładnie tak, wiele kobiet ( w tym ja) chcę mężczyznę partnera, nie potrzebuje milionera, samca alfa, kogoś w stylu Jamesa Bonda chcę faceta z otwartym umysłem i sercem, by intelektualnie nie odbiegał znacząco ode mnie, może mieć inne kompetencje niż ja ale za to gotowość do dyskusji, który potrafi działać w zespole ( ze mną), nie musi odgadywac moich myśli i pragnień - ważne aby próbował mnie zrozumieć nawet jeżeli sam psychicznie mocno się ode mnie różni. Nie chcę faceta lenia i egoisty, z radością podzielę się obowiązkami w sposób wynikający z naszych naturalnych kompetencji a nie faktu przynależenia do danej płci.
  • dziennik-niecodziennik 07.08.19, 08:14
    Tu nie chodzi o to ze ma byc silny facet, bo kobiety nie chca byc zdominowane. Cenimy mezczyzn samodzielnych, owszem, bo nie mamy juz ani czasu, ani mozliwosci, ani checi zeby ich obslugiwac. Chcemy partnerow, nie "panow domu".

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • triss_merigold6 07.08.19, 08:24
    Ma być względnie bezobsługowy, bez fumów typu: tego nie zjem, tamtego nie zjem i chcę dwudaniowy obiad codziennie; koszule wyprasowane; kwietne dekoracje na stole i pamiętaj o urodzinach mojej mamy/siostry/szwagra itp.
    Niekłopotliwy i niemęczący ma być. Bez jęków, uskarzania się na zły los i kolegów przychodzących oglądać mecze czy inne badziewie, bo w domu mam mieć spokój.
  • tanebo6.0 07.08.19, 08:52
    To dlatego watek o skapych bije rekordy?
  • dziennik-niecodziennik 07.08.19, 10:11
    Dlatego ze jest zabawny smile jak dowcipy o Szkotach smile

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • chinczyk_z_donbasu 07.08.19, 16:16
    Ale jednak oszczędnym facetom panie lubią wbijać szpile smile
  • ruscello 07.08.19, 09:00
    Silnego samca nie chcę, ale nie wiem, dlaczego samodzielne realizowanie obowiązków domowych miałoby wykluczać szarmanckie zachowania? Kobiety poza tradycyjnym dbaniem o dom i dzieci potrafią zarabiać, decydować i żyć samodzielnie. Mężczyźni niby są jacyś upośledzeni pod tym względem?
  • tanebo6.0 07.08.19, 09:13
    Bo szarmanckosc zwiazana jest z dominacja
  • dziennik-niecodziennik 07.08.19, 10:09
    Raczej z uprzejmoscia i dobrym wychowaniem.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • madami 07.08.19, 11:13
    Kultura, dobre wychowanie
  • umi 07.08.19, 14:07
    Według mnie myslisz pojecia i myslisz totalnie źle, ale nie mam jak tego teraz sprostowac. Jak mi ten watek nie zginie przy innych bardziej pasjonujacych i nie zapomne, to dopisze cos poźniej.
  • tanebo2.0 07.08.19, 20:37
    I co?

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • umi 08.08.19, 01:15
    Juz Ci dziewczyny troche napisaly. Skoro mi przypomniales, to sie rozpisze wink Kobiety to dosc pojemna grupa (mężczyźni zreszta tez). Jesli piszesz o wymaganaich kobiet jako ogolu, ciezko to scharakteryzowac. Bo w tym beda - normalne kobiety szukajace zwiazku, ale tez - kobiety po przejsciach, czesto ciezkich (i to będą osoby wikłające sie w rozne zwiazki patologiczne, czesto przemocowe) oraz kobiety w trudnej sytuacji ekonomicznej (w Polsce, z całym szacunkiem dla tych nacji, sa to np. Ukrainki, ale na swiecie tez np. Tajki, ktorych w Polsce chyba nie ma za duzo (?)). Te grupy maja dokladnie takie same odpowiedniki wsrod mężczyzn (wiec nie tak, ze tylko baba moze byc pokrzywiona czy gold diggerka). No i jest jeszcze czwarta grupa - tez obupłciowa, czyli... jaja Pediculus humans, po prostu wykorzystujace innych do własnych celow. Ale jak rozumem, normalnego faceta te osoby nie interesuja.

    No wiec - podawanie płaszcza, łokcia, przepuszczanie w drzwiach, pomoc z ciezka siatka czy wozkiem to sa podstway dobrego wychowania. Generalnie osoby dobrze wychowane zawsze sa bardziej cenione od źle wychowanych. W towarzystwie tych osob lepiej sie czujemy (obie płcie, tylko kazda ma w tych relacjach swoja role). Wiec to oczywiste, ze kobieta woli kogos dobrze wychowanego od chama. I zeby bylo symetrycznie - nie przepuszczenie w drzwiach kobiety to taki sam brak pewnego wychowania (w Polskich realiach) jak obrazanie sie o cos takiego. Nie zrobienie pierwszego - facet nieobyty, foch o to - kobieta. I w polskich warunkach to nie jest feminizm (chociaz na zywo nie spotkalam ani jednej kobiety, ktorej by to ujmowalo na honorze).

    Natomiast jesli chodzi o samoobsługowos, to tak na parwde uczestniczenie w obowiazkach domowych i nie zmuszanie kobiety do pracowania na dwoch etatach, kiedy Ty pracujesz na jednym. Podzial dom-poza domem jest dosc archaiczny i na inne warunki. Kiedy facet szedł w pole na cały dzien i zasuwał az do zachodu słonca, to trudno, zeby potem jeszcze zmywal garnki i obieral ziemniaki na nastepny dzien. W tamtych czasach obie strony zasuwaly od switu do zmierzchu i ten podzial byl po prostu koniecznoscia. Dzisaj wielu facetow chcialoby 8-godiznny dzien pracy dla siebie, potem domowy relaks. Kobieta ma 8 godzin pracowac w pracy, potem do oporu w domu i jeszcze byc kwitnaca i miec dla pana czas. Tego sie nie da zrobic, po prostu jest to niewykonalne. Wiec nie dziw sie, ze kobiety sie buntuja - zasuwanie od switu do nocy jest malo komfortowe, kiedy druga strona gapi sie na telewizor, albo przechodzi kolejny pozom w grze.

    "Silny samiec" to jest dosc dziwne okreslenie. Mnie tam samce nigdy nie interesowały, samce to sa u psow. Takze tego... nie moj gatunek. U ludzi sa meżczyźni. Wiec jesli chodzi o silnego mężczyzne, to najogolniej jest to ktos, przy kim taka kobieta czuje sie pewnie i bezpiecznie (własciwy facet na własciwym miesjcu, z ktorym mozna planowac przyszłość). Wiekszosc kobiet chce miec w drugiej osobie wsparcie, wiedziec, ze moze na kogos liczyc i ze ten ktos jej nie oszuka, ze nei probuje jej wykorzystywac itd.

    A to placenie za kawe... Kawa majatku nie kosztuje. Jest to pewien element kultury, plus bardzo duzo mowi o intencjach faceta. Raczej nie angazujesz sie finansowo (cokolwiek uwazaja bracia samcy i jakkolwiek bardzo potrzeba im psychoterapeuty) w osobe, na ktorej Ci nie zalezy, prawda? Jak ktos szuka kogos, z kim załozy rodzine, to raczej po prostu musi na takie rzeczy zwracac uwage. Rozczarowania bola, dosc kijowo dowiedziec sie, ze sie bylo czwarta opcja, ta kawa to calkiem niezly przesiew cwaniakow. Mnie tam zawsze sie sprawdzalo.
  • umi 08.08.19, 01:26
    * Jeszcze co do tej kawy - pisalam z perspektywi singla, bo wiem, ze Ty jestes. W małżeńsstwie/stalym zwiazku ta kawa juz nie dziala. Bo ludzie maja uklad "stalo-zwiazkowy", ktory sobie razem wypracowuja i kazdemu to funkcjonuje inaczej. Wiec to placenie na miescie to jest kwestia "pocztkowo-zwiazkowa" i (z pozdrowieniami dla wszystkich aspirujacych do braci samcow) z torbami sie od tego nie pojdzie. Najwyzej zejdzie na zawal, jesli sie jest chorobliwie chciwym wink
  • tanebo2.0 08.08.19, 05:52
    Ja o wiośnie, Ty o sośnie... Zupełnie mnie nie zrozumiałaś. W poście startowym chodziło o to żeby mężczyzna miał samochód i mieszkanie. Jaki związek ma to z kulturą? Czy mężczyzna jedzący rybę dwoma widelcami bez dotykania stołu łokciami który po posiłku zabije drugiego faceta bo jest konkurencyjnym mafiozem jest silny czy kulturalny? Dla mężczyzn posiadanie wiąże się z rywalizacją z innymi mężczyznami i kobietami - czyli ktoś jest silniejszy bo ma superjacht a ktoś jest słabszy bo go nie ma. I teraz ten silny mężczyzna który caluję dłonie kobiet tylko pod dachem słyszy od żony: "a teraz umyj łazienkę, tylko żeby nie było smug na kafelkach". Czylo coś co dla niego oznacza PODLEGŁOŚĆ.

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • smillla 08.08.19, 08:06
    Trza być elastycznym, jak większość kobiet. Umieć w pracy kierować zespołem projektowym, a w domu umyć łazienkę. Ważne też, by uznać prace domowe za przejaw normalności i rozsądku, a nie podległości. W domu partnerem być, a nie rozgrywającym w "Kto kogo zdominuje i zagoni do niewdzięcznej roboty, a siebie postawi na piedestale". Nie o dominację chodzi w byciu razem.
  • bistian 08.08.19, 08:22
    smillla napisała:

    > Trza być elastycznym, jak większość kobiet. Umieć w pracy kierować zespołem pro
    > jektowym, a w domu umyć łazienkę. Ważne też, by uznać prace domowe za przejaw n
    > ormalności i rozsądku, a nie podległości.

    Święta racja. Dołożę też dwie sprawy.
    Facet też powinien zauważać, że kafelki, umywalkę czy szyby trzeba przetrzeć. Robi się to na bieżąco i jest względnie czysto, wtedy większe porządki już nie są aż tak uciążliwe.
    Poza tym, podział prac nie musi odbywać się w ten sposób, że pani każe wyszorować kafelki, tylko taki, że się sprząta razem i każdy deklaruje, co robi, a najlepiej, jeśli się weźmie do pracy bez deklaracji w normalnym terminie i bez kombinowania.
    Bycie szefem w firmie, nie zwalnia od orientowania się w stanie porządków w domu, o ile to nie jest wielka posiadłość rodziny królewskiej. wink
  • madami 08.08.19, 10:18
    Dokładnie wszystko wg chęci i dogadania się, i wewnętrznych kompetencji - facet lubi myć naczynia, ona nie lubi - ok ustalamy że on myje i to jego obowiązek. Kobieta lubi prasować, facet boi się żelazka - ok ustalamy ona prasuje i to jej obowiązek, ona lubie sprzątać kuchnię, on woli odkurzać i myć okna, oboje nie lubia gotowac więc gotują na zmianę i czasem zamawiają. Wszystko jest kwestią ustaleń. Podobnie z przysłowiowymi gwoździami i samochodami - znam babki, które zajmują się autami w rodzinie, bo lubią i się znają tym bardziej że obecnie zajmowanie się samochodem to pilnowanie przeglądów i jeżdzenie do mechanika. Wszystkie samochody, które kupilismy wybierałam ja bo mój mąż ma w dudzie czym się jeździ, woli swój motor, remont robilismy kiedyś razem, solidarnie, on tylko wykorzystywał to że jest silniejszy i wyższy ja natomiast jestem bardziej precyzyjna i dokładna, i lepiej czytam schematy wink Oprócz tego pracujemy normalnie zawodowo, każde z nas jest szefem w firmie ale potrafimy zamieśc podłogę czy wyszorować kibel.
  • umi 08.08.19, 17:33
    Ja sie odniosłam do Twojego postu, ktory skomentowałam, nie do artykulu (ktorego nie czytalam i nie przeczytam, bo nie uwazam, zeby byl wart mojej uwagi). Jesli tam jest teza, ze facet musi miec samochod i mieszkanie, to ona jest prawdziwa dla pewnej grupy wiekowo-zawodowej. Weź pod uwage, ze w pewnym wieku ludzie (zwlaszcza plci zenskiej) nie maja juz wiecej czasu na zabawe w dorabianie sie od zera. Plus kobieta (w kazdym wieku), ktora chce miec chociaz jedno dziecko nie moze liczyc, ze jednoczesnie bedzie w ciazy, potem z niemowlakiem i jednoczesnie utrzyma faceta, ktory nie ma PRAWIE NIC. Nie da sie obejsc biologii. Nie rodzicie dzieci, nie macie przymusowego maciezynskiego (tacierzynski to jest fanaberia w tym sensie, ze moze byc, moze go nie byc, a dla dziecka kontakt z matka jest bardzo wazny, szczegolnie gdy ta matka ma mozliwosc karmienia piersia itd), dorobic sie tez nic byscie nie chcieli? Serio chcesz byc takim człowiekiem, ktory NIC w zyciu nie osiognal, poza byciem na garnuszku wielofunkcyjnej zony??? Plus o ile kobieta nie zostaje matka za kare, to to dziecko nie jest przykrym obwiazkiem, od ktorego chce jak najszybciej zwiac, przekazujac je kolejnym instytucjom. Wiekszosc ogarnietych ludzi ma dzieci dla siebie, nie na zasadzie reperentacyjnych mebli.

    Ponadto to Ty nic nie rozumiesz. Napisales: "I teraz ten silny mężczyzna który caluję dłonie kobiet tylko pod dachem słyszy od żony: "a teraz umyj łazienkę, tylko żeby nie było smug na kafelkach". A ja Ci napisalam, ze całowanie rąk to jest kultura. I nie jest zwiazane z sila, czy jej brakiem. Jest zwiazane z pewna oglada, ktora mozna miec, a mozna jej nie miec. Ludzie bardziej cenia tych, co oglade maja. Po prostu. Ponadto to, ze ktos całuje rece kobiet i przepuszcza w drzwiach, wcale nie znaczy, ze jest nawet przyzwoitym człowiekiem. To znaczy tylko, ze umie sie zachowac odpowiednio w towarzystwie. Prywatnie, to on moze prac zone, dzieci, znecac sie na psem i zamykac stara matke w komorce. i byly juz w mediach nie raz takie akcje. Dlatego dobre wychowanie to jedna ze składowych. Druga jest własnie ogarnianie tych płytek. Kobieta nie jest osobista słuzaca faceta i nie bedzie za niego robila wszystkiego w domu. To tak nie dziala. Chcesz miec słózbe, to ja wynajmij. I zapłac adekwatnie. W normalnym, zdrowym i nie przemocowym zwiazku obie strony maja obowiazki.

    Przeczytaj jeszcze raz to,co napisalam wczesniej (wiem, ze długie i to moze bolec, ale i tak sie ograniczalam), bo ja Ci odpowiedzialam na to wszystko, czego nie łapiesz. A Ty dalej nie łapiesz.
  • umi 08.08.19, 17:35
    *służbę
  • tanebo2.0 08.08.19, 18:18
    Nadal nie rozumiesz. Mężczyznom przeszkadza to że feminizm działa jednotorowo i jednokierunkowo. Tylko i wyłącznie z korzyścią dla kobiet. Oczywiście że mężczyźni są za zmianami. Ale nie takimi. Oczywiście że każdy mężczyzna chciałby osiągnąć sukces materialny. Tylko że dziś nie zawsze się da. Co na to kobiety? "Zaciśnij zęby i walcz lub giń". To tak jakby powiedzieć kobiecie:"nie potrafisz urodzić dziecka? To jesteś gorsza". Niestety w życiu raz jedzie się na wozie raz pod wozem. Po drugie - dlaczego równouprawnienie działa zawsze w jedną stronę? To tak jakby mąż powiedział żonie:"jadę w podróż dookoła świata a ty weź drugi etat i zarób na to". Co byś na to powiedziała? Może skoro kobiety chcą mieć dzieci niech na nie zapracują? To nie jest tak że mężczyźni są gorsi i nie są w stanie zarobić... Może wolą wydać kasę na coś innego? Przecież mamy równouprawnienie...

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • triss_merigold6 08.08.19, 18:35
    Trudno, żeby feminizm uwzględniał w szczególności interesy mężczyzn, ostatecznie to ruch na rzecz praw kobiet. Mężczyźni mają własne ruchy godnościowe i inne stowarzyszenia pokrzywdzonych inceli.
    Masz równouprawnienie, możesz się nie wiązać, taniej Ci wyjdzie.
    Odnośnie do zarabiania na dzieci, to element, którym od lat z upodobaniem zamykam japę eksowi, bo wydaję na starszaka circa about 4x tyle co on. Ostrożnie więc z tym zarabianiem na dzieci, to te tysiące kobiet, których eksowie w ogóle nie płacą alimentów i są nieściągali, utrzymują dzieci samodzielnie.
    Pan chce wyjechać na rok w podróż dookoła świata? Super, to wolny kraj, niech jedzie i liczy się z konsekwencjami.
  • tanebo2.0 08.08.19, 18:44
    Po pierwsze to nie ma obecnie ruchu podobnego do feminizmu wśród mężczyzn. Inceli sobie daruj bo to świry. Obecnie to co scala mężczyzn to konserwatyzm. Ku mojemu ubolewaniu. Co do wydawania na dzieci - nie rozróżniasz zarabiania od wydawania?

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • triss_merigold6 08.08.19, 18:51
    Odróżniam. Od lat zarabiam więcej i wydaję znacznie więcej niż eks (na dzieci, bo jego pozostałe wydatki są poza moimi zainteresowaniami, IMO powinien żreć gruz, a np. zabrać nastolatka za granicę w wakacje czy ferie albo opłacić mu kursy zgodne z wyborami zawodowymi).
  • bistian 08.08.19, 20:30
    triss_merigold6 napisała:

    > IMO powinien żreć gruz, a np. zabrać nastolatka za granicę w wakacje czy ferie albo opłacić
    > mu kursy zgodne z wyborami zawodowymi).

    Nie ma obowiązku wyjazdów zagranicznych, tak samo, nie ma obowiązku fundowania dodatkowych kursów. To nie są uzasadnione potrzeby, ułatwiają start, ale nie są konieczne do osiągnięcia celu.
  • vodyanoi 08.08.19, 20:55
    Oczywiście, że nie ma obowiązku wyjazdów zagranicznych. Problem w tym, że większość matek (przynajmniej te, które ja znam), będzie żarła gruz, żeby ferie opłacić. Gdyby była taka potrzeba (w czasie wojny lub jakiegoś makabrycznego kryzysu), to przysięgam, że prostytuowałabym się z jakimiś oblechami wiele razy dziennie, byle tylko dzieci nakarmić. Zrobiłbyś to samo?
    Bo wiesz - nie ma obowiązku posiadania dzieci. Można sobie podwiązać i tych dzieci nie mieć.
  • triss_merigold6 08.08.19, 21:06
    Ależ można dziadować, oczywiście. Niemniej, można też postarać się zapewnić dziecku jak najlepsze warunki i możliwości poznania świata, zdobycia fajnych doświadczeń, zwłaszcza jedynemu dziecku (dla mojego eksa, bo nie ma więcej dzieci). Wiesz, w Warszawie to nie jest rocket science, a na wyjazd za granicę nie trzeba ciułać przez dekadę.
  • bistian 09.08.19, 08:36
    triss_merigold6 napisała:

    > Ależ można dziadować, oczywiście. Niemniej, można też postarać się zapewnić dzi
    > ecku jak najlepsze warunki i możliwości poznania świata, zdobycia fajnych doświ
    > adczeń, zwłaszcza jedynemu dziecku (dla mojego eksa, bo nie ma więcej dzieci).
    > Wiesz, w Warszawie to nie jest rocket science, a na wyjazd za granicę nie trzeb
    > a ciułać przez dekadę.

    Najlepsze warunki można zapewnić również w Polsce, a całego świata nie da się zwiedzić. Można całkiem dobrze odpoczywać w kraju i dużo wynieść z tego, ale zgadzam się, że wyjazd choćby na chwilę, nawet niedaleko tylko do naszego Berlinowa, czy Pragi, bywa ważnym punktem dla dziecka. Nie wiem, po co ta Warszawa i космическая техника, ale zdaję sobie sprawę, że Warszawa ma szeroką ofertę i warto to wykorzystać poza feriami.
    Natomiast tego jedzenia gruzu zupełnie nie rozumiem, dla mnie to jest zwykła głupota. Mamy świetne tereny choćby Beskid Niski, Pieniny, Mazury, Podlasie i wiele innych, gdzie można wypocząć w pięknych okolicznościach przyrody, przy tym tanio. Wydzielanie sobie przez cały rok jedzenia i oszczędzanie na wszystkim, byle Bąbelek pojechał za granicę, jest głupie, szkodliwe i zwyczajnie niewychowawcze.
  • chinczyk_z_donbasu 08.08.19, 21:18
    A czsnut Twój eks tak skąpi na syna? Przecież to aż niemęskie jest.
  • umi 08.08.19, 19:00
    Feminizm nie dziala w jedna strone, przynajmniej nie w Polsce. W Stanach sa pewne absurdy, ale tam sa tez absurdy głeboko "patriarchalne". Oni po prostu musza sie procesowac i na tym zarabiac, wiec zawsze szukaja powodow do pozywania sie.
    Natomiast to, co Ty piszesz to jest bzdura i argumentacja jakichs pół albo nawet cwiercmozgow. Nawet nie wiem, od czego zaczac, Ty masz jakis dziwny strumien swiadomosci w tym... No to tak:

    "Nadal nie rozumiesz. Mężczyznom przeszkadza to że feminizm działa jednotorowo i jednokierunkowo. Tylko i wyłącznie z korzyścią dla kobiet." - Jak na razie NORMALNY, PRAKTYCZNY FEMINIZM (nie te medialne akcje z gołymi cyckami) dziala w celu ZMINIEJSZENIA NIEROWNOSCI. Dotad kobiety byly niesamowicie dyskryminowane i bardzo krzywdzone. W pełnym majestacie prawa i przy pełnej akceptacji większości mężczyzn. Wiadomo, ze wykorzystywanie innych, nawet z wielką krzywda dla nich, dla wykorzystujacych jest wygodne. Stad wielu drani placzacych krokodylimi łzami, ze przemocowe modele, jakie ogladali w dziecinstwie na porzadku dziennym, dzisiaj koncza sie prokuraturą.

    Oczywiście że każdy mężczyzna chciałby osiągnąć sukces materialny. (...) Niestety w życiu raz jedzie się na wozie raz pod wozem. - Kazdy (obie płcie) chce osignac w zyciu sukces, materialny jest jedna ze składowych. Nie musisz miec dwudziestu posiadlosci i byc prezesem miedzynarodowego koncernu, zeby osiagnac sukces. Natomiast nie da sie w zyciu nic nie robic i liczyc na innych. Jesli ludzie mieszkaja sami i nie maja dizeci, to kazdy pracuje na siebie. Jesli ktos chce zalozyc rodzine, to MUSI miec kapital. Chyba, ze jest głeboka patologia i ma dzieci w dudzie. No nie da sie inaczej, przeciez nie chcesz, zeby Twoje dzieci umarły z głodu, albo chodzily cały rok w jednych butach, prawda? To sie zreszta tyczy wszystkiego innego - jak Cie nie stac, nie bierzesz sobie na łeb, bo nie podołasz.

    "Może skoro kobiety chcą mieć dzieci niech na nie zapracują?" - A moze jak mężczyźni chca miec dzieci, to niech je sobei urodza? wink Matka natura nie jest sprawiedliwa, a przynajmniej nie na zasadzie to samo dla wszystkich. Jak masz zazalenia, to do Stworcy. Nasza płec ma całkiem sporo zazalen na sposob rozrodu i tez nie uwzglednił, wiec chyba jednak forsuje własne plany. Ale zawsze mozna probowac wink Natomiast jak tak patrze, to kazde poprawianie natury na sile, kiepsko sie konczy. Najpierw wielki boom na nowe rozwiazania (kiedys byl np. na plastiki), potem wracamy z podkulonym ogonem do tego, co najnaturalniejsze. Wiec nie wiem, czy jest sens poprawiac na sile. No nie ma rownouprawnienia w rodzinie. Facet musi zasuwac w pracy, zwlaszcza jak zona jest w ciazy, leci przez rece i zyga na kilometr. Musi zawozic do lekarzy, a w nocy leciec na stacje beznynowa po czekolade i ketchup. Potem maluch pruje buzie pol nocy, a rano wazne spotkanie. A potem maluch rosnie, on chce odpoczac, a tu mu dziec gania przez przedpokoj i robi dziki hałas. Jego zona za to chcialaby byc zawsze piekna i mloda, miec udane pozycie i super dobra sytuacje zawodowo-finansowa. A tu przez ciaze nie przedłuzyli umowy w pracy, sama ciaza to pasmo udreki, wszysko boli, pod koniec nawet nie ma sie jak połozyc, zyga dalej niz widzi, a porod byl tak koszmarny, ze boi sie zajsc w nastepna ciaze, chociaz marzyla o czworce dzieci. Po porodzie dzieciak sie drze, robi w pieluchy, ona ma depresje, a facet jej nie wspiera i jeszcze marudzi, ze nie ma seksu. Piekna figure diabli wzieli, na brzuchu rozstepy, duda wielka i nie ma widokow, ze sie szybko schudnie. Oboje sily i zdrowie pakuja w dziubdziusia, ktory chce wiecej i wiecej, a na starosc odwiedza ich dwa razy do roku. Zamiast niego przychodzi przelew, bo mieszka na drugim koncu swiata, tam ma rodzine, wiec ciezko sie wyrwac z dziecmi poza rokiem szkolnym, zreszta wszystko kosztuje, a on musi byc w pracy.
    Niezbyt sprawiedliwe, co? Oboje rodzice maja dosc ch.yowo. Dziubdzius tez bedzie mial tak samo, bo on tez sie ozenił. Tylko, ze tak wyglada zycie, nei da sie inaczej. I tak mamy lepiej, niz nasi przodkowie. Nie musisz pochodzic z jakiejs waskeij kasty, wystarcza Twoje wlasne zdolnosci, zebys mogl osiagnac całkiem sporo. Bliska osoba nie umrze Ci w wieku maksymalnei trzydziestu lat. Kiedys niejednemu tak umarla zona przy porodzie, niejednej mąż, bo go zwyczajnie zabili jak bronil domu. Dzieci nie bylo za co posłac do szkoly, zreszta szkoly byly tylko dla nielicznych. Pracowaly od malego, rownie ciezko jak rodzice i tez czesto krotko zyly (corki umieraly przy porodzie, synow brali do wojska i nie wracali, albo ich jakis złodziec zadzgał grabiami). No i jakos ludzie nie narzekali. Teraz krzywda, bo trzeba za siebie umyc kafelki w domu, w ktorym tez sie mieszka. Powaznie, to tak godzi w meskie ego? To co nie godzi? Jaks ie ma dwie lewe rece, to nie godzi w meskie ego, tak? Taki model cyganski, gdzie jeden truten siedzi z załozonymi rekami, a na niego zebrze i kradnei zgraja kobiet i dzieci? Wiesz, ze nawet nie dwa wieki temu po smierci ojca 13-letni chłopcy szli do pracy w fabryce, zeby utrzymac rodzine? Jak to sie ma do dzisiejszych trutni, dla ktorych oderwanie sie od komputera to taki wyczyn, jak zdobycie K2?
  • umi 08.08.19, 19:01
    Ojp.. nie wiedzialam, ze to takie długie. Zaspamowalam forum XD
  • smillla 09.08.19, 08:08
    Umi, może i długi, ale im bardziej się wgłębiałam, tym bardziej miałam ochotę napisać, że piszesz pięknie, ciekawie i wysoce sensownie. Świetnie się to czyta. smile
  • umi 10.08.19, 14:29
    smile
  • tanebo2.0 08.08.19, 20:11
    umi napisała:
    Dotad kobiety byly niesamowicie dyskryminowane i
    > bardzo krzywdzone. W pełnym majestacie prawa i przy pełnej akceptacji większoś
    > ci mężczyzn. Wiadomo, ze wykorzystywanie innych, nawet z wielką krzywda dla nic
    > h, dla wykorzystujacych jest wygodne. Stad wielu drani placzacych krokodylimi ł
    > zami, ze przemocowe modele, jakie ogladali w dziecinstwie na porzadku dziennym,
    > dzisiaj koncza sie prokuraturą.
    I kto tu ma "dziwny strumień świadomości"... ale po kolei: świat przed femiznizmem nie był miły i dla mężczyzn. Ile kobiet zginęło na frontach I i II wojny? Ile kobiet szło z bagnetami na okopy wroga a za plecami miało oficera który mógł je zastrzelić za dezercję? I to nie jest tak że to mężczyźni wymyślili wojnę - podczas I wojny panie rozdawały na ulicach Londynu panom białe pióra - symbol tchórza. Czyli mówiły :twoje miejsce jest na froncie. A podczas II wojny na ulicy w Nowym Jorku zdarzały się przypadki oplucia przez kobietę jeśli było się mężczyzną w cywilu bez oznak kalectwa. A ile kobiet zginęło w kopalniach usiłując zarobić na mężów. tak więc świat nie był czarno-biały.

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • milva24 08.08.19, 20:27
    Zapominasz, że kiedy mężczyźni szli na wojnę, pod przymusem lub dobrowolnie, w domu zostawały żony z licznym zazwyczaj potomstwem. I kiedy mąż na froncie martwił się zazwyczaj sam o siebie one robiły co musiały, żeby dzieci przeżyły. A kiedy przechodził front to sam wiesz co się działo z kobietami w każdej wojnie bo rabunki i gwałty były na porządku dziennym. Niejedna nie przeżyła albo gwałtów albo ich skutków (próba aborcji lub poród dziecka gwałciciela). Naprawdę tanebo, nie próbuj udowadniać, że mężczyźni mieli gorzej niż kobiety bo bredzisz.
  • umi 08.08.19, 21:05
    Tanebo, z całym szacunkiem, ale wole Jozka. Jak jemu cos się pisze, to nie musi sie zgadzac, ale mam wrazenie, ze chociaz probuje zrozumiec. Ty tu jak baba wykrecasz kota ogonem i dajesz dziwne argumenty. Albo zupełnie nie rozumiesz, co ja pisze, albo udajesz, ze nie rozumiesz.

    Jak nie chcesz miec rodziny, to nie miej. W dzisiejszych czasach nie musisz. Bykowego nie zaplacisz, nikt nie moze realnie Cie do slubu zmusic, jestes modnym singlem. Życ nie umierac.
    Wszystko ma plusy i minusy, jak Tobie plusow za malo, to sie nie pakuj w cos, co Ci nie leży. WIdocznie sie do tego nie nadajesz. Ludzie sie do roznych rzeczy nadaja, nie trzeba sie nadawac do wszystkiego. Natomiast płakanie w rekaw, jakim sie jest biednym, jak sie jest leniwym i nic sie nie chce dac z siebie, a wszystko dostac, to wybacz, ale moim zdaniem dosc durne jest.
  • tanebo2.0 08.08.19, 20:19
    umi napisała:

    > Oczywiście że każdy mężczyzna chciałby osiągnąć sukces materialny. (...) Niest
    > ety w życiu raz jedzie się na wozie raz pod wozem. - Kazdy (obie płcie) chce os
    > ignac w zyciu sukces, materialny jest jedna ze składowych. Nie musisz miec dwud
    > ziestu posiadlosci i byc prezesem miedzynarodowego koncernu, zeby osiagnac sukc
    > es. Natomiast nie da sie w zyciu nic nie robic i liczyc na innych. Jesli ludzie
    > mieszkaja sami i nie maja dizeci, to kazdy pracuje na siebie. Jesli ktos chce
    > zalozyc rodzine, to MUSI miec kapital. Chyba, ze jest głeboka patologia i ma dz
    > ieci w dudzie. No nie da sie inaczej, przeciez nie chcesz, zeby Twoje dzieci um
    > arły z głodu, albo chodzily cały rok w jednych butach, prawda? To sie zreszta t
    > yczy wszystkiego innego - jak Cie nie stac, nie bierzesz sobie na łeb, bo nie p
    > odołasz.
    I mówi to ktoś kto chce być utrzymywany przez mężczyznę? Bez jaj!
    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • tanebo2.0 08.08.19, 20:23
    umi napisała:

    > "Może skoro kobiety chcą mieć dzieci niech na nie zapracują?" - A moze jak mężc
    > zyźni chca miec dzieci, to niech je sobei urodza?
    To na czym polega femiznizm? Z jednej strony feudalny konserwatyzm bo macie monopol na macice z drugiej strony Jetsonowie i ma być wszystko po równo...
    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.



    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • umi 08.08.19, 21:13
    To na czym polega femiznizm? Z jednej strony feudalny konserwatyzm bo macie monopol na macice z drugiej strony Jetsonowie i ma być wszystko po równo... - Ty sobie jakies zarty robisz, czy jak??? Rozmiesz pojecie nietykalnosci osobistej i prawo człowieka do dysponowania własnym ciałem? Urwałeś sie z Arabii Saudyjskiej z taka mentalnoscią, czy zwyczajnie sie nudzisz i prowokujesz takimi stwierdzeniami? Mimo wszystko podejrzewam opcje drugą suspicious ale dla mnie eot. Za duzo juz mojego spamu w tym temacie wink
  • escott 09.08.19, 10:01
    Bezrefleksyjne uznawanie mocno przestarzalych zwyczajów za przezroczysty "element kultury" i "dobrego wychowania" jest strasznie durne. Tanebo ma sto procent racji: szarmanckość nieodłącznie wiąże się z dominacją. Nie ma podsuwania łokcia bez przekonania, że ktoś potrzebuje pomocy. Pełnosprawna kobieta po prostu nie powinna wymagać pomocy na każdym kroku oraz płacenia za wszystko, to jest relikt zupełnie innych układów społecznych. Więc no nie, wymaganie, żeby w parku facet traktował nas jak słabą, niesamodzielną leliję a w domu nagle jak równorzędną partnerkę, która potrzebuje przestrzeni na rozwój zawodowy itp. jest niespójne.

    --
    Sherlockiana - blog o SH

    Forum Sherlock Holmes
  • tanebo2.0 09.08.19, 20:35
    Dokładnie. Szukam kobiety otwartej, inteligentnej, z pasjami i własnym światem a nie płytkiego dziecioroba w którym namiętność wygasa jak świeczka na wietrze a rosną wymagania finansowe. Oczywiście że chcę coś osiągnąć w sensie materialnym ale oczekuję że kobieta będzie samodzielna a nie będzie wisieć na mnie i być ze mną tylko dla kasy.

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • chinczyk_z_donbasu 09.08.19, 22:20
    Tanebo, bardzo słuszne podejście. Brawo. Mądrze napisałeś. Pozdrawiam.
  • alin9 09.08.19, 23:58
    Takie kobiety jak opisujesz szukają mężczyzny nie faceta,który ma dużo do zaoferowania.
  • tanebo2.0 10.08.19, 00:02
    Nie rozumiem...

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • alin9 10.08.19, 00:06
    Nie chce być niegrzeczna ale wiem,że nie wiesz.
  • umi 10.08.19, 02:04
    Ty tak serio??? o.O Jednak sie odezwę. Co Ci ujmuje, ze ktos jest wobec Ciebie uprzejmy? Odejmuje Ci jakies punkty, że jest kulturalny, czy jak? Każdy ma byc wobec siebie chamowaty i wtedy będzie OK???
    I coś sie tak uwzięła na polską kulturę? Ja rozumiem, ze multi kulti jest modne, ale serio... wszystkie zwyczaje i cała tradycję róznych grup etnicznych trzeba zniszczyc w imie... sama nie wiem, czego? Bo na pewno nie równouprawnienia. W ogole, to gdzie Ci szarmanckość wiąże sie z dominacją??? Masz jakis uraz za brak penisa, czy oślinił Ci w wieku nastu lat jakis cham rękę w trakcie powitania i masz uraz? W ramach terapii polecam kontakt z kims, z tego ostatneigo zyjacego pokolenia ludzi starszych (wiek ok. 90=100 lat, wiec polecam sie śpieszyc wink ). Zobaczysz, jak ten gest naprawde wyglada. Generalnie ludzie w dzisiejszych czasach im młodsi, tym sa bardziej nieobyci. Nie jest to ich wina, ich po prostu nikt nie uczy podstawowej kultury, wiec jak inaczej maja sie zachowac. Natmiast jesli ma sie punkt odniesienia, to to ch..mstwo razi niesamowicie i męczy. Polecam Ci taki oddech wsrod osob, ktore naprawde umieja sie zachowac, a nie tylko wiedza, ze dzwoni, ale nie mieli sie jak dowiedziec, gdzie dokladnie.
    BTW, zaczynam wspolczuc co niektorym facetom. Chce sie taki zachowac normalnie, jak człowiek a nie ktos z komorki pod schodami i dostaje focha... nawet nie wiem, za co? Gdzie Ty masz dominację, ze Cie ktos w drzwiach przepusci? I jak ta osoba Cie dominuje? Jak Ci płaszcz poda, tez Cię dominuje? Rozumiem, ze jesli komus za to nie zaplacisz, to nie oczekujesz od tej osoby zadnych pozytywnych gestow? Bo jak tylko sie usmichnie, to pewnie jest protekcjonalna, albo sie smieje z Ciebie? suspicious
  • tanebo2.0 10.08.19, 07:40
    Ty tak na serio??? o.O Jednak się odezwę. Wyobraź sobie że idziesz z mężem odwiedzić znajomych. Otwierają wam drzwi. Witacie się. Ty całujesz znajomą w policzek. A mąż bierze dłoń znajomej po czym długo i namiętnie całuje ją patrząc jej w oczy. Podoba ci się to??? Na wszystko jest czas i miejsce. Szarmanckość to pewien zestaw zachowań. Między innymi całowanie w dłoń, otwieranie drzwi,przenoszenie kobiety przez wodę, chodzenie obok kobiety od strony jezdni czy płacenie kelnerowi. Ale sytuacje są dynamiczne. Skąd więc wiedzieć jak się zachować? Mężczyzn uczy się że należy wobec osoby którą chcemy potraktować szarmancko zachowywać się jakby była słabsza. Czyli płacimy rachunek bo kobieta nie ma pieniędzy, bo nie zarabia, a zarabiają tylko prostytutki. Idziemy od strony jezdni by chronić kobietę od wypadku. Otwieramy jej drzwi bo jest słabsza. Przenosimy przez kałużę bo sie utopi. Tak więc szarmanckość zakłada protekcjonalizm. Nie jestem gburem nie potrafiącym się zachować tylko pewne zachowania zwłaszcza na etapie zalotów mogą wyglądać karykaturalnie. Były czasy że było inaczej. Tylko powiedzmy sobie prawdę - wtedy kobiety rzadziej wychodził z domu. A te które często wychodziły, jak na przykłąd służące, nie było objęte szarmanckimi zachowaniami. Co jest złego w zachowaniu konserwatywnym? Nic. Para może zachować taki model że pan pracuje, pani prowadzi dom, pan jest szarmancki a pani podaje mu obiad w pełnym pin up'ie. Może być też inny model związku. Sęk w tym ża baby ostatnio wolą w ten w którym wybrały sobie smaczne kąski dla siebie a reszte wyrzuciły. Czyli pan ma być staromodny, przynosić kasę (najlepiej dużo) do domu, nosić je na rękach nad każdą kałużą. A w domu? W domu wszystko się zmienia i przechodzimy do modelu skandynawskiego - wszystko po równo. Łącznie z psem (pies bierze sprzątanie łazienki). Czyli mężczyźni na tym tracą.

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • chinczyk_z_donbasu 10.08.19, 08:40
    Wiesz, to że kobieta podąża za zaradnością faceta to genetyka i żadne alternatywne modele rodziny tego nie zmienią.
  • umi 10.08.19, 15:00
    Łącznie z psem (pies bierze sprzątanie łazienki). - XD Pies czasem bywa madrzejszy, niz niejeden człowiek (serio, serio. Czasem na zwierzaku mozna bardziej polegac w kwesii pilnowania dzieci, bo sie nie zagapi, nie zagada i dziec mu nie zwieje, pedofila tez nie przeoczy wink wiec cos w tym jest).

    A mąż bierze dłoń znajomej po czym długo i namiętnie całuje ją patrząc jej w oczy. Podoba ci się to??? - No wiec właśnie pisze, ze wiekszosc facetow wie, ze dzwoni, ale nie łapia zupenie gdzie. Nie wiem, jakim cudem escott jest tak bardzo uprzedzona, jedyne co ja moglo zrazic to własnie ten gest w wykonaniu oblechów. I to jest jeden wyjatek jesli chodzi o kulturalne zachowania, za ktory uwazam, panowie nie wiedzacy o co chodzi brac sie nie powinni. Bo to tak, jakby tanczyc tango probowal ktos, kto w zyciu nie stał na parkiecie.

    Przenoszenie przez kałuze jest w filmach i bajkach dla dzieci. Normalnie sie tego nie robi. Natomiast otwieranie drzwi, podanie płaszcza, niesienie ciezkiego pakunku to jest zestaw kulturalnych zachowan, ktore nie sa jakies szczegolnie udziwnione i nie przekraczaja mozliwosci przecietnej, obytej osoby. A jednoczesnei czynia zycie codzienne chociaz troche bardziej cywilizowanym i roznym od egzystencji stada zwierzakow (przyklad sprzed kilku dni - Polska, czekam na kogos, niedaleko podjezdza autobus. Banda młodych szympansow rzuca sie do wejscia, przepychaja kobiete z dzieckiem, starszego pana, kilku normalnych doroslych. Nie ma kultury, po co kultura, prawda? Kazdy sie rzuca jak chrumkajace zwierzaki do korytka suspicious Wspaniale to wygladało). No, chyba, ze ktos nie wie, jak sie zachowac. Wtedy jest tak, jak piszesz - "Skąd więc wiedzieć jak się zachować?"

    Wielu facetow po prostu nie wie, jak sie zachowac w danej sytuacji. Nie chodzi o to, ze polski SV jest taki ciezki, zly i protekcjonalny. Tylko o to, ze dzieci, ktorych rodzice całe dnie stawiali tylko na prace i kase (bo taka byla sytuacja ekonomiczna) sa nie wychowane, a nieco... odchowane. I nie wiedza. Jak dojdzie do tego jeszcze taka escott z wielkim oburzeniem, bo ktos smial ja przepuscic w drzwiach albo chciec podac płaszcz, to nie dziwie sie, ze co niektorzy faceci w internetach tacy skolowani. Pociesza mnie, ze na zywo nie spotkalam sie jeszcze z takim sztocowaniem faceta za to, ze sie zachowuje jak czlowiek cywilizowany, nie Pitekantrop.

    Co jest złego w zachowaniu konserwatywnym? - No właśnie, to nie jest zachowanie konserwatywne. Zachowanie konserwatywne, to jest np. tradycyjny podzial zona gotuje (facet gara nie tknie, chodźby miala III siwatowa wybuchnąć), mąż zajmuje sie wszelkimi naprawami (a pani jak jej gowździa nie wbije, to bedzie bez tego wbitego gwozdzia do oporu, bo młotka do reki nie weźmie, tez chodźby miala nastac III swiatowa).
    Natomiast polski SV, to jest tylko polski SV. Pewien zestaw zachowan porzadkujacych relacje spoleczne, zakorzeniony w naszej kulturze, ale zanikajacy. Dla mnie niestety, bo jest to cos innego, co nas odroznia od innych. Wszystkie kraje nie musza byc na jedno kopyto. SV zawsze jest jakis - jak nie taki, to inny. Pytanie, czemu my mamy rezygnowac z naszych zasad i przyjmowac zunifikowane. Zunifikowane jest nudne. Nie jest w zaden sposb wyjatkowe itd. Sa kraje, ktore umieja chronic wlasny rys kulturowy i unikatowosc (nie chodzi to o durne akcje "narodowcow", tylko szanowanie tego, co nas od innych odroznia i nie jest złe. Brytyjczycy maja czasem przegiecie w druga strone, dokladnie przeciwna do nas, ale z drugiej strony ciezko u nich nie szanowac tego, ze stoja przy swoim i nie daja sie przerabiac na zunifikowane kopyto ze wszystkim).

    I jeszcze raz powtorze - SV to nie jest dominacja. Jestes facetem, wiec mozesz nie zalapac, a na pewno nei doswiadczyles, ale z punktu widzenia kobiety - dominujacy facet tonie taki, co przepusci w drzwiach, czy nawet zaplaci za ta nieszczesna kawe. Dominujacy facet raczej wykpi czyjes osiagniecia, starajac sie je umiejszyc. Za kawe nie zaplaci, plac sobie sama. Co w drzwiach pierwszy sie wepchnie. Na dziecko ryknie. I nie, nie jest to cecha pozytywna ani porzadana u nikogo poza wieloletnmi ofiarami przemocowych rodzin, porzadnie zaburzonymi (na rozne sposoby, wiec bedziesz mial w tym worku i kogos, kto sie lubuje w graniu ofiary, ale i kogos, kto stale musi z kims walczyc, bo w domu obserwowal wieczne starcia rodzicow. Taka kobieta tez bedzie chciala tego typu faceta, bo z normalnym nie da sie w kolko gryźć. Nikt normalny tego nie wyrobi suspicious). Normalni ludzie takich zwyczajnie osob nie lubia. Sa meczace, wq.wiajace, właża na łęb i stale trzeba ich ustawiac. Takie cos moze byc zabawne okresowo, w pracy (zwlaszcza, jak ktso ma za spokojne zycie i szuka sobei na sile problemow). W domu nie jest zabawne. We własnym domu kazda normalna osoba chce miec spokoj, a nie zaburzona jednostke do terapii.
  • smillla 07.08.19, 11:35
    Mam wrażenie, że mężczyźni nazywają "roszczeniowością kobiet" ich niechęć do zasuwania na dwóch etatach: zawodowym plus domowym. Kończą się czasy, gdy oni sami mogli niemal wyłącznie robić karierę i realizować pasje, w domowej prozie będąc obsługiwanymi przez kobiety. smile
    Cała frustracja wynika stąd, że coraz mniej głupich lub zakompleksionych kobiet, które by się godziły na niesprawiedliwość i eksploatację. I pan zamiast wyników meczu musi czasem poznać arkana czyszczenia toalety... Coraz mniej w Polsce darmowych robotnic: Są albo gospodynie domowe, na które mąż musi łożyć i nie kwękać, że żona nie zarabia; albo kobiety pracujące zawodowo, z którymi mąż równo dzieli obowiązki domowe. Nie ma już dwuetatowych frajerek. Hura! smile
    A panom nie pozostaje nic innego jak pogodzić się z kierunkiem zmian, bo ta raz rozkręcona maszyna już się nie zatrzyma i będzie pędzić coraz dalej i dalej. Wkrótce nawet w tzw. III świecie nie będzie zastraszonych i zakompleksionych kobiet i nawet pomysł zaimportowania sobie potulnej niewolnicy nie wypali. Ha, ha, sfrustrowani hamulcowi równouprawnienia - mop na was czeka! Nieuchronnie!
  • bigzaganiacz 07.08.19, 11:50
    Widze pare bledow myslowych w twojwj smiesznej wypowiedzi
    Skoro baba staje sie coraz mniej przydatna to po co mam ja trzymac w domu?
  • triismegistos 08.08.19, 12:31
    a kogo obchodzi co ty chcesz trzymać w omu?

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • anorektycznazdzira 09.08.19, 14:16
    Nikt nie każe trzymać baby, możesz trzymać kozę



    --
    'Daruj, ale czy mógłbyś stąd wyjść, bo to jest biznesklasa? Naprawdę, to nic osobistego, po prostu jesteśmy od ciebie lepsi.' by król Julian
  • yuka12 10.08.19, 13:06
    Albo lalkę-robota 😀.
    Ale wtedy po co siedzieć na emamie i wydziwiać nad kobiecą naturą?

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • bistian 07.08.19, 12:04
    smillla napisała:

    > Cała frustracja wynika stąd, że coraz mniej głupich lub zakompleksionych kobiet
    > , które by się godziły na niesprawiedliwość i eksploatację. I pan zamiast wynik
    > ów meczu musi czasem poznać arkana czyszczenia toalety...

    Wstawia się pranie i włącza zmywarkę, mecz można obejrzeć podczas prania i zmywania. Łazienkę można sprzątać systematycznie, podczas użytkowania, tak samo kuchnię i inne pomieszczenia.
    Ja wiem, że kobiety mają naturalny dar otaczania się dodatkami, te wszystkie pierdółki w domu, które potem trzeba wpisać na listę do sprzątania, ale bez tego też się da dobrze żyć.
    A jeśli dzieci nie będą tak zamęczane przez matki różnymi dodatkowymi obowiązkami, to też im się jakaś krzywda nie stanie.
    Tak więc, zmienia się wszystko, podział obowiązków, ale niech się kobiety potem nie dziwią, że mężczyzna nie chce, żeby kobieta włączała się u niego w domu w porządki i sprawy organizacyjne.
  • simply_z 07.08.19, 12:12
    zameczane obowiazkami mowisz...a pozniej rosna chlopy ktore nie potrafia przyrzadzic sobie posilku, ani wyprasowac koszuli.
  • bistian 07.08.19, 12:25
    simply_z napisała:

    > zameczane obowiazkami mowisz...a pozniej rosna chlopy ktore nie potrafia przyrz
    > adzic sobie posilku, ani wyprasowac koszuli.

    Akurat tego, mało które matki uczą swoich królewiczów.
    Za to, wciskają te biedne dzieci w mnóstwo zajęć dodatkowych, często nawet nie pytając dzieci, czy mają na to chęć i czas.
  • simply_z 07.08.19, 14:20
    ciekawe, bo widze, ze ojcowie rownie w tym przoduja,
  • yuka12 07.08.19, 14:23
    Myślę że głównie ojcowie. Jako te głowy domu.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • yuka12 07.08.19, 14:21
    Ja uczę swojego syna od małego. Gł. współodpowiedzialności, bo rodzinę i dom tworzymy wszyscy. Musiał więc po sobie posprzątać, poza tym sprzątać dom z innymi, pomagać w gotowaniu, praniu itp. I z miesiąc temu mój 13-latek wypalił, że zamiatać w kuchni nie będzie, bo on sprzątaczką nie jest i od tego są kobiety. Cóż ode mnie tego nie wziął 🙄.
    Więc wychowanie swoją drogą, a poglądy otoczenia (kolegów, lokalnej społeczności, społeczeństwa jako całości)- swoją.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • vessss 07.08.19, 14:28
    Albo potrafią, ale udają, że nie lub partolą tak, by kobieta raz na zawsze odpuściła. Teraz już mąż koleżanki, na początku wspólnego zamieszkania został poproszony o obranie i dodanie ziemniaków do zupy, chciał naściemniać i wrzucił wpół obrane ziemniaki w całości. Zapytany z współczuciem czy takie musiał jeść w domu rodzinnym, zrobił awanturę o obrażanie swojej mamy,a potem sam się obraził za zdemaskowanie kłamstwa...
  • alin9 10.08.19, 14:00
    Nie zgodzę się z Tobą do końca.Znam takich co mówią samo się robi(ta pralka i zmywarka)Tylko już powiesić prania czy rozładować tej suszarki już nie umieją na meczu.Niektórzy mają dar otaczania się pierdółkami.To są kobiety i mężczyźni.To mężczyźni są zdziwieni,że kobiety bez ich"możliwości"dają sobie świetnie radę.
  • maly_fiolek 07.08.19, 15:15
    Zgadzam się.
    Moje koleżanki mają dość roszczeniowe podejście, lepiej bez niż z byle kim. Definicja byle kogo niezwykle rozbudowana, na przykład facet bez studiów (bo podobno nie ma obycia uncertain).
    Trochę szkoda. Takie księżniczkowanie odpycha.
  • simply_z 07.08.19, 15:28
    Po prostu kiedys, jak to juz ktos napisal powyzej model zycia i rodziny byl inny. Za czasow naszych rodzicow/dziadkow, na ogol randkowanie po jakims czasie konczylo sie slubem i malzenstwem. Kobiety nie studiowaly, lub rzadko i czym predzej szly do pracy. Rownie szybko pojawialy sie dzieci, pozniej wnuki itd. Nie bylo w tym miejsca na jakies marzenia, namietnosci, raczej zwykle, szare zycie. Nikomu zreszta nie snilo sie o podrozach czy "pasjach". Nieliczne jednostki wylamywaly sie z tego schematu. Obecnie kobiety maja wybor, wiec nic dziwnego, ze czesc nie pcha sie do malzenstwa i ma wymagania. Niestety z wiekiem wymagania rosna i staja sie coraz bardziej nierealistyczne. Kij ma zawsze dwa konce.
  • chinczyk_z_donbasu 07.08.19, 16:17
    Myślę, że to akurat normalne że dzisiaj nikt nie chce wchodzić w związki na siłę.
  • zuleyka.z.talgaru 07.08.19, 22:05
    A mają być z kimś z kim nie chcą? To już lepiej być samej. No bez kitu. Portki w domu można nosić samej.
  • maly_fiolek 08.08.19, 11:48
    Patrzac na to jakimi się stają to nie jest lepiej być samą.
    Jedna pracuje w budżetówce, ciągle na prochach, ma lęki, chodzi w tych samych starych ubraniach, ledwie wiąże koniec z końcem. Rodzeństwo jej nie cierpi. Ma dom po rodzicach, chyba go sprzeda bo nie jest w stanie utrzymać.

    Druga, pracuje w banku, zbyła faceta bo ona miała odziedziczyła po wujostwie mieszkanie a on nie miał. W jej życiu liczy się tylko dom i praca, nikogo nie odwiedza, nawet rodziców, ma problemy psychiczne.

    Trzecia ma chyba z 20 psów i kotów. Smród w domu niemiłosierny, ale ma towarzystwo innej nawiedzonej psiary. Jako jedyna z trójki nie bierze prochów.
  • zuleyka.z.talgaru 08.08.19, 11:57
    Ale wiesz, że na Twoich znajomych świat się nie kończy?
  • chinczyk_z_donbasu 08.08.19, 16:18
    Dokładnie. Bycie z kimś na siłę to mordęga.
  • anorektycznazdzira 09.08.19, 14:14
    Matko, z kim ty się kolegujesz big_grinbig_grin
    Nie wszyscy mają wyłącznie koleżanki pod stałą opieką poradni psychiatrycznej.

    --
    medal ma dwie strony: dobrą i nienajgorszą- Murakami

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka